Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II K 819/14

Sądy powszechne2015-12-16
Sygnatura
II K 819/14
Data orzeczenia
2015-12-16
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Anna Szeląg (PRESIDING_JUDGE)

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt II K 819/14</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 16 grudnia 2015 roku</p> <p>Sąd Rejonowy w Legionowie w II Wydziale Karnym w składzie:</p> <p>Przewodniczący SSR Anna Szeląg</p> <p>Protokolant Kinga Grzywacz</p> <p>w obecności</p> <p>Prokuratora Małgorzaty Horoszko Chojnackiej</p> <p>po rozpoznaniu dnia 29.09.2015r., 04.11.2015r., 08.12.2015r.</p> <p>sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">R. S.</span> </strong>, <span class="anon-block">urodz. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> </p> <p>syna <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">J.</span> z d. <span class="anon-block">S.</span> </p> <p>oskarżonego o to, że: w dniu 21 września 2013r. w msc. <span class="anon-block">W.</span>, gm. <span class="anon-block">N.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)</span> działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">K. S.</span> oraz z dotychczas nieustalonym sprawcą dokonał pobicia <span class="anon-block">W. S. (1)</span> poprzez bicie go pięściami po głowie i kopanie po całym ciele, czym narazili go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienia skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art.156§1kk</a> lub 157<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (§ 1)">§1kk</a>; -</p> <p>tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a> </p> <p>orzeka:</p> <p>oskarżonego <span class="anon-block">R. S.</span> uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, przy czym ustala, że pokrzywdzony został narażony na nastąpienie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art.156§1kk</a> lub w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art.157§1kk</a> i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a> skazuje oskarżonego, a na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37)">art.37</a>akk i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 34;art. 34 § 1;art. 34 § 1 a;art. 34 § 1 a pkt. 1)">art.34§1 i §1a pkt.1kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 35;art. 35 § 1)">art.35§1kk</a> wymierza oskarżonemu karę 1 (jednego) roku ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 (trzydziestu) godzin w stosunku miesięcznym; -</p> <p>- na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 1)">art.46§1kk</a> zasadza od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonego <span class="anon-block">W. S. (1)</span> kwotę 1000 zł (jednego tysiąca) tytułem zadośćuczynienia; -</p> <p>- na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art.624§1kpk</a> zwalnia oskarżonego od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych i obciąża nimi Skarb Państwa.</p> <p>Sygn. akt II K 819/14</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>W oparciu o ujawnione w sprawie dowody Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:</p> <p>W dniu 21 września 2013r. około godz. 15:00 na posesję pokrzywdzonego <span class="anon-block">W. S. (1)</span> w <span class="anon-block">W.</span> <span class="anon-block">ul. (...)</span>, samochodem marki <span class="anon-block">M.</span> należącym do <span class="anon-block">K. S.</span>, przyjechali oskarżony <span class="anon-block">R. S.</span>, jego brat <span class="anon-block">K. S.</span>, który kierował samochodem, ich kolega <span class="anon-block">I. Z.</span> oraz czwarty nieustalony mężczyzna o imieniu <span class="anon-block">K.</span>. Gdy <span class="anon-block">K. S.</span> zatrzymał samochód, mężczyzna o imieniu <span class="anon-block">K.</span> otworzył drzwi pojazdu i nakazał pokrzywdzonemu wsiąść do środka. <span class="anon-block">W. S. (1)</span> odmówił tłumacząc to brakiem czas, wówczas ten sam mężczyzna wysiadł z <span class="anon-block">M.</span> i zaczął bić pokrzywdzonego pięścią po głowie, za nim wysiedli także bracia <span class="anon-block">S.</span> i także uderzali pokrzywdzonego pięściami po głowie. Jednocześnie domagali się, aby <span class="anon-block">W. S. (1)</span> zwrócił im narzędzia budowlane, które według nich około dwóch lat wcześniej sprzedał razem z <span class="anon-block">I. Z.</span>. W wyniku tych ciosów pokrzywdzony przewrócił się na ziemię i gdy leżał był kopany po całym ciele przez wszystkich trzech w/w sprawców. W tym czasie <span class="anon-block">I. Z.</span> także wysiadł z samochodu i nakazał pokrzywdzonemu, aby przyznał się, że to on dokonał sprzedaży. Jednakże <span class="anon-block">W. S. (1)</span> temu zaprzeczył i krzycząc zaczął przekonywać oskarżonego i pozostałych sprawców, że to <span class="anon-block">I. Z.</span> sprzedał te rzeczy, że on tylko swoim samochodem przewoził <span class="anon-block">I. Z.</span>, który sam dokonywał sprzedaży. Reagując na słowa <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, <span class="anon-block">I. Z.</span> po części potwierdził, że to on sprzedawał te przedmioty. Wówczas sprawcy przestali kopać pokrzywdzonego, jednakże wsiadając do samochodu, któryś z nich nadal domagał się, aby <span class="anon-block">W. S. (1)</span> wykupić te narzędzia i je zwrócił, bo jak nie to „będzie powtórka”.</p> <p>W wyniku pobicia pokrzywdzony doznał urazu głowy ze wstrząśnieniem mózgu niewielkiego stopnia, powierzchownego urazu wielu okolic ciała – potłuczenie ogólne, co skutkowało naruszeniem czynności narządów ciała na czas poniżej 7 dni. Jednocześnie na skutek działania oskarżonego i pozostałych sprawców, <span class="anon-block">W. S. (1)</span> został narażony na powstanie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art.156§1kk</a> lub <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art.157§1kk</a>.</p> <p>Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie zeznań świadków <span class="anon-block">G. S.</span> (k.349-350, 79, 88-89, 167-168, 171-172, 216-217), <span class="anon-block">S. K.</span> (k.377, 176), <span class="anon-block">J. P.</span> (k.378, 44-45), <span class="anon-block">T. S. (1)</span> (k.378-379, 31-32), <span class="anon-block">A. S.</span> (k.379-380, 174), <span class="anon-block">J. S.</span> (k.380, 41-42) oraz częściowo na podstawie zeznań <span class="anon-block">W. S. (1)</span> (k.347-348, 12-13, 39, 75, 167-170), jak również na podstawie notatki urzędowej (k.1-2, 18, 35, 64, 65, 74, 175), dokumentacji medycznej (k.17, 77-78, 121, 129, 131-148), opinii (k.24, 165, 251-257), protokołu okazania (k.88-89, 167-168, 169-170, 171-172, 216-217), tablicy poglądowej (k.215).</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">R. S.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że „doszło do nieporozumienia, mnie tam nie było” (k.346). Stwierdził również, że „pokrzywdzony może potwierdzić, że mnie tam nie było” (k.346) i odmówił odpowiedzi na pytania.</p> <p> <span class="underline"> <!-- -->Sąd zważył, co następuje: </span> </p> <p>Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego, albowiem pozostają one w całkowitej sprzeczności z pozostałymi wiarygodnymi dowodami ujawnionymi w niniejszej sprawie. W ocenie sądu, wyjaśnienia te są jedynie realizacją przyjętej linii obrony i ustalonej wersji wydarzeń z <span class="anon-block">K. S.</span>, <span class="anon-block">I. Z.</span> oraz pośrednio z <span class="anon-block">W. S. (1)</span>. Zasadniczo <span class="anon-block">R. S.</span> nie kwestionował, że pokrzywdzony został pobity i że doznał wyżej opisanych obrażeń, jedynie zaprzeczał, aby był jednym ze sprawców tego pobicia. Potwierdzeniem tego miały być zeznania <span class="anon-block">W. S. (1)</span> złożone na rozprawie, kiedy to już na początku przesłuchania stwierdził, że „nie wiem o co tam poszło, więcej nie chcę mówić, (…), bo mam już dość tego wszystkiego, nie boję się oskarżonego” (k.347). Następie pokrzywdzony stwierdził, że „głównym winowajcą był <span class="anon-block">Z.</span>” (k.347) i „nie wiem dlaczego jako sprawcę wskazałem <span class="anon-block">R. S.</span>” (k.348). Jednakże sąd uznał, że to późniejsze przekonanie <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, że oskarżonego nie było wśród sprawców jego pobicia, jak zostało już wyżej zauważone, jest jedynie odtworzeniem uzgodnionej wersji wydarzeń, a nie rzeczywistego przebiegu zdarzeń z dania 21.09.2013r. Za takim wnioskiem w sposób oczywisty przemawiają same zeznania pokrzywdzonego, który na pytanie sądu, stwierdził, że „nie jestem w stanie wytłumaczyć skąd pojawiło się nazwisko oskarżonego w moich zeznaniach, jako sprawcy i skąd dzisiaj wiem, że on nie jest sprawcą” (k.348).</p> <p>Sąd nie dał także wiary zeznaniom <span class="anon-block">I. Z.</span> oraz <span class="anon-block">K. S.</span>, ponieważ są one niekonsekwentne, a przez to i nielogiczne. Zdaniem sądu, świadkowie ci dążyli jedynie do potwierdzenia linii obrony <span class="anon-block">R. S.</span>, nie bacząc przy tym czy treść ich zeznań jest spójna i zgodna z doświadczeniem życiowym. Kierując się wyłącznie zeznaniami <span class="anon-block">I. Z.</span> należałoby przyjąć, że w dniu 21.09.2013r. dwa samochody marki <span class="anon-block">B.</span> i <span class="anon-block">F.</span> „otoczył” w/w <span class="anon-block">M.</span>, którego wcześniej przed jego posesją zostawił <span class="anon-block">T. S. (2)</span>, syn <span class="anon-block">K. S.</span>. Zaniepokojony tą sytuacją świadek wyszedł przed posesję i wówczas z jednego z tych samochodów wysiadło dwóch nieznanych mu mężczyzn i kazali mu zawołać <span class="anon-block"> (...)</span>, czyli <span class="anon-block">W. S. (1)</span>. Gdy <span class="anon-block">I. Z.</span> stwierdził, że pokrzywdzony tu nie mieszak, wówczas mężczyźni ci grożąc świadkowi uszkodzeniem ciała, kazali mu wsiąść do samochodu <span class="anon-block">K. S.</span> i wskazać im drogę do domu <span class="anon-block">W. S. (1)</span>. Po przybyciu na miejsce, mężczyźni wysiedli z samochodu, a <span class="anon-block">I. Z.</span> kazali odjechać, co też uczynił, tym samym nie widział, co dalej działo się na posesji pokrzywdzonego. To, że przebieg tych wydarzeń jest całkowicie wymyślony przez <span class="anon-block">I. Z.</span> potwierdza to, że przekonywał on, że nie pamięta jak wyglądali ci mężczyźni, w co byli ubrani, jak również nie pamiętał numerów rejestracyjnych pojazdów. Poza tym, nieustaleni sprawcy mieliby skojarzyć samochód <span class="anon-block">K. S.</span> z osobą pokrzywdzonego, podczas gdy <span class="anon-block">K. S.</span> kategorycznie zaprzeczał znajomości z <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, następnie mieliby szukać pokrzywdzonego w miejscu zamieszkania świadka, w sytuacji kiedy on nigdy nie mieszkał w tej miejscowości. Z drugiej strony, gdyby nawet przyjąć, czego oczywiście sąd nie uczynił, że do tak niewiarygodnej sytuacji mogłoby dojść, to zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego <span class="anon-block">I. Z.</span> zaprzeczył, że był u <span class="anon-block">A. S.</span>, szukając tam pokrzywdzonego. Świadek wprost zeznał, że „w dniu zdarzenia nie byłem z tymi mężczyznami w domu <span class="anon-block">A. S.</span>” (k.178) i sprzeczność z treścią zeznań w/w świadka, niewiarygodnie tłumaczył tym, że „on staje w obronie ojca” (k.178). Zdaniem sądu, <span class="anon-block">A. S.</span> nie miał powodu stawać w obronie ojca, ponieważ występuje on w niniejszej sprawie w charakterze pokrzywdzonego, a nie sprawcy. Poza tym, <span class="anon-block">I. Z.</span> stwierdził także, że „nie wiem czemu żona <span class="anon-block">W.</span> wskazała mnie jako osobę, która była wśród mężczyzn, który pobili jej męża” (k.178), choć jednocześnie nie zaprzeczył, że „żona <span class="anon-block">W.</span> mnie znała” (k.178). Istotne jest również i to, że <span class="anon-block">I. Z.</span> nie potrafił także wytłumaczyć „dlaczego świadkowie mówią, że sprawcy odjechali <span class="anon-block">M.</span>, ja nie jestem z tymi świadkami skonfliktowany, większość tych osób nie znam” (k.382). Poza tym, świadkowie opisywali, że pokrzywdzony był bity przez trzech mężczyzn. Przykładowo <span class="anon-block">J. P.</span> zeznał, że „widziałem, że na podwórku jest trzech mężczyzn, dwóch stało przy <span class="anon-block">W.</span> on leżał na ziemi, jedne przy samochodzie” (k.44). Podczas, gdy <span class="anon-block">I. Z.</span> przekonywał, że z nim <span class="anon-block">M.</span> pojechało tylko dwóch mężczyzn, a jego nie było przy pobiciu. Z kolei <span class="anon-block">K. S.</span> zeznał, że „nie było mnie na miejscu zdarzenia, nazwisko pokrzywdzonego nic mi nie mówi” (k.406), zaś odszkodowanie zapłacił tylko dlatego, żeby „mieć spokój od sądu i od tego wszystkiego” (k.406). Stwierdził, że w okresie sierpień – wrzesień 2013r. był „w ciągu alkoholowym” i „ja w tym okresie nie wychodziłem z domu” (k.93). Co jednak pozostaje w sprzeczności z zeznaniami <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, złożonymi już po umorzeniu postepowania co do <span class="anon-block">K. S.</span>, który wprawdzie zaprzeczał obecności <span class="anon-block">R. S.</span>, ale jednocześnie stwierdził, że „wtedy tam był <span class="anon-block">K. S.</span>, tego jestem pewien na 100%” (k.348). Zdaniem sądu, taka treść zeznań <span class="anon-block">K. S.</span> oraz pokrzywdzonego wynika z niedopracowania wspólnej wersji wydarzeń, co zostało już wyżej opisane. <span class="anon-block">W. S. (1)</span> zapewne uznał, że skoro postępowanie zostało umorzone co do <span class="anon-block">K. S.</span> to już nie musi zaprzeczać jego udziałowi w zdarzeniach objętych aktem oskarżenia.</p> <p>Zaprzeczeniem sprawstwa <span class="anon-block">R. S.</span> nie mogą być także zeznania <span class="anon-block">T. S. (2)</span>, który potwierdził, że w dniu 21.09.2013r. zostawił samochód koło posesji <span class="anon-block">I. Z.</span>. Istotne jest to, że będąc przesłuchiwanym w dniu 30.04.2014r. świadek stwierdził, że „nie pamiętam co robiłem w dniu 21.09.2013r., na pewno nie byłem wtedy w <span class="anon-block">W.</span>” (k.122). Natomiast będąc przesłuchiwanym ponownie w dniu 08.12.2015r. <span class="anon-block">T. S. (2)</span> nie miał już wątpliwości, co robił w dniu objętym zarzutem. Wyjaśniając te rozbieżności świadek zeznał, że „nie wiem dlaczego tego nie powiedziałem składając zeznania na policji, może byłem zdenerwowany” (k.407). Biorąc pod uwagę powyższe ustalenia w ocenie sądu niewiarygodne jest, aby po dwóch latach od zdarzenia świadek przypomniał sobie co robił w konkretnym dniu i opisał to już w początkowej fazie przesłuchania w trakcie swobodnej wypowiedzi. Poza tym, gdyby nawet przyjąć, że <span class="anon-block">T. S. (2)</span> ma tego typu pamięć, że w miarę upływy czasu lepiej pamięta zdarzenia, czego oczywiście sąd nie uczynił, to i tak zeznania te nie powodują, że stają się wiarygodne zeznania <span class="anon-block">I. Z.</span>. A to z powodów, które zostały już wyżej opisane przy analizie treści zeznań <span class="anon-block">I. Z.</span>.</p> <p>Oceniając wiarygodność zeznań <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, sąd dał im wiarę tylko w tym zakresie w jakim są one zgodne z ustalonym w sprawie stanem faktycznym, ponieważ tylko w tej części znajdują one potwierdzenie w wiarygodnych dowodach jak zeznania pozostałych świadków, a w szczególności <span class="anon-block">G. S.</span>. Z powodów już wyżej opisanych, sąd uznał za niewiarygodnie późniejsze przekonanie pokrzywdzonego, że wśród sprawców jego pobicia nie było <span class="anon-block">R. S.</span>. W trakcie postępowania przygotowawczego <span class="anon-block">W. S. (1)</span> był kilkukrotnie przesłuchiwany i nigdy nie zgłosił wątpliwości, co do dokonanego przez siebie rozpoznania sprawców, w tym także <span class="anon-block">R. S.</span>. Pokrzywdzony wprost stwierdził, że „samochodem tym kierował znany mi osobiście <span class="anon-block">K. S.</span> zamieszkały <span class="anon-block">M.</span> ulicy nie znam” (k.12) oraz, że „z tyłu siedziało trzech mężczyzn, z których dwóch znam bardzo dobrze, tj. <span class="anon-block">R. S.</span> zamieszkały <span class="anon-block">M.</span> oraz <span class="anon-block">I. Z.</span> zamieszkały <span class="anon-block">M.</span>” (k.12). Następnie przekonując o braku pomyłki w rozpoznaniu zeznał, że „ja <span class="anon-block">R. S.</span> znam około 20 lat, kiedyś prowadziłem w <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block"> (...)</span> i on tam często przyjeżdżał stąd się znamy” (k.39). To pokrywa się z zeznaniami <span class="anon-block">G. S.</span>, która stwierdziła, że pokrzywdzony „powiedział, że byli to <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">Z.</span>, czwartego nie znał” (k.349). Także <span class="anon-block">S. K.</span> zeznał, że „wymieniłem w notatce <span class="anon-block">R. S.</span> i <span class="anon-block">K. S.</span>, ja tych osób wcześniej nie znałem, to pokrzywdzony wskazał ich z imienia i nazwiska” (k.377).</p> <p>Bezpośrednim świadkiem pobicia pokrzywdzonego była jego żona <span class="anon-block">G. S.</span>, która zeznała, że na ich podwórko wjechało czterech mężczyzn czarnym <span class="anon-block">M.</span>, z których znała jedynie <span class="anon-block">I. Z.</span>, którego nazywała <span class="anon-block">F.</span> i to on zapytał się jej czy w domu jest jej mąż. Gdy dowiedzieli się, że <span class="anon-block">W. S. (1)</span> jest u syna <span class="anon-block">A. S.</span>, wówczas odjechali. Po około dwóch godzinach do domu wrócił pokrzywdzony i bezpośrednio po nim na posesję ponownie przyjechali tym samym samochodem w/w mężczyźni. Trzech mężczyzn wyskoczyło z samochodu i od razu zaczęli bić <span class="anon-block">W. S. (1)</span>. Wprawdzie <span class="anon-block">G. S.</span> nie rozpoznała sprawców poza <span class="anon-block">I. Z.</span> (k.171-172), ale nie miała wątpliwości, że „mąż powiedział, że pobili go znajomi” (k.349). Także <span class="anon-block">T. S. (1)</span> widział zdarzenie i również zeznał, że rozpoznał tylko <span class="anon-block">I. Z.</span>, ale co istotne potwierdził, że „teściowa powiedziała mi, że ci mężczyźni przestali go bić gdy ten <span class="anon-block">F.</span> przyznał się, że było tak jak mówi teść” (k.31), a tym samym potwierdził zeznania pokrzywdzonego co do przyczyny jego pobicia. Potwierdzeniem pierwszych zeznań <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, co do sprawców jego pobicia są także zeznania jego syna <span class="anon-block">A. S.</span>, który wprost stwierdził, że „po zdarzeniu przy mnie ojciec nie miał żadnych wątpliwości, co do sprawców pobicia, kto go pobił” (k.380). Świadek ten potwierdził również zeznania <span class="anon-block">G. S.</span> i przyznał, że „w dniu kiedy doszło do pobicia mojego ojca <span class="anon-block">I. Z.</span> przyjechał na moją posesję w <span class="anon-block">B.</span> samochodem marki <span class="anon-block">M. (...)</span> koloru czarnego” (k.174) i pytał się o pokrzywdzonego.</p> <p>Sąd w całości dał wiarę zeznaniom wszystkich w/w świadków, ponieważ zeznawali ono w sposób logiczny, spójny i co najważniejsze przedstawiali tylko to co zaobserwowali i co do czego mieli pewność. Poza tym, żadna ze stron nie przedstawiła żadnych okoliczności, które negatywnie rzutowałaby na ich wiarygodność. Przykładowo, <span class="anon-block">G. S.</span> nigdy nie twierdziła, że rozpoznała sprawców oprócz <span class="anon-block">I. Z.</span>, z tym że jego rolę w przebiegu przedmiotowych wydarzeń opisała spójnie z zeznaniami <span class="anon-block">W. S. (1)</span>. Także <span class="anon-block">A. S.</span> zeznał, że u niego na podwórku byli „pan <span class="anon-block">Z.</span> i pan <span class="anon-block">R.</span> nie znam jego nazwiska, to był wysoki, krótko obcięty mężczyzna”, ale „dokładnie, to nie mogę powiedzieć, czy to był oskarżony” (k.379).</p> <p> <span class="anon-block">S. K.</span>, jako policjant z KPP w <span class="anon-block">L.</span>, pojechał na miejsce zdarzenia w związku ze zgłoszeniem pobicia, gdzie zastał <span class="anon-block">W. S. (2)</span>, który przyznał, że zna trzech sprawców i „podał ich imiona i nazwiska” (k.176). Przebieg zdarzenia świadek znał jedynie z relacji pokrzywdzonego i jego żony, co jednak jest zgodnie z zeznaniami <span class="anon-block">J. P.</span>, który także opisał, że „widziałem, że na podwórku jest trzech mężczyzn” z tym, że podał, że „nie widziałem ich twarzy” (k.45), jak również „nie znam sprawców, nie znam przyczyny tego pobicia” (k.378). Także <span class="anon-block">J. S.</span> potwierdził, że jego brat <span class="anon-block">W. S. (1)</span> został pobity, jednakże jeżeli chodzi o sprawców, to zeznał, że „ja w ogóle żadnego z nich nigdy wcześniej nie widziałem” (k.42), jak również „brat do mnie nie podawał nazwisk sprawców” (k.380). Nic istotnego dla ustalenia stanu faktycznego nie wniosły zeznania <span class="anon-block">M. S.</span>, która przyznał, że widziała, że na podwórku sąsiada coś się działo, były krzyki, ale „ja byłam z daleka, nie chciałam się wtrącać” (k.381).</p> <p>Sąd uznał za w pełni wiarygodne zeznania w/w świadków, ponieważ są one logiczne, spójne, jak również żaden z tych świadków nie maił interesu w tym, aby zataić znane im okoliczności, czy też przedstawić je sprzecznie z tym jak je zapamiętali.</p> <p>Sąd uznał za w pełni rzetelne opinie dołączone do akt sprawy (k.24, 165, 251-257). Biegli w sposób logiczny, w oparciu o całokształt ujawnionego w sprawie materiału dowodowego, wyciągnął prawidłowe wnioski, które zostały zawarte w tych opiniach. Ponadto, żadna ze stron nie podważała rzetelności w/w opinii. Prawdziwość, autentyczność i rzetelność sporządzenia pozostałych ujawnionych w sprawie dowodów nieosobowych także nie była przedmiotem zarzutów stron oraz nie wzbudziła wątpliwości sądu. Zostały one sporządzone poprawnie, kompleksowo i w sposób zgodny ze standardami rzetelnego postępowania, z tych też względów sąd nie odmówił im wiarygodności.</p> <p>Reasumując, w świetle poczynionych przez sąd ustaleń wina <span class="anon-block">R. S.</span> nie budzi żadnych wątpliwości i czynem swoim wyczerpali oni dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a>. W dniu 21.09.2013r. w miejscowości <span class="anon-block">W.</span>, gmina <span class="anon-block">N.</span>, działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">K. S.</span> oraz z dotychczas nieustalonym sprawcą oskarżony dokonał pobicia <span class="anon-block">W. S. (1)</span>, poprzez bicie go pięściami po głowie i kopanie po całym ciele, czym naraził pokrzywdzonego na nastąpienie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1)">art.156§1kk</a> lub w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art.157§1kk</a>. Należy w tym miejscu zauważyć, że udział w pobiciu w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a>, to zamach dwóch lub więcej osób na co najmniej jedną osobę, a więc jednoczesne działanie, polegające na naruszeniu nietykalności cielesnej, co najmniej o takim natężeniu, że stwarza ono bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż 7 dni. W odniesieniu do przedmiotowego zdarzenia, to biorąc udział w pobiciu, w którym oskarżany wspólnie i w porozumieniu z w/w sprawcami, bił <span class="anon-block">W. S. (1)</span> po głowie, kopał po całym ciele, to tym samym obejmował on swoją świadomością i co najmniej godził się, że taki sposób działania, naraża pokrzywdzonego na powstanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub co najmniej naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż 7 dni. Jeśli zaś chodzi o współdziałanie z innymi sprawcami, to podstawowym elementem takiej formy współdziałania jest wykonywanie czynu zabronionego w porozumieniu z innymi osobami, przy czym nie ma żadnych dodatkowych wymogów odnośnie sposobu porozumienia. Porozumienie może dojść do skutku w każdej formie, nawet w sposób dorozumiany. Dlatego wystarczyło, że oskarżany objął swoją świadomością fakt, że dokonywane jest przestępstwo pobicia i traktowali to zachowanie jako własne i nie ma znaczenia, który ze sprawców je zainicjował. Nie jest wymagane, aby każdy ze sprawców zrealizował wszystkie znamiona przestępstwa określonego w treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a>, wystarczyło, że to porozumienie nastąpiło w trakcie realizacji w/w czynu, niejako w sposób dorozumiany, gdy do pobicia dołączył oskarżony. Ważne dla ustalenia winy <span class="anon-block">R. S.</span> jest to, że z istoty współsprawstwa wynika, że każdy ze współsprawców ponosi odpowiedzialność za całość uzgodnionego przestępstwa, a więc także w tej jego części, w której znamiona czynu zabronionego zostały zrealizowane zachowaniem innego lub innych współsprawców (<em> <!-- -->por. postanowienie SN z dnia 1 marca 2005r., III KK 249/04, OSNKW 2005, nr 7-8, poz. 63</em>). Z tych też względów, nie ma znaczenia ile ciosów zadał każdy ze sprawców, w tym też oskarżony, jaka konkretnie była jego rola. Nawet zadanie jednego, czy też dwóch ciosów, czy też kopnięcie pokrzywdzonego, jest dokonaniem w/w przestępstwa. Nawet, gdy sprawca stoi z boku i nie zadaje ciosów, ale traktuje działanie współsprawców jako własne działanie, będzie odpowiadał za współudział w pobiciu, ponieważ znaczna przewaga liczebna napastników, w ocenie sądu, zawsze osłabia u pokrzywdzonego wolę przeciwstawienia się atakowi. Należy jeszcze raz podkreślić, że do przyjęcia udziału w bójce lub pobiciu nie jest konieczne, aby konkretna osoba zadała innej osobie (innemu uczestnikowi bójki lub napadniętemu przy pobiciu) cios w postaci uderzenia, kopnięcia itp. Do przyjęcia uczestnictwa w bójce lub pobiciu wystarczy "świadome połączenie działania jednego ze sprawców z działaniem drugiego człowieka lub większej grupy osób przeciwko innemu człowiekowi lub grupie ludzi (...)" – <em> <!-- -->wyrok SN z 28 lipca 1972r. (Rw 692/72, OSNKW 1972, nr 11, poz. 181), a także wyrok SA w Białymstoku z 25 listopada 1997r. (II AKa 85/97, OSA 1998, z. 10, poz. 56</em>). Dlatego też, brak możliwości dokładnego ustalenia podziału ról w popełnionym występku, nie stanowi przeszkody w ustaleniu winy oskarżonego.</p> <p>W ocenie sądu, odnosząc się do dyrektyw wymiaru kary określonych w treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53)">art.53kk</a>, <span class="anon-block">R. S.</span> należało wymierzyć karę 1 roku ograniczenia wolności, polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym. Przy uwzględnieniu faktu, że obecnie pokrzywdzony w żaden sposób nie był już zainteresowany ukaraniem oskarżonego, a wręcz składał niewiarygodne zeznania, aby wyeliminować jego sprawstwo, sąd skorzystał z unormowania przewidzianego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37)">art.37</a>akk, dającego możliwości wymierzenia, zamiast kary pozbawienia wolności przewidzianej za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1kk</a>, karę grzywny, czy też karę ograniczenia wolności. Z drugiej jednak strony, na niekorzyść oskarżonego przemawia fakt, że nie przyznał się, nie wyraził żadnej skruchy, jak również i to, że było on już czterokrotnie karany (k.357), co stanowiło przeszkodę do umorzenia postępowania wobec pojednania się stron. Z tego też powodu, biorąc też pod uwagę, że ostatni wyrok wobec <span class="anon-block">R. S.</span> został wydany w dniu 27.03.2013r., za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 193)">art.193kk</a> popełniony w dniu 22.12.2009r. a więc 6 lata temu, sąd wymierzył mu w/w karę ograniczenia wolności, przy jednoczesnym określeniu średniego jej wymiaru, tj. 1 roku.</p> <p>Dodatkowo, zgodnie z wnioskiem prokuratora, oskarżony został zobowiązany do zapłaty na rzecz <span class="anon-block">W. S. (1)</span> kwoty 1000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznane krzywdy wynikające z obrażeń ciała, jakie doznał pokrzywdzony.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 624;art. 624 § 1)">art.624§1kk</a>, sąd zwolnił <span class="anon-block">R. S.</span> od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych, uznając, że jego sytuacja finansowa, nie pozwala na ich uiszczenie. Oskarżony jest bezrobotny, zarejestrowany w PUP, jego miesięczny dochód wynosi 300 zł.</p> </div>