II K 361/14
Common courts2015-12-23
Case number
II K 361/14
Judgment date
2015-12-23
Type
REASONS
Judgment text
<p>sygn. akt II K 361/14</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Sąd ustalił następujący stan faktyczny :</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">P. S. (1)</span> jest 25 letnim, nieposiadającym zawodu, bezrobotnym mieszkańcem <span class="anon-block">L. (...)</span>. Wymieniony od kilku lat zna <span class="anon-block">A. S. (1)</span>, pochodzącego z <span class="anon-block">K.</span>, który od 2007 roku związany jest z jego sąsiadką spod numeru 16, <span class="anon-block">E. B.</span>. Pomiędzy mężczyznami od około 2012 roku dochodziło do różnych konfliktów, na tle wzajemnych kontaktów. Oskarżony zarzucał <span class="anon-block">A. S.</span> i jego znajomym z <span class="anon-block">K.</span> wyzywające i prowokacyjne zachowanie na terenie <span class="anon-block">L. (...)</span>, poruszanie się samochodami marek <span class="anon-block">B.</span> i <span class="anon-block">V.</span>, z obu stron padały nadto oskarżenia o atakowanie młodszych członków rodziny.</p>
<p>W okresie od 09 lutego 2013r. do 18 marca 2013r., w jedną z sobót, <span class="anon-block">A. S. (1)</span> wraz z <span class="anon-block">E. B.</span>, jej siostrą <span class="anon-block">K. B. (1)</span>, jej chłopakiem <span class="anon-block">D. R. (1)</span> oraz kolegami <span class="anon-block">P. K.</span> i <span class="anon-block">M. S. (1)</span> postanowili udać się do <span class="anon-block">S.</span> na dyskotekę do <span class="anon-block"> klubu Elektrownia</span>. Wymienieni udali się tam dwoma samochodami, <span class="anon-block">D. R. (1)</span> i <span class="anon-block">K. B. (1)</span> jednym, natomiast <span class="anon-block">A. S. (1)</span> razem z pozostałymi użytkowanym przez siebie samochodem swego ojca <span class="anon-block">L. S.</span> marki <span class="anon-block">B.</span> o <span class="anon-block">nr rej. (...)</span>, którym kierował <span class="anon-block">P. K.</span>.</p>
<p>Około godziny 22:00-23:00 pierwszy na Plac <span class="anon-block">J. (...)</span>, mieszczący się nieopodal dyskoteki, przyjechał <span class="anon-block">A. S. (1)</span> z konkubiną i kolegami, natomiast <span class="anon-block">D. R. (1)</span> z <span class="anon-block">K. B. (1)</span> przyjechał na plac zaraz za nimi, jednak z uwagi na brak miejsca obok, zaparkowali swój samochód kilka pojazdów dalej. Kiedy <span class="anon-block">A. S. (1)</span> z kolegami opuszczali <span class="anon-block">B.</span> zaczęła biec w ich kierunku od strony <span class="anon-block"> Elektrowni</span> grupa kilku mężczyzn, wśród których byli oskarżeni <span class="anon-block">P. S. (1)</span> i <span class="anon-block">J. K.</span>. Gdy zdążyli wsiąść z powrotem do środka, grupa ta dobiegła do samochodu. <span class="anon-block">P. S. (1)</span> z <span class="anon-block">J. K.</span> zaczęli wówczas zachowywać się agresywnie, uderzali rękami w karoserię auta i kopali w przednie błotniki powodując ich wgniecenia. Gdy <span class="anon-block">P. K.</span> udało się ruszyć, odjechali oni z Placu <span class="anon-block">J. (...)</span> w stronę <span class="anon-block">ulicy (...)</span>.</p>
<p>Oskarżeni swym zachowaniem, powodując wgniecenia błotników, wyrządzili straty w wysokości 1.080 zł na szkodę <span class="anon-block">L. S.</span>.</p>
<p>Powyższy stan faktyczny ustalono w oparciu o następujące dowody :</p>
<p>- zeznania świadków : <span class="anon-block">A. S. (1)</span> (k.252-252v,6-6v,83,130v,340-341), <span class="anon-block">E. B.</span> (k.252v-253,43v,84v,154-154v), <span class="anon-block">M. S. (1)</span> (k.253v-254,34v,90v,131-131v), <span class="anon-block">P. K.</span> (k.253-253v,36v,92v,130-131), <span class="anon-block">K. B. (1)</span> (k.253,80v,154v), <span class="anon-block">D. R. (1)</span> (k.273v-274,35v,82v,176v), <span class="anon-block">M. S. (2)</span> (k.274,88v,154) i <span class="anon-block">S. P. (1)</span> (274-274v), <span class="anon-block">B. M. (1)</span> (k.302v,185v), <span class="anon-block">K. G.</span> (k.292v-293);</p>
<p>- dokumenty : dokumentację fotograficzną (k.9-10), kosztorys (k.25), informacje KPP <span class="anon-block">S.</span> (k.285,289).</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">P. S. (1)</span> nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">A. S. (1)</span>, z którym pozostaje w konflikcie, zna od kilku lat. W dniu 3 lub 4 marca 2013 roku oskarżony i jego brat pobici zostali przez <span class="anon-block">A. S. (1)</span> kiedy wracali drogą gruntową do domu. <span class="anon-block">A. S. (1)</span> podjechał wówczas do nich samochodem <span class="anon-block">B.</span>, o którym mowa w zarzucie. W sprawie tej oskarżony złożył zawiadomienie i toczyło się w niej postępowanie w KPP w <span class="anon-block">S.</span>. Wobec tego myśli, że zgłoszenie wymienionego, że on i <span class="anon-block">J. K.</span> zniszczyli mu samochód jest wymyślone i zrobione celowo w odwecie za to, że zgłosił pobicie. Zaprzeczył, aby zniszczył <span class="anon-block">A. S. (1)</span> samochód. Podał, że nie był z <span class="anon-block">J. K.</span> na Placu <span class="anon-block">J. (...)</span>. Zna go, ale nie utrzymuje z nim kontaktów. Na placu <span class="anon-block">J. (...)</span> nigdy nie miał konfrontacji z <span class="anon-block">A. S. (1)</span> ani jego znajomymi. W postępowaniu przed Sądem podał dodatkowo, że w dniu, w którym zniszczono samochód pokrzywdzonego nie było go nawet w <span class="anon-block">S.</span>.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. S.</span> k.252v,64,107,129v-130)</p>
<p>Sąd zważył, co następuje :</p>
<p>Wyjaśnieniom oskarżonego <span class="anon-block">P. S. (1)</span> Sąd nie dał wiary uznając je za naciągane, wyjątkowo kłamliwe, stanowiące jedynie wyraz zaprzeczania przez niego faktom.</p>
<p>Wyjaśnieniom oskarżonego przeczą przede wszystkim zeznania kierowcy zniszczonego pojazdu, świadka <span class="anon-block">A. S. (1)</span>, z których wynika, że kiedy przyjechał ze znajomymi na Plac <span class="anon-block">J. (...)</span>, oskarżony w towarzystwie innych osób, które przebywały tam w okolicy, w tym <span class="anon-block">J. K.</span>, podbiegł do jego auta i razem z wymienionym zachowywał się agresywnie, uderzał rękami i kopał w samochód, powodując w nim uszkodzenia przednich błotników przez ich wgniecenie. Po tym zaś kiedy udało się odjechać z miejsca, powiadomił o zdarzeniu policjantów, którzy zatrzymali ich na <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Świadek nie miał żadnych wątpliwości co do sprawców uszkodzenia. Obu oskarżonych znał osobiście, rozpoznał ich także pewnie na tablicy poglądowej. Sąd, ostrożnie podchodząc do relacji tego świadka, mając na uwadze istniejący konflikt pomiędzy nim a <span class="anon-block">P. S. (1)</span>, uznał zeznania tego świadka za wiarygodne. Były one bowiem spójne, a przy tym logiczne. Nadto znalazły wsparcie w zeznaniach osób, z którymi świadek przyjechał feralnej nocy na Plac <span class="anon-block">J. (...)</span>, świadków <span class="anon-block">E. B.</span>, <span class="anon-block">M. S. (1)</span> i <span class="anon-block">P. K.</span>. Z zeznań każdego z tych świadków spójnie wynika, że do zdarzenia doszło w nocy kiedy zajechali samochodem <span class="anon-block">B.</span> na <span class="anon-block">P. (...)</span>, że chwilę po tym gdy zatrzymali się zaczęła biec w ich kierunku od strony <span class="anon-block"> klubu Elektrownia</span> grupa kilku mężczyzn, wśród której byli <span class="anon-block">P. S. (1)</span> i <span class="anon-block">J. K.</span>, że to wyłącznie ci dwaj uderzali rękoma i kopali w samochód oraz że udało się im odjechać z miejsca, a oskarżeni chwilę za nimi biegli. Wynika z nich także, że po odjeździe z Placu <span class="anon-block">J. (...)</span>, niedaleko dalej, na <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, zatrzymani zostali przez patrol policji oraz że policjantom opowiedzieli co się przed chwilą stało. Sąd dał wiarę zeznaniom tych świadków, były one bowiem stanowcze i konsekwentne, a drobne w nich różnice wynikać mogą jedynie z upływu czasu od zdarzenia, co skutkować mogło zatarciem w ich pamięci pewnych szczegółów. Zeznania te oceniane całościowo są zbieżne ze sobą i tworzą logiczny obraz zdarzenia. Co istotne świadkowie ci także znali obu oskarżonych, widywali ich wcześniej. Oni również bez żadnych wątpliwości rozpoznali ich na okazanych im tablicach poglądowych jako sprawców uszkodzenia samochodu.</p>
<p>Tożsame okoliczności zdarzenia mającego miejsce na Placu <span class="anon-block">J. (...)</span> wynikają także z zeznań <span class="anon-block">K. B. (1)</span>, a także <span class="anon-block">D. R. (1)</span>, podróżujących drugim autem. Świadkowie widzieli zdarzenie przez szybę samochodu z pewnej odległości, gdyż zaparkowali swe auto na placu kilka samochodów dalej. Świadek <span class="anon-block">K. B.</span> także rozpoznała wśród grupy osób, która podbiegła do samochodu <span class="anon-block">B.</span> znanych jej osobiście <span class="anon-block">P. S. (1)</span> i <span class="anon-block">J. K.</span> i widziała jak ci dwaj uderzają i kopią w ten samochód, nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Zniszczenia w samochodzie widziała kiedy wrócili do miejsca zamieszkania. Podobnie wynika z zeznań kierowcy samochodu, którym ta świadek podróżowała, <span class="anon-block">D. R. (1)</span>. Świadek ten także obserwował zdarzenie z auta i widział wspomnianą grupę mężczyzn. On wprawdzie nie wskazał wprost oskarżonych jako sprawców uszkodzenia pojazdu, jak uczynili to powyżej wskazani świadkowie, ale istotne jest to, że on w ogóle nie potrafił wskazać kogokolwiek z imienia i nazwiska, gdyż jak podał nie znał tych żadnej z tych osób, widział je wtedy pierwszy raz. Co niebagatelne jednak i bardzo wymowne, wskazał przy tym, że tylko dwóch mężczyzn z tej grupy kopało w samochód <span class="anon-block">B.</span>. On także uszkodzenia widział kiedy wrócili. Jakkolwiek świadkowie nie pamiętali, aby po odjeździe z Placu <span class="anon-block">J. (...)</span> byli zatrzymywani przez Policję, ale rozpytywani na tę okoliczność wskazali, że nie pamiętali już i nie potrafili opisać, w którą stronę odjechali z placu, ani jak jechali do domu, ale zgodnie wskazali, że zniszczenia w <span class="anon-block">B.</span> oglądali dopiero po powrocie do domu, a <span class="anon-block">D. R.</span> podał ostatecznie, że w drodze powrotnej nie miał cały czas kontaktu wzrokowego z tym samochodem. Sąd uznał powyższe zeznania za prawdziwe, świadkowie nie komentowali zdarzenia, przedstawili jedynie to co sami widzieli, ich relacja pokrywa się z zeznaniami osób podróżujących uszkodzonym <span class="anon-block">B.</span>.</p>
<p>Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania zeznań <span class="anon-block">A. S. (1)</span> i wskazanych powyżej świadków z tego tylko powodu, że nie potrafili oni precyzyjnie wskazać daty zdarzenia. Wszyscy ci świadkowie nie byli bowiem w stanie jednoznacznie jej określić na skutek niepamięci co do tego. Z ich relacji zbieżnie jednak wynika, że miało to być w jedna z sobót w okresie ostatków 2013 roku.</p>
<p>Potwierdzeniem relacji powyższych osób są zeznania świadków <span class="anon-block">M. S. (2)</span> i <span class="anon-block">S. P. (1)</span>, policjantów którzy zatrzymali samochód <span class="anon-block">B.</span> na <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Z ich zeznań, zwłaszcza <span class="anon-block">M. S.</span>, gdyż <span class="anon-block">S. P.</span> po raz pierwszy składał w sprawie zeznania po upływie prawie dwóch lat od zdarzenia, wynika, że zostali wówczas poinformowani przez mężczyznę, że przed chwilą na Placu <span class="anon-block">J. (...)</span>doszło do uszkodzenia jego samochodu <span class="anon-block">B.</span>, że ktoś kopał w niego na Placu <span class="anon-block">J. (...)</span>. Pojechali tam, jednak nie udało im się ustalić sprawców uszkodzenia. Z zeznań <span class="anon-block">M. S.</span> wynika ponadto, że wcześniej, przed rozmową z tym mężczyzną, kiedy jechali <span class="anon-block">ulicą (...)</span>, biegła nią grupa osób, która na ich widok rozbiegła się oraz że pamięta on, że mężczyzna ten wskazał, że sprawcą był chłopak z <span class="anon-block">ul. (...)</span>, ale świadek nie wie dokładnie kto. Co prawda z zeznań tego świadka nie wynika, aby sprawcą tym miał być <span class="anon-block">P. S. (1)</span> - co mogłoby wskazywać, że <span class="anon-block">A. S.</span> nie podał mu wówczas wprost nazwiska tego oskarżonego - ale wskazać należy, że świadek zeznawał o zdarzeniu po ponad 4 miesiącach od jego zaistnienia, nie może zatem dziwić, że mógł nie pamiętać już czy padło wówczas nazwisko konkretnej osoby, więc podał zgodnie z prawdą, że nie wie dokładnie kto to był. Z zasad doświadczenia życiowego wynika, że łatwiejsze jest bowiem zapamiętanie skąd dana osoba pochodziła lub gdzie mieszkała, niż zapamiętanie konkretnego nazwiska, zwłaszcza osobie, która na co dzień w swej pracy zapoznaje się z wieloma nazwiskami różnych osób - co jest przecież specyfiką pracy w Policji (zwłaszcza służb w terenie) oraz uwzględniając, że kontakt policjantów z kierowcą i pasażerami <span class="anon-block">B.</span> był krótki, bowiem odjechali oni zaraz w stronę <span class="anon-block">Placu (...)</span> i tam gdzie uciekła wspomniana powyżej grupa osób, w celu ustalenia i ujęcia sprawców uszkodzenia pojazdu. Sąd dał wiarę zeznaniom tych świadków, byli oni osobami obcymi dla stron, nie mieli żadnego interesu w podawaniu okoliczności niezgodnych z prawdą, opisali jedynie to co stwierdzili w ramach pełnionych obowiązków służbowych.</p>
<p>Z zeznaniami policjantów korespondują niekwestionowane przez strony, a przez to wiarygodne informacje KPP <span class="anon-block">S.</span>, z których wynika, że w czasie zdarzenia, w okresie luty-marzec 2013 r., pełnili oni razem służbę radiowozem nieoznakowanym w umundurowaniu cywilnym (k.285,289).</p>
<p>Jako wiarygodną Sąd uznał także dokumentację fotograficzną (k.9-10), albowiem jej autentyczność nie była kwestionowana przez strony.</p>
<p>Wsparciem wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. S. (1)</span> miały być zeznania jego matki <span class="anon-block">A. S. (3)</span> (k.255-255v,131v-132) oraz jego znajomych <span class="anon-block">J. L. (1)</span> (k.254v-255,155) i <span class="anon-block">O. Ł. (1)</span> (k.255,172v). Jednakże zdaniem Sądu zeznania tych świadków były kontrowersyjne, tendencyjne, wyraźnie uzgodnione z oskarżonym.</p>
<p>I tak, początkowo oskarżony w swych wyjaśnieniach w ogóle nie wskazywał, aby miało go nie być w tym czasie feralnego zdarzenia w <span class="anon-block">S.</span>, a już w szczególności, żeby miał być wówczas na dyskotece w <span class="anon-block">Z.</span>. Zaprzeczał jedynie swemu sprawstwu twierdząc, że oskarżenie go to zemsta <span class="anon-block">A. S. (1)</span>. Wersja o obecności w <span class="anon-block">Z.</span> pojawiła się dopiero później, na rozprawie, i w ocenie Sądu jest jedynie przyjętą przez oskarżonego, w ustaleniu z tymi świadkami, nieudolną linią obrony. I tak, świadek <span class="anon-block">A. S. (3)</span> w swych pierwszych zeznaniach podała, że oskarżony kiedy miało dojść do zdarzenia był w domu, nigdzie nie wychodził, bowiem opiekował się córką, gdyż matka dziecka wtedy studiowała. Uwypuklenia jednak wymaga, że świadek nie potrafiła sprecyzować o jaki konkretnie dzień chodzi, w którym to jej syn miał opiekować się dzieckiem i w związku z tym nie wychodził z domu. Ponadto, z jednej strony, świadek pamiętała, że jej syn feralnego dnia nie wychodził z domu, a z drugiej, wprost podała przy tym, co zadziwiające i wymaga podkreślenia, że nie pamięta jak jej syn spędzał ostatki. Przesłuchani z kolei na tę okoliczność świadkowie <span class="anon-block">J. L. (1)</span> i <span class="anon-block">O. Ł. (1)</span> podali odmiennie, że w czasie kiedy miało mieć miejsce zdarzenie, wspólnie z <span class="anon-block">P. S. (1)</span> bawili się na dyskotece <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">Z.</span> i miał to być, jak podał <span class="anon-block">J. L.</span> „ostatni weekend ostatków”. Tego dnia ok. 19:00 <span class="anon-block">J. L.</span> miał przyjechać po oskarżonego i obaj razem pojechali do <span class="anon-block">S.</span> po <span class="anon-block">O. Ł.</span>, jej siostrę i koleżankę, skąd pojechać mieli do <span class="anon-block">Z. (...)</span>, gdzie bawili się do samego rana. Byli na tej dyskotece w okresie ostatków co najmniej dwa razy pod rząd. Świadkowie ci wskazywali, że były wówczas zrobione zdjęcia bawiących się. Nie bez znaczenia dla negatywnej oceny zeznań <span class="anon-block">J. L.</span> jest także fakt, że przed złożeniem pierwszych zeznań był on obecny na sali rozpraw, podczas całego postępowania dowodowego i przysłuchiwał się zeznaniom przesłuchanych tego dnia świadków. Świadek <span class="anon-block">O. Ł.</span> natomiast zanim złożyła zeznania o całej sprawie dowiedziała się od <span class="anon-block">P. S. (1)</span>, który jest jej kolegą i jak podała „wytłumaczył jej, że chodzi o jakiś samochód”, który miał skopać. Z kolei o tym, że <span class="anon-block">P. S.</span> w ostatki miał być na dyskotece w <span class="anon-block">Z.</span> feralnej nocy matka oskarżonego <span class="anon-block">A. S. (3)</span> podała dopiero będąc słuchana po raz drugi przed Sądem (k.255-255v), kiedy to stanowczo już twierdziła, odmiennie niż w pierwszych zeznaniach, że pamięta, że się szykował do wyjazdu i w tym czasie na pewno go w domu nie było. Świadek ta sprzecznie też z zeznaniami <span class="anon-block">J. L.</span> i <span class="anon-block">O. Ł.</span> podała, że <span class="anon-block">J. L.</span> przyjechał po jej syna już razem z koleżankami. Ponadto, wbrew temu co podała pierwotnie, pewna już była także tego, że w kolejną sobotę po tych ostatkach jej syn także był w tej dyskotece i dopiero później już nigdzie nie wychodził, bo opiekował się dzieckiem. Tej z kolei wersji, jakoby fakt opieki nad dzieckiem stanowił powód niemożności wyjścia oskarżonego z domu ze znajomymi sprzeczny jest z zeznaniami matki dziecka, dziewczyny oskarżonego w okresie zarzucanego mu czynu, świadka <span class="anon-block">K. G.</span> (k.292v-293), z których wynika, że w czasie kiedy na weekendy wracała ze studiów to ona opiekowała się córką, a kiedy wyjeżdżała w niedzielę lub poniedziałek, to oskarżony w minimalnym stopniu się nią opiekował, że opiekę sprawowała wówczas jego matka, tj. <span class="anon-block">A. S. (3)</span>, o co miała świadek żal do oskarżonego. Co więcej świadek wskazała, że w czasie weekendów oskarżony nie pomagał jej w opiece nad dzieckiem i jak ona sama chciała gdzieś wyjść to prosiła swoją matkę by została z dzieckiem. Nadto podała też, co nie bez znaczenia, że gdyby ojciec jej dziecka wyjeżdżał na dyskoteki w tym czasie to ona o tym by wiedziała.</p>
<p>W sprawie brak było jakiegokolwiek obiektywnego dowodu potwierdzającego wersję oskarżonego i wspierających go świadków o rzekomym pobycie na dyskotece w <span class="anon-block">Z.</span>. Dowodem takim nie mogą być złożone przez oskarżonego do akt fotografie na dysku CD (k.161), albowiem są one nieweryfikowalne, nie zawierają jakiejkolwiek daty lub godziny ich wykonania, a ponadto – co musi budzić wątpliwość co do wartości dowodowej tych zdjęć, jak i samej wersji – „pojawiły” się one dopiero po drugiej z kolei rozprawie, kiedy to już <span class="anon-block">P. S. (1)</span> próbował wykazać, że feralnej nocy bawił się w innym miejscu.</p>
<p>Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków <span class="anon-block">M. D.</span> (254v,39,153v) i <span class="anon-block">D. D.</span> (k.254-254v,40,153v), z których wynika, że w czasie zdarzenia nie byli na jego miejscu, nie przebywali w towarzystwie oskarżonych, nie wiedzą o co chodzi w sprawie i nie widzieli uszkodzenia samochodu <span class="anon-block">B.</span>, uznając ich za świadków stronniczych. Zeznania takie sprzeczne są bowiem z zeznaniami <span class="anon-block">E. B.</span> i <span class="anon-block">M. S. (1)</span>, którzy zgodnie podali, że byli oni w grupie osób, która podbiegła do <span class="anon-block">B.</span>. Zdaniem Sądu świadkowie ci zataili wiedzę o przebiegu zdarzenia i sprawcach, składając takie zaznania w poczuciu solidarności z oskarżonymi, ich kolegami, i w ten sposób próbowali pomóc im w uniknięciu odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo.</p>
<p>W ocenie Sądu za uznaniem wersji oskarżonego <span class="anon-block">P. S. (1)</span>, że oskarżenie go jest zemstą, czy też odwetem <span class="anon-block">A. S. (1)</span>, nie może przemawiać sam fakt złożenia przez wymienionego zawiadomienia o uszkodzeniu <span class="anon-block">B.</span> po zawiadomieniu organów ścigania przez oskarżonego o pobiciu go przez <span class="anon-block">A. S.</span>. Dość wskazać, że oskarżony i <span class="anon-block">A. S.</span> przed zdarzeniem pozostawali w konflikcie i podejmowali wobec siebie różne agresywne czy to słownie czy fizycznie zachowania i do tej pory żaden z nich nie informował o tym organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. W tej sytuacji, skoro wcześniej żaden z nich nie angażował w ten konflikt wspomnianych organów, pierwsze zawiadomienie (oskarżonego o pobiciu go przez <span class="anon-block">A. S.</span>), niejako „uruchomiło” kolejne (będące przedmiotem niniejszego postępowania), stanowiące wyraz obrony, na co wskazał jednoznacznie w swych zeznaniach <span class="anon-block">A. S.</span>.</p>
<p>W konsekwencji Sąd uznał oskarżonego <span class="anon-block">P. S. (1)</span> za winnego tego, że w bliżej nieustalonej dacie, w okresie od 09 lutego 2013r. do 18 marca 2013r. w <span class="anon-block">S.</span> na <span class="anon-block">Placu (...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">J. K.</span> umyślnie dokonali uszkodzenia mienia, tj. samochodu osobowego m-ki <span class="anon-block">B.</span> o <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> w ten sposób, że kilkakrotnie kopali nogami oraz uderzali rękoma w powierzchnię karoserii przednich błotników, czym spowodowali ich wgniecenie, wyrządzając straty w wysokości 1.080 zł na szkodę <span class="anon-block">L. S.</span>.</p>
<p>Czyn oskarżonego zakwalifikować należało jako występek z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 288;art. 288 § 1)">art. 288 §1 k.k.</a>
</p>
<p>Za powyższe przestępstwo Sąd wymierzył oskarżonemu <span class="anon-block">P. S. (1)</span> karę 8 miesięcy pozbawienia wolności.</p>
<p>Jako okoliczność obciążającą Sąd uwzględnił działanie oskarżonego <span class="anon-block">P. S. (1)</span> z zamiarem bezpośrednim oraz brak starań o naprawienie wyrządzonej szkody.</p>
<p>Jako okoliczność łagodzącą Sąd uwzględnił uprzednią niekaralność tego oskarżonego i stosunkowo niedużą wysokość wyrządzonej szkody. Sąd uwzględnił też istniejący między oskarżonym a <span class="anon-block">A. S.</span> konflikt.</p>
<p>Sąd, uwzględniając stan prawny obowiązujący w chwili popełnienia przestępstwa, zawieszając warunkowo na okres 3 lat tytułem próby wykonanie kary uznał, że w stosunku do oskarżonego <span class="anon-block">P. S.</span>, który nie wykazuje cech głębokiej demoralizacji, wychowawczy efekt da poddanie go próbie, natomiast izolacja w zakładzie karnym byłaby w tym przypadku niecelowa, a nawet szkodliwa. Sąd bowiem w myśl obowiązującego ówcześnie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 58;art. 58 § 1)">art. 58 §1 k.k.</a> orzekał karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania tylko wtedy, gdy inna kara lub środek karny nie może spełnić celów kary, a taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi. Istnieje w stosunku do oskarżonego pozytywna prognoza kryminologiczna, która wyraża się w przekonaniu Sądu, że pomimo niewykonania kary sprawca będzie przestrzegał porządku prawnego, a w szczególności nie popełni ponownie przestępstwa.</p>
<p>W oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 1)">art. 46 §1 k.k.</a>, w brzmieniu obowiązującym w dacie czynu, Sąd zobowiązał <span class="anon-block">P. S. (1)</span> do solidarnego naprawienia z oskarżonym <span class="anon-block">J. K.</span> wyrządzonej przestępstwem szkody, poprzez zapłatę na rzecz <span class="anon-block">L. S.</span> kwoty 1.080 zł. Sąd uwzględnił tu, że z zeznań <span class="anon-block">B. M. (1)</span> (k.302v,185v), prowadzącej warsztat samochodowy, wynika, że błotniki w samochodzie <span class="anon-block">B.</span> nadawały się do wymiany, zaś koszt naprawy stwierdzonych w tym pojeździe uszkodzeń wyniósłby taką właśnie kwotę, co potwierdziła stosownym, wystawionym wcześniej kosztorysem (k.25). Co prawda z zeznań <span class="anon-block">L. S.</span> (k.273v,13v,162v) i umowy kupna-sprzedaży tego auta wynika, że <span class="anon-block">L. S.</span> nabył ten pojazd za kwotę 900 zł (kopia umowy k.14), ale zdaniem Sądu cena kupna nie może być tu decydująca, albowiem z zasad doświadczenia życiowego wynika, iż niejednokrotnie ceny aut wskazane w umowach odbiegają, z różnych powodów, od ich rzeczywistej wartości w górę lub w dół, a ponadto jak wynika także z zeznań <span class="anon-block">B. M.</span>, według niej rzeczowe <span class="anon-block">B.</span> warte było ok. 3.000 zł w chwili sporządzania kosztorysu, co także wynika z zeznań <span class="anon-block">R. C.</span> (k.340-341,185v). Ponadto świadek ten nie wykluczył przy tym tego, że powodem przekazania <span class="anon-block">A. S.</span> w rozliczeniu tańszego samochodu były właśnie uszkodzone w <span class="anon-block">B.</span> błotniki. Również <span class="anon-block">A. S.</span> zeznał, że cena tego auta była opuszczona, gdyż pogięte były błotniki i że dobrowolnie zgodził się na otrzymanie w zamian tańszego pojazdu. Podkreślenia jednak wymaga, że wartość otrzymanego przez <span class="anon-block">A. S.</span> w rozliczeniu auta przewyższała ową cenę zakupu w wysokości 900 zł i wynosiła ok. 2.000 zł.</p>
<p>Z uwagi na trudną sytuację materialną oskarżonego <span class="anon-block">P. S.</span> Sąd zwolnił go od kosztów sądowych w całości.</p>
</div>