II CSKP 246/22
Sąd Najwyższy2022-11-15
Sygnatura
II CSKP 246/22
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2022-11-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt II CSKP 246/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 25 listopada 2022 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Mariusz Załucki (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Jacek Widło
SSN Kamil Zaradkiewicz
w sprawie z powództwa E. G. i I. spółki z o.o. w likwidacji
z siedzibą w W. (poprzednio I.1 spółka z o.o.)
przeciwko J. Ś. i Stowarzyszeniu w W.
o ochronę dóbr osobistych,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym
w Izbie Cywilnej w dniu 25 listopada 2022 r.,
skargi kasacyjnej Rzecznika Praw Obywatelskich
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 16 kwietnia 2019 r., sygn. akt I ACa 98/18,
1. oddala skargę kasacyjną;
2. znosi wzajemnie koszty postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
2
Wyrokiem z 13 grudnia 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił
powództwo E. G. i I. sp. z o.o. w W. przeciwko J.S. oraz stowarzyszeniu w W.
o ochronę dóbr osobistych.
Sąd ten ustalił, że stowarzyszenie, którego prezesem do początku 2017 r.
był J. S., prowadzi działalność m.in. w sferze kształtowania polityki gospodarki
nieruchomościami i stosunków własnościowych. Spółka I. Sp. z o. o. zajmuje się
budową nowych bądź przebudową istniejących budynków w celu sprzedaży lokali
mieszkalnych i usługowych. E.G. jest radcą prawnym i członkiem zarządu I. Sp.
z o. o.
13 września 2016 r. stowarzyszenie zorganizowało konferencję prasową
dotyczącą nieprawidłowości reprywatyzacji nieruchomości w W.. Konferencja była
transmitowana na portalu […], na profilu stowarzyszenia, a także przez T., jej
nagranie zamieszczono na portalu […]1. Podczas konferencji J. S. podał, że w W.
funkcjonuje ściśle ze sobą powiązana grupa interesów, w skład której wchodzą
biznesmeni, prawnicy oraz urzędnicy, którzy działają na rynku reprywatyzacyjnym
wykorzystując niejasne przepisy prawne i nieuczciwość urzędników. Ze wskazaną
grupą powiązane są również osoby prowadzące na masową skalę działalność
przestępczą, zaangażowany jest tam kapitał rosyjski, a być może nawet wywiad
rosyjski, co zagraża interesom Polski. J. S. wskazał, że państwo znajduje się w
głębokim kryzysie, a obywatele są bezbronni wobec zorganizowanej działalności
przestępczej, co do której organy państwowe nie podejmują stosownych działań,
przyzwalając na dalsze patologie. Powodową spółkę przedstawiono jako jedną z
najbardziej agresywnych spółek działających na tynku reprywatyzacji. E. G. został
zaś umieszczony na prezentowanej w trakcie konferencji mapie reprywatyzacji.
Zaznaczono, m.in. że spółka I. otrzymała bardzo korzystne warunki
konserwatorskie na dokonanie przebudowy kamienicy, w której niegdyś mieszkał
M. B. oraz że miała być traktowana przez urzędników warszawskich w sposób
bardzo łagodny i na preferencyjnych warunkach. W tym czasie na ekranie
wyświetlono informację: „[…]”. J.S. podniósł również, że E. G. był członkiem
zarządu spółki C., której właścicielem był J. L., tj. osoba znana z afery związanej
z wyprowadzeniem kilkudziesięciu milionów złotych ze Spółdzielczej Kasy
Oszczędnościowo-Kredytowej W.. J. L. sprzedał udziały w spółce B. Limited – […]
3
spółce, która wówczas była głównym udziałowcem m.in. spółki I.. J.S. podkreślił
ponadto, że spółka I. ma siedzibę w budynku, gdzie siedzibę miała również spółka
J. L., a budynek jest własnością R. sp. z o.o., z którą był związany J. L., a także
m.in. R. S. – gambijski dyplomata w M..
Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Okręgowy przyjął, że pozwani
naruszyli dobra osobiste powodów, w postaci dobrego imienia i renomy (art. 23 k.c.
w zw. z art. 24 § 1 k.c.). Z uwagi jednak na działanie pozwanych w obronie
uzasadnionego interesu społecznego przyjął, że wyłączona została bezprawność
(art. 24 § 1 k.c.). Podkreślił przy tym, że choć wydźwięk społeczny wypowiedzi
pozwanych był dla powodów krzywdzący, to jednak forma mieściła się w ramach
debaty publicznej nakierowanej na ważki dla W. problem reprywatyzacji.
Wyrokiem z 16 kwietnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił
orzeczenie Sądu pierwszej instancji i nakazał m.in. J. S. oraz stowarzyszeniu
złożenie oświadczeń, w których podmioty te miały przeprosić powodów za
naruszenie ich dóbr osobistych, w formie szczegółowo określonej w sentencji
wyroku.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że stan faktyczny niniejszej sprawy zasadniczo
nie był sporny. Sąd ten podzielił ocenę Sądu pierwszej instancji co do naruszenia
dóbr osobistych powodów. Odmiennie jednak ocenił kwestię bezprawności tego
naruszenia. Wskazał przy tym, iż z uwagi na przyjęte w art. 24 k.c. domniemanie
bezprawności, to rzeczą pozwanych było przedstawienie twierdzeń faktycznych
i umocowujących je dowodów, pozwalających na obalenie tego domniemania.
Dostrzegając, że pozwani powoływali się przede wszystkim na interes społeczny,
przyjął iż prawo do swobody wypowiedzi jakie się z tym wiąże, nie ma charakteru
absolutnego i nie usprawiedliwia przekazywania informacji świadomie
nieprawdziwych czy ocen, które nie mają dostatecznych podstaw, a tak ocenił
działania pozwanych. Zakładając nawet pewien margines przesady, ograniczoność
środków służących przeprowadzeniu głębszego postępowania wyjaśniającego,
przejaskrawienie problemu dla podkreślenia jego wagi społecznej, trudno w sprawie
– w ocenie tego Sądu – dostrzec uzasadnienie dla formułowania tak daleko idących
4
wniosków, jakie zaprezentowali opinii publicznej pozwani. Z tego powodu Sąd
Apelacyjny stwierdził, że naruszenie dóbr osobistych miało charakter bezprawny,
co uzasadniało zastosowanie sankcji przewidzianej w art. 24 § 1 k.c. w postaci
zobowiązania pozwanych do zamieszczenia stosownego oświadczenia.
Od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wywiódł Rzecznik Praw
Obywatelskich. Zarzucił w niej naruszenie art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 38 k.c.
(wskazując, że pozwany J. S. działał tylko i wyłącznie jako organ osoby prawnej),
art. 23 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. (podnosząc, że działanie pozwanych nie było
bezprawne), art. 5 k.c. (twierdząc, że powodowie nadużywają swojego prawa
podmiotowego pomijając przy tym szeroki kontekst i znaczenie publikowanych
informacji) oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i art. 10 ust. 1 i 2 konwencji o ochronie
praw człowieka i podstawowych wolności (zarzucając, że doszło do ograniczenia
swobody wypowiedzi dotyczących kwestii będących przedmiotem interesu
publicznego).
Sąd Najwyższy zważył co następuje:
Skarga kasacyjna nie okazała się zasadna, choć bezsprzecznie dotyczy ona
ważkiego problemu istniejących w prawie polskim granic wypowiedzi, zwłaszcza
w kontekście działalności tzw. strażniczych organizacji pozarządowych (ang.
watchdog). Organizacje te informują opinię publiczną i właściwe organy o różnego
rodzaju nieprawidłowościach, co miało miejsce także w praktykach związanych
z reprywatyzacją nieruchomości warszawskich, jak w niniejszej sprawie.
Sprawa ta, z jurydycznego punktu widzenia, dotyczy konstrukcji prawnej
dóbr osobistych i możliwości ochrony na jej podstawie podmiotów, których dobra
osobiste zostały naruszone. Przypomnieć w związku z tym trzeba, iż otwarty
katalog dóbr osobistych kształtuje się w prawie polskim na tle art. 23 k.c. Według
tego przepisu, dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność,
cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica
korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna,
wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie
od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Stosownie zaś do art. 24 § 1 k.c.,
ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać
5
zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego
naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia,
dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby
złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach
przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia
pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
Na mocy zaś art. 43 k.c, przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych
stosuje się odpowiednio do osób prawnych.
Na tle tych rozwiązań, koncentrując się na zarzutach wywiedzionych
w skardze kasacyjnej, zauważyć trzeba w pierwszej kolejności, iż nie sposób
podzielić zarzutu, jakoby w trakcie konferencji na której prezentowane były
materiały i wypowiedzi dotyczące pozwanych, powód J.S. miał działać jedynie jako
piastun organu osoby prawnej, a tym samym miał nie posiadać legitymacji biernej
do występowania w niniejszej sprawie, gdyż jako osoba fizyczna nie dopuścił się
zachowań, które mogłyby być oceniane w kategorii naruszenia dóbr osobistych
powodów. Okoliczność, że osoba fizyczna wchodząca w skład organu osoby
prawnej działa - naruszając cudze dobro osobiste - w takim charakterze, nie
zwalnia tej osoby z odpowiedzialności wobec pokrzywdzonego, przewidzianej w art.
24 § 1 k.c (zob. wyrok SN z 4 listopada 2011 r., I CSK 34/11). Działanie
w charakterze piastuna organu osoby prawnej nie zwalnia osób fizycznych od
osobistej odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych innych podmiotów.
Teoria organów osoby prawnej, jak to się zdaje wskazywać skarżący, nie może
bowiem uzasadniać zwolnienia od odpowiedzialności za bezprawne działanie,
krzywdzące inną osobę, także faktycznego sprawcy tego naruszenia, którym jest
osoba fizyczna sprawująca funkcję organu. W okolicznościach sprawy, jak ustaliły
sądy meriti, takie działanie pozwanego J. Ś. nie może budzić wątpliwości.
Kwestia kręgu legitymowanych biernie w przypadku naruszeń dóbr
osobistych przez piastuna organu osoby prawnej w ramach wykonywania mandatu
jest raczej jednolicie postrzegana w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Pogląd
o osobistej odpowiedzialności piastuna organu wypowiadano zarówno w starszym
orzecznictwie Sądu Najwyższego (np. wyrok z 6 grudnia 1972, I PR 352/72; wyrok
z 28 listopada 1980 r., IV CR 475/80), jak i w orzecznictwie niedawnym (np. wyrok
6
z 4 listopada 2011 r., I CSK 34/11; wyrok z 6 lutego 2013 r., V CSK 123/12). Istnieje
także utrwalona linia orzecznicza Sądu Najwyższego w sytuacjach odwrotnych,
tj. wówczas gdy pojawiały się wątpliwości co do ewentualnej odpowiedzialności
pozwanej osoby prawnej. Na tym tle przyjmuje się, iż jeżeli działania piastunów
organu osoby prawnej są związane z wypełnianiem przez nich ustawowych lub
statutowych kompetencji, to za sprawcę uznaje się także osobę prawną,
a pokrzywdzony dokonuje wyboru osoby, która powinna usunąć skutki naruszenia
jego dóbr osobistych – osoby prawnej lub osoby fizycznej działającej w imieniu
osoby prawnej (zob. np. wyroki SN: z 23 lipca 1997 r., II CKN 285/97; z 29 września
2005 r., III CK 76/05; z 12 października 2007 r., V CSK 249/07). Takie twierdzenia
muszą oznaczać, że co do legitymacji biernej osoby fizycznej nie ma wątpliwości,
a pozwany J.S. może odpowiadać w niniejszej sprawie z tytułu naruszenia dóbr
osobistych. Wybór od kogo dochodzić ochrony z tytułu naruszenia dóbr osobistych
należy do tego, czyje dobra osobiste zostały naruszone, co oczywiście musi
odbywać się w ramach indywidualnie ustalonego dla każdej sprawy stanu
faktycznego.
Ponadto, w kontekście zarzutu braku bezprawności działania pozwanych,
Sąd Najwyższy podziela ocenę Sądu Apelacyjnego, iż w art. 24 k.c. zawarto
domniemanie bezprawności działania naruszyciela, a zatem w realiach sprawy to
rzeczą pozwanych było przedstawienie twierdzeń i dowodów, pozwalających na
obalenie tego domniemania. W tym zakresie zauważyć trzeba, iż wypowiedź
w interesie publicznym to jedna z najbardziej dyskutowanych przesłanek
uchylających bezprawność naruszenia dóbr osobistych. Kontratyp działania
w obronie społecznie uzasadnionego, bo tak należy zakwalifikować
dopuszczalność uchylenia niezgodności z prawem naruszenia dóbr osobistych,
przy dokonywaniu ocen wymaga wzięcia pod uwagę kilku czynników. Powołując się
na działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego, powinno się przede
wszystkim wskazać, o jaki interes chodzi w konkretnej sprawie. Tak
zidentyfikowany interes, w obronie którego występuje sprawca, powinien mieć
również konkretny charakter, co oznacza, że powołanie się w konkretnym wypadku
na generalnie sformułowaną wartość powinno znaleźć odniesienie w jej
konkretyzacji w danej sytuacji. Inaczej mówiąc, nie chodzi tu o abstrakcyjnie ujęty
7
charakter interesu społecznego. Interes ten powinien być celowym środkiem
zmierzającym do ochrony innego dobra, jednocześnie niezbędnym, by je ratować,
przy użyciu najmniej ingerujących w dobra osobiste środków. Gdy zaś chodzi
o zarzuty ocenne, odwołanie się do interesu społecznego wymaga, by krytyka
spełniała kryteria rzeczowości, a więc głównie dotyczyła przedmiotu, a nie służyła
poniżeniu czy upokorzeniu krytykowanego. Ocena, czy naruszenie dobra
osobistego z uwagi na powołanie się na społecznie chroniony interes nie jest
działaniem bezprawnym, wymaga obiektywnej oceny, a nie subiektywnego
wyobrażenia o podejmowanym działaniu naruszyciela. Ostatecznie przy
dokonywaniu oceny działania sąd powinien kierować się bilansowaniem zysków
i strat społecznych związanych z określonym naruszeniem dóbr osobistych (tak:
A. Pązik, Wyłączenie bezprawności naruszenia dobra osobistego na podstawie
interesu społecznego, Warszawa 2014, s. 322 i n.).
W realiach niniejszej sprawy zauważyć trzeba, że Sąd odwoławczy dokonał
wyczerpującej analizy rzetelności i staranności pozwanych, próbując wyznaczyć
standard postępowania dla organizacji typu watchdog, posiłkując się przy tym
odwołaniem do standardów rzetelności dziennikarskiej, których to jednak podstaw
zastosowania – zasadniczo słusznie – w niniejszej sprawie się nie dopatrzył. Nie
można bowiem zaakceptować jakiegoś szczególnego uprawnienia organizacji tego
rodzaju względem innych aktywnych uczestników debaty publicznej, gdyż brak jest
do tego jakichkolwiek przesłanek prawnych. O ile działalność tego rodzaju
organizacji jest niezmiernie ważna dla transparentności życia publicznego, nie
oznacza że dopuszczalna jest całkowita dowolność krytyki i powiązana z nią
bezkarność (brak odpowiedzialności). Ważki interes społeczny nie uzasadnia
nieprawdziwych i niezweryfikowanych informacji naruszających dobra osobiste,
a dezinformacja opinii publicznej – jak można zakwalifikować ustalenia Sądu
Apelacyjnego co do działania pozwanych – wcale nie działa w interesie
społecznym, a co więcej, temu interesowi szkodzi. O ile więc chęć ujawnienia
nieprawidłowości w reprywatyzacji nieruchomości warszawskich mogła być
działaniem uchylającym bezprawność naruszenia w interesie społecznym, forma,
sposób i treść wypowiedzi pozwanych z powrotem ich działanie uczyniły
bezprawnym.
8
Jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy, najczęściej działanie w ramach
społecznie uzasadnionego interesu jest ujmowane jako wymóg przyjęcia
właściwego środka do realizacji pewnych podstawowych wartości lub jako działanie
dla ochrony racji, którym, ze względu na pewien interes społeczny, przysługuje
pierwszeństwo w zaspokojeniu. Pogląd, że działanie w ramach społecznie
uzasadnionego interesu stanowi przesłankę uchylenia bezprawności naruszenia
dobra osobistego skutkuje potrzebą wyważenia, któremu z przeciwstawnych
interesów tj. osobistego podmiotu domagającego się ochrony jego dóbr osobistych
i interesu społecznego, który nie może być zrealizowany bez wkroczenia w sferę
osobowości jednostki, przyznać w danej sprawie pierwszeństwo. Wartościami,
ujmując obrazowo, na szalach "wagi" są z jednej strony dobro osobiste (któreś
z katalogu z art. 23 k.c. bądź inne wprost w nim nie wymienione) pokrzywdzonego;
z drugiej strony, jedna z powszechnie akceptowanych wartości, reprezentowana
przez naruszyciela, przy czym ich katalog może być bardzo szeroki (wyrok SN z 23
marca 2017 r., V CSK 262/16). Stąd w realiach niniejszej sprawy nie sposób
przyjąć, że działanie pozwanych było usprawiedliwione.
Nie znalazł potwierdzenia także zarzut naruszenia art. 5 k.c., który musiałby
oznaczać, że powodowie dochodząc zaspokojenia swoich roszczeń nadużywają
swojego prawa podmiotowego blokując możliwość przekazania opinii publicznej
informacji o istotnym znaczeniu publicznym. Zarzut ten dotyczy m.in. rozważań czy
powództwo nie ma charakteru skargi typu „SLAPP”, tj. obliczonej na zmrożenie
debaty publicznej. Zarzut ten oparty jest na nieporozumieniu. Jeżeli osoba
pomówiona domaga się ochrony z tytułu naruszenia dóbr osobistych i w realiach
sprawy okazuje się, że naruszenie ma charakter zasadniczo oczywisty, a odmienna
ocena dotyczy przede wszystkim tego czy działanie pozwanych było bezprawne,
trudno o przyjęcie że powodowie dochodząc ochrony swoich praw nadużyli
własnego prawa podmiotowego. Tak mogłoby być, gdyby powództwo miało
oczywiście wątpliwe podstawy, co jednak nie dotyczy niniejszej sprawy.
Z powyższych względów nie sposób uznać też, iż doszło do naruszenia art.
54 ust. 1 Konstytucji RP i art. 10 ust. 1 i 2 konwencji o ochronie praw człowieka
i podstawowych wolności poprzez nałożenie ograniczenia wypowiedzi dotyczących
kwestii będących przedmiotem interesu publicznego. Sąd Najwyższy podziela przy
9
tym pogląd, iż wynikające z art. 10 konwencji standardy swobody wypowiedzi
w debacie publicznej obejmują wszystkich uczestników debaty (zob. wyrok SN
z 19 czerwca 2015 r., IV CSK 470/14). Prawidłowość zastosowania kryterium
uzasadnionego interesu społecznego, jako przesłanki wyłączenia bezprawności
naruszenia dóbr osobistych, bada się w kontekście realizacji prawa do uczciwej
krytyki, co wymaga oceny pod kątem prawdziwości zarzutu, a co najmniej
zastosowania właściwej metody w poszukiwaniu prawdy (wyrok SN z 21 maja
2015 r., IV CSK 557/14). Pozwani standardów tych nie spełnili. Rację ma przy tym
Sąd odwoławczy, iż nie da się usprawiedliwić negatywnej oceny postawy powodów
w budowaniu relacji biznesowych wyłącznie poprzez zdarzenia, które zostały
publicznie ujawnione kilka lat później. Skuteczne powołanie się na wyłączenie
bezprawności naruszenia dóbr osobistych z powodu działania w obronie społecznie
uzasadnionego interesu wymaga wykazania co najmniej, że krytyka opiera się na
informacjach, które zostały rzetelnie i starannie zebrane oraz zweryfikowane. Tylko
krytyka rzeczowa i rzetelna może rzeczywiście służyć dobru społecznemu. Z taką
krytyką nie mamy jednak do czynienia w niniejszej sprawie.
Na marginesie zauważyć trzeba również, iż forma przeprosin powodów za
naruszenie ich dóbr osobistych, na jaką zdecydowano się w sentencji wyroku, nie
jest najtrafniejsza z punktu widzenia oceny czy doszło do tego naruszenia.
Sugerowanie, czyli wyrażanie czegoś nie wprost, czy uleganie wpływom w ocenie,
może podawać w wątpliwość fakt rzeczywistego naruszenia określonego dobra
przez sformułowania, które nie są bezpośrednie. Kwestia ta pozostaje jednak poza
zakresem skargi.
Z tych względów zarzuty skargi kasacyjnej okazały się nietrafne. Dlatego
Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39814 k.p.c., oddalił skargę kasacyjną.
O kosztach procesu Sąd Najwyższy orzekł zaś na podstawie art. 39818 k.p.c.
[as]