IV Ka 643/25
Common courts2025-10-28
Case number
IV Ka 643/25
Judgment date
2025-10-28
Type
REASONS
Legal basis
Judgment text
<p>Sygn. akt IV Ka 643/25</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Tytułem wstępu Sąd wyjaśni powody odstąpienia od sporządzenia uzasadnienia na formularzu. Sporządzanie uzasadnienia na formularzu wymusza wielokrotne powtarzanie tych samych kwestii, względnie odwoływanie się do różnych rubryk formularza, zmuszając czytelnika do wielokrotnego wertowania tekstu w poszukiwaniu odniesień, czyniąc z tego dokumentu zawiłą szaradę. Dlatego Sąd Okręgowy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia na formularzu, gdyż sporządzenie go w tej formie byłoby nieczytelne dla stron i nie zapewniłoby pełnej transparentności, a tym samym swobodnej realizacji prawa do obrony naruszając prawo stron do rzetelnego procesu. Ma to również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21, opubl. Legalis).</p>
<p>Zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych oraz zarzuty błędnej oceny dowodów, nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny w oparciu o rzetelnie i wszechstronnie oceniony materiał dowodowy. Każdy istotny dowód został poddany analizie i oceniony w kontekście innych, powiązanych z nim dowodów. Ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy jest obiektywna, prawidłowa, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparta o całokształt ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego i jako taka korzysta z ochrony jaką daje <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art. 7 kpk</a>. Sąd Okręgowy nie będzie w tym miejscu tej oceny i tych ustaleń powielał, albowiem wobec doręczenia stronom odpisu uzasadnienia zaskarżonego wyroku analiza ta jest ( a przynajmniej powinna być ) im znana - dość powiedzieć, że Sąd odwoławczy aprobuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów oraz oparte na niej ustalenia faktyczne.</p>
<p>W szczególności prokurator w apelacji prowadzi polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego dotyczącymi braku zamiaru ( ani bezpośredniego, ani ewentualnego) oskarżonej co do fałszywego oskarżenia prokuratora <span class="anon-block">(...)</span> o popełnienie przestępstwa, nie odnosząc się do merytorycznych i trafnych argumentów Sądu meriti ani do ustalonych ( a przy tym niezakwestionowanych w apelacji) faktów.</p>
<p>Przypomnijmy zatem, że jak prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy, <span class="anon-block">A. R.</span> ( były mąż oskarżonej) występujący na rozprawie w sprawie z własnego powództwa przeciwko oskarżonej w dniu 24 czerwca 2020 roku <strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->faktycznie skomentował</span>
</strong>
<span class="underline">
<!-- --> nieobecność na rozprawie oskarżonej ( w tamtej sprawie pozwanej) w ten sposób, że ironicznie powiedział, iż oskarżona ( jako pozwana) na tę sprawę do Sądu nie stawiła się, a do Prokuratury żeby przeglądać akta to poszła. </span>Te słowa przekazane zostały przez pełnomocnika oskarżonej (adwokata <span class="anon-block">P. B.</span>) jej ówczesnemu partnerowi <span class="anon-block">G. K.</span>, który czekał przed salą sądową na korytarzu, a on przekazał je oskarżonej.</p>
<p>I <span class="underline">
<!-- -->zbiegiem okoliczności tak właśnie było, że </span>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->tego samego dnia</span>
</strong>
<span class="underline">
<!-- --> oskarżona miała na godzinę 10.00 wyznaczoną w prokuraturze czynność zaznajamiania się z aktami</span> dotyczącej jej sprawy karnej, a co więcej, <span class="underline">
<!-- -->poprzedniego dnia rozmawiała o tym telefonicznie ( po połączeniu przekazanym przez pracownika prokuratury <span class="anon-block">A. G.</span>) bezpośrednio z prokuratorem <span class="anon-block">(...)</span>
</span>, z którym chciała ustalić inny termin tej czynności z uwagi na wezwanie do Sądu na sprawę cywilną, a prokurator na to odpowiedział jej, że może przyjść do prokuratury aby zapoznać się z aktami tego dnia aż do godziny 15.30. Przy tej rozmowie przy oskarżonej obecny był <span class="anon-block">G. K.</span>. Ostatecznie zresztą oskarżona na tę czynność nie przyszła, ale przyszedł jej obrońca w sprawie karnej adwokat <span class="anon-block">P. B.</span>, który był również jej pełnomocnikiem w w/w sprawie cywilnej ( czynność z jego udziałem odbyła się w godzinach 12.30-12.45).</p>
<p>Zatem o czynności zaznajamiania się przez oskarżoną z aktami sprawy karnej w prokuraturze przesuniętej tego dnia na późniejszą godzinę ( po zakończeniu sprawy cywilnej) wiedziała oskarżona, jej partner <span class="anon-block">G. K.</span>, jej obrońca adwokat <span class="anon-block">P. B.</span> ( któremu to przekazała ) i ustalający to z nią telefonicznie prokurator <span class="anon-block">(...)</span>. Ewentualnie mogła domyślać się tego pracownica prokuratury przełączająca połącznie telefoniczne do prokuratora, no ale ona nie powinna słyszeć treści rozmowy. Mogli wiedzieć o tym niektórzy inni pracownicy prokuratury. Z <span class="underline">
<!-- -->pewnością takiej wiedzy nie powinien mieć <span class="anon-block">A. R.</span>. </span>
</p>
<p>I teraz zastanówmy się, co mógłby pomyśleć przeciętny obywatel ( nie obdarzony nadmiernym zaufaniem do wymiaru sprawiedliwości, ale niestety dotyczy to znacznej części społeczeństwa) w sytuacji, w której jego przeciwnik procesowy w sprawie cywilnej wypowiada zdanie, z którego wynika, że wie, iż tego samego dnia będzie się z udziałem tego obywatela odbywała czynność w postępowaniu przygotowawczym, objętym przecież poufnością, o której to czynności nie powinien wiedzieć. Przecież zrozumiałe jest ( a na pewno nie jest to dziwne i niespotykane), że taki obywatel w takich okolicznościach mógłby powziąć uzasadnione przypuszczenie, że ktoś jego przeciwnikowi procesowemu taką informację przekazał, a jeżeli tak, to kto ?. Oczywiście ktoś, kto o tym wiedział, a więc miał dostęp do informacji z postępowania przygotowawczego – jest to wnioskowanie logiczne przy braku innych przesłanek.</p>
<p>Zatem oskarżona była wówczas w następującej sytuacji motywacyjnej i miała następujące przesłanki do rozumowania:</p>
<dl>
<dt></dt>
<dd>
<p>dostała informację, że <span class="anon-block">A. R.</span> komentował jej nieobecność na sprawie cywilnej podnosząc, że do prokuratury tego dnia pójdzie, a do Sądu nie przyszła ( Sąd w oparciu o zeznania <span class="anon-block">A. R.</span> fakt, że ów tak się na głos wypowiedział ustalił, a prokurator tego nie zakwestionował);</p>
</dd>
<dt></dt>
<dd>
<p>
<span class="anon-block">A. R.</span> nie powinien mieć takiej wiedzy, po nie był stroną tego postępowania karnego;</p>
</dd>
<dt></dt>
<dd>
<p>w uzasadnionym przekonaniu oskarżonej wiedzę o tym miał bardzo ograniczony krąg osób, z których ani jej pełnomocnik <span class="anon-block">P. B.</span> ani jej partner <span class="anon-block">G. K.</span> wiadomości o tym <span class="anon-block">A. R.</span> z pewnością nie przekazali;</p>
</dd>
<dt></dt>
<dd>
<p>za to z całą pewnością wiedzę tę miał prokurator <span class="anon-block">(...)</span>, z którym poprzedniego dnia oskarżona ten termin uzgadniała telefonicznie ( nie uzyskała jego zgody na zmianę terminu na inny dzień).</p>
</dd>
</dl>
<p>Z tych faktów oskarżona mogła wysnuć <span class="underline">
<!-- -->wówczas</span> ( nie mając wtedy innych danych) <span class="underline">
<!-- -->logiczny wniosek</span>, że taka informacja musiała zostać przekazana <span class="anon-block">A. R.</span> z prokuratury, a mógłby jej udzielić prokurator <span class="anon-block">(...)</span>, z którym to poprzedniego dnia telefonicznie ustaliła.</p>
<p>Dziś wiemy, że <span class="anon-block">A. R.</span> nie miał żadnego „przecieku” i po prostu „zablefował”, znając sposób działania oskarżonej, która jego zdaniem unikała stawiennictwa na rozprawie w wytoczonej przez niego sprawie, choć do różnych innych instytucji chodziła załatwiać swoje interesy, ponadto wypowiedź ta miała też charakter ironicznego, nawet złośliwego komentarza co do postawy jego byłej żony. I pech chciał, że wypowiedział te słowa akurat w dniu, w którym faktycznie oskarżona mała wyznaczoną czynność zapoznawana się z aktami. Ale wówczas oskarżona takiej wiedzy nie miała i nie mogła przypuszczać, że jej były mąż „zablefował” i przypadkiem trafił w dzień, w którym faktycznie taka czynność miała mieć miejsce.</p>
<p>Zatem oskarżona składając do prokuratury pismo, którego nawet nie zatytułowała zawiadomieniem o przestępstwie tylko <span class="anon-block"> (...)</span>, w którym przedstawiła swoją interpretację faktycznie mającej miejsce wypowiedzi <span class="anon-block">A. R.</span> ( uznała, że <span class="anon-block">A. R.</span> musiał mieć „przeciek” z prokuratury) i stwierdziła, że osobą „<em>
<!-- -->która może te przecieki dokonywa</em>ć” jest prokurator <span class="anon-block">(...)</span>, <strong>
<!-- -->nie chciała go fałszywie oskarżać, ani nawet nie godziła się na to – <span class="underline">
<!-- -->bo była szczerze przekonana, że pisze prawdę i miała ku temu wówczas subiektywne podstawy.</span>
</strong>
</p>
<p>Oczywiste jest, że to żadnego „przecieku” nie doszło – ale jest to jasne dzisiaj, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego. W tamtym momencie takie twierdzenie nie było wcale niedorzeczne i absurdalne, no bo faktycznie <span class="anon-block">A. R.</span> powiedział słowa, które u osoby nie mającej zaufania do instytucji państwowych mogły wywołać głębokie przeświadczenie, że musiał dostać jakiś „przeciek”. A <strong>
<!-- -->skoro oskarżona szczerze wierzyła, że takowy „przeciek” nastąpił, to wskazanie prokuratora <span class="anon-block">(...)</span> jako potencjalne jego źródło było w w/w okolicznościach logiczną konsekwencją uwierzenia w sam przeciek</strong> ( bo to ten prokurator dzień wcześniej rozmawiał o tej czynności procesowej z oskarżoną).</p>
<p>Dlatego rację ma Sąd Rejonowy wysuwając wniosek, że oskarżona nie działała ani w celu fałszywego oskarżenia prokuratora, ani się na to nie godziła – ona działała w celu ochrony swoich interesów procesowych będąc święcie przekonana, że ma rację pisząc o „przecieku” i o możliwej w tym roli prokuratora <span class="anon-block">(...)</span>. Nie godziła się, że może go fałszywie oskarżać, bo w zaistniałych okolicznościach <strong>
<!-- -->była pewna, że oskarża go zgodnie z prawdą </strong>( a jak wyżej wykazywano miała wówczas podstawy do wysuwania takich podejrzeń).</p>
<p>Nie ma więc racji prokurator, podnosząc, że oskarżona „<em>
<!-- -->nie jest osobą małoletnią czy niedołężną, aby ślepo ufać ‘na słowo’ drugiemu człowiekowi przy tak poważnym oskarżeniu</em>”. Skoro bowiem <span class="anon-block">A. R.</span> faktycznie wypowiedział słowa o przeglądaniu tego dnia przez nią akt w prokuraturze ( co ustalił Sąd Rejonowy, a czego prokurator nie zakwestionował), oraz skoro informację o tych słowach wyniósł z sali sądowej profesjonalny prawnik w osobie jej pełnomocnika adwokata <span class="anon-block">P. B.</span> ( a <span class="anon-block">G. K.</span> ją jedynie dalej przekazał) i skoro faktycznie tego dnia taka czynność miała mieć miejsce, o czym <span class="anon-block">A. R.</span> nie powinien wiedzieć, to <span class="underline">
<!-- -->pismo oskarżonej nie opierało się na „ślepej wierze na słowo” <span class="anon-block">A. K.</span>, tylko na całkiem logicznej analizie przesłanek, jakimi wówczas oskarżona dysponowała</span>. To, że te przesłanki doprowadziły oskarżoną do błędnych wniosków końcowych nie oznacza, że godziła się ona na fałszywe oskarżenie pokrzywdzonego.</p>
<p>Ponadto prokurator sam w uzasadnieniu apelacji podnosi ( na s. 4), że oskarżona „<em>
<!-- -->bezgranicznie</em>” ufała <span class="anon-block">G. K.</span>, a „<em>
<!-- -->jak się okazało</em>” ten miał konflikt z prokuratorem <span class="anon-block">(...)</span>, co powinno u niej wzbudzić ostrożność. No ale przecież, skoro się komuś ufa „bezgranicznie”, to wierzy się w jego słowa bez zastrzeżeń, więc tym bardziej oskarżona nie godziła się, że może fałszywie oskarżać pokrzywdzonego ( wszak wówczas nie ufałaby bezgranicznie <span class="anon-block">A. K.</span>). Poza tym prokurator słusznie zauważył, że dopiero potem ( „<em>
<!-- -->jak się okazało</em>”) stało się wiadome, że <span class="anon-block">G. K.</span> miał konflikt z <span class="anon-block">M. D.</span>.</p>
<p>Dlatego w niniejszym postępowania karnym nie wykazano – i nie sposób tego wykazać – aby oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim lub chociażby ewentualnym fałszywego oskarżenia pokrzywdzonego, a apelant nie zdołał przedstawić argumentów podważających rozumowanie Sądu meriti w tej kwestii ( oddane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w sposób zasługujący na pełną aprobatę Sądu odwoławczego). Z tego powodu słusznie uniewinniono oskarżoną.</p>
<p>Zasądzono od Skarbu Państwa na rzecz obrońcy zwrot nieopłaconych kosztów obrony świadczonej z urzędu w postępowaniu odwoławczym. Wynagrodzenie dla obrońcy z urzędu, z tytułu nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej oskarżonemu w postępowaniu odwoławczym, Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o treść § 17 ust. 2 pkt 4 w zw. z § 4 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu z dnia 14 maja 2024 r. (Dz.U. z 2024 r. poz. 763).</p>
<p>Ponieważ apelacja prokuratora była bezzasadna koszty procesu za postępowanie odwoławcze na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 636;art. 636 § 1)">art. 636 § 1 kpk</a> ponosi Skarb Państwa.</p>
</div>