Ppolska.starec← UrzadnikLog in

II K 366/16

Common courts2018-12-21
Case number
II K 366/16
Judgment date
2018-12-21
Type
SENTENCE

Judges

Agnieszka Olszewska (PRESIDING_JUDGE)

Judgment text

<p>Sygn. akt II K 366/16</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 21 grudnia 2018 r.</p> <p>Sąd Rejonowy w Wołominie II Wydział Karny w składzie:</p> <table> <colgroup> <col width="213"/> <col width="451"/> </colgroup> <tr> <td> <p> Przewodniczący:</p> </td> <td> <p>SSR Agnieszka Olszewska</p> </td> </tr> <tr> <td> <p>Protokolant:</p> </td> <td> <p>Ewelina Zaremba, Weronika Załęska</p> </td> </tr> </table> <p>przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Wołominie Radosława Masłosza</p> <p>po rozpoznaniu w dniach: 12.09.2017r., 18.10.2017r., 05.04.2018r., 08.11.2018r., 13.12.2018r. 21 grudnia 2018 r.</p> <p>1)  sprawy oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. G.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">H.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>;</p> <p>2)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. K. (1)</span> </strong>, syna <span class="anon-block">H.</span> i <span class="anon-block">J.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>;</p> <p>3)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. K.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">M.</span>;</p> <p>4)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. K.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">R.</span> i <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>;</p> <p>5)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. M.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">A.</span> i <span class="anon-block">B.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">M.</span>;</p> <p>6)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. P. (1)</span>, </strong> syna <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">Z.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>;</p> <p>7)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">G. P.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">D.</span>, <span class="anon-block">ur (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>;</p> <p>8)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. P.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>;</p> <p>9)  sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. W.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">C.</span> i <span class="anon-block">W.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>;</p> <p>oskarżonych o to, że w dniu 20 grudnia 2014r. w <span class="anon-block">Z.</span>, w pobliżu lokalu gastronomicznego przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, wraz z sobą nawzajem oraz jeszcze jedną nieustalona osobą wzięli udział w bójce, w której narażono uczestniczące w niej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art. 156 § 1 k.k.</a> lub <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 k.k.</a>, tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> </p> <p> <strong> <!-- -->orzeka:</strong> </p> <p>1.  Oskarżonych <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">W. M.</span>, <span class="anon-block">P. K.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">J. K.</span> </strong> uniewinnia od popełnienia zarzucanego im czynu i w tej części kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa;</p> <p>2.  Oskarżonych <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. P.</span>, <span class="anon-block">M. W.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> </strong> uznaje za winnych popełniania zarzucanego im czynu i za to z mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> skazuje ich, zaś na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37a k.k.</a> wymierza im kary po 150 (sto pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny, wysokość jednej stawki przyjmując w odniesieniu do <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. P.</span> i <span class="anon-block">M. W.</span> </strong> na kwotę 20 (dwudziestu) złotych i w odniesieniu do <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. P. (1)</span> </strong>na kwotę 40 (czterdziestu) złotych;</p> <p>3.  Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. <span class="anon-block">M. T.</span> tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego <span class="anon-block">P. K.</span>, wykonywaną z urzędu kwotę <span class="anon-block"> (...)</span> (jeden tysiąc trzysta dziewięćdziesiąt dwa) złote plus należny podatek VAT;</p> <p>4.  Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. <span class="anon-block">M. R.</span> tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego <span class="anon-block">P. P. (1)</span>, wykonywaną z urzędu kwotę <span class="anon-block"> (...)</span> (jeden tysiąc trzysta dziewięćdziesiąt dwa) złote plus należny podatek VAT;</p> <p>5.  Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz r.pr. <span class="anon-block">D. Z.</span> tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego <span class="anon-block">M. W.</span>, wykonywaną z urzędu kwotę 840 (osiemset czterdzieści) złotych plus należny podatek VAT;</p> <p>6.  Zasądza od oskarżonych <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. P.</span> i <span class="anon-block">M. W.</span> </strong> na rzecz Skarbu Państwa kwoty po 300 (trzysta) złotych tytułem opłaty oraz obciąża ich w części kosztami postepowania w kwotach po 500 (pięćset) złotych;</p> <p>7.  Zasądza od oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. P. (1)</span> </strong> na rzecz Skarbu Państwa kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem opłaty oraz obciąża go w części kosztami postepowania w kwocie 1000 (jeden tysiąc) złotych.</p> <p>Sygn. akt II K 366/16</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy i ujawnionego w toku rozprawy głównej sąd ustalił następujący stan faktyczny:</p> <p>W dniu 20.12.2014 r. w <span class="anon-block">Z.</span>, w lokalu gastronomicznym pod nazwą <span class="anon-block"> Sklep (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, prowadzonym przez <span class="anon-block">M. Ś.</span>, odbywały się spotkania okolicznościowe z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.</p> <p>Organizatorem jednego spotkania był <span class="anon-block">K. M.</span>, zaś drugiego - <span class="anon-block">W. M.</span>. W spotkaniu organizowanym przez <span class="anon-block">K. M.</span> uczestniczyło łącznie 6 osób, tj. sam <span class="anon-block">K. M.</span> oraz <span class="anon-block">M. W.</span>, <span class="anon-block">A. Z.</span>, <span class="anon-block">P. P. (1)</span>, <span class="anon-block">P. K.</span> i <span class="anon-block">D. P.</span>. Osoby te znały się między sobą z racji współpracy w ramach wykonywanych wspólnie usług budowlanych. Z kolei w spotkaniu organizowanym przez <span class="anon-block">W. M.</span> uczestniczyli: sam <span class="anon-block">W. M.</span>, <span class="anon-block">S. K.</span>, <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">J. K.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span>, <span class="anon-block">G. P.</span> i <span class="anon-block">P. P. (2)</span>, <span class="anon-block">P. G.</span> i <span class="anon-block">M. J.</span>. Osoby z tej grupy znały się między sobą z racji współpracy z <span class="anon-block">W. M.</span>, wykonującym usługi hydrauliczne. Zarówno jedno, jak i drugie spotkanie rozpoczęło się około godziny 17.00. Każda z grup zajęła miejsca przy umówionych z obsługą lokalu stołach. Były to dwa oddzielne stoły, każdy z nich położony w odrębnej części lokalu w odrębnych salach, ale w taki sposób, że obie grupy widziały się nawzajem w czasie trwania przyjęć. Sala zajmowana przez grupę <span class="anon-block">W. M.</span> znajdowała się naprzeciw bufetu i była salą przechodnią, co oznaczało, że aby dojść do sali zajmowanej przez grupę <span class="anon-block">K. M.</span> trzeba było przejść przez tę salę. W czasie trwania obu przyjęć spożywano zamówione posiłki oraz pito alkohol w postaci wódki. W grupie <span class="anon-block">K. M.</span> alkohol spożywali wszyscy uczestnicy, natomiast w grupie <span class="anon-block">W. M.</span> alkoholu nie spożywał <span class="anon-block">S. K.</span>, który na imprezę przyjechał samochodem. W każdej z grup wypito sporo alkoholu. W czasie imprez nie działo się nic szczególnego, uczestnicy obu imprez, każdy w ramach swojej grupy, siedzieli przy stołach, jedli, pili alkohol i rozmawiali, atmosfera była dobra. Uczestnicy każdej z grup nie znali uczestników tej drugiej grupy.</p> <p>Około godziny 19:00 lokal opuścił <span class="anon-block">M. J.</span> i udał się do domu. Następnie około godziny 20:00 wyszedł <span class="anon-block">P. G.</span>.</p> <p>W lokalu, w innej jego części, odbywało się tego dnia jeszcze jedno przyjęcie okolicznościowe organizowane przez <span class="anon-block">A. R.</span>, jednakże zakończyło się ono około godziny 21:00 i uczestnicy tego przyjęcia udali się do swych domów.</p> <p>Około godziny 21.30 uczestnicy imprezy organizowanej przez <span class="anon-block">K. M.</span> opuszczali lokal, gdyż postanowili zakończyć imprezę. Wówczas doszło do sporu z udziałem mężczyzn z obu grup. <span class="anon-block">P. P. (1)</span>, wszedł z powrotem do lokalu, podszedł do stołu zajmowanego przez grupę <span class="anon-block">W. M.</span> i powiedział, że jest jakiś problem na zewnątrz z jednym z ich kolegów, po czym wrócił na zewnątrz. Wtedy też na zewnątrz zaczęli wychodzić siedzący przy stole mężczyźni. W taki sposób po chwili wszyscy, i z jednej i z drugiej grupy, znaleźli się na zewnątrz, tuż przy drzwiach wejściowych do lokalu. Mężczyźni przez chwilę nerwowo rozmawiali ze sobą. W pewnym momencie przemieścili się za ogrodzenie posesji, na pas ziemi, za którym przebiega <span class="anon-block">ulica (...)</span> w <span class="anon-block">Z.</span>. Tam doszło do bójki, w której udział brali <span class="anon-block">D. P.</span>, <span class="anon-block">M. W.</span>, <span class="anon-block">P. P. (1)</span>.</p> <p>Kiedy <span class="anon-block">D. P.</span> został popchnięty przez nieustalonego mężczyznę z drugiej grupy, do tego mężczyzny dobiegli <span class="anon-block">M. W.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> i zaraz za nimi podbiegł <span class="anon-block">D. P.</span> i wszyscy zaczęli się bić i szamotać.</p> <p>W pewnym momencie <span class="anon-block">J. K.</span> zauważył <span class="anon-block">M. K. (2)</span>, który był atakowany przez dwie osoby. Podszedł do niego i chcąc pomóc swemu koledze, próbował odciągnąć jedną z tych osób, tj. mężczyznę w wieku około 40 lat, jego wzrostu i podobnej postury ciała, ubranego w niebieskie dżinsy i kurtkę, prawdopodobnie koloru czarnego. Złapał tego mężczyznę od tyłu za ramiona i powiedział do niego: „spokojnie”. Wówczas ten człowiek odwrócił się i zaatakował go, uderzył go w głowę i twarz. Oskarżony się bronił, zasłaniając głowę i tułów.</p> <p>Z kolei <span class="anon-block">P. K.</span> podczas przedmiotowego zajścia został przez nieustaloną osobę uderzony w twarz i upadł. Wówczas podszedł do niego <span class="anon-block">K. M.</span> i próbował go ocucić.</p> <p>Bójka trwała około dwóch minut. Po tym czasie część uczestników bójki się rozbiegła lub rozeszła w różne strony, kilku zostało na miejscu.</p> <p>Po zakończeniu bójki okazało się, że <span class="anon-block">P. P. (2)</span> jest ranny w szyję, z której obficie krwawi. Był przy nim w tym momencie jego brat <span class="anon-block">G. P.</span>, który próbował tamować krwawienie. Na miejscu był także <span class="anon-block">S. K.</span>, <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. <span class="anon-block">P. P. (2)</span> umieszczono w samochodzie <span class="anon-block">S. K.</span>. Do pojazdu wsiadł także <span class="anon-block">G. P.</span>, po czym pojechali w stronę <span class="anon-block">W.</span>. W międzyczasie wezwano karetkę pogotowia ratunkowego, do spotkania z karetką doszło na <span class="anon-block">skrzyżowaniu ulic (...)</span>, tam przekazano rannego karetce, po czym karetka i <span class="anon-block">S. K.</span> z <span class="anon-block">G. P.</span>, pojechali do <span class="anon-block"> Szpitala (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>, gdzie jednak po jakimś czasie okazało się, iż <span class="anon-block">P. P. (2)</span>, pomimo udzielanej pomocy medycznej, zmarł.</p> <p>Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o następujące dowody:</p> <p>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. K. (1)</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 744-745V., 839, <span class="anon-block"> (...)</span>.-<span class="anon-block"> (...)</span>,</em> w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">G. P.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 794-795v., 841, <span class="anon-block"> (...)</span>, </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">W. M.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 770, 1236v., </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. W.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 740, 888, 1237v., </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. P. (1)</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 736, 869-870, </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">D. P.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 729-730v., 865, <span class="anon-block"> (...)</span>-1237v., </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. K.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 804, 837, 878-878v., <span class="anon-block"> (...)</span>, </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 800, 867, 1235v., </em>w<em> <!-- -->yjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">J. K.</span> w części uznanej przez Sąd za wiarygodne k. 750, 862-863, zeznania świadka <span class="anon-block">S. K.</span> k. 15v.-16, k. 308v.-309v., <span class="anon-block"> (...)- (...)</span>, zeznania <span class="anon-block">K. M.</span> k. 213v.-216, 409v.-410v., <span class="anon-block"> (...)</span>-1250, zeznania <span class="anon-block">A. Z.</span> k. 218, 402-403, 407v.-408, 1250-<span class="anon-block"> (...)</span>, zeznania <span class="anon-block">R. J.</span> k. 248, 1315-1315v., protokoły oględzin k. 4 –6, 29-31, 51-53, 69-70, 146-147, 163-168, 251-252, 264-265, 269-288, 340-358, 429-488, 492-518, 545-551, 575-583, materiał poglądowy k. 7-14, 148-158, 253-255, 325, protokoły okazania k. 35-36, 529-530, 533-534, 850-852, 855-857, dokument rezerwacji k. 28, sprawozdanie z badań z zakresu zapisów wizualnych k. 327-328, 390 oraz pozostałego uznanego przez sąd za wiarygodny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i ujawnionego w toku rozprawy głównej.</em> </p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">M. K. (1)</span> </strong>składając wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> Wyjaśnił, że feralnego dnia poszedł do kolację wigilijną wraz z szefem <span class="anon-block">P. M.</span>, <span class="anon-block">P. P. (2)</span>, <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span>, <span class="anon-block">S. K.</span>, <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span>, których nazwisk nie znał. Około godz. 22:00, kiedy impreza już się kończyła, podszedł do nich mężczyzna, który zapytał, czy ten człowiek jest z nimi. Oskarżony wyjaśnił, że pomyślał, że chodzi o <span class="anon-block">G. P.</span>, gdyż nie było go przy stole. Wówczas na zewnątrz wyszedł <span class="anon-block">P. P. (2)</span>, a po pewnym, dość krótkim czasie, na zewnątrz wyszli pozostali uczestnicy kolacji. <span class="anon-block">M. K. (1)</span> wskazał, że kiedy wyszedł za ogrodzenie zobaczył jak na murku ogrodzenia siedział <span class="anon-block">G. P.</span> i trzymał swego brata za szyję, zaś <span class="anon-block">P. P. (2)</span> był cały we krwi. Wówczas powiedział <span class="anon-block">S. K.</span>, aby otworzył samochód, bo trzeba zawieźć <span class="anon-block">P.</span> do szpitala. Następnie wsadzili <span class="anon-block">P.</span> do samochodu i <span class="anon-block">S. K.</span> wraz z <span class="anon-block">G. P.</span> odjechali z miejsca zdarzenia, udając się do szpitala. Dodał też, że przed ogrodzeniem ktoś leżał z plecakiem, ale nie był to nikt z jego kolegów. Nie wiedział co potem stało się z tym mężczyzną. Wskazał również, że jak wychodził z lokalu widział zamieszanie, którego jednak trwało bardzo krótko. Jego zdaniem była to bójka, która trwała bardzo krótko i wszyscy się rozbiegli. Nie wiedział tez nic o tym, aby ktoś na miejscu zdarzenia używał noża, kastetu, czy innych niebezpiecznych narzędzi (k. 744-745v., 839).</p> <p>Z kolei w postepowaniu jurysdykcyjnym ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień (k. 839).</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> </strong> podczas przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym (k. 794-795v., 841) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że był na wigilii firmowej. Odnośnie zajścia wskazał, że podszedł do niego brat i powiedział, że przecięli mu tętnicę i wówczas uciskał mu ranę, aby nie krwawił, a następnie <span class="anon-block">S. K.</span> zawiózł ich do szpitala swoim samochodem. Dodał, że potem przyjechał <span class="anon-block">E. K.</span>, który powiedział, że <span class="anon-block">W. M.</span> też został pobity. Oskarżony wskazał również, że na kolacji wigilijnej, poza nim i jego bratem, był <span class="anon-block">S. K.</span>, <span class="anon-block">W. M.</span>, <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">M. G.</span>, <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">P.</span>, których nazwisk nie znał. Poza <span class="anon-block">S. K.</span>, wszyscy spożywali alkohol. Nie kojarzył przy tym, żeby podczas tego zdarzenia się z kimś bił lub szarpał.</p> <p>Z kolei w postępowaniu sądowym oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> (k. 1237) ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a>, odmówił składania wyjaśnień i podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">W. M.</span> </strong> składając wyjaśnienia zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie (k. 770, 1236v.) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">M. W.</span> </strong> składając wyjaśnienia zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie (k. 740, 888, 1237v.) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">P. P. (1)</span> </strong> składając wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym (k. 869-870) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wskazał, że wspólnie z kolegami z pracy był na Wigilii w <span class="anon-block">G.</span> i jak wychodzili, przed wejściem stało dość dużo osób i wynikła awantura. Twierdził, że nikt z jego kolegów nie uczestniczył w tej kłótni. Wyjaśnił, że wówczas wrócił do środka i powiedział tym mężczyznom z drugiej grupy, aby zabrali swego kolegę. Cofnął się do wyjścia i nagle z lokalu wyszła reszta mężczyzn z tej drugiej grupy. Wskazał, że nie wie ile było tych osób, może 4. Oskarżony podawał, że został uderzony w głowę, w twarz dość mocno, się przewrócił i wtedy był kopany przez 3-4 osoby po całym ciele. Leżąc nie widział co się dzieje, a kiedy wstał to oddalił się z miejsca zdarzenia.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">D. P.</span> </strong> składając wyjaśnienia zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie (k. 729-730v., 865, <span class="anon-block"> (...)</span>-1237v.) przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że feralnego dnia wraz z kolegami z pracy: <span class="anon-block">P. P. (1)</span>, <span class="anon-block">M. W.</span>, <span class="anon-block">K. M.</span>, <span class="anon-block">A. Z.</span> i <span class="anon-block">P. K.</span> spotkał się w lokalu <span class="anon-block">W. (...)</span>w <span class="anon-block">Z.</span>. Tam zajęli jedno mniejsze pomieszczenie, w którym poza nimi nie było innych gości. Twierdził, że około 21:30 – 22:00, kiedy zamierzali zakończyć imprezę i wyjść z lokalu, zaczepił go jeden mężczyzna, który był na imprezie obok, w większym pomieszczeniu. Oskarżony nie był całkowicie pewny, czy mężczyzna ten popchnął jego, czy jednego z jego kolegów. Pamiętał natomiast, że był mniej więcej jego wzrostu, czyli ok. 175 cm, krępej budowy ciała, miał siwe włosy i był trochę łysiejący. Według <span class="anon-block">D. P.</span> miął około 30 lat i ubrany był w szaro-biały sweter. <span class="anon-block">D. P.</span> powiedział mu, aby się uspokoił, „a jak chce spróbować, no to chodź wyjdziemy”. Podał, że wówczas mężczyzna ten wyszedł. Nie pamiętał, który z nich wyszedł pierwszy, jednak zaznaczył, że wtedy obaj zdawali sobie sprawę, że sytuacja zmierza do bójki. Wskazał, że po wyjściu z lokalu dał komuś kurtkę, ale nie pamiętał komu. Następnie wyszedł za ogrodzenie posesji. Kiedy był w pobliżu ogrodzenia został uderzony z pięści w twarz przez tego mężczyznę, któremu powiedział, aby wyszli na zewnątrz. Po uderzeniu oskarżony, jak sam podawał, chciał uciec i pobiegł między samochodami i grodzeniem. Tam, wedle zapewnień oskarżonego, stało trzech ludzi, których nie znał i nie wiedział, czy byli oni w środku lokalu. Jeden z mężczyzn zaczął go gonić. <span class="anon-block">D. P.</span> podał, że mężczyzna ten miał ponad 40 lat i był pulchny na twarzy. Oskarżony wskazał, że w końcu się zatrzymał, ten mężczyzna podszedł do niego i zaczęli się szarpać. Wówczas podbiegł do nich <span class="anon-block">M. W.</span> i obaj zaczęli się z nim szamotać. W pewnym momencie przewrócili się. Przyznał, że obaj z <span class="anon-block">M. W.</span> bili tego mężczyznę po twarzy pięściami. Później wraz <span class="anon-block">M. W.</span> oddalili się z miejsca zdarzenia, poszli wzdłuż rzeczki, zaś oskarżony od pasa w górę był nagi. Wraz z <span class="anon-block">M. W.</span> ominęli stację <span class="anon-block"> (...)</span>, idąc przez krzaki. Kiedy byli za <span class="anon-block"> (...)</span> zadzwonił do żony, która po nich przyjechała i odwiozła oskarżonego do domu. <span class="anon-block">D. P.</span> wskazał, że w związku z przedmiotowym zajściem miał obrażenia ciała w postaci opuchlizny na twarzy i wargach. Dodał, że zdrapania na nogach powstały, kiedy szedł przez krzaki. Nadto wyjaśnił, że o śmierci jednego z uczestników zajścia dowiedział się dopiero od policji. Zaprzeczył też, aby podczas bójki używał żadnych przedmiotów, a w szczególności noża, kastetu, czy stłuczonej butelki.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">P. K.</span> </strong> podczas przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym (k. 804, 837, 878-878v.) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że pamięta jedynie, że po wyjściu z lokalu został uderzony w głowę. Nie wiedział przy tym, czy został uderzony pięścią, czy jakimś narzędziem. Kojarzył również, że wyczołgał się z jakiegoś rowu i zadzwonił po siostrę, aby po niego przyjechała. Podkreślił przy tym, że w czasie tego zajścia był pod znacznym wpływem alkoholu, stąd nie pamięta dokładnie przebiegu przedmiotowego zajścia.</p> <p>Z kolei w postępowaniu sądowym oskarżony <span class="anon-block">P. K.</span> (k. 1236) ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień i podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">M. G.</span> </strong> składając wyjaśnienia zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie (k. 867, 1235v.) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.</p> <p> <strong> <!-- -->Oskarżony <span class="anon-block">J. K.</span> </strong> podczas przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym (k. 862-863) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że kiedy wspólnie z kolegami biesiadowali, ktoś z innej grupy podszedł do nich i powiedział, że ktoś z jego kolegów jest na zewnątrz i coś się z nim dzieje. Chodziło o <span class="anon-block">G. P.</span>, którego nie było przy stole. Ten mężczyzna wyszedł na zewnątrz, a za nim wyszedł <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">W. M.</span> i <span class="anon-block">P. P. (2)</span>. Później w kolejności wyszedł <span class="anon-block">M. G.</span>, a po nim po dłuższej chwili wyszedł oskarżony. W lokalu został <span class="anon-block">S. K.</span>. Oskarżony, jak sam przyznał, wyszedł przed budynek i zatrzymał się w bramie przy wejściu na posesję, gdzie stały też kelnerki. W odległości około 20-30 metrów, w nieoświetlonym miejscu, widział szarpaninę. W pewnym momencie zauważył <span class="anon-block">M. K. (2)</span>, który był atakowany przez dwie osoby. Podszedł do niego i próbował odciągnąć jedną z tych osób, tj. mężczyznę w wieku około 40 lat, jego wzrostu i podobnej postury ciała, ubranego w niebieskie dżinsy i kurtkę, prawdopodobnie koloru czarnego. Wskazał, że złapał tego mężczyznę od tyłu za ramiona i powiedział do niego: „spokojnie”. Wówczas ten człowiek odwrócił się i zaatakował go, uderzył go w głowę i twarz. Oskarżony twierdził, że się bronił, zasłaniając głowę i tułów. Mężczyzna ten uderzył go, złapał za koszulę i rzucił na znajdujące się w pobliżu kwietniki. Kiedy <span class="anon-block">J. K.</span> się ocknął usłyszał jak ktoś krzyczał, aby wezwać karetkę i zobaczył jak grupa około 3 osób się rozbiega. Wstał i zobaczył rannego <span class="anon-block">P. P. (2)</span>. Dodał, że <span class="anon-block">P. P. (2)</span> został umieszczony w samochodzie <span class="anon-block">S. K.</span>, który zabrał go do szpitala. Oskarżony wskazał też, że w wyniku tego zajścia miał siniaka na głowie, na prawej skroni, podrapaną skórę na lewym boku, a na prawym boku miał siniaki. Nie korzystał przy tym z pomocy lekarskiej.</p> <p>Z kolei w postępowaniu sądowym oskarżony <span class="anon-block">J. K.</span> (k. 1236-1236v.) ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień, potwierdzając przy tym te dotychczas złożone. Dodał, że wśród współoskarżonych nie rozpoznaje osoby, która podczas zdarzenia próbowała odciągnąć od <span class="anon-block">M. K. (1)</span>.</p> <p>* * *</p> <p>W ocenie Sądu, zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy jest kompletny i wystarczający do prawidłowego rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonych. Materiał ten nie daje podstaw do przypisania oskarżonym: <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">P. M.</span>, <span class="anon-block">P. K.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">J. K.</span> </em> </strong> popełnienia zarzuconych im czynów.</p> <p>Przystępując do oceny wyjaśnień ww. oskarżonych, pamiętać należy, że z samego ukształtowania zasad procesu karnego, w stopniu szczególnym zaś z zasady domniemania niewinności wynika, że dla honorowania wyjaśnień oskarżonego nie są konieczne dowody na ich potwierdzenie, a wystarczy brak wiarygodnych dowodów przeciwnych<em> <!-- --> (vide: wyrok SN z dnia 16 grudnia 1974 r., sygn. Rw 618/74, OSNKW 1975, z. 3-4, poz. 47). </em>W ocenie Sądu przeprowadzone w sprawie postępowanie karne nie dostarczyło takich dowodów, które w sposób jednoznaczny i pewny, a przez to nie budzący wątpliwości, pozwoliłby na zakwestionowanie stanowiska wyrażonego przez oskarżonych. Innymi słowy, wobec braku dowodów przeciwnych, Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonych.</p> <p>W tym miejscu zaznaczyć należy, że w zasadzie żaden z przesłuchanych w sprawie świadków nie miał żadnych wiadomości odnośnie udziału w przedmiotowym zajściu <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">J. K.</span> (o czym jednak niżej). W tej części, wydając rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie, sąd może opierać się wyłącznie na wyjaśnieniach samych oskarżonych. Jeśli chodzi o <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">M. G.</span> to z cała pewnością byli oni obecni na miejscu zdarzenia. Nie wiadomo jednak na czym miałby polegać ich udział w bójce, jaka miała miejsce. Powyższe nie wynika bowiem ani z wyjaśnień samych oskarżonych, ani z zeznań żadnego z przesłuchanych w sprawie świadków. Trudno też oprzeć się jedynie na nagraniu z monitoringu, albowiem po pierwsze, jest ono bardzo słabej jakości, po drugie, nie utrwalono na nim samej bójki, która w zasadzie rozegrała się poza kadrami kamer.</p> <p>Nieco odmiennie sytuacja kształtuje się wobec <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Przypomnieć tu należy, że <span class="anon-block">J. K.</span> w swoich wyjaśnieniach wskazał, że <span class="anon-block">M. K. (1)</span> był atakowany przez dwie osoby i on chcąc mu pomóc, chciał jedną osobę odciągnąć od swego kolegi. Został wówczas uderzony, zaś sam zasłaniał się przed ciosami. Podkreślić tu należy, że jest to w zasadzie jedyny dowód, który mógłby świadczyć na niekorzyść oskarżonych <span class="anon-block">M. K. (1)</span> i <span class="anon-block">J. K.</span>. Tyle tylko, że w ocenie sądu, na tej podstawie nie da się wyciągnąć wniosków, że obaj ww. brali udział w bójce. Wszak nie wiadomo jaka była ich rola w tym zdarzeniu, czy nie byli jedynie stroną broniącą się. <span class="anon-block">J. K.</span> wyraźnie wskazał, że jego kolega <span class="anon-block">M. K. (1)</span> był atakowany przez dwóch mężczyzn. Oczywiście można powiedzieć, że jako kolega jest stronniczy i źle ocenił sytuacje. Nie mniej jednak, jest to jedyny dowód, który mógłby świadczyć o winie <span class="anon-block">M. K. (1)</span> i zdaniem sądu jest on niewystarczający do przypisania mu odpowiedzialności za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> Wszak z utrwalonym już poglądem orzecznictwa i doktryny przez udział w bójce należy rozumieć udział w zajściu pomiędzy przynajmniej trzema osobami, z których każdy uczestnik jest jednocześnie atakującym i atakowanym. Tymczasem z wyjaśnień <span class="anon-block">J. K.</span> jednoznacznie wynika, że <span class="anon-block">M. K. (1)</span> na pewno był atakowany przez dwie inne osoby. Nie ma natomiast żadnych dowodów, które wskazywałyby, że był on również osobą atakującą. Czynienie takich ustaleń stałoby w jawnej sprzeczności z zasadą domniemania niewinności wyrażoną w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5)">art. 5 k.p.k.</a> </p> <p>W swych wyjaśnieniach <span class="anon-block">J. K.</span> zrelacjonował również swoje zachowanie podczas niniejszego zajścia. Chcąc pomóc koledze próbował odciągnąć od niego jednego z atakujących go mężczyzn i gdy został sam zaatakowany, zasłaniał się przed ciosami. Słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 26.07. 1971 r., IV KR 119/71, OSNKW 1971/12, poz. 190, stwierdzając: „[...] osoba postronna, która nie angażując się po stronie któregokolwiek z biorących udział w bójce, a więc nie będąc jej uczestnikiem, stara się jej zapobiec w jakikolwiek sposób (np. przez rozdzielenie bijących się, odebranie im niebezpiecznych narzędzi, rozpędzenie ich itd.), działa w obronie koniecznej. Natomiast nie działa w obronie koniecznej ten, kto włącza się do bójki w celu przyjścia z pomocą jednemu z jej uczestników, bo w ten sposób powiększa krąg bijących się osób, potęgując tym samym niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia uczestników zajścia lub znajdujących się w pobliżu osób. Celem takiej interwencji jest interes konkretnego uczestnika bójki, a nie [...] przywrócenie porządku i spokoju publicznego". Zob. także wyrok SN z 2.04.2009 r., IV KK 397/08, LEX nr 491546. Mając powyższe na uwadze, trzeba zastanowić się jak ocenić zachowanie <span class="anon-block">J. K.</span>, czy jego zachowanie miało na celu przywrócenie porządku publicznego, czy też pomoc koledze i przyłączenie się do toczącej się bójki. W tym miejscu ponownie należy odwołać się do zasady domniemania niewinności, nakazującej wszelkie wątpliwości tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Nadużyciem byłoby bowiem twierdzenie, że włączył się do bójki i kierowała nim wyłącznie chęć pomocy koledze. Wszak on sam zaznaczył, że chciał odciągnąć jednego z napastników i próbował go uspokoić. Jedynym dowodem są tu bowiem tylko i wyłącznie jego wyjaśnienia i na ich podstawie trudno wysnuć wniosek, że włączył się do bójki, kiedy jego udział polegał w zasadzie (na podstawie zgormadzonego materiału dowodnego) na próbie odciągnięcia jednego z uczestników bójki, który następnie go zaatakował. Można domniemywać, że oskarżony <span class="anon-block">J. K.</span> zataił swój udział w tym zdarzeniu i nie ujawnił wszystkich elementów swego zachowania, w szczególności kiedy był atakowany przez innego mężczyznę, jednak jest to tylko i wyłącznie domniemanie, i co ważniejsze, domniemanie to niewątpliwie poczynione jest na niekorzyść oskarżonego. Stąd też, wobec braku dowodów przeciwnych, uznać należy, że jego celem było przede wszystkim przywrócenie porządku publicznego, a dopiero potem pomoc koledze.</p> <p>Oddzielnego omówienia wymaga kwestia odpowiedzialności oskarżonego <span class="anon-block">P. K.</span> (dalej: <span class="anon-block">P. K.</span>). W tym zakresie niezbędne jest dokonanie oceny zeznań bezpośrednich świadków zdarzenia, tj. <span class="anon-block">A. Z.</span> i <span class="anon-block">K. M.</span>. Zdaniem sądu, ich relacje w całości polegają na prawdzie, jako że są logiczne i konsekwentne, a nadto wzajemnie się uzupełniają, tworząc spójną i logiczną całość z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w przedmiotowej sprawie i uznanym przez sąd za wiarygodny. Relacja <span class="anon-block">K. M.</span> w pełni koresponduje też z zeznaniami taksówkarza <span class="anon-block">D. K.</span>, który potwierdził że tego dnia odwoził do domu mężczyznę, który mówił, że przyszedł pieszo z <span class="anon-block">K.</span> na postój taksówek w <span class="anon-block">W.</span>. Nie ma żadnych obiektywnych przesłanek, aby świadkowi temu odmówić wiarygodności. Jako osoba obca dla oskarżonych, a nawet uczestników obu przyjęć okolicznościowych z całą pewnością nie jest on zainteresowany wynikiem niniejszego postępowania.</p> <p>Oceniając treść zeznań <span class="anon-block">A. Z.</span> i <span class="anon-block">K. M.</span> nie można zapominać, że zdarzenie to trwało jedynie dwie minuty i miało bardzo dynamiczny charakter. Co więcej, obaj ww. świadkowie feralnego dnia spożyli znaczną ilość alkoholu. Stąd też nie może dziwić, że nie pamiętają wszystkich szczegółów tego zajścia. Nie mniej jednak każdy z nich relacjonował to co pamiętał. Nadto każdemu z nich okazano nagranie z monitoringu i obaj mężczyźni wskazali osoby, które byli w stanie rozpoznać oraz opisali ich udział w przedmiotowym zajściu. Sąd nie dopatrzył się też żadnych okoliczności, dla których świadkowie ci mieliby niesłusznie pomawiać któregokolwiek ze swoich kolegów. Wszak nie pozostają z nimi w żadnym konflikcie.</p> <p>W tym miejscu ograniczyć się należy jedynie do zeznań ww. mężczyzn w zakresie dotyczącym udziału w przedmiotowym zajściu <span class="anon-block">P. K.</span>. I tak, <span class="anon-block">K. M.</span>, opisując przebieg wydarzeń wskazał: – „myślę, że spośród moich znajomych byli tam <span class="anon-block">P.</span> i <span class="anon-block">P.</span> (…) na pewno się szarpali, czyli <span class="anon-block">P.</span> z jednym i <span class="anon-block">P.</span> z drugim” (k. 215). Dodał, że słyszał brzęk tłuczonego szkła, jak się zrobiło cicho podszedł w pobliże samochodu i tam leżał <span class="anon-block">P. K.</span>, zakrwawiony. Z kolei oglądając nagranie z monitoringu wskazał, że widział <span class="anon-block">P. K.</span> jak pada na ziemię. Zaznaczył, że ten ostatni „na pewno dostał uderzenie, ale nie zarejestrowałem od kogo” (k. 409v.-410). Wskazał też, że na nagraniu widać jak podszedł do <span class="anon-block">P. K.</span> i próbował go ocucić. Z kolei na rozprawie zeznał, że nie widział, aby <span class="anon-block">P. K.</span> podczas niniejszego zdarzenia kogoś uderzył (k. 1248-1250). W ocenie sądu powyższe stwierdzenia nie stoją w sprzeczności. Zauważyć należy, że w postępowaniu przygotowawczym, składając zeznania po raz pierwszy, w sposób ogólny opisywał przebieg zdarzenia. Nie sposób zaprzeczyć, że określenie „szarpał się” jest określeniem niedookreślonym. Nie wiadomo, czy <span class="anon-block">P. K.</span> zachowywał się wówczas aktywnie, czy też pozostał bierny. Znamienne jest, że świadek sam przyznawał, że szarpanina zaczęła się w kilku miejscach niemal jednocześnie, stąd nie potrafił dokładnie opisać ich przebiegu. Co więcej, oglądając nagranie z monitoringu <span class="anon-block">K. M.</span> wskazywał już tylko, że <span class="anon-block">P. K.</span> został uderzony, po czym przewrócił się na ziemię, zaś na rozprawie stanowczo zaprzeczył, aby widział, że <span class="anon-block">P. K.</span> podczas tego zajścia uderzył. Tym samym, na podstawie zeznań ww. świadka trudno jednoznacznie wskazać jak zachowywał się <span class="anon-block">P. K.</span> podczas feralnego zajścia, czy brał on aktywny udział w bójce, czy tylko został uderzony w głowę, w wyniku czego przewrócił się, co zostało też uwidocznione na nagraniu z monitoringu.</p> <p>Odpowiedzi na powyższe pytania nie przyniosła też analiza zeznań <span class="anon-block">A. Z.</span>, który opisując przebieg wydarzeń wskazał, że kiedy wychodził z lokalu z <span class="anon-block">M. W.</span>, zobaczył <span class="anon-block">D.</span>, do którego podeszło 2 mężczyzn. <span class="anon-block">D.</span> dał mu swoja kurtkę do potrzymania i zaczęli się bić. „Ten drugi był z <span class="anon-block">P.</span>. <span class="anon-block">P.</span> dostał w twarz i upadł (…)” (k. 218). Powyższe skłania przychylenie się do tezy, że <span class="anon-block">P. K.</span> był jedynie przypadkową ofiarą, jako że został uderzony przez jednego z uczestników zajścia.</p> <p>Na miejscu zdarzenia obecny był także <span class="anon-block">S. K.</span> i kelnerki: <span class="anon-block">I. S.</span> i <span class="anon-block">U. Z.</span>. Ich zeznania nie przyczyniły się jednak w sposób znaczący do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. <span class="anon-block">S. K.</span> zrelacjonował przebieg wydarzeń już po zakończeniu bójki, kiedy odwoził <span class="anon-block">P. P. (2)</span> do szpitala. Przebiegu zajścia, jak sam utrzymywał, nie widział, gdyż był wewnątrz lokalu. Z kolei <span class="anon-block">U. Z.</span> wprawdzie widziała szarpaninę, to jednak nie potrafiła zidentyfikować jej uczestników, co jest zrozumiałe w sytuacji, gdy mężczyzn tych widziała po raz pierwszy, zaś całe zdarzenie miało bardzo dynamiczny charakter i rozegrało się przy słabym oświetleniu. Uwadze sądu nie umknął fakt, że w zeznaniach <span class="anon-block">I. S.</span> pojawił się szereg sprzeczności dotyczących choćby tego, czy wychodziła ona z lokalu, czy widziała samo zdarzenie. Sprzeczności tych ww. kelnerka nie była w stanie w żaden wytłumaczyć. Niezrozumiałe były też jej niezwykle emocjonalne reakcje związane z tym zdarzeniem, tym bardziej, że zeznania te składała już po upływie bardzo długiego okresu czasu od zdarzenia. Treść zeznań złożonych podczas rozprawy wskazuje, że nie chciała się angażować w niniejszą sprawę, często zasłaniając się niepamięcią. Negowała też fakt, że zajścia to było przedmiotem rozmów między pracownikami, choć jednocześnie, jak wskazywano wyżej, składając zeznania reagowała nader emocjonalnie i przyznawała, że podobne zdarzenia w jej pracy nie były codziennością.</p> <p>Zeznania pozostałych świadków: <span class="anon-block">E. K.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">P. G.</span>, <span class="anon-block">J. M.</span>, <span class="anon-block">A. R.</span>, <span class="anon-block">J. S.</span>, <span class="anon-block">M. Ś.</span>, <span class="anon-block">K. P.</span>, <span class="anon-block">A. K.</span>, <span class="anon-block">P. R.</span>, <span class="anon-block">M. M. (4)</span>, <span class="anon-block">P. Z.</span>, <span class="anon-block">K. L.</span>, jakkolwiek wiarygodne, nie miały większego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Świadkowie ci nie byli bezpośrednimi świadkami zajścia i jeśli mieli jakąkolwiek wiedzę na temat niniejszego zdarzenia to w zasadzie ograniczała się ona do obrażeń ciała poszczególnych oskarżonych, zaś co do jego przebiegu to opierała się wyłącznie na relacjach oskarżonych.</p> <p>Nie było też żadnych podstaw do zakwestionowania prawdziwości zeznań funkcjonariusza Policji <span class="anon-block">R. J.</span>. Jest on osobą obcą dla oskarżonych, a zatem brak było zatem jakichkolwiek podstaw aby ich zeznaniom zarzucać jednostronność czy brak obiektywizmu (o czym jednak niżej).</p> <p>Autentyczność zebranych w niniejszej sprawie pozostałych dokumentów nie wzbudziła żadnych wątpliwości Sądu, nie była także przedmiotem zarzutów stron. Protokoły zostały sporządzone poprawnie, kompleksowo i w sposób zgodny ze standardami rzetelnego postępowania. Z tych względów Sąd nie odmówił wskazanym dowodom nieosobowym wiarygodności i mocy dowodowej.</p> <p>Mając na względzie powyższe rozważania w kontekście analizy materiału dowodowego ocenianego swobodnie, Sąd doszedł do przekonania, że nie można przypisać oskarżonemu popełnienia zarzuconego mu aktem oskarżenia przestępstwa.</p> <p>Stanowczego podkreślenia wymaga, że do przypisania oskarżonym: <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">G. P.</span>, <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">P. M.</span>, <span class="anon-block">P. K.</span>, <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">J. K.</span> odpowiedzialności karnej za zarzucony im czyn zabroniony nie jest wystarczające oparcie się jedynie na przypuszczeniach, domniemaniach czy mniejszym lub większym stopniu prawdopodobieństwa. Wnioski co do sprawstwa i winy osoby oskarżonej nie mogą pozostawiać żadnych rozsądnych wątpliwości, zaś stan dowodów musi być tej rangi, aby jednoznacznie wskazywał na winę oskarżonego i wykluczał podaną przez niego wersję zdarzenia. Postępowanie dowodowe przeprowadzone w niniejszej sprawie nie przyniosło takich wyników, które w sposób niebudzący wątpliwości pozwoliłoby wykluczyć wersję przedstawianą przez oskarżonych, a w szczególności przez <span class="anon-block">J. K.</span>.</p> <p>Ze względu na powyższe okoliczności wobec braku możliwości przypisania oskarżonym odpowiedzialności karnej za zarzucone im czyny w świetle zebranych dowodów oraz braku możliwości wykluczenia podawanej przez nich wersji zdarzenia, Sąd uniewinnił ich od popełnienia zarzuconych im przestępstw.</p> <p>O kosztach postępowania w tej części Sąd rozstrzygnął na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 1)">art. 632 pkt. 1 k.p.k.</a> </p> <p>* * *</p> <p>W ocenie Sądu, zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy jest kompletny i wystarczający do prawidłowego rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonych. Materiał ten daje podstaw do przypisania oskarżonym: <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">M. W.</span>, <span class="anon-block">P. P. (1)</span> i <span class="anon-block">D. P.</span> </em> </strong> popełnienia zarzuconych im czynów.</p> <p>Analizując treść wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">D. P.</span> sąd doszedł do przekonania, że w całości polegają one na prawdzie. Oskarżony w sposób obszerny i pełny zrelacjonował przebieg niniejszego zdarzenia. Co więcej, jego wyjaśnienia w pełni korespondują z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w przedmiotowej sprawie, tworząc spójną i logiczną całość. Wyjaśnienia te znajdują potwierdzenie w nagraniu z monitoringu oraz zeznaniach świadków, a w szczególności <span class="anon-block">A. Z.</span>, <span class="anon-block">K. M.</span>, czy <span class="anon-block">R. J.</span> ( o czym jednak niżej). Odnosząc się do twierdzeń oskarżonego <span class="anon-block">D. P.</span> zaznaczyć też należy, że zrozumiałe jest, że nie pamiętał on dokładnie przebiegu całego zdarzenia, gdyż jak to kilkukrotnie wskazywano już wyżej, zdarzenie miało bardzo dynamiczny charakter, zaś jego uczestnicy byli pod znacznym wpływem alkoholu. Jednak oskarżony szczerze przyznawał, że pewnych okoliczności nie pamięta. Znamienne jest także, że nie zataił on swego udziału w przedmiotowym zdarzeniu, dokładnie opisując własne zachowania, jak też zachowania kolegów, a w szczególności <span class="anon-block">M. W.</span>.</p> <p>Ten ostatni nie przyznał się do popełnienia zarzuconego czynu i konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień. W ocenie sądu jego deklaracja w zakresie sprawstwa nie zasługuje na wiarę, jako że pozostaje w oczywistej sprzeczności z wyjaśnieniami <span class="anon-block">D. P.</span> i zeznaniami m.in. <span class="anon-block">A. Z.</span>. Zaznaczyć przy tym należy, że sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności, które mogłyby świadczyć o tym, że <span class="anon-block">D. P.</span> niesłusznie pomówił swego kolegę. Po pierwsze, zdaniem sądu, nie miał ku temu żadnego powodu. Oskarżeni nie byli w żadnych konflikcie, a wręcz przeciwnie – byli kolegami. Po drugie, z powodów podanych wyżej, brak jest podstaw do zakwestionowania wiarygodności <span class="anon-block">D. P.</span>, tym bardziej, że nie zatajał swego udziału w tym zdarzeniu. Ww. mężczyzna opisał nie tylko swoje zachowanie, ale także zachowanie swego kolegi – <span class="anon-block">M. W.</span>. Wyraźnie wskazał, że w pewnym momencie, kiedy szamotał się z inną osobą, podbiegł do nich <span class="anon-block">M. W.</span> i obaj, tj. on i <span class="anon-block">M. W.</span> z tą osoba zaczęli się szamotać. Podkreślił przy tym, że obaj z <span class="anon-block">M. W.</span> bili tego mężczyznę po twarzy pięściami, po czym wspólnie oddalili się z miejsca zdarzenia. Aktywny udział oskarżonego <span class="anon-block">M. W.</span> w przedmiotowym zajściu potwierdził również <span class="anon-block">A. Z.</span>, który po okazaniu mu nagrania z monitoringu, rozpoznał siebie, <span class="anon-block">D. P.</span>, który wyszedł z lokalu wraz z innym mężczyzna z drugiej grupy, a nadto wskazał, że ten mężczyzna popchnął <span class="anon-block">D.</span> i zaraz dobiegli do niego <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">P.</span>, a „zaraz po tych wymienionych kolegach do tego mężczyzny doskakuje na pewno <span class="anon-block">P.</span>” (k. 407v.-408). Nie sposób nie dostrzec tu pewnej rozbieżności między wyjaśnieniami <span class="anon-block">D. P.</span>, a zeznaniami <span class="anon-block">A. Z.</span>, która sprowadza się do tego, czy to <span class="anon-block">D. P.</span> najpierw szarpał się z jakimś mężczyzną i dołączył do niego <span class="anon-block">M. W.</span>, czy też najpierw pobiegł <span class="anon-block">M. W.</span>, a dopiero za nim <span class="anon-block">D. P.</span>. Okoliczność ta, w ocenie sądu, nie ma jednak decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy i w żadnym razie nie może przesądzać o braku wiarygodności wyjaśnień <span class="anon-block">D. P.</span> i zeznań <span class="anon-block">A. Z.</span>. Oczywiste jest, że wobec faktu, że zdarzenie trwało bardzo krótko, miało dynamiczny charakter i przy tym równocześnie szarpało się kilka osób, w różnych grupach i miejscach, każda z osób obserwowała zdarzenie z innej perspektywy. Co więcej, <span class="anon-block">A. Z.</span> opisywał przebieg wydarzeń oglądając zapis z kamer monitoringu, w zasadzie racjonując to co widział w okazywanym mu nagraniu i wskazując dane osób, które były tam widoczne. Z kolei <span class="anon-block">D. P.</span>, sam aktywnie uczestnicząc w tym zajściu, mógł nie pamiętać pewnych aspektów zachowania innych uczestników zajścia, zwłaszcza jeśli wydawały mu się mało istotne.</p> <p>Odnosząc się do wyjaśnień <span class="anon-block">P. P. (1)</span> wskazać należy, że w ocenie sądu, nie zasługują one na wiarę, jako że kłócą się one ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Oskarżony wyraźnie minimalizuje swój udział w niniejszym zdarzeniu stawiając się w roli osoby wyłącznie pokrzywdzonej. Przedstawiona przez niego wersja wydarzeń w sposób oczywisty kłóci się z tą zaprezentowaną przez <span class="anon-block">K. M.</span> i <span class="anon-block">A. Z.</span>. I tak <span class="anon-block">K. M.</span>, składając zeznania w postępowaniu przygotowawczym, wskazał, że podczas tego zdarzenia <span class="anon-block">P. P. (1)</span> szarpał się z jakimś mężczyzną (k. 213v.-216). Powyższe koresponduje też z twierdzeniami <span class="anon-block">A. Z.</span>, który konsekwentnie wskazywał na aktywny udział <span class="anon-block">P. P. (1)</span> w niniejszym zajściu. I tak, będąc słuchany w charakterze świadka po raz pierwszy, wyraźnie zaznaczył, że <span class="anon-block">P. P. (1)</span> bił się z innym mężczyzną (k. 218). Następnie, oglądając zapis z kamer monitoringu, wskazał, że <span class="anon-block">P. P. (1)</span> wraz z <span class="anon-block">M. W.</span> dobiegli do mężczyzny, który popchnął <span class="anon-block">D. P.</span>, zaś już z przedmiotowego nagrania wynika, że ci dwaj mężczyźni, tj. <span class="anon-block">P. P. (1)</span> i <span class="anon-block">M. W.</span> zaczęli bić tego mężczyznę (k. 407v.-408). Nie sposób też pominąć, że na aktywny udział <span class="anon-block">P. P. (1)</span> <span class="anon-block">A. Z.</span> wskazywał już w momencie swego zatrzymania, co jednoznacznie wynika z zeznań <span class="anon-block">R. J.</span> – funkcjonariusza policji, który czynność tę realizował. Ww. policjant wskazywał, że <span class="anon-block">A. Z.</span> utrzymywał wówczas, że w bójce uczestniczył <span class="anon-block">D. P.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> „bił się z jakimś mężczyzną za samochodem” (k. 248). Zaznaczyć przy tym należy, że sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności, dla których <span class="anon-block">A. Z.</span> miałby niesłusznie pomawiać jednego ze swoich kolegów (o czym była mowa wyżej).</p> <p>Dokonane powyżej ustalenia faktyczne nie pozwalają z całą stanowczością twierdzić, że oskarżeni: <span class="anon-block">D. P.</span>, <span class="anon-block">M. W.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> dopuścili się czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a>.</p> <p>Przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> dopuszcza się ten, kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, albo nastąpienie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art. 156 § 1 k.k.</a> lub w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 k.k.</a> Istotę bójki stanowi to, że każdy uczestnik bójki jest jednocześnie atakującym i atakowanym. W odróżnieniu od bójki, w wypadku pobicia można jednoznacznie wskazać na atakujących i broniących się.</p> <p>Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, że w przekonaniu sądu przedmiotowe zajście z dnia 20 grudnia 2014r. miało charakter bójki, albowiem niemożliwe jest tu dokonanie rozróżnienia na osoby atakujące i broniące się. Już na początku tego zajścia, kiedy doszło do nieporozumienia między <span class="anon-block">D. P.</span>, a innym mężczyzną, ten pierwszy przyznawał, że wiadomo było, że sytuacja „zmierza do bójki”, zaś pozostali mężczyźni przyłączali się do bójki, powiększając przewagę jednej, bądź drugiej strony.</p> <p>Z kolei znamię "narażenia" rozumieć należy jako wystawienie określonych dóbr na niebezpieczeństwo, w którym uprzednio się nie znajdowały. Dla materialnego charakteru przestępstwa stypizowanego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> nie ma znaczenia stwierdzenie u ofiary obrażeń ciała wymienionych w tym przepisie, a jedynie ustalenie, że biorący udział w zdarzeniu przez swoje działania wytworzyli dla tych dóbr sytuację bezpośredniego, realnego ryzyka ich naruszenia. Od strony dowodowej dla dokonania takiej oceny nie jest nawet niezbędne przeprowadzenie badania lekarskiego lub odebranie relacji od samego pokrzywdzonego, jeśli sąd dysponuje innymi wiarygodnymi dowodami, co do charakteru i stopnia intensywności agresywnych poczynań oskarżonych (post. SN z 29.1.2007 r., III KK 381/06, Prok. i Pr. 2007, Nr 5, poz. 8; post. SN z 28.12.2001 r., V KKN 336/00, <span class="anon-block">L.</span>; wyr. SN z 27.11.1997 r., V KKN 7/97, Prok. i Pr. 1998, Nr 4, poz. 1; wyr. SN z 25.7.1996 r., V KKN 48/96, Prok. i Pr. 1997, Nr 3, poz. 5; wyr. SA w Katowicach z 3.12.2003 r., II AKa 309/03, OSA 2004, Nr 10, poz. 74; wyr. SA w Lublinie z 28.2.2002 r., II AKa 281/01, Prok. i Pr. 2003, Nr 2, poz. 22). Słusznie jednak w doktrynie zwraca się uwagę, że w praktyce nierzadko właśnie towarzyszące czynowi następstwa stanowią przesłankę przyjęcia realizacji znamienia skutkowego tych przestępstw (bezpośredniego narażenia), z drugiej zaś strony, ich brak bywa odczytywany jako wyraz i logiczna konsekwencja braku niezbędnej dla ich zaistnienia dynamiki tych zdarzeń. Choć tego rodzaju wnioskowania nie uzasadnia struktura dyspozycji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 KK</a>, zrozumiałe jest, że w wielu przypadkach, od strony dowodowej, przy braku skutków w postaci naruszenia dóbr, wykazanie realizacji znamienia ich "narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo" nie jest zadaniem prostym, zaś precyzyjne ustalenie stopnia tego niebezpieczeństwa niemal niewykonalnym (por. <em> <!-- -->B. Michalski</em>, w: <em> <!-- -->Wąsek</em>, Kodeks karny, t. I, 2006, s. 387).</p> <p>W realiach przedmiotowej sprawy wątpliwości nie budzi fakt, że poszczególnym osobom zadawano ciosy w głowę, kopano po całym ciele, bito pięściami po twarzy, co wynika choćby z wyjaśnień <span class="anon-block">D. P.</span>. Co więcej, <span class="anon-block">P. K.</span>, będąc niejako przypadkowa ofiara niniejszego zdarzenia, został uderzony w głowę, doznając urazu oka, które jest wszak narządem niezwykle wrażliwym na wszelkie urazy i w związku z tym wysoce podatnym na poważne uszkodzenie. Powyższe, w ocenie sądu, stanowi wystarczającą podstawę ustalenia, że istniało realne poważne prawdopodobieństwo nastąpienia skutków w postaci narażenia osób będących na miejscu zdarzenia na powstanie uszczerbku na zdrowiu w znaczeniu art. 157 § 1 i pozwala na przyjęcie kwalifikacji określonej w art. 158 § 1.</p> <p>Kary wymierzone oskarżonym odpowiadają dyrektywom zawartym w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53)">art.53 kk</a>. Ich dolegliwości nie przekraczają stopnia winy oskarżonych. Wymierzone kary uwzględniają stopień społecznej szkodliwości czynów i cele kary w zakresie prewencji indywidualnej i ogólnej.</p> <p>Wymierzając karę oskarżonym sąd miał na uwadze znaczny stopień społecznej szkodliwości popełnionych przez nich czynów. Wszak działaniem swym naruszyli jedno z najważniejszych dóbr chronionych prawem, za jakie niewątpliwie uznać należy życie i zdrowie człowieka. Na niekorzyść oskarżonych przemawia również fakt, że znajdowali się w znacznym stopniu upojenia alkoholowego.</p> <p>Z kolei okolicznością łagodzącą jest fakt, że oskarżeni <span class="anon-block">D. P.</span>, <span class="anon-block">M. W.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> nie byli dotychczas karani sądownie. Nadto <span class="anon-block">D. P.</span> przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, co również przemawia na jego korzyść. Co więcej, czyn ten został popełniony przez każdego z oskarżonych z zamiarem nagłym, chwilowym. Nie było to działanie przemyślne, czy zaplanowane, co świadczy że oskarżonej nie są osobami zdemoralizowanymi.</p> <p>Mając na uwadze powyższe okoliczności sąd doszedł do przekonania, że wymierzone oskarżonym kary grzywny spełniają wymogi zarówno prewencji indywidualnej jak i generalnej, a także odpowiadają stopniowi zawinienia i społecznej szkodliwości ich czynu.</p> <p>Ustalając ilość stawek dziennych orzeczonej wobec każdego z oskarżonych</p> <p>kary grzywny Sąd wziął pod uwagę omówione powyżej okoliczności łagodzące i obciążające, zaś wysokości stawek dziennej tej kary – warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe każdego z oskarżonych. <span class="anon-block">D. P.</span> i <span class="anon-block">M. W.</span> osiągają dochody około 2000 złotych miesięcznie, zaś <span class="anon-block">P. P. (1)</span> około 4000 złotych.</p> <p>O wynagrodzeniu za obronę oskarżonych <span class="anon-block">D. P.</span>, <span class="anon-block">M. W.</span> i <span class="anon-block">P. P. (1)</span> wykonywaną z urzędu, orzeczono w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19820160124" title="Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze - Dz. U. z 1982 r. Nr 16, poz. 124 (art. 29;art. 29 ust. 1)">art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 25.06.1982 – Prawo o adwokaturze</a>, natomiast wysokość tego wynagrodzenia ustalono na podstawie art. § 4 ust. 1 i 3, § 17 ust. 1 pkt. 2 i ust. 2 pkt. 3 oraz § 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz. U. z 2015, poz. 1801).</p> <p>Uwzględniając sytuację majątkową oskarżonych sąd uznał za uzasadnione częściowe obciążenie ich kosztami postępowania W przekonaniu sądu, uiszczenie zasądzonych wyrokiem kwot tytułem części leży to w możliwościach finansowych każdego z oskarżonych.</p> </div>