II Ca 393/20
Sądy powszechne2020-09-24
Sygnatura
II Ca 393/20
Data orzeczenia
2020-09-24
Rodzaj
DECISION
Sędziowie
Beata WoźniakMałgorzata Wiśniewska (PRESIDING_JUDGE)Ryszard Małecki
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>Sygn. akt II Ca 393/20</p>
<div>
<h2>POSTANOWIENIE</h2>
<p>Dnia 24 września 2020 r.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy</strong>
</p>
<p>w składzie:</p>
<p> Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Wiśniewska</p>
<p> Sędzia Sądu Okręgowego Beata Woźniak</p>
<p> Sędzia Sądu Okręgowego Ryszard Małecki</p>
<p> Protokolant: prot. sąd. Maria Ciesielska</p>
<p>po rozpoznaniu w dniu 24 września 2020 r. w Poznaniu</p>
<p>na rozprawie</p>
<p>sprawy z wniosku <span class="anon-block">M. M. (1)</span>
</p>
<p>przy udziale <span class="anon-block">B. R. (1)</span>, <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">S. M.</span>
</p>
<p>o dział spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>
</p>
<p>na skutek apelacji wniesionej przez uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>
</p>
<p>od postanowienia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu</p>
<p>z dnia 15 listopada 2019 r.</p>
<p>sygn. akt I Ns 88/18</p>
<p>
<strong>
<!-- -->p o s t a n a w i a:</strong>
</p>
<p>I.
sprostować oznaczenie zaskarżonego postanowienia poprzez zastąpienie określenia „częściowe” określeniem „wstępne”;</p>
<p>II.
uchylić punkt 2. postanowienia;</p>
<p>III.
oddalić apelację.</p>
<p>Ryszard Małecki Małgorzata Wiśniewska Beata Woźniak
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->II Ca 393/20</strong>
</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Postanowieniem z dnia 15 listopada 2019 r., sygn. akt I Ns 88/18 – nazwanym postanowieniem częściowym – Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto w Poznaniu oddalił wniosek uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> o zasiedzenie (punkt 1.) oraz orzekł o pozostawieniu orzeczenia o kosztach postępowania postanowieniu kończącemu postępowanie w sprawie (punkt 2.).</p>
<p>W uzasadnieniu postanowienia Sąd Rejonowy wskazał, że wnioskodawczyni <span class="anon-block">M. M. (1)</span> wniosła o dział spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, podając, że w skład spadku wchodzi prawo użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, dla której prowadzona jest <span class="anon-block">księga wieczysta numer (...)</span> oraz prawo własności zabudowań wzniesionych na tej nieruchomości. Wnioskodawczyni wniosła o zasądzenie od uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> spłaty udziału w spadku w wysokości 200.000 zł. Uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> wniósł (w osobnym wniosku) o stwierdzenie zasiedzenia z dniem 11 sierpnia 2011 r. udziałów przysługujących w prawie użytkowania wieczystego ww. nieruchomości oraz w prawie własności znajdujących się na nieruchomości budynków <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">B. R. (2)</span>, <span class="anon-block">A. K. (1)</span> i <span class="anon-block">S. M.</span>. Powyższe żądanie uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> zgłosił także w odpowiedzi na wniosek o dział spadku, domagając się nadto połączenia spraw o dział spadku oraz o stwierdzenie zasiedzenia. Uczestniczki postępowania <span class="anon-block">B. R. (2)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span> wniosły o oddalenie wniosku <span class="anon-block">I. M.</span> o zasiedzenie. Zarządzeniem z 5 grudnia 2018 r. sprawa o zasiedzenie została przekazana do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia ze sprawą o dział spadku.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny</em>:</p>
<p>W dniu 24 marca 1964 r. spadkodawca <span class="anon-block">A. M. (1)</span> nabył prawo użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, obejmującej <span class="anon-block">działkę nr (...)</span> o powierzchni 415 m<sup>
<!-- -->2</sup>, dla której prowadzona jest <span class="anon-block">księga wieczysta numer (...)</span>. W latach 1968 – 1969 spadkodawca wzniósł na tej nieruchomości budynek mieszkalny jednorodzinny o powierzchni 100,05 m<sup>
<!-- -->2</sup> oraz budynek warsztatowy o powierzchni 59,18 m<sup>
<!-- -->2</sup> (okoliczności bezsporne).</p>
<p>W dniu 27 marca 1981 r. spadkodawca zmarł, a na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Poznaniu z 11 sierpnia 1981 r., sygn. akt III Ns 1448/81 spadek nabyli żona <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, syn <span class="anon-block">I. M.</span>, syn <span class="anon-block">S. M.</span> oraz syn <span class="anon-block">B. M. (1)</span>, wszyscy w udziałach po 1/4 części (okoliczności bezsporne, a nadto odpis skrócony aktu zgonu – k.7, postanowienie z 11 sierpnia 1981 r – k. 17-18 akt o sygnaturze I Ns 225/18).</p>
<p>W dniu 30 grudnia 1981 r. wnioskodawczyni <span class="anon-block">M. M. (1)</span> oraz uczestnicy postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span> zawarli porozumienie, na mocy którego na całkowite zaspokojenie roszczeń wynikających z działu spadku po spadkodawcy i podziału majątku wspólnego spadkodawcy i wnioskodawczyni <span class="anon-block">M. M. (1)</span> miała otrzymać kwotę 300.000 starych polskich złotych, a także wszystkie środki dewizowe zgromadzone na koncie spadkodawcy w <span class="anon-block"> Banku (...) SA Oddział</span> w <span class="anon-block">P.</span> oraz kwotę 400.000 starych polskich złotych. Ponadto strony umówiły się, że pozostałe składniki majątku <span class="anon-block">A. M. (1)</span> przechodzą na wyłączną własność <span class="anon-block">I.</span>, <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span>. Zgodnie z § 5 porozumienia na uczestniku postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> spoczywało zobowiązanie do ustalenia terminu aktu notarialnego sanującego porozumienie. Porozumienie nie zostało zrealizowane, gdyż z zobowiązania do ustalenia terminu nie wywiązał się uczestnik <span class="anon-block">I. M.</span> (dowód: porozumienie z 30 grudnia 1981 r., k. 20 akt I Ns 225/18, pismo adwokata <span class="anon-block">D. K.</span>, k. 210 akt).</p>
<p>W latach 80. XX wieku do przedmiotowej nieruchomości został dołączony gaz oraz woda, a w pracach uczestniczyli wszyscy trzej żyjący wtedy bracia: <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span> (dowód: zeznania świadka <span class="anon-block">K. W.</span>, zeznania świadka <span class="anon-block">B. P.</span>).</p>
<p>W czerwcu 1993 r. uczestnik postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> wraz z rodziną wyprowadzili się z przedmiotowej nieruchomości, gdyż uczestnik ten nabył lokal mieszkalny na <span class="anon-block">Osiedlu (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Przed wyprowadzką uczestnik postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> ponosił koszty zajmowanych przez siebie pomieszczeń, odświeżał, dbał o pokój, a także ponosił koszty utrzymania warsztatu prowadzonego przez niego i uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>. Od tego czasu na nieruchomości przebywał jedynie uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> wraz ze swoją rodziną (dowód: zeznania uczestnika postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> i uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>).</p>
<p>W dniu 25 września 1997 r. zmarł <span class="anon-block">B. M. (1)</span>, a spadek po nim odziedziczyły żona <span class="anon-block">B. M. (2)</span> (obecnie <span class="anon-block">R.</span>) oraz córka <span class="anon-block">A. M. (2)</span> (obecnie <span class="anon-block">K.</span>), obie w 1/2 części (dowód: postanowienie Sądu Rejonowego w Poznaniu z 23 kwietnia 1998 r., sygn. akt III Ns 2566/98).</p>
<p>W dniu 3 stycznia 2001 r. <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">S. M.</span> oraz <span class="anon-block">B. M. (2)</span> złożyli wniosek o przekształcenie przedmiotowego prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Postanowienie zostało umorzone na mocy decyzji Prezydenta Miasta <span class="anon-block">P.</span> z 12 stycznia 2012 r. (dowód: akta sprawy <span class="anon-block">(...)</span> (teczka <span class="anon-block">(...)</span>) Urzędu Miasta <span class="anon-block">P.</span> <span class="anon-block">(...)</span>).</p>
<p>W 2010 r. odbyło się spotkanie na przedmiotowej nieruchomości, w którym uczestniczyli <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">S. M.</span>, <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span>. Spotkanie dotyczyło rozliczenia spraw związanych z przedmiotową nieruchomością. Podczas spotkania uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> składał propozycje spłat pozostałym uczestnikom postępowania. Uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> spotkanie motywował koniecznością remontu budynku oraz tym, że sam nie może go rozpocząć z uwagi na to, że nie jest jedynym właścicielem. W spotkaniu nie uczestniczyła <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, gdyż nie została na nie zaproszona przez uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>. Przed spotkaniem uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> często wspominał pozostałym uczestnikom, że dokona spłat na ich rzecz, gdy będzie miał pieniądze. Podczas spotkania uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> zakomunikował, że chce być jedynym właścicielem przedmiotowej nieruchomości i dlatego chce spłacić pozostałych uczestników postępowania (dowód: zeznania uczestników postępowania <span class="anon-block">S. M.</span>, <span class="anon-block">B. R. (1)</span>, <span class="anon-block">A. K. (1)</span>).</p>
<p>W 2017 r. odbyło się spotkanie, zaaranżowane przez córkę wnioskodawczyni <span class="anon-block">L. P.</span>, z uczestnikiem postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, mające na celu omówienie sprawy związanej z opłatami za przedmiotową nieruchomość. Powodem spotkania było wezwanie do wniesienia opłaty za użytkowanie wieczyste przedmiotowej nieruchomości, które otrzymali wszyscy właściciele, to jest uczestnicy niniejszego postępowania. Uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> odmówił wtedy zapłaty tej opłaty. Na początku 2018 r. wnioskodawczyni prowadziła korespondencję z Wydziałem <span class="anon-block">(...)</span> Urzędu Miasta <span class="anon-block">P.</span> dotyczącą odroczenia płatności z tytułu użytkowania wieczystego przedmiotowej nieruchomości. W dniu 28 czerwca 2018 r. wnioskodawczyni uiściła opłatę za użytkowanie wieczyste przedmiotowej nieruchomości za rok 2018 (dowód: potwierdzenie dokonania przelewu z 28 czerwca 2018 r., k. 62, pismo Urzędu Miasta <span class="anon-block">P.</span> z 9 stycznia 2018 r., k. 130, zeznania świadka <span class="anon-block">L. P.</span>).</p>
<p>Sąd Rejonowy podał, że wyżej wskazany stan faktyczny ustalił na podstawie wymienionego materiału dowodowego. Przedłożone przez wnioskodawczynię dokumenty, zarówno urzędowe, jak i prywatne, Sąd ocenił jako wiarygodne i miarodajne, pomimo ich kwestionowania przez uczestników postępowania. Dokumenty urzędowe uznał za dowód tego, co zostało w nich zaświadczone, zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 244)">art. 244 § k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a> Dokumenty prywatne uznał za dowód tego, że osoby, które je podpisały, złożyły oświadczenia zawarte w ich treści (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 245)">art. 245 k.p.c.</a>), i w tym zakresie uwzględnił je przy ustalaniu stanu faktycznego. Za wiarygodne uznał Sąd Rejonowy zeznania świadków <span class="anon-block">K. W.</span> i <span class="anon-block">B. P.</span>, z uwagi na neutralność świadków do stron postępowania. Natomiast zeznania świadków <span class="anon-block">E. M.</span> i <span class="anon-block">A. M. (3)</span> uznał za wiarygodne tylko częściowo, z uwagi na powiązanie tych świadków z najbardziej zainteresowanym uczestnikiem postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>. Zeznania świadka <span class="anon-block">L. P.</span>, córki wnioskodawczyni, Sąd Rejonowy ocenił jako wiarygodne, wskazując, że były one spójne, spontaniczne i znajdowały odwzorowanie w dowodach z dokumentów, w szczególności dokumentów prywatnych. Zeznań świadków, jak zaznaczył Sąd, nie kwestionowały strony postępowania. Nadto, Sąd uznał za wiarygodne zeznania wnioskodawczyni i uczestniczek postępowania <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, jako spójne, logiczne, uzupełniające się wzajemnie, a także złożone w sposób spontaniczny. Zeznania uczestników postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">S. M.</span> nie zasługiwały, zdaniem Sądu I instancji, na przymiot wiarygodności w całości, gdyż nie były spójne i spontaniczne, a nawet przeczyły sobie nawzajem. Sąd stwierdził, że uczestnicy ci złożyli sprzeczne zeznania w szczególności w zakresie porozumienia z 30 grudnia 1981 r., wypełnienia wynikających z niego zobowiązań, przekazania pieniędzy wnioskodawczyni, prowadzenia działalności gospodarczej w budynku warsztatowym, zamieszkiwania na przedmiotowej nieruchomości poszczególnych uczestników postępowania i ich rodzin.</p>
<p>Sąd Rejonowy uznał, że wniosek uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> nie zasługiwał na uwzględnienie, wskazując na istotę nabycia prawa przez zasiedzenie oraz na przepisy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172;art. 172 § 1;art. 172 § 2)">art. 172 § 1 i 2 k.c.</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 336)">art. 336 k.c.</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 337)">337 k.c.</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 338)">338 k.c.</a>, 339 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">k.c.</a>, 340 i 345 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">k.c.</a>, 175 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">k.c.</a>
</p>
<p>Zdaniem Sądu, w ustalonym stanie faktycznym uzasadniona jest ocena, że uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> znajdował się w złej wierze, ponieważ wiedział, że przysługuje mu jedynie udział 1/4 w spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Sąd podkreślił, że sam uczestnik wskazywał, że dopiero po jakimś czasie zaczął stwierdzać, że mogło nastąpić zasiedzenie, a nadto, że swoim zewnętrznym zachowaniem przeczył, proponując uregulowanie kwestii prawnych nieruchomości oraz przekazanie spłat pomiędzy spadkobiercami. Idea spłat, która przewijała się co jakiś czas, czyniła niewiarygodnymi twierdzenia uczestnika, że władał nieruchomością samoistnie, tak jak właściciel. Pojawiał się w jego zachowaniu dualizm, którego nie można w sposób wiarygodny wytłumaczyć posiadaniem świadomości, że „zasiaduje” się udziały pozostałych współwłaścicieli, a jednocześnie proponuje im się spłaty i w przypadku czynności urzędowych akceptuje się ich starania na równi ze swoimi.</p>
<p>Sąd Rejonowy zaznaczył, że wymóg posiadania samoistnego, będący warunkiem nabycia własności przez zasiedzenie, odnosi się do całego okresu posiadania wymaganego do nabycia w ten sposób własności. Wskazał również, że możliwe jest nabycie nieruchomości wspólnej przez jednego ze współwłaścicieli w zakresie obejmującym udziały pozostałych współwłaścicieli. Zasiedzenie biegnie wówczas na korzyść jednego ze współwłaścicieli przeciwko pozostałym współwłaścicielom i prowadzi do nabycia ich udziałów. Współwłaściciel powołujący się na nabycie przez zasiedzenie udziałów pozostałych współwłaścicieli powinien udowodnić posiadanie nieruchomości wyłącznie dla siebie, tj. z wolą odsunięcia pozostałych współwłaścicieli od współposiadania i współkorzystania. Władanie rzeczą wspólną przez współwłaściciela musi zatem wykraczać poza granice przysługującego mu uprawnienia do posiadania rzeczy wspólnej i korzystania z niej oraz obejmować całość nieruchomości. Domniemanie ustanowione w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a> nie znajduje zastosowania w sprawie o zasiedzenie przez współwłaściciela nieruchomości udziału należącego do innego współwłaściciela. W tym wypadku konieczne jest wykazanie samoistnego posiadania udziału tego współwłaściciela.</p>
<p>Ponadto, współwłaściciel staje się samoistnym posiadaczem udziału we współwłasności nieruchomości o charakterze prowadzącym do zasiedzenia dopiero wtedy, gdy nastąpi jawna dla otoczenia i pozostałych współwłaścicieli zmiana kwalifikacji posiadania, z której będzie wynikało, że współwłaściciel posiadający rozszerzył zakres swojego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 206)">art. 206 k.c.</a> Niewykonywanie prawa posiadania przez innego współwłaściciela nie uprawnia do wniosku, że współwłaściciel posiadający przejął rzecz w samoistne posiadanie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 15 maja 2018 r., II CSK 6/18). Sąd Najwyższy wskazał także, że zamieszkiwanie na nieruchomości przez jej właściciela lub jednego ze współwłaścicieli wyklucza stwierdzenie zasiedzenia własności przez korzystającego z tej samej nieruchomości posiadacza, jeżeli zostanie wykazane, że właściciel lub współwłaściciel nie ustąpił ze swojego <em>
<!-- -->animus</em> co do całości prawa a zamanifestowane przez posiadacza czynności faktyczne nie wskazują na samodzielny, rzeczywisty, niezależny od woli innej osoby stan władztwa nad rzeczą.</p>
<p>W świetle dokonanych ustaleń faktycznych, w ocenie Sądu Rejonowego, <span class="anon-block">I. M.</span> kooperował na nieruchomości ze swoim bratem i nie wykazywał samodzielnego, niezależnego od woli innych osób władania nieruchomością. <span class="anon-block">I. M.</span> był osobą nieuprawnioną do władania ponad swój udział w prawie użytkowania wieczystego nieruchomością położoną w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Uczestnik postępowania zdawał sobie sprawę, że jest uprawniony do nieruchomości jedynie w zakresie swojego udziału, to jest 1/4 części, w zasadzie od początku objęcia spadku, w szczególności od wydania postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, w którym uczestniczył. Sąd Rejonowy wyraził „na marginesie” pogląd, że nawet, gdyby <span class="anon-block">I. M.</span> był posiadaczem samoistnym całości przedmiotowej nieruchomości, to nie znajdował się w dobrej wierze.</p>
<p>Sąd nie zaakceptował też wskazania uczestnika, że do rozpoczęcia biegu terminu zasiedzenia doszło w dniu 11 sierpnia 1981 r., w którym wydano postanowienie stwierdzające nabycie spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, a w konsekwencji do zasiedzenia doszło z dniem 27 marca 2011 r. W ocenie Sądu, we wskazanym dniu nie doszło bowiem do wejścia w posiadanie przez <span class="anon-block">I. M.</span> udziałów ponad jego udział w przedmiotowych prawach. Z przeprowadzonych dowodów wynika, że uczestnik zamieszkiwał sam na przedmiotowej nieruchomości dopiero od czerwca 1993 r., kiedy to wyprowadził się z niej uczestnik <span class="anon-block">S. M.</span> z rodziną. Dopiero wtedy można mówić, że uczestnik <span class="anon-block">S. M.</span> przestał wykonywać w zasadzie swoje uprawnienia właścicielskie co do budynku mieszkalnego oraz budynku warsztatowego.</p>
<p>Zdaniem Sądu Rejonowego, istotne dla dokonanej oceny są również trzy inne wydarzenia, które miały miejsce po tej dacie. Po pierwsze, pod koniec 2000 r. wszyscy pełnoletni wówczas uprawnieni do przedmiotowych praw złożyli wniosek o przekształcenie użytkowania wieczystego w prawo własności. W ten sposób została zamanifestowana ich wola władania nieruchomością, a władztwo uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> „w tak istotnej sprawie” nie zostało wykazane. Nie były zgodne z prawdą twierdzenia uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, że to on sam złożył takowy wniosek, a potem dołączyli się pozostali uprawnieni; były one sprzeczne z treścią dokumentów. Czynność ta świadczyła o tym, że każdy z zainteresowanych władał swoimi udziałami samodzielnie w tym zakresie i wszystkich składających wniosek należy uznać za wykonujących uprawnienia właścicielskie do swojego udziału. Po drugie, w roku 2010 odbyło się spotkanie uczestników postępowania, bez udziału wnioskodawczyni, które dotyczyło kwestii właścicielskich przedmiotowej nieruchomości. Wtedy to uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> zaproponował pozostałym uprawnionym spłaty, przez co uwypuklił uprawnienia pozostałych uczestników postępowania co do ich udziałów. Nie było logicznego wytłumaczenia zwoływania takiego rodzinnego zebrania, a wskazanie uczestnika, że było ono w innym czasie, nie zostało uznane za wiarygodne. Po trzecie, na początku 2018 r. wnioskodawczyni uiściła opłatę roczną z tytułu użytkowania wieczystego przedmiotowej nieruchomości, gdyż pojawiła się zaległość, a uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, mimo swoich twierdzeń o uprawnieniu do całości nieruchomości, nie uiścił opłaty w terminie, nie zachowując zapobiegliwości, która powinna cechować jego działania, skoro czuł się wyłącznym właścicielem.</p>
<p>Sąd Rejonowy stwierdził, że zachowania uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> nie były tego rodzaju, który można byłoby określić władaniem całą nieruchomością „dla siebie” przez wskazywany przez niego okres. Sprawa własności udziałów nie była pomiędzy stronami zakończona, a zachowania uczestnika postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> nie charakteryzowała pewność płynąca z przekonania, że realizuje na nieruchomości uprawnienia właściciela z pominięciem praw innych współwłaścicieli, zupełnie ich nie respektując. Takie elementy pojawiły się już w 2000 r. Uczestnik nie mógł nabyć przedmiotowej nieruchomości przez zasiedzenie, gdyż nie wykazał, aby był posiadaczem samoistnym całości nieruchomości przez cały wymagany termin trzydziestoletni. Sąd podkreślił, że wątpliwości budzi szczególnie okres lat 80. i prowadzone między stronami rozliczenia finansowe, które nie zakończyły stanu niepewności, chociaż sankcjonowały pewien stan faktyczny w związku z pobraniem części środków przez wnioskodawczynię w ramach pierwszej transzy spłat, w wyniku nieformalnego działu spadku, który nigdy nie został sfinalizowany.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Apelację od postanowienia wniósł uczestnik postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>.</em>
</p>
<p>Zaskarżył postanowienie w całości.</p>
<p>Wniósł o zmianę postanowienia przez stwierdzenie zasiedzenia przez apelującego z dniem 11 sierpnia 2011 r. udziałów wynoszących po 1/4 części w prawie użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, dla której prowadzona jest <span class="anon-block">księga wieczysta (...)</span> oraz udziałów wynoszących po 1/4 części w prawie własności budynków posadowionych na tej nieruchomości należących do: <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, <span class="anon-block">S. M.</span>, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Apelujący wniósł o przeprowadzenie rozprawy odwoławczej oraz o zasądzenie od wnioskodawczyni i pozostałych uczestników postępowania kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych, z ustawowymi odsetkami za zwłokę od daty uprawomocnienia się orzeczenia kończącego postępowanie do dnia zapłaty.</p>
<p>Uczestnik postępowania zarzucił Sądowi Rejonowemu naruszenie:</p>
<p>a) <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233)">art. 233 k.p.c.</a> przez dokonanie oceny dowodów z zeznań świadków <span class="anon-block">E. M.</span>, <span class="anon-block">A. M. (3)</span> i <span class="anon-block">L. P.</span> oraz uczestników postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">S. M.</span>, <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span> w sposób dowolny, przy zastosowaniu zasad oceny wiarygodności dowodów nieznanych przepisom postępowania,</p>
<p>b) <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316)">art. 316 k.p.c.</a> przez oparcie orzeczenia o ustalenia faktyczne nieznajdujące oparcia w materiale dowodowym,</p>
<p>c) <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172)">art. 172 k.c.</a> przez jego niezastosowanie i przyjęcie, że apelujący nie zasiedział udziałów objętych <em>
<!-- -->petitum</em> wniosku i apelacji, a w tym:</p>
<p>- obrazę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172;art. 172 § 2)">art. 172 § 2 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 336)">art. 336 k.c.</a> poprzez ich niezastosowanie i przyjęcie, że przesłanką uznania posiadania samoistnego w złej wierze prowadzącego do zasiedzenia przez apelującego udziałów jest takie jego działanie, które mimo jego złej wiary wskazuje, że nie jest on świadom tego, iż nie jest wyłącznym użytkownikiem wieczystym gruntu i wyłącznym właścicielem budynków,</p>
<p>- obrazę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172)">art. 172 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 337)">art. 337 k.c.</a> poprzez ich niezastosowanie i niezasadne przyjęcie, że zamieszkiwanie <span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span> na nieruchomości objętej wnioskiem o zasiedzenie, jako posiadaczy zależnych, uniemożliwiło rozpoczęcie biegu terminu zasiedzenia,</p>
<p>- obrazę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172;art. 172 § 2)">art. 172 § 2 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a> poprzez ich niezastosowanie i wbrew nieobalonemu domniemaniu prawnemu przyjęcie, że posiadanie wykonywane przez apelującego nie było posiadaniem samoistnym.</p>
<p>Apelujący wskazał, że zarzuty skierowane przeciwko ustaleniom faktycznym dokonanym przez Sąd Rejonowy stanowiącym podstawę zaskarżonego orzeczenia (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 368;art. 368 § 1(1))">art. 368 § 1<sup>
<!-- -->1</sup> k.p.c.</a>) obejmują następujące ustalenia:</p>
<p>- data początkowa biegu terminu zasiedzenia przez apelującego udziałów, o których mowa w <em>
<!-- -->petitum</em> wniosku i apelacji,</p>
<p>- przyczyny braku realizacji porozumienia z 30 grudnia 1981 r.,</p>
<p>- sposób i zakres korzystania z nieruchomości przez <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span>,</p>
<p>- data spotkania zorganizowanego przez apelującego w celu omówienia spłaty udziałów należących do pozostałych spadkobierców,</p>
<p>-brak po stronie apelującego <em>
<!-- -->animus</em> koniecznego do posiadania samoistnego.</p>
<p>W uzasadnieniu apelacji, poza rozwinięciem poszczególnych zarzutów, podniesiono, że Sąd Rejonowy nie rozpoznał sprawy co do istoty, tj. nie orzekł co do każdego z trzech żądań zawartych we wniosku o stwierdzenie zasiedzenia. Uczestnik wnosił w nim o stwierdzenie zasiedzenia udziałów <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">S. M.</span> oraz <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (2)</span>. Sąd I instancji wadliwie przyjął, że rozpoczęcie biegu terminu zasiedzenia było jednolite względem wszystkich współspadkobierców. Sąd powinien był dokonać badania terminu, w jakim rozpoczęło się posiadanie samoistne przez apelującego odrębnie względem każdego ze współspadkobierców; to samo dotyczy oceny w zakresie przerwania biegu terminu zasiedzenia. Zachodzi bowiem rozłączność stosunków zasiedzenia (postanowienie Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2015 r., IV CSK 397/15). Nawet zatem, jeżeli Sąd I instancji przyjął, że względem <span class="anon-block">S. M.</span> jego wprowadzenie się wyłączało możliwość wykonywania przez apelującego posiadania samoistnego przynależnego <span class="anon-block">S. M.</span> udziału, to okoliczność ta pozostaje bez znaczenia dla zasiedzenia udziałów przysługujących pozostałym spadkobiercom. Ich udziały należy uznać za skutecznie zasiedziane przez apelującego.</p>
<p>Apelujący przedstawił także wywód, zgodnie z którym do jego posiadania należy stosować domniemanie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a>, tj. domniemanie posiadania samoistnego, które nie zostało w tym przypadku obalone.</p>
<p>Wnioskodawczyni wniosła o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od apelującego kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>Z uwagi na złożenie apelacji po zmianie przepisów <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 ()">Kodeksu postępowania cywilnego</a> dokonanej ustawą z 4 lipca 2019 r. (Dz.U.2019.1469) uzasadnienie orzeczenia sądu odwoławczego zostało sporządzone w sposób określony przepisem <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 387;art. 387 § 2(1))">art. 387 § 2<sup>
<!-- -->1</sup> k.p.c.</a> (w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a>) w brzmieniu nadanym tą nowelizacją.</p>
<p>Na wstępie rozważań należy się odnieść do zarzutu apelującego, że Sąd Rejonowy nie rozpoznał sprawy co do istoty, co w przypadku potwierdzenia się tego zarzutu przemawiałoby za uchyleniem zaskarżonego postanowienia i przekazaniem sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ponieważ nie orzekł co do każdego z trzech żądań apelującego zawartych we wniosku o stwierdzenie zasiedzenia. Faktycznie wniosek ten, podobnie jak apelacja, zawierał żądania stwierdzenia zasiedzenia przez apelującego udziałów należących do poszczególnych uczestników postępowania. W sytuacji, gdy wszystkie te żądania Sąd Rejonowy uznał za bezzasadne, wystarczające było jednak orzeczenie o oddaleniu wniosku apelującego o zasiedzenie – nie ma wątpliwości, przy uwzględnieniu treści uzasadnienia zaskarżonego postanowienia, że Sąd I instancji rozpoznał negatywnie żądanie uczestnika odnoszące się do udziałów wszystkich pozostałych spadkobierców. Nieuprawniony był zatem zarzut nierozpoznania istoty sprawy z tej przyczyny.</p>
<p>Jeżeli chodzi o podniesioną w tym kontekście kwestię badania terminu, w którym rozpoczęło się posiadanie przez apelującego udziałów pozostałych spadkobierców, której to oceny – jak podniósł apelujący – należało dokonać odrębnie względem każdego ze współspadkobierców, Sąd Okręgowy stwierdza, że co do zasady jest to pogląd trafny. Domaganie się stwierdzenia zasiedzenia udziałów należących do kilku osób wymaga bowiem oceny zindywidualizowanej w stosunku do każdej z nich. Nie sposób przy tym nie dostrzec, że apelujący jednolicie określał objęcie udziałów pozostałych spadkobierców (początek biegu terminu zasiedzenia) we wniosku o stwierdzenie zasiedzenia na dzień 11 sierpnia 1981 r.; tak samo uczynił w apelacji. O ile zatem co do zasady postulat apelującego jest trafny, to w tym przypadku, uwzględniając twierdzenie apelującego o początku biegu terminu zasiedzenia każdego z udziałów, konsekwentnie podtrzymywane w toku postępowania, czynienie rozróżnień nie było uzasadnione. Gdy chodzi o kwestię przerwania biegu przedawnienia, to Sąd Rejonowy nie przyjął w ustalonych przez siebie okolicznościach, by do takiej przerwy doszło – czy to w przypadku wszystkich, czy tylko jednego z udziałów, w szczególności należącego do <span class="anon-block">S. M.</span>. Argumentacja dotycząca konieczności uwzględnienia skutków przerwy biegu terminu przedawnienia wyłącznie w stosunku do tego spadkobiercy, do którego przerwa się odnosiła, jest zatem w rozpoznawanej sprawie chybiona. Sąd Rejonowy nie ustalił ani okoliczności faktycznych skutkujących przerwą biegu przedawnienia, ani nie dokonał takiej kwalifikacji prawnej ustalonych okoliczności. Nie dostrzega do tego przesłanek także Sąd odwoławczy.</p>
<p>Gdy chodzi o kwestionowane w apelacji ustalenia faktyczne, wymagające weryfikacji w pierwszej kolejności, w celu dokonania właściwej subsumpcji i oceny prawnej, Sąd Okręgowy wskazuje, co następuje, odnosząc się w tym miejscu także do zarzutów naruszeń przepisów postępowania, których ocena wyprzedza z konieczności ocenę prawidłowości materialnoprawnej rozstrzygnięcia poddanego kontroli instancyjnej:</p>
<p>Zarzut naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316)">art. 316 k.p.c.</a> (bez wskazania konkretnej jednostki redakcyjnej tego przepisu) był chybiony. Apelujący upatrywał tego naruszenia w „oparciu orzeczenia o ustalenia faktyczne nieznajdujące oparcia w materiale dowodowym”. Tymczasem wskazany przepis postępowania, zawierający w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (§ 1;§ 2)">§ 1 i 2</a> dwie normy, reguluje kwestię podstawy wyrokowania (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (§ 1)">§ 1</a>.: po zamknięciu rozprawy sąd wydaje wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy; w szczególności zasądzeniu roszczenia nie stoi na przeszkodzie okoliczność, że stało się ono wymagalne w toku sprawy) oraz kwestię otwarcia rozprawy na nowo (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (§ 2)">§ 2</a>.: rozprawa powinna być otwarta na nowo, jeżeli istotne okoliczności ujawniły się dopiero po jej zamknięciu). Naruszenie normy zawartej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (§ 1;art. 316)">§ 1 art. 316 k.p.c.</a> następuje, gdy sąd orzekający wyda wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy z innej daty niż wskazana przez ustawodawcę chwila wyrokowania, a naruszenie normy zawartej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (§ 2;art. 316)">§ 2 art. 316 k.p.c.</a> wtedy, gdy otworzy rozprawę na nowo bez wystąpienia przesłanki ustawowej. Żadnemu z tych naruszeń nie odpowiada „oparcie orzeczenia o ustalenia faktyczne nieznajdujące oparcia w materiale dowodowym”. W orzecznictwie trafnie wyjaśniono, że <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316;art. 316 § 1)">art. 316 § 1 k.p.c.</a> ustanawia zasadę aktualności orzekania, nakazując sądowi orzekającemu uwzględnienie stanu faktycznego i prawnego (stanu rzeczy) istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy, a zatem także ewentualnych zmian, do których doszło w tej mierze w toku postępowania, włącznie z postępowaniem apelacyjnym. Zarzucając naruszenie tego przepisu skarżący powinien zatem wykazać, że sąd błędnie oparł rozstrzygnięcie na faktach aktualnych w innym czasie – poprzedzającym lub następującym po zamknięciu rozprawy, względnie na nieobowiązujących w chwili zamknięcia rozprawy normach prawnych. Ustanowiona w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316;art. 316 § 1)">art. 316 § 1 k.p.c.</a> zasada aktualności orzekania nie dotyczy natomiast kompletności lub prawidłowości poszczególnych ustaleń faktycznych dokonywanych przez sąd (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2020 r., I CSK 552/18). Podniesienie powyższego zarzutu w apelacji wynikało zatem z nieprawidłowego zrozumienia znaczenia wskazanej regulacji i nietrafnego powiązania przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316)">art. 316 k.p.c.</a> z zarzutem błędnych ustaleń faktycznych (dokonania przez sąd ustaleń nieznajdujących oparcia w materiale dowodowym).</p>
<p>Ten ostatni zarzut apelujący sprecyzował w apelacji, stosownie do wymagania wynikającego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 368;art. 368 § 1(1))">art. 368 § 1<sup>
<!-- -->1</sup> k.p.c.</a>, w ten sposób, że zakwestionował ustalenia Sądu I instancji stanowiące podstawę zaskarżonego orzeczenia w zakresie: daty początkowej biegu terminu zasiedzenia przez apelującego udziałów, o których mowa w <em>
<!-- -->petitum</em> wniosku i apelacji; przyczyny braku realizacji porozumienia z 30 grudnia 1981 r.; sposobu i zakresu korzystania z nieruchomości przez <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span>; daty spotkania zorganizowanego przez apelującego w celu omówienia spłaty udziałów należących do pozostałych spadkobierców; braku po stronie apelującego <em>
<!-- -->animus</em> koniecznego do posiadania samoistnego.</p>
<p>Ocenę prawidłowości dokonania ustaleń faktycznych przez Sąd I instancji należy poprzedzić rozważeniem zarzutu naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> przez dokonanie oceny dowodów z zeznań świadków <span class="anon-block">E. M.</span>, <span class="anon-block">A. M. (3)</span> i <span class="anon-block">L. P.</span> oraz uczestników postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">S. M.</span>, <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span> w sposób dowolny, przy zastosowaniu zasad oceny wiarygodności dowodów nieznanych przepisom postępowania. Ocena zebranego w sprawie materiału poprzedza bowiem dokonanie przez sąd ustaleń faktycznych i ma wpływ na jego prawidłowość, stąd wskazana kolejność oceny zarzutów apelacyjnych.</p>
<p>Należy się zgodzić z apelującym, że przynajmniej częściowo zaprezentowana w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia ocena poszczególnych dowodów osobowych dokonana została przy zastosowaniu zasad oceny wiarygodności dowodów nieznanych przepisom postępowania cywilnego, a w każdym razie zawiera nadmierne uproszczenia. Tak należy ocenić wskazanie Sądu I instancji, że zeznania świadków <span class="anon-block">E. M.</span> i <span class="anon-block">A. M. (3)</span> są wiarygodne tylko częściowo „z uwagi na powiązanie tych świadków z najbardziej zainteresowanym uczestnikiem postępowania <span class="anon-block">I. M.</span>”. Wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie, że sam fakt takiego powiązania nie uzasadnia odmówienia wiarygodności zeznaniom świadka. Poprzestanie na takiej konkluzji jest więc nieuprawnione i nie odpowiada wymogom oceny wynikającym z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> Zgodnie z tą normą sąd powinien ocenić wiarogodność i moc każdego przeprowadzonego dowodu według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Nie można więc zdyskwalifikować wiarygodności danego świadka tylko z tej przyczyny, że jest blisko związany ze stroną sporu, np. rodzinnie. Normy swobodnej oceny dowodów są wyznaczone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny powinien rozważyć materiał dowodowy jako całość, ważąc moc i wiarygodność poszczególnych środków dowodowych w odniesieniu do pozostałego materiału dowodowego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie w 4 kwietnia 2019 r., III AUa 12/19). O ile Sąd Rejonowy dokonał takiej oceny w przypadku zeznań pozostałych świadków i uczestników postępowania, wskazując na ich zbieżność bądź rozbieżność z pozostałym zebranym materiałem, to ocena zeznań świadków <span class="anon-block">E. M.</span> i <span class="anon-block">A. M. (3)</span> została sprowadzona do częściowej odmowy tym zeznaniom wiarygodności z uwagi na ww. okoliczność. Konieczne było zatem uzupełnienie tej oceny przez Sąd odwoławczy i dokonanie oceny poprawności przyjętej w tym względzie konkluzji; taką potrzebę sygnalizował też apelujący.</p>
<p>Nie istnieje normatywna lista kryteriów oceny wiarygodności zeznań. W nauce zaproponowano cztery zespoły kryteriów oceny wiarygodności zeznań: pierwszy odnosi się do przebiegu zeznania, drugi do jego treści, trzeci do sposobu zeznawania, zaś czwarty do możliwych motywacji (por. F.Arntzen<em>
<!-- -->
,</em> Psychologia zeznań świadków, Warszawa, 1989). Wskazuje się także (por. E.Gruza, Czy widział świadek krowę? – czyli metody oceny wiarygodności zeznań świadków, Edukacja Prawnicza, rok 2011, nr 3), że ocena wiarygodności zeznań świadków musi zawierać dwa elementy; ocenę wiarygodności świadka jako osoby zeznającej oraz treści i sposobu składania zeznań. Aby ocena ta była kompleksowa, powinna odnosić się do trzech etapów: analizy procesu formowania się zeznań zachodzącego przed przesłuchaniem, analizy danych o osobie zeznającej oraz analizy samej czynności przesłuchania i reakcji świadka na zadawane pytania. Z uwagi na związek z apelującym (świadek <span class="anon-block">E. M.</span> jest żoną a świadek <span class="anon-block">A. M. (3)</span> córką <span class="anon-block">I. M.</span>), motywacja świadków do złożenia zeznań korzystnych dla apelującego mogła wystąpić i powinna być uwzględniona przy ich ocenie. W zeznaniach świadka <span class="anon-block">E. M.</span> wystąpiły elementy stanowiące próbę przedstawienia okoliczności faktycznych w taki sposób, by wspierały one tezę apelującego o samoistnym władaniu nieruchomością. Świadek <span class="anon-block">E. M.</span> zeznała najpierw, że „zarządzanie” nieruchomością przez <span class="anon-block">I. M.</span> po śmierci ojca było „decyzją braci”, że zdecydowali o tym <span class="anon-block"> (...)</span> [<span class="anon-block">M.</span> w rodzinie nazywano <span class="anon-block">B. M. (1)</span>], ale zaraz potem wskazała, że jej mąż „wszystkim praktycznie kierował”. Była to ze strony świadka oczywista próba osłabienia wydźwięku wcześniejszej części zeznania, i to nieudolna, gdyż zarazem jako uzasadnienie tego stwierdzenia świadek wskazała okoliczność, że jej mąż zajmował się warsztatem („bo zajmował się warsztatem”), a więc tylko pewnym wycinkiem korzystania z nieruchomości. Nie można też nie dostrzec, że zeznania <span class="anon-block">E. M.</span> były mało konkretne w zakresie istotnych dla sprawy faktów. W takich kwestiach, jak to, czy <span class="anon-block">S. M.</span> płacił za zajmowanie mieszkania w nieruchomości, czy apelujący płacił braciom wynagrodzenie, świadek nie potrafiła podać jednoznacznych odpowiedzi, odsyłała do swojego męża i do „uzgodnień”, których dokonali między sobą bracia („proszę pytać mojego męża, bo to były uzgodnienia między moim mężem a <span class="anon-block">S.</span>”, „ja też nie powiem, to są uzgodnienia między nimi”). Świadek nie była też w stanie podać, czy i kto wyraził zgodę na zamieszkanie przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> (zeznała w tej kwestii: „nie wiem, nie wskażę”; „to jest trudne do wytłumaczenia”, „nie powiem tego dokładnie, kto pozwolił mu mieszkać”). Brak wiedzy świadka w tym zakresie jest trudny do wytłumaczenia, skoro – zdaniem świadka – to jej mąż „wszystkim praktycznie kierował”. Udzielone odpowiedzi wskazują, zdaniem Sądu Okręgowego, na próbę ukrycia faktów jednoznacznie niekorzystnych z punktu widzenia stanowiska <span class="anon-block">I. M.</span> przez świadka mającego świadomość, że z jej zeznań powinno wynikać, że <span class="anon-block">I. M.</span> „wszystkim praktycznie kierował”. W zeznaniach zostały zatem uwypuklone fakty i opinie mające o tym świadczyć, natomiast świadek próbowała uniknąć przytoczenia okoliczności podważających taką tezę, co wyraźnie wynika z przebiegu przesłuchania, szczegółowo oddanego w protokole rozprawy. Słusznie więc, chociaż bez przekonującego uzasadnienia, Sąd Rejonowy ocenił zeznania świadka <span class="anon-block">E. M.</span> jako budzące wątpliwości (nie w pełni wiarygodne). Dotyczy to także tej części zeznań <span class="anon-block">E. M.</span>, które dotyczyły kwestii zamieszkania w nieruchomości <span class="anon-block">S. M.</span>. Świadek, pytana o to, jak doszło do tego, że <span class="anon-block">S. M.</span> zamieszkał przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, podała tylko, że <span class="anon-block">S. M.</span> „kiedyś przyszedł, powiedział, że będzie szukał mieszkania” i wtedy <span class="anon-block">E. M.</span> „zaproponowała”, że „może duży pokój zająć” (ja to zaproponowałam, mąż wyraził zgodę, powiedział, że dopóki nie znajdą mieszkania, musimy ich przyjąć, bo trzeba im pomóc; chodziło o to, by pomóc w biedzie rodzinie). Znamiennym jest, że w przypadku <span class="anon-block">B. M. (1)</span> świadek nie potrafiła, nawet dopytywana, wskazać, że jego zamieszkiwanie w nieruchomości opierało się na woli i zgodzie brata <span class="anon-block">I.</span>, natomiast w odniesieniu do <span class="anon-block">S. M.</span> przedstawiła okoliczności mające świadczyć o tym, że zabiegał on o taką zgodę i uzyskał ją od apelującego. Jest to wersja zasadniczo zbieżna z wersją przedstawioną przez samego <span class="anon-block">S. M.</span> w jego zeznaniach, ale - właśnie z tego względu, przy uwzględnieniu braku takich konkretów w odniesieniu do <span class="anon-block">B. M. (1)</span> - w ocenie Sądu Okręgowego, jest ona niewiarygodna i została ustalona wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania (by uwiarygodnić tezę apelującego). Wątpliwości budzi podany w tym kontekście przez świadka <span class="anon-block">E. M.</span> fakt, że akurat w podejmowaniu decyzji dotyczącej wyrażenia tej zgody aktywnie uczestniczyła (wzięła udział w rozmowie, zaproponowała określone rozwiązanie), podczas gdy w odniesieniu do wszelkich innych uzgodnień dotyczących nieruchomości, w tym zamieszkania w niej <span class="anon-block">B. M. (1)</span>, pokrywającego się w czasie z zamieszkiwaniem <span class="anon-block">S. M.</span>, jak wynika z jej zeznań, nie brała udziału, odbyły się one poza nią, tylko z udziałem braci i nie miała o nich szczegółowej wiedzy. Zdaniem Sądu odwoławczego, takie zaprezentowanie przez świadka sposobu podjęcia decyzji o zamieszkaniu w nieruchomości <span class="anon-block">S. M.</span> było celowym zabiegiem, mającym wspierać prezentowaną w postępowaniu tezę o objęciu nieruchomości w samoistne władanie przez apelującego, ale pozbawionym oparcia w rzeczywistości. Wyraźnie widać niespójność tej części zeznań świadka <span class="anon-block">E. M.</span> z ich pozostałą częścią, z której wyłania się obraz współkorzystania z nieruchomości przez braci po śmierci ojca w oparciu o czynione między nimi ustalenia, zgodnie z ich bieżącymi potrzebami, zmieniającymi się w czasie, z poszanowaniem praw współuprawnionych.</p>
<p>To, że w tym zakresie zasadniczo zbieżną wersję prezentował uczestnik postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> nie ma istotnego znaczenia – uczestnik ten wspiera bowiem stanowisko apelującego i korzystnie dla niego prezentuje w postępowaniu fakty, eksponując m.in. uzyskanie zgody apelującego na zamieszkanie w nieruchomości. Podobnie, jak w przypadku świadka <span class="anon-block">E. M.</span>, należy przy tym uwzględnić zeznania uczestnika <span class="anon-block">S. M.</span> (k.136) jako całość, by prawidłowo zinterpretować treść i ocenić wiarygodność tego ich fragmentu, w którym wskazane zostało zabieganie o zgodę <span class="anon-block">I. M.</span> na zamieszkanie w nieruchomości. Wskazywany przez uczestnika fakt, jakoby „pytał się <span class="anon-block">I.</span> o zgodę, czy może się przeprowadzić”, w zestawieniu z całością zeznań uczestnika, jawi się jako niewiarygodny. Nie można przy tym wykluczyć, że bracia poczynili między sobą jakieś uzgodnienie, ale nie można go postrzegać jako przejawu samoistnego władania apelującego. Oczywiste jest bowiem, że zamieszkanie w nieruchomości przez <span class="anon-block">S. M.</span> z rodziną wymagało określonych uzgodnień między braćmi i że były one konieczne ze względów praktycznych, jak choćby określenie pomieszczeń, które zajmie rodzina <span class="anon-block">S. M.</span>, a z których ustąpi rodzina <span class="anon-block">I. M.</span>, data wprowadzenia się, ale wykluczyć należy nadawane im na potrzeby postępowania znaczenie. Przypomnieć należy, że równocześnie w nieruchomości mieszkał też <span class="anon-block">B. M. (1)</span> z żoną, co tym bardziej wymuszało poczynienie konkretnych ustaleń co do sposobu współkorzystania z budynku mieszkalnego, dla potrzeb trzech rodzin. Oceniając złożone przez <span class="anon-block">S. M.</span> zeznania, w których pojawiło się także stwierdzenie, że „brat <span class="anon-block">I.</span> został właścicielem”, Sąd Okręgowy podkreśla, że pozostaje ono w sprzeczności z treścią informacyjnego przesłuchania uczestnika, podczas którego istota władania nieruchomością przez apelującego została przedstawiona zasadniczo odmiennie. Na pytanie, kto był właścicielem nieruchomości po śmierci ojca, uczestnik podał, że „generalnie zarządzał brat, czyli można go uznać za właściciela”, a na pytanie, w czyim imieniu zarządzał, udzielił odpowiedzi: „generalnie w swoim”. Nadto, na pytanie, czy uczestnik udzielił bratu zgody do zarządzania, <span class="anon-block">S. M.</span> wskazał: „wyraziłem zgodę, żeby zarządzał”. Wynika zatem z tych wypowiedzi, że „zarządzanie” nieruchomością przez <span class="anon-block">I. M.</span> po śmierci ojca miało podstawę w uzgodnieniach poczynionych przez braci, opierało się na ich zgodzie. Znamienne jest również użyte przez <span class="anon-block">S. M.</span> określenie, że apelujący „generalnie” zarządzał nieruchomością w swoim imieniu, wyrażające niepełny tytuł apelującego do nieruchomości; to zastrzeżenie jest zrozumiałe przy uwzględnieniu, że ten tytuł miał podstawę w uzgodnieniach i w woli braci. Sprzeczne z tym początkowym wskazaniem zeznanie uczestnika postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> uznać należało za niewiarygodne. Podkreślić też należy, że ocena charakteru władztwa nad nieruchomością <span class="anon-block">I. M.</span>, dokonana przez uczestnika postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> (że „brat <span class="anon-block">I.</span> został właścicielem”), pozostaje zasadniczo sprzeczna z zawartym w jego zeznaniach opisem sposobu korzystania z nieruchomości po śmierci ojca przez wszystkich braci, w sposób odpowiadający ich potrzebom. Wynika z tych zeznań, że <span class="anon-block">B. M. (1)</span> mieszkał w nieruchomości przez pewien czas, ale także, że <span class="anon-block">S. M.</span> prowadził na tej nieruchomości na własny rachunek warsztat, kontynuując działalność ojca, co potwierdził w swych zeznaniach apelujący. W połączeniu z faktem zamieszkiwania <span class="anon-block">S. M.</span> w nieruchomości, która pozostała po ojcu, i to przez kilka lat, powyższe okoliczności wykluczają istnienie rzeczywistych podstaw do stwierdzenia przez <span class="anon-block">S. M.</span> w zeznaniach, że „brat <span class="anon-block">I.</span> został właścicielem”.</p>
<p>Jeżeli chodzi o zeznania świadka <span class="anon-block">A. M. (3)</span> oraz ich ocenę dokonaną przez Sąd I instancji, to w części odnoszą się do nich rozważania dokonane w odniesieniu do oceny zeznań <span class="anon-block">E. M.</span>. Świadek <span class="anon-block">A. M. (3)</span> jest córką apelującego i z tej tylko przyczyny Sąd Rejonowy odmówił jej zeznaniom wiarygodności, co trafnie zarzucił apelujący. Jakkolwiek związek rodzinny z apelującym nakazywał odpowiednią dużą dozę wnikliwości przy ocenie zeznań <span class="anon-block">A. M. (3)</span>, to był niewystarczający, by je automatycznie zdyskwalifikować. Nie można jednak nie dostrzec tego, że świadek <span class="anon-block">A. M. (3)</span> miała w dacie składania zeznań 36 lat, zatem jej własne świadome spostrzeżenia mogły pochodzić dopiero z lat 90. XX wieku, i to z zastrzeżeniem ich specyfiki właściwej dziecku. Z racji wieku świadek nie mogła mieć obserwacji z okresu wcześniejszego i nie była w stanie relacjonować sądowi faktów mających miejsce bezpośrednio po śmierci spadkodawcy i w okresie przynajmniej 10 lat później. Faktycznie ocena świadka odnosiła się do okresu po 1993 r., gdy z nieruchomości wyprowadzili się bracia jej ojca i gdy wyłącznie <span class="anon-block">I. M.</span> i jego rodzina z tej nieruchomości korzystali. W takich okolicznościach świadek poczyniła więc spostrzeżenie, że „tata wszystkim zarządzał, płacił wszystkie rachunki” oraz że „decydował o wszystkich remontach, naprawach”, a także, że „przychodzili ciocia, wuja, nie zgłaszali uwag, pretensji”. To ostatnie stwierdzenie świadka dodatkowo wskazuje na czas, w jakim świadek <span class="anon-block">A. M. (3)</span> czyniła swoje spostrzeżenia przedstawiane w zeznaniu – znamienne jest, że wspominała o „wuju” i o „cioci”, mimo że jej ojciec miał dwóch braci. Wskazuje to, że relacja świadka odnosiła się do okresu, gdy nie żył już <span class="anon-block">B. M. (1)</span> (zmarły w 1997 r.) i rodzinę odwiedzali („przychodzili”) tylko <span class="anon-block">S. M.</span> („wuja”) i <span class="anon-block">B. R. (1)</span> – wdowa po <span class="anon-block">B. M. (1)</span> („ciocia”). W konsekwencji przydatność zeznań świadka <span class="anon-block">A. M. (3)</span> do dokonania istotnych dla sprawy ustaleń była ograniczona z tego względu, że ograniczone czasowo (obejmujące okres od połowy lat 90. XX wieku i późniejszy) były jej zeznania. Na niepełne rozeznanie świadka w rodzinnych relacjach we wcześniejszym okresie wskazuje także zeznanie, że „wuja pracował u taty, tak pamiętam” – ze zgodnych zeznań uczestników postępowania wynikało bowiem, że bracia działali do roku 1993 w formie spółki, razem prowadząc warsztat, z czego świadek nie zdawała sobie sprawy. Relacja <span class="anon-block">A. M. (3)</span> nie obejmowała też okresu wspólnego zamieszkiwania braci na nieruchomości – taki fakt w ogóle się w tej relacji nie pojawił, co również wskazuje na okres objęty spostrzeżeniami świadka, już po wyprowadzeniu się <span class="anon-block">S. M.</span> z nieruchomości, a więc po 1993 r. Przydatność zeznań <span class="anon-block">A. M. (3)</span> i ich moc dowodowa były zatem znikome, gdy chodzi o ustalenie okoliczności spornych, a istotnych dla rozstrzygnięcia wniosku apelującego.</p>
<p>Gdy chodzi o ocenę zeznań <span class="anon-block">L. P.</span> – córki wnioskodawczyni, to Sąd Rejonowy, odmiennie niż w przypadku członków rodziny apelującego, nie odmówił im wiary z powodu istnienia bliskiej relacji rodzinnej. Dostrzegł przy tym zbieżność tych zeznań z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym uznanym za wiarygodny, w szczególności z dowodami z dokumentów. Było to, co należy podkreślić, właściwe kryterium oceny wiarygodności zeznań świadka. Tak samo, jak w przypadku żony i córki apelującego, tak w przypadku córki wnioskodawczyni, należało wykluczyć samą tylko relację rodzinną jako podstawę zanegowania wiarygodności zeznań. Należy przy tym podkreślić, że zeznania <span class="anon-block">L. P.</span> nie stanowiły źródła wiedzy o sposobie i charakterze korzystania z nieruchomości po śmierci spadkodawcy przez apelującego i jego braci, gdyż nie zawierały relacji o takich faktach. Świadek wprost podała, że nie posiada w tym zakresie wiedzy. Świadek koncentrowała się na kwestii rozliczeń apelującego z wnioskodawczynią i tego zagadnienia głównie dotyczyły jej zeznania. W tym kontekście można rozpatrywać zgodność bądź rozbieżność tych zeznań z pozostałym materiałem dowodowym dostępnym sądowi i w tym aspekcie Sąd odwoławczy podziela dokonaną przez Sąd I instancji ocenę zeznań świadka. W kwestii korzystania z nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w zeznaniu świadka pojawiło się tylko wskazanie: „matka stwierdziła, że skoro nie mają warunków mieszkaniowych, nie mieli gdzie mieszkać, ten dom im zostawiła”, ale po pierwsze, nie wynika z niego, że wnioskodawczyni zrezygnowała ze swojego prawa do nieruchomości (wynika jedynie, że mając zapewnione mieszkanie dla siebie, nie kwestionowała zamieszkiwania przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> innych spadkobierców), a po drugie, że dom pozostał do dyspozycji synów spadkodawcy, a nie tylko apelującego (świadek zeznała o zostawieniu domu „im”, a więc synom, a nie tylko <span class="anon-block">I. M.</span>). Zeznania <span class="anon-block">L. P.</span> posłużyły nadto Sądowi Okręgowemu do dokonania bardziej szczegółowych ustaleń w zakresie cech budynków znajdujących się na nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, przedstawionych w dalszej części uzasadnienia, a mających znaczenie dla oceny korzystania z nieruchomości przez braci.</p>
<p>Zeznania wnioskodawczyni oraz uczestniczek postępowania <span class="anon-block">B. R. (1)</span> i <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, jak wskazał trafnie Sąd I instancji, były spójne, logiczne, uzupełniały się wzajemnie, przy czym Sąd, przed którym zostały złożone, ocenił je jako spontaniczne (inaczej: niewymuszone), i apelacja nie dostarczyła podstaw, by taką ocenę podważyć. Z kolei zeznania uczestników postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">S. M.</span>, w ocenie Sądu I instancji, nie były spójne i spontaniczne, a nawet przeczyły sobie nawzajem. Sąd stwierdził, że uczestnicy ci złożyli sprzeczne zeznania w szczególności w zakresie porozumienia z 30 grudnia 1981 r., wypełnienia wynikających z niego zobowiązań, przekazania pieniędzy wnioskodawczyni, prowadzenia działalności gospodarczej w budynku warsztatowym, zamieszkiwania na przedmiotowej nieruchomości poszczególnych uczestników postępowania i ich rodzin. Kryteria oceny ww. dowodów nie wykraczały poza kryteria ustawowe, ale należy przyznać rację apelującemu, że dokonana w tym zakresie ocena była dowolna. Przebieg przesłuchania wynikający z protokołu rozprawy nie wskazuje, by zeznania <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">S. M.</span> nie były spontaniczne. Sąd Okręgowy nie dostrzega również w ich treści istotnych sprzeczności wewnętrznych bądź braku spójności, w tym w zakresie okoliczności wskazanych przez Sąd Rejonowy. Uczestnicy postępowania <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">S. M.</span> zeznawali zasadniczo zbieżnie, co jednak – wbrew tezie apelującego – nie czyni tych zeznań wystarczającą podstawą do dokonania ustaleń prowadzących do wniosku, że zasiedział on udziały pozostałych spadkobierców.</p>
<p>W apelacji zostały przytoczone i poddane analizie fragmenty zeznań uczestników postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">I. M.</span> (błędnie nazwanych: świadkami, str. 5 apelacji) ze wskazaniem na rzekome sprzeczności pomiędzy ich treścią a ustaleniami Sądu Rejonowego, ale jest to zarzut bezpodstawny. Ustalenia Sądu I instancji (przytoczone we wcześniejszej części uzasadnienia) nie były bowiem sprzeczne z treścią tych zeznań i dowolne. W szczególności kwestionowane przez apelującego ustalenie, że <span class="anon-block">S. M.</span> „ponosił koszty” miało oparcie w jego literalnym zeznaniu (zob. protokół rozprawy k. 138), że w związku z zajmowaniem pokoju „ponosił koszty, odświeżał go”, „dbał o pokój”, urządził „tam” komunię córki (razem z komunią córki apelującego). Ustaleniom Sądu I instancji brak natomiast niezbędnej szczegółowości i precyzji, co pozwoliło apelującemu sformułować polemiczne zarzuty, odwołujące się do treści złożonych zeznań i zaprezentować w apelacji ich własną ocenę. W oparciu o zebrany w sprawie materiał, wskazany wyżej (zeznania świadków i uczestników postępowania) i poddany wyżej przedstawionej ocenie, wypełniając wymóg ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, ustalenia dokonane przez Sąd I instancji Sąd odwoławczy uzupełnił zatem w następujący sposób:</p>
<p>W dacie śmierci spadkodawcy przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> mieszkał jego najstarszy syn <span class="anon-block">I. M.</span> z żoną. Zamieszkał ze spadkodawcą po tym, jak w 1979 r. z nieruchomości wyprowadziła się i wróciła do swojego mieszkania przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> wnioskodawczyni, co miało związek z konfliktem między małżonkami i sprawą rozwodową. <span class="anon-block">I. M.</span> z żoną zajmowali w budynku mieszkalnym jeden pokój położony na piętrze; pozostałe pomieszczenia zajmował spadkodawca ze swoją ówczesną partnerką. <span class="anon-block">I. M.</span> pozostał w nieruchomości po śmierci ojca, zajął dla siebie cały budynek mieszkalny; jego bracia to akceptowali. W dacie śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span> nie mieszkali z nim pozostali synowie: <span class="anon-block">B. M. (1)</span> i <span class="anon-block">S. M.</span>.</p>
<p>Dom mieszkalny przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> został wybudowany i wykończony przed 1979 r. Był to dom piętrowy, na dole znajdowały się toaleta, kuchnia i duży pokój (salon). Na piętrze były trzy pokoje i łazienka. W pomieszczeniach piwnicznych budynku mieszkalnego i w osobnym budynku gospodarczym był urządzony warsztat produkujący m.in. przemysłowe młynki do kawy, emulgatory, podzespoły, nakrętki ślusarskie.</p>
<p>Warsztat znajdujący się na nieruchomości <span class="anon-block">ulicy (...)</span> wspólnie ze spadkodawcą prowadził syn <span class="anon-block">S. M.</span>. Początkowo, przez kilka lat po śmierci ojca, on kontynuował prowadzenie tego warsztatu i w tym czasie samodzielnie pokrywał koszty jego funkcjonowania (opłaty za energię elektryczną). Warsztat miał osobny od domowego licznik prądu. Po tym, jak <span class="anon-block">I. M.</span> utracił pracę w następstwie redukcji etatów, doszło w 1986 r. do zawiązania spółki pomiędzy braćmi <span class="anon-block">I.</span> i <span class="anon-block">S.</span> w celu prowadzenia wspólnie tej działalności. Od tego czasu dokonywaniem opłat za energię elektryczną i wodę zajmował się <span class="anon-block">I. M.</span>. Spółka ta istniała do 1990 r., gdy wycofał się z niej <span class="anon-block">S. M.</span> – od tego czasu warsztat prowadził samodzielnie <span class="anon-block">I. M.</span>. <span class="anon-block">B. M. (1)</span> pracował w warsztacie dorywczo, gdy braciom potrzebna była jego pomoc. Bracia nie zatrudniali pracowników.</p>
<p>
<span class="anon-block">S. M.</span> ze swoją rodziną wprowadził się do domu mieszkalnego przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w roku 1985, przed narodzinami drugiego dziecka, by poprawić swoje warunki mieszkaniowe. Do tego czasu mieszkał z teściami. Rodzina zajęła dla siebie pokój na parterze (salon), z kuchni, toalety i łazienki korzystano wspólnie. W czasie zamieszkiwania przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> <span class="anon-block">S. M.</span> odświeżał zajmowane pomieszczenie (malował je). Opuścił nieruchomość w 1993 r.</p>
<p>Czasowo – od 1985 r. do 1987 r. - przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> mieszkał także trzeci z braci <span class="anon-block">B.</span> ze swoją żoną; zajmowali pokój na piętrze budynku. <span class="anon-block">B. M. (1)</span> wyprowadził się z <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, gdy uzyskał mieszkanie na <span class="anon-block">Osiedlu (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, przed narodzinami córki <span class="anon-block">A.</span> w listopadzie 1987 r.</p>
<p>
<span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span> zamieszkali przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> z założeniem, że jest to stan przejściowy, do czasu uzyskania przez nich własnych mieszkań.</p>
<p>
<span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">B. M. (3)</span> nie płacili bratu <span class="anon-block">I.</span> za korzystanie z pomieszczeń mieszkalnych. Nie pokrywali opłat za tzw. media, tj. prąd, gaz i wodę. Koszty te pokrywał <span class="anon-block">I. M.</span>, nie były one duże.</p>
<p>Dopiero tak odtworzony stan faktyczny przedstawia pełny obraz korzystania z nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w chwili śmierci spadkodawcy i w kolejnych latach, do czasu, gdy po 1993 r. w tej nieruchomości pozostał tylko <span class="anon-block">I. M.</span> ze swoją rodziną. Nie uprawnia on do wnioskowania, że apelujący w owym czasie - od 1981 r. do 1993 r. - korzystał z nieruchomości jak właściciel całości, a korzystanie jego braci miało inne źródło niż przysługujące im udziały w prawie własności. Innymi słowy: z zebranego w sprawie materiału nie sposób w sposób uprawniony wywodzić zawładnięcia przez apelującego dla siebie udziałami braci w nieruchomości. Akcentowana w tym kontekście w apelacji okoliczność, że apelujący pokrywał opłaty za zużycie prądu i wody w budynku mieszkalnym i nie domagał się partycypacji braci w tych kosztach, musi być oceniana w powiązaniu z wyjaśnieniem apelującego, czy czynił tak dlatego, że opłaty nie były wysokie oraz że byli to jego bracia. Apelujący zeznał też, na pytanie dotyczące praw braci do nieruchomości - „Może mieli jakieś prawa do tej nieruchomości?”: „Wtedy może tak” (k. 142), co w sposób oczywisty przeczy tezie o nieposzanowaniu przez apelującego tych praw w czasie zamieszkiwania <span class="anon-block">B.</span> i <span class="anon-block">S.</span> z rodzinami przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> i o przejęciu w tym czasie przez apelującego ich udziałów do korzystania dla siebie.</p>
<p>Zaznaczyć też trzeba, że apelujący zeznał (k. 142), że bracia „nie płacili mu czynszu”, wyjaśniając, że przez „czynsz” rozumie „media”, tj. prąd i wodę.</p>
<p>Można dopatrzyć się pewnej sprzeczności pomiędzy zeznaniami apelującego a zeznaniami uczestniczki postępowania <span class="anon-block">B. R. (1)</span>, gdy chodzi o udział w kosztach utrzymania nieruchomości podczas zamieszkiwania w niej, a także gdy chodzi o płacenie „czynszu”. Uczestniczka postępowania zeznała bowiem (k. 144), że w czasie mieszkania tam z mężem płacili „wodę, czynsz, prąd”, „po równo ponosili koszty za mieszkanie”, „nie mieszkali tam za darmo”, co nie przystaje do treści zeznań apelującego, w tym przypadku rozstrzygających. Uczestniczka w tym zakresie powoływała się bowiem tylko na wiedzę uzyskaną od męża, operowała faktami zasłyszanymi, a jej zeznania nie miały żadnych weryfikowalnych podstaw. Wydaje się, że <span class="anon-block">B. R. (1)</span> zaprezentowała takie fakty, kierując się przekonaniem, że będą ją i jej męża stawiały w korzystnym świetle. Analizy tej relacji - do której odwołano się w apelacji, konstruując na jej podstawie tezę o płaceniu „czynszu” za zajmowanie mieszkania przez <span class="anon-block">B. M. (1)</span> - Sąd Okręgowy dokonał przy uwzględnieniu wyjaśnień dokonanych w zeznaniach apelującego. Jeżeli chodzi o płacenie „czynszu”, uczestniczka nie wyjaśniła tego pojęcia w swoich zeznaniach, ale składający zeznania wcześniej <span class="anon-block">I. M.</span> podał, że dla niego pojęcie to oznacza „media. Takie jak prąd czy woda”. Nie ma więc podstaw, by przyjąć, że inaczej to pojęcie rozumiała składająca później zeznania <span class="anon-block">B. R. (1)</span>; w szczególności, brak podstaw, by przyjąć, że chodziło w tym przypadku o czynsz najmu bądź inne wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości pobierane przez apelującego od brata <span class="anon-block">B.</span> i jego rodziny. Taka interpretacja byłaby sprzeczna z całym zebranym w sprawie materiałem, w którym nie pojawia się choćby ślad sugestii, że <span class="anon-block">I. M.</span> kiedykolwiek żądał od braci takiego wynagrodzenia (czynszu) a oni go płacili (byli zobowiązani płacić). Przeciwnie, apelujący zeznawał, że nie żądał od braci nawet partycypacji w niskich opłatach za zużycie wody czy energii elektrycznej. Można uznać, że w dużym stopniu te pozorne sprzeczności w zeznaniach są wynikiem braku dostatecznego wyjaśnienia przez Sąd I instancji znaczenia pojęć używanych przez uczestników postępowania, na pewno odbiegających od pojęć języka prawnego, co należy uwzględniać przy ich ocenie. W szczególności nieuprawniona jest w okolicznościach sprawy interpretacja, przyjęta w uzasadnieniu apelacji, jakoby <span class="anon-block">B. M. (1)</span> „płacił <span class="anon-block">I. M.</span> z zamieszkiwanie w domu”, uznając tym samym jego prawa za silniejsze od własnych. Przede wszystkim takiego faktu nie wskazywał w toku postępowania sam apelujący, a trudno przyjąć, że mógłby o nim zapomnieć, uwzględniając jego wagę dla sprawy. Przyjęcie natomiast takiej interpretacji wyłącznie w oparciu o użyte przez <span class="anon-block">B. R. (1)</span>, w jej zeznaniu, sformułowanie „czynsz” jest nadużyciem ze strony apelującego i próbą nadania temu sformułowaniu nieuprawnionego znaczenia, zwłaszcza przy uwzględnieniu rozumienia tego pojęcia wskazanego w zeznaniach apelującego.</p>
<p>Jeżeli chodzi o przyczynę braku realizacji porozumienia z 30 grudnia 1981 r., którą Sąd I instancji przypisał apelującemu, co zostało zakwestionowane w apelacji, to ma ona dla sprawy drugorzędne znaczenie, zwłaszcza na obecnym etapie postępowania, na którym rozstrzygany jest wniosek o stwierdzenia zasiedzenia i na którym istotne pozostaje jedynie to, że porozumienie w dniu 30 grudnia 1980 r. - mające prowadzić do działu spadku - zostało zawarte przy udziale wszystkich spadkobierców, miało formę i treść ustalone przez Sąd Rejonowy i nie zostało zrealizowane w tym znaczeniu, że nie doszło do podpisania umowy w formie aktu notarialnego. Rozpatrując natomiast sam fakt zawarcia takiego porozumienia i jego treści w kontekście żądania apelującego Sąd Okręgowy stwierdza, że przemawiają one przeciwko tezie o objęciu przez apelującego udziałów pozostałych spadkobierców w samoistne posiadanie, o czym szczegółowo w dalszej części uzasadnienia.</p>
<p>Drugorzędne znaczenie ma również okoliczność, kiedy odbyło się spotkanie zorganizowane przez apelującego w celu omówienia spłaty udziałów pozostałych spadkobierców. W tym względzie Sąd odwoławczy podziela pogląd apelującego, że tego rodzaju inicjatywa posiadacza nie wywiera negatywnego skutku dla biegu zasiedzenia, a znaczenie tego rodzaju inicjatywy trafnie opisuje wywód Sądu Najwyższego zawarty w uzasadnieniu orzeczenia z 28 kwietnia 1999 r., I CKN 430/98 i w pozostałych orzeczeniach przywołanych w apelacji.</p>
<p>Z powyższym uzupełnieniem Sąd Okręgowy akceptuje ustalenia Sądu I instancji i uznaje je za własne na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 382)">art. 382 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a>, czyniąc wskazane ustalenia (własne i Sądu I instancji) podstawą oceny prawidłowości materialnoprawnej zaskarżonego orzeczenia, której konieczny element stanowiła analiza zawartych w apelacji zarzutów naruszenie przez Sąd I instancji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172)">art. 172 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 336;art. 337;art. 339)">art. 336, 337 i 339 k.c.</a> poprzez ich niezastosowanie.</p>
<p>W pierwszej kolejności, przy uwzględnieniu przesłanek koniecznych na gruncie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172)">art. 172 k.c.</a> do przyjęcia zasiedzenia, należy się odnieść do zarzutu uczestnika postępowania, że Sąd I instancji w sposób nieuprawniony odmówił mu statusu posiadacza samoistnego. Zdaniem apelującego, ustalone w toku postępowania okoliczności (ewentualnie: okoliczności, które powinny zostać ustalone przez Sąd na podstawie zebranego w sprawie materiału) przemawiały za przyjęciem takiej kwalifikacji wykonywanego przez niego posiadania nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> po śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Apelujący wywodził, że od śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span> i objęcia przez niego nieruchomości we władanie, posiadał ją jak posiadacz samoistny, kumulatywnie realizując przesłanki posiadania samoistnego w zakresie <em>
<!-- -->corpus</em> i <em>
<!-- -->animus</em>. Do wykonywania posiadania przez apelującego stosować należy, jego zdaniem, domniemanie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a>
</p>
<p>W odniesieniu do tego ostatniego argumentu Sąd Okręgowy wskazuje, że nie miał on uzasadnionych podstaw. Utrwalony i jednolicie przyjmowany jest w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego pogląd, że zastosowanie domniemania ustanowionego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a> jest wykluczone w sprawie o zasiedzenie przez współwłaściciela nieruchomości udziału należącego do innego współwłaściciela. Wynika to z istoty stosunku współwłasności i uprawnień przysługujących z tego tytułu współwłaścicielowi – składnikiem tych uprawnień jest posiadanie całości rzeczy wspólnej. Skoro posiadanie takie stanowi emanację prawa związanego z udziałem w rzeczy wspólnej, to nie może być postrzegane i oceniane przez pryzmat normy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a> W relacjach pomiędzy współwłaścicielami, jak trafnie wskazał Sąd I instancji, domniemanie określone tym przepisem nie znajduje zastosowania, a współwłaściciel domagający się stwierdzenia zasiedzenia udziału ułamkowego innego współwłaściciela musi przeprowadzić w postępowaniu dowód samoistnego posiadania tego udziału. Ciężar przedstawienia takiego dowodu spoczywał zatem na apelującym, bez możliwości powołania się na działanie normy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 339)">art. 339 k.c.</a> Odmowa jej zastosowania przez Sąd Rejonowy nie była uchybieniem.</p>
<p>W ocenie Sądu odwoławczego, wymagany dowód się nie powiódł. Ustalone w sprawie okoliczności nie przemawiają za stwierdzeniem, że apelujący był posiadaczem samoistnym w zakresie udziałów pozostałych spadkobierców w prawie do nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> w okresie wymaganym do ustalenia, że nastąpiło zasiedzenie przez niego tych udziałów.</p>
<p>Ponownie należy wskazać, że apelujący przyjął jako datę początkową biegu terminu zasiedzenia dzień 11 sierpnia 1981 r., to jest datę wydania postanowienia stwierdzającego nabycie spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span> w sprawie III Ns 1448/81 Sądu Rejonowego w Poznaniu. Powiązanie początku biegu terminu zasiedzenia z powyższą datą nie ma żadnego uzasadnienia; faktycznie nie przedstawił go sam uczestnik. W pismach uczestnika przewija się twierdzenie, że posiadał nieruchomość jak posiadacz samoistny już od śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, która nastąpiła 27 marca 1981 r., co tym bardziej niezrozumiałym czyni określenie daty początkowej biegu terminu zasiedzenia. Z pewnością sam fakt wydania postanowienia stwierdzającego nabycie spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span> na podstawie ustawy przez wnioskodawczynię, apelującego i dwóch jego braci, nie stanowi faktu, który mógłby prowadzić do wniosku o objęciu przez apelującego nieruchomości w samoistne posiadanie w zakresie udziałów pozostałych spadkobierców. Przeciwnie, wydanie tego postanowienia potwierdzało prawa wszystkich spadkobierców w nim wymienionych do spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, a przy tym nie miało żadnego znaczenia dla stanu faktycznego, jakim jest posiadanie rzeczy prowadzące do jej zasiedzenia.</p>
<p>Zarazem, skoro uczestnik postępowania wyraźnie wskazywał jako początek biegu zasiedzenia dzień 11 sierpnia 1981 r., należy wykluczyć przypisanie mu posiadania prowadzącego do zasiedzenia przed tą datą, nawet jeżeli wskazywał w pismach (w tym w apelacji) na posiadanie samoistne nieruchomości od śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Samo liczenie przez apelującego biegu terminu zasiedzenia dopiero od 11 sierpnia 1981 r. (konsekwentnie w toku całego postępowania) wyklucza przyjęcie wniosku o wykonywaniu przez niego samoistnego posiadania już wcześniej, w szczególności już od 27 marca 1981 r.</p>
<p>Niezależnie od wniosku wypływającego z treści żądania uczestnika, który bieg terminu zasiedzenia liczył dopiero od 11 sierpnia 1981 r., Sąd Okręgowy wskazuje, że ustalone w sprawie okoliczności nie przemawiały za stwierdzeniem samoistnego posiadania przez uczestnika nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> – w zakresie udziałów pozostałych spadkobierców w prawie użytkowania wieczystego gruntu i w prawie własności wzniesionych na nim budynków - od śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span> w dniu 27 marca 1981 r., jak i w okresie po 11 sierpnia 1981 r.</p>
<p>Samo posiadanie przez apelującego nieruchomości – okresowo: na wyłączność – nie może być uznane za przejaw posiadania samoistnego udziałów pozostałych spadkobierców (z uwzględnieniem słusznie postulowanego w apelacji zindywidualizowania sytuacji każdego z nich). Ponownie wskazać należy, że apelującemu przysługiwało prawo posiadania, przypisane do udziału w nieruchomości, który nabył z chwilą śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Korzystanie z rzeczy i posiadanie jej jest atrybutem prawa, w którym ułamkowy udział od 27 marca 1981 r. przysługiwał apelującemu, tj. prawa użytkowania wieczystego gruntu i prawa własności wzniesionych na niej budynków. Z samego wykonywania przez apelującego takiego posiadania nie można więc w okolicznościach sprawy wywodzić oceny, że objął on cudze udziały i wykonywał przypisane do nich prawa „dla siebie”. Prawu polskiemu nie jest znane posiadanie w granicach udziału albo ponad udział przysługujący w określonym prawie. Współwłaściciel i współużytkownik wieczysty mają prawo wykonywać swoje prawo inkorporowane w ułamkowym udziale w odniesieniu do całej rzeczy stanowiącej przedmiot wspólnego prawa, przynajmniej do czasu, gdy nie koliduje to z uprawnieniem i interesem innego współuprawnionego. Wykonują w ten sposób własne prawo, związane z ułamkowym udziałem w rzeczy. Może wprawdzie dojść do wyjścia poza zakres tego prawa i objęcia (zawładnięcia) dla siebie cudzymi udziałami we wspólnym prawie, ale musi to nastąpić w sposób świadomy ze strony obejmującego cudze udziały, z wystąpieniem u niego woli przejęcia tych udziałów „dla siebie” i – co ważne – z zamanifestowaniem tej woli pozostałym uprawnionym. Ten ostatni element jest szczególnie istotny w sytuacji, gdy współwłaściciel bądź współużytkownik wieczysty był już posiadaczem całej nieruchomości w momencie powzięcia woli zawłaszczenia udziałów pozostałych uprawnionych. Muszą oni uzyskać czytelny sygnał, że posiadający współwłaściciel (współużytkownik wieczysty) nie wykonuje już tylko prawa inkorporowanego w przynależnym mu udziale w prawie do rzeczy, ale wykracza poza zakres swojego prawa i chce przejąć dla siebie cudze udziały. Niemożliwe jest więc skuteczne prawnie wykonywanie posiadania prowadzącego do zasiedzenia przy utajeniu woli (zamiaru) przejęcia dla siebie cudzych udziałów przed otoczeniem, a zwłaszcza przed pozostałymi współuprawnionymi do rzeczy. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał w swoim orzecznictwie wymóg zamanifestowania na zewnątrz przez posiadającego współwłaściciela (współużytkownika wieczystego) zmiany stosunku do posiadanej rzeczy wspólnej przez powzięcie woli (wewnętrznego zamiaru) nabycia jej dla siebie na wyłączność. Posiadający współwłaściciel (współużytkownik wieczysty) musi więc objawić na zewnątrz wolę przejęcia cudzych udziałów na skutek posiadania rzeczy wspólnej „na wyłączność”, tak jakby był on jedynym do niej uprawnionym, a nie tylko wykonującym posiadanie całości rzeczy wspólnej w następstwie ułamkowego do niej prawa. Musi więc przejawić zamiar nieposzanowania praw do rzeczy wspólnej przysługujących innym uprawnionym, które zastępuje własnym posiadaniem (posiadaniem dla siebie) mającym prowadzić do odebrania im tych praw.</p>
<p>Przejawów tego rodzaju zachowania w postępowaniu apelującego Sąd Okręgowy nie stwierdził.</p>
<p>Podkreślić należy, że apelujący był posiadaczem nieruchomości już w momencie śmierci ojca, z którym wspólnie mieszkał i pozostał w nieruchomości po śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Mieszkał tam również w momencie wydania przez sąd postanowienia spadkowego w dniu 11 sierpnia 1981 r. Nie zaistniała zatem żadna czytelna dla otoczenia, również dla pozostałych spadkobierców, zmiana w zakresie wykonywania posiadania nieruchomości. Zarazem, po śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, kontynuował korzystanie z nieruchomości <span class="anon-block">S. M.</span> – prowadził dalej samodzielnie działalność w warsztacie znajdującym się na nieruchomości, czerpiąc z tego dochód dla siebie i ponosząc koszty z tym związane, tj. opłaty za pobór energii elektrycznej. Taki stan rzeczy w zakresie korzystania z warsztatu jako źródła zarobkowania przez <span class="anon-block">S. M.</span> trwał przez kilka lat, aż do momentu zawiązania przez braci spółki; był akceptowany przez apelującego, który w tym czasie miał inne źródło dochodu. Nie doszło przy tym do wyzucia przez apelującego z posiadania innych spadkobierców – wnioskodawczyni już za życia <span class="anon-block">A. M. (1)</span> wyprowadziła się z <span class="anon-block">ulicy (...)</span> (z czym zresztą było powiązane zamieszkanie przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> apelującego i jego rodziny), a <span class="anon-block">B. M. (1)</span> mieszkał wówczas ze swoją matką. Co istotne, w późniejszym czasie (w połowie lat 80. XX wieku) zamieszkali przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> uczestnik postępowania <span class="anon-block">S. M.</span> z rodziną oraz trzeci z braci <span class="anon-block">B.</span> z żoną <span class="anon-block">B.</span>.</p>
<p>Sąd Okręgowy nie stwierdził w zebranym materiale podstaw, by ustalić, że okoliczności zamieszkania pozostałych braci w przedmiotowej nieruchomości wraz z rodziną apelującego wskazują na zawładnięcie ich udziałami przez apelującego. Wprawdzie apelujący próbował przekonać sąd do takiej wersji, forsując tezę, że do zamieszkania w nieruchomości <span class="anon-block">B. M. (1)</span> i <span class="anon-block">S. M.</span> konieczna była jego zgoda, stanowiąca przejaw samoistnego władania na tym etapie cudzymi udziałami w nieruchomości, ale w ocenie Sądu odwoławczego, jest to teza nieuprawniona. Przeczą jej ustalone w sprawie okoliczności, z których wynika, że nieruchomość była traktowana jako wspólna własność spadkobierców <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, z której wszyscy jego synowie korzystali na przestrzeni wielu lat wspólnie, stosownie do swoich bieżących potrzeb. Na tej zasadzie zamieszkali w niej - wraz z apelującym i jego rodziną – obaj bracia: <span class="anon-block">B. M. (1)</span> w latach 1985 – 1987, a <span class="anon-block">S. M.</span> w latach 1985 – 1993. Dodatkowo <span class="anon-block">S. M.</span> korzystał z nieruchomości, prowadząc na niej przez kilka lat samodzielnie warsztat przejęty od ojca – następnie bracia <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">I.</span> w latach 1986 – 1990 prowadzili tę działalność w formie spółki. Taki stan faktyczny nie wskazuje na korzystanie z nieruchomości przez apelującego dla siebie, przeciwnie – wynika z niego wspólne, zgodne korzystanie z nieruchomości przez wszystkich braci, zarówno w celu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, jak i czerpania dochodu.</p>
<p>Żaden dowód - wiarygodny i mający odpowiednią moc dowodową – nie potwierdził warunkowania zgodą <span class="anon-block">I. M.</span> zamieszkania braci w nieruchomości. Oczywiste jest przy tym dla Sądu Okręgowego, że bracia uzgodnili, że takie zamieszkanie nastąpi, skoro apelujący z rodziną mieszkał przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> już od 1979 r., ale nie w znaczeniu „uzyskania zgody”, rozumianej jako zgoda wyłącznie uprawnionego do korzystania z nieruchomości i dysponowania nią. Były to typowe rodzinne ustalenia dotyczące korzystania ze wspólnej rzeczy, wynikające ze zmieniających się potrzeb członków rodziny (spadkobierców). Podkreślić trzeba, że <span class="anon-block">S. M.</span> i <span class="anon-block">B. M. (1)</span> mieszkali przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> tak długo, jak było to potrzebne w czasie oczekiwania przez nich na inne mieszkania, co respektował apelujący. Nie ma w zebranym materiale żadnych podstaw, by przyjąć, że negował on prawa braci do korzystania z nieruchomości po ojcu w jakimkolwiek zakresie bądź czasie, w szczególności, by domagał się jej opuszczenia, chociaż bracia korzystali z nieruchomości przez wiele lat. Oczywiste było przy tym dokonanie podziału pomieszczeń mieszkalnych do korzystania, skoro w domu mieszkały rodziny braci <span class="anon-block">M.</span> (ich żony, dzieci), potrzebujące prywatności. Mogły w tym zakresie wystąpić pewne nierówności, na co wskazywał apelujący, ale nie można ich uznawać za przejaw wyzucia pozostałych braci z ich praw na korzyść apelującego. Pomiędzy współwłaścicielami mogą pojawiać się różnice w zakresie korzystania z nieruchomości wspólnej w wymiarze przestrzennym czy powierzchniowym, ale same w sobie nie świadczą one o tym, że współwłaściciel korzystający z rzeczy w większym zakresie od innego czyni to w zakresie cudzego prawa, które w ten sposób samoistnie posiada, prowadząc w ten sposób do zasiedzenia cudzego udziału. Przypomnieć też należy, że w nieruchomości istniał pewien stan faktyczny, ukształtowany już za życia <span class="anon-block">A. M. (1)</span> i następnie kontynuowany, który polegał na zamieszkiwaniu w nieruchomości <span class="anon-block">I. M.</span>. Z pewnością ten długotrwały stan faktyczny miał wpływ także na zakres udostępnienia pozostałym braciom domu mieszkalnego, przy uwzględnieniu faktu, że w przypadku <span class="anon-block">B.</span> i <span class="anon-block">S.</span> w założeniu miał to być stan przejściowy, do czasu uzyskania przez nich własnych mieszkań (na co apelujący wyraźnie wskazywał w odpowiedzi na wniosek). Oceniając zakres korzystania z nieruchomości przez <span class="anon-block">S. M.</span> nie można też pomijać faktu, że prowadził on przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> wspomniany już warsztat. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku charakterystyka budynku mieszkalnego, który jest niewielki i którego podział do korzystania przez trzy rodziny nie był łatwy. To, że <span class="anon-block">S. M.</span> zajmował ze swoją rodziną tylko jeden pokój w tym budynku, co podkreślano w apelacji, wymaga uwzględnienia tego, że w budynku były trzy pokoje na piętrze i salon (duży pokój) na parterze. Zajęcie tego salonu przez <span class="anon-block">S. M.</span> i jego rodzinę wcale nie świadczy zatem o znikomym zakresie korzystania z nieruchomości, z którego można byłoby wywodzić tezę o jego jedynie grzecznościowym charakterze, jak wskazywał apelujący. Przeciwnie, zajmowanie przez około 8 lat salonu (jedynego pomieszczenia mieszkalnego na parterze), co wyłączało go z korzystania pozostałych rodzin, do których dyspozycji pozostawały tylko pokoje na piętrze, świadczy o co najmniej równorzędnym podziale. Zaznaczyć też trzeba, że od 1985 do 1987 r. mieszkał w nieruchomości <span class="anon-block">B. M. (1)</span>, co dodatkowo ograniczało dostępne pomieszczenia. Po jego wyprowadzeniu się utrwaliła się natomiast sytuacja, że <span class="anon-block">S. M.</span> korzystał z powierzchni mieszkalnej parterowej, a <span class="anon-block">I. M.</span> z takiej powierzchni na piętrze, przy czym do wspólnego korzystania obu rodzin były kuchnia, toaleta i łazienka.</p>
<p>Okoliczność, że apelujący wykonywał na nieruchomości prace remontowe i modernizacyjne, zapewniając ich finansowanie, nie jest rozstrzygająca dla oceny charakteru jego władania. Po pierwsze, w pierwszym okresie po śmierci ojca (do 1985 r.) wyłącznie apelujący w tej nieruchomości mieszkał, korzystał z niej dla potrzeb swoich i swojej rodziny i oczywiste jest w takiej sytuacji, że wykonywał niezbędne remonty, związane z bieżącym korzystaniem z nieruchomości. Podkreślić należy, że w chwili śmierci ojca jego młodsi bracia mieli po 20 lat i naturalne jest, że apelujący nie oczekiwał od nich ani udziału w decyzjach ani partycypacji w kosztach. Podkreślenia wymaga także okoliczność wskazana w zeznaniach pozostałych uczestników postępowania, że w czasie zamieszkiwania w nieruchomości - trwającego przez kilka lat - <span class="anon-block">B.</span> i <span class="anon-block">S.</span> dbali o zajmowane przez siebie części mieszkalne, malowali je, a więc wykonywali prace typowe dla użytkownika mieszkania. Takie prace wykonywał apelujący, gdy już wyłącznie korzystał z budynku mieszkalnego dla potrzeb własnych i swojej rodziny. Nie można upatrywać w takich czynnościach przejawów zawładnięcia cudzymi udziałami, ponieważ nie można wymagać od nieposiadającego współwłaściciela, by finansował bieżące remonty wynikające z potrzeb i upodobań korzystającego współwłaściciela. W tym kontekście wskazać należy na zeznanie <span class="anon-block">S. M.</span>, przytoczone także w apelacji, że „większość prac modernizacyjnych, które przeprowadził brat, to było po okresie kiedy się wprowadziłem”, czyli: dopiero w czasie, gdy apelujący po 1993 r. w sposób wyłączny korzystał z nieruchomości (obaj jego bracia się wyprowadzili). Nawet, gdyby tym modernizacjom podejmowanym przez apelującego po 1993 r. przypisać charakter przejawów samoistnego posiadania przez apelującego całości nieruchomości, także w zakresie udziałów pozostałych spadkobierców, to czas wymagany do nabycia tych udziałów przez zasiedzenie (30 lat) nie upłynął.</p>
<p>Ocena powyższa odnosi się do wszystkich spadkobierców. W przypadku <span class="anon-block">S. M.</span> zasiedzenie mogło biec najwcześniej od lipca 1993 r., gdy opuścił on nieruchomość, zatem nie upłynęło do chwili obecnej – nawet jeżeli uczestnik popiera wniosek apelującego. W przypadku <span class="anon-block">B. M. (1)</span>, który wyprowadził się z nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w 1987 r., nie ma podstaw do sformułowania wniosku, że wiązało się z tym objęcie jego udziału w nieruchomości przez apelującego w sposób prowadzący do zasiedzenia. Brak bowiem przejawów takiego władztwa po stronie apelującego w zebranym materiale. W tym kontekście należy przypomnieć, że w grudniu 1981 r. zostało zawarte porozumienie, którego istota miała się sprowadzać do dokonania spłaty pieniężnej udziału wnioskodawczyni w spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Nie wynikało natomiast z treści tego postanowienia, że z przynależnego mu prawa ma być wyzuty (choćby ze spłatą) któryś z braci. Przeciwnie, jak wynika z treści tego porozumienia i z odpowiedzi na wniosek złożonej przez <span class="anon-block">I. M.</span>, na mocy porozumienia prawa do nieruchomości miały zostać przeniesione na rzecz <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">B. M. (1)</span> i <span class="anon-block">S. M.</span>. To oznacza, że w dacie zawierania porozumienia <span class="anon-block">I. M.</span> akceptował prawa pozostałych spadkobierców do nieruchomości, w tym prawa swoich młodszych braci. Ewentualne objęcie przez niego w samoistne posiadanie udziału <span class="anon-block">B. M. (1)</span> musiało zatem nastąpić później, co apelujący obowiązany był wykazać w postępowaniu, a oznajmić (zamanifestować) bratu. Sam fakt wyprowadzenia się <span class="anon-block">B. M. (1)</span> z nieruchomości, przy uwzględnieniu również tego, że mieszkał on w tej nieruchomości tylko przez dwa lata po śmierci spadkodawcy, oczekując na nabycie mieszkania, nie może być utożsamiany ani z rezygnacją <span class="anon-block">B. M. (1)</span> z praw majątkowych do tej nieruchomości, ani z manifestacją zawładnięcia jego udziałem przez apelującego. Ze strony apelującego nie nastąpiło w tym momencie żadne działanie, które mogłoby stanowić przejaw takiej woli, czytelny dla współspadkobiercy. O charakterze władztwa współwłaściciela domagającego się stwierdzenia zasiedzenia decyduje natomiast jego zachowanie, a nie bierność innych współwłaścicieli. Z samego faktu niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie mogą wynikać dla współwłaściciela wykonującego to władztwo żadne ułatwienia w spełnieniu przesłanek zasiedzenia. Współwłaściciel nieruchomości powołujący się na nabycie przez zasiedzenie udziałów pozostałych współwłaścicieli powinien wykazać wykonywanie posiadania nieruchomości wyłącznie dla siebie, tj. z wolą odsunięcia pozostałych współwłaścicieli od współposiadania (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2018 r., sygn. akt IV CSK 397/17).</p>
<p>W tym miejscu Sąd Okręgowy wskazuje na utrwalony w orzecznictwie i wcześniej już sygnalizowany pogląd, który w pełni podziela, zgodnie z którym do zasiedzenia przez współwłaściciela udziału innego współwłaściciela (to samo, z zastrzeżeniem istoty danego prawa, dotyczy współużytkownika wieczystego) niezbędne jest wyraźne zamanifestowanie zmiany charakteru władztwa, tj. woli władania <em>
<!-- -->cum animo rem sibi habendi</em>, w sposób widoczny dla współwłaścicieli i dla otoczenia. Surowe wymagania wobec współwłaściciela (współużytkownika wieczystego) zmieniającego zakres posiadania samoistnego uzasadnione jest bezpieczeństwem stosunków prawnych i ochroną własności (użytkowania wieczystego), która narażona byłaby na uszczerbek, gdyby współwłaściciel (współużytkownik wieczysty) – uprawniony do współposiadania całości – mógł łatwo doprowadzić do utraty praw pozostałych współwłaścicieli (współużytkowników), powołując się na zmianę jedynie swojej woli (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 2.03.2012 r., II CSK 249/11). Także w postanowieniu z dnia 30 września 2019 r., sygn. akt II CSK 796/18 Sąd Najwyższy wskazał, że „istnieje możliwość zasiedzenia idealnego udziału we współwłasności nieruchomości między współwłaścicielami, przy spełnieniu jednak ściśle określonych warunków. Do takiej zmiany charakteru władztwa konieczne jest wyraźne zamanifestowanie woli władania <em>
<!-- -->cum animo rem sibi habendi</em>, w sposób widoczny dla współwłaścicieli i dla otoczenia. Surowe wymagania wobec współwłaściciela zmieniającego zakres posiadania samoistnego uzasadnione jest bezpieczeństwem stosunków prawnych i ochroną własności, która narażona byłaby na uszczerbek, gdyby współwłaściciel, uprawniony do współposiadania całości, mógł łatwo doprowadzić do utraty praw pozostałych współwłaścicieli, powołując się na zmianę swojej woli, a więc elementu subiektywnego”, a w postanowieniu z dnia 18 czerwca 2019 r., sygn. akt II CSK 655/18 podkreślił wagę „wymaganej manifestacji rozszerzenia przez współwłaściciela zakresu swojego posiadania wobec innych współwłaścicieli i otoczenia, w sposób wystarczający dla uznania, iż współwłaściciel ów posiada nieruchomość samoistnie”.</p>
<p>Niewykonywanie prawa posiadania przez innych współwłaścicieli (współużytkowników wieczystych) nie uprawnia do wniosku, że współwłaściciel (współużytkownik) posiadający przejmuje rzecz w samoistne posiadanie w zakresie ich uprawnień. Posiadanie właścicielskie całej rzeczy przez współwłaściciela (współużytkownika wieczystego) wyłącznie dla siebie i z wolą odsunięcia od realizacji praw do tej rzeczy innych współwłaścicieli (współużytkowników wieczystych) jest możliwe, jednak niezbędne jest, żeby współwłaściciel (współużytkownik wieczysty) żądający stwierdzenia zasiedzenia idealnego udziału innego współwłaściciela (współużytkownika wieczystego) udowodnił, że zmienił (rozszerzył) zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 206)">art. 206 k.c.</a> i uzewnętrznił tę zmianę wobec współwłaścicieli (współużytkowników wieczystych). Konieczne jest wykazanie w tym celu konkretnych faktów potwierdzających rzeczywiste przejęcie praw i obowiązków innych współwłaścicieli (współużytkowników wieczystych) w sposób pozwalający im dostrzec dokonującą się zmianę. O posiadaniu samoistnym współwłaściciela (współużytkownika wieczystego) nieruchomości w zakresie udziałów we współwłasności (współużytkowaniu wieczystym) innych współwłaścicieli (współużytkowników wieczystych) nie przesądza ani zarządzanie całą nieruchomością, ani samodzielne ponoszenie ciężarów związanych z korzystaniem z nieruchomości, ani nawet pokrywanie kosztów remontu lub modernizacji budynku. Ze względu na szeroki zakres uprawnień współwłaściciela wynikający z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 206)">art. 206 k.c.</a>, konieczne jest w tej mierze zamanifestowanie w sposób szczególny woli wyłącznego posiadania całej nieruchomości. To samo odnosi się do prawa użytkowania wieczystego przy uwzględnieniu norm <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 233)">art. 233 k.c.</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 235;art. 235 § 1)">art. 235 § 1 k.c.</a> określających uprawnienia podmiotu tego prawa do nieruchomości i wzniesionych na gruncie budynków. Brak takiego działania skutkuje tym, że posiadający nieruchomość współużytkownik wieczysty w zakresie udziałów pozostałych współużytkowników może być uznany jedynie za dzierżyciela, który to stan nie prowadzi do zasiedzenia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19.05.1998 r., II CKN 770/97).</p>
<p>Uwzględniając trafny postulat apelującego dokonania zindywidualizowanej oceny sytuacji prawnej każdego ze spadkobierców Sąd Okręgowy wskazuje, że powyższa ocena odnosi się także do relacji pomiędzy apelującym i wnioskodawczynią jako spadkobiercami <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Wprawdzie wnioskodawczyni wyprowadziła się z nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> już w 1979 r. i nie zamieszkała w niej na powrót po śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, ale – zgodnie z tym – co wskazano wcześniej, rezygnacja współużytkownika wieczystego z posiadania rzeczy nie stanowi argumentu za stwierdzeniem objęcia jego udziału przez posiadającego współużytkownika we władztwo prowadzące do zasiedzenia. W tym przypadku ta rezygnacja podyktowana była faktem, że wnioskodawczyni posiadała własne mieszkanie (stanowiące jej majątek), nie miała potrzeby korzystania z nieruchomości spadkowej i nieruchomość tę pozostawiła do korzystania synom spadkodawcy. Był to zatem wynik określonej sytuacji rodzinnej i potrzeb jej członków. Dobrze oddaje tę sytuację zeznanie świadka <span class="anon-block">L. P.</span>: „matka stwierdziła, że skoro nie mają warunków mieszkaniowych, nie mieli gdzie mieszkać, ten dom im zostawiła”. Ta decyzja i nieposiadanie nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> przez wnioskodawczynię nie oznacza jednak rezygnacji z przysługującego jej <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19460570319" title="Dekret z dnia 11 października 1946 r. - Prawo rzeczowe - Dz. U. z 1946 r. Nr 57, poz. 319 ()">prawa rzeczowego</a> i prawa do spadku po <span class="anon-block">A. M. (1)</span>. Z kolei ze strony synów spadkodawcy przejawem poszanowania tego prawa było porozumienie z 30 grudnia 1981 r. W dacie jego zawierania i starań o jego wykonanie, które niewątpliwe miały miejsce przez około rok po zawarciu porozumienia, o czym świadczą dołączone do akt sprawy dokumenty (pisma pełnomocników uczestniczących w zawieraniu porozumienia), respektowanie przez pozostałych spadkobierców praw wnioskodawczyni do nieruchomości musi być uznane za oczywiste. Przyczyna niewykonania porozumienia z 30 grudnia 1981 r. (względnie niewykonania go w całości) jest odmiennie przedstawiana przez skonfliktowane strony - wnioskodawczyni obarcza nią <span class="anon-block">I. M.</span>, a apelujący wnioskodawczynię - ale bezsporne jest to, że po początkowych staraniach o jego sfinalizowanie, trwających przez około rok, nastąpiło zerwanie kontaktów i taki stan rzeczy utrwalił się na wiele lat. Z porozumienia wynikało przy tym, że <span class="anon-block">I. M.</span> i pozostali synowie <span class="anon-block">A.</span> respektują prawo wnioskodawczyni do nieruchomości, które miało zostać spłacone, nawet jeżeli po zawarciu porozumienia sporna stała się wysokość spłaty (według apelującego i <span class="anon-block">S. M.</span> wnioskodawczyni zaczęła wysuwać dalsze roszczenia). W takim przeświadczeniu wnioskodawczyni została zatem pozostawiona po zawarciu porozumienia, nawet jeżeli nie nastąpiła jego realizacja. Ewentualna zmiana stanowiska apelującego i objęcie udziału wnioskodawczyni „dla siebie” – dla jego skuteczności w kontekście zasiedzenia – powinno zostać wnioskodawczyni zamanifestowane. Tym bardziej, że nie nastąpiła żadna zmiana w zakresie korzystania z nieruchomości, która mogłaby być dla wnioskodawczyni czytelnym sygnałem, że jej udziałem zawładnęła „dla siebie” inna osoba – nieruchomość po śmierci <span class="anon-block">A. M. (1)</span>, tak samo jak wcześniej, i jak w dacie zawierania porozumienia z 30 grudnia 1981 r., posiadał apelujący, z czym wnioskodawczyni się godziła. Samo niewykonanie porozumienia z 30 grudnia 1981 r. nie wystarcza do stwierdzenia wymaganego w tym przypadku zamanifestowania przez apelującego woli zawładnięcia udziałem <span class="anon-block">M. M. (1)</span> „dla siebie” – nie stanowi bowiem dostatecznie jasnego dla wnioskodawczyni przejawu woli uczestnika. Mogłoby nim być oświadczenie, że uczestnik porozumienia nie wykona, że nie czuje się zobowiązany do jego wykonania z uwagi na to, że nieruchomość należy do niego, że nie uznaje prawa wnioskodawczyni do nieruchomości, wbrew zawartemu porozumieniu. Takiego oświadczenia, w sposób wyraźny lub tylko dorozumiany, apelujący jednak wnioskodawczyni nie złożył. Nie można zatem ustalić działania uczestnika stanowiącego zawładnięcie „dla siebie” udziałem wnioskodawczyni, ani momentu, w którym działanie takie nastąpiło, stanowiąc odstąpienie przez apelującego od oświadczenia woli zawartego w porozumieniu z 30 grudnia 1981 r. Jedynym takim działaniem ze strony apelującego mogło być niezaproszenie wnioskodawczyni na spotkanie, które apelujący zorganizował w celu porozumienia się ze spadkobiercami co do wysokości świadczeń pieniężnych, które miałby spełnić na ich rzecz w celu uzyskania wyłącznych prawa do nieruchomości. Pominięcie wnioskodawczyni w tym spotkaniu świadczyło bowiem o tym, że apelujący jej prawa do nieruchomości nie respektował i że chciał je przejąć bez rekompensaty pieniężnej. To spotkanie, według ustaleń Sądu Rejonowego miało jednak miejsce dopiero w roku 2010, a według apelującego (kwestionującego to ustalenie) jeszcze później, bo dopiero około roku 2015, co oznacza, że dopiero w jednej z tych dat można byłoby poszukiwać początku biegu terminu zasiedzenia przez uczestnika udziału wnioskodawczyni, co jednak jest wątpliwe, skoro spotkanie odbyło się w tajemnicy przed wnioskodawczynią i nie mogła ona być świadoma objawionej wówczas woli apelującego.</p>
<p>Z podanych przyczyn nie można stwierdzić, że zostały wykazane przesłanki do ustalenia, że apelujący zasiedział udział któregokolwiek z pozostałych spadkobierców <span class="anon-block">A. M. (1)</span> w prawach przysługujących do nieruchomości przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Odmowa uwzględnienia żądania uczestnika postępowania nie naruszała w tych okolicznościach norm prawa materialnego wskazanych w apelacji, która co do zasady okazała się bezzasadna i podlegała oddaleniu na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a> (punkt III. postanowienia).</p>
<p>Sąd Okręgowy wyjaśnia nadto, że w punkcie I. postanowienia dokonał sprostowania oznaczenia zaskarżonego postanowienia poprzez zastąpienie określenia: postanowienie częściowe określeniem: postanowienie wstępne. Zgodnie z regułą wyrażoną w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 618;art. 618 § 1)">art. 618 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 688)">art. 688 k.p.c.</a> w postępowaniu o dział spadku sąd rozstrzyga także spory o prawo własności. Sąd może wydać w tym przedmiocie postanowienie wstępne. Sporem o prawo własności w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 618;art. 618 § 1)">art. 618 § 1 k.p.c.</a> jest każdy spór, w wyniku rozstrzygnięcia którego może okazać się, że osoba występująca jako współwłaściciel rzeczy nie jest w ogóle współwłaścicielem lub że przysługuje jej udział w rzeczy w innej wysokości (por. m.in. uchwałę Sądu Najwyższego z 15.12.1969 r., III CZP 12/69; uchwałę Sądu Najwyższego z 19.12.1986 r., III CZP 92/86; postanowienie Sądu Najwyższego z 14.12.1981 r., I CZ 101/81). Każde postanowienie wydane w tym przedmiocie (w przedmiocie sporu o własność) w toku postępowania działowego ma charakter postanowienia wstępnego. Jest takim postanowieniem w szczególności postanowienie oddalające wniosek jednego ze spadkobierców o stwierdzenie zasiedzenia udziałów w przedmiocie spadkowym należących do innych spadkobierców, niezależnie od pojawiąjących się w nauce prawa i w orzecznictwie wątpliwości co do tego, czy sąd powinien w tej kwestii wydawać postanowienie negatywne (oddalające wniosek o zasiedzenie) czy wyłącznie pozytywne. Taki charakter wskazane orzeczenie ma również w przypadku, gdy sąd rozstrzyga w toku postępowania działowego o wniosku jednego ze spadkobierców o stwierdzenie zasiedzenia udziałów w przedmiocie spadkowym należących do innych spadkobierców na skutek żądania zgłoszonego w odrębnym wniosku, który został przekazany do rozstrzygnięcia w sprawie działowej zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 618;art. 618 § 2)">art. 618 § 2 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 688)">art. 688 k.p.c.</a>, z uwagi na ustawowy zakaz rozstrzygania takich żądań po wszczęciu postępowania działowego odrębnie, to jest poza postępowaniem działowym. Taka była podstawa prawna zarządzenia wydanego w sprawie I Ns 225/18 Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu w dniu 5 grudnia 2018 r. (k. 173 ww. akt). Sąd Rejonowy powinien był zatem rozstrzygnąć przekazany w ten sposób wniosek apelującego o stwierdzenie zasiedzenia postanowieniem mającym charakter postanowienia wstępnego, a nie częściowego. O istocie orzeczenia decyduje przy tym jego przedmiot, a nie nazwa, zatem Sąd Okręgowy sprostował błędną nazwę postanowienia Sądu I instancji, dostosowując ją do przedmiotu orzeczenia.</p>
<p>W przypadku postanowienia wstępnego, z uwagi na jego charakter, nie zapada orzeczenie o kosztach postępowania zastrzeżone - zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 108;art. 108 § 1)">art. 108 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a> - dla orzeczenia kończącego sprawę w instancji. Z tego względu Sąd odwoławczy uchylił punkt 2. zaskarżonego postanowienia, zawierający zbędne, sprzeczne z normą <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 108;art. 108 § 1)">art. 108 § 1 k.p.c.</a> i nieznane przepisom postępowania orzeczenie o „pozostawieniu” orzeczenia o kosztach postępowania postanowieniu kończącemu postępowanie. Było to w istocie powtórzenie ww. normy procesowej, której sąd z zasady w swoim rozstrzygnięciu nie zamieszcza (swoiste superfluum orzecznicze).</p>
<p>Ryszard Małecki Małgorzata Wiśniewska Beata Woźniak
</p>
</div>