III KK 274/20
Supreme Court2020-12-15
Case number
III KK 274/20
Court
Sąd Najwyższy
Judgment date
2020-12-15
Type
Postanowienie
Judgment text
Sygn. akt III KK 274/20
POSTANOWIENIE
Dnia 16 grudnia 2020 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Andrzej Stępka
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w dniu 16 grudnia 2020 r.
sprawy M. S.
skazanego z art. 286 § 1 k.k.,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w S.
z dnia 10 marca 2020 r., sygn. akt II Ka (…),
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w W.
z dnia 18 lipca 2019 r., sygn. akt II K (…),
postanowił
I. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
II. kosztami sądowymi za postępowanie kasacyjne obciążyć
skazanego.
UZASADNIENIE
Na mocy wyroku Sądu Rejonowego w W. z dnia 18 lipca 2019 r., sygn. akt II
K (…), M. S. został uznany za winnego tego, że w okresie od 5 do 11 maja 2015 r.
w W. w województwie (…), działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej
wprowadził w błąd P.L. - specjalistę ds. marketingu K. . - w ten sposób, że
przedstawiając się jako osoba działająca na rzecz „(…)” Sp. z o.o. z/s w W. , nie
mając zamiaru dokonania zapłaty, zamówił i spowodował zatankowanie czterech
ciągników siodłowych olejem napędowym w łącznej ilości 4.977 litrów, za które to
paliwo nie dokonał zapłaty, czym doprowadził K.. do niekorzystnego
2
rozporządzania własnym mieniem w kwocie 21.925,49 zł – to jest, uznano go
winnym występku z art. 286 § 1 k.k., i za to skazano oskarżonego na karę 2 lat
pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzeczono wobec oskarżonego obowiązek
naprawienia szkody w całości poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego K. Ś.
kwoty 21.925,49 zł oraz zasądzono od niego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 300
zł tytułem opłaty oraz obciążono go poniesionymi w sprawie wydatkami w kwocie
2.040 zł.
Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, który zarzucił obrazę
szeregu przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia oraz błąd w
ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku.
Po rozpoznaniu tej apelacji Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z dnia 10 marca
2020 r., w sprawie o sygn. akt II Ka (…), zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca skazanego M. S.,
który zarzucił rażące naruszenie prawa procesowego, to jest – „art. 440 k.p.k.
poprzez utrzymanie w mocy wyroku rażąco niesprawiedliwego (okoliczność badana
w trakcie kontroli instancyjnej obligatoryjnie, niezależnie od granic zaskarżenia i
podniesionych zarzutów), bowiem oskarżony został skazany za przestępstwo
mogące być popełnione wyłącznie umyślnie przy jednoczesnym ustaleniu, że w
chwili popełnienia czynu nie miał on zamiaru jego popełnienia, co Sąd II instancji
wyraził poprzez wskazanie, że: <<Pamiętać należy, iż początkowo oskarżony chciał
uiścić należności wynikające z przedmiotowych faktur>> (s. 5 uzasadnienia), co
winno prowadzić do wniosku, że nie doszło do wypełnienia znamion przestępstwa
oszustwa, ergo utrzymanie w mocy wyroku skazującego za przestępstwo bez
wypełnienia jego znamion było rażąco niesprawiedliwe”.
W konkluzji obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie
oskarżonego – „bowiem jego skazanie jest oczywiście niesłuszne”.
W odpowiedzi na kasację obrońcy skazanego Prokurator Rejonowy w W.
wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył co następuje.
Kasacja okazała się bezzasadna i to w stopniu oczywistym, o jakim mowa w
art. 535 § 3 k.p.k., co umożliwiało jej oddalenie na posiedzeniu w trybie
3
przewidzianym tym przepisem. Analiza podniesionego w niej zarzutu nie wykazała,
by w sprawie miało dojść do rażącego naruszenia prawa procesowego w postaci
art. 440 k.p.k.
Pierwszą płaszczyzną oceny skargi powinna być analiza formalna sposobu
sformułowania zarzutu kasacyjnego. Skarżący podnosi jedynie zarzut naruszenia
art. 440 k.p.k., nie wiążąc go z żadnym innym naruszeniem prawa. Tymczasem w
orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalone jest stanowisko, że podniesienie w
ramach postępowania kasacyjnego zarzutu naruszenia art. 440 k.p.k. jest
dopuszczalne, o ile zostanie on powiązany z konkretnym uchybieniem, którym
obarczone jest skarżone orzeczenie, a którego nieuwzględnienie z urzędu i
utrzymanie orzeczenia w mocy, spowodowało rażącą niesprawiedliwość orzeczenia
sądu pierwszej instancji (zob. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 4 kwietnia
2018 r., V KK 30/18, LEX nr 2490930; z dnia 20 grudnia 2017 r., V KK 345/17, LEX
nr 2434486). Podstawę zastosowania art. 440 k.p.k. może stanowić uchybienie
mieszczące się w każdej ze względnych przyczyn odwoławczych, o ile waga i
charakter tego uchybienia jest taki, że czyni orzeczenie niesprawiedliwym i to w
stopniu rażącym – jednak konieczne jest podanie takiego uchybienia, czego autor
niniejszej kasacji nie czyni (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia
2019 r., V KK 516/18, LEX nr 2632297). Tymczasem nieskorzystanie z regulacji
określonej w art. 440 k.p.k. nie stanowi w ogóle naruszenia prawa, jest bowiem
wyrazem przekonania sądu o sprawiedliwości wyroku (zob. postanowienie Sądu
Najwyższego z dnia 1 października 2020 r., II KK 257/20, LEX nr 3080576).
Niewątpliwie więc kasacja ma wadliwą strukturę formalną, gdyż jej autor powinien
był wskazać konkretne naruszenie prawa, którego w jego ocenie dopuścił się Sąd
odwoławczy (w zakres takiego uchybienia może przy tym wchodzić także
niezauważenie uchybienia Sądu I instancji) i podnieść również – przykładowo -
zarzut naruszenia art. 286 § 1 k.k. (bowiem taki zarzut mógłby wynikać z lektury
uzasadnienia kasacji) w zakresie błędnego stwierdzenia, że zostały wypełnione
znamiona tego przepisu przy prawidłowo ustalonym stanie faktycznym, albo zarzut
naruszenia art. 7 k.p.k., poprzez błędne ustalenie, wbrew przeprowadzonym
dowodom, że skazany miał zamiar dokonania oszustwa – poprzez pryzmat
naruszenia zasad kontroli odwoławczej, czyli w zw. z art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 §
4
3 k.p.k. Jednakże całość argumentacji przedstawionej zarówno w zarzucie
kasacyjnym, jak i w uzasadnieniu sprowadza się do stwierdzenia, że skazany nie
miał zamiaru dokonania oszustwa, a zatem nie wypełnił ustawowych znamion
przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. – co w rezultacie nie mogło zostać ocenione jako
prawidłowe i skuteczne sformułowanie zarzutu kasacyjnego.
Druga płaszczyzna analizy zarzutu kasacyjnego wiąże się z merytoryczną
oceną istoty zarzutu postawionego w kasacji. I tu zauważyć należało, że autor
kasacji podnosi właśnie, iż skazany nie działał z zamiarem niezapłacenia faktur –
nie miał więc zamiaru oszustwa w chwili dokonania czynu, koniecznego do
przypisania mu wypełnienia znamion przestępstwa określonego w art. 286 § 1 k.k.
Skarżący wskazuje, że „Sąd Okręgowy dokonał ustaleń, z których wynika, że M. S.
tempore criminis nie miał zamiaru popełnienia przestępstwa, ergo nie wypełnił on
znamion strony podmiotowej czynu zabronionego. Tak jak wskazał Sąd II instancji,
oskarżony początkowo chciał uiścić należności wynikające z przedmiotowych
faktur. Powyższe oznacza, że miał zamiar spełnienia świadczenia wzajemnego,
zatem jego zachowania nie można potraktować jako działania oszukańczego, które
jest penalizowane w art. 286 § 1 k.k.”.
Nie sposób jednak doszukać się w uzasadnieniu Sądu II instancji ustaleń
faktycznych w postaci stwierdzenia, że „oskarżony początkowo chciał uiścić
należności wynikające z przedmiotowych faktur”. Zdanie przytoczone częściowo
przez autora kasacji, a zawierające jeszcze inne elementy, brzmiało - „Pamiętać
należało, iż początkowo oskarżony chciał przecież uiścić należności wynikające z
przedmiotowych faktur - przesłał nawet pokrzywdzonej spółce nierzetelne
potwierdzenia dwóch przelewów za paliwo (k. 11 i 12 akt sprawy, tom 1),
zasłaniając się twierdzeniem, iż jedynie przez pomyłkę pomylił dwie cyfry numeru
konta pokrzywdzonej spółki. Przy czym żadne przelewy, do dnia wyrokowania w tej
sprawie, nigdy nie wpłynęły na konto pokrzywdzonej spółki. Logiczną jest wola
wywiązania się ze zobowiązania tylko w sytuacji, gdy rzeczywiście ono istnieje, zaś
ze zgromadzonych w tej sprawie dowodów wynikało, iż oskarżony nie kwestionował
istnienia wierzytelności wynikających z faktur, a kolejna powstała tylko dlatego, iż
usypiając czujność pracowników pokrzywdzonej, poważnie zatrwożonych tym czy
wywiąże się on z obowiązku zapłaty, wysłał nierzetelne potwierdzenia przelewów”.
5
Zatem z całości tego wywodu wynika, że nielogiczny jest początek
pierwszego zdania, cytowany obecnie przez obrońcę, na którym opiera całą treść
kasacji. W rzeczywistości argumenty Sądu drugiej instancji uprawniają do
konstatacji, że oskarżony chciał, by jego zachowanie oceniano w ten sposób, że
ma zamiar uiścić należności za paliwo. Oczywiste jest ustalenie faktyczne
dokonane w tym fragmencie przez Sąd, dotyczące braku realnego zamiaru
wywiązania się ze zobowiązania do zapłaty należnej kwoty pokrzywdzonej spółce,
skoro w dalszej części tego zdania Sąd wspomina o przesłaniu przez oskarżonego
nierzetelnych potwierdzeń dwóch przelewów za paliwo i zasłanianiu się przy tym
przez niego twierdzeniem, iż jedynie przez pomyłkę pomylił numer konta
pokrzywdzonej spółki oraz podnosi okoliczność, że żadne przelewy, do dnia
wyrokowania w przedmiotowej sprawie, nigdy nie wpłynęły na konto pokrzywdzonej
spółki. Niewątpliwie doszło do błędu stylistycznego, skoro w tym samym zdaniu
sam Sąd przyjmuje, że przesłane przez skazanego potwierdzenia przelewu były
nierzetelne i stanowiły jedynie próbę wprowadzenia w błąd. Nie powinno ulegać
wątpliwości, że sens tej wypowiedzi interpretowany być musi z uwzględnieniem
całokształtu rozważań Sądu Okręgowego podjętych w przedmiotowej sprawie.
Przecież w dalszej części tego fragmentu Sąd ad quem wyraźnie wskazuje, że
wysyłając nierzetelne potwierdzenia przelewów, oskarżony uśpił czujność
pracowników pokrzywdzonej spółki, poważnie zmartwionych tym, czy wywiąże się
on z obowiązku zapłaty. W ten sposób błąd stylistyczny stał się przyczyną błędnego
zrozumienia przez autora kasacji treści wywodu przedstawionego przez Sąd
Okręgowy w S. w uzasadnieniu wyroku.
Słusznie więc stwierdza obecnie Prokurator Rejonowy w W. w odpowiedzi na
kasację, że przekonanie skarżącego o tym, iż Sąd II instancji zakwestionował
istnienie zamiaru oszustwa u skazanego M. S., zostało powzięte wyłącznie w
oparciu o krótki fragment uzasadnienia wyroku Sądu II instancji, poddany wadliwej
interpretacji, dokonanej wybiórczo, z całkowitym pominięciem całokształtu
poczynionych przez ten Sąd w niniejszej sprawie rozważań. Również ma rację
prokurator co do tego, że w żadnym razie nie sposób interpretować użytych przez
Sąd w tym fragmencie uzasadnienia słów jako ustalenia, że oskarżony M. S. w
chwili popełnienia zarzucanego mu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. nie działał w
6
celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a co za tym idzie, nie miał zamiaru jego
popełnienia.
Reasumując, na tym wyrwanym z kontekstu fragmencie zdania nie sposób
oprzeć obecnie wniosku o tym, że oskarżony nie działał z zamiarem dokonania
oszustwa, skoro odmienne były właśnie ustalenia faktyczne Sądu I instancji, które
Sąd odwoławczy uznał za słuszne. Na podstawie materiału dowodowego
przedstawionego w sprawie Sąd I instancji powziął przekonanie, że „M.S. swoimi
podstępnymi zachowaniami, ukierunkowanymi na osiągnięcie korzyści majątkowej
w postaci nabycia oleju napędowego bez uiszczenia za niego zapłaty wprowadził
spółkę w błąd doprowadzając ją do rozporządzenia mieniem w sposób
niekorzystny”. Wprowadzenie w błąd podstępem nie ulegało zatem wątpliwości –
podobnie jak próby skazanego, by ukryć brak zamiaru uiszczenia zapłaty za
zatankowane paliwo. Podniósł dalej Sąd I instancji - „Gdy jednak należności nie
zostały uiszczone, a spółka upomniała się o nie, oskarżony zerwał z nią wszelki
kontakt. Początkowo mamił P. L. obietnicą zapłaty, a nawet posunął się dalej
przesyłając nierzetelne potwierdzenie zapłaty za paliwo, dzięki któremu uzyskał
możliwość zatankowania kolejnego auta. Zdaniem Sądu nie można w niniejszym
wypadku mówić o pomyłce w numerze rachunku. Gdyby tak faktycznie było
oskarżony niezwłocznie powtórzyłby operację - tak jak zapewniał P. L. Tymczasem
jak wskazuje materiał dowodowy - nie uczynił tego ani w dniach następnych, ani
później, ani do dnia dzisiejszego. Od tego momentu zaczął się tłumaczyć
problemami finansowymi, ale nie może ulegać wątpliwości, że problemy te, nawet
jeżeli faktycznie zaistniały, nie pojawiły się z dnia na dzień. Musiały istnieć znacznie
wcześniej, o czym oskarżony doskonale wiedział - tak jak i o tym, że nie zamierza
wywiązać się z zaciągniętego zobowiązania. Gdyby było inaczej, nie zerwałby
kontaktu z pokrzywdzoną. (…) Zdaniem Sądu brak wątpliwości, iż oskarżony już w
chwili zawierania poszczególnych transakcji nie zamierzał wywiązać się z
zobowiązań”.
W tej sytuacji nie sposób zgodzić się ze skarżącym, że „prawidłowe ustalenia
sądu I instancji” polegały na przyjęciu, że oskarżony nie działał z zamiarem
oszustwa, bowiem miał zamiar zapłaty za paliwo. Zresztą trudno w istocie
zrozumieć, na jakiej podstawie obrońca doszedł do takiego wniosku, skoro
7
stanowiska Sądów obu instancji są zgoła odmienne. Sąd I instancji ustalił
jednoznacznie, że skazany od początku działał bez zamiaru zapłaty, a te ustalenia
są zgodne z przedstawionym w sprawie materiałem dowodowym, a więc nie doszło
do naruszenia art. 7 k.p.k. (zob. m.in. zeznania św. P. L., k. 406). Z pewnością Sąd
odwoławczy nie poczynił odmiennych ustaleń faktycznych polegających na zmianie
oceny zamiaru oskarżonego. Skoro zaś prawidłowo ustalił, że nie istniał w chwili
tankowania paliwa zamiar zapłaty za to paliwo, to zostały wypełnione znamiona art.
286 § 1 k.k., bowiem skazany wprowadził w błąd dostawcę paliwa co do tego, że
zamierza zapłacić – a że doszło do wprowadzenia w błąd, to wynikało
jednoznacznie z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków. W tej sytuacji nie
tylko nie doszło do naruszenia art. 7 k.p.k., czy też art. 286 § 1 k.k. (zgodnie z
proponowanym brzmieniem zarzutu) – ale już na pewno nie można mówić o tym,
by zaskarżone orzeczenie nosiło cechy rażąco niesprawiedliwego i naruszało art.
440 k.p.k.
W tej sytuacji nie można było uznać, że doszło do podniesionego w zarzucie
kasacyjnym naruszenia przepisów dotyczących sposobu dokonywania kontroli
apelacyjnej i w rezultacie, zarzut kasacyjny jawi się jako całkowicie pozbawiony
podstaw, a więc konieczne było oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej na
posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
O kosztach sądowych postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie
art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 637a k.p.k., obciążając nimi skazanego.