VI SA/Wa 1562/22
Sądy administracyjne2022-10-27
Sygnatura
VI SA/Wa 1562/22
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
2022-10-27
Rodzaj
Wyrok WSA w Warszawie
Sędziowie
Agnieszka Łąpieś-RosińskaDorota Dziedzic-ChojnackaRobert Żukowski
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Asesor WSA Robert Żukowski (spr.) po rozpoznaniu w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 27 października 2022 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2022 r., nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
UZASADNIENIE
Zaskarżoną decyzją z 25 marca 2022 r. Nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ) orzekł, iż J. K. (dalej: zainteresowany, uczestnik) jest objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz płatnika składek: [...] (dalej: spółka, skarżąca, płatnik składek) w okresach:
1) od dnia 1 maja 2015 roku do dnia 31 lipca 2015 roku,
2) od dnia 1 sierpnia 2015 roku do dnia 31 października 2015 roku,
3) od dnia 1 listopada 2015 roku do dnia 31 stycznia 2016 roku,
4) od dnia 1 lutego 2016 roku do dnia 30 kwietnia 2016 roku,
5) od dnia 1 maja 2016 roku do dnia 31 lipca 2016 roku,
6) od dnia 1 sierpnia 2016 roku do dnia 31 października 2016 roku,
7) od dnia 1 listopada 2016 roku do dnia 31 stycznia 2017 roku,
8) od dnia 1 lutego 2017 roku do dnia 30 kwietnia 2017 roku,
9) od dnia 1 maja 2017 roku do dnia 31 lipca 2017 roku,
10) od dnia 1 sierpnia 2017 roku do dnia 31 października 2017 roku,
11) od dnia 1 listopada 2017 roku do dnia 31 stycznia 2018 roku.
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 109 ust. 1-3 i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2021 r., poz. 1285 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach).
Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w oparciu o następujące ustalenia:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Warszawie (dalej: ZUS) wystąpił do Prezesa NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu uczestnikowi z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów nazwanych "umowami o dzieło" u płatnika składek w okresie od 1 maja 2015 r. do dnia 31 stycznia 2018 r.
ZUS wskazał, że w toku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalił, że ten zawarł m.in. z zainteresowanym umowy nazwane "umowami o dzieło". Przedmiot umowy wskazanej w pkt 1 rozstrzygnięcia określono jako: wykonanie analizy potrzeb rynku, z uwzględnieniem specyfiki obiektów - handlowych na obszarze województwa małopolskiego w zakresie ochrony mienia. Przedmiotem pozostałych umów jest: analiza rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych/logistycznych/ handlowych w województwie małopolskim z uwzględnieniem specyfiki obiektów.
ZUS zakwestionował charakter powyższych umów uznając, że czynności wykonywane przez zainteresowanego de facto były wykonywane w ramach umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umów zlecenia. Płatnik nie zgłosił zainteresowanego do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu.
W załączeniu do wniosku ZUS przekazał kopie: 11 Umów o dzieło, zawartych z Panem J.K. odpowiednio w dniu 30 kwietnia 2015 r., 31 lipca 2015 r., 30 października 2015 r., 29 stycznia 2016 r., 29 kwietnia 2016 r., 29 lipca 2016 r., 31 października 2016 r., 31 stycznia 2017 r., 28 kwietnia 2017 r., 31 lipca 2017 r. i 31 października 2017 r.. Indywidualnego zestawienia wpłat w okresie - MCL, Wydruku listy wypłat - umowy zlecenia, Informacji o dochodach oraz pobranych zaliczkach na podatek dochodowy na rzecz Pana J. K. za 2015, 2016 r. i 2017 r. (PIT-11), Protokołu kontroli z dnia 24 grudnia 2018 r. wraz z potwierdzeniem jego odbioru przez płatnika. Zastrzeżeń do protokołu kontroli z dnia 16 stycznia 2019 r.. Informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli z dnia 4 lutego 2019 r. wraz z potwierdzeniem jego odbioru przez płatnika. Upoważnienia do reprezentowania płatnik w trakcie kontroli z dnia 11 grudnia 2018 r. Zawiadomienia płatnika składek o miejscu i terminie przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków z dnia 14 grudnia 2018 r.. Protokołu przesłuchania świadka z dnia 14 grudnia 2018 r., wyjaśnień płatnika z dnia 14 grudnia 2018 r. oraz korespondencji elektronicznej.
Prezes NFZ, pismem z dnia 14 lipca 2021 r., poinformował płatnika i uczestnika postępowania o wszczętym postępowaniu oraz o możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień, czy też nadesłania innych dokumentów w sprawie, mogących mieć wpływ na jej rozpoznanie.
Prezes NFZ, pismem z dnia 1 lutego 2022 r., zawiadomił stronę i płatnika o zakończeniu postępowania dowodowego oraz o możliwości wypowiedzenia się przed wydaniem decyzji co do zebranych dowodów i materiałów w przedmiotowej sprawie. Strona i płatnik, prawidłowo zawiadomieni, nie skorzystali z powyższego uprawnienia w zakreślonym terminie.
Decyzją z dnia 25 marca 2022 r. nr [...] Prezes NFZ przywołując art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 109 ust. 1-3 ustawy o świadczeniach organ uznał, że uczestnik podlegał w ww. okresach obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz spółki na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Prezes NFZ, oceniając charakter zawartych umów odwołał się również do treści art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2022 r. poz. 1360 ze zm.) i art. 750 w zw. z art. 734 § 1 k.c. oraz stanowiska orzecznictwa i doktryny, stwierdzając, że świadczeniem wzajemnym wykonawcy umowy jest szereg czynności faktycznych związanych z przedmiotem umowy. Samo sformułowanie ich przedmiotu sugeruje, że dotyczą one starannego wykonania określonych czynności, które nie mogą być utożsamiane z wymaganym rezultatem w znaczeniu art. 627 k.c. W ramach umów zainteresowany dokonywał bowiem szeregu czynności faktycznych, które nie mają innowacyjnego charakteru. Prace miały charakter powtarzalnych, realizowanych w określonym przez stronę czasie, w sposób typowy i przewidywalny. Istotą zawartych umów była tzw. czynność skutkowa, czyli określone działania, które doprowadzić miały do uzyskania pożądanego stanu. Zakres umów wskazuje, że czynności wykonywane przez zainteresowanego nie prowadziły do powstania określonego dzieła. Wykonanie powyższych prac nie może być przedmiotem umowy o dzieło, nie prowadzi bowiem do powstania nowego dzieła. Czynności wykonywane przez stronę w ramach umów były typowymi czynnościami dla umowy o świadczenie usług, nie miały one bowiem charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny i zindywidualizowany rezultat, podlegający ocenie ewentualnej odpowiedzialności za wady, lecz były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Obowiązki wynikające z umów były wyłącznie starannym działaniem jej wykonawcy. Wykonywane przez uczestnika prace, choć zakładały dążenie do osiągnięcia pewnego rezultatu, to jednak nie stanowiły dzieła, które zainteresowany samodzielnie dostarczyłby na indywidualne zamówienie.
Rozpoznając sprawę organ uznał, że zawarte przez strony umowy były typowymi umowami starannego działania. W treści umów strony nie wskazały indywidualnych cech, którymi miałyby charakteryzować się rezultaty prac wykonywanych przez zainteresowanego, nie określiły też o jakie dzieło, czy rezultat chodzi. Chodziło wyłącznie o staranne działanie wykonawcy. Zainteresowany zobowiązany był wyłącznie do dołożenia należytej staranności i wykonania zleconych czynności. Czynności wykonywane przez niego nie wyróżniały się od innych rezultatów tego typu działalności szczególną formą, ani treścią. Ponadto usługi wykonywane przez zainteresowanego na rzecz płatnika składek miały powtarzalny charakter. Oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmienia fakt, że uczestnik zobowiązany był do ich wykonania zgodnie z indywidualnym zapotrzebowaniem płatnika oraz bez jego nadzoru. Treść umów wskazuje, że realizowane czynności nie mają charakteru innowacyjnego oraz nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech bądź umiejętności poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, oraz wykorzystanych umiejętności praktycznych wykonawcy, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, jest elementem obowiązku starannego działania. W umowach zawartych z zainteresowanym nie określono wystarczająco precyzyjnie zindywidualizowanego z góry rezultatu. Uczestnik brał odpowiedzialność za efekt swojego działania zgodny z przedmiotem umowy, bowiem wynagrodzenie otrzymał po przyjęciu wykonanej pracy, co także nie przesądza, że ww. umowy można byłoby zakwalifikować jako wykonanie umowy o dzieło.
Organ zauważył nadto, że umowy skonstruowane zostały lakonicznie, brak jest także załączników określających, czy doprecyzowujących ich przedmiot, który to umożliwiałby weryfikację poprawności wykonania dzieła i zgodności wykonanego świadczenia z umowami - art. 636 k.c. Podniesiono przy tym, iż jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług w myśl przepisów ustawy k.c., które znajdują swoje potwierdzenie w orzecznictwie sądów, jest możliwość poddania umówionego rezultatu sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W przypadku spornych umów wskazać należy, że obiektywnie taka możliwość nie istnieje, bowiem strony nie określiły w nich cech indywidualizujących zamówione dzieło. Zatem brak kryteriów określających rezultat umów daje podstawę do uznania, że zamawiającemu chodziło o wykonanie określonych czynności, a nie o ich rezultat.
Tym samym uczestnik podlegał w okresach wskazanych w sentencji decyzji o obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz spółki na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca zaskarżyła w całości ww. decyzję zarzucając jej naruszenie:
1) przepisów prawa, które powoduje, że decyzja jest dotknięta wadą nieważności, tj. art. 102 ust. 7 i ust. 8 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 109 ust. 1 oraz ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez podpisanie decyzji przez osobę, która nie wykazała swojego umocowania poprzez załączenie do decyzji pisemnego upoważnienia pochodzącego od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w okolicznościach, w których zgodnie z pouczeniem zawartym pod decyzją upoważnionym organem na podstawie art. 268a kodeksu postępowania administracyjnego z dnia 14 czerwca 1960 r. jest Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, co powoduje że decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa, o którym mowa w art. 156 § 1 pkt 2) k.p.a.,
2) przepisów prawa, tj. art. 10 § 1 k.p.a. w zw. z art. 61 § 4 k.p.a. w zw. z art. 28 k.p.a. oraz w zw. z przepisami art. 79 k.p.a., art. 81 k.p.a. oraz w związku z art. 87 ust. 1 oraz art. 109 ust. 1 i ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez brak przyznania skarżącemu statusu strony w postępowaniu administracyjnym i kierowanie przez organ administracji publicznej wszelkich pism, zawiadomień oraz pouczeń o posiadanych uprawnieniach wyłącznie do jednej strony postępowania, tj. J. K., co uniemożliwiło przedstawienie skarżącemu własnego stanowiska, złożenia wyjaśnień i zgłoszenia środków dowodowych w toku postępowania, które to naruszenie stanowi przesłankę do wznowienia postępowania administracyjnego w oparciu o art. 145 § 1 pkt 4) k.p.a.,
3) przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 8 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 1 i ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez wydanie przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia decyzji uznającej istnienie po stronie Uczestnika obowiązku ubezpieczeń zdrowotnych z tytułu zawartych umów o dzieło, podczas gdy we wcześniejszych postępowaniach administracyjnych toczonych na skutek tej samej kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawach tożsamych umów o dzieło zawartych z innymi osobami, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydał decyzje o odmiennym rozstrzygnięciu, tj. uznające brak obowiązku objęcia niniejszych osób ubezpieczeniem zdrowotnym, które to działanie organu podważa zaufanie jego uczestników do władzy publicznej,
b) art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. w związku z przepisami art. 75 § 1 k.p.a, art. 86 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a., a w konsekwencji naruszenie art. 6 k.p.a., art. 7 k.p.a. oraz art. 8 § 1 k.p.a. w zw. z przepisem art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach - polegające na zaniechaniu przez organ przeprowadzenia przesłuchania J. K. jako wykonawcy umów, a także przesłuchania w charakterze świadka pana K.C. posiadającego stosowną wiedzę o realizacji umów, dla stwierdzenia jaki był rzeczywisty cel i przedmiot zawartych umów o dzieło, a także przez zaniechanie skierowania w toku postępowania administracyjnego wezwań i pouczeń do skarżącego jako strony tego postępowania, co uniemożliwiło Skarżącemu czynny w nim udział, a w konsekwencji wydanie decyzji wyłącznie w oparciu o materiał zgromadzony przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, w tym opinię Inspektora kontroli wydaną bez przeprowadzenia gruntownego postępowania dowodowego, podczas gdy rozstrzygnięcie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia winno zostać poprzedzone postępowaniem dowodowym przeprowadzonym przez ten organ, co stanowi naruszenie zasady obowiązku organu zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego w sposób wyczerpujący, a w konsekwencji naruszenie zasady działania organów administracji publicznej na podstawie przepisów prawa, zasady praworządności, działania w słusznym interesie obywateli oraz interesie społecznym, a także zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie uczestników do organów państwa, które to postępowanie prowadzą,
c) art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - poprzez zaniechanie prawidłowej oceny rezultatu zawartych umów w postaci niematerialnej, lecz ucieleśnionej w formie elektronicznej, tj. analiz rentowności obiektów przedstawionych w formie arkusza kalkulacyjnego programu Microsoft Excel, co stanowi naruszenie zasady obowiązku organu rozpatrzenia całego materiału dowodowego w sposób wyczerpujący (art. 7 § 1 k.p.a.), a w konsekwencji naruszenie zasady działania organów administracji publicznej na podstawie przepisów prawa, zasady praworządności, działania w słusznym interesie obywateli oraz interesie społecznym (art. 6 k.p.a.),
4) przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach w zw. z art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c., art. 627 k.c. oraz art. 65 § 2 k.c. - polegające na błędnej wykładni treści umów o dzieło łączących skarżącego oraz uczestnika w przedmiocie wykonania analiz rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych, logistycznych lub handlowych w woj. małopolskim, która to wykładnia doprowadziła do uznania, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których należy stosować przepisy o zleceniu, podczas gdy ich przedmiotem było osiągnięcie rezultatów w postaci analiz rentowności przedstawionych w formacie Excel, nie zaś czynności prowadzące do osiągnięcia tych rezultatów, a zatem umowy miały charakter umów o dzieło (art. 627 k.c.), w konsekwencji czego organ błędnie zastosował regulację art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
W oparciu o powyższe zarzuty spółka wnosiła o stwierdzenie nieważności decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w całości, względnie o jej uchylenie i zobowiązanie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia do wydania decyzji o określonej przez Sąd treści, w terminie zakreślonym przez Sąd, rozpoznanie sprawy w trybie uproszczonym, przeprowadzenie dowodów uzupełniających z dokumentów - odpisów decyzji nr [...] z dnia 27 sierpnia 2021 r. oraz decyzji nr [...] z dnia 20 grudnia 2021 r. wydanych przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wydanych w tożsamych stanach faktycznych, ponieważ jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości, a nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie, a także o zasądzenie kosztów postępowania.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę podtrzymał argumenty przedstawione w zaskarżonej decyzji i wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2021 r., poz. 137), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle § 2 powołanego artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, w myśl art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U z 2022 r., poz. 329; dalej: p.p.s.a.), nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Zgodnie z art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli miało ono istotny wpływ na wynik sprawy, lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach.
Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w wyżej zakreślonych granicach, Sąd uznał skargę za niezasadną.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporne umowy zawarte przez uczestnika ze spółką były umowami o dzieło (jak zostały przez strony nazwane), czy też - mając na uwadze ich rzeczywistą treść - stanowiły umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem Prezesa NFZ, rozstrzygającego sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rolą Sądu jest zaś zweryfikowanie stanowisk stron i odpowiedzenie na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym wykonawca/uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego wskutek zawarcia z płatnikiem spornych umów.
Zauważyć należy, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tłumaczyć ze względu na okoliczności, w których złożone zostało oświadczenie, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.). Umowa ta nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (por.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15 i wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., III AUa 1132/17). Wobec tego, niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353 k.c. (por. wyroki NSA z 21 września 2021 r., II GSK 619/21 i II GSK 924/21 – dostępne w CBOSA).
Wyjaśnienia wymaga, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Wynagrodzenie z tytułu tej umowy przysługuje za jej wykonanie w sposób wskazany w umowie, a nie za samo staranne działanie podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu. Z kolei odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło w ujęciu Kodeksu cywilnego jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W umowie zlecenia żaden rezultat nie występuje, zaś w myśl art. 354 § 1 k.c. dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Według zaś § 2 art. 354 k.c. w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.
Skoro, z mocy art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" - pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło.
Jak wynika z akt sprawy uczestnik był związany z płatnikiem stosunkiem zobowiązaniowym w postaci umów nazwanych "umowami o dzieło" w okresach od dnia 1 maja 2015 roku do dnia 31 lipca 2015 roku, od dnia 1 sierpnia 2015 roku do dnia 31 października 2015 roku, od dnia 1 listopada 2015 roku do dnia 31 stycznia 2016 roku, od dnia 1 lutego 2016 roku do dnia 30 kwietnia 2016 roku, od dnia 1 maja 2016 roku do dnia 31 lipca 2016 roku, od dnia 1 sierpnia 2016 roku do dnia 31 października 2016 roku, od dnia 1 listopada 2016 roku do dnia 31 stycznia 2017 roku, od dnia 1 lutego 2017 roku do dnia 30 kwietnia 2017 roku, od dnia 1 maja 2017 roku do dnia 31 lipca 2017 roku, od dnia 1 sierpnia 2017 roku do dnia 31 października 2017 roku, od dnia 1 listopada 2017 roku do dnia 31 stycznia 2018 roku, których przedmiotami było wykonanie analizy potrzeb rynku, z uwzględnieniem specyfiki obiektów - handlowych na obszarze województwa małopolskiego w zakresie ochrony mienia oraz analiza rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych/logistycznych/handlowych w województwie małopolskim z uwzględnieniem specyfiki obiektów.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach wskazanych umów były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Z treści zawartych umów oraz z zebranego przez organ materiału dowodowego nie wynika, aby uczestnik miał w efekcie wykonywania ww. umów stworzyć trwałe i posiadające cechy oryginalności dzieło oraz aby efekt związany z jego działaniami miał być niepowtarzalny. Przedmiotem tych umów było wykonanie analizy potrzeb rynku, z uwzględnieniem specyfiki obiektów - handlowych na obszarze wskazanego województwa w zakresie ochrony mienia oraz wykonanie analizy rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych w tym województwie z uwzględnieniem specyfiki obiektów. Pomimo, że w ramach zawartych umów uczestnik musiał posiadać niezbędną wiedzę i kwalifikacje zawodowe, to w rezultacie wykonywał szereg czynności o zbliżonym charakterze, które miały na celu stworzenie ww. analizy. Analizy te nie muszą się sprawdzić w realnym działaniu gospodarczym, a uczestnik miał dołożyć wyłącznie należytych starań, badając wskazane kwestie, określone bardzo ogólnie w umowach. Uczestnik zobowiązywał się zatem, na mocy spornych umów, do starannego działania, a nie do stworzenia pewnego, osiągalnego i konkretnie zindywidualizowanego rezultatu. Czynności wykonywane przez niego nie wyróżniały się szczególną formą, ani treścią od innych rezultatów tego typu działalności. Ponadto usługi wykonywane przez zainteresowanego na rzecz płatnika składek miały w analizowanym okresie charakter powtarzalny. Należy zgodzić się z oceną, że przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności - w odróżnieniu od umowy o dzieło. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest zatem na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. Utrwalone jest orzecznictwo, wskazujące, że szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultatu i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 29 października 2013 roku sygn. akt: III AUa 351/13).
Sąd stwierdza, że w przypadku badanych umów wykonanie przedmiotu umowy nie pozwalało na znaczną swobodę wykonawcy, a zamykało się w ramach ścisłych oczekiwań zleceniodawcy związanych z profesjonalnym, rzeczowym i starannym przygotowaniem i przeprowadzeniem analiz w oparciu o istniejące ramy i oczekiwania zlecającego. Rolą zainteresowanego było zatem przekazanie swojej wiedzy z zakresu konkretnej dziedziny, bez gwarancji, że analizy te całkowicie sprawdzą się w realiach działalności gospodarczej, czy nawet zostaną sprawdzone. Nie było więc rezultatem dzieła samo przeprowadzenie analizy ani też przygotowanie i opracowanie materiałów, niezbędnych do przeprowadzenia analizy. Z zapisów § 3 umów wynikało, że wynagrodzenie wypłacano w transzach według rachunku, po odebraniu poszczególnych części analizy (bez doprecyzowania zakresu tej części). Z dołączonego indywidualnego zestawienia wypłat wynikało, że wynagrodzenie wypłacano co miesiąc, mimo że umowy były zawierane na okresy 3 miesięczne. Zatem zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy zainteresowanego.
Należy też podkreślić, że sporne umowy zostały zawarte raz za razem, czyli cechuje je powtarzalność i ciągłość, która jest charakterystyczna dla umów zlecenia, a nie umów o dzieło, których rezultat ma być zindywidualizowany, pewny, dokładnie przewidziany w umowie. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Powoływana przez skarżącą konieczność gromadzenia materiałów źródłowych i aktualizowania danych w ramach prowadzonej analizy rentowności kontraktów w kolejnych okresach objętych umowami nie oznacza, że mamy do czynienia z działalnością twórczą, której rezultatem jest powstanie wyodrębnionego i zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.
Również praktyka zapisywania i przekazywania danych w postaci elektronicznej w formie arkusza kalkulacyjnego, nie może być traktowana jako istotny element wynikającego z umów zobowiązania, skoro nie została w tych umowach przewidziana ani uregulowana, a ponadto – jak wynika z zeznań K. C. – nie była warunkiem koniecznym wypłaty wynagrodzenia.
Nie można więc podzielić argumentów skarżącej, że badane umowy były umowami o dzieło.
W świetle zgromadzonego materiału dowodowego, w ocenie Sądu brak było wystarczających podstaw do uznania, by przygotowane przez zainteresowanego analizy stanowiły zindywidualizowane dzieła, noszące cechy indywidualnego utworu, a tym samym jako takie nie podlegały składce na ubezpieczenie zdrowotne. Skoro o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, to w niniejszym wypadku, nazywając sporne umowy umowami o dzieło, podczas gdy rzeczywistym zadaniem przyjmującego zamówienie było staranne wykonywanie powierzonych czynności, a nie osiągnięcie zindywidualizowanego rezultatu, strony sprzeciwiły się właściwości i celowi stosunku prawnego, jakim jest umowa o dzieło.
Uznać zatem należy, że ze względu na swój charakter, czynności wykonane przez uczestnika podlegały reżimowi prawnemu właściwemu dla umów o świadczenie usług, w rozumieniu art. 750 k.c.
Z uwagi na powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zinterpretował charakter badanych umów, po czym właściwie zastosował w sprawie art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Praca zainteresowanego wykonana była nie na podstawie umowy o dzieło, ale na podstawie innej umowy, tj. o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Reasumując, Sąd podczas oceny zaskarżonej decyzji nie stwierdził naruszenia przepisów prawa materialnego, a także uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazano w skardze (np. art. 107 § 3 k.p.a.) lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Organ przywołał i wyjaśnił na jakich dowodach się oparł ustalając charakter spornych umów oraz uzasadnił w sposób logiczny co doprowadziło go do ostatecznych wniosków w zakresie charakteru badanych stosunków zobowiązaniowych. W świetle zebranego materiału dowodowego, nie było potrzeby przesłuchania uczestnika, zwłaszcza że zainteresowany, mając możliwość zajęcia stanowiska w postępowaniu administracyjnym, nie skorzystał z tego uprawnienia. Postępowanie w sprawie zostało przeprowadzone z poszanowaniem praw stron (skarżącego i uczestnika), które miały zapewniony w niej czynny udział, a jedynie z sobie znanych powodów pozostały w sprawie bierne. Nadto uczestnik nie wyraził także zdania w toku postępowania przed Sądem mimo, że zostały mu doręczone odpisy zarówno skargi, jak i odpowiedzi na skargę. Zauważyć należy również, że także skarżący, pomimo zawiadomienia o wszczęciu przez Prezesa NFZ postępowania i o przysługujących mu uprawnieniach procesowych, nie zajął stanowiska. Z tego względu niezasadny jest zarzut naruszenia art. 50 § 1 w zw. z art. 7 k.p.a.
Należy przy tym wyjaśnić, że dowód z przesłuchania jest dowodem subsydiarnym (posiłkowym), dopuszczalnym w postępowaniu administracyjnym w ostateczności. Jego dopuszczenie jest uwarunkowane łącznym spełnieniem dwóch przesłanek, tzn. wyczerpaniem innych środków dowodowych lub stwierdzenia ich braku, gdy w sprawie pozostały jednocześnie niewyjaśnione fakty istotne dla jej rozpoznania. Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszym przypadku, gdyż przedstawione przez ZUS dokumenty, znane skarżącemu i uczestnikowi, pozwalały ustalić zarówno treść spornych umów, jak i sposób ich realizacji, bez konieczności prowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego.
Odnośnie istnienia w tym samym okresie - co obowiązywały sporne umowy, umowy zlecenia wiążącej uczestnika i skarżącego uwagi wymaga, że Prezes NFZ w niniejszej sprawie obowiązany był zbadać i ustalić jedynie charakter spornych umów, nazwanych jako umowy o dzieło, których przedmiotem były analizy, czy to potrzeb rynku, czy też rentowności planowanych kontraktów. Organ w żadnym razie, zwłaszcza przy bierności skarżącego, nie miał obowiązku poszukiwania i czynienia jakichkolwiek dodatkowych założeń. Oczywistym jest, że rozstrzygając sprawę winien był, i jak wynika to uzasadnienia skarżonej decyzji uczynił to, wziąć pod uwagę zarówno wyjaśnienia skarżącego złożone w czasie kontroli ZUS, jaki i wyrażone w zastrzeżeniach do protokołu. Nie mniej fakt zawarcia równolegle do spornych umów także umowy zlecenia, w sytuacji, gdy uczestnik i skarżący zawarli w istocie umowy zlecenia o powtarzalnym charakterze, umowy nie wskazały indywidualnych cech, którymi miałyby charakteryzować się rezultaty prac wykonywanych przez zainteresowanego, nie określiły też o jaki rezultat chodzi. Z samego faktu zawarcia dwóch rodzajów umów nie wynika, że sporne umowy były umowami o dzieło, tylko z tego powodu, że w istocie zawarto umowę zlecenia. W istocie bowiem, zlecający był zainteresowany wykonaniem przez wykonawcę umowy określonych czynności, a jeśli nawet niektóre z nich prowadzą do rezultatu, nie jest to rezultat, o jakim mowa w art. 627 k.c. Wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia, gdy chodzi o czynności prawne (art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami, gdy chodzi czynności faktyczne (art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (świadczenia usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności.
Za pozbawione podstaw Sąd uznaje również powoływanie się przez skarżącą na rozstrzygnięcia organu dotyczące innych uczestników. Zauważyć należy, iż każda sprawa dotycząca ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego rozstrzygana decyzjami Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia jest sprawą indywidualną w rozumieniu art. 1 ust. 1 Kpa. Indywidualizm takiej sprawy powoduje, że nie jest ona rozpoznawana porównawczo, ponieważ decyzje organu konkretyzują normy prawa materialnego wyłącznie w odniesieniu do indywidualnie oznaczonego uczestnika i wyłącznie w jego sprawie. Kontrola działalności administracji publicznej może być sprawowana jedynie w granicach danej sprawy ze skargi na konkretny indywidualny akt administracyjny. Uwzględnienie przez sąd administracyjny przy tego rodzaju kontroli legalności rozstrzygnięć wydanych w innych sprawach, nawet o zbliżonym stanie faktycznym ze wskazaniem identycznej podstawy prawnej oznaczałoby, że sąd dokonałby oceny działalności administracji publicznej w szerszym zakresie aniżeli ta do jakiej był upoważniony
Jak wcześniej wskazano, w rozpatrywanej sprawie organ prawidłowo przeprowadził postępowanie i dokonał prawidłowej oceny okoliczności faktycznych z perspektywy przepisów prawa materialnego. W tej sytuacji sama zarzucana "zmienność poglądów organu", który w zbliżonym okresie w podobnych sprawach prezentował odmienną ocenę prawną, nie mogła doprowadzić do uchylenia zaskarżonej decyzji.
Zawarty w skardze wniosek o dopuszczenie dowodów w postępowaniu sądowym nie został przez Sąd uwzględniony. Zgodnie z art. 106 § 3 p.p.s.a. sąd administracyjny może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Przepis ten reguluje wyjątkową sytuację, w której sąd administracyjny prowadzi dodatkowe postępowanie dowodowe z dokumentu, bowiem - co do zasady i co jest zgodne z istotą sądowej kontroli administracji - sąd administracyjny orzeka na podstawie akt sprawy. Celem postępowania dowodowego prowadzonego ewentualnie przez sąd na tej podstawie nie jest ponowne, czy też uzupełniające ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena czy organy ustaliły ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej.
Mając na uwadze kryteria ustawowe oraz fakultatywny charakter omawianej instytucji procesowej, będącej odstępstwem od wyrażonej w art. 133 § 1 p.p.s.a. zasady orzekania na podstawie akt sprawy, Sąd nie dostrzegł podstaw do dopuszczenia dowodów w postaci dokumentów załączonych do skargi. Zdaniem Sądu, nie było to niezbędne dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy, skoro materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy stwarzał możliwość dokonania oceny legalności zaskarżonej decyzji.
Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty skargi nie znajdują oparcia w przepisach prawa, a biorąc dodatkowo pod uwagę, że Sąd nie dostrzegł takich naruszeń przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłoby mieć wpływ na wynik sprawy – skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.