II GSK 1468/13
Administrative courts2014-12-09
Case number
II GSK 1468/13
Court
Naczelny Sąd Administracyjny
Judgment date
2014-12-09
Type
Wyrok NSA
Judges
Gabriela JyżStanisław GronowskiZbigniew Czarnik
Ruling
Oddalono skargę kasacyjną
Judgment text
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Stanisław Gronowski Sędzia del. WSA Zbigniew Czarnik Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 2 grudnia 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. Ł. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 15 marca 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 1570/12 w sprawie ze skargi T. Ł. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2003 r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego oddala skargę kasacyjną
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 15 marca 2013 r. oddalił skargę T. Ł. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2003 r. w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego.
Stan sprawy przyjęty przez Sąd I instancji przedstawiał się następująco:
Decyzją z dnia [...] stycznia 2000 r. Urząd Patentowy RP zarejestrował na rzecz F. K. V. M. Ł. T. słowno – graficzny znak towarowy "V. V. M." z pierwszeństwem od dnia 30 stycznia 1997 r. przeznaczonym do oznaczania towarów klasie 25 obejmującej wyroby przemysłu odzieżowego – bluzki, spodnie, sukienki, kostiumy damskie, spódnice, szorty, kurtki.
W. H. GmbH & Co.KG N. w Niemczech pismem z dnia 12 kwietnia 2002 r. złożyła do organu wniosek o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarowego V. M.. W uzasadnieniu wniosku podniosła od dnia 24 października 1986 r. ma przyznane wyłączne prawa do znaku towarowego słowno – graficznego V. M. w odniesieniu do ubrań w klasie 25. Bezspornym, zdaniem W. H. GmbH & Co.KG, było podobieństwo oznaczeń V. M. i V. V. M., przy czym podobieństwo to jest tego rodzaju, że grozi wprowadzeniem w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów (ubrań). W ocenie wnioskodawcy dopuszczeni do funkcjonowania w obrocie na polskim rynku oprócz ubrań oznaczonych znakiem V. M. i ubrań oznaczonych znakiem V. V. M. zaprzecza istocie instytucji znaku towarowego zaś rejestracja ostatniego z wymienionych znaków towarowych nastąpiła z naruszeniem art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm., dalej: ustawa o znakach towarowych), z uwagi na kumulatywne wystąpienie wszystkich przesłanek niezbędnych do jego zastosowania, tj. jednorodzajowości towarów, podobieństwa znaków towarowych oraz niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Objętą skargą decyzją z dnia [...] grudnia 2003 r. Urząd Patentowy RP, w trybie postępowania spornego, unieważnił prawo z rejestracji znaku towarowego słowno-graficznego V. V. M.. W motywach rozstrzygnięcia organ wskazał, że w jego ocenie towary do oznaczania, których służą oba znaki są jednorodzajowe. Oba znaki towarowe dotyczyły oznaczania ubrań, przy czym znak V. M. obejmował "ubrania" jako pojecie ogólne zawierające w sobie towary, do oznaczania, których został zarejestrowany sporny znak V. V. M.. Organ stwierdził, że oba porównywane znaki są słowno-graficzne. Ich grafika przejawiała się w kroju i wielkości liter. Znak V. M. zawiera duże, drukowane litery V i M pozostałe litery są małe. Znak V. V. M. zapisany jest pogrubionymi, dużymi, drukowanymi, czarnymi literami V. M. a na ten napis nałożony jest monogram (inicjały) V. w postaci dużej drukowanej litery V i małej drukowanej litery m. Krój czcionek w obu znakach jest standardowy, oba znaki są podobne w płaszczyźnie wizualnej. Zdaniem organu porównywane znaki były również podobne w płaszczyźnie fonetycznej, gdyż monogram V. został nałożony na pogrubiony napis V. M., przy czym ten napis różni się od napisu V. M. ostatnią literą drugiego słowa. Organ stwierdził, że dla większości polskich odbiorców znaki V. M. i V. V. M. nie posiadają płaszczyzny znaczeniowej, są bowiem fantazyjne. Zdaniem organu, jednorodzajowość towarów porównywanych znaków, ich podobieństwo wizualne oraz fonetyczne powodowały, że znaki są podobne do siebie w stopniu takim, iż w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego sporny znak V. V. M. mógłby wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Rejestracja tego znaku nastąpiła zatem z naruszeniem art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych. Odnosząc się do podniesionej okoliczność, że znak V. V. M. jest nakładany na odzież dla szerokiej publiczności a znak wnioskodawcy na odzież ekskluzywną (drogą), organ uznał, że okoliczność ta nie może świadczyć o braku podobieństwa porównywanych znaków, gdyż znak wnioskodawcy nie został zarejestrowany tylko do oznaczenia ubrań ekskluzywnych, lecz ubrań w ogólności.
Oddalając skargę na tę decyzję Sąd I instancji uznał, że organ prawidłowo przyjął jednorodzajowość towarów oznaczonych spornym i przeciwstawionym znakiem towarowym. Znak V. M. został, bowiem zarejestrowany do oznaczania ubrań natomiast znak sporny V. V. M. do oznaczania w kl. 25 wyrobów przemysłu odzieżowego (bluzek, spodni, sukienek, kostiumów damskich, spódnic, szortów, kurtek). Sąd zauważył przy tym, że pojęcie "ubranie" to obok garnituru męskiego wszystko to, co służy do okrycia ludzkiego ciała - odzież, a więc również towary, dla których został zarejestrowany sporny znak. Bez znaczenia był przy tym podział na ubrania męskie i damskie, albowiem dla oceny podobieństwa towarów należało uwzględnić wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów. Obejmowały one w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób używania oraz to, czy towary te konkurują ze sobą czy też się uzupełniają. Z tych przyczyn Sąd I instancji za niezasadny uznał argument skarżącego, że ubrania dotyczą garniturów męskich, natomiast towary uprawnionej dotyczą konfekcji damskiej, co miało wskazywać na brak podobieństwa towarów, dla których zarejestrowano znak sporny i przeciwstawiony. Sąd zauważył również, że dla konsumentów końcowych okoliczność ta nie znajduje się wśród istotnych czynników, jest nim przeznaczenie towarów. Miarodajny krąg odbiorców nie jest więc ograniczony ale obejmuje potencjalnie wszystkich konsumentów.
Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych, niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O możliwości kolizji praw z rejestracji rozstrzygające jest kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. W ocenie Sądu organ dokonał prawidłowej oceny podobieństwa porównanych znaków, oceniając je w sferze wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Sąd powołując się na orzecznictwo i poglądy doktryny podkreślił, że przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie oznaczeń należało kierować się ogólnym wrażeniem wywoływanym przez porównane znaki, z uwzględnieniem wszystkich elementów podobnych, które zostają utrwalone w pamięci odbiorcy. Obydwa znaki (oznaczenia) są fantazyjne. Są oznaczeniami słowno-graficznymi, zaś grafika obydwu oznaczeń sprowadza się do zastosowania prostej czcionki. Obydwa znaki nie są zapisywane w sposób stylizowany na potrzeby oceny ich podobieństwa graficznego. "V." w spornym znaku zostało napisane jasną czcionką i stanowi skrót pierwszych liter obydwu słów w obydwu oznaczeniach. Słowo V. jest wspólne obu oznaczeniom. Wyraz ten nie jest dominujący w każdym z tych oznaczeń, zatem był to element równorzędny z drugim z wyrazów składających się na znak sporny i przeciwstawiony. Różnica wymowy równorzędnych elementów w obu znakach (V. M., V. M.) nie była zdaniem Sądu w stanie zmienić wrażenia dużego podobieństwa wizualnego i fonetycznego tych znaków. Podobieństwo to wynika z faktu, iż znaki te mają identyczną długość, jak i z tego, że poza różnicą ostatniej litery są identyczne pod względem wizualnym. Różnica jednej, ostatniej litery nie jest w ocenie Sądu wystarczająca do wyłączenia podobieństwa znaków spornego i przeciwstawionego.
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U z 2012 r., poz. 270 , dalej: p.p.s.a.).
T. Ł. skargą kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:
I. prawa materialnego tj. przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych poprzez:
1) niewłaściwe zastosowanie tego przepisu, polegające na zastosowaniu tej regulacji do ustalonego stanu faktycznego w braku ustaleń w zakresie podobieństwa według stanu z dnia zgłoszenia wniosku o rejestrację kwestionowanego znaku, tj. według stanu na dzień 30 stycznia 1997 roku, lub według stanu z dnia rejestracji - dnia 27 stycznia 2000 r., a w szczególności w braku ustaleń, co do faktycznej obecności towarów oznaczonych znakiem przeciwstawianym na rynku, w tym rynku polskim, w związku z czym pomimo ustaleń w zakresie podobieństwa omawiany przepis nie powinien znaleźć pozytywnego (błąd subsumpcji);
2) błędną wykładnię wymienionego przepisu polegającą na dokonaniu nieuzasadnionej wykładni rozszerzającej ponad treści wpisu w rejestrze:
przez przyjęcie znaczenia dla słowa "rodzaj" w kontekście "towary tego samego rodzaju" innego niż znaczenie logiczne i gramatyczne, i uznanie, że "rodzaj towaru" to zarówno "ubrania" jak i "bluzki, spodnie (...) kostiumy damskie (...).", a tym samym przeniesienie na stronę skarżącą ryzyka nieokreśloności treści wpisu prawa przeciwstawianego, co powinno obciążać podmiot formalnie wpisany do rejestru, przy czym prawidłowe określenie terminu "ubrania" w znaczeniu gramatycznym i logicznym wymaga słowa "klasa" zamiast słowa "rodzaj", a zastosowana przez Sąd wykładnia w oczywisty sposób narusza przepis art. 20 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i konkretyzującej normy z art. 6 ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. Nr 101, poz. 1178 ze zm.);
niewłaściwą wykładnię podobieństwa w stosunku do słów V./V. przy braku w rejestrze wpisu w tym przedmiocie co do znaku przeciwstawionego, a M./M. wobec ich gramatycznej i znaczeniowej odmienności;
3) błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie wymienionego wyżej przepisu poprzez uznanie, że dla znaczenia pojęciowego słowa "podobny" w rozumieniu przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych:
- nie mają znaczenia istniejące różnice, takie jak ustalone w sprawie eksponowany i używany skrót lub oznaczenie "V." w braku skrótu w znaku przeciwstawianym; różnicę słowną wprawdzie "jedną literą "i/t" " jednak przy wykazaniu geograficznego pochodzenia źródłosłowu znaku przeciwstawianego "Momt = góra, szczyt"; grupą klientów odbiorców znaku; przy braku ustaleń co do rozpoznawalności na rynku każdego ze znaków; stosowanych cen; czasookresu rozpoczęcia używania znaku przez stronę i braku używania znaku przeciwstawianego;
- logicznie niepoprawne utożsamienie pojęcia "podobny towar" z pojęciem "towar z tej samej klasy - ubrania" lub "towar tego samego rodzaju", w szczególności przy ocenie miary przeciętnego nabywcy pod kątem wprowadzenia w błąd, przy braku ustaleń co do podobieństwa konkretnych i rzeczywistych wyrobów oznaczonych spornym i przeciwstawianym znakiem;
- wykładnię słowa "V." bez uwzględnienia, że jest to jedyny element słowny wspólny znaków kwestionowanego i przeciwstawianego, oraz że "V." jest słowem powszechnie znanym i używanym przymiotnikowo w wielu znakach towarowych i oznaczeniach towarów oraz przedsięwzięć, jak również nieuwzględnienie przy wykładni znaczenia tego słowa w języku macierzystym, poprzez stwierdzenie, że w języku polskim jest to słowo fantazyjne;
niewłaściwe niewłaściwie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. w sytuacji oczywistości zarzutu ze strony skarżącego działającego bez pełnomocnika, co do nieużywania znaku przeciwstawianego przez uczestnika postępowania, w sytuacji wyraźnego brzmienia art. 166 ustawy z dnia ustawy - Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 roku (t.j. Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 ze zm.);
niewłaściwe zastosowanie art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych w sytuacji braku ustaleń faktycznych, co istnienia "przedsiębiorstwa" podmiotu występującego o unieważnienie z przeciwstawianym znakiem i błędną wykładnię treści rejestru poprzez uznanie, że Firma W. H. GmbH & Co. KG z siedzibą w N., Niemcy była beneficjentem prawa ochronnego na znak przeciwstawiany od chwili ochrony praw, tj. od 24 października 1986 roku.
II. przepisów postępowania, tj. art. 6 w zw. z art. 99, art. 109 i art. 110 p.p.s.a. w związku z art. 133 § 1 i art. 135 p.p.s.a. oraz z naruszeniem art. 106 § 3 i § 4 p.p.s.a. chociażby w odniesieniu do możliwości załączenia do niniejszej sprawy akt spraw powiązanych i przeprowadzenie z nich dowodów; co stanowi o zaistnieniu przesłanki bezwzględnej nieważności postępowania według treści art. 183 § 2 pkt 5) p.p.s.a. - pozbawienia strony możliwości obrony swoich praw, poprzez odmowę odroczenia rozprawy na wniosek strony celem przygotowania obrony w oparciu o orzeczenia administracji i orzeczenia sądowo-administracyjne powiązane ze sprawą, przy usprawiedliwionym braku znajomości motywów tych orzeczeń (dwa z nich doręczono z uzasadnieniem po rozprawie), wskazujących w swej treści na konieczność podniesienia konkretnych zarzutów przez skarżącego w niniejszym postępowaniu.
III. przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1) art. 6 p.p.s.a. w zw.:
- z art. 99, art. 109 i 110 p.p.s.a. poprzez brak pouczenia skarżącego występującego bez pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym, lub rzecznikiem patentowym, o przesłankach i możliwościach odroczenia rozprawy przy jednoczesnym nie uwzględnieniu wniosku skarżącego o odroczenie rozprawy w celu przygotowania się do obrony swoich praw w związku z nieznajomością treści uzasadnienia postanowienia Urzędu Patentowego RP o umorzeniu postępowania w sprawie wywołanej wnioskiem skarżącego w przedmiocie unieważnienia lub wygaśnięcia rejestracji prawa ochronnego do znaku przeciwstawianego, co mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia poprzez ustalenie braku w przedmiocie istnienia legitymacji czynnej po stronie wnioskodawcy lub sformułowania skutecznego wniosku o zawieszenie postępowania przed Sądem;
2) art. 133 § 1 p.p.s.a. przez wyrokowanie w sytuacji niezupełności akt sprawy, w szczególności w postaci niedołączenia akt spraw powiązanych toczących się przed tym samym Sądem pomiędzy tymi samymi podmiotami, tj. w sprawach o sygnaturze akt VI SA/Wa 2121/11 i VI SA/Wa 2120/11, jak również akt sprawy w przedmiocie rozpoznania środka zaskarżenia na decyzję z dnia [...] czerwca 2012 roku w sprawie [...] Urzędu Patentowego RP umarzającą postępowanie o stwierdzenie nieważności wpisu prawa ochronnego w zakresie znaku przeciwstawianego;
co jednocześnie stanowiło naruszenie art. 45 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej skutkujące pozbawieniem skarżącego prawa do Sądu w wymienionych sprawach: w przedmiocie nieważności postanowienia Urzędu Patentowego RP dokonującego zmiany wpisu podmiotu uprawnionego z prawa do znaku przeciwstawianego z dnia 19 stycznia 2001 roku, oraz w przedmiocie nieważności orzeczenia Urzędu Patentowego RP dokonującego zmiany wpisu beneficjenta prawa do znaku przeciwstawianego z dnia 20 stycznia 1995 roku, ponieważ ten sam Sąd w drodze wyroków z dnia 10 lutego 2012 roku w sprawach o sygn. akt VI SA/Wa 2121/11 i VI SA/Wa 2120/11 orzekł, iż skarżącemu nie przysługuje prawo weryfikacji tych orzeczeń z uwagi na brak interesu prawnego i powinien on je kwestionować w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego do znaku "V. V. M." czyli w sprawie niniejszej, co skarżący niewątpliwie podniósłby na kolejnym terminie rozprawy w przypadku uwzględnienia jego wniosku o odroczenie;
a powyższe uchybienia mogły mieć istotny wpływ na treść orzeczenia poprzez dokonanie oceny argumentacji uczestnika postępowania w sytuacji konieczności obrony przed zarzutem niekorzystania ze znaku, niewykazania następstwa prawnego po poprzedniku, lub ustaleniem braku legitymacji czynnej wnioskodawcy lub poprzez konieczność zastosowania art. 166 p.p.s.a. i odmiennym orzeczeniem co do istoty.
art. 125 § 1 pkt 1 i art. 128 § 1 pkt 4) p.p.s.a. poprzez prowadzenie postępowania w sytuacji niezmienionej w stosunku do tej, z powodu której ten sam Sąd zawiesił postępowanie, w części dotyczącej skutków wniosku skarżącego o stwierdzenie nieważności wpisu prawa wyłącznego do znaku przeciwstawianego z dnia 24 października 1986 r. co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia poprzez odmienną ocenę istnienia legitymacji czynnej pierwotnego wnioskodawcy lub stwierdzenie braku ochrony rejestrowej znaku przeciwstawianego;
naruszenie praw strony wynikających z treści art. 79 § 1 k.p.a., które to uchybienie Sąd Administracyjny powinien brać pod rozwagę z urzędu, co pozbawiło stronę możności udziału w postępowaniu dowodowym przed Urzędem Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej z uwagi na brak pouczenia zgodnie z treścią naruszonego przepisu, a ponadto powyższe uchybienia łącznie z uchybieniami wymienionymi w punkcie 2) stanowią realizację dyspozycji art. 183 § 2 pkt 5 p.p.s.a. pozbawiając skarżącego działającego bez pełnomocnika profesjonalnego możliwości obrony swoich praw i odesłanie zgłoszenia zarzutów nieważności wobec znaku przeciwstawianego od jednego postępowania do drugiego i odwrotnie;
naruszenie art. 106 § 4 p.p.s.a. poprzez nieuwzględnienie faktów znanych powszechnie takich jak: ścisłe oddzielenie obu znaków na powszechnie dostępnych portalach internetowych, występowania słowa "V." lub "V." w 413 000 000 odsłon przez wyszukiwarkę internetową Bing; słowa "M." w ilości 44 000 000 odsłon przez wyszukiwarkę Google i 5 470 000 odsłon w Bing, oraz brak jakiegokolwiek powiązania, czy zastępowalności obu przedmiotowych nazw - kwestionowanej i przeciwstawianej - na szeroko rozumianych platformach internetowych - co mogło mieć wpływ na treść ustaleń w zakresie powszechności użytej przez stronę skarżącą nazwy słownej i znaczeniowej, co powinno prowadzić do przypisania słowu "V." nikłego znaczenia przy określeniu cech indywidualnych znaku, co świadczy o powszechnym wykorzystaniu obu tych słów, które nie jest naruszeniem praw osób trzecich.
Ponadto – wobec dalszego istnienia przesłanek z art. 125 § 1 p.p.s.a. kasator
wniósł o zawieszenie postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie wyroku Sądu I instancji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie kosztów według spisu kosztów przedłożonych na rozprawie lub w braku spisu kosztów według norm przepisanych.
Uczestnik postępowania W. H. GmbH & Co.KG N. w Niemczech w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości i zasadzenie kosztów zastępstwa procesowego.
Na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym pełnomocnik wnoszącego skargę kasacyjna wycofał zawarty w tej skardze wniosek o zawieszenie postępowania kasacyjnego przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z przepisem art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to jego związanie zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć. Zatem, do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych naruszonych przez Sąd I instancji i wyjaśnienie, na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w odniesieniu do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd - w odniesieniu do przepisów procesowych. Z omawianych względów Naczelny Sąd Administracyjny nie może samodzielnie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
W sytuacji, kiedy skarga kasacyjna zarzuca naruszenie prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlega zarzut naruszenia przepisów postępowania. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony.
W analizowanej skardze kasacyjnej sformułowano zarówno zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego jak i materialnego. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów dotyczących naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania, tj. art. 6 w zw. z art. 99, art. 109 i art. 110 p.p.s.a. w związku z art. 133 § 1 i art. 135 p.p.s.a. oraz z naruszeniem art. 106 § 3 i § 4 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny ich nie podzielił. Art. 6 p.p.s.a. stanowi, że: "Sąd administracyjny powinien udzielać stronom występującym w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych oraz pouczać o skutkach prawnych tych czynności i skutkach zaniedbań." Z treści art. 99 p.p.s.a. wynika, że: "Sąd nawet na zgodny wniosek stron może odroczyć posiedzenie tylko z ważnej przyczyny." Art. 109 p.p.s.a. głosi, iż: "Rozprawa ulega odroczeniu, jeżeli sąd stwierdzi nieprawidłowość zawiadomienia którejkolwiek ze stron albo jeżeli nieobecność strony lub jej pełnomocnika jest wywołana nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną znaną sądowi przeszkodą, której nie można przezwyciężyć, chyba że strona lub jej pełnomocnik wnieśli o rozpoznanie sprawy w ich nieobecności." Art. 110 stwierdza, że: "Rozprawa ulega odroczeniu, jeżeli sąd postanowi zawiadomić o toczącym się postępowaniu sądowym osoby, które dotychczas nie brały udziału w sprawie w charakterze stron." Art. 106 § 3 p.p.s.a. stanowi, iż: "Sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie." § 4 tegoż przepisu głosi, iż: "Fakty powszechnie znane sąd bierze pod uwagę nawet bez powołania się na nie przez strony." Treść art. 133 § 1 p.p.s.a. brzmi: "Sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy, chyba że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa jest w art. 54 § 2. Wyrok może być wydany na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu uproszczonym albo jeżeli ustawa tak stanowi." Z treści art. 135 p.p.s.a. wynika, że: "Sąd stosuje przewidziane ustawa środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne do końcowego jej załatwienia."
Poczynając od analizy zarzutów dotyczących dwóch ostatnich artykułów ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, których treść przytoczono wyżej, tj. art. 133 § 1 p.p.s.a i art. 135 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny ich nie podzielił. Wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej Sąd I instancji w tej sprawie postąpił zgodnie z dyspozycją art. 133 § 1 p.p.s.a, tj. wydał wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy. Podkreślić należy, iż Sąd I instancji orzekł na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie wydania zaskarżonego aktu. Nie dopatrzywszy się natomiast w niniejszej sprawie naruszenia prawa przez organ patentowy w wydanych w tej sprawie aktach we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach tej sprawy zasadnie, w oparciu o art. 151 p.p.s.a., oddalił skargę. Podkreślić należy, iż sąd administracyjny jest sądem prawa, a nie sądem faktu, a zatem sąd administracyjny nie dokonuje ustaleń faktycznych, tylko bada, czy dokonane przez organ administracji ustalenia odpowiadają prawu. Jak akcentuje się w orzecznictwie sądowym – zasada jest, że sąd administracyjny nie prowadzi postępowania dowodowego, a jedyny wyjątek od tej zasady przewiduje art. 106 § 3 p.p.s.a. dopuszczający przeprowadzenie dowodu z dokumentu wyłącznie dla wyjaśnienia istotnej wątpliwości (tak NSA w wyroku z dnia 23 stycznia 2007 r., sygn. akt II FSK 72/06; ONSAiWSA 2008/2/31). W analizowanej sprawie, wbrew stanowisku autora skargi kasacyjnej Sąd I instancji nie miał powodu do zastosowania wskazanego wyjątku. Nie są zasadne także zarzuty dotyczące naruszenia przepisów ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – regulujące kwestie odroczenia rozprawy. W niniejszej sprawie Sąd I instancji prawidłowo uznał, iż nie ma do tego podstaw. Potwierdza to również wycofanie przez pełnomocnika skarżącego kasacyjnie na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym zawartego w skardze kasacyjnej wniosku o zawieszenie postępowania kasacyjnego przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Nie można również podzielić pomieszczonego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia w tej sprawie przez Sąd I instancji art. 6 p.p.s.a., albowiem z akt sprawy wynika, iż skarżący w toku postępowania sądowego w tej sprawie, a także w postępowaniu przed UP RP był reprezentowany przez profesjonalnych pełnomocników. Nadto postanowieniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 19 grudnia 2012 r. został poinformowany, że może ustanowić dla siebie pełnomocnika, który będzie go reprezentował w tym postępowaniu sądowym, a także został poinformowany o przepisie dotyczącym możliwości ubiegania się o ustanowienie w sprawie pełnomocnika z urzędu.
Wobec faktu, iż stan faktyczny w sprawie nie został przez skarżącego kasacyjnie skutecznie podważony odnieść można się do zarzutów dotyczących naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, tj. do zarzutów błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych w związku z art. 315 ust. 2 p.w.p. Błędna wykładnia tego przepisu, w ocenie autora skargi kasacyjnej, polegała na dokonaniu nieuzasadnionej wykładni rozszerzającej ponad treść wpisu w rejestrze przez: 1) przyjęcie znaczenia dla słowa "rodzaj" w kontekście "towary tego samego rodzaju" innego niż znaczenie logiczne i gramatyczne, i uznanie, że "rodzaj towaru" to zarówno "ubrania" jak i "bluzki, spodnie (...) kostiumy damskie (...).", 2) przyjęcie, że dla znaczenia pojęciowego słowa "podobny" w rozumieniu tego przepisu nie mają znaczenia istniejące różnice, takie jak ustalone w sprawie : "eksponowany i używany skrót lub oznaczenie "V." w braku skrótu w znaku przeciwstawianym; różnicę słowną wprawdzie "jedną literą "i/t" " jednak przy wykazaniu geograficznego pochodzenia źródłosłowu znaku przeciwstawianego "Momt = góra, szczyt"; grupą klientów odbiorców znaku; przy braku ustaleń co do rozpoznawalności na rynku każdego ze znaków; stosowanych cen; czasookresu rozpoczęcia używania znaku przez stronę i braku używania znaku przeciwstawianego (...) logicznie niepoprawne utożsamienie pojęcia "podobny towar" z pojęciem "towar z tej samej klasy - ubrania" lub "towar tego samego rodzaju", w szczególności przy ocenie miary przeciętnego nabywcy pod kątem wprowadzenia w błąd, przy braku ustaleń co do podobieństwa konkretnych i rzeczywistych wyrobów oznaczonych spornym i przeciwstawianym znakiem; (...) wykładnię słowa "V." bez uwzględnienia, że jest to jedyny element słowny wspólny znaków kwestionowanego i przeciwstawianego, oraz że "V." jest słowem powszechnie znanym i używanym przymiotnikowo w wielu znakach towarowych i oznaczeniach towarów oraz przedsięwzięć, jak również nieuwzględnienie przy wykładni znaczenia tego słowa w języku macierzystym, poprzez stwierdzenie, że w języku polskim jest to słowo fantazyjne" (s. 3-4 skargi kasacyjnej). Niewłaściwe zastosowanie art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych polegało natomiast zdaniem autora skargi kasacyjnej na: "zastosowaniu tej regulacji do ustalonego stanu faktycznego w braku ustaleń w zakresie podobieństwa według stanu z dnia zgłoszenia wniosku o rejestrację kwestionowanego znaku, tj. według stanu na dzień 30 stycznia 1997 roku, lub według stanu z dnia rejestracji - dnia 27 stycznia 2000 r., a w szczególności w braku ustaleń, co do faktycznej obecności towarów oznaczonych znakiem przeciwstawianym na rynku, w tym rynku polskim, w związku z czym pomimo ustaleń w zakresie podobieństwa omawiany przepis nie powinien znaleźć pozytywnego (błąd subsumpcji)."
Analizując wymienione w skardze kasacyjnej zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego, tj. art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. i ich uzasadnienie, Naczelny Sąd Administracyjny ich nie podzielił. Zgodnie z treści art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t.: "niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest podobny w takim stopniu do znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów." Jak słusznie podkreślił Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku: "w świetle przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść kolizji praw z rejestracji, czy obydwa znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony na niego znak (tak również: R Skubisz /w:/ Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1997 r., s. 83)." (s. 13-14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Sąd I instancji zasadnie stwierdził, iż zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny i szeroko cytowanego przez Sąd I instancji orzecznictwa wspólnotowego oraz orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego: "przyjmuje się, iż oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Niemniej dokonując powyższych ustaleń organ nie może nie wziąć pod uwagę - przy ocenie obydwu oznaczeń – siły oddziaływania znaku towarowego na przeciętnego odbiorcę, mając na uwadze to, że im większa zdolność odróżniania (pierwotna lub wtórna), im bardziej znany znak towarowy, tym większy zakres ochrony i tym łatwiej przyjąć, że zachodzi podobieństwo obydwu znaków towarowych. W świetle orzecznictwa wspólnotowego całościowa ocena podobieństwa na płaszczyźnie wizualnej i znaczeniowej musi być oparta na całościowym oddziaływaniu tych znaków, przy uwzględnieniu, w szczególności ich odróżniających i dominujących elementów." (s. 14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Kwestię wstępną rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń winna stanowić ocena jednorodzajowości (podobieństwa) towarów. Zgodnie z jednolitym w tym zakresie stanowiskiem orzecznictwa przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają (por.: wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 23 października 2002 r. w sprawie T- 388/00 Institut für Lernsysteme v. OHIM, Rec. Str. II 4301, pkt 51). Nie można się nie zgodzić z argumentami Sądu I instancji, iż organ patentowy w tej sprawie prawidłowo ustalił jednorodzajowość towarów, a następnie dokonał prawidłowej oceny podobieństwa porównanych znaków towarowych, oceniając je zarówno w sferze wizualnej, fonetycznej, jak i znaczeniowej. Sąd I instancji zasadnie, powołując się na dorobek judykatury w tej kwestii, stwierdził, iż przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie oznaczeń należy kierować się ogólnym wrażeniem wywoływanym przez porównane znaki, z uwzględnieniem wszystkich elementów podobnych, które zostają utrwalone w pamięci odbiorcy. Znaki towarowe porównuje się całościowo, ze szczególnym uwzględnieniem elementów o charakterze dystynktywnym i dominującym (por.: wyrok NSA z 28 marca 2002 r., sygn. akt II SA 2778/01). Jednocześnie w doktrynie podkreśla się, że w przypadku znaków kombinowanych konieczne jest rozważenie podobieństwa wszystkich elementów porównywanych oznaczeń, ale elementy słowne mają charakter decydujący (por.: R. Skubisz, Prawo znaków towarowych, Komentarz, Wydawnictwo Prawne 1997 r.). Przenosząc te poglądy na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd I instancji słusznie zaakceptował wyniki analizy dokonanej przez UP RP, z której wynika że: "obydwa oznaczenia (sporne i przeciwstawione) są fantazyjne. Są to oznaczenia słowno-graficzne, przy czym grafika obydwu oznaczeń sprowadza się do zastosowania prostej czcionki. Obydwa znaki nie są zapisywane w sposób stylizowany na potrzeby oceny ich podobieństwa graficznego. Ponadto "V." w znaku spornym jest napisane jasną czcionką a ponadto stanowi skrót pierwszych liter obydwu słów w obydwu oznaczeniach. Z kolei słowo V. jest wspólne obu oznaczeniom. Wyraz ten nie jest dominujący w każdym z tych oznaczeń, należy uznać za element równorzędny z drugim z wyrazów składających się na znak sporny i przeciwstawiony. Różnica wymowy równorzędnych elementów w obu znakach (V. M., V. M.) nie jest w stanie znieść wrażenia dużego podobieństwa wizualnego i fonetycznego tych znaków. Podobieństwo to wynika z faktu, iż znaki te mają identyczną długość, jak i z tego, że poza różnicą ostatniej litery są absolutnie identyczne pod względem wizualnym (siedem liter umieszczonych w jednakowej kolejności). Uwzględniając powyższe należy uznać, że różnica jednej litery (ostatniej) nie wystarcza by wyłączyć podobieństwo znaków: spornego i przeciwstawionego." (s. 15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Konkludując należy stwierdzić, iż ma rację Sąd I instancji, że Urząd Patentowy RP w tej sprawie prawidłowo wyłożył i zastosował treść art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. w zw. z art. 315 ust. 2 p.w.p., przy prawidłowo ustalonym i nie podważonym skutecznie stanie faktycznym sprawy.
Mając to na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, w oparciu o art. 184 p.p.s.a., skargę kasacyjna oddalił.