I CSK 684/18
Sąd Najwyższy2020-10-15
Sygnatura
I CSK 684/18
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2020-10-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I CSK 684/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 23 października 2020 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Paweł Grzegorczyk (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Anna Owczarek
SSN Władysław Pawlak
w sprawie z powództwa M. M.
przeciwko (…) Towarzystwu Ubezpieczeń S.A. w Ł.
z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej Spółdzielni
Mieszkaniowej w J.
o zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 23 października 2020 r.,
skargi kasacyjnej powódki
od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 21 czerwca 2018 r., sygn. akt I ACa (…),
1. oddala skargę kasacyjną,
2. odstępuje od obciążenia powódki kosztami postępowania
kasacyjnego.
2
UZASADNIENIE
Powódka M. M. wniosła o zasądzenie od pozwanej (…) Towarzystwa
Ubezpieczeń S.A. w Ł. kwoty 170 000 zł z odsetkami ustawowymi tytułem
zadośćuczynienia, kwoty 504,43 zł z ustawowymi odsetkami tytułem
odszkodowania, kwoty 15 780 zł z ustawowymi odsetkami tytułem skapitalizowanej
renty, oraz kwoty 450 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb w związku
z opieką osób trzecich, z ustawowymi odsetkami na wypadek opóźnienia.
Powódka wniosła ponadto o ustalenie na przyszłość odpowiedzialności pozwanej
za skutki wypadku, któremu uległa w dniu 28 listopada 2013 r.
Sąd pierwszej instancji - Sąd Okręgowy w P. ustalił, że w dniu 28 listopada
2013 r. powódka poślizgnęła się na mokrej i śliskiej nawierzchni po wejściu do klatki
schodowej w bloku przy ul. O. w J.. W wyniku wypadku powódka doznała złamania
szyjki udowej prawej. Złamanie skutkowało wymianą stawu biodrowego prawego,
co jest okaleczeniem trwałym i nieodwracalnym. Przed wypadkiem powódka była
sprawna ruchowo. Zarówno z urazem, jak i leczeniem jego skutków, wiązały się
znaczne cierpienia.
W dniu wypadku chodniki i schody przy wejściu do klatki schodowej były
lekko oblodzone. Nie było wycieraczek ani mat antypoślizgowych. Wewnątrz klatki
schodowej było mokro i ślisko, przy drzwiach wejściowych gromadziła się woda.
Na zewnątrz nie było śladów sypania piaskiem, wewnątrz zaś nikt nie sprzątnął
nagromadzonej wody. Nie podejmowano działań mających na celu
zminimalizowanie skutków panujących warunków pogodowych. Według informacji
IMiGW Oddział w K. w dniu wypadku w J. miał miejsce opad tzw. krupy śnieżnej.
Do wypadku doszło na terenie należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej w J.
(Spółdzielnia), która jest odpowiedzialna za należyte utrzymanie administrowanych
przez nią terenów. Takim obszarem jest również klatka schodowa i wejście do niej
w bloku przy ul. O., gdzie doszło do zdarzenia. Spółdzielnia w dacie zdarzenia była
ubezpieczona u pozwanej.
3
Sąd Okręgowy przyjął, że Spółdzielnia w sposób zawiniony nienależycie
wywiązała się ze swoich obowiązków w zakresie utrzymania chodników, wejść do
klatek, jak i klatki schodowej. Uzasadniało to odpowiedzialność pozwanej na
podstawie zawartej umowy ubezpieczenia. Zestawiając wysokość dochodzonych
przez powódkę kwot z okolicznościami sprawy, Sąd Okręgowy uznał, że za
odpowiednie należało uznać zadośćuczynienie w kwocie 150 000 zł, adekwatna
renta na rzecz powódki powinna natomiast wynosić 300 zł miesięcznie. Na tej
podstawie, wyrokiem z dnia 7 grudnia 2016 r. Sąd Okręgowy zasądził od pozwanej
na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia kwotę 148 344 zł z ustawowymi
odsetkami, tytułem odszkodowania kwotę 504,43 zł z ustawowymi odsetkami oraz
rentę w kwotach wyszczególnionych w sentencji. W pozostałym zakresie
powództwo zostało oddalone.
Po wydaniu wyroku przez Sąd Okręgowy Spółdzielnia pismem z dnia
7 lutego 2017 r. zgłosiła interwencję uboczną po stronie pozwanej, wskazując,
że jest bezpośrednio zainteresowana wynikiem sprawy, ponieważ wyrok Sądu
Okręgowego wywołuje negatywne skutki w jej sferze majątkowej w związku
z podwyższeniem składek na ubezpieczenie nieruchomości.
Na skutek apelacji pozwanej, Sąd drugiej instancji - Sąd Apelacyjny w (…)
wyrokiem z dnia 21 czerwca 2018 r. zmienił zaskarżone orzeczenie i oddalił
powództwo w całości.
Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał procesowy o zeznania świadków M. W. i D.
B.. Sąd Apelacyjny ustalił na tej podstawie, że do wypadku doszło na klatce
schodowej. Na klatce mogło być mokro, ale tylko w takim zakresie, w jakim
wchodzące do klatki osoby naniosły wodę do wewnątrz. Woda nie gromadziła się i
nie zalegała na klatce, jak to ustalił Sąd Okręgowy. Pora wypadku wskazywała, że
w tym czasie ruch wchodzących do klatki nie był duży, potwierdzało to także
nagranie z monitoringu. Niewielki opad dobowy nie powodował nanoszenia do
klatki schodowej nadmiernej ilości wody. Doświadczenie życiowe i logika wskazuje,
że niewielki opad nie mógł spowodować zalegania wody w klatce; nie wynikało to
także z zeznań świadków ani powódki. Dodatkowo klatka schodowa była
ogrzewana, grzejnik był przy wejściu, a temperatura nie spadała poniżej 12 °C.
4
W ocenie Sądu Apelacyjnego, z niekwestionowanych przez strony dowodów
w postaci nagrania z monitoringu i informacji IMiGW wynikało jednoznacznie,
że w klatce nie było tak ślisko i mokro, jak ustalił Sąd Okręgowy. Monitoring
świadczył o tym, że chodnik nie był śliski; był wilgotny, ale nie zalegała na nim
woda. Nie było w związku z tym żadnej potrzeby posypywania piaskiem lub solą
nawierzchni chodnika. Kwestia utrzymania chodnika nie miała zresztą znaczenia
dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ do wypadku nie doszło przed klatką na
chodniku, lecz najprawdopodobniej w klatce.
W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, przy tak ustalonym stanie faktycznym
Spółdzielni nie można było przypisać odpowiedzialności odszkodowawczej.
Wymaganie, by po każdej wchodzącej do klatki osobie w trakcie opadów
atmosferycznych klatka była wycierana nie ma oparcia w przepisach prawa i jest
niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego. Niezrozumiałe jest także
wymaganie od Spółdzielni zamieszczenia mat antypoślizgowych. Obowiązek taki
nie wynika z obowiązujących przepisów, nie uzasadniały go również warunki w dniu
zdarzenia. W istniejących warunkach pogodowych nie było także potrzeby
nadzwyczajnych czy dodatkowych czynności zmierzających do utrzymania klatki
w czystości. W konsekwencji, upadek powódki i związane z nim obrażenia nie
pozostawały w związku przyczynowym z zaniechaniem przez Spółdzielnię
obowiązku utrzymania posadzki klatki schodowej w należytym stanie.
Wyrok Sądu Apelacyjnego powódka zaskarżyła w całości skargą kasacyjną,
zarzucając naruszenie art. 79 zdanie pierwsze w związku z art. 381 k.p.c.
i wnosząc o jego uchylenie oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Naruszenie art. 79 zdanie pierwsze w związku z art. 381 k.p.c. powódka
wiązała z niezasadnym dopuszczeniem przez Sąd Apelacyjny - na wniosek
interwenienta ubocznego - dowodu z zeznań świadków M. W. i D. B. oraz
dokonaniem na podstawie tych dowodów ustaleń faktycznych, które stały się
podstawą uwzględnienia apelacji. W ocenie powódki, wnioski dowodowe
interwenienta ubocznego powinny zostać oddalone, jako podlegające prekluzji,
ponieważ interwenient uboczny wstępujący do sprawy na etapie postępowania
apelacyjnego był uprawniony jedynie do podejmowania takich czynności, które były
5
dopuszczalne według stanu sprawy. Powódka podniosła, że w sprawie doszło do
wykorzystania interwencji ubocznej w celu obejścia prekluzji dowodowej, ponieważ
strona pozwana mogła złożyć wnioski dowodowe w postępowaniu
pierwszoinstancyjnym, a w postępowaniu apelacyjnym powinny one zostać
oddalone na podstawie art. 381 k.p.c.
Zgodnie z art. 79 zdanie pierwsze k.p.c. interwenient uboczny jest
uprawniony do wszelkich czynności procesowych dopuszczalnych według stanu
sprawy. Z przepisu tego wynika, że interwenient uboczny może co do zasady
korzystać z tych samych uprawnień procesowych, które przysługują stronie. Może
zatem przytaczać twierdzenia faktyczne, składać wnioski, w tym o przeprowadzenie
dowodów, a także występować ze środkami zaskarżenia. Korzystanie z tych
uprawnień jest jednak obwarowane zastrzeżeniem, że musi być ono dopuszczalne
według stanu sprawy. Oznacza to, że sytuacja procesowa interwenienta ubocznego
jest determinowana stanem sprawy w chwili zgłoszenia interwencji; wstąpienie
interwenienta ubocznego nie niweczy w szczególności dotychczasowego
postępowania i dokonanych w nim czynności, interwenient nie może również żądać
powtórzenia tych czynności, chociażby uważał je za przeprowadzone wadliwie (por.
a contrario art. 198 § 3 k.p.c.), lecz jest zobligowany przyjąć postępowanie w takim
kształcie, w jakim znajduje się ono w chwili przystąpienia do strony.
Stan sprawy w znaczeniu przyjętym w art. 79 zdanie pierwsze k.p.c. trzeba
rozumieć szeroko, a wykładnia tego pojęcia powinna być prowadzona
z uwzględnieniem faktu, że interwenient uboczny, do którego nie ma zastosowania
art. 81 k.p.c., nie dochodzi ochrony własnych praw podmiotowych, lecz jest osobą
trzecią, której rola sprowadza się do wspierania strony w dążeniu do uzyskania
korzystnego dla niej wyroku (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia
1982 r., III CZP 12/82, OSNCP 1982, nr 11-12, poz. 165, orzeczenie Sądu
Najwyższego z dnia 30 grudnia 1937 r., C. II. 1606/37, Nowa Palestra 1938, nr 2,
s. 85 i wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 1981 r., IV CR 252/81, OSNCP
1982, nr 2-3, poz. 34 oraz z dnia 6 lipca 2008 r., III CSK 209/08, niepubl.).
Ocena, czy dokonanie czynności procesowej jest dopuszczalne w konkretnym
stanie sprawy nie może w związku z tym abstrahować od sytuacji procesowej
strony, do której interwenient przystąpił. Nie chodzi zatem jedynie o to, by czynność
6
procesowa była obiektywnie dopuszczalna na konkretnym etapie postępowania,
lecz także o to, by była ona dopuszczalna dla strony, do której interwenient
przystąpił, z uwzględnieniem dotychczasowego przebiegu postępowania.
Idąc tym torem, na tle uchylonych obecnie przepisów o postępowaniu
odrębnym w sprawach gospodarczych (art. 479 1 i n. k.p.c.), Sąd Najwyższy przyjął,
że interwenient uboczny, który przystąpił do strony, nie może powoływać faktów
i dowodów objętych prekluzją na podstawie art. 47912 § 1 k.p.c. (wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 3 lutego 2010 r., II CSK 455/09, OSNC 2010, nr 6, poz. 95).
W motywach wywiódł, że w świetle art. 79 zdanie pierwsze k.p.c. interwenient
uboczny może korzystać tylko z takich uprawnień, które pozostają w dyspozycji
strony w chwili dokonywania czynności przez interwenienta. Jeśli więc strona
utraciła prawo do dokonania czynności na skutek upływu terminu lub z powodu
zakończenia etapu postępowania, prawo takie traci także interwenient uboczny.
Stanowisko to trafnie oddaje pozycję procesową interwenienta ubocznego,
do którego nie ma zastosowania art. 81 k.p.c., i należy je odnieść do wszystkich
sytuacji, w których ustawa procesowa ustanawia dla stron ograniczenia czasowe
w powoływaniu faktów i dowodów, podyktowane przez wzgląd na sprawność
postępowania, bez względu na to, czy ograniczenia te bazują na modelu
dyskrecjonalnej władzy sędziego, czy prekluzji procesowej. Ograniczenie takie
wyraża de lege lata m.in. art. 381 k.p.c., który zezwala sądowi drugiej instancji na
pominięcie materiału procesowego stanowiącego novum, jeżeli strona mogła
ów materiał powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba
że potrzeba powołania się nań wynikła później (bliżej co do znaczenia tego
ograniczenia por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2019 r., II CSK 551/18,
niepubl.).
Sąd może w konsekwencji pominąć twierdzenie faktyczne lub dowód
zgłaszany przez interwenienta ubocznego w postępowaniu apelacyjnym, jeżeli
zachodzi do tego podstawa w świetle art. 381 k.p.c. Punktem odniesienia
w aspekcie tego, czy materiał ten mógł być powołany przed sądem pierwszej
instancji i czy potrzeba powołania się nań powstała później, jest jednak sytuacja
procesowa strony, do której przystąpił interwenient uboczny, nie zaś interwenienta,
przy czym sytuacja ta powinna być oceniana z uwzględnieniem założenia,
7
że na stronie spoczywa co do zasady ciężar przedstawienia całego dostępnego jej
materiału procesowego (dostępnych faktów i środków dowodowych)
w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (por. wyrok Sądu Najwyższego
z dnia 14 grudnia 2018 r., I CSK 689/17, niepubl.).
Okoliczność, że interwenient uboczny przystąpił do strony dopiero na etapie
postępowania apelacyjnego, a tym samym nie mógł wcześniej powołać faktu lub
dowodu, nie wyklucza zatem pominięcia tego faktu lub dowodu na podstawie art.
381 k.p.c., jeżeli materiał ten byłby spóźniony i podlegałby pominięciu w razie
powołania go samodzielnie przez stronę (por. podobnie w kontekście uchylonych
art. 207 § 6 i art. 217 § 2 k.p.c. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2019 r. ,
IV CSK 100/18, niepubl. i postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2019 r.,
I CSK 456/18, niepubl.). Ochronę uprawnień interwenienta ubocznego zapewnia
w tej sytuacji art. 82 k.p.c., uchylający skutek interwencyjny wyroku w sytuacji,
w której stan sprawy w chwili przystąpienia interwenienta uniemożliwił mu
korzystanie ze środków obrony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 września
2018 r., IV CSK 557/17, OSNC 2019, nr 7-8, poz. 82). A rebours, fakt lub dowód
powoływany po raz pierwszy w postępowaniu apelacyjnym przez interwenienta
ubocznego, który przystąpił do strony dopiero na tym etapie, nie może podlegać
pominięciu na podstawie art. 381 k.p.c., jeżeli przepis ten nie mógłby stanowić
podstawy jego pominięcia, gdyby powołała go sama strona.
Z materiału sprawy wynikało, że składając wniosek o przeprowadzenie
dowodu z zeznań świadków M. W. i D. B. interwenient uboczny odniósł się do art.
381 k.p.c. i wyjaśnił, że nie miał uprzednio możliwości złożenia wniosku o
przeprowadzenie tych dowodów, ponieważ nie brał udziału w postępowaniu przed
Sądem Okręgowym, a potrzeba zgłoszenia interwencji powstała w związku ze
wzrostem składek na ubezpieczenie wynikającym z wydania przez Sąd Okręgowy
wyroku zasądzającego.
Skarżąca zasadnie wywodziła, że argumentacja ta nie powinna mieć
znaczenia z punktu widzenia art. 381 k.p.c., jako przepisu rozstrzygającego
o dopuszczeniu nowości w postępowaniu apelacyjnym, tym bardziej,
że interwenient uboczny nie podważał tego, iż miał wcześniej wiedzę o toczącym
się procesie. W skardze prawidłowo dostrzeżono również, że interwenient uboczny,
8
uzasadniając złożenie wniosków dowodowych w postępowaniu apelacyjnym,
powoływał się w zasadzie wyłącznie na wcześniejszą niemożność ich złożenia
wynikającą z tego, że - w jego ocenie - potrzeba zgłoszenia interwencji ujawniła się
dopiero po wydaniu wyroku niekorzystnego dla pozwanej, nie przytoczył natomiast
argumentów, które uzasadniałyby w świetle art. 381 k.p.c. dopuszczenie
dowodów dopiero na tym etapie z perspektywy strony, z zastrzeżeniem twierdzenia,
że dowody te mają kluczowe znaczenie dla sprawy. Oceny tej nie mogło zmieniać
twierdzenie interwenienta, że pozwana była przekonana, iż jej inicjatywa dowodowa
przed Sądem Okręgowym była wystarczająca do prawidłowego ustalenia stanu
faktycznego.
Trafność tych uwag nie przesądzała jednak in casu o zasadności złożonej
skargi kasacyjnej.
Dostrzec trzeba w pierwszym rzędzie, że wbrew stanowisku skarżącej
przepis art. 381 k.p.c. nie daje podstawy do wniosku, że Sąd Apelacyjny był
zobligowany do pominięcia wniosków dowodowych interwenienta ubocznego,
nawet przy założeniu, że pozwana mogła i powinna powołać te wnioski
w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Jakkolwiek w świetle art. 6 § 2 k.p.c. oraz
miarodajnych w sprawie art. 207 § 6 i art. 217 § 2 k.p.c. (obecnie uchylone),
zawinione niepowołanie przez stronę faktu lub dowodu w postępowaniu przed
sądem pierwszej instancji powinno co do zasady skutkować pominięciem tego
materiału w razie powołania go w postępowaniu apelacyjnym (por. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 14 grudnia 2018 r., I CSK 689/17), to jednak art. 381 k.p.c.
nie wyraża tego nakazu w sposób kategoryczny, przyznając sądowi drugiej instancji
ograniczone uznanie w tym zakresie (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego
z dnia 16 listopada 2017 r., V CSK 65/17, niepubl. i powołane tam dalsze
orzecznictwo).
Niezależnie od tego, należało przypomnieć, że art. 381 k.p.c., jak już była
mowa, wchodzi w skład zespołu przepisów realizujących zasadę koncentracji
materiału procesowego, rozwijających kierunkową regułę, zgodnie z którą strony
i uczestnicy postępowania obowiązani są przytaczać fakty i dowody bez zwłoki, aby
postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie i szybko (art. 6 § 2 k.p.c.).
Wynikające z art. 381 k.p.c. ryzyko pominięcia spóźnionego materiału procesowego,
9
podobnie jak w przypadku innych przepisów realizujących ten sam cel, ma
motywować strony do tego, by wywiązywały się ze spoczywającego na nich ciężaru
wspierania postępowania (art. 6 § 2 k.p.c.). Mechanizm koncentracji materiału
procesowego, w tym możliwość pominięcia spóźnionego materiału, służy zatem
sprawności postępowania sądowego i przeciwdziała jego przewlekłości. Z drugiej
strony ogranicza on jednak prawo do wysłuchania, stanowiące składnik prawa do
sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP; por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego
2018 r., II CSK 462/17, OSNC-ZD 2018, nr C, poz. 48). Nie ulega w związku z tym
wątpliwości, że naruszenie art. 381 k.p.c. przez nieprawidłowe pominięcie faktu lub
dowodu zgłaszanego po raz pierwszy w postępowaniu apelacyjnym, będące
w istocie bezzasadnym odjęciem stronie prawa do wysłuchania, jest uchybieniem
procesowym mogącym stanowić skuteczny zarzut w postępowaniu kasacyjnym
(art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.).
Sytuacja przedstawia się jednak odmiennie, jeżeli sąd dopuścił
i przeprowadził dowód, który powinien podlegać pominięciu, jako spóźniony.
Jeżeli bowiem spóźniony dowód został przeprowadzony, sankcjonowanie tego
uchybienia odrywałoby się od celu, któremu służą normy procesowe realizujące
zasadę koncentracji materiału procesowego. Czasu poświęconego na
przeprowadzenie spóźnionego dowodu, a w konsekwencji skutku w postaci
przedłużenia postępowania spowodowanego wadliwym uwzględnieniem wniosku,
nie da się cofnąć ani naprawić. Co więcej, kontrola prawidłowości dopuszczenia
dowodu przyczyniałaby się do dodatkowego przedłużenia postępowania, zwłaszcza,
jeżeli miałaby być ona realizowana także w postępowaniu kasacyjnym.
Podejście takie kolidowałoby ponadto z postulatem dążenia do rozstrzygnięcia
sprawy na podstawie całokształtu dostępnego stronom i sądowi materiału
procesowego, czemu sprzyja dopuszczenie nawet spóźnionego dowodu.
Kierując się tymi argumentami Sąd Najwyższy przyjął, że w skardze kasacyjnej nie
można skutecznie zarzucić naruszenia art. 381 k.p.c., jeżeli naruszenie to polegało
na nieprawidłowym dopuszczeniu przez sąd spóźnionych twierdzeń lub dowodów
(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2019 r., II CSK 353/18, OSNC 2020,
nr 6, poz. 51).
10
Pogląd ten należy podzielić, podnosząc dodatkowo, że jednym
z niewysłowionych założeń sankcji pominięcia spóźnionego materiału unormowanej
w art. 381 k.p.c. jest to, że spóźnione powołanie nowości w postępowaniu
apelacyjnym prowadzi do zwłoki w postępowaniu. Przepis ten pozwala sądowi
pominąć spóźnioną nowość po to, by do zwłoki tej nie doszło (por. dawne art. 207
§ 6 i art. 217 § 2 k.p.c., które zależność tę wyrażały w sposób jednoznaczny). Jeżeli
natomiast sąd drugiej instancji błędnie dopuścił spóźniony materiał procesowy, to
ewentualna zwłoka miała już miejsce, co sprawia, że następczo upada podstawa
sankcjonowania rozważanego uchybienia. Dążenie do jego korekty w
postępowaniu kasacyjnym przez wyeliminowanie z materiału procesowego
wyników przeprowadzonego już dowodu skutkowałoby w konsekwencji jedynie
ograniczeniem dostępnego sądom meriti materiału procesowego ze szkodą dla
dążenia do wydania prawidłowego wyroku, nie służąc zarazem ochronie innych
istotnych wartości.
W konsekwencji, niezależnie od tego, czy decyzja Sądu Apelacyjnego
o uwzględnieniu wniosków dowodowych złożonych przez interwenienta ubocznego
w postępowaniu apelacyjnym stanowiła wyraz prawidłowej realizacji uznania
przyznanego temu Sądowi w art. 381 k.p.c. (uzasadnienie zaskarżonego wyroku
nie zawierało motywów tego rozstrzygnięcia), zarzut naruszenia art. 79 zdanie
pierwsze w związku z art. 381 k.p.c. należało uznać za nieskuteczny.
Ubocznie należało dostrzec, że powódka, obecna na posiedzeniu, na którym
Sąd Apelacyjny wydał postanowienie o dopuszczeniu spornych dowodów z zeznań
świadków, nie złożyła zastrzeżenia na podstawie art. 162 w związku z art. 391 § 1
k.p.c., warunkującego możliwość powołania się na to uchybienie w postępowaniu
kasacyjnym (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK
494/18, niepubl.).
Z tych względów, na podstawie art. 398 14 k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł,
jak w sentencji.
jw