III Ca 1456/15
Common courts2015-12-30
Case number
III Ca 1456/15
Judgment date
2015-12-30
Type
REASONS
Legal basis
Judgment text
<p>III Ca 1456/15</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Wyrokiem z dnia 26 maja 2015 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi zasądził od <span class="anon-block"> Towarzystwa (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> na rzecz <span class="anon-block">S. D.</span> kwotę 19.472,69 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 19 stycznia 2010 r. do dnia zapłaty, a także kwotę 7.974,89 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, oddalając powództwo w pozostałym zakresie.</p>
<p>Sąd I instancji ustalił, że <span class="anon-block">S. D.</span> w dniu 12 grudnia 2009 r. około godz. 15.30, podróżując ze swoim partnerem i ich 6-miesięczną córką z <span class="anon-block">Ł.</span> do miejscowości <span class="anon-block">M.</span>, była uczestnikiem kolizji drogowej na trasie <span class="anon-block">Ż.</span> – <span class="anon-block">S.</span>, którą spowodował kierowca innego pojazdu. W chwili wypadku temperatura powietrza wynosiła ok. 0°C, padał śnieg i robiło się już szaro. W efekcie kolizji samochód powódki uderzył w drzewo i wpadł do przydrożnego rowu porośniętego krzakami. Ponieważ sprawca przyznał się do winy i nikt nie doznał obrażeń, zaniechano wzywania policji, a powódka skorzystała z oferty drugiego kierowcy, który zaproponował, że wyciągnie jej samochód z rowu swoim ciągnikiem. Kiedy pojazd znalazł się z powrotem na szosie, <span class="anon-block">S. D.</span> z rodziną udali się w dalszą podróż. Po powrocie do <span class="anon-block">Ł.</span> samochód został oddany do naprawy, a jej koszt wyniósł 18.772,69 zł; ubytek wartości rynkowej pojazdu związany z wypadkiem zamknął się kwotą 700,00 zł. Sprawca kolizji był ubezpieczony w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym, które odmówiło wypłaty odszkodowania powódce.</p>
<p>Sąd dokonał oceny opinii biegłego ds. ruchu drogowego i techniki samochodowej, które zostały sporządzone w toku postępowania, zaznaczając, że nie opierał się przy ustalaniu stanu faktycznego na drugiej i trzeciej z nich, a z pierwszej skorzystał jedynie przy stwierdzeniu rozmiaru ubytku wartości rynkowej samochodu wskutek wypadku – a to dlatego, że przy ich wydawaniu biegły nie uwzględnił faktu, iż pojazd mógł doznać dodatkowych uszkodzeń przy wyciąganiu go z rowu. W dwóch kolejnych opiniach biegły wskazał, że konieczność naprawy i wymiany niektórych elementów pojazdu związana była z samym wypadkiem, ale część uszkodzeń można było powiązać także z konsekwencjami wyciągania samochodu z rowu. Zdaniem biegłego, przy wyciąganiu pojazdu za pomocą ciągnika mogło dojść do poszerzenia zakresu uszkodzeń zderzaka tylnego, wgnieceń i zarysowań błotnika tylnego lewego, a także do wgnieceń i zarysowań przednich i tylnych drzwi lewych. Przy przyjęciu założenia, że użyte zostają nowe oryginalne części zamienne z logo producenta, w chwili likwidacji szkody koszt naprawy uszkodzeń mogących powstać na skutek zderzenia się pojazdów, niekontrolowanego zjechania z drogi i kontaktu z roślinnością, w szczególności z drzewem, wynosił 10.625,77 zł, a koszt naprawy wszystkich zaistniałych uszkodzeń, w tym także tych powstałych przy wyciąganiu samochodu z rowu – 18.694,04 zł. Pełen walor dowodowy Sąd przypisał piątej opinii biegłego, gdzie wskazano ostatecznie, że wszystkie uszkodzenia samochodu mogły powstać w okolicznościach opisanych przez świadków; biegły nie był jednak w stanie ustalić, jakie uszkodzenia tylnego lewego narożnika pojazdu wiążą się z poszczególnymi fazami zdarzenia, a więc: zderzeniem z innym samochodem, uderzeniem o drzewo, próbami samodzielnego wyjazdu z rowu i wyciąganiem na jezdnię przy użyciu ciągnika.</p>
<p>Na gruncie opisanych faktów Sąd uznał powództwo za zasadne w granicach kwoty 19.472,69 zł, powołując jako podstawę prawną odpowiedzialności sprawcy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 436;art. 436 § 2)">art. 436 § 2 k.c.</a> w związku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 415)">art. 415 k.c.</a>, a jako podstawę prawną odpowiedzialności ubezpieczyciela <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031241152" title="Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 (art. 34;art. 34 ust. 1)">art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych</a> (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.). Wina sprawcy i fakt spowodowania przez niego wypadku nie budziły wątpliwości, a w konsekwencji ubezpieczyciel ma obowiązek wypłaty odszkodowania za szkodę wyrządzoną ruchem ubezpieczonego pojazdu. Osią sporu pomiędzy stronami okazała się ostatecznie kwestia odpowiedzialności pozwanego za szkody powstałe podczas prób samodzielnego wyjazdu samochodem z rowu i wyciąganiu go za pomocą ciągnika.</p>
<p>Sąd <em>
<!-- -->meriti</em> zaznaczył, że z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 361;art. 361 § 1)">art. 361 § 1 k.c.</a> wynika ograniczenie odpowiedzialności osoby zobowiązanej do naprawienia szkody tylko do normalnych następstw działań i zaniechań, z których szkoda wynikła, a normalnym następstwem jest takie, które występuje w zwykłym porządku rzeczy i w oparciu o zasady doświadczenia życiowego można je uznać za charakterystyczne. Zdaniem Sądu, wszystkie uszkodzenia pojazdu powódki pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z bezprawnym zachowaniem sprawcy wypadku. Normalnym następstwem zderzenia się pojazdów mechanicznych jest zarówno to, że samochód może wylądować w rowie, jak i to, że jego kierowca podejmuje próby jak najszybszego wydobycia go stamtąd przy użyciu wszelkich dostępnych mu środków. Na poszkodowanym spoczywa obowiązek minimalizacji szkody, jednak należy go ocenić w odniesieniu do okoliczności konkretnej sprawy. W rozpoznawanej sprawie trzeba zwrócić uwagę na to, że do wypadku doszło zimą, kiedy panowała niska temperatura i zapadał zmierzch, a powódka podróżowała z małą córeczką i znajdowała się kilkaset kilometrów od swojego miejsca zamieszkania. Sąd uznał, że w tej sytuacji niezasadne byłoby stawianie <span class="anon-block">S. D.</span> wymogu oczekiwania na pomoc drogową, jeśli miała możliwość rozwiązania tego problemu w inny sposób, a ponadto wiązałoby się to z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów w postaci wydatku na taksówkę dla powódki i jej dziecka, a najprawdopodobniej także kosztów leczenia córki w konsekwencji długotrwałego przebywania w niskiej temperaturze. Decyzja powódki była w tych okolicznościach racjonalna i Sąd nie zgodził się z tezą pozwanego, że doszło tu w rzeczywistości do dwóch zdarzeń, z których tylko pierwsze objęte było udzielaną przez niego ochroną ubezpieczeniową. Dodatkowo podniesiono, że to ubezpieczyciel miał obowiązek udowodnić, że w przypadku skorzystania z pomocy drogowej zakres uszkodzeń nie zwiększyłby się, ale nie wykazał żadnej inicjatywy w tym kierunku, biegły zaś stwierdził wyraźnie, że wiele firm świadczących usługi z zakresu pomocy drogowej nie przywiązuje wagi do sposobu ich wykonania.</p>
<p>Skoro więc spełnione zostały wszystkie przesłanki odpowiedzialności pozwanego, należało powództwo uwzględnić, a wysokość zasądzonej kwoty Sąd ustalił na podstawie złożonych przez powódkę faktur, których prawdziwość i rzetelność nie była kwestionowana przez stronę przeciwną; kwota niezbędna dla naprawienia szkody ustalona w opinii biegłego jest bardzo zbliżona do wartości wynikającej z faktur, co potwierdza wiarygodność tego materiału dowodowego. Do zakresu szkody zaliczyć należy też utratę wartości rynkowej samochodu w związku z wypadkiem. Łącznie więc rozmiar należnego odszkodowania zamknął się kwotą 19.472,69 zł, natomiast w zakresie kwoty 500,00 zł Sąd powództwo oddalił. Odsetki zasądzone zostały na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 359;art. 359 § 1)">art. 359 § 1 k.c.</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 481;art. 481 § 1)">art. 481 § 1 k.c.</a>, a Sąd Rejonowy uznał, że, stosownie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 817;art. 817 § 1)">art. 817 § 1 k.c.</a>, ubezpieczyciel pozostawał w opóźnieniu od dnia 19 stycznia 2010 r., a więc po upływie 30 dni od chwili zgłoszenia szkody. Nie podzielono poglądu pozwanego opartego na treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 5)">art. 5 k.c.</a>, że żądanie odsetek jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ponieważ to <span class="anon-block">S. D.</span> doprowadziła do przedłużenia postępowania zmierzającego do zlikwidowania szkody. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 100)">art. 100</a> zd. II <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 ()">k.p.c.</a>, ponieważ powódka uległa przeciwnikowi tylko co do nieznacznej części swojego żądania, przy czym Sąd uznał, że długotrwałość postępowania i nakład pracy pełnomocnika powódki uzasadnia przyznanie powódce kosztów zastępstwa procesowego w wysokości podwójnej stawki minimalnej.</p>
<p>Od wyroku tego apelację wniósł pozwany, zaskarżając go w części, w jakiej zasądzono od niego na rzecz powódki kwotę 8.068,27 zł z ustawowymi odsetkami i ustawowe odsetki od pozostałej kwoty za okres od 19 stycznia 2010 r. do 14 lutego 2015 r., jak również w części zasądzającej na rzecz powódki kwotę 2.400,00 zł z tytułu zwrotu kosztów procesu. Skarżący domagał się zmiany zaskarżonego orzeczenia poprzez zasądzenie od niego jedynie kwoty 10.625,77 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 14 kutego 2015 r. i oddalenie powództwa w pozostałym zakresie oraz rozliczenia kosztów procesu przy uwzględnieniu zasady odpowiedzialności za wynik sprawy i zastosowaniu minimalnej stawki wynagrodzenia pełnomocnika, a także żądał zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Wyrokowi zarzucono:</p>
<dl>
<dt>⚫</dt>
<dd>
<p>naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 361)">art. 361 k.c.</a> poprzez wadliwą ocenę tego, że uszkodzenia samochodu powódki podczas wyciągania go na drogę z użyciem ciągnika rolniczego ubezpieczonego od odpowiedzialności cywilnej u innego ubezpieczyciela pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z ruchem pojazdu objętego ochroną ubezpieczeniową pozwanego;</p>
</dd>
<dt>⚫</dt>
<dd>
<p>naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 814;art. 814 § 2)">art. 814 § 2 k.c.</a> poprzez niezastosowanie tego przepisu, mimo że wyjaśnienie okoliczności pozwalających na ustalenie, w jakim zakresie pozwany odpowiada za zaistniałą szkodę, nastąpiło dopiero dnia 14 lutego 2015 r., kiedy to biegły wyjaśnił, że niektóre uszkodzenia samochodu powódki mogły powstać w kolizji z samochodem ubezpieczonym u pozwanego, a inne w związku z wyciąganiem samochodu po kolizji na drogę publiczną, natomiast sama powódka od chwili zgłoszenia szkody twierdziła, że wszystkie uszkodzenia były skutkiem zderzenia z samochodem;</p>
</dd>
<dt>⚫</dt>
<dd>
<p>naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631349" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1349 (§ 2;§ 2 ust. 1;§ 6;§ 6 pkt. 4)">§ 2 ust. 1 i § 6 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu</a> (tj. Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm.) poprzez przyznanie powódce zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej stawce minimalnej w sytuacji, gdy sprawa nie wymagała szczególnego nakładu pracy pełnomocnika, a jej długotrwałość nie wynikała ze szczególnego stopnia komplikacji.</p>
</dd>
</dl>
<p>W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od skarżącego na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo następujące okoliczności faktyczne:</strong>
</p>
<p>W zgłoszeniu szkody powódka zawarła informację, że po zdarzeniu sprawca wypadku pomógł jej wyciągnąć auto na drogę (zgłoszenie szkody, k. 8-13).</p>
<p>W aktach szkodowych znajduje się notatka służbowa z dnia 1 lutego 2010 r. sporządzona przez inspektora ds. likwidacji szkód, z której wynika, że z rozmowy ze sprawcą szkody dowiedział się, iż po zderzeniu pojazd był przez sprawcę wyciągany z rowu za pomocą ciągnika rolniczego, ale po oględzinach tego ciągnika inspektor uznał, że nie było możliwe, aby w rzeczywistości posłużył on do tego celu (notatka służbowa, k. 22/1 załączonych akt szkodowych).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>Apelacja okazała się niezasadna.</p>
<p>W pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że Sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń dotyczących stanu faktycznego sprawy, które – z powyższym uzupełnieniem wynikającym z konieczności odniesienia się do jednego z zarzutów apelacyjnych – Sąd odwoławczy podziela w całości i przyjmuje za własne. Rozpoznanie podniesionych zarzutów można rozpocząć od przypomnienia, iż skarżący twierdzi, że normalnym następstwem kolizji drogowej, po której samochód zatrzymuje się poza jezdnią, jest konieczność wydostania pojazdu z powrotem na drogę, jednak czyni dalej dodatkowe zastrzeżenie, że o adekwatności związku przyczynowego można mówić tylko wówczas, gdy działania te nie powodują zbędnych uszkodzeń, a to jest możliwe wówczas, gdy zajmie się tym profesjonalista dysponujący odpowiednim sprzętem i wiedzą fachową. W innej sytuacji powstałe przy wydostawaniu samochodu uszkodzenia należy traktować jako nową szkodę wyrządzoną przez inny pojazd i niepozostającą w związku z ruchem samochodu ubezpieczonego. Z takim stanowiskiem nie do końca można się zgodzić. Jasne jest, że po zjechaniu pojazdu z drogi na skutek kolizji z innym samochodem konieczne jest w ramach działań zmierzających do przywrócenia go do stanu poprzedniego przede wszystkim wydostanie go z powrotem na drogę, co może wiązać się w konkretnych okolicznościach z powiększeniem zakresu uszkodzeń. W takim wypadku zwiększenie szkody pozostaje co do zasady w związku z ruchem ubezpieczonego pojazdu jako konieczne następstwo samego wypadku i nie można twierdzić, że skutek taki powiązany jest wyłącznie z odpowiedzialnością osoby, która pomaga kierowcy wydostać samochód. Odmiennie można ocenić sytuację, jeśli wydarzenia po wypadku odbiegały od normalnego i oczekiwanego biegu rzeczy, choćby wówczas, gdy osoba, której powierzono wydobycie samochodu, czyni to bez zachowania oczekiwanej od niej i możliwej do zachowania staranności, bądź też w wypadku, gdy właściciel uszkodzonego samochodu rezygnuje z możliwości skorzystania z usług podmiotu gwarantującego uniknięcie zbędnych uszkodzeń, choć okoliczności sprawy tego nie usprawiedliwiają. Poszkodowana – w ramach swoich obowiązków przewidzianych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 826;art. 826 § 1)">art. 826 § 1 k.c.</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031241152" title="Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 (art. 16;art. 16 ust. 1)">art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych</a> (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.) – powinna dążyć do skorzystania z usług pomocy drogowej, ponieważ może zapobiec w ten sposób zwiększeniu się szkody. Rację ma jednak Sąd Rejonowy, że okoliczności sprawy mogą zadecydować o tym, że skorzystanie z usług profesjonalisty nie jest możliwe lub ważne względy przemawiają za skorzystaniem z innego rozwiązania – także wówczas wydostanie samochodu na jezdnię będzie konieczne, a ewentualne szkody, jakie w związku z tym powstaną, pozostaną w związku z ruchem ubezpieczonego pojazdu. Przyznać trzeba, że <span class="anon-block">S. D.</span> miała uzasadniony powód, aby wybrać inną ewentualność niż wzywanie pomocy drogowej. Słusznie Sąd I instancji zwrócił uwagę, że okoliczności zdarzenia były tego rodzaju, iż uzasadniały jak najszybsze dotarcie przez członków jej rodziny do celu podróży, a przynajmniej do miejsca zapewniającego im bezpieczeństwo. Pamiętać trzeba, że doszło do dość poważnej kolizji, w wyniku której pojazd powódki został uderzony przez inny samochód, potem wypadł z drogi i uderzył w drzewo, a wreszcie znalazł się w przydrożnym rowie. W wypadku uczestniczyło kilkumiesięczne dziecko i o ile na pierwszy rzut oka wydawać się mogło, że nie odniosło żadnych obrażeń, to jego rodzice nie mogli mieć pewności, że ich córka w żadnej mierze nie ucierpiała, tym bardziej, że z oczywistych przyczyn komunikacja werbalna z dzieckiem nie była możliwa. Naturalnym jest, że w tej sytuacji matka dziecka dążyła za pomocą wszelkich dostępnych jej środków, by znaleźć się jak najszybciej w bezpiecznym miejscu, gdzie w razie potrzeby dziecku będzie mogła zostać udzielona niezbędna pomoc medyczna. Nie bez znaczenia jest też – co podkreślał Sąd <em>
<!-- -->meriti</em> – że powódka była daleko od domu, a na miejscu wypadku zapadała noc i było zimno – w tych warunkach oczekiwanie na pomoc drogową mogło zaszkodzić zdrowiu córki, nawet gdyby wcześniej nie doznała żadnych obrażeń podczas kolizji. Bez wątpienia ryzyko zagrożenia zdrowia dziecka stanowiło uzasadnioną przyczynę usprawiedliwiającą decyzję <span class="anon-block">S. D.</span> o skorzystaniu z oferty pomocy, którą złożył sprawca wypadku. Wobec tego wydobycie samochodu z rowu za pomocą ciągnika należy uznać – w zaistniałych okolicznościach – za normalne następstwo wypadku drogowego, a jeśli następstwem tych działań było zwiększenie szkody, to pozostaje ono również w związku z wypadkiem i ruchem ubezpieczonego samochodu. Odmiennie można by ocenić tę sytuację, gdyby wykazane zostało, że nawet przy użyciu dostępnego powódce sposobu możliwe było wydostanie samochodu bez powiększania rozmiaru uszkodzeń, a osoba, która się tym zajmowała, nie dołożyła wystarczającej staranności w ramach środków, jakimi się mogła posłużyć – jednak taki dowód nie został przez pozwanego przeprowadzony. To, że przy wydobywaniu pojazdu przy użyciu ciągnika z rowu porośniętego krzakami może dojść do uszkodzeń niektórych elementów pojazdu oraz do zarysowań lakieru przez gałęzie, wydaje się w pełni zgodne z doświadczeniem życiowym i samo przez się nie uzasadnia przekonania, że kierujący ciągnikiem był w stanie wykonać swoje zadanie tak, aby uniknąć zwiększenia szkody.</p>
<p>Nie można też zgodzić się ze skarżącym, że wyjaśnienie okoliczności sprawy niezbędnych dla ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości odszkodowania wymagało wydania prawidłowej opinii przez biegłego w postępowaniu sądowym, co było możliwe dopiero po wcześniejszym ujawnieniu przez <span class="anon-block">S. D.</span> w toku sprawy, że jej samochód wydobywany był z rowu ciągnikiem. Autor apelacji mija się jednak z prawdą, twierdząc, że powódka na etapie postępowania likwidacyjnego trzymała ten fakt w tajemnicy, ponieważ już w zgłoszeniu szkody złożonym u ubezpieczyciela w grudniu 2009 r. poszkodowana wyraźnie zaznaczyła, iż po zdarzeniu sprawca pomógł wyciągnąć auto na drogę spomiędzy drzew i krzaków, w których znalazło się w wyniku kolizji. Z oświadczenia tego jasno wynikało więc, że <span class="anon-block">S. D.</span> nie była w stanie samodzielnie wyjechać z powrotem na jezdnię i że nie korzystała w tym celu z usług profesjonalnej pomocy drogowej, a jedynie ze środków, jakimi mógł dysponować sam sprawca. Jak już wcześniej powiedziano – i jak twierdzi sam skarżący – doświadczenie życiowe wskazuje na to, że przy wydobywaniu samochodu spomiędzy krzaków bez ich wcześniejszego wycięcia w ramach profesjonalnie świadczonych usług może dojść do dodatkowych uszkodzeń czy zarysowań auta. Jeśli więc rzeczoznawca działający w postępowaniu likwidacyjnym stwierdził, że część uszkodzeń nie miała bezpośredniego związku z uderzeniem przez ubezpieczony pojazd, to nie było przeszkód, aby pozwany, dysponując wskazaną informacją zawartą w zgłoszeniu szkody, zażądał od powódki dodatkowych wyjaśnień, w których szerzej opisałaby okoliczności wyciągania jej samochodu na jezdnię. Uzyskanie tych wiadomości pozwoliłoby rzeczoznawcy na ewentualne ustalenie, czy uszkodzenia, których nie mógł powiązać z samym zderzeniem samochodów, łączyły się z później podejmowanymi działaniami sprawcy wypadku – podobnie jak uczynił to biegły w toku postępowania sądowego. Przyjąć więc należy, że gdyby ubezpieczyciel działał w ramach staranności zawodowej, miałby możliwość wyjaśnienia okoliczności wypadku w sposób umożliwiający mu ustalenie własnej odpowiedzialności i wysokości odszkodowania. Z drugiej strony nie można wymagać od osoby będącej konsumentem, aby – podawszy już podstawowe informacje o przebiegu zdarzenia zgodnie z instrukcjami zawartymi w zgłoszeniu szkody – musiała mieć wiedzę, jakie jeszcze dane niezbędne są ubezpieczycielowi w procesie likwidacji szkody; o ile można zgodzić się, że niewłaściwym zachowaniem poszkodowanej byłaby odmowa udzielenia żądanych przez zakład ubezpieczeń informacji, to nie można w ten sam sposób zakwalifikować jej bierności w sytuacji, gdy pozwany nie zwracał się do niej o bardziej szczegółowy opis pewnego zakresu okoliczności zdarzenia. Ponadto, stosownie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031241152" title="Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 (art. 16;art. 16 ust. 2;art. 16 ust. 2 pkt. 2)">art. 16 ust. 2 pkt. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych</a> (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.), to na osobie objętej ubezpieczeniem spoczywa ustawowa powinność przekazania zakładowi ubezpieczeń niezbędnych wyjaśnień i informacji. Sprawca szkody uczynił temu obowiązkowi zadość niezwłocznie po tym, jak pozwany zwrócił się do niego o stosowne wyjaśnienia na wczesnym etapie postępowania likwidacyjnego i opisał przedstawicielowi ubezpieczyciela, w jaki sposób wyciągnął uszkodzony samochód z rowu – zatem skarżący dysponował pełnymi danymi w tym zakresie i nie było przeszkód, aby je należycie wykorzystał. W konsekwencji Sąd odwoławczy nie podziela jego stanowiska, że nie mógł się on wywiązać ze swoich obowiązków w zakresie likwidacji szkody w ustawowym terminie z winy samej <span class="anon-block">S. D.</span>, i uznaje – w ślad za Sądem I instancji – iż z ustalonych okoliczności sprawy nie wynika, że likwidacja ta nie mogła nastąpić w terminie 30 dni od momentu zgłoszenia szkody.</p>
<p>Autor apelacji jest również w błędzie, twierdząc, że brak było podstaw do przyznania powódce kosztów zastępstwa procesowego w wysokości równej podwójnej stawce minimalnej. Z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631349" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1349 (§ 2;§ 2 ust. 1)">§ 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu</a> (tj. Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm.) wynika, że sąd przy określaniu wysokości wynagrodzenia radcy prawnego bierze pod uwagę niezbędny nakład jego pracy, a także charakter sprawy i wkład pracy radcy prawnego w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Przyczyną długotrwałości postępowania istotnie było przede wszystkim kilkakrotne wydawanie opinii przez biegłego, jednak nie ma wątpliwości, że ostateczna modyfikacja tez biegłego – początkowo niekorzystnych dla powódki – pozwalająca Sądowi na poczynienie ustaleń pozwalających uwzględnić powództwo, była efektem zwiększonego nakładu pracy pełnomocnika, dzięki czemu możliwe było należyte wyjaśnienie i rozstrzygnięcie sprawy. Podzielić więc należy stanowisko Sądu <em>
<!-- -->meriti</em>, że na gruncie niniejszego postępowania zostały spełnione wynikające z przytoczonego przepisu przesłanki pozwalające uwzględnić wniosek strony powodowej dotyczący zaliczenia do kosztów procesu wynagrodzenia pełnomocnika w podwójnej stawce.</p>
<p>Rezultatem powyższych rozważań jest oddalenie apelacji w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98)">art. 98 k.p.c.</a>, przyznając powódce od pozwanego zwrot kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1.200,00 zł, obliczoną na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98 § 12;art. 98 § 12 ust. 1;art. 98 § 12 ust. 1 pkt. 1)">§ 12 ust. 1 pkt. 1</a> w związku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631349" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1349 (§ 6;§ 6 pkt. 5)">§ 6 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu</a> (tj. Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm.).</p>
</div>