I CSK 69/19
Supreme Court2020-12-15
Case number
I CSK 69/19
Court
Sąd Najwyższy
Judgment date
2020-12-15
Type
Wyrok
Judgment text
Sygn. akt I CSK 69/19
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 grudnia 2020 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Tomasz Szanciło (przewodniczący)
SSN Jacek Grela
SSN Marcin Krajewski (sprawozdawca)
w sprawie z powództwa A. sp. z o.o. w W.
przeciwko W. P.
o odszkodowanie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 29 grudnia 2020 r.,
skargi kasacyjnej strony powodowej
od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 15 grudnia 2017 r., sygn. akt VI ACa (…),
1. oddala skargę kasacyjną,
2. zasądza od A. sp. z o.o. w W. na rzecz W. P. kwotę 5400
(pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów
postępowania kasacyjnego.
2
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 11 stycznia 2016 r. Sąd Okręgowy w W. oddalił powództwo A.
sp. z o.o. w Warszawie (dalej: „spółka A.” lub „A.”) przeciwko W. P. o zapłatę kwoty
579.551,24 zł wraz z odsetkami, która była dochodzona tytułem odszkodowania za
szkodę wyrządzoną powódce przez pozwanego jako jej członka zarządu.
Sąd I instancji ustalił, że utworzona 22 stycznia 1993 r. powodowa spółka
świadczyła usługi poligraficzne, a także zajmowała się sprzedażą maszyn.
Jej udziałowcami w latach 1997-2000 byli między innymi A. spol. s.r.o. w P. (51%
udziałów) oraz pozwany W. P. (38% udziałów). Na podstawie umowy z 6 lutego
1995 r. zawiązana została S. sp. z o.o. w Warszawie (dalej: „spółka S.” lub „S.”),
której wszystkie udziały, w porozumieniu z czeskimi partnerami, w dniu 17 grudnia
1997 r. nabył W. P., powołany również na prezesa zarządu tej spółki. Przed tym
dniem S. nie rozpoczęła prowadzenie działalności gospodarczej.
Pomysł na utworzenie S. wyszedł od czeskich wspólników A., którzy
planowali utworzenie holdingu. Celem spółki S. była optymalizacja kosztów
zatrudnienia pracowników A. na zasadzie outsourcingu usług. Sens jej założenia
przejawiał się również w koncepcji rozdzielenia świadczonej przez A. działalności
handlowej od prowadzonej równolegle działalności typowo usługowej, tak aby
klienci kupujący od A. maszyny nie postrzegali jednocześnie tej spółki jako
konkurencyjnej względem siebie. Członkowie rady nadzorczej A. – O. R. , M. K. i P.
K. wiedzieli o istnieniu spółki S., a O. R. osobiście zatwierdzał wydatki spółki A..
Pozwany wraz z przedstawicielami strony czeskiej, którą reprezentowali P. K.
oraz O. R. , ustalili zasady funkcjonowania spółki S.. P. K. tłumaczył pozwanemu
zasady outsourcingu usług i proponował zmiany w wynagradzaniu pracowników
skutkujące obniżeniem kosztów pracy. Pozwany działał w tej mierze w zaufaniu do
P. K., który przekonywał, że tego rodzaju optymalizacja kosztów nie niesie za sobą
ryzyka i jest szeroko stosowana w Czechach.
Spółka S. nie posiadała majątku, świadczyła usługi i uzyskiwała przychody
wyłącznie ze spółki A.. Nie zatrudniała pracowników etatowych, a jedynie
korzystała z usług osób prowadzących samodzielnie działalność gospodarczą,
będących jednocześnie byłymi pracownikami A.. W okresie roku po ustaniu
3
zatrudnienia w spółce A. nie mogli oni wykonywać usług w ramach działalności
gospodarczej na rzecz byłego pracodawcy opodatkowanej na zasadach ryczałtu
ewidencjonowanego, w ramach którego stawka podatku od osiągniętego obrotu
wynosiła 9,5%, przy najniższej stawce opodatkowania rozliczanej na zasadach
ogólnych wynoszącej 19%. W celu ominięcia tego zakazu i skorzystania z
opodatkowania ryczałtem pracownicy fakturowali swoje usługi na rzecz spółki S..
Jedynie dwaj kluczowi pracownicy - szef działu serwisu D. S. i księgowa U. M
rozliczali się z podatku na zasadach ogólnych. Po założeniu własnej działalności
gospodarczej ich wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę z A. zostało obniżone,
przy czym wystawiali oni faktury na rzecz spółki S.. Pozwany pobierał z tej spółki
dodatkowo honorarium w wysokości 4.500 zł miesięcznie, które traktował jako
podwyżkę za swoją pracę na rzecz A..
Pracownicy S. wykonywali w pomieszczeniach i na sprzęcie powódki tę
samą pracę i dla tych samych klientów A., wystawiając jednocześnie faktury na
rzecz S., która z kolei wystawiała faktury dokumentujące sprzedaż usług na rzecz
nabywcy - powódki.
Pozwany przekonywał pracowników powódki do zmiany formy zatrudnienia,
przy czym pierwszą osobą, którą udało się do tego nakłonić był A. B.. Z czasem
kolejni pracownicy wnosili o rozwiązanie z nimi umowy o pracę, a następnie
zakładali swoje działalności gospodarcze. W związku z przyjęciem rozliczania pracy
na rzecz spółki A. za pośrednictwem spółki S. część byłych pracowników spółki A.
wystawiała faktury na rzecz spółki S., część na rzecz spółki A., a cześć na rzecz
obu spółek. Z tytułu takiej organizacji pracy ani Zakład Ubezpieczeń Społecznych,
ani Urząd Skarbowy nigdy nie nałożyły kar na powódkę. Dokonywane przez
biegłego rewidenta audyty oraz przeprowadzane kontrole skarbowe nie wskazywały
na żadne nieprawidłowości.
S. refakturowała na A. wynagrodzenia pracowników z uwzględnieniem
zmiennej marży. Doliczanie marży było konieczne, ponieważ S. ponosiła koszty
swojego działania i obciążała nimi A.. S. dzierżawiła maszyny za kwotę około 200 zł
miesięcznie, jak również ponosiła koszty księgowości i koszty bankowe. Nadto W.
P. wychodził z założenia, że bezzarobkowa działalność S. mogłaby wzbudzić
wątpliwości organów skarbowych.
4
Różnica między kwotą faktur sprzedaży wystawionych przez spółkę S. na
rzecz spółki A. a kwotą faktur zakupu otrzymanych przez spółkę S. od byłych
pracowników spółki A. wynosiła 260.646 zł. Kwota ta stanowiła marżę S. w latach
1997-2000 na transakcjach między spółkami, przy uwzględnieniu wartości faktur
wystawionych przez byłych pracowników A. 745.779 zł i wartości faktur sprzedaży
wystawionych przez spółkę S. - 1.006.424 zł. Z tej ostatniej kwoty S. wypłaciła
byłym pracownikom A. zatrudnionym w spółce S. na zasadach ryczałtu 382.146 zł,
na czym A. zaoszczędził tytułem rozliczeń podatkowych 44.726,76 zł. Na tej
podstawie biegła sądowa G. C. wyliczyła stratę, na którą pozwany naraził spółkę A.,
na kwotę 579.551,24 zł albo - „przy uwzględnieniu wypłaty ryczałtu przez spółkę A.
w wysokości 44.726,76 zł” - na kwotę 624.278 zł. Wobec tego,
że w poszczególnych miesiącach wynagrodzenia były wypłacane w różnych
wysokościach w zależności od przyznanych premii lub nagród, zdaniem biegłej nie
było możliwości wyliczenia wynikających z optymalizacji podatkowej oszczędności
po stronie powódki. Z tej przyczyny wypłaconych wynagrodzeń nie można
przyrównać do kwot uwidocznionych na rachunkach wystawionych przez byłych
pracowników. Brak dokumentów źródłowych spółki S. nie pozwalał na stwierdzenie,
czy miała ona przychody z innych źródeł. Pozwany nie znajduje się w posiadaniu
innych dokumentów spółki S. poza złożonymi w toku postępowania.
W związku z tak ustalonym stanem faktycznym powódka wywodziła
ostatecznie, że poniosła szkodę w wysokości 579.551,24 zł, gdyż powołanie do
życia spółki S. nie było niczym usprawiedliwione, a faktury wystawiane na rzecz tej
spółki przez pracowników były fikcyjne. Zdaniem powódki, za szkodę tę odpowiada
pozwany, gdyż jako jedyny członek zarządu A. w okresie objętym pozwem ponosi
odpowiedzialność za przyjęty sposób rozliczania z pracownikami i obciążanie
powódki kosztami funkcjonowania spółki S..
Sąd Okręgowy przyjął, że z uwagi na normę intertemporalną zawartą
w art. 620 k.s.h. zastosowanie w sprawie znajdował art. 292 k.h., który należało
wykładać zgodnie z art. 293 k.s.h. Oznacza to, że powódka powinna udowodnić
szkodę, niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązków przez członka
zarządu oraz związek przyczynowy między szkodą a niewykonaniem lub
nienależytym wykonaniem obowiązków. Na członku zarządu spoczywał natomiast
5
ciężar dowodu braku winy, czyli dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu
swoich obowiązków.
Odnosząc się do zarzutu, że pozwany nie uzyskał w trybie art. 204 k.h.
zgody zgromadzenia wspólników na prowadzenie działalności konkurencyjnej, Sąd
Okręgowy stwierdził, że pozwany, działając w imieniu spółek S. i A., nie prowadził
działalności konkurencyjnej. Spółka S. była wykorzystywana do rozliczania się z
pracownikami spółki A., którzy świadczyli pracę na rzecz klientów A., mimo że
wystawiali faktury na rzecz S.. Interesy obu spółek były zbieżne i nie miały
charakteru wykluczającego się. Spółki te nie rywalizowały o tych samych klientów,
a A. nie stracił w wyniku działalności S. żadnego kontrahenta. Także pracownicy-
przedsiębiorcy świadczący pracę w siedzibie i na sprzęcie powódki postrzegali
spółkę S. wyłącznie jako podmiot, na rzecz którego wystawiają faktury celem
ominięcia obowiązku zapłaty należności publicznoprawnych. Sąd Okręgowy uznał
zatem, że spółka S. działała w swoim założeniu w interesie powódki, a oceny tej nie
zmienia fakt, że uzyskała w 2000 r. przychód o 30.023,98 zł wyższy w stosunku do
kwot zafakturowanych na rzecz A.. Zdaniem Sądu Okręgowego okoliczność ta nie
oznacza, że S. świadczyła usługi również na rzecz innych niż powódka podmiotów,
skoro brak jest dokumentacji pozwalającej na sformułowanie w tym przedmiocie
kategorycznych twierdzeń. Kluczowe znaczenie w tej mierze miałaby dokumentacja
księgowa spółki S., której ostatecznie pozwany do akt sprawy nie załączył.
Zdaniem Sądu Okręgowego nie można było jednak wyciągać z tego negatywnych
konsekwencji procesowych wobec pozwanego (art. 233 § 2 k.p.c.), ponieważ
zgodnie z art. 86 § 1 Ordynacji podatkowej okres przechowywania dokumentów
księgowych wynosił 5 lat, a archiwizowane przez urząd skarbowy przez okres 10 lat
dokumenty zostały komisyjnie zniszczone. Zdaniem Sądu Okręgowego pozwany
nie może ponosić negatywnych skutków procesowych nieprzedłożenia
dokumentów, zwłaszcza że z jego oświadczenia wynika, że przedłożył wszystkie
dokumenty, w których posiadaniu się znajdował.
Zdaniem Sądu Okręgowego nie znalazły potwierdzenia w stanie faktycznym
twierdzenia powódki, jakoby pozwany nie prowadził jej spraw z należytą
starannością (art. 201 § 1 k.h. w zw. z art. 292 k.h.). Pozwany jako jedyny członek
zarządu miał monopol na podejmowanie decyzji dotyczących spraw spółki, działał
6
w granicach swoich kompetencji, które nie były ograniczone umową spółki i nie miał
obowiązku z nikim się konsultować ani uzyskiwać zgody innych organów spółki na
prowadzenie jej spraw.
Odnosząc się do kwestii szkody, Sąd Okręgowy przyjął, iż brak jest podstaw
do uznania, że wypłacone pracownikom wynagrodzenia dotyczyły fikcyjnych
świadczeń. W sprzeczności z takim twierdzeniem pozostawało samo zachowanie
powódki, która wystawione przez spółkę S. faktury przyjęła do rozliczenia i nie
dokonała w tej mierze żadnych korekt w zeznaniach podatkowych. Z ustalonego
stanu faktycznego wynikało, że byli pracownicy A. faktycznie świadczyli pracę.
Obniżenie kosztów pracy związane z korzystaniem z pośrednictwa spółki S.
pozwany uzasadniał dużymi kosztami wynagrodzeń i możliwością skorzystania z
prawa do rozliczania się przez pracowników ryczałtem. Nie dotyczyło to jednak U.
M. oraz D. S. , którzy z racji przedmiotu świadczonych usług nie mogli skorzystać z
opodatkowania ryczałtowego, z czego powódka wywodziła brak oszczędności dla
spółki A.. Zdaniem Sądu Okręgowego nie uzasadnia to jednak roszczenia pozwu,
gdyż mimo niemożliwości skorzystania z uprzywilejowanego opodatkowania, nie
spowodowało to żadnej szkody dla powódki. Dodatkowo należało wskazać, że
rozliczanie się U. M. za pośrednictwem spółki S., niezależnie od stosunku pracy z
A., było w pełni usprawiedliwione, gdyż świadczyła ona usługi księgowe również dla
S..
Jako usprawiedliwione Sąd Okręgowy uznał także pobieranie przez W. P.
wynagrodzenia za pracę na rzecz spółki S.. Opierając się na opinii biegłej, Sąd
Okręgowy podkreślił, że wynagrodzenie to było jedyną korzyścią pozwanego
związaną z działalnością spółki S., którą traktował on jako podwyżkę za pracę na
rzecz A.. Pobieranie wynagrodzenia należało uznać za uzasadnione już z powodu
samego faktu sprawowania funkcji w spółce S.. O szkodzie w tej sytuacji można
byłoby mówić wyłącznie wówczas, gdyby powódka udowodniła, że S. była bytem
zbędnym, utworzonym na prywatne potrzeby pozwanego. Sens istnienia spółki S.
został jednak wykazany, skoro pozostali pracownicy mogli korzystać z
opodatkowania ryczałtowego, mimo że uprzednio byli zatrudnieni w spółce A..
Z wydanych w sprawie opinii biegłych G. C. i H. E. wynika, że ze względu na
brak porównywalności wypłaconych wynagrodzeń oraz kwot objętych rachunkami
7
wystawionymi przez byłych pracowników nie można zestawić kosztów, jakie
powodowała dla A. spółka S., z oszczędnościami, które jej przynosiła. Dlatego też
nie było możliwe ustalenie wysokości szkody, jak i samych podstaw do jej ustalenia.
Sąd Okręgowy nie dopatrzył się również zawinienia w zachowaniu
pozwanego. Rozliczając się za pośrednictwem spółki S., W. P. działał w zaufaniu
do czeskich wspólników, a outsourcing usług stanowił wówczas novum, co wpływa
na ocenę zachowania pozwanego. Nie bez znaczenia pozostawał, zdaniem Sądu
Okręgowego, również fakt, że rada nadzorcza A. i jej pozostali wspólnicy tolerowali
i akceptowali działania pozwanego jako prezesa zarządu, nigdy nie korzystali
wobec niego ze swoich uprawnień kontrolnych czy nadzorczych, a dopiero po
fiasku negocjacji z potencjalnymi amerykańskimi inwestorami ograniczyli jego
kompetencje, blokując mu 11 stycznia 2001 r. dostęp do dokumentów spółki A..
Irrelewantne z punktu widzenia winy pozwanego pozostawały - zdaniem
Sądu I instancji - również ewentualne nieprawidłowości w prowadzeniu spraw
księgowych A., które mają znaczenie dla bezprawności, jednak nie oznaczają
automatycznie przypisania winy. Pozwanemu udzielone zostało przez
zgromadzenie wspólników absolutorium, a uchwała w tym przedmiocie nie została
zaskarżona.
Ostatecznie Sąd Okręgowy skonkludował, że przyjęty przez pozwanego
mechanizm rozliczeń za pośrednictwem spółki S. nie wpływał negatywnie na
funkcjonowanie spółki A., która przynosiła zysk i była atrakcyjna dla zagranicznych
inwestorów.
Zaskarżonym skargą kasacyjną wyrokiem z 15 grudnia 2017 r. Sąd
Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację powódki od wyroku Sądu Okręgowego
oraz rozstrzygnął stosownie do tego o kosztach postępowania apelacyjnego.
W ocenie Sądu II instancji Sąd Okręgowy, posiłkując się opinią biegłej G. C. ,
przekonująco uzasadnił brak możliwości ustalenia, czy spółka A. poniosła szkodę w
związku z działalnością pozwanego. Brak dokumentacji za lata 1999-2000
uniemożliwia dokonanie ustaleń co do ewentualnych oszczędności po stronie spółki
A.. Wskazana w opinii biegłej kwota, odpowiadająca co do wysokości
dochodzonemu przez powódkę roszczeniu, stanowi - zdaniem biegłej - jedynie
ewentualną szkodę, na jaką pozwany mógł narazić spółkę A.. Za bezzasadne tym
8
samym uznano kategoryczne twierdzenia apelacji, że biegła wyliczyła szczegółowo
koszty korzystania przez A. z pośrednictwa spółki S.. Dopiero stosowna
dokumentacja mogłaby dać pełen obraz tego, czy istotnie powódka poniosła
szkodę i w jakiej wysokości.
Za niezasadny uznany został zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy
art. 233 § 2 k.p.c. Nieprzedstawienie przez pozwanego dokumentacji spółki S. nie
było spowodowane chęcią uniknięcia przeprowadzenia dowodu z tej dokumentacji,
lecz tym, że pozwany już jej nie posiadał. Skoro także dokumentacja spółki S.
będąca w posiadaniu urzędu skarbowego została zniszczona, to nie sposób
wyciągać wobec pozwanego negatywnych skutków w związku
z nieprzedstawieniem dowodów. Należało również zwrócić uwagę na brak
możliwości dokonania przez biegłego oszacowania ewentualnej szkody poniesionej
przez powódkę z powodu braku dokumentacji źródłowej spółki A..
W odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 202 k.h. Sąd Apelacyjny wskazał,
że przepis ten jest odpowiednikiem obecnego art. 209 k.s.h., który ogranicza
działalność konkurencyjną członka zarządu spółki. W ocenie Sądu II instancji
z materiału dowodowego zebranego w sprawie nie wynika, aby spółka S.
prowadziła działalność konkurencyjną w stosunku do powódki. Wynikają z niego
wręcz odwrotne konkluzje, a mianowicie, że spółka S. pełniła funkcję techniczną, a
jej pracownicy świadczyli pracę na rzecz powódki. Warunkiem powstania
odpowiedzialności odszkodowawczej było powstanie szkody, zaś powódka jej nie
wykazała.
Powódka zaskarżyła wyrok Sądu Apelacyjnego w całości, podnosząc zarzuty
naruszenia:
- art. 322 k.p.c. przez jego niezastosowanie, tj. niezasądzenie w oparciu
o ten przepis na rzecz powódki odpowiedniej sumy według oceny sądu, opartej na
rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy, podczas gdy w sprawie wystąpiły
utrudnienia w dowodzeniu wysokości żądania spowodowane niedostępnością
dokumentacji księgowej spółki S., a z okoliczności sprawy jednoznacznie wynika,
że powódce należy się odszkodowanie;
- art. 233 § 2 k.p.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na
przyjęciu, że odmowa pozwanego przedstawienia dokumentów księgowych spółki
9
S. nie wywołuje dla niego żadnych ujemnych skutków, mimo że pozwany powinien
liczyć się z koniecznością przedłożenia wymienionych dokumentów z uwagi na
wytoczenie powództwa w czasie, gdy tymi dokumentami jeszcze dysponował i przy
zachowaniu należytej staranności powinien mieć świadomość, że dokumenty te są
niezbędne dla stwierdzenia faktów spornych w procesie;
- art. 202 k.h. przez jego niezastosowanie i w rezultacie nieuwzględnienie,
że na gruncie ustalonych okoliczności faktycznych doszło do kolizji interesów
osobistych pozwanego i interesów reprezentowanej przez niego powodowej spółki,
podczas gdy prawidłowe zastosowanie art. 202 k.h. doprowadziłoby do konkluzji,
iż pozwany powinien powstrzymać się od zawarcia w imieniu powódki umowy ze
spółką S., od ustalenia warunków tej umowy oraz od przyznania sobie samemu
honorarium w powodowej spółce.
Skarżąca wniosła o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w całości
i przekazanie temu Sądowi sprawy do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o jej oddalenie i
zasądzenie od powódki kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami
zastępstwa procesowego.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest uzasadniona.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 233 § 2 k.p.c., należy wskazać,
że Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę
zaskarżonego orzeczenia (art. 39813 § 2 in fine k.p.c.), a podstawą skargi
kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów
(art. 3983 § 3 k.p.c.). W tym stanie rzeczy należało w pierwszej kolejności rozważyć,
czy norma wynikająca z ostatniego z przytoczonych przepisów wyklucza kontrolę
kasacyjną zastosowania art. 233 § 2 k.p.c. Pozytywne rozstrzygnięcie tej kwestii
czyniłoby podniesiony przez skarżącego zarzut niedopuszczalnym.
W orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że w związku z zakazem
przewidzianym w art. 3983 § 3 k.p.c. poza zakresem oceny Sądu Najwyższego
pozostaje zastosowanie art. 233 § 1 k.p.c., jak również przepisy regulujące
tzw. bezdowodowe ustalanie faktów. Nie mogą one stanowić uzasadnionej
podstawy skargi kasacyjnej samodzielnie ani w powiązaniu z innymi przepisami,
10
pod pozorem których skarżący mógłby kwestionować prawidłowość ustaleń
faktycznych lub dokonaną przez sąd odwoławczy ocenę dowodów. Nie wyklucza
to możliwości pośredniego zakwestionowania przez skarżącego ustalonego stanu
faktycznego, do czego konieczne jest jednak powołanie się na, mające istotny
wpływ na wynik sprawy, naruszenie przepisów postępowania, których błędna
wykładnia lub niewłaściwe zastosowanie skutkowało wadliwością poczynionych
ustaleń (zob. wyr. SN z 22 lutego 2019 r., III CSK 11/17; wyr. SN z 22 listopada
2017 r., IV CSK 63/17; wyr. SN z 25 sierpnia 2016 r., V CSK 682/15; wyr. SN
z 9 sierpnia 2016 r., II CSK 733/15; wyr. SN z 20 maja 2015 r., I CSK 478/14;
wyr. SN z 9 października 2014 r., I CSK 544/14; post. SN z 4 września 2014 r.,
II CSK 659/13; wyr. SN z 5 lutego 2014 r., V CSK 140/13; post. SN z 6 sierpnia
2012 r., II CSK 108/12).
Zgodnie z art. 233 § 2 k.p.c. obowiązkiem sądu jest dokonanie oceny,
jakie znaczenie nadać odmowie przedstawienia przez stronę dowodu lub
przeszkodom stawianym przez nią w jego przeprowadzeniu wbrew postanowieniu
sądu. Przepis ten nie jest samodzielną regulacją, gdyż w zakresie podstaw
określania skutków, jakie należy wiązać z zaniechaniem przedłożenia dowodów
przez stronę, odsyła wprost do kryteriów wskazanych w art. 233 § 1 k.p.c.
Zadaniem sądu jest w tym przypadku dokonanie oceny na podstawie
wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, tak jak ma to miejsce
w przypadku oceny wiarygodności i mocy dowodów.
Ustalenia faktyczne sądu stanowią wynik wnioskowania nie tylko
na podstawie przeprowadzonych w sprawie dowodów, ale również innych źródeł -
faktów notoryjnych (art. 228 k.p.c.), przedstawionych przez strony okoliczności
niespornych, niezaprzeczonych i przyznanych (art. 229 - 230 k.p.c.), domniemań
faktycznych (art. 231 k.p.c.), a także zachowań stron powiązanych z żądaniem
przedstawienia określonych dowodów (art. 233 § 2 k.p.c.). Zebranym materiałem,
o którym mowa w art. 233 § 1 k.p.c., jest nie tylko materiał dowodowy, lecz również
ten będący podstawą ustaleń na podstawie środków niedowodowych.
Przyczyny zaniechania przedstawienia przez stronę dowodu i wskazywane
przez nią przeszkody w jego przeprowadzeniu stanowią z reguły przedmiot ustaleń
faktycznych dokonywanych przez sąd z uwzględnieniem całokształtu
11
zgromadzonego w sprawie materiału. Przyczyny te na gruncie art. 233 § 2 k.p.c.
powinny zostać wszechstronnie rozważone z uwzględnieniem wszystkich
okoliczności towarzyszących oraz zasad logiki i doświadczenia życiowego.
Wynikiem dokonanej oceny będzie określenie skutku, jaki należy przypisać
działaniu bądź zaniechaniu strony, w zależności od wiarygodności przywoływanych
przez stronę okoliczności, ocenianych swobodnie przez sąd, zgodnie ze
wskazanymi wyżej zasadami. Uznanie, czy rzeczywiście zachodzą przedstawiane
przez stronę przeszkody w przeprowadzeniu dowodu oraz, czy dają one podstawę
do wyciągnięcia wobec strony negatywnych skutków procesowych, leży zatem
w granicach swobodnej oceny sądu, prowadząc w konsekwencji do ustalenia
określonego stanu faktycznego.
W konsekwencji powyższego, mając na uwadze, że rolą Sądu Najwyższego
jako sądu prawa nie jest ponowne rozważenie zebranego w sprawie materiału,
co stanowi przesłankę oceny dokonywanej na podstawie art. 233 § 1 k.p.c.,
a w związku z odesłaniem, o którym mowa powyżej, również na podstawie § 2 tego
przepisu, zarzut skarżącego należało uznać za niedopuszczalny. Sąd Najwyższy
nie jest uprawniony do wyjaśniania wszystkich okoliczności istotnych dla
rozstrzygnięcia sprawy, których uwzględnienie przez pryzmat art. 233 § 1 k.p.c.
byłoby w tym przypadku niezbędne. Zaznaczyć należy również, że z
konstrukcyjnego punktu widzenia oba te przepisy pozostają ze sobą w tego rodzaju
związku, iż nie jest możliwe poprawne sformułowanie zarzutu naruszenia art. 233 §
2 k.p.c., bez nawiązania do art. 233 § 1 k.p.c., skoro pierwszy nakazuje dokonać
oceny określonych w nim zachowań według kryteriów przewidzianych w art. 233 §
1 k.p.c. Zarzut, że sąd wyciągnął niewłaściwe konsekwencje z odmowy
przedstawienia dowodu lub przeszkód czynionych w jego przeprowadzeniu,
sprowadza się zatem do zarzutu naruszenia granic swobodnej oceny sędziowskiej,
o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c. (tak SN w wyr. z 13 kwietnia 2017 r., I CSK
93/17; post. SN z 15 października 2020 r., IV CSK 231/20).
Uwzględniając to, należy uznać, że pozostająca w granicach swobody sądu ocena
konsekwencji odmowy przedstawienia dowodów nie podlega kontroli kasacyjnej
na podstawie art. 3983 § 3 k.p.c.
12
Niezależnie jednak od powyższej oceny co do niedopuszczalności zarzutu
naruszenia art. 233 § 2 k.p.c., prima facie nie sposób dostrzec, aby Sąd Apelacyjny
zastosował go wadliwie. Z poczynionych ustaleń wynika, że pozwany nie znajduje
się w posiadaniu innych dokumentów spółki S. poza złożonymi w toku niniejszego
postępowania (s. 14 uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego),
a nieprzedstawienie dokumentacji spółki nie było spowodowane chęcią uniknięcia
przeprowadzenia dowodu z tej dokumentacji, lecz tym, że pozwany nie był już w jej
posiadaniu. Co więcej, jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, zgodnie z art. 86 § 1
Ordynacji podatkowej okres przechowywania dokumentacji księgowej wynosił 5 lat,
a dokumentacja będąca również równolegle w posiadaniu urzędu skarbowego
została komisyjnie zniszczona po 10 latach archiwizacji. W tych okolicznościach nie
było podstaw do przyjęcia zgodnie z oczekiwaniem skarżącej, że pozwany był
zobowiązany przechowywać te dokumenty przez kolejne lata na wypadek, gdyby
ktoś chciał ich zażądać.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 322 k.p.c., należy zastrzec,
że przepis ten znajdzie zastosowanie wówczas, gdy sąd uzna, iż ścisłe
udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, utrudnione lub oczywiście
niecelowe, a niemożliwość udowodnienia wysokości dochodzonego roszczenia ma
charakter obiektywny. Skorzystanie z art. 322 k.p.c. możliwe jest dopiero wówczas,
gdy wykazane zostanie niewątpliwie, że powodowi została wyrządzona szkoda,
przy czym konieczne jest spełnienie również pozostałych wymaganych przez prawo
przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Norma wyrażona
w art. 322 k.p.c. nie zwalnia zatem powoda z konieczności wykazania tego,
że roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady (zob. wyr. SN z 31 stycznia
2019 r., V CSK 599/17; wyr. SN z 2 października 2015 r., II CSK 662/14; wyr. SN
z 19 grudnia 2013 r., II CSK 179/13; wyr. SN z 2 marca 2012 r., II CSK 362/11).
Tymczasem w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób uznać,
że powódka udowodniła swoje roszczenie co do samej zasady. Z opinii biegłej G. C.
wynika, że kwota odpowiadająca wysokością dochodzonemu przez powódkę
roszczeniu stanowi jedynie ewentualną szkodę, na jaką pozwany mógł narazić
powodową spółkę, co nie przesądza, że do wyrządzenia szkody faktycznie doszło.
Sąd Apelacyjny w tym zakresie słusznie zauważył, że brak możliwości wyliczenia
13
oszczędności powódki, które osiągnęła ona zgodnie z przyjętą w spółkach A. i S.
metodą rozliczeń, nie daje podstaw do kategorycznego stwierdzenia, że powódka w
ogóle poniosła szkodę. Trudności dowodowe, które ujawniły się w toku rozpoznania
niniejszej sprawy, nie zwalniały powódki z obowiązku dowiedzenia wystąpienia
szkody, niezależnie od wykazania jej ewentualnej wysokości, do której może mieć
zastosowanie art. 322 k.p.c.
Uwzględniając regulację art. 292 k.h., stanowiącego podstawę
odpowiedzialności pozwanego, ciężar udowodnienia tego, że pozwany przez swoje
nienależyte zachowanie wyrządził szkodę spółce, oraz że szkoda ta pozostawała
w związku z przyczynowym z nienależytym wykonaniem obowiązków prezesa
zarządu, spoczywał na powódce. Nie zdołała ona wykazać, że powstanie spółki S. i
realizowany przez nią outsourcing usług dla powódki powodowały poniesienie
przez nią jakiejkolwiek szkody, co wiąże się przede wszystkim z brakiem
możliwości ustalenia rozmiarów oszczędności po stronie spółki A.. Zawarte w
skardze kasacyjnej powódki stwierdzenie, że fakt poniesienia szkody na skutek
działań pozwanego jest niewątpliwy, nie odpowiada konkluzjom Sądów meriti, a w
kontekście ustalonych przyczyn powstania spółki S. i realiów jej funkcjonowania w
powiązaniu z powódką nie ma uzasadnienia.
Za zasadny, choć ostatecznie pozbawiony wpływu na treść rozstrzygnięcia,
należało natomiast uznać zarzut naruszenia art. 202 k.h. Jego zasadność związana
jest przede wszystkim z bezpodstawnym powiązaniem podniesionego w apelacji
zarzutu naruszenia tego przepisu z zarzutem naruszenia ograniczeń działalności
konkurencyjnej, które wynikały z art. 204 k.h. Zgodnie z art. 202 k.h., którego
odpowiednikiem w aktualnym stanie prawnym jest art. 209 k.s.h., w razie
sprzeczności interesów spółki z osobistymi interesami członka zarządu, jego
małżonka, krewnych i powinowatych do drugiego stopnia, członek zarządu
powinien wstrzymać się od udziału w rozstrzyganiu takich spraw.
Bez wątpienia o sprzeczności interesów członka zarządu z interesami spółki
można mówić wtedy, gdy członek zarządu w wyniku podejmowanych przez siebie
czynności odnosi lub zamierza odnieść korzyść majątkową, której nie odpowiada
obiektywnie ekwiwalentna korzyść spółki. Tego rodzaju sytuacja mogła uzasadniać
odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 292 k.h.
14
W powyższym kontekście skarżąca wskazała, że w jej interesie było ułożenie
stosunków ze spółką S. w taki sposób, aby maksymalnie obniżyć obciążenia
publicznoprawne związane z zatrudnianiem pracowników, natomiast w interesie
pozwanego, jako jedynego członka zarządu i wspólnika spółki S., było osiągnięcie
przez tę spółkę (a przez to również przez pozwanego osobiście) jak najwyższych
korzyści. W tym celu pozwany miał przyznać sobie w spółce S. honorarium i
stosować wysoką marżę, z której pokrywał koszty funkcjonowania tej spółki.
Zasadniczo należy przyznać rację powódce, że fakt działania pozwanego
jako prezesa zarządu powódki oraz jednocześnie jedynego udziałowca i prezesa
zarządu spółki S. wiąże się z możliwością powstania konfliktu interesów. Interesy
spółki S. bezpośrednio oddziaływały na interesy samego pozwanego, stąd też,
podejmując jako prezes zarządu A. czynności z drugą reprezentowaną przez siebie
spółką, pozwany winien mieć świadomość, że współpraca obu spółek (w tym
określenie marży oraz przyznanie sobie przez pozwanego dodatkowego
wynagrodzenia w S., refakturowanego następnie na A.) jest przynajmniej
zagrożona ryzykiem powstania konfliktu interesów.
Artykuł 202 k.h. nakazywał członkowi zarządu wstrzymanie się od
rozstrzygania takich spraw. W sytuacji wykonywania funkcji zarządu jednoosobowo
należy uznać, że pozwany winien co najmniej ujawnić okoliczności wskazujące na
istnienie konfliktu interesów wobec rady nadzorczej. Tego rodzaju zachowanie
pozwoliłoby na dokonanie oceny, czy czynności podejmowane przez członka
zarządu nie zagrażają interesom spółki (art. 212 k.h.). Nie jest przy tym wykluczone
przyjęcie, że zaaprobowanie przez organy nadzorcze spółki czynności
podejmowanych przez jednoosobowy zarząd przesądzi o braku podstaw do
formułowania względem zarządcy zarzutu naruszenia art. 202 k.h.
Odnosząc powyższe uwagi do ustalonego stanu faktycznego, należy
wskazać, że powstanie i funkcjonowanie spółki S. było rezultatem inicjatywy
czeskich wspólników spółki A., którzy dysponowali większością jej udziałów.
Ponadto członkowie rady nadzorczej spółki A. – O. R., M. K. i P. K. widzieli o
istnieniu spółki S., przy czym O. R. osobiście zatwierdzał wydatki spółki A.. O. R.
wraz z czeskimi wspólnikami brał również udział w podjęciu decyzji o objęciu przez
pozwanego udziałów i stanowiska prezesa zarządu w spółce S.. P. K. tłumaczył
15
pozwanemu zasady outsourcingu usług, proponując mu dokonanie zmian w
sposobie wynagradzania pracowników w celu optymalizacji kosztów. Kwestia
pobierania honorarium ze spółki S. przez pozwanego również była omawiana z
O.R.. Okoliczności te wskazują niewątpliwie na to, że członkowie funkcjonującej
u powódki rady nadzorczej mieli wiedzę o działalności pozwanego. Trudno byłoby
zresztą obronić stanowisko odmienne, skoro stosowany przez powódkę
za pośrednictwem spółki S. outsourcing usług stanowił w istocie jedyną przyczynę
współpracy obu spółek, a kwestia rozliczeń z kluczowymi dla spółki A.
pracownikami dotyczyła jej istotnych spraw, będących - jak wynika z powyższego -
przedmiotem zainteresowania nie tylko pozwanego, ale i większościowego
udziałowca oraz rady nadzorczej.
Niezależnie jednak od ostatecznej oceny zachowania pozwanego,
która z punktu widzenia art. 202 k.h. i przyjętych ustaleń faktycznych nie jest
w niniejszej sprawie jednoznaczna, nawet uznanie, że czynności dokonane przez
pozwanego naruszały zakaz wynikający z tego przepisu, nie przesądza
o odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Jak zostało już wskazane
powyżej, w sprawie nie było podstaw do ustalenia, że powódka z tytułu czynności
dokonanych w warunkach konfliktu interesów poniosła szkodę, wobec czego
naruszenie przez Sąd Apelacyjny art. 202 k.h. (w istocie pomylenie go z art. 204
k.h.) ostatecznie pozostawało bez wpływu na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
Z tych przyczyn skarga kasacyjna podlegała oddaleniu na podstawie
art. 39814 k.p.c.
O kosztach postępowania kasacyjnego Sąd Najwyższy orzekł na podstawie
art. 98 § 1 i 3 k.p.c., art. 99 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. i
art. 39821 k.p.c. Kwota zwrotu kosztów jest równa wynagrodzeniu radcy prawnego
wynikającemu z § 10 ust. 4 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 7 oraz § 20 rozporządzenia
Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności
radców prawnych.
ke