II GSK 1136/20
Administrative courts2020-12-08
Case number
II GSK 1136/20
Court
Naczelny Sąd Administracyjny
Judgment date
2020-12-08
Type
Wyrok NSA
Judges
Gabriela JyżKrystyna Anna StecMałgorzata Korycińska
Ruling
Oddalono skargę kasacyjną
Judgment text
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia NSA Krystyna Anna Stec (spr.) po rozpoznaniu w dniu 8 grudnia 2020 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 lipca 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 2351/19 w sprawie ze skargi A. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 22 lipca 2020 r., sygn. akt: VI SA/Wa 2351/19, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu sprawy ze skargi A. w W., w punkcie pierwszym, uchylił decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] września 2019 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. z [...] października 2014 r., w punkcie drugim, zasądzi od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania sądowego.
Przedstawiając stan sprawy Sąd I instancji wskazał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. (dalej: ZUS) pismem z [...] lipca 2014 r., zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: OW NFZ) z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. F. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług na rzecz A. w okresie od [...] października 2012 r. do [...] listopada 2012 r.
Dyrektor OW NFZ w decyzji z [...] października 2014 r. stwierdził, że J. F. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia na rzecz płatnika – A. we wskazanym okresie.
Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ, działając na podstawie m.in. art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r. poz. 1373 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.; dalej: k.p.a.), utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł A.
Sąd I instancji uzasadniając swoje rozstrzygnięcie w sprawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a w zw. z art. 135 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U z 2019 r. poz. 2325; dalej: p.p.s.a.), stwierdził, że kwestią sporną w sprawie jest charakter prawny umowy zawartej przez A. z J. F., tj. czy była to umowa o dzieło czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym J. F. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Uznanie, że umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobrania składki z dochodu ubezpieczonego oraz jej odprowadzenia – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Przedmiotem umowy zawartej pomiędzy A. a J. F. było sporządzenie:
1) protokołu zawierającego dane dotyczące lustracji pełnej określonej w umowie spółdzielni mieszkaniowej w zakresie określonym w umowie zawartej między lustrowaną jednostką a A. Protokół miał zostać sporządzony przy zachowaniu wymogów określonych dla tego rodzaju dokumentów w Instrukcji w sprawie lustracji przeprowadzanych przez A. w jednostkach organizacyjnych spółdzielczości mieszkaniowej oraz przy wykorzystywaniu oraz według przyjętego układu porządkowego Ramowego Konspektu kompleksowej lustracji działalności spółdzielni mieszkaniowej. Protokół miał być sporządzony w maszynopisie oraz na nośnikach elektronicznych;
2) podpisanego przez wykonawcę projektu listu polustracyjnego zawierającego syntetyczną ocenę działalności spółdzielni oraz wnioski wynikające z ujawnionych nieprawidłowości i uchybień oraz sposób i metody ich usunięcia;
3) odrębną informację (poza protokołem) pozwalającą na określenie, czy w ostatnich trzech latach działalności spółdzielnia wywiązywała się wobec: A. z płatności należnych składek członkowskich, o ile Spółdzielnia jest zrzeszona w A. oraz Krajowej Rady Spółdzielczej zgodnie z uchwałą nr [...].
Sąd nie podzielił oceny organu, że tak określony przedmiot umowy nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło, gdyż wskazuje on na to, że umowa dotyczy wykonania określonych czynności, które w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, charakterystycznego i stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W ocenie Sądu, sporna umowa spełnia przesłanki art. 627 k.c., jej istotą było bowiem zobowiązanie się przyjmującego zamówienie do osiągnięcia oznaczonego rezultatu w postaci opracowania dokumentów spełniających oznaczone w umowie warunki, a zamawiającego - do zapłaty wynagrodzenia. Sporządzenie wymienionych wyżej dokumentów wymagało samodzielności i wkładu intelektualnego uczestnika, niezależnie do faktu, że sama lustracja przeprowadzana jest zgodnie z przepisami Prawa spółdzielczego oraz postanowieniami Instrukcji o lustracji organizacji spółdzielczych. Sąd stwierdził, że celem lustracji nie było sama kontrola działalności spółdzielni, lecz właśnie ocena tej działalności sformułowana na podstawie danych uzyskanych w toku przeprowadzonej lustracji. W ten sposób uzyskany rezultat przeprowadzonej lustracji spółdzielni jest zmaterializowanym w wymienionych w umowie dokumentach, efektem pracy, stanowiącym po ich sporządzeniu samodzielnym byt.
Poza tym Sąd wyjaśnił, że wypłata wynagrodzenia uzależniona była od terminowego i prawidłowego sporządzenia wymienionych w umowie dokumentów, a w przypadku istotnych wad niedających się usunąć, płatnik miał prawo odstąpić od umowy. Uczestnik odpowiadał więc za efekt swojej pracy i za ten efekt przysługiwało mu wynagrodzenie, a nie jedynie za staranne działanie.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Prezes NFZ zaskarżając to orzeczenie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie:
1. prawa materialnego, tj.:
1) art. 627 k.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie w ustalonym przez organ stanie faktycznym - w odniesieniu do umowy pomiędzy skarżącym a uczestnikiem, której przedmiotem i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem pozostawała realizacja czynności faktycznych polegających na rzetelnym i starannym ustaleniu w ramach lustracji stanu faktycznego dotyczącego działalności oznaczonej spółdzielni mieszkaniowej i sporządzenie z tych czynności protokołu, projektu listów polustracyjnych i odrębnej informacji dotyczącej składek członkowskich, o którym mowa w art. 93 ust. 1 Prawa spółdzielczego, gdzie rezultat umowy nie mógł być z góry oznaczony co do elementów istotnych dokumentu, tj. treści protokołu i ich konkluzji, a jedynie poprzez opisanie czynności lustracyjnych i elementów formalnych wytworzonego dokumentu - co skutkowało błędną kwalifikacją prawną umowy jako umowa z art. 627 k.c., a w konsekwencji uchylenie decyzji;
2) art. 627 k.c. poprzez błędną wykładnię pojęcia dzieła, nieuwzględniającą obowiązku stron oznaczenia cech indywidualnych dzieła, na których osiągnięciu zależy zamawiającemu, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie przepisu, polegające na przyjęciu, iż czynności lustracyjne w postaci: 1) wiernego ustalenia stanu faktycznego dotyczącego działalności oznaczonej spółdzielni mieszkaniowej, a także 2) opisania przeprowadzonych czynności lustracyjnych w protokole lustracyjnym, projekcie listu polustracynego i odrębnej informacji dotyczącej składek członkowskich - mogą stanowić dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c., podczas gdy: rezultat tych czynności nie mógł być w żaden sposób z góry oznaczony co do jego istotnych elementów i indywidualnych cech (np. treść protokołu), zaś ostateczny skutek lustracji był wypadkową wyłącznie starannego ustalenia stanu faktycznego i dochowania przez uczestnika norm przepisów prawa powszechnie obowiązującego,
3) art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. poprzez ich niezastosowanie i zarzucenie organowi popełnienia błędu subsumcji polegającego na ich zastosowaniu przez organy NFZ w wydanych orzeczeniach, będących przedmiotem oceny w zaskarżonym wyroku w ustalonym stanie faktycznym, podczas gdy przedmiotem umowy były czynności faktyczne (facere): sprowadzające się do 1) wiernego ustalenia stanu faktycznego dotyczącego działalności określonej spółdzielni, a także 2) opisania przeprowadzonych czynności lustracyjnych w protokole lustracyjnym, projekcie listu polustracyjnego i odrębnej informacji dot. składek członkowskich - niezależnie od skutku, jaki przyniosą, tj. niezależnie od wyniku lustracji i treści wymienionych dokumentów,
4) art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu nieprawidłowej wykładni oświadczeń woli stron umów, co skutkowało uznaniem przez WSA, że strony zawarły umowy dzieło, których przedmiotem było jedynie sporządzenie trzech dokumentów, a nie przeprowadzenie czynności objętych lustracją, podczas gdy celem i społeczno- gospodarczym przedmiotem umowy było przeprowadzenie całego procesu lustracji, tj. czynności lustracyjnych oraz opisanie przebiegu tych czynności w dokumentach.
5) art. 91 § 1 i art. 93 § 1 Prawa spółdzielczego poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że "protokół z mogą stanowić odrębne, samoistne, samodzielne i oderwane od pozostałych czynności składających się na badanie lustracyjne dzieła", mogące być przedmiotem umowy o dzieło, choć przedmiotem umowy zawieranej z lustratorem może być jedynie przeprowadzenie lustracji rozumianej jako badanie legalności, gospodarności i rzetelności całości działania spółdzielni mieszkaniowej i sporządzenie z przebiegu tych czynności protokołu z lustracji odzwierciedlającego poczynione ustalenia, a nie z góry określone założenie lustratora.
2. przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1) art. 1 § 1 i § 2, oraz art. 3 § 1 p.u.s.a., poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627 k.c., art. 734 § 1 w zw. z art. 750, art. 65 § 1 i 2 k.c., przez niepełne przedstawienie w uzasadnianiu zaskarżonego wyroku stanu faktycznego i prawnego, niewzięcie pod uwagę całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nieustosunkowanie się do twierdzeń organu, polegające na:
a) przyjęciu przez WSA, że dziełem, będącym przedmiotem umowy są trzy dokumenty w postaci protokołu lustracyjnego, projektu listów polustracyjnych i odrębnej informacji dotyczącej składek członkowskich, podczas gdy rzeczywistym przedmiotem umowy były wszelkie czynności lustracyjne zmierzające do ustalenia obiektywnej informacji o działalności określonej spółdzielni, która zgodnie z przepisami Prawa spółdzielczego powinna zostać jedynie opisana we wskazanych dokumentach,
b) przyjęciu przez WSA, że opisane dokumenty miały być dziełem z góry oznaczonym, podczas gdy zleceniodawca mógł oznaczyć jedynie formalne elementy dokumentów, zaś istotne cechy czynności, jak np. jego treść - opisująca ujawniony stan faktyczny była nieznana do ostatnich dni trwania czynności lustracyjnych,
c) przyjęciu przez WSA, że uczestnik przyjął na siebie odpowiedzialność za osiągnięcie oznaczonego z góry rezultatu, podczas gdy rzeczywisty przedmiot umowy (realizacja czynności lustracyjnych i uzyskane w ich wyniku informacje) nie mógł być z góry oznaczony, w sposób pozwalający na przyjęcie przez uczestnika na siebie ryzyka za uzyskanie opisanego rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c., albowiem treść dokumentów bezpośrednio wynikała z przebiegu podjętych czynności i uzyskanych w ich wyniku informacji,
- które to okoliczności miały istotne znaczenie dla dokonanej przez Sąd oceny prawidłowości zastosowania przez organ przepisów art. art. 627 k.c., art. 734 § 1 w zw. z art. 750, art. 65 § 1 i 2 k.c., co skutkowało uwzględnieniem skargi i uchyleniem zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej.
Wskazując na powyższe zarzuty autor skargi kasacyjnej wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi, a także o rozpoznanie skargi kasacyjnej na posiedzeniu niejawnym i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, w trybie art. 182 § 2 p.p.s.a., ponieważ organ zrzekł się rozprawy, a A. i uczestnik postępowania w terminie wynikającym z tego przepisu nie zażądali jej przeprowadzenia.
Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Prawidłowe skonstruowanie podstaw skargi kasacyjnej jest o tyle istotne, że jak wynika z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod uwagę jedynie nieważność postępowania, która w niniejszej sprawie nie zachodzi.
Stawiając wyrokowi zarzuty, skarga kasacyjna powinna wskazywać, które - zdaniem strony skarżącej - przepisy zostały naruszone. Oparcie skargi kasacyjnej na podstawach z art. 174 pkt 1 p.p.s.a., wymaga określenia, czy Sąd pierwszej instancji dokonał błędnej wykładni przepisów prawa materialnego czy ich niewłaściwego zastosowania, a także wyjaśnić, na czym naruszenia te one polegały. Jeżeli zaś podnoszony jest zarzut naruszenia przepisów postępowania, autor skargi kasacyjnej powinien również wykazać, jaki wpływ na wynik sprawy mogło mieć naruszenie przepisów. Z uwagi na związanie zarzutami skargi kasacyjnej, tylko tak sformułowane podstawy kasacyjne pozwalają na pełne zbadanie skargi kasacyjnej.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zarzuty skargi kasacyjnej nie usprawiedliwiają wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku.
Sąd pierwszej instancji kontrolował decyzję w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podstawę materialnoprawną której stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
Zgodnie z tym przepisem, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Wobec jednoznacznego brzmienia przepisu nie ulega wątpliwości, że wskazuje on na konieczność ustalenia, czy osoba (podleganie obowiązkowi ubezpieczenia której jest badane) wykonywała pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Ocena - z tego punktu widzenia - charakteru umowy, na podstawie której praca była wykonywana, należy zatem do sfery okoliczności faktycznych, ustalenie których przesądza o zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Ustalenie tych okoliczności wymaga zaś kwalifikacji prawnej umowy.
W rozpoznawanej sprawie w podstawach kasacyjnych nie wskazano na naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - ani przez błędną jego wykładnię, ani przez wadliwe jego zastosowanie. Brak też zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego, które skutecznie zmierzałyby do podważenia prawidłowości ustaleń stanu faktycznego.
Skład orzekający NSA podziela jednak pogląd, że nie każde nieprawidłowe przedstawienie podstaw kasacyjnych wynikających z art. 176 w zw. z art. 174 p.p.s.a. dyskwalifikuje skargę kasacyjną (por. np. wyrok NSA z dnia 9 września 2020 r., sygn. akt II FSK 1265/18 i powołana tam uchwała pełnego składu NSA z 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09).
Całokształt podstaw kasacyjnych w zestawieniu z ich uzasadnieniem pozwala przyjąć, że zarówno zarzutem wadliwego zastosowania przepisów prawa materialnego (tj. wskazanych przepisów Kodeksu cywilnego) jak i zarzutem naruszenia przepisów postępowania (mimo objęcia tym zarzutem art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w związku z przepisami k.c.) Prezes NFZ zmierza do podważenia stanowiska, że zawarta przez strony umowa była umową o dzieło a nie umową zlecenia (albo inną umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia).
W rozpoznawanej sprawie ocena, czy hipotetycznemu stanowi faktycznemu wyrażonemu w normie prawnej (art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach /.../) odpowiada stan faktyczny ustalony w sprawie zależy zatem od "klasyfikacji prawnej" umowy. Zasadne jest więc odniesienie się do zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej, mimo że w żadnej z podstaw kasacyjnych nie wskazano na uchybienie zasadniczej podstawie prawnej rozstrzygnięcia.
Charakterystyka umowy zlecenia w zestawieniu z umową o działo - dla potrzeb stosowania art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - wielokrotnie była już przedmiotem rozważań NSA.
Zdaniem składu orzekającego trafnie stwierdza się, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło w ujęciu Kodeksu cywilnego jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Skoro w myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" - pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przy tym umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Podsumowując powyższe uwagi, należy stwierdzić, że cechami szczególnymi umowy o dzieło jest jej konkretny, z góry określony rezultat, za którego osiągnięcie przyjmujący zamówienie odpowiada. Ponadto, wynagrodzenie z tytułu tej umowy przysługuje za jej wykonanie w sposób wskazany w umowie, a nie za samo staranne działanie podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu.
Akceptując powyższe poglądy, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że stanowisko wyrażone w zaskarżonym wyroku co do charakteru zawartej przez skarżącego i uczestnika postępowania umowy jest prawidłowe.
Przede wszystkim należy stwierdzić, że sporna umowa zakładała wykonanie przez uczestnika postępowania konkretnego rezultatu w postaci przeprowadzenia lustracji poszczególnych spółdzielni i sformułowania określonych w treści umowy owoców pracy – tj. protokołów lustracyjnych (co jest obowiązkiem lustratora zgodnie z art. 93 ust. 1 Prawa spółdzielczego), a także propozycji wystąpienia polustracyjnego oraz propozycji odpowiedzi na skargi i wystąpienia. Z uwagi na charakter stosunku, kształtowany przez dyspozycję art. 93 ust. 1 Prawa spółdzielczego, zauważyć także należy, że niezależnie od nakładu pracy, który włożyłby w lustrację zainteresowany, bez sporządzenia protokołu i wniosków polustracyjnych jego trud nie miałby żadnego znaczenia. Przeprowadzenie lustracji i sporządzenie dokumentów wskazanych powyżej wymagało znacznej samodzielności i poważnego wkładu intelektualnego lustratora.
Jego pracę można porównać z zadaniami biegłego rewidenta. W obu przypadkach celem nie jest samo "badanie" działalności kontrolowanego podmiotu, ale "zbadanie" tej działalności zakończone ostateczną oceną tej działalności, mającą cechy dokumentu urzędowego wraz z wnioskami.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, w tym stanie rzeczy Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał, że przedmiotem umowy było sporządzenie protokołu polustracyjnego wraz z wnioskami, czyli osiągnięcie z góry określonego rezultatu. Prowadzi to do wniosku, że przedmiot umów był zbieżny z tym, jaki mają umowy o dzieło.
Nie ma racji organ, że istotą umowy było jedynie staranne dążenia do osiągnięcia rezultatu. Gdyby bowiem przyjmujący zamówienie nie sporządził dokumentów określonych w umowach, nie wykonałby umowy, choćby przeprowadzał czynności lustracyjne z najwyższą starannością. Wobec tego to ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowił przedmiot umowy stron, zawartej i ukształtowanej w granicach zakreślonych przez prawo, naturę (właściwość) stosunku prawnego oraz zasady współżycia społecznego.
Zdaniem NSA, okoliczność, że rezultat umowy był osiągany w wyniku procesu lustracji, określonego w art. 91-93 Prawa spółdzielczego, nie świadczy o tym, że celem umowy były jedynie te czynności. Bez sporządzenia protokołu lustracji wraz z listem polustracyjnym uczestnik postępowania nie wykonałby w pełni umowy.
Cel spornej umowy był więc zbieżny z tym określonym w przepisach art. 627 k.c. umowy o dzieło.
Następnie stwierdzić należy, że z art. 645 k.c. wynika, że w przypadku umowy o dzieło istotne są częstokroć osobiste przymioty wykonawcy. Zgodnie z treścią art. 91 § 4 Prawa spółdzielczego, lustratora wyznacza związek rewizyjny, w którym spółdzielnia jest zrzeszona lub Krajowa Rada Spółdzielcza. Obowiązki lustratora może pełnić osoba, która uzyskała uprawnienia lustracyjne wydane przez Krajową Radę Spółdzielczą. Kryteria kwalifikacyjne lustratorów oraz tryb przeprowadzania lustracji określa Krajowa Rada Spółdzielcza.
Na gruncie niniejszej sprawy zgodnie z postanowieniami umów wykonawca zobowiązał się do wykonania dzieła osobiście. Oznaczało to w praktyce, iż oczekiwany i sprawdzalny rezultat pracy miała wykonywać osobiście starannie wybrana i wyselekcjonowana osoba. W przypadku umowy zlecenia cechy osobowe zleceniobiorcy nie są tak istotne.
Kolejną cechą charakterystyczną umowy o dzieło, która występuje w umowach o przeprowadzenie lustracji, jest sposób zapłaty, o jakim jest mowa w art. 632 § 1 k.c. Z postanowień umów wynika, że wynagrodzenie przysługiwało jedynie za wykonanie dzieła i było wypłacone w terminie 7 dni od daty przesłania przez A. listu polustracyjnego do lustrowanej jednostki. Wynagrodzenie to było określane ryczałtowo. Z powyższego wynika, że wynagrodzenie przysługiwało lustratorowi nie za samo podejmowanie czynności, ale za wytworzenie określonego owocu pracy, rezultatu.
Zgodnie z treścią umów, samo podjęcie przez lustratora działań zmierzających do opracowania materiałów wymienionych w umowach, ale bez ich wykonania lub skończenia, tj. niewytworzenia określonych w umowach protokołów i projektów dokumentów, niezależnie od przyczyn niewykonania dzieła, nie jest podstawą do wypłacenia wynagrodzenia. Zainteresowany ponosił więc całkowite i wyłączne ryzyko wykonania dzieła. Przy umowie zlecenia zleceniobiorca takiego ryzyka nie ponosi, a wynagrodzenie należałoby mu się za samo podejmowanie czynności zmierzających do wytworzenia tych dokumentów, niezależnie od tego, czy sam wynik prac prowadzi do powstania oczekiwanego rezultatu. Zleceniobiorcy należy się zwykle wynagrodzenie nawet wówczas, gdy żaden rezultat jego pracy nie został osiągnięty, o ile działał starannie. Nadto w umowach zawieranych przez A. termin wypłaty wynagrodzenia został uzależniony od złożenia przez lustratora kompletu materiałów. Jest to też typowe dla umowy o dzieło, w ramach której zamawiający nie płaci wynagrodzenia za jej wykonanie, dopóki nie otrzyma rezultatu zgodnego z umową. Postanowienia tego rodzaju nie występują zazwyczaj przy umowie zlecenia.
Charakterystyczny jest też moment zakończenia umowy. W przypadku umowy zlecenia następuje to bądź wyniku samego upływu czasu (umowa na czas oznaczony) bądź w wyniku oświadczenia stron – jednostronnego (wypowiedzenia) lub dwustronnego (porozumienia). Tymczasem kres umowy o dzieło wyznacza zasadniczo wykonanie dzieła.
Kolejnym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia tego, czy można taką ocenę przeprowadzić pod kątem wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 k.c.). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego jako strony umowy o dzieło istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to czy dzieło w ogóle powstało oraz czy jest prawidłowe.
Zgodnie z umowami zawieranymi przez A. zamawiający miał prawo żądać usunięcia uchybień i nieprawidłowości w przekazanych przez lustratora materiałach (por. § 6 umowy). Tym samym przeprowadzenie oceny, czy lustrator należycie wykonał umowę, opiera się właśnie na ocenie rezultatu jego pracy. Dokumenty przez niego wytworzone mogą mieć wady, które powinny być usunięte. W umowie zostały też przewidziane skutki finansowe obciążenia rezultatu umowy wadami na wypadek, gdyby rezultat umowy był obciążony wadami.
Możliwość odstąpienia od umowy raz jeszcze potwierdza, że celem stron było zrealizowanie określonego dzieła w ustalonym terminie.
Powyższe argumenty prowadzą do wniosku, że w rozpoznawanej sprawie zachodziły uzasadnione podstawy by uznać, że analizowana umowa nie jest umową zlecenia lecz, że doszło do zawarcia i wykonania umowy o dzieło, prawidłowo nazwanej tak przez strony umowy.
W tym stanie rzeczy omówione zarzuty naruszenia prawa materialnego nie mają usprawiedliwionych podstaw.
Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a. oraz art. 3 § 1 p.u.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627 k.c., art. 734 § 1 w zw. z art. 750, art. 65 § 1 i 2 k.c. przez niepełne przedstawienie w uzasadnianiu zaskarżonego wyroku stanu faktycznego i prawnego, niewzięcie pod uwagę całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nieustosunkowanie się do twierdzeń organu.
Przypomnieć więc należy, że przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. określa niezbędne elementy uzasadnienia, a do jego naruszenia może dojść albo gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów wymienionych w tym przepisie, albo gdy w ramach przedstawienia stanu sprawy sąd nie wskaże, jaki stan faktyczny przyjął za podstawę orzekania i z jakiego powodu (por. uchwałę NSA z dnia 15 lutego 2010 r., sygn. akt: II FPS 8/09, LEX nr 552012; także wyrok NSA z dnia 20 sierpnia 2009 r., sygn. akt: II FSK 568/08, LEX nr 513044). Naruszenie to musi być na tyle istotne, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 174 pkt 2 p.p.s.a.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie, brak jest podstaw, aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Sąd pierwszej instancji przedstawił w nim bowiem opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, zaś uzasadnienie prawne zaskarżonego wyroku zawiera rozważania Sądu co do niezgodności z prawem wydanych przez organy decyzji. Tak sporządzone uzasadnienie pozwala poznać przesłanki podjęcia rozstrzygnięcia oraz prześledzić tok rozumowania Sądu pierwszej instancji, umożliwia zatem przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. Nie można natomiast utożsamiać naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. z niepodzieleniem przez organ stanowiska sądu, wyrażonego w zaskarżonym wyroku.
Nie ma natomiast racji organ, że Sąd pierwszej instancji nie przedstawił wszystkich elementów stanu faktycznego i nie wziął ich pod uwagę przy wydawaniu wyroku. Sąd przeanalizował bowiem dokładnie łączącą skarżący A. i uczestnika postępowania umowę i wyprowadził z niej poprawne wnioski. Nie pominął przy tym tego, że w celu uzyskania rezultatu umowy konieczne było przeprowadzenie czynności lustracyjnych.
Wobec tego zarzut sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku z naruszeniem art. 141 § 4 p.p.s.a. okazał się chybiony.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest też uzasadnione oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu art. 65 § 1 i 2 k.c. - powiązanego z zarzutem wadliwej "oceny prawidłowości zastosowania" przepisów Kodeksu cywilnego. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd pierwszej instancji w pisemnych motywach rozstrzygnięcia nawet nie powołał art. 65 k.c. Brak zatem podstaw, by twierdzić, że WSA przepis ten w ogóle stosował.
Trzeba jednak wyjaśnić, że powołany przepis wskazuje przy wykładni umów okoliczności istotne dla rozumienia treści oświadczeń woli (art. 65 § 1 k.c. - oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje) i daje pierwszeństwo kryterium zamiaru stron i celu, jaki stronom przyświecał przy zawieraniu umowy (art. 65 § 2 k.c.).
Tymczasem nie powinno ulegać kwestii, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów - strony umów nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego.
Brak podstaw do stosowania art. 65 k.c. nie zmienia jednak faktu, że zarówno organ, jak i sąd administracyjny - w sprawach przedmiotem których jest ustalenie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu - nie są związane nazwą umowy zawartej między stronami umowy, lecz powinny ocenić charakter zawartych w niej postanowień, z punktu widzenia regulacji zawartej w art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
Niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. Należy przypomnieć, że przepisy te wyznaczają zakres sądowej kontroli działalności administracji publicznej, a mianowicie - że jest ona sprawowana pod względem zgodności z prawem. W orzecznictwie i w doktrynie przyjmuje się, że przepisy te mogłyby być naruszone przez to, że sąd administracyjny mimo swojej właściwości oraz zachowania przez skarżącego wszystkich wymogów formalnych nie rozpoznałby skargi w ogóle bądź też dokonał kontroli zaskarżonego aktu na podstawie innych kryteriów niż legalność (por. A. Puczko, Komentarz do art. 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych, [w:] Ustrój Naczelnego Sądu Administracyjnego. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis 2013 i powołane tam orzecznictwo). Do takiej sytuacji w niniejszej sprawie nie doszło. Sąd ocenił bowiem zaskarżoną decyzję pod kątem jej legalności. Natomiast okoliczność, że autor skargi kasacyjnej nie zgadza się z wynikiem tej kontroli, nie może być kwestionowana w drodze zarzutu naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a.
Niezrozumiały jest natomiast zarzut naruszenia art. 3 § 1 p.u.s.a. Zgodnie z tym przepisem sprawy należące do właściwości sądów administracyjnych rozpoznają, w pierwszej instancji, wojewódzkie sądy administracyjne. Niepodważalnie, w rozpoznawanej sprawie właściwość sądu została zachowana. Nie można więc było uwzględnić również tego zarzutu.
W konsekwencji Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że nie doszło do naruszenia zakresu sądowej kontroli działalności administracji ani do orzekania przez sąd niewłaściwy.
Z tych też względów również zarzuty naruszenia przepisów postępowania zostały uznane za niezasadne.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.