VI SA/Wa 1159/20
Administrative courts2020-11-10
Case number
VI SA/Wa 1159/20
Court
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Judgment date
2020-11-10
Type
Wyrok WSA w Warszawie
Judges
Danuta SzydłowskaGrażyna ŚliwińskaTomasz Sałek
Ruling
Oddalono skargę
Judgment text
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Tomasz Sałek Sędzia WSA Danuta Szydłowska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 10 listopada 2020 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2020 r. nr [...] w przedmiocie uznania sprzeciwu za zasadny oddala skargę
UZASADNIENIE
A. sp. z o.o. z siedzibą w L. (dalej jako: "skarżąca", "zgłaszająca") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2020 r. w sprawie o sygn. [...]. Decyzją tą UP RP utrzymał w mocy swoją poprzednią decyzję z [...] lutego 2019r. uznającą w całości za zasadny sprzeciw wniesiony przez I. (societe par action simplifiee), [...], Francja (sygn. [...]) wobec zgłoszenia znaku towarowego słowno-graficznego "eLUBE by ABS Serwis", dokonanego 3.06.2016 r., pod numerem [...], przez zgłaszającą w zakresie zgłoszonych towarów z klasy 04, tj. smary z wyłączeniem olejów silnikowych, oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych.
Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił art. 245 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 1321 ust. 1 pkt 3 oraz art. 15222 w zw. z art. 15221 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 776 z późn. zm.) oraz art. 100 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. 1964 Nr 43 poz. 296 z późn. zm.) w związku z art. 15223 ustawy pwp
Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia:
W dniu 3.06.2016 r. firma A. Sp. z o,o. z L. dokonała w Urzędzie Patentowym RP (dalej: "Urząd" lub "UP") zgłoszenia w dniu [...].06.2016 r., pod numerem [...] znaku towarowego słowno-graficznego "eLUBE by ABS Serwis". Znak ten został przeznaczony do oznaczania towarów i usług wskazanych w klasach 04 i 39.
W dniu 18.01.2017 r. do UP wpłynął sprzeciw wniesiony przez I. (societe par action simplifiee), [...] Francja (sygn. [...]) wobec zgłoszenia ww. znaku towarowego w zakresie zgłoszonych towarów z klasy 4, tj. smary z wyłączeniem olejów silnikowych, oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych (wykaz po ograniczeniu - pismo Urzędu z 13.06.2017 r.} Podstawę materialno-prawną sprzeciwu stanowił art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp.
Wnoszący sprzeciw przeciwstawił zgłoszonemu oznaczeniu znak towarowy słowny e.lub nr [...] z pierwszeństwem na terenie Polski od 21 czerwca 2010 r., przeznaczony m.in. do oznaczania towarów z klasy 4, tj. oleje i tłuszcze przemysłowe; smary; paliwo silnikowe; mieszaniny pochłaniające kurz, nawilżające i wiążące; paliwa, w tym spirytus silnikowy; dodatki niechemiczne do benzyny. Zarzucił, że zgłoszony znak eLUBE by ABS Serwis jest do niego podobny w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych nim towarów i usług, które są identyczne. Odnośnie oceny podobieństwa znaków, wcześniejszy "e.lub" ma charakter słowny, składa się wyłącznie z oznaczenia słownego, które zajmuje dominującą pozycję w znaku. Oznaczenie to jest słowne posiada szerszy zakres ochrony. Zakwestionowane zgłoszenie powoduje, że znak wcześniejszy został inkorporowany do znaku późniejszego, przez co znak późniejszy będzie korzystał z nienależnej mu pozycji na rynku. Odnośnie ryzyka wprowadzenia w błąd, to wystarczy zaistnienie takiej możliwości. W niniejszej sprawie odbiorca z pewnością nie dostrzeże różnic w niemalże identycznych oznaczeniach, chociaż jest ono uzupełnione informacją o pochodzeniu ze spółki A. Może powziąć przekonanie, że spółki łączą powiązania gospodarcze, co będzie niezgodne ze stanem faktycznym.
W okresie przeznaczonym na ugodę zgłaszający poinformował, że ze względu na rozmowy z pełnomocnikiem wnoszącego sprzeciw zawęzi on wykaz towarów z klasy 04. Urząd Patentowy 13.06.2017 r. wystosował pismo dotyczące zawężenia wykazu w klasie 4 polegające na sformułowaniu towarów z tej klasy w sposób: smary z wyłączeniem olejów silnikowych, oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych. Po upływie okresu przeznaczonego na ugodę i braku wycofania sprzeciwu, Urząd Patentowy wezwał zgłaszającego do udzielenia odpowiedzi na sprzeciw.
Zgłaszający, pismem z 2.10.2017 r. wniósł o oddalenie sprzeciwu i zasądzenie kosztów postępowania oraz powołanie biegłego z zakresu pwp w celu sporządzenia opinii określającej poziom podobieństwa spornego znaku do znaku zarejestrowanego i związanego z tym ryzyka wprowadzenia w błąd. Jego zdaniem pomiędzy porównywanymi znakami nie zachodzi podobieństwo. Powołał się na zasady oceny podobieństwa znaków towarowych na trzech płaszczyznach i potrzeby całościowej oceny opartej na ogólnym wrażeniu wywołanym przez znaki, z uwzględnieniem ich odróżniających i dominujących elementów. Zarejestrowany znak "e.lub" nie posiada swojej graficznej formy, istnieje on jedynie jako krótki czteroliterowy znak towarowy. Przyznał, że w obu znakach powtarza się początkowa część nazwy, jednakże, stwierdzenie to nie ma zastosowania w każdym przypadku (wyrok SPI w sprawie T 158/05, Trek Bicykle, pkt 70) i badanie podobieństwa znaków towarowych musi uwzględniać wywierane przez nie całościowe wrażenie. Element słowny znaku zgłoszonego jest znacznie dłuższy niż znaku zarejestrowanego, przez co dokładnie wskazuje on na producenta. Poprzez znak graficzny jest rozpoznawalny i kojarzony z konkretnym producentem. Słowo LUBE zawarte w zgłoszonym znaku towarowym w języku angielskim jest rzeczownikiem oznaczającym słowo SMAR, które jest słowem powszechnie znanym i używanym zarówno w języku polskim, jak i angielskim, przez co nie może ono samo w sobie być przedmiotem ochrony. W nazwie zarejestrowanej nie występuje całe słowo LUBE oznaczające smar, a jedynie jego część. Litera "e" poprzedzająca słowo LUBE w spornym znaku oznacza działanie firmy w sieci internetowej. Trudno zatem stwierdzić, że poprzedzająca nazwę litera "e" jest istotnym i wspólnym elementem nazwy, stanowi ona bowiem jedynie ogólnie przyjęte oznaczenie działalności internetowej firmy. Ponadto, w zarejestrowanym znaku po literze "e", a między słowem "lub" występuje jeszcze kropka, której nie ma w spornym znaku. W całości sporna nazwa oznacza określonego producenta smarów działającego w sieci internetowej. Dodatkowy człon po słowie LUBE - "by A." - dokładnie określa producenta różnego rodzaju smarów, co pozwala uniknąć jakichkolwiek pomyłek wśród konsumentów. Zarejestrowana nazwa "e.lub" nie jest nazwą podobną, skoro napisana jest z małych liter, nie zawiera całości angielskiego słowa LUBE i nie ma oznaczenia producenta. Wiele znaczących elementów różniących znaki pozwala przeciętnemu konsumentowi na poprawne rozróżnienie produktów, które nie pozwolą na wprowadzenie odbiorcy w błąd co do pochodzenia produktu. W ocenie zgłaszającego, ocena ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd wymaga powołanie w każdej sprawie dowodu z opinii biegłego. Podkreślił, że słowo "lube" nie będzie rozpoznawane znaczeniowo - nie należy ono do słów powszechnie znanych i tym samym odbiorcy będą je postrzegać jako oznaczenie fantazyjne. Przypomniał o dokonanym ograniczeniu wykazu towarów w klasie 4, co służy wykluczeniu w sposób jednoznaczny jakiegokolwiek ryzyka wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy.
Urząd Patentowy RP decyzją z [...] lutego 2019 r. uznał sprzeciw za zasadny w całości. Stwierdził, że stopień podobieństwa porównywanych znaków: "e.lub" EUTM. 9189416 (znak wcześniejszy) oraz eLUBE by ABS Serwis [...] (znak sporny), zachodzących w poszczególnych warstwach porównania, tj. w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, należy ocenić jako silne podobieństwo, które nie zostanie pominięte, a wręcz przeciwnie zwróci uwagę potencjalnych odbiorców analizowanych znaków i wzbudzi poważne, uzasadnione wątpliwości co do komercyjnego pochodzenia oznaczanych nimi identycznych towarów. Porównywane w znakach elementy słowne e.Iub/eLUBE stanowią ich elementy dystynktywne i dominujące, świadczące o sile odróżniającej tych znaków jako całości. Współposiadanie przez znaki dominujących i dystynktywnych, tożsamych elementów nie pozwala konsumentowi na wyraźne dostrzeżenie odrębności między nimi co stwarza możliwość wywołania u niego poczucia dezorientacji. Urząd Patentowy oddalił wniosek zgłaszającego o powołanie biegłego w celu sporządzenia opinii na okoliczność podobieństwa zgłoszonego znaku towarowy do wcześniejszego w rozumieniu art. 1321 ust 1 pkt 3 pwp. Stwierdził bowiem, że ocena podobieństwa jest ustaleniem w zakresie prawa i należy do kognicji Urzędu Patentowego.
Zgłaszający złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy wnosząc o oddalenie sprzeciwu i zasądzenie kosztów postępowania według norm przypisanych oraz powołanie biegłego z zakresu pwp w celu sporządzenia opinii określającej poziom podobieństwa spornego znaku do znaku zarejestrowanego i związanego z tym ryzyka wprowadzenia w błąd. Podtrzymał swoje dotychczasowe argumenty prezentowane w sprawie. Wskazał, że nie kwestionuje prawa z tytułu unijnego znaku e.lub [...], ale z jego zgłoszonym znakiem nie zachodzi podobieństwo, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców.
Urząd Patentowy, ponownie rozpatrując sprawę, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Według niego stwierdzenie podobieństwa znaków towarowych w rozumieniu art.1321 ust. 1 pkt 3 pwp, co nastąpiło, wymagało ustalenia, czy pomiędzy towarami i/lub usługami objętymi zgłoszeniem a towarami i/lub usługami objętymi ochroną wcześniejszego znaku towarowego zachodzi jakakolwiek relacja mogąca wzbudzać u odbiorców skojarzenia, co do ich rodzaju, właściwości czy przeznaczenia.
Pierwszym elementem oceny było ustalenie podobieństwa towarów i usług. Organ ustalił m.in., że znak sporny "eLUBE by ABS Serwis" o numerze [...] w zakresie złożonego sprzeciwu, został przeznaczony - po ograniczeniu w piśmie Urzędu z [...].06.2017 r. - do oznaczania towarów: w kl. 04: smary z wyłączeniem olejów silnikowych, oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych.
Wcześniejszy znak towarowy "e.lub" nr EUTM. [...], wskazany jako podstawa faktyczna wniesionego sprzeciwu, został przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 04: oleje i tłuszcze przemysłowe; smary; paliwo silnikowe; mieszaniny pochłaniające kurz, nawilżające i wiążące; paliwa, w tym spirytus silnikowy; dodatki niechemiczne do benzyny.
Z porównania ww. wykazów wynika, że zarówno zgłoszony znak, jak i przeciwstawiony mu znak towarowy, zostały przeznaczone do oznaczania towarów w klasie 04: identycznych i wysoce podobnych. Towary znaku wcześniejszego "e.lub" (EUTM [...]): smary obejmują swym zakresem towary znaku zgłoszonego eLUBE by A. ([...]): smary z wyłączeniem olejów silnikowych. Przemawia to za uznaniem ich identyczności, tak jak wskazano w zaskarżonej decyzji. Podobnie towary znaku wcześniejszego: oleje i tłuszcze przemysłowe, które swym zakresem obejmują towary znaku zgłoszonego: oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych.
Organ ocenił, że porównywane znaki determinuje raczej spolaryzowany krąg odbiorców: ogół społeczeństwa o zróżnicowanym poziomie uwagi. Kryterium wyjściowym jest cena, która decyduje o zakupie tego rodzaju towarów. Wydatkom tym nie poświęca się tyle skrupulatności, co nabywaniu towarów wysokowartościowych. Dlatego nabywcami jest grupa mniej uważna, podchodząca do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, przeciwnie niż profesjonaliści. Właśnie z tego względu oznaczenia powinny się różnić w sposób znaczący, w przeciwnym razie, jak w sprawie niniejszej - wzmacnia to ryzyko konfuzji przedsiębiorstw w obrocie. Odwołał się do orzecznictwa wskazującego na brak u konsumentów subtelnych rozróżnień i analiz fonetyczno – konceptualnych - przy codziennych zakupach, korzystaniu z internetu, radia czy telewizji (reklama, zbiory baz danych). Urząd podzielił pogląd, że towary typu oleje i smary z klasy 04 mogą być używane w wielu sektorach rynku, zarówno przez podmioty profesjonalne, jak i podmioty indywidualne. Przy czym nie są to towary zaawansowane technologiczne, wymagające wysokiego stopnia uwagi relewantnego odbiorcy.
Urząd Patentowy wskazał m.in., że respektowanie wcześniejszego prawa wyłącznego następuje w zakresie, w jakim zostało udzielone i nie może natomiast ograniczać przyznanej ochrony. Dlatego porównanie towarów w klasie 4 nie może ograniczyć się wyłącznie do olejów silnikowych, z których, jak wnosił zgłaszający, znany jest na rynku wnoszący sprzeciw (to nie jest jedyny towar w zarejestrowanych znakach wcześniejszych), co było przesłanką dokonanego ograniczenia wykazu towarów dla znaku zgłoszonego w klasie 04. Ocenił, że samo ograniczenie wykazu towarów znaku zgłoszonego nie zmieniło faktu występowania identycznych towarów w znakach wcześniejszych.
Przeprowadzając ponowną ocenę podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami stwierdził, że wystarczające jest istnienie podobieństwa na którejkolwiek z następujących płaszczyzn: fonetycznej, wizualnej lub znaczeniowej. Odwołując się do orzecznictwa Urząd wskazał, że w razie stwierdzenia identyczności towarów, co ma miejsce w sprawie niniejszej, podczas badania podobieństwa oznaczeń stosuje się bardziej zaostrzone kryteria.
Wnioskodawca określając w podaniu zgłoszony znak wskazał: znak w formie słowno-graficznej zawiera małą literę "e" pod kątem około 45 stopni, napis LUBE, który jest pisany wielkimi literami, w drugim wierszu symbol "by" oraz logo "A." zamknięte w dwóch prostokątach: czarnym oraz niebieskim z zaokrąglonymi rogami.
Znak wcześniejszy to oznaczenie słowne, składające się z napisu e.lub. Pomiędzy literą "e", a literą "l" widnieje kropka (.). Znak zapisany jest w jednym rzędzie, czarną czcionką.
Urząd wskazał, że bada znaki w takiej formie w jakiej zostały zgłoszone. Zestawieniu podlega oznaczenie słowne ze słowno-graficznym i dlatego też przy braku grafiki nie można wykluczyć, iż może ono przybrać formę zbliżoną do przedmiotowego znaku - np. poprzez krój czcionki. Możliwa jest jedynie ocena warstwy wizualnej. Ocenił, że użyty w zgłoszonym znaku element "by A." ze względu na umieszczenie go w drugiej linii oraz zajmowanie zdecydowanie mniejszą część pola znaku, nie jest w stanie zdominować oznaczenia na tyle, aby przeważać w całościowym odbiorze oznaczenia. Z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy element "eLUBE" stanowi zatem element dominujący w zastosowanej koncepcji graficznej znaku zgłoszonego i przeważa w całościowym odbiorze znaku. Umieszczony na pierwszym miejscu, stanowi o sile przekazu badanego znaku w każdej z płaszczyzn porównania, a zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą, konsument przywiązuje większą uwagę do początkowych elementów oznaczenia. Przy czym, dla oceny wystąpienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, czy wręcz prawdopodobieństwa skojarzenia ze znakiem towarowym, istotne znaczenie ma jednorodzajowość towarów, która wręcz wzmaga ryzyko pomyłki podobnych znaków. Używanie podobnych oznaczeń dla tożsamych rodzajowo towarów wzmaga ryzyko przypisania im wspólnego pochodzenia, którego nie eliminuje nawet zamieszczanie na towarach dodatkowych elementów, np. oznaczenia firmy. Zdaniem organu, zamieszczenie w zgłoszonym znaku nazwy "A.", która poprzedzona została wyrazem "by" nie eliminuje konfuzyjnego podobieństwa ze znakiem towarowym "e.lub". Z kolei element słowny "by" zamieszczony przed nazwą "A." oznacza w języku polskim "przez, obok, przy" (https://[...]), a zatem wskazuje na źródło komercyjnego pochodzenia towarów oznaczanych tym znakiem. Jednakże prawo do nazwy przedsiębiorstwa nie oznacza automatycznego uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy, w którym została ona zawarta.
Co więcej, raz użyta w obrocie forma graficzna dla przedstawienia znaku towarowego słownego nie ogranicza uprawnionego do stosowania wyłącznie danej czcionki i kolorystyki. Dlatego uprawniony ze znaku wcześniejszego słownego ma prawo używać chronionego słowa w różnej formie graficznej wobec różnych partii towarów. Istota wcześniejszego znaku towarowego słownego polega na tym, że chroniona jest kompozycja słowna: e.lub. Prawo to musi być respektowane przez pozostałych uczestników obrotu gospodarczego.
W zakresie porównania obejmującego liczbę, rodzaj, kolejność liter i słów, umiejscowienie zbieżnych liter Urząd wskazał, że element eLUBE pełniący rolę dominującą oraz odróżniającą w zgłoszonym znaku jest w warstwie słownej bardzo podobny do wyrażenia "e.lub" stanowiącego całość znaku wcześniejszego, ponieważ pierwsze 4 spośród 5 liter zgłoszonego oznaczenia jest wspólnych, zapisanych w tej samej kolejności, co wszystkie 4 litery znaku wcześniejszego. Wszystkie 4 litery tworzące znak wcześniejszy "elub" są zawarte w elemencie "eLUBE" znaku zgłoszonego. Wywierają podobne wrażenie.
W zakresie porównania obejmującego budowę słów wskazał na koncepcję budowy odpowiednio jedynego elementu słownego e.lub, stanowiącego jednocześnie całość znaku wcześniejszego oraz dominującego słowa odróżniającego znaku zgłoszonego eLUBE wykazują bardzo silną analogię.
Warstwa słowna w znaku wcześniejszym "e.lub" to pierwsza litera "e", oddzielona jest od pozostałej części "lub" przez znak interpunkcyjny kropki (.). W znaku zgłoszonym wyodrębnienie małej litery "e" stojącej na pierwszym miejscu w znaku od pozostałych liter LUBE zapisanych dużymi literami również jest wyraźne i nie budzi wątpliwości u odbiorcy znaku, zarówno w warstwie słownej, jak i w warstwie graficznej rozpatrywanego znaku słowno-graficznego. Urząd stwierdził silne podobieństwo w warstwie słownej i wizualnej w porównywanych znakach, które powoduje, że charakteryzują się dużym podobieństwem do siebie w poszczególnych warstwach porównania, co wywołuje wrażenie silnego podobieństwa znaków odbieranych jako całość i może wzbudzać wśród odbiorców uzasadnione wątpliwości co do źródła pochodzenia komercyjnego identycznych towarów oznaczonych tak podobnymi nazwami oraz wywołać mylne wrażenie wśród nabywców w tym zakresie. W przypadku wizualnego porównania znaków graficznych zawierających elementy słowne i znaków słownych, istotne jest to, czy znaki mają dużą liczbę identycznie umiejscowionych liter i czy element słowny w oznaczeniu graficznym jest w znacznym stopniu stylizowany. Dominujący element słowny jest wysoce podobny, a elementy graficznie nie zmieniają jego odbioru. Podobieństwo na tej płaszczyźnie jest wysokie. Wobec bardzo silnego podobieństwa porównywanych dystynktywnych i dominujących elementów słownych, różnica wynikająca z grafiki zastosowanej w zgłoszonym znaku towarowym nie różnicuje przeciwstawionych znaków w dostatecznym stopniu, aby wyeliminować wrażenie podobieństwa znaków. Współposiadanie przez znaki dominujących i dystynktywnych tożsamych elementów nie pozwala konsumentowi na wyraźne dostrzeżenie odrębności między nimi co stwarza możliwość wywołania u niego poczucia dezorientacji.
Podobnie w warstwie fonetycznej znaków, potencjalni odbiorcy niewątpliwie zwrócą uwagę na podobne w wymowie elementy słowne, co wzbudzi wśród nich poważne, uzasadnione wątpliwości co do komercyjnego źródła pochodzenia identycznych towarów nimi oznaczonych. Ujęcie wspólnej w znakach i stojącej na pierwszym miejscu litery "e" bezpośrednio wpływa na sposób ich przekazu fonetycznego. Sposób przekazu fonetycznego podobnych w znakach elementów e.lub/eLUBE może być nieco odmienny, ale równie prawdopodobnie może być bardzo podobny, z tego względu, że będzie to zależało wyłącznie od precyzji językowej wypowiedzi konkretnego odbiorcy. Część odbiorców wypowie głośno znak kropki (.) zawarty w oznaczeniu e.lub, zaś pozostała część odbiorców poprzestanie tylko na tym, że ten znak przestankowy/interpunkcyjny tylko zauważy. UP uznał przedmiotowy znak, w zakresie podobieństwa brzmieniowego jego dominującego i odróżniającego elementu do znaku chronionego z wcześniejszym pierwszeństwem, za podobny w stopniu powodującym ryzyko pomyłki między znakami
Urząd zgodził się ze zgłaszającym, że warstwa znaczeniowa dominującego elementu odróżniającego znaku zgłoszonego: eLUBE nawiązuje do angielskiego słowa "lube" oznaczającego smar. Uwzględnił jednak, że nie jest to znaczenie całkowicie oczywiste dla przeciętnego odbiorcy, ponieważ w zależności od źródła może wymagać głębszych poszukiwań. Dla części potencjalnych odbiorców na polskim rynku, która nie dysponuje znajomością języka angielskiego, odbierze znak jako fantazyjny. Ocenił, że angielskie słowo "lube" wchodząc w skład słowa "eLUBE" tworzy element słowny nieoczywisty znaczeniowo z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy. Docelowi odbiorcy będą zatem zdezorientowani, gdy zauważą silne podobieństwo w warstwie słownej, fonetycznej i wizualnej dominującego odróżniającego elementu znaku zgłoszonego eLUBE, do kompozycji słownej e.lub,
W konsekwencji ocenił także, że dominujący i odróżniający element eLUBE zgłoszonego znaku inkorporował w całości znak towarowy e.lub uzupełniając go na końcu o dodatkową literę "e".
Oceniając zatem ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd Urząd uznał, że w zestawieniu ze stwierdzeniem identyczności towarów, jest wystarczające dla uznania jego istnienia. Właściwy krąg odbiorców stanowią konsumenci zainteresowani towarami z klasy 04 o zróżnicowanym poziomie uwagi, których uznał za osoby dostatecznie poinformowane, uważne i rozsądne, o wysokim stopniu uwagi, przy czym niektórzy korzystają z pomocy wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Nie mniej jednak stwierdzenie podobieństwa znaków w warstwie fonetycznej, wizualnej i koncepcyjnej w stopniu wyższym niż przeciętny, w zestawieniu ze stwierdzeniem identyczności towarów, jest wystarczające dla uznania możliwości wystąpienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
W złożonej do tut. Sądu skardze na decyzję Urzędu Patentowego RP z [...] listopada 2019 roku skarżąca wniosła o jej uchylenie w całości oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Zarzuciła naruszenie:
art. 7, art. 77 § I i art. 107 § 3 k.p.a. - poprzez ich niezastosowanie skutkujące wyciągnięciem dowolnych, nieznajdujących oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym, wniosków co do podobieństwa znaków towarowych i ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, a także braku wskazania, na jakich dowodach te wnioski zostały oparte;
art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 78 § 1 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie wniosku dowodowego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, skutkujące zaniechaniem wyczerpującego zgromadzenia materiału dowodowego i nieustaleniem wszystkich okoliczności faktycznych stanowiących podstawę rozstrzygnięcia, w sytuacji, gdy w toku postępowania zachodziła potrzeba pozyskania wiadomości specjalnych wybiegających poza zwykłą działalność organu, w szczególności w zakresie ustalenia, czy istnieje realne ryzyko wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy (także w kontekście ilości produktów o tożsamych właściwościach znajdujących się na rynku oraz ich oznaczeń);
art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. w postaci niewłaściwego i niepełnego przeanalizowania zebranego w sprawie materiału dowodowego na wszystkich jego płaszczyznach, co skutkowało wygenerowaniem przez organ niewłaściwych, dowolnych wniosków niepopartych konkretnymi dowodami;
art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp - przez jego błędne zastosowanie w sytuacji, gdy nie zachodzi kolizja między znakiem zarejestrowanym i zgłoszonym do rejestracji.
Skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, jak i o uchylenie w całości poprzedzającej ją decyzji organu z [...] lutego 2019r. oraz zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu zarzutów rozwinął argumentację pod każdy z przedstawionych zarzutów wskazując, że znak towarowy słowno- graficzny eLube by A. nie jest podobny w żadnej ze sfer do nazwy chronionej e.lub. Wszystkie argumenty Urzędu uznał za bezpodstawne i nieznajdujące odzwierciedlenia w rzeczywistym stanie rzeczy. Uznał m.in., że co prawda w obu znakach powtarza się początkowa część nazwy, jednak w płaszczyźnie wizualnej znak wnoszącego sprzeciw e.Iub nie posiada swojej graficznej formy, istnieje jedynie jako krótki czteroliterowy znak towarowy, dlatego badanie podobieństwa musi uwzględniać wywierane przez nie całościowe wrażenie. Element słowny znaku spornego jest znacznie dłuższy niż znaku zarejestrowanego, przez co dokładnie wskazuje on na swojego producenta oraz posiada swój znak graficzny, przez co jest rozpoznawalny i kojarzony z konkretnym producentem
Słowo LUBE zawarte w spornym znaku towarowym w języku angielskim jest rzeczownikiem oznaczającym słowo SMAR. Jest to słowo powszechnie znane i używane, zarówno w języku polskim, jak i angielskim, przez co nie może ono samo w sobie być przedmiotem ochrony. W nazwie zarejestrowanej nie występuje całe słowo LUBE, oznaczające smar, a jedynie jego część. Z kolei litera e poprzedzająca słowo LUBE w spornym znaku oznacza działanie firmy w sieci internetowej, co jest obecnie powszechne i rozpoznawalne jako działanie internetowe (w sieci teleinformatycznej]. Przeciętny konsument nie miałby zapewne problemu z takimi skojarzeniami, trudno zatem stwierdzić, że poprzedzająca nazwę litera e jest istotnym i wspólnym elementem nazwy, skoro stanowi jedynie ogólno przyjęte oznaczenie działalności internetowej firmy. Ponadto, w zarejestrowanym znaku po literze e a między słowem lub występuje jeszcze kropka, której nie ma w spornym znaku. W całości sporna nazwa oznacza producenta smarów działającego w sieci internetowej. Człon nazwy dodany po słowie LUBE – "by A. " dokładnie określa producenta, co pozwala uniknąć jakichkolwiek pomyłek wśród konsumentów. Tym bardziej, że producent spółka A. jest wytwórcą różnego rodzaju smarów, naturalnym zatem jest, że nazwa smar, choć w języku angielskim ze względu na większy, szerszy niż rynek polski zakres działalności, znajduje swoje miejsce w znaku słowno-graficznym producenta
Płaszczyzna koncepcyjna, czyli znaczeniowa określa rodzaj i pochodzenie produktu. W powyższym przypadku nazwa dokładnie określa rodzaj firmowanego produktu razem z zawarciem informacji na temat działalności internetowej i dokładnej nazwy producenta. Nie można zatem stwierdzić, że już zarejestrowana nazwa e.Iub jest tu nazwą podobną. Napisana jest ona z małych liter, nie zawiera całości angielskiego słowa LUBE oraz nie ma oznaczenia producenta. Należy zatem uznać, że przeciętny konsument, kiedy zobaczy sporny znak słowno-graficzny dostanie dostatecznie dużo informacji zarówno na temat samego produktu, możliwości jego zakupu jak i jego producenta. Takie informacje zapewne nie pozwolą na wprowadzenie w błąd co do pochodzenia produktu takiego odbiorcy. Na gruncie niniejszej sprawy istnieje wiele znaczących elementów pozwalających przeciętnemu konsumentowi na poprawne rozróżnienie produktów. Jak zostało to wykazane powyżej różnice te są znaczące we wszystkich istotnych płaszczyznach, a w szczególności biorąc pod uwagę stronę graficzną znaku
Nie można zatem stwierdzić, że zarejestrowana nazwa e.Iub jest tu nazwą podobną, ponieważ składa się z małych liter, nie zawiera całości angielskiego słowa LUBE oraz nie ma oznaczenia producenta. Przeciętny konsument, kiedy zobaczy sporny znak słowno-graficzny dostanie dostatecznie dużo informacji zarówno na temat samego produktu, możliwości jego zakupu jak i jego producenta. Takie informacje zapewne nie pozwolą na wprowadzenie w błąd co do pochodzenia produktu takiego odbiorcy. Według skarżacej, istnieje wiele znaczących elementów pozwalających przeciętnemu konsumentowi na poprawne rozróżnienie produktów. Jak zostało to wykazane powyżej różnice te są znaczące we wszystkich istotnych płaszczyznach, a w szczególności biorąc pod uwagę stronę graficzną znaku.
Zdaniem skarżącej, wnioski wyciągnięte przez Urząd Patentowy RP, wynikające z ustaleń faktycznych, mają charakter dowolny mimo obszernego uzasadnienia zaskarżonej decyzji, a cytowane przykłady orzecznictwa zostały dobrane w sposób nieadekwatny do okoliczności przedmiotowej sprawy. Uzasadnienie nie zawiera umotywowania podstaw obawy organu co do istnienia realnego ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców usług opatrywanych znakami "e.lub" i" eLube by A.", ponieważ niesłusznie Urząd Patentowy dopatrzył się podobieństwa między oboma znakami.
Skarżąca dodatkowo wskazała, że na rynku istnieją i funkcjonują zarejestrowane znaki, które winny zostać zakwalifikowane jako podobne - czego jednak nie uczyniono. Zwrot lube jak i samo słowo lube występuje w wielu zarejestrowanych znakach towarowych. Słowo lub występuje w 369 znakach zarejestrowanych, bądź zgłoszonych w klasach 4 i 39, natomiast wszystkich znaków prawnie chronionych lub zgłoszonych ze słowem Lub jest 687 - na dzień 12 marca 2019 r. wszystkich produktów zawierających słowo lube zarejestrowanych lub zgłoszonych jest aż 4043, z czego 804 znaki w klasyfikacji Nicejskiej 4 i 39. Znaki zawierające w sobie wyraz elub w klasyfikacji Nicejskiej są 2 znaki a wszystkich zarejestrowanych znaków jest 3.
Zdaniem skarżącej, u podstaw nieprawidłowego rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej legło błędne założenie, że przeciętny konsument, bazuje raczej na niewyraźnym obrazie znaków towarowych, które ma w pamięci i rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania podobnych oznaczeń. To ogólne, przewijające się w literaturze przedmiotu i orzecznictwie stwierdzenie, o tyle nie pasuje do niniejszej sprawy, że w dzisiejszych czasach konsumenci mają wiele możliwości bezpośredniego porównywania oznaczeń i często je porównują. Wynika to ze specyfiki rynku olejów i smarów i uważności konsumentów w doborze produktów ze względu na ich producenta. Oceniając ryzyko wprowadzenia nabywców w błąd, Urząd zobowiązany jest do ustalenia warunków w jakich konkretne produkty są oferowane i nabywane, czego w żadnej ze swoich decyzji nie uczynił. "Oparł się na "ogólnym wrażeniu", co nie zwalniało Urzędu z obowiązku zbadania, czy w sprawie niniejszej nie zachodzi wyjątek od reguły, że potencjalny odbiorca na ogół nie ma możliwości porównania znaków w tym samym czasie. Obecnie coraz częściej jest zupełnie inaczej, a w dobie smartfonów i ogólno - dostępnego Internetu przeciętny konsument jest już w stanie bez najmniejszego problemu porównywać oferty stojąc przed sklepową półką, a co dopiero podejmując decyzję o wyborze produktu w domu przed komputerem, co jest obecnie bardzo rozpowszechnioną formą sprzedaży i na taką to formę wskazuje sporna nazwa zawierając w sobie literę "e" powszechnie uznaną jako oznaczającą usługi Internetowe. Dlatego pomocna w tym zakresie byłaby wnioskowana opinia biegłego, bowiem ocena, czy istnieje realne ryzyko wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy w przedmiotowej sprawie [przy uwzględnieniu ilości i oznaczeń podobnych produktów) wykracza poza normalne kompetencje organu i wymaga powzięcia wiadomości specjalnych.
Urząd Patentowy, w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Uczestnik postępowania, podobnie jak UP, wniósł o oddalenie skargi, uzasadniając szczegółowo swoje stanowisko w piśmie z 4 listopada 2020r..
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2019.2167 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), dalej "p.p.s.a." sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a–c p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Analizując pod tym kątem skargę, Sąd uznał, że w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych norm procesowych art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 i art. 78 § 1 k.p.a. – powtarzających się w każdym z podniesionych zarzutów procesowych - w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy. Ponadto, okoliczności, jakie przedstawione są w skardze nie stanowią nowych okoliczności w sprawie, bowiem były już podnoszone przez zgłaszającego w toku postępowania przed organem I instancji, jak również były przedmiotem badania Urzędu Patentowego przy ponownym rozpatrzeniu sprawy.
Po pierwsze dlatego, że do postępowania spornego przed Urzędem Patentowym w sprawach nieuregulowanych w ustawie Prawo własności przemysłowej, przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z art. 256 ust. 1 pwp, stosuje się odpowiednio. Skarżąca natomiast w zarzutach skargi odnosi się wyłącznie do k.p.a., pomijając pierwszeństwo przepisów szczególnych ustawy Prawo własności przemysłowej. Tymczasem, jak wynika z wyroku NSA z 6 października 2020 r. II GSK 4078/17, w świetle art. 256 ust. 1 p.w.p. nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że w postępowaniu przed Urzędem Patentowym RP przepisom p.w.p. przyznano pierwszeństwo przed ogólnym postępowaniem administracyjnym. Priorytet ten powoduje, że zastosowanie k.p.a. jest wyłączone nie tylko wtedy, gdy tak wprost stanowi przepis ustawy, ale też w każdym przypadku, gdy Prawo własności przemysłowej zawiera odrębną, autonomiczną regulację. (LEX nr 3083636).
Po drugie, granice postępowania wyznaczają art. 255 ust. 4 pwp i art. 15220 pwp, co oznacza, że Urząd Patentowy rozstrzyga sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę, także sprzeciw rozpatruje w jego granicach i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnoszącego sprzeciw. . W konsekwencji powyższego, jak wskazał NSA w wyroku z 23 maja 2016 r. II GSK 2966/14, Organ w ramach postępowania spornego prowadzonego w oparciu o przepisy p.w.p. nie dokonuje samodzielnie rekonstrukcji stanu sprawy, a jedynie zajmuje stanowisko dotyczące argumentacji prezentowanej przez strony postępowania. Organ nie może więc oprzeć decyzji o unieważnieniu prawa ochronnego na innej podstawie niż wskazana we wniosku, nie jest też uprawniony do poszukiwania czy też rozważania, czy nie zachodzą inne przyczyny unieważnienia prawa ochronnego niż te, które podniósł wnioskodawca. (LEX nr 2083255).
Powyższe oznacza, że w ramach sporu o prawo, a takim było badanie przesłanek z art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp, czyli sporu o charakterze kontradyktoryjnym, odnosząc się do argumentacji prezentowanej przez strony postępowania, Urząd Patentowy ocenia także wiarygodność złożonych stanowisk, których argumentacja bywa wzmocniona przed organem opiniami specjalistów, badaniem rynku, a także opiniami prawnymi. W niniejszej sprawie skarżący nie skorzystał takiej możliwości
Po trzecie, całkowicie słuszne było nieuwzględnienie przez organ wniosku dowodowego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność oceny, czy istnieje realne ryzyko wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy. Zmierzał on w istocie do oceny prawnej, subsumpcji ustalonego stanu faktycznego pod normę prawa materialnego mającą zastosowanie w sprawie. Chybione jest zatem twierdzenie skarżącej, że ocena ta wykracza poza kompetencje organu i wymaga powzięcia wiadomości specjalnych.
Art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp reguluje względną przeszkodę rejestracji znaku towarowego. Stanowi, że po rozpatrzeniu sprzeciwu, o którym mowa w art. 1526a ust. 1 lub art. 15217 ust. 1, uznanego za zasadny nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy: identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym.
Przepis ten odpowiada poprzedniej regulacji - art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, który został uchylony przez art. 1 pkt 11 ustawy z dnia 11 września 2015 r. (Dz.U.2015.1615) zmieniającej nin. ustawę z dniem 15 kwietnia 2016 r.
Należy podkreślić, że w świetle art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp podobnie jak na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, liczy się wystąpienie samej możliwości skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, zaś do wystąpienia rzeczywistego wprowadzenia w błąd nie musi dojść. Nie ma znaczenia również, na co zwraca uwagę skarżąca, że w znakach występują różnice (dodatkowe słowa, grafika). Ryzyko konfuzji nie ogranicza się do jej wąskiego rozumienia, ale ma miejsce także wówczas, gdy przeciętny odbiorca może przypuszczać, że przedsiębiorstwo używające znaku podobnego pozostaje z podmiotem uprawnionym z rejestracji w gospodarczych lub prawnych związkach organizacyjnych. A tą kwestię już skarżąca całkowicie pomija.
Organ prawidłowo zatem uznał, że w toku postępowania nie zachodziła potrzeba pozyskania wiadomości specjalnych wybiegających poza zwykłą działalność organu. Chodziło w niej o ustalenie, czy istnieje sama możliwość skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, a nie musi dojść do realnego (rzeczywistego) wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy. Czyli sytuacji, gdy odbiorca może przypuszczać, skojarzyć znak zgłoszony ze znakiem wcześniejszym, że przedsiębiorstwo używające znaku podobnego pozostaje z podmiotem uprawnionym z rejestracji w gospodarczych lub prawnych związkach organizacyjnych. Natomiast sama teza dowodowa odwoływała się do realnego (rzeczywistego) wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy, także w kontekście ilości produktów o tożsamych właściwościach znajdujących się na rynku oraz ich oznaczeń. Tymczasem porównaniu podlegają znaki w formie zarejestrowanej i zgłoszonej w kasie 04, a nie "w kontekście ilości produktów o tożsamych właściwościach znajdujących się na rynku oraz ich oznaczeń".
Jak trafnie wskazywał Urząd, wcześniejszy znak, jako słowny, może być przedstawiany w każdej formie graficznej, a uwzględniony do porównania element "e.lub" jest jedynym elementem do badania mocy odrózniania towarów nim oznaczonych. Dlatego, nie ma racji skarżąca, że "Urząd nie uzasadnił w sposób przekonujący, dlaczego akurat część wyrazu "lube" w formie "lub" miałaby być na tyle wyróżniającym się elementem znaku towarowego, że przyćmiłaby wszystkie pozostałe i doprowadziła do dezorientacji odbiorcy".
Taki zarzut, braku uzasadnienia nie przystaje do treści zaskarżonej decyzji i ma charakter wyłącznie polemiczny.
Przeciwstawionym zgłoszonemu oznaczeniu został bowiem znak towarowy słowny "e.lub" nr [...]z pierwszeństwem na terenie Polski od dnia 21 czerwca 2010 r., a zgłoszony znak sporny jest słowno-graficzny "eLUBE by A.".
Zdaniem Sądu, organ prawidłowo ustalił, że oba znaki przeznaczone zostały dla identycznych i podobnych towarów. Uwzględniając ich przeznaczenie z dokumentacji zarejestrowanej i zgłoszeniowej, towary znaku wcześniejszego "e.lub" to smary, które obejmują swym zakresem smary z wyłączeniem olejów silnikowych znaku zgłoszonego "eLUBE by A.", co oznacza ich identyczność, tak samo jak wskazano w zaskarżonej decyzji. Podobnie towary znaku wcześniejszego "e.lub": oleje i tłuszcze przemysłowe, obejmują towary znaku zgłoszonego "eLUBE by A.": oleje do smarowania z wyłączeniem olejów silnikowych, co również oznacza ich identyczność. O jednorodzajowości towarów i usług decyduje także to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary i/lub usługi są wytwarzane lub świadczone przez to samo przedsiębiorstwo. Sąd zgadza się z argumentacją organu, że porównywane znaki przeznaczone są do sygnowania tych samych towarów i w tym względzie możemy mówić o ich identyczności.
Sąd podziela ocenę organu, że relewantnym kręgiem odbiorców towarów z klasy 04 są pełnoletni Polacy, ogół społeczeństwa. o zróżnicowanym poziomie uwagi, złożony z osób o różnych preferencjach co do jakości produktów z tej klasy, o różnych oczekiwaniach co do ich jakości oraz sposobu wykonania i w zakresie ceny tego rodzaju towarów. Tych odbiorców, dla których niska cena jest kryterium wyjściowym i decyduje o zakupie, utrwalone orzecznictwo klasyfikuje jako grupę mniej uważną, czyli podchodzącą do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, przeciwnie niż profesjonaliści i z tego względu oznaczenia powinny się różnić w sposób znaczący. Dużym wydatkom przypisuje więcej uwagi i skrupulatności, bo obniżony poziom uwagi wzmacnia ryzyko konfuzji. Należy się zgodzić, że na gruncie niniejszej sprawy konsument poszukujący tego typu towarów bazuje raczej na niewyraźnym obrazie znaków towarowych zachowanych w pamięci i rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania podobnych oznaczeń, szczególnie przy dużym rozdrobnieniu rynku i znaczącej na nim konkurencji.
Bezzasadny jest zarzut skarżącej, że organ nie ustalił kręgu odbiorców, miejsca dystrybucji towarów, którymi oznaczane są porównywane znaki. Taka analiza została bowiem przeprowadzona m.in. na k. 13 zaskarżonej decyzji. Urząd, wbrew zarzutom skargi ocenił, że towary typu oleje i smary z klasy 4 mogą być używane w wielu sektorach rynku, zarówno przez podmioty profesjonalne jak i nabywcy indywidualni. Przy czym nie są to towary tak zaawansowane technologiczne, aby konieczne było ustalanie wysokiego stopnia uwagi relewantnego odbiorcy. Organ uwzględnił zarówno nabycie towarów w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych i nie sposób przyjąć, by przy codziennych zakupach, czy korzystaniu z internetu, radia czy telewizji (reklama, zbiory baz danych) konsumenci dokonywali subtelnych rozróżnień i analiz fonetyczno - konceptualnych (tak słusznie ETS w sprawie GRUPO SADA, teza nr 67 oraz w sprawie SABEL, teza nr 23). Konsumenci w rzeczywistości posługują się o wiele częściej intuicją, co zwiększa jeszcze ryzyko pomyłki. "Przeciętny konsument nie oddaje się analizowaniu rozmaitych szczegółów znaku, cechy dominujące i odróżniające oznaczenia są zapamiętywane najłatwiej" (wyrok ETS z 11 maja 2005, sygn. T - 31/03, znak GRUPO SADA, teza nr 67).
Sąd podziela ocenę Urzędu, dokonaną w oparciu o adekwatnie dobrane orzecznictwo, że zachowanie przez odbiorców przeciętnego poziomu uwagi, nie wyeliminuje ryzyka pomyłki przy dokonywaniu wyboru identycznych towarów oznaczanych znakiem "e.lub"/"eLUBE by A.", w sytuacji stwierdzonego podobieństwa tychże oznaczeń. Dla oceny ryzyka konfuzji przyjęty w orzecznictwie model przeciętnego odbiorcy jako osoby właściwie poinformowanej, dostatecznie spostrzegawczej i rozsądnej (wyrok ETS z 22.06.1999 r. w sprawie C- 342/97 "Lloyd Schuhfabrik Meyer") oznacza osobę zdolną do przyswajania informacji z pewną dozą krytycyzmu, świadomą komercyjnej roli znaku towarowego.
Co więcej, oceniając podobieństwo towarów Urząd Patentowy obowiązany był uwzględnić rzeczywisty wykaz towarów znaku chronionego z wcześniejszym pierwszeństwem i porównać go z towarami wskazanymi przez zgłaszającego w podaniu o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy. Urząd musiał zatem respektować wcześniejsze prawo wyłączne w takim zakresie, w jakim zostało udzielone, dlatego porównania towarów w klasie 4 nie mógł ograniczyć wyłącznie do olejów silnikowych, z których, jak wskazywał zgłaszający, znany jest na rynku wnoszący sprzeciw. Dlatego ograniczenie wykazu towarów znaku zgłoszonego nie zmieniło faktu występowania identycznych towarów w znakach wcześniejszych.
Sąd podziela przeprowadzoną przez organ ocenę podobieństwa znaków. Urząd powołał wszystkie zasady, jakie w myśl utrwalonego orzecznictwa, są stosowane w analizie porównawczej znaków towarowych. Wynika z niego, że do stwierdzenia podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami wystarczające jest istnienie podobieństwa na którejkolwiek z płaszczyzn: fonetycznej, wizualnej lub znaczeniowej (wyrok ETS z dnia 22.06.1999 r. w sprawie C-342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer; wyrok SPI 02.12.2009 r. w sprawie T-343/07 Volvo, pkt 50-53).
Kluczową kwestią jest, że już tylko ich proste zestawienie "e.lub"/"eLUBE by A." pokazuje, że znak wcześniejszy został, za wyjątkiem kropki, w całości inkorporowany przez znak późniejszy. Umieszczenie nazwy przedsiębiorstwa w znaku późniejszym nie zmienia tej okoliczności. W orzecznictwie wspólnotowym i krajowym utrwaliła się zasada, że jeżeli jeden znak jest w całości inkorporowany do drugiego znaku, to znaki są podobne, a w przypadku, gdy towary przeznaczone dla tych znaków są identyczne lub wysoce podobne - istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd (opracowanie Wytyczne OHIM w sprawie sprzeciwu Część 2, Rozdział 2: Ryzyko wprowadzenia w błąd, C. Podobieństwo znaków, str. 27, podobnie wyrok NSA 12 marca 2014 r. II GSK 2100/12, czy WSA w Warszawie w wyroku z 13 maja 2011r. VI SA/Wa 41/11 – publ. CBOSA).
Szczególnie adekwatnym przykładem jest ostatnia z powołanych spraw VI SA/Wa 41/11, gdzie WSA na kanwie art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, prawomocnym wyrokiem uchylił decyzję Urzędu Patentowego odmawiającego unieważnienia znaku towarowego słowno-graficzny "BIKINI CHRISTIAN DIOR PARIS", który inkorporował w całości wcześniejszy znak słowny "BIKINI" w tej samej klasie identycznych towarów. Podobnie jest w sprawie niniejszej, ale w niej przeciwnie, Urząd Patentowy prawidłowo dokonał oceny porównawczej znaków, uwzględnił okoliczność, że znak wcześniejszy jest znakiem słownym, który może być przedstawiany w obrocie gospodarczym w dowolnej grafice, a znak sporny wprawdzie znakiem słowno – graficznym, ale skąpa grafika nie odbiera warstwie słownej silnej zdolności odróżniającej.
Podobnie jak w powołanej sprawie, jako bez znaczenia należy potraktować argumentację skarżącej, która przypisuje istotne znaczenie temu, że jej znak składa się z aż czterech wyrazów "eLUBE by A.", podczas gdy znak wcześniejszy zaledwie z jednego.
Pomija zupełnie okoliczność zasadniczą, że poza oznaczeniem "elub" inkorporowanym do jej znaku "elube", te trzy inne słowa, stanowią nazwę firmy i jej siedzibę, a zatem część informującą o źródle pochodzenia towaru. Z kolei rozprawiając nad grafiką spornego znaku, dokonując oceny warstwy słownej i wizualnej, organ pominął także usytuowanie graficzne w spornym znaku wspomnianych wyżej czterech słów, z których trzy stanowią nazwę firmy.
Tymczasem, na gruncie niniejszej sprawy, element słowny "e.lub" jest jedynym elementem znaku wcześniejszego uczestnika, a więc oczywistym jest, że jako jedyne pełni w nim rolę dominującą i odróżniającą towary uczestnika na rynku towarów w klasie 04. Odnośnie roli elementu "eLUBE" w znaku skarżącej "eLUBE by A.", to organ trafnie wskazał, że pełni ono samodzielną funkcję, umieszczoną na początku znaku towarowego, w którym pozostałe elementy warstwy słownej stanowią nazwę przedsiębiorstwa. Oznacza to, że także w znaku skarżącej element "eLUBE" pełni rolę dominującą i wyróżniającą. Konsument doskonale rozumie, że oznaczenie "by ABS Serwis" to wskazanie nazwy producenta, a to oznaczenie "eLUBE" stanowi element dominujący i odróżniający towary w klasie 04 objęte zgłoszeniem.
W tej sytuacji, fakt umieszczenia zwrotu "by A." w znaku skarżącej nie ma istotnego znaczenia i wbrew poglądowi prezentowanemu przez skarżącą, nie wskazuje ani na funkcję pełnioną przez to oznaczenie, ani też nie nadaje charakterystycznego brzmienia przeciwstawionemu znakowi. Charakterystyczny jest zwrot "eLUBE", ale on w całości inkorporyje (przejmuje) wcześniejszy znak "e.lub".
To, że znak wcześniejszy ma tylko 4 litery i jest słowny, że nie ma warstwy graficznej nie jest jego wadą, a przeciwnie, znak słowny umożliwia umieszczenie go w dowolnej czcionce i grafice, także w zbliżonej do grafiki zgłaszającego, ponieważ korzysta z pierwszeństwa. W tym przypadku zestawieniu podlega oznaczenie słowne ze słowno-graficznym. elementy graficzne w postaci prostokątów i liter zapisanych charakterystyczną czcionką w dwóch kolorach niebieskim i czarnym. Znak ten skomponowano w taki sposób, że słowo "eLUBE" zapisano wielokrotnie większą czcionką od elementu "by A.", gdzie uwaga potencjalnych odbiorców skupia się na tym elemencie, bowiem wypełnia on zdecydowanie przeważającą część pola znaku, dominując nad elementem graficznym stanowiącym nazwę Zgłaszającego. Użyty w zgłoszonym znaku element "by A." ze względu na to, że został umieszczony w znaku w drugiej linii oraz zajmuje zdecydowanie mniejszą część pola znaku, nie jest w stanie zdominować oznaczenia na tyle, aby przeważać w całościowym odbiorze oznaczenia, Element eLUBE stanowi zatem element dominujący w zastosowanej koncepcji graficznej znaku zgłoszonego i przeważa w całościowym odbiorze znaku z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy. Ponadto element eLUBE został umieszczony na pierwszym miejscu, stanowiąc o sile przekazu badanego znaku w każdej z płaszczyzn porównania, ponieważ zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą konsument przywiązuje większą uwagę do początkowych elementów oznaczenia
Podobnie rzetelnie dokonana została przez organ ocena porównawcza obu znaków znaków. W znaku zgłoszonym elementy graficzne w postaci prostokątów i liter zapisanych charakterystyczną czcionką w dwóch kolorach niebieskim i czarnym. Znak ten skomponowano w taki sposób, że słowo "eLUBE" zapisano wielokrotnie większą czcionką od elementu "by A.", gdzie uwaga potencjalnych odbiorców skupia się na tym elemencie, bowiem wypełnia on zdecydowanie przeważającą część pola znaku, dominując nad elementem graficznym stanowiącym nazwę Zgłaszającego. Użyty w zgłoszonym znaku element "by A." ze względu na to, że został umieszczony w znaku w drugiej linii oraz zajmuje zdecydowanie mniejszą część pola znaku, nie jest w stanie zdominować oznaczenia na tyle, aby przeważać w całościowym odbiorze oznaczenia, Element eLUBE stanowi zatem element dominujący w zastosowanej koncepcji graficznej znaku zgłoszonego i przeważa w całościowym odbiorze znaku z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy.
W znaku chronionym chroniona jest kompozycja słowna: "e.lub.". Zatem tylko w oparciu o warstwę wizualna, fonetyczną i znaczeniową kompozycji słownej "e.lub" była prowadzona analiza podobieństwa znaku rozpatrywanego wobec wcześniejszego znaku towarowego słownego. Zarówno w zakresie identyczności, ale także w zakresie podobieństwa, co wynika wprost z treści art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp Zauważono, że element "eLUBE" pełniący rolę dominującą oraz odróżniającą w zgłoszonym znaku jest w warstwie słownej bardzo podobny do wyrażenia "e.lub" stanowiącego całość znaku wcześniejszego, ponieważ pierwsze 4 spośród 5 liter zgłoszonego oznaczenia jest wspólnych, zapisanych w tej samej kolejności, co wszystkie 4 litery znaku wcześniejszego. I jak wcześniej zostało to podniesione, wszystkie 4 litery tworzące znak wcześniejszy "elub" są zawarte w elemencie "eLUBE" znaku zgłoszonego.
Wywierają podobne wrażenie i wykazują bardzo silną analogię. W znaku wcześniejszym (warstwa słowna) w słowie e.lub pierwsza litera "e" jest oddzielona od pozostałej części "lub" przez znak interpunkcyjny kropki (.). W znaku zgłoszonym wyodrębnienie małej litery "e" stojącej na pierwszym miejscu w znaku od pozostałych liter LUBE zapisanych dużymi literami również jest wyraźne i nie budzi wątpliwości u odbiorcy znaku, zarówno w warstwie słownej, jak i w warstwie graficznej rozpatrywanego znaku słowno-graficznego. W słowie eLUBE pierwsza litera "e" jest oddzielona od pozostałej części przez zapisanie jej małą literą, która poprzedza wielkie litery "LUBE", jak również poprzez zapis czcionką innej wielkości, o innym kroju, ujętej w innej kolorystyce, dodatkowo ułożonej pod kątem ok. 45 stopni wobec następujących dalej liter "LUBE".
Sąd zgadza się z oceną organu, że silne podobieństwo kompozycji słownej stanowiącej w całości wcześniejszy znak oraz elementu dominującego znaku zgłoszonego determinuje podobieństwo porównywanych znaków towarowych w warstwie słownej, fonetycznej i wizualnej.
W warstwie fonetycznej znaków potencjalni odbiorcy zwrócą uwagę na podobne w wymowie elementy słowne, co wzbudzi wśród nich poważne, uzasadnione wątpliwości co do komercyjnego źródła pochodzenia identycznych towarów oznaczanych porównywanymi znakami. ujęcie wspólnej w znakach i stojącej na pierwszym miejscu litery "e" bezpośrednio wpływa na sposób ich przekazu fonetycznego. Sposób przekazu fonetycznego podobnych w znakach elementów e.lub/eLUBE może być nieco odmienny, ale równie prawdopodobnie może być bardzo podobny, z tego względu, że będzie to zależało wyłącznie od precyzji językowej wypowiedzi konkretnego odbiorcy. Jedni odczytają kropkę, inni ją tylko zauważą. Polskojęzyczny odbiorca w praktyce kropki nie odczytuje, chociaż ją zauważa.
Niemniej trafna jest ocena, że sposób wymowy jako "elub" należy uznać za bardzo podobny do elementu eLUBE, tym bardziej, że precyzyjne rozróżnienie między nimi wymaga dokładnego zaakcentowania litery "E" występującej na końcu eLUBE, co jest niezgodne z zasadami akcentowania w języku polskim. Odmienność ostatniej sylaby znaku zgłoszonego wymaga szczególnie precyzyjnego wymawiania, aby różnica ta była wyraźnie słyszalna, co nie ułatwia przekazu ustnego znaków w istotnie odmienny sposób
Warstwa znaczeniowa dominującego elementu odróżniającego znaku zgłoszonego: eLUBE nawiązuje niewątpliwie do angielskiego słowa "lube" oznaczającego smar w zwrocie nieformalnym. Angielskie słowo "lube" wchodząc w skład słowa "eLUBE" tworzy w rezultacie element słowny ale bardziej nieoczywisty znaczeniowo z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy. Porównywane podobne w znakach elementy słowne e.lub oraz eLUBE w ogóle nie występują w słownikach i odbierane będą jako fantazyjne, jako całość.
Człon "eLUBE", jak trafnie ocenił organ, jego podobieństwo do wcześniejszego znaku towarowego słownego "e.lub" występuje zatem w warstwie słownej, fonetycznej i wizualnej i zawiera w całości (inkorporuje) znak towarowy "e.lub" uzupełniając go o dodatkową literę "e"
Tymczasem, co wyżej wskazano, zgodnie z orzecznictwem, w sprawie C-120/04 z 6.10.2005 r., niedopuszczalne jest inkorporowanie nawet elementów niedominujących znaków (pkt nr 31-34, 37). "W takiej sytuacji całościowe wrażenie wywierane przez złożone oznaczenie może niemniej jednak powodować, że odbiorcy uznają, iż dane towary lub usługi pochodzą z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo, w którym to przypadku należałoby stwierdzić istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd. Stwierdzenia istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd nie można uzależniać od warunku, że całościowe wrażenie wywierane przez złożone oznaczenie musi być zdominowane przez jego część, stanowiącą zarazem wcześniejszy znak towarowy. W przypadku ustanowienia takiego warunku właściciel wcześniejszego znaku towarowego, w przypadku, gdy ten znak towarowy zachowałby w złożonym oznaczeniu niezależną pozycję nadającą charakter odróżniający, która nie byłaby zarazem pozycją dominującą, zostałby pozbawiony wyłącznego prawa przyznanego mu na mocy art. 5 ust. 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego I Rady (Ue) 2015/2436 z dnia 16 grudnia 2015 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (dalej: Dyrektywa).
W konsekwencji art. 5 ust. 1 lit. b) Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że w przypadku identyczności towarów lub usług prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd może występować w odczuciu odbiorców, jeżeli sporne oznaczenie składa się przynajmniej z zestawienia nazwy przedsiębiorstwa osoby trzeciej i zarejestrowanego znaku towarowego posiadającego zwykły charakter odróżniający, który mimo iż samodzielnie nie tworzy całościowego wrażenia wywieranego przez złożone oznaczenie, zachowuje w nim niezależną pozycję nadającą charakter odróżniający".
Podobnie stanowi inny wyrok: dwa oznaczenia są identyczne lub podobne koncepcyjnie, jeżeli są odbierane jako posiadające tę samą lub analogiczną treść semantyczną (wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, "Sabel", pkt 24).Treść semantyczna jest tym, co znak ten oznacza, jakie skojarzenia budzi, a w przypadku elementów graficznych, to co przedstawia.
Oznacza to w analizowanej sprawie podobieństwo wizualne, za którym przemawia liczba, rodzaj, kolejność liter i słów, umiejscowienie zbieżnych liter i budowa słów. Tak jak w sprawie niniejszej, gdy oba oznaczenia zawierają elementy słowne, podobieństwo stwierdza się, gdy elementy te zbiegają się ze sobą, tworząc ciąg nieznacznie stylizowanych liter. Jest tak nawet wówczas, gdy litery są przedstawione graficznie za pomocą różnych - choć tylko nieznacznie stylizowanych - krojów czcionki, kursywą lub pogrubioną czcionką, małymi lub wielkimi literami bądź w kolorze. Zastosowana grafika jest raczej prosta i ogranicza się do prostego zabiegu użycia dwóch prostokątów z wpisanymi w nie słowami w dwóch kolorach, niebieskim i czarnym. Dlatego nie można uznać, by grafika miała wpływ na rozróżnienie znaków, a ogólne wrażenie wywierane przez porównywane znaki determinuje negatywną ocenę w kontekście ich ewentualnego współistnienia na rynku.
Wbrew twierdzeniu skargi przeprowadzona przez organ analiza podobieństwa znaków jest wyczerpująca i nie pozostawia wątpliwości co do ryzyka pomylenia znaków, bowiem prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje również wtedy, gdy odbiorcy mogliby uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd podlega całościowej ocenie, w zakresie dotyczącym wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa kolidujących ze sobą oznaczeń, zgodnie ze sposobem ich postrzegania oraz towarów lub usług przez właściwy krąg odbiorców, z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności danego przypadku, w szczególności wzajemnej zależności pomiędzy podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych towarów lub usług (por. wyrok Sądu z dnia 9 lipca 2003 r, w sprawie T- 162/01 Laboratorios RTB/OHIM - Giorgio Beverly Hills).
Mając powyższe na uwadze, Sąd podziela stanowisko organu, że przy stwierdzonej identyczności towarów z klasy 04 jako przeznaczonych dla odbiorców o zróżnicowanym poziomie uwagi, osób dostatecznie poinformowanych, uważnych i rozsądnych o wysokim stopniu uwagi, a także tych którzy przy dokonywaniu wyboru skorzystają z pomocy wysoko wykwalifikowanych specjalistów, przy stwierdzonym podobieństwie znaków w warstwie fonetycznej, wizualnej i koncepcyjnej w stopniu wyższym niż przeciętny, jest wystarczające dla uznania możliwości wystąpienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Przywołane przez organ orzecznictwo na uzasadnienie tej tezy jest adekwatne do stanu faktycznego niniejszej sprawy. Wzmacnia te tezę początkowy człon znaku słownego i słowno-graficznego, który w warstwie słownej determinuje odbiór tego znaku przez konsumentów i wywołuje wrażenie silnego podobieństwa znaków odbieranych jako całość i może wzbudzić wśród odbiorców uzasadnione wątpliwości co do źródła pochodzenia komercyjnego identycznych towarów oznaczonych tak podobnymi nazwami i może wywołać mylne wrażenie wśród nabywców w tym zakresie. Przeciętni odbiorcy postrzegając zgłoszony znak skarżącego jako całość, również z uwzględnieniem fantazyjnej czcionki użytej do jego zapisu, będą postrzegać go przez pryzmat początkowego elementu eLUBE w znaku zgłoszonym i warstwy słownej znaku wcześniejszego, który wywiera istotny wpływ na jego odbiór fonetyczny, wizualny a także koncepcyjny. Odbiorcy, w tzw. ogólnym wrażeniu nie dostrzegą dalszych elementów słownych czy graficznych. Nawet gdyby dostrzegli, to zbieżne elementy porównywanych znaków uzasadniają stanowisko, że obecność elementu eLUBE/e.lub w obu znakach może zostać uznane za zbieżność nieprzypadkową lecz zamierzoną.
Tymczasem należy wskazać, że w swojej polemicznej argumentacji skarżący zapomina o funkcji znaku towarowego, który ma służyć odróżnianiu towarów i usług. O ile dopuścić do rejestracji wysoce podobnych znaków dla identycznych i podobnych towarów zakładając, że uważny klient i tak rozpozna producenta, to zatraca się podstawowa funkcja znaku towarowego, jaką jest wskazanie pochodzenia towarów/usług i powiązanie ich z producentem. Urząd Patentowy prawidłowo zatem uznał, że w przedmiotowej sprawie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, polegające na tym, że przeciętny krąg odbiorców będzie postrzegał towary oznaczone znakiem zgłoszonym i znakiem przeciwstawionym jako pochodzące z tego samego przedsiębiorstwa, bądź przedsiębiorstwa powiązanego gospodarczo.
Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy wyczerpująco odniósł się zdolności odróżniającej oznaczeń "e.lub"/"eLUBE", zatem nie ma potrzeby powtarzania tej argumentacji, którą Sąd przyjmuje za własną. Tymczasem, zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 23 kwietnia 2013 r. (sygn. akt II GSK 2100/11 CBOSA) w sytuacji, gdy mamy do czynienia z jednorodzajowością towarów i usług należy stosować zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne towary czy usługi, tym większa możliwość uznania znaków za podobne (por. R. Skubisz: Prawo znaków towarowych. Komentarz. Warszawa 1997).
Zdaniem Sądu skarżąca, wbrew zarzutom skargi, nie wykazała słabej zdolności odróżniającej oznaczenia "e.lub" poprzez wskazywanie na obecność na światowym rynku wielu produktów oznaczonych słowem "lub" czy "lube". Przedłożone dowody nie wskazują na podobne oznaczenia "e.lub" czy "elube", na tożsamy segment towarów. Ponadto, złożenie wydruków z baz na okoliczność istnienia wielu zarejestrowanych znaków z określeniem LUBE, nie może odnieść oczekiwanych skutków z tego względu, że każde zgłoszenie znaku towarowego rozpatruje się indywidualnie, odnosząc się do konkretnych warunków sprawy i zebranego materiału dowodowego. Oceny dokonanej w konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach (NSA w wyroku z dnia 20 grudnia 2007r" sygn. akt II GSK 258/07). Z drugiej strony, nikt nie może powołać się, w celu podtrzymywania swoich racji, na fakt działania niezgodnego z prawem, a korzystnego dla innej osoby (Sądu Pierwszej instancji w Luksemburgu, SPI T-289/02, 8 lipca 2004 r., paragraf 59, SPI T-127/02, 21 kwietnia 2004 r., paragraf 71).
Powyższe oznacza zatem, że rozstrzygnięcie niniejszej sprawy spornej poprzedzone zostało ustaleniem prawidłowego stanu faktycznego i dokonaniem jego oceny pod kątem zastosowania podstawy prawnej wniosku - art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp - wiążącej organ z mocy art. 15220 p.w.p. (a nie, jak twierdzi skarżąca w petitum skargi - art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp). Zarzut błędnego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp jest zatem całkowicie bezpodstawny, bowiem przepis ten nie był w ogóle stosowany – ani jako podstawa prawna sprzeciwu, ani jako podstawa rozstrzygnięcia organu.
Z powyższego wynika zatem, że zgłoszony znak słowno-graficzny "eLUBE by A." jest podobny do przeciwstawionego mu znaku towarowego słownego "e.lub" na gruncie każdej z trzech płaszczyzn porównawczych: fonetycznej, wizualnej i koncepcyjnej (znaczeniowej) w stopniu wyższym niż przeciętny, zatem zachodzi ryzyko, że przeciętny krąg odbiorców będzie postrzegał towary oznaczone znakiem zgłoszonym i znakiem przeciwstawionym jako pochodzące z tego samego przedsiębiorstwa, bądź przedsiębiorstwa powiązanego gospodarczo. Dlatego Urząd Patentowy nie naruszył także norm prawa materialnego art. 1321 ust. 1 pkt 3 pwp, a zaskarżona decyzja UP odpowiada prawu.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, a które Sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Mając powyższe na uwadze, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.