Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

I OSK 1666/18

Sądy administracyjne2019-01-08
Sygnatura
I OSK 1666/18
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2019-01-08
Rodzaj
Wyrok NSA

Sędziowie

Leszek KiermaszekMarek StojanowskiMariusz Kotulski

Rozstrzygnięcie

Oddalono skargę kasacyjną

Treść orzeczenia

SENTENCJA Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Marek Stojanowski Sędziowie Sędzia NSA Leszek Kiermaszek (spr.) Sędzia WSA del. Mariusz Kotulski po rozpoznaniu w dniu 8 stycznia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej K. Ś. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 8 grudnia 2017 r. sygn. akt II SA/Łd 703/17 w sprawie ze skargi K. Ś. na decyzję Wojewody Łódzkiego z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość oddala skargę kasacyjną. UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 8 grudnia 2017 r., sygn. akt II SA/Łd 703/17 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę K.S. (dalej określanej jako skarżąca) na decyzję Wojewody [...] z dnia [...] czerwca 2017 r., nr [...] w przedmiocie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość. Wyrok wydano w następujących okolicznościach stanu faktycznego i prawnego sprawy: Prezydent [...] decyzją z dnia [...] grudnia 1982 r., nr [...] orzekł o wywłaszczeniu na rzecz Skarbu Państwa zabudowanej nieruchomości położonej w S. przy ul. [...], stanowiącej działkę nr [...] o powierzchni 0,1075 ha pod rozbudowę bazy Rejonu Dróg Publicznych w [...], ustalając odszkodowanie w kwocie 5.688.439 zł na rzecz jej współwłaścicieli, którymi byli J.S. w 4/6 oraz A.S. i B.K. – w obu przypadkach w 1/6. Decyzją z dnia [...] maja 2003 r. Wojewoda [...] stwierdził nieważność tej decyzji w części dotyczącej ustalenia wysokości odszkodowania. Decyzja Wojewody została utrzymana w mocy decyzją Prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast z dnia [...] września 2003 r. Skargę A.S. na tę ostatnią decyzję Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił wyrokiem z dnia 18 stycznia 2005 r., sygn. akt I SA 2176/03. W toku dalszego postępowania, wszczętego w celu ustalenia wysokości odszkodowania, ustalono, że spadkobiercami współwłaścicieli wywłaszczonych decyzją z dnia [...] grudnia 1982 r. są obecnie skarżącą w 5/6 części oraz K. K. w 1/6 części. Z kolei w dniu 30 czerwca 2015 r. rzeczoznawca majątkowy sporządził dla potrzeb postępowania operat szacunkowy określający wartość rynkową wywłaszczonej nieruchomości na kwotę 757.164 zł. Wyjaśnił, że podczas wyceny gruntu zastosował podejście porównawcze, metodę porównywania parami, zaś w odniesieniu do budynków, z uwagi na brak transakcji na obiektach podobnych do wycenianych, podejście kosztowe, metodę kosztów odtworzenia i techniki elementów scalonych. Do porównań przyjął transakcje dotyczące nieruchomości wykorzystywanych na cele usługowo-przemysłowo-składowe oraz bazy magazynowo-składowe, ponieważ takie było przeznaczenie nieruchomości w dacie wywłaszczenia. Rzeczoznawca uwzględnił wskaźnik k, który – jak wyjaśnił ustosunkowując się do zarzutów stron – eliminuje różnice pomiędzy notowaniami cennika użytego do wyceny a cenami w danym regionie kraju. Podkreślił, że nie jest on wartością dowolną, lecz efektem kilkuletnich i żmudnych analiz prowadzonych przez rzeczoznawców majątkowych i stanowi narzędzie ich pracy. Współczynniki takie określono dla poszczególnych województw, bez względu na to, czy chodzi o teren miast, gmin czy obszarów wiejskich. Starosta [...] wydał w sprawie kilka decyzji, które jednak były później uchylane przez Wojewodę [...]. Wreszcie decyzją z dnia [...] grudnia 2016 r., nr [...] ustalił odszkodowanie za pozbawienie prawa własności nieruchomości decyzją z dnia [...] grudnia 1982 r. (w kwocie odpowiadającej wartości nieruchomości wyliczonej w operacie szacunkowym) oraz że do kręgu osób uprawnionych do odszkodowania należą następcy prawni wywłaszczonych właścicieli: K.K., której przysługuje odszkodowanie za 1/6 część nieruchomości w kwocie 126.194 zł, i skarżąca, w przypadku której odszkodowanie za 5/6 części nieruchomości wynosi 630.970 zł. Dalej dokonał waloryzacji kwoty 5.688.439 zł wypłaconej tytułem odszkodowania, przyjmując, że zwaloryzowana wysokość odszkodowania wynosi 731.587 zł, z czego kwota wypłacona poprzednikowi prawnemu K.K. wynosi 49.382 zł, a kwota wypłacona poprzednikowi prawnemu skarżącej – 682.205 zł. W wyniku porównania kwot odszkodowania należnego oraz wypłaconego odszkodowania zwaloryzowanego ustalił zatem, że Skarb Państwa - Starosta [...], wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej, wypłaci K.K. odszkodowanie w wysokości 76.812 zł, natomiast skarżącą zobowiązał do zwrotu na rzecz Skarbu Państwa nadpłaconego odszkodowania w kwocie 51.235 zł. Skarżąca wniosła od tej decyzji odwołanie do Wojewody [...], który jednak powołaną wyżej decyzją z dnia [...] czerwca 2017 r. utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. Wojewoda stwierdził, że rozstrzygnięcie kwestii ustalonego odszkodowania było konieczne z powodu stwierdzenia nieważności decyzji o wywłaszczeniu nieruchomości. W tym kontekście odwołał się do wyliczeń przeprowadzonych w operacie szacunkowym z dnia 30 czerwca 2015 r., który uznał za rzetelny i prawidłowy. Przywołał też wyjaśnienia rzeczoznawcy ustosunkowujące się do zawartego w odwołaniu zarzutu kwestionującego zastosowanie przez niego wskaźnika k. Zaznaczył, że konieczność zwrotu wypłaconego odszkodowania w zwaloryzowanej wysokości znajduje podstawę prawną w art. 132 ust. 3a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2016 r. poz. 2147, ze zm., obecnie Dz. U. z 2018 r. poz. 2204, ze zm., dalej powoływanej jako ustawa). Jego zdaniem cel tego przepisu stanowi uregulowanie zwrotu wypłaconego odszkodowania w tej sytuacji, gdy jest ono prawnie nienależne w całości lub części. Skarżąca złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, zarzucając jej naruszenie kolejno art. 132 ust. 3a ustawy, art. 128 § 1 w związku z art. 132 ustawy, art. 5 ustawy, art. 107 § 1 i 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r.-Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, ze zm., obecnie Dz. U. z 2018 r. poz. 2096, ze zm., dalej powoływanej jako K.p.a.) oraz art. 157 ust. 1 ustawy. Przywołując orzecznictwo zanegowała pogląd, że organ administracji w drodze decyzji stosownie do art. 132 ust. 3a ustawy może zobowiązać do zwrotu odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość po stwierdzeniu nieważności decyzji w części ustalającej odszkodowanie. Zakwestionowała również prawidłowość operatu szacunkowego, na którym oparły się organy obu instancji, podnosząc naruszenie art. 157 ust. 1 ustawy polegające na zaniechaniu dokonania oceny prawidłowości sporządzonego operatu przez organizację zawodową rzeczoznawców. W jej ocenie rzeczoznawca nieprawidłowo przyjął współczynnik k wynoszący jednolicie 0,75 dla całego województwa [...], bez uwzględnienia uwarunkowań lokalnych poszczególnych miejscowości wchodzących w skład tego regionu. Wojewoda [...] w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zaprezentowane w zaskarżonej decyzji i polemizując z zarzutami skargi. Zauważył m.in., że art. 157 ust. 1 ustawy nie nakłada na organy administracji obowiązku występowania do organizacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych, jeżeli nie mają one wątpliwości co do prawidłowości sporządzonego operatu. Odnosząc się do skargi w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 grudnia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi najpierw omówił zasady przeprowadzania kontroli sądowoadministracyjnej oraz treść zaskarżonego rozstrzygnięcia. Następnie nawiązał do orzecznictwa, stwierdzając, że nie można ograniczać się jedynie do wykładni gramatycznej art. 132a ust. 3a ustawy, ale należy uwzględniać również jego aspekty systemowe i celowościowe. Celem tego przepisu jest zaś unormowanie sytuacji, w której odszkodowanie wypłacone jest nienależne lub nienależne w tej wysokości, w jakiej zostało wypłacone. Obowiązek zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania w sytuacji stwierdzenia nieważności decyzji, na podstawie której je wypłacono, zachodzi przy tym także wówczas, gdy zaistniała konieczność jego ustalenia i wypłacenia na nowo. Stwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczeniowej w części przyznającej odszkodowanie powoduje bowiem taki stan, jak gdyby decyzja w tym zakresie nigdy nie została wydana, co musi oznaczać powrót sytuacji strony do czasu poprzedzającego wydanie decyzji odszkodowawczej, i wiązać się z obowiązkiem zwrotu odszkodowania. W obrocie prawnym pozostała wszak jedynie decyzja o wywłaszczeniu nieruchomości, zaś brak jest decyzji ustalającej odszkodowanie, które musi być na nowo ustalone. W konsekwencji obowiązek zwrotu wcześniej wypłaconego odszkodowania jest nieodłącznie związany z ponownym ustalaniem odszkodowania, bez którego potrącenie wcześniej otrzymanych kwot nie byłoby możliwe. W kolejnej części uzasadnienia Sąd odniósł się do zarzutów skarżącej dotyczących operatu szacunkowego. Zgodził się z argumentem, że strona uprawniona jest w myśl art. 157 ustawy do skorzystania z możliwości oceny operatu przez organizację zawodową rzeczoznawców majątkowych w celu skontrolowania prawidłowości jego sporządzenia. Jego zdaniem zaś organy obu instancji trafnie przyjęły, że w operacie szacunkowym w niniejszej sprawie dokonano poprawnej wyceny nieruchomości. Sąd w ślad za organem nawiązał do wyjaśnień rzeczoznawcy na temat zastosowania podczas wyceny współczynnika k na poziomie 0,75. Podzielił pogląd, że w operacie rzetelnie i odpowiednio do celu wyceny opisano stan oraz przeznaczenie nieruchomości, sprecyzowano i sformułowano cel wyceny oraz jej zakres, przyjęto prawidłowe daty istotne dla procesu wyceny, wreszcie przedstawiono analizę rynku nieruchomości odpowiednio do celu i sposobu wyceny oraz wybór odpowiedniej metodyki i techniki wyceny. W efekcie operat szacunkowy uznał za kompletny i nadający się do celu, dla jakiego został sporządzony. Z tych powodów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę zgodnie z art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r. poz. 1369, ze zm., obecnie Dz. U. z 2018 r. poz. 1302, ze zm., dalej powoływanej jako P.p.s.a.) Skarżąca, reprezentowana przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, wniosła skargę kasacyjną od wyroku z dnia 1 lutego 2018 r., zaskarżając go w całości. Skarga kasacyjna zawiera dwa zarzuty, sformułowane w oparciu o art. 174 pkt 1 i 2 P.p.s.a., przy czym tylko w przypadku pierwszego z nich oznaczono jego rodzaj, określając go jako zarzut materialnoprawny. Ten zarzut materialnoprawny podnosił błędną wykładnię art. 132 ust. 3a ustawy, pomijającą wykładnię gramatyczną na rzecz wykładni celowościowej i systemowej, i przyjmującą, że możliwe jest zobowiązanie do zwrotu odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość po stwierdzeniu nieważności decyzji (wywłaszczeniowej) jedynie w części ustalającej odszkodowanie, podczas gdy obowiązek ten powstaje wyłącznie wtedy, gdy wskutek stwierdzenia nieważności lub uchylenia tej decyzji odszkodowanie już nie przysługuje. Następny zarzut odniesiono do art. 7, art. 77, art. 80 K.p.a. w związku z art. 134 ust. 1 ustawy oraz art. 21 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483, ze zm.) poprzez nieprawidłową ocenę wartości wywłaszczonej nieruchomości wynikającą z niezbadania w sposób wyczerpujący całego materiału dowodowego w sprawie, w szczególności poprzez niedokonanie oceny pod względem formalnym i materialnym sporządzonego na zlecenie Starosty [...] operatu szacunkowego i niezasadne uznanie, że przyznane wcześniej odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość jest zawyżone. W oparciu o te podstawy kasacyjne pełnomocnik wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów postępowania kasacyjnego oraz kosztów postępowania poniesionych przed Sądem pierwszej instancji, według norm przepisanych. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor zastrzegł, że zasadniczymi kwestiami spornymi są wykładnia art. 132 ust. 3a ustawy oraz wysokość odszkodowania, jaka została ustalona na rzecz skarżącej. W tym pierwszym zakresie powtórzył pogląd, że art. 132 ust. 3a ustawy ma zastosowanie wtedy, gdy wskutek stwierdzenia nieważności decyzji odszkodowanie już nie przysługuje, nie zaś gdy strona zgłasza roszczenie co do różnicy pomiędzy kwotą ustalonego odszkodowania już wypłaconego a kwotą, którą pragnie uzyskać. W tym ostatnim przypadku doprowadziłoby to do swoistego karania osób, które czują się pokrzywdzone i dochodzą swoich praw w oparciu o obowiązujące przepisy, w tym te dotyczące nadzwyczajnych środków weryfikacji decyzji administracyjnych. Nie ulega przecież wątpliwości, że kwota w wysokości 5.688.439 zł przyznana decyzją wywłaszczeniową była należna skarżącej (jej poprzednikowi prawnemu) i dlatego nie było podstaw do stosowania art. 132 ust. 3a ustawy. W kolejnym fragmencie uzasadnienia skargi kasacyjnej jej autor podtrzymał zarzuty dotyczące opinii rzeczoznawcy majątkowego i zwrócił w szczególności uwagę na art. 21 ust. 2 Konstytucji, dopuszczający wywłaszczenie jedynie na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem. Podkreślił, że odszkodowanie przyznane poprzednikowi prawnemu skarżącej było należne "i w momencie wypłacenia co najmniej słuszne", a poprzednik ten wzruszył decyzję wydaną w tej materii dla ochrony najlepiej pojętego interesu własnego i pozostałych właścicieli nieruchomości. Pełnomocnik stwierdził, że również w tym kontekście konieczna jest szeroka systemowa ocena, czy prawo do słusznego odszkodowania zostało stronie efektywnie zagwarantowane, m.in. poprzez eliminację "mechanizmów powodujących jego uszczuplenie", takich jak kwestionowana opinia rzeczoznawcy majątkowego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Przed odniesieniem się do zarzutów w niej zawartych stwierdzić wypada, że zgodnie z art. 183 § 1 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, z urzędu biorąc pod uwagę jedynie wymienione w § 2 tego przepisu przesłanki nieważności postępowania sądowego. Sprawia to, że kontrola instancyjna orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego sprawowana jest w ramach zakreślonych przez podstawy kasacyjne, wskazane i uzasadnione w skardze kasacyjnej. Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami kasacyjnymi łączy się z koniecznością dokładnego ich oznaczenia w skardze kasacyjnej, ponieważ Sąd ten nie może uwzględnić innych przepisów niż te, które zostały wyraźnie powołane jako naruszone i nie ma kompetencji do dokonywania za wnoszącego skargę kasacyjną wyboru, który przepis prawa został naruszony i dlaczego (zob. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 czerwca 2013 r., sygn. akt II OSK 508/12, LEX nr 1375116 oraz z dnia 26 października 2018 r., sygn. akt I OSK 194/17, LEX nr 2579283). Oznacza to powinność powołania konkretnych przepisów prawa, którym – zdaniem autora skargi kasacyjnej – uchybił sąd pierwszej instancji, określenia, jaką postać miało to naruszenie, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego – wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych, uniemożliwia Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu ocenę jej zasadności (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 grudnia 2018 r., sygn. akt I OSK 1801/18, LEX nr 2602059). W tym kontekście odnotowania wymaga, że mankamentem jest dotknięty ten zarzut rozpoznawanej skargi kasacyjnej, który odniesiono do art. 7, art. 77, art. 80 K.p.a. w związku z art. 134 ust. 1 ustawy i art. 21 ust. 2 Konstytucji. Wprawdzie pełnomocnik skarżącej sprecyzował, które przepisy według niego zostały naruszone, oraz że naruszenie to polegało na nieprawidłowej ocenie operatu szacunkowego i niezasadnym przyjęciu, że przyznane wcześniej odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość zostało zawyżone, lecz nie podał argumentów mogących przemawiać za tą tezą. Swoją polemikę ze wspomnianą oceną autor skargi kasacyjnej rozpoczął od podtrzymania zarzutów, jakie pod adresem operatu szacunkowego podniesiono w skardze. Przeszedł zatem do porządku nad tym, że Sąd pierwszej instancji odniósł się do tych zarzutów w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i że w efekcie to właśnie z tym stanowiskiem, a nie niejako z samym operatem powinien podjąć polemikę. Skarga kasacyjna – w przeciwieństwie do skargi – jest bowiem środkiem zaskarżania nie zaskarżonej decyzji, lecz orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego, którym już przeprowadzono sądowoadministracyjną kontrolę tej decyzji. Uruchamia ona weryfikację zaskarżonego wyroku w toku instancji, której zasadnicze cele nie polegają na ponownym, merytorycznym rozpoznaniu skargi. Stosownie do art. 188 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny może to uczynić tylko wyjątkowo, jeżeli uzna, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, ale pod warunkiem, że uwzględni skargę kasacyjną, czyli w praktyce przychyli się do zarzutów wskazanych i uzasadnionych w skardze kasacyjnej, podnoszących naruszenia prawa, jakich miał dopuścić się sąd pierwszej instancji. Tymczasem pełnomocnik skarżącej nie nawiązał właściwie do żadnego z konkretnych spostrzeżeń zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i przez to w istocie nie uściślił, jakie przepisy i w jaki sposób Sąd pierwszej instancji naruszył w każdym z tych przypadków. Poza wiążącymi Naczelny Sąd Administracyjny podstawami skargi kasacyjnej pozostawił art. 157 ust. 1 ustawy, mimo że w skardze zarzucono naruszenie tego przepisu poprzez brak inicjatywy organów mającej doprowadzić do kontroli operatu przez organizację zawodową rzeczoznawców majątkowych. Nie zakwestionował zatem poglądu Sądu pierwszej instancji, skądinąd trafnego i przekonującego, że organ administracji publicznej nie ma obowiązku skorzystania z tej możliwości, jeżeli operat nie budzi jego wątpliwości, oraz że nie pozbawia to stron uprawnień, jakie im również przysługują w tej materii. Pełnomocnik nie kontynuował też wątku zastosowania podczas wyceny współczynnika k, stanowiącego zasadniczą część zamieszczonej w uzasadnieniu skargi argumentacji zwalczającej prawidłowość operatu szacunkowego. Nie wiadomo więc, jakie jest jego stanowisko wobec racji, jakie wyłożył Sąd pierwszej instancji, tj. jakie przepisy Sąd miał naruszyć nie uwzględniając tej argumentacji, i na czym to naruszenie miało polegać. Uzasadnienie skargi kasacyjnej nie zawiera dostatecznego wyjaśnienia, dlaczego ocena operatu szacunkowego była nieprawidłowa, nie wymienia jakichkolwiek niedostrzeżonych przez Sąd pierwszej instancji błędów operatu szacunkowego, do których Naczelny Sąd Administracyjny mógłby się ustosunkować. Z jego końcowego fragmentu, który – jak się wydaje – można uznać za podsumowanie przeprowadzonego w nim wywodu, wynika, że to właśnie ta ocena stała się podstawą zwalczanej w niej konkluzji o zawyżeniu przyznanego wcześniej odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość. Autor skargi kasacyjnej wprost zastrzegł, że "opinia rzeczoznawcy stała się mechanizmem, który odszkodowanie uszczupla", podczas gdy wcześniej zwracał uwagę na sprzeczność tego rodzaju mechanizmów z art. 21 ust. 2 Konstytucji, dopuszczającym wywłaszczenie tylko za słusznym odszkodowaniem. Rozumowanie to jednak oparte jest na błędnym założeniu, że wartość nieruchomości wywłaszczonej decyzją z dnia [...] grudnia 1982 r. wyliczona w operacie szacunkowym sporządzonym na potrzeby postępowania dnia 30 czerwca 2015 r., a przez to wysokość odszkodowania przyznanego na nowo decyzją Starosty [...] z dnia [...] grudnia 2016 r., jest niższa od wartości odszkodowania, jakie było przyznane decyzją wywłaszczeniową, która w tej części okazała się nieważna. W operacie wartość rynkową wywłaszczonej nieruchomości określono bowiem na kwotę 757.164 zł, podczas gdy w decyzji z dnia [...] grudnia 2016 r., w której ustalono odszkodowanie za tę nieruchomość w takiej wysokości, ustalono, że zwaloryzowana wysokość odszkodowania wypłaconego na podstawie decyzji wywłaszczeniowej (tej części tej decyzji, której nieważność później stwierdzono) wynosiła 731.587 zł. Tym samym wbrew przekonaniu pełnomocnika decyzją z dnia [...] grudnia 2016 r. przyznano, w oparciu o operat szacunkowy z dnia 30 czerwca 2015 r., odszkodowanie w kwocie wyższej od odszkodowania przyznanego wcześniej decyzją wywłaszczeniową. Dalszą kwestią, którą przemilcza autor skargi kasacyjnej, pozostaje natomiast to, w jaki sposób rozdzielono to odszkodowanie pomiędzy skarżącą i drugą osobę obecnie do niego uprawnioną, z uwzględnieniem kwoty wypłaconej na podstawie decyzji wywłaszczeniowej z dnia [...] grudnia 1982 r. wywłaszczonym właścicielom, będących ich poprzednikami prawnymi, proporcjonalnie do udziału w spadku oraz udziału, jaki w wypłaconej kwocie miał każdy z tych poprzedników. O ile wszak K.K. odziedziczyła udział B.K. (1/6), o tyle skarżąca jest spadkobiercą zarówno J.S., jak i A.S., których udziały wynosiły odpowiednio 4/6 i 1/6. Rozstrzygnięcie w tym przedmiocie zostało zakwestionowane w skardze kasacyjnej tylko w części dotyczącej prawnej możliwości dokonania wspomnianego uwzględniania kwot wcześniej wypłaconych. Do tego zmierza przecież zarzut materialnoprawny, odniesiony do art. 132a ust. 3a ustawy, negujący możliwość orzeczenia zwrotu odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Zarzut ten jest jednak chybiony. Zgodnie z art. 132a ust. 3a ustawy jeżeli decyzja, na podstawie której wypłacono odszkodowanie, została następnie uchylona lub stwierdzono jej nieważność, osoba, której wypłacono odszkodowanie, lub jej spadkobierca są zobowiązani do zwrotu tego odszkodowania po jego waloryzacji na dzień zwrotu. Jest poza sporem, że w sprawie wystąpiły okoliczności, o których mowa w tym przepisie. Decyzją wywłaszczeniową z dnia [...] grudnia 1982 r. przyznano przecież odszkodowanie osobom, w stosunku do których skarżąca jest jednym ze spadkobierców, odszkodowanie to zostało wypłacone, po czym stwierdzono nieważność decyzji w części, którą je przyznano. Niewątpliwie zaś zastosowanie art. 132 ust. 3a ustawy nie zostało uzależnione od dalszych warunków przewidzianych w jego treści, np. tego, by stwierdzono nieważność decyzji w całości, tj. by stanowiło to następstwo kwalifikowanych naruszeń prawa podczas całego procesu wywłaszczenia, a nie tylko podczas orzekania o łączącym się z tym odszkodowaniu. Przepis ten odnosi się do każdego przypadku, gdy doszło do utraty mocy decyzji, na podstawie której wypłacono odszkodowanie, skutkującej nienależnością odszkodowania (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 6 czerwca 2012 r., sygn. akt I OSK 830/11, LEX nr 1216581). Znajduje on więc zastosowanie także wówczas, gdy po stwierdzeniu nieważności takiej decyzji, zaistniała konieczność ustalenia i wypłaty odszkodowania na nowo (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 lutego 2014 r., sygn. akt I OSK 428/13, LEX nr 1494739). Oczywiście, obowiązek zwrotu uzależniony jest wtedy od tego, by na nowo ustalone odszkodowanie było niższe od tego, które już wcześniej nienależnie wypłacono uprawnionemu lub jego poprzednikowi prawnemu. Kwota, która podlega zwrotowi jako nienależna, zawsze stanowi bowiem nadwyżkę kwoty otrzymanej nad tą, którą dana osoba powinna otrzymać jako słuszne odszkodowanie warunkujące dopuszczalność wywłaszczenia stosownie do art. 21 ust. 1 Konstytucji. Dlatego jeżeli stwierdzono nieważność decyzji wywłaszczeniowej w części określającej odszkodowanie, to wbrew twierdzeniom pełnomocnika wypłata odszkodowania utraciła swą prawną podstawę, mimo tego, że skutek wywłaszczenia pozostał w mocy. Wtedy powstaje konieczność orzeczenia w sprawie odszkodowania w kolejnej decyzji. To jednak, czy na podstawie tej decyzji osobie uprawnionej będzie tytułem odszkodowania wypłacona jakaś kwota, czy też – przeciwnie – osoba ta zostanie w myśl art. 132 ust. 3a ustawy tą decyzją zobowiązania do zwrotu kwoty nadpłaconej, zależy od tego, czy wcześniej jej (jej poprzednikowi prawnemu) wypłacono nienależnie z tego tytułu kwotę (po zwaloryzowaniu) wyższą, czy też niższą od kwoty ustalonej na nowo. Skoro bowiem, czemu pełnomocnik skarżącej nie przeczy, wedle art. 132 ust. 3a ustawy osoba ta byłaby zobowiązana do zwrotu całości odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość wypłaconego na podstawie decyzji, której nieważność stwierdzono, to tym bardziej powinna zwrócić jedynie część tego odszkodowania, która okazała się nienależna po wydaniu następnej decyzji w tym przedmiocie. Bez znaczenia pozostaje przy tym, czy postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności zostało wszczęte z urzędu, czy na żądanie strony. Decyzja nieważna dotknięta jest kwalifikowaną wadą prawną i nie może być źródłem nabytego prawa do uzyskania nienależnego odszkodowania, które podlegałoby ochronie poprzez niemożność "uszczuplenia" tego odszkodowania i wykluczenie obowiązku jego zwrotu w części nienależnej. Mając to względzie Naczelny Sąd Administracyjny, wobec braku podstaw branych pod uwagę z urzędu, oddalił skargę kasacyjną zgodnie z art. 184 P.p.s.a.