VII SA/Wa 477/20
Sądy administracyjne2020-09-24
Sygnatura
VII SA/Wa 477/20
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
2020-09-24
Rodzaj
Wyrok WSA w Warszawie
Sędziowie
Mirosław MontowskiMonika KramekTomasz Janeczko
Rozstrzygnięcie
Uchylono decyzję I i II instancji
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Tomasz Janeczko, Sędziowie sędzia WSA Monika Kramek (spr.), sędzia WSA Mirosław Montowski, Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Dawejnis, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 września 2020 r. sprawy ze skargi P. W. na decyzję Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia [...] grudnia 2019 r. znak [...] w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji; II. zasądza od Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego na rzecz P. W. kwotę 680 zł (sześćset osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
UZASADNIENIE
UZASADNIENIE Przedmiotem skargi P. W. (dalej: skarżący) jest decyzja Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego (dalej: GINB, organ odwoławczy) z dnia [...] grudnia 2019 r. znak: [...] wydana w sprawie dotyczącej wniosku skarżącego o stwierdzenie nieważności decyzji zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych:
Starosta [...]decyzją z dnia [...]marca 2013 r. nr [...], zatwierdził projekt budowlany i udzielił J. O. pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego i budynku gospodarczego na działkach nr ewid. [...]i [...]w miejscowości [...].
Pismem z dnia [...]grudnia 2018 r. skarżący wystąpił do Wojewody [...] o stwierdzenie nieważności ww. decyzji Starosty [...] podnosząc m.in., że pozwolenie na budowę zostało wydane z naruszeniem prawa, ponieważ inwestycja nie posiada bezpośredniego dostępu do drogi publicznej, a dojazd do zainwestowanych działek odbywa się po działkach skarżącego.
Po przeprowadzeniu postępowania, Wojewoda [...] (dalej: Wojewoda) decyzją z dnia [...]września 2019 r. znak: [...], na podstawie art. 105 § 1 k.p.a., umorzył postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Starosty z dnia [...]marca 2013 r.
W uzasadnieniu Wojewoda wyjaśnił, że skarżący nie posiada statusu strony, albowiem jego nieruchomości nie graniczą bezpośrednio z działkami nr [...]i [...], a tym samym nie znajdują się w obszarze oddziaływania przedmiotowej inwestycji, który nie wykracza poza działkę inwestora.
W odwołaniu od tej decyzji skarżący powtórzył, że jego działki mimo, że bezpośrednio nie graniczą ze "sztucznie wydzielonym" terenem inwestycji, stały się najważniejszym elementem w ciągu nieruchomości mających zapewnić inwestycji dostęp do drogi publicznej.
Po rozpatrzeniu tego odwołania GINB wydał opisaną na wstępie decyzję z dnia [...]grudnia 2019 r. którą na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. utrzymał w mocy ww. decyzję Wojewody.
W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wyjaśnił pojęcie strony postępowania na gruncie art. 28 k.p.a. oraz art. 28 ust. 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (obecnie Dz.U. z 2019 r., poz. 1186 – dalej: Prawo budowlane) oraz wskazał na różnicę między "interesem prawnym" i "interesem faktycznym".
Dalej GINB podniósł, że obszar oddziaływania obiektu wyznaczany jest zgodnie z art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego, tj. na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z budowanym obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu terenu, przy czym samo subiektywne odczucie określonego podmiotu, że inwestycja oddziałuje na jego nieruchomość, nie jest wystarczające do uznania, że nieruchomość ta jest usytuowana w obszarze oddziaływania danego przedsięwzięcia. Interes prawny, będący konieczną przesłanką do uznania danego podmiotu za stronę postępowania musi istnieć obiektywnie, a nie odnosić się do subiektywnych odczuć.
Organ podkreślił, że skarżący nie brał udziału w postępowaniu zakończonym wydaniem kwestionowanej decyzji o pozwoleniu na budowę, wskazuje natomiast, że obszar oddziaływania inwestycji wykracza poza działki inwestycyjne i obejmuje również działki nr [...], [...], [...]i [...], stanowiące jego współwłasność, co potwierdza księga wieczysta nr [...].
Dalej GINB zaznaczył, że żadna z działek należących do skarżącego nie graniczy bezpośrednio z działkami inwestycyjnymi nr [...]i [...]. Spośród działek skarżącego położona najbliżej projektowanego na działce nr [...] budynku gospodarczego o wysokości 5,60 m działka nr [...] jest od niego oddalona ok. 13 m. Z kolei projektowany budynek mieszkalny jednorodzinny o wysokości 7,27 m znajduje się w odległości ok. 24 m od granicy z najbliżej położoną działką skarżącego nr [...].
W ocenie GINB tak przedstawiające się usytuowanie inwestycji, jak również jej gabaryty powoduje, że nieruchomości należące do skarżącego z całą pewnością nie znajdują się w obszarze jej oddziaływania. Sporne przedsięwzięcie nie powoduje bowiem jakichkolwiek ograniczeń - które wynikałyby z obowiązujących przepisów prawa - w zakresie możliwości zagospodarowania ww. działek, których współwłaścicielem jest skarżący.
Ponadto nieruchomości, których właścicielem jest skarżący nie znajdują się w obszarze oddziaływania inwestycji wyznaczonym m.in. w oparciu o przepis § 12 (odległość budynków na działce budowlanej od granicy z sąsiednią działką budowlaną), § 13 (przesłanianie obiektów), § 57 (nasłonecznienie pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi) oraz § 60 ust. 1 (m. in. nasłonecznienie pokoi mieszkalnych) i § 271 (odległość między budynkami z uwagi na bezpieczeństwo pożarowe) rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1422 – dalej: rozporządzenie).
Odnosząc się do zarzutów odwołania GINB wyjaśnił, że projekt budowlany nie przewiduje dojazdu do działek inwestycyjnych przez działki stanowiące własność skarżącego. W związku z tym nawet w przypadku gdy dojazd odbywa się po działkach skarżącego, to można mówić o posiadaniu przez niego wyłącznie interesu faktycznego.
W skardze do Sądu na ww. decyzję GINB skarżący zarzucił:
1. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na pominięciu faktu, że mapa do celów projektowych stanowiąca element zatwierdzonego projektu budowlanego, zawiera nieprawdziwą informację, jakoby działka nr [...] posiadała bezpośredni dostęp do drogi publicznej - drogi gminnej;
2. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na pominięciu okoliczności, że sporne pozwolenie na budowę przewiduje dostęp do drogi publicznej poprzez nieruchomość stanowiącą współwłasność skarżącego, obejmującą działki nr [...]i [...]w [...];
3. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na pominięciu faktu, że z zatwierdzonego projektu budowlanego wynika, że sporna inwestycja przewiduje nie tylko zagospodarowanie działek nr [...]i [...]ale również działek nr [...], [...][...]i [...], w konsekwencji czego błędnie ustalono obszar przedmiotowej inwestycji oraz zakres jej oddziaływania;
4. naruszenie art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego w zw. z art. 157 § 2 k.p.a. poprzez bezzasadną odmowę przyznania skarżącemu przymiotu strony, mimo że nieruchomość stanowiąca jego własność, obejmująca działki nr [...], [...], [...]w [...] pozostaje w obszarze oddziaływania projektowanej inwestycji.
W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej oraz poprzedzającej ją decyzji Wojewody.
W uzasadnieniu skargi skarżący podniósł, że kwestionowana decyzja obarczona jest "błędem" niezauważonym przez Wojewodę i GINB, polegającym na przyjęciu, że nieruchomości, na których projektowane są obiekty posiadają bezpośredni dostęp do drogi publicznej z działki nr [...] (połączonej z działkami nr [...]oraz [...]szlakiem zlokalizowanym na działce nr [...]). Tymczasem przez działki nr [...], a następnie [...], [...]oraz [...] nie przebiega droga gminna, co oznacza, że inwestor nie posiada dostępu do drogi publicznej poprzez działkę nr [...]. Natomiast w zatwierdzonym projekcie budowlanym przewidział on dla swoich obiektów komunikację poprzez działki [...], [...]oraz [...], z których dwie ostatnie stanowią współwłasność skarżącego. Niezależnie od powyższego skarżący podniósł, że na działkach nr [...]oraz [...] brak jest drogi, która umożliwiałaby dojazd do obiektów planowanych na działkach nr [...]oraz [...]. Skoro zaś owa droga miała powstać w ramach spornej budowy to działki nr [...]oraz [...] winny być uwzględnione w obszarze inwestycji. Analogicznie zdaniem skarżącego w obszarze inwestycji winny się znaleźć również działki [...], [...]oraz [...]. Jeśli więc zgodnie z zatwierdzonym projektem na ww. działkach miałaby biec (póki co nieistniejąca) droga to musiałaby ona zostać wykonana przez inwestora, na gruncie niestanowiącym jego własności.
Z powyższego skarżący wywiódł, że planowana inwestycja nie tylko oddziałuje na jego nieruchomość, co wręcz częściowo zlokalizowana jest na jego działkach. Skarżący podniósł, że upatruje swój interes prawny w treści art. 140 oraz art. 144 k.c.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji i wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga okazała się zasadna.
Istotą sprawy w zawisłym przed Sądem postępowaniu była prawidłowość decyzji organów obu instancji o umorzeniu postępowania wszczętego z wniosku skarżącego, w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Starosty [...]z dnia [...] marca 2013 r., zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej J. O. pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego i budynku gospodarczego na działkach nr ewid. [...]i [...]w miejscowości [...].
Umarzając postępowanie w tej sprawie organy obu instancji przyjęły, że skarżący nie ma przymiotu strony w tym postępowaniu, albowiem nieruchomość, do której posiada tytuł prawny nie znajduje się w obszarze oddziaływania spornej inwestycji.
Sąd tej oceny nie podziela.
Zgodzić się należy z organami orzekającymi w sprawie, że wobec wniosku skarżącego o stwierdzenie nieważności ww. decyzji należało po wszczęciu postępowania z tegoż wniosku, poczynić ustalenia co do przymiotu strony skarżącej. Nie budzi bowiem wątpliwości, że postępowanie w trybie nadzwyczajnym przewidzianym w art. 156 i nast. k.p.a. może być uruchomione albo z urzędu albo na wniosek strony (v. art. 157 § 2 k.p.a.). Skoro zaś skarżący a zarazem wnioskodawca postępowania nie brał udziału w postępowaniu zakończonym kwestionowaną decyzją ostateczną wydaną przez Starostę [...], to należało zbadać, czy posiada on przymiot strony i może skutecznie uruchomić postępowanie nadzorcze. W okolicznościach niniejszej sprawy, ocena w ww. zakresie nie mogła mieć miejsca poza postępowaniem, albowiem nie była oczywista i czyniła koniecznym przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego.
Zaznaczyć należy, że w sprawach o wydanie pozwolenia na budowę, jak i w trybach nadzwyczajnych dotyczących tych decyzji, krąg stron należy ustalać w oparciu o tę samą podstawę prawną, a więc – w oparciu o art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego. Przepis ten stanowi lex specialis w stosunku do art. 28 k.p.a., wprowadzając ograniczenia podmiotowe przez wskazanie podmiotów uprawnionych do bycia stroną postępowania i uzależniając dodatkowo ich status od tego czy ich nieruchomość znajduje się w obszarze oddziaływania obiektu, zdefiniowanym w art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego. W tym też kontekście należało przeprowadzić postępowanie i wyjaśnić, czy skarżący należy do kręgu tych podmiotów.
O ile więc postępowanie w niniejszej sprawie zostało prawidłowo wszczęte, o tyle jego umorzenie tj. zastosowanie (w I instancji) art. 105 § 1 k.p.a. jest zdaniem Sądu wadliwe. Wprawdzie wskazany przepis winien znaleźć zastosowanie w przypadku wszczęcia postępowania na wniosek podmiotu niemającego przymiotu strony, tym niemniej okoliczności faktyczne i prawne sprawy nie wskazują na to, aby taka sytuacja w tym przypadku miała miejsce.
Zastosowanie ww. art. 105 k.p.a. jest, zdaniem Sądu, w niniejszej sprawie wynikiem rygorystycznej wykładni art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego przyjętej przez organy, a także – konsekwencją nieuwzględnienia w obu instancjach wszystkich aspektów podnoszonych w toku postępowania przez skarżącego.
Zgodnie z art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę dotyczy interesu prawnego właściciela sąsiedniej nieruchomości, jeżeli jego nieruchomość znajduje się w obszarze oddziaływania obiektu, który ma być wybudowany. Z kolei art. 3 pkt 20 tej ustawy przewiduje, że ilekroć w ustawie jest mowa o obszarze oddziaływania obiektu należy przez to rozumieć teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu, w tym zabudowie tego terenu. Jak wskazał NSA w wyroku z 11 czerwca 2019 r., sygn. akt II OSK 1905/17, "Przy ustaleniu zakresu przepisów odrębnych należy uwzględnić cały system przepisów powszechnie obowiązujących, które przesądzają o wpływie budowy obiektu na zabudowę nieruchomości sąsiedniej, przy czym nie można również pominąć przepisów prawa cywilnego, regulujących granice ochrony prawa własności przed ingerencją innych podmiotów." I dalej w tym samym wyroku NSA zauważył, że na system ten składa się regulacja ustawy - Prawo budowlane, regulacja rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, przepisy ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w tym miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a w razie braku decyzja ustalająca warunki zabudowy. NSA zwrócił także uwagę, że przy wykładni art. 28 ust. 2 w związku z art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego nie można też pominąć art. 5 ust. 1 pkt 9 ww. ustawy, który stanowi o obowiązku uwzględnienia poszanowania, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich, w tym zapewnienia dostępu do drogi publicznej. W innym wyroku NSA podniósł, że "W procesie ustalania obszaru oddziaływania nie chodzi o wykazanie (przesądzenie) negatywnego wpływu projektowanego obiektu na znajdujące się w otoczeniu nieruchomości, w tym obiekty budowlane na tych nieruchomościach, ale o realną możliwość spowodowania szkodliwego oddziaływania inwestycji na otoczenie" (por. wyrok NSA z 22 marca 2019 r., sygn. akt II OSK 1042/17). W innym wyroku z 15 czerwca 2016 r. o sygn. akt II OSK 2759/16, NSA przyjął, że "Obszar oddziaływania obiektu nie może być tak rozumiany, że w praktyce stanowi barierę nie do przebycia dla większości podmiotów posiadających nieruchomości w otoczeniu projektowanego obiektu budowlanego, a którym odmawia się przymiotu strony w postępowaniu tylko z tego powodu, że zgodnie z założeniami projektowymi nie będzie potrzeby w przyszłości wprowadzania ograniczeń w zagospodarowaniu terenu na podstawie przepisów odrębnych. To czy tak będzie w rzeczywistości, jak twierdzi inwestor i organy właściwe do wydania pozwolenia na budowę, podmioty, których poszanowanie interesów nakazuje art. 5 ust. 1 pkt 9 Pr. bud., powinny mieć możliwość sprawdzenia tego poprzez udział w postępowaniu w charakterze strony. (...) Postępowanie administracyjne w sprawie wydania pozwolenia na budowę, powinno dać możliwość szerszemu kręgowi podmiotów uczestniczyć jako strony w tym postępowaniu, nie ograniczając tak hermetycznie rozumienia pojęcia obszaru oddziaływania obiektu (art. 3 pkt 20 Pr. bud.). Wydaje się, że ustalenie jako granicy, który z podmiotów wymienionych w art. 28 ust. 2 Pr. bud. może być stroną postępowania, stanu faktycznego wymagającego wprowadzenia ograniczeń w zagospodarowaniu terenu na podstawie przepisów odrębnych, jest zbyt restrykcyjne, w praktyce ograniczające prawa wynikające z Konstytucji RP (art. 2, art. 21 ust. 1, art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1). Stroną postępowania, o którym mowa w art. 28 ust. 2 Pr. bud., podobnie postępowań nadzwyczajnych w sprawie decyzji o pozwoleniu na budowę, powinien być każdy podmiot, który ma w tym interes prawny, a nie dopiero wtedy, kiedy ten interes prawny zostanie naruszony, tak jak by mogła na to wskazywać wykładnia zawężająca art. 3 pkt 20 Pr. bud. Wyznacznikiem jedynym i ostatecznym obszaru oddziaływania obiektu, nie może być wyłącznie dokumentacja projektowa i założenia przyjęte w niej przez inwestora i projektanta. Materiały te powinny podlegać szczegółowej analizie i krytycznej weryfikacji organu administracji architektoniczno - budowlanej, do którego należy wyznaczenie obszaru oddziaływania obiektu, a w konsekwencji tego ustalenie kręgu stron postępowania".
W świetle powyższego rozumienia art. 28 ust. 2 i art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego, Sąd uznał, że w niniejszej sprawie wadliwie przyjęto, brak interesu prawnego po stronie skarżącego.
Jakkolwiek dokonując analizy organy prawidłowo ustaliły, że skarżący wywodzi swój przymiot strony w sprawie z tytułu prawnego do nieruchomości niepozostających w bezpośrednim sąsiedztwie z inwestycją, tj. do działek [...], [...], [...]i [...], stanowiących jego współwłasność, to uwzględniając tę okoliczność skoncentrowały się w istocie w obu instancjach jedynie na wykazaniu zachowania odległości określonych w § 12 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych i ogólnikowym wskazaniu, że także pozostałe przepisy tego rozporządzenia nie mogą stanowić o interesie prawnym skarżącego. Organy nie wzięły jednak pod uwagę, w stopniu dostatecznym zastrzeżeń sformułowanych przez skarżącego w pismach kierowanych do organów (wniosek z [...]grudnia 2018 r.,– uzupełnienie wniosku z [...]marca 2019 r., pismo z [...]maja 2019 r., pismo z [...]września 2019 r., odwołanie z [...]października 2019 r.), z których jednoznacznie wynika, że upatruje on wadliwości w kwestionowanym pozwoleniu na budowę wobec zaakceptowania nim sytuacji, w której działki należące do skarżącego stały się najważniejszym elementem w ciągu nieruchomości mających zapewnić nieruchomości inwestycyjnej dostęp do drogi publicznej.
Z pism skarżącego, ale również z akt sprawy, części opisowej projektu zagospodarowania terenu wynika, że "dostęp do terenu dla pojazdów zmechanizowanych jest możliwy za pośrednictwem działki nr [...] (współposiadanie na zasadzie samoistnego posiadania) i działki [...] będącą także własnością inwestora." (str. 15 projektu budowlanego) oraz "Teren posiada dostęp do gminnej drogi publicznej, gruntowej - według załącznika z Urzędu Gminy." (str. 16 projektu budowlanego). Z tegoż załącznika wynika zaś, że "droga gruntowa" rozpoczyna swój bieg na działce nr [...], a następnie biegnie przez działki nr [...], [...]oraz [...]. Dwie ostatnie z tych działek stanowią współwłasność skarżącego, co oznacza, że inwestor w zatwierdzonym projekcie budowlanym przewidział skomunikowanie inwestycji z drogą publiczną poprzez działki należące do skarżącego, przez które jak twierdzi skarżący dodatkowo przebiega turystyczny szlak pieszy. Na takie wykorzystanie własnych działek skarżący nie wyrażał zgody, czemu dał wyraz już w 2012 r. (pismo z [...]stycznia 2012 r. załączone do pisma skarżącego z [...]września 2019 r.) odpowiadając inwestorowi na wniosek o wyrażenie zgody na możliwość korzystania z drogi przebiegającej przez działki nr [...], [...]i [...].
Wprawdzie przedstawiając te okoliczności skarżący nie tyle nawiązywał do rozwiązań projektu, co do sytuacji faktycznej, jednakże argumentacja przez niego podana wymagała wnikliwego zbadania zarówno z uwzględnieniem zatwierdzonego projektu budowlanego, jak i istotnych wobec podniesionych okoliczności przepisów prawa, z których skarżący wywodził uprawnienie do niezakłóconego korzystania z własnej nieruchomości tj. art. 140 i 144 k.c. W tym zaś kontekście w żadnej z decyzji wydanych w sprawie nie dokonano właściwej oceny. Wojewoda [...] wskazał jedynie, że opisana przez skarżącego sytuacja kwalifikuje się do rozpatrzenia w postępowaniu cywilnym nie poddając tego ustalenia żadnej dodatkowej analizie. Natomiast GINB ocenił, że "nawet w przypadku gdy dojazd odbywa się po działkach skarżącego, to możemy mówić o posiadaniu przez P. W. wyłącznie interesu faktycznego".
Przytoczone stwierdzenia Sąd uznaje za lakoniczne (wobec okoliczności przywoływanych konsekwentnie przez skarżącego), a ponadto za błędne.
Nawet jeśli nieruchomości skarżącego nie leżą w bezpośrednim sąsiedztwie z nieruchomością inwestycyjną, ale ta ostatnia oddziałuje na nie w ten sposób, że przewiduje wykorzystanie działek skarżącego na dojazd do planowanych obiektów (mieszkalnego i gospodarczego) to z takiego faktu nie można wywodzić twierdzenia, że działki skarżącego są poza obszarem oddziaływania inwestycji. Należy bowiem pamiętać, że przez ograniczenie możliwości zagospodarowania działki sąsiedniej należy rozumieć także utrudnienia w korzystaniu z nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem (por. wyroki NSA z 8 czerwca 2011 r., sygn. akt II OSK 1296/10; z dnia 28 marca 2007 r., sygn. akt II OSK 208/06, z dnia 13 stycznia 2016 r., sygn. akt II OSK 1156/14 – Cbosa).
W wyroku z 24 lipca 2018 r. sygn. akt II SA/Op 205/18 WSA w Opolu stwierdził, że "Przy ocenie, czy dany podmiot jest stroną w postępowaniu o udzielenie pozwolenia na budowę nie ma znaczenia, czy został naruszony interes prawny tego podmiotu, a jedynie czy interes taki podmiotowi przysługuje." Podobnie również przyjął WSA w Warszawie w wyroku z 16 stycznia 2018 r. sygn. akt VII SA/Wa 666/17 stwierdzając, że "Właściciele sąsiednich nieruchomości uzyskają przymiot stron postępowania, ilekroć kwestia wpływu inwestycji na ich nieruchomości musi być przez organ rozważana. Pozbawienie takich osób możliwości udziału w postępowaniu prowadzi do sytuacji, w której badanie wpływu inwestycji na nieruchomość sąsiednią odbywa się bez udziału właściciela nieruchomości sąsiedniej, zarówno dokonane ustalenia faktyczne jak i ocena prawna organu w tym zakresie mogą być błędne, a właściciel takiej nieruchomości, pozbawiony statusu strony, nie mógłby kwestionować stanowiska organu w tym zakresie i bronić swych interesów."
Podobnie, WSA w Warszawie wyjaśnił w wyroku z 7 grudnia 2017 r. sygn. akt VII SA/Wa 273/17, że stroną w postępowaniu o pozwolenie na budowę powinny być nie tylko osoby, których prawa zostały naruszone określonym rozwiązaniem projektowym, ale też takie, na których nieruchomości obiekt może oddziaływać, nawet jeżeli z projektu budowlanego wynika, że spełniono wszystkie wymagania wynikające z przepisów prawa, jak również, że niedopuszczalne jest uzależnianie przymiotu strony wyłącznie od negatywnego oddziaływania inwestycji na prawa osób trzecich czy też od naruszenia ich interesu prawnego. "Sama potencjalna możliwość spowodowania szkodliwego oddziaływania inwestycji na nieruchomości sąsiednie jest wystarczającą przesłanką do uzyskania przymiotu strony w postępowaniu administracyjnym o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę." Taki też pogląd zaprezentował NSA w wyroku z 31 stycznia 2018 r. o sygn. akt II OSK 1572/17 stwierdzając m.in., że "(...) w postępowaniu administracyjnym, w którym ocenia się, czy zostały naruszone przepisy określające odległości obiektu budowlanego od granicy sąsiedniej nieruchomości, właściciel tej nieruchomości powinien brać udział po to, aby mógł wskazywać na fakty i przedstawiać argumentację istotne z punktu widzenia ochrony jego praw, rzeczą zaś organu administracji będzie ocenić, czy ta argumentacja uzasadnia przyjęcie, że przepisy prawa zostały naruszone".
Z kolei w wyroku z dnia 24 sierpnia 2017 r., sygn. akt IV SA/Po 427/17 WSA w Poznaniu słusznie wyjaśnił, że "interes prawny, uprawniający do udziału w postępowaniu, może wynikać nie tylko z normy prawa materialnego administracyjnego, ale także z normy prawa materialnego należącej do każdej gałęzi prawa, w tym również do prawa cywilnego. Taką więc normę mogą stanowić art. 140 K.c. i art. 144 K.c. Pozwolenie na budowę nie może naruszać obowiązującego porządku prawnego, w tym przepisów prawa cywilnego. Tym bardziej, że art. 5 ust. 1 pkt. 9 p.b. wprost uzależnia legalność projektowania i budowy obiektu budowlanego od poszanowania, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich. W związku z definicją obszaru oddziaływania (art. 3 pkt. 20 p.b.), która ma wpływ na ustalenie kręgu stron postępowania zgodnie z art. 28 ust. 2 p.b., w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że do przepisów odrębnych, w rozumieniu art. 3 pkt. 20 p.b. należą także przepisy prawa cywilnego w zakresie ochrony prawa własności. Wskazuje się również, że przez ograniczenie możliwości zagospodarowania działki sąsiedniej należy rozumieć także utrudnienia w korzystaniu z nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem (por. wyroki NSA: z 8 czerwca 2011 r., II OSK 1296/10; z 28 marca 2007 r., II OSK 208/06; z 26 czerwca 2012 r., II OSK 1613/11). Nie można więc wykluczyć wpływu normy wynikającej z art. 144 K.c. na przymiot strony w postępowaniu o udzielenie pozwolenia na budowę".
Jak wskazano powyżej, prawo własności uprawnia właściciela m.in. do niezakłóconego korzystania z przedmiotu własności. Jeżeli więc planowana inwestycja ze względu na dojazd do niej, poprzez działki skarżącego, może zakłócić korzystanie z tych nieruchomości to skarżący ma interes prawny w udziale w postępowaniu o zatwierdzenie projektu budowlanego i udzielenie pozwolenia na budowę. Interes taki w pełni poprawnie może być wywodzony z art. 144 w zw. z art. 140 k.c. i wykazywany w postepowaniu administracyjnym, również dlatego, że ustawa Prawo budowlane ustanawia dla inwestora nakazy respektowania słusznych praw innych podmiotów, których nieruchomości znajdą się w obszarze oddziaływania inwestycji.
W ocenie Sądu, wobec powyższej oceny prawnej, nie sposób zasadnie twierdzić – jak uczyniły to organy – że zaistniała przesłanka z art. 105 § 1 k.p.a. do umorzenia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę.
Z tych też przyczyn Sąd uznał, że obie decyzje wydane w sprawie nie mogą się ostać, jako że orzeczenia te zostały wydane z naruszeniem art. 28 ust. 2 i art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego.
W tej sytuacji, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) oraz art. 200 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 zm.), Sąd orzekł, jak w sentencji.