IV K 128/18
Sądy powszechne2018-12-06
Sygnatura
IV K 128/18
Data orzeczenia
2018-12-06
Rodzaj
REASONS
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>Sygn. akt IV K 128/18</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>W dniu 23 kwietnia 2018 roku w <span class="anon-block">Ł.</span> około godziny 18:00 pokrzywdzony <span class="anon-block">D. M.</span>, czarnoskóry obywatel Gwinei, wyszedł ze swojego mieszkania na <span class="anon-block">ul. (...)</span> Pokrzywdzony jest żonaty z Polką, żona pozostała w mieszkaniu. Pokrzywdzony wyszedł na spacer z psem, na uszach miał słuchawki, które spadły mu potem podczas samego zdarzenia, po ataku ze strony oskarżonych.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 100 v. – 101, k. 72 - 81 sąd.)</p>
<p>W tym czasie oskarżona <span class="anon-block">M. P. (1)</span> wyszła od swojego konkubenta, będąc już po dwóch piwach. Poszła do parku, gdzie spotkała <span class="anon-block">A. P. (1)</span> i <span class="anon-block">A. P. (2)</span>. Razem poszli do pobliskiego <span class="anon-block"> sklepu (...)</span>, gdzie oskarżona zakupiła 0,5 litra wódki i napój fanta. Cała trójka udała się do parku, gdzie wypiła wódkę. Następnie wyszli z parku.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. P.</span> - k. 68 v., k. 47 v. sąd.)</p>
<p>Także <span class="anon-block">A. P. (1)</span> piła wcześniej dwa piwa.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 37 v.)</p>
<p>
<span class="anon-block">A. P. (2)</span> jest jej chłopakiem.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 134 v.)</p>
<p>W miejscu zdarzenia, wynikającym z akt sprawy, jest dość wąskie przejście. Było to na osiedlu, przy bloku zlokalizowanym przy szkole podstawowej przed <span class="anon-block">P.</span>, niedaleko apteki na <span class="anon-block">ul. (...)</span>.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 72 sąd.., k. 77 v. sąd., k. 4)</p>
<p>Oskarżona <span class="anon-block">M. P. (1)</span> i <span class="anon-block">A. P. (1)</span> szły obok siebie, za nimi szedł <span class="anon-block">A. P. (2)</span>.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 37 v.)</p>
<p>Z drugiej strony szedł pokrzywdzony <span class="anon-block">D. M.</span>, słuchając przez słuchawki muzyki z telefonu.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 72 sąd. )</p>
<p>Pokrzywdzony miał wtedy charakterystyczną fryzurę z dreadami.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 78 sąd.)</p>
<p>
<span class="anon-block">M. P. (1)</span> była jeszcze z pozostałymi oskarżonymi gdy doszła do pokrzywdzonego.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. P.</span> – k. 68 v., k. 48 sąd. )</p>
<p>W pewnym momencie doszło do jakiegoś potrącenia się obojga, które nie zostało nawet zarejestrowane przez pokrzywdzonego, natomiast zdenerwowało oskarżoną <span class="anon-block">A. P. (4)</span>. W efekcie doszło do awantury, u której genezy leżała w istotnym zakresie przynależność rasowa pokrzywdzonego.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> - k. 37 v., k. 47 sąd.; wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 48; zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 3 v., k. )</p>
<p>Zdenerwowało to <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, która stwierdziła, by uważał jak chodzi i „wracał do siebie”.</p>
<p>(wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 34, k. 37 v.)</p>
<p>
<span class="anon-block">A. P. (4)</span> uderzyła go otwartą dłonią w twarz. Po chwili któraś z obu kobiet oblała też pokrzywdzonego trzymanym w ręku pomarańczowym napojem. Także druga z kobiet, tj. oskarżona <span class="anon-block">M. P. (3)</span> uderzyła go ręką w czoło</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 4, k. 100 v. , k. 72 - 81 sąd.; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 53; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. P.</span> – k. 68 v.)</p>
<p>Do zdarzenia włączył się także oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span>, który uderzył pięścią w twarz pokrzywdzonego w okolice łuku brwiowego, doprowadzając w ten sposób do jego upadku na trawę. Następnie próbował jeszcze uderzać, co najmniej jednokrotnie uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz, tylko już nie tak mocno, bo nie tak precyzyjnie, jak poprzednio. W pewnym momencie też kopnął pokrzywdzonego w łydkę.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 100 v. – 101, k. 72 - 81 sąd.; wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. P.</span> - k. 48 sąd.; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 46 sąd.)</p>
<p>Przy upadku pokrzywdzonemu wypadł telefon ze słuchawkami, upadając na trawę – czego w pierwszym momencie pokrzywdzony nie zauważył.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 101; k. 72 - 81 sąd.)</p>
<p>Jednocześnie cała trójka zaczęła wyzywać pokrzywdzonego wulgarnymi słowami o charakterze rasistowskim: cyt. „jebany bambus”, „bambus”. Jedna z nich krzyczała też wulgarnie aby go pobić.</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">M. D.</span> – k. 4 - 5, k. 100 v.)</p>
<p>W okolicy było sporo postronnych osób. Wobec agresji napastników, pokrzywdzony po podniesieniu się z ziemi, zaczął uciekać, bezskutecznie szukając pomocy u postronnych osób. Nikt jednak nie zareagował.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 4, k. 100 v. – 101, k. 72 - 81 sąd.; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 46 sąd. , k. 133 v.; wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 48)</p>
<p>Przy upadku pokrzywdzony uwolnił psa, który pobiegł za nim.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 4, k. 100 v. – 101, k. 72 - 81 sąd.)</p>
<p>Oskarżeni podążali za nim w trójkę, będąc w odległości 5 metrów. Oskarżona <span class="anon-block">A. P. (1)</span> nadal znieważała wówczas pokrzywdzonego na tle rasistowskim, krzycząc cyt.: „jebany bambus”. Tak pokrzywdzony dotarł do okolic <span class="anon-block"> sklepu (...)</span> mieszczącego się na <span class="anon-block">ul. (...)</span>. <span class="anon-block">Ulicą (...)</span> przejeżdżał wówczas prywatnym samochodem, będący po cywilnemu funkcjonariusz policji <span class="anon-block">P. L. (1)</span>. Przy przejściu dla pieszych pokrzywdzony go zatrzymał. Był wtedy bardzo zdenerwowany, mówił łamanym językiem polskim, że podążające za nim osoby wyzywają go i ukradły mu telefon. Na jednej stronie twarzy posiadał wówczas kawałki trawy. <span class="anon-block">P. L. (1)</span> wysiadł z samochodu i podszedł do grupy osób. Oskarżeni zachowywali się wtedy nadal agresywnie do pokrzywdzonego. Ze zrozumianej przez świadka relacji pokrzywdzonego wynikało, że na spacerze został zaczepiony przez oskarżonych, którzy prawdopodobnie też ukradli mu telefon, bo nie ma go przy sobie. Oskarżona <span class="anon-block">A. P. (1)</span> cały czas używała wobec pokrzywdzonego słów cyt. „jebany bambus”. Według oskarżonego <span class="anon-block">A. P. (2)</span> pokrzywdzony miał zaczepiać kobiety i używał wobec nich słowa cyt. „dziwka”. <span class="anon-block">P. L. (1)</span> udał się z pokrzywdzonym i oskarżonymi do miejsca gdzie miało dojść do incydentu.</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">P. L.</span> – k. 9, k. 50 v. - 52 v. sąd.; zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 4 – 5, k. 100 v. – 101, k. 72 - 81 sąd.)</p>
<p>Na miejscu ujawniono w trawie telefon ze słuchawkami, które akurat podnosiły jakieś dzieci.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 101, k. 72 - 81 sąd.; zeznania świadka <span class="anon-block">P. L.</span> – k. 9, k. 51)</p>
<p>Ponieważ pokrzywdzony twierdził, że oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> uderzył go w twarz i domaga się wezwania policji, oskarżony powiedział do <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, że „ma wyrok” i zaczął się oddalać z miejsca zdarzenia w kierunku <span class="anon-block">Placu (...)</span>. Z uwagi na powyższe <span class="anon-block">P. L. (1)</span> wyjął legitymację służbową , informując, że jest funkcjonariuszem Policji i aby wszystkie osoby pozostały na miejscu. Zadzwonił też na nr 112. Oskarżeni nie reagowali na polecenia i cały czas szybkim krokiem oddalali się w głąb <span class="anon-block">P.</span>. <span class="anon-block">P. L. (1)</span> wraz z pokrzywdzonym udał się za nimi. W pewnej chwili oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> zaczął nawet biec. <span class="anon-block">P. L. (1)</span> dogonił go i używając chwytów obezwładniających zatrzymał go do przyjazdu radiowozu policji. Oskarżona <span class="anon-block">M. P. (1)</span> zdołała się oddalić przed jego przybyciem, natomiast do czasu jego przybycia oskarżona <span class="anon-block">A. P. (1)</span> nadal znieważała pokrzywdzonego słowami cyt. „jebany bambus”. Oboje z oskarżonym mieli przy tym do <span class="anon-block">P. L. (1)</span> pretensje, że staje w obronie Murzyna, a nie jest za nimi.</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">P. L.</span> – k. 9 – 10, k. 50 v. - 52 v., zeznania świadka O. <span class="anon-block">M. D.</span> - k. 72 - 81 sąd., k. 4 – 5, k. 100 v. - 101 )</p>
<p>W czasie oczekiwania na policję, oskarżeni mogli się komunikować. <span class="anon-block">A. P. (1)</span> powiedziała wtedy pokrzywdzonemu, że też będą potem mówili, że pokrzywdzony zwrócił się do nich słowem cyt. „bitch”.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 101 ; k. 72 - 81 sąd.)</p>
<p>W czasie oczekiwania na policję oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> mówił do <span class="anon-block">P. L. (1)</span>, że czarnoskóry pokrzywdzony miał ich zaczepiać, nazwać jedną z pań dziwką i dlatego byli agresywni w stosunku do niego</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">P. L.</span> - k. 51 sąd.)</p>
<p>Po przyjeździe radiowozu doszło do zatrzymania <span class="anon-block">A. P. (1)</span> (godz. 19.20) i <span class="anon-block">A. P. (2)</span> (godz. 19.10), przy czym <span class="anon-block">A. P. (1)</span> pierwotnie podała dane swojej młodszej siostry <span class="anon-block">M. P. (4)</span>, tak też została przesłuchana, dopiero po posiedzeniu aresztowym ujawniając prawdziwe dane osobowe. Oboje zostali tymczasowo aresztowani</p>
<p>(protokół zatrzymania – k. 12, k. 16; protokół przesłuchania – k. 33, k. 53; zawiadomienia – k. 73 - 74; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> - k. 47)</p>
<p>Po wezwaniu Policji pokrzywdzony zadzwonił do żony, mówiąc, że został zaatakowany w parku i by przyszła na miejsce, co ta niezwłocznie zrobiła. Oboje nie zdążyli jednak porozmawiać wówczas o przebiegu zdarzenia bo zaraz nadjechał radiowóz</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">A. D.</span> – k. 81)</p>
<p>Oboje oskarżonych przebadano także na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.</p>
<p>O godz. 22.27 u <span class="anon-block">A. P. (1)</span> stwierdzono 0,67 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu</p>
<p>O godz. 22.31 u <span class="anon-block">A. P. (2)</span> stwierdzono 0,81 mg/l alkoholu w wydychanym, powietrzu.</p>
<p>(zaświadczenie lekarskie – k. 23, k. 15)</p>
<p>W dniu 30 kwietnia 2018 r. na <span class="anon-block"> I (...)</span> dobrowolnie zgłosiła się <span class="anon-block">M. P. (1)</span> wobec informacji, że jest poszukiwania. Została wówczas zatrzymana</p>
<p>(protokół zatrzymania – k. 64; wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. P.</span> – k. 63 v.)</p>
<p>Bezpośrednio po zdarzeniu pokrzywdzony nie zgłaszał potrzeby udzielenia mu pomocy medycznej.</p>
<p>(zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> - k. 5)</p>
<p>Następnego dnia O.<span class="anon-block">M. D.</span> zgłosił się na Izbę Przyjęć <span class="anon-block"> Szpitala im. (...)</span>, gdzie rozpoznano stłuczenie głowy okolicy czołowo-skroniowej lewej i okolicy oczodołu lewego. Pokrzywdzony doznał stłuczenia powłok głowy, które to obrażenie mogło – zdaniem lekarza - powstać w czasie i okolicznościach przez niego opisywanych, tj. w wyniku uderzeń pięścią i otwartą ręką w głowę. Spowodowało to naruszenie czynności narządu ciała i rozstrój zdrowia, inne niż określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156)">art. 156 k.k.</a>, trwające nie dłużej niż 7 dni</p>
<p>(karta informacyjna - k. 102, opinia sądowo-lekarska - k. 106-107)</p>
<p>W toku śledztwa pokrzywdzony był dwukrotnie przesłuchiwany jako świadek; raz w momencie zgłaszania zdarzenia na policji w dniu zdarzenia (23 kwietnia 2018 r.) - przez funkcjonariusza <span class="anon-block">A. O. (1)</span> i w dniu 15 maja 2018 r. przez <span class="anon-block">K. L. (1)</span> (kiedy to okazywano mu zdjęcia obu oskarżonych). W międzyczasie przeprowadzono z jego udziałem jeszcze okazanie w dniu 24 kwietnia 2018 r. Każdą z tych czynności prowadzono bez niezbędnego w tym wypadku udziału tłumacza z języka francuskiego. Pokrzywdzony tymczasem język polski generalnie zna i rozumie, ale mówi w języku polskim z problemami, do tego zwłaszcza tekst pisany pismem ręcznym stwarza dla niego duże trudności. Są problemy z rozumieniem wyrazów i ze składnią. W obu czynnościach przesłuchań towarzyszyła mu żona, która jednak zna tylko język polski. W czasie czynności objaśniała mu w tym języku trudniejsze słowa. Gdy miał problem z wulgarnym wyrazem oznaczającym pobicie, nie pamiętając go, przytoczyła kilka możliwych, spośród których pokrzywdzony wybrał to sformułowanie, którego użyli napastnicy. Ona też przeczytała drugi z protokołów, potwierdzając oświadczeniem jego zgodność zamiast przesłuchiwanego świadka</p>
<p>(zeznania świadka <span class="anon-block">A. O.</span> – k. 83 v. – 84 v. sąd.; zeznania świadka <span class="anon-block">K. L.</span> – k. 82 v. – 83 v. sąd.; zeznania świadka <span class="anon-block">A. D. (2)</span> – k. 80 – 81 sąd.; zeznania świadka O.<span class="anon-block">M. D.</span> – k. 3 – 5, k. 100 – 101, k. 73 . – 79 sąd.; protokół okazania – k. 27 – 28)</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> ma skończone 30 lat i jest obywatelem polskim. Posiada wykształcenie średnie, nie ma wyuczonego zawodu. Oskarżony aktualnie jest bezrobotny Jest kawalerem, nie posiada dzieci. Nie dysponuje majątkiem.</p>
<p>(dane osobowe – k. 45 v.)</p>
<p>Był uprzednio kilkakrotnie karany w latach 2014 - 2018, łącznie za 8 przestępstw, na kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania i kary ograniczenia wolności, w tym za znieważenia, naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego i jego znieważenia, a także wymuszanie zwrotu wierzytelności (szczegóły w treści karty karnej). Ostatni wyrok zapadł w dniu 2 marca 2018 r.</p>
<p>(dane o karalności - k. 91- 92)</p>
<p>Oskarżona <span class="anon-block">A. P. (1)</span> ma skończone 23 lata i jest obywatelką polską. Posiada wykształcenie podstawowe, nie ma wyuczonego zawodu. Oskarżona pracuje jako kasjer - sprzedawca, uzyskuje dochód w wysokości 1.000 zł. Jest panną, aktualnie w ciąży, nie posiada dzieci. Nie dysponuje majątkiem.</p>
<p>(dane osobowe – k. 45 v.)</p>
<p>
<span class="anon-block">A. P. (1)</span> nie była uprzednio karana.</p>
<p>(dane o karalności - k. 89)</p>
<p>Oskarżona <span class="anon-block">M. P. (1)</span> ma skończone 48 lat i jest obywatelką polską. Posiada wykształcenie średnie, z zawodu jest szwaczką. Oskarżona pracuje jako pakowacz, zarabia 2100 zł netto miesięcznie. Jest panną, nie posiada dzieci. Nie dysponuje majątkiem.</p>
<p>(dane osobowe - k.45 v. – 46)</p>
<p>
<span class="anon-block">M. P. (1)</span> nie była uprzednio karana.</p>
<p>(dane o karalności - k. 88)</p>
<p>Oskarżona <span class="anon-block">A. P. (1)</span> w śledztwie początkowo nie przyznawała się do winy, twierdząc tylko m.in., że mówiła pokrzywdzonemu tylko by wrócił do siebie i że oddała mu psa (k. 34).</p>
<p>Przed sądem werbalnie przyznała się do winy, faktycznie jednak negując istotne okoliczności zdarzenia. Przyznała się do znieważenia pokrzywdzonego i że go „szturchnęła”, zaprzeczając agresywnemu zachowaniu pozostałych oskarżonych i twierdząc, że zdarzenie wzięło się z potrącenia pokrzywdzonego, po którym doszło do wymiany zdań i do popchnięcia jej przez pokrzywdzonego co skłoniło do zareagowania oskarżonego <span class="anon-block">P.</span> w jej obronie. Nie była w stanie m.in. logicznie wytłumaczyć niektórych rozbieżności, także: czemu pokrzywdzony uciekał z miejsca incydentu i dlaczego podała dane siostry (k. 34).</p>
<p>Przy kolejnym przesłuchaniu na posiedzeniu aresztowym częściowo przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, potwierdzając, że uderzyła pokrzywdzonego z tym, że „nie chciała tego robić”. Wyraziła wtedy skruchę (k. 53).</p>
<p>W kolejnym przesłuchaniu też werbalnie przyznała się do winy, twierdząc, że zdarzenie zaczęło się od potrącenia, po którym miała pretensję i nazywając go „bambusem”. Gdy pokrzywdzony ją wyzwał, nie pamiętała co było dalej. Zaprzeczyła m.in. że go oblała płynem. Przyznała, że go uderzyła i szturchnęła. Miała nie widzieć co robili mężczyźnie <span class="anon-block">A.</span> i <span class="anon-block">M.</span>. Nie była też m.in. w stanie powiedzieć czemu pokrzywdzony uciekał z miejsca zdarzenia (k. 133 v.)</p>
<p>Dodatkowo potwierdziła, że oskarżony <span class="anon-block">P.</span> jest jej chłopakiem (k. 134 v.)</p>
<p>Przed Sądem werbalnie przyznała się do czynu, faktycznie jednak negując istotne jego okoliczności i przedstawiając odmienną wersję zdarzenia. Potwierdziła m.in. w nerwach nazwała pokrzywdzonego „bambusem”, potwierdzając tylko, że go „szturchnęła” i zaprzeczając by doszło do jego pobicia. Zaprzeczała aby uderzyła pokrzywdzonego. <span class="anon-block">A. P. (2)</span> miał stanąć w jej obronie, nie znieważać pokrzywdzonego Nadal nie była w stanie logicznie wytłumaczyć, dlaczego ten potem uciekał i czemu podała dane siostry (k. 46 – 47 v.)</p>
<p>Na koniec procesu przeprosiła pokrzywdzonego za całą sytuację, twierdząc, że używała „bambus” w znaczeniu „głupek” i nie dyskryminuje osób z powodu przynależności etnicznej (k. 85).</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> w śledztwie nie przyznał się do winy, początkowo odmawiając złożenia wyjaśnień (k. 21, 40 v.)</p>
<p>Dopiero na posiedzeniu aresztowym złożył krótkie wyjaśnienia, z których m.in. wynikało, że dostrzegł, iż <span class="anon-block">M.</span> (oskarżony używał tu imienia siostry oskarżonej, bo wtedy jeszcze zatajała ona swoją tożsamość) została popchnięta przez obcokrajowca i odpowiedziała mu by uważał jak chodzi. W tym momencie widział, że między nimi zdarzyła się przepychanka, po której pokrzywdzony uciekł i zostawił psa. Potwierdzał, że była z nimi druga kobieta, znajoma <span class="anon-block"> (...)</span>, nie znana mu i przedstawiająca się jako <span class="anon-block"> (...)</span>. Przepraszał za całą sytuację (k. 48).</p>
<p>Przed Sądem przyznał się tylko do naruszenie nietykalności cielesnej pokrzywdzonego i uderzenia go w twarz, negując znieważanie pokrzywdzonego. Twierdził, że jego zachowanie wynikło z dostrzeżenia, że pokrzywdzony kieruje rękę w kierunku jednej z dziewczyn i że została ona odepchnięta przez pokrzywdzonego. Wcześniej o tym nie mówił, bo taka była jego linia obrony. Podkreślił, że nawet w kręgu bliskich znajomych ma osobę o innym kolorze skóry (k. 48 v.)</p>
<p>Na koniec procesu przeprosił pokrzywdzonego za całą sytuację, wskazując, że nie odczuwa agresji w odniesieniu do osób o innym kolorze skóry (k. 85 sąd.).</p>
<p>Oskarżona <span class="anon-block">M. P. (1)</span> nie przyznała się do winy zarówno w śledztwie jak i przed Sądem.</p>
<p>W śledztwie składała krótkie wyjaśnienia, zasłaniając się niepamięcią z uwagi na stan nietrzeźwości. Z powodu niepamięci nie wykluczała jednak, że uderzyła pokrzywdzonego, znieważała i że oblała go cieczą, a w sklepie obok wódki kupiła też do picia napój <span class="anon-block"> (...)</span>. Potwierdzała, że była z oskarżonymi do momentu jak doszli do pokrzywdzonego z psem. Nie pamiętała jednak jak zdarzenie się zaczęło (k. 68 v., k. 163 v.).</p>
<p>Przed Sądem nie przyznała się do winy, zasłaniając się niepamięcią z uwagi na znaczny stan nietrzeźwości. Twierdziła, że zgłosił się do niej świadek <span class="anon-block">M. G.</span> tydzień przed rozprawą, twierdząc, że widział całe zdarzenie i że może potwierdzić, że jej tam nie było (k. 47 v. – 48).</p>
<p>W mowie końcowej powtórzyła, że nie pamięta zdarzenia, a jeśli coś zrobiła pokrzywdzonemu to przeprasza, negując, że jest rasistką (k. 85 v.)</p>
<p>Sąd ustalił stan faktyczny na podstawie dowodów wskazanych w części uzasadnienia zawierającej ustalenia faktyczne.</p>
<p>Za w pełni wiarygodne Sąd uznał zeznania świadka <span class="anon-block">P. L. (1)</span> – jako osoby zupełnie bezstronnej, która ze zdarzeniem zetknęła się przypadkiem, nie znając w ogóle jego uczestników. Zeznawał szczerze i przekonująco, ogólnie dobrze pamiętając zajście nawet przed Sądem.</p>
<p>Gdy chodzi o zeznania świadków <span class="anon-block">K. L. (1)</span> i <span class="anon-block">A. O. (3)</span>, Sąd uznał ich zeznania za generalnie wiarygodne w szczegółach istotnych dla rozstrzygnięcia, przy czym przy bezpośrednim przesłuchaniu bardziej szczera wydawała się <span class="anon-block">K. L. (1)</span>. Oboje świadkowie dopuścili się pewnych uchybień w prowadzonych czynnościach, bo niewątpliwie pokrzywdzonego należało przesłuchać w obecności tłumacza z języka francuskiego. Bardziej to wpływało na treść zeznań świadka <span class="anon-block">A. O. (3)</span>, który w wielu kwestiach wyraźnie nadmiernie zasłaniał się niepamięcią, nieco też bagatelizował widoczne gołym okiem problemy językowe pokrzywdzonego. W mniejszym stopniu dotyczyło to <span class="anon-block">K. L. (1)</span>, ale też widać było z samej treści protokołu, że były problemy językowe podczas czynności – skoro tłumaczono przesłuchiwanemu jeden z wyrazów w języku polskim , a pod protokołem oświadczenie o przeczytaniu złożyła żona świadka. Co do ogólnego przebiegu owych czynności, relacje świadków brzmiały przekonująco. Potwierdzały ich relację zapisy w protokołach, a także treść zeznań pokrzywdzonego i <span class="anon-block">A. D. (3)</span>.</p>
<p>Gdy chodzi o depozycje żony pokrzywdzonego, Sąd nie miał najmniejszych zastrzeżeń co do jej wiarygodności. Relacjonowała bardzo szczerze i przekonująco. Nawet będąc żoną pokrzywdzonego mogła nie do końca sobie zdawać sprawę z problemów ze wzrokiem świadka przy czytaniu tekstów - jeśli mówimy o początku problemów w tej kwestii, a pokrzywdzony tako młody mężczyzna jednak stara się to nieco ukrywać przed żoną. Nie było też widać wpływu związku z pokrzywdzonym na treść jej relacji.</p>
<p>Co do depozycji świadka <span class="anon-block">M. G.</span> nie brzmiały one prawdopodobnie. Z racji jakiejś znajomości z <span class="anon-block">M. P. (1)</span> i/lub awersji do osób o innym kolorze skóry, świadek zdecydował się złożyć fałszywe zeznania. Faktycznie zeznawał świadomie nieprawdę - w kontekście relacji pozostałych osób, a przede wszystkim ustalenia, że <span class="anon-block">M. P. (1)</span> na pewno brała udział w zdarzeniu – o czym poniżej. Zwracało tylko dodatkowo uwagę, że nie był w stanie na rozprawie przypomnieć sobie ówczesnej fryzury pokrzywdzonego, a ta była charakterystyczna.</p>
<p>W wypadku przebiegu samego zdarzenia, ogólnie z jednej strony mieliśmy wyjaśnienia oskarżonych, z drugiej zeznania pokrzywdzonego <span class="anon-block">D. M.</span>. Wersje te się co do zasady nie pokrywały, ale były takie momenty, gdy twierdzenia oskarżonych uwiarygodniały depozycje pokrzywdzonego.</p>
<p>Sąd ostatecznie dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonych tylko w tym zakresie, w jakim posłużyły do ustaleń faktycznych.</p>
<p>Generalnie oskarżeni starali się uniknąć odpowiedzialności za faktycznie popełnione przestępstwo, marginalizując własny udział i przedstawiając nieprawdziwe szczegóły, które miały usprawiedliwić ich zachowanie i zmienić jego kwalifikację prawną.</p>
<p>Ogólnie zwracało uwagę, że wersje oskarżonych nie do końca korespondowały ze sobą. Były w wielu aspektach niekonsekwentne, wyraźnie mając podłoże taktyczne i nie będąc do końca szczerym odtworzeniem przebiegu zdarzenia.</p>
<p>Ich cechą wspólną była niemożność logicznego wyjaśnienia, na gruncie własnej wersji oskarżonych, czemu właściwie pokrzywdzony zaczął w pewnym momencie uciekać z miejsca zajścia i dlaczego (a to wiarygodnie przedstawiał <span class="anon-block">P. L.</span> jako obiektywny świadek) oskarżeni byli agresywni wobec pokrzywdzonego jeszcze jak za nim podążali, a do tego <span class="anon-block">A. P. (1)</span> także wtedy go znieważała, czyniąc to nawet jeszcze w obecności <span class="anon-block">P. L.</span>. Zwłaszcza zachowanie pokrzywdzonego wyglądało tu na pozbawione logiki – dla wersji oskarżonych. Stawało się natomiast prawdopodobne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego dla wersji pokrzywdzonego – że został zaatakowany przez przeważającą liczbę napastników, a przewaga liczebna i agresja skłoniły go do oddalania się z miejsca zdarzenia i szukania pomocy postronnych osób.</p>
<p>Nijak nie była też w stanie logicznie wytłumaczyć <span class="anon-block">A. P. (1)</span> czemu policji podawała dane siostry. Skoro zdarzenie było z powodu nagannego zachowania pokrzywdzonego i w sumie miałoby nie być zbyt gwałtowne (a tak to wynikało z jej relacji i depozycji <span class="anon-block">A. P.</span>) to nie tłumaczyło to ukrywania tożsamości. Charakterystyczne było, że również <span class="anon-block">A. P.</span> ukrywał tu tożsamość swojej dziewczyny – bo także w protokole jego przesłuchań przeprowadzonych zaraz po zatrzymaniu odnajdziemy imię <span class="anon-block"> (...)</span>.</p>
<p>Z relacji <span class="anon-block">P. L. (1)</span> usłyszanej na miejscu zanim jeszcze zdążył się przedstawić i był po prostu postronnym kierowcą, nie wynikało, aby oskarżeni rzeczywiście prezentowali do końca taką wersję, jaką później ujawniali w toku postępowania. Dostrzegając oczywiście okoliczność, że składane na miejscu relacje bywają chaotyczne bo pod bezpośrednim wpływem zajścia, zauważyć należy, że oskarżeni wtedy nie mówili np. o tym aby pokrzywdzony celowo odepchnął pokrzywdzoną i użył wobec niej siły.</p>
<p>Gdy chodzi o depozycje <span class="anon-block">M. P. (1)</span>, zupełnie nie przekonywały wywody obrońcy oskarżonej, sugerującego, iż są jakieś wątpliwości co do udziału w zdarzeniu oskarżonej. Jasnym było, że oskarżona była obecna na miejscu zdarzenia i uczestniczyła w całym zajściu. Depozycje poszczególnych osób na tyle ze sobą korespondowały, że oczywistym było, że to właśnie oskarżona <span class="anon-block">M. P.</span> była tą starszą kobietą, która się oddaliła po zdarzeniu. Zwracało uwagę, że w śledztwie sama konsekwentnie potwierdzała, że towarzyszyła pozostałym dwojgu oskarżonym aż do spotkania z pokrzywdzonym (k. 68 v., k. 163 v.). Wspierały to też wyjaśnienia współoskarżonych o tym, że była z nimi podczas zdarzenia jeszcze jedna kobieta <span class="anon-block"> (...)</span> (k. 48, k. 37 v.), a także relacja samego pokrzywdzonego i świadka <span class="anon-block">P. L. (1)</span>, którzy zgodnie wskazywali na obecność również drugiej, starszej kobiety. Pozostawiając na uboczu kwestię tego jak się pozostałym oskarżonym przedstawiała sama oskarżona i na ile byli skłonni podać rzeczywiste imię trzeciej osoby, która zdołała zbiec, nie było wątpliwości, że to właśnie oskarżona <span class="anon-block">M. P.</span> brała udział w całym tym zdarzeniu.</p>
<p>Depozycje oskarżonych nie wyjaśniały śladów trawy na twarzy pokrzywdzonego. Z ich relacji nie wynikało aby upadł na ziemię. Tymczasem takie ślady niewątpliwie miał (mówił o tym konsekwentnie <span class="anon-block">P. L.</span>) – co korespondowało z wersją prezentowaną przez O.<span class="anon-block">M. D.</span> bo ten twierdził, że pierwszym, silnym uderzeniem, oskarżony <span class="anon-block">A. P. (2)</span> doprowadził do jego upadku i go dalej atakował. To z kolei tłumaczyło następującą po tym fakcie ucieczkę pokrzywdzonego i jakiegoś kopniaka w łydkę, jaką pokrzywdzony miał jeszcze otrzymać od oskarżonego.</p>
<p>Twierdzeniom oskarżonej <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, że używała słowa „bambus” w znaczeniu „głupek” w kontekście koloru skóry pobitego pokrzywdzonego zupełnie nie przekonywały. W „Słowniku języka polskiego PWN” wyraz „bambus” ma tylko dwa znaczenia i jest to: 1. tropikalna roślina o zdrewniałych łodygach, w środku pustych albo 2. pogard. „człowiek należący do rasy czarnej lub żółtej”. Zwracały uwagę okoliczności zajścia, stałe powtarzanie tego nawet przy <span class="anon-block">P. L.</span> i to w zbitce słownej cyt. „jebany bambus”. Nie ma w ocenie Sądu żadnych wątpliwości, że wypowiedź oskarżonej miała charakter rasistowski i nie chodziło przy owej wypowiedzi o poniżającą ocenę inteligencji pokrzywdzonego ale jego odmiennego koloru skóry.</p>
<p>Z oskarżonych np. <span class="anon-block">M. P.</span> nie wykluczała przy tym tego, że pod znacznym wpływem alkoholu mogła jednak też znieważać pokrzywdzonego.</p>
<p>Zachowanie pozostałych oskarżonych jasno wskazywało, że obejmują porozumieniem takie właśnie tło całego zdarzenia. Zwracało uwagę, że razem szli za pokrzywdzonym wraz z <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, ciągle wygłaszającą podobne enuncjacje. Tak to odbierał sam napadnięty, zresztą każdy z nich tak się miał do niego zwrócić podczas zajścia, co konsekwentnie powtarzał przy obu składanych w śledztwie zeznaniach.</p>
<p>Nie przeczyły rasistowskiemu charakterowi zdarzenia ani wskazywany przez oskarżonego <span class="anon-block">A. P.</span> fakt bliskiej znajomości z taką osobą ani też deklaracje oskarżonych, że nie są oni uprzedzeni do osób o odmiennej karnacji. Czym innym jest bowiem przyjaźń z taką osobą, a czym innym sytuacja gdy jest się pod wpływem alkoholu, w grupie, w której niektóre osoby tak pod wpływem alkoholu zaczynają się jednak zachowywać. Zwracało uwagę, że nie odnotowano po stronie oskarżonego żadnych prób uspokojenia swojej dziewczyny czy zwrócenia na niestosowność określania pokrzywdzonego per „bambus”. Tymczasem takie wypowiedzi (i to z dodatkowo wulgarnym wyrazem) przekonująco odnotował <span class="anon-block">P. L.</span>. Z jego relacji jasno też wynikało, ze oboje zatrzymani oskarżeni mieli nawet jeszcze na koniec pretensje, że staje on po stronie Murzyna a nie ich.</p>
<p>Wersja np. <span class="anon-block">A. P. (2)</span> ze śledztwa w ogóle negowała fakt uderzenia, a co więcej mówił wtedy tylko o „przepychance między nimi”, tj. <span class="anon-block">A. P.</span> i pokrzywdzonym, po której z niezrozumiałego powodu ten ostatni miał uciekać. Z tej wersji wprost wynikało, że on osobiście nawet nie dotknął pokrzywdzonego. Nie wynikało też aby pokrzywdzony jakoś znieważył oskarżoną <span class="anon-block">A. P.</span> (k. 48). Później sugerował już działanie w jej obronie, twierdząc, że poprzednie depozycje wynikały z jego linii obrony. Gdyby jednak tak było od razu to by wskazywał na te istotne przecież dla jego sytuacji okoliczności zdarzenia.</p>
<p>Bardzo charakterystyczna była również wyraźna wstrzemięźliwość oskarżonej <span class="anon-block">A. P. (1)</span> w opisywaniu zachowań pozostałych oskarżonych, w tym <span class="anon-block">A. P. (2)</span>. Pierwotnie wprost twierdziła, że ich zachowania nie widziała (k. 37 v., k. 133 v.) – a przecież musiała je bezspornie widzieć przy tej bliskości od pokrzywdzonego. To naiwne unikanie jasnego opisu zachowań współoskarżonych wskazywało na to, że ich zachowanie względem pokrzywdzonego wcale nie było tak mało agresywne jak to starali się oni przedstawiać czy tylko takie jak to przedstawiał ostatecznie <span class="anon-block">A. P. (2)</span> – tym bardziej w kontekście wyraźnego jednoczesnej nieumiejętności wyjaśnienia czemu potem zdecydował się na ucieczkę.</p>
<p>Sąd nie dał wiary twierdzeniom oskarżonych o jakimś wulgarnym odezwaniu się pokrzywdzonego do <span class="anon-block">A. P. (1)</span>. Sam pokrzywdzony temu zaprzeczał, wspominając jednak o tym, że ujęci oskarżeni uzgadniali podobną wersję. Pomimo jednak tych uzgodnień najwyraźniej pierwotnie bała się pomawiać nieprawdziwie pokrzywdzonego, bo w pierwszych trzech (!) przesłuchaniach w śledztwie nie wspomniała nawet o tak istotnej okoliczności. Także <span class="anon-block">A. P. (2)</span> na posiedzeniu aresztowym wspominał tylko o popchnięciu i szarpaninie, a nie znieważeniu dziewczyny, chociaż wcześniej to sygnalizował <span class="anon-block">P. L.</span>. Reasumując, gdyby była to prawda to by oboje to podali w śledztwie w swoich chronologicznie najwcześniejszych relacjach składanych procesowo.</p>
<p>Reasumując, w kontekście odmiennych zeznań świadków <span class="anon-block">D. M.</span> i <span class="anon-block">P. L. (1)</span>, Sąd dał właśnie wiarę obu tym świadkom, uznając depozycje oskarżonych za przekonujące tylko w tym fragmencie, w którym znajdowały one jakiś punkt styczny z relacją pokrzywdzonego. Wyjątkiem tu była tylko kwestia owego potrącenia, bo jednak oskarżeni mówili tu konsekwentnie, a pierwsza relacja pokrzywdzonego sugerowała, że mógł on nie widzieć jednak pierwotnie pozostałych atakujących <em>
<!-- -->(„(…) zostałem uderzony w twarz przez jakąś kobietę i po chwili zorientowałem się, że zostałem otoczony przez grupę trzech osób (…)” – k. 4). </em>Mogło być więc tak, że faktycznie doszło do jakiegoś przypadkowego potrącenia, które nawet w pierwszej kolejności najwyraźniej było niezarejestrowane przez pokrzywdzonego, zajętego psem i słuchaniem muzyki. Tłumaczyło to też niezarejestrowanie przez niego pierwszej wypowiedzi oskarżonej, jak chodzi i by wracał do domu Wywołało to reakcję najpierw oskarżonej <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, a potem i reszty współoskarżonych, w której – jak to wynikało z jej przebiegu – tło rasowe odgrywało pierwszoplanową istotną rolę.</p>
<p>Gdy chodzi o relację pokrzywdzonego O.<span class="anon-block">M. D.</span> to Sąd dał mu wiarę w części, w jakiej treść jego zeznań stała się podstawą ustaleń faktycznych. Świadek zeznawał jednak szczerze i spontanicznie, na rozprawie jego zeznania brzmiały – przy bezpośrednim kontakcie ze świadkiem – przekonująco. Poza tym zdarzeniem nie miał żadnego wcześniejszego konfliktu z którąś z osób oskarżonych. Wersję pokrzywdzonego wspierały depozycje świadka <span class="anon-block">P. L. (1)</span> w zakresie opisu końcówki zdarzenia i odnotowanej ówczesnej postawy oskarżonych. W pewnych fragmentach korespondowała wersja pokrzywdzonego również z fragmentami relacji oskarżonych. Także znajdowała potwierdzenie w dokumentacji lekarskiej.</p>
<p>Ogólnie nakładały się na relację świadka jednak trzy problemy: bardzo dynamiczny i niespodziewany charakter zdarzenia utrudniający szczegółowe spostrzeżenia (zwłaszcza co do niektórych zachowań poszczególnych oskarżonych), późniejsza częściowa niepamięć (w miarę oddalania się od zdarzenia), a także bariera językowa, skłaniająca do większej ostrożności w zakresie opisu w śledztwie szczegółów zdarzenia – skoro pokrzywdzony wtedy nie korzystał z tłumacza, a pomoc żony , także nie znającej francuskiego, sprowadzała się tylko do objaśniania mu po polsku znaczenia wyrazów w języku polskim. W efekcie relacja świadka miała pewne niespójności i niekonsekwencje. Dodatkowo, ostatnie przesłuchanie w śledztwie na polecenie prokuratora było przeprowadzone bardziej szczegółowo, celem wyjaśnienia też pewnych kwestii wynikających z wyjaśnień oskarżonych. W efekcie pojawiały się tam nowe elementy, częściowo odmienne od składanych wcześniej, które przy barierze językowej pokrzywdzonego też nasuwały pewne zastrzeżenia.</p>
<p>Reasumując, w ogólnych zarysach wersja napadniętego była wiarygodna, a dopiero w szczegółach powstawały wątpliwości, które Sąd każdorazowo rozstrzygnął pojawiające się niespójności na korzyść oskarżonych.</p>
<p>Dotyczyły to np. tego, ile było ciosów <span class="anon-block">A. P.</span> i która z kobiet oblała pokrzywdzonego płynem. Co do tej ostatniej kwestii, sam pokrzywdzony był tu szczery i przekonujący, konsekwentnie opisując taki element zdarzenia, w którym miał zostać oblany pomarańczowym napojem. Z depozycji <span class="anon-block">M. P.</span> wynikało, że faktycznie wraz z wódką kupiła też napój <span class="anon-block"> (...)</span> (jak wiadomo jest ona pomarańczowego koloru). Mogła jednak potem przekazać butelkę drugiej oskarżonej. Zwracało więc uwagę, że raz pokrzywdzony mówił, że robiła to druga z kobiet (a więc starsza – tj. <span class="anon-block">M. P.</span>), raz, że młodsza i nawet potem oskarżony zabrał jej butelkę aby nią rzucić za pokrzywdzonym. Chociaż tej ostatniej wersji trzymał się w sądzie, owa rozbieżność była zbyt poważna, by nie pozostawała tu żadna wątpliwość co do tego czy duża dynamika zajścia nie wpłynęła tu jakoś na spostrzeżenia pokrzywdzonego. Ostatecznie Sąd zatem przyjął, że jedna z oskarżonych oblała pokrzywdzonego, ale nie był w stanie jasno stwierdzić, która z nich na pewno to uczyniła.</p>
<p>Pozostałe dokumenty zgromadzone w aktach sprawy, w tym opinia biegłych, nie nasuwały zastrzeżeń co do ich autentyczności i prawdziwości zawartych tam danych. Opinia biegłego z kolei była też dostatecznie jasna i pełna.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego nie ulegało wątpliwości Sądu, że oskarżeni dopuścili się zarzucanego im czynu – o opisie zawartym w sentencji wyroku.</p>
<p>Sąd uzupełnił opis czynu w szczególności o brakujące miejsce jego popełnienia, a także dodał do katalogu zachowań, jakich dopuścili się oskarżeni, również oblanie pokrzywdzonego płynem, co jednocześnie stanowiło naruszenie jego nietykalności cielesnej.</p>
<p>W kontekście zachowania oskarżonych bezspornie działali oni wspólnie i w porozumieniu, obejmując pełną akceptacją także zachowania współoskarżonych i traktując kompleks zachowań jako jeden czyn, w którym zdecydowali się wziąć udział.</p>
<p>Chociaż zdarzenie zainicjowało w ocenie Sądu jakieś potrącenie się pokrzywdzonego i <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, ale dalszy przebieg zdarzenia i konsekwentne wyzywanie pokrzywdzonego od cyt: „bambusów” i „jebanych bambusów”, wypowiedzi „by wracał do siebie”, jasno wskazywało na to, że do zdarzenia doszło też na tle rasistowskim i to ono było współprzyczyną podejmowanych przez oskarżonych zachowań i też z tego powodu była stosowana wobec pokrzywdzonego przemoc fizyczna opisana w treści wyroku.</p>
<p>Zarówno wyzwiska jak i oblanie go płynem wyraźnie zmierzały do poniżenia pokrzywdzonego i miały nierozerwalny związek z tłem rasistowskim zdarzenia. Dotyczyło to także ustalonych form używania przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej. Używane słowa w świetle ogólnie przyjętych norm społeczno - obyczajowych, a także w subiektywnym odczuciu pokrzywdzonego stanowiły właśnie taką zniewagę i nie mogą być tolerowane w pluralistycznym społeczeństwie, opartym na pokojowym współżyciu ludzi różnych ras, narodowości, przekonań politycznych, religijnych i światopoglądowych.</p>
<p>Istotnym znamieniem przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 257)">art. 257 k.k.</a> jest okoliczność jego popełnienia, tj. publiczny charakter czynu. Działanie publiczne oznacza takie działanie, które jest skierowane do nieokreślonej liczby osób. Z pewnością z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie - zdarzenie rozpoczęło się w okolicach parku, niedaleko szkoły podstawowej i budynków mieszkalnych, kontynuowane zaś było na ulicy w pobliżu przejścia dla pieszych, apteki i sklepu spożywczego. Tak to wynikało z ustaleń sądu i relacji poszczególnych osób. Dostrzec należy, że napastnicy nie zważali na fakt, że ich postępowanie zostało dostrzeżone przez obcą osobę, która w celu pomocy pokrzywdzonemu opuściła pojazd. Nie można wobec powyższego mieć wątpliwości, że oskarżeniu obejmowali swym zamiarem to, że ich naganne zachowanie zostanie dostrzeżone przez innych ludzi.</p>
<p>W przedmiotowej sprawie pokrzywdzony doznał stłuczenia powłok głowy, które to obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów ciała w niewielkim zakresie, tj. na okres nie przekraczający 7 dni. Bez wątpienia zaistniało jednak bezpośrednie niebezpieczeństwo powstania dalej idących obrażeń, przynajmniej tych określonych w sentencji wyroku. Ustalony w sprawie stan faktyczny, a przede wszystkim zadawanie uderzeń zwłaszcza w twarz pokrzywdzonego, a więc obszar ciała wyjątkowo wrażliwy i podatny na uszkodzenia, uzasadniał przyjęcie, że oskarżeni co najmniej godzili się na możliwość wywołania takiego realnego zagrożenia dla życia i zdrowia innej osoby.</p>
<p>Z uwagi na wielość napastników i wyraźny podział ról na stronę atakującą i stronę atakowaną w przedmiotowej sprawie niewątpliwie mieliśmy zatem do czynienia z pobiciem.</p>
<p>Choć to <span class="anon-block">A. P. (2)</span> przyczynił się w największej mierze do stworzeniu realnego zagrożenia utraty życia lub doznania ciężkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego, nie można lekceważyć roli, jaką odegrały <span class="anon-block">A. P. (1)</span> i <span class="anon-block">M. P. (1)</span>. Dla bytu przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a> obojętny jest stopień aktywności poszczególnych uczestników zajścia, o ile osoby te czynnie występowały przeciwko pokrzywdzonemu. Należy zauważyć, że oskarżone także uderzyły <span class="anon-block">D. M.</span>, a wręcz to one zainicjowały konflikt, a swoją późniejszą postawą i wypowiedziami zachęcały <span class="anon-block">A. P. (2)</span> do kontynuowania aktów agresji i wyrażały wyraźną akceptację dla tego rodzaju zachowań.</p>
<p>Podjęte przez oskarżonych działanie miało miejsce publicznie, na terenie osiedla, w pobliżu parku i szkoły. Oskarżeni dokonując czynu w kwietniowy wieczór między godziną 18:30 a 19:00 (a więc na zewnątrz było jeszcze jasno) musieli zdawać sobie sprawę, że ich postępowanie może zostać zaobserwowane przez inne osoby, czy to spacerujące po parku, czy też mieszkańców okolicznych bloków. Wielość form zachowań sprawców, podążanie dalej w trójkę za pokrzywdzonym z kontynuowaniem jego dalszego publicznego wyzywania nawet po napotkaniu <span class="anon-block">P. L.</span>, przynajmniej przez <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, przemawiało za uznaniem, że oskarżeni okazali tu rażące lekceważenie porządku prawnego.</p>
<p>W kontekście ustalonych okoliczności zajścia reakcja oskarżonych miała charakter rażąco przesadzony w stosunku do zaistniałych okoliczności i w pełni uzasadnia uznanie, że oskarżeni dopuścili się go „z oczywiście błahego powodu”. Zaznaczyć należy, że Sąd w składzie rozpoznającym sprawę w pełni podziela pogląd prawny, że użycie przemocy wobec osoby, naruszenie jej nietykalności cielesnej i znieważanie wyłącznie z powodu przynależności rasowej nie może znajdować żadnego racjonalnego i powszechnie akceptowanego wytłumaczenia. Jest to w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 115;art. 115 § 21)">art. 115 §21 k.k.</a> działanie co najmniej z oczywiście błahego powodu. Kwalifikacja czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 119;art. 119 § 1)">art. 119 §1 k.k.</a> lub z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 257)">art. 257 k.k.</a> nie wyklucza przy tym zastosowania przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a §1 k.k.</a> (por. wyrok SA w Białymstoku z dnia 30 października 2014 r., II AKa 221/14, Legalis nr 1180005).</p>
<p>W efekcie należało uznać czyn oskarżonych za „chuligański” w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 115;art. 115 § 21)">art. 115 §21 k.k.</a> , co uzasadniało kwalifikację z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a §1 k.k.</a>
</p>
<p>Zachowanie oskarżonych stanowiło w istocie jeden czyn o złożonej kwalifikacji prawnej, przyjętej w sentencji wyroku, gdzie przy dużej dynamice zajścia trudno byłoby nawet z uwagi na ich zwartość i nierozerwalność kompleksu zachowań osobno oceniać od strony prawnokarnej poszczególne zachowania oskarżonych. Uzasadniało to sięgnięcie po konstrukcję wynikającą z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 §2 k.k.</a>
</p>
<p>Oskarżeni mieli świadomość tego w czym uczestniczą i chcieli tego – działali zatem umyślnie i z zamiarem bezpośrednim.</p>
<p>Przy wymiarze kary Sąd miał na uwadze, że przypisany oskarżonym czyn zagrożony jest co do zasady karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 119;art. 119 § 1)">art. 119 §1 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 3)">art. 11 §3 k.k.</a>), przy czym uwzględnienie treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a §1 k.k.</a> prowadziło do wniosku, że oskarżonym może być wymierzona kara pozbawienia wolności od 5 miesięcy do 7 lat i 6 miesięcy.</p>
<p>Co do oskarżonej <span class="anon-block">A. P. (1)</span> i <span class="anon-block">M. P. (1)</span>, za złagodzeniem kary przemawiała ich uprzednia niekaralność. Stosownego odzwierciedlenia przy wymiarze kary wymagała jednak wielość form zachowania sprawców i naruszenie różnych dóbr chronionych prawem, wyrażające się w kumulatywnej kwalifikacji, a także chuligański charakter czynu.</p>
<p>Odnośnie udziału w zdarzeniu, to mniej <span class="anon-block"> (...)</span>, a bardziej <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, której zachowanie zainicjowało przy tym cały atak na pokrzywdzonego. Musiało to znaleźć należyte odzwierciedlenie w wymiarze kary. Ponieważ jednak ta ostatnia była w ciąży, skłaniało to do pewnej jej limitacji akurat w odniesieniu do w/w oskarżonej.</p>
<p>Na korzyść oskarżonych w pewnym zakresie Sąd poczytał także skruchę i przeproszenie pokrzywdzonego – aczkolwiek wymowę tego aktu deprecjonowało kwestionowanie niektórych istotnych okoliczności czynów oskarżonych.</p>
<p>Ostatecznie Sąd zatem wymierzył obu oskarżonym identyczne kary – po 6 miesięcy pozbawienia wolności, nieznacznie tylko przewyższające dolną granicę możliwego jej wymiaru. Spełni ta kara wszystkie jej cele, będąc w stanie powstrzymać obie oskarżone od kolejnych podobnych zachowań. Także w odczuciu społecznym nie będzie ona nosiła cech jakieś nadmiernej niewspółmierności.</p>
<p>W kontekście ustalonych okoliczności czynu, w tym m.in. chuligańskiego charakteru występku i treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 69;art. 69 § 4)">art. 69 §4 k.k.</a>, Sąd nie znalazł dostatecznych podstaw do uznania, że w sprawie zachodzi „szczególnie uzasadniony wypadek”, uzasadniający skorzystanie wobec którejś z oskarżonych z dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania kary. Efektywne wykonanie kary spełni cele postępowania, nie stwarzając u oskarżonych fałszywego przeświadczenia o bezkarności podobnych zachowań. Zaznaczyć należy, że nie oznacza to od razu konieczności odbywania przez obie oskarżone kary w warunkach izolacji – biorąc pod uwagę okoliczność, że orzeczony rozmiar kary uprawnia do ubiegania się o jej wykonanie w systemie dozoru elektronicznego, co pozwoli oskarżonym - w tym zwłaszcza będącej w ciąży <span class="anon-block">A. P.</span> - na pozostanie na wolności.</p>
<p>Gdy chodzi o oskarżonego <span class="anon-block">A. P. (2)</span>, Sąd dostrzegł, że to oskarżony był relatywnie najbardziej aktywny w fizycznym ataku na pokrzywdzonego, uderzając go m.in. pięścią w twarz Za zaostrzeniem kary przemawiała w istotnym zakresie uprzednia kilkukrotna karalność oskarżonego, w tym za przestępstwa związane z naruszeniem czci i nietykalności cielesnej. Dostrzegalne tu było, że dotychczas stosowane wobec oskarżonego kary o charakterze wolnościowym nie spełniły swojego zadania wobec oskarżonego, najwyraźniej prowadząc wyłącznie do stworzenia u niego fałszywego poczucia własnej bezkarności. Zwracała tez uwagę data ostatniego skazania oskarżonego, krótko przed czynem objętym niniejszym postępowaniem.</p>
<p>Stosownego odzwierciedlenia przy wymiarze kary wymagała wielość form zachowania sprawców i naruszenie różnych dóbr chronionych prawem, wyrażające się w kumulatywnej kwalifikacji, a także chuligański charakter czynu.</p>
<p>Na korzyść oskarżonego w pewnym zakresie Sąd poczytał także skruchę i przeproszenie pokrzywdzonego – aczkolwiek wymowę tego aktu deprecjonowało kwestionowanie niektórych istotnych okoliczności czynów oskarżonych.</p>
<p>Ostatecznie Sąd uznał, że tylko kara pozbawienia wolności i to w wymiarze orzeczonym jest w stanie rzeczywiście spełnić wszystkie cele stawiane karze. Oskarżony na tyle wielokrotnie naruszał już porządek prawny, że nie wystarczy tu wymierzenie kary, która choćby teoretycznie dawałaby szansę na ubieganie się o dozór elektroniczny. Dopiero kara 1 roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności jest w stanie powstrzymać oskarżonego od popełniania kolejnych, podobnych zachowań.</p>
<p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 §1 k.k.</a> Sąd zaliczył oskarżonym na poczet orzeczonej kary okresy odbywania rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie – do czego był zobligowany treścią wspomnianego przepisu.</p>
<p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a §1 k.k.</a> Sąd orzekł wobec oskarżonych nawiązki na rzecz pokrzywdzonego – z uwagi na chuligański charakter czynu i adekwatnie do jego charakteru. Wyższą orzekł wobec oskarżonego <span class="anon-block">A. P. (2)</span> – z uwagi na bardziej aktywne fizyczne bicie pokrzywdzonego. Łączna kwota 2.000 zł w wystarczający sposób zrekompensuje krzywdę pokrzywdzonego związaną z przedmiotowym zdarzeniem, dodatkowo przy tym przyczyniając się do uświadomienia przez oskarżonych (i inne osoby) negatywnego aspektu również finansowego podobnych bezprawnych zachowań.</p>
<p>Sąd na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 618;art. 618 § 1;art. 618 § 1 pkt. 11)">art. 618 §1 pkt 11 k.p.k.</a> przyznał od Skarbu Państwa wynagrodzenia dla adwokatów broniących oskarżonych <span class="anon-block">A. P. (1)</span> i <span class="anon-block">M. P. (1)</span>.</p>
<p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 633)">art. 633 k.p.k.</a> Sąd zasądził od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty procesu w części, zwalniając ich w pozostałym zakresie od ponoszenia – w oparciu o zasady słuszności, co oznaczało, że wydatki „wspólne” Sąd uwzględnił od wszystkich oskarżonych po 1/3, a resztą obciążał oskarżonego, z którego osobą były one związane.</p>
<p>Przy rozliczeniu tych kosztów Sąd uwzględnił w szczególności: wydatki wynikające z akt sprawy, w tym koszty przypadające na każdego z oskarżonych, a także opłaty od orzeczonych kar. Stosunkowo najwyższe koszty oskarżonych <span class="anon-block">A. P.</span> i <span class="anon-block">M. P.</span> wynikały z udziału po ich stronie ustanowionych obrońców z urzędu, które to koszty SP pokrywa przecież tylko tymczasowo.</p>
<p>Z uwagi na trudną sytuację oskarżonych, Sąd zwolnił na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 §1 k.p.k.</a> oskarżonych od ponoszenia tych kosztów w pozostałym zakresie. W największym stopniu dotyczyło to oskarżonej <span class="anon-block">A. P.</span> (z uwagi na jej ciążę), w mniejszym <span class="anon-block">A. P.</span> (nie pracuje ale jest mężczyzną w wieku produkcyjnym i na obecnym rynku pracy nie ma trudności z jej znalezieniem) oraz <span class="anon-block">M. P.</span> ( z uwagi na jej dochody i brak osób na utrzymaniu).</p>
<p>Z uwagi na obecną sytuację na rynku pracy, a także fakt zainicjowania całego postępowania wyłącznie na skutek bezprawnego czynu oskarżonych, nie ma natomiast logicznego powodu aby owe koszty pokrywali wyłącznie pozostali podatnicy.</p>
</div>