II GSK 3421/17
Sądy administracyjne2020-09-29
Sygnatura
II GSK 3421/17
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2020-09-29
Rodzaj
Wyrok NSA
Sędziowie
Ewa Cisowska-SakrajdaJoanna Sieńczyło - ChlabiczZbigniew Czarnik
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda Protokolant Szymon Janik po rozpoznaniu w dniu 29 września 2020 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej S. z siedzibą w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 maja 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 2315/16 w sprawie ze skargi S. z siedzibą w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 10 maja 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 2315/16, oddalił skargę S. siedzibą w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia:
I
Decyzją z dnia [...] listopada 2011 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd Patentowy RP, UPRP, organ) udzielił na rzecz S. z siedzibą w K. (dalej: uprawniony) ochrony na słowno-graficzny znak towarowy "STW TAXI Stowarzyszenie Taksówkarzy Wolnych 9624" nr R-232049 (dalej: sporny znak t.) z pierwszeństwem od 24 lutego 2010 r. Powyższy znak t. został przeznaczony do oznaczania usług taksówek według klasyfikacji nicejskiej w klasie 39.
W dniu 14 maja 2012 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw S. z siedzibą w K. (dalej: wnoszący sprzeciw) wobec powyższej decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Jako podstawę prawną żądania wnoszący sprzeciw wskazał art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - dalej: p.w.p.). Przede wszystkim wnoszący sprzeciw podkreślił, że uprawniony dokonał zgłoszenia spornego znaku t. do ochrony w złej wierze, o czym stanowi art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw, uprawniony dokonał zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony w złej wierze, gdyż miał świadomość, że znakiem tym od wielu lat posługuje się wnoszący sprzeciw, a działanie uprawnionego miało na celu przejęcie jego klienteli oraz zablokowanie mu możliwości zarejestrowania znaku S. na swoją rzecz dla usług z kl. 39. Wnoszący sprzeciw podkreślił, że S. zawłaszczyło bezprawnie znak towarowy S., którego założyciele S. używali na podstawie zawartych z nim umów. W ocenie wnoszącego sprzeciw złą wiarę uprawnionego potwierdza także fakt, iż uprawniony pismem z dnia 12 marca 2012 r. wezwał go do zaprzestania naruszeń spornego znaku towarowego. Wnoszący sprzeciw stwierdził również, że sporny znak towarowy narusza jego prawo do firmy.
W odpowiedzi uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny. Stwierdził, że wnoszący sprzeciw występuje w rejestrze przedsiębiorców wyłącznie pod pełną nazwą, a skrót S. nie stanowi elementu jego firmy, dlatego zarzut działania uprawnionego w złej wierze, jak też naruszenia dóbr osobistych, czy prawa do firmy wnoszącego sprzeciw jest bezpodstawny.
Decyzją z dnia [...] maja 2013 r. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy.
Urząd Patentowy RP uznał, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego, który dodatkowo zawiera numer telefonu sieci S., prowadzonej od samego początku przez wnoszącego sprzeciw we współpracy z taksówkarzami, bez zgody i wiedzy zarówno wnoszącego sprzeciw, jak i współpracujących z nim nadal taksówkarzy było w swoim całokształcie nieuczciwe i stanowiło działanie w złej wierze.
Od powyższej decyzji UPRP skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył uprawniony.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 7 października 2014 r. o sygn. akt VI SA/Wa 628/14 uwzględnił skargę i uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267 – dalej: k.p.a.).
WSA stwierdził, że ponownie rozpoznając sprawę organ powinien rozpatrzeć cały materiał dowodowy, w tym również dowody zgłaszane przez uprawnionego do spornego znaku t., a nie tylko dowody złożone przez wnoszącego sprzeciw. Ponadto organ powinien wskazać, na czym konkretnie polegała zła wiara uprawnionego.
W ocenie WSA Urząd Patentowy RP przyjął istnienie złej wiary po stronie uprawnionego, przy czym nie odniósł się w żadnym stopniu do samego oznaczenia, które poza słowami "S." zawierało też słowa "S.".
Zdaniem WSA, takie działanie organu naruszało standardy postępowania administracyjnego wynikające z art. 7 i 77 § 1, art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267 – dalej: k.p.a.), a w konsekwencji także zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa wynikającą z art. 8 k.p.a.
Urząd Patentowy RP ponownie rozpoznając sprawę - decyzją z dnia 9 grudnia 2015 r. - działając na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy.
Zdaniem UPRP uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w złej wierze w rozumieniu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., mając świadomość, że znakiem S. od wielu lat posługuje się wnoszący sprzeciw. Działanie uprawnionego miało na celu przejęcie klienteli oraz zablokowanie możliwości ubiegania się o ochronę znaku towarowego wnoszącego sprzeciw.
Jak stwierdził UPRP, sporny znak towarowy o nr R.242049 jest znakiem słowno - graficznym, został zgłoszony do ochrony 24 lutego 2010 r. i służy do oznaczania usług taksówek sklasyfikowanych w klasie 39. Sporny znak towarowy w płaszczyźnie graficznej przedstawia zapisy słów w nim użytych, a pod słowami S.T. umieszczono pasek składający się z szachownicy zielono - żółtej, pod nim umieszczono napis S. wykonany proporcjonalnie małą czcionką, niżej umieszczono zapis cyfrowy liczb [...]. Litery są zapisane wyraźną czcionką, w kolorze zielonym z żółtym obrzeżem.
W ocenie organu dominującym elementami w spornego znaku są słowa: S., T., oraz zestawienie cyfr [...].
Urząd Patentowy RP dokonał analizy zgromadzonego materiału dowodowego, ustalając, że statut wnoszącego sprzeciw został uchwalony 14 kwietnia 1992 r., późniejszy jednolity tekst statutu pochodzi z dnia 20 listopada 2001 r. W obu tych dokumentach wnoszący sprzeciw uchwalił prawo używania skrótu S. Oznaczenie S. było używane przez wnoszącego sprzeciw w trakcie jego wieloletniej działalności w zakresie świadczenia szeroko rozumianych usług transportowych, o czym świadczą materiały dowodowe, w tym: np. korespondencja z organami samorządowymi miasta K. z 2007 r., pismo z ofertą usług z 2006 r., kopie faktur dotyczące zamówień materiałów reklamowych z lat 2002 – 2006.
Z ww. statutów wynika, że przedmiotem działalności wnoszącego sprzeciw jest szeroko rozumiany transport i usługi z nim związane, w tym także działalność taksówek osobowych. Bezsprzeczne jest także, że wnoszący sprzeciw zawarł pomiędzy styczniem 2003 r. a marcem 2009 r. umowy o współpracę z osobami fizycznymi - właścicielami taksówek i wykonującymi zawód taksówkarza. Przedmiotem tych umów było całodobowe udostępnianie sieci radiokomunikacyjnej dla właściciela taksówki osobowej o wskazanym numerze bocznym (właściwym dla każdego taksówkarza jako strony umowy). Jednocześnie z treści umów wynika, że taksówkarze zgodnie z § 2 zobowiązani byli do "pkt 6 zgłaszania gotowości do jazdy, pkt 7 wyposażenia taksówki w znaki sieci S.T. i innych reklam S.współpracujących z S. K. (...)".
Następnie osoby fizyczne - taksówkarze, którzy zawarli umowę o współpracy z wnoszącym sprzeciw utworzyli S., co miało miejsce w marcu 2009 r. i o czym świadczą zapisy w KRS uprawnionego. W dniu 24 lutego 2010 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynęło zgłoszenie spornego znaku towarowego, które zostało podpisane przez Z. K., M. B., T. K. i C. P. Jednocześnie w aktach rejestrowych spornego znaku znajduje się informacja, że dodatkowym adresem korespondencyjnym jest adres Z.P. Po zgłoszeniu spornego znaku do ochrony, przeciwko Z.P. toczyło się postępowanie karne, dotyczące okoliczności mających miejsce w maju 2010 r., a więc po zgłoszeniu spornego znaku. W ocenie Sądu Rejonowego w K. II Wydział Karny zawartym w wyroku z dnia 23 maja 2012 r. (sygn. akt [...]), zachowanie ww. osoby świadczy o działaniu na szkodę wnoszącego sprzeciw. Działanie to polegało na wynoszeniu przez Z. P. zeszytów z danymi adresowymi i telefonicznymi klientów z dyspozytorni S. T. przy ul. O. w K., mającym na celu wykorzystanie danych klientów w nowopowstałej sieci taksówkarskiej (uprawniony), co nosiło zdaniem Sądu Rejonowego znamiona działania na szkodę wnoszącego sprzeciw.
W ocenie UPRP powyższe fakty mające miejsce w rozpoznawanej sprawie wskazują, że uprawniony zgłaszając sporny znak do ochrony działał z zamiarem przejęcia oznaczenia S. i S. T., którym od lat posługuje się wnoszący sprzeciw, a także przejęcia bazy danych klientów wnoszącego sprzeciw, używającego oznaczenia S. i S. T. Działania takie jednoznacznie wskazują na ich naganny charakter. Trudno bowiem w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przyjąć, że założyciele i organizatorzy uprawnionego nie byli świadomi, że wnoszący sprzeciw używa oznaczenia S. i S. T. dla oznaczania usług transportowych oraz organizowanej sieci taksówkarskiej poprzez udostępnianie całodobowej sieci radiokomunikacyjnej dla taksówkarzy, ponieważ tę okoliczność wiedzy uprawnionego potwierdza treść umów o współpracę. Tym samym należy stwierdzić, że pomiędzy stronami postępowania istniała ścisła współpraca (co najmniej od 2003 r. najwcześniejsza umowa o współpracę z dnia 1 stycznia 2003 r.) dotycząca także osób, które później utworzyły S. i zgłosiły sporny znak towarowy do ochrony.
Statut uprawnionego został sporządzony 31 marca 2009 r., a wpisu do KRS dokonano 6 sierpnia 2009 r., tak więc S. powstało przez zgłoszeniem w dniu 24 lutego 2010 r. spornego znaku. Osoby inicjujące i następnie tworzące uprawnionego były jednocześnie związane umowami o współpracę z wnoszącym sprzeciw, co potwierdza kopia dokumentu pełnomocnictwa dla adwokata do "zastępowania założycieli w sprawie rejestracji s.", figurują tam bowiem nazwiska, takie jak: Z.P., M.B., T. K., C. P. Zatem zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego w dniu 24 lutego 2010 r. w sytuacji, gdy niektórzy założyciele uprawnionego byli związani umowami o współpracę z wnoszącym sprzeciw, która używała znaku S. i S. T., należy uznać za działanie świadome i intencjonalne.
Także w odniesieniu do samego oznaczenia, organ stwierdził, że użycie przez uprawnionego w spornym znaku towarowym elementu S. oraz zestawienia słów S. nastąpiło z zamiarem wykorzystania używanego przez wnoszącego sprzeciw oznaczenia S. i S. T. i podstawienia słów o identycznych literach początkowych, tj. S, T i W, które w warstwie znaczeniowej wskazują na rodzaj podmiotu – S., mają konotacje z działalnością transportową – T., a użycie słowa W. determinuje litera W w oznaczeniu S. używanego przez wnoszącego sprzeciw.
Analogicznie negatywnie, zdaniem UPRP, należy potraktować wykorzystanie w spornym znaku towarowym zestawienia cyfr [...], ponieważ w istocie jest to numer centrali telefonicznej wnoszącego sprzeciw, co potwierdza np. dokument ofertowy z 2006 r., czy nadruk na materiałach reklamowych. Jest to numer linii należącej do wnoszącego sprzeciw obsługującej usługi taksówkarskie, w tym także taksówkarzy, którzy utworzyli uprawnionego.
UPRP podkreślił, że w rozpoznawanej sprawie naganny zamiar uprawnionego potwierdzają okoliczności związane z działaniem Z.P., z jednej strony współpracującego na podstawie umowy z wnoszącym sprzeciw, z drugiej zaś - będącego założycielem uprawnionego, który wyniósł zeszyty z danymi adresowymi i telefonicznymi klientów z dyspozytorni S. T. przy ul. O. w K., wykorzystując w ten sposób dane klientów w nowopowstałej sieci taksówkarskiej uprawnionego do spornego znaku t. Działania Z.P. były przedmiotem oceny przez Sąd Rejonowy w K., który w wyroku z 23 maja 2012 r., sygn. akt [...], jednoznacznie stwierdził, że były one działaniem na szkodę S.T., a więc S.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 10 maja 2017 r. oddalił skargę uprawnionego.
Przede wszystkim Sąd I instancji ponownie rozpoznając sprawę stwierdził, że wobec wyczerpującego wyjaśnienia sprawy przez organ nie można uznać z zasadne zarzuty stawiane w skardze, odnoszące się do nieprawidłowego zgromadzenia i oceny materiału dowodowego oraz niewyjaśnienia przesłanek, którymi kierował się organ przy rozstrzyganiu sprawy (art. 7, 77 § 1, 80 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.p.s.a.), jak i niewykonania zaleceń WSA zawartych w wyroku z dnia 7 października 2014 r. - zgodnie z art. 153 p.p.s.a. Urząd Patentowy, rozpoznając kontrolowaną sprawę w sposób właściwy wypełnił swoje obowiązki dotyczące tak gromadzenia materiału dowodowego, jak i dokonania jego oceny w świetle mającego w sprawie zastosowania przepisu prawnomaterialnego, tj. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
WSA podzielił stanowisko UPRP, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w złej wierze. Zdaniem Sądu I instancji fakty wskazane przez organ przemawiający za zasadnością przyjęcia poglądu o złej wierze towarzyszącej zgłoszeniu spornego znaku przez uprawnionego do spornego znaku t. w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Grupa taksówkarzy, która wcześniej przez okres około 10 lat współpracowała z wnoszącym sprzeciw, założyła S. zgłaszając sporny znak t. do ochrony. Taksówkarze działali z zamiarem podszycia się pod logo wnoszącego sprzeciw – S. Zastosowali w swojej działalności zielono-żółtą kolorystykę, hasło reklamowe S., a także numer telefonu [...] wnoszącego sprzeciw, co miało na celu przejęcie jego klienteli, jak też zablokowanie jemu możliwości zarejestrowania znaku S., którym od wielu lat posługiwał się w obrocie na swoją rzecz dla usług z kl. 39.
Złą wiarę uprawnionego potwierdza również fakt, iż zamieścił w ogłoszeniach i w Internecie nieprawdziwe informacje o zmianie telefonicznych numerów kontaktowych do sieci S.
W ocenie WSA Urząd Patentowy RP w sposób bezsprzeczny ustalił, że grupa członków uprawnionego, którzy zasiadali lub zasiadają w jego władzach, współpracowała z wnoszącym sprzeciw przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego, tj. przed dniem 24 lutego 2010 r., a przedmiotem tej współpracy były usługi przewozu osób, przy czym - współpraca ta była bardzo ścisła. Wbrew twierdzeniom uprawnionego współpraca ta - nie sprowadzała się ze strony wnoszącego sprzeciw jedynie do odpłatnego udostępnienia osobom fizycznym, które same się zorganizowały wykonując na własny rachunek działalność gospodarczą. Wnoszący sprzeciw wydzierżawiał kierowcom pomieszczenia bazy, zakupił radio bazowe, wykupił częstotliwość radiową, zatrudniał dyspozytorów, którzy przyjmowali zlecenia od klientów i przekazywali je następnie kierowcom, prowadził księgowość i rozliczał kierowców oraz pracowników bazy, co potwierdza m.in. oświadczenie członków założycieli uprawnionego. Wnoszący sprzeciw zapewniał funkcjonowanie sieci taksówkarskiej od strony formalnej np. zatrudniał pracowników, firmował zawierane z klientami umowy, jego nazwa figurowała na fakturach m.in. za usługi reklamowe i telefoniczne oraz częściowo kredytował działalność sieci taksówkarskiej S., poprzez wykładanie większych sum pieniędzy np. na zakup sprzętu, opłaty usług np. telefonicznych, które to kwoty następnie były spłacane przez taksówkarzy w ratach. Powyższe wynikało z faktu, że kierowcy nie byli zorganizowani jako podmiot gospodarczy.
Okoliczności powyższe częściowo potwierdzają zeznania świadka Z.P., który wskazał m.in., iż umowy z klientami np. hotelami, ośrodkami wypoczynkowymi itd. były opieczętowane pieczątką wnoszącego sprzeciw, w ich tekstach znajdował się zapis, iż umowa zawierana jest z wnoszącym sprzeciw, zaś pod umowami widniał podpis m.in. prezesa wnoszącego sprzeciw – Z.O.
Dalej WSA wyjaśnił, że jak wynika z załączonych do akt sprawy przykładowych umów o współpracy pomiędzy taksówkarzami, a wnoszącym sprzeciw, w ramach powyższej współpracy taksówkarze byli m.in. zobowiązani do umieszczenia na swoich taksówkach znaków sieci S. T. oraz rozpowszechniania materiałów reklamowych S. Prawidłowo w tej sytuacji negatywnie UPRP ocenił fakt zamieszczenia w spornym znaku towarowym numeru telefonu [...], który, zgodnie z załączonymi do akt sprawy materiałami dowodowymi, należał do wnoszącego sprzeciw. Uprawniony nie wykazał, aby częstotliwość radiowa, radio bazowe i telefony sieci miały zostać oddane taksówkarzom, po zarejestrowaniu się przez nich jako podmiot gospodarczy, nie wykazał również, aby prezes wnoszącego sprzeciw nie był zainteresowany ochroną oznaczenia S. Ponadto, jak zeznał Z.P., pomysł zastrzeżenia spornego znaku towarowego powstał w momencie, kiedy taksówkarze współpracowali z wnoszącym sprzeciw, dlatego w znaku zamieszczono ww. numer telefonu. Uprawniony nie wykazał jednak, iż numer ten został umieszczony w spornym znaku towarowym za zgodą i wiedzą wnoszącego sprzeciw.
Tak więc w ocenie Sądu I instancji, zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego, który dodatkowo zawierał numer telefonu sieci S.T., prowadzonej od samego początku przez wnoszącego sprzeciw we współpracy z taksówkarzami, bez zgody i wiedzy zarówno wnoszącego sprzeciw, jak i współpracujących z nim nadal taksówkarzy, również nosiło znamiona działania w złej wierze.
Zdaniem WSA na aprobatę zasługuje pogląd organu, zgodnie z którym w rozpatrywanej sprawie naganny zamiar uprawnionego potwierdzają w szczególności okoliczności związane z działaniem Z.P., z jednej strony współpracującego na podstawie umowy z wnoszącym sprzeciw, z drugiej zaś będącego założycielem uprawnionego, a także pełniącego funkcje skarbnika w S., który wyniósł zeszyty z danymi adresowymi i telefonicznymi klientów z dyspozytorni S. T., wykorzystując w ten sposób dane klientów w nowopowstałej sieci taksówkarskiej uprawnionego. Działania Z.P. były przedmiotem oceny przez Sąd Rejonowy w K., który w wyroku z dnia 23 maja 2012 r., sygn. akt [...], jednoznacznie stwierdził, że były one działaniem na szkodę wnoszącego sprzeciw.
Sąd I instancji podniósł również, iż poza kwestiami stricte związanymi z oceną złej wiary zgłaszających, organ podjął się tym razem prawidłowej z punktu widzenia wymogów procedury administracyjnej, na gruncie unormowań materialnoprawnych Prawa własności przemysłowej, oceny samych oznaczeń. W tym zakresie prawidłowo uznał, iż użycie przez uprawnionego w spornym znaku towarowym elementu S. oraz zestawienia słów S. wykorzystywało używane przez S. oznaczenia S. i S. T. i podstawienia słów o identycznych literach początkowych, tj. S, T i W. Te elementy w warstwie znaczeniowej wskazują na rodzaj podmiotu – S., mają konotacje z działalnością transportową – T., a użycie słowa W. determinuje litera W w oznaczeniu S. używanego przez S. Analogicznie Kolegium potraktowało wykorzystanie w spornym znaku towarowym zestawienia cyfr [...], stwierdzając, iż w istocie jest to numer centrali telefonicznej S., co potwierdza np. dokument ofertowy z 2006 r. (akta Sp. [...], tom I, k. 102), czy nadruk na materiałach reklamowych (akta Sp. [...], tom I, k. 100). Jest to numer linii należącej do S. obsługującej usługi taksówkarskie, w tym także taksówkarzy, którzy utworzyli uprawnione S., wobec tego umieszczenie tego elementu w spornym znaku towarowym należy potraktować jako przykład działania zamierzonego, które nie może być aprobowane w kategorii poprawności jurydycznej i społecznej.
Natomiast odnosząc się do kwestii nieprzesłuchania świadków zgłoszonych przez uprawnionego na okoliczności związane z brakiem po jego stronie złej wiary przy zgłoszeniu spornego oznaczenia, wskazać należy, iż organ miał prawo uzależnić przeprowadzanie czynności związanej z wydatkami (dojazd z K. do siedziby organu w Warszawie) od wpłacenia zaliczki. Pozwala na to przepis art. 1304 § 1 k.p.c. mający zastosowanie na mocy art. 256 ust. 2 p.w.p. Brak wpłaty zaliczki w zakreślonym terminie zgodnie z § 4 ww. przepisu uprawniał organ do zaniechania podjęcia czynności dowodowej i wydania decyzji na podstawie posiadanych w aktach materiałów.
Reasumując Sąd I instancji stwierdził, że wobec wyczerpującego wyjaśnienia sprawy przez organ nie można uznać z zasadne zarzuty stawiane w skardze, odnoszące się do nieprawidłowego zgromadzenia i oceny materiału dowodowego oraz niewyjaśnienia przesłanek, którymi kierował się organ przy rozstrzyganiu sprawy, jak i niewykonania zaleceń WSA zawartych w wyroku z dnia 7 października 2014 r. (art. 153 p.p.s.a.). Urząd Patentowy RP rozpoznając kontrolowaną sprawę w sposób właściwy wypełnił swoje obowiązki dotyczące tak gromadzenia materiału dowodowego, jak i dokonania jego oceny w świetle mającego w sprawie zastosowania art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
II
W skardze kasacyjnej uprawniony do spornego znaku t. zaskarżył powyższy wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy WSA w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:
1. Na podstawie art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 718 ze zm. – dalej: p.p.s.a.) naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienia miały bądź mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez:
- nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów podniesionych w skardze (pkt 2c skargi), a dotyczących naruszenia przez Urząd Patentowy RP art. 107 § 1 i 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez brak należytego wyjaśnienia stronie przesłanek, którymi organ kierował się przy rozstrzyganiu sprawy, w szczególności poprzez całkowite pominięcie i nie ustosunkowanie się do materiału dowodowego w postaci orzeczeń Sądu Okręgowego w K. oraz Sądu Apelacyjnego w S., jak również zlekceważenie złożonego ponownie na rozprawie przed Urzędem Patentowym RP wniosku o przesłuchanie świadków ze wskazaniem, że uprawnionej nie stać na poniesienie kosztów finansowych zaliczki ze względu na to, iż uprawniony nie prowadzi działalności gospodarczej;
- nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów podniesionych w skardze, a dotyczących sprzeczności i niekonsekwencji organu odnośnie zasadności powołania i przesłuchania świadków uprawnionego. Dotyczy to okoliczności, że na str. 14-15 decyzji organ wskazał odnośnie ponownego wniosku dowodowego o przesłuchanie osób wskazanych przez uprawnionego, że jest on niezasadny, gdyż dowodzenie nieistnienia złej wiary, czy braku naruszenia praw osób trzecich takim środkiem dowodowym jest obiektywnie niemożliwe i jest to nieobiektywne źródło dowodowe. Zatem organ z góry dokonał określonych założeń bez zapoznania się z faktyczną wiedzą konkretnych osób. Sprzeczność i niekonsekwencja działań wynika tutaj z faktu, że organ wcześniej wydał postanowienie z dnia 15 lipca 2015 r., w którym dopuścił dowód z przesłuchania wskazanych przez uprawnionego osób. Na skutek nieuzasadnionej bariery finansowej w formie zaliczki, nie doszło jednak do przeprowadzenia wspomnianego dowodu;
- nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów podniesionych w skardze (pkt 3a-e skargi), a dotyczących naruszenia przez Urząd Patentowy RP art. 153 p.p.s.a. poprzez całkowite zignorowanie przez organ oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych w wyroku WSA w Warszawie z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14 uchylającego poprzednią decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] maja 2013 r. w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. WSA w Warszawie rozpoznając skargę na ponowną decyzję organu nawet jednym zdaniem nie odniósł się do niniejszego zarzutu opartego o naruszenie art. 153 p.p.s.a., który to zarzut był jednym z głównych filarów tej skargi;
- nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do twierdzeń podniesionych w skardze odnośnie całkowitego pominięcia przez organ przedłożonego przez uprawnionego materiału dowodowego, z którego wynika, że na terenie Polski istnieje bardzo duża liczba przedsiębiorstw, które posługują się w działalności usług transportowych skrótem "S." i wnoszący sprzeciw nie jest tutaj prekursorem;
- ograniczenie treści uzasadnienia kwestionowanego wyroku w zasadzie do powtórzenia wybranych fragmentów uzasadnienia decyzji Urzędu Patentowego RP, gdy tymczasem obowiązkiem Sądu jest szczegółowe i precyzyjne wskazanie, jakie ustalenia zasługują na akceptację, a jakie nie i dlaczego, jak również dlaczego konkretne argumenty podnoszone przez uprawnionego nie zasługują na uwzględnienie. Ten zarzut należy rozpatrywać m.in. również w odniesieniu do wszystkich twierdzeń uprawnionego zawartych w powyższych myślnikach, o których mowa w całym obecnie omawianym zarzucie skargi kasacyjnej opartym na art. 141 § 4 p.p.s.a.;
b) art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 78 § 1 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 10 § 1, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez oddalenie skargi pomimo, że wydanie zaskarżonej decyzji nastąpiło z pominięciem wniosku dowodowego uprawnionego na okoliczność m.in. dobrej wiary uprawnionego, braku naruszenia praw osób trzecich przez uprawnionego w dacie zgłoszenia znaku, wyjaśnienia genezy powstania spornego znaku towarowego i informacji na temat przysługujących członkom uprawnionego praw autorskich do spornego znaku, relacji pomiędzy uprawnionym, a wnoszącym sprzeciw oraz okoliczności powstania uprawnionego. W omawianej sytuacji Sąd wydając zaskarżony wyrok w ogóle nie przeanalizował argumentów zawartych w skardze na temat okoliczności, że z nieznanych przyczyn organ zmienił reguły postępowania dowodowego, gdyż w postępowaniu poprzedzającym wydanie pierwszej decyzji nie pobierał opłat od żadnej ze stron z tytułu dopuszczenia do przesłuchania wskazanych przez nie osób. Doprowadziło to do sytuacji, że przesłuchanie osób wnioskowanych przez wnoszącego sprzeciw nastąpiło bez pobierania żadnych opłat, a uprawniony został pozbawiony takiej możliwości. Ponadto postanowienie w przedmiocie zobowiązania do uiszczenia zaliczki nie podlegało zaskarżeniu więc uprawniony nie mógł podjąć działań zmierzających do jego uchylenia. Doprowadziło to do nierównego traktowania stron sporu, co z kolei miało przełożenie na treść zaskarżonej decyzji. Uprawniony na wszelki wypadek ponowił wniosek o przesłuchanie wskazanych osób składając go ustnie do protokołu na rozprawie, z uzasadnieniem, iż uprawniony nie ma środków aby ponieść tak wysoką opłatę, gdyż nie prowadzi działalności gospodarczej. Organ jednak odmówił i doprowadził do nierównego potraktowania stron postępowania administracyjnego, choć pochodziły one z tego samego miasta (K.). Warto tutaj zwrócić uwagę, że gdyby Urząd Patentowy RP prawidłowo przesłuchał osoby za pierwszym razem, to uprawniony nie byłby wzywany do uiszczenia zaliczki, gdyż wówczas organ jej nie wymagał. Natomiast z powodu błędów leżących po stronie organu i uchylenia pierwotnej decyzji przez WSA w Warszawie, musiał on powtórzyć przesłuchanie dobierając tym razem właściwe osoby i jednocześnie zmienił reguły dotyczące zaliczki. W zaskarżonym wyroku Sąd w ogóle nie przeanalizował powyższych zarzutów zawartych w skardze. Ograniczył się jedynie do wskazania, że organ miał prawo zażądać zaliczki, ale nie przeanalizował tej czynności w kontekście okoliczności wskazanych w skardze, w szczególności odnośnie złamania przez organ zasady równego traktowania stron sporu oraz faktu, że uprawniony ponowił wniosek o przesłuchanie świadków wskazując na konieczność zwolnienia go z obowiązku uiszczenia zaliczki ze względów finansowych wynikających z charakteru działalności uprawnionego.
2. Na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
a) art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez:
- błędną wykładnię, że w przedmiotowej sprawie przy ocenie złej wiary towarzyszącej zgłoszeniu spornego znaku towarowego należy brać pod uwagę okoliczność, że wnoszący sprzeciw używał elementu słownego "S.", co jedynie wynika z treści statutu wnoszącego sprzeciw. W tym miejscu Sąd zignorował zarzuty uprawnionego, że statut jest jedynie dokumentem o charakterze wewnętrznym, a jego treść nie jest znana osobom trzecim. W takiej sytuacji jedynie wykorzystywanie takiego skrótu w firmie danego podmiotu powinno być przedmiotem analizy przy rozstrzyganiu sporu. Ponadto wnoszący sprzeciw nie wykazał, że uprawniony znał treść statutu wnoszącego sprzeciw;
- błędną wykładnię, że w przedmiotowej sprawie przy ocenie złej wiary towarzyszącej zgłoszeniu spornego znaku towarowego nie ma w ogóle znaczenia autorstwo oznaczenia, ani jego poszczególnych elementów. Należy zwrócić uwagę, że powołany w toku postępowania wyrok Sądu Okręgowego w K. I Wydział Cywilny z dnia 29 maja 2013 r., sygn. akt [...] oraz utrzymujący go w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego w S. I Wydział Cywilny z dnia 22 stycznia 2014 r., sygn. Akt [...] zawierały bardzo istotne informacje dla rozstrzygnięcia sprawy. Wbrew twierdzeniom Sądu, wspomniane orzeczenia zawierały w swojej treści bardzo istotne informacje, w szczególności na temat początkowych relacji pomiędzy taksówkarzami i wnoszącym sprzeciw, jak również na temat genezy powstania spornego znaku towarowego i towarzyszących temu okoliczności takich jak ustalenie twórców hasła "S", od którego pochodzi sporne oznaczenie. Zatem nie obejmowały one wyłącznie tematyki autorstwa znaku towarowego. Ponadto Sąd niejako wszedł w rolę Urzędu Patentowego RP, gdyż uzasadnił rzekomy brak potrzeby analizowania przez organ ww. materiału dowodowego w sytuacji, gdy Urząd Patentowy RP w ogóle nie odniósł się do niego w swojej decyzji. Warto wspomnieć, że organ powinien był wskazać dlaczego odmawia analizy tych dowodów, aby Sąd mógł skontrolować, czy nastąpiło to zgodnie z prawem. Wydając zaskarżony wyrok Sąd nie mógł znać powodów pominięcia wspomnianych dowodów przez organ, gdyż decyzja nie zawierała w tym temacie żadnych wyjaśnień, co stanowi naruszenie prawa podnoszone w skardze. Zatem Sąd wydając wyrok niejako wyręczył organ i sam skonstruował uzasadnienie dla pominięcia powołanych orzeczeń przy wydawaniu decyzji, twierdząc bezpodstawnie, że takie były przesłanki działania organu. Ponadto Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę m.in. podnoszonych przez uprawnionego kwestii takich jak świadczenie nieprawdy (sprzeczne zeznania) prezesa wnoszącego sprzeciw odnośnie powstania spornego znaku, co wyraźnie podważa zarzut złej wiary. Wbrew twierdzeniom Sądu bardzo istotna jest kwestia autorstwa spornego oznaczenia, gdyż twórca nie może działać w złej wierze zgłaszając taki znak na swoją rzecz w Urzędzie Patentowym RP. Jest to w zasadzie kluczowa kwestia dla rozstrzygnięcia przedmiotowego sporu. Niezrozumiałe jest również zignorowanie przez Sąd okoliczności dotyczących genezy nawiązania współpracy pomiędzy taksówkarzami i wnoszącym sprzeciw. Do tego momentu wnoszący sprzeciw nigdy nie zajmował się transportem osób. Dopiero taksówkarze stworzyli znak towarowy i zaczęli świadczyć usługi w tym zakresie. Wcześniej wnoszący sprzeciw zajmował się np. handlem paliwami, opałem i transportem towarów. Transport osób był całkowicie nowym pomysłem i wymyślili go oraz zorganizowali od podstaw taksówkarze, którzy w późniejszym okresie powołali uprawnionego. Sąd nie wziął pod uwagę, że uprawnionego powołali taksówkarze, którzy zainicjowali wcześniej świadczenie usług transportowych osób, a więc korzystali z własnego, a nie z cudzego pomysłu i dorobku. Warto zwrócić uwagę, że Sąd powołuje się na okoliczność, iż obecnie współpracują z wnoszącym sprzeciw taksówkarze, którzy nie przeszli do uprawnionego, ale jednoczenie pomija fakt, że oni nie brali udziału w tworzeniu znaku towarowego i nie inicjowali świadczenia usług transportu osób. Oni dołączyli w terminie późniejszym do taksówkarzy, którzy byli prekursorami świadczenia takich usług i potem powołali swoje s. W takiej sytuacji nie może być mowy o złej wierze przy zgłoszeniu spornego znaku towarowego;
- błędną wykładnię, że w przedmiotowej sprawie przy ocenie złej wiary towarzyszącej zgłoszeniu spornego znaku towarowego nie ma w ogóle znaczenia umieszczenie elementu słownego "S.", ani okoliczności towarzyszące formie używania takich oznaczeń w branży usług transportu osób (usług TAXI);
b) art. 153 p.p.s.a. w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. w zw. z art. 7, 10, 77, 78 § 1, 80, 107 § 1 i 3 k.p.a. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez zignorowanie przez WSA w Warszawie oceny prawnej i wskazań, co do dalszego postępowania wyrażonych w przedmiotowej sprawie we wcześniejszym wiążącym zarówno Sąd jak i organ, wyroku tego samego Sądu z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14 uchylającego poprzednią decyzję Urzędu Patentowego z dnia [...] maja 2013 r. w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. WSA w Warszawie będąc związany swoimi wcześniejszymi ustaleniami złamał zapis art. 153 p.p.s.a., gdyż w obecnie zaskarżonym wyroku sformułował nowe oceny prawne sprzeczne z wcześniej wyrażonym poglądem na sprawę i jednocześnie zgodził się z ustaleniami Urzędu Patentowego RP, które również naruszały w tym samym zakresie wspomniany przepis. W zaskarżonym wyroku WSA w Warszawie naruszył art. 153 p.p.s.a. w ten sposób, że:
- zignorował zalecenie Sądu, że ustalenie istnienia złej wiary wymaga misternego przeanalizowania okoliczności sprawy w odniesieniu do spornego oznaczenia, zbadania przedstawionych przez strony dowodów, ustalenia faktów istotnych w sprawie i wywiedzenia z nich wniosków co do istnienia złej wiary (str. 11 wyroku z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14). Obecnie w zaskarżonym wyroku Sąd uznał m.in. że nieistotna jest kwestia autorstwa spornego znaku towarowego ani geneza współpracy pomiędzy taksówkarzami (którzy powołali potem s.) oraz wnoszącym sprzeciw. W związku z tym pominięty został np. materiał dowodowy w postaci orzeczeń Sądu Okręgowego w K. oraz Sądu Apelacyjnego w S., o których była mowa wcześniej w treści niniejszej skargi kasacyjnej. Zatem należy stwierdzić, że Sąd obecnie nie stoi już na stanowisku, że ustalenie złej wiary wymaga misternego przeanalizowania wszystkich okoliczności w odniesieniu do spornego znaku;
- zignorował zalecenie Sądu, że z uzasadnienia decyzji powinno wynikać, iż organ dokonał dokładnej analizy faktów oraz twierdzeń strony i w sposób jasny oraz zrozumiały wyjaśnił przesłanki jakimi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia (str. 12 wyroku z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14). Wskazuje na to obecne stanowisko Sądu, który m.in. nie odniósł się do kwestii braku analizy i uzasadnienia przez organ w zaskarżonej decyzji swojego stosunku do materiału dowodowego w postaci orzeczeń Sądu Okręgowego w
K. oraz Sądu Apelacyjnego w S. przedłożonych m.in. na okoliczność autorstwa spornego znaku towarowego oraz genezy współpracy pomiędzy taksówkarzami i wnoszącym sprzeciw;
- zignorował zalecenie Sądu, że organ obowiązany jest przeanalizować wszystkie zgromadzone dowody, w tym także przedstawione przez stronę, pamiętając, że obowiązek przeprowadzenia całego postępowania dowodowego, co do istotnych okoliczności spoczywa na organie (str. 13 wyroku z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14 - m.in. odnośnie przeprowadzenia dowodu z przesłuchania wszystkich osób wskazanych przez uprawnionego). W tym przypadku obecnie Sąd przykładowo uznał, że nie ma znaczenia
materiał dowodowy w postaci orzeczeń Sądu Okręgowego w K. oraz Sądu Apelacyjnego w S. przedłożony m.in. na okoliczność autorstwa spornego znaku towarowego oraz genezy współpracy pomiędzy taksówkarzami i wnoszącym sprzeciw oraz zignorował fakt ponownego złożenia wniosku o przesłuchanie świadków z uzasadnieniem, iż uprawniony nie jest w stanie ponieść kosztów zaliczki, gdyż nie prowadzi działalności gospodarczej;
- zignorował zalecenie Sądu, że organ winien odnieść się do wszystkich twierdzeń podniesionych przez strony, wskazać, które uznaje za istotne dla rozstrzygnięcia w sprawie i dlaczego. Następnie wskazać, które okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia w sprawie uznaje za udowodnione, w oparciu o jakie dowody, a którym dowodom odmawia wiary i mocy dowodowej i dlaczego. Jeśli jakieś okoliczności podnoszone przez stronę organ uznał za nieistotne dla rozstrzygnięcia w sprawie winien wskazać, które i dlaczego. Podobnie jeśli dowody przedstawione przez stronę nie zmierzają w ocenie organu do wykazania okoliczności istotnych w sprawie, to ocena ta winna znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji (str. 13 wyroku z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14). W tym przypadku obecnie Sąd przykładowo uznał, że nie ma znaczenia brak uzasadnienia w decyzji stanowiska organu wobec zignorowania bardzo ważnego materiału dowodowego w postaci orzeczeń Sądu Okręgowego w K. oraz Sądu Apelacyjnego w S. przedłożonych m.in. na okoliczność autorstwa spornego znaku towarowego oraz genezy współpracy pomiędzy taksówkarzami i wnoszącym sprzeciw;
- zignorował zalecenie Sądu, że obowiązkiem Urzędu Patentowego RP będzie ponowne rozpatrzenie sprawy w jej całokształcie i odniesienie się do twierdzeń i zarzutów stron z uwzględnieniem powyższych wskazań i procedury administracyjnej, którą Urząd jest związany w tym wynikającego z art. 7 k.p.a. i art. 77 § 1 k.p.a. obowiązku wszechstronnego i wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego i uzasadnienia decyzji zgodnie z wymogami określonymi w art. 107 § 3 k.p.a. (str.14 wyroku z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14). Niniejszy zarzut znajduje swoje uzasadnienie w treści powyższych myślników wskazanych w całym pkt 2b skargi kasacyjnej.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej uprawniony przedstawił argumenty na poparcie podniesionych zarzutów.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.
W pierwszej kolejności oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego objęty został zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., zawarty w pkt 1 lit. a) i b) petitum skargi kasacyjnej, jego zasadność bowiem wykluczałaby możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych, objętych zarzutami skargi kasacyjnej nieprawidłowości (por. wyroki NSA: z dnia 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13; z dnia 16 października 2013 r., sygn. akt II GSK 937/12).
W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sadu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia, po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39). W rozpoznawanej sprawie nie mamy do czynienia z żadnym z tych przypadków.
Wbrew odmiennemu w tym względzie stanowisku autora skargi kasacyjnej, Sąd I instancji nie naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób umożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne wymienione w powyższym przepisie prawa i pozwala jednoznacznie ustalić przesłanki, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera też stanowisko co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie wyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia nie musi szczegółowo odnosić się do wszystkich argumentów powołanych w skardze, jeżeli argumentacja sądu przesądza łącznie o ich bezskuteczności (por. wyrok NSA z 14 lipca 2008 r., sygn. akt II OSK 768/07). Nie można się również zgodzić z autorem skargi kasacyjnej, że uzasadnienie rozstrzygnięcia Sądu I instancji zostało sporządzone w sposób pobieżny, niejasny, czy wewnętrznie sprzeczny. Wręcz przeciwnie w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnienie kontrolowanego wyroku Sądu I instancji, gdy chodzi o analizę przedstawionych w nim argumentów, nie uniemożliwia przeprowadzenia kontroli prawidłowości tego orzeczenia, co prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji uczynił zadość obowiązkowi sporządzenia uzasadnienia w sposób uwzględniający konsekwencje wynikające z towarzyszącej uzasadnieniu każdego orzeczenia sądowego funkcji kontroli trafności wydanego rozstrzygnięcia. Ponadto - wbrew stanowisku autora skargi kasacyjnej – Sąd I instancji nie ograniczył w żadnym razie treści uzasadnienia do powtórzenia fragmentów zaskarżonej decyzji UPRP.
Natomiast z uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, że sposób sformułowania zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. wskazuje, że za jego pomocą kasator polemizuje w istocie ze stanowiskiem i z rozstrzygnięciem Sądu I instancji, czego skutecznie uczynić nie może. Ponadto przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. nie służy do zwalczania ustaleń faktycznych, czy oceny materiału dowodowego przyjętych za podstawę orzekania (por. wyrok NSA z dnia 28 listopada 2008 r., sygn. akt II FSK 1156/07, LEX nr 575447, wyrok NSA z dnia 22 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1652/11, LEX nr 1291759). Okoliczność, że stanowisko zajęte przez wojewódzki sąd administracyjny jest odmienne od prezentowanego przez autora skargi kasacyjnej nie oznacza, że takie uzasadnienie wyroku nie odpowiada wymogom ustawowym określonym w art. 141 § 4 p.p.s.a. (por. wyrok NSA z dnia 9 czerwca 2006 r., sygn. akt II FSK 867/05, LEX nr 488083).
Ponadto wskazać należy, że dla skutecznego zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. należało wykazać, czego skarżący nie uczynił, że uzasadnienie z uwagi na swoją konstrukcję, niespełnione wymogi ustawowe, nie pozwala na ocenę, czy wyrok Sądu pierwszej instancji jest prawidłowy, czy też nie.
Za nieusprawiedliwiony należy uznać zarzut naruszenia art. 153 p.p.s.a., wskazany w pkt 2 lit. b) petitum skargi kasacyjnej, który autor skargi kasacyjnej powiązał z z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. w zw. z art. 7, 10, 77, 78 § 1, 80, 107 § 1 i 3 k.p.a. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez zignorowanie przez WSA w Warszawie oceny prawnej i wskazań, co do dalszego postępowania wyrażonych w przedmiotowej sprawie we wcześniejszym wiążącym zarówno Sąd jak i organ, wyroku tego samego Sądu z dnia 7 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 628/14 uchylającego poprzednią decyzję Urzędu Patentowego z dnia [...] maja 2013 r. w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Na wstępie należy przypomnieć, że zaskarżony wyrok Sądu I instancji był poprzedzony wyrokiem WSA w Warszawie z dnia 7 października 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 628/14, w którym ten Sąd uchylił decyzję UPRP z dnia [...] maja 2013 r. o unieważnieniu prawa ochronnego na sporny znak t. na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. i sformułował wskazania co do dalszego postępowania.
Podkreślenia wymaga, że z art. 153 p.p.s.a. wynika, że ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Zgodnie art. 153 p.p.s.a. ww. wyrok ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co oznacza, że ani organ administracji publicznej, ani sądy, orzekając ponownie w tej samej sprawie, nie mogą nie uwzględnić oceny prawnej i wskazań wyrażonych wcześniej w orzeczeniu sądu, gdyż są nimi związane. Zasada powyższa stanowi generalną gwarancję przestrzegania przez organy administracji publicznej związania orzeczeniem sądu i wynika to z konieczności zapewnienia spójności działania systemu władzy państwowej, a jej nieprzestrzeganie w istocie podważałoby obowiązującą w polskim prawie zasadę sądowej kontroli nad aktami i czynnościami organów administracji.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego zarówno Sąd I instancji, jak i UPRP - ponownie rozpoznając sprawę - zastosowali się do wskazań co do dalszego postępowania zawartych w wyroku WSA w Warszawie z dnia 7 października 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 628/14.
Natomiast - wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej - związaniem z art. 153 p.p.s.a., wynikającym z ww. wyroku, nie były objęte orzeczenia wydane przez sądy powszechne, które wskazał autor skargi kasacyjnej ani w odniesieniu do oceny prawnej, ani wskazań co do dalszego postępowania. Zatem ani UPRP, ani Sąd I instancji ponownie rozpoznając sprawę, nie był zobowiązany do ich uwzględnienia przy ponownym orzekaniu w rozpoznawanej sprawie.
Nieuzasadnione są zarzuty naruszenia przepisów postępowania, zawarte w pkt 1 lit. b) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 78 § 1 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 10 § 1, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p.
Na wstępie wymaga podkreślenia, że konstrukcja skargi kasacyjnej w zakresie ww. zarzutów jest wadliwa. Odwołując się do treści art. 174 pkt 2 p.p.s.a. przypomnieć należy, że autor skargi kasacyjnej powołując na naruszenie konkretnych przepisów postępowania powinien wyjaśnić, na czym polegało naruszenie każdego z tych przepisów, a ponadto wykazać, czy ewentualne uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Bowiem nie każde naruszenie przepisów postępowania może stanowić podstawę kasacyjną, ale tylko takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy przed Sądem I instancji. Przez "wpływ", należy zaś rozumieć istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym stanowiącym przedmiot zarzutu środka prawnego, a wydanym w sprawie orzeczeniem sądu administracyjnego pierwszej instancji. Autor skargi kasacyjnej zobowiązany jest więc wykazać, że gdyby do zarzucanego naruszenia przepisów postępowania nie doszło, wyrok sądu administracyjnego I instancji byłby inny.
W tym miejscu należy wskazać, że konstrukcja skargi kasacyjnej wyznacza zakres kontroli sprawowanej przez sąd kasacyjny. Rozpoznanie sprawy w granicach skargi kasacyjnej, poza przypadkami nieważności oznacza bowiem, że Naczelny Sąd Administracyjny związany jest jej podstawami, czyli że władny jest do badania tylko tych zarzutów, które zostały skonkretyzowane w skardze kasacyjnej. Powyższe obliguje zatem stronę wnoszącą skargę kasacyjną do prawidłowego konstruowania tak zarzutów, jak i ich uzasadnienia. Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno zaś zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych przez wyjaśnienie, na czym naruszenie polegało, a w odniesieniu do uchybień przepisom procesowym – również wykazanie – o czym była już mowa, że zarzucane uchybienie rzeczywiście mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny, działający jako sąd kasacyjny, nie został bowiem wyposażony w kompetencje do konkretyzowania, uściślania, czy też korygowania zarzutów strony skarżącej (por. wyrok NSA z dnia 10 sierpnia 2016 r., sygn. akt II GSK 155/15). Te wymogi formalne nie zostały spełnione przez autora skargi kasacyjnej.
Ponadto - jak wynika z uzasadnienia tych zarzutów - kasator upatruje ich naruszenia w pogwałceniu przez UPRP zasady równego traktowania stron sporu poprzez uzależnienie przeprowadzenia dowodu w postaci przesłuchania świadków wskazanych przez uprawnionego jako przeprowadzenie czynności związanej z wydatkami od wpłacenia przez uprawnionego zaliczki. Jednakże żaden ze wskazanych przepisów w podstawie kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. tej materii nie reguluje i jej nie dotyczy.
Już tylko na marginesie należy dodać, że organ mógł uzależnić podjęcie czynności związanej z przeprowadzeniem dowodu od wpłacenia przez stronę, która złożyła wniosek w tym przedmiocie od wpłacenia zaliczki - stosownie do art. 1034 § 1 k.p.c., który znajduje zastosowanie do postępowania spornego na mocy art. 256 ust. 2 p.w.p. Należy dodać, że w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd I instancji wskazał na prawidłowe brzmienie tego przepisu, jednak dopuścił się oczywistej omyłki, gdyż - zamiast wskazania na k.p.c. - wskazał na k.c. (s. 17 uzasadnienia). Zgodnie z tym przepisem strona, która wnosi o podjęcie czynności połączonej z wydatkami, obowiązana jest uiścić zaliczkę na ich pokrycie w wysokości i terminie oznaczonym przez sąd. Natomiast jak wynika z § 4 art. 1034 k.p.c. Sąd podejmie czynność połączoną z wydatkami, jeżeli zaliczka zostanie uiszczona w oznaczonej wysokości. Jak wynika z akt rozpoznawanej sprawy rozpoznawanej sprawie UPRP postanowieniem z dnia 15 lipca 2015 r. dopuścił dowód z zeznań osób i na okoliczności wskazane przez uprawnionego we wniosku z dnia 20 grudnia 2012 r. (akta [...], tom I, k. 62-60), przy czym jednocześnie wezwano go do wpłacenia zaliczki (dojazd z K. do siedziby organu), pod rygorem pominięcia tej czynności. Rację ma Sąd I instancji, który podzielił stanowisko UPRP, że brak wpłaty zaliczki przez uprawnionego w zakreślonym terminie - zgodnie z § 4 ww. przepisu - uprawniał organ do zaniechania podjęcia tej czynności dowodowej.
Niezasadny jest również zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. przez jego błędną wykładnię.
Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu na wstępie przypomnienia wymaga, że zarzucając błędną wykładnię przepisu prawa materialnego dokonaną przez Sąd I instancji, autor skargi kasacyjnej ma obowiązek wyjaśnić, na czym polegała błędna wykładnia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. i jaka powinna być prawidłowa wykładnia tego przepisu. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, że naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię polega na wadliwym określeniu treści norm prawnych wynikających z przepisów prawa materialnego, co zobowiązuje wnoszącego skargę kasacyjną do wyjaśnienia, jak dany przepis należy rozumieć. Jednakże tym wymogom nie sprostał autor skargi kasacyjnej.
Jak wynika z uzasadnienia zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. autor skargi kasacyjnej wskazuje w istocie na nieprawidłową ocenę materiału dowodowego, niepoczynienie przez UPRP pewnych ustaleń faktycznych, jak ustalenie twórców hasła "S.", nie wzięcie pod uwagę przy tej ocenie pewnych okoliczności faktycznych dotyczących np. genezy powstania spornego znaku t., czy pominięcie pewnych dowodów w postaci np. wyroku Sądu Apelacyjnego w S., I Wydział Cywilny z dnia 22 stycznia 2014 r., sygn. akt [...].
Tak sformułowany zarzut skargi kasacyjnej oraz jego uzasadnienie - w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego - oznaczają kwestionowanie poprzez zarzut naruszenia prawa materialnego ustalonych faktów oraz ich oceny przez organ, którą zaakceptował Sąd I instancji i czego skutecznie w świetle obowiązujących przepisów prawa regulujących postępowanie kasacyjne uczynić nie można.
Taka polemika autora skargi kasacyjnej w przekonaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego oznacza kwestionowanie poprzez zarzut naruszenia prawa materialnego ustalonych faktów oraz ich oceny, czego skutecznie w świetle obowiązujących przepisów prawa regulujących postępowanie kasacyjne uczynić nie można. Wypada w tym miejscu zauważyć, że prawidłowość ustaleń faktycznych oraz ocenę tych ustaleń można zwalczać jedynie za pomocą zarzutu naruszenia przepisów postępowania, wykazując przy tym, że określone uchybienia proceduralne mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Nie można natomiast tego skutecznie czynić przez zarzut naruszenia prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), w tym przez kwestionowanie błędnej wykładni tego prawa (por. wyrok NSA z 13 maja 2014 r., sygn. akt I GSK 482/12; wyrok NSA z dnia 28 czerwca 2011 r., sygn. akt I OSK 166/11, LEX nr 1082668, wyrok NSA z dnia 17 lipca 2008 r., sygn. akt II FSK 662/07, LEX nr 418209 oraz wyrok NSA z dnia 12 czerwca 2008 r., sygn. akt I FSK 920/07, LEX nr 468874).
Z tych wszystkich przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej i orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 184 p.p.s.a.