Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II Ca 1960/15

Sądy powszechne2015-12-16
Sygnatura
II Ca 1960/15
Data orzeczenia
2015-12-16
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Anna Nowak (PRESIDING_JUDGE)Joanna CzerneckaWaldemar Żurek

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygnatura akt II Ca 1960/15</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 16 grudnia 2015 r.</p> <p>Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział II Cywilny Odwoławczy</p> <p>w składzie:</p> <table> <colgroup> <col width="216"/> <col width="494"/> </colgroup> <tr> <td> <p>Przewodniczący:</p> </td> <td> <p>SSO Anna Nowak (sprawozdawca)</p> </td> </tr> <tr> <td> <p>Sędziowie:</p> </td> <td> <p>SO Waldemar Żurek</p> <p>SR (del.) Joanna Czernecka</p> </td> </tr> </table> <p>Protokolant: starszy protokolant sądowy <span class="anon-block">K. Z.</span> </p> <p>po rozpoznaniu w dniu 16 grudnia 2015 roku w Krakowie</p> <p>na rozprawie</p> <p>sprawy z powództwa <span class="anon-block">R. R. (1)</span> </p> <p>przeciwko <span class="anon-block">J. R.</span> </p> <p>o zapłatę</p> <p>na skutek apelacji powoda</p> <p>od wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa – Podgórza w Krakowie</p> <p>z dnia 18 lutego 2015 roku, sygnatura akt I C 756/12/P</p> <p>1.  oddala apelację;</p> <p>2.  zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1200 (tysiąc dwieście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego.</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>wyroku z dnia 16 grudnia 2015 roku.</p> <p>Zaskarżonym wyrokiem Sąd I instancji oddalił powództwo <span class="anon-block">R. R. (1)</span> przeciwko <span class="anon-block">J. R.</span> o zapłatę kwoty 40000 zł tytułem zachowku i zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.</p> <p>Za bezsporne Sąd przyjął, że <span class="anon-block">R. R. (1)</span> i <span class="anon-block">J. R.</span> są synami <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>, zmarłej w dniu <span class="anon-block">(...)</span> roku w <span class="anon-block">K.</span> i jako jedyni spadkobiercy ustawowi, nabyli spadek po matce w udziałach po 1/2 części. Pismem z dnia 01 marca 2002 roku <span class="anon-block">R. Ś. (1)</span>, <span class="anon-block">R. Ś. (2)</span> oraz <span class="anon-block">B. Ś.</span> - właściciele nieruchomości przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> wypowiedzieli <span class="anon-block">I. R.</span> i <span class="anon-block">J. R.</span> (rodzicom stron) najem położonego w tym budynku <span class="anon-block">lokalu mieszkalnego nr (...)</span>. Wypowiedzenie nastąpiło na trzy lata naprzód w związku z zamiarem zamieszkania w przedmiotowym lokalu <span class="anon-block">J. Ś.</span> - syna jednego ze współwłaścicieli W dniu 12.09.2003 roku <span class="anon-block">I. R.</span> zawarła z <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> w formie aktu notarialnego (Rep. A nr <span class="anon-block">(...)</span>) umowę o dożywocie, na mocy której <span class="anon-block">I. R.</span> w zamian za dożywocie określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 908)">art. 908 k.c.</a> przeniosła na syna i jego żonę (na ich majątek wspólny), udział wynoszący 1/12 we współwłasności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">G.</span>, gm. <span class="anon-block">M.</span>, utworzonej z zabudowanej <span class="anon-block">działki nr (...)</span> o pow. 0,46 ha, dla której Sąd Rejonowy w Wieliczce prowadził ówcześnie KW nr <span class="anon-block"> (...)</span> oraz udział wynoszący 12/72 we współwłasności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">K.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, utworzonej z zabudowanej <span class="anon-block">działki nr (...)</span> o pow. 0,0838 ha, dla której Sąd Rejonowy dla Krakowa – Podgórza prowadził ówcześnie KW nr <span class="anon-block"> (...)</span>. Z kolei <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> na mocy przedmiotowej umowy zobowiązali się zapewnić <span class="anon-block">I. R.</span> dożywotnie utrzymanie, a w szczególności zobowiązali się przyjąć ją jako domownika, dostarczyć jej wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić jej odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić jej własnym kosztem pogrzeb odpowiadający miejscowym zwyczajom. W dacie zawarcie umowy o dożywocie <span class="anon-block">I. R.</span> miała<span class="anon-block">(...)</span> lata - ur. <span class="anon-block">(...)</span> roku. Na mocy wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie z dnia16 stycznia 2006 roku, sygn. akt I C 1842/05/S <span class="anon-block">I. R.</span> została zobowiązana do opuszczenia, opróżnienia z rzeczy i wydania współwłaścicielom nieruchomości lokalu mieszkalnego przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>. Ostatecznie wyrok ten został wykonany przymusowo przez organ egzekucyjny. Koszty pogrzebu <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> poniósł syn <span class="anon-block">J. R.</span>.</p> <p>Nadto Sąd ustalił następujący stan faktyczny. Pomimo upływu czasu okresu wypowiedzenia umowy najmu lokalu mieszkalnego przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">I. R.</span> kategorycznie odmawiała dobrowolnego opuszczenia zajmowanego lokalu i przeprowadzić się do mieszkania syna <span class="anon-block">J. R.</span> i jego żony <span class="anon-block">C. R. (1)</span>. W 2004 roku <span class="anon-block">R. R. (1)</span> złożył zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej <span class="anon-block">K.</span> Zachód o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie doprowadzenia <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 100 000 zł poprzez wyzyskanie jej niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. Śledztwa w tej sprawie jednak nie wszczęto, z uwagi na brak wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej. W toku czynności wyjaśniających rozpytano <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> na okoliczności zdarzenia, która wskazała m.in., iż zapisała kamienicę synowi <span class="anon-block">J.</span>, choć jednocześnie nie była w stanie sprecyzować, czy odbyło się to w formie sprzedaży czy darowizny, gdyż nie przykładała do tego wagi. Ponadto podała, iż zdecydowała się przenieść własność udziału w nieruchomości dlatego, że gdyby coś jej się stało, to chciała, aby miał ją <span class="anon-block">J. R.</span>. Wskazała również, że syn i synowa cały czas się nią opiekują (także wspierając finansowo), natomiast z synem <span class="anon-block">R.</span> nie ma już częstego kontaktu telefonicznego, a nawet gdy dzwoni, to nie pyta się jej, czy czegoś potrzebuje. W sprawie tej rozpytany był również <span class="anon-block">J. R.</span>, który potwierdził, że opiekuje się matką, a także że w 2000 roku w kancelarii notarialnej w <span class="anon-block">M.</span> kupił od matki (z jej inicjatywy) udział w nieruchomości przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> za 100 000 zł. Z kolei w dniu 02 grudnia 2004 roku <span class="anon-block">I. R.</span> złożyła w Komisariacie II Policji zawiadomienie o podejrzeniu popełniania przestępstwa wskazując, że tego samego dnia o godz. 10, podczas gdy przebywała sama w mieszkaniu, przyszedł do niej mężczyzna ok. 60 lat i podając, że jest on z sądu lub prokuratury, dał jej do podpisania pismo, którego nie przeczytała przed podpisaniem i wyszedł, zostawiając jej dokument, stanowiący najprawdopodobniej kopię tego pisma. W toku przesłuchania <span class="anon-block">I. R.</span> wskazała, że przedmiotowe pismo (niedatowane) było skierowane do Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział I Cywilny ds. o sygn. akt I C 1852/02/S i było ono niezgodne z jej wolą. Do zawiadomienia <span class="anon-block">I. R.</span> załączyła to pismo, w którym miała wnosić o zwolnienie jej od opłat i o przyznanie pełnomocnika z urzędu w sprawie, którą zamierza wytoczyć o unieważnienie notarialnej umowy darowizny i sprzedaży zawartej w dniu 12.09.2003 roku. W uzasadnieniu tego pisma <span class="anon-block">I. R.</span> miała wskazywać, iż jest osobą schorowaną i cierpiącą na zaburzenia psychiczne i zanik pamięci, na co skarżyć się miała <span class="anon-block">C. R. (1)</span> ws. I C 1852/02/S. Za namową <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> dokonać miała aktów notarialnych, na skutek których utracić miała cały majątek, w tym nieruchomość przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>, z krzywdą dla jej krewnych, w tym <span class="anon-block">R. R. (1)</span>. Po dokonaniu darowizny stosunek syna i jego żony miał się do <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> krańcowo zmienić – w tym miało dochodzić do aktów agresji i mieli oni nie realizować zobowiązań z zawartych umów. Postanowieniem z dnia 26.01.2005 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków – <span class="anon-block">Ś.</span> Zachód odmówił wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.W dniu 02 czerwca 2006 roku <span class="anon-block">M. B.</span> złożyła w Prokuraturze Rejonowej <span class="anon-block">K.</span> Wschód zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad jej siostrą <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> w okresie 12.09.2003 – 02.06.2006 roku przez <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span>. Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału (w tym zeznań sąsiadów <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>, <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> oraz samej <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>) w dniu 16 sierpnia 2006 roku wydane zostało postanowienie o umorzeniu dochodzenia w tej sprawie, wobec niepopełnienia czynu zabronionego. Wprawdzie świadkowie wskazywali, że <span class="anon-block">I. R.</span>, mieszkając jeszcze przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> sprawiała wrażenie chorej i zaniedbanej, jednakże sama <span class="anon-block">I. R.</span> zeznała - spójnie z zeznaniami <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span>, że cały czas była z nimi w kontakcie i odwiedzała ich prawie codziennie, a syn i synowa w przeszłości dobrze opiekowali się nią oraz opiekują się nadal – niczego jej nie brakuje, nie pozostawiają jej samotnej bez opieki i wyjeżdżając poza miejsce zamieszkania, wszędzie zabierają ją ze sobą. Wobec powyższego Prokurator prowadzący dochodzenie doszedł do wniosku, że brak jest podstaw do stwierdzenia, aby <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> swoim zachowaniem dopuścili się przestępstwa znęcania się nad osobą najbliższą i w uzasadnieniu kończącej postępowanie decyzji procesowej wyraźnie wskazał: „O takiej sytuacji na podstawie zebranych dowodów w ogóle nie można mówić”. W trakcie zamieszkiwania <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, w związku z zawiadomieniem złożonym przez <span class="anon-block">M. B.</span>, funkcjonariusz Policji <span class="anon-block">S. D.</span> kilkanaście razy (w latach 2006-2007) sprawdzał warunki, w jakich spadkodawczyni mieszkała u syna i nigdy nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, choć wizyty te zawsze miały charakter niezapowiedziany. Nawet gdy rozmawiał on z <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> na osobności, to nigdy nie skarżyła się ona na sposób jej traktowania przez syna i synową. Pomimo podeszłego wieku, <span class="anon-block">I. R.</span> nadal była osobą pełną życia, energiczną i towarzyską. Utrzymywała stały kontakt z <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span>, niemalże codziennie pomagając im w prowadzeniu działalności gospodarczej (baru) i często rozmawiając z klientami, a także odwiedzała ich w domu i wspólnie z nimi wyjeżdżała na działkę. Pomimo zawarcia umowy o dożywocie, oczekiwała opieki od syna i synowej dopiero w momencie, kiedy będzie tego już wymagał stan jej zdrowia (a więc z założenia „później" - choć jeszcze bez bliższego sprecyzowania), powtarzając że „starych drzew się nie przesadza’’. Do tego czasu z własnej woli (będąc kobietą niezależną) chciała nadal mieszkać sama w dotychczasowym mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, z którym wykazywała silny związek emocjonalny. Radykalne i systematyczne pogarszanie się stanu jej zdrowia nastąpiło dopiero w latach 2005-2006 i zbiegło się w czasie w upływem okresu wypowiedzenia stosunku najmu i sprawą o eksmisję. W tamtym czasie <span class="anon-block">I. R.</span> wykazywała już cechy zespołu psychoorganicznego w stopniu umiarkowanym, przy jednoczesnym nieuwzględnianiu realnych elementów rzeczywistości, co przejawiało się u niej w niemożności pogodzenia się z koniecznością opuszczenia mieszkania. Z tego powodu kilkukrotnie odwiedzał ją lekarz <span class="anon-block">J. M.</span>, prowadzący zespół leczenia środowiskowego przy <span class="anon-block"> Szpitalu im. (...)</span>. Dopiero dzięki jego pomocy ostatecznie udało się przekonać spadkodawczynię do opuszczenia lokalu i przeprowadzenia się do syna w połowie 2006 roku. Jeszcze w okresie zamieszkiwania na <span class="anon-block">ul. (...)</span> partycypowali już w kosztach utrzymania matki (opłacanie rachunków, zakup odzieży), a także opłacali wspólne wyjazdy. Również pozostawali do jej dyspozycji w przypadku konieczności wizyty u lekarza. Po wspólnym zamieszkaniu z synem i synową, <span class="anon-block">I. R.</span> otrzymała własny pokój. W początkowym okresie formułowała swoje myśli w sposób rzeczowy i logiczny oraz nadal pomagała w prowadzeniu baru. Stopniowo jej stan się pogarszał – bez powodu bywała przygnębiona, płaczliwa, a kontakt z nią zaczynał być utrudniony, m.in. z uwagi na zaniki pamięci. <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> wykazywali w stosunku do niej cały czas postawę opiekuńczą i zaangażowaną – organizowali jej wizyty lekarskie, kupowali leki, dbali o higienę i posiłki. Postępujący rozwój objawów otępiennych spowodował jednak, że mniej więcej od końca 2007 roku <span class="anon-block">I. R.</span> wymagała już całodobowej opieki. Przestawała bowiem poznawać domowników, zdzierała założone pieluchomajtki i załatwiała potrzeby fizjologiczne w przypadkowych miejscach, próbowała wychodzić z domu sama (w tym również w samej koszuli nocnej), mimo że miała później problemy z samodzielnym powrotem do mieszkania. Pod koniec pobytu w domu odmawiała już poddawania się czynnościom higienicznym. Z inicjatywy lekarza prowadzącego - z uwagi na obiektywny brak możliwości dalszego zapewnienia spadkodawczyni należytej opieki (a nawet bezpieczeństwa), w połowie 2008 roku trafiła ona do <span class="anon-block"> Zakładu (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>. <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> odwiedzali ją tam średnio raz w tygodniu, przywożąc pieluchy, słodycze, a w miarę potrzeby również odzież. Pozostawali w stałym kontakcie z lekarzami. <span class="anon-block">I. R.</span> przebywała w tym Zakładzie aż do śmierci w <span class="anon-block">(...)</span>roku.</p> <p>Powyższy stan faktyczny Sąd I instancji ustalił na podstawie wskazanych wyżej dowodów – z dokumentów urzędowych, z którymi powiązane są domniemania, określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 244)">art. 244 k.p.c.</a> a przede wszystkim na podstawie zeznań świadków oraz przesłuchania pozwanego <span class="anon-block">J. R.</span> w charakterze strony.</p> <p>Sąd uznał za wiarygodne w całości przede wszystkim zeznania dwóch niezwiązanych ze stronami świadków, którzy kontakt z <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> mieli wyłącznie w związku z wykonywaniem czynności służbowych i zawodowych, tj. funkcjonariusza Policji <span class="anon-block">S. D.</span> i lekarza psychiatry <span class="anon-block">J. M.</span>, a w związku z tym nie przejawiali emocjonalnego stosunku do sprawy i starali się rzetelnie zrelacjonować zapamiętane fakty. Świadkowie ci jednoznacznie wskazali, że zamieszkując z <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. S.</span> była zadbana, miała zaspokojone wszystkie potrzeby, a domownicy otaczali ją zainteresowaniem, troską i opieką. Konieczność umieszczenia <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> w <span class="anon-block"> Zakładzie (...)</span> wynikała wyłącznie z jej stanu zdrowia i w żadnym wypadku nie była związana ze złą wolą domowników. Ponadto obaj świadkowie wskazywali na jej postępujące schorzenia, utrudniające kontakt z nią, a dr <span class="anon-block">J. M.</span> potwierdził, iż to dzięki niemu udało się przekonać <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> do opuszczenia mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdyż kategorycznie nie chciała tego uczynić (mimo zapewnienia jej lokum przez syna).</p> <p>Zeznania tych świadków były w pełni spójne z relacją przedstawioną przez świadka <span class="anon-block">C. R. (1)</span> i pozwanego <span class="anon-block">J. R.</span>. Chociaż oboje byli de facto w sposób tożsamy zainteresowani wynikiem postępowania, to w ocenie Sądu zeznawali oni w sposób spontaniczny i szczery, przez co zeznania te należało uznać również za w pełni wiarygodne. Złożone zeznania, w powiązaniu z zalegającymi w aktach sprawy dokumentami i treścią pism procesowych pozwanego, tworzyła spójną całość, wykazując zbieżność nie tylko na poziomie ogólnym, ale także na poziomie szczegółowym. Na potwierdzenie przedstawianych faktów, w miarę możliwości zostały również przedłożone stosowne dokumenty. Nie uszło uwadze Sądu, że choć <span class="anon-block">I. R.</span> na przestrzeni zaledwie kilku lat miała wielokrotnie kontakt z organami ścigania, to zawsze wskazywała na opiekę, jaką otaczali ją syn <span class="anon-block">J.</span> oraz synowa <span class="anon-block">C.</span>, a także podkreślała, że dopóki jest to możliwe, chce ona pozostać osobą niezależną. Istotne jest również to, że w trakcie zamieszkiwania na <span class="anon-block">ul. (...)</span> sytuacja <span class="anon-block">S.</span> była wielokrotnie kontrolowana (także w sposób niezapowiedziany) przez funkcjonariusza Policji, lekarza prowadzącego i pielęgniarkę środowiskową i żadna z tych osób nigdy nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości w postawie i zachowaniu <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> względem <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>. Również żadne z kilku zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jej szkodę, nie znajdowało oparcia i potwierdzenia w zaistniałych i udowodnionych faktach. Co istotne, zaledwie dwa miesiące przed rzekomym złożeniem w Sądzie Okręgowym pisma wskazującego na wolę rozwiązania umów przysparzających na rzecz syna i synowej, doszło do odmowy wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 286;art. 286 § 1)">art. 286 § 1 k.k.</a> z uwagi na brak wniosku uprawnionej osoby o ściganie. Wymowny jest przy tym fakt, że miało to miejsce w okresie, kiedy jeszcze <span class="anon-block">I. R.</span> mieszkała samodzielnie i nie była uzależniona od pozwanego i jego żony, a mimo tego zdecydowała, że nie chce, aby toczyło się przeciwko nim postępowanie karne związane z dokonaniem przez nią na ich rzecz przysporzenia majątkowego w postaci udziałów w prawie własności nieruchomości przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>.</p> <p>Natomiast odnośnie świadka <span class="anon-block">M. G.</span>, to Sąd w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy uznał jego zeznania za wiarygodne tylko w takim zakresie, w jakim znajdowały one potwierdzenie w pozostałym zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a mianowicie, że mieszkając na <span class="anon-block">ul. (...)</span> pomagała synowi i synowej w prowadzeniu lokalu (baru). W pozostałym zakresie Sąd nie dał wiary zeznaniom tego świadka z następujących przyczyn. Po pierwsze, świadek pozostawał w bliskich relacjach z powodem, co już nakazywało z ostrożnością oceniać złożone przez niego depozycje. Po drugie, przejawiał on bardzo emocjonalny stosunek do sprawy, jak i negatywny stosunek do pozwanego, jego żony, a zwłaszcza do samej <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>. Jak świadek sam przyznał – został prawomocnie skazany za jej kopnięcie. Wspominał on również, że 10-12 lat wcześniej porysowała mu samochód, a także stawiał pośrednie oskarżenia w zakresie dotyczącym rozliczeń z zarządu prowadzonego przez zmarłą w kamienicy przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> (por. akta związkowe sygn. I C 1852/02/S), co świadczy o tym, że pomimo upływu znacznego czasu, cały czas żywi do zmarłej głęboką urazę. Ponadto konstruował on teorie spiskowe na temat notariusza sporządzającego umowę o dożywocie i wyrażał nacechowane negatywnie domysły, chociażby: „nie znam żadnych szczegółów sytuacji związanej z umieszczeniem <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> w ośrodku, ale znając państwa <span class="anon-block">R.</span>, to dla nich nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli chodzi o uzyskanie jakiegoś zaświadczenia” – sugerując, iż umieszczenie spadkodawczyni w <span class="anon-block"> Zakładzie (...)</span> nie wynikało wyłącznie z jej rzeczywistego stanu zdrowia. Również wskazywał on, iż jak tylko mógł unikał zmarłej, przy czym jej stosunek do niego był tożsamy. Wobec powyższego, w świetle zasad doświadczenia życiowego trudno uznać za wiarygodny ten fragment zeznań świadka, z którego wynika, iż <span class="anon-block">I. R.</span> otworzyła się przed świadkiem i płacząc stwierdziła, że źle zrobiła przenosząc własność nieruchomości na syna i jego żonę – tym bardziej, że tę incydentalną sytuację świadek umieścił w przedziale lat 2000-2004 roku. Wreszcie, biorąc pod uwagę obraz charakterologiczny zmarłej, jaki rysuje się ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, to nawet jeśli w rozmowie ze świadkiem <span class="anon-block">I. R.</span> faktycznie wyraziła zdziwienie skutkami prawnymi, jakie wywołały zawarte przez nią umowy, mogło być to jedynie próbą ucięcia przez nią niewygodnego dla niej tematu. W ocenie Sądu bowiem, <span class="anon-block">I. R.</span> była w pełni zorientowana w tych skutkach prawnych, o czym szczegółowo będzie mowa poniżej.</p> <p>Również walorem jedynie częściowej wiarygodności (w zakresie charakteru relacji <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> z synem <span class="anon-block">J.</span> i synową <span class="anon-block">C. R. (1)</span>) Sąd obdarzył zeznania świadka <span class="anon-block">J. R.</span>, a to z uwagi na dwie kwestie – negatywne nastawienie do <span class="anon-block">S.</span> i przez to próbę złośliwego zdewaluowania jej poczytalności oraz wewnętrzną sprzeczność. Należy bowiem zauważyć, że z jednej strony świadek zeznawał, iż po rozmowie w sprawie umowy o dożywocie poszedł wraz z byłą żoną do adwokata, który przygotował pozew w celu odwrócenia jej skutków prawnych, a z drugiej twierdził, że w następstwie tej wizyty u adwokata <span class="anon-block">C. R. (2)</span> napisała do sądu pismo deprecjonujące możliwości umysłowe <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> i zaraz następnego dnia pojechali do notariusza podpisać umowę – jak należy się domyślać – o dożywocie. W dalszej kolejności świadek wskazywał, że w dwa tygodnie po zawarciu umowy sprzedaży nieruchomości za kwotę 100 000 zł synowi i synowej, <span class="anon-block">I. R.</span> została wyrzucona z mieszkania, podczas gdy - jak wynika z materiału zgromadzonego w sprawie - do umowy sprzedaży udziałów doszło w 2000 roku, do złożenia wypowiedzenia stosunku najmu w 2002 roku, do zawarcia umowy o dożywocie w 2003 roku, do eksmisji w 2006 roku, natomiast do umieszczenia <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> w <span class="anon-block">(...)</span> w 2008 roku, co jawi się co najmniej jako rażąca dysproporcja w umieszczaniu faktów na osi czasu. Ponadto, początkowo świadek zeznawał, że nie wie, czy <span class="anon-block">I. R.</span> orientowała się w skutkach prawnych umowy o dożywocie, a w toku dalszego przesłuchania stwierdził kategorycznie, iż tak właśnie było. Również sugerował, iż w chwili zawierania umowy <span class="anon-block">I. R.</span> nie miała świadomości rozumienia skutków swej woli, przy czym faktu tego upatrywał w tym, że już biorąc z nim ślub była „kopnięta”. Z kolei później stwierdził: „Ja tak mówię, ale ja przecież nic na ten temat nie wiem, bo przecież się nie wtrącam”, by ostatecznie wskazać, że wszystko o czym zeznawał, to wiedział stąd, że chodził do mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> pić wódkę z rodziną i tam się o wszystkim mówiło. Mając na uwadze powyższe, nie sposób było uznać zeznań tego świadka za miarodajną podstawę poczynienia stanowczych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie.</p> <p>Podobnie Sąd ocenił również wiarygodność dowodu z przesłuchania powoda <span class="anon-block">R. R. (1)</span> w charakterze strony, przy czym złożonym przez niego depozycjom odmówił wiary w całości. Rozpocząć należałoby od tego, że od samego początku stanowisko tej strony procesu i sposób relacjonowania przez nią faktów, niepoparte żadnymi zobiektywizowanymi dowodami, zwł. w postaci dokumentów (za wyjątkiem rzekomego pisma skierowanego przez <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> do Sądu Okręgowego w Krakowie) nakazywały zachowanie dużej ostrożności w ocenie prawdziwości podnoszonych twierdzeń czy składanych zeznań. Najbardziej jaskrawym przykładem jest tutaj całkowicie gołosłowne twierdzenie pozwu, że do wypowiedzenia stosunku najmu i eksmisji <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> doszło z powodu zalegania przez nią z opłatami czynszowymi, co miało wskazywać na brak zainteresowania <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">C. R. (1)</span> jego matką po uzyskaniu własności spornych nieruchomości. Tymczasem, jak jasno wynika z dokumentów zgromadzonych w sprawie i zeznań obiektywnego świadka <span class="anon-block">J. M.</span>, do wypowiedzenia stosunku najmu doszło z uwagi na chęć zamieszkania w lokalu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> przez syna współwłaściciela nieruchomości, przy czym doręczenie wypowiedzenia <span class="anon-block">I. R.</span> nastąpiło już 1,5 roku przed zawarciem umowy o dożywocie. Natomiast konieczność formalnego przeprowadzenia eksmisji wynikała z tego, iż usilnie nie chciała ona opuścić starego mieszkania (mimo zapewnienia jej lokum przez pozwanego), do czego przekonał ją dopiero lekarz psychiatra. Analogiczne zastrzeżenia zachowują aktualność również co do faktu, jakoby <span class="anon-block">C. R. (1)</span> miała wyrzucić teściową z mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> czy też oddania <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> do <span class="anon-block"> Zakładu (...)</span> wyłącznie po to, aby nie musieć się nią opiekować. Z materiału dowodowego w sposób jednoznaczny wynika bowiem, iż w związku z postępującą chorobą <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> konieczne było umieszczenie jej w ośrodku, w którym miałaby zapewnioną całodobową specjalistyczną opiekę medyczną. Również twierdzenia, jakoby <span class="anon-block">R. R. (1)</span> przez cały czas zamieszkiwania matki na <span class="anon-block">ul. (...)</span> utrzymywał z nią stały kontakt, stoją w sprzeczności z tym, co podała ona funkcjonariuszowi Policji we wrześniu 2004 roku, w związku z przeprowadzonym rozpytaniem na okoliczność złożonego przez powoda zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Mianowicie <span class="anon-block">I. R.</span> podała wówczas, że kontakt z synem nie jest częsty oraz, że jeśli już dzwoni, to nie interesuje się nawet tym, czy jej czegoś potrzeba. W dalszej kolejności w swoich depozycjach powód przedstawiał jedynie szereg domysłów i podejrzeń, nieznajdujących potwierdzenia w innych, zobiektywizowanych dowodach, zaś pozornie kategoryczne stwierdzenia (jak np. dotyczące tego, z czyjej inicjatywy doszło do zawarcia umowy o dożywocie) także w najmniejszy nawet sposób nie zostały poparte innymi środkami dowodowymi. Z kolei twierdzenia, jakoby już w 2005 roku rozmowa z <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span> miała być trudna z uwagi na jej niepamięć i niekojarzenie faktów stoją wprost w sprzeczności z zeznaniami pozostałych osób, przesłuchanych w sprawie – chociażby funkcjonariusza Policji <span class="anon-block">S. D.</span>, który wskazywał, że w 2006 roku formułowała ona swoje myśli w sposób rzeczowy i logiczny. Również we wszystkich protokołach przesłuchań czy notatkach urzędowych z rozpytania świadków wynika, iż <span class="anon-block">I. R.</span> przed wszystkimi organami konsekwentnie wskazywała na bardzo dobrą opiekę ze strony syna <span class="anon-block">J.</span> i jego żony, co również osłabia wiarygodność jego twierdzeń, jakoby w rozmowach telefonicznych matka żaliła mu się na złe traktowanie przez domowników.</p> <p>Sąd nie poczynił żadnych ustaleń na podstawie zeznań świadka <span class="anon-block">A. M.</span>, albowiem całą wiedzę posiadał on wyłączenie ze słyszenia - od powoda. Natomiast co do osobistych spotkań z <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">R.</span>, to sam wskazał, że nie wierzył już za bardzo w to, co ona mówi, z uwagi na postępującą chorobę.</p> <p>Sąd odmówił natomiast dopuszczenia wnioskowanego przez powoda <span class="anon-block">R. R. (1)</span> dowodu z nagrań rozmów telefonicznych na nośniku cyfrowym (pkt 4/ postanowienia wydanego na rozprawie w dniu 19.06.2013 roku - k. 181), ponieważ po pierwsze <span class="anon-block">I. R.</span> nie została poinformowana, że jest nagrywana (zaś nagrywający rozmowy w sposób niejawny dla rozmówcy z założenia prowadzi je w sposób tendencyjny), po drugie - brak możliwości zweryfikowania ich autentyczności, nadto z nagrania tego nie wynika data rejestracji rozmów, a wreszcie po odtworzeniu treści nagrań Sąd bezpośrednio stwierdził, że przebieg tych rozmów nie ma charakteru spontanicznego, albowiem kierunkowo zmierza do uzyskania z góry założonych stwierdzeń. Co najistotniejsze jednak, w toku żadnej z zarejestrowanych rozmów <span class="anon-block">I. R.</span> nie podejmuje samodzielnie wątku unieważnienia Umowy dożywocia z 2003, a jedynie udziela skrótowych i ucinających temat odpowiedzi na natarczywe pytania rozmówcy; żadna z tych rozmów nie koncentruje się na wątku unieważnienia przedmiotowej umowy z uwagi na brak świadomości jej skutków, omawianym systematycznie i z jednakowym zaangażowaniem przez obie strony. Wobec tego Sąd uznał, iż nie jest to dowód przydatny do wykazania okoliczności, zgodnych ze sformułowaną przez powoda tezą dowodową, albowiem w sposób wybiórczy i tendencyjny odwołuje się wyłącznie do pojedynczych deklaracji, z całkowitym pominięciem szerszego kontekstu rodzinnego oraz okoliczności i samego faktu nagrania tych rozmów.</p> <p>W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy ocenił umowę dożywocia zawartą między spadkodawcą o pozwanym i jego żoną jako umowę odpłatną, nie mającą charakteru darowizny w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 994)">art. 994 k.c.</a> Ponadto umowę dożywocie uznał za ważną albowiem spadkodawczyni w chwili jeje zawierania była świadoma jej skutków oraz nie zostało wykazane, że była w stanie wyłączającym świadome i swobodne powzięcie i wyrażenie woli przez spadkodawczynię. Mając zatem na uwadze, że brak jest składników majątkowych, które można zaliczyć do substratu spadku powództwo oddalił.</p> <p>Z powyższym orzeczeniem nie zgodził się powód zaskarżając je w całości. Zarzucił:</p> <p>1) naruszenie prawa materialnego, a to:</p> <p>a) przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 993)">art.993 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 908)">art.908 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 888)">art.888 k.c.</a> poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że pozwany wraz z żoną w całości wywiązywali się z obowiązków, które przyjęli na siebie w umowie o dożywocie, nabyli sporne działki odpłatnie, a co za tym idzie nie uwzględnienie ich w substracie zachowku,</p> <p>b) przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 65;art. 65 § 2)">art.65§2 k.c.</a> poprzez jego nieuwzględnienie</p> <p>2) naruszenie prawa procesowego, a to:</p> <p>a) przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233§1 k.p.c.</a> poprzez przyjęcie, że umowa z dnia 12 września 2003 roku wywarła skutki umowy o dożywocie a nie umowy darowizny oraz że spadkodawczyni w chwili zawierania umowu była w pełni władz umysłowych pomimo, że cierpiała na <span class="anon-block">A.</span>;</p> <p>b) przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 217;art. 217 § 1)">art. 217§1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 227)">art. 227 k.p.c.</a> poprzez nieuzasadnione oddalenie wniosku dowodowego z zapisu rozmowy telefonicznej na fakt wykorzystania niedołężności spadkodawczyni.</p> <p>Wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.</p> <p>Pozwany w odpowiedzi na apelację wnosił o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postepowania odwoławczego.</p> <p>Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</p> <p>Apelacja podlegało oddaleniu jako nieuzasadniona.</p> <p>Sąd II instancji przyjmuje za własny stan faktyczny ustalony przez Sąd I instancji.</p> <p>Jako nieusprawiedliwiony należy ocenić zarzut naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> </p> <p>Zgodnie z powołanym przepisem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia powyższego wymaga wykazania, iż Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Nie jest zaś wystarczające tylko przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie. Prawidłowe postawienie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać więc tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, opartej na własnej ocenie dowodów. Konieczne jest bowiem, przy posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznymi wykazywanie, że określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wynik sprawy albo, że sąd pominął istotne dla sprawy dowody przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy (por. orzeczenia SN z dnia 16 grudnia 2005 roku, III CK 314/05, LEX nr 172176; z dnia 18 czerwca 2004 roku, II CK 369/03, LEX nr 174131; z dnia 15 kwietnia 2004 roku, IV CK 274/03, LEX nr 164852; z dnia 25 listopada 2003 roku, II CK 293/02, LEX nr 151622). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok SN z dnia 27 września 2002 roku, II CKN 817/00; LEX nr 56906).</p> <p>Przeprowadzone w sprawie dowody nie dają podstaw do przyjęcia trafności zarzutu w zakresie dokonania przez Sąd Rejonowy błędnej oceny dowodów, naruszającej zasadę swobodnej ich oceny. Sąd I instancji przeprowadził zawnioskowane dowody i na tej podstawie poczynił zgodne z nimi ustalenia oraz wysnuł trafne wnioski. Dokonując ustaleń Sąd I instancji oparł się na dowodach, którym dał wiarę. Jednocześnie wskazał dowody, które w jego ocenie na walor wiarygodności i w jakim zakresie nie zasługiwały. Jeżeli Sąd I instancji miał dwie wersje wydarzeń, przy czym jedna znajdowała potwierdzenie w zeznaniach osób policjanta, który w ramach czynności urzędowych miał styczność ze spadkodawczynią oraz lekarza, który leczył spadkodawczynię oraz w dokumentacji urzędowej z postepowań sądowych i policyjnych to słusznym wydaje się, że przyjął tą wersję. Przy czym nie wykazuje ona braku logiki, czy sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego.</p> <p>Na aprobatę zasługuje także oddalenie wniosku dowodowego o przeprowadzenie dowodu z nagrania rozmowy telefonicznej z przyczyn już wskazanych przez Sąd I instancji. Słusznie tez Sąd I instancji wskazał, że stan zdrowia spadkodawczyni mógł być przedmiotem oceny na podstawie opinii biegłych, którego to wniosku profesjonalny pełnomocnik nie złożył. Natomiast przytoczony w uzasadnieniu fragment z protokołu zeznań w innej sprawie w oderwaniu od konkretnej daty i okoliczności faktycznych w żaden sposób nie pozwala na odmienna ocenę niż dokonana przez Sąd I instancji.</p> <p>Odnośnie oceny umowy dożywocia to jeszcze raz należy podkreślić, że powód nie wykazał, żeby była to umowa pozorna skrywająca umowę darowizny. Użyte w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 993)">art. 993 k.c.</a> pojęcie darowizny odnosi się do umowy uregulowanej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 888)">art. 888 k.c.</a>, którą darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swojego majątku, jeśli nie dotyczy bezpłatnych przysporzeń objętych <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 889)">art. 889 k.c.</a> Nawet funkcjonalna wykładnia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 993)">art. 993 k.c.</a> oparta kryterium nieodpłatności świadczenia spadkodawcy, prowadzona w orzecznictwie Sądu Najwyższego, nie może ze względu na prawidłowe ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego doprowadzić do wniosku, że umowa zawarta pomiędzy spadkodawczynią a pozwanym była umową nieodpłatną.</p> <p>W ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym brak jest podstaw do przyjęcia naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 65;art. 65 § 2)">art. 65§ 2 k.c.</a> Argumenty, że spadkodawczyni nie rozumiała zawieranej umowy i jej skutków w żaden sposób nie zostały udowodnione i ustalone przez Sąd I instancji. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a> ciężar wykazania takich twierdzeń spoczywał na powodzie.</p> <p>Mając powyższe na uwadze na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 395)">art. 395 k.p.c.</a> oddalono apelację.</p> <p>O kosztach postepowania odwoławczego orzeczono na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98;art. 98 § 1)">art. 98 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 391;art. 391 § 1)">art. 391 § 1 k.p.c.</a> zasądzając od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.200 zł, tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego po myśli <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 391 § 6;art. 391 § 6 pkt. 5)">§ 6 pkt 5</a> w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.</p> </div>