II W 547/16
Common courts2017-12-18
Case number
II W 547/16
Judgment date
2017-12-18
Type
SENTENCE
Judges
Tomasz Morycz (PRESIDING_JUDGE)
Legal basis
Judgment text
<p>Sygn. akt II W 547/16</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p> Dnia 18 grudnia 2017 r.</p>
<p>Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim II Wydział Karny</p>
<p>w składzie następującym:</p>
<p>Przewodniczący: SSR Tomasz Morycz</p>
<p>Protokolant: <span class="anon-block">(...)</span>
</p>
<p>bez udziału oskarżyciela publicznego</p>
<p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 4 kwietnia 2017 r., 16 maja 2017 r., 11 lipca 2017 r., 12 września 2017 r. i 5 grudnia 2017 r.</p>
<p>sprawy <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span>
</strong>
</p>
<p>c. <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zd. <span class="anon-block">(...)</span>
</p>
<p>
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">(...)</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->obwinionej o to, że:</strong>
</p>
<p>w okresie od <span class="anon-block">(...)</span> roku do <span class="anon-block">(...)</span> roku w miejscowości <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">ul. (...)</span>, pow. <span class="anon-block">(...)</span> będąc współwłaścicielką psa rasy <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, nie zachowała zwykłych i nakazowych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, który poprzez uszkodzone drewniane ogrodzenie wchodził na teren posesji na której nie powinien przebywać i atakował tam przebywające osoby,</p>
<p>to jest o czyn z art. 77 kw</p>
<p>i <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span>
</strong>
</p>
<p>s. <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zd. <span class="anon-block">(...)</span>
</p>
<p>
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">(...)</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->obwinionego o to, że:</strong>
</p>
<p>w okresie od <span class="anon-block">(...)</span> roku do <span class="anon-block">(...)</span> roku w miejscowości <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">ul. (...)</span>, pow. <span class="anon-block">(...)</span> będąc współwłaścicielem psa rasy <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, nie zachował zwykłych i nakazowych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, który poprzez uszkodzone drewniane ogrodzenie wchodził na teren posesji na której nie powinien przebywać i atakował tam przebywające osoby,</p>
<p>to jest o czyn z art. 77 kw</p>
<p>
<strong>
<!-- -->o r z e k a</strong>
</p>
<p>I. w ramach czynów zarzucanych obwinionym <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> </strong>i <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> </strong>uznaje ich za winnych tego, że w nieustalonym okresie, jednak nie wcześniej niż od dnia 14 <span class="anon-block">(...)</span> r. i nie później niż do dnia <span class="anon-block">(...)</span> r., przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">(...)</span>, będąc współwłaścicielami psa rasy <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, nie zachowali zwykłych środków ostrożności przy jego trzymaniu, albowiem znajdując się pod ich opieką swobodnie poruszał się po posesji, gdzie zamieszkiwali bądź przebywali inni ludzie, to jest w szczególności <span class="anon-block">(...)</span> wraz z dziećmi, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, podchodząc bądź podbiegając do nich, obwąchując ich, ocierając się o nich, chwytając ich zębami i podążając za nimi, co stanowi czyn z art. 77 kw i za co na podstawie art. 77 kw wymierza każdemu z nich karę grzywny w wysokości 250 (dwieście pięćdziesiąt) złotych;</p>
<p>II. na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20011061148" title="Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia - Dz. U. z 2001 r. Nr 106, poz. 1148 (art. 118;art. 118 § 1)">art. 118 § 1 kpw</a> zasądza od każdego z obwinionych na rzecz Skarbu Państwa kwotę 100 (sto) złotych tytułem zryczałtowanych wydatków postępowania i kwotę 30 (trzydzieści) złotych tytułem opłaty.</p>
<p>Sygn. akt II W 547/16</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>
<strong>
<!-- -->Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalono następujący stan faktyczny:</strong>
</p>
<p>
<span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> są współwłaścicielami psa rasy <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> o imieniu <span class="anon-block">(...)</span>, który już w latach 2015/2016 miał znaczne rozmiary i wagę, budząc respekt swoim wyglądem i energicznym zachowaniem. Wprawdzie przeszedł wcześniej szkolenie, jednak był wówczas młodym psem i spontanicznie reagował na różne sytuacje.</p>
<p>W dniu 14 <span class="anon-block">(...)</span> r. <span class="anon-block">(...)</span> zawarł umowę najmu domu położonego przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">(...)</span>, którego właścicielką jest <span class="anon-block">(...)</span> i w którym następnie zamieszkali. Na tej samej działce jest jeszcze jeden dom, wokół którego znajduje się niewielki drewniany płotek. Cała nieruchomość jest ogrodzona, posiadając jedną furtkę i bramę. Sąsiednią działkę zamieszkują <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, będący rodzicami <span class="anon-block">(...)</span>.</p>
<p>
<span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> ustalili z <span class="anon-block">(...)</span>, że pies będzie przebywał poza domem. W szczególności w specjalnie przeznaczonym do tego kojcu, który znajduje się na nieruchomości. Mimo to pies wielokrotnie przebywał w pomieszczeniach mieszkalnych, a poza nimi jedynie sporadycznie w kojcu i wybudowanej przez <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> budzie. Częstokroć był pozostawiany bez opieki, swobodnie poruszał się po posesji i przeskakiwał przez ogrodzenie nieruchomości <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>. Informowana o tym <span class="anon-block">(...)</span> zwracała uwagę <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, którzy w rozmowach z nią zobowiązywali się do jego pilnowania.</p>
<p>W dniu 10 stycznia 2016 r. w drugim domu zamieszkała <span class="anon-block">(...)</span> z dwojgiem małoletnich dzieci. <span class="anon-block">(...)</span> informowała o tym <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, ustalając z nimi, że pies będzie od niej odseparowany. W szczególności będzie przebywał w kojcu. <span class="anon-block">(...)</span> miała wówczas poważne problemy zdrowotne w związku z chorobą nowotworową i przeszła operację na otwartym sercu, podczas której przecięto jej mostek. Z tych względów potrzebowała nie tylko spokoju i bezpieczeństwa, ale również pomocy i wsparcia innych osób, przede wszystkim siostrzenicy <span class="anon-block">(...)</span> i partnera <span class="anon-block">(...)</span>, którzy z nią zamieszkali.</p>
<p>
<span class="anon-block">(...)</span>, jej dzieci, bliscy i znajomi bali się psa. Dlatego <span class="anon-block">(...)</span> wielokrotnie dzwoniła bądź pisała smsy do <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> z prośbą o jego zamknięcie. Czyniło to również osobiście. Działo się tak zarówno wówczas, kiedy chcieli wyjść z domu, jak i do niego wrócić. Częstokroć zdarzało się jednak, że <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> mieli wyłączone telefony bądź nie reagowali na kierowane do nich prośby. Wówczas albo czekali aż zamkną psa, albo sami otwierali bramę bądź furtkę i dostawali się na posesję bądź ją opuszczali. Starali się wówczas ignorować psa, nie patrzeć mu w oczy i nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów.</p>
<p>Widząc ich pies podchodził bądź podbiegał do nich, obwąchiwał ich, ocierał się o nich i podążał za nimi. Ponadto raz chwycił zębami za ręce <span class="anon-block">(...)</span>, gdy chciała wyjść z domu i raz za nogę <span class="anon-block">(...)</span>, gdy ten kosił trawę przed domem. Dodatkowo pies wielokrotnie przeskakiwał przez drewniany płotek i niszczył prowizoryczne ogrodzenie z drewnianych kratek ogrodowych, przebywając pod domem wynajmowanym przez <span class="anon-block">(...)</span>. W międzyczasie <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> umieścili przed posesją tabliczkę „zły pies”.</p>
<p>
<span class="anon-block">(...)</span> wielokrotnie zgłaszała <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, że nie akceptuje takiej sytuacji. Mówiła o tym również <span class="anon-block">(...)</span>, która bezskutecznie interweniowała u nich w tej sprawie. Ostatecznie pismem z dnia 27 stycznia 2016 r. <span class="anon-block">(...)</span> wypowiedziała umowę najmu i podjęła działania celem usunięcia <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> z tej nieruchomości. Spowodowało to zainicjowanie szeregu postępowań cywilnych i karnych.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
Powyższy stan faktyczny ustalono na podstawie: </strong>aktu notarialnego (k.7-9), notatki urzędowej (k.15), dokumentacji zdjęciowej (k.57, 64-77, 94-104v, 154-158), dokumentacji związanej z innymi sprawami (k.81-85, 115-117), umowy najmu (k.105-108), wypowiedzenia umowy najmu (k.109-111, 113-114), dokumentacji związanej z nieruchomością (k.112, 118-118v, 119-120), korespondencji sms-owej (k.121-125, 148-151v), szkicu (k.129), identyfikatora (k.152-153), dyplomu (k.223), zaświadczenia (k.224), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.2v, 6, 131-133), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.11, 133-134), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.14-14v, 134-137), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.170-172), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.172), zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.182), częściowo zeznań świadka <span class="anon-block">T. C.</span> (k.170), częściowo zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.182-183), częściowo zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.183-184), częściowo zeznań świadka <span class="anon-block">(...)</span> (k.226), częściowo wyjaśnień obwinionej <span class="anon-block">(...)</span> (k.25, 59-60) i częściowo wyjaśnień obwinionego <span class="anon-block">(...)</span> (k.20, 60-61).</p>
<p>Przesłuchiwana w postępowaniu wyjaśniającym <strong>
<!-- -->obwiniona <span class="anon-block">(...)</span> (k.25)</strong> nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień.</p>
<p>Przesłuchiwana w postępowaniu sądowym <strong>
<!-- -->
obwiniona <span class="anon-block">(...)</span> (k.59-60)</strong> nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaśniła, że to pies do towarzystwa. W tej chwili ma około 80 kg, natomiast wtedy był szczeniakiem. Kupili go w maju 2015 r. i ważył wtedy około 15 kg. Jego głowa była na wysokości kolana, a w kłębie miał około 30 cm. W momencie, kiedy się wyprowadzali ważył około 30 kg. Jego głowa była na wysokości powyżej kolana, a w kłębie miał około 45 cm. Wynajęli dom z ogrodem od pani <span class="anon-block">N.</span>. Ona miała życzenie, żeby pies nie przebywał w domu i to zostało zawarte w umowie najmu. Ustalili, że wybudują dla niego budę, w której będzie przebywał i nocował. Stało się to 16 <span class="anon-block">(...)</span> r. Pies zachowywał się bardzo przyjaźnie. Jeśli ktoś obcy podchodził do bramy, to szczekał. Nikt obcy nie wchodził na posesję, brama była zamknięta. To jest pies terytorialny i stróżujący z charakterem podobnym do bernardyna. Nie jest agresywny. Nigdy nie było z nim problemów. Z panią <span class="anon-block">(...)</span> mieli początkowo bardzo dobre kontakty, jej dzieci bawiły się z psem, a ona niejednokrotnie go dokarmiała i nalewała mu wody. Te relacje zmieniły się, gdy pani <span class="anon-block">(...)</span> wypowiedziała im umowę najmu. Wcześniej nikt im nie zgłaszał zastrzeżeń do psa. Nie zdarzało się, że wydostawał się poza posesję. Nie przechodził przez ogrodzenie. Nikt nie mówił, że boi się psa. Wynajęli dom, bo chcieli się wybudować. Umowę najmu zawarli w grudniu 2015 r., a została wypowiedziana jakoś w połowie albo pod koniec stycznia 2016 r. W związku z umową najmu dostali całą posesję zamykaną na bramę i furtkę. W skład działki wchodził trawnik. Kiedy się wprowadzili, to tam nie było nikogo. Zmieniło się to w styczniu albo lutym 2016 r., gdy pojawiła się pani <span class="anon-block">(...)</span>. Państwo <span class="anon-block">(...)</span> mają wejście od ulicy i nie musieli korzystać z ich posesji. Zakładała chyba kłódkę na furtkę łączącą ich nieruchomości. Nikt z niej nie korzystał. Na trawniku była trawa i krzewy. Teren był otwarty. Postawili tam zwijane maty bambusowe. Pies mógł korzystać z trawnika. Córka bawiła się z dziećmi pani <span class="anon-block">(...)</span>. Dzieci bawiły się z psem, także same. Pani <span class="anon-block">(...)</span> nie poinformowała ich o wynajęciu budynku pani <span class="anon-block">(...)</span>. Wcześniej nikt tam nie mieszkał. Pani <span class="anon-block">(...)</span> zadzwoniła do nich w styczniu 2016 r. z informacją, że będzie ktoś tam mieszkał. Być może znalazła lepszą ofertę, dlatego wypowiedziała im umowę najmu. Chyba na początku mieszkała tam jeszcze jedna kobieta. Była dziewczynka w wieku 8-9 lat i chłopiec w wieku 4-5 lat. Była sprawa o eksmisję, która zakończyła się oddaleniem powództwa. Była sprawa o wzajemnie pobicie, która zakończyła się uniewinnieniem obu stron, ale wyrok jest nieprawomocny. W toku znajduje się sprawa dotycząca odcięcia wody. Pani <span class="anon-block">(...)</span> była świadkiem ze strony pani <span class="anon-block">N.</span>. Na pewno w sprawie o pobicie, chyba też o eksmisję. Mieli jeden licznik do dwóch domów. Pani <span class="anon-block">(...)</span> miała się z nimi rozliczyć za swój dom, ale tego nie zrobiła. Nie przypomina sobie, żeby ktoś do nich przychodził, gdy ich nie było.</p>
<p>Przesłuchiwany w postępowaniu wyjaśniającym <strong>
<!-- -->
obwiniony <span class="anon-block">(...)</span> (k.20)</strong> nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.</p>
<p>Przesłuchiwany w postępowaniu sądowym <strong>
<!-- -->
obwiniony <span class="anon-block">K. M. (1)</span> (k.60-61)</strong> nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i przyłączył się do wyjaśnień obwinionej <span class="anon-block">(...)</span>. Ponadto wskazał, że wynajmowali pustą posesję, uzgadniając z panią <span class="anon-block">N.</span>, że pies będzie przebywał poza domem. Wybudowali ogromną drewnianą budę. Pies nie był na uwięzi. Była brama i furtka o wysokości około 180 cm, jak również parkan o wysokości około 160 cm oddzielający ich od rodziców pani <span class="anon-block">N.</span>, to jest państwa <span class="anon-block">(...)</span>. Trawnik jest częścią posesji. <span class="anon-block">(...)</span> furtka o wysokości około 50 cm była zawsze otwarta. Był też malutki płotek, także tam, gdzie mieszkała pani <span class="anon-block">(...)</span>. Wynajmując posesję wynajęli również trawnik. Zamykana furtka była tam, gdzie parkan, a mała furtka była od trawnika. Dzieci bawiły się z psem na posesji. Państwo <span class="anon-block">(...)</span> nie mieli wstępu na działkę. Czasami przychodził pan <span class="anon-block">(...)</span>, ale się zapowiadał. Założył kamery na posesji. Stosunek pani <span class="anon-block">(...)</span> do nich zmienił się latem 2016 r. W grudniu 2015 r. pies miał około pół roku, będąc szczeniakiem. To jest rasa, która ma stojący włos i jest bardzo puchata. Sprawia wrażenie większego niż w rzeczywistości. Nie ma uzasadnienia na to, że miałby być niebezpieczny. Nie zabierał go na spacery. Przebywał wyłącznie na posesji. Jak ją opuszczał, to w samochodzie.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
W świetle zgromadzonego materiału dowodowego wina obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> nie budzi żadnych wątpliwości.</strong>
</p>
<p>Sąd jedynie częściowo dał wiarę wyjaśnieniom <strong>
<!-- -->
obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> (k.25, 59-60) i <span class="anon-block">(...)</span> (k.20, 60-61)</strong>, które w tym zakresie znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym i nie budzą żadnych wątpliwości. W szczególności zgodne z rzeczywistością jest, że w umowie najmu ustalili ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span>, że pies będzie przebywał poza domem. To samo tyczy się wyglądu posesji, w szczególności znajdowania się na niej drugiego domu, do którego prowadziła ta sama brama i furtka, jak również zbudowania przez nich budy dla psa. Oczywistym jest także, że wkrótce po wprowadzeniu się przez nich zamieszkała tam również świadek <span class="anon-block">(...)</span> wraz z dziećmi, jak również wypowiedzenia umowy najmu przez świadka <span class="anon-block">(...)</span> i zainicjowania szeregu postępowań. Pozostałe ich twierdzenia, w tym w szczególności dotyczące ustaleń ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> dotyczących miejsca przebywania psa na zewnątrz i wynajęcia drugiego domu świadkowi <span class="anon-block">(...)</span>, wyglądu i zachowania psa wobec innych osób oraz relacji ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> i przyczyn ich pogorszenia pozostają w rażącej sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym, który Sąd obdarzył walorem wiarygodności. W szczególności z zeznaniami świadków <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, jak również dokumentacją zdjęciową i korespondencją sms-ową. Wynika z nich kategorycznie, że choć pies był młody, to miał znaczną wagę i wielkość, budząc respekt swoim wyglądem i energicznym zachowaniem, które mimo ukończenia szkolenia było spontaniczne i niekontrolowane. Gdyby było inaczej, to pies z pewnością nie przeskakiwałby przez ogrodzenie nieruchomości świadka <span class="anon-block">(...)</span> i drewniany płotek znajdujący się przy domu zamieszkiwanym przez świadka <span class="anon-block">(...)</span>, nie niszczyłby prowizorycznego ogrodzenia zbudowanego z drewnianych kratek ogrodowych czy nie chwytałby świadków <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zębami. Świadek <span class="anon-block">(...)</span> informowała obwinioną <span class="anon-block">(...)</span> w korespondencji sms-owej o zdarzeniu ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span>, po którym nie kwestionujący tego obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> umieścili przed posesją tabliczkę „zły pies”. Powszechnie wiadomym jest, że postępuje się tak w przypadku zwierzęcia, które może zrobić komuś krzywdę, chcąc ostrzec przed nich innych ludzi. Niezgodne z rzeczywistością są również twierdzenia obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, że nikt nie zgłaszał im nieprawidłowości. Pozostaje to w rażącej sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym, w tym w szczególności z relacjami świadków <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, jak również korespondencją sms-ową. Świadek <span class="anon-block">(...)</span>, jej dzieci, bliscy i znajomi bali się psa, za każdym razem prosząc o jego zamknięcie, gdy ktoś wchodził bądź wychodził. Dopiero, gdy nikt nie reagował na ich prośby, a musieli wyjść bądź wejść, to otwierali bramę bądź furtkę, starając się ignorować psa. Nie zmienia to jednak faktu, że było to dla nich istotnym dyskomfortem, który nie był przez nich akceptowany i o którym informowali obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>. Ponadto interweniowała w tej sprawie świadek <span class="anon-block">(...)</span>, a widząc bezskuteczność swoich starań wypowiedziała umowę najmu. To zatem pies był powodem zaistniałego konfliktu, w tym wypowiedzenia umowy najmu, a nie odwrotnie. W tym miejscu wskazać należy, że nieprawdą jest, że dzieci świadka <span class="anon-block">(...)</span> bawiły się z psem, a ona go dokarmiała i dawała mu wody. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że wskazane osoby bały się go i nie chciały mieć z nim do czynienia. Przedstawione przez obrońcę obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zdjęcia z monitoringu stanowią jedynie niewielki wycinek wybranych sytuacji, w dodatku statyczny, nie ukazując całego ich przebiegu. Nieprawdą jest też, że relacje ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> popsuły się znacznie później, kiedy doszło do zainicjowania szeregu postępowań, będąc związane z konfliktem ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span>. Początkowo te relacje były neutralne, jednak szybko pogorszyły się, gdy obwinieni <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> nie respektowali jej praw. Przede wszystkim do spokoju, bezpieczeństwa i zdrowia, nie reagując na nieprawidłowe zachowania psa. Obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> mieli świadomość, że pies może wyrządzić komuś krzywdę. Powyższe wynika chociażby z korespondencji sms-owej, w której obwiniona <span class="anon-block">(...)</span> poprosiła świadka <span class="anon-block">(...)</span>, żeby żaden z jej zapowiadanych gości nie wchodził na posesję, dopóki wzburzony pies nie zostanie zamknięty. Ponadto z relacji świadków <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> wynika, że obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> ubezpieczyli się od odpowiedzialności cywilnej, gdyby pies zrobił komuś krzywdę, powołując się na to, gdy zwracano im uwagę na taką możliwość. Dodatkowo świadek <span class="anon-block">(...)</span> instruowała świadka <span class="anon-block">(...)</span>, w jaki sposób ma się zachowywać, żeby nie prowokować psa, przyznając jej, że sama ma z nim problemy. Wbrew twierdzeniom obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> pies miał również przebywać przede wszystkim w znajdującym się na nieruchomości kojcu. Wprawdzie taki zapis nie znalazł się w umowie najmu, jak jednak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, w tym w szczególności zeznań świadków <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, takie były niepisane ustalenia. Gdyby było inaczej, to świadek <span class="anon-block">(...)</span>, pilnujący psa pod nieobecność obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, nie zamykałby go w tym miejscu. W ocenie Sądu obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> nie chcieli tego robić, bez uzgodnienia ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> budując dla niego budę, w której i tak sporadycznie przebywał, przeważnie swobodnie poruszając się po posesji. Niezgodne z rzeczywistością są również ich twierdzenia, że świadek <span class="anon-block">(...)</span> nie informowała ich, że w drugim domu ktoś zamieszka. Jak wynika z relacji świadków <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> byli o tym uprzedzeni, albowiem świadek <span class="anon-block">(...)</span> miała się tam wprowadzić znacznie wcześniej. Stało się inaczej tylko dlatego, że uniemożliwiły jej to problemy zdrowotne. Ponadto w umowie najmu nikt nie zagwarantował obwinionym <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, że drugi dom nie zostanie wynajęty. Skoro świadek <span class="anon-block">(...)</span> znalazła osobę, która chciała to zrobić, to miała do tego prawo, a obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> powinni to nie tylko zrozumieć, ale również podjąć takie działania, żeby ich obecność nie była dokuczliwa dla drugiego najemcy. Tym bardziej, że doskonale wiedzieli, że wraz ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> zamieszkuje dwoje małoletnich dzieci, a jej stan zdrowia jest bardzo poważny i wymaga przede wszystkim spokoju. Tymczasem obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zupełnie się tym nie przejmowali, nie rozumiejąc, że jest to ich pies, a nie świadka <span class="anon-block">(...)</span>, jej dzieci, bliskich i znajomych, którzy nie chcieli mieć z nim kontaktu. Nie ma tu żadnego znaczenia, że nikomu nie zrobił krzywdy. Wystarczające, że podchodził bądź podbiegał do innych ludzi, obwąchiwał ich, ocierał się o nich, łapał zębami, podążał za nimi czy po prostu był w ich pobliżu. Wyjaśnienia obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, którym Sąd nie dał wiary stanowiły jedynie przyjętą przez nich linię obrony i próbę uniknięcia poniesienia odpowiedzialności za popełnione wykroczenia. Nie tyle finansowej, gdyż są to osoby majętne i kara grzywny nie stanowi dla nich żadnej dolegliwości, co przede wszystkim w postaci stwierdzenia ich winy i przyznania racji innym osobom, w szczególności świadkowi <span class="anon-block">(...)</span>, z którą są skonfliktowani.</p>
<p>Sąd dał w całości wiarę <strong>
<!-- -->
zeznaniom świadków <span class="anon-block">(...)</span> (k.2v, 6, 131-133) </strong>i<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> (k.11, 133-134)</strong>, uznając je za spójne, logiczne i nie budzące żadnych wątpliwości. Świadek <span class="anon-block">(...)</span> jest właścicielem wynajmowanej nieruchomości, przyjeżdżała tam i rozmawiała zarówno z obwinionymi <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">K. M. (2)</span>, jak i świadkami <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, a co za tym idzie posiadała pełną i bezpośrednią wiedzę w niniejszej sprawie. Z kolei świadek <span class="anon-block">(...)</span> zamieszkuje sąsiednią nieruchomość, widział co działo się obok i rozmawiając na ten temat ze świadkiem <span class="anon-block">(...)</span>, a więc także mógł przedstawić swoje spostrzeżenia. Wprawdzie pomiędzy świadkiem <span class="anon-block">(...)</span> a obwinionymi <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> istnieje konflikt, jednak zdaniem Sądu został on spowodowany zachowaniem obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, nie mając wpływu na zeznania świadka <span class="anon-block">(...)</span>. Co istotne, w przeciwieństwie do obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, którzy na tej podstawie próbowali podważyć wiarygodność jej zeznań, skupiła się w swojej relacji na przedmiotowej sprawie, a nie na innych postępowaniach, przedstawiając w ocenie Sądu to, co faktycznie miało miejsce. Jednocześnie nie dostrzeżono, żeby wskazany konflikt w jakikolwiek sposób determinował zeznania świadka <span class="anon-block">(...)</span>.</p>
<p>To samo tyczy się <strong>
<!-- -->
zeznań świadków <span class="anon-block">(...)</span> (k.14-14v, 134-137), <span class="anon-block">(...)</span> (k.170-172), <span class="anon-block">(...)</span> (k.172) </strong>i<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> (k.182)</strong>, którzy opisali przede wszystkim wygląd i zachowanie psa, a w przypadku świadków <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> dodatkowo zachowanie obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>. Skoro świadkowie <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> tam mieszkali, a świadek <span class="anon-block">A. L.</span> tam bywała, to mogli przedstawić swoje spostrzeżenia. Zdaniem Sądu nie sposób doszukać się w ich relacjach wrogiego nastawienia do obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, o jakimkolwiek wspieraniu świadka <span class="anon-block">(...)</span> w zaistniałym konflikcie nie wspominając. Świadek <span class="anon-block">(...)</span> miała poważne problemy zdrowotne i dwoje małoletnich dzieci, bojąc się o swoje i ich bezpieczeństwo. Świadkowie <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> martwili się o nich i także chcieli normalnie funkcjonować, w tym w szczególności zrobić zakupy, skosić trawę czy pójść do pracy. Z kolei świadek <span class="anon-block">A. L.</span> miała jedynie na celu odwiedzenie swojej znajomej. Ich relacje były spontaniczne, szczegółowe i obiektywne. W szczególności nie można stwierdzić, żeby byli w jakikolwiek sposób uprzedzeni czy przewrażliwieni. Tyczy się to obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, ich psa czy psów w ogóle.</p>
<p>Sąd jedynie częściowo oparł się na zeznaniach <strong>
<!-- -->
świadków <span class="anon-block">T. C.</span> (k.170), <span class="anon-block">(...)</span> (k.182-183), <span class="anon-block">(...)</span> (k.183-184) </strong>i<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> (k.226)</strong>, będących współpracownikami (świadek <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>), znajomymi (świadek <span class="anon-block">A. F.</span>) czy rodziną (świadek <span class="anon-block">(...)</span>) obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>. Chociaż w dużej mierze ich relacje były zgodne z prawdą, co tyczy się między innymi przebywania psa w kojcu i próśb o jego zamykanie, o czym zeznał świadek <span class="anon-block">(...)</span>, to nie dało się w nich nie zauważyć przedstawiania obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> w korzystnym świetle. To samo tyczy się psa, którego wygląd i zachowanie, jak również zagrożenie z nim związane były umniejszane i bagatelizowane. W tym miejscu podnieść należy, że są to osoby, które świadomie i dobrowolnie chciały mieć z nim kontakt, a część z nich ma z nimi w dalszym ciągu do czynienia. Być może ich optyka byłaby inna, gdyby miały wcześniej negatywne doświadczenia z tym psem bądź psami w ogóle, w szczególności zostały pogryzione bądź takie towarzystwo z uwagi na nieodpowiednie zachowanie nie było przez nich akceptowane. Co istotne, świadkowie <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">A. F.</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, w przeciwieństwie chociażby do świadka <span class="anon-block">(...)</span>, nie mieszkali tam na co dzień i nie doświadczali negatywnych następstw obcowania z tym zwierzęciem. Także z tego względu ich relacje nie mogły w całości posłużyć do dokonanych przez Sąd ustaleń faktycznych.</p>
<p>Oparto się także na <strong>
<!-- -->
dokumentach w postaci aktu notarialnego (k.7-9), notatki urzędowej (k.15), dokumentacji zdjęciowej (k.57, 64-77, 94-104v, 154-158), dokumentacji związanej z innymi sprawami (k.81-85, 115-117), umowy najmu (k.105-108), wypowiedzenia umowy najmu (k.109-111, 113-114), dokumentacji związanej z nieruchomością (k.112, 118-118v, 119-120), korespondencji sms-owej (k.121-125, 148-151v), szkicu (k.129), identyfikatora (k.152-153), dyplomu (k.223) i zaświadczenia (k.224)</strong>, których prawdziwość nie była kwestionowana i nie budziły wątpliwości Sądu. Szczególnie istotna jest tu dokumentacja zdjęciowa i szkic, z których wynika wygląd nieruchomości i psa, jak również korespondencja sms-owa, z której wynikają prośby dotyczące zamykania psa i nieprawidłowości w jego zachowaniu. Przy czym Sąd miał na uwadze, że materiały złożone przez obrońcę obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> zostały odpowiednio wyselekcjonowane, przedstawiając psa, a co za tym idzie jego właścicieli w pozytywnym świetle. Jednocześnie nie złożono szeregu innych dowodów, w szczególności nagrań z monitoringu, w tym przykładowo przedstawiających moment chwycenia zębami świadków <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, które bez wątpienia posiadali.</p>
<p>Dokonując analizy całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, wina obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, opis czynów - ze zmianą w zakresie doprecyzowania czasu, miejsca i okoliczności - oraz przyjęta kwalifikacja nie budzą żadnych wątpliwości. Biorąc pod uwagę, że nie ustalono, kiedy dokładnie takie sytuacje miały miejsce, przyjęto że było to w nieustalonym okresie, jednak nie wcześniej niż od dnia 14 <span class="anon-block">(...)</span> r., kiedy obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> tam zamieszkali i nie później niż do dnia <span class="anon-block">(...)</span> r., kiedy świadek <span class="anon-block">(...)</span> złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Przy czym nie ulega wątpliwości, że stan ten trwał nadal, nie będąc jednak objęty zarzutem.</p>
<p>Wykroczenie z art. 77 kw polega na nie zachowaniu zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Powyższe dotyczy wszystkich rodzajów zwierząt, a więc zarówno domowych, jak i dzikich, jeżeli trzymane są przez człowieka. Należy przez to rozumieć posiadanie go w domu lub pomieszczeniu albo na określonym terenie. Środki ostrożności to zabiegi, które mają na celu eliminację niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzi, jak również mienia, którego źródłem mogą być zwierzęta. W przepisie mowa jest o zwykłych i nakazanych środkach ostrożności. Zwykłe środki ostrożności oznaczają takie, które są powszechnie stosowane przy trzymaniu określonego gatunku zwierząt. Dotyczą one przede wszystkim miejsca trzymania zwierzęcia i sposobu ograniczania jego wolności. Mogą polegać w szczególności na wyprowadzaniu zwierząt pod nadzorem człowieka, trzymaniu niebezpiecznego na uwięzi lub w zagrodzie. Nakazane środki ostrożności to te, które wynikają z przepisów prawa lub polecenia określonych podmiotów, np. policji, straży miejskiej czy lekarza weterynarii. Czyn może być popełniony zarówno przez działanie, jak i zaniechanie. Ponadto ma charakter formalny, a więc jest popełniony niezależnie od zaistnienia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzi, jak również dla mienia. Może się go dopuścić każdy, kto sprawuje nadzór nad zwierzęciem. Jest to wykroczenie, które może być popełnione zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie.</p>
<p>Biorąc pod uwagę, że obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> są współwłaścicielami psem, niewątpliwie trzymali go w rozumieniu art. 77 kw. Znamiona tego wykroczenia wyczerpali w ten sposób, że znajdując się pod ich opieką swobodnie poruszał się po nieruchomości, gdzie zamieszkiwali bądź przebywali inni ludzie, to jest w szczególności <span class="anon-block">(...)</span> wraz z dziećmi, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span>, podchodząc bądź podbiegając do nich, obwąchując ich, ocierając się o nich, chwytając ich zębami i podążając za nimi. Gdyby zachowali zwykłe środki ostrożności, polegające w szczególności na umieszczeniu go w kojcu, pilnowaniu go czy reagowaniu na kierowane do nich prośby o zamykanie, to z pewnością do tego by nie doszło. Nie zaistniały tu jakiekolwiek okoliczności wyłączające ich winę.</p>
<p>Wymierzając karę obwinionym <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> kierowano się treścią art. 33 kw, oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu i biorąc pod uwagę cele kary w zakresie społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma ona osiągnąć. W związku z tym bierze się pod uwagę rodzaj i rozmiar szkody wyrządzonej wykroczeniem, stopień winy, pobudki, sposób działania, stosunek do pokrzywdzonego, jak również właściwości, warunki osobiste i majątkowe sprawcy, jego stosunki rodzinne, sposób życia przed popełnieniem i zachowanie się po popełnieniu wykroczenia. Do okoliczności łagodzących zalicza się w szczególności działanie pod wpływem ciężkich warunków rodzinnych lub osobistych, działanie pod wpływem silnego wzburzenia wywołanego krzywdzącym stosunkiem do niego lub do innych osób, działanie z pobudek zasługujących na uwzględnienie, prowadzenie nienagannego życia przed popełnieniem wykroczenia i wyróżnianie się spełnianiem obowiązków, zwłaszcza w zakresie pracy oraz przyczynienie się lub staranie się o przyczynienie się do usunięcia szkodliwych następstw swego czynu. Z kolei do okoliczności obciążających zalicza się w szczególności działanie w celu osiągnięcia bezprawnej korzyści majątkowej, działanie w sposób zasługujący na szczególne potępienie, uprzednie ukaranie za podobne przestępstwo lub wykroczenie, chuligański charakter wykroczenia, działanie pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, popełnienie wykroczenia na szkodę osoby bezradnej lub osoby, której sprawca powinien okazać szczególne względy oraz popełnienie wykroczenia we współdziałaniu z małoletnim.</p>
<p>W pierwszej kolejności wskazać należy, że pies wielokrotnie zachowywał się w taki sposób i stan ten trwał przez wiele miesięcy, nie ulegając zmianie mimo zgłaszania obwinionym <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> nieprawidłowości w tym zakresie. Ponadto negatywne skutki jego obecności ponosiło wiele osób, w tym w szczególności poważnie chora <span class="anon-block">(...)</span> i jej dwoje małoletnich dzieci, stając się de facto zakładnikiem psa. Wprawdzie zgromadzony materiał dowodowy nie wykazał, żeby powodowało to dla nich poważne niebezpieczeństwo, jednak nie należy zapominać, że jest to tylko i wyłącznie zwierzę. W dodatku było wówczas młode, niedostatecznie przeszkolone i pragnące się bawić, mogąc zachować się w nieprzewidziany i niekontrolowany sposób. Tym samym mogło zrobić komuś krzywdę, o dyskomforcie psychicznym wynikającym z samej jego obecności, kiedy trzeba było prosić o jego zamknięcie, pozostawać w domu, gdy był na zewnątrz czy ignorować jego obecność, gdy znajdował się obok, nie wspominając. Obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> mają prawo do posiadania psa, jak również wykorzystywania go w celach szkoleniowych i terapeutycznych, co zasługuje na uznanie, jednak styczność z nim powinni mieć tylko ci ludzie, którzy tego świadomie i dobrowolnie chcą. W tym przypadku było zupełnie inaczej, a sytuacja, w której człowiek jest uzależniony od cudzego psa, musząc dostosować swoje życie do niego, chowając się w domu czy schodząc mu z drogi, jest nie do zaakceptowania. Wolność człowieka, jak również trzymanego przez niego zwierzęcia, kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej osoby. W tym przypadku te granice zostały przekroczone, bo to nie człowiek rządził psem, ale pies człowiekiem. Na szczęście nie spowodował u nikogo żadnych obrażeń, bo choć obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> mieli być ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej, to żadne pieniądze nie zrekompensują bólu, cierpienia i ewentualnego oszpecenia. Niejednokrotnie bowiem dochodzi do sytuacji, gdy pies łapie dziecko zębami za twarz, powodując poważne rany. Niejednokrotnie kończy się to śmiercią. Powyższemu należy przeciwdziałać, edukując przede wszystkim właścicieli i uświadamiając im odpowiedzialność za trzymane zwierzęcia. W ocenie Sądu obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> powinni uświadomić sobie, że trzymanie psa to wzięcie na siebie odpowiedzialności za jego zachowanie. Nie tej finansowej, ale przede wszystkim społecznej.</p>
<p>Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał że obwinieni <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> dopuścili się czynu z art. 77 kw, wymierzając każdemu z nich na tej podstawie karę grzywny w wysokości 250 złotych. W tym miejscu wskazać należy, że niestety ustawodawca nie dostrzegł potrzeby surowego karania sprawców tego typu wykroczeń i zarazem potrzeby skutecznego edukowania właścicieli zwierząt, w tym w szczególności psów, które częstokroć realnie i poważnie zagrażają innym ludziom. W szczególności zupełnie niezrozumiałym jest, dlaczego przewidział górną granicę kary grzywny na poziomie 250 złotych, która nie stanowi praktycznie żadnej dolegliwości przy jednoczesnym nie uczynieniu tego w przypadku wielu innych wykroczeń. Sąd ma jednak nadzieje, że stwierdzenie winy zmusi obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> do refleksji, uświadamiając że pies nie jest zabawką, którą zabiera się na zakupy, na plażę czy do lasu, oczekując że inni się do tego dostosują. Być może zrozumieją także, że w pobliżu są ludzie zmuszeni do znoszenia obecności nie tylko czyjegoś zwierzęcia, ale również czyichś pasji, których nie mają obowiązku podzielać. W ocenie Sądu, który dostrzega korzyści z posiadania psa, niejednokrotnie będącego najlepszym przyjacielem człowieka pomagającym mu w różnych sytuacjach, wszystko powinno mieć swoje granice. Osoby, które decydują się na trzymanie zwierząt powinny cechować się odpowiedzialnością i przewidywalnością, zarazem szanując otoczenie, w którym funkcjonują. W przypadku obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> tak nie było.</p>
<p>Ponadto Sąd, na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20011061148" title="Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia - Dz. U. z 2001 r. Nr 106, poz. 1148 (art. 118;art. 118 § 1)">art. 118 § 1 kpw</a>, zasądził od każdego z obwinionych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> na rzecz Skarbu Państwa kwotę 100 złotych tytułem zryczałtowanych wydatków postępowania i kwotę 30 złotych tytułem opłaty. Biorąc pod uwagę, że są osobami majętnymi, podobnie jak w przypadku kar grzywien uregulowanie tych należności nie będzie stanowiło dla nich żadnego problemu.</p>
</div>