I KK 240/22
Supreme Court2024-11-15
Case number
I KK 240/22
Court
Sąd Najwyższy
Judgment date
2024-11-15
Type
Wyrok
Judgment text
I KK 240/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 28 listopada 2024 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Grubba (przewodniczący)
SSN Kazimierz Klugiewicz
SSN Andrzej Stępka (sprawozdawca)
Protokolant Monika Zawadzka
przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Roberta Tarsalewskiego
w sprawie A. D., M.H., T.G., W.G. oskarżonych z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 §
1 k.k. i art. 12 k.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 28 listopada 2024 r.,
kasacji wniesionej przez prokuratora
od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z dnia 6 października 2021 r., sygn. akt II AKa 387/19,
zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 28 lutego 2019 r., sygn. akt III K 174/13,
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi
Apelacyjnemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.
Kazimierz Klugiewicz Jerzy Grubba Andrzej Stępka
UZASADNIENIE
A.D., M.H., T.G. i W.G. zostali oskarżeni o czyn z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art.
294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. polegający na tym, że w okresie od początku listopada
I KK 240/22 2
2007 roku do 12 grudnia 2007 roku we W., jako członkowie Zarządu W. Domu
Maklerskiego S.A. we W., a T.G. jako Dyrektor do Spraw Sprzedaży i Marketingu W.
Domu Maklerskiego S.A. we W., działając wspólnie i w porozumieniu czynem ciągłym,
w wykonaniu z góry powziętego zamiaru oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,
po uprzednim wprowadzeniu w błąd J.K., S.K., B.Ś., K.Z., E.L., J.K., M.G., K. P., A.H.,
T.Ż., P.G., J.D., N.K., A.P., B.P., P.F., J.S oraz R.S. co do zaawansowania i
perspektyw rozwoju działalności gospodarczej prowadzonej przez spółkę [...]
Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W., planów dotyczących
zaangażowania w spółkę jej większościowego udziałowca W. S.A. we W., wartości
spółki [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W. oraz wprowadzając w
błąd co do przeznaczenia środków płaconych za udziały w [...] Funduszy
Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W. i nie mając przy tym zamiaru wywiązania się
ze złożonych w tym zakresie obietnic, doprowadzili szereg podmiotów prawnych i
osób fizycznych będących klientami W. S.A. do niekorzystnego rozporządzenia
mieniem wielkiej wartości w łącznej kwocie nie mniejszej niż 5.100.000 zł w ten
sposób, że zbyli udziały spółki [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W.
za cenę wielokrotnie przekraczającą ich rzeczywistą wartość.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu wyrokiem z dnia 28 lutego 2019 r., w sprawie III
K 174/13, uznał oskarżonych A.D., M.H., T.G. i W.G. za winnych popełnienia
zarzucanego przestępstwa, przy czym przyjął Sąd, że oskarżeni doprowadzili do
niekorzystnego rozporządzenia mieniem pokrzywdzonych w ten sposób, iż
wprowadzili w błąd wskazane osoby oraz W.G. występującego na rzecz spółki S. sp.
z o.o. w B.W. jako inwestorów w zakresie okoliczności istotnych z punktu widzenia
oceny ryzyka transakcji polegającej na nabyciu przez nich udziałów w spółce [...]
Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą
we W., a to planowanego harmonogramu i stopnia rozwoju działalności gospodarczej
prowadzonej przez spółkę [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W.,
stopnia zaangażowania w jej rozwój spółki W. S.A. jako większościowego udziałowca
oraz sposobu finansowania rozwoju spółki poprzez wskazywanie, że środki
uzyskane z transakcji nabycia przez inwestorów udziałów w spółce [...] Funduszy
Inwestycyjnych „[...] spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, co sugerować miał
również charakter oferty złożonej inwestorom jako oferty „PRE - IPO”, przeznaczone
I KK 240/22 3
zostaną w istotnym zakresie na rozwój spółki, a przez to również wprowadzenie w
błąd pokrzywdzonych co do rzeczywistej wyceny wartości spółki [...] Funduszy
Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W. i związanej z tym wartości nabywanych
udziałów, a więc Sąd uznał ich za winnych występku z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art.
294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. - i za to na podstawie art. 294 § 1 k.k. wymierzył:
oskarżonemu M.H. karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a oskarżonym T.G.,
W.G. oraz A.D. kary po 3 lata pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 33 § 2 k.k. wymierzył oskarżonym kary grzywny – M.H. w
wysokości 300 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 300
złotych, W.G., A.D. i T.G. w wysokości 500 stawek dziennych, ustalając wysokość
jednej stawki na kwotę 300 złotych; na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzekł wobec
wszystkich oskarżonych obowiązek naprawienia szkody w całości poprzez zapłatę
solidarnie na rzecz pokrzywdzonych wskazanych konkretnie kwot pieniężnych.
Apelacje od tego wyroku wniosło dwóch obrońców oskarżonego M.H. oraz
obrońca pozostałej trójki oskarżonych.
Po rozpoznaniu tych skarg, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wyrokiem z dnia 6
października 2021 r., w sprawie II AKa 387/19, zmienił zaskarżony wyrok w ten
sposób, że uniewinnił oskarżonych A.D., T.G., W.G. i M.H. od przypisanego im czynu,
a kosztami postępowania w sprawie obciążył Skarb Państwa.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego na niekorzyść wszystkich
oskarżonych wniósł Prokurator Okręgowy we Wrocławiu, który na podstawie art. 526
§ 1 k.p.k. i art. 537 § 1 i 2 k.p.k. zarzucił:
1/ rażące naruszenie prawa materialnego, a to art. 286 § 1 k.k., polegające na
tym, że Sąd odwoławczy orzekając odmiennie co do istoty sprawy w zakresie
znamion czynu zabronionego zarzucanego oskarżonym, wywiódł nieuprawniony
wniosek, iż oskarżonym nie można przypisać wyczerpania znamion występku z art.
286 § 1 k.k., gdyż ich zapewnienia, gwarancje, deklaracje i dane przedstawiane
pokrzywdzonym miały jedynie charakter prognostyczny i nie dotyczyły okoliczności
istniejących w momencie czynu zarzucanego oskarżonym, a okoliczności przyszłych,
co w konsekwencji doprowadziło do uniewinnienia oskarżonych od zarzucanego im
czynu;
I KK 240/22 4
2/ rażącą obrazę przepisów postępowania karnego mającą istotny wpływ na
treść wydanego wyroku, tj. art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k., art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art.
424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 437 § 2 k.p.k., polegającą na dokonaniu wadliwej
kontroli odwoławczej, bez oparcia orzeczenia reformatoryjnego na całokształcie
ujawnionego materiału dowodowego, ocenionego dowolnie wbrew regule zawartej w
art. 7 k.p.k., co w konsekwencji skutkowało uniewinnieniem oskarżonych od
zarzucanego im czynu, podczas gdy prawidłowa ocena dokonanych w sprawie
ustaleń prowadzi do wniosku, iż oskarżeni wprowadzali w błąd pokrzywdzonych co
do okoliczności istotnych z punktu widzenia oceny ryzyka transakcji polegającej na
nabyciu przez nich udziałów w spółce [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o.
z siedzibą we W., a to planowanego harmonogramu i stopnia rozwoju działalności
gospodarczej prowadzonej przez spółkę [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z
o.o. we W., stopnia zaangażowania w jej rozwój spółki W. S.A. jako większościowego
udziałowca oraz sposobu finansowania rozwoju spółki poprzez wskazywanie, że
środki uzyskane z transakcji nabycia przez inwestorów udziałów w spółce [...]
Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, co
sugerować miał również charakter oferty, złożonej inwestorom jako oferty „PRE -
IPO”, przeznaczone zostaną w istotnym zakresie na rozwój spółki, a przez to również
wprowadzenie w błąd pokrzywdzonych co do rzeczywistej wyceny wartości spółki [...]
Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W. i związanej z tym wartości
nabywanych udziałów - i tym samym zachowanie oskarżonych A.D., M.H., T.G. i W.G.
wypełniało znamiona występku z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art.
12 k.k.
W konkluzji prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu
Apelacyjnego we Wrocławiu w całości i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania w postępowaniu przed Sądem II instancji.
Obrońcy oskarżonych w pisemnych odpowiedziach na kasację Prokuratora
Okręgowego wnieśli o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył co następuje.
Kasacja Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu okazała się trafna i należało
ją uwzględnić w całości. W konsekwencji Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i
I KK 240/22 5
sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania
w postępowaniu odwoławczym.
W pierwszej kolejności należy zauważyć, że nie ma podstaw by w sytuacji
zarzucania błędnej oceny dowodów mających wskazywać na świadome podanie
przez oskarżonych nieprawdziwych informacji, powoływać się na naruszenie
przepisu prawa materialnego, który mógłby zostać zastosowany jedynie w
prawidłowo ustalonym stanie faktycznym.
Trzeba stwierdzić, iż Sąd odwoławczy rażąco naruszył przepisy prawa, a
mianowicie art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. w zw. z art.
437 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., poprzez dokonanie wyrywkowej oceny dowodów,
która nie uwzględniała zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i
doświadczenia życiowego, wobec ograniczenia kontroli instancyjnej do analizy tylko
części zgromadzonego materiału dowodowego, bez uwzględnienia całokształtu
okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej i kontekstu całości pisemnych
argumentów przytoczonych przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu w uzasadnieniu
wyroku. Pomimo, że Sąd odwoławczy w sposób diametralnie odmienny orzekł w
stosunku do rozstrzygnięcia Sądu I instancji, uczynił to bez odpowiedniego
uzasadnienia swego stanowiska, poprzestając na mało przekonujących skrótach
myślowych. Należy zwrócić uwagę, że art. 457 § 3 k.p.k. stanowi, iż sąd odwoławczy
winien podać w uzasadnieniu, czym kierował się wydając wyrok oraz dlaczego
zarzuty i wnioski apelacji sąd uznał za zasadne albo niezasadne.
Zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie sądowym utrwalony jest pogląd, że
w wypadku orzeczenia reformatoryjnego jego uzasadnienie w odniesieniu do
dokonanych zmian powinno spełniać wymogi stawiane uzasadnieniom wyroków
sądów pierwszej instancji. Sąd powinien był omówić przedstawione w postępowaniu
dowody, zgodnie z dyspozycją art. 410 k.p.k., ocenić ich wymowę i znaczenie, a
także płynące z nich wnioski (por. T. Grzegorczyk. Kodeks postępowania karnego.
Komentarz. Warszawa 2008, s. 985; wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 9 maja 2017
r., V KK 63/17, LEX nr 2305930; z dnia 11 marca 1993 r., III KRN 21/93, OSNKW
1993, z. 5 – 6, poz. 34; z dnia 10 grudnia 1986 r., V KRN 401/86, OSP 1987, Nr 11
– 12, poz. 226; z dnia 4 lipca 1974 r., III KRN 33/74, OSNKW 1974, z. 11, poz. 201).
I KK 240/22 6
W niniejszej sprawie doszło do naruszenia art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k. przez
orzekający co do faktów Sąd odwoławczy. Skuteczne postawienie takiego zarzutu w
postępowaniu kasacyjnym było zaś możliwe, skoro ten Sąd właśnie dokonał
odmiennej analizy dowodów – od uczynionej przez Sąd pierwszej instancji – która to
ocena doprowadziła go do wniosku o konieczności uniewinnienia oskarżonych, mimo,
że wielokrotnie podkreślał, iż szereg ustaleń Sądu I instancji było prawidłowych.
Chociaż Sąd Najwyższy nie jest właściwym podmiotem do czynienia ustaleń
faktycznych, to władny jest ocenić prawidłowość zastosowania wskazań dotyczących
sposobu dokonywania swobodnej oceny dowodów, a wynikających z art. 7 k.p.k. Nie
jest bowiem celem postępowania kasacyjnego wskazywanie czy dowody
przemawiają za winą osoby oskarżonej, czy też nie, a jedynie wskazanie
ewentualnego rażącego naruszenia prawa i jego wpływu na treść wyroku. Zasada
swobodnej oceny dowodów, leżąca u podstaw prawidłowego wyrokowania, nie może
prowadzić do dowolności ocen i takiego wyboru dowodów, którego prawidłowości nie
dałoby się skontrolować w trybie apelacyjnym. Ustalenia faktyczne tylko wtedy nie
wykraczają poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdy poczynione zostały na
podstawie wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie
wykazuje błędów natury faktycznej czy logicznej, zgodna jest ze wskazaniami wiedzy
i doświadczenia życiowego, odzwierciedleniem czego winno być uzasadnienie
wyroku.
Oczywiście Sąd odwoławczy ma prawo orzec w sposób odmienny w stosunku
do rozstrzygnięcia Sądu I instancji – i jak w niniejszej sprawie – uniewinnić
oskarżonego [oskarżonych], jeśli dojdzie do przekonania, że komplet zebranych
dowodów nie pozwala przypisać oskarżonemu winy w zakresie zarzucanego mu
czynu. Wówczas jednak sąd odwoławczy winien wyczerpująco podać w
uzasadnieniu, czym kierował się wydając wyrok oraz dlaczego zarzuty i wnioski
apelacji sąd uznał za zasadne albo niezasadne. Natomiast w niniejszej sprawie Sąd
odwoławczy tylko pozornie wywiązał się z tego obowiązku. Rację ma skarżący, że
skoro Sąd odwoławczy dokonał oceny (ponownej) materiału dowodowego, to
powinna to być ocena całościowa. Nie ulega wątpliwości, że uzasadnienie sądu
odwoławczego zmieniającego zaskarżone orzeczenie przez rozstrzygnięcie
odmiennie co do istoty, powinno w tym zakresie zawierać elementy uzasadnienia
I KK 240/22 7
wyroku sądu pierwszej instancji określone w art. 424 k.p.k. (por. wyroki Sądu
Najwyższego: z dnia 26 marca 2008 r., V KK 376/07, OSNwSK 2008, nr 1, poz. 736;
z dnia 26 czerwca 2008 r., IV KK 53/08, OSNwSK 2008, nr 1, poz. 1342).
Wypada też zwrócić uwagę, że o zamiarze sprawcy przesądza całokształt
podmiotowych i przedmiotowych okoliczności, bowiem tylko wtedy możliwe jest
odtworzenie rzeczywistych przeżyć sprawcy i ustalenie, do czego zmierzał i czego
chciał. W przedmiotowej sprawie główną oś sporu stanowi problem istnienia lub
braku po stronie oskarżonych zamiaru dokonania oszustwa. Innymi słowy i
przedstawiając tę kwestię skrótowo, chodzi o odpowiedź na pytanie, czy wprowadzili
oni w błąd pokrzywdzonych co do informacji mających istotne znaczenie, w tym
również w zakresie ryzyka inwestycyjnego, czy też nie. W przedmiotowej sprawie
Sąd I instancji przyjął, że oskarżeni wprowadzili jednak w błąd pokrzywdzonych. Z
kolei w apelacjach obrońcy oskarżonych te ustalenia faktyczne Sądu starali się
podważyć, zaś Sąd odwoławczy podzielił ich stanowisko stwierdzając, że ocenione
prawidłowo dowody nie wskazywały na istnienie zamiaru oszustwa po stronie
oskarżonych, bowiem wszystkie podane pokrzywdzonym informacje były prawdziwe.
Podkreślał Sąd Apelacyjny, że należało rozróżnić przestępny zamiar wprowadzenia
w błąd od ryzyka inwestycyjnego, które przecież nie jest penalizowane.
Tymczasem prokurator w kasacji twierdzi, że oskarżeni przekazali
pokrzywdzonym przynajmniej dwie nieprawdziwe informacje, mające kluczowe
znaczenie dla oceny ryzyka inwestycyjnego, celowo wprowadzających w błąd
potencjalnych inwestorów. Były to następujące okoliczności: Po pierwsze: dane
zawarte w ofercie sprzedażowej, takie jak informacje przekazywane w rozmowach
pokrzywdzonym, a dotyczące stanu zaawansowania prac nad programem
komputerowym - platformy dystrybucji jednostek funduszy inwestycyjnych, narzędzia
niezbędnego dla rozpoczęcia działalności gospodarczej CFI [...] i generowania przez
nią zysku, nie były zgodne z rzeczywistością. Po drugie: pokrzywdzeni uzyskali
zapewnienia, że inwestowane przez nich środki zostaną przeznaczone na rozwój
platformy dystrybucyjnej, jej rozruch i reklamę spółki CFI [...]
Odnośnie do pierwszego zagadnienia, autor kasacji podniósł między innymi:
„wbrew zapewnieniom oskarżonych w okresie oferty inwestycyjnej, w dacie
sprzedaży, jak też w późniejszym okresie CFI [...], nie dysponowała narzędziem
I KK 240/22 8
umożliwiającym rozpoczęcie i prowadzenie przez nią planowanej działalności,
pośrednictwa w transakcjach nabycia i umorzenia jednostek uczestnictwa funduszy
inwestycyjnych, gdyż nie posiadała koniecznej do tego aplikacji informatycznej.
Aplikacja taka była dopiero tworzona i to w ramach DM W. S.A., stanowiąc własność
tego podmiotu, co najmniej do dnia 22 sierpnia 2008 roku. Nawet jednak po tej dacie
- oddalonej od daty czynów opisanych w zarzutach o przeszło 9 miesięcy - stan
dopracowywanego nadal systemu nie pozwalał na wykorzystanie jego do
działalności CFI [...] S.A. (…) pomimo wskazania w przesłanych pokrzywdzonym
dokumentach oferty inwestycyjnej, iż <<wniesienie platformy inwestycyjnej>> do CFI
[...] nastąpiło w listopadzie 2007 roku, faktycznie w dacie podpisywania umów zbycia
udziałów w CFI [...], jak też w okresie późniejszym, jakakolwiek platforma
inwestycyjna nie była składnikiem majątkowym tej spółki. Z materiału dowodowego
sprawy wynika, iż w dniu 18 czerwca 2007 roku W. S.A. we W. zawarł z W.M. umowę
o dzieło, której przedmiotem było opracowanie systemu, oprogramowania
<<Supermarket Funduszy Inwestycyjnych>>. Prace związane z realizacją umowy
W.M. wykonywał pod nadzorem i przy współpracy pracowników i członków zarządu
W. S.A. (…) W drugiej połowie lutego 2008 roku W. S.A. zlecił podmiotowi
zewnętrznemu przeprowadzenie audytu przekazanego przez W.M.
oprogramowania. W opracowanym dla W. S.A. raporcie z audytu i analizy aplikacji
informatycznej służącej do dystrybucji jednostek uczestnictwa funduszy
inwestycyjnych, audytor R.M. wskazał, iż system nie jest gotowy do stabilnej i
wydajnej pracy i wymaga gruntownego dopracowania, aby doprowadzić go do
pożądanego stanu zgodnego z założoną funkcjonalnością. Może to zająć od dwóch
do trzech miesięcy. Ponadto, audytor wskazał, iż brak modułu rozliczeniowego
pomiędzy systemem, a aplikacjami zewnętrznymi agenta transferowego może w
dłuższym okresie uniemożliwić prowadzenie zakładanej działalności. W wykonanym
audycie R.M. wskazał, iż obraz badanego systemu nie jest dobry. Nie jest on
przygotowany w sposób całkowicie profesjonalny. Posiada liczne usterki, w związku
z tym w ciągu najbliższego czasu nie powinien być produkcyjnie uruchamiany.
Audytor uznał za niemożliwe aby system ten, nawet po rozbudowie, kiedykolwiek
osiągnął klasę konkurencyjnego systemu SF1 […] Banku, jak to przedstawiali
oskarżeni. (…) Tworzona aplikacja informatyczna nigdy nie została uruchomiona dla
I KK 240/22 9
klientów zewnętrznych i wykorzystana w działalności gospodarczej CFI [...] spółka z
o.o.” (s. 40 – 42 kasacji).
W zakresie odnoszącym się do drugiego problemu, skarżący prokurator
zauważył, że pieniądze z transakcji wpływały bezpośrednio na konto spółki W..
Podniósł także - w ślad za stanowiskiem Sądu I instancji – iż dla oceny
wiarygodności relacji pokrzywdzonych odnośnie przeznaczenia inwestowanych
przez nich środków istotne znaczenie miały zeznania świadka J.S., ocenione
rzetelnie przez Sąd Okręgowy na stronie 87 uzasadnienia wyroku. Jak świadek
zeznawała, mniejszościowi udziałowcy byli przekonani, że pieniądze zostaną
przekazane do spółki CFI [...], a nie do spółki W. S.A.
W odpowiedziach obrońców na kasację wskazuje się odnośnie do
wymienionego powyżej zagadnienia, że: „Na błędną ocenę ryzyka inwestycyjnego
przez pokrzywdzonych inwestorów wpływ miały także inne elementy oferty
przedsprzedażowej przedstawionej klientom W. S.A., a mianowicie dokonana przez
oskarżonych wycena wartości spółki CFI [...], którą określono na kwotę 15.000.000
zł. Powołany w sprawie biegły z zakresu wyceny przedsiębiorstw G.G., wyceniając
wartość CFI [...] na moment sprzedaży udziałów pokrzywdzonym i przy przyjęciu
optymistycznych założeń określił wartość spółki na kwotę 5.327.000 zł”. Zarzucono
też w odpowiedziach - „Prokurator pominął przy tym ustalenia Sądu Odwoławczego,
które przemilczał także Sąd Okręgowy, że na ostatniej rozprawie, gdzie biegły składał
opinię uzupełniającą, biegły ocenił, że skrajna wartość wyceny, na podstawie
prognozowanych przepływów finansowych, to 19 072 000 zł. W rzeczywistości zatem
wycena uzależniona jest od subiektywnego współczynnika tzw. premii eksperckiej.
W kontekście powyższego brak zatem dowodu na to, by wycena dokonana przez
oskarżonych była nierealna”.
Odnosząc się do omawianej problematyki Sąd Najwyższy zauważa:
Ad 1/ Co do platformy internetowej – Sąd Okręgowy ustalił, że nigdy nie
zadziałała, a to między innymi z tego powodu, iż oskarżeni nie przeznaczyli
zainwestowanych przez pokrzywdzonych pieniędzy na jej rozwój. Dlatego też
niemożliwe było osiągnięcie przez tę inwestycję zakładanych wartości, a więc w
konsekwencji doszło do wielokrotnego zawyżenia przez nich wartości spółki będącej
przedmiotem inwestycji. Nie inwestując przekazanych przez inwestorów pieniędzy w
I KK 240/22 10
jej rozwój i mając tego świadomość, wprowadzali swoich klientów w błąd i na pewno
takiego ich postępowania nie można tłumaczyć jako <<promocji produktu>>. Sąd I
instancji również ustalił, że w przeprowadzonej rozmowie T.G. informował J.K. m.in.,
iż spółka CFI [...] jest w posiadaniu funkcjonującej platformy internetowej do
dystrybucji jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, drugiej co do wielkości
w Polsce, po podobnej użytkowanej w [...]Banku.
Podsumowując te rozważania należy stwierdzić, że doszło do przekazania
błędnych informacji pokrzywdzonym: co do istnienia już sprawnej platformy
internetowej, co do wartości spółki, co do celu inwestycji. Nie ma przy tym znaczenia
dla oceny wypełnienia znamion oszustwa to, jaka była definicja inwestycji pre-IPO,
ale to, czy w ofercie podano nieprawdziwe informacje i czy podanie tego typu umowy
jako podstawy zobowiązań stron doprowadziło do powstania błędnego przekonania
pokrzywdzonych, że środki przez nich wpłacone zostaną przeznaczone na rozwój
spółki C[...]. Słusznie stwierdza prokurator w kasacji, że „celem takiej transakcji jest
bowiem pozyskanie środków pozwalających na poprawę funkcjonowania spółki, a co
za tym idzie również jej wyników finansowych przed właściwą emisją akcji”. Taki cel
zaś nie zaistniał w tej sprawie, co wykazał materiał dowodowy (dokumentacja
finansowa obu spółek), z którym zeznania pokrzywdzonych były spójne. Ma rację
więc prokurator, że „użycie tego terminu w przedstawionej im ofercie
[pokrzywdzonym] wprowadzało ich w błąd, co do przeznaczenia inwestowanych
środków”, bowiem „oskarżeni pełniąc funkcje w zarządzie CFI [...], pomimo
konieczności pozyskania kapitału w celu realizacji projektu tworzenia platformy
transakcyjnej, nie podjęli jakichkolwiek działań zmierzających do pozyskania przez
spółkę finansowania tego projektu, a nawet w dniu 16 maja 2008 roku udzielili w
imieniu CFI [...] S.A. pożyczki w kwocie 300.000 zł dla D. S.A. wyprowadzając ze
spółki większość środków pieniężnych jakie posiadała, a które mogła przeznaczyć
na rozpoczęcie działalności operacyjnej organizowanego przedsiębiorstwa”.
Ad 2/ Co do zapewnienia, że inwestowane środki zostaną przeznaczone na
rozwój platformy dystrybucyjnej, jej rozruch i reklamę spółki CFI [...]:
Kolejną informacją wprowadzającą w błąd, jak słusznie stwierdza prokurator,
były deklaracje uczestnictwa w inwestycji W. Domu Maklerskiego jako
większościowego udziałowca spółki CFI [...], przy czym W. miał traktować projekt CFI
I KK 240/22 11
[...] priorytetowo, pozostać jego głównym udziałowcem, a spółka miała korzystać ze
wsparcia doświadczenia i wiedzy kadry Domu Maklerskiego. Oskarżony W.G.
zapewniał, iż spółka W. nie pozbędzie się większościowego pakietu udziałów w
spółce CFI [...], rozważając nawet ustanowienie tzw. „lock-up” - blokady na sprzedaż
swoich akcji, gdy tymczasem trwały już bardzo zaawansowane rozmowy o zbyciu
wszystkich będących w dyspozycji W. S.A. akcji w CFI [...] spółce D., a tym samym
o wyjściu W. S.A. z inwestycji. Rozmowy te rozpoczęły się jeszcze w grudniu 2007
roku.
Kluczowe jest więc ustalenie dokładnej treści oferty przedstawionej
pokrzywdzonym – oraz, czy zostały one zapisane w umowie, czy w trakcie rozmów i
korespondencji mailowej. Sąd Apelacyjny wskazał bowiem w treści uzasadnienia -
„faktycznie zebranie deklaracji ciążyło na T.G. On rozsyłał ofertę i dokonywał ustaleń.
Były to w zasadzie wiadomości mailowe oraz rozmowy telefoniczne”.
Odwołując się do ustaleń Sądu I instancji należy wskazać, następuje
okoliczności – „W IV kwartale 2007 roku oskarżeni M.H., A.D. oraz W.G. postanowili
założyć w listopadzie 2007 roku w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
pod nazwą [...] Funduszy Inwestycyjnych [...] sp. z o.o. (dalej: CFI [...]) - odrębnej
spółki, która będzie jedynie obsługiwała platformę internetową. Jednocześnie
oskarżeni, chcąc poprawić wyniki finansowe spółki W. S.A. poprzez uzyskanie dla tej
spółki dodatkowych środków pieniężnych postanowili, iż w tym celu sprzedadzą
udziały w spółce CFI [...] sp. z o.o. zaraz po jej zawiązaniu, wykorzystując przy tym
mechanizm oferty pre-IPO, poprzedzającej ewentualny debiut spółki na rynku
NewConnect po jej wcześniejszym przekształceniu w spółkę akcyjną. Miało to skłonić
inwestorów do zapłaty określonej sumy pieniężnej w zamian za udziały. Oskarżeni ci
wykorzystując tę ofertę, chcieli też ukryć przed potencjalnymi inwestorami prawdziwy
cel tej transakcji, czyli osiągnięcie zysku dla spółki W. S.A., nie zaś dofinansowanie
spółki CFI [...] sp. z o.o., czy też przygotowanie jej do korzystnego debiutu na rynku
giełdowym. [podkreślenie SN] (…) W rzeczywistości oskarżeni nie chcieli w żaden
sposób na tym etapie dofinansowywać spółki CFI [...], w tym w celu rozwoju platformy
internetowej, sfinansowania działalności marketingowej oraz reklamowej, a także nie
mieli skonkretyzowanych ostatecznych planów co do przyszłego zaangażowania
spółki W. S.A. w dalszą działalność spółki CFI [...], także startu platformy. Nie
I KK 240/22 12
zakładali też, iż W. S.A. na pewno nie pozbędzie się w najbliższym czasie
większościowych udziałów w spółce CFI [...]. Zdawali sobie też sprawę, iż platforma
nie jest jeszcze gotowa. Jednocześnie założeniem oskarżonych nie było to, aby
nowopowstała spółka miała mieć licencję na prowadzenie dystrybucji jednostek
uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych ani też podpisywać w tym celu umów z
poszczególnymi towarzystwami funduszy inwestycyjnych. Licencję na prowadzenie
takiej działalności miał W. Dom Maklerski S.A. Spółka ta od początku 2007 roku
podpisywała również umowy na dystrybucję takich jednostek uczestnictwa funduszy
inwestycyjnych z Towarzystwami Funduszy Inwestycyjnych. Wiedzieli oni również, iż
aktualna wycena spółki, którą podali inwestorom, tj. 15.000.000 złotych, przy tylu
istniejących ryzykach, przy braku dodatkowego dofinansowania nie odpowiada
rzeczywistej wartości. Uzgodnili oni jednocześnie, iż w razie wątpliwości inwestorów
zainteresowanych ofertą pre-IPO będą ich zapewniać, iż te pieniądze trafią na rozwój
spółki CFI [...] i na przygotowanie tej spółki do debiutu giełdowego, a spółka W. S.A.
nie będzie przez najbliższy czas pozbywać się udziałów, traktując ten projekt
priorytetowo, jako inwestycję w spółkę „córkę” spółki W.. Wiedzieli oskarżeni, iż w ten
sposób uniemożliwiają przyszłym inwestorom dokonanie prawidłowej oceny ryzyka
tej inwestycji, a te nieprawdziwe zapewnienia pozwolą im uzyskać kapitał
odpowiadający ustalonej przez nich wycenie”.
Następnie na stronach 14 – 16 uzasadnienia wyroku Sąd I instancji
przedstawił szczegóły z tym związane, a dalej wywiódł - „W wyniku przeprowadzenia
opisanej oferty pre-IPO dotyczącej spółki CFI [...] sp. z o.o., W. S.A dokonała zbycia
3 385 udziałów w CFI [...] po 1 500 zł za każdy z nich, uzyskując łącznie kwotę 5 077
500 zł. Wskazana kwota stanowiła dla W. S.A. przychód z tytułu sprzedaży
instrumentów finansowych dostępnych do sprzedaży, który po pomniejszeniu o 169
250 zł, to jest cenę jaką Dom Maklerski W. S.A. zapłacił z tytułu objęcia udziałów, dał
zysk z operacji sprzedaży instrumentów finansowych dostępnych do sprzedaży w
wysokości 4 908 250 zł. Kwota ta zwiększyła wynik finansowy brutto W. S.A. w 2007
roku z kwoty 3 887 866,40 do kwoty 8 796 116,44 zł. brutto (7.122.628,05 zł netto)
wobec straty na dzień 31 grudnia 2006 roku w wysokości 262.237,07 zł brutto.
Uzyskane w ten sposób środki spółka nie przekazała w żadnej części na rozwój
spółki CFI [...]. W związku z osiągniętym zyskiem, zysk netto w kwocie 264.929,44
I KK 240/22 13
złotych przeznaczony został na pokrycie straty z 2006 roku, natomiast zysk netto w
wysokości 1.650.000 zł został przeznaczony na wypłatę dywidendy dla
akcjonariuszy. Jednocześnie z tytułu bycia członkiem zarządu spółka W. S.A.
wypłaciła tymże członkom na koniec 2007 roku łączną kwotę 2.220 802 zł”.
A zatem trzeba zauważyć, że zgodnie z ustaleniami tego Sądu, istotą
wprowadzenia w błąd inwestorów miało być także to, iż wpłacone pieniądze nie
zostały zainwestowane w rozwój CFI [...], ale przekazane do WBM i stały się
dochodem WBM. Nie doszło więc do zrealizowania elementów konstytutywnych
umowy pre-IPO. Okolicznością wprowadzającą w błąd było więc przekazanie
pokrzywdzonym informacji, że do takiej umowy przystępują.
Następnie doszło do kolejnego wprowadzenia w błąd pokrzywdzonych, jak
ustalił Sąd Okręgowy: „W dniu 15 kwietnia 2008 roku odbyło się Nadzwyczajne
Walne Zgromadzenie Wspólników CFI [...] spółka z o.o., na którym dokonano
przekształcenia tego podmiotu w spółkę akcyjną. (…) oskarżeni nadal zapewniali
obecnych pokrzywdzonych, iż CFI [...] rozwija się prawidłowo, podpisywane są
umowy o dystrybucji z wieloma funduszami inwestycyjnymi. Jednocześnie całkowicie
przemilczano, iż planowane jest zbycie wszystkich akcji spółki CFI [...] spółce D. S.A.
Poinformowano z kolei obecnych udziałowców, iż właściwie platforma internetowa
posiada pełną funkcjonalność. (…) spółka CFI [...] potrzebowała dodatkowych
środków na rozwój platformy internetowej. Na rozwój platformy brakowało sumy w
granicach 1 - 4,5 mln złotych w zależności od funkcjonalności. Brak było również
środków na prowadzenie akcji marketingowej”.
Reasumując tę część rozważań należy stwierdzić, że Sąd I instancji
skrupulatnie wymienił informacje, które zostały podane pokrzywdzonym, były istotne
dla ryzyka inwestycyjnego, a które nie były prawdziwe.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznając część ustaleń faktycznych Sądu I
instancji za prawidłowe, stwierdził między innymi - „Oskarżeni podjęli też całkowicie
profesjonalne czynności, żeby taką platformę internetową handlu jednostkami
uczestnictwa w TFI stworzyć. (…) Nie można przy tym kwestionować, że podmiot
jakiemu zlecono wykonanie tych prac informatycznych, przy uwzględnieniu
warunków technologii tamtego czasu, mógł być traktowany jako kompetentny i
I KK 240/22 14
profesjonalny. (…) Wykonanie systemu informatycznego było realne, zadanie to było
realizowane, a w czasie skierowania oferty sprzedaży udziałów we CFI [...], aż do
czasu jej zakończenia (realizacji czynu) tj. 12 grudnia 2007 roku, nie było
wiarygodnych symptomów - wiadomości, które mogłyby wskazywać na niemożność
zrealizowania tego projektu i uruchomienia obrotu. Opóźnienie w uruchomieniu
platformy, przy uwzględnieniu postępu prac i wniosków testowania portalu były do
zaakceptowania w tego rodzaju pracach projektowych”.
W tym miejscu Sąd Najwyższy zauważa, że to stanowisko Sądu
odwoławczego jest trafne – wszak opiera się na niekwestionowanych ustaleniach
Sądu Okręgowego.
Następnie jednak Sąd drugiej instancji swoją decyzję o tym, że oskarżeni nie
mieli zamiaru dokonania oszustwa, poparł następującymi argumentami - z
oczywistych względów przytoczonymi tutaj w skrócie – a mianowicie: „Brak jest przy
tym podstaw do twierdzenia, że do końca 2007 roku oskarżeni mogli przewidywać
niepowodzenie tego projektu, zresztą takich ustaleń nie poczynił też Sąd meriti.
Nawet wyniki weryfikacji tego projektu przez R.M. nie przesądzały o konieczności
zaniechania prac nad portalem. Mógł on być kontynuowany, a portal poprawiony.
Zaistniałe opóźnienia wykonania platformy mogły jedynie wpłynąć na przesunięcie
startu działalności w 2008 roku i ograniczać ewentualne przychody z działalności za
ten rok. W żadnym razie nie ważyło to istotnie na wiarygodności projektu spółki CFI
[...]”. W tym miejscu Sąd Najwyższy zauważa, że w omawianym zagadnieniu nie
chodziło przecież o to, czy możliwe było „przewidzenie niepowodzenia z uwagi na
ryzyko inwestycyjne”. O wiele bardziej istotną okolicznością był fakt, że oskarżeni
celowo przekazywali nieprawdziwe informacje inwestorom – w tym przemilczeli, iż
uzyskanych od pokrzywdzonych środków spółka nie przekazała w żadnej części na
rozwój spółki CFI [...], co było przecież podstawowym założeniem inwestycji. W tej
sytuacji nie tylko możliwe było „przewidzenie niepowodzenia” przez oskarżonych,
lecz wydaje się, że niepowodzenie tejże inwestycji było wręcz nieuniknioną opcją.
W dalszej kolejności Sąd Apelacyjny zarzucił Sądowi I instancji, co następuje
– „Całkowicie nie do zaakceptowania jest przy tym ustalenie Sądu I instancji, co do
tego, że użyte w ofercie sformułowanie <<Transakcja pre-IPO>> miało wprowadzać
w błąd, co do charakteru nabytego prawa (udziały/akcje) lub co do wartości udziałów
I KK 240/22 15
nabywanej spółce. Obrońcy przedstawili w postępowaniu odwoławczym szereg
publikacji wymienionych w pkt. 2.1.1.1-2.1.1.6 niniejszego uzasadnienia, z których
wynika, że termin ekonomiczny (handlowy) <<pre-IPO>>, nie sprowadza się jedynie
do obrotu akcjami, obejmowaniem nowych akcji emitowanych przez spółkę przed
wejściem do publicznej oferty, ale odnosi się do obrotu udziałami/akcjami należącymi
nie tylko do spółki, ale także dotychczasowych udziałowców/akcjonariuszy. Istotne
jest, że jest to proces poprzedzający publiczny (giełdowy) obrót tymi walorami.
Niezależnie od tych dowodów z publikacji, twierdzenia Sądu Okręgowego i fakt, że
upatruje on w użyciu tego terminu zamiaru wprowadzenia w błąd, jest
nieprzekonujące nawet w oparciu o treść samego slajdu prezentacji (k. 70), gdzie
jednoznacznie wskazuje się, że przedmiotem sprzedaży są udziały w spółce, a
wprowadzenie spółki na giełdę ma nastąpić w <<drugim kwartale 2008 roku>>.
Zasadnicze ustalenia Sądu Okręgowego, co do sposobu realizacji
przestępstwa tj. wprowadzenie w błąd nabywców udziałów, miało odnosić się do
<<stopnia zaangażowania w jej rozwój spółki W. S.A. jako większościowego
udziałowca oraz sposobu finansowania rozwoju spółki poprzez wskazywanie, że
środki uzyskane z transakcji nabycia przez inwestorów udziałów w spółce [...]
Funduszy Inwestycyjnych [...] spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, co
sugerować miał również charakter oferty, złożonej inwestorom jako oferty „PRE -
IPO”, przeznaczone zostaną w istotnym zakresie na rozwój spółki>>. Wskazany tu
sposób działania oskarżonych, poza tym że razi swoją ogólnością, ma też
zasadniczą wadę logiczną. Sąd Okręgowy nie ustala, a tak było w treści zarzutu aktu
oskarżenia, że zapewnienia te są fałszywe ze strony oskarżonych, że ci nie mają
faktycznie zamiaru ich wykonać. Jak już wyżej wskazano, takie ustalenie nie spełnia
warunków koniecznych, aby możliwym było uznać, że sprawca wprowadza
pokrzywdzonego w błąd co do swoich zamiarów”.
Sąd Najwyższy stwierdza, że mimo stosunkowo obszernych wywodów Sądu
odwoławczego, argumenty te nie mogą przekonywać. Jak wcześniej zauważono,
Sąd ten dopuścił się naruszenia art. 7 k.p.k., a to z następujących przyczyn:
1/ Sąd II instancji nie ustalił w ogóle, jakie – w jego ocenie - były informacje
istotne z punktu widzenia transakcji, ani jakie informacje zostały w istocie przekazane
pokrzywdzonym. Nie można każdego rodzaju działalności inwestycyjnej określać
I KK 240/22 16
stwierdzeniem, że było to przecież „ryzyko inwestycyjne”. Takie proste założenie
pozwalałoby na podawanie inwestorom dowolnego rodzaju informacji. W niniejszej
sprawie kluczowe jest zatem ustalenie, jakie informacje miały znaczenie dla podjęcia
przez inwestorów decyzji. Jeśli bowiem w ogóle brak było ustaleń co do treści
przekazanych informacji oraz tego, jakie miały znaczenie dla podjęcia decyzji przez
pokrzywdzonych, to nie było możliwe prawidłowe ustalenie, czy zostali oni
wprowadzeni w błąd. Dotyczyło to zwłaszcza planowanego harmonogramu i stopnia
rozwoju działalności gospodarczej prowadzonej przez spółkę [...] Funduszy
Inwestycyjnych [...] spółka z o.o. we W., stopnia zaangażowania w jej rozwój spółki
W. S.A. jako większościowego udziałowca oraz sposobu finansowania rozwoju spółki
poprzez wskazywanie, że środki uzyskane z transakcji nabycia przez inwestorów
udziałów w spółce CFI[...]. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, co sugerować
miał również charakter oferty, złożonej inwestorom jako oferty „PRE - IPO”,
przeznaczone zostaną w istotnym zakresie na rozwój spółki. Tymczasem Sąd
odwoławczy uznał w ogóle kwestię informacji przekazanych pokrzywdzonych za
rzecz drugorzędną, podążając za tokiem rozumowania obrońców, sprowadzając
rozważania do ustalenia istnienia sprzeczności w zeznaniach pokrzywdzonych i
nieracjonalności podnoszonych przez nich roszczeń, a także do ryzyka
inwestycyjnego. Pamiętać przy tym należy, że Sąd drugiej instancji dokonując
odmiennych ustaleń faktycznych, ma obowiązek dokonania ponownie oceny całego
materiału dowodowego, a nie jedynie odniesienia się do zarzutów obrony. Nie ma
możliwości wybierania z materiału dowodowego jedynie niektórych dowodów,
korzystnych dla oskarżonych, a wskazywanych w apelacjach, musi także uwzględnić
pozostały materiał dowodowy. Tymczasem w tej sprawie Sąd odwoławczy
zdezawuował w całości zeznania wszystkich pokrzywdzonych, w ogóle nie
dokonując ich oceny, wyjaśniając za to, dlaczego in extenso uznał je za
niewiarygodne. Zresztą w istocie, tak jak wskazuje prokurator w kasacji, doszło do
powielenia narracji oskarżonych i ich obrońców w uzasadnieniu wyroku Sądu
odwoławczego.
2/ Wreszcie, Sąd ten nie ustalił, na co zostały przeznaczone środki
przekazane przez inwestorów, w tym, czy na rozwój inwestycji. Dokonanie zawyżonej
wyceny spółki samo w sobie nie stanowiłoby aż tak rażącego przypadku
I KK 240/22 17
wprowadzenia w błąd, gdyby nie zostało połączone z udzieleniem informacji o tym,
że takie wyniki spółka osiągnie, jeśli inwestorzy w nią zainwestują – jednak okazało
się, iż te pieniądze nie zostały przekazane na rozwój tej spółki, tylko innej. Nie ma
przy tym znaczenia, czy pokrzywdzeni jednolicie zeznawali o tym, czy chcieli oni
kupić udziały, czy akcje i czy widzieli różnice między tymi dwoma umowami. Nie miało
też znaczenia, że niektórym pokrzywdzonym zostały przekazane informacje
telefonicznie, niektórym mailowo, a niektórzy w ogóle nie czytali umowy. Chodziło o
to, że zostali wprowadzeni w błąd co do przekazania pieniędzy na rozwój nie tej spółki,
której zostały przekazane. Było jasne, że te pieniądze nie zostały zainwestowane w
rozwój CFI [...], co w oczywisty sposób prowadziło do niepowodzenia
przedsięwzięcia. Właśnie także ten zamiar – nieinwestowania tych pieniędzy w
rozwój tej spółki – stanowił zamiar z art. 286 § 1 k.k.
Jest rzeczą oczywistą, że zmieniając wyrok Sądu I instancji co do istoty
sprawy, Sąd Apelacyjny winien był dokonać powyższych, istotnych dla właściwego
rozstrzygnięcia, ustaleń faktycznych.
Sąd II instancji wdał się natomiast w podnoszone przez obrońców dywagacje
odnoszące się do szczegółowych rozbieżności między zeznaniami świadków, tracąc
z pola widzenia istniejący w tej sprawie schemat postępowania oskarżonych, który
dostrzegł trafnie Sąd I instancji. Wypada też zwrócić uwagę, że skoro niniejsza
sprawa jest sprawą karną, a nie cywilną, to nie można przyjąć prostego założenia, iż
treść umowy między stronami określała w całokształcie stosunki między nimi, a skoro
tam nie było treści, które stanowiły podanie nieprawdziwych informacji, to w
rzeczywistości takie informacje nie zostały podane. Wszak Sąd I instancji trafnie
ustalił, że takie informacje były jednak podawane między innymi w rozmowach
indywidualnych. Sąd odwoławczy w ogóle sprowadził do podrzędnej roli kwestię
informacji przekazanych pokrzywdzonym, podążając za tokiem rozumowania
obrońców i sprowadzając rozważania do ustalenia istnienia sprzeczności w
zeznaniach pokrzywdzonych oraz nieracjonalności podnoszonych przez nich
roszczeń, a także do ryzyka inwestycyjnego. Pamiętać przy tym należy, że Sąd
drugiej instancji, dokonując odmiennych ustaleń faktycznych, ma obowiązek
dokonania ponownie oceny całego materiału dowodowego, a nie jedynie odniesienia
się do zarzutów obrony. Nie ma możliwości wybierania z materiału dowodowego
I KK 240/22 18
jedynie niektórych dowodów, korzystnych dla oskarżonych a wskazywanych w
apelacjach, musi także uwzględnić pozostały materiał dowodowy. Tymczasem w tej
sprawie Sąd odwoławczy zdezawuował w całości zeznania wszystkich
pokrzywdzonych, w ogóle nie dokonując ich oceny, a wyjaśniając za to, dlaczego in
extenso uznał je za niewiarygodne. Zresztą w istocie, tak jak wskazuje prokurator w
kasacji, doszło do powielenia narracji oskarżonych i ich obrońców w uzasadnieniu
wyroku tego Sądu.
W tym zakresie Sąd odwoławczy poczynił odmienne ustalenia, gdyż powziął
wątpliwości – „czy faktycznie mogło dojść do istotnych deklaracji co do przyszłego
finansowania spółki CFI [...] przez W. S.A.”. Podniósł między innymi - „Wskazani
wyżej pokrzywdzeni manifestowali swoje przekonanie o finansowaniu CFI [...] przez
W. S.A. Trafnie skarżący obrońca wskazuje przy tym, że nikt z nich nie wskazał - a
należałoby tego oczekiwać od osób obeznanych z biznesem giełdowym - w jaki
sposób miałoby to nastąpić. W samej treści relacji nie ma żadnej koncepcji, wyłącznie
ogólniki. Wchodziłyby więc w grę wyłącznie dwie możliwości:
1) podwyższenie kapitału zakładowego i nowa emisja akcji albo 2) pożyczka.
W pierwszym wariancie, za finansowaniem poszłoby z kolei tzw. rozwodnienie akcji.
Akcje pokrzywdzonych stanowiłyby nie 30 % całości kapitału, ale np. 10 % lub
jeszcze mniej. Podobne skutki miałaby pożyczka, która jednoznacznie wpływałaby
na wartość spółki. Mogłaby przy tym przesądzać o niepowodzeniu debiutu
giełdowego, bo stanowiła zadłużenie spółki”.
Wydaje się, że to rozumowanie Sądu II instancji jest niespójne – skoro
pokrzywdzeni prezentowali swoje przekonanie o finansowaniu CFI przez W., to
przecież nie musieli wiedzieć, czy jest to możliwe zgodnie z prawem giełdowym. To
także był element wprowadzenia w błąd – oskarżeni tak zaplanowali transakcję
(poprzez podanie pokrzywdzonym rachunku bankowego W.), żeby niemożliwe było
potem przekazanie tych pieniędzy spółce córce. Sąd odwoławczy nie powinien
przecież rozstrzygać o tym, czy oczekiwania pokrzywdzonych wywołane przez
oskarżonych były zgodne z prawem giełdowym, czy też zasadne w jego świetle, ale
to, czy pokrzywdzeni zostali wprowadzeni w błąd.
Podobnie nie przekonuje krytyczne stanowisko Sądu Apelacyjnego wobec
jednego z pokrzywdzonych, gdy zauważa - „Trudno więc przyjmować, że został on
I KK 240/22 19
oszukany - wprowadzony w błąd - skoro decyzję o zakupie podejmował praktycznie
wyłącznie na podstawie zaufania do oskarżonych. Dziś jest rozgoryczony, że go
zawiedli”. Sformułowanie to ujawnia pewną zawiłość rozważań Sądu II instancji,
prowadzącą do błędnej oceny zeznań pokrzywdzonych. Jest ono wewnętrznie
sprzeczne – skoro bowiem decyzję podejmował pokrzywdzony na podstawie
„zaufania do oskarżonych”, to znaczy, że podali mu oni takie informacje o inwestycji,
które go do niej przekonały, abstrahując od treści umowy. Całkowicie zaś zbędne są
rozważania dotyczące tego, iż pokrzywdzeni nie są wiarygodni, ponieważ nie
wszyscy dochodzili swoich roszczeń na drodze postępowania cywilnego. Sąd też w
istocie nie dostrzegł w ogóle faktu, iż „bez wcześniejszego pozyskania przez CFI
<<.[…].>> wielomilionowych środków niezbędnych do stworzenia i uruchomienia
platformy dystrybucji, spółka nie będzie miała możliwości rozpoczęcia działalności i
generowania przychodów co wyklucza jej debiut giełdowy i skazuje projekt na
niepowodzenie, co zresztą nastąpiło”.
Podkreślenia wymaga także, że biegłemu G. G. także zostały przekazane te
informacje, na podstawie których działali inwestorzy. Trudno więc uznać jego opinię
o możliwości osiągnięcia określonych wartości przez C[...] za miarodajną (np. k.
7779, k. 7831 i nast.). Biegły natomiast w opinii przedstawił wiele ciekawych
wniosków, które można przywołać - np. na k. 7897v, że ryzyko inwestycyjne C[...]
było bardzo wysokie, ale z drugiej strony nie uniemożliwiało to prowadzenia
działalności, a jedynie umowa z W. stanowiła dla C[...] ryzyko stabilności
prowadzonego biznesu. Biegły również wskazywał, że zrealizowanie się określonego
ryzyka istniejącego w momencie wyceny (brak pozyskania środków finansowych czy
też zerwanie umowy z W.) uniemożliwił osiągnięcie oczekiwanej stopy zwrotu (k.
7890). Biegły wskazał, że oferta „nie zawiera informacji o tym, że krytycznym
warunkiem prowadzenia przez CFI [...] działalności operacyjnej jest posiadanie przez
spółkę umowy z W. w zakresie pośredniczenia w transakcjach z jednostkami
uczestnictwa funduszy inwestycyjnych” – a w rezultacie „nie pozwoliło to inwestorom
prawidłowo ocenić ryzyka związanego z inwestycją w udziału CFI [...]”; „Analizując
prezentację ofertową należy wskazać, że interpretując ją bez jakiegokolwiek
komentarza, można odnieść wrażenie, że właścicielem platformy transakcyjnej oraz
stroną umów będzie CFI. Zwłaszcza, że nazwa W. pojawia się w prezentacji tylko w
I KK 240/22 20
kontekście udziałowca spółki. Jednocześnie fakt, że spółka nie jest i nie będzie
bezpośrednio stroną umów z TFI a jej działalność będzie uzależniona od umowy
między CFI a W. jest kluczowe dla jej działalności i informacja taka powinna znaleźć
się w przygotowanym materiale” (k. 7841v-7842). Biegły również w odpowiedzi na
pytania obrońców stanowczo stwierdził, że przyjęty w wycenie spółki poziom kapitału
własnego dyskredytuje ten dokument (k. 7857v). Wbrew twierdzeniom obrońców, na
rozprawie w dniu 13 sierpnia 2018 r. (k. 8178) biegły nie zmienił zdania i potwierdził
swoje wcześniejsze ustalenia, wyjaśniając przyjmowane metody badawcze. Dlatego
od samego początku oskarżeni wiedzieli, że inwestycja nie ma szans powodzenia.
Sąd drugiej instancji pominął w ogóle milczeniem ustalenia tego biegłego i treść
opinii, która przecież mogła mieć kluczowe znaczenie dla oceny znamion
przestępstwa oszustwa.
Na zakończenie wypada przypomnieć, że wprowadzenie w błąd jako znamię
czynności wykonawczej oszustwa polega na doprowadzeniu do rozbieżności między
obiektywną rzeczywistością a wyobrażeniem o niej lub jej odbiorem w świadomości
pokrzywdzonego. Chodzi o szeroki zakres zachowań kłamliwych jako źródła
wprowadzenia w błąd co do okoliczności istotnych, więc tych, które są przyczyną
niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sposób wprowadzenia w błąd może być
rozmaity. Zamierzony cel sprawcy może być osiągnięty przy użyciu słowa,
dokumentów lub innych przedmiotów bądź zachowania się sprawcy. Podstępne
zabiegi mogą ograniczyć się nie tylko do jednokrotnego kłamstwa, ale mogą też
wiązać się z całą gamą zachowań (w tym zaniechań) mających na celu wywołanie
błędu pokrzywdzonego lub utrzymanie go w błędzie. Mogą też występować obok
okoliczności prawdziwych lub mogą być powiązane z zatajeniem pewnych, istotnych
okoliczności. Wprowadzeniem w błąd może być więc każde zachowanie powodujące
błędną ocenę rzeczywistości adresata tych podstępnych zabiegów. Obojętne jest,
czy pokrzywdzony mógł sprawdzić prawdziwość twierdzeń sprawcy, czy mógł wykryć
błąd przy dołożeniu znikomej nawet staranności. Łatwowierność pokrzywdzonego
nie wyłącza karygodności wprowadzenia go w błąd.
Mając te wszystkie okoliczności na uwadze Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony
wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu do ponownego
I KK 240/22 21
rozpoznania, w trakcie którego Sąd ten rozpozna rzetelnie wniesione apelacje mając
na uwadze wskazania Sądu Najwyższego.
Kazimierz Klugiewicz Jerzy Grubba Andrzej Stępka
[WB]
[a.ł]