I PK 124/19
Sąd Najwyższy2020-10-15
Sygnatura
I PK 124/19
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2020-10-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I PK 124/19
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 października 2020 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Krzysztof Staryk (przewodniczący)
SSN Leszek Bielecki (sprawozdawca)
SSN Zbigniew Korzeniowski
w sprawie z powództwa J. N.
przeciwko L. M.
o ustalenie istnienia stosunku pracy i zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 21 października 2020 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i
Ubezpieczeń Społecznych w K.
z dnia 30 października 2018 r., sygn. akt VII Pa (…),
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi
Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o
kosztach postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w K, VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem
z dnia 30 października 2018 r. oddalił apelację powoda J. N. od wyroku Sądu
Rejonowego w C. z dnia 31 stycznia 2018 r. oddalającego jego powództwo
2
wniesione przeciwko L. M. o ustalenie istnienia stosunku pracy i zapłatę oraz
zasądził od powoda na rzecz pozwanej 3.960 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego.
W sprawie tej ustalono, że powód był zatrudniony przez pozwaną, która
prowadzi szkołę językową, w charakterze lektora języka angielskiego początkowo
na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony od 1 czerwca 2010 r. do
29 lutego 2012 r. w wymiarze ¼ etatu, za wynagrodzeniem 330 zł brutto, następnie
od 1 marca 2012 r. na podstawie umowy o pracę w wymiarze ¾ etatu, za
wynagrodzeniem 1.200 zł brutto, która to umowa została rozwiązana na mocy
porozumienia stron z dniem 30 kwietnia 2014 r. Następnie od 1 listopada 2014 r. do
30 czerwca 2015 r. strony łączyła umowa o pracę zawarta na czas określony w
wymiarze 1/8 etatu. Pozwana wypłacała powodowi wynagrodzenie z tytułu każdej
umowy w wysokości określonej w umowie o pracę.
Jednocześnie powód zawierał umowy o dzieło z mężem pozwanej T.M.,
których przedmiotem było w szczególności przygotowanie autorskiego programu
nauczania języka angielskiego wraz z przeprowadzeniem tego programu z grupą
uczniów ustalonych wspólnie z zamawiającym, stworzenie autorskich testów
sprawdzających skuteczność wdrażanej metody nauczania języka, opracowanie
konspektu i wygłaszanie wykładów według własnego programu autorskiego. Powód
nie zgłaszał zastrzeżeń co do treści podpisywanych umów o dzieło. Z tytułu umów
cywilnoprawnych powód otrzymywał początkowo wynagrodzenie w wysokości 35 zł
netto za godzinę, a następnie (po obronie licencjatu z języka angielskiego) - 36 zł
netto za godzinę. Pod koniec każdego miesiąca powód przesyłał na adres mailowy
pozwanej zestawienie godzin, na podstawie którego było wyliczane wynagrodzenie.
Wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę było przelewane na konto. Powód
prowadził ewidencje godzin, dzienniki zajęć oraz podpisywał listy obecności.
Na podobnych zasadach co powód, byli również zatrudnieni pozostali
lektorzy języka angielskiego.
W sierpniu 2014 r. powód zachorował, przez miesiąc przebywał w szpitalu, a
następnie na zwolnieniu lekarskim. Wrócił do pracy pod koniec października 2014 r.
i wtedy pozwana zaproponowała mu podpisanie umowy o pracę od 1 listopada
2014 r. w wymiarze 1/8 etatu. Na podstawie tej umowy powód pracował do końca
3
czerwca 2015 r. W czerwcu 2015 r. powód był ponownie w szpitalu, miał zwolnienie
lekarskie. Następnie powód otrzymał informację, że umowa nie zostanie mu
przedłużona. Oświadczeniem z 29 czerwca 2016 r. T. M. rozwiązał z powodem
umowę o dzieło zawartą 23 stycznia 2012 r.
W okresie zatrudnienia powód otrzymywał od pozwanej informacje z jakich
książek ma korzystać oraz jaki program w danych grupach prowadzić. Wszelkie
testy, które dawał uczniom do zrobienia były akceptowane i sprawdzane przez
pozwaną.
Głównym klientem pozwanej była firma S., która wykupywała lekcje u
pozwanej dla swoich pracowników. Organizacja nauczania następowała na
początku danego roku w styczniu, kiedy to pozwana przekazywała informacje
odnośnie grup oraz dni nauczania. Nie było rozdzielności, że dane grupy lub
godziny powód wypracowuje w ramach umowy o pracę, a które w ramach umowy o
dzieło. Zajęcia w firmie S. powód prowadził w godzinach pomiędzy 8.00 a 16.00, a
popołudniu miał jedną godzinę u architektów. Oprócz tego powód miał jeszcze
lekcje indywidualne u klientów pozwanej lub jej męża. Powód ustalał sobie godziny
pracy, w ramach przedziału czasowego, w którym lekcje miały zostać
przeprowadzone.
Wymiar pracy powoda zależał w dużej mierze od tego, ile było grup w S.
Pozwana decydowała o przydziale grup poszczególnym lektorom. Powód pracował
około 100 godzin miesięcznie, z czego 70 - 80 godzin to były godziny w S.. Z firmą
S. współpracował również mąż pozwanej. Wszelkie rozliczenia dotyczące
pracowników S., powód wysyłał na skrzynkę pozwanej.
Chcąc skorzystać z urlopu wypoczynkowego powód wypełniał karty
urlopowe i o tym informował pozwaną lub jej męża. Pozwana organizowała
wówczas zastępstwa za powoda lub dokonywała zmian w grafiku.
Pozwana proponowała powodowi możliwość zatrudnienia na pełen etat,
jednak powód ze względu na liczne zobowiązania zawodowe, odmówił. Pozwana
nie przedłużyła z powodem umowy o pracę, ponieważ w interesie pozwanej było
zatrudnienie pracownika na cały etat, natomiast powód chciał być zatrudniony w
niepełnym wymiarze czasu pracy.
4
W okresie zatrudnienia u pozwanej powód miewał częste nieobecności
związane z zagranicznymi podróżami, próbami w teatrze. W styczniu 2014 r. powód
przebywał przez tydzień w P., od 3-13 lutego 2014 r. był na urlopie, w lipcu
przebywał w Egipcie, a w sierpniu na Węgrzech. W okresie zatrudnienia wyjeżdżał
na kursy językowe do Hiszpanii.
Ze względu na dużą kumulację różnych zajęć powód poprosił pozwaną o
wolne piątki. W rezultacie do 2011 r. powód pracował przez cztery dni w tygodniu.
W 2011 r. powód został wybrany na członka zarządu A., potem został sekretarzem i
w związku z tym, że zebrania zarządu odbywały się we wtorki dwa razy w miesiącu,
powód poprosił pozwaną o możliwość rozłożenia zajęć w pozostałe dni. Po
uzyskaniu zgody pozwanej powód pracował w poniedziałek, środę i czwartek.
W okresie od 1 czerwca 2010 r. do 30 czerwca 2015 r. powód zawarł szereg
umów cywilnoprawnych: umów o dzieło, zlecenia, o świadczenie usług, z różnymi
podmiotami, mającymi swoje siedziby w różnych miastach Polski. W okresie od
czerwca lub lipca 2014 r. powód prowadził zajęcia w szkole językowej w K.. W
ramach umowy o dzieło powód nauczał języka angielskiego w wymiarze od kilku do
kilkunastu godzin miesięcznie. Współpracował z podmiotami zewnętrznymi oraz z
dwoma teatrami ulicznymi, które organizują weekendowe wyjazdy, dlatego chciał
mieć wolne piątki. Współpracował z innymi podmiotami, na podstawie umowy
cywilnoprawnej w szkole językowej w T., na uczelni w R.. W szkole w T. powód
pracował od połowy 2014 r. w wymiarze 2 godzin tygodniowo, potem miał więcej
godzin we wtorki. Z niniejszą szkołą współpracował do końca zatrudnienia u
pozwanej.
W dniu 18 sierpnia 2014 r. powód został zatrudniony przez swoją matkę,
która prowadziła firmę handlującą obrazkami religijnymi F. na podstawie umowy o
pracę, na stanowisku pracownik umysłowy - obsługa komputera, w wymiarze ¼
etatu. Taką umowę powód miał zawartą do końca roku.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sądy obydwu instancji uznały
powództwo za bezzasadne. Spór w przedmiotowej sprawie sprowadzał się do
ustalenia czy strony łączył stosunek pracy od 1 czerwca 2010 r. do 30 czerwca
5
2015 r. na podstawie umowy o pracę w niepełnym wymiarze czasu pracy z
wynagrodzeniem w kwocie 35 zł netto za godzinę do dnia 31 sierpnia 2011 r. oraz
36 zł netto za godzinę od dnia 1 września 2011 r. oraz zasądzenia ekwiwalentu za
urlop za sporny okres.
W ocenie Sądu Okręgowego Sąd Rejonowy poczynił w sprawie prawidłowe
ustalenia faktyczne i dokonał wszechstronnego, wnikliwego rozważenia zebranego
w sprawie materiału dowodowego oraz prawidłowej oceny dowodów z
uwzględnieniem zasad doświadczenia życiowego i zasad logicznego rozumowania.
Sąd Okręgowy w całości podzielił te ustalenia faktyczne i ocenę dowodów uznając
je za własne. Jednakże w ocenie Sądu Okręgowego, wbrew stanowisku Sądu
pierwszej instancji, powództwo w niniejszej sprawie podlegało oddaleniu w
pierwszej kolejności z uwagi na brak interesu prawnego powoda w ustaleniu
stosunku pracy. Powołując się na art. 189 k.p.c. wyjaśnił, że interes prawny jest
materialnoprawną przesłanką powództwa o ustalenie, a jego brak skutkuje
oddaleniem powództwa. Zgodnie natomiast z ugruntowanym stanowiskiem
judykatury nie ma interesu prawnego w żądaniu ustalenia istnienia prawa lub
stosunku prawnego na podstawie art. 189 k.p.c. osoba, która może inną drogą
osiągnąć w pełni ochronę swoich praw (zob. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z
dnia 6 czerwca 1997 r., II CKN 201/97; z dnia 21 stycznia 1998 r., II CKN 572/97;
z dnia 5 października 2000 r., II CKN 750/99; z dnia 4 stycznia 2008 r., III CSK
204/07; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2009 r., III CZP
79/09, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2016 r., III CSK 148/15). Sąd
Okręgowy miał przy tym na uwadze, że interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c.
jest kategorią obiektywną - jest to rzeczywiście istniejąca, a nie tylko hipotetyczna
(czyli w subiektywnym odczuciu strony) potrzeba prawna uzyskania ochrony, a
zatem wyroku odpowiedniej treści, występująca wówczas, gdy powstała sytuacja
rzeczywistego naruszenia albo zagrożenia naruszenia określonej sfery prawnej.
Innymi słowy interes prawny występuje wtedy, gdy sam skutek, jaki wywoła
uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni powodowi ochronę jego
prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub
prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości, a jednocześnie
interes ten nie podlega ochronie w drodze innego środka. Brak interesu prawnego
6
w rozumieniu art. 189 k.p.c. ma miejsce wówczas, gdy stanu niepewności w ogóle
nie ma albo może on być usunięty w drodze dalej idącego powództwa o
świadczenie (ewentualnie innego powództwa), bądź w drodze podjęcia obrony w
toku już wytoczonej przez pozwanego odrębnej sprawy o świadczenie. Ustalenie
istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa następuje wtedy
przesłankowo.
Sąd drugiej instancji wskazał, że po pierwsze w niniejszej sprawie nie ma
sporu, a zatem i stanu niepewności prawnej, co do faktu zatrudnienia powoda u
pozwanej w okresie od 1 czerwca 2010 r. do 30 kwietnia 2014 r. oraz od 1 listopada
2014 r. do 30 czerwca 2015 r. w niepełnym wymiarze czasu pracy. Okoliczność ta
została potwierdzona pisemnymi umowami o pracę zawartymi przez strony i przez
nie wykonywanymi. Powód zaś żądaniem ustalenia obejmował powyższy okres.
Zatem w ocenie Sądu Okręgowego żądanie powoda nie zostało uzasadnione
żadnym interesem prawnym po jego stronie. Powód nie kwestionował samego faktu
zatrudnienia, ani nawet jego wymiaru, a żądanie zmierzało do ustalenia wysokości
wynagrodzenia, innej niż określona w pisemnych umowach o pracę. Skoro powód
uważał, że przez te kilka lat przysługiwało mu od pozwanej wyższe wynagrodzenie,
powinien był dochodzić jego wyrównania w powództwie o zapłatę. Powód jednak
nie formułował takiego żądania, gdyż wynagrodzenie to otrzymał w ramach
stosunku prawnego łączącego go z mężem pozwanej. Nie zmieniło to jednak oceny
Sądu, że nie istnieje interes prawny powoda w ustaleniu wysokości wynagrodzenia
za okres przed wytoczeniem powództwa. Taki interes polegający na usunięciu
stanu niepewności powód mógłby ewentualnie mieć, gdyby domagał się ustalenia
wynagrodzenia na przyszłość.
W odniesieniu do żądania ustalenia stosunku pracy w okresie 6 miesięcy
między 1 maja a 31 października 2014 r. Sąd drugiej instancji również uznał
powództwo za bezzasadne. W ocenie Sądu brak jest dowodów na to, by w tym
okresie powód świadczył pracę na podstawie umowy o pracę z pozwaną.
Niewątpliwie strony rozwiązały z dniem 30 kwietnia 2014 r. umowę o pracę za
porozumieniem stron a powód nigdy nie uchylił się od skutków prawnych złożonego
przez siebie oświadczenia woli rozwiązania umowy o pracę. Przeciwnie w okresie
7
pomiędzy 1 maja a 31 października 2014 r. był zatrudniony w pełnym wymiarze
czasu pracy na podstawie umowy o pracę zawartej ze swoją matką. Nie domagał
się też od pozwanej potwierdzenia ewentualnego zatrudnienia.
Konsekwencją oddalenia powództwa o ustalenie stosunku pracy w spornym
okresie było również oddalenie powództwa o zapłatę. Powód bowiem uważał, że od
wynagrodzenia ustalonego zgodnie z żądaniem pozwu powinien zostać wyliczony
należny mu ekwiwalent za urlop, a także pozwana powinna zapłacić mu
wynagrodzenie za sierpień, wrzesień i październik 2014 r., kiedy to stron nie łączył
stosunek pracy. Intencją pozwu w niniejszej sprawie było wykazanie, że powoda
łączył jeden stosunek prawny jednocześnie z pozwaną i jej mężem T.M.. Powód
zatem w istocie zmierzał do zakwestionowania charakteru stosunku prawnego
łączącego go z mężem pozwanej. W tym zakresie zaś pozwana nie ma legitymacji
biernej, co także skutkowało oddaleniem powództwa wobec niej.
W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie: 1/ art. 328 § 2 w związku z
art. 378 § 1 k.p.c. przez pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia
odniesienia się do zarzutów apelacyjnych; 2/ art. 386 § 4 w związku z art. 328 § 2
oraz art. 233 § 1 i art. 227 k.p.c. przez nieuchylenie przez Sąd Okręgowy wyroku
Sądu Rejonowego pomimo nierozpoznania istoty sprawy; 3/ art. 6 ust. 1 Konwencji
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. w
związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP przez naruszenie prawa powoda do
rzetelnego procesu, przejawiające się w nierozpoznaniu sprawy powoda, w
szczególności twierdzeń powoda na poparcie żądania pozwu i wniosków
dowodowych, sprecyzowanych w piśmie powoda z dnia 20 października 2016 r.;
4/ art. 189 k.p.c. w związku z art. 22 § 11 k.p. przez przyjęcie, że powód nie miał
interesu prawnego w ustaleniu istnienia stosunku pracy w sytuacji, gdy służyło mu
powództwo o świadczenie.
We wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej skarżący sformułował istotne
zagadnienia prawne, 1/ „czy formalne rozpoznanie sprawy przy nierozpoznaniu
twierdzeń i argumentacji strony stanowi naruszenie prawa do rzetelnego procesu w
rozumienia art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie
Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r.”, 2/ „czy
8
wobec pozornego rozpatrzenia sprawy, spełniającego warunki formalne, zachodzi
potrzeba rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy, czy w takim przypadku dochodzi do
wyjaśnienia istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c.”. Dodatkowo wskazał na
oczywistą zasadność skargi.
Wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego oraz
wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
Sądowi Rejonowemu w C., ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu
Okręgowego w K. i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania
oraz o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego od pozwanej na rzecz
powoda, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwana wniosła o jej oddalenie w
całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania
kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa radcy prawnego według norm
przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna okazuje się zasadna.
Powyższe wskazuje, że w sprawie najistotniejsze jest w pierwszej kolejności
uchwycenie istoty sporu, a następnie ustalenie, czy w związku z tym nastąpiło jej
rozpoznanie. Powód J. N. wniósł o ustalenie istnienia stosunku pracy i zapłatę od
strony pozwanej, a więc L. M..
Sąd pierwszej instancji uznał, że powództwo zostało skierowane do
podmiotu, który w niniejszej sprawie nie miał legitymacji procesowej biernej. Powód
wystąpił bowiem z pozwem o ustalenie w stosunku do podmiotu, z którym łączył go
stosunek pracy. Sąd powództwo oddalił nie tylko jednak ze względu na brak
legitymacji procesowej biernej strony pozwanej, ale również z uwagi na to, że
nawet przy ustaleniu, iż pozwana była legitymowana biernie, powód nie wykazał
9
pracowniczego charakteru zatrudnienia w całym dochodzonym okresie. Ponadto, w
związku z tym, że pozostałe roszczenia powoda miały rację bytu jedynie w sytuacji
stwierdzenia istnienia stosunku pracy, skutkiem oddalenia powództwa o ustalenia,
było również oddalenie żądania zapłaty wynagrodzenia za pracę oraz ekwiwalentu
pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.
Natomiast Sąd drugiej instancji podkreślił, że powództwo podlegało
oddaleniu w pierwszej kolejności z uwagi na brak interesu prawnego powoda w
ustaleniu stosunku pracy. Sąd ten uznał, że intencją pozwu w niniejszej sprawie
było wykazanie, że powoda łączył jeden stosunek prawny jednocześnie z pozwaną
i z jej mężem. Powód zatem w istocie zmierzał do zakwestionowania charakteru
stosunku prawnego łączącego go z mężem pozwanej. W tym zakresie pozwana nie
ma legitymacji biernej, co także skutkowało oddaleniem powództwa wobec niej.
Zatem z jednej strony, zwrócono uwagę na brak po stronie pozwanej
legitymacji procesowej biernej, natomiast z drugiej strony zwrócono uwagę na brak
interesu prawnego powoda w ustaleniu stosunku pracy. Rozchwianie w tym
zakresie wskazuje na błędne odkodowanie istoty sprawy, a więc roszczenia
wyartykułowanego w pozwie. Wprawdzie to powód decyduje nie tylko o wszczęciu
postępowania, ale także o zakresie rozstrzygnięcia sprawy, ale związanie
granicami żądania nie oznacza, że Sąd związany jest w sposób bezwzględny
samym sformułowaniem zgłoszonego żądania. Jeśli treść żądania sformułowana
jest niewłaściwie, niewyraźnie lub nieprecyzyjnie, Sąd może, a nawet ma
obowiązek je zmodyfikować, jednakże zgodnie z wolą powoda i w ramach
podstawy faktycznej powództwa. Oczywiście ingerencja sądu w tym zakresie nie
może być zbyt daleko idąca. W tym przypadku chodzi wyłącznie o nadanie
objawionej treści pozwu woli powoda poprawnej jurydycznie. Natomiast w
przypadku rozpoznawanej sprawy Sądy obydwu instancji nie wzięły pod uwagę
okoliczności sprawy, które powinny stać się przedmiotem procedowania w
niniejszej sprawie. Przede wszystkim w sprawie powinna być dokonana analiza
argumentacji powoda, czy rzeczywistym pracodawcą była pozwana; czy powód co
miesiąc raportował pozwanej ilość przepracowanych godzin (dokumentacja
mailowa) i odniesienie się do tego wraz z analizą skutku; czy ilość
10
przepracowanych godzin była rozliczana łącznie przez pozwaną i jej małżonka tak,
jakby istniał tylko jeden stosunek prawny zatrudnienia; czy ilość przepracowanych
godzin była niezależna od aktualnej formy zatrudnienia powoda oraz, czy formalna
relacja między stronami nie miała znaczenia dla rzeczywistej więzi prawnej
wynikającej z korespondencji. Istotnie, w tym względzie nie przeprowadzono
wystarczająco wszechstronnego postępowania dowodowego. Ponadto w sprawie
należy zwrócić także uwagę, a nie zostało to wyjaśnione, w jakiej formie prawnej,
organizacyjnej była prowadzona działalność strony pozwanej, skoro powód wiązał
umownie stosunek pracy z pozwaną oraz z jej małżonkiem. W sprawie bowiem nie
zostało rozpoznane, kto faktycznie prowadził szkołę językową i w jaki sposób.
Wiąże się to z nie rozpoznaniem strony pozwanej w sprawie, co także wiąże się z
nierozpoznaniem strony uprawnionej do zawarcia umowy o pracę. Ponadto nie
odniesiono się do zarzutu w zakresie pozorności umownych oświadczeń woli
podnoszonych przez powoda. Dlatego też, dopiero po dokonaniu ustaleń w tym
względzie, które powinny pierwotnie być punktem wyjścia dla oceny całej sprawy i
zakresu pozwu i jego żądań, można odnieść się do treści i formy oraz charakteru
prawnego umów zawartych przez strony i ich znaczenia prawnego w sferze
skutków - dla prawidłowego rozstrzygnięcia.
Powyższe uzasadnia tezę o nierozpoznaniu istoty sprawy. Rozpoznanie
istoty sprawy wymaga prawidłowego zidentyfikowania jej przedmiotu. Bez tego
zabiegu nie jest możliwe dokonanie oceny żądania pozwu w płaszczyźnie prawa
materialnego (postanowienie Sądu Najwyższego z 18 marca 2015 r., I CZ 117/13,
LEX nr 1458823). Sformułowanie „nierozpoznanie istoty sprawy” (art. 386 § 4 k.p.c.)
odnosi się do nierozpoznania istoty roszczenia będącego podstawą powództwa
(wyrok Sądu Najwyższego z 2 października 2002 r. w sprawie I PKN 482/01, LEX
nr 577445). Wprawdzie Sąd drugiej instancji prawidłowo wskazał, że „intencją
pozwu w niniejszej sprawie było wykazanie, że powoda łączył jeden stosunek
prawny jednocześnie z pozwaną i z jej mężem. Powód zatem w istocie zmierzał do
zakwestionowania charakteru stosunku prawnego łączącego go z mężem pozwanej.
W tym zakresie pozwana nie ma legitymacji biernej, co także skutkowało
oddaleniem powództwa wobec niej”, ale poczynił uwagę w tym zakresie przy końcu
uzasadnienia wyroku, ograniczając się do kwestii legitymacji procesowej strony
11
pozwanej – nie dokonując ustaleń we wskazanej kwestii istotnej żądania zawartego
w pozwie. Podobnie postąpiono w orzeczeniu Sądu pierwszej instancji.
O nierozpoznaniu istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. można mówić
wtedy, gdy sąd nie odniósł się do tego, co było przedmiotem sprawy, bądź
zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania, uznając bezzasadnie, że nie jest
to konieczne z uwagi na istnienie przesłanek materialnoprawnych lub procesowych
unicestwiających roszczenie (postanowienie Sądu Najwyższego z 10 listopada
2016 r. w sprawie IV CZ 63/16, LEX nr 2152402). Ponadto, nierozpoznanie istoty
sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. oznacza zaniechanie zbadania materialnej
podstawy żądania albo pominięcie merytorycznych zarzutów pozwanego.
Przyczyna zaniechania może wynikać z pasywności sądu bądź z błędnej oceny
przesłanki niweczącej lub hamującej roszczenie. Błędna ocena w tym przedmiocie
odnosi się przede wszystkim do sytuacji, gdy sąd pierwszej instancji nieprawidłowo
przyjął istnienie przesłanki niweczącej lub hamującej roszczenie, co w
konsekwencji doprowadziło do niezbadania materialnej podstawy żądania. Należy
jednak podkreślić, że niewyczerpanie oferowanych przez stronę dowodów także
może stanowić nierozpoznanie istoty sprawy, zwłaszcza jeżeli zmierzały one do
wykazania przesłanki unicestwiającej roszczenie (postanowienie Sądu
Najwyższego z 24 listopada 2016 r., II CZ 115/16, LEX nr 2159095). Należy
zwrócić uwagę, że w sprawie nienależycie rozpoznano stronę pozwaną, natomiast,
stosownie do postanowienia Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2013 r. w sprawie
IV CZ 110/13, LEX nr 1413593, nierozpoznanie istoty sprawy przez sąd pierwszej
instancji następuje w razie zaniechania zbadania przez ten sąd materialnej
przesłanki żądania powoda, zazwyczaj na skutek bezpodstawnego stwierdzenia
braku pozytywnej przesłanki jurysdykcyjnej - np. legitymacji procesowej strony.
O nierozpoznaniu istoty sprawy można mówić także w sytuacji, gdy powód
dochodzi jednym pozwem przeciwko temu samemu pozwanemu kilku roszczeń,
między którymi zachodzi łączność faktyczna i prawna, a sąd błędnie uznając
zasadę odpowiedzialności pozwanego za nieuzasadnioną oddali powództwo bez
wniknięcia w całokształt okoliczności sprawy i bez zbadania przesłanek
poszczególnych roszczeń (postanowienie Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2012 r.,
II CZ 152/12, LEX nr 1293745). W niniejszej sprawie zachodzi sytuacja opisana w
12
wyroku Sądu Najwyższego z 30 stycznia 2014 r. w sprawie IV CSK 258/13, LEX nr
1433726, w którym stwierdzono, że motywy sądu drugiej instancji (...) nie są ani
jasne, ani nawet w ogóle znane, co nie tylko osłabia zaskarżone orzeczenie, ale
przede wszystkim uniemożliwia jego kontrolę kasacyjną, a Sąd Najwyższy nie
może samodzielnie rekonstruować motywów i racji, którymi kierował się Sąd drugiej
instancji ferując zaskarżone orzeczenie. Zatem, Sąd jest zobowiązany do
wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w sposób umożliwiający
przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Jeśli uzasadnienie
nie zawiera wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia poprzez ustalenie
faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn,
dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej lub
wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, wówczas
orzeczenie podlega uchyleniu, zaś sprawa zostaje przekazana do ponownego
rozpoznania (wyrok Sądu Najwyższego z 26 lipca 2007 r., V CSK 115/07, LEX nr
291767). Z „nierozpoznaniem istoty sprawy” mamy do czynienia nie tylko wtedy,
gdy sąd w ogóle nie rozstrzygnął o tym, co stanowiło zasadniczy przedmiot żądania
stron i to nawet w razie popełnienia poważnych błędów w formułowaniu stanu
faktycznego lub oceny prawnej (nierozpoznanie istoty sprawy sensu strictissimo),
ale również wówczas, gdy nie odniósł się odpowiednio do merytorycznych
twierdzeń i zarzutów stron, rzutujących na treść rozstrzygnięcia. Pojawiają się
również głosy, iż o nierozpoznaniu istoty sprawy świadczyć mogą rażące
nieprawidłowości w ustaleniach faktycznych, gdy uniemożliwiają one dokonanie
poprawnego zastosowania prawa materialnego. W praktyce spotykane jest również
takie rozumienie omawianego pojęcia, które wiąże je ze sferą motywacyjną
orzeczenia w tym sensie, że uzasadnienie szablonowe i ogólnikowe, które
uniemożliwia realne poddanie realnej kontroli instancyjnej rozstrzygnięcia, może
stanowić podstawę do wydania orzeczenia kasatoryjnego, w trybie art. 386 § 4
k.p.c.
Biorąc powyższe pod uwagę orzeka się jak w sentencji, zaś powyższe uwagi
powinny znaleźć odzwierciedlenie w ponownym procedowaniu przekazanej sprawy.
13