II GSK 988/21
Administrative courts2024-11-07
Case number
II GSK 988/21
Court
Naczelny Sąd Administracyjny
Judgment date
2024-11-07
Type
Wyrok NSA
Judges
Małgorzata RyszWojciech SawczukZbigniew Czarnik
Ruling
Oddalono skargę kasacyjną
Judgment text
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant asystent sędziego Magdalena Czyżewska po rozpoznaniu w dniu 7 listopada 2024 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej D. Sp. z o.o. Sp. k. w P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 27 stycznia 2021 r. sygn. akt III SA/Po 395/20 w sprawie ze skargi D. Sp. z o.o. Sp. k. w P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 3 marca 2020 r. nr BP.501.186.2020.1834.PO15.2839 w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od D. Sp. z o.o. Sp. k. w P. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego 1.800 (tysiąc osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
I.
Decyzją z 30 grudnia 2019 r. znak WITD.DI.0152.XV1224/55/19 Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na D. Sp. z o.o. Sp. k. w P. (dalej jako skarżąca, spółka) karę pieniężną w łącznej kwocie 5.450 zł za następujące naruszenia:
- Lp. 6.2.1 "Niewłaściwa obsługa lub odłączenie homologowanego i sprawnego technicznie tachografu, skutkujące nierejestrowaniem na wykresówce lub na karcie kierowcy aktywności kierowcy, prędkości pojazdu lub przebytej drogi" (kara 5.000 zł);
- Lp. 5.4.1 przekroczenie maksymalnego dwutygodniowego czasu prowadzenia pojazdu o (9 godz. 26 min.) - o czas do mniej niż 10 godzin (kara 250 zł);
- Lp. 5.7.1 Skrócenie wymaganego skróconego okresu odpoczynku dziennego - zarówno w przypadku załogi jednoosobowej, jak i załogi kilkuosobowej (o 0 godz. 13 min.) - czas do 1 godziny (kara 150 zł).
Organ wskazał, że 22 listopada 2019 r. w miejscowości P., na drodze publicznej został zatrzymany do kontroli samochód Man o nr rej. [...] wraz z naczepą marki Schmitz Cargobull o nr rej. [...]. Kierowca wykonywał międzynarodowy przewóz drogowy rzeczy z Niemiec do miejscowości W. i później do siedziby firmy w P. Kierowca wykonywał przewóz na rzez firmy w której jest zatrudniony skarżącej spółki.
Podczas szczegółowej kontroli zainstalowanego w pojeździe tachografu i wykonanych wydruków z tachografu stwierdzono, iż tachograf od godziny 16:35 rejestrował odpoczynek, w sytuacji gdy kierowca w rzeczywistości kierował pojazdem. Kierowca zeznał, iż chciał zaoszczędzić dwutygodniowy czas pracy, by móc następnego dnia wykorzystać 10 godzinny czas pracy.
Szczegółowa kontrola i oględziny elementów składowych tachografu nie ujawniła mechanicznej ingerencji w układ. Kierowca zeznał, iż po wprowadzeniu odpowiedniego kodu do tachografu tachograf się wyłącza.
Oznacza to ingerencję w oprogramowanie tachografu. Kierowca skorzystał z takiego rozwiązania zaraz po wjeździe do Polski w okolicach Ś. i przejechał w taki sposób całą drogę do W. i do P. czyli około 220 km.
II.
Decyzją z 3 marca 2020 r. znak BP.50L186.2020.1834.P015.2839 Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
III.
Wyrokiem z 27 stycznia 2021 r. sygn. akt III SA/Po 395/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu oddalił skargę spółki.
IV.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła spółka zaskarżając go w całości i zarzucając (cytat dosłowny):
1. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów materialnoprawnych, wysłowionych w art. prawa materialnego, wysłowionych w art. 92b ust. 1 pkt 1 a i b u.t.d., polegającego jego błędnym zastosowanie poprzez przyjęcie, że podjęte przez przewoźnika środki zmierzające do zapewnienia właściwej organizacji i dyscypliny pracy nie były dostateczne dla stwierdzenia przez organy, że przedsiębiorca jest wolny od odpowiedzialności za naruszenia przepisów dot. czasy pracy kierowców;
2. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, mających wpływ na treść orzeczenie, wysłowionych w art. 141 § 4 p.p.s.a., w ten sposób, iż Sąd ustalił, że przedstawione przez skarżącego okoliczności nie wykazują, by przewoźnik uzgadniała harmonogramy transportów, nie uzasadniając jednakże w jakikolwiek sposób takowego stanowiska.
Strona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o orzeczenie o kosztach postępowania.
V.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
VI.
Skarga kasacyjna spółki jest nieuzasadniona.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego przeprowadzonego przez WSA, które ustawodawca jednoznacznie i enumeratywnie wylicza w art. 183 § 2 ustawy procesowej.
VII.
Chybiony jest przede wszystkim zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., w którym ustawodawca określił niezbędne elementy uzasadnienia wyroku, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania.
Zarówno orzecznictwo sądów administracyjnych jak i doktryna prawa jednomyślnie podkreślają, że tylko prawidłowo sporządzone uzasadnienie daje gwarancję, że przeprowadzona przez sąd kontrola zaskarżonego aktu administracyjnego rzeczywiście miała miejsce oraz że przeprowadzone przez ten sąd postępowanie odpowiadało przepisom prawa. Uzasadnienie wyroku powinno zatem umożliwiać Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu precyzyjną i kompletną ocenę środka odwoławczego. Z jednej strony pozwala bowiem na odtworzenie procesu myślowego, jaki towarzyszył sądowi pierwszej instancji przy podejmowaniu rozstrzygnięcia, z drugiej zaś, pozwala na ocenę, czy przesłanki rozstrzygnięcia, którymi operował sąd pierwszej instancji, są w realiach sprawy uzasadnione, zwłaszcza zaś, czy zostało wyjaśnione w sposób dostateczny zastosowanie norm prawa materialnego lub procesowego w określonej sytuacji faktycznej i prawnej, przyjętej za podstawę orzekania.
Uzasadnienie wyroku powinno również zawierać podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, co z kolei oznacza, że sąd administracyjny nie może ograniczyć się jedynie do powołania mających zastosowanie w sprawie norm prawnych, ale powinien wskazać na proces ustalania ich brzmienia czy znaczenia, doniosłość dla sprawy oraz musi dokonać subsumcji tych norm do ustalonego stanu faktycznego.
Należy także przypomnieć, co jest istotne w procesie oceny omawianego naruszenia, że art. 141 § 4 p.p.s.a. może być rozważany jako samodzielna podstawa uchylenia zaskarżonego wyroku jedynie wówczas, gdy uzasadnienie orzeczenia sądu pierwszej instancji w istocie nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (zob. uchwała składu 7 sędziów NSA z 15 lutego 2010 r. sygn. akt II FPS 8/09) lub sporządzone jest w taki sposób, że nie jest możliwa wspomniana wyżej kontrola instancyjna np. brak w nim oceny podstawy prawnej wraz z jej wyjaśnieniem.
W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, że funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się m.in. w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, aby możliwe było przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda jego kontroli, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej.
Inną kwestią jest natomiast siła przekonywania argumentów użytych przez sąd pierwszej instancji dla wykazania zasadności wydanego orzeczenia, czy też "sprawność" i "dojrzałość" stosowanych w wypowiedzi pisemnej metod argumentacji. Brak przekonania strony co do trafności rozstrzygnięcia sprawy, w tym co do przyjętego kierunku wykładni i zastosowania prawa, czy też odnośnie do oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, której rezultat nie koresponduje z oczekiwaniami podmiotu wnoszącego skargę kasacyjną, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku, i to w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. To więc, że stanowisko zajęte przez WSA jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, że uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego orzeczenia z argumentacją o braku rozpoznania sprawy przez WSA.
W niniejszej sprawie uzasadnienie zaskarżonego wyroku jest prawidłowe i nie narusza wskazanego przepisu procedury sądowoadministracyjnej. WSA przedstawił wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia elementy stanu faktycznego oraz zaprezentował własną ocenę prawną, cytując wprost przepisy prawa mające zastosowanie oraz prawidłowo prezentując stanowisko spółki (wyliczenie działań podjętych w celu niedopuszczenia do powstania naruszenia). Wskazał w szczególności, że stan faktyczny, zwłaszcza w kontekście zarzutu naruszenia art. 7, art. 8 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 38 ust. 2 rozporządzenia 165/2014, nie został skutecznie zakwestionowany, zaś strona, pomimo formułowanych twierdzeń, nie była w stanie podważyć ustaleń dotyczących niewłaściwego funkcjonowania tachografu i sprawowanego przez spółkę nadzoru nad realizowanymi przewozami.
Sąd pierwszej instancji odniósł się również do wskazanego naruszenia art. 92b ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2140 ze zm. - dalej jako UTD). Wskazał wprost na obowiązek podmiotu wykonującego przewóz drogowy wykazania, że spełnione zostały przesłanki wyłączające jego odpowiedzialność za naruszenie przepisów o transporcie drogowym. Odniósł się również do okoliczności podniesionych przez skarżącą spółkę, mających uzasadniać zastosowanie art. 92b ust. 1 UTD. Szczególną uwagę WSA zwrócił przy tym na fakt, że podane przez spółkę okoliczności nie dowodzą uzgadniania harmonogramów transportów, nie świadczą o tym, że konkretne przewozy były tak planowane, aby nie powodować naruszeń czasu jazdy, przerw i odpoczynków.
W tej sytuacji twierdzenie o naruszeniu przez WSA art. 141 § 4 p.p.s.a. jest chybione.
VIII.
Niezasadny w całości jest także zarzut dotyczący naruszenia prawa materialnego, tj. art. 92b ust. 1 pkt 1 lit. a) i b) UTD. Strona argumentuje, że dokonano wadliwej subsumcji normy prawnej wywodzonej z tego przepisu do ustalonego stanu faktycznego sprawy, gdyż WSA niezasadnie uznał, że podjęte przez przewoźnika środki zmierzające do zapewnienia właściwej organizacji i dyscypliny pracy nie były dostateczne dla stwierdzenia, że nie ponosi ona odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia dotyczące czasu pracy kierowców.
Przede wszystkim, to przedsiębiorca (przewoźnik) jest zobowiązany do wykazania, że spełnione zostały przesłanki wyłączające jego odpowiedzialność za naruszenie przepisów o transporcie drogowym, o których mowa w omawianym przepisie. Ciężar dowodu spoczywa zatem na podmiocie wykonującym przewóz drogowy, który w celu uniknięcia odpowiedzialności musi wykazać, a nie jedynie wskazywać, że dołożył należytej staranności i nie miał wpływu na powstałe naruszenia przepisów transportu drogowego, przy czym brak takiego wpływu musi istnieć realnie. Chcąc więc wykazać, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia, winien podać konkretne okoliczności, poparte dowodami, które będą mogły zostać rozważone przez organ. Ważnym dowodem jest w tego rodzaju sytuacji przedstawienie schematu wykonywanych przez danego kierowcę i dany pojazd przewozów, tak aby w tej drodze można było ocenić, czy w ogóle istniała szansa, aby przy takiej organizacji i obciążeniu pracą, mogło dojść do legalnego (bez naruszeń) wykonania wszystkich operacji przewozowych.
Takich dowodów strona nie przedłożyła, zaś te przez nią złożone są niewiarygodne, a towarzyszące im okoliczności wskazują, na ich wytworzenie na potrzeby niniejszego postępowania celem uniknięcia odpowiedzialności.
Strona wskazuje, że nadzorowała czas pracy kierowców i go rzetelnie rozliczała. Nadto informowała pracowników o obowiązku przestrzegania norm czasu jazdy i odpoczynku, jak również o niedopuszczalności ich fałszowania. Przedstawiła również dowód ukarania kierowcy, który dopuścił się naruszenia, a także zarządziła audyt i dodatkowe szkolenia pracowników.
W kontekście powyższego należy wskazać, jak niżej.
Po pierwsze, rzekome ukaranie kierowcy za naruszenie przepisów prawa stwierdzone przez ITD w dniu 22 listopada 2019 r. jest niewiarygodne. W aktach administracyjnych sprawy znajduje się oświadczenie o nałożeniu kary porządkowej (k. 65-66). Oświadczenie to dotyczy zdarzenia z 22 listopada 2019 r. i zostało sporządzone w dniu 23 listopada 2019 r. (sobota). Niniejsze oświadczenie zawiera w swej końcowej części wskazanie, że pracownik otrzymał je w dniu 23 listopada 2019 r., co potwierdził własnoręcznym podpisem. Tyle tylko, że przy podpisie pracownika, tak jak na innych dokumentach składanych przez stronę na potrzeby tego postępowania, figuruje data 2 stycznia 2019 r., a więc o 11 miesięcy wcześniejsza niż samo zdarzenie, za które rzekomo nakładana jest kara. Oczywiste zatem jest, że powołany dowód zawiera ewidentne sprzeczności, które a limine go dyskwalifikują.
Po drugie, dowód w postaci oświadczenia pracownika o zapoznaniu się z wymogami i regulacjami prawnymi dotyczącymi czasu pracy kierowców (k. 80), jak wskazuje jego treść, został podpisany przez pracownika 2 stycznia 2019 r. w związku z podjęciem zatrudnienia w spółce. Z zeznań pracownika wynika jednak, że w spółce pracuje od 2017 roku (k. 14, pkt 1), zatem ponownie zachodzi sprzeczność pomiędzy przedłożonym dokumentem, a rzeczywistym stanem rzeczy wynikającym ze złożonych w dniu kontroli zeznań kierowcy.
Po trzecie, zachodzi nie tyle oczywisty co wręcz elementarny brak logiki w działaniu kierowcy, który zeznając do protokołu wskazuje, że ma stałą pensję (pkt 10), a więc niezależną od takich zmiennych jak ilość przejechanych kilometrów czy szybkość realizacji operacji transportowej, a mimo to, nie mając jakiegokolwiek interesu w tym, aby łamać prawo, dopuszcza się działania naruszającego rażąco przepisy transportowe. Nadto, kierowca "nie pamięta" skąd czerpie wiedzę o możliwości nielegalnego działania tachografu (pkt 15 i 16), a jednocześnie nikt w spółce miał nie wiedzieć, o popełnianych naruszeniach (pkt 14). Powyższe wskazuje zatem na brak sprawowania nadzoru i w rzeczywistości godzenie się przez spółkę na popełnianie naruszeń (zwłaszcza, że nie przedstawiono kluczowej informacji jaką jest zestawienie wykonanych transportów przez tego kierowcę i tym środkiem przewozu). Jeszcze raz podkreślić należy, że skoro pracownik nie ma bodźców do tego aby łamać przepisy prawa ograniczające go w czasie pracy kierowców, to nie ma żadnego logicznego argumentu, dlaczego dopuszcza się naruszeń. Oznacza to, że przedstawiana wersja jest jedynie założoną uprzednio linią obrony na wypadek kontroli na drodze, co nie korzystało, nie korzysta i nie będzie korzystać z ochrony prawa.
W związku z powyższym Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku, uznając skargę kasacyjną za oczywiście bezzasadną.
O kosztach postępowania orzeczono zaś na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a), § 14 ust. 1 pkt 1 lit. a) oraz § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.).