Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II SA/Ke 337/20

Sądy administracyjne2020-09-23
Sygnatura
II SA/Ke 337/20
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
Data orzeczenia
2020-09-23
Rodzaj
Wyrok WSA w Kielcach

Sędziowie

Agnieszka BanachBeata ZiomekKrzysztof Armański

Rozstrzygnięcie

Oddalono skargę

Treść orzeczenia

SENTENCJA Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Beata Ziomek (spr.), Sędziowie Sędzia WSA Krzysztof Armański, Asesor WSA Agnieszka Banach, Protokolant Starszy inspektor sądowy Katarzyna Tuz-Stando, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 września 2020 r. sprawy ze skargi Z. Z. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia 22 stycznia 2020 r. znak: [...] w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę. UZASADNIENIE Decyzją z dnia 22 stycznia 2020 r., znak: [...], Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny (PWIS) , po rozpatrzeniu odwołania Z. Z., utrzymał w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego (PPIS) z dnia 28 października 2019 r., nr [...], w przedmiocie braku podstaw do stwierdzenia u Z. Z. choroby zawodowej, tj. obustronnego trwałego odbiorczego ubytku słuchu typu ślimakowego lub czuciowo-nerwowego spowodowanego hałasem, wyrażonego podwyższeniem progu słuchu o wielkości co najmniej 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczonego jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2 i 3 kHz, wymienionego w poz. 21 wykazu chorób zawodowych, stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych. W uzasadnieniu organ II instancji przedstawił następujący stan faktyczny i prawny sprawy. W sprawie dotyczącej choroby zawodowej Z. Z. tut. Sąd wydał już trzy wyroki. W ostatnim z nich, z dnia 24 stycznia 2017 r., sygn. II SA/Ke 900/16, Sąd uchylił decyzje organów obu instancji w przedmiocie braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. W uzasadnieniu stwierdził, że organy z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 Kpa ustaliły, że w okresie zatrudnienia w M. (gdzie pracował kolejno jako obsługa wymiennika od 22.08.1991 r. oraz konserwator urządzeń grzewczych od 1.03.2001 r. do 12.04.2012 r.), skarżący nie był narażony na ponadnormatywne oddziaływanie hałasu. Wskazał, że w M. do 2003 r. pracowały pompy produkowane przez Leszczyńską Fabrykę Pomp Sp. z o.o. w Lesznie, a następnie pompy produkowane przez Wiło Polska Sp. z o.o. w Lesznowoli oraz Grandfos Pompy Sp. z o.o. w Baranowie. Wykonane pomiary w 2012 r. dotyczyły tych ostatnio wymienionych pomp. Nadesłane przy ponownym rozpoznaniu pomiary hałasu dotyczą pomp produkowanych w Lesznie i w tym zakresie niewątpliwie organ prawidłowo uzupełnił materiał dowodowy stosownie do wskazań tut. Sądu zawartych w wyroku z dnia 20 marca 2015 r., sygn. II SA/Ke 133/15, aczkolwiek przy ocenie tych dowodów nie odniósł się do tego, że pomiary wykonywane w Warszawie dotyczyły lat 2011-13, a więc okresu znacznie późniejszego aniżeli ten, w którym pompy tego typu użytkowane były przez M . Organ nie ustalił, kiedy wyprodukowane były urządzenia, będące przedmiotem tych pomiarów, co wydaje się istotne z uwagi na podnoszony przez skarżącego i zgłoszonych przez niego świadków fakt, że generujące hałas w zatrudniającym je przedsiębiorstwie pompy (do czasu modernizacji) były przestarzałe. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu, w ocenie warunków pracy skarżącego i ustaleniu narażenia zawodowego, organy nie uwzględniły jednak przede wszystkim tego, że jak podał skarżący – na co powoływał się także Sąd w wyroku w sprawie II SA/Ke 133/15 – niezależnie od stałego przeglądu kilku węzłów cieplnych, skarżący przebywał w pomieszczeniu socjalnym, obok którego znajdowały się 3 pompy obiegowe, 2 cyrkulacyjne i 2 uzupełniające, przy czym 4 z tych pomp pracowały jednocześnie "na okrągło". Ponadto hałas potęgowany był przez hydrofornię znajdującą się za ścianą węzła cieplnego, w której – jak twierdzi skarżący – zamontowane były pompy dobijające wodę o dużej wydajności. Istnienie hydroforni w bliskiej odległości od pomieszczenia socjalnego, podobnie jak położenie obok pompowni, potwierdził świadek T. K., który zeznał, że między pompownią a pomieszczeniem socjalnym nie było drzwi. Inaczej zeznali W. S. ("wszystkie pomieszczenia (...) były oddzielone drzwiami, w pomieszczeniu socjalnym nie było "dziur w ścianach", a hydrofornia Wodociągów zlokalizowana była w oddzielnym pomieszczeniu, z odrębnym wejściem z zewnątrz i wspólną ścianą z pompownią") i S. S. ("wszystkie pomieszczenia (...) były oddzielone drzwiami"). Ustalając warunki pracy skarżącego organ odwoławczy ocenił znaczenie dla sprawy pomiarów hałasu nadesłanych przez PPIS w Warszawie, które dotyczyły pracy pomp wyprodukowanych przez Leszczyńską Fabrykę Pomp sp. z o.o. w Lesznie, jednak w żaden sposób nie odniósł się do zaleceń zawartych w wyroku w sprawie sygn. akt II SA/Ke 133/15 w zakresie uwzględnienia hałasu dochodzącego z pobliskiej hydroforni w czasie, gdy skarżący przebywał w pomieszczeniu socjalnym. Oba organy nie ustaliły, ile pomp jednocześnie pracowało w pompowni, czy była ona oddzielona drzwiami od pomieszczenia socjalnego i jaki hałas mógł być generowany wskutek kumulacji jednoczesnej pracy wielu głośnych urządzeń. Nie oceniły zeznań świadków w kontekście pozostałego materiału zgromadzonego w sprawie, nie dostrzegły także sprzeczności pomiędzy nimi w zakresie opisu warunków pracy skarżącego, sprowadzając te dowody do stwierdzenia, że świadkowie W. S. i S. S. nie potwierdzają nadmiernego hałasu na stanowisku obsługi wymiennika/konserwatora urządzeń grzewczych. Ponadto, jako jeden z dowodów uzasadniających odmowę stwierdzenia u Z. Z. choroby zawodowej, organy powołały się na orzeczenia lekarskie WOMP z dnia 2 kwietnia 2014 r. oraz Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu z dnia 1 sierpnia 2014 r. Tymczasem wydane przez te jednostki orzecznicze orzeczenia lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej są konsekwencją ustalenia przez organ inspekcji sanitarnej, że po roku 1972 skarżący nie pracował w warunkach narażenia zawodowego na hałas o natężeniach stwarzających ryzyko uszkodzenia słuchu. Wynika to wyraźnie z treści tych opinii, a także z pism kierowanych do PPIS przez WOMP (z dnia 17 stycznia 2014 r., 9 marca 2016 r.). We wskazaniach co do dalszego postępowania Sąd zobowiązał organ do dokonania ponownych ustaleń w zakresie narażenia zawodowego skarżącego podczas jego zatrudnienia w M., wyjaśniając, ile pomp pracowało jednocześnie w czasie, gdy przebywał on w pomieszczeniu socjalnym, czy było ono oddzielone drzwiami od pompowni i jaki wpływ na natężenie hałasu miała zlokalizowana obok hydrofornia. Ustalenie warunków pracy z uwzględnieniem tych okoliczności pozwoli dopiero ocenić, czy skarżący pracował w narażeniu na hałas, a następnie czy rozpoznane u niego uszkodzenie słuchu stanowi chorobę zawodową w rozumieniu art. 2351 Kodeksu pracy. Po ponownym przeprowadzeniu postępowania organ I instancji wydał opisaną na wstępie decyzję z dnia 28 października 2019 r. W odwołaniu Z. Z. zarzucił organowi: 1. sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, polegającą na bezzasadnym przyjęciu, że skoro nie były wykonywane pomiary natężenia hałasu, bo pracodawca uznał, że warunki pracy nie stwarzały ryzyka uszkodzenia słuchu, to nie był on narażony na hałas, przyjęciu, że faktyczne działanie zainstalowanych pomp obiegowych i cyrkulacyjnych było zgodne z danymi technicznymi podanymi przez producentów zawartymi w katalogach, że istniejący u niego obustronny trwały odbiorczy ubytek słuchu typu ślimakowego lub czuciowo-nerwowego nie został spowodowany hałasem przewyższającym dopuszczalne normy, podczas gdy w rzeczywistości będąc zatrudnionym w M. przez cały okres jego pracy, to jest od 22 sierpnia 1991 r. do 12 kwietnia 2012 r. kolejno jako obsługa wymiennika i konserwator urządzeń grzewczych, był narażony na hałas przewyższający dopuszczalne normy czego konsekwencją jest powstanie u niego choroby zawodowej; 2. niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, poprzez przyjęcie za miarodajne opinii w sytuacji, gdy nie są one ani obiektywne, ani pełne, gdyż nie wzięto przy ich wydawaniu pod uwagę jego wyjaśnień oraz zeznań zawnioskowanych przez niego środków dotyczących wystąpienia u niego choroby zawodowej, a więc warunków pracy i narażenia na hałas na stanowisku pracy, zwłaszcza w sytuacji gdy zakład pracy nie wykonywał koniecznych pomiarów hałasu w spornym czasie, a warunki pracy odbiegały od tych wziętych pod uwagę przy wydawaniu opinii; 3. przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego poprzez bezzasadne danie wiary wyłącznie świadkom zaoferowanym przez M. , a pominięciu zeznań świadków zawnioskowanych przez niego, zwłaszcza w sytuacji gdy świadkowie zaoferowani przez byłego pracodawcę nadal są zatrudnieni w M. i to na stanowiskach kierowniczych, a świadek S. S. nigdy nie pracował razem z nim na osiedlach: Ś., N., S., zaś świadek W. S. jako kierownik urzędował w biurze firmy, a był jego przełożonym w okresie około 3 ostatnich lat jego zatrudnienia, gdy wymienniki ciepła były już częściowo zmodernizowane; 4. naruszenie przepisów postępowania, m.in. art. 7, art. 8 art. 9, art. 10, art. 12, art. 79 i art. 80 Kpa, polegające na działaniu z naruszeniem podstawowych zasad zawartych w Kpa. W odwołaniu strona wniosła o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego, w której wzięto by pod uwagę podnoszone przez niego okoliczności związane z bardzo dużym ponadnormatywnym hałasem, wiek urządzeń, które z uwagi na ich bardzo zły stan techniczny powodujący m.in. bardzo duży ponadnormatywny hałas musiały być zmienione na nowe lub dowodu z opinii innego biegłego bądź zespołu biegłych, który w sposób obiektywny oceniłby całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Organ odwoławczy stwierdził, że PPIS w prowadzonym postępowaniu uzupełniającym wykazał się szczególną dociekliwością i starannością w zebraniu materiału dowodowego. W szczególności wystosował pisma do M. (z dnia 7 lipca 2017 r., 3 października 2017 r., 19 marca 2018 r., nr [...]) w celu uzyskania informacji technicznych dotyczących hydroforni, jej usytuowania, typu oraz liczby pracujących pomp zainstalowanych w pomieszczeniach węzłów ciepłowniczych oraz podania danych osób, które w tym czasie pracowały z Z. Z., by przesłuchać je w charakterze świadków i dokonać ponownych ustaleń dotyczących narażenia zawodowego skarżącego. Na podstawie uzyskanych wiadomości zostały ustalone typy pomp pracujących w okresie zatrudnienia skarżącego do momentu modernizacji i wymiany urządzeń w sezonie remontowym w roku 2003, intensywność pracy tych pomp. Potwierdzono sąsiedztwo hydroforni, wskazując przy tym jej właściciela oraz eksploatującego. Świadek W. K., powołany celem uzupełnienia informacji dotyczących typu, liczby pracujących pomp oraz chronometrażu pracy pracownika zatrudnionego na etacie konserwatora urządzeń grzewczych, stwierdził, że remonty i konserwacje urządzeń na węzłach przeprowadzane były przy wyłączonych urządzeniach, a główne remonty przeprowadzano po zakończeniu sezonu grzewczego, kiedy nie pracowały już pompy obiegowe centralnego ogrzewania, a pompy cyrkulacyjne ciepłej wody na czas trwania remontu i konserwacji były wyłączane. Hydrofornia znajdująca się przy węźle W-3 była zlokalizowana w oddzielnym pomieszczeniu, do którego pracownicy M. nie mieli dostępu a uderzenie - załączenie się zaworu zwrotnego w hydroforni było co prawda uciążliwe, natomiast sama praca hydroforu niekoniecznie, bowiem częstotliwość jego załączania zależna była od pory dnia. Biorąc pod uwagę, że W. K. pracował w M. jako konserwator urządzeń grzewczych od 1996 r. i dysponował stosowną wiedzą co do typu i liczby pracujących urządzeń, pomieszczeń zlokalizowanych w obwodach grzewczych oraz pomieszczeń socjalnych, w których miał przebywać konserwator, jak również okoliczność, że treść złożonych przez tego świadka zeznań znajduje potwierdzenie nie tylko w zeznaniach przedstawiciela M., zgromadzonej w sprawie dokumentacji oraz i częściowo zeznaniach samego Z. Z. organ uznał je za wiarygodne. W tej sytuacji organ odwoławczy stwierdził, że zebrane w toku postępowania od wszystkich przesłuchanych świadków informacje, w tym te pochodzące od dwóch wskazanych przez Z. Z., nie wykazały jednoznacznie narażenia zawodowego na hałas powodujący ubytek słuchu. Także sam zainteresowany nie przedstawił w tej sprawie wystarczających dowodów na poparcie tezy, że wykonując swoje czynności zawodowe w M. pracował w narażeniu na hałas, który skutkowałby uszkodzeniem narządu słuchu. PPIS uzyskał od Z. Z. kserokopię orzeczeń lekarskich z dnia 28 marca 2012 r. i 17 kwietnia 2013 r. Nie wynika z nich jednak medyczna przyczyna niezdolności do pracy. Zgodnie z wytycznymi Sądu dotyczącymi ustalenia wpływu pracującej hydroforni na wielkość natężenia hałasu na stanowisku konserwatora urządzeń grzewczych organ I instancji zlecił laboratorium Oddziału Badań i Pomiarów Środowiska Pracy WSSE przeprowadzenie pomiarów hałasu na stanowisku obsługi wymiennika, konserwatora urządzeń grzewczych w M . Pomiary zostały przeprowadzone w dniach 10 stycznia 2018 r. i 17 stycznia 2019 r., a zmierzony poziom dźwięku w pomieszczeniu socjalnym w obiekcie W-3 "N.'’ dochodzący z pompowni oraz hydroforni (zamknięte drzwi pomieszczenia) wyniósł 46,1 dB. Wartość poziomu ekspozycji na hałas w odniesieniu do 8-godzinnego dnia pracy, uwzględniający chronometraż pracy na badanym stanowisku wyniósł 58,8 dB co stanowi < 0,01 wartości najwyższego dopuszczalnego natężenia dźwięku NDN ujętego w Rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 12 czerwca 2018 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy. Wyniki ww. pomiarów potwierdziły wcześniejszą ocenę narażenia na hałas udokumentowaną sprawozdaniem z pomiarów wykonanych w 2012 r. przez ww. laboratorium. Również hipotetyczna ocena narażenia na hałas, uwzględniająca czas pracy strony i zmierzone wartości natężenia hałasu w węzłach wymiennikowni Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej S.A. w Warszawie w latach 2011-13 podczas pracy pomp wyprodukowanych przez Leszczyńską Fabrykę Pomp Sp. z o.o. w Lesznie przeprowadzona przez organ odwoławczy nie potwierdziła tezy, że narażenie to mogło skutkować uszkodzeniem narządu słuchu. Na podstawie informacji uzyskanych w toku postępowania uzupełniającego w piśmie z dnia 17 lipca 2019 r. WOMP podtrzymał swoje stanowisko zawarte w orzeczeniu weryfikującym o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej z dnia 2 kwietnia 2014 r., z uwagi na niespełnienie podstawowego warunku koniecznego do uznania choroby zawodowej, czyli braku narażenia zawodowego na hałas. Podkreślił również, że potwierdzone narażenie na hałas do 1991 r. jest odległe w czasie i brak jest podstaw do wiązania niedosłuchu stwierdzonego w trakcie zatrudnienia strony w M. z zatrudnieniem w poprzednim okresie. Również Centralny Instytut Ochrony Pracy w Warszawie, po przeanalizowaniu przesłanej przez PPIS dokumentacji, tj. sprawozdań z badań natężenia hałasu wykonanych przez akredytowane laboratorium WSSE (nr akredytacji: AB 552), chronometrażu stanowiska pracy konserwatora urządzeń grzewczych, dokumentacji technicznej pomp oraz dodatkowych informacji uzupełniających stwierdził, że ryzyko uszkodzenia słuchu związane tylko z ekspozycją na hałas, oszacowane na podstawie PN-ISO 1999:2000 "Akustyka — Wyznaczanie ekspozycji zawodowej na hałas i szacowanie uszkodzenia słuchu wywołanego hałasem" nie występuje na przedmiotowym stanowisku pracy. Dalej organ odwoławczy, powołując się na § 2 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, wskazał, że podstawę szacowania ryzyka zawodowego stanowią wielkości charakteryzujące narażenie, w szczególności narażenie na hałas, co pozwala jedynie na jego opisowe określenie. Brak jest ilościowego odniesienia parametrów ekspozycji do głębokości ubytków słuchu, czyli powiązania narażenia z ryzykiem zdrowotnym. Pomijane są przy tym inne czynniki decydujące o urazowości hałasu, dotyczące zarówno samej ekspozycji na hałas (np. impulsowość, stosowanie przerw w pracy), a także innych czynników środowiskowych i osobniczych. Narażenie na hałas w miejscu pracy po raz pierwszy powiązano z ryzykiem zdrowotnym w normie międzynarodowej ISO 1999:1975. W normie tej podano wyniki szacowania ryzyka upośledzenia słuchu wywołanego hałasem. Zgodnie z ustaleniami ww. normy ryzyko upośledzenia słuchu po 40 latach pracy w hałasie o poziomie dźwięku A równym 90 dB wynosi 21% i maleje do 10% przy poziomie 85 dB. Zerowe ryzyko wystąpienia niedomogu słuchu występuje przy poziomie 80 dB [Dr nauk tech. Małgorzata Pawlaczyk-Łuszczyńska; mgr Adam Dudarewicz "Szacowanie ryzyka zawodowego uszkodzenia słuchu"]. W tej ostatniej kategorii klasyfikuje się narażenie strony w M. Organ wyjaśnił, że w myśl § 7 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych pracownik, który został przebadany w jednostce orzeczniczej I stopnia, a który nie zgadza się z treścią wydanego orzeczenia lekarskiego, może wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie ponownego badania przez jednostkę orzeczniczą II stopnia. Nie może natomiast wnieść kolejnego (drugiego) wniosku o przeprowadzenie kolejnego badania, jeżeli nie zgadza się on z wydanym orzeczeniem jednostki II stopnia. Z. Z. został poddany badaniu w obu jednostkach medycznych. Jednostki te nie znalazły podstaw do rozpoznania u niego przedmiotowej choroby zawodowej. Organ wydający decyzję jest zaś związany treścią orzeczenia lekarskiego w zakresie poczynionych w nim ustaleń, tj. dotyczących schorzenia i jego przyczyn. Z powyższego wynika, że przepisy nie przewidują możliwości powołania dodatkowego biegłego w postępowaniu administracyjnym. Mocy dowodowej nie mają również w tym zakresie opinie sporządzone na zlecenie stron postępowania. W skardze do tut. Sądu Z. Z., wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji, zarzucił temu rozstrzygnięciu: 1. sprzeczność istotnych ustaleń organu z rzeczywistą przyczyną powstania przedmiotowego schorzenia, polegającą na bezzasadnym przyjęciu, że warunki pracy w M. nie mogły spowodować schorzenia typu zawodowego, a na stan narządu słuchu może mieć wpływ szereg samoistnych czynników pozazawodowych, że działanie pomp obiegowych i cyrkulacyjnych było zgodne z danymi technicznymi podanymi przez producentów a zawartymi w katalogach, że opinia biegłego nie budzi wątpliwości co do rzetelności i wiarygodności, a PPIS w sposób wyczerpujący zebrał i rozpatrzył cały materiał dowodowy, gdy w rzeczywistości skarżący przez okres pracy w M. kolejno jako obsługa wymiennika i konserwator urządzeń grzewczych był narażony na hałas przewyższający dopuszczalne normy; 2. niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, poprzez przyjęcie za miarodajną dotychczasowej opinii medycznej, w sytuacji gdy nie przeprowadzono ze skarżącym wywiadu na temat warunków pracy, hałasu, a ograniczono się do pytań o przebyte choroby, pobyty w szpitalu, operacje, zwłaszcza w sytuacji gdy fabryczne dane ujęte w katalogu różnią się od pomiarów wykonanych przez zakład pracy, nie uwzględniono wniosku skarżącego o zobowiązanie Instytutu w Sosnowcu do uzupełnienia opinii poprzez udzielenie odpowiedzi, czy w sytuacji występowania na jego stanowisku pracy hałasu przekraczającego normę, przedmiotowe schorzenie byłoby rozpoznane jako choroba zawodowa, nie uwzględniono wniosku skarżącego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego lub zespołu biegłych, nie zażądano z badań okresowych z czasów zatrudnienia w M., pomimo ustnego wniosku; 3. oparcie orzeczenia na zeznaniach świadków: S. S., z którymi nigdy nie pracował na osiedlach Ś., N., S., W. S., kierownika, który wykonywał swe obowiązki w biurze, i to w okresie, gdy już częściowo były zmodernizowane wymienniki ciepła w 2009-10, a wcześniej pracował w kotłowni; W. K., konserwatora mającego interes w tym, aby nie został posądzony o brak dbałości o konserwowane urządzenia; a także na twierdzeniach zainteresowanego pracodawcy; 4. naruszenie przepisów postępowania, m.in. art. 7, art. 8, art. 9 art. 10 i art. 12 oraz art. 84 § 1 Kpa; 5. niewywiązanie się przez organy z wykonania wytycznych tut. Sądu. W uzasadnieniu skarżący zarzucił organom bezpodstawne przyjęcie, że skoro nie były wykonywane pomiary natężenia hałasu, to nie był narażony na hałas. Tymczasem pracując w M. w systemie 12/24 godziny, kontrolując i konserwując 6-8 węzłów cieplnych był narażony na nadmierny hałas. Ponadto, przebywał w pomieszczeniu socjalnym na węźle cieplnym (wymienniku), gdzie obok znajdowały się 3 pompy obiegowe, 2 cyrkulacyjne i 2 uzupełniające. Co najmniej 4 pompy pracowały jednocześnie "na okrągło". Za ścianą węzła cieplnego znajdowała się hydrofornia, w której były i są montowane 3 pompy dobijające wodę o dużej wydajności. Pomieszczenie socjalne nie miało szczelnych drzwi, w ścianach były dziury, przez które prowadzone były rury. Skarżący nie zgodził się z twierdzeniem, że działanie zainstalowanych pomp było zgodne z danymi technicznymi podanymi w katalogach. Poza tym te dane dotyczą tylko niektórych pomp. Wskazał na pominięcie zeznań swoich, zawnioskowanych przez niego świadków oraz inspektora pracy. W odpowiedzi na skargę PWIS wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.), zwanej dalej "Ppsa", wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania w sposób, który miał lub mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest przy tym w granicach sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną (art. 134 § 1 Ppsa). Dokonując tak rozumianej oceny zaskarżonego rozstrzygnięcia, Wojewódzki Sąd Administracyjny nie dopatrzył się w nim naruszeń prawa skutkujących koniecznością jego uchylenia lub stwierdzenia nieważności (art. 145 § 1 i 2 Ppsa). W pierwszej kolejności podkreślić należy, że zarówno Sąd jak i organy obu instancji związani byli w niniejszej sprawie oceną prawną wyrażoną przez tut. Sąd w wyroku z dnia 24 stycznia 2017 r., sygn. II SA/Ke 900/16. Zgodnie bowiem z art. 153 Ppsa, ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Związanie oceną prawną oznacza, że ani organ administracji, ani sąd administracyjny, nie mogą w przyszłości formułować innych, nowych ocen prawnych, które pozostawałyby w sprzeczności z poglądem wcześniej wyrażonym w uzasadnieniu wyroku i mają obowiązek podporządkowania się mu w pełnym zakresie. Ocena prawna traci moc wiążącą tylko w przypadku zmiany prawa, zmiany istotnych okoliczności faktycznych sprawy oraz w wypadku wzruszenia we właściwym trybie orzeczenia zawierającego ocenę prawną (por. wyrok NSA z dnia 26 marca 2013 r., sygn. I OSK 2468/12). Treść art. 153 Ppsa oznacza, że orzeczenie sądu obejmuje swoim zasięgiem przyszłe postępowanie administracyjne w tej sprawie. Ocena ta wiąże także sąd pierwszej instancji rozpatrujący skargę na zapadłe w takim postępowaniu rozstrzygnięcia. Przepis art. 153 Ppsa ma jednocześnie charakter bezwzględnie obowiązujący, wobec czego ani organ administracji publicznej, ani sąd administracyjny orzekając ponownie w tej samej sprawie, nie mogą pominąć oceny prawnej wyrażonej wcześniej w orzeczeniu. Z treści uzasadnienia wyroku z dnia 24 stycznia 2017 r. wynika, że wydane przez WOMP oraz Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu orzeczenia lekarskie, odpowiednio z dnia 2 kwietnia 2014 r. i 1 sierpnia 2014 r., mogą stanowić podstawę decyzji o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej tylko i wyłącznie w sytuacji ustalenia, że po roku 1972 skarżący nie pracował w warunkach narażenia zawodowego na hałas o natężeniach stwarzających ryzyko uszkodzenia słuchu. Zadanie Sądu w rozpoznawanej sprawie sprowadza się więc do oceny, czy orzekające po raz kolejny organy wykonały wskazania zawarte w ww. wyroku w odniesieniu do warunków pracy skarżącego w M . W ocenie Sądu odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. W wyroku z dnia 24 stycznia 2017 r. Sąd wskazał, że w M. do 2003 roku pracowały pompy produkowane przez Leszczyńską Fabrykę Pomp Sp. z o.o. w Lesznie, a następnie pompy produkowane przez Wiło Polska Sp. z o.o. w Lesznowoli oraz Grandfos Pompy Sp. z o.o. w Baranowie. Nadesłane pomiary hałasu dotyczą tych pierwszych pomp i w tym zakresie zdaniem Sądu organ prawidłowo uzupełnił materiał dowodowy, aczkolwiek przy ocenie tych dowodów nie odniósł się do tego, że pomiary wykonywane w Warszawie dotyczyły lat 2011-13, a więc okresu znacznie późniejszego aniżeli ten, w którym pompy tego typu użytkowane były przez M. Organ nie ustalił, kiedy wyprodukowane były urządzenia, będące przedmiotem tych pomiarów. Przede wszystkim jednak Sąd wskazał, że skarżący przebywał w pomieszczeniu socjalnym, obok którego znajdowały się 3 pompy obiegowe, 2 cyrkulacyjne i 2 uzupełniające, przy czym 4 z tych pomp pracowały jednocześnie "na okrągło". Ponadto hałas potęgowany był przez hydrofornię znajdującą się za ścianą węzła cieplnego, w której – jak twierdzi skarżący – zamontowane były pompy dobijające wodę o dużej wydajności. Organy nie ustaliły jednak, ile pomp jednocześnie pracowało w pompowni, czy była ona oddzielona drzwiami od pomieszczenia socjalnego i jaki hałas mógł być generowany wskutek kumulacji jednoczesnej pracy wielu głośnych urządzeń. Nie oceniły zeznań świadków w kontekście pozostałego materiału zgromadzonego w sprawie, nie dostrzegły także sprzeczności pomiędzy nimi w zakresie opisu warunków pracy skarżącego. Wykonując wskazania tut. Sądu zawarte w omawianym wyroku organ pozyskał informacje dotyczące typów i intensywności pracy pomp do momentu modernizacji i wymiany urządzeń w 2003 roku. Z pisma M. z dnia 25 lipca 2017 r. (k. nr 465 akt adm.) wynika, że na węźle ciepłowniczym W-3 "N." do 2003 roku jednocześnie mogły pracować dwie pompy obiegowe typu 80PM140 o mocy 5,5 kW oraz jedna pompa cyrkulacyjna typu 50PM200 o mocy 0,8 kW. Wg zeznań świadka W. K. (k. nr 473-474 akt adm.), konserwatora urządzeń grzewczych w M. od 1996 roku, przesłuchiwanego w dniu 4 września 2017 r., remonty i konserwacje urządzeń na węzłach odbywały się przy wyłączonych urządzeniach, a główne remonty po zakończeniu sezonu grzewczego, kiedy nie pracowały już pompy obiegowe centralnego ogrzewania, a pompy cyrkulacyjne ciepłej wody na czas trwania remontu i konserwacji były wyłączane. Hydrofornia znajdowała się w oddzielnym pomieszczeniu, do którego pracownicy M. nie mieli dostępu. Organ odwoławczy ocenił zeznania tego świadka, wskazując, że dysponuje on stosowną wiedzą co do typu i liczby pracujących urządzeń, jego zeznania znajdują potwierdzenie w oświadczeniu przedstawiciela M., Dyrektora ds. Eksploatacji Zy. C., zgromadzonej w sprawie dokumentacji i częściowo wyjaśnianiach samego skarżącego. Z. Z. potwierdził informacje dotyczące ilości pomp, nie zgodził się natomiast ze stwierdzeniem, że podczas remontu i konserwacji pompy były wyłączane, nie zgodził się też w kwestii, ile czasu zajmował obchód. Nie przedstawił jednak żadnych konkretnych dowodów podważających zeznania W. K. Jednoznacznie narażenia na hałas przekraczający dopuszczalne normy nie wykazały zeznania dwóch świadków powołanych przez skarżącego, tj. S. S. i T. K., przesłuchiwanych w dniu 5 czerwca 2012 r. Świadkowie ci wskazali jedynie na "uciążliwości spowodowane hałasem" (S. S.), że "hałas był bardzo duży" (T. K.). W tej sytuacji trudno w ocenie materiału dowodowego dokonanej przez organ dopatrzyć się dowolności. Ponadto, w dniu 10 stycznia 2018 r. i 17 stycznia 2019 r. (k. nr 481-490 i k. nr 525-534 akt adm.), na zlecenie PPIS Oddział Badań i Pomiarów Środowiska Pracy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (WSSE) przeprowadził pomiary hałasu na stanowisku obsługi wymiennika, konserwatora urządzeń grzewczych w M. Poziom dźwięku w pomieszczeniu socjalnym w obiekcie W-3 "N." dochodzący z pompowni i hydroforni (przy zamkniętych drzwiach pomieszczenia) wyniósł 46,1 dB. Wartość poziomu ekspozycji na hałas w odniesieniu do 8-godz. dnia pracy, uwzględniająca chronometraż pracy na badanym stanowisku, wyniosła 58,8 dB, co stanowi < 0,01 wartości najwyższego dopuszczalnego natężenia dźwięku NDN ujętego w rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 12 czerwca 2018 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz.U. poz. 1286 ze zm.). Wyniki ww. pomiarów potwierdziły ocenę narażenia na hałas sporządzoną po pomiarach ww. Oddziału Badań w 2012 roku. Również hipotetyczna ocena narażenia na hałas, uwzględniająca czas pracy skarżącego i zmierzone wartości natężenia hałasu w węzłach wymiennikowni Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej S.A. w Warszawie dla okresu 2011-13 podczas pracy pomp produkcji Leszczyńskiej Fabryki Pomp Sp. z o.o. w Lesznie nie wskazują na narażenie mogące skutkować uszkodzeniem narządu słuchu. Wyliczone wielkości wykazały narażenie na poziomie 74,3-79,8 dB, przy czym pompy obsługiwane przez skarżącego były mniejszej mocy. Narażenie na hałas w miejscu pracy skarżącego mieści się więc w kategorii zerowego ryzyka wystąpienia niedomogu słuchu zgodnie z normą międzynarodową ISO 1999:1975 (poniżej 80 dB). Powyższe potwierdziła również opinia Centralnego Instytutu Ochrony Pracy w Warszawie z dnia 19 marca 2019 r., (k. nr 540 akt adm.), z której jednoznacznie wynika, że na stanowisku zajmowanym przez skarżącego nie występowało ryzyko uszkodzenia słuchu. W oparciu o powyższy, uzupełniony po wyroku z dnia 24 stycznia 2017 r. materiał dowodowy, specjaliści medycyny pracy WOMP sporządzili opinię z dnia 17 lipca 2019 r., w której podtrzymali stanowisko zawarte w orzeczeniu z dnia 2 kwietnia 2014 r. o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej, z uwagi na brak narażenia zawodowego na hałas w okresie zatrudnienia w M. W art. 2351 Kodeksy pracy zdefiniowano chorobę zawodową jako chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". Przytoczona definicja wskazuje więc dwie niezależne przesłanki konstytuujące chorobę zawodową, które muszą zachodzić łącznie: ujęcie choroby w wykazie chorób zawodowych oraz przyczyna choroby w postaci narażenia zawodowego. W efekcie orzeczenie, o którym mowa w § 6 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 1367), tj. rozpoznające chorobę zawodową, może być wydane, jeżeli jednostka orzecznicza ustali po pierwsze, że pracownik zapadł na chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, po drugie - bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem - że choroba ta powstała wskutek narażenia zawodowego. Wykluczenie przesłanki narażenia zawodowego na hałas, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie (w odniesieniu do zatrudnienia skarżącego w M.), uniemożliwia jednostce orzeczniczej rozpoznanie choroby zawodowej. Pytanie o to, jakie pozazawodowe, czyli niestanowiące narażenia zawodowego, okoliczności spowodowały chorobę, wykracza natomiast poza zadania i kompetencje jednostki orzeczniczej. Podsumowując, organ I instancji uzupełnił materiał dowodowy zgodnie z wytycznymi Sądu zawartymi w wyroku z dnia 24 stycznia 2017 r., sygn. II SA/Ke 900/16, mianowicie pozyskał informacje dotyczące typów i intensywności pracy pomp do momentu modernizacji i wymiany urządzeń w 2003 roku, przesłuchał dodatkowego świadka, W. K., z udziałem skarżącego i przedstawiciela pracodawcy, zlecił dodatkowe pomiary hałasu na stanowisku obsługi wymiennika, konserwatora urządzeń grzewczych, wreszcie przeprowadził hipotetyczną ocenę narażenia na hałas biorąc do porównania natężenie hałasu w węzłach wymiennikowni Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej S.A. w Warszawie dla okresu 2011-13 podczas pracy pomp tego samego producenta tj. przez Leszczyńską Fabrykę Pomp Sp. z o.o. w Lesznie. Wszystkie te dowody nie potwierdziły wersji skarżącego o ponadnormatywnym narażeniu na hałas. Organy nie mogły więc oprzeć się tylko na jego twierdzeniach, wbrew pozostałym zgromadzonym w sprawie dowodom. Zeznań W. K. nie mogą dyskredytować nie poparte przedstawieniem jakichkolwiek dowodów, czy okoliczności zarzuty, że świadek ten próbuje uniknąć odpowiedzialności za zły stan urządzeń w okresie kiedy był ich konserwatorem. Zeznania świadków zawnioskowanych przez skarżącego są mało konkretne, nie rozstrzygają o poziomie hałasu na stanowisku pracy skarżącego. W tym stanie rzeczy, ponieważ podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, a jednocześnie brak jest okoliczności, które z urzędu należałoby wziąć pod rozwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na podstawie art. 151 Ppsa.