Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

V K 90/14

Sądy powszechne2014-12-19
Sygnatura
V K 90/14
Data orzeczenia
2014-12-19
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Alicja SzczepaniakAndrzej KłosokBożena NowalskaEwa ŚpiewokRyszard Furman (PRESIDING_JUDGE)

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt V K 90/14</p> <p/> <div> <h2>WYROK</h2> </div> <p> <strong> <!-- -->W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</strong> </p> <p/> <p>  <strong> <!-- --> Dnia 19 grudnia 2014r. </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> Sąd Okręgowy w Gliwicach Ośrodek Zamiejscowy w Rybniku w V Wydziale Karnym w składzie:</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Przewodniczący: SSO Ryszard Furman (spr.)</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sędziowie: SSR del. Bożena Nowalska</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Ławnicy: Andrzej Kłosok, Ewa Śpiewok, Alicja Szczepaniak </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Protokolant: Dorota Guzy </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej: Kariny Kakala</strong> </p> <p>po rozpoznaniu w dniach: 27.10.2014r., 3.11.2014r., 8.12.2014r. i 19.12.2014r.<br/> </p> <p>sprawy karnej oskarżonego:</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. M. (1)</span> (<span class="anon-block">M.</span>)</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->s. <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">T.</span> z domu <span class="anon-block">B.</span> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> </strong> </p> <p>o to, że:</p> <p>I.  w dniu 10 grudnia 2013r. w <span class="anon-block">R.</span>, w zamiarze pozbawienia życia <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, trzykrotnie ugodził nożem pokrzywdzonego poprzez zadanie pokrzywdzonemu trzech ciosów nożem w okolice sutka lewego na klatce piersiowej, okolicy nadbrzusza oraz mostka lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję wezwanego na miejsce zdarzenia Zespołu Ratownictwa Medycznego czym spowodował u <span class="anon-block">M. M. (1)</span> obrażenia ciała w postaci rany kłutej powłok brzucha penetrującej do jamy otrzewnej z uszkodzeniem żyły głównej dolnej, dwunastnicy w części zaotrzewnowej oraz poprzecznicy, rany kłutej klatki piersiowej penetrującej do lewej jamy opłucnej z krwiakiem lewej jamy opłucnowej i uszkodzeniem lewej kopuły przepony stanowiące ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu</p> <p>tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt 2 kk</a> przy zast. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a> </p> <p>************************************</p> <p>1.  oskarżonego <span class="anon-block">D. M. (1)</span> uznaje za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu stanowiącego zbrodnię z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a> i za to z mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 14;art. 14 § 1)">art. 14 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 3)">art. 11 § 3 kk</a> przy zast. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 2;art. 60 § 2 pkt. 1;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 2)">art. 60 § 2 pkt 1 i § 6 pkt 2 kk</a> skazuje na karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności,</p> <p>2.  na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 kk</a> zalicza na poczet orzeczonej kary okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie tj. od dnia 10 grudnia 2013r. do dnia 19 grudnia 2014r.,</p> <p>3.  na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> orzeka przepadek dowodu rzeczowego w postaci noża metalowego z plastikową rękojeścią koloru turkusowego zapisanego pod pozycją OZR 28/14,</p> <p>4.  zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. <span class="anon-block">J. M.</span> kwotę 960 zł powiększoną o kwotę 220,80 zł podatku VAT łącznie kwotę 1180,80 zł (tysiąc sto osiemdziesiąt złotych 80/100) tytułem kosztów nieopłaconej obrony świadczonej z urzędu w niniejszym postępowaniu,</p> <p>5.  na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 § 1 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 17;art. 17 pkt. 1)">art. 17 pkt 1 ustawy z dnia 23.06.1973r. o opłatach w sprawach karnych</a> zwalnia oskarżonego – w całości - od ponoszenia kosztów postępowania sądowego obciążając nimi Skarb Państwa.</p> <p>Sędzia Sędzia</p> <p>Ławnik Ławnik Ławnik</p> <p>V K 90/14</p> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>W dniu 9 grudnia 2013 r. w godzinach wieczornych <span class="anon-block">M. M. (1)</span> wraz ze znajomym <span class="anon-block">K. K.</span> w piwnicy bloku mieszkalnego w <span class="anon-block">R.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> spożywali alkohol w postaci piwa. Po wypiciu łącznie około 8 piw obaj przenocowali w mieszkaniu należącym do matki <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Następnego dnia rano znowu obaj przenieśli się do piwnicy bloku czekając aż matka <span class="anon-block">M. M. (1)</span> - <span class="anon-block">W. M.</span> uda się do pracy. Około godziny 7.00 wrócili do mieszkania, z zamiarem kontynuowania picia alkoholu. W tym celu <span class="anon-block">M. M. (1)</span> udał się do pobliskiego sklepu, gdzie nabył 4 piwa oraz papierosy. Wracając z zakupami spotkał oskarżonego i zaprosił go do siebie do mieszkania, gdzie we trzech wypili zakupione przez pokrzywdzonego piwa. Po wypiciu alkoholu, oskarżony oznajmił, że musi udać się do siedziby <span class="anon-block">(...)</span> Służb Komunalnych w <span class="anon-block">R.</span>, gdzie był zatrudniony po odbiór wypłaty. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> oraz <span class="anon-block">K. K.</span> postanowili towarzyszyć oskarżonemu. Pojechali autobusem który odjeżdżał o godz, 10.59 z przystanku <span class="anon-block">(...)</span> i wysiedli w <span class="anon-block">R.</span> na przystanku <span class="anon-block"> (...)</span>. Stamtąd piechotą udali się do <span class="anon-block">(...)</span> Służb Komunalnych, gdzie oskarżony pobrał wypłatę w kwocie 256 zł. Do miejsca zamieszkania wracali piechotą. Po drodze w różnych sklepach kupowali piwo, które od razu wypijali. W pewnym momencie <span class="anon-block">M. M. (1)</span> zaproponował zakup parówek i alkoholu. Z początku <span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie chciał się zgodzić mówiąc, ze nie ma pieniędzy oraz, że na godz. 16.00 umówił się z matką, żeby oddać jej pieniądze ale w końcu dał się przekonać. W efekcie w <span class="anon-block"> sklepie (...)</span> zakupili parówki, bułki oraz alkohol w postaci wódki i nalewki i z tym wszystkim około godz. 14.00 dotarli na miejsce po czym udali się do mieszkania oskarżonego. W mieszkaniu spożywali alkohol. Pili go w pokoju. Po wypiciu wódki <span class="anon-block">K. K.</span> udał się do kuchni i wstawił do garnka zakupione parówki. Kiedy wrócił do pokoju, oskarżony powiedział do niego, by opuścił mieszkanie a gdy ten nie zareagował, kazał mu <em> <!-- --> wypierdalać </em>po czym uderzył go otwarta ręką w twarz. <span class="anon-block">K. K.</span> nie pozostał mu dłużny i w rewanżu także uderzył oskarżonego otwartą ręką w twarz. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> chcąc ich rozdzielić, wstał z fotela i stanął miedzy <span class="anon-block">K.</span> a oskarżonym. Pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym doszło do szarpaniny. Oskarżony próbował bezskutecznie wypchnąć <span class="anon-block">M.</span> z mieszkania. Przy tej okazji <span class="anon-block">M.</span> uderzył oskarżonego pięścią w twarz. Ostatecznie obaj przewrócili się na łóżko znajdujące się w pokoju. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> dominując fizycznie zaczął bić pięściami oskarżonego po twarzy i głowie do momentu, kiedy <span class="anon-block">K. K.</span> kazał mu przestać mówiąc <em> <!-- --> popatrz jak on wygląda </em>a następnie odciągnął <span class="anon-block">M.</span> od oskarżonego i posadził na fotelu zaś do oskarżonego powiedział <em> <!-- --> i po co ci to było?</em> Oskarżony wstał z łóżka i udał się do kuchni. Miał już mocno opuchniętą i zakrwawioną twarz od ciosów pięścią zadanych mu przez <span class="anon-block">M.</span>. Odgłosy bicia i pojękiwania oskarżonego usłyszała sąsiadka <span class="anon-block">J. J. (1)</span> która zaniepokojona tym co się dzieje przyczyniła się do zawiadomienia policji. Krótko przed przybyciem policji oskarżony wyszedł z kuchni z nożem kuchennym o ostrzu długości 18 cm trzymanym w prawej ręce i zaatakował znienacka <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, zadając mu nożem cios w brzuch. Pokrzywdzony nie zdążył nawet wstać z fotela a tym bardziej wykonać jakąkolwiek akcję obronną. Widząc co się dzieje, <span class="anon-block">K. K.</span> złapał oskarżonego za nadgarstek próbując zapobiec zadaniu dalszych ciosów. Nie zapobiegł jednak wyprowadzeniu przez oskarżonego kolejnych dwóch ciosów nożem w okolice klatki piersiowej <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, zadanych tak błyskawicznie, że pokrzywdzony nie był w stanie w żaden sposób się przed tymi ciosami obronić. W tym momencie do drzwi zapukali przybyli na interwencję funkcjonariusze policji w osobach <span class="anon-block">D. K.</span> i <span class="anon-block">D. S.</span>. Na ich widok przestraszony całą tą sytuacją <span class="anon-block">K. K.</span> chcąc uciec policjantom wybiegł z mieszkania. <span class="anon-block">D. S.</span> starał się go zatrzymać, doszło do szarpaniny. W jej trakcie <span class="anon-block">K. K.</span> wypuścił nóż z ręki, wyrwał się policjantowi i zbiegł klatk<span class="underline"> <!-- --> ą</span> schodow<span class="underline"> <!-- --> ą</span> na dół, gubiąc po drodze kurtkę i buty. Został jednak zatrzymany na zewnątrz budynku. Zachowanie <span class="anon-block">K. K.</span> dawało podstawy przypuszczać, że to on mógł ugodzić nożem <span class="anon-block">M. M. (1)</span> dlatego został skuty kajdankami i przekazany drugiemu patrolowi policji celem zatrzymania. Tymczasem <span class="anon-block">D. S.</span> wrócił do mieszkania oskarżonego, gdzie wraz z <span class="anon-block">D. K.</span> udzielili pierwszej pomocy pokrzywdzonemu. Wezwano dwie karetki Pogotowia Ratunkowego, które odwiozły pokrzywdzonego oraz oskarżonego do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego<span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">R.</span> jako, że obaj wymagali pomocy lekarskiej. Tam oskarżony w obecności funkcjonariuszy policji <span class="anon-block">D. K.</span> oraz <span class="anon-block">D. S.</span> przyznał, że to on ugodził nożem pokrzywdzonego …<em> <!-- --> wbiłem mu kosę</em>, że nie żałuje tego, co zrobił, że <span class="underline"> <!-- --> …</span> <em> <!-- --> chwasty trzeba wyrywać </em> i że <em> <!-- --> zrobiłby to jeszcze raz. </em> </p> <p> <em> <!-- --> /Dowód: protokoły : użycia alkomatu [k. 2, 444], zatrzymania rzeczy [k. 8-10, 24-25, 27-32, 34-36, 42-44, 52], oględzin ciała [k.46-47, 50-51], wizji lokalnej [k. 88-93], dokumentacja medyczna [k. 237-239, 386-387, 399-429], fotograficzna [k. 48-49, 52], opinie lekarskie [k.118-119, 234-235, 394-395], opinia daktyloskopijna [k.367-373], biologiczna [k. 383-384], orzeczenie o stopniu niesprawności [k. 387-388]. dane o karalności [k. 509], kwestionariusz wywiadu środowiskowego [k. 228-229], zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> [k. 129-130, 292-293, 555-557], <span class="anon-block">D. W.</span> [k. 13, 557-558], <span class="anon-block">D. M. (3)</span> [k.557-558], <span class="anon-block">D. K.</span> [k. 38-39, 558], <span class="anon-block">D. S.</span> [k. 40, 157-158, 558-559], <span class="anon-block">T. P.</span> [k.575-576], <span class="anon-block">K. P.</span> [k. 576], <span class="anon-block">W. M.</span> [k. 576], <span class="anon-block">J. J. (2)</span> [k. 576-577], <span class="anon-block">J. P. (1)</span> [k. 577], <span class="anon-block">W. Ś.</span> [k. 577-578], <span class="anon-block">M. J.</span> [k. 578], <span class="anon-block">P. W.</span> [k.579], <span class="anon-block">K. K.</span> [k. 68-74, 143-146, 147, 622], <span class="anon-block">A. K.</span> [k. 363-363, 622], opinie biegłych lekarzy-psychiatrów i psychologa [k. 159-169, 445-452]621-622], częściowo także wyjaśnienia oskarżonego [k. 81, 143-146, 292-294, 553-555].</em> </p> <p>Oskarżony zarówno w toku śledztwa jak i na rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Generalnie nie kwestionował wprawdzie tego, że ugodził nożem <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, nie mniej zaprzeczył, by uczynił to z zamiarem pozbawienia go życia. I tak zeznając po raz pierwszy twierdził, że w pewnym momencie powiedział do <span class="anon-block">M. M. (1)</span>i <span class="anon-block">K. K.</span>, aby opuścili jego mieszkanie .<em> <!-- --> ..bo już i tak nie ma wódki a ja muszę iść do matki. Im się to nie spodobało. Oni chyba chcieli wypić więcej. <span class="anon-block">M.</span> zaczął coś gadać do mnie z pretensjami, ale nie pamiętam, co (…) nie wiem, z jakiego powodu <span class="anon-block">M.</span> zaczął mnie okładać pięściami po twarzy i ciele (…) Ja nie wiem skąd się u mnie wziął w ręce nóż. Nie pamiętam, czy po ten nóż poszedłem do kuchni, czy on był w pokoju. </em>Dalej wyjaśnił, że nie pamiętał, jakiego użył noża ani tego, by w trakcie zadawania ciosów nożem, <span class="anon-block">K. K.</span> odciągał go od pokrzywdzonego, by łapał go za rękę, w której trzymał nóż, by po tych ciosach pokrzywdzony upadł. Twierdził …<em> <!-- --> pamiętam, że ja myślałem, że muszę się bronić, bo jak się nie obronię to będzie po mnie. <span class="anon-block">M.</span> nie szło w żaden sposób powstrzymać. <span class="anon-block">M.</span> mnie tłukł aż nie szło wytrzymać (…) jest ode mnie o wiele silniejszy. </em>Twierdził dalej …<em> <!-- --> ja nie używałem dużo siły, nie chciałem <span class="anon-block">M.</span> uszkodzić głęboko. </em>Wykluczył, by uderzył <span class="anon-block">K.</span> w twarz po tym, jak kazał mu opuścić mieszkanie a on nie zareagował. Twierdził, że nie pamięta, by bił się z <span class="anon-block">M. M. (1)</span>na łóżku, by też go uderzał, gdy był przez niego okładany pięściami. Na koniec stwierdził, iż <em> <!-- --> …za nóż złapałem, bo byłem wystraszony, że może mi się coś gorszego stać i że on mi czyli <span class="anon-block">M.</span> coś zrobi </em> <strong> <!-- --> [k. 79-81]</strong>.</p> <p>Przed SR w Rybniku odmówił składania wyjaśnień ograniczając się do stwierdzenia, iż podtrzymuje wyjaśnienia złożone w prokuraturze. i nie ma nic do dodania po czym stwierdził ...<em> <!-- -->chwyciłem za nóż, bo chciałem się obronić, samymi rękami bym się nie obronił. Ja byłem wściekły, że ktoś w moim domu podniósł na mnie rękę </em> <strong> <!-- -->[k. 94]</strong>.</p> <p>W toku konfrontacji z <span class="anon-block">M. M. (1)</span>potwierdził wcześniejsze swoje wyjaśnienie dodając jedynie, że wpierw został uderzony otwartą ręk<span class="underline"> <!-- --> ą</span> w twarz przez <span class="anon-block">K. K.</span> <strong> <!-- --> [k. 292-294]</strong>.</p> <p>W toku konfrontacji z <span class="anon-block">K. K.</span> oskarżony powtórzył, że wpierw grzecznie starał się wyprosić <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span> z mieszkania, bo umówił się z matką. Dopiero, gdy się zorientował, że go <em> <!-- --> totalnie olewają, </em>powiedział im, że mają <em> <!-- --> wypierdalać. </em> Wtedy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> uderzył go pięścią w twarz,. Po tym ciosie upadło na łóżko a wtedy <span class="anon-block">M.</span> nałożył mu kołdrę na głowę i zaczął go bić po klatce piersiowej i po głowie. Potem nie wie, co się działo. Zapamiętał pokrzywdzonego, że leżał na podłodze i w ogóle się nie ruszał. Przestraszył się i zadzwonił na pogotowie ratunkowe, ale odmówił podania swoich danych. Powtórzył, że to on został zaatakowany i się tylko bronił. Zaprzeczył, by w obecności policjantów i ratowników medycznych skomentował to, co zrobił pokrzywdzonemu słowami …<em> <!-- --> wyrwałem chwasta i zrobiłbym to jeszcze raz </em> <strong> <!-- --> [k.144]</strong>.</p> <p>Wyjaśniając na rozprawie przebieg zdarzenia przedstawił o wiele bardziej szczegółowo. I tak przyznał, że posłużył się nożem, który stanowił dowód rzeczowy w sprawie. Najpierw został pobity w pokoju a dopiero później, po pobiciu poszedł po nóż do kuchni. Sięgnął po nóż …<em> <!-- --> by ich nim odstraszyć. </em>Twierdził, że nie miał zamiaru go użyć. Mając nóż w ręce powiedział <span class="anon-block">M.</span>, by wyszedł. <span class="anon-block">M.</span> widział, że ma nóż w ręce, ale to ignorował. Dalej oskarżony twierdził, że nóż trzymał ostrzem do góry, nawet nie kierował ostrza w stronę pokrzywdzonego. Twierdził …<em> <!-- --> chciałem go tylko lekko ukłuć, nie wiem dlaczego trzy razy. </em> <span class="anon-block">M.</span> nie zasłaniał się przed tymi ciosami, nie próbował się bronić, odsuwać, wyrwać nóż. Twierdził, że nie zamachnął się na pokrzywdzonego jedynie <em> <!-- --> przytykał nóż. </em> Wyjaśnił, że użył noża …<em> <!-- --> ze strachu, że jeszcze bardziej może być pobity</em> a jednocześnie przyznał, że <span class="anon-block">M.</span> jak go bił, to nie groził mu, że go jeszcze bardziej pobije, okradnie ani, że zatłucze na śmierć. W momencie zadania ciosów nożem, pokrzywdzony stał do niego <em> <!-- --> twarzą w twarz </em>a po ugodzeniu odłożył nóż na stolik, skąd zabrał go <span class="anon-block">K. K.</span>. Dalej twierdził, że nigdy wcześniej <span class="anon-block">M.</span> tak mocno po twarzy go nie pobił oraz, że… <em> <!-- --> <span class="anon-block">M.</span> był tak naprawdę jedynym moim kolegą. </em>Zaprzeczył, by noża użył z zemsty za to, że został pobity. Przyznał, że na pogotowiu powiedział, że trzeba <em> <!-- --> wyrwać chwasta </em> ale nie miał wcale na myśli <span class="anon-block">M.</span> lecz policjanta, biorącego udział w interwencji. Powtórzył raz jeszcze, że do zajścia doszło w momencie, gdy powiedział do <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span>, by sobie poszli a gdy nie zareagowali, kazał im <em> <!-- --> wypierdalać.</em> Po tych słowach został przez <span class="anon-block">K.</span> uderzony otwarta ręką w twarz, po czym między nim a <span class="anon-block">M.</span> doszło do szarpaniny, pokrzywdzony go popchnął na łóżko i zaczął okładać pięściami po twarzy i klatce piersiowej a następnie zarzucił mu kołdrę na głowę. Zaprzestał zadawania ciosów, gdy <span class="anon-block">K. K.</span> kazał pokrzywdzonemu przestać go bić. Przyznał kolejny raz, że kiedy był bity, ani ze strony <span class="anon-block">M.</span> ani <span class="anon-block">K.</span> nie padały pod jego adresem żadne groźby. Potem znowu kazał im opuścić mieszkanie a gdy nie reagowali, poszedł do kuchni po nóż. Odnosząc się do wcześniejszych swoich wyjaśnień twierdził, że stopniowo przypominał sobie coraz więcej szczegółów z przebiegu zajścia. Wyjaśniając w śledztwie nie wszystko pamiętał, miał <em> <!-- --> taką jakby demencję</em> <strong> <!-- --> [k. 553-555]</strong>. Zaprzeczył, że pod wpływem alkoholu staje się agresywny. Twierdził, że po alkoholu agresywny staje się <span class="anon-block">M.</span> a nie on.</p> <p>Wyjaśnieniom oskarżonego w dużym stopniu sąd dał wiarę jako, że zasadnicze fakty z przebiegu zajścia znalazły potwierdzenie w innych dowodach zgromadzonych w sprawie. Za bezsporne uznał sąd to, że tego dnia oskarżony wraz z pokrzywdzonym oraz <span class="anon-block">K. K. (2)</span> spożywali alkohol, wpierw <em> <!-- --> na mieście </em>a później w mieszkaniu oskarżonego. Za bezsporne sąd uznał to, że wpierw pokrzywdzony pięścią pobił oskarżonego i po tym, jak zaprzestał bicia, oskarżony wstał z łóżka, udał się do kuchni po nóż a następnie nożem tym trzykrotnie ugodził pokrzywdzonego, w następstwie czego <span class="anon-block">M. M. (2)</span> doznał obrażeń ciała stwierdzonych w opinii lekarza sądowego <span class="anon-block">T. Z.</span> <strong> <!-- --> [k. 118-119]</strong>. Za bezsporne uznał fakt posłużenia się przez oskarżonego nożem zabezpieczonym przez policję na miejscu zdarzenia, stanowiącym dowód rzeczowy w sprawie. Wreszcie za prawdziwe sąd uznał twierdzenia oskarżonego, iż zanim użył noże mówił do <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span>, by sobie poszli, bo on chce iść do matki a oni nie posłuchali, gdyż fakt ten przyznał zarówno pokrzywdzony jak i <span class="anon-block">K.</span>. Za nieprawdziwe sąd uznał natomiast wyjaśnienia oskarżonego dotyczące samego przebiegu zdarzenia oraz motywów, jakimi się kierował w momencie zadawania ciosów nożem. Za nieprawdziwe uznał twierdzenia oskarżonego, że otrzymał od <span class="anon-block">M. M. (1)</span> kilkadziesiąt ciosów pięścią, gdy tymczasem z relacji <span class="anon-block">K.</span> oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span> wynika, iż tych ciosów otrzymał co najwyżej kilka, nawet nie kilkanaście. Znamienne, że w <em> <!-- --> głosach stron </em> oskarżony twierdził, że był także przez pokrzywdzonego kopany, choć słowem o takim fakcie nie wspomniał w śledztwie a i <span class="anon-block">K.</span> oraz pokrzywdzony o rzekomym kopaniu oskarżonego nogami po głowie w żadnym momencie nie zeznawali. Gdyby <span class="anon-block">M.</span> rzeczywiście kopał oskarżonego po twarzy i głowie, oskarżony doznałby daleko poważniejszych obrażeń a tymczasem z opinii biegłego <span class="anon-block">Z.</span> wynika, że te których doznał naruszyły czynności narządów jego ciała na okres do 7 dni <strong> <!-- --> [k. ]</strong>. Inaczej niż sugerował to oskarżony, sąd w oparciu o wiarygodne w tym względzie zeznania <span class="anon-block">K. K.</span> oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span> ustalił, iż zdarzenie to zaczęło się od tego, że z powodu braku reakcji na jego słowa, by sobie poszli, oskarżony uderzył ręką w twarz <span class="anon-block">K. K.</span> a następnie kazał im <em> <!-- --> wypierdalać</em>. <span class="anon-block">K. K.</span> mu oddał a wtedy między nimi stanął <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i uderzył oskarżonego pięścią w twarz. Obaj zaczęli się szarpać, <em> <!-- --> polecieli na łóżko. </em>Tam pokrzywdzony zyskał przewagę nad oskarżonym i zaczął go bić pięściami po twarzy. <span class="anon-block">K. K.</span> widząc jak oskarżonemu od zadawanych mu ciosów pięścią puchną oczy, mówił do <span class="anon-block">M.</span>, by przestał go bić a następnie odciągnął <span class="anon-block">M.</span> i posadził na fotelu. Wykorzystał to oskarżony, wstał z łóżka i poszedł do kuchni. Kiedy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> siedział w fotelu, oskarżony wyszedł nagle z kuchni z nożem w ręce i z dużą siłą zadał nim pokrzywdzonemu cios w brzuch a następnie pomimo interwencji<span class="anon-block">K. K.</span>, który widząc całą tą sytuację, złapał oskarżonego za rękę, w której trzymał nóż, próbując zapobiec zadaniu dalszych – ponowił ciosy nożem. Tym samym sąd nie dał wiary twierdzeniom oskarżonego, że w momencie zadawania ciosów nożem, pokrzywdzony stał do niego <em> <!-- --> twarzą w twarz. </em> <span class="anon-block">K. K.</span> wiarygodnie zeznał, że gdy oskarżony poszedł do kuchni po nóż pokrzywdzony siedział w fotelu a gdy został zaatakowany nożem, pokrzywdzony zaczął podnosić się z fotela, <em> <!-- --> był w pozycji lekko wygiętej, nie całkiem wyprostowanej </em> <strong> <!-- --> [k.92]</strong>. Podtrzymał te zeznania w toku konfrontacji z oskarżonym <strong> <!-- --> [k. 143]</strong>. Również <span class="anon-block">M. M. (1)</span> zeznał w śledztwie, że gdy oskarżony wrócił z kuchni z nożem w ręce, siedział w fotelu więc nie mógł stać <em> <!-- --> twarzą w twarz </em>do oskarżonego. Jakkolwiek zeznając na rozprawie pokrzywdzony tej okoliczności nie był do końca pewien <strong> <!-- --> [k. 556/2], </strong>swoich zeznań co do tej kwestii nie odwołał. Natomiast bezspornie za prawdziwe uznać należy zeznania pokrzywdzonego, gdzie twierdził, że nie widział, by oskarżony wrócił z kuchni z nożem i, że oskarżony uderzył go nożem znienacka. <em> <!-- --> Gdybym widział nóż, to bym się obronił, dałbym radę, jestem od niego silniejszy (…) Te ciosy były zadawane bardzo szybko, nie zdążyłem zareagować (…) Ten nóż widziałem dopiero wtedy, jak mnie nim ugodził. Gdyby było tak, że widzę jak idzie z kuchni z nożem w moim kierunku to myślę, że bym się obronił </em> <strong> <!-- --> [k. 556]</strong>. W efekcie przebieg tego fragmentu zajścia sąd ustalił w oparciu o konsekwentne a przy tym logiczne zeznania <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span>. W kontekście tych zeznań, za nieprawdziwe sąd uznał twierdzenia oskarżonego, że gdy wyszedł z kuchni, trzymał nóż ostrzem skierowanym do góry, po to by nastraszyć <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">M.</span> i tym sposobem zmusić ich do opuszczenia jego mieszkania. Zaprzeczył temu pokrzywdzony. Wersji oskarżonego nie potwierdził także <span class="anon-block">K. K.</span>. Wiarygodnie w tych okolicznościach brzmią zapewnienia pokrzywdzonego, że <em> <!-- --> gdyby tak było, to by wyszli</em>. O tym, że oskarżony pierwszy uderzył w twarz <span class="anon-block">K. K.</span> zeznał zarówno <span class="anon-block">K. K.</span>jak i <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i to zeznaniom tych świadków na potwierdzenie tego faktu sąd dał wiarę. Taką relację odnośnie tego faktu usłyszała od <span class="anon-block">K. K.</span> <span class="anon-block">D. W.</span>. Zeznała również, że zdarzało jej się widywać oskarżonego, jak pod wpływem alkoholu zachowywał się agresywnie. <strong> <!-- --> [k. 557-558]</strong>. To, że oskarżony pod wpływem alkoholu bywa agresywny zeznał także <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. To, że inni przesłuchani na tę okoliczność świadkowie ( <span class="anon-block">J. J. (1)</span>, <span class="anon-block">K. P.</span>, <span class="anon-block">J. P. (2)</span>) tego nie potwierdzili, nie oznacza, że pokrzywdzony oraz <span class="anon-block">D. W.</span> charakteryzując oskarżonego w ten sposób, mijali się z prawdą. O tym, że w przeszłości zachowanie oskarżonego pod wpływem alkoholu …<em> <!-- --> ulegało pogorszeniu </em>wskazuje kurator w <em> <!-- --> kwestionariuszu wywiadu środowiskowego </em> <strong> <!-- --> (k. 228-229)</strong>. Świadczyć może o tym również dotychczasowa karalność oskarżonego min. za przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 190;art. 190 § 1)">art. 190 §1 kk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 193)">193 kk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 288;art. 288 § 1)">288 §1 kk</a>, 288 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (§ 1)">§1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a §1 kk</a> <strong> <!-- --> [k. 509]</strong>. Wreszcie o skłonnościach oskarżonego do działań agresywnych przekonywująco wypowiedzieli się w swojej opinii biegli lekarze-psychiatrzy oraz psycholog stwierdzając <em> <!-- --> …w profilu osobowości badanego zaznacza się skłonność do zachowań impulsywnych, agresywnych, potęgowanych działaniem alkoholu, których ma pełną świadomość</em> <strong> <!-- --> k. 159-162]</strong>. Na rozprawie biegła-psycholog stwierdziła <em> <!-- --> …użycie noża poprzedzone spożywaniem alkoholu wpisuje się w opisany w opinii typ sprawcy jako osobnika ze skłonnościami do zachowań impulsywnych oraz agresywnych.</em> O zachowaniach agresywnych oskarżonego pod wpływem alkoholu świadczą zapisy w dokumentacji medycznej <strong> <!-- --> [k. 387]. </strong>To, że wszyscy uczestnicy zdarzenia byli pod wpływem alkoholu jest bezsporne. Przyznali to zarówno oskarżony jak również <span class="anon-block">M.</span> oraz <span class="anon-block">K.</span>. Wynika to również z obiektywnych ustaleń oraz dokumentacji medycznej <strong> <!-- --> [k. 2, 57, 237-239]</strong>.</p> <p>No i wreszcie kwestia motywacji sprawcy. Oskarżony zaprzeczał temu, by zadając <span class="anon-block">M. M. (1)</span> ciosy nożem, zamierzał pozbawić go życia. Również i tym zapewnieniom oskarżonego sąd nie dał wiary i to z kilku powodów. Przede wszystkim oskarżony w tej kwestii nie jest konsekwentny. W jednym miejscu twierdził <em> <!-- --> …broniłem się przed <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, bo obawiałem się o życie i o mienie (…). W przeszłości byłem wielokrotnie przez <span class="anon-block">M.</span> bity i okradany (…). Nie chciałem <span class="anon-block">M.</span> ugodzić nożem ale strach był silniejszy </em>po czym w innym miejscu stwierdza <em> <!-- --> …Sięgnąłem po nóż, by ich nim odstraszyć, nie miałem zamiaru go użyć. Mając nóż w ręce powiedziałem <span class="anon-block">M.</span>, by wyszedł (…). Chciałem go tylko lekko ukłuć, nie wiem dlaczego trzy razy </em>a na koniec stwierdzając raz jeszcze <em> <!-- --> …To, że użyłem noża to ze strachu, że jeszcze bardziej zostanę pobity </em> <strong> <!-- --> [k. 553-554]</strong>. Jak ustalono to wcześniej, oskarżony mija się z prawdą twierdząc, ze sięgnął po nóż, aby nim odstraszyć <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">K.</span> i w ten sposób zmusić ich do opuszczenia mieszkania oraz, że trzymając w widoczny sposób nóż w ręce mówił do nich, by wyszli z mieszkania. Taki fakt w ogóle nie miał miejsca. Twierdzenia oskarżonego w tym względzie pozostają w sprzeczności z wiarygodnymi zeznaniami pokrzywdzonego i <span class="anon-block">K.</span>, że oskarżony zaatakował nożem znienacka, bez ostrzeżenia w sposób uniemożliwiający podjęcie przez pokrzywdzonego jakiejkolwiek skutecznej obrony. Trudno sobie też wyobrazić sytuację, że oskarżony przykładał ostrze noża do ciała <span class="anon-block">M.</span> a ten widząc to, zachowuje się biernie. Twierdzenie oskarżonego, iż użył noża w obawie, że zostanie jeszcze bardziej pobity a może przy okazji także okradziony również nie wytrzymuje krytyki. Jak stwierdzono to wcześniej, oskarżony i pokrzywdzony znali się od lat, wielokrotnie się odwiedzali, pili wspólnie alkohol. W przeszłości zdarzały się przypadki pobicia oskarżonego przez <span class="anon-block">M.</span> a mimo to kolegowali się nadal. Wynika to zarówno z wyjaśnień oskarżonego, zeznań pokrzywdzonego jak i zeznań chociażby <span class="anon-block">T. P.</span> oraz <span class="anon-block">W. M.</span>. Sam oskarżony przyznał, że z pokrzywdzonym widywali się codziennie <em> <!-- --> …to mój kolega</em> <strong> <!-- --> [k. 79]</strong>. Na rozprawie stwierdził <em> <!-- --> …<span class="anon-block">M.</span> był tak naprawdę jedynym moim kolegą </em> <strong> <!-- --> [k. 554]</strong>. Z poczynionych ustaleń bezspornie wynika, że oskarżony użył noża, kiedy nie był już bity przez <span class="anon-block">M.</span>. Przyznał to zresztą oskarżony na rozprawie stwierdzając <em> <!-- --> …w którymś momencie <span class="anon-block">M.</span> przestał bić, bo mu <span class="anon-block">K.</span> kazał przestać </em> <strong> <!-- --> [k. 554/2]</strong>. W innym miejscu przyznał, że pokrzywdzony nie odgrażał się, że pobije go znowu. Tak więc oskarżony nie miał podstaw przypuszczać a tym bardziej obawiać się tego, że <span class="anon-block">M.</span> może go ponownie pobić. Tak więc w ocenie sądu wyjaśnienia oskarżonego, jakoby użył noża ze strachu, w obawie o to, że zostanie przez <span class="anon-block">M.</span> ponownie dotkliwie pobity stanowią li tylko przyjętą linię obrony. Zresztą oskarżony sam daje powody, by wątpić w prawdziwość tych zapewnień, kiedy stwierdza <em> <!-- --> …on miał tylko wiedzieć, że jak ja mówię, że ma mnie zostawić w spokoju, to ma mnie zostawić </em> <strong> <!-- --> [k. 81]</strong> oraz …<em> <!-- --> byłem wściekły, że ktoś w moim domu podniósł na mnie rękę </em> <strong> <!-- --> [k. 94]</strong>.</p> <p>Jak wynika z dokumentacji medycznej, <span class="anon-block">M. M. (1)</span> w wyniku zadanych mu przez oskarżonego ciosów nożem doznał trzech ran kłutych klatki piersiowej, brzucha oraz okolic mostka, których następstwem były …<em> <!-- --> ostra pooperacyjna niewydolność krążeniowo-oddechowa, rana kłuta powłok brzucha penetrująca do jamy otrzewnowej, uszkodzenie żyły głównej dolnej, dwunastnicy, poprzecznicy, rana kłuta klatki piersiowej penetrująca do lewej jamy opłucnowej z jej krwawieniem, uszkodzenie lewej kopuły przepony </em> <strong> <!-- --> [k. 237-239]</strong>. Z niekwestionowanej przez strony opinii lekarza sądowego wynika, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią choroby realnie zagrażającej życiu w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 §1 pkt 2 kk</a> wskazując, ze ugodzenie nożem o ostrzu długości 18 cm wielokrotnie w brzuch i klatkę piersiową jest potencjalnie śmiertelne, mogło doprowadzić bezpośrednio do pozbawienia życia ofiary, przy czym potencjalnie najbardziej groźny był cios uszkadzający żyłę główną dolną <strong> <!-- --> [k. 118-119, 234-235]</strong>. Treść opinii biegłego prowadzi do konkluzji, iż każdy przeciętnie rozwinięty człowiek, o odpowiednim doświadczeniu życiowym powinien zdawać sobie sprawę z tego, że zadając trzy ciosy nożem o długości 18 cm w brzuch oraz klatkę piersiową swoim zachowaniem stwarza realne zagrożenie dla życia ofiary. Nie ma podstaw twierdzić, że akurat oskarżony z tego nie mógł zdawać sobie sprawy. Z opinii biegłych lekarzy-psychiatrów wynika, że <span class="anon-block">D. M. (1)</span> jest osobą sprawną intelektualnie, badania kliniczne oraz kompleksowa diagnostyka nie ujawniły u niego wtórnych dysfunkcji w obszarze centralnego układu nerwowego. Stwierdzono brak cech otępiennych w sferze procesów poznawczych. W chwili czynu oskarżony znajdował się w stanie zwykłego upojenia alkoholowego prostego, bez cech patologicznych. Nie został zerwany całkowity kontakt z otoczeniem. Oskarżony bowiem pamiętał dokładnie przebieg zdarzenia oraz chronologie wypadków. W ocenie biegłych oskarżony <em> <!-- --> tempore criminis </em>miał zachowaną <em> <!-- --> zdolność wyboru modelu zachowania jak i przewidywania skutków postępowania</em> a w konsekwencji w jego przypadku przesłanki o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 1;art. 31 § 2)">art. 31 §1 i §2 kk</a> nie mają zastosowania. Jego zachowanie nie było również stanem wyjątkowym, nietypowym. Nie wynikało <em> <!-- --> ze stanu silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami</em> <strong> <!-- --> [k. 159-169, 445-452]</strong>. Opinię tę biegli podtrzymali na rozprawie wskazując, że podłożem zachowania oskarżonego było upojenie alkoholowe oraz wynikająca z cech osobowych skłonność do działań impulsywnych i agresywnych pod wpływem alkoholu <strong> <!-- --> [k. 661-662]</strong>. W toku rozprawy biegła-psycholog stwierdziła <em> <!-- --> …w trakcie przeprowadzonego badania, a trwało ono dość długo, w zachowaniu oskarżonego nie zauważyłam niczego, co by wskazywało, że obawia się lub obawiał pokrzywdzonego </em> <strong> <!-- --> [k. 622]</strong>. W opiniach pisemnych biegła-psycholog szeroko odniosła się do przeprowadzonej przez siebie diagnostyki psychologicznej oraz testów psychologicznych prowadzących w rezultacie do formułowania takich a nie innych wniosków. Wskazała, ze badania testem DKO ujawniły skłonności oskarżonego do agrawacji – tj. wyolbrzymiania przezywanych trudności, przedstawiania siebie w gorszym świetle niż ma to miejsce w rzeczywistości. Wskazała na jego skłonność do lekceważenia autorytetów oraz ustalonych zasad współżycia społecznego. Wskazała, że jest osobą żywo reagującą, słabo kontrolującą wewnętrzne impulsy, zbyt silnie reagującą w sytuacjach zagrożenia posiadając jednak zdolność do ich panowania lub stłumienia. Z kolei test DDO wskazywał na niską tolerancję oskarżonego na frustrację, skłonność do impulsywności i agresji lub defensywnej wrogości, zachowań „acting-out” <strong> <!-- --> [k. 165-167]</strong>. Powyższe tym bardziej dowodzi przekonania sądu, że zachowanie oskarżonego nie było powodowane strachem lecz chęcią <em> <!-- --> rewanżu </em>za wcześniejsze pobicie, chęcią <em> <!-- --> odpłacenia pięknym za nadobne. </em> </p> <p>W ocenie sądu oskarżony, zadając ciosy nożem nie chciał jedynie zranić<span class="anon-block">M. M. (1)</span> lecz pozbawić go życia. Wskazuje na to użycie noża o ostrzu długości 18 cm, ilości oraz umiejscowienia zadanych ciosów oraz determinacji w ich zadawaniu pomimo interwencji <span class="anon-block">K. K.</span>polegającej na próbie zapobieżenia ich dalszemu zadawaniu. <span class="anon-block">K. K.</span> zeznał, że po tym jak oskarżony zadał pierwszy cios nożem, złapał oskarżonego za rękę w której trzymał nóż i starał się uniemożliwić mu zadawanie kolejnych ciosów, co jednak mu się nie udało co wszakże dowodzić może tego, z jak dużą siłą oskarżony ciosy nożem zadawał. W ocenie sądu relacja <span class="anon-block">K. K.</span> co do tego fragmentu zajścia jest wiarygodna. O takim przebiegu zajścia <span class="anon-block">K.</span> opowiedział swojej przyjaciółce <span class="anon-block">D. W.</span>. Jakkolwiek <span class="anon-block">K. K.</span> tego nie stwierdził a nawet wykluczył jako mało prawdopodobne <strong> <!-- --> [k. 73]</strong>, najwidoczniej zdołał odebrać oskarżonemu nóż, skoro po przybyciu policji, uciekając z mieszkania wypuścił nóż z ręki, co wynika z zeznań świadka <span class="anon-block">D. S.</span> <strong> <!-- --> [k. 40]</strong>. Można przypuszczać, że gdyby nie interwencja <span class="anon-block">K. K.</span>, oskarżony nie zaprzestałby zadawać kolejnych ciosów nożem. O tym, że oskarżony zadając je pokrzywdzonemu dążył do pozbawienia go życia świadczą dobitnie jego wypowiedzi oskarżonego, kiedy w obecności funkcjonariuszy policji mówił, że nie żałuje tego, co zrobił, że …<em> <!-- --> chwasty trzeba wyrywać, </em>o czym zeznała <span class="anon-block">D. K.</span> <strong> <!-- --> [k. 38, 558] </strong>a także <span class="anon-block">D. S.</span> <strong> <!-- --> [k. 558-559]</strong>. Jakkolwiek przytoczonych przez policjantów słów nie potwierdzili ratownicy medyczni - <span class="anon-block">W. Ś.</span> oraz <span class="anon-block">M. J.</span> którzy zeznali, że w ich obecności takie słowa z ust oskarżonego nie padły <strong> <!-- --> [k. 577-578] </strong>do wypowiedzenia słów <em> <!-- --> trzeba wyrwać chwasty </em>przyznał się oskarżony twierdząc wszakże, że odnosiły się one nie do <span class="anon-block">M.</span> ale jednego z policjantów <strong> <!-- --> [k. 554]</strong>, co jest nie tylko mało logiczne ale też sprzeczne z rozumieniem sensu tej wypowiedzi przez świadków <span class="anon-block">K.</span> oraz <span class="anon-block">S.</span>.</p> <p>Jeśli sprawca nie zdradza motywów oraz celu swego zachowania albo podaje mało wiarygodne, dociekanie prawdziwych motywów i celu działania następuje na podstawie innych dostępnych dowodów oraz analizy okoliczności poprzedzających zdarzenie, występujących w jego trakcie lub bezpośrednio po. W przypadku <span class="anon-block">D. M. (1)</span> jakkolwiek on sam zaprzeczał temu, by jego zamiarem było pozbawienie życia <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, omówione wyżej fakty i okoliczności wskazują na to, że w momencie czynu taki właśnie cel mu przyświecał. To, że pokrzywdzony nie miał wrażenia, że oskarżony chciał go pozbawić życia, nie przeczy słuszności ustaleń sądu w tym względzie. Artykułowane przez pokrzywdzonego przekonanie co do motywów i celu działania oskarżonego wynika zapewne z tego, że przyjaźnił się z oskarżonym, wybaczył mu to, co ten mu zrobił a być może także ze świadomości, iż w dużym stopniu sprowokował taką a nie inną reakcje oskarżonego na jego uprzednie pobicie. Owo pojednanie – jak należy przypuszczać – nastąpiło wkrótce po zajściu, kiedy oboje mieli okazję do refleksji nad tym co miało miejsce. O tym, że oboje sobie nawzajem wybaczyli świadczy przebieg konfrontacji z ich udziałem, gdzie pokrzywdzony zeznał <em> <!-- --> …Ja na chwilę obecną chciałbym, aby <span class="anon-block">D.</span> wyszedł z aresztu, bo jest to mój dobry kolega </em>natomiast oskarżony po zakończeniu tej czynności procesowej przeprosił <span class="anon-block">M. M. (1)</span> za swoje zachowanie i pokrzywdzony te przeprosiny przyjął <strong> <!-- --> [k. 292-293]</strong>.</p> <p>Reasumując, w ocenie sądu <span class="anon-block">D. M. (1)</span> swoim zachowaniem wyczerpał znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 §1 kk</a> w zw, z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 §1 kk</a> w zw, z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 §1pkt 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 §2 kk</a>. Niewątpliwie społeczna szkodliwość każdego czynu godzącego w wartość najwyższą jaka jest ludzkie życie jest wysoka. Podobnie wysoko należy ocenić stopień winy sprawcy czynu. Z opinii biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa wynika, iż w chwili czynu <span class="anon-block">D. M. (1)</span> miał zachowana pełną zdolność rozpoznania znaczenia czynu jak i pokierowania swoim postępowaniem. Jego gwałtowna, nieadekwatna reakcja na wcześniejsze pobicie ze strony pokrzywdzonego była wynikiem poczucia krzywdy i oburzenia – z jednej strony – oraz skłonności do działań impulsywnych i agresywnych – z drugiej. Stan nietrzeźwości dodatkowo spotęgował agresję oskarżonego. Nie należy wszakże zapominać, że pokrzywdzony w jakimś stopniu sprowokował całą ta sytuację. Niewątpliwie, gdyby wraz z <span class="anon-block">K. K.</span> opuścił mieszkanie oskarżonego, kiedy on ich o to prosił a następnie nie pobił oskarżonego, do niczego złego by nie doszło.</p> <p>Przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 2)">art. 60 §2 kk</a> przewiduje możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa min. w przypadku pojednania się pokrzywdzonego ze sprawcą. Bez wątpienia z faktem pojednania się pokrzywdzonego ze sprawcą mieliśmy do czynienia w niniejszej sprawie i to już w fazie śledztwa. O tym, że <span class="anon-block">M. M. (1)</span> nie żywi urazy do oskarżonego dał także wyraz w trakcie zeznań na rozprawie <strong> <!-- --> [k. 556/2]</strong>. W ocenie sądu nawet najniższa przewidziana za przypisane oskarżonemu przestępstwo kara (8 lat pozbawienia wolności) byłaby niewspółmiernie surowa w kontekście przyczynienia się pokrzywdzonego do tego co zaszło a nade wszystko jego pojednania się z oskarżonym. Dlatego też sąd w oparciu o przepisy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 19;art. 19 § 1)">art. 19 §1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 §1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt 2 kk</a> przy zastosowaniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 3)">art. 11 § 3 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 2;art. 60 § 2 pkt. 2;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 2)">art. 60 §2 pkt 2 i §6 pkt 2 kk</a> wymierzył oskarżonemu kare 5 lat pozbawienia wolności uznając, iż realiach niniejszej sprawy kara ta będzie adekwatna do wagi czynu oraz stopnia zawinienia sprawcy jak również czyni zadość pozostałym wymienionym w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53)">art. 53 kk</a> dyrektywom karania. Przy jej wymiarze sąd miał jednak na uwadze również uprzednią karalność oskarżonego oraz mało korzystną opinię środowiskową. Na poczet orzeczonej kary na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 kk</a> zaliczył oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności w niniejszej sprawie. W oparciu o przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> orzekł środek karny w postaci przepadku noża stanowiącego dowód rzeczowy w sprawie, służącego do popełnienia przestępstwa. Na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 § 1 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 17;art. 17 pkt. 1)">art. 17 pkt 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych</a> zwolnił oskarżonego w całości od ponoszenia kosztów postępowania sądowego uznając, iż w przypadku <span class="anon-block">D. M. (1)</span> zachodzą ku temu przewidziane ku temu przesłanki.</p> </div>