Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II K 282/16

Sądy powszechne2016-12-23
Sygnatura
II K 282/16
Data orzeczenia
2016-12-23
Rodzaj
REGULATION

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt<strong> <!-- --> II K 282/16</strong> </p> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- -->Sąd ustalił , co następuje</strong>:</p> <p>W dniu 17 lutego 2016 r kot stanowiący własność <span class="anon-block">P. B.</span> zamieszkałego w <span class="anon-block">O.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> jak zazwyczaj wyszedł z mieszkania na podwórze . Kot nie powrócił do właściciela w związku z czym pokrzywdzony w dn. 20 lutego 2016 r opublikował na facebooku ogłoszenie o jego zaginięciu. Po tym fakcie z pokrzywdzonym skontaktował się <span class="anon-block">A. G.</span> zamieszkały w sąsiednim bloku mieszkalnym. Poinformował on <span class="anon-block">P. B.</span> , że był świadkiem jak w dniu 17 lutego 2016 r , oskarżony <span class="anon-block">A. Z.</span> znęcał się nad jego kotem . Według słów <span class="anon-block">A. G.</span> oskarżony , który był na spacerze ze swoim psem , spychał kota z murku na którym zwierzę siedziało. Gdy kot spadał z murku <span class="anon-block">A. Z.</span> szczuł go swoim psem , który kąsał kota. Sytuacja ta powtórzyła się kilkakrotnie, ponieważ kot wracał na murek. Po którymś razie kot uciekł pod zaparkowany w pobliżu samochód. W związku z informacją uzyskaną od <span class="anon-block">A. G.</span> , <span class="anon-block">P. B.</span> zawiadomił Policję w dniu 21 lutego 2016 r . W dniu 23 lutego 2016 r o godz. 19.00 kot powrócił do mieszkania pokrzywdzonego. Zwierzę miało bezwładny ogon w związku z czym pokrzywdzony zawiózł je do weterynarza. Lekarz stwierdził przerwanie ciągłości kręgosłupa w okolicy krzyżowo ogonowej oraz krwiak w okolicy od S8 do S12-13. W związku z brakiem czucia w ogonie lekarz amputował go na wysokości S4. Sądowi nie udało się ustalić w jakich okolicznościach powstały obrażenia ciała kota pokrzywdzonego. Brak jest wystarczających dowodów pozwalających na stwierdzenie że oskarżony znęcał się nad kotem <span class="anon-block">P. B.</span> i że spowodował stwierdzone obrażenia ciała zwierzęcia.</p> <p> <em> <!-- -->(dowód : zeznanie <span class="anon-block">P. B.</span> k. 2v-3, 6v, 76-76v, 77, 81-81v; <span class="anon-block">A. G.</span> k. 14v-15,32,76v-77, 81v; <span class="anon-block">D. I.</span> k.77-77v; kserokopia dokumentacji medycznej k.8-10, 69-74; opinia biegłego k.23,86-86v; protokół oględzin kota k.25-28; protokół oględzin miejsca zdarzenia k.29-33; protokół oględzin psa A. <span class="anon-block">Z.</span> k. 34-37; wyjaśnienia oskarżonego k. 75v ).</em> </p> <p> <strong> <!-- -->Sąd zważył, co następuje</strong>:</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom <span class="anon-block">P. B.</span>. W świetle pozostałych dowodów w sprawie a zwłaszcza dokumentacji medycznej i opinii biegłego z zakresu weterynarii bezspornym jest , że kot pokrzywdzonego doznał obrażeń ogona . Niewątpliwie doszło do tego w czasie gdy zwierzę było poza miejscem zamieszkania pokrzywdzonego tj. w okresie od 17 lutego do dnia 23 lutego 2016 r. W następstwie spowodowanych obrażeń lekarz <span class="anon-block">J. Z.</span> zmuszony był dokonać amputacji ogona zwierzęcia. Po uzyskaniu informacji od <span class="anon-block">A. G.</span> pokrzywdzony zawiadomił Policję w dniu 21 lutego 2016 r <em> <!-- -->(protokół k.2-3)</em>. W tym czasie na podstawie informacji uzyskanych od <span class="anon-block">A. G.</span> pokrzywdzony sądził ,że jego zwierzę mogło zostać zagryzione przez psa oskarżonego.</p> <p>Sąd nie dał wiary zeznaniu świadka <span class="anon-block">A. G.</span> w zakresie opisanego przez niego zdarzenia , kiedy to oskarżony miał znęcać się nad kotem pokrzywdzonego. Zdaniem sądu przedstawiony przez świadka przebieg zdarzenia budzi wątpliwości. Przede wszystkim wątpliwym jest ,że kot po tym jak był zrzucany z murku przez <span class="anon-block">A. Z.</span> do psa , który go kąsał , wracał ponownie na murek . Według świadka sytuacja ta powtórzyła się trzy razy. Powszechnie wiadomym jest to ,że zwierzęta w obliczu zagrożenia najczęściej ratują się ucieczką. Według opisu przedstawionego przez świadka zarówno oskarżony jak i jego pies byli wobec kota pokrzywdzonego agresywni . Jako nieprawdopodobne określić należy zachowanie kota , który mimo dręczenia go , uparcie wracał na murek . Koty to dość mądre stworzenia i zdaniem sądu w opisywanej sytuacji , kot szybciej zdecydowałby się na ucieczkę w bezpieczne miejsce , np. pod zaparkowany samochód. Wyciągając wnioski z zachowania oskarżonego kot nie wracałby pod jego zasięg aby być ponownie obiektem znęcania. Niewiara sądu w tym zakresie została wzmocniona ustną opinią biegłego <span class="anon-block">J. Z.</span> <em> <!-- --> (k.86v) </em> , który poddał w wątpliwość opisane przez świadka zachowanie kota pokrzywdzonego. Świadek <span class="anon-block">A. G.</span> zeznawał również , że po zepchnięciu kota za każdym razem dopadał go pies oskarżonego , który go kąsał . Jest to również wątpliwe. Na ciele zwierzęcia , oprócz obrażeń ogona , lekarz <span class="anon-block">J. Z.</span> nie stwierdził widocznych ran i otarć. Gdyby kot był kilkakrotnie kąsany przez psa , takie rany najprawdopodobniej by powstały. Uraz ogona nie powstał w następstwie ugryzienia. W tym wypadku mechanizm powstania obrażenia był inny. Wątpliwe jest również to czy świadek z okna swego mieszkania , z odległości około 100 m zdołałby dostrzec opisywane przez siebie szczegóły zdarzenia jak wygląd kota , gryzienie go przez psa itp. Wreszcie wątpliwe jest opisywane przez <span class="anon-block">A. G.</span> zachowanie oskarżonego <span class="anon-block">A. Z.</span> w czasie zajścia. Według świadka oskarżony miał spychać kota raz z jednej , raz z drugiej strony murku. W tym celu miał przechodzić schodkami na ganek <em> <!-- --> (zob. zdjęcia k.32)</em>. Brzmi to dość nielogicznie. Skoro oskarżony pierwotnie stał przy murku i był w stanie z tego miejsca zepchnąć kota , zatem nie miał żadnego celu aby zadawać sobie trud przechodzenia na drugą stronę aby z tego miejsca ponownie zepchnąć kota. W protokole oględzin utrwalono , że murek na którym siedział kot ma wysokość 159 cm od podłoża <em> <!-- --> (k. 29v). </em>Analizując zeznanie świadka <span class="anon-block">A. G.</span> na tle pozostałych dowodów sąd doszedł do wniosku ,że zdarzenie opisane przez wymienionego nie miało miejsca w rzeczywistości. <span class="anon-block">A. G.</span> przyznał , że w przeszłości zgłaszał zastrzeżenia do oskarżonego który wyprowadza swego psa bez uprzęży. Uwagi <span class="anon-block">A. G.</span> oskarżony zbywał lekceważeniem . Być może świadek gdy dowiedział się o zaginięciu kota <span class="anon-block">P. B.</span> wiedziony niechęcią wobec A. <span class="anon-block">Z.</span> postanowił obciążyć go odpowiedzialnością za rzekome znęcanie się nad zwierzęciem. Najprawdopodobniej świadek przekazując swoje informacje <span class="anon-block">P. B.</span> nie spodziewał się ,że kot powróci do domu. Po tym jak <span class="anon-block">A. G.</span> opisał zdarzenie <span class="anon-block">P. B.</span> , pokrzywdzony podejrzewał , że kot został zagryziony przez psa oskarżonego. Dlatego <span class="anon-block">P. B.</span> rozmawiał z pracownikami <span class="anon-block"> Zakładu Usług (...)</span> aby zwrócili uwagę na martwego kota.</p> <p>Zeznanie świadka <span class="anon-block">D. I.</span> nie miało większego znaczenia dla ustaleń w sprawie.</p> <p>Sąd podzielił opinię biegłego z zakresu weterynarii <span class="anon-block">J. Z.</span>. Biegły jako lekarz widział zwierzę po tym jak powróciło do właściciela . <span class="anon-block">J. Z.</span> udzielał wówczas kotu niezbędnej pomocy i po zdiagnozowaniu obrażeń podjął decyzję o amputacji ogona. Biegły wypowiedział się na temat przypuszczalnego mechanizmu uszkodzenia ogona . <span class="anon-block">J. Z.</span> ocenił ,że uszkodzenie ogona teoretycznie mogło powstać w opisanych przez <span class="anon-block">A. G.</span> okolicznościach . Gdy kot upadał po jego zepchnięciu z murku , mógł uderzyć częścią grzbietową o ziemię w następstwie czego mogło dojść do urazu. Jednocześnie biegły na podstawie swej wiedzy i doświadczenia ocenił sytuację opisaną przez <span class="anon-block">A. G.</span> jako nieprawdopodobną. Sąd nie miał powodów aby wątpić w wiedzę i fachowość biegłego. Do jego opinii strony nie składały zastrzeżeń.</p> <p>Sąd dał wiarę pozostałym dowodom zawartym w aktach postępowania.</p> <p>Sąd na podstawie zebranych dowodów uznał ,że istnieją poważne wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego w zakresie zarzuconego mu przestępstwa. Właściwie jedynym dowodem wskazującym na winę A. <span class="anon-block">Z.</span> są zeznania świadka <span class="anon-block">A. G.</span>. Zeznania te nie zasługują na danie im wiary . Brak jest innych możliwości dowodowych na wyjaśnienie zasadniczej kwestii procesu. Sąd uznał, że obrażenia u kota powstały w innych okolicznościach i w innym czasie niż wskazał to oskarżyciel . Jest to prawdopodobne skoro zwierzę powróciło do domu 6 dni po dniu jego rzekomego dręczenia przez oskarżonego a nie jest wiadome co działo się z kotem w tym okresie. Reasumując sąd na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 414;art. 414 § 1)">art. 414 § 1 kpk</a> uniewinnił <span class="anon-block">A. Z.</span> od popełnienia zarzuconego mu czynu.</p> <p>Kosztami procesu sąd obciążył Skarb Państwa.</p> </div> <div> <h2>ZARZĄDZENIE</h2> <p>- <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>- <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>- <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p> <span class="anon-block">(...)</span> </p> </div>