Ppolska.starec← UrzadnikLog in

IV Ka 726/18

Common courts2018-11-27
Case number
IV Ka 726/18
Judgment date
2018-11-27
Type
REASONS

Legal basis

Judgment text

<p>Sygn. akt IV Ka 726 / 18</p> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Odnosząc się w pierwszej kolejności do apelacji obrońcy oskarżonego –częściowo uwzględnione zostały zarzuty, które niezależnie od sposobu ich sformułowania, zmierzały do wykazania wadliwości poczynionych ustaleń faktycznych. Zgodzić się zwłaszcza należało, iż sąd I instancji w sposób pochopny, nie przystający do realiów dowodowych sprawy, w ślad za aktem oskarżenia zaakceptował, iż oskarżony wyczerpał znamiona występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 207;art. 207 § 1)">art. 207 § 1 kk</a> w odniesieniu do całej trójki osób wskazywanych jako osoby pokrzywdzone, na przestrzeni tak długiego odcinka czasu oraz poprzez realizację wszystkich bez wyjątku zachowań ujętych w zarzucie. Z lektury uzasadnienia zaskarżonego wyroku wyprowadzić można wniosek, iż ustalenia faktyczne poczynione zostały przede wszystkim w oparciu o zeznania pokrzywdzonej <span class="anon-block">R. J.</span>, które bezkrytycznie uznano za przekonujące w pełnej ich rozciągłości. Tak daleko idący brak krytycyzmu przy ocenie jej zeznań nie był nieuprawniony. Wystarczy wspomnieć, że zachodziły ważkie powody ku temu, by do jej wiarygodności podchodzić z większą rezerwą, by przywołać choćby fakt, że uprzednio, wbrew obiektywnej rzeczywistości, podjęła próbę pomówienia męża o czynności seksualne względem ich kilkuletniego wtedy syna. Już tylko z tego powodu zakładać należało, że relacje <span class="anon-block">R. J.</span> mogą być obarczone tendencją do podawania nieprawdy i jej przemilczania tam, gdzie odnosiła się do faktów istotnych z punktu widzenia oceny stawianego oskarżonemu zarzutu, a zwłaszcza wyolbrzymiania i przejaskrawiania tego, co miało ją oraz dzieci w czasie objętym zarzutem spotkać z jego strony. Dlatego sąd odwoławczy, w przeciwieństwie do sądu I instancji uznał, iż zakres odpowiedzialności <span class="anon-block">W. J.</span> winien być oparty o zeznania pokrzywdzonej o tyle tylko, o ile zostały one uwiarygodnione innymi dowodami. W związku z powyższym sąd odwoławczy w pierwszej kolejności dokonał korekty czasokresu przypisanego mu czynu oraz przedsiębranych w jego ramach czynności sprawczych. Co do pierwszej kwestii – wziął pod uwagę, że zarówno w sprawie III RNs 292 / 16 Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz., jak i <span class="anon-block">(...)</span> tegoż sądu pokrzywdzona na użytek sporządzanych wywiadów środowiskowych oświadczała kuratorom, że pierwszy poważny kryzys w małżeństwie wiązać należy dopiero z początkiem 2012 r. i był on pokłosiem nieporozumień w sprawach majątkowych – oskarżony zamierzał zaciągnąć kolejny kredyt, czemu pokrzywdzona się sprzeciwiła. Podobnie początek zachowań wykraczających poza ramy typowego konfliktu rodzinnego lokowały zarówno matka pokrzywdzonej, jak i <span class="anon-block">K. J.</span>. Także one łączyły go z tym, iż <span class="anon-block">R. J.</span> nie zgodziła się na zaciągnięcie nowych zobowiązań pieniężnych przez męża, co wszakże miało miejsce dopiero od lipca 2012 r. Jeśli zaś chodzi o wskazanie zachowań, które w ramach przypisanego oskarżonemu czynu ostatecznie przez II instancji zostały przyjęte, kluczowe w tej materii okazały się zeznania <span class="anon-block">K. J.</span>. Wbrew sugestiom zawartych w apelacji obrońcy, zeznania <span class="anon-block">K. J.</span> złożone na użytek niniejszej sprawy cechuje obiektywizm oraz szczerość w opisie przyczyn i przebiegu wieloletnich i wielowątkowych konfliktów wewnątrzrodzinnych. Czytając protokoły jej przesłuchania uprawnionym jest wniosek, że obecnie <span class="anon-block">K. J.</span> zachowanie równy dystansu wobec obojga rodziców. Nie ukrywała przy tym, że nie zawsze tak było. Wcześniej jej stosunek do nich był nierówny i zmienny, nierzadko podyktowany własnym egoizmem. W jej obecnych zeznaniach znać już jednak dojrzałe spojrzenie na problemy, jakie dotknęły rodzinę, wyrażające się min. dużą dozą krytycyzmu co do zachowania poszczególnych jej członków, w tym własnego. W tych relacjach <span class="anon-block">K. J.</span> znalazło też potwierdzenie, że <span class="anon-block">W. J.</span> wobec swojej żony wszczynał bez powodów lub z błahych powodów rozliczne awantury domowe, w ramach których min. zakłócał jej spoczynek nocny, znieważał ją, kontrolował, izolował oraz ograniczał jej swobody, a nadto szarpał i popychał. Wynikająca z nich skłonność oskarżonego do tego rodzaju form przemocy fizycznej uwiarygodniła również zeznania <span class="anon-block">R. J.</span> w tej części, w której podnosiła, iż obrażenia doznała w dniu 28 grudnia 2015 r. były spowodowane właśnie tym, iż wskutek popchnięcia przez oskarżonego upadła na oba kolana.</p> <p>Zgodzić się natomiast z obrońcą oskarżonego należało, że wobec skorzystania przed sądem przez syna oskarżonego z przysługującego mu prawa do odmowy składania zeznań, zeznania uprzednio przez niego złożone nie mogły stanowić podstawy dowodowej dla wyrokowania w niniejszej sprawie.</p> <p>Sąd odwoławczy stanął również na stanowisku, że brak jest podstaw, aby zaaprobować wyprowadzony przez sąd I instancji wniosek o znęcaniu się przez oskarżonego nad swoimi dziećmi w takim znaczeniu tego pojęcia, jakie nadaje mu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 207;art. 207 § 1)">art. 207 § 1 kk</a>. Nie będzie wypełniać tego znamienia nawet kilkukrotne, powtarzające się zachowania, godzące w dobra innej osoby, jeśli sprawca dopuszcza się ich w znacznych odstępach czasowych i nie towarzyszy im stale utrzymująca się chęć przysparzania krzywd. Jeśli więc miały one postać sporadycznie pojawiających się incydentów, będących wynikiem karcenia dzieci w razie nie akceptowanych przez oskarżonego postaw, to nawet, jeśli tak rozumiane przez niego metody wychowawcze nie zasługują na aprobatę, to jednak przyjmowanie kwalifikacji występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 207;art. 207 § 1)">art. 207 § 1 kk</a> byłoby działaniem przesadnym. Uwzględniając tak zeznania <span class="anon-block">R. J.</span>, jak i <span class="anon-block">K. J.</span> nie sposób przyjąć, by oskarżonemu towarzyszył stały, przestępczy zamiar, wyrażający się jedynie chęcią systematycznego przysparzania dzieciom rozmaitych krzywd i cierpień. Zdarzenia, przy których godził w jej dobra, były sytuacyjne, a jego działania impulsywne i wynikały ze niewłaściwie pojmowanych metod wychowawczych.</p> <p>Co do apelacji oskarżycielki posiłkowej – sąd odwoławczy podzielił jej pogląd, iż brak było podstaw, aby przypisany oskarżonemu czyn oceniać w kategoriach znikomej społecznej szkodliwości. Z taką sytuacją mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy czyn zabroniony wprawdzie miał miejsce ( tj. formalnie wyczerpane zostały jego znamiona ), ale zawiera on na tyle subminimalny stopień społecznej szkodliwości, by nie traktować go jako przestępstwo. Chodzi o te tylko przypadki, gdy mając na uwadze wyznaczniki wynikające z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 115;art. 115 § 2)">art. 115 § 2 kk</a>, jakakolwiek forma represji karnej, czy probacji byłaby nie uzasadnioną i niepotrzebną odpowiedzią na zachowanie z formalnego punktu widzenia wyczerpujące znamiona danego czynu zabronionego. Rację ma jednak skarżąca podnosząc, że będący przedmiotem postępowania czyn wymyka się spod takiej oceny. Szacując go pod kątem okoliczności wymienionych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 115;art. 115 § 2)">art. 115 § 2 kk</a> zbyt małą rangę przydano bowiem choćby takim okolicznościom, jak rozpiętość czasowa czynu oraz wielość i charakter czynności sprawczych, jakie w jego ramach były podejmowane. Już tylko powyższe okoliczności, należycie doszacowane przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu, do takich ocen, jak zaprezentowana w zaskarżonym wyroku, nie uprawniały i to nawet mając na uwadze modyfikacje w jego opisie przedstawione przez sąd odwoławczy. Mając natomiast na uwadze, iż nie wymykał się on spod kryteriów dopuszczających możliwość warunkowego umorzenia postępowania, o jakich mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 66)">art. 66 kk</a>, jak i to że przeciw takiemu rozstrzygnięciu już w instancji odwoławczej nie sprzeciwiał się zakaz wynikający z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 454;art. 454 § 1)">art. 454 § 1 kpk</a>, orzeczono jak w sentencji.</p> </div>