Ppolska.starec← UrzadnikLog in

II K 235/17

Common courts2017-12-13
Case number
II K 235/17
Judgment date
2017-12-13
Type
SENTENCE

Judges

Grzegorz Woźniak (PRESIDING_JUDGE)

Legal basis

Judgment text

<p>Sygn. akt II K 235/17</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p> Dnia 13 grudnia 2017 r.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Rejonowy w Legionowie w II Wydziale Karnym w składzie: </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Przewodniczący: S.S.R. Grzegorz Woźniak</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Protokolant: Arleta Agata </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->przy udziale oskarżyciela posiłkowego <span class="anon-block">M. T.</span> </strong> </p> <p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13.10., 13.11. i 13.12.2017 r.</p> <p>sprawy przeciwko</p> <p> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">M. K. (1)</span> </span> <span class="anon-block">urodz. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> </p> <p>syna <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">R. z d. K.</span> </p> <p>oskarżonego o to, że: w dniu 22 listopada 2015 roku około godz. 18.00 na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span> spowodował naruszenie czynności narządów ciała u <span class="anon-block">M. T.</span> na okres przekraczający 7 dni w ten sposób, że co najmniej 2 razy uderzył wymienionego dłonią zwiniętą w pięść w okolice czoła z prawej strony, a następnie gdy ten upadł kopnął go nie mniej niż 3 razy w głowę i co najmniej 1 raz w prawą rękę, czym spowodował u tego pokrzywdzonego obrażenia ciała skutkujące naruszeniem czynności narządów ciała trwające dłużej niż 7 dni w postaci złamania nasady bliższej kości łokciowej prawej oraz stłuczenia głowy okolicy czołowo – skroniowej prawej z obrzękiem tkanek miękkich,</p> <p>to jest czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 k.k.</a> </p> <p> <strong> <!-- -->orzeka</strong> </p> <p>I. Uznaje oskarżonego <span class="anon-block">M. K. (1)</span> za winnego popełnienia zarzucanego mu w akcie oskarżenia czynu, stanowiącego przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 k.k.</a> i za to na mocy powołanego przepisu przy zastosowaniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37a k.k.</a>, wymierza mu karę 150 (stu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny, oznaczając wysokość jednej stawki na kwotę 10 (dziesięciu) złotych.</p> <p>II. Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 626;art. 626 § 1)">art. 626 § 1 k.p.k.</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 627)">art. 627 k.p.k.</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 3;art. 3 ust. 1)">art. 3 ust. 1 Ustawy o opłatach w sprawach karnych</a> zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa zwrot kosztów sądowych w kwocie 882 (osiemset osiemdziesiąt dwa) złotych i 97 (dziewięćdziesiąt siedem) groszy.</p> <p>Sygn. akt II K 235/17</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE WYROKU</h2> <p> <strong> <!-- -->z dnia 13 grudnia 2017 r.</strong> </p> <p>Sąd, na podstawie całokształtu materiału dowodowego ujawnionego podczas rozprawy głównej, ustalił następujący stan faktyczny:</p> <p>Pokrzywdzony <span class="anon-block">M. T.</span> był ojcem córki <span class="anon-block">E. P.</span>, pozostawali oni w konflikcie, przy czym <span class="anon-block">E. P.</span> zarzucała <span class="anon-block">M. T.</span> używanie wobec niej przemocy. Oskarżony <span class="anon-block">M. K. (1)</span> był bratem <span class="anon-block">E. P.</span>, siostra żaliła się mu na niewłaściwe zachowanie <span class="anon-block">M. T.</span>. W dniu 22 listopada 2015 r. pokrzywdzony chciał odwiedzić swą córkę, <span class="anon-block">E. P.</span> tego sobie nie życzyła i pojechała do mieszkania swoich rodziców na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>. Pokrzywdzony pojechał na <span class="anon-block">ulicę (...)</span> i zatrzymał się pod blokiem nr 13, zobaczył w oknie <span class="anon-block">E. P.</span> i poprosił ją gestem ręki, by zeszła do niego. Jednak z bloku wyszedł oskarżony, podszedł do pokrzywdzonego i uderzył go co najmniej dwa razy pięścią w twarz, pokrzywdzony upadł na ziemię, a oskarżony kopał go w głowę, pokrzywdzony zasłaniał głowę rękoma, a oskarżony nadal go kopał, w tym co najmniej raz w prawą rękę. Oskarżony przestał kopać pokrzywdzonego, gdy ten stracił przytomność. Oskarżony poszedł do mieszkania rodziców, pokrzywdzony wstał i wezwał <span class="anon-block"> Pogotowie (...)</span>. W wyniku uderzeń i kopnięć zadanych przez oskarżonego, pokrzywdzony doznał stłuczenia głowy okolicy czołowo-skroniowej prawej z obrzękiem tkanek miękkich oraz złamania nasady kości łokciowej prawej. Obrażenia te spowodowały u niego naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni. Pokrzywdzony nie odzyskał sprawności w prawej ręce, mimo że przebył operację, oczekuje na drugą operację.</p> <p> <em> <!-- -->Dowód: </em> </p> <p> <em> <!-- -->- zeznania <span class="anon-block">M. T.</span> (9v-10,61,63,67,180-182,235-237,296-298,321v-322),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- zeznania <span class="anon-block">Z. T.</span> (k.4v-5,114v-116,229-230,298-299),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- zeznania <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- zeznania <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- zeznania <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- częściowo zeznania <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- częściowo wyjaśnienia oskarżonego (k.209-210,295-296), </em> </p> <p> <em> <!-- -->- częściowo zeznania <span class="anon-block">E. P.</span> (k. 35-36,324), </em> </p> <p> <em> <!-- -->- karta medycznych czynności ratunkowych (k.135),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- opinia lekarska (k.18),</em> </p> <p> <em> <!-- -->- zaświadczenia lekarskie (k.335-348).</em> </p> <p>Oskarżony w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia (k.209-210). Stwierdził, że w dniu zdarzenia był na basenie, nie pamięta o której godzinie wrócił. Około godziny 18-19 do mieszkania przyszli policjanci i pytali czy widział się pod blokiem z <span class="anon-block">M. T.</span>, zaprzeczył. <span class="anon-block">M. T.</span> był w związku z jego siostrą <span class="anon-block">E. P.</span>, mieli wspólne dziecko, <span class="anon-block">M.</span> odgrażał się, że się zemści, bo siostra nie chciała go wpuszczać do mieszkania. Siostra podejrzewała <span class="anon-block">M. T.</span> o uszkodzenie samochodu. W dniu 22 listopada 2015 r. wyjrzał przez okno i widział, że pod blokiem była Policja i karetka <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span>. Podczas rozprawy nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia (k.295-296). Podał, że był wtedy w domu wraz z mamą i siostrą, widział przez okno Policję i Pogotowie, był tam również <span class="anon-block">M. T.</span>. Policjanci przyszli do jego mieszkania, rozmawiali z nim i mogli się przekonać, że nie wychodził z mieszkania. Podał ponadto, że <span class="anon-block">M. T.</span> okradł magazyn na 40.000 zł i dogadał się z jego siostrą cioteczną, aby dostać jeszcze pieniądze od niego.</p> <p>Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego w części, w której podał, że oskarżony pozostawał w konflikcie z jego siostrą i oskarżony przyjechał pod blok jego rodziców. Ta część wyjaśnień oskarżonego znajduje bowiem potwierdzenie w zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span> (9v-10,61,63,67,180-182,235-237,296-298,321v-322), zeznaniach <span class="anon-block">Z. T.</span> (k.4v-5,114v-116,229-230,298-299) i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299). Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego w części, w której zaprzeczył że pobił oskarżyciela posiłkowego, gdyż są sprzeczne z jego zeznaniami, zeznaniami <span class="anon-block">Z. T.</span> (k.4v-5,114v-116,229-230,298-299), <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) i <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144). Ponadto wyjaśnienia oskarżonego w tej części pozostają w sprzeczności z kartą medycznych czynności ratunkowych (k.135) i opinią lekarską (k.18). Pokrzywdzony był młodym, sprawnym człowiekiem, nie mógł doznać poważnych obrażeń ciała np. na skutek samowolnego przewrócenia się. Twierdzenia oskarżonego o niewłaściwym postępowaniu pokrzywdzonego w innych sytuacjach nie mają związku z niniejszą sprawą.</p> <p> <span class="anon-block">M. T.</span> zeznał podczas pierwszego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym (k.9v-10), że był w związku partnerskim z <span class="anon-block">E. P.</span>, mieli wspólną córkę, rozstali się, a była partnerka nie chciała by odwiedzał swą córkę. W dniu 22 listopada 2015 r. chciał się spotkać z córką, <span class="anon-block">E. P.</span> ukrywała się przed nim, pojechał pod blok jej rodziców w <span class="anon-block">L.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, zobaczył <span class="anon-block">E. P.</span> w oknie i gestem ręki wskazał jej, by przyszła do niego. Po chwili z bloku wyszedł brat <span class="anon-block">E.</span> – <span class="anon-block">M.</span>, podszedł do niego szybkim krokiem i bez słowa uderzył ją pięścią w głowę. Upadł, a wówczas <span class="anon-block">M.</span> kopał go do głowie i rękach, którymi się zasłaniał. Stracił na chwilę przytomność, gdy ją odzyskał <span class="anon-block">M.</span> poszedł do mieszkania, a on wezwał <span class="anon-block"> Pogotowie (...)</span>. Ratownicy zabrali go do Szpitala, gdzie stwierdzono u niego złamanie ręki. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">R. K.</span> (k.61) stwierdził, że <span class="anon-block">R. K.</span> widziała, że jej syn go pobił i odciągała od niego oskarżonego. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> zeznał (k.63), że <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> przyjechał pod blok, gdy on tam przebywał po pobiciu. W trakcie konfrontacji z oskarżonym (k.67) stwierdził, że oskarżony pobił go, a później poszedł do mieszkania. W trakcie kolejnego przesłuchania zeznał (k.180-182), iż dowiedział się po zdarzeniu, że widziała je i nagrywała <span class="anon-block">Ż. R.</span>, która miała siedzieć w jakimś samochodzie niedaleko niego w czasie zdarzenia. Podczas następnego przesłuchania zeznał (k.235-237), że w dniu zdarzenia umówił się z <span class="anon-block">Ż. R.</span> na spotkanie pod blokiem przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Ona przyjechała tam i widziała jak oskarżony go pobił, nie wie dokładnie w którym momencie odjechała. Na miejscu zdarzenia byli ponadto rodzice <span class="anon-block">E. P.</span> i ona. Nie wskazał wcześniej, że <span class="anon-block">Ż. R.</span> widziała zdarzenie, gdyż należy ona do dalszej rodziny <span class="anon-block">K.</span>, nie utrzymują z nią kontaktów. Podczas rozprawy zeznał (k.296-298), iż w dniu 22 listopada 2015 r. przyjechał do miejsca zamieszkania <span class="anon-block">E. P.</span>, ponieważ chciał zobaczyć się z córką. <span class="anon-block">E. P.</span> nie chciała by spotkał się z córką i pojechała do mieszkania rodziców na <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>. Pojechał tam, zobaczył <span class="anon-block">E.</span> w oknie i oczekiwał, że zejdzie do niego. W tym czasie z klatki wyszedł oskarżony, podszedł szybko do niego i następnie uderzył go, na skutek czego stracił przytomność.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom oskarżyciela posiłkowego, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w niżej omówionych zeznaniach <span class="anon-block">Z. T.</span> (k.4v-5,114v-116,229-230,298-299), <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300) i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz zeznaniach <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144). Ponadto zeznania te znajdują potwierdzenie w wiarygodnych częściach zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323), <span class="anon-block">E. P.</span> (k.35-36,324) i omówionej wyżej wiarygodnej części wyjaśnień oskarżonego (k.209-210,295-296). Należy zwrócić uwagę, że oskarżyciel posiłkowy doznał konkretnych obrażeń ciała (por. karta medycznych czynności ratunkowych -k.135, opinia lekarska - k.18), nie mógł doznać tych obrażeń bez gwałtownego ataku na niego.</p> <p> <span class="anon-block">Z. T.</span> zeznał w postępowaniu przygotowawczym (k.4v-5), iż jego syn <span class="anon-block">M. T.</span> został pobity w dniu 22 listopada 2015 r. Przyjechała do niego córka <span class="anon-block">M. J.</span> i poinformowała go, że jego syn <span class="anon-block">M. T.</span> został pobity. Pojechał na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, był tam <span class="anon-block">M.</span>, któremu udzielano pomocy medycznej. Syn powiedział mu, że pobił go <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Syna zabrało <span class="anon-block"> Pogotowie (...)</span> do szpitala, gdzie stwierdzono, że miał złamaną rękę i poddano go operacji. Podczas kolejnego przesłuchania (k.114v-116) zeznał, że przyjechał na <span class="anon-block">ul. (...)</span> wraz z córką <span class="anon-block">M. J.</span>. Syn miał wyraźne ślady pobicia na ciele. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> (k.229-230) zeznał, że widział go na miejscu zdarzenia gdy przyjechał tam, on powiedział, że „miał wszystkiego dość”. Podczas rozprawy zeznał (k.298-299), że córka poinformowała go że jego syn został pobity. Ona przyjechała po niego i pojechali na miejsce zdarzenia na <span class="anon-block">ulicę (...)</span>. Były tam dwa radiowozy Policji oraz karetka, w której syn był opatrywany.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w wyżej omówionych zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300) i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz zeznaniach <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144). Ponadto zeznania te znajdują potwierdzenie w wiarygodnych częściach zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323), <span class="anon-block">E. P.</span> (k.35-36,324) i omówionej wyżej wiarygodnej części wyjaśnień oskarżonego (k.209-210,295-296). Należy zwrócić uwagę, że syn świadka doznał konkretnych obrażeń ciała (por. karta medycznych czynności ratunkowych -k.135, opinia lekarska - k.18), nie mógł doznać tych obrażeń bez gwałtownego ataku na niego.</p> <p> <span class="anon-block">R. K.</span> zeznała w postępowaniu przygotowawczym (k.29-30), że w dniu 22 listopada 2015 r. do jej mieszkania przyszli policjanci, oznajmili że został pobity <span class="anon-block">M. T.</span> i dokonał tego jej syn <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Nie była świadkiem takiego zdarzenia i nic o nim nie wiedziała. W tym dniu syn był na basenie, później przebywał w mieszkaniu i nie wychodził. Stwierdziła, że w dniu zdarzenia w ogóle nie widziała <span class="anon-block">M. T.</span>. Pokrzywdzony jest ojcem dziecka jej córki <span class="anon-block">E. P.</span>, lecz nie żyją razem od pewnego czasu, córka złożyła zawiadomienie o pobiciu, próbie porwania dziecka, zniszczenia mienia i kradzieży przez <span class="anon-block">M. T.</span>. Pokrzywdzony może zatem mścić się na członkach jej rodziny. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">M. T.</span> (k.61) zeznała, że nie schodziła pod blok i nie rozmawiała z pokrzywdzonym po jego pobiciu ani nie częstowała go papierosem. W trakcie rozprawy zeznała (k.302-304), iż tego dnia przyszli do nich policjanci i powiedzieli, że jej syn pobił <span class="anon-block">M. T.</span>. Stwierdziła, że to niemożliwe, bo syn nie wychodził z mieszkania, ponadto nie jest łobuzem. Natomiast jej córka często namawiała oskarżonego, aby coś zrobił z <span class="anon-block">M.</span>, ponieważ on ją zastraszał i dusił.</p> <p>Zeznania tego świadka nie zasługują na wiarę, gdyż są sprzeczne z zeznaniami oskarżyciela posiłkowego, <span class="anon-block">Z. T.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300) i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144) oraz wiarygodnej części zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323). Należy zwrócić uwagę, że pokrzywdzony doznał poważnych obrażeń ciała (por. karta medycznych czynności ratunkowych -k.135, opinia lekarska - k.18), nie mógł ich doznać bez gwałtownego ataku na niego. Świadek jest matką oskarżonego, wspólnie mieszkali i wspierali się, miała zatem powód, by pomóc synowi uniknąć odpowiedzialności karnej.</p> <p> <span class="anon-block">E. P.</span> zeznała w postępowaniu przygotowawczym (k.35-36), iż była w związku z <span class="anon-block">M. T.</span>, z którym ma dwuletnią córkę. Złożyła zawiadomienie o zniszczeniu jej mienia przez pokrzywdzonego i próbie porwania córki. Wydaje jej się, że z tego powodu <span class="anon-block">M. T.</span> mści się na członkach jej rodziny, zwłaszcza bracie <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Nie było takiej sytuacji, by brat pobił oskarżyciela posiłkowego. W dniu 22 listopada 2015 r. złożyła zawiadomienie o zniszczeniu jej samochodu i próbie porwania córki przez <span class="anon-block">M. T.</span>. Unikała kontaktów z pokrzywdzonym. W tym dniu przebywała w mieszkaniu rodziców na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>, bo obawiała się <span class="anon-block">M.</span>. Tego dnia nie widziała go pod blokiem rodziców, wieczorem widziała pod tym blokiem <span class="anon-block">Z. T.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> i karetkę <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span>. Jej brat <span class="anon-block">M. K. (1)</span> przebywał cały czas w mieszkaniu i nie wychodził, nie mógł zatem pobić jej byłego partnera. Podczas rozprawy zeznała (k.324), że <span class="anon-block">M. T.</span> niesłusznie oskarżył jej brata i złożył zawiadomienie na Policji, ponadto bił ją gdy była w ciąży. W dniu zdarzenia nie miała się spotkać z pokrzywdzonym. Tego dnia była w mieszkaniu swoich rodziców na <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>. Przyjechała tam około godziny 15:00 z dwoma córkami w wieku 10 lat i 4 lat. Około godziny 21:00 do mieszkania zapukała Policja, policjanci powiedzieli, że jej brat rzekomo pobił pokrzywdzonego, ale <span class="anon-block">M.</span> tego dnia był w domu. Ponadto podała, że pokrzywdzony miał długi za narkotyki i w warsztatach samochodowych, stwierdziła zatem, że mógł być pobity przez jednego ze swych wierzycieli.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w części, w której opisała relację między sobą, a pokrzywdzonym oraz konflikt na tle kontaktów pokrzywdzonego z córką. Ta część zeznań tego świadka, bez wnikania w przyczyny tych konfliktów, znajduje bowiem potwierdzenie w zeznaniach oskarżyciela posiłkowego. Nie zasługuje na wiarę ta część zeznań świadka, w której podała, że jej brat nie wyszedł przed blok rodziców i nie dokonał pobicia pokrzywdzonego. Ta część zeznań analizowanego świadka jest bowiem sprzeczna z zeznaniami oskarżyciela posiłkowego, <span class="anon-block">Z. T.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300) i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144), wiarygodną częścią zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323) i wiarygodną częścią wyjaśnień oskarżonego. Pokrzywdzony doznał poważnych obrażeń ciała (por. karta medycznych czynności ratunkowych -k.135, opinia lekarska - k.18), nie mógł ich doznać bez gwałtownego ataku na niego. Świadek jest siostrą oskarżonego, a z pokrzywdzonym pozostawała w konflikcie na tle sprawowania opieki nad wspólnym dzieckiem, miała zatem osobisty powód, by pomóc bratu uniknąć odpowiedzialności karnej, a jednocześnie zdyskredytować oskarżyciela posiłkowego.</p> <p>Świadek <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> zeznał w postępowaniu przygotowawczym (k.41-42), iż słyszał, że jego syn miał pobić <span class="anon-block">M. T.</span>, dowiedział się o tym od członków rodziny. <span class="anon-block">M. T.</span> był w związku z jego córką <span class="anon-block">E. P.</span>, mają córkę <span class="anon-block">W.</span>. Córka złożyła zawiadomienie o zniszczeniu jej samochodu, o co podejrzewała <span class="anon-block">M. T.</span>. W dniu 22 listopada 2015 r. załatwiał swoje sprawy i pracował, do domu wrócił około godziny 22.00. Stwierdził, że jego syn nie pobił oskarżyciela posiłkowego. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">M. T.</span> (k.63) podał, że w dniu zdarzenia nie wiedział się z pokrzywdzonym i nie rozmawiał z nim po pobiciu. Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">M. J.</span> (k.65) zeznał, iż w dniu zdarzenia nie widział jej pod swoim blokiem oraz nie rozmawiał z nią tego dnia. W trakcie rozprawy (k.325-326) zeznał, że tego dnia wrócił późno do domu, było około godziny 22:00, żona poinformowała go, że była Policja i Pogotowie, a <span class="anon-block">M.</span> został pobity. Nie dopytywał się co się konkretnie stało. Zdziwiło go, że <span class="anon-block">M.</span> został pobity akurat przed ich blokiem. Nie widział Policji ani Pogotowia pod ich blokiem, syn nie mówił nic na temat tego zdarzenia.</p> <p>Sąd nie dał wiary zeznaniom tego świadka, gdyż są sprzeczne z zeznaniami oskarżyciela posiłkowego, <span class="anon-block">Z. T.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> (k.46-47,65,299-300), <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144). Ponadto zeznania te pozostają w sprzeczności z kartą medycznych czynności ratunkowych (k.135) i opinią lekarską (k.18). Pokrzywdzony był młodym, sprawnym człowiekiem, nie mógł doznać poważnych obrażeń ciała na skutek np. samowolnego przewrócenia się. Świadek jest ojcem oskarżonego, miał zatem powód, by pomóc mu uniknąć odpowiedzialności karnej.</p> <p>Świadek <span class="anon-block">M. J.</span> zeznała w postępowaniu przygotowawczym (k.46-47), że w listopadzie 2015 r. otrzymała telefon od brata <span class="anon-block">M. T.</span>. Brat zgłosił, że został pobity pod blokiem <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Pojechała na miejsce, brat był zakrwawiony, była na miejscu karetka <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span> i udzielano mu pomocy. Brat stwierdził, że pobił go <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Po pewnym czasie, gdy brat odjechał karetką do szpitala, na miejsce zdarzenia przyszedł <span class="anon-block">Z. K. (1)</span>, z jego wypowiedzi wywnioskowała, że wiedział, że pobicia tego dokonał jego syn. Podczas konfrontacji ze <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> zeznała (k.65), iż przyszedł on pod blok, gdy przebywała tam z ojcem, wyraził swój negatywny stosunek do zdarzenia i domyślnie przyznał, że pobicia dokonał jego syn. Podczas rozprawy zeznała (k.299-300), że w dniu zdarzenia otrzymała telefon od brata, że był na <span class="anon-block">ulicy (...)</span> i został pobity przez oskarżonego. Pojechała na miejsce zdarzenia, brat był cały zakrwawiony, miał ślad buta na czole, a ratownicy medyczni opatrywali go. Po zabraniu z miejsca pokrzywdzonego pod blok przyszedł <span class="anon-block">Z. K. (1)</span>, który nie powiedział jednoznacznie, że to jego syn pobił mojego brata, ale wymowa jego słów na to wskazywała.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w niżej mówionych zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">Z. K. (2)</span> i <span class="anon-block">K. S.</span> (k.139v-140,299) oraz <span class="anon-block">P. R.</span> (k.143-144). Ponadto zeznania te znajdują potwierdzenie w wiarygodnych częściach zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> (k.114v-116,300-302,322v-323), <span class="anon-block">E. P.</span> (k.35-36,324) i omówionej wyżej wiarygodnej części wyjaśnień oskarżonego (k.209-210,295-296). Należy zwrócić uwagę, że pokrzywdzony doznał konkretnych obrażeń ciała (por. karta medycznych czynności ratunkowych -k.135, opinia lekarska - k.18), nie mógł doznać tych obrażeń bez gwałtownego ataku na niego.</p> <p> <span class="anon-block">W. S.</span> zeznał (k.124v), że był funkcjonariuszem Policji, pracował jako dzielnicowy KPP w <span class="anon-block">L.</span>. W dniu 22 listopada 2015 r. otrzymał polecenie udania się na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>, gdzie miał udzielić pomocy innej załodze. Na miejscu zastał karetkę <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span> i pokrzywdzonego, któremu udzielano pomocy lekarskiej. Okazało się, że patrol przybyły na miejsce wcześniej nie potrzebował jego pomocy i udał się do innych obowiązków.</p> <p>Zeznania tego świadka nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż nie miał istotnych wiadomości w sprawie.</p> <p> <span class="anon-block">J. S.</span> zeznał (k.128v-129), iż zatrudniał przez krótki czas <span class="anon-block">Z. K. (1)</span>, był on kierowcą i jeździł samochodem służbowym. <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> pracował od poniedziałku do piątku, soboty i niedziele miał wolne. Na podstawie dokumentacji firmowej ustalił, że w dniu 22 listopada 2015 r. była niedziela i <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> nie jeździł wówczas samochodem służbowym.</p> <p>Zeznania tego świadka nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż nie miał wiadomości o zdarzeniu będącym przedmiotem sprawy, a należy zauważyć, że <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> mógł wykorzystać służbowy samochód bez wiedzy i zgody pracodawcy.</p> <p> <span class="anon-block">D. D.</span> zeznał (k.136v-137), że był kierowcą karetki <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span>, został wysłany wraz z załogą <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span> na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>. Na miejscu znajdował się pokrzywdzony, któremu udzielono pomocy, skarżył się na to, że został pobity, miał zakrwawioną twarz i bolała go ręka. Pokrzywdzony mówił policjantom kto go pobił. Na miejscu były inne osoby, ale nie potrafił powiedzieć w jakim charakterze.</p> <p>Zeznania tego świadka zasługują na wiarę, gdyż znajdują potwierdzenie w zeznaniach oskarżyciela posiłkowego, karcie medycznych czynności ratunkowych z k.135 i opinii lekarskiej z k.18.</p> <p> <span class="anon-block">K. S.</span> zeznał w postępowaniu przygotowawczym (k.139v-140), iż był ratownikiem medycznym, pojechać udzielić pomocy lekarskiej pokrzywdzonemu na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span>. Pokrzywdzony miał obrażenia głowy i ręki, kwalifikował się na przewiezienie do Szpitala, gdzie go zabrali. Pokrzywdzony stwierdził, że został pobity przez brata swojej partnerki, Policja podjęła czynności związane z potwierdzeniem tej okoliczności. Podczas rozprawy zeznał (k.299), iż został wezwany do pokrzywdzonego jako osoby potrzebującej pomocy medycznej, oskarżonego nie było na miejscu zdarzenia. Świadek nie pamiętał szczegółów zdarzenia, potwierdził wcześniejsze zeznania.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w wyżej mówionych zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">Z. K. (2)</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, a także karcie medycznych czynności ratunkowych z k.135 i opinii lekarskiej z k.18.</p> <p> <span class="anon-block">P. R.</span> zeznał (k.143-144), że był członkiem składu karetki <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span>, która udzieliła pomocy medycznej <span class="anon-block">M. T.</span> w listopadzie 2015 r. Poszkodowany mówił, że został pobity przez brata swej konkubiny, sprawca bił go po głowie i kopał. Odwieźli go do <span class="anon-block"> Szpitala (...)</span>, na miejscu były różne postronne osoby, nie zajmował się ustaleniem czy byli związani rodzinnie z pokrzywdzonym.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w niżej mówionych zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">Z. K. (2)</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> i <span class="anon-block">K. S.</span>, a także karcie medycznych czynności ratunkowych z k.135 i opinii lekarskiej z k.18.</p> <p> <span class="anon-block">Ż. R.</span> zeznała w postępowaniu przygotowawczym (k.214-216), iż <span class="anon-block">M. T.</span> był jej znajomym, przekazał jej, że miał problem z widzeniem córki, gdyż jej matka <span class="anon-block">E. P.</span> utrudniała mu kontakty z dzieckiem. W związku z tym poprosił ją, by pojechała z nim pod blok, gdzie mieszkała <span class="anon-block">E. P.</span>. Zgodziła się i pojechała pod ten blok w dniu 22 listopada 2015 r. Widziała, że do <span class="anon-block">M.</span> wyszedł z bloku brat <span class="anon-block">E.</span> – <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, podszedł do pokrzywdzonego i zaczął go bić pięściami po głowie, pokrzywdzony upadł na ziemię, a oskarżony kopał go po głowie. Wysiadła z samochodu i krzyczała do <span class="anon-block">M.</span>, żeby przestał bić <span class="anon-block">M.</span>. <span class="anon-block">M.</span> po chwili przestał bić pokrzywdzonego i uciekł do bloku. Pokrzywdzony stracił na chwilę przytomność. Zadzwoniła na Policję i po <span class="anon-block"> Pogotowie (...)</span>, <span class="anon-block">M.</span> też wykonał takie telefony. Później na miejsce przyszli <span class="anon-block">R. K.</span> i <span class="anon-block">E. P.</span>, rozmawiały z pokrzywdzonym. Gdy stwierdziła, że <span class="anon-block">M.</span> lepiej się poczuł odjechała z miejsca zdarzenia. Później dowiedziała się, że <span class="anon-block">M.</span> miał złamaną rękę, a <span class="anon-block">M. K. (1)</span> twierdził, że go nie pobił i postanowiła złożyć zeznania w sprawie.</p> <p>Podczas rozprawy zeznała (k.300-302), że w dniu 22.11.2015 r. zadzwonił do niej <span class="anon-block">M. T.</span> i powiedział, że miał problem związany z widzeniem się z dzieckiem, poprosił ją, aby pojechała z nim do jego córki. Początkowo nie zgodziła się, bo nie miała z kim zostawić swojej córki, ale gdy nią zajęła się jej koleżanka przyjechała na <span class="anon-block">ulicę (...)</span>. Tam <span class="anon-block">M.</span> powiedział jej, że zadzwonił już do <span class="anon-block">E.</span>, ale ona powiedziała mu, że nie zejdzie wraz z ich córką. Później zobaczyła jak oskarżony podszedł do <span class="anon-block">M.</span> i zaczęli oni się szarpać, oskarżony uderzył <span class="anon-block">M.</span>, ale nie wie ile razy, ponieważ odjechała z miejsca zdarzenia. Na tym etapie przesłuchania przed Sądem ujawniły się rozbieżności między zeznaniami świadka z dochodzenia i rozprawy, dotyczą one:</p> <p>- stwierdzenia, że na miejsce świadek przejechała sama swoim samochodem (k.215) lub wraz z kolegą (k.301),</p> <p>- obserwowanie zdarzenia z dalszej odległości (k.300-301) i z niewielkiej odległości, co spowodowało, że widział ją oskarżony na miejscu zdarzenia, a nawet do niego krzyczała, by zostawił <span class="anon-block">M.</span> (k.215).</p> <p>Świadek częściowo wyjaśniła te rozbieżności tym, że nie wiedziała, że będzie świadkiem w tej sprawie i nie obliczała odległości na miejscu zdarzenia (k.301). Należy też zwrócić uwagę, że zdarzenie miało dynamiczny, nieoczekiwany przebieg. Świadek należała do dalszej rodziny oskarżonego i znalazła się w trudnej sytuacji motywacyjnej, z jednej strony odczuwała zapewne konieczność solidarności z członkiem rodziny, a z drugiej strony oceniła że powinna wspomóc pokrzywdzonego, który został pobity, a sprawca którego zachowanie widziała wypierał się spowodowania obrażeń ciała pokrzywdzonego. Niewątpliwie zeznania świadka z postępowania przygotowawczego obarczone są niechęcią wobec członków rodziny oskarżonego i jego samego. Świadek wyraźnie zajmuje emocjonalne stanowisko wobec oskarżonego i członków jego rodziny, solidaryzowała się natomiast z pokrzywdzonym i usiłowała przedstawić zdarzenie w sposób dla niego korzystny. Należy zwrócić chociażby uwagę na stwierdzenie świadka, że <span class="anon-block">E. P.</span> składała przeciwko niej zawiadomienia w sprawie przebicia opon (k.301). <span class="anon-block">E. P.</span> stwierdziła, że <span class="anon-block">Ż. R.</span> dzwoniła do niej z pretensjami i oszukała jego kolegę (k.304). Natomiast <span class="anon-block">Ż. R.</span> emocjonalnie zareagowała na uwagę <span class="anon-block">E. P.</span> o zachowaniu pokrzywdzonego (k.304), chociaż <span class="anon-block">E. P.</span> przekazała tylko swoją opinię, której treść <span class="anon-block">Ż. R.</span> powinna znać, ze względu na znajomość między nimi.</p> <p>Podczas dodatkowego przesłuchania zeznała (k.322v-323), iż była nagabywana przez rodzinę oskarżonego, w szczególności przez matkę oskarżonego o to, że powinna zeznawać, że nie było jej na miejscu zdarzenia, a <span class="anon-block">M.</span> był w tym czasie na basenie. Była wówczas zdenerwowana całą tą sytuacją, ponieważ w okresie tym straciła dziecko. Potwierdziła, że była na miejscu zdarzenia i widziała, jak oskarżony bił pokrzywdzonego. Na miejscu zdarzenia była z kolegą, z którym już nie utrzymuje żadnych kontaktów.</p> <p>Zeznania świadka i sposób zachowania na sali rozpraw świadczą o tym, że zasadniczo zeznawała ona zgodnie z prawdą, gdyż zeznania te znajdują potwierdzenie w zeznaniach oskarżyciela posiłkowego oraz wiarygodnej części wyjaśnień oskarżonego i zeznań <span class="anon-block">E. P.</span> co do tła zdarzenia. Ponadto zeznania te znajdują potwierdzenie w karcie medycznych czynności ratunkowych (k.135) i opinii lekarskiej (k.18). Na wiarę zasługuje ta część zeznań tego świadka, w której podała, że była na miejscu zdarzenia na prośbę pokrzywdzonego ze względu na konflikt z <span class="anon-block">E. P.</span> i widziała jak oskarżony bił pokrzywdzonego. Nie zasługuje na wiarę ta część zeznań tego świadka, w której „koloryzowała” zdarzenie na bardzo spektakularne, nieoczekiwane i groźne. Zwłaszcza zeznania złożone przez świadka w postępowaniu przygotowawczym świadczą o tym, że <span class="anon-block">M. K. (1)</span> nie liczył się z porządkiem publicznym, dokonał pobicia pokrzywdzonego w obecności postronnego świadka, która odciągała go od pokrzywdzonego i krzyczała na niego. Nie znajduje to potwierdzenia w zeznaniach oskarżyciela posiłkowego (k.9,180,297,321v), który wyraźnie stwierdził, że <span class="anon-block">Ż. R.</span> nie siedziała z nim w jednym samochodzie przed pobiciem i nie była bezpośrednio przy nim w czasie pobicia. Świadek logicznie podała powody takich zeznań (k.300), a faktycznie zmęczenie po powrocie z podróży i ciąża mogły wpłynąć na to, że zeznawała „dodając” elementy dla oskarżonego i członków jego rodziny niekorzystne. Należy też zwrócić uwagę na zeznania <span class="anon-block">R. C.</span> (k.323), z których wynika, że przesłuchanie <span class="anon-block">Ż. R.</span> z postępowania przygotowawczego polegało na zaprotokołowaniu jej swobodnej wypowiedzi, a później na udzielaniu odpowiedzi na pytania. Ponadto świadek ten potwierdził, że <span class="anon-block">Ż. R.</span> w czasie pierwszego przesłuchania była zmęczona i niewyspana, co w istotny sposób wpłynęło na to, że nie kontrolowała swych wypowiedzi.</p> <p> <span class="anon-block">R. C.</span> zeznał (k.323), iż prowadził dochodzenie dotyczące pokrzywdzonego, pamięta przesłuchanie świadka <span class="anon-block">Ż. R.</span> w miejscu jej zamieszkania. Był kłopot z ustaleniem danych <span class="anon-block">Ż. R.</span>, tj. jej miejsca pobytu. Umówił się z nią na przesłuchanie w miejscu zamieszkania, świadek niedługo wcześniej wróciła z wakacji i była zaspana. Podczas przesłuchania zaprotokołował to, co zeznała świadek.</p> <p>Należy zaznaczyć, że świadek został wezwany na przesłuchanie tylko celem ustalenia przyczyn zmiany zeznań <span class="anon-block">Ż. R.</span> i nie ma wiadomości o samym zdarzeniu. Zeznania tego świadka znajdują potwierdzenie w zeznaniach <span class="anon-block">Ż. R.</span> co do przyczyn niespójności w jej zeznaniach z postępowania przygotowawczego (por. zeznania z k. 323v). Z tego powodu zeznania tego świadka zasługują na wiarę i potwierdzają, że zeznania <span class="anon-block">Ż. R.</span> z postępowania przygotowawczego opierały się w znacznej mierze na niespójnych spostrzeżeniach, a zmęczenie świadka wpłynęło na to, że nie potrafiła tych zeznań przedstawić w sposób bardziej obiektywny.</p> <p> <span class="anon-block">M. K. (2)</span> zeznał w postępowaniu przygotowawczym (k.222-224), iż pełnił służbę jako policjant na terenie <span class="anon-block">L.</span>, otrzymał polecenie udania się na <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Był tam pokrzywdzony, który oświadczył, że został pobity przez brata konkubiny, zgłaszał że bolała go ręka i głowa. Udał się do miejsca zamieszkania wskazanego przez pokrzywdzonego sprawcy pobicia, byli tam rzekomy sprawca, jego siostra i matka. Wszyscy stwierdzili, że <span class="anon-block">M. K. (1)</span> nie wychodził z mieszkania i nie mógł pobić pokrzywdzonego. Podczas rozprawy zeznał (k.349), że nie pamiętał zdarzenia i podtrzymał wcześniejsze zeznania.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż są logiczne, rzeczowe oraz znajdują potwierdzenie w niżej mówionych zeznaniach <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">Z. K. (2)</span>, <span class="anon-block">M. J.</span> i <span class="anon-block">K. S.</span>, a także karcie medycznych czynności ratunkowych z k.135 i opinii lekarskiej z k.18.</p> <p>Sporządzona opinia biegłego lekarza (k.18) jest jasna i pełna, biegły wskazał sposób jej sporządzenia i posiada fachową wiedzę w dziedzinie ustalenia stopnia obrażeń ciała. Strony nie podważały ustaleń biegłego, stąd Sąd uznał tą opinię za podstawę ustaleń faktycznych.</p> <p>Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci dokumentów wymienionych na k.349v-350 został sporządzony przez powołane do tego osoby, poszczególne dokumenty były sporządzone obiektywnie i nie zachodzą wątpliwości odnośnie ich autentyczności, nie były kwestionowane przez strony. Uwzględniając powyższe, dokumenty te stały się podstawą ustaleń faktycznych w sprawie.</p> <p>Ustalony stan faktyczny stanowi spójną, logicznie uzasadnioną całość, poszczególne wiarygodne dowody wzajemnie uzupełniają się i potwierdzają. Na podstawie tego stanu faktycznego okoliczności popełnienia przypisanego oskarżonemu czynu nie mogą budzić wątpliwości.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd zważył, co następuje:</strong> </p> <p>Siostra oskarżonego – <span class="anon-block">E. P.</span> miała konflikt z <span class="anon-block">M. T.</span>, na tle jego zachowania wobec niej, żądania widzeń ze wspólnym dzieckiem i pretensji o uszkodzenie samochodu. <span class="anon-block">E. P.</span> opowiadała oskarżonemu o swych „kłopotach” z pokrzywdzonym i nakłaniała go do pomocy w postępowaniu z pokrzywdzonym (por. zeznania <span class="anon-block">E. P.</span> z k. 324). Ponadto oskarżony negatywnie oceniał pokrzywdzonego z powodu podejrzenia, że dokonał on kradzieży mienia (por. wycinek z gazety, złożony przez oskarżonego – k. 212). W tej sytuacji oskarżony postanowił rozwiązać siłą problemy siostry z pokrzywdzonym, bijąc go i nakłaniając w ten sposób, by dał jej spokój i nie żądał więcej spotkań z dzieckiem, w sytuacji gdy <span class="anon-block">E. P.</span> wyraźnie sobie tego nie życzyła. W dniu 22 listopada 2015 r. oskarżony dostrzegł pod blokiem rodziców, gdzie wówczas przebywał wraz z siostrą, pokrzywdzonego, który wyraźnie oczekiwał na spotkanie z córką. Postanowił użyć siły fizycznej wobec pokrzywdzonego. Swój zamiar spełnił w sposób nastawiony na spowodowanie obrażeń ciała pokrzywdzonego, a nie jakąkolwiek dyskusję z nim. Oskarżony podszedł do pokrzywdzonego, wykorzystując jego zaskoczenie uderzył go co najmniej dwukrotnie w głowę, a gdy pokrzywdzony upadł na ziemię kopał go w głowę i co najmniej raz w prawą rękę. Pokrzywdzony doznał stłuczenia głowy okolicy czołowo-skroniowej prawej z obrzękiem tkanek miękkich oraz złamania nasady kości łokciowej prawej. Obrażenia te spowodowały u niego naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni. Wskazuje to jednoznacznie, że oskarżony dopuścił się występku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 k.k.</a> </p> <p>Stopień społecznej szkodliwości czynu nie był mały, oskarżony bez uzasadnionej przyczyny uderzył kilkukrotnie i kopał pokrzywdzonego, spowodował u niego poważne obrażenia ciała, ból fizyczny i krzywdę związaną z koniecznością znoszenia zabiegów lekarskich i ograniczonej sprawności prawej ręki.</p> <p>Znaczny był stopień winy oskarżonego, gdyż działał on umyślnie, bez usprawiedliwienia, spowodował u pokrzywdzonego znaczną szkodę i wyrządził mu istotną krzywdę, działał przy tym w miejscu publicznym.</p> <p>Celem kary jest zapobieganie podobnym zdarzeniom w przyszłości i przekonanie zarówno oskarżonego jak i jego ewentualnych naśladowców, że przemoc nie jest właściwym sposobem rozwiązywania konfliktów, a wyrządzający szkodę powinien ją naprawić. Jednak w niniejszym postępowaniu pokrzywdzony wyraźnie stwierdził, że nie domaga się naprawienia szkody lub choćby uiszczenia nawiązki (k.350).</p> <p>Oskarżony ma 27 lat, jest kawalerem, nie ma nikogo na utrzymaniu, zdobył wykształcenie wyższe, pracuje jako żołnierz zawodowy na stanowisku sapera, zarabia około 2.700 złotych miesięcznie (oświadczenie z k.294), przez przełożonych oceniony został pozytywnie (k.238-246), nie był karany (k.289).</p> <p>Przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1 k)">art. 157 § 1 k</a>. przewiduje możliwość wymierzenia kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Okoliczności zdarzenia i wcześniejsza niekaralność oskarżonego przemawiają za uznaniem, że choćby najłagodniejsza kara byłaby wobec niego zbyt surowa. Sąd skorzystał zatem z możliwości określonej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37a k.k.</a> i poprzestał na orzeczeniu wobec oskarżonego kary grzywny.</p> <p>Uwzględniając powyższe uznać należy, że karą sprawiedliwą, adekwatną do okoliczności sprawy i zdolną przekonać oskarżonego do przestrzegania porządku prawnego w przyszłości powinna by kara 150 stawek dziennych grzywny. Wysokość jednej stawki została określona na minimalnej wysokości, ze względu na niewielkie dochody oskarżonego. O kosztach orzeczono zgodnie z przepisami powołanymi w punkcie II wyroku, uznając że oskarżony ma możliwość ich zwrotu, gdyż ma stałe dochody, a nie powinny być one przerzucane na ogół podatników.</p> </div>