II SA/Op 173/20
Administrative courts2020-10-22
Case number
II SA/Op 173/20
Court
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu
Judgment date
2020-10-22
Type
Wyrok WSA w Opolu
Judges
Daria SachanbińskaElżbieta KmiecikKrzysztof Bogusz
Ruling
Oddalono skargę
Judgment text
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Daria Sachanbińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Krzysztof Bogusz Sędzia WSA Elżbieta Kmiecik Protokolant st. insp. sądowy Katarzyna Stec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 października 2020 r. sprawy ze skargi A. W. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu z dnia 28 kwietnia 2020 r., nr [...] w przedmiocie kary dyscyplinarnej oddala skargę.
UZASADNIENIE
Orzeczeniem z dnia 27 marca 2020 r., nr [...], Komendant Powiatowy Policji w [...] (zwany dalej: Komendantem Powiatowym lub organem pierwszej instancji), po dokonaniu oceny materiału dowodowego zebranego w postępowaniu dyscyplinarnym przeciwko A. W. (zwany dalej: obwinionym lub skarżącym), obwinionemu o to, że w dniu [...] listopada 2019 r. ok. godz. 4.00 w [...], [...], dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego w ten sposób, że mając obwiązek realizacji zadań zleconych podczas odprawy do służby z zakresu wykrywania przestępstw i wykroczeń oraz ścigania ich sprawców, zaniechał tych czynności służbowych, śpiąc w tym czasie w nieoznakowanym radiowozie [...] o numerach rejestracyjnych [...], tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 w zw. z art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360), zwanej dalej ustawą, orzekł o ukaraniu skarżącego karą nagany. Rozstrzygnięcie zostało wydane na podstawie art. 135j ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 134 pkt 1 ustawy.
W uzasadnieniu decyzji organ szczegółowo opisał wszystkie czynności, jakie podejmował w toku postępowania dyscyplinarnego, a także przed jego wszczęciem, oraz przedstawił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie. W kwestii opisu zdarzenia, które skutkowało prowadzeniem przedmiotowego postępowania, podał, że w dniu [...] listopada 2019 r. w godz. 21/5 funkcjonariusze M. M. i A. W. z Wydziału [...] KPP [...] pełnili służbę w patrolu kryminalnym. Służba była wykonywana w ubraniach cywilnych, nieoznakowanym radiowozem [...] o nr. rej. [...]. W ramach zadań funkcjonariusze mieli zapobiegać popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz realizować czynności operacyjne w związku z prowadzoną sprawą dotyczącą kradzieży [...], w tym typować miejsca, gdzie może dojść do ich kradzieży, ująć sprawców na gorącym uczynku, zbierać niezbędne informacje. Z raportu odprawy do służby patrolowej wynika, że funkcjonariusze nie mieli wyznaczonej godziny przerwy. Odprawiający do służby S. M. nie wyznaczył godzin przerwy. Funkcjonariuszom przekazał informację, że przerwę mogą zrealizować w miarę możliwości w trakcie służby po uprzednim uzyskaniu zgody dyżurnego lub kontrolnego służby. Ponadto dokonał sprawdzenia predyspozycji psychofizycznych funkcjonariuszy do pełnienia służby. W raporcie odprawy patrolu nie odnotował żadnych uwag i spostrzeżeń. Nadzór nad służbami w godz. 22/6 pełnił K. K. Ok. godz. 4.00 na terenie leśnym przy [...] w [...] ujawnił on wymieniony patrol, który w sposób nieprawidłowy realizował czynności służbowe, albowiem policjanci spali. Celem udokumentowania powyższej sytuacji K. K. wykonał nagranie telefonem komórkowym. W treści sporządzonych notatek M. M. i obwiniony wyjaśnili, że w trakcie służby ok. godz. 2.05 w [...] na parkingu przy ul. [...] rozpoczęli przygotowania do montażu technicznego środka wsparcia zadań operacyjnych oraz jego instalacji. Następnie ok. godz. 3.00 udali się na parking przy [...], gdzie również wyznaczono miejsce oraz przeprowadzono montaż technicznego środka wsparcia zadań operacyjnych w związku z prowadzoną sprawą operacyjną "[...]". Ok. godz. 4.00 z uwagi na zmęczenie zdecydowali zrobić przerwę w służbie. Wcześniej nie było to możliwe z uwagi na prowadzone czynności służbowe. Czas przerwy postanowili przeznaczyć na odpoczynek. Przerwa nie była wyznaczona w trakcie odprawy, dlatego zrealizowali ją po wykonaniu wymienionych czynności. Dalej organ odnotował, że na nagraniach wykonanych telefonem komórkowym przez K. K. widać obu funkcjonariuszy w pozycjach siedzących, w pochylonych do tyłu przednich fotelach, mających zamknięte oczy i pochylone głowy. Fakt, że skarżący wówczas spał, potwierdza pozycja w jakiej się znajdował w radiowozie (pozycja półleżąca, zamknięte oczy, pochylona głowa) oraz nade wszystko brak reakcji na oświetlanie latarką wnętrza radiowozu. Następnie organ wskazał na ustawowe obowiązki policjantów i odnotował, że do czasu ich służby trwającej 8 godzin wlicza się 20 minut przerwy. Podkreślił, że w trakcie nadzoru nad służbami K. K. nie wyrażał zgody, aby patrol realizował przerwę w kompleksie leśnym przy [...]. Ponadto funkcjonariusze nie powiadomili dyżurnego bądź kontrolnego służby o zamiarze zrealizowania przerwy. Zaznaczył też organ, że w dniu 3 marca 2020 r. w wyniku ponownej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego zaistniała konieczność zmiany przedstawionego zarzutu dotyczącego nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej, na zarzut związany z zaniechaniem czynności służbowej. Nadto przypomniał, że w trakcie przesłuchania w dniu 9 marca 2020 r. skarżący wyjaśnił, iż to on miał zgłosić przerwę. Jednak w oparciu o zebrane w sprawie dowody ustalono ponad wszelką wątpliwość, że przerwa nie została zgłoszona dyżurnemu bądź kontrolnemu służby. W dalszej części uzasadnienia organ przedstawił mające zastosowanie w sprawie regulacje art. 132, art. 132a, 134h i 135g ustawy. Natomiast, analizując przesłanki w kierunku wyznaczenia czynników współmiernych względem stopnia zawinienia, skutków, stopnia naruszenia obowiązków służbowych, stwierdził, że policjanta należy uznać za winnego zarzucanego mu czynu. Z jego wyjaśnień wynika, że po montażu kamer operacyjnych obaj policjanci przystąpili ok. 3.30-3.40 do obserwacji, podczas której postanowili zrobić przerwę, jednocześnie obserwując działanie kamery. Skarżący oświadczył, że to on miał czuwać, obserwując miejsce montażu kamery oraz miał zgłosić przerwę. W trakcie obserwacji prawdopodobnie zemdlał lub zasłabł i stracił czujność. Sytuacja taka mogła mu się przydarzyć z powodu jego chorób i przyjmowanych leków. Przed służbą w dniu [...]/[...].11.2019 r. czuł się w miarę dobrze i nie zgłaszał przełożonemu, dyżurnemu bądź kontrolnemu służby występowania objawów w postaci zmęczenia, zawrotów głowy czy osłabienia. Akcentował, że dotychczas wzorowo pełnił służbę, a na zaistniałą sytuację świadomie nie miał wpływu. Pozytywną opinię o przebiegu służby skarżącego potwierdzili jego przełożeni. Zdaniem organu, w tak ustalonych okolicznościach sprawy można mówić o nieumyślności popełnienia zarzucanego skarżącemu przewinienia dyscyplinarnego. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje bowiem, że jego postępowanie było wynikiem lekkomyślności. W tym kontekście niewiarygodne jest wyjaśnienie obwinionego, że prawdopodobnie zemdlał lub zasłabł i stracił czujność z powodu zażywania leków. Funkcjonariusz, zażywając na stałe leki przepisane przez lekarza, co najmniej powinien zdawać sobie sprawę z ewentualnych skutków ubocznych i tym samym je akceptować. Przy czym powinien pamiętać, że służba w Policji wymaga szczególnych predyspozycji psychofizycznych oraz podporządkowania się szczególnej dyscyplinie. Pełnienie służby to z pewnością nie jest czas na spanie. Zaznaczył organ, że funkcjonariuszom przysługiwała przerwa, jednak jej nie zgłosili, a spanie na służbie stanowi naruszenie dyscypliny służbowej przez zaniechanie realizacji podstawowych czynności służbowych policjanta, do których zaliczamy m.in. wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców. Dodał organ, że w prowadzonym postępowaniu za wiarygodne uznano dowody w postaci zeznań K. K., S. M., nagrania wykonane przez K. K. oraz odsłuch korespondencji [...]. Za niewiarygodne uznano wyjaśnienie obwinionego, że zamierzał zgłosić przerwę, lecz z uwagi na wystąpienie skutków ubocznych zażywanych na stałe leków prawdopodobnie zemdlał lub zasłabł i stracił czujność. W przekonaniu organu, orzeczona kara dyscyplinarna nagany jest współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia oraz w pełni uzasadniona.
W odwołaniu od powyższego orzeczenia skarżący zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego, w tym:
- art. 132a ustawy poprzez jego niezastosowanie i przypisanie obwinionemu odpowiedzialności za przewinienie dyscyplinarne, w sytuacji gdy jego zachowanie nie było zawinione i stanowiło reakcję na zażywane leki, o których przyjmowaniu był powiadomiony przełożony,
- art. 132 ust. 3 pkt 2 w zw. z art. 132a pkt 2 ustawy poprzez przypisanie obwinionemu odpowiedzialności za czyn polegający na zaniechaniu czynności służbowych i spaniu w nieoznakowanym radiowozie, w sytuacji gdy z materiału dowodowego przeprowadzonego w sprawie wynika, że obwiniony w czasie będącym przedmiotem niniejszego postępowania posiadał prawo do przerwy, której godzina nie była z góry wyznaczona i zgodnie z poleceniem przełożonego przerwa mogła być zrealizowana w trakcie służby.
Ponadto skarżący zarzucił naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7 K.p.a. w zw. z art. 77 § 1 K.p.a. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej, oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, co w konsekwencji spowodowało naruszenie zasady prowadzenia postępowania z zachowaniem pełnej bezstronności i obiektywizmu oraz odstąpienie od wnikliwego zbadania wszystkich okoliczności przedmiotowej sprawy, i skutkowało błędnym ustaleniem, że obwiniony popełnił przewinienie służbowe polegające na zaniechaniu konkretnych czynności służbowych, podczas gdy przysługiwało mu prawo do przerwy, stąd jedynym zaniechaniem po jego stronie może być uznany brak powiadomienia dyżurnego bądź przełożonego o zamiarze zrealizowania przerwy, który to błąd nie może być klasyfikowany jako przewinienie służbowe uzasadniające postępowanie dyscyplinarne.
Ewentualnie, w przypadku nieuwzględnienia tych zarzutów, skarżący wskazał na rażącą niewspółmierność orzeczonej kary nagany, która w przedmiotowej sytuacji jawi się jako rażąco surowa i winna ustąpić miejsca orzeczeniu o odstąpieniu od wymierzenia kary.
W związku z tymi zarzutami skarżący domagał się alternatywnie uchylenia orzeczenia i uniewinnienia, uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania organowi pierwszej instancji oraz uchylenia orzeczenia w części dotyczącej kary i odstąpienia od jej wymierzenia.
W wyniku rozpatrzenia odwołania, Komendant Wojewódzki Policji w Opolu orzeczeniem z dnia 28 kwietnia 2020 r., nr [...], utrzymał w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie. Organ odwoławczy podzielił ustalenia faktyczne dokonane przez Komendanta Powiatowego oraz ocenę prawną przedmiotowego zdarzenia. Wywodził, z powołaniem się na art. 132a ustawy, że sam skarżący stwierdził, iż jest świadomy skutków ubocznych zażywanych leków, lecz nie zgłaszał żadnych dolegliwości w trakcie odprawy. Nie zgłaszał też w trakcie całej służby - policjantowi prowadzącemu nadzór nad służbami - złego stanu psychofizycznego, pomimo że miał taką możliwość. Organ zaznaczył, że służba w Policji wymaga posiadania odpowiednich predyspozycji, także natury psychofizycznej, a policjant, który zażywa na stałe leki i zna ich skutki uboczne, powinien zachować należytą ostrożność i przewidzieć ewentualny ich wpływ na realizowane czynności służbowe, zwłaszcza gdy - tak jak w rozpoznawanym przypadku - chodzi o policjanta doświadczonego. Z tych względów Komendant Wojewódzki uznał, że skarżący popełnił zarzucane przewinienie dyscyplinarne w sposób określony w art. 132a pkt 2 ustawy. Dalej argumentował, odnosząc się do zarzutów odwołania, że obwiniony jako funkcjonariusz Policji miał obowiązek stosowania rozkazów, poleceń i zasad dotyczących wykonywania czynności służbowych. Natomiast zebrany materiał dowodowy nie potwierdza faktu realizowania przerwy przez obwinionego. Przerwa winna zostać udzielona po uprzednim uzyskaniu zgody dyżurnego lub kontrolnego służby. Tymczasem skarżący w dniu [...] listopada 2019 r. zaniechał czynności służbowych, śpiąc w czasie służby w radiowozie na terenie kompleksu leśnego w [...]. Samowolne podjęcie decyzji o rozpoczęciu nawet przysługującej funkcjonariuszowi przerwy w służbie i zaniechanie realizacji zadań służbowych, potwierdza delikt dyscyplinarny zawarty w art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy. Popełnionego czynu nie można potraktować - tak jak chce tego obwiniony - jako braku przekazania informacji o zamiarze realizowania przerwy, zwłaszcza w kontekście art. 25 ustawy. Następnie organ wyjaśnił, że w tym postępowaniu nie stosuje się przepisów K.p.a. oraz podkreślił, że zebrany materiał dowodowy jest kompletny, wiarygodny i spójny. W ocenie organu odwoławczego, orzeczona kara nagany uwzględnia wymogi określone w art. 134h ust. 1 ustawy oraz jest karą najmniej dotkliwą z kar przewidzianych w art. 134 ustawy.
W skardze na powyższe orzeczenie skarżący, reprezentowany przez pełnomocnika, ponowił przedstawione w odwołaniu zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego. Dodatkowo wskazał na rażącą niewspółmierność orzeczonej kary, co doprowadziło do naruszenia art. 134h ust. 1 ustawy poprzez uznanie, że zastosowana kara nagany jest współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, choć mając na uwadze całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, kara ta jawi się jako rażąco surowa, a nadto nie uwzględnia określonych przepisem prawa przesłanek mających wpływ na wymiar kary, w tym zachowania obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu, oraz faktu, że zdarzenie miało charakter incydentalny i że rzeczywisty delikt obwinionego polegał nie na zaniechaniu czynności służbowych i spaniu w radiowozie, a jedynie na niezgłoszeniu okoliczności realizowania przerwy przełożonemu.
Na podstawie tych zarzutów skarżący wniósł o uchylenie orzeczeń organów obu instancji i wydanie orzeczenia, że uchylone decyzje nie mogą być wykonane, oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego, według norm przepisanych.
W motywach skargi A. W. podniósł, że organ w sposób nieprawidłowy odniósł fakt zażywania przez niego leków do możliwości przypisania odpowiedzialności za zaniechanie czynności służbowych. Przypomniał, że organ posiadał wiedzę o rodzaju przyjmowanych leków, jak i ich skutków ubocznych w postaci m.in. omdlenia czy uczucia słabości. Wyjaśnił, że podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej jest popełnienie czynu w sposób zawiniony, a w toku postępowania tłumaczył, że miał zamiar udać się na przerwę oraz chciał zgłosić jej realizację, jednakże doświadczył skutków ubocznych zażywanych leków w postaci osłabienia, zmęczenia oraz zasłabnięcia i niespodziewanie zasnął. Co za tym idzie, jego zachowaniu nie sposób przypisać winy. Skoro informował przełożonych o rodzaju zażywanych leków i schorzeń na jakie cierpi, a mimo to został przydzielony do konkretnych działań, to nie należy poszukiwać zawinienia po jego stronie. Ze sprawy wynika, że istotnie nie miał on wpływu na swoje postępowanie i nie mógł go przewidzieć, którą to okoliczność organ drugiej instancji w całości pominął. Ponadto skarżący zauważył, że miał prawo do przerwy, której czas nie został określony. Jego zdaniem, czym innym jest "zaniechanie czynności służbowych", a czym innym "realizowanie przerwy w trakcie służby bez powiadomienia przełożonych". Są to dwie sytuacje stanowiące dwa odmienne zaniechania, o różnych stopniach zawinienia, nasilenia i o odmiennych skutkach. W pierwszej kolejności należało zatem prawidłowo zakwalifikować działanie obwinionego nie jako zaniechanie czynności służbowych, a jedynie brak informacji o zamiarze realizowania przerwy. Jako zaniechanie obwinionego uznać należy wyłącznie brak zawiadomienia o zamiarze korzystania z przerwy, co powinno skutkować uznaniem, że nie dopuścił się zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego. Jednorazowy brak zgłoszenia przerwy z pewnością nie uzasadnia również wszczęcia i prowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Jedynie z daleko posuniętej ostrożności skarżący podniósł, że organy w niewłaściwym stopniu uwzględniły dotychczasowy nienaganny przebieg jego [...]-letniej służby. Mimo przyznania, że obwiniony jest zdyscyplinowany, zaangażowany, w pełni dyspozycyjny, zadania wykonuje w sposób rzetelny i prawidłowy, a zaistniałe zdarzenie nie wpłynęło na realizację zadań oraz było wynikiem co najwyżej lekkomyślności, orzeczona kara nie uwzględnia powyższych okoliczności. Nienaganne bowiem postępowanie obwinionego powoduje, że decyzja o jego ukaraniu nie znajduje uzasadnienia.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonym orzeczeniu.
Na rozprawie pełnomocnik skarżącego podtrzymał wnioski i wywody przedstawione w skardze. Wyjaśnił, że pkt 2 wniosku skargi mógł dotyczyć żądania wstrzymania wykonalności zaskarżonego orzeczenia. Dodał też, że doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa materialnego, wskazanych w skardze. Natomiast pełnomocnik organu wniósł o oddalenie skargi i ponowił wywody przedstawione w odpowiedzi na skargę.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2019 r. poz. 2167, z późn. zm.), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Z tego też powodu, w postępowaniu sądowym nie mogą być brane pod uwagę argumenty natury słusznościowej czy celowościowej. Badana jest wyłącznie legalność aktu administracyjnego, czyli prawidłowość zastosowania przepisów prawa do zaistniałego stanu faktycznego, trafność wykładni tych przepisów oraz prawidłowość zastosowania przyjętej procedury.
Na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325, z późn. zm.), zwanej dalej P.p.s.a., uwzględnienie skargi na decyzję następuje w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (lit. a), naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (lit. b) lub innego naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. c). W przypadku natomiast braku wskazanych uchybień, jak również braku przyczyn uzasadniających stwierdzenie nieważności aktu bądź stwierdzenia wydania go z naruszeniem prawa (art. 145 § 1 pkt 2 i pkt 3 P.p.s.a.), skarga podlega oddaleniu, na podstawie art. 151 P.p.s.a.
Przeprowadzona przez Sąd, według wskazanych powyżej zasad, kontrola legalności zaskarżonego orzeczenia nie wykazała, by naruszało ono przepisy prawa w stopniu uzasadniającym uwzględnienie skargi.
Materialnoprawną podstawę działania organów w rozpoznawanej sprawie stanowiły przepisy cyt. już wyżej ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, zwanej nadal ustawą. Odpowiedzialność dyscyplinarna funkcjonariuszy Policji została kompleksowo uregulowana w rozdziale 10 tej ustawy. Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (art. 132 ust. 2 ustawy). W ust. 3 art. 132 ustawy wskazano ogólny katalog przypadków będących przykładami naruszenia dyscypliny służbowej przez policjanta. Stosownie do art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy, naruszeniem dyscypliny służbowej jest zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy. Tak więc przesłanką warunkującą poniesienie odpowiedzialności dyscyplinarnej jest przypisanie funkcjonariuszowi winy. Z art. 132a pkt 1 i pkt 2 ustawy wynika, że przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, jak również, gdy nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Wina określona we wskazanym przepisie związana jest zarówno z umyślnym, jak i nieumyślnym przewinieniem dyscyplinarny. Natomiast stopień winy powinien mieć wpływ na wymiar kary, zgodnie bowiem z art. 134h ust. 1 ustawy, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby.
Zgodnie z art. 134 ustawy, karami dyscyplinarnymi są: 1) nagana; 2) zakaz opuszczania wyznaczonego miejsca przebywania, 3) ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku; 4) wyznaczenie na niższe stanowisko służbowe; 5) obniżenie stopnia; 6) wydalenie ze służby. Jak trafnie wywiódł organ, przedstawiona gradacja kar jest swego rodzaju stopniowaniem środków, jakie mogą być zastosowane w konkretnej sprawie. Ustawodawca nie określił, jakiemu przewinieniu służbowemu przypisana winna być każda z wymienionych kar. Pozostawił to uznaniu właściwego organu. Powyższe nie oznacza jednak dowolności w ich stosowaniu. Kontrola sądu w tym zakresie sprowadza się w istocie do oceny, czy organ zbadał sprawę pod kątem dyrektyw ustawowych, jak również czy zebrał i rozważył cały materiał dowodowy oraz czy uwzględnił dotychczasowy przebieg służby. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawniania zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać celowości czy słuszności zastosowanych sankcji. Sąd ocenia jedynie, czy wymierzając karę dyscyplinarną, która musi mieścić się w katalogu ustawowym, organ uwzględnił wszystkie okoliczności danej sprawy i przedstawił je w uzasadnieniu rozstrzygnięcia (por. wyroki NSA: z dnia 7 listopada 2019 r., sygn. akt I OSK 1905/18; z dnia 23 kwietnia 2014 r., sygn. akt I OSK 709/13; wszystkie orzeczenia powołane w uzasadnieniu dostępne są na stronie internetowej Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem - http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Zauważyć również należy, że ustawa o Policji zawiera wyczerpujące regulacje procesowe dotyczące wszczęcia, przebiegu i formy zakończenia postępowania dyscyplinarnego. Stosownie do treści art. 134i ust. 1 pkt 1 ustawy, przełożony dyscyplinarny wszczyna postępowanie dyscyplinarne, jeżeli zachodzi uzasadnione przypuszczenie popełnienia przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego. Użyte przez ustawodawcę w tym przepisie sformułowanie "uzasadnione przypuszczenie", stanowiące warunek zainicjowania postępowania dyscyplinarnego, przesądza o tym, że przekonanie organu nie może opierać się na domniemaniach i dowolnie wysnuwanych domysłach, ale powinno znajdować odzwierciedlenie oraz uzasadnienie w materiale dowodowym zebranym w sprawie. Materiał dowodowy powinien zatem dokumentować stan faktyczny obejmujący okoliczności wyczerpujące ustawową konstrukcję zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego i uzasadniać sformułowanie konkretnego zarzutu przeciwko określonej osobie. W myśl art. 135e ust. 1 ustawy, rzecznik dyscyplinarny zbiera materiał dowodowy i podejmuje czynności niezbędne do wyjaśnienia sprawy. Obowiązek rzecznika dyscyplinarnego w toku postępowania sprowadza się więc do dołożenia wszelkiej staranności w zebraniu rzetelnego materiału dowodowego, który będzie świadczyć zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść policjanta, którego dotyczy postępowanie. Na zasadzie art. 135g ustawy, przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są bowiem obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego, a niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. Zgodnie z art. 135j ust. 1 pkt 3 ustawy, przełożony dyscyplinarny wydaje orzeczenie o ukaraniu na podstawie oceny zebranego w postępowaniu dyscyplinarnym materiału dowodowego. Nie budzi wątpliwości w świetle przytoczonych przepisów, że w sprawach dotyczących postępowania dyscyplinarnego prawidłowo zebranemu materiałowi dowodowemu ustawodawca nadaje podstawowe znaczenie. Ustalając zatem, czy faktycznie miało miejsce zdarzenie, któremu w postępowaniu dyscyplinarnym nadaje się charakter przewinienia, organ zobowiązany jest odnieść się do wszystkich okoliczności występujących w sprawie oraz wskazać, które z nich uznał za udowodnione i dlaczego. Dopiero prawidłowe ustalenie stanu faktycznego umożliwia organowi dyscyplinarnemu dokonanie właściwej jego kwalifikacji pod kątem zarzutów naruszenia dyscypliny służbowej. Z tych powodów materiał dowodowy, jaki został zgromadzony w toku postępowania dyscyplinarnego, przedstawiający stan faktyczny sprawy, który następnie posłużył jako podstawa do wydania orzeczenia o ukaraniu, powinien znajdować pełne odzwierciedlenie w aktach postępowania dyscyplinarnego, z którymi zapoznawany jest obwiniony przez rzecznika dyscyplinarnego (art. 135i ust. 1 ustawy). Odnotowania też wymaga, że sprawa odpowiedzialności dyscyplinarnej nie jest sprawą indywidualną, rozstrzyganą w formie decyzji administracyjnej. Zarówno zatem z uwagi na przedmiot postępowania dyscyplinarnego, jak i regulację szczególną w ustawie o Policji, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się do postępowania dyscyplinarnego policjantów (por. wyrok NSA z dnia 23 kwietnia 2014 r., sygn. akt I OSK 657/13). Natomiast z mocy art. 135p ustawy, w zakresie w niej nieuregulowanym do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego.
Stosownie do powyższego w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym należało zbadać, czy zgromadzony w tym postępowaniu materiał dowodowy stanowił dostatecznie umotywowaną podstawę do ewentualnego wymierzenia skarżącemu kary dyscyplinarnej. A więc, czy materiał dowodowy obejmuje całokształt okoliczności mających znaczenie dla sprawy i czy podjęto wszelkie czynności w celu wyjaśniania zdarzenia będącego przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Wszystkie uzyskane środki dowodowe podlegają swobodnej ocenie dowodów, która nie oznacza jednak dowolności.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy przede wszystkim w postaci zeznań K. K. oraz zapisu wykonanego przez niego nagrania, potwierdza w sposób niewątpliwy, że w dniu [...] listopada 2019 r. ok. godz. 4.00 w [...], [...], skarżący podczas służby spał w radiowozie. Przy czym nie można uznać - jak tego oczekuje skarżący - że był to czas przerwy. Z akt sprawy, w tym zeznań świadków K. K. i S. M. oraz odsłuchu korespondencji [...] wynika bowiem, że obwiniony nie zgłosił przerwy dyżurnemu przed jej rozpoczęciem, a nawet wówczas, gdy wskutek interwencji pełniącego nadzór na patrolem, został wywołany przez dyżurnego. Natomiast z zeznań świadka S. M., który przeprowadzał odprawę patrolu operacyjnego, a więc i skarżącego, bezspornie wynika, że funkcjonariusze zostali pouczeni o możliwości realizacji przerwy, jednak po uprzednim uzyskaniu zgody dyżurnego lub kontrolnego służby. Skoro zatem brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że skarżący realizował przerwę w czasie, gdy spał w radiowozie, słusznie organy uznały, że obwiniony zaniechał zleconych mu czynności służbowych. Podkreślenia też wymaga w związku z zarzutami skargi, że skarżący nie zgłaszał ani podczas odprawy do służby (co zresztą sam przyznał), ani podczas pełnienia służby żadnych dolegliwości, w szczególności tego, że był osłabiony czy że miał zawroty głowy. Przy czym, zdaniem Sądu, zgodzić należy się ze stanowiskiem organów, że skarżący przyjmując na stałe leki powinien zdawać sobie sprawę z ich skutków ubocznych. Poza tym miał możliwość poinformowania przełożonych lub dyżurnego o złym samopoczuciu, czego jednak nie uczynił. W tych okolicznościach trafnie organy przypisały obwinionemu winę, o jakiej mowa w art. 132a pkt 2 ustawy. Natomiast przedstawiona przez skarżącego interpretacja tego przepisu, wedle której podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej stanowi popełnienie czynu wyłącznie w sposób zawiniony, jest zupełnie wadliwa. Na tle art. 132a pkt 1 i 2 ustawy organy prawidłowo tłumaczyły, że z zawinionym przewinieniem dyscyplinarnym mamy do czynienia nie tylko wówczas, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, ale również w sytuacji winy nieumyślnej, która w przypadku skarżącego przybrała postać lekkomyślności. Jak już bowiem podniesiono wcześniej, skarżący znał skutki uboczne zażywanych leków, zatem powinien zachować szczególną ostrożność i przewidzieć ewentualny ich wpływ na realizowane czynności służbowe.
Reasumując, w ocenie Sądu, materiał dowodowy, na podstawie którego organy wydały kwestionowane orzeczenia dyscyplinarne, został należycie zgromadzony i przeanalizowany w sposób wszechstronny. Organy w uzasadnieniach wydanych orzeczeń wskazały, którym dowodom dały wiarę i z jakich przyczyn innym dowodom odmówiły wiarygodności. Zachowanie tych reguł potwierdza prawidłowość prowadzenia postępowania dyscyplinarnego przez organy Policji. Ponadto odnotować przyjdzie, że skarżący - stosownie do art. 135f ustawy - miał zapewniony udział w toku postępowania dyscyplinarnego, w tym mógł zapoznać się ze zgromadzonymi materiałami i dowodami. Zdaniem Sądu, w prawidłowo ustalonych okolicznościach sprawy organy dokonały również właściwej kwalifikacji czynu skarżącego. Mianowicie trafnie przyjęły, że doszło do zaniechania wykonania czynności służbowych zleconych podczas odprawy do służby z zakresu wykrywania przestępstw i wykroczeń oraz ścigania sprawców, co świadczy o popełnieniu czynu opisanego w art. 132 ust. 3 pkt 2 w związku z art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy.
Odnosząc się jeszcze do argumentacji skargi, w której akcentowano, że rzeczywisty delikt obwinionego polegał nie na zaniechaniu czynności służbowych i spaniu w radiowozie, a jedynie na niezgłoszeniu okoliczności realizowania przerwy, podnieść należy, że właśnie konsekwencją braku powiadomienia przełożonego lub dyżurnego o realizacji przerwy jest uznanie, iż wystąpił przypadek naruszenia dyscypliny służbowej, co polegało na zaniechaniu czynności służbowych. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że skarżący decydując się na wstąpienie do służby w Policji, poddał się dyscyplinie służbowej. Funkcjonariusz powinien zatem przede wszystkim realizować potrzeby służby, w tym wywiązywać się z nałożonych na niego obowiązków. Nie można bowiem tracić z pola widzenia, że odpowiedzialność dyscyplinarna funkcjonariuszy Policji oparta jest na regułach zaostrzonych, wynikających ze szczególnego rodzaju zadań stawianych tej formacji (ochrony zdrowia, mienia i życia ludzi) oraz kompetencji i związanego z działalnością Policji publicznego zaufania. Przy wykonywaniu zadań funkcjonariuszy Policji obowiązuje nie tylko dyscyplina służbowa, ale i przestrzeganie zasad etyki zawodowej, do których należy zaliczyć szczególną staranność w wykonywaniu obowiązków, a także poczucie odpowiedzialności każdego funkcjonariusza za nienaganne wykonanie obowiązków służbowych i wizerunek społeczny Policji (por. wyrok NSA z dnia 13 grudnia 2019 r., sygn. akt I OSK 2529/18, niepublikowany).
W przekonaniu Sądu, organy obu instancji uwzględniły również wszystkie okoliczności, jakie należało wziąć pod uwagę, kierując się dyrektywami wymiaru kary wynikającymi art. 134h ust. 1 ustawy. Nie można nie zauważyć, że organ ukarał skarżącego najmniej dotkliwą z kar, a mianowicie karą nagany, która nie ma charakteru ani finansowego, ani ograniczającego sposób zachowania się funkcjonariusza. Jest wyrazem dezaprobaty dla konkretnego zachowania i ma stanowić przestrogę na przyszłość. Poza tym organy w sposób wnikliwy i przekonujący wyjaśniły przyczyny wymierzenia skarżącemu przedmiotowej kary. W ocenie Sądu, wymierzenie kary nagany nie może być uznane - wbrew twierdzeniom skarżącego - za rażąco niewspółmierne do popełnionego czynu, niesprawiedliwe czy sprzeczne z prawem, gdyż kara nagany oznacza jedynie wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania (art. 134a ustawy). Ponadto zgodnie z art. 135q ust. 2 pkt 1 ustawy, podlega ona zatarciu już po upływie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o ukaraniu. Jeszcze raz podkreślenia wymaga, że w świetle obowiązujących regulacji prawnych o rodzaju zastosowanej kary dyscyplinarnej decyduje przełożony dyscyplinarny. Do jego uznania pozostawiona została też możliwość odstąpienia od wszczęcia postępowania przewidziana w art. 132 ust. 4b czy możliwość odstąpienia od ukarania, o jakiej mowa w art. 135j ust. 5 ustawy. Wymienione uprawnienia przysługują wyłącznie przełożonemu dyscyplinarnemu i sąd administracyjny w ramach swoich kompetencji nie jest władny wkraczać w tę materię. Przyznanie sądowi administracyjnemu prawa kontroli legalności orzeczeń dyscyplinarnych wynikające z art. 138 ustawy, nie uprawnia sądu do decydowania za właściwy organ o tym, jaka kara dyscyplinarna powinna zostać zastosowana, oraz o tym, czy należało odstąpić od wszczęcia postępowania z uwagi na mały ciężar gatunkowy przewinienia lub też odstąpić od ukarania z uwagi na niski stopień zawinienia lub szkodliwości czynu. W takiej bowiem sytuacji sąd orzekałby niejako za właściwy organ, podczas gdy nie posiada kompetencji w tym zakresie, a tylko uprawnienia do oceny orzeczenia wydanego przez przełożonego dyscyplinarnego (por. wyrok NSA z dnia 27 maja 2015 r., sygn. akt I OSK 2478/13). Ponadto, zdaniem Sądu, wymierzona skarżącemu kara jest współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia skarżącego. Organ zastosował wobec skarżącego najniższą z przewidzianych ustawą kar dyscyplinarnych, biorąc pod uwagę przede wszystkim przebieg jego dotychczasowej służby oraz to, że nie był karany dyscyplinarnie i posiada pozytywną opinię służbową.
Podsumowując powyższe, Sąd stwierdził, że zakwestionowane orzeczenie nie narusza prawa w stopniu uzasadniającym jego uchylenie. Przyjęty stan faktyczny znajduje potwierdzenie w materiale zgromadzonym w toku postępowania, a wnioski płynące z jego oceny - sprowadzające się do uznania skarżącego winnym zarzucanego mu przewinienia - są uzasadnione. Poza tym Sąd nie dostrzegł z urzędu wad postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na treść zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia.
W tym stanie rzeczy Sąd, na podstawie art. 151 P.p.s.a., oddalił skargę.