I CSK 65/19
Sąd Najwyższy2020-10-15
Sygnatura
I CSK 65/19
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2020-10-15
Rodzaj
Postanowienie
Treść orzeczenia
Sygn. akt I CSK 65/19
POSTANOWIENIE
Dnia 23 października 2020 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Paweł Grzegorczyk (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Anna Owczarek
SSN Władysław Pawlak
w sprawie z wniosku M. B.
przy uczestnictwie M. M., Z. R., A. R., J. R., Miasta […] i Prokuratora Prokuratury
Rejonowej […]
o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 23 października 2020 r.,
skargi kasacyjnej uczestnika M. M.
od postanowienia Sądu Okręgowego w W.
z dnia 30 stycznia 2018 r., sygn. akt […],
oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Wnioskodawca M. B. w dniu 17 kwietnia 2013 r. wniósł o stwierdzenie, że z
dniem 2 lutego 2002 r. nabył przez zasiedzenie własność nieruchomości
budynkowej położonej w W.. przy ul. F. w udziale wynoszącym 4/8 części.
Sąd pierwszej instancji - Sąd Rejonowy w W.. ustalił, że nieruchomość
gruntowa położona w W.. przy ul. F., zabudowana szeregowym budynkiem
2
mieszkalnym, stanowiła przed rokiem 1939 własność L. B. i A. B.. Na podstawie
dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na
obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. nr 50, poz. 279 ze zm.), grunt ten z dniem 21
listopada 1945 r. przeszedł na własność Skarbu Państwa, aktualnie zaś stanowi
własność Miasta W.. L. B. i A. B. złożyli w terminie wniosek o przyznanie prawa
własności czasowej, toteż budynek mieszkalny posadowiony na gruncie przy ul. F.
pozostał ich własnością.
A. B. zmarła w dniu 31 stycznia 1954 r. Spadek po niej w zakresie udziału
objętego wspólnością ustawową nabyły dzieci R. B. i Z. R. z domu B. (obecnie: R.)
po 1/2 części każde z nich.
L. B. zmarł w dniu 30 maja 1975 r. Spadek po nim nabyła w całości z mocy
testamentu druga żona spadkodawcy - H. B.. L. B. uczynił w testamencie zapis w
postaci przysługującego mu udziału 1/2 w nieruchomości budynkowej położonej
w W.. przy ul. F. na rzecz wnuka M. B..
A. i L. małżonkowie B. władali budynkiem przy ul. F. w W.. aż do śmierci.
Lokale w tym budynku były zajęte przez lokatorów kwaterunkowych. Od 1963 r. L.
B. powierzył administrowanie budynkiem w swoim imieniu Z.. Po śmierci L. B.
sprawami związanymi z budynkiem zajęła się córka Z. R., która udzieliła dalszego
pełnomocnictwa do administrowania Z., uiszczając opłaty z tego tytułu w imieniu
własnym, R. B. i M. B..
Od 1977 r. M. B. przebywał stale w Szwajcarii. W związku z tym, nie mogąc
osobiście sprawować zarządu budynkiem przy ul. F. w W.., upoważnił do
zarządzania nim w swoim imieniu ciotkę - Z. R., początkowo na podstawie
nieformalnego porozumienia, zaś w 1991 r. udzielił jej pełnomocnictwa. Od co
najmniej 1978 r. do M. B., jako jednego ze współwłaścicieli budynku przy ul. F. w
W.., kierowane były pisma urzędowe dotyczące tej nieruchomości.
R. B. zmarł w dniu 22 listopada 1988 r. Spadek po nim nabyli M. B. i A. R. po
1/2 części. W dniu 19 lipca 1989 r. H. B., jako jedyna spadkobierczyni L. B., złożyła
w obecności Starszego Inspektora Urzędu Dzielnicy W. oświadczenie, że zapis
testamentowy na rzecz R. B. i M. B. w postaci praw do domu w W.. przy ul. F.
3
wydała we właściwym czasie i do zapisu tego nie rości sobie żadnych praw i
pretensji.
H. B. zmarła w dniu 24 marca 1991 r. Spadek po niej na podstawie
testamentu nabył w całości M. M..
Z. R. uzyskała pełnomocnictwa dotyczące budynku przy ul. F. w W.. od M. B.
i A. R.. Na tej podstawie, a przed udzieleniem pełnomocnictw także na podstawie
nieformalnej umowy, zarządzała w ich imieniu przypadającymi im udziałami w
nieruchomości. W dniu 21 czerwca 1995 r. Z. R., działając jako pełnomocnik M. B.,
wytoczyła powództwo przeciwko M. M. o wydanie zapisu w postaci udziału 1/2 w
nieruchomości budynkowej w W.. przy ul. F.. Postępowanie to zostało umorzone.
Z dniem 1 października 1995 r. w miejsce Z. zarząd budynkiem przy ul. F. w
W.. przejęła samodzielnie Z. R.. Administrowała budynkiem, pobierała czynsz,
zawierała umowy na dostawę mediów. Ponadto nadzorowała i finansowała prace
remontowe. Począwszy od lat 90 - tych XX w. Z. R. w imieniu własnym oraz M. B. i
A. R. czyniła starania o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego gruntu. W
dniu 18 sierpnia 1995 r. wydano decyzję administracyjną w przedmiocie
ustanowienia prawa wieczystego użytkowania do gruntu przy ul. F. w W.. w
częściach niepodzielnych na rzecz M. B. w 5/8, Z. R. w 2/8 i A. R. w 1/8 części,
stwierdzając, że budynek na gruncie stanowi własność tych osób. W ślad za
decyzją nie został sporządzony akt notarialny. W piśmie z dnia 25 października
1999 r. Z. R., działając w imieniu własnym oraz M. B. i A. R., zwróciła się do Urzędu
Gminy W. o uaktualnienie tej decyzji celem sporządzenia aktu notarialnego.
Od 1995 r. między M. B. a Z. R. zaczęły się nieporozumienia na tle
zarządzania budynkiem. M. B. nie udzielił Z. R. kolejnego pełnomocnictwa mimo jej
prośby, następnie zaś ustanowił profesjonalnego pełnomocnika, aby ten
reprezentował go w sprawach związanych z budynkiem.
Wnioskiem z dnia 7 grudnia 2006 r. Z. R. wystąpiła o stwierdzenie
zasiedzenia nieruchomości budynkowej położonej w W.. przy ul. F. - w udziale
wynoszącym 3/4, wskazując, że w 1/4 jest ona właścicielką tego budynku. We
wniosku tym Z. R. podnosiła, że od ponad 30 lat, tj. od śmierci L. B., jest jedynym
4
współwłaścicielem użytkującym samoistnie i w całości budynek, tak jak to czyni
właściciel. Wniosek ten został prawomocnie oddalony.
Przed Sądem Okręgowym w W.. toczy się postępowanie z powództwa M. B.
przeciwko M. M., Z. R. i A. R. o ustalenie. W sprawie tej, pozwem z dnia 5 czerwca
2012 r., M. B. wniósł o ustalenie, że jest właścicielem 5/8 części budynku
mieszkalnego położonego w W.. przy ul. F.. Postanowieniem z dnia 18 kwietnia
2013 r. postępowanie to zostało zawieszone na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c.
do czasu prawomocnego zakończenia postępowania o stwierdzenie zasiedzenia.
Sąd Rejonowy uznał, że wniosek nie zasługiwał na uwzględnienie.
Sąd przyjął, że od 1963 r. budynkiem władało, jako dzierżyciel, Z.. Z. to
zarządzało budynkiem początkowo w imieniu L. B., następnie zaś w imieniu jego
spadkobierców - w tym M. B. - wskutek udzielenia przez Z. R. dalszego
pełnomocnictwa do administrowania nieruchomością. M. B. nigdy samodzielnie nie
sprawował władztwa nad budynkiem ze względu na pobyt w Szwajcarii. Z.
sprawowało jednak od 1978 r. władztwo nad budynkiem także w imieniu
wnioskodawcy, ponieważ od tego roku dokumenty dotyczące budynku były
kierowane właśnie do M. B., a także do Z. R. i R. B., tj. do spadkobierców L. B. i A.
B.. Postępowanie spadkowe po L. B. zakończyło się w 1977 r., zaś ze złożonych
dokumentów wynikało, że z pewnością od 1978 r. zarówno urzędy, jak i Z.
uznawały M. B. za jednego ze współwłaścicieli budynku przy ul. F. w W..
Sąd Rejonowy zauważył, że brak jest dokumentów sporządzonych przed
1978 r., które poświadczałyby, iż Z. sprawowało w tym okresie zarząd również w
imieniu M. B.. Z materiału nie wynikało, kiedy konkretnie zarządca zaczął uznawać
M. B. za spadkobiercę L. B., niemniej jednak, zdaniem Sądu, najwcześniejsze
dokumenty, z których wynikał taki stan, pochodziły z 1978 r.
Począwszy od dnia 1 października 1995 r. zarząd budynkiem wykonywała
samodzielnie Z. R.; władztwo realizowała ona jednak nie tylko w imieniu własnym,
lecz także w imieniu M. B. i A. R., których uważała za współwłaścicieli budynku. M.
B., Z. R. i A. R. mieli jednak świadomość, że wnioskodawcy nie przysługuje prawo
własności w odniesieniu do objętej wnioskiem części budynku, a jedynie roszczenie
o wykonanie zapisu. Było to przyczyną oświadczenia H. B. z dnia 19 lipca 1989 r.
5
co do wydania przedmiotu zapisu, jak również powództwa wytoczonego przez Z. R.
w imieniu wnioskodawcy przeciwko M. M.. Powództwo to, w ocenie Sądu
Rejonowego, nie świadczyło jednak o utracie przez wnioskodawcę właścicielskiego
nastawienia względem nieruchomości, lecz wskazywało na złą wiarę wnioskodawcy
i reprezentującej go w sprawowaniu władztwa Z. R..
Niemniej jednak, w ocenie Sąd Rejonowego, władztwo wnioskodawcy, który
nie sprawował go osobiście, stopniowo zaczęło wygasać w związku
z nieporozumieniami, głównie na tle finansowym, między nim a Z. R.. Konflikt
rodzinny i spowodowana nim niechęć wnioskodawcy do reprezentowania go przez
Z. R., w tym też nieudzielenie jej kolejnego pełnomocnictwa, wskazują, że władanie
to stopniowo słabło. Wprawdzie przez pewien czas Z. R. reprezentowała także
wnioskodawcę, co wynikało choćby z dokumentacji dotyczącej starań o
ustanowienie prawa użytkowania wieczystego, ostatecznie jednak władanie
wnioskodawcy ustało z chwilą wystąpienia przez Z. R. z wnioskiem o stwierdzenie
zasiedzenia budynku m.in. co do części, której była dzierżycielem.
Składając wniosek o stwierdzenie zasiedzenia Z. R. zamanifestowała wolę
przekształcenia swojego posiadania w samoistne. W konsekwencji, skoro
wnioskodawca utracił posiadanie samoistne nieruchomości w 2006 r., nie można
było uznać, by posiadał ją nieprzerwanie przez 30 lat. Z postępowania
dowodowego nie wynikało wprawdzie, by H. B. lub jej spadkobierca M. M. czuli się
właścicielami nieruchomości. Co więcej, zarówno oni, jak też Z. R., R. B. i A. R.
oraz instytucje i urzędy uznawały za właściciela budynku w 1/2 po L. B. właśnie
wnioskodawcę. Brak aktywności właściciela nie ma jednak wpływu na
przysługujące mu prawo; aktywność tę musi natomiast wykazywać posiadacz, który
nieruchomość zasiaduje.
Na skutek apelacji wnioskodawcy, postanowieniem z dnia 30 stycznia 2018 r.
Sąd Okręgowy w W.. zmienił zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że stwierdził, iż
M. B. nabył przez zasiedzenie z dniem 1 stycznia 2008 r. własność udziału
wynoszącego 1/2 części we współwłasności nieruchomości budynkowej położnej w
W. przy ul. F..
6
Sąd Okręgowy, podzielając ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego
w zakresie posiadania nieruchomości przez wnioskodawcę aż do roku 2006,
poczynił własne dalsze ustalenia. Na podstawie dowodów osobowych Sąd
Okręgowy ustalił, że złożeniu wniosku o stwierdzenie zasiedzenia udziału
w nieruchomości przez Z. R. nie towarzyszył zamiar przekształcenia dzierżenia,
wynikającego z powierzenia jej zarządu nieruchomością przez wnioskodawcę, w
posiadanie samoistne. Dowodziły tego nie tylko zeznania wnioskodawcy i
uczestnika J. R., lecz także podjęta przez Z. R. w 2008 r. inicjatywa zaskarżenia do
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W.. decyzji administracyjnej
wprowadzającej zmiany w operacie ewidencji gruntów i budynków polegające na
wykreśleniu współużytkowników wieczystych M. B., Z. R. i A. R.. Uczestniczka
skutecznie zakwestionowała zmiany niekorzystne m.in. dla wnioskodawcy,
wskazując, że wnioskodawca jest współwłaścicielem budynku w udziale
wynikającym ze spadkobrania, przez co rozumiała także objęcie przez niego
udziału w nieruchomości z tytułu zapisu. Przy czym Z. R., składając skargę na
korzyść wnioskodawcy, działała w sytuacji, w której M. B. miał już w Polsce
pełnomocnika, nie było zatem faktycznej potrzeby, aby Z. R. w dalszym ciągu
sprawowała pieczę nad jego interesami i majątkiem. Ustanowienie przez M. B.
zawodowego pełnomocnika w Polsce nie wpłynęło więc, zdaniem Sądu
Okręgowego, na zachowanie Z. R., która w dalszym ciągu wykonywała władztwo
nad nieruchomością za wnioskodawcę i dla niego, czyli jako dzierżyciel.
Pełnomocnictwo, którego udzielił jej M. B., nie zostało także nigdy odwołane.
Sąd Okręgowy ustalił, że wystąpienie przez Z. R. ze skargą do sądu
administracyjnego, a wcześniej z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia udziału
w nieruchomości przy ul. F., zmierzało do uregulowania stanu prawnego
nieruchomości. Z. R. uważała, że powinna doprowadzić do ustalenia właściciela
nieruchomości, tak by możliwe stało się zawarcie umowy użytkowania wieczystego.
Gdyby prawo to zostało ustalone na jej rzecz, po przeprowadzeniu formalności
zamierzała zwrócić je prawowitym właścicielom, za których uważała M. B. w 5/8, A.
R. w 1/8 i siebie w 2/8 części. W postępowaniu Z. R. brak było zatem woli
posiadania nieruchomości dla siebie, występował natomiast po jej stronie, podobnie
jak przed rokiem 2006, animus ukierunkowany na M. B..
7
Sąd Okręgowy przyjął ponadto, że Sąd Rejonowy błędnie uznał,
iż postępowanie o stwierdzenie zasiedzenia z wniosku Z. R. przerwało bieg
zasiedzenia na rzecz wnioskodawcy.
Postanowienie Sądu Okręgowego zaskarżył w całości skargą kasacyjną
uczestnik M. M., zarzucając naruszenie art. 199 § 1 pkt 2 w związku z art. 379 pkt 3,
art. 366, art. 365 § 1 i art. 13 § 2 k.p.c., art. 247 w związku z art. 391 § 1 i art. 382
k.p.c., art. 172 § 1 i 2 w związku z art. 206, art. 336 i art. 339 k.c., art. 336 w
związku z art. 348, art. 968 § 1 i art. 172 § 1 i 2 k.c., art. 968 § 1 w związku z art.
976 a contrario, art. 970, art. 336 i art. 172 § 1 i 2 k.c., a także art. 123 § 1 pkt 1 w
związku z art. 124 § 1 i 2 oraz art. 175 k.c. Na tej podstawie wniósł o uchylenie
zaskarżonego postanowienia i zniesienie postępowania w zakresie dotkniętym
nieważnością, względnie zmianę zaskarżonego orzeczenia przez oddalenie
apelacji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Najdalej zmierzał zarzut związany z orzekaniem przez Sądy meriti
w warunkach powagi rzeczy osądzonej, który skarżący wiązał z faktem
uprzedniego prawomocnego oddalenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia
złożonego przez Z. R.. Zdaniem skarżącego, rozpoznając ten wniosek, sąd musiał
również badać, czy którykolwiek z uczestników postępowania, których krąg był
tożsamy z kręgiem uczestników postępowania w sprawie, w której złożono skargę
kasacyjną, mógł nabyć własność nieruchomości przez zasiedzenie, a w razie
ustalenia takiego stanu rzeczy mógł stwierdzić zasiedzenie na rzecz innego
uczestnika, czego jednak nie uczynił.
Przepisy art. 365 i 366 k.p.c. mają na podstawie art. 13 § 2 k.p.c.
zastosowanie także w postępowaniu nieprocesowym, co oznacza, że zapadające
w tym trybie postanowienia orzekające co do istoty sprawy cieszą się
prawomocnością materialną w obu jej aspektach - mocy wiążącej (art. 365 k.p.c.)
i powagi rzeczy osądzonej (art. 366 k.p.c.) (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia
12 kwietnia 1995 r., III CZP 35/95, OSNC 1995, nr 7-8, poz. 110; w nowszym
orzecznictwie postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2020 r., IV CSK
569/19, niepubl.). Wniosek o stwierdzenie zasiedzenia złożony w sprawie, w której
8
uprzednio zapadło już prawomocne merytoryczne orzeczenie, podlega zatem
odrzuceniu (art. 199 § 1 pkt 2 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.), bez względu na to,
czy orzeczeniem tym wniosek o stwierdzenie zasiedzenia został uwzględniony,
czy oddalony.
Granice prawomocności materialnej postanowienia w przedmiocie wniosku
o stwierdzenie zasiedzenia nie są jednak w pełni jednolicie postrzegane
w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W motywach uchwały z dnia 12 czerwca
1986 r., III CZP 28/86, OSNCP 1987, nr 5-6, poz. 74, Sąd Najwyższy uznał,
że oddalenie, a nawet uwzględnienie wniosku o stwierdzenie zasiedzenia na rzecz
osoby, której wniosek dotyczy, nie wyklucza stwierdzenia zasiedzenia tej samej
nieruchomości na rzecz innej osoby w innym postępowaniu z tego powodu,
że spełnia ona przesłanki zasiedzenia w okresie objętym wcześniejszym wnioskiem,
bądź z tego względu, że osoba ta nabyła własność w terminie późniejszym
(por. też postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2011 r., II CSK
657/10, niepubl., w którym przyjęto, że oddalenie wniosku o stwierdzenie
zasiedzenia obejmuje tylko uprawnienie wnioskodawcy, nie przesądza natomiast
o uprawnieniach innych podmiotów do tej samej nieruchomości). Z drugiej strony,
w judykaturze wyrażane jest także stanowisko, że jeżeli doszło do stwierdzenia
zasiedzenia, powaga rzeczy osądzonej obejmuje nie tylko wszystkich uczestników
postępowania, lecz także osoby zainteresowane, które nie stały się jego
uczestnikami, z tym skutkiem, że prawomocne stwierdzenie zasiedzenia wyklucza
możliwość nabycia własności tej samej nieruchomości lub jej części przez
zasiedzenie w tym samym czasie przez inną osobę (por. postanowienia Sądu
Najwyższego z dnia 18 lutego 2009 r., I CSK 337/08, niepubl., z dnia 16 września
2011 r., IV CSK 608/10, niepubl., i z dnia 11 października 2012 r., III CSK 316/11,
niepubl.). W nurt ten wpisuje się również stanowisko, według którego przeszkoda
do ponownego orzekania w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia nie występuje,
jeżeli uprzednio stwierdzono wprawdzie nabycie tej samej nieruchomości przez
zasiedzenie na rzecz innej osoby, lecz terminy biegu zasiedzenia na siebie nie
zachodzą (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2012 r., I CSK 475/11,
OSNC 2013, nr 2, poz. 25).
9
Wahania te wiążą się częściowo z kwestią związania sądu wnioskiem
w aspekcie osoby, na rzecz której ma nastąpić stwierdzenie nabycia własności
nieruchomości przez zasiedzenie, rozstrzygniętą ostatecznie uchwałą składu
siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 2015 r., III CZP 112/14,
OSNC 2015, nr 11, poz. 127 (por. też uchwałę Sądu Najwyższego z dnia
19 października 2017 r., III CZP 49/17, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 71). Kompleksowe
rozstrzygnięcie tego zagadnienia nie było jednak konieczne w okolicznościach
sprawy, w której złożono skargę kasacyjną. W postępowaniu zainicjowanym
przez Z. R. nie zgłoszono żądania stwierdzenia zasiedzenia na rzecz M. B., a
wniosek Z. R. został prawomocnie oddalony. Z uwzględnieniem stanowiska
wyrażonego w uchwale powiększonego składu Sądu Najwyższego z dnia 11
czerwca 2015 r., III CZP 112/14, prawomocne postanowienie oddalające wniosek o
stwierdzenie zasiedzenia oznacza jedynie, że podniesione w sprawie żądanie
stwierdzenia zasiedzenia okazało się nieuzasadnione, co nie jest równoznaczne z
przesądzeniem, czyją własnością jest nieruchomość objęta wnioskiem, oraz że w
rozpatrywanym czasie nie doszło do zmiany własnościowej w związku z
zasiedzeniem tej samej nieruchomości lub jej części przez inną osobę.
Nieruchomość zachowuje swój dotychczasowy status prawny, a oddalenie wniosku
nie wyklucza następczego wszczęcia i przeprowadzenia postępowania o
stwierdzenie zasiedzenia na rzecz innego podmiotu, także wtedy, gdyby
zasiedzenie na jego rzecz miało biec w całości lub częściowo w tym samym czasie.
Odmienne zapatrywanie kolidowałoby z zaakceptowanym w motywach
uchwały powiększonego składu Sądu Najwyższego założeniem, że osoba,
na rzecz której nastąpiło zasiedzenie, nie ma obowiązku występowania na drogę
sądową w celu stwierdzenia tego stanu rzeczy, a jej bierna postawa powinna być
respektowana, jako wyraz jej autonomii woli. W postępowaniu o stwierdzenie
zasiedzenia sąd, będąc związany żądaniem, nie bada natomiast z własnej
inicjatywy, czy nie doszło do zasiedzenia w innym kierunku podmiotowym niż
wynikający z żądania (art. 321 § 1 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.). Niemożliwe
byłoby również w takim przypadku wszczęcie kolejnego postępowania
o stwierdzenie zasiedzenia, jeżeli uprzednie postępowanie zakończyło się
oddaleniem wniosku wynikającym ze wskazania niewłaściwej osoby jako nabywcy
10
własności przez zasiedzenie, tymczasem droga ta została uznana za dopuszczalną
w rozważanej uchwale powiększonego składu Sądu Najwyższego, gdyby w toku
postępowania nie doszło do zmiany żądania i jego prawidłowego sformułowania.
Stanowisko to nie wyłącza przyznania, w interesie sprawności postępowania
i stabilności obrotu, prawomocnemu postanowieniu uwzględniającemu wniosek
o stwierdzenie zasiedzenia dalej idącego skutku, prekludującego prawa
konkurentów do zasiedzenia własności nieruchomości wywodzone z posiadania
samoistnego tej nieruchomości w tym samym czasie, bez względu na to, czy brali
udział w postępowaniu (arg. ex art. 524 § 2 k.p.c.) i żądali stwierdzenia zasiedzenia
na swoją rzecz. W kierunku tym skłaniają się przywołane wcześniej głosy części
orzecznictwa (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2009 r.,
I CSK 337/08, z dnia 16 września 2011 r., IV CSK 608/10, z dnia 11 października
2012 r., III CSK 316/11, i z dnia 25 maja 2012 r., I CSK 475/11). Bliższe rozważanie
tego zagadnienia nie było jednak niezbędne do oceny zarzutów skargi kasacyjnej.
Zarzuty naruszenia prawa procesowego związane z orzekaniem
w warunkach powagi rzeczy osądzonej należało zatem uznać za nieuzasadnione.
Drugi z zarzutów naruszenia prawa procesowego skarżący łączył
z dopuszczeniem dowodu z przesłuchania J. R. w zakresie treści wniosku Z. R. o
stwierdzenie zasiedzenia i pism procesowych składanych w tym postępowaniu, co
miało kolidować z art. 247 k.p.c., który ogranicza prowadzenie dowodu z zeznań
świadków lub z przesłuchania stron przeciwko lub ponad osnowę dokumentu.
Należało jednak zauważyć, że ograniczenie to dotyczy dokumentów obejmujących
czynności prawne, dla których prawo materialne przewiduje formę zastrzeżoną pod
rygorem nieważności, nie zaś dokumentów obejmujących czynności procesowe,
polegające na wszczęciu postępowania sądowego oraz wnioski i oświadczenia
składane w toku postępowania. Ponadto, Sąd Okręgowy nie dokonywał in casu
rekonstrukcji treści wniosku o stwierdzenie zasiedzenia, lecz poczynił ustalenia co
do intencji, którymi kierowała się Z. R. inicjując to postępowanie. Ubocznie należało
zauważyć, że z materiału sprawy nie wynikało, by skarżący obecny na posiedzeniu
Sądu Okręgowego, na którym przeprowadzono dowód z przesłuchania J. R.,
podniósł zastrzeżenie na podstawie art. 162 w związku z art. 13 § 2 i art. 391 § 1
11
k.p.c., pozwalające powołać się na ewentualne uchybienie procesowe w
postępowaniu kasacyjnym (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca
2018 r., I CSK 551/17, niepubl. i powołane tam dalsze orzecznictwo). Rozważany
zarzut nie mógł zatem okazać się skuteczny.
Zarzuty naruszenia prawa materialnego zostały skoncentrowane na kwestii
objęcia przez wnioskodawcę właścicielskiego posiadania nieruchomości.
W ocenie skarżącego, między współwłaścicielami miało miejsce posiadanie pro
indiviso, a możliwość zasiedzenia w takiej konfiguracji podmiotowej jest
uzależniona od zamanifestowania w sposób widoczny dla otoczenia zmiany
zakresu posiadania ponad wynikający z uprawnień przysługujących każdemu
współwłaścicielowi zgodnie z art. 206 k.c. W skardze podniesiono również,
że w przypadku współposiadania, do rangi kryterium warunkującego zasiedzenie
udziału należącego do innego współwłaściciela powinien być podniesiony element
fizycznego władztwa nad rzeczą.
Zgodzić się trzeba, że do zasiedzenia udziału współwłaściciela w warunkach
współposiadania nieruchomości judykatura wymaga spełnienia rygorystycznych
warunków związanych z koniecznością zamanifestowania władania nieruchomością
ponad udział (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2019 r.,
III CSK 101/19, niepubl. i powołane tam dalsze orzecznictwo). Sytuacja, do której
doszło w okolicznościach sprawy, nie miała jednak typowego charakteru.
Z materiału sprawy wynikało, że L. B. dokonał w testamencie podziału swego
majątku, zapisując udziały we własności nieruchomości budynkowej swemu synowi
R. B. (2/16) i wnukowi M. B. (1/2). Żona spadkodawcy H. B. nie partycypowała w
podziale tej nieruchomości, otrzymując inne składniki majątku; została ona jednak
prawomocnie uznana za jedynego spadkobiercę ze względu na to, że
nieruchomość przy ul. F. nie przedstawiała, zdaniem sądu spadku, żadnej wartości
rynkowej, a w związku z tym przyznany H. B. majątek wyczerpywał prawie cały
spadek (art. 961 k.c.). Okoliczności te nie były bez znaczenia dla sposobu władania
nieruchomością po śmierci L. B., zważywszy, że - jak wynikało z wiążących Sąd
Najwyższy ustaleń faktycznych (art. 39813 § 2 k.p.c.) - H. B. nie władała
nieruchomością, nie kwestionowała zapisu na rzecz M. B., nie rościła sobie praw
wobec nieruchomości ani też nie czuła się jej właścicielem, podobnie jak będący jej
12
spadkobiercą skarżący, co w odniesieniu do H. B. potwierdzało jej oświadczenie,
zgodnie z którym wydała ona należny wnioskodawcy zapis.
Zeznaniom T. M. mającym dowodzić, że H. B. i jej zstępni wyrażali wolę
posiadania nieruchomości, nie dał wiary Sąd Rejonowy, uznając je za sprzeczne z
pozostałym materiałem i kolidujące z logiką oraz zasadami doświadczenia
życiowego. W sprawie nie ustalono zarazem, jak była mowa, by H. B., jako
poprzedniczka prawna skarżącego, bezpośrednio lub pośrednio wykonywała
władztwo spornej nieruchomości lub miała wolę jego wykonywania (animus). W
konsekwencji, mimo że pozostawała ona współwłaścicielką nieruchomości, stan
faktyczny nie stwarzał podstaw do przyjęcia, by między nią a pozostałymi
właścicielami występowała relacja współposiadania pro indiviso.
Nie było w związku z tym konieczne, by zawładnięcie przez wnioskodawcę
nieruchomością w zakresie udziału należącego do H. B., a następnie do
skarżącego było w szczególny sposób unaocznione względem poprzedniczki
prawnej skarżącego. Pozostali współwłaściciele traktowali natomiast wnioskodawcę
jako jednego z właścicieli, kierując się dyspozycjami zawartymi w testamencie L. B..
Racją jest, że wnioskodawca w związku z pobytem za granicą nie władał
samodzielnie nieruchomością, posiadanie może być jednak realizowane przez inną
osobę, a brak bezpośredniego fizycznego władztwa nad rzeczą nie stanowi per se
przeszkody do kwalifikacji posiadania jako właścicielskiego.
Sąd Rejonowy ustalił, czego nie podważono w postępowaniu apelacyjnym,
że wnioskodawca miał wolę posiadania nieruchomości jak właściciel. Decydujące
znaczenie miało w tej sytuacji, czy zarząd nieruchomością był wykonywany także
na rzecz wnioskodawcy, mimo że nie był on właścicielem, a jeżeli tak - od jakiego
momentu. Sądy meriti przyjęły, że zarząd ten przynajmniej od 1978 r. był
realizowany przez Z. także w imieniu wnioskodawcy, co miało odzwierciedlenie w
uznawaniu wnioskodawcy za jednego ze współwłaścicieli; z materiału sprawy nie
wynikało zarazem, by zarządca traktował jako współwłaściciela H. B.. Nietrafnie
zarzucał skarżący w tym kontekście, że Z. nie było władne do rozstrzygania sporów
właścicielskich ze skutkiem w postaci wyzucia z posiadania poprzedniczki prawnej
skarżącego, ponieważ Sądy meriti nie przyznały zarządcy takiej kompetencji, a
13
jedynie oceniały, na podstawie zewnętrznych okoliczności, na czyją rzecz był
sprawowany zarząd nieruchomością.
W skardze nie wskazano przekonujących argumentów, dlaczego władanie
nieruchomością przez Z. nie mogło być w tym kontekście traktowane jako
pośrednie wykonywanie posiadania właścicielskiego przez wnioskodawcę, za taki
nie można było bowiem uznać ogólnikowego stwierdzenia, że zakres, funkcja i
podstawa prawna różnią się w tym przypadku w sposób zasadniczy i powinny być
traktowane odrębnie. Ustalenie, że Z. posiadało nieruchomość także za
wnioskodawcę (art. 338 k.c.), zostało dokonane ponadto nie tylko na podstawie
oceny zachowania zarządcy, lecz także innych podmiotów uznających
wnioskodawcę za współwłaściciela.
Uzasadniając zarzuty naruszenia art. 172 i 336 k.c. skarżący podniósł
również, że ocena charakteru władztwa nad rzeczą może wymagać odwołania się
do podstawy objęcia rzeczy we władanie. Stanowisko to co do zasady należało
uznać za trafne, dotyczy ono jednak sytuacji, w której zachodzi potrzeba
rozstrzygnięcia, czy władanie nieruchomością ma walory posiadania samoistnego,
czy zależnego. W judykaturze podkreśla się zwłaszcza, że objęcie posiadania za
wiedzą i zgodą właściciela świadczy z reguły o posiadaniu zależnym (por. np.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2019 r., I CSK 368/18, niepubl.
i powołane tam wcześniejsze orzecznictwo).
Pogląd ten odrywał się jednak od okoliczności sprawy, zważywszy, że in
casu kwestia kwalifikacji władztwa realizowanego przez wnioskodawcę jako
posiadania zależnego, w ogóle nie była przedmiotem rozważań. Wbrew stanowisku
skarżącego, Sąd Okręgowy nie przyjął również, by zapis testamentowy stwarzał na
rzecz wnioskodawcy tytuł prawny do korzystania z nieruchomości; przeciwnie
w ślad za Sądem Rejonowym stwierdził jednoznacznie, że wnioskodawca,
podobnie jak Z. R. i A. R., byli świadomi tego, iż wnioskodawcy przysługuje jedynie
roszczenie o wykonanie zapisu. Zaskarżone postanowienie nie naruszało tym
samym powołanych w zarzutach skargi przepisów odnoszących się do konstrukcji
zapisu zwykłego (art. 968 i n. k.c.). Odmienną kwestią jest natomiast, że sposób
zadysponowania nieruchomością w testamencie przez L. B. wpłynął na faktyczny
14
sposób władania nią po jego śmierci, a w konsekwencji postrzeganie na zewnątrz
tego, kto jest jej właścicielem, o czym była mowa wcześniej.
W skardze zarzucono także naruszenie art. 123 i art. 124 § 1 i 2 w związku
z art. 175 k.c., które miało polegać na błędnym uznaniu, że wniosek Z. R.
o stwierdzenie zasiedzenia udziału w nieruchomości na jej rzecz nie przerwał biegu
zasiedzenia biegnącego na rzecz wnioskodawcy. Sposób uzasadnienia tego
zarzutu łączył w istocie dwa zagadnienia – kwestię utraty posiadania samoistnego
przez wnioskodawcę, które wykonywała w jego imieniu Z. R. i kwestię wpływu
wniosku o stwierdzenie zasiedzenia złożonego przez jednego ze współposiadaczy
na bieg zasiedzenia udziału w prawie własności tej nieruchomości na rzecz innego
współposiadacza. Skarżący podnosił, że Z. R., składając wniosek, zamanifestowała
wolę zawładnięcia dla siebie pozostałym udziałem we własności nieruchomości, z
drugiej zaś strony, że Sąd Okręgowy błędnie uznał, iż nie była ona legitymowana
do podjęcia akcji zaczepnej wobec wnioskodawcy, prowadzącej do przerwy biegu
zasiedzenia na jego rzecz.
Odnosząc się do pierwszej kwestii, należało zważyć, że argumenty związane
z wygaśnięciem samoistnego posiadania po stronie wnioskodawcy nie mogły
stanowić uzasadnienia dla zarzutu naruszenia art. 123 w związku z art. 175 k.c.
Ramy prawne tego zarzutu ukierunkowywały go na ocenę wystąpienia przesłanek
przerwy biegu zasiedzenia, a więc sytuacji, w której mimo trwania właścicielskiego
posiadania bieg zasiedzenia ulega przerwaniu. Tymczasem, z zastrzeżeniem art.
345 k.c., utrata statusu samoistnego posiadacza a priori wyłącza zasiedzenie,
a błędna ocena tego stanu rzeczy przez sąd może stanowić naruszenie art. 172
k.c., nie zaś art. 123 k.c., mającego odpowiednie zastosowanie do biegu
zasiedzenia.
Abstrahując od tego, kwestia utraty przez wnioskodawcę posiadania
właścicielskiego w 2006 r. została szeroko rozważona przez Sąd Okręgowy, który
dokonał w tym zakresie dodatkowych ustaleń, weryfikując kontekst i okoliczności
złożenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia przez Z. R.. Zgodnie z tymi
ustaleniami, Z. R. traktowała ów wniosek jako środek do uporządkowania stanu
prawnego nieruchomości, a jej działaniu nie towarzyszył zamiar przekształcenia
15
dzierżenia w posiadanie właścicielskie, o czym świadczyły, w ocenie Sądu,
działania Z. R. podejmowane w toku postępowania wszczętego tym wnioskiem
przed sądem administracyjnym, w których traktowała ona wnioskodawcę jako
współwłaściciela i działała na jego rzecz, a ponadto zachowanie Z. R. i jej męża po
oddaleniu wniosku o stwierdzenie zasiedzenia, którzy w dalszym ciągu sprawowali
zarząd w imieniu wnioskodawcy, nie podnosząc pretensji do jego udziału. Z ustaleń
Sądu wynikało ponadto, że działania Z. R. w postępowaniu o stwierdzenie
zasiedzenia były podejmowane z założeniem „zwrotu” prawa właścicielom, do
których Z. R. zaliczała także wnioskodawcę. W tym stanie rzeczy, wobec
stwierdzenia braku rzeczywistej woli posiadania rzeczy dla siebie po stronie Z. R.,
Sąd Okręgowy mógł przyjąć, że jej aktywność nie przerwała posiadania
samoistnego po stronie wnioskodawcy, same zaś przywołane ustalenia stanowiły
quaestio facti, których dopuszczalność dokonania skarżący bezskutecznie
kwestionował zarzucając naruszenie art. 247 k.p.c., co wyjaśniono wcześniej.
Przechodząc do drugiego zagadnienia, należało zważyć, że do przerwy
biegu zasiedzenia może doprowadzić czynność, o której stanowi art. 123 § 1 pkt 1
k.c., pod warunkiem podjęcia jej przez legitymowaną do tego osobę, którą jest
właściciel, jako zagrożony skutkami zasiedzenia. Niezbędna jest ku temu „akcja
zaczepna”, pochodząca od właściciela i skierowana przeciwko posiadaczowi, na
rzecz którego biegnie zasiedzenie, mająca na celu pozbawienie go
posiadania. Nie przerywa natomiast biegu zasiedzenia nieruchomości czynność
przedsięwzięta przez jakąkolwiek inną osobę zainteresowaną nieruchomością, czy
wywołaniem przerwy zasiedzenia (por. ostatnio uchwałę składu siedmiu sędziów
Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2018 r., III CZP 100/17, OSNC 2018, nr 11,
poz. 105 i powołane tam szerokie orzecznictwo).
Koresponduje z tym stanowisko odnoszące się wprost do rozważanej
sytuacji, według którego wszczęcie postępowania o stwierdzenie zasiedzenia może
prowadzić do przerwania zasiedzenia biegnącego na rzecz innego posiadacza
jedynie wtedy, gdy po zakończeniu biegu zasiedzenia na rzecz jednego posiadacza
rzecz została objęta w posiadanie samoistne przez inną osobę, zasiadującą
ją przeciwko aktualnemu właścicielowi. W przeciwnym razie wniosek o stwierdzenie
zasiedzenia nie może być uznany za wniesiony przez legitymowaną osobę
16
i prowadzący do przerwania biegu zasiedzenia (por. uchwałę Sądu Najwyższego
z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 35/06, OSNC 2007, nr 4, poz. 51, a także
podzielające to stanowisko postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia
2015 r., I CSK 208/14, niepubl. i z dnia 5 czerwca 2018 r., IV CSK 30/18, niepubl.).
Pogląd ten należało uznać za trafny, dodając, że przemawiają za nim także
argumenty celowościowe związane ze stabilizującą funkcją zasiedzenia w obszarze
stosunków własnościowych. Realizacja tej funkcji mogłaby ulec osłabieniu w razie
przyjęcia, że działanie jednego z konkurujących współposiadaczy, zmierzające
do stwierdzenia zasiedzenia na jego rzecz, przerywa zasiedzenie biegnące na
rzecz pozostałych.
Wniosek Z. R. został oddalony ze względu na to, że wnioskodawczyni nigdy
nie była posiadaczem samoistnym całości nieruchomości budynkowej, lecz
posiadała ją jedynie w części odpowiadającej jej prawu własności. Wniosek ten nie
stanowił środka obrony przed ingerencją w prawo własności wnioskodawczyni, lecz
dotyczył sfery faktycznego władztwa niezwiązanego z jej udziałem we
współwłasności nieruchomości. Złożony w tych okolicznościach nieskuteczny
wniosek, jako niepochodzący od osoby uprawnionej, nie mógł doprowadzić do
przerwania zasiedzenia biegnącego na rzecz wnioskodawcy.
Podnoszona w skardze kwestia, że Z. R., składając wniosek, uważała się za
posiadacza samoistnego w zakresie przekraczającym jej udział w prawie własności,
pomijając wcześniejsze rozważania co do rzeczywistej woli Z. R., nie miała w tej
mierze znaczenia, skoro aktywność konkurujących współposiadaczy nie przerywa
biegu zasiedzenia biegnącego na rzecz pozostałych. Zasiedzenie wynikające z
posiadania samoistnego po stronie wnioskodawcy nie biegło wobec Z. R., lecz
wobec skarżącego i jego poprzedniczki prawnej, którzy nie podjęli działań
zmierzających do przerwania biegu zasiedzenia. Pozycja współposiadaczy wobec
właściciela jest taka sama, a ich czynności zmierzające do stwierdzenia
zasiedzenia na swoją rzecz nie skutkują przerwą biegu zasiedzenia na rzecz innych
posiadaczy.
Zarzuty naruszenia art. 123 § 1 pkt 1 i art. 124 § 1 i 2 w związku z art. 175
k.c. należało tym samym uznać za niezasadne.
17
Z tych względów, na podstawie art. 398 14 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.,
Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji.
jw