II KK 44/21
Sąd Najwyższy2022-10-15
Sygnatura
II KK 44/21
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2022-10-15
Rodzaj
Postanowienie
Treść orzeczenia
Sygn. akt II KK 44/21
POSTANOWIENIE
Dnia 27 października 2022 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Wiesław Kozielewicz
po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 27 października 2022 r.,
sprawy Z. N. i W. W.
skazanych z art 284 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zb. z art. 296 § 2 k.k. w zw.
z art. 296 § 3 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11§ 2 k.k. i art. 12 k.k. i
innych
z powodu kasacji wniesionych przez obrońców skazanych
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 26 lutego 2020 r., sygn. akt II A Ka 243/19
zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie
z dnia 20 sierpnia 2018 r., sygn. akt XII K 17/12
oddala obie kasacje kasację jako oczywiście bezzasadne, a
kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego obciąża
skazanych Z. N. i W. W. w częściach na nich przypadających.
UZASADNIENIE
Kasacje obrońców skazanych Z. N. i W. W. są oczywiście bezzasadne.
Uogólniając, można stwierdzić, że podniesione w nich zarzuty, w większości,
stanowią polemikę, nie tyle z treścią niekorzystnego dla skazanych wyroku Sądu
Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 lutego 2020 r., sygn. akt II AKa 243/19, lecz z
wyrokiem sądu pierwszej instancji, czyli wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie
z dnia 20 sierpnia 2018 r., sygn. akt XII K 17/12. W przeważającej części, mimo
wskazania odmiennej podstawy prawnej, aniżeli w zwykłym środku odwoławczym -
2
apelacji, istota ich, sprowadza się tak naprawdę, do ponowienia argumentacji
przedstawionej w apelacjach złożonych od wyroku sądu pierwszej instancji.
Przypomnieć zaś należy, że kasacja strony w sprawach karnych, która powróciła do
polskiego procesu karnego z dniem 1 stycznia 1996 r., jest nadzwyczajnym
środkiem zaskarżenia, a nie jak kasacja, która istniała w polskiej procedurze
karnej do 1950 r., zwykłą skargą trzecioinstancyjną. Podstawy kasacji strony
zostały określone zdecydowanie węziej od podstaw zwykłego środka
odwoławczego, jakim w polskim systemie prawnym, jest apelacja. W kasacji strona
ma podnosić zarzuty zmierzające do podważenia prawomocnego orzeczenia sądu
odwoławczego, korzystającego przecież z domniemania prawidłowego
rozstrzygnięcia. Konieczność zapewnienia takim orzeczeniom stabilności,
powoduje ograniczenia możliwości ich wzruszania jedynie do sytuacji, gdy
postępowanie sądowe dotknięte było uchybieniem zaliczanym do tzw.
bezwzględnych przyczyn odwoławczych, ujętych w art. 439 k.p.k., lub gdy
doszło do rażącego naruszenia prawa, którego waga i doniosłość może być
porównywana z bezwzględnymi przesłankami odwoławczymi, a jednocześnie
to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na treść prawomocnego orzeczenia
sądu odwoławczego. Ustawodawca uniemożliwił też stronie wnoszenie tego
nadzwyczajnego środka zaskarżenia z powodu rażącej niewspółmierności kary, a
także (a contrario), błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę
orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia. Oznacza to
również, że w kasacji nie można podnosić zarzutów typowych dla postępowania
apelacyjnego, kwestionujących orzeczenie pierwszoinstancyjne. Wyjątkiem jest
sytuacja, gdy w toku postępowania odwoławczego dojdzie do tzw. „efektu
przeniesienia”, czyli zaabsorbowania do orzeczenia sądu ad quem uchybień
popełnionych przez sąd a quo. Specyfika i wyjątkowość postępowania
kasacyjnego nie pozwala zatem na prowadzenie w tym postępowaniu
dublującej, „trzecioinstancyjnej” kontroli orzeczenia sądu pierwszej instancji
(por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2015 r., sygn. akt IV
KK 8/15, LEX nr 1666908). Charakter kasacji, jako nadzwyczajnego środka
zaskarżenia wnoszonego od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego, z
powodu rażącego naruszenia przez ten sąd prawa, nie pozwala też na
3
kwestionowanie w kasacji poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych (por. np.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2016 r., V KK 457/15, LEX nr
1991147).
Odnośnie kasacji adw. P. K. - obrońcy skazanego Z. N..
Nie jest zasadny zarzut objęty pkt. 1 kasacji, czyli rażącego naruszenia
przez Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazanych w zarzucie przepisów prawa
materialnego poprzez przyjęcie, że opisane w punktach I i II aktu oskarżenia
zachowania Z. N. stanowiły dwa niezależne czyny ciągłe. Podkreślić w tym miejscu
należy, że obrońca skazanego Z. N. nie kwestionował w apelacji przypisania przez
Sąd Okręgowy w Warszawie Z. N. dwóch czynów ciągłych będących przedmiotem
zarzutu I i II aktu oskarżenia. Niezależnie od powyższego wskazać należy, wbrew
twierdzeniom z kasacji, że w opisie czynów zarzuconych w pkt. I i II aktu
oskarżenia, a następnie przypisanych Z. N. w punktach 1 i 2 wyroku Sądu
Okręgowego w Warszawie z dnia 20 sierpnia 2018 r., sygn. akt XII K 17/12,
przedstawione są nie te same, ale zupełnie różne zachowania. Trafnie zauważa
bowiem prokurator Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu Z. P. w pisemnej
odpowiedzi na kasację, że o ile przedmiotem zarzutu I aktu oskarżenia odnośnie Z.
N. jest faktycznie przedłożenie w Banku S.A. […] Oddział w W. do realizacji
wskazanych wyżej faktur, to w żadnym razie przedmiotem zarzutu II aktu
oskarżenia nie jest to samo zachowanie polegające na przedłożeniu w Banku S.A.
[…] Oddział w W. do realizacji faktur opisanych w punkcie I aktu oskarżenia.
Zachowanie będące przedmiotem zarzutu II aktu oskarżenia polega natomiast na
przedstawieniu przez Z. N. w Banku S.A. w W. jako wydatków poniesionych przez
spółkę L. na cele związane z realizacją inwestycji, między innymi płatności
poniesionych przez spółkę L. z tytułu realizacji podrobionych faktur, co było jednym
z warunków uruchomienia przez banki pierwszej transzy kredytu. Skoro zatem nie
chodziło o te same zachowania, brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że
doszło do obrazy przez Sądy obydwu instancji przepisu art. 11 § 1 k.k. Niezasadny
jest również zarzut z pkt. 2 kasacji, a dotyczący czynu zarzucanego w pkt. I aktu
oskarżenia. Orzekające w niniejszej sprawie Sądy w sposób niebudzący
wątpliwości wykazały, że Z. N. pozbawił spółkę L. w sposób trwały władztwa nad
środkami finansowymi wyprowadzonymi przez niego ze spółki na podstawie
4
fikcyjnych faktur nr […] oraz […]1, w tym także nad kwotą 3 000 000 USD,
wpłaconą po czasie do spółki jako jego dopłata do kapitału rezerwowego, zasadnie
uznając w oparciu o zebrany materiał dowodowy, który zostal prawidłowo oceniony,
że w zakresie czynu zarzuconego mu w punkcie I aktu oskarżenia jego
zachowanie wyczerpało znamiona określone w art. 296 § 2 i § 3 k.k. oraz w art. 284
§ 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. Odnośnie do zarzutu z pkt. 3 kasacji należy
wskazać, że w istocie zarzut ten stanowi powielenie treści podniesionych w
zarzucie XVIII apelacji, do których Sąd Apelacyjny Warszawie w sposób wnikliwy
odniósł się na s. 64 i n. pisemnego uzasadnienia wydanego wyroku, podając
trafnie, że w realiach sprawy brak jest przesłanek do zastosowania wobec Z. N.
instytucji przewidzianych w art. 296 § 5 k.k., czy też w art. 295 § 1 lub § 2 k.k.
Podobnie rzecz się ma z prezentowanym w kasacji zarzutem rażącego naruszenia
prawa materialnego, tj. art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k., który faktycznie
stanowi powtórzenie zarzutu XVIII apelacji. Przedstawione przez Sąd Apelacyjny w
Warszawie, co do tego zarzutu stanowisko, także w odniesieniu do kwestii zamiaru
skazanego, ma pełne oparcie w zebranym materiale dowodowym. Sąd Najwyższy
w pełni akceptując, prezentowaną w pisemnym uzasadnieniu wyroku Sądu
Apelacyjnego w Warszawie, jak i w powołanej już wyżej pisemnej odpowiedzi
prokuratora na kasację, ocenę prawną tożsamych zarzutów (w apelacji objętych
pkt. XVIII i XVIII, w kasacji zaś objętych odpowiednio pkt. 3 i 4) i nie widząc
potrzeby powtarzania tej argumentacji, odsyła do lektury tych dokumentów
(pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 lutego
2020 r., sygn. akt II Aka 243/19, pisemna odpowiedź prokuratora Prokuratury
Okręgowej w Tarnobrzegu na kasację obrońcy skazanego Z. N. z dnia 10 grudnia
2020 r.). Nie jest również zasadny zarzut co do nieprawidłowej kontroli
odwoławczej zarzutu objętego pkt. X apelacji. W pisemnym uzasadnieniu swojego
wyroku, na s. 78 i n., Sąd Apelacyjny w Warszawie przekonująco uargumentował
przyczyny nie podzielenia tego zarzutu apelacji. Uzasadnienie pisemne
zaskarżonego wyroku jednoznacznie dowodzi, że Sąd Apelacyjny w Warszawie, w
sposób niezwykle wnikliwy przeanalizował dokonaną przez Sąd I instancji ocenę
dowodów oraz poczynione na jej podstawie ustalenia w odniesieniu do kwestii
zasadności wydatków poniesionych przez spółkę L., a szczegółowo opisanych w
5
zarzucie IV aktu oskarżenia, w tym dotyczących wynajmu pomieszczeń biurowych
od firmy N.. Akceptując w pełni tę argumentację, nie ma potrzeby jej przytaczania w
uzasadnieniu niniejszego postanowienia. Jako oczywiście bezzasadne trzeba też
ocenić zarzuty z pkt. 6-8 kasacji dotyczące rażącej obrazy art. 300 § 3 k.k. w zw. z
art. 308 k.k., które stanowią nieco zmodyfikowane powtórzenie odpowiednio
zarzutów III, IV, V i VIII apelacji i które były przedmiotem dogłębnej analizy
przeprowadzonej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie działający jako sąd
odwoławczy. Zarzuty te stanowią polemikę ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w
Warszawie, który – co należy podkreślić – uzupełnił kwalifikację prawną czynu
będącego przedmiotem zarzutu VI aktu oskarżenia przypisanego skazanemu Z. N.
o przepis art. 308 k.k., o co wnosił w apelacji oskarżyciel publiczny, oraz na co
wskazywał obrońca Z. N. w zarzutach III i IV apelacji. Sąd Apelacyjny w Warszawie
wskazał, że Z. N., podejmując uchwały w dniu 26 listopada 2002 r., działał nie tylko
jako wspólnik w spółce L., ale także, jako prezes zarządu tej spółki, czyli osoba nie
tylko faktycznie podejmująca w spółce decyzje o charakterze finansowym, ale także
z racji pełnionej funkcji - zobowiązana do zajmowania się sprawami majątkowymi
spółki L.. Nie bez znaczenie pozostaje również fakt, że Z. N., podobnie jak W.W.,
na podstawie umowy z dnia 25 lutego 1998 r., związany był osobną umową
zastawu rejestrowego na posiadanych udziałach, w związku z tym, nie był
„rzekomym dłużnikiem banków” — jak podnosi jego obrońca, ale odpowiadał
wobec wierzycieli z racji pełnionej funkcji prezesa zarządu oraz w oparciu o
zobowiązanie o zastawie udziałów własnych. W postępowaniu wykazano, że Z. N.,
podobnie jak W. W., w czasie podejmowania uchwał w dniu 26 listopada 2002 r.,
występował jako członek zarządu spółki, co więcej jako prezes zarządu, a więc
osoba wskazana w art. 308 k.k. Przekonywująco wykazano również, że zamiar Z.
N. oraz pozostałych członków zarządu spółki L., w tym skazanego W.W.,
sprowadzał się do uniemożliwienia przejęcia spółki L. przez banki kredytujące
inwestycję realizowaną przez L.. Sąd Apelacyjny w Warszawie zasadnie stwierdził,
że bez względu na ostateczne utrzymanie wysokości nominalnej kapitału
zakładowego, dokonano istotnej, decydującej zmiany struktury własnościowej
spółki uniemożliwiającej pełne zaspokojenie banków z zastawu, gwarantującego im
przejęcie wszystkich udziałów spółki (osobne umowy zastawu z każdym z
6
udziałowców), co obok możliwości sprzedaży udziałów było prawem wierzycieli,
wynikającym z umowy kredytowej. Sąd Apelacyjny w Warszawie podkreślił, że
wartość łączna kapitału zakładowego, która ostatecznie została taka sama, nie
zmienia istoty działań przestępczych Z. N. i W. W., które polegały na umorzeniu
800 udziałów i utworzeniu 600 nowych, dla nowego udziałowca, co oznaczało
wyprowadzenie części majątku spółki, a w konsekwencji uniemożliwiało wykonanie
zobowiązania wobec wierzycieli uprawnionych do przejęcia na własność 1000 -
wszystkich - zastawionych udziałów. Sąd Apelacyjny Warszawie trafnie zauważył,
że obydwaj skazani, jako zarząd i Zgromadzenie Wspólników spółki, zobowiązani
umowami z bankami do nienaruszalności konstrukcji udziałowej spółki, tak w
zakresie wartości jak i struktury własnościowej, podjęli uchwały radykalnie
ograniczające możliwość egzekucji wierzytelności w formie przejęcia kontroli nad
spółką i uczynili to w oczywistej sytuacji ekonomicznej spółki L., gdzie wierzyciele
konsorcyjni mieli tytuł egzekucyjny przeciw L. na kwotę ponad 100 milionów
złotych, a przynosząca straty spółka utraciła płynność finansową. Poczynione przez
Sądy obu instancji ustalenia dowodzą, że takie zachowanie wypełniło znamiona
przestępstwa z art. 303 § 3 k.k. w zw. z art. 308 k.k. Wbrew twierdzeniom z kasacji,
Sąd Apelacyjny w Warszawie uwzględnił wszystkie kodeksowe dyrektywy wymiaru
kary z art. 53 § 1 k.k. Nie pominął też żadnej z przesłanek wymiaru kary
określonych w art. 53 § 2 k.k. Sąd ten miał na uwadze właściwości i warunki
osobiste Z. N., również stan jego zdrowia, zwłaszcza stan zdrowia psychicznego,
poniesienie przez niego strat materialnych i niematerialnych w wyniku zdarzeń
stanowiących przedmiot niniejszej sprawy, znacznego upływu czasu od popełnienia
przestępstwa oraz stosowania wobec niego środka zapobiegawczego w postaci
tzw. aresztu domowego na terenie Wielkiej Brytanii. Sąd Apelacyjny w Warszawie,
wskazał przesłanki, które zadecydowały o tym, że nie podzielił w pełni dokonanej
przez Sąd Okręgowy w Warszawie oceny stopnia społecznej szkodliwości, rodzaju i
stopnia naruszenia przez Z. N. ciążących na nim obowiązków troszczenia się o
mienie spółki L. oraz rodzaju i rozmiarów ujemnych skutków w sferze gospodarczej.
Należycie przy tym uzasadnił swoją decyzję o podwyższeniu kar jednostkowych
orzeczonych przez Sąd I instancji oraz łącznej pozbawienia wolności, jednakże nie
w rozmiarze wnioskowanym przez oskarżyciela publicznego. W okresie
7
międzywojennym w doktrynie wskazywano, że do uchybień kasacyjnych ujętych w
k.p.k. z 1928 r., należy zaliczyć: skazanie za czyn nie stanowiący przestępstwa,
błędną kwalifikację prawną czynu, orzeczenie iż czyn wyczerpujący wszystkie
znamiona przestępstwa nie ,,podpada” pod ustawę karną oraz przekroczenie granic
ustawowego wymiaru kary, jak też wymierzenie kary w ogóle lub dla danego typu
przestępstwa nie przewidzianej. Powszechne też przyjmowano, że np. nie stanowi
podstawy kasacyjnej: a) zarzut zbyt niskiego wymiaru kary i nieuwzględnienia
okoliczności wykluczających nadzwyczajne prawo łagodzenia kary, b)
nieuwzględnienie dalszych okoliczności łagodzących, które mogłyby ewentualnie
wpłynąć na jeszcze znaczniejsze obniżenie kary, c) przyjęcie bezpodstawnie braku
szkody, jako okoliczności łagodzącej, d) nieuwzględnienie przy wymiarze kary
sytuacji rodzinnej oskarżonego, e) zarzut, że nie zawieszono wykonania kary, gdyż
zawieszenie jej wykonania jest prawem a nie obowiązkiem sądu (por. L. Peiper,
Komentarz do kodeksu postępowania karnego i przepisów wprowadzających tenże
kodeks, Kraków 1933, s. 761 – 762). Również współcześnie kasacji strony nie
można oprzeć na zarzucie rażącej niewspółmierności kary. Wolno zaś w kasacji
strony kwestionować orzeczoną prawomocnie karę, jeśli się stawia zarzuty
rażącego naruszenia prawa materialnego lub procesowego, a uchybienia te mogły
spowodować wymierzenie rażąco niewspółmiernej kary. Chodzi oczywiście o
uchybienia, jakich miał się dopuścić sąd odwoławczy. W orzecznictwie Sądu
Najwyższego dominuje linia orzecznicza, że nie jest dopuszczalne omijanie
zawartego w art. 523 k.p.k. zakazu wnoszenia kasacji przez strony wyłącznie z
powodu niewspółmierności kary, przez podnoszenie zarzutu naruszenia prawa
materialnego, a mianowicie przepisów k.k. dotyczących dyrektyw sądowego
wymiaru kary, gdyż taki zarzut ma w istocie charakter zarzutu przewidzianego w
art. 438 pkt 4 k.p.k., czyli zarzutu ,,rażącej niewspółmierności kary”, a nie zarzutu
,,naruszenia prawa materialnego.” M. Dąbrowska – Kardas, trafnie wskazuje, że
dyrektywy wymiaru kary nie są równorzędne, a o ich roli w poszczególnych
przypadkach wymiaru kary decydują jedynie okoliczności sprawy, wówczas niejako
konkurują ze sobą przy ocenie ich ważności w realiach danej sprawy. W zależności
od okoliczności względy szczególnoprewencyjne mogą być wzięte w mniejszym czy
większym pod uwagę, nigdy jednak na tyle, by przeważyły nad wskazaniami
8
płynącymi z dyrektywy winy i stopnia społecznej szkodliwości czynu (por. M.
Dąbrowska – Kardas, Analiza dyrektywalna przepisów części ogólnej Kodeksu
karnego, Warszawa 2012, s. 288 – 290)
Odnośnie kasacji adw. S. P. - obrońcy skazanego W. W..
Wbrew twierdzeniom Autora kasacji w sprawie nie zaistniała bezwzględna
przyczyna odwoławcza określona w art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k.
W uzasadnieniu kasacji wskazano, że wyrok Sądu Okręgowego w
Warszawie z dnia 20 sierpnia 2018 r., sygn. akt XII K 17/12, został wydany z rażącą
obrazą przepisów art. 374 § 1 k.p.k. i art. 376 § 3 k.p.k., w brzmieniu
obowiązującym do dnia 1 lipca 2015 r., polegającą na przeprowadzeniu rozprawy
głównej w dniu 19 maja 2015 r., podczas nieobecności W. W., którego obecność
była obowiązkowa, w sytuacji, gdy jego obrońca przedłożył zaświadczenie od
lekarza sądowego i złożył wniosek o odroczenie rozprawy. Skarżący podnosi, że
W. W. został tego dnia przyjęty do szpitala i nie wyraził zgody na przesłuchanie w
tym dniu wezwanych świadków, gdyż chciałby osobiście uczestniczyć w tych
czynnościach procesowych. Pomimo tego, Sąd Okręgowy w Warszawie, bez
żadnej decyzji procesowej co do tego wniosku obrońcy, przesłuchał w charakterze
świadka Z. J. (jak podkreśla, świadka absolutnie kluczowego), a następnie
postanowił, na podstawie art. 376 § 3 k.p.k., prowadzić tego dnia rozprawę pod
usprawiedliwioną nieobecność W. W. w zakresie jego niedotyczącym i przesłuchać
w charakterze świadków D. N. i M. C..
Lektura protokołu rozprawy głównej z dnia 19 maja 2015 roku (k. 28922 i n.),
nie pozwala na podzielenie tego wywodu Autora kasacji. Rację ma Z. P. –
prokurator Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, który w pisemnej odpowiedzi
na kasację obrońcy W. W. podnosi, że faktycznie tego dnia obrońca usprawiedliwił
jego niestawiennictwo i złożył wniosek o odroczenie rozprawy, na której Sąd
Okręgowy w Warszawie zaplanował przesłuchanie w charakterze świadków M. Ł.,
Z. J. oraz tłumaczy przysięgłych języka angielskiego w osobach M. C. i D. N..
Jednakże Sąd Okręgowy w Warszawie zwolnił świadka M. Ł., wzywając go na
rozprawę w dniu 30 czerwca 2015 r. i to właśnie w tym dniu, w obecności W. W.,
świadek został przesłuchany (k. 29033 i n.). Na rozprawie w dniu 19 maja 2015 r.
nie doszło również do przesłuchania świadka Z. J., który oświadczył, że w zakresie
9
okoliczności dotyczących obsługi prawnej spółki L. obowiązuje go tajemnica
adwokacka. W zaistniałej sytuacji procesowej, Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił
się do obecnych stron o zajęcie stanowiska w kwestii zwolnienia świadka z
obowiązku zachowania tajemnicy adwokackiej. Świadek ten został przesłuchany
dopiero na rozprawie w dniu 17 lipca 2015 r. (k. 29169 i n.), na której nie był obecny
W. W. należycie zawiadomiony o terminie rozprawy. Nie można też przyjąć, że
doszło rażącego naruszenia art. 374 § 1 k.p.k. i art. 376 § 3 k.p.k. (w brzmieniu
obowiązującym do dnia 1 lipca 2015 r.), które miało istotny wpływ na zapadłe
rozstrzygnięcie. Do przesłuchania w charakterze świadków tłumaczy przysięgłych
języka angielskiego D. N. i M. C., którzy dokonali na etapie postępowania
przygotowawczego tłumaczenia dokumentów znajdujących się w aktach sprawy,
doszło w związku z kwestionowaniem przez Z. N. prawidłowości tłumaczenia
niektórych z tych dokumentów. Co istotne, świadkowie ci nie zeznawali na
okoliczności dotyczące zarzutów postawionych W. W., a ich zeznania dotyczyły
wyłącznie czynności związanych z dokonanym tłumaczeniem. Trudno w tej sytuacji
mówić o jakimkolwiek naruszeniu prawa do obrony. Trafnie zauważono, w
powołanej wyżej pisemnej odpowiedzi na kasację obrońcy W. W., że z
przesłuchania w/w świadków nie można w żadnym razie wywodzić okoliczności
dotyczących świadomości W. W. co do fikcyjności faktur, za pomocą których
doszło do transferu środków finansowych w sposób opisany w przypisanych temu
skazanemu przestępstwach. Słusznie również wskazano w pisemnej odpowiedzi na
kasację obrońcy W. W., że skoro – w ocenie skarżącego - przesłuchanie tłumaczy
przysięgłych miało istotne znaczenie dla obrony W. W., to zarówno on , jak też
jego obrońcy mieli możliwość złożenia wniosku o ponowne wezwanie tych
świadków, celem ich przesłuchania w jego obecności.
Podniesione w kasacji zarzuty obrazy art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3
w zw. z art. 7 k.p.k. w istocie sprowadzają się do kwestionowania tych samych
okoliczności co podniesione wcześniej w apelacji. W dalszym ciągu koncentrują się
wokół ustaleń co do roli W. W. w operacji wyprowadzenia ze spółki L. kwoty
2 766 750 USD. Autor kasacji po raz kolejny kwestionuje ustalenia w przedmiocie
tego, czy W. W. miał świadomość, iż przelana przez Z. N. kwota 200 000 USD mu
przysługuje. Wreszcie, odnośnie do czynu przypisanego w pkt. 13 zaskarżonego
10
wyroku, tak jak w apelacji, wywodzi, że W. W. działał w usprawiedliwionej
nieświadomości bezprawności swoich działań na gruncie prawa karnego
Tymczasem, jak już wyżej wskazano, kasacja stanowi nadzwyczajny środek
zaskarżenia, zaś Sąd Najwyższy nie jest sądem trzeciej instancji, który ponownie
dokonuje oceny tych samych zarzutów co sąd odwoławczy. Akceptacja dla zabiegu
zmierzającego do ponownego dokonywania oceny wiarygodności poszczególnych
relacji uzyskanych w toku procesu, wartościowania wiarygodności źródeł
dowodowych oraz analizowania treści dokonanych ustaleń faktycznych,
oznaczałaby kolejne rozpoznawanie tych samych zarzutów zwykłego środka
odwoławczego i prowadziłaby wprost do przekształcenia postępowania
kasacyjnego w ponowne postępowanie apelacyjne, co Sąd Najwyższy
konsekwentnie wyklucza jako dublowanie postępowania instancyjnego (por. np.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2021 r., sygn. akt III KK 10/21,
LEX nr 3156219.). Zarzuty apelacji oparte na wadliwych ustaleniach faktycznych,
mogą być przywołane w kasacji tylko wówczas, gdy sąd odwoławczy nie odniósł się
do nich, wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 433 § 2 k.p.k., zaś te oparte na
obrazie prawa także w sytuacji, gdy pomimo podniesienia stosownego zarzutu w
apelacji sąd odwoławczy stanowisko takie aprobuje, czyniąc to z rażącą obrazą
prawa. Powołanie zarzutów apelacyjnych w kasacji, służy zatem nie temu, aby je
rozpoznał Sąd Najwyższy, niejako w zastępstwie sądu odwoławczego, ale służyć
ma wykazaniu, że albo sąd drugiej instancji rażąco naruszył prawo nie odnosząc
się właśnie do tych konkretnych zarzutów, albo że jego stanowisko dalej oparte jest
na wadliwym interpretowaniu prawa materialnego lub procesowego (por. m.in.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2016 r., sygn. akt V KK 399/15).
Z treści obszernego pisemnego uzasadnienia zaskarżonego kasacją
wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 lutego 2020 r., sygn. akt AKa
243/19, które liczy 187 stron, jednoznacznie wynika, iż ten Sąd uzasadnił swoje
rozstrzygnięcie w sposób odpowiadający wymogom art. 457 § 3 k.p.k. Zrealizował
tym samym obowiązek wynikający z treści art. 433 § 2 k.p.k. Wszystkie zarzuty,
które były przedmiotem apelacji obrońcy W. W., zostały rzetelnie rozpoznane, zaś
Sąd Apelacyjny w Warszawie, działający jako sąd odwoławczy, logicznie uzasadnił
przyczyny ich nie podzielenia. Sąd Najwyższy w pełni zgadza się z prezentowaną w
11
pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego kasacją wyroku Sądu Apelacyjnego w
Warszawie, oceną prawną ponowionych w kasacji zarzutów apelacyjnych i nie
widząc potrzeby powtarzania tej argumentacji, w pisemnym uzasadnieniu swojego
postanowienia, odsyła w tym zakresie, do uważnej lektury, pisemnego
uzasadnienia zaskarżonego kasacją wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Kierując się przedstawionymi wyżej motywami Sąd Najwyższy, z mocy art.
535 § 3 k.p.k., orzekł jak w postanowieniu.
[as]