Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

III K 59/22

Sądy powszechne2024-03-22
Sygnatura
III K 59/22
Data orzeczenia
2024-03-22
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Magdalena Zapała-Nowak (PRESIDING_JUDGE)

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygnatura akt III K 59/22</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 22 marca 2024 r.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim III Wydział Karny w składzie:</strong> </p> <p>Przewodnicząca: SSO Magdalena Zapała-Nowak</p> <p>Protokolant: Monika Nowicka, Bożena Wolfram</p> <p> <strong> <!-- -->przy udziale Prokuratora Katarzyny Posak, Jakuba Łaskiego</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->po rozpoznaniu w dniach 20.03.2023 r., 14.04.2023 r., 16.06.2023 r. 02.08.2023 r.,</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->16.10.2023 r., 16.11.2023 r., 21.03.2024 r. </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->sprawy:</em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">D. P. (1)</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> syna <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">S.</span> z domu <span class="anon-block">P.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">D. P. (2)</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->syna <span class="anon-block">R.</span> i <span class="anon-block">I.</span> z domu <span class="anon-block">K.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">O.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">H. P.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->syna <span class="anon-block">R.</span> i <span class="anon-block">I.</span> z domu <span class="anon-block">K.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->oskarżonych o to, że:</em> </strong> </p> <p>w dniu 05 lipca 2020 roku o godz. 02:00 w <span class="anon-block">R.</span>, działając wspólnie<br/>i w porozumieniu, również z innymi ustalonymi nieletnimi sprawcami, wzięli udział w pobiciu <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">R. M.</span>, w ten sposób, że przewrócili pokrzywdzonych na ziemie, zadawali wielokrotnie ciosy rękoma, kopali pokrzywdzonych nogami i skakali po ich całym ciele, w wyniku czego <span class="anon-block">R. D.</span> doznał obrażeń ciała w postaci złamania kostki bocznej stawu skokowo – goleniowego lewego oraz stłuczenia głowy i kręgosłupa szyjnego, a które to obrażenia spowodowały rozstrój zdrowia na okres czasu powyżej dni siedmiu, natomiast <span class="anon-block">R. M.</span> doznał złamania kości potylicznej z wgłębieniem, wieloodłamowego złamania kości nosa, złamania kości oczodołu prawego i zatoki szczękowej prawej, przechodzący na wyrostek zębodołowy szczęki prawej, obrzędu pourazowego mózgu i uszkodzenia mózgu, co doprowadziło do niewydolności krążeniowo – oddechowej ww. pokrzywdzonego oraz skutkowało jego zgonem w dniu 09 lipca 2020 roku,</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1;art. 158 § 3)">art. 158 § 1 i 3 k.k.</a> </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->o r z e k a</strong> </p> <p>1.  <strong> <!-- --> <em> <!-- -->oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (1)</span>, oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (2)</span> i oskarżonego <span class="anon-block">H. P.</span> </em> </strong> uznaje za winnych popełnienia zarzucanego im czynu, z tą zmianą, że <span class="anon-block">R. M.</span> doznał urazu głowy ze złamaniem kości czaszki, krwotoku śródczaszkowego, stłuczenia i obrzęku mózgu, co skutkowało jego zgonem w dniu 9 lipca 2020 roku, to jest czynu wyczerpującego dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1;art. 158 § 3)">art. 158 § 1 i § 3 kk</a> w brzmieniu obowiązującym do dnia 01.10.2023 roku i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 kk</a> wymierza im kary po 5 (pięć) lat pozbawienia wolności,</p> <p>2.  zwalnia <strong> <!-- --> <em> <!-- -->oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (1)</span>, oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (2)</span> i oskarżonego <span class="anon-block">H. P.</span> </em> </strong>od obowiązku zwrotu kosztów sądowych, które przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->Sygn. akt IIIK 59/22</em> </strong> </p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny :</em> </strong> </p> <p>Od około 2019 roku <span class="anon-block">P. T. (1)</span> przebywał w <span class="anon-block">R.</span>, przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Dom, w którym zamieszkiwał podzielony był na dwie części, jedną zajmował on i jego dziewczyna <span class="anon-block">W. R.</span>, w drugiej części zamieszkiwała <span class="anon-block">W. B.</span>. Z jego matką <span class="anon-block">E. T.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> letnim bratem <span class="anon-block">A.</span>. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> ma jeszcze brata <span class="anon-block">M. T.</span>, który zamieszkuje z ojcem <span class="anon-block">D. T.</span>. Wcześniej zamieszkiwali oni przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nie utrzymywał kontaktu z ojcem, a z <span class="anon-block">M. T.</span> kontakt ten był sporadyczny. W dniu 5 lipca 2020 roku <span class="anon-block">P. T. (1)</span> odbywał karę dozoru elektronicznego i mógł wychodzić z domu w określonych godzinach. W tym samym dniu na <span class="anon-block">M.</span> otrzymał informacje od swojej siostry ciotecznej <span class="anon-block">D. W.</span>, że przyjedzie w odwiedziny. Około godziny 18.30 przyjechała <span class="anon-block">D. W.</span> oraz jej mąż oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span> oraz nastoletni <span class="anon-block">A. G.</span>. Weszli na podwórko <span class="anon-block">W. B.</span> i tam siedzieli. Przebywała z nimi również dziewczyna <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, <span class="anon-block">W. R.</span>. Po około godzinie dołączyli do nich nastoletni <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>, jego brat oskarżony <span class="anon-block">H. P.</span>, oskarżony <span class="anon-block">D. P. (1)</span> oraz <span class="anon-block">M. T.</span>. Cała czwórka przybyła pieszo. <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, z uwagi na wspomniany dozór elektroniczny siedział w oknie. <span class="anon-block">W. R.</span> została wysłana do sklepu po alkohol, który później wszyscy spożywali. Około 23 po wypiciu 5 piw <span class="anon-block">P. T. (1)</span> poszedł spać. Po jakimś czasie przebudził się i wrócił do towarzystwa. Zauważył, że współbiesiadników zaczęło „nosić”.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : zeznania świadka <span class="anon-block">P. T. (1)</span> k. 91-93, 167-168, 326, 1110-1111)</em> </strong> </p> <p>Pokrzywdzona <span class="anon-block">A. M.</span> i jej mąż <span class="anon-block">R. M.</span> na stałe zamieszkiwali w <span class="anon-block">(...)</span> W dniu 4 lipca 2020 roku przyjechali na urlop do Polski. Zatrzymali się u <span class="anon-block">R. D.</span>.W godzinach wieczornych wspólnie z <span class="anon-block">R. D.</span> i jego znajomą <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">S. G. (1)</span> i <span class="anon-block">K. Z.</span> udali się do <span class="anon-block"> (...)</span> <span class="anon-block"> restauracji (...)</span>. Tam <span class="anon-block">R. D.</span> wypił 3-4 piwa. Z lokalu wyszli po godzinie 24. Odłączył się od nich <span class="anon-block">S. G. (1)</span>. Pozostali po drodze weszli do siostrzenicy <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">K. Z.</span>, zamieszkałej przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Tam przebywali około kilkunastu minut. <span class="anon-block">R. M.</span>, jego żona <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> wyszli z mieszkania. Szli do domu, w kierunku <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Na wysokości posesji, przy której zamieszkiwała <span class="anon-block">K. Z.</span>, mijali grupę około 10 mężczyzn narodowości <span class="anon-block">(...)</span>. Grupa ta stała przed wyjazdem na posesję. <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> szli jako pierwsi, <span class="anon-block">R. M.</span> z małżonką za nimi, w odległości około 2-3 metrów.</p> <p>Kiedy <span class="anon-block">P. T. (1)</span> zauważył przechodzącą czwórkę pokrzywdzonych, pozostali mężczyźni stali przed bramą od strony ulicy. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> zaczął ich wołać, by wrócili na podwórko, ale oni nie słuchali. W pewnym momencie usłyszał, jak <span class="anon-block">R. M.</span> zaczął ubliżać słowami wulgarnymi, krzycząc : <span class="anon-block">(...)</span>.Oskarżeni oraz nieletni pobiegli w kierunku pokrzywdzonych. Cała czwórka minęła mężczyzn i uszła około 50 metrów. Nagle zauważyli, że wszyscy z tej grupy, ustawili się na całej szerokości jezdni i zaczęli biec w ich kierunku. Byli wśród nich oskarżeni, a także nieletni <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span> i <span class="anon-block">A. G.</span>. Napastnicy dobiegli do <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">R. M.</span> i zaczęli ich bić. <span class="anon-block">R. D.</span> został przewrócony na ziemię, a napastnicy kopali go po całym ciele, skakali po nim. Pokrzywdzony zasłaniał się przed atakiem. Mógł otrzymać około 30 kopnięć. Uderzali go pięściami po głowie. Również i <span class="anon-block">R. M.</span> został przewrócony na ziemię, napastnicy zaczęli go kopać, po całym ciele, jeden z napastników skakał po nim. <span class="anon-block">R. M.</span> nie był w stanie się bronić, w pewnym momencie <span class="anon-block">R. D.</span> krzyknął, co wy robicie, ja znam <span class="anon-block">L.</span>, (to jest <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, wymienił także <span class="anon-block">B.</span>, <span class="anon-block">pseudonim (...)</span> <span class="anon-block">C.</span>). Jeden z napastników, kiedy usłyszał o <span class="anon-block">B.</span> powiedział, że to jest jego brat. Napastnicy zaprzestali bicia pokrzywdzonego <span class="anon-block">R. D.</span> i pobiegli w kierunku <span class="anon-block">R. M.</span>. Pokrzywdzony był kopany przez wszystkich napastników, w tym również po głowie. Przy <span class="anon-block">R. D.</span> został tylko jeden sprawca, ten, który mówił, że jest bratem <span class="anon-block">B. D.</span>. Mężczyzna ten zupełnie „odpuścił„. <span class="anon-block">R. D.</span> pytał tego, który przy nim pozostał, dlaczego ich zaatakowali, on powiedział, że <span class="anon-block">R. M.</span> coś do nich powiedział, nie powiedział jednak co. Do pobicia nie doszło na wprost bramy prowadzącej na posesję, gdzie byli tamci mężczyźni, tylko około 50 metrów dalej.</p> <p>W tym czasie <span class="anon-block">A. M.</span> odbiegła na bok, chcąc zadzwonić na 112. Wówczas ruszył w jej kierunku oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span>. Słyszała, jak <span class="anon-block">M. K.</span> krzyczała, żeby schowała telefon do torebki, bo coś jej jeszcze zrobią. <span class="anon-block">R. M.</span> leżał na jezdni, nikogo przy nim nie było. Kiedy <span class="anon-block">A. M.</span> do niego podbiegła, doskoczył do niej jakiś mężczyzna i zwrócił się do niej wulgarnymi słowami. <span class="anon-block">A. M.</span> odpowiedziała, że jest żoną tego, co leży. Mężczyzna ten kazał jej się wyprostować. <span class="anon-block">A. M.</span> nachyliła się nad mężem, który coś charczał. Zaczęła krzyczeć, że został zabity. Wówczas podbiegł do nich oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span>, sprawdził puls pokrzywdzonego i stwierdził, że wszystko jest ok. <span class="anon-block">A. M.</span> widziała, jak potem przyszły dwie kobiety narodowości <span class="anon-block">(...)</span>. Oskarżeni uciekli z miejsca zdarzenia.</p> <p>W czasie zdarzenia <span class="anon-block">P. T. (1)</span> słyszał odgłosy bicia i krzyki kobiet, które szły z tymi mężczyznami. Jednak siedząc w oknie, stracił ich z pola widzenia. Kobiety krzyczały :nie bij go, zostaw. Trwało to kilka minut. W pewnym momencie nastoletni <span class="anon-block">A. G.</span>, <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span> i <span class="anon-block">M. T.</span> wrócili i powiedzieli, że nie można ich powstrzymać, bo dalej ich biją. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> wysłał do nich <span class="anon-block">W. R.</span> i <span class="anon-block">D. W.</span>, by ich porozdzielać, oskarżeni nie przestawali jednak bić pokrzywdzonych. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> zaczął krzyczeć: mam bransoletkę, chcecie mi narobić problemów. Oskarżeni wrócili na podwórko. Byli wystraszeni. Mówili, że chyba kogoś zabili, potem uciekli z mieszkania.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> ( dowód : zeznania świadka <span class="anon-block">P. T. (1)</span>. 91-93, 167-168, 326, 1110-<span class="anon-block"> (...)</span>, k.1089v-1091</em> </strong>, <strong> <!-- --> <em> <!-- -->zeznania świadka <span class="anon-block">A. M.</span> k. 914-915, 871-872,k.258, k. 261, k. 264, k.267, k.270, k. 273, k.1089v-1092, k. 1121-1126, zeznania świadka <span class="anon-block">R. D.</span> k. 920-921 k.931-932, k.890-891 k.1092-1093, zeznania świadka <span class="anon-block">M. K.</span> k.20-22, k.64-65, k.894-895, k.1101-1103, k.1121-1126, zeznania świadka <span class="anon-block">W. R.</span> k. 69-70, k.172-173)</em> </strong> </p> <p>W dniu zdarzenia <span class="anon-block">M. Z.</span> z ówczesną narzeczoną <span class="anon-block">S. K. (1)</span> przebywali u swojej rodziny. Około godziny 1 w nocy przejeżdżali <span class="anon-block">ulicą (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>. Na wysokości <span class="anon-block">posesji numer (...)</span> zauważyli grupę ludzi. Zauważyli też, że jakiś mężczyzna leży na jezdni, a drugi leży obok krawężnika, obok jezdni. Kiedy podeszli do tego ostatniego <span class="anon-block">R. D.</span> poinformował go, że ma złamaną nogę. Z kolei <span class="anon-block">S. K. (1)</span> po stwierdzeniu, że <span class="anon-block">R. M.</span> nie oddycha, zaczęła go reanimować. <span class="anon-block">M. Z.</span> dzwonił również na 112. <span class="anon-block">S. K. (1)</span> w trakcie reanimacji dowiedziała się, że mężczyzna ten został pobity. Od znajdujących się tam kobiet dowiedziała się, że osoby wracały z restauracji, to kilku mężczyzn ich napadło. Kobiety te płakały, krzyczały, były przerażone całą sytuacją. Kobiety mówiły, że zostały zaatakowane bez powodu.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : zeznania świadka <span class="anon-block">M. Z.</span> k. 916v-917, k.1099-1100, zeznania świadka <span class="anon-block">S. Z.</span>, poprzednio <span class="anon-block">K.</span> k. 1107, k.227-228 )</em> </strong> </p> <p>Na miejscu zdarzenia pojawiła się policja i pogotowie.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> ( dowód :zeznania świadka <span class="anon-block">A. M.</span> k. 914-915, 871-872,k.258, k. 261, k. 264, k.267, k.270, k. 273,k.1121-1126</em> </strong>)</p> <p>W wyniku zdarzenia z dnia 5 lipca 2020 roku pokrzywdzony <span class="anon-block">R. D.</span> doznał złamania kostki bocznej stawu skokowo-goleniowego, stłuczenia głowy i kręgosłupa szyjnego. Mechanizm obrażeń u <span class="anon-block">R. D.</span> mógł powstać w okolicznościach, w jakich podaje, pobity przez grupę osobników. Obrażenia te spowodowały rozstrój ciała na czas powyżej 7 dni.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : opinia sądowo -lekarska k. 243) </em> </strong> </p> <p>W toku otwarcia zwłok pokrzywdzonego <span class="anon-block">R. M.</span> stwierdzono min. stłuczenie tkanek miękkich głowy, złamanie kości twarzoczaszki ( kości nosowych ) krwiak podpajeczynówkowy mózgu, ogniska krwotoczne ( stłuczenia mózgu ) odoskrzelowe ropne zapalenie płuc. Nie stwierdzono obrażeń zewnętrznych w zakresie narządów klatki piersiowej i jamy brzusznej. Taki obraz badania sekcyjnego w korelacji z badaniem histopatologicznym i okolicznościami zdarzenia wskazują na to, że bezpośrednią przyczyną zgonu <span class="anon-block">R. M.</span> był uraz głowy ze złamaniem kości czaszki, krwotokiem śródczaszkowym, stłuczeniem i obrzękiem mózgu. Stwierdzone obrażenia powstały w wyniku działania narzędzia twardego, tępego lub tępokrawędziastego i mogły powstać w wyniku upadku na podłoże twarde w sposób bierny, a także w wyniku działania innych osób, uderzeń pięścią, czy też kopania. Najprawdopodobniej powstały w sposób mieszany, część z nich mogła powstać w wyniku działania innych osób, a część w wyniku upadku na twarde podłoże. Pomiędzy stwierdzonymi obrażeniami a zgonem istnieje związek przyczynowo – skutkowy.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : protokół oględzin i otwarcia zwłok k.366-372, k.1155v-1156) </em> </strong> </p> <p>W próbie, w której obecności krwi nie stwierdzono, pobranej do badań z potnika czapki z daszkiem, zabezpieczonej w trakcie oględzin miejsca pobicia stwierdzono mieszaninę DNA pochodzącą od co najmniej dwóch osób. W mieszaninie tej wyodrębniono dominujący profil DNA pochodzenia męskiego niezgodny z profilem DNA <span class="anon-block">P. T. (2)</span>. W kolejnej próbie, w której nie stwierdzono obecności krwi, pobranej do badań z czapki stwierdzono mieszaninę DNA nie nadającą się do interpretacji. W kolejnej próbie pobranej z włosa ujawnionego na potniku czapki stwierdzono śladowe ilości DNA nie nadające się do interpretacji.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : opinia z przeprowadzonych badań kryminalistycznych k. 287-292)</em> </strong> </p> <p>W dniu 17 marca 2023 roku pomiędzy pokrzywdzonymi <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, <span class="anon-block">J. M. (2)</span> oraz <span class="anon-block">R. D.</span>, a oskarżonymi doszło do zawarcia ugody mediacyjnej, podczas której oskarżeni wyrazili głębokie ubolewanie oraz przeprosili pokrzywdzonych. Oskarżeni zobowiązali się jednocześnie</p> <p>- zapłacić <span class="anon-block">A. M.</span> kwotę 300.000 złotych w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia w niniejszej sprawie,</p> <p>- <span class="anon-block">J. M. (1)</span> kwotę 90.000 złotych w terminie 14 dni jak wyżej,</p> <p>- <span class="anon-block">J. M. (2)</span> kwotę 90.000 złotych w terminie 14 dni jak wyżej,</p> <p>- tytułem zaspokojenia wszystkich roszczeń <span class="anon-block">R. D.</span> kwotę 50.000 złotych w terminie 14 dni jak wyżej.</p> <p>W razie opóźnienia w zapłacie kwot zobowiązali się zapłacić ustawowe odsetki za okres, który upłynie ustalony ugodą do dnia zapłaty. Oskarżeni zobowiązali się również ponieść koszty zastępstwa procesowego w kwocie 5.166 złotych. Jednocześnie ustalono, że ugoda ta wyczerpuje wszelkie roszczenia stron wynikające z niniejszej sprawy.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : ugoda mediacyjna k.1083-1084)</em> </strong> </p> <p> <span class="anon-block">R. M.</span> był uprzednio karany. W sprawie o sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span> nie była w stosunku do niego sporządzona opinia psychologiczna, sporządzono opinię psychiatryczną. Postępowanie w sprawie sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span> toczyło się w przedmiocie o wydanie wyroku łącznego, zakończyło się prawomocnym umorzeniem postępowania karnego w tym przedmiocie, nie sporządzona była opinia psychologiczna.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- --> ( dowód : akta sprawy o sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</em> </strong> </p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">D. P. (1)</span> nie był dotychczas karany.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód: dane o karalności k. 850 )</em> </strong> </p> <p>Przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego oskarżony <span class="anon-block">D. P. (1)</span> nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że siedzieli sobie na podwórku u ciotki. Wypili po 2,3 piwa i robili grilla. Po kilku godzinach <span class="anon-block">D.</span> wyszedł za posesję, źle się poczuł, poszedł zwymiotować. Jak wyszedł, to szło dwóch panów i dwie panie. Jeden z nich był dobrze zbudowany, szedł w kierunku <span class="anon-block">D.</span>, obok którego był <span class="anon-block">T.</span>. Ten pan szedł w jego stronę i ubliżał mu. Mówił : małpa, czarny. Kiedy z <span class="anon-block">H.</span> usłyszeli te wyzwiska, poszli uspokoić sytuację. <span class="anon-block">H.</span> powiedział do nich : uspokójcie się. Wówczas ten duży pan zawrócił i uderzył <span class="anon-block">H.</span> głową w nos. Jak uderzył <span class="anon-block">H.</span> zaczęli się szarpać. Szarpali się krótko i niższy z tych panów chciał podbiec w ich stronę. Wówczas oskarżony podbiegł tam, złapał tego mężczyznę za koszulkę, on też złapał oskarżonego za koszulkę i zaczęli się szarpać. Jak zaczęli się szarpać, to tam był krawężnik, ten mężczyzna przewrócił się o niego. Zaczął krzyczeć moja noga, moja noga. Oskarżony chciał go podnieść, ale mężczyzna ten zaczął krzyczeć, nie dotykaj mnie, chyba złamałem nogę. Oskarżony w tym momencie zostawił go i usłyszał jak <span class="anon-block">D.</span> mówił do jednej z dziewczyn, by zadzwoniła na pogotowie. Kiedy się obrócił, zobaczył, że ten większy pan leży na boku, sprawdzano, czy oddycha. Czekali na pogotowie, byli w szoku. Na drugi dzień wyjechał do <span class="anon-block">(...)</span>, miał zaplanowaną pracę, wyjazd. Sprowokował ich ten większy pan, wyzwiskami i uderzeniem <span class="anon-block">H.</span> w nos. Gdyby nie jego zachowanie, do bójki by nie doszło. Oskarżonemu jest przykro, że doszło do tego zdarzenia. Przejmuje się tym, żałuje tego, co się wydarzyło.</p> <p>Przesłuchany na etapie postepowania sądowego oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Potwierdził wyjaśnienia złożone na etapie postępowania przygotowawczego. Wskazał miejsce, gdzie według niego miał być uderzony pokrzywdzony <span class="anon-block">R. M.</span>.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (1)</span> k. 876-877, k. 1088, k.1121-1126)</em> </strong> </p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span> nie był dotychczas karany.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : dane o karalności k. 848)</em> </strong> </p> <p>Przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span> również nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Przyjechał do <span class="anon-block">R.</span> około godziny 18 -tej, do znajomych <span class="anon-block">M.</span>, był brat <span class="anon-block">H.</span>, <span class="anon-block">T.</span>, są to bracia rodzeni, byli u ciotki <span class="anon-block">W. B.</span>. Kiedy oskarżony przybył, usiedli z chłopakami i zrobili przyjęcie. Przebywali na podwórku. Po kilku godzinach oskarżony źle się poczuł, wyszedł przez bramę i przy znaku ostrzegawczym zaczął wymiotować. To było na terenie przed posesji. W tym czasie przechodziły 4 osoby, 2 kobiety i 2 mężczyzn. Oni dawali wulgarne wyzwiska, pokrzywdzony, który zmarł, powiedział : zobacz jak ta <span class="anon-block">(...)</span> rzyga, oskarżony spojrzał na niego, to pokrzywdzony powiedział :na ch.. tak się patrzysz”. Oskarżony udawał, że tego nie słyszy, nie chciał konfrontacji, był w gościach. Wtedy podszedł do oskarżonego jego brat <span class="anon-block">T.</span>, on jak to usłyszał, odpowiedział tym samym. Mężczyzna odwrócił się i szedł do <span class="anon-block">T.</span> z zaciśniętymi pięściami. Te osoby, jeśli chodzi o mężczyzn z drugiej strony różniły się, jeden był niski, drugi był dobrze zbudowany i wysoki, może miał 190 centymetrów wzrostu i 130 kilogramów, to on szedł w stronę oskarżonych. Oskarżony szedł w kierunku tego mężczyzny, mówił do niego, żeby dał sobie spokój, że są dzieci. Młodszy brat oskarżonego <span class="anon-block">T.</span>, miał wówczas <span class="anon-block">(...)</span> lat, jak <span class="anon-block">H.</span> zobaczył, że oskarżony idzie do tego pana, <span class="anon-block">H.</span> wyszedł, jak usłyszał te wyrazy. Doszli do tego wysokiego pana, on od razu uderzył brata <span class="anon-block">H.</span>, oskarżony widział tylko, jak poszła ręka i <span class="anon-block">H.</span> leci krew z nosa. Zrobił się duży szum, oskarżony złapał się z dużym panem, przewrócili się, <span class="anon-block">H.</span> też, upadli na asfalt, oskarżony wstał i rozglądał się, widział, że ten mniejszy pan ma złamaną nogę. Oskarżony chciał go podnieść, on powiedział, że nie, bo boli go noga. Kobiety krzyczały, piszczały, ten duży pan leżał, oskarżony podszedł do niego i sprawdził, czy oddycha. Położył go na boku, w bezpiecznej pozycji. Szturchał, żeby sprawdzić, czy oddycha. Kazali żonie tego pana dzwonić po karetkę, kobieta była w szoku.</p> <p>To był lipiec 2020 roku, oskarżony przyjechał z córką, z żoną i <span class="anon-block">A. G.</span>. Na imprezie tej był <span class="anon-block">D.</span>, <span class="anon-block">H.</span>, <span class="anon-block">T.</span>, <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">M.</span>, on jest nieletni. Była też ciotka <span class="anon-block">W. B.</span>, żona <span class="anon-block">D. W.</span>. Był też ten, co ich zaprosił, miał nazwisko <span class="anon-block">T.</span>, później przyszła matka <span class="anon-block">M. E.</span>. Gospodarz, który ich zaprosił, był w oknie, bo miał wyznaczone godziny wychodzenia z domu, on nie uczestniczył w tym zdarzeniu.</p> <p>Oskarżony nie odpowiadał na te zaczepki, to jego brat <span class="anon-block">T.</span> był głupi i zareagował niepotrzebnie, oskarżony nie chciał konfrontacji. Pamięta, że jako pierwszy uderzył <span class="anon-block">H.</span> ten duży pan. Nie pamięta, czy mniejszy pan się angażował fizycznie w to zdarzenie, nie wie też, czy <span class="anon-block">T.</span> angażował się w to zdarzenie, nie wie, jak to się stało, że upadli, oskarżony upadł na asfalt, <span class="anon-block">H.</span> i ten pan. Oskarżony nie kopał tego pana, nie skakał po nim, nie widział, żeby ktoś tak robił, oskarżony nie umie wytłumaczyć, dlaczego nie poczekali na karetkę, wystraszyli się. Oskarżony nie unikał przesłuchania, wie, że był poszukiwany listem gończym.</p> <p>Były obraźliwe słowa : ten <span class="anon-block">(...)</span>, był zaskoczona tą sytuacją. Kobiety nie odzywały się. Przyjęcie odbywało się u <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">W.</span>. W zdarzeniu brał udział oskarżony, <span class="anon-block">T.</span>, <span class="anon-block">H.</span>, <span class="anon-block">D.</span> poszarpał się z tym mniejszym panem, prawdopodobnie upadek kończy zdarzenie. Wówczas ten większy pan już leżał, w między czasie oni złapali się w misiu i wtedy się przewrócili. To było we trójkę, oskarżony, ten większy pan i <span class="anon-block">H.</span>, oskarżony nie widział, co się dzieje obok, koncentrował się na tym większym panu. Wydaje mu się, że do urazu głowy tego pana mogło dojść na skutek upadku, ten pan leżał na asfalcie, blisko chodnika. Oskarżony pamięta, że <span class="anon-block">H.</span> miał rozbity nos, drugi pokrzywdzony miał uraz nogi, sam oskarżony był poobijany, <span class="anon-block">T.</span> nie miał żadnych objawów, a z <span class="anon-block">D.</span> się nie widział. Po tym zdarzeniu miał zaplanowany wyjazd do <span class="anon-block">L.</span>. Oskarżony nie pamięta, czy ten pan miał obrażenia, pamięta tylko upadek. Oskarżony nie spożywał w tym dniu alkoholu, dopiero wypił na imprezie, żałuje, że tak się stało. Przypomina sobie, że ten duży pan mówił : czarna małpa, były porównania do zwierzęcia. Po tych słowach <span class="anon-block">T.</span>, jak mu odpowiedział, ten pan ruszył z pięściami, oni, aby chronić <span class="anon-block">T.</span> włączyli się w to. Oskarżony się włączył, <span class="anon-block">H.</span> nadszedł w trakcie, a <span class="anon-block">D.</span> nie umie umiejscowić.</p> <p>Na etapie postępowania sądowego oskarżony nie przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień. Potwierdził wyjaśnienia złożone na etapie postępowania przygotowawczego. Wskazał miejsce, gdzie według niego leżał pokrzywdzony.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">D. P. (2)</span> k. 881-882, k.1088, k.1121-1126 ) </em> </strong> </p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">H. P.</span> nie był dotychczas karany.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : dane o karalności k. 849 )</em> </strong> </p> <p>Przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego oskarżony <span class="anon-block">H. P.</span> również nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że z <span class="anon-block">D.</span> wrócił z ryb, przyjechał do cioci na grilla. Siedzieli tam cały dzień, wypili po dwa piwa. Tak, około północy, jego brat <span class="anon-block">D.</span> poczuł się źle i wyszedł z bratem <span class="anon-block">T.</span>, za posesję, za bramę, gdzie zaczął wymiotować. Przechodziło tam dwóch facetów, jeden z nich był bardzo dobrze zbudowany, wysoki, około 120 kg wagi, drugi mniejszy i dwie panie. Kiedy siedział z <span class="anon-block">D.</span>, to słyszał wyzwiska w kierunku <span class="anon-block">D.</span>, były to wyzwiska od pochodzenia <span class="anon-block">(...)</span>. Oskarżony nie pamięta dokładnie, jakie to były wyzwiska, brzmiały mniej więcej : <span class="anon-block">(...)</span>. Oskarżony słyszał, że takie wyzwiska lecą, było głośno, wyszedł zobaczyć, co się dzieje. I uspokoić tego większego pana. On podszedł do oskarżonego i uderzył go z głowy w nos. Zaczęli się szarpać, upadli i ten pan już nie wstał. Brat <span class="anon-block">D.</span> położył go w pozycji tzw. bezpiecznej i wezwał pogotowie. Kiedy przyjechało pogotowie, poszli do domu swojej babci. Nie było pomiędzy nimi żadnej wymiany ciosów, nie jest tego pewien, ponieważ się szarpali. Nie oddał ciosu w kierunku tego pana, próbował unikać obrażeń. Jak upadli, to był taki duży huk, takie mocne uderzenie. Stali wtedy przy chodniku. To uderzenie brzmiało jak huk po zderzeniu głowy z betonem. Nie pamięta, co wydarzyło się z drugim panem. Oskarżonemu jest przykro za to nieszczęście.</p> <p>Ten mężczyzna stracił przytomność, ciężko oddychał i nie podnosił się. Dlatego też wezwali pogotowie. <span class="anon-block">D.</span> krzyczał, żeby wezwać wtedy pogotowie, zwracał się o to do jakiejś kobiety. Była to jedna z tych osób, które były z tymi mężczyznami.</p> <p>Również i ten oskarżony przesłuchany na etapie postępowania sądowego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Wskazał miejsce, gdzie według niego wszystko się zaczęło.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->( dowód : wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">H. P.</span> k. 886-887, k.1088, k.1121-1126) </em> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje :</em> </strong> </p> <p>Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala przyjąć, że oskarżeni dopuścili się przypisanego im przestępstwa. Wyjaśnienia, w których oskarżeni nie przyznali się, Sąd potraktował jako próbę obrony przed odpowiedzialnością karną. Sąd podzielił wyjaśnienia oskarżonych jedynie w zakresie, że <span class="anon-block">R. M.</span> zwrócił się do nich wulgarnymi słowami. Sąd nie dał jednak wiary temu, że poza tym <span class="anon-block">R. M.</span> zaatakował <span class="anon-block">H. P.</span> i uderzył go w nos, szedł do <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span> z zaciśniętymi pięściami, albowiem wyjaśnienia te pozostają w odosobnieniu z pozostałym materiale dowodowym. Jednocześnie zaprzeczają tej okoliczności zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span>. Sąd przyjął, tak jak wskazano powyżej, że w stronę oskarżonych padły obraźliwe słowa ze strony <span class="anon-block">R. M.</span>, co zostanie omówione poniżej. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza też tezy, że doszło jedynie do szarpaniny między <span class="anon-block">H. P.</span> i <span class="anon-block">R. M.</span>, a przewrócenie się <span class="anon-block">R. M.</span> było wynikiem zahaczenia o chodnik. Podzielone przez Sąd zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> wskazują, że w/w mężczyźni zostali przewróceni oraz bici i kopani po całym ciele, w tym po głowie, skakano po nich. Zresztą w swoich wyjaśnieniach oskarżeni koncentrują się na <span class="anon-block">R. M.</span>, zapominając, że i <span class="anon-block">R. D.</span> doznał określonych obrażeń, w tym złamania nogi. Jeśliby doszło do szarpaniny jedynie z <span class="anon-block">R. M.</span>, to skąd u <span class="anon-block">R. D.</span> powstałyby obrażenia ? Za niewiarygodne Sąd uznał też w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wyjaśnienia <span class="anon-block">D. P. (2)</span>, który zaprzeczał, aby kopał pokrzywdzonego <span class="anon-block">R. M.</span>, wskazywał, że nie widział, by robili to inni. W świetle zeznań zaatakowanych wynika, że sprawcy atakowali i <span class="anon-block">R. M.</span> i <span class="anon-block">R. D.</span>. Oskarżeni w żaden sposób nie udowodnili, by <span class="anon-block">H. P.</span> na skutek rzekomego uderzenia <span class="anon-block">R. M.</span> doznał jakiś obrażeń, czy też korzystał później z pomocy medycznej, co niewątpliwie powinno w takiej sytuacji nastąpić. Sąd nie dał też wiary wyjaśnieniom, że to oni wezwali pogotowie, przeczą temu zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, czy też <span class="anon-block">M. Z.</span>. Zresztą sam <span class="anon-block">D. P. (2)</span> przesłuchiwany na etapie postępowania przygotowawczego podawał, że nie wie dlaczego, nie poczekali na przyjazd pogotowia. Z podzielonych zeznań pokrzywdzonych jednoznacznie wynika, że sprawcy po prostu uciekli. Na tę okoliczność wskazują również zeznania <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, że sprawcy przybiegli na teren posesji wystraszeni, mówili, że chyba kogoś zabili, a potem uciekli, kiedy zobaczyli sygnał karetki pogotowia lub policji. Dlatego w żadnej mierze nie można uznać za wiarygodnych wyjaśnień oskarżonych, że nakazywali wezwania pogotowia, czy wręcz sami to zainicjowali.</p> <p>Za zasadniczo wiarygodne Sąd uznał zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span>. Świadkowie ci opisali przebieg wieczoru z dnia 5 lipca 2020 roku i wynikające z tego konsekwencje. Zeznania te w zasadniczej mierze są spójne, logiczne i korespondują ze sobą. Ewentualną niepamięć Sąd poczytał na dynamiczny charakter zdarzenia, a także na upływ czasu. Sąd przyjął więc w świetle tych zeznań, że oskarżeni wspólnie z małoletnimi sprawcami zaatakowali przechodzących <span class="anon-block">R. M.</span> i <span class="anon-block">R. D.</span>, przewrócili ich oraz pobili. Nie ulega wątpliwości, że <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> zaczęły wzywać pomocy, co wynika z analizy pozostałego materiału dowodowego. Z zeznań tych świadków jednoznacznie wynika, że <span class="anon-block">R. M.</span> i <span class="anon-block">R. D.</span> byli bici i kopani po całym ciele, w tym po głowie. Zeznania <span class="anon-block">A. M.</span> potwierdzają, że jeden ze sprawców ( <span class="anon-block">D. P. (2)</span> ) sprawdzał potem puls jej męża i stwierdzając kategorycznie i dowolnie, że wszystko jest w porządku, co w żadnej mierze nie może być utożsamiane z chęcią udzielenia pomocy <span class="anon-block">R. M.</span>. Za wiarygodne Sąd uznał zeznania w.w osób, że sprawcy po tym zdarzeniu uciekli, co przecież potwierdzają choćby również zeznania <span class="anon-block">P. T. (2)</span>, złożone na etapie postępowania przygotowawczego, omówione poniżej. Sąd podzielił również zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, że początkowo nie mogła zadzwonić po pomoc, gdyż zabraniał jej to jeden z napastników. Tym samym zaprzecza to wersji, że to oskarżeni wzywali, czy nakazywali wezwanie pomocy. Sąd podzielił również zeznania <span class="anon-block">R. D.</span>, świadek z oczywistych względów nie mógł swobodnie obserwować zdarzenia, gdyż był bity przez napastników ( świadek zasłaniał swoją twarz przed uderzeniami i w związku z tym mógł niedokładnie widzieć, co się dzieje z <span class="anon-block">R. M.</span>, czy też nie rozpoznał, który dokładnie ze sprawców skakał mu po nodze ( co absolutnie nie deprecjonuje jego zeznań), tym niemniej potwierdził, że był kopany po całym ciele, że byli bici pięściami po twarzy i głowie, że był kopany w twarz, a jeden z mężczyzn w białej koszulce skakał po <span class="anon-block">R. M.</span> oraz że w pewnym momencie zauważył, że kilku napastników kopie <span class="anon-block">R. M.</span>. Sąd podzielił również zeznania <span class="anon-block">M. K.</span>, która również potwierdziła fakt ataku na <span class="anon-block">R. D.</span>, swoim partnerze i <span class="anon-block">R. M.</span> oraz że sprawcy kopali zaatakowanych mężczyzn. <span class="anon-block">M. K.</span> potwierdziła również wersję <span class="anon-block">R. D.</span>, że był bity i kopany po całym ciele, a również skakano mu po nodze. Zeznania <span class="anon-block">M. K.</span> potwierdzają fakt, że w pobiciu brały również osoby małoletnie, na co wskazują choćby przywoływane już zeznania <span class="anon-block">P. T. (1)</span>.</p> <p>Natomiast istotną kwestią, jest to, czy któraś z przechodzących osób zaczepiła oskarżonych, bądź w jakiś sposób ich sprowokowała. Świadek <span class="anon-block">A. M.</span> temu zaprzeczała, podobnie jak <span class="anon-block">R. D.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> twierdziła, że szła z <span class="anon-block">R. D.</span> z pięć kroków od <span class="anon-block">R. M.</span> i nic takiego nie słyszała. Sąd przyjął jednak, że do takich wyzwisk doszło i to ze strony <span class="anon-block">R. M.</span>. Sąd podzielił w tym zakresie wyjaśnienia oskarżonych. Wynika to jednak przede wszystkim z zeznań <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, który na etapie postępowania przygotowawczego, podał wszystkie okoliczności zdarzenia, które zaobserwował, nie wyłączając tych na niekorzyść oskarżonych. Zeznania <span class="anon-block">P. T. (1)</span> zostaną omówione poniżej, korespondują one z zeznaniami <span class="anon-block">M. D.</span>, który pojawił się na miejscu zdarzenia i słyszał od osób narodowości <span class="anon-block">(...)</span>, że jeden z mężczyzn „ coś im odpyskował”. Świadek ten jest osobą obcą, nie zainteresowaną w rozstrzygnięciu sprawy na korzyść którejś ze stron, a poza tym słyszał relację „na gorąco”. Sąd przyjął również, że za przyjęciem takiego rozwiązania przemawiają względy doświadczenia życiowego: <span class="anon-block">A. M.</span> i jej mąż, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> przechodzili obok posesji, gdzie odbywało się impreza z udziałem oskarżonych. Za nieprawdopodobne Sąd uznał sytuację, że cała czwórka przeszła spokojnie i została nagle, bez powodu zaatakowana. <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, o czym będzie mowa poniżej, podawał, że oskarżonych „nosiło”, a zatem musiało się coś zadziać, co wywołało reakcję oskarżonych. W żadnej oczywiście mierze nie wyłącza to, ani nie usprawiedliwia zachowania oskarżonych. Ci ostatni razem z małoletnimi byli w liczebnej przewadze, mogli zignorować zaczepkę, czy odpowiedzieć słownie, a nie brutalnie bić. <span class="anon-block">R. M.</span> i <span class="anon-block">R. D.</span> nie byli sami, tylko ze swoimi partnerkami. Poza tym z akt sprawy nie wynika też, by <span class="anon-block">R. D.</span> sprowokował jakimś swoim zachowaniem oskarżonych, a jednak też został pobity. Sąd podzielił również zeznania świadka <span class="anon-block">A. M.</span>, w zakresie gdzie leżał jej mąż, zeznania te potwierdzają choćby zeznania <span class="anon-block">M. K.</span> czy osoby obcej, niezainteresowanej treścią rozstrzygnięcia : <span class="anon-block">S. K. (2)</span>.</p> <p>Zeznania <span class="anon-block">J. M. (2)</span> do sprawy wnoszą o tyle, że jej brat <span class="anon-block">R. M.</span> został pobity przez oskarżonych, na skutek czego zmarł. Poza tym <span class="anon-block">J. M. (2)</span> nie była świadkiem zdarzenia, a całą wiedzę o nim miała od bratowej. Podobnie Sąd ocenia zeznania świadka <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, która również nie była świadkiem zdarzenia i również wiedzę o nim posiadła od <span class="anon-block">A. M.</span>. Ewentualna karalność <span class="anon-block">R. M.</span> nie ma żadnego znaczenia w sprawie, dotyczy lat odległych i nie może wpływać na ocenę obecnego zdarzenia.</p> <p>Za nic nie wnoszące do sprawy Sąd uznał zeznania świadka <span class="anon-block">J. W.</span>, który nie miał wiedzy na temat zdarzenia, a jedynie zeznawał o sprzedaży pojazdu <span class="anon-block">H. P.</span>. Podobnie Sąd uznał co do zeznań <span class="anon-block">M. P. (1)</span> i <span class="anon-block">K. P.</span>, którzy jedyny związek, jaki mieli ze sprawą, to takie same nazwisko jak oskarżeni. Za drugorzędne Sąd uznał z kolei zeznania <span class="anon-block">K. S.</span>, świadek przejeżdżał taksówką przez <span class="anon-block">ulicę (...)</span>, ale już wówczas, kiedy na miejscu zdarzenia była Policja. Zeznania <span class="anon-block">K. J.</span> do sprawy wnoszą o tyle, że potwierdzają, iż <span class="anon-block">P. T. (1)</span> odbywał karę w systemie dozoru elektronicznego. Świadek wskazał, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> jest zobowiązany do przebywania w domu mieszkalnym i ma wyznaczone godziny, kiedy może się z niego oddalać. Świadek podał też, od kiedy zarejestrowany zostało naruszenie harmonogramu, to jest od 5 lipca 12.43, trwające do daty przesłuchania – 6 lipca 2020 roku k. 156. Bez znaczenia są również zeznania <span class="anon-block">S. G. (2)</span>. Świadek przebywał co prawda w dniu zdarzenia w <span class="anon-block"> restauracji (...)</span> z <span class="anon-block">R. D.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">M.</span>, jednakże po imprezie świadek udał się do domu i nie widział zdarzenia będącego przedmiotem postępowania. Podobnie ocenić można zeznania <span class="anon-block">M. S.</span>, który w lipcu 2020 roku na terenie <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block">(...)</span>, wykonywał prace remontowe. Jednakże i ta osoba, nie była świadkiem zdarzenia, w noc, kiedy doszło do pobicia, spał. Podobnie ocenić można zeznania świadka <span class="anon-block">T. S.</span>, który zamieszkuje w pobliżu <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block">(...)</span>, w czasie zdarzenia przebywał wraz z rodziną przebywał poza domem. Po powrocie stwierdził przekrzywienie lampki znajdującej się przy ogrodzeniu. Podobnie ocenić należy zeznania <span class="anon-block">A. D.</span>, również zamieszkałego na <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, który o zdarzeniu dowiedział się rano i jego wiedza ograniczała się do tego, że doszło do jakiegoś pobicia. Nie miał wiedzy na temat zdarzenia również i <span class="anon-block">D. T.</span>, czy <span class="anon-block">W. G.</span> -dziadek <span class="anon-block">A. G.</span>. Zeznania <span class="anon-block">M. D.</span> do sprawy wnoszą o tyle, że świadek pojawił się na miejscu zdarzenia, kiedy było już po wszystkim. Rozmawiał i z napadniętymi i z osobami narodowości <span class="anon-block">(...)</span>. Dla Sądu zeznania te mają o tyle znaczenie, że reakcja pokrzywdzonych jest zgodna z ich wersją wydarzeń, szli i zostali napadnięci przez osoby narodowości <span class="anon-block">(...)</span>, z kolei mężczyźni narodowości <span class="anon-block">(...)</span> skarżyli się, że jeden z mężczyzn, który szedł na końcu coś im „odpyskował„. Zwrócić należy uwagę, że relacja ta była składana na świeżo. Istotne jest to też, ze świadek usytuował leżącego <span class="anon-block">R. M.</span> na jezdni. Świadek widział też imprezę, która odbywała się na <span class="anon-block">ulicy (...)</span> i twierdził, że około godziny 21 było spokojnie. Po fakcie na miejscu zdarzenia znalazła się również <span class="anon-block">K. Z.</span>, wcześniej wynajmująca mieszkanie, przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> i przebywająca z pokrzywdzonymi na imprezie w <span class="anon-block"> restauracji (...)</span>.</p> <p>Nie mają znaczenia dla sprawy zeznania <span class="anon-block">I. K.</span>, świadek nie miała żadnej wiedzy na temat zdarzenia, podobnie Sąd ocenia zeznania <span class="anon-block">E.</span> <span class="anon-block">K.</span>. Zeznania <span class="anon-block">E. T.</span> do sprawy wnoszą o tyle, że <span class="anon-block">E. T.</span> jest świadkiem ze słyszenia, na czas feralnego zdarzenia udała się z matką do sklepu po papierosy. Świadek dopiero po powrocie dowiedział się o tym, że doszło do bójki. Nie znał żadnych szczegółów zajścia. Za istotne Sąd uznaje, że świadek rozmawiał z <span class="anon-block">M. T.</span> i ten potwierdził, że on i pozostali kuzyni zostali sprowokowani, byli bowiem obrażani przez pobitych mężczyzn, co dla Sądu jest kolejnym dowodem, że musiało dojść do zaczepki przez <span class="anon-block">R. M.</span>. Również za drugorzędne Sąd uznaje zeznania <span class="anon-block">W. B.</span>, na posesji której doszło do imprezy z udziałem oskarżonych. Sąd pragnie zwrócić uwagę, że świadek na etapie postępowania przygotowawczego przedstawiała odmienną wersję zdarzeń wskazując, że w tym dniu nie było nikogo w odwiedzinach u nich w domu. Niestety nie przekonały zapewnienia świadka z postępowania sądowego ( kiedy to już świadek przypomniał sobie, że jednak doszło do „rozróby”, byli wówczas obecni min. oskarżeni), że dopiero po pogrzebach, w których uczestniczyła, dotarło do niej, że na posesji u nich była kolacja. Poza tym zeznania tego świadka do sprawy niewiele wnoszą do sprawy, albowiem nie widział zdarzenia, był z <span class="anon-block">E. T.</span> po papierosy.</p> <p>Zeznania <span class="anon-block">M. P. (2)</span>, funkcjonariusza Policji zaprzeczają wersji, by <span class="anon-block">P. T. (1)</span> zeznawał w postępowania przygotowawczym pod przymusem. Świadek podała, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nie był zmuszany do zeznań określonej treści, nie sugerowano mu ich, nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po podpisaniu protokołu. Świadek podkreślił, że właśnie obowiązujący <span class="anon-block">P. T. (1)</span> dozór skłonił go do powiedzenia wszystkiego co wie, by odnośnie zastosowanego środka nie poniósł żadnych negatywnych konsekwencji. Sąd podzielił te zeznania, albowiem świadek nie miał żadnych powodów, aby zeznawać nieprawdę, jest obcy dla stron, nie zainteresowany rozstrzygnięciem na korzyść którejś z nich. Tym bardziej, że zeznania te korespondują z zeznaniami <span class="anon-block">M. B. (2)</span>, który również potwierdził, że przesłuchaniu <span class="anon-block">P. T. (1)</span> było typowe, nie odbiegało od innych przesłuchań. Również i ten świadek potwierdził, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> chciał zeznawać, by nie mieć problemów z elektronicznym dozorem. Podzielił również zeznania świadka co do przesłuchania <span class="anon-block">Ż. K.</span> i dał wiarę temu, że świadek nie zabraniał mówić o nieustalonym wysokim i chudym mężczyźnie.</p> <p>Z dystansem Sąd traktuje zeznania <span class="anon-block">Ż. K.</span>, albowiem w wielu miejscach odbiegają one od zebranego w sprawie materiału dowodowego. Świadek na etapie postępowania przygotowawczego podał, że widziała pokrzywdzonych kierujących się w kierunku <span class="anon-block">ulicy (...)</span> przechodząc obok posesji <span class="anon-block">(...)</span>, potem przebiegającego mężczyznę w białej koszulce i a potem <span class="anon-block">M. T.</span>. Kiedy usłyszała krzyki ratunku, zadzwoniła na Policję, świadek podała, że nie widziała przebiegu zdarzenia. Świadek nic nie mówiła, aby rozmawiała z <span class="anon-block">P. T. (1)</span>. Dlatego też za niewiarygodne Sąd przyjął zapewnienia świadka z postępowania sądowego, że grupka młodych <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">R.</span> wybiegła z parku, albowiem wersja ta pozostaje w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym. Na taką okoliczność nie wskazywał żaden świadek, ani oskarżeni w swoich wyjaśnieniach. Ani z zeznań <span class="anon-block">W. B.</span> ani z zeznań <span class="anon-block">E. T.</span> nie wynika, by ta ostatnia komuś kazała iść do parku palić <span class="anon-block">(...)</span>, by „nie smrodzili pod oknami„. Sąd nie podzielił również zeznań <span class="anon-block">Ż. K.</span>, by <span class="anon-block">P. T. (1)</span> pytał jej co się stało, albowiem stoi to w sprzeczności i z zeznaniami z postępowania przygotowawczego, jak i zeznaniami tego ostatniego. Być może świadek złożyła zeznania określonej treści, albowiem <span class="anon-block">W. B.</span> jest jej ciocią, Sąd nie przyjął również, że w zdarzeniu uczestniczyło osiem osób, bo je liczyła. Skoro zdarzenie miało charakter dynamiczny, a świadek sama podawała w postępowaniu przygotowawczym, że zdarzenia nie widziała, w związku z tym nie mogła liczyć osób biorących w nim udział. Nie przekonały Sądu również zapewnienia, że w zdarzeniu uczestniczył chudy, wysoki z kamienicy, dodatkowo posiadający układy z Policją. Cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że w zdarzeniu uczestniczyli jedynie bywalcy imprezy przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> : oskarżeni oraz małoletni <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">A. G.</span> oraz <span class="anon-block">M. T.</span>. Zeznania świadka <span class="anon-block">M. B. (2)</span> zaprzeczają, aby o tym chudym, wysokim zabraniał świadkowi mówić. Zresztą jaki cel miałby funkcjonariusz Policji w pomijaniu jakiejś osoby biorącej udział w zdarzeniu. Sąd po przesłuchaniu świadka doszedł do przekonania, że świadek chciał przydać sobie ważności, zaistnieć w procesie, stąd też taka, a nie inna treść zeznań. Świadek nawet deklarował chęć zobaczenia zdjęć, to na pewno wtedy będzie „mógł coś powiedzieć„. Dlatego do całych tych zeznań złożonych na etapie postępowania sądowego Sąd podchodzi z dużym krytycyzmem, ostrożnością i dystansem.</p> <p>Sąd podzielił zeznania <span class="anon-block">W. R.</span>, dziewczyny <span class="anon-block">P. T. (1)</span>. Korelują one z zeznaniami tego ostatniego, a także częściowo pokrzywdzonych biorących udział w zdarzeniu. Świadek potwierdziła, że osoby których dane podawała według słownictwa <span class="anon-block">(...)</span> zaczęli bić przechodzące osoby. Świadek też jest kolejną osobą, która potwierdziła, że doszło do prowokacji przez jednego z mężczyzn ( <span class="anon-block">R. M.</span> ), i dlatego reakcją było to, że mężczyźni pobiegli i zaczęli bić poszkodowanych. <span class="anon-block">W. R.</span> potwierdziła też zgodnie z materiałem dowodowym, że jeden z pobitych mężczyzn był nieprzytomny, a drugi miał złamaną nogę. Byli kopani i uderzani rękoma, co również potwierdzają <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span>, czy <span class="anon-block">A. M.</span>, a także to, że atakujący przestali bić, kiedy <span class="anon-block">R. D.</span> potwierdził, że zna jakiegoś <span class="anon-block">B.</span>, co przecież koresponduje z zeznaniami <span class="anon-block">R. D.</span>. <span class="anon-block">W. R.</span> potwierdziła również, że <span class="anon-block">D.</span> <span class="anon-block">P.</span> sprawdzał puls jednemu z pobitych, co wskazuje, że osobą ta był <span class="anon-block">D. P. (2)</span>. Zgodne jest również to, że atakujący potem uciekli. Sąd pragnie zwrócić uwagę, że według świadka <span class="anon-block">D.</span> <span class="anon-block">P.</span> mówiono również na innego mężczyznę, ale wobec niewątpliwego ustalenia, że puls sprawdzał oskarżony <span class="anon-block">D. P. (2)</span>, to on był jednym z tych mężczyzn. Zeznania <span class="anon-block">W. R.</span> zaprzeczają wersji <span class="anon-block">D. W.</span>, że nie rozdzielała bijących. Za istotne Sąd uznaje również wskazanie, że osoba nazywana <span class="anon-block">D.</span> <span class="anon-block">P.</span> uderzyła mocno z pięści <span class="anon-block">R. M.</span>, który po tym uderzeniu przewrócił się.</p> <p>Zeznania <span class="anon-block">M. Z.</span> potwierdzają fakt wzywania pomocy i reanimowania <span class="anon-block">R. M.</span> przez swoją obecną żonę. Świadek zdarzenia nie widział, pojawił się już po, widział jedynie przez chwilę szamoczącą się grupę osób. Podobnie Sąd ocenia zeznania <span class="anon-block">S.</span> obecnie <span class="anon-block">Z.</span>, która reanimowała <span class="anon-block">R. M.</span>. Świadek ogólny przebieg zdarzenia miała zrelacjonowany od <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span>, oboje świadkowie potwierdzili, że <span class="anon-block">R. M.</span> leżał na jezdni. Sąd zauważył, że według zeznań świadka kobiety chyba mówiły, że zostały zaatakowane bez powodu, ale Sąd nie daje temu znaczenia pierwszorzędnego. Po pierwsze świadek nie określiła tego z całą pewnością, nadto pozostały materiał dowodowy, omówiony powyżej, potwierdza wyzwiska ze strony <span class="anon-block">R. M.</span>.</p> <p>Jeśli chodzi o zeznania <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, to zeznania te ewoluują. W toku postępowania przygotowawczego świadek podał, że na terenie posesji przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> odbywała się impreza z udziałem min. oskarżonych oraz małoletnich <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">M. T.</span>. Z zeznań tych wynika też, że kiedy obok nich przechodziły 4 osoby, jeden z tych mężczyzn zaczął ubliżać <span class="anon-block">(...)</span> obraźliwymi słowami. Reakcją oskarżonych i małoletnich było pobiegnięcie w kierunku tej czwórki, potem świadek ( stojący w oknie) słyszał odgłosy bicia i krzyki dwóch kobiet, świadek podał też, że w pewnym momencie w/w małoletni wrócili i mówili, że nie mogą powstrzymać pozostałych, czyli oskarżonych, bo dalej biją, nie reagowali również na prośby <span class="anon-block">W. R.</span> i <span class="anon-block">D. W.</span>. Potem przybiegli i mówili, że chyba kogoś zabili. Zupełnie inne zeznania świadek złożył na etapie postępowania sądowego, twierdząc, że ciężko mu jest powiedzieć, co się wydarzyło. Zaprzeczył, aby małoletni mówili, że nie mogą powstrzymać bijących oskarżonych, twierdził, że był szum na ulicy, więc mężczyźni wyszli z posesji. Świadek podał też, że wysoki mężczyzna ( <span class="anon-block">R. M.</span> ) chciał uderzyć <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>. Zmianę tych zeznań tłumaczył straszeniem go na policji, świadek zmyślał coś, albo też funkcjonariusze Policji wręcz mu podpowiadali, co ma zeznawać. Zeznaniom tej treści Sąd nie dał wiary. Po pierwsze przeciwko tej wersji sprzeciwiają się podzielone zeznania funkcjonariuszy Policji <span class="anon-block">M. P. (2)</span> i <span class="anon-block">M. B. (2)</span>, którzy zaprzeczyli tym okolicznościom. Podkreślić należy, że w stosunku do świadka został orzeczony dozór elektroniczny i dlatego chciał powiedzieć wszystko, co wiedział, by nie ponieść ujemnych konsekwencji związanych z tym dozorem. Po drugie w zakresie przebiegu zdarzenia odnośnie odgłosów bicia, ( świadek stal w oknie i te odgłosy do niego dochodziły ), słyszał wołanie o pomoc kobiet, jest to zgodne z relacją <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">R. D.</span>, a w zakresie podejmowania działań, by do dalszego bicia nie było, powstrzymywania mężczyzn - zgodne z relacją <span class="anon-block">W. R.</span>. Sąd chciałby zwrócić uwagę, że na etapie postępowania sądowego świadek czuł się tak niekomfortowo wobec tego, że składa zeznania w obecności oskarżonych, że poprosił, by nie mógł zeznawać przy ich udziale. W ocenie Sądu świadek stwierdzając, że był zastraszany, wymyślał różne kwestie, zmuszany - podjął nieudolną próbę uwolnienia się od niewygodnej dla nie go treści zeznań. Poza tym dziwne, że świadek akurat zmyślał to, co potwierdzały zeznania <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, czy <span class="anon-block">R. D.</span>. Świadek zdał sobie bowiem sprawę, że jego zeznania obciążają oskarżonych i chciał się od tych zeznań uwolnić. Sąd nie przyjął również, że <span class="anon-block">R. M.</span> chciał uderzyć <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>, co uniemożliwił mu <span class="anon-block">H. P.</span>, albowiem o tej okoliczności świadek nie mówił na etapie postępowania przygotowawczego, wskazywał jedynie, że doszło do wyzwisk ze strony jednego z później zaatakowanych mężczyzn, co spotkało się z natychmiastową reakcją pozostałych uczestników imprezy. W ocenie Sądu świadek chciał dopasować w tej mierze z zeznaniami do wyjaśnień oskarżonych. Świadek nie składał żadnego zawiadomienia na zachowanie policjantów, a gdyby rzeczywiście był zmuszany i zastraszany, mógłby w ten sposób zareagować. Dlatego też za prawdziwe Sąd uznał zeznania <span class="anon-block">P. T. (1)</span> złożone na etapie postępowania przygotowawczego, były one szczere i spontaniczne.</p> <p>Jeśli chodzi o zeznania <span class="anon-block">A. G.</span>, <span class="anon-block">M. T.</span> to Sąd w zasadniczej mierze nie dał im wiary. Świadkowie podobnie jak oskarżeni koncentrowali się wyłącznie na początku zdarzenia, wyolbrzymiając go, późniejsze zaś elementy pomijając, lub zaprzeczając im. Jak już wskazano powyżej Sąd dał wiarę, że <span class="anon-block">P. M.</span> sprowokował obraźliwymi epitetami oskarżonych, jednakże doszło tylko do zaczepienia słownego. Nie dał więc wiary zapewnieniom, że <span class="anon-block">R. M.</span> chciał zaatakować <span class="anon-block">T.</span> <span class="anon-block">P.</span>, a potem uderzył pięścią w głowę <span class="anon-block">H. P.</span> – który jak wskazano powyżej, nie udokumentował w żadnej mierze spowodowanych obrażeń. Świadkowie przedstawił całe zdarzenie, że były krzyki, lekka szarpanina, na skutek których <span class="anon-block">R. M.</span> upadł. Po tym kiedy <span class="anon-block">R. M.</span> miał być położony w pozycji bezpiecznej, napastnicy mieli się rozejść. Takiemu przebiegowi zdarzenia Sąd nie daje wiary, z podzielonych i przywoływanych zeznań <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span>, czy <span class="anon-block">M. K.</span>, wynika, że sprawcy uderzali i kopali po całym ciele pokrzywdzonych, skakali po nich, a po zdarzeniu po prostu uciekli. Wskazywanie, że ten „duży pan” zmarł może od przewrócenia, jest dla Sądu niedopuszczalne. Świadek podobnie jak oskarżeni usiłowali przerzucić całą odpowiedzialność na pokrzywdzonych, w szczególności na <span class="anon-block">R. M.</span>. Poza tym świadkowie skoncentrowali się na <span class="anon-block">R. M.</span> i są kolejnymi osobami, które zapomniały, że również i <span class="anon-block">R. D.</span> odniósł obrażenia, a zatem przebieg zdarzenia nie mógł być taki, jak to przedstawił <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">M. T.</span>. Sąd nie dał również wiary <span class="anon-block">M. T.</span>, że i <span class="anon-block">R. D.</span> był agresywny, na co nie wskazuje w ogóle materiał dowodowy. Podobnie Sąd ocenia zeznania świadka <span class="anon-block">D. W.</span>, świadek według tradycji <span class="anon-block">(...)</span> jest żoną <span class="anon-block">D. P. (2)</span>, zatem, co oczywiste, będzie zeznawać na jego korzyść. Świadek na etapie postępowania przygotowawczego zeznawała w sposób ogólny, w ogóle nie wypowiedziała się, że widziała zdarzenie. I jej zeznania na etapie postępowania sądowego koncentrują się na początku zajścia, z którego wynika, że główną i negatywną rolę miał odegrać <span class="anon-block">R. M.</span>. Tak jak wskazano powyżej Sąd doszedł do przekonania, że doszło jedynie do zaczepki słownej. Poza tym świadek wskazywała, co Sąd uznał za niewiarygodne, że wszystko trwało parę sekund i po przyjeździe karetki wszystko się rozeszło. Świadek, jak twierdził <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, rozdzielał, a przynajmniej próbował rozdzielić bijących się, stąd też trudno uwierzyć z relację świadka, że nie widziała żadnego bicia, czy kopania. Sąd nie daje również wiary, że wszyscy zostali do przyjazdu karetki, oskarżeni przecież uciekli z miejsca zdarzenia.</p> <p>Zeznania <span class="anon-block">S. K. (2)</span> nie wskazują na przebieg zdarzenia, świadek jego przebiegu nie widział. Tym niemniej zeznania te korelują z zeznaniami <span class="anon-block">A. M.</span>, czy <span class="anon-block">M. K.</span>, które w trakcie oględzin miejsca zdarzenia wskazały ( k.1121 i dalsze ), gdzie leżał <span class="anon-block">R. M.</span> ( miejsce to było oddalone od miejsca wskazanego choćby przez oskarżonych ). Wersja <span class="anon-block">A. M.</span> koreluje z zeznaniami <span class="anon-block">S. K. (2)</span>, który jest osobą obcą, nie zainteresowaną w rozstrzygnięciu na korzyść którejś ze stron.</p> <p>Za pełną i jasną Sąd uznał opinię biegłego w zakresie obrażeń doznanych przez <span class="anon-block">R. M.</span>. Obraz sekcyjny stwierdzonych obrażeń wskazuje, że obrażenia powstały w wyniku działania narzędzia twardego, tępego lub tępokrawędziastego i mogły powstać na skutek upadku na podłoże twarde w sposób bierny, a także w wyniku działania innych osób, uderzeń pięścią, czy kopania. Biegły na rozprawie rozwinął ten wątek wskazując, że najprawdopodobniej obrażenia te powstały na skutek mechanizmu mieszanego, upadku na podłoże i działania innych osób. Biegły wykluczył, aby całość tych obrażeń powstała na skutek jednego upadku, powodem jest bowiem lokalizacja obrażeń.</p> <p>Jednocześnie biegły stwierdził, że nie można stwierdzić, który z urazów był konkretny i decydujący. Nie można też – i argumentację tę Sąd podziela, ile konkretnie zadano uderzeń, ale biegły określił, że było ich co najmniej cztery i nie był w stanie tego bardziej uszczegółowić, co jest oczywiste i typowe przy tego typu sprawach. ( tu Sąd przyjął, że pokrzywdzony był wielokrotnie kopany i uderzany po całym ciele na podstawie zeznań świadków ), albowiem doświadczenie w tego typu sprawach wskazuje, że niezmiernie trudno jest, a czasami nawet niemożliwym jest wskazać na konkretną ilość zadanych uderzeń. Biegły wskazał też, że obrażenia doznane przez pokrzywdzonego mógł odpowiadać upadkowi na płaską asfaltową powierzchnię, nie wykluczył także upadku na podłoże kamieniste. Dla Sądu jednak nie ma to znaczenia, z uwagi na ustalenie, że pokrzywdzony upadł tam, gdzie wskazali to uczestnicy zdarzenia : <span class="anon-block">A. M.</span>, czy <span class="anon-block">M. K.</span> w trakcie oględzin miejsca zdarzenia, a nie w tym miejscu, gdzie wskazywali to oskarżeni. Za istotne i w zasadzie oczywiste sąd uznał wskazanie biegłego, że pomiędzy doznanymi obrażeniami, a zgonem istnieje związek przyczynowo- skutkowy. Nie budzi zastrzeżeń opinia biegłego co do obrażeń spowodowanych u <span class="anon-block">R. D.</span>.</p> <p>Nie mają znaczenia dla sprawy akta załączone do sprawy, a dotyczące <span class="anon-block">R. M.</span>, akta <span class="anon-block">(...)</span> dotyczą zdarzeń z 2006 roku i nie mogą mieć wpływu na ocenę zdarzeń omawianych w niniejszym postępowaniu.</p> <p> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158)">Artykuł 158 kk</a> określa typ podstawowy przestępstw udziału w bójce lub pobiciu. Przepis ten kryminalizuje starcie w warunkach wieloosobowej konfiguracji, w których dochodzi do narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu. Stypizowane są również postacie kwalifikowane, z uwagi min. na śmierć człowieka. Znamię narażenia rozumieć należy jako wystawienie określonych dóbr na niebezpieczeństwo, w którym się uprzednio nie znajdowały. Dla materialnego charakteru przestępstwa <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a> nie ma znaczenia stwierdzenie u ofiary obrażeń ciała wymienionych w tym przepisie, jedynie ustalenie, że biorący udział w zdarzeniu przez swoje działania wytworzyli dla tych dóbr sytuację bezpośredniego realnego ryzyka ich naruszenia. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158)">Artykuł 158 kk</a> określa dwa odrębne typy czynów zabronionych : bójkę i tak jak w niniejszej sprawie pobicie. Pobicie to stanowi czynną napaść co najmniej dwóch osób na inną osobę lub grupę osób. W tym wypadku następuje wyraźny podział ról na napastników, a więc sprawców tego przestępstwa oraz odpierającego bądź odpierających atak, będących jego ofiarami. Zarówno w orzecznictwie jak i w literaturze podkreśla się, że konstrukcja z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158)">art. 158 kk</a> jest wynikiem niemożności ustalenia, który z uczestników zajścia zada cios pociągający za sobą skutki decydujące o kwalifikacji prawnej. Podkreślano też, że przepis ten uzależnia odpowiedzialność nie tylko od udziału w bójce lub pobiciu, ale również i od określonych w tym przepisie następstw w postaci śmierci, czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które wyniknęły nie tylko z indywidualnego działania poszczególnego sprawcy, lecz z łącznego działania wszystkich uczestników bójki lub pobicia. Czasami określa się to jako relikt odpowiedzialności zbiorowej w nowoczesnym ustawodawstwie. Przedmiotem czynności wykonawczej jest człowiek. Wszystkie określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1;art. 158 § 2;art. 158 § 3)">art. 158 § 1 – 3 kk</a> typy udziału w bójce mają charakter materialny, przestępstwa tego można dopuścić się jedynie przez działanie znamię skutku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 §1 kk</a> realizuje wytworzenie przez biorących udział w zdarzeniu stanu narażenia na człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub roztrój zdrowia. Przestępstwa udziału w bójce lub w pobiciu kwalifikowane przez następstwa w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo śmierci stanowią też klasyczny przykład mieszanej strony podmiotowej. Umyślnością objęta jest realizacja znamion udziału w bójce lub pobiciu lub pobiciu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 §1 kk</a>, natomiast dalej idące skutki zdarzeń w postaci min. śmierci mają charakter nieumyślny. Warunkiem przypisania uczestnikowi pobicia nieumyślnych następstw czynu jest przewidywanie albo co najmniej przewidywanie możliwości przewidywania tych skutków. Przewidywalność obejmuje następstwa działań każdego uczestnika bójki lub pobicia, nie tylko skutki działań konkretnego sprawcy. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 21 września 2000 roku II AKa 135/00 Prok. I Pr. z 2001 roku nr 6 poz. 21 wskazuje się, że w wypadku czynu określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 §3 kk</a> może nawet nie istnieć związek przyczynowo -skutkowy, o ile tylko sprawca mógł przewidzieć, że taki będzie efekt zbiorowego działania. Ustalenia co do powinności i możności przewidywania przez sprawcę pobicia skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 §3 kk</a> można poczynić w oparciu o konkretne okoliczności zajścia świadczące, o tym, że pobicie miało charakter tak dalece niebezpieczny, iż mogło w nim dojść do śmierci człowieka. Wszystkie te okoliczności w przedmiotowej sprawie zostały spełnione. Nie sposób dojść na podstawie którego konkretnie uderzenia pokrzywdzony <span class="anon-block">R. M.</span> poniósł śmierć, jednakże z materiału dowodowego wynika, że był bity i kopany po całym ciele, w tym głowie, skakano po nim. Sprawców było 6 :trzech oskarżonych, 3 wówczas nieletnich, wszyscy znajdowali się w bliskiej od siebie odległości, atak był brutalny, widzieli co robią pozostali napastnicy. Uwzględniając wiedzę, doświadczenie życiowe, zasady logicznego rozumowania wskazują, że oskarżeni powinni i mogli przewidzieć śmiertelny skutek swojego działania.</p> <p>W przypadku <span class="anon-block">R. D.</span>, jego obrażenia stanowiły uszczerbek na zdrowiu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art.157§1 kk</a>, przez co uzasadniona jest kwalifikacja z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158§1 kk</a>. Jak już podkreślano powyżej nie ustali się, który konkretnie sprawca spowodował konkretne obrażenie, jednakże sam fakt, że wszyscy sprawcy uderzali, kopali pokrzywdzonego, skakali po jego nodze, wskazuje, że również i w przypadku tego pokrzywdzonego wzięli udział w zdarzeniu i poprzez swoje działania wytworzyli sytuację narażenia zdrowia na realne i konkretne niebezpieczeństwo.</p> <p>Sąd dokonał zmiany w opisie czynu i przyjął obrażenia u <span class="anon-block">R. M.</span>, takie jak stwierdzono w protokole sekcyjnym.</p> <p>Przy wymiarze kary Sąd miał na względzie dyrektywy wymiaru kary określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53)">art. 53 kk</a>. Na korzyść oskarżonych przyjął uprzednią niekaralność, okazaną skruchę i przeproszenie pokrzywdzonych. Nie mógł nie zauważyć, że oskarżeni w trakcie prowadzonej mediacji zobowiązali się do zapłaty na rzecz pokrzywdzonych <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, <span class="anon-block">J. M. (2)</span> i <span class="anon-block">R. D.</span> znacznych kwot pieniężnych – zdając sobie oczywiście sprawę, że żadne pieniądze nie przywrócą życie męża, syna, czy brata.</p> <p>Z drugiej strony Sąd musiał przyjąć, że to <span class="anon-block">R. M.</span> swoimi obraźliwymi epitetami kierowanymi do jednego z oskarżonych sprowokował całe zdarzenie. W żaden sposób nie usprawiedliwia to oskarżonych, nie wyłącza to ich odpowiedzialności karnej za dany czyn. Oskarżeni byli w znacznej przewadze, mogli zignorować wyzwiska, natomiast nie tłumaczyło to brutalnego ataku na obu pokrzywdzonych. Tym bardziej, że ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, by <span class="anon-block">R. D.</span> też sprowokował zachowanie oskarżonych. Jak słusznie zauważył <span class="anon-block">P. T. (1)</span> oskarżeni spożywali alkohol, „nosiło ich”, jak to obrazowo stwierdził świadek, dlatego też wystarczyła iskra zapalna, by spowodować atak na pokrzywdzonych. Oskarżeni zaatakowali brutalnie, działali z małoletnimi, uderzali po całym ciele, w tak wrażliwy organ, jakim jest głowa. Sąd nie popiera zachowania <span class="anon-block">R. M.</span>, jego zachowanie było niepotrzebne, ( zapłacił za nie swoim życiem ),jednakże nie tłumaczy to takiego na niego ataku. Oskarżeni byli bezwzględni, kopali, skakali po pokrzywdzonych, byli w przewadze fizycznej i nawet kiedy małoletni powrócili na teren posesji, kontynuowali swoje agresywne zachowanie. Nie uczestniczyli w czynnościach ratunkowych, w żadnym razie nie można za taki uznać fakt, że <span class="anon-block">D. P. (2)</span> sprawdzał puls pokrzywdzonego, poza tym uciekli z miejsca zdarzenia. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu.</p> <p>Sąd wymierzył oskarżonym kary po 5 lat pozbawienia wolności uznając, że są one adekwatne do zawinienia, stopnia społecznej szkodliwości czynu, spełnią cele kary, tak zapobiegawcze jak i wychowawcze.</p> <p>Oskarżyciel publiczny, jak również pełnomocnik oskarżycielek posiłkowych w ostatnim słowie wnosili o zasądzenie w wyroku kwot ustalonych w postępowaniu mediacyjnym. Intencją stron był fakt, że strony obawiają się, że kwoty te mogą nie być zapłacone ( obrońca przecież nie wypowiedział się, czy kwoty ustalone w mediacji zostały w rzeczywistości wpłacone na jego rachunek depozytowy ( punkt 7 ugody k. 1084 ). Sąd uznał, że nie jest to podstawą do zasądzenia powtórnie tychże kwot. Ugoda mediacyjna stanowi tytuł egzekucyjny i może być egzekwowana celem wypłacenia ustalonych należności. Zasądzenie tych samych kwot w wyroku oznaczałoby, że strony mogłyby dochodzić tych kwot również i z wyroku, co mogłoby prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia.</p> <p>Oskarżeni nie mieszkają w Polsce, Sądowi nie jest wiadomym, czy posiadają jakiś majątek, dlatego też od kosztów sądowych ich zwolnił i przejął je na rachunek Skarbu Państwa, uznając, że ich uiszczenie wiązałaby się z nadmierną uciążliwością – <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 §1 kpk</a>.</p> </div>