Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II GSK 2181/21

Sądy administracyjne2021-12-07
Sygnatura
II GSK 2181/21
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2021-12-07
Rodzaj
Wyrok NSA

Sędziowie

Jacek CzajaJoanna Sieńczyło - ChlabiczZbigniew Czarnik

Rozstrzygnięcie

Oddalono skargę kasacyjną

Treść orzeczenia

SENTENCJA Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Jacek Czaja (spr.) po rozpoznaniu w dniu 7 grudnia 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. P.-U.-H. "K." spółki z o.o. z siedzibą w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26 kwietnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 312/21 w sprawie ze skargi P. P.-U.-H. "K." spółki z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 10 grudnia 2020 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę kasacyjną. UZASADNIENIE Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 26 kwietnia 2021 r., sygn. akt VI SA/Wa 312/21, na podstawie art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U z 2019 r., poz. 2325 ze zm.; dalej: p.p.s.a.), oddalił skargę P. P.-U.-H. "K." spółki z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 10 grudnia 2020 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia. ZUS Oddział w Zielonej Górze, po przeprowadzeniu kontroli obejmującej m.in. zgłaszanie do ubezpieczenia zdrowotnego u płatnika tych składek - P. P.-U.-H. "K." spółki z o.o. z siedzibą w W. (dalej także jako: skarżąca; spółka), w piśmie z 4 września 2020 r. wniósł o ustalenie przez Lubuski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia obowiązku podlegania przez Ł. M. (dalej: zainteresowany, ubezpieczony) ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem umów nazwanych "umowami o dzieło" (dołączając kopie zawartych umów, części protokołu kontroli wraz z zastrzeżeniami płatnika i informacjami o ich rozpatrzeniu, jak również protokołu przesłuchania zainteresowanego). Decyzją z 10 grudnia 2020 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ), działając na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 109 ust. 1 ust. 4 i ust. 6 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2020 r., poz. 1398 ze. zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") stwierdził, że zainteresowany podlegał w okresach: od 14 marca do 1 kwietnia 2016 r., od 20 czerwca do 1 lipca 2016 r., od 21 września do 3 października 2016 r., od 7 do 20 grudnia 2016 r., od 11 do 23 stycznia 2017 r., od 13 do 29 marca 2017 r., od 1 do 16 czerwca 2017 r., od 3 do 17 lipca 2017 r. oraz od 25 września do 12 października 2017 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z płatnikiem składek - P. P.-U.-H. "K." spółki z o.o. z siedzibą w W. (dalej: skarżący, płatnik). Prezes NFZ, po przeanalizowaniu spornych umów, uwzględniając wyjaśnienia płatnika i zainteresowanego złożone w toku postępowania oraz dokumenty przedstawione przez ZUS, decyzją ustalił, że zainteresowany – wbrew nazwie umów – w rzeczywistości wykonywał pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2019 r., poz. 1145; dalej: "k.c.") zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu. W ocenie organu, czynności polegające na wykonaniu części urządzenia do głuszenia zwierząt produkowanego przez płatnika, miały charakter umów o świadczenie usług. Zespół czynności obejmujących m.in. skręcanie, lutowanie powierzonych elementów, nie należy bowiem do kategorii "rezultatu", charakteryzującego umowę o dzieło. Oznaczało to, że w istocie umowy te miały charakter umów starannego działania, a charakter wykonywanych prac nie był twórczy i jednostkowy. Organ podkreślił, że o indywidualności dzieła można mówić zwłaszcza w sytuacji, kiedy efekt działania nie jest wynikiem pracy rutynowej, szablonowej, opartej na ścisłych wytycznych, a do takich działań organ zaliczył wykonanie elementów ramion STZ (element urządzenia do uboju zwierząt). Oddalając skargę WSA uznał, że zebrany materiał dowodowy - w tym zeznania zainteresowanego i stanowisko skarżącego - przesądzały, że czynności uczestnika nie prowadziły do powstania indywidualnego, niepowtarzalnego dzieła. Znaczenie ma też faktyczna realizacja zobowiązania, które nie było jednorazowe, lecz powtarzalne, ponieważ zawierane były kolejne umowy, na następujące po sobie okresy, których przedmiot był taki sam. Spółka zawarła z uczestnikiem 9 umów zatytułowanych "umowa o dzieło" w okresie pomiędzy 14 marca 2016 r. a 12 października 2017 r. Każdorazowo przedmiot umowy określano jako wykonanie określonej ilości sztuk "ramion STZ", tj. ramion do urządzenia służącego do ogłuszania zwierząt. W ocenie WSA, strony umówiły się zatem na wykonywanie powtarzających się czynności, a takie czynności nie posiadały cech oryginalności, gdyż uczestnik wykonywał ich powtarzalny szereg (skręcanie, lutowanie powierzonych elementów), co nie może być rozumiane jako jednostkowy rezultat charakterystyczny dla wykonania dzieła. Wykonawca umowy zobowiązany był do wykonania konkretnych rzeczy, w określonym terminie ich wykonania. Strony umowy nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego działa, a jedynie ogólnie stwierdziły, że przedmiotem umowy będzie wykonanie określonej ilości ramion STZ. Sąd podkreślił, że szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są natomiast charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania. WSA nie podzielił sformułowanych w skardze zastrzeżeń dotyczących sposobu prowadzenia postępowania dowodowego oraz jego wyników. Zdanie WSA organ ustalił okoliczności faktyczne rozpoznawanej sprawy niezbędne do wydania decyzji, a fakt, że materiał dowodowy zebrany w sprawie został odmiennie od woli skarżącej i inaczej oceniony przez organ, nie świadczy o naruszeniu zasad postępowania zawartych w ustawie z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.; dalej: k.p.a.) W ocenie WSA nie doszło naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowy stanowiły umowę o świadczenie usług, organ słusznie uznał, że uczestnik podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła spółka i zaskarżając wyrok w całości, wniosła o jego uchylenie w całości oraz uchylenie decyzji Prezesa NFZ z 10 grudnia 2020 r., a nadto zasądzenie od organu na rzecz skarżącej kosztów postępowania. Zaskarżonemu orzeczeniu, na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., zarzucono: 1) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tj. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, poprzez oddalenie skargi mimo istniejących podstaw do jej uwzględnienia, co wyrażało się w przyjęciu, że organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności sprawy, podczas gdy oparł się on w zasadzie tylko na pobieżnej ocenie materiału dowodowego zgromadzonego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i tym samym uchylił się od obowiązku samodzielnego przeprowadzenia postępowania dowodowego, a w konsekwencji oparł decyzję na niekompletnym materiale dowodowym, 2) naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, a mianowicie art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 i art. 107 § 1 pkt 6 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, przez oddalenie skargi mimo istniejących podstaw do jej uwzględnienia, co wyrażało się w pominięciu przez Sąd I instancji, że organ nie wyjaśnił w pełni stanu faktycznego i nie zebrał całości materiału dowodowego, a w szczególności nie i dokonał bezpośredniego przesłuchania skarżącego i zainteresowanego, co pozwoliłoby na wykazanie unikatowego charaktery przedmiotu spornych umów i możliwości weryfikowania tego przedmiotu pod kątem istniejących wad, 3) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umów cywilnoprawnych o charakterze lumów o świadczenie usług, zawartych ze skarżących, podczas gdy umowy te były umowami o dzieło, zakwalifikowaniem spornych umów 4) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 734 w zw. z art. 750 k.c., poprzez ich błędne zastosowanie i uznanie, że umowy zawarte przez skarżącego z zainteresowanym są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, podczas gdy cechy tych umów, a w szczególności oryginalny charakter przedmiotu, jego weryfikowalność pod kątem istnienia wad, brak nadzoru zamawiającego i konieczność osiągnięcia określonego rezultatu, przemawiają za jako umów o dzieło. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca spółka przedstawiła argumenty na poparcie podniesionych zarzutów. W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem podniesione w niej zarzuty są nieusprawiedliwione. Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Stwierdzić należy, że w rozpoznawanej sprawie nie wystąpiła żadna z przesłanek nieważności postępowania określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., jak też nie zachodzą przesłanki wymagające uchylenia wydanego w sprawie orzeczenie oraz odrzucenia skargi lub umorzenia postępowania – art. 189 p.p.s.a. Wobec tego Naczelny Sąd Administracyjny związany był granicami skargi kasacyjnej i w tym zakresie rozpoznał sprawę. Zarzuty skargi kasacyjnej obejmują naruszenie zarówno prawa procesowego, jak i materialnego, jednak postawione zarzuty naruszenia prawa procesowego ściśle wiążą się z zarzutami naruszenia prawa materialnego, co uzasadnia łączne ich rozpoznanie. Wszystkie zarzuty sprowadzają się do wadliwie dokonanej przez organ, a w ślad za nim sąd pierwszej instancji, oceny charakteru prawnego umów zawartych pomiędzy skarżącą kasacyjnie a uczestnikiem postępowania, a w konsekwencji bezzasadnego zaaprobowania przez WSA dokonanych przez organy administracji publicznej ustaleń faktycznych co do charakteru tych umów i ich zakwalifikowania jako umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia, co stanowiło następnie podstawę do stwierdzenia przez organy podlegania zleceniobiorcy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przez umowę zlecenia, w myśl art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według natomiast art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Biorąc pod uwagę powyższe rozważyć zatem należy, czy zawarte między spółką a uczestnikiem postępowania umowy o wykonanie określonej ilości "ramion STZ" , tak jak to podnosi skarżąca kasacyjnie, mają charakter umów o dzieło, czy też są to, jak wywodzą organy administracji publicznej, a co zaakceptował WSA, umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia. Jakkolwiek, stosownie do art. 3531 k.c. strony umowy mają swobodę wedle własnego uznania układania łączącego je stosunku prawnego, a więc wyboru rodzaju stosunku prawnego, w ramach którego będą wykonywane za wynagrodzeniem określone czynności. Jednakże z tego przepisu wynika również, że swoboda ta jest ograniczona m.in. właściwościami (naturą) danego stosunku, co z kolei jest przedmiotem sporu między skarżącą kasacyjnie a organami administracji. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Umowa o dzieło, należąca do kategorii umów o świadczenie usług, regulowana w art. 627 k.c., jest kwalifikowana jako zobowiązanie rezultatu i odróżniana od zobowiązań starannego działania. Przyjmuje się, że rezultat, na który umawiają się strony, musi być z góry określony, przy czym samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny. Element konstrukcyjny tej umowy stanowi zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła, więc starania przyjmującego zamówienie wykonania dzieła mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (art. 628 § 1, 629, 632 k.c.). W judykaturze dzieło określane jest jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, o cechach pozwalających uznać rezultat tej pracy za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 5 marca 2004 r., sygn. akt I CK 329/03). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej. Takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy, przy czym dzieło może jednak powstać także w postaci niematerialnej, co w rozpoznawanej sprawie nie ma jednak zastosowania. Ponadto, dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, a więc musi mieć indywidualne cechy. Jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co oznacza, że dzieło musi mieć zindywidualizowane cechy. W przypadku braku takich cech, przedmiotem umowy jest jedynie wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Wykonanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności – bez względu na rezultat – jest cechą charakterystyczną umów zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) i umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II UK 362/17). Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2016 r., II UK 316/15). Przedstawiony wyżej kierunek orzecznictwa Sądu Najwyższego jest zbieżny z poglądami sądów administracyjnych prezentowanymi w licznych już orzeczeniach (zob. np. wyroki Naczelnego Sąd Administracyjnego: z 13 listopada 2020 r., sygn. akt II GSK 588/18; z 8 października 2020 r., sygn. akt II GSK 593/18; z 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1630/17; z 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2961/17). Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności rozstrzyganej sprawy podkreślić trzeba, że z treści spornych w sprawie umów wynikało, że ich przedmiot każdorazowo określano (w § 1) w następujący sposób: "Na zamówienie Zamawiającego, Wykonawca zobowiązuje się do wykonania (tu wskazywano liczbę) sztuk ramion STZ po (tu podawano kwotę) zł brutto za sztukę". Z materiału dowodowego sprawy wynika, że w ramach tych umów wykonawca skręcał i lutował – z elementów gotowych – wtyczki, kable, podzespoły do urządzeń produkowanych przez skarżącego. Czynności te wykonawca ocenił jako "prostą czynność jak skręcanie długopisów", wskazując również, że "ramię STZ" składa się z wielu elementów, a zainteresowany "skręcał jeden z elementów tego ramienia". Zamawiający (płatnik) wskazywał termin końcowy oddania wykonanych części, nie nadzorował pracy, a to, co miał zrobić wykonawca wynikało z zamówienia, przy czym im więcej wykonawca produktów wykonał, tym więcej zarobił. Tym samym zasadne jest twierdzenie, że od wykonawcy oczekiwano wykonania powtarzalnych czynności, wymagających jedynie starannego działania, stanowiących pewien fragment rzeczy, tworzonej w trakcie całego procesu produkcyjnego. Uczestnik wykonywał szereg powtarzających się czynności (skręcanie, lutowanie powierzonych elementów), co nie może być rozumiane jako jednostkowy rezultat charakterystyczny dla wykonania dzieła. Niemożliwe jest bowiem montowanie części urządzenia bez wykonania szeregu powtarzalnych czynności w celu uzyskania produktu finalnego - ramienia STZ do głuszenia zwierząt. Wykonawca umowy zobowiązany był do wykonania konkretnych elementów, w określonym terminie ich wykonania, a składanie w jedno tych elementów było każdorazowo wykonywane w jednakowy sposób, zgodnie z przyjętym schematem (instrukcją). Rezultat umowy (umów) był więc uzależniony jedynie od starannego działania wykonawcy. W konsekwencji zasadnie przyjął organ, co zaakceptował sąd pierwszej instancji, że wykonawca zleconych czynności w ramach tych umów nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności, podlegających nadzorowi zlecającego i wykonywanych zgodnie z jego poleceniem. Czynności wykonywane w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło. Praca wykonawcy była działaniem nieskomplikowanym, o standardowym charakterze i wykonywanym cyklicznie. Omawiane czynności nie wymagały szczególnych kwalifikacji wykonawcy, a ich rezultat był całkowicie powtarzalny, pozbawiony cech indywidualnych. Wynagrodzenie z tego tytułu było określone z góry, nie zaś jako wynagrodzenie ryczałtowe bądź kosztorysowe (art. 629 - art. 632 k.c.). W świetle powyższego za niezasadne należało uznać zarzuty naruszenia przez sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego, poprzez błędną kwalifikację spornych umów i nietrafną interpretację oświadczeń woli stron tych umów. W konsekwencji nie sposób też zarzucić sądowi pierwszej instancji dokonania wadliwej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, wiążącego się w istocie z zarzutem błędnej kwalifikacji umów. Wobec celu i charakteru spornych umów, wynikających jednoznacznie ze sposobu ich realizacji, nie mogły również zostać uznane za skuteczne zarzuty naruszenia prawa procesowego polegające na dowolności oceny zgromadzonego materiału dowodowego i niedostatecznego wyjaśnienia okoliczności faktycznych sprawy. Skoro bowiem charakter i cel umów wynikał z ich treści oraz ze sposobu wykonywania umówionych czynności, a nadto nie budził on najmniejszych wątpliwości w okolicznościach faktycznych tej sprawy, nie było więc konieczne przeprowadzanie na tę okoliczność dalszych czynności dowodowych, co zasadnie zaaprobował sąd pierwszej instancji. Z przedstawionych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art.184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.