VI SA/Wa 1317/15
Sądy administracyjne2015-12-16
Sygnatura
VI SA/Wa 1317/15
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
2015-12-16
Rodzaj
Wyrok WSA w Warszawie
Sędziowie
Pamela Kuraś-DębeckaSławomir KozikUrszula Wilk
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 grudnia 2015 r. sprawy ze skargi "A." Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej oddala skargę w całości
UZASADNIENIE
Zaskarżoną decyzją z [...] marca 2015 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego (dalej GITD) utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego (dalej WITD) z [...] października 2014 r., którą nałożono na A. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w M. (dalej skarżąca) jako załadowcę karę pieniężną w wysokości 15.000 złotych.
Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji wskazano art. 64 ust. 1 i 2, art. 64c, art. 140aa ust. 1, ust. 3 pkt 2, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit c) i ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (j.t. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.), dalej prd oraz art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 o drogach publicznych (j.t. Dz. U. z 2013 r. poz. 260 ze zm.), dalej u.d.p., a także § 3 i § 5 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (j.t. Dz. U. z 2013 r. poz. 951), dalej rozporządzenie techniczne.
Podstawę faktyczną zaskarżonego rozstrzygnięcia stanowiło wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII w pozostałych przypadkach. W trakcie kontroli stwierdzono, że nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu członowego wynosił 12,2 t, zaś rzeczywista masa całkowita pojazdu członowego wynosiła 42,05 t.
Do wydania powyższych decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Dnia [...] maja 2014 r. w miejscowości S. na drodze krajowej nr [...] zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika siodłowego o nr rej. [...] oraz trzyosiowej naczepy o nr rej. [...], którym kierował J. M. Przebieg kontroli utrwalono protokołem, który kierowca podpisał bez uwag. Z jego zapisów wynika, że ww. pojazdem przewożony był ładunkiem mięsa z kaczek w ilości 24.237,20 kg w imieniu K. M. (dalej przewoźnik), którego załadowcą była skarżąca. Rodzaj przewożonego ładunku został ustalony na podstawie okazanego przez kierowcę listu przewozowego CMR oraz specyfikacji i oświadczenia producenta z [...] maja 2014 r., których kopie znajdują się w aktach sprawy. Ponadto podczas kontroli sporządzono dokumentację fotograficzną pojazdu oraz innych dokumentu okazanych przez kierowcę, w tym m.in. prawa jazdy oraz wypisu z licencji na wykonywanie krajowego zarobkowego transportu drogowego wydanej dla przewoźnika. W czasie kontroli okazano kierowcy do wglądu świadectwa legalizacji wag, przy pomocy których zważono ww. pojazd oraz protokół pomiaru pochylenia terenu na stanowisku ważenia pojazdów, z których także sporządzono dokumentację fotograficzną.
Jak wynika z protokołu kontroli ww. pojazd zważono na wniosek kierowcy dwukrotnie. W wyniku tych pomiarów stwierdzono następujące naruszenia dopuszczalnych norm:
1. nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu członowego wynosił 12,2 t (po odjęciu błędu w wysokości 2% zaokrąglonych do 0,1 t w górę) dało przekroczenie o 2,2 t (czyli 22 % dopuszczalnej normy),
2. łączna masa pojazdu członowego wyniosła 42,05 t (po odjęciu błędu w wysokości 2% zaokrąglonych do 0,1 t w górę dla każdej osi) dało przekroczenie o 2,05 t (czyli 5,1 % dopuszczalnej normy).
Z protokołu wynika, że podmiot wykonujący przejazd - przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd ww. pojazdem nienormatywnym.
W tym stanie rzeczy WITD z urzędu wszczął wobec skarżącej jako załadowcy postępowanie, o czym ją zawiadomił i pouczył o przysługujących prawach. Z akt sprawy wynika, że w związku z ww. naruszeniem zostało wszczęte postępowanie także wobec przewoźnika.
W odpowiedzi skarżąca wskazał, że istotnie dokonała załadunku ww. towaru, który został zamówiony w ilości 23.010,00 kg. Wyjaśniła przy tym, że to zamawiający wynajął przewoźnika, zatem ona jako załadowca nie pośredniczyła w organizacji przewozu tego towaru, zatem nie miała żadnego wpływu na to jaki ciągnik siodłowy zostanie przez przewoźnika podstawiony. Dodatkowo podniosła, że ww. naczepa z kontenerem chłodniczym ma dopuszczalną ładowność 31.100 kg, a jej dopuszczalna masa całkowita to 37.000 kg.
Z wyjaśnień przewoźnika wynika, że uzyskane w czasie kontroli wyniki ważenia nie są wiarygodne – są orientacyjne, gdyż zostały pozyskane podczas ważenia wykonanego przy pomocy niewłaściwych wag przenośnych do pomiarów statycznych typu LP 600, które nie dają pewności w zakresie ustalenia dmc pojazdu. Do wyjaśnień przewoźnik załączył wydane dla siebie zezwolenie kategorii III na przejazd pojazdu nienormatywnego na okres 6 miesięcy w terminie od [...] lutego 2014 r. do [...] sierpnia 2014 r.
Ostatecznie WITD nałożył na skarżącą jako załadowcę przewidzianą w art. 140aa ust. 1 p.r.d. karę, na postawie art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. c p.r.d. i ustalając ją w wysokości 15.000 złotych, tj. za brak zezwolenia kategorii VII - w pozostałych przypadkach.
W złożonym w terminie odwołaniu skarżąca zarzuciła decyzji WITD błąd w ustaleniach faktycznych poprzez nieprawidłową interpretację zeznań kierowcy. W jej ocenie kierowca ów miał świadomość stwierdzonego przekroczenia już podczas załadunku, co wynika z dokumentów przewozowych, pod którymi złożył podpis. Mimo to nie zawiadomił o tym fakcie pracownika skarżącej, co spowodowało, że ładunek nie został zmniejszony. Wobec tego skarżąca wniosła o zmianę decyzji WITD w oparciu o art. 132 k.p.a. lub o jej uchylenie w całości.
Główny Inspektor Transportu Drogowego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji przytoczył treść art. 64 ust. 1 p.r.d. , art. 140aa ust. 1 p.r.d. oraz przywołał zawartą w art. 2 ust. 35a p.r.d. ustawową definicję pojazdu nienormatywnego i wyjaśnił, że zgodnie z art. 41 ust. 1 u.d.p. po drogach publicznych dopuszcza się co do zasady ruch pojazdów o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3 tejże ustawy. Organ wskazał, że w oparciu o ust. 2 art. 41 u.d.p. Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wydał rozporządzenie z dnia 6 września 2012 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2012 r. poz. 1061), dalej rozporządzenie o drogach.
Droga krajowa nr [...], na której zatrzymano ww. pojazd, na odcinku [...], stanowi drogę, po której mogą się poruszać pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t.
Organ wyjaśnił, że stosownie do § 3 ust. 1 pkt 3 lit a rozporządzenia technicznego dopuszczalna masa całkowita pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 2-13, nie może przekraczać w przypadku dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy 40 t.
W związku z ww. przepisami GITD przypomniał, że w niniejszym przypadku podczas kontroli ustalono, że wskazany na wstępie pojazd członowy miał nacisk pojedynczej osi napędowej 12,2 t, co po odjęciu błędu w wysokości 2% zaokrąglonych do 0,1 t w górę dało przekroczenie o 2,2 t, czyli o 22 % dopuszczalnej normy, zaś łączna masa tego pojazdu członowego wynosiła 42,05 t, co po odjęciu błędu w wysokości 2% zaokrąglonych do 0,1 t w górę dla każdej osi, dało przekroczenie o 2,05 t, czyli o 5,1% dopuszczalnej normy. Nadto organ wskazał, że przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd tym pojazdem nienormatywnym po drogach publicznych. Organ odwoławczy stwierdził, że przewożony w sprawie ładunek był podzielny.
Następnie GITD wyjaśnił sposób ustalania kategorii wymaganego zezwolenia oraz stwierdził, że zarówno miejsce ważenia, jak i wagi użyte do zaważenia ww. pojazdu legitymowały się odpowiednio protokołem z pomiaru pochylenia terenu z [...] grudnia 2013 r. zatwierdzonego przez uprawnionego geodetę oraz ważnymi świadectwami legalizacji ponownej wydanymi przez Dyrektora Okręgowego Urzędu Miar w [...] z przewidzianymi terminami ważności do [...] marca 2016 r. Nadto powyższe dokumenty zostały okazane kierowcy przed dokonaniem ważenia, który został także poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach.
Analizując zatem zarzuty skarżącej jako załadowcy GITD stwierdził, że w sprawie nie ma podstawy do uchylenia decyzji WITD i umorzenia postępowania. Art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d., będący podstawą nałożenia ww. kary, jako przesłanki warunkowej odpowiedzialność skarżącej wskazuje bowiem jedynie wpływ lub zgodę na powstanie naruszeń. Zdaniem organu zgromadzony materiał dowodowy dowodzi, że przedmiotem przewozu był ładunek podzielny (mięsko z kaczki), którego waga była znana skarżącej - załadowcy. Stronę tego postępowania organ ustalił właściwie - mając na uwadze treść dokumentów przewozowych, tj. list przewozowy CMR oraz specyfikację z dnia kontroli, a także oświadczenie producenta z [...] maja 2014 r., jak również złożone w czasie kontroli zeznania kierowcy, z których wynika, że "cały przewożony towar (tj. 24.237,2kg mięsa z kaczek) został załadowany na ww. pojazd członowy w firmie A. Sp. z o.o. sp.k.-a. Na miejsce dotarłem z pustym kontenerem na naczepie. Około godziny 8:30 odpowiedzialni za załadunek pracownicy firmy A. Sp. z o.o. sp.k.-a. rozpoczęli załadunek. Ja nie byłem obecny przy załadunku kontenera, albowiem nie interesuje mnie czynność załadunku i nie pilnuje tego. Nie zgłaszałem uwag co do załadunku. (...) W trakcie pobytu na terenie firmy A. Sp. z o.o. sp.k.-a. nikt nie prosił mnie o okazanie dokumentów pojazdu na podstawie których mógłby uzyskać informację o dopuszczalnych parametrach wagowych pojazdów. Na terenie przedsiębiorstwa (...) znajduje się wyłącznie waga całościowa, na podstawie której można określić masę pojazdów. Wjechałem na tą wagę w celu sprawdzenia mas pojazdu zarówno pustym pojazdem, jak również po całkowitym załadunku. Nie przedstawiono mi jednak wyników tych ważeń, ponieważ nie pytałem o nie. Po zważeniu pojazdu z ładunkiem pracownica firmy A. odnotowała sobie wynik, jednak nie stwierdziła, że mój pojazd waży za dużo i pozwoliła mi wyjechać z terenu zakładu."
W ocenie GITD nie sposób więc przyjąć argumentację, że skarżąca nie miała wpływu na powstanie stwierdzonego w sprawie naruszenia skoro dokonała ona załadunku ładunku podzielnego, którego waga była jej znana, co spowodowało przekroczenie parametrów, na które podmiot wykonujący przejazd nie posiadał zezwolenia. Organ wskazał, przy tym, że jakkolwiek załadowca nie ma możliwości ani uprawnień dotyczących wyboru i kontroli środka transportu, którym ładunek jest przemieszczany poza miejscem załadunku, to bezsprzecznym jest, że powinien zwrócić uwagę czy pojazd po załadunku nie będzie powodował przekroczenia dopuszczalnych norm. To właśnie załadowca powinien zbadać możliwą dopuszczalną masę całkowitą pojazdu, na który dokonał załadunku, wziąwszy pod uwagę przepisy rozporządzenia technicznego. W tej sprawie kontrola wykazała przekroczenie dopuszczalnych norm w zakresie nacisku na pojedynczej osi oraz masy całkowitej. Zdaniem GITD skarżąca jako załadowca nie podjęła żadnych czynności na terenie swojego załadunku aby weryfikować naciski osi oraz rzeczywistą masę całkowitą ww. pojazdu pomimo, że posiadała ona wiedzę na temat załadowanej ilości towaru, jak i rzeczywistej masy całkowitej pojazdu, tj. 43.240 kg Skarżąca miała więc świadomość o nienormatywności ww. pojazdu na etapie jego załadunku. Przekroczenie dmc pojazdu miało zaś bezpośredni wpływ na przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie tego pojazdu. Wobec tego skarżąca miała w ten sposób wpływ i z całą pewnością godziła się na powstanie ww. naruszenia.
Organ ustalił, że w dokumencie wewnętrznym całkowita masa pojazdu z ładunkiem została określona przez skarżącą jako 43.240 kg. Skarżąca posiada wagi, za pomocą których dokonano zważenia ww. pojazdu. Zatem, w sytuacji kiedy załadowca dokonuje załadunku towaru na pojazd w takiej ilości, która powoduje jego nienormatywność, doprowadza tym samym do wypuszczenia na drogę publiczną pojazdu o łącznej masie 43.240 kg czym godzi się i ma wpływ na powstanie naruszenia warunków przewozu drogowego. Powodując przekroczenie nacisków osi załadowca również ma wpływ i godzi się na powstanie naruszenia. GITD podkreślił jednocześnie, że zapisy z dokumentu wewnętrznego odnośnie masy całkowitej są tożsame z tymi uzyskanymi podczas kontroli drogowej, a nawet niższe od wskazanego podczas załadunku – 43.240 kg i 42.050 kg.
GITD podkreślił, że ww. pojazd przed wjazdem, jak i wyjazdem z terenu załadunku był ważony, przy czym przekraczał on dopuszczalne parametry, co stanowi i potwierdza, że skarżąca miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia warunków ww. przewozu drogowego i nie podjęła żadnych czynności, aby zapobiec powstałemu tego naruszeniu.
Reasumując organ stwierdził, że okoliczność tej sprawy jednoznacznie dowodzą, że skarżąca jako załadowca miała wpływ, w dodatku znaczący, na powstanie naruszeń przepisów dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu wypuszczając na drogę ww. pojazd nienormatywny. Przepis art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d. mówi o tym, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Załadowca kierował czynnościami załadunkowymi i czuwał nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę).
Na koniec organ wyjaśnił, że wysokość kar pieniężnych nakładanych za dane naruszenie jest ściśle określona w art. 140ab p.r.d. i nie ma możliwości dowolnego ich kształtowania.
Skarżąca niezgadzając się z decyzją GITD w terminie zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając naruszenie:
1. prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 140aa ust. 3 oraz art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a) i lit. b) p.r.d. poprzez przyjęcie, że okoliczności sprawy dowodzą, że miała ona wpływ lub godziła się na powstanie stwierdzonego w sprawie naruszenia oraz przyjęcie, że w sprawie nie zachodzą okoliczności pozwalające na umorzenie tego postępowania;
2. przepisów postępowania administracyjnego tj. art. 7 i art. 80 k.p.a. poprzez ustalenie jej odpowiedzialności w sytuacji, gdy jej zdaniem odpowiedzialność tą ponosi przewoźnik.
Mając na uwadze powyższe zarzuty wniosła o uchylenie zarówno zaskarżonej decyzji, jak i poprzedzającej ją decyzji WITD.
W uzasadnieniu podniosła, powołując się na art. 140aa ust. 1 oraz ust. 3 pkt 1 i pkt 2 p.r.d., że to przewoźnik jako profesjonalista ponosi odpowiedzialność za ww. przejazd. W jej ocenie zgromadzone w sprawie dowody potwierdzają, że nie miała ona ani wpływu, ani też nie godziła się na powstanie naruszenia warunków skontrolowanego przewozu. Świadczyć o tym ma fakt, że:
• na terenie swojego zakładu posiada urządzenia pomiarowe badające masę całkowitą zespołu pojazdów;
• dokonała pomiarów ww. pojazdu przy wjeździe i przy wyjeździe ze swojego terenu oraz przedmiotowego ładunku (przewozu) – ustaliła masę podstawionego do załadunku zespołu pojazdów;
• załadunku dokonała w oparciu o dokumenty z udziałem kierowcy, który - jak sam zeznał w trakcie kontroli, nie miał żadnych zastrzeżeń co do owego załadunku.
Skarżąca stwierdziła, że przy realizacji ww. przejazdu dochowała należytą staranność, a całą odpowiedzialność za stwierdzone w sprawie naruszenie ponosi przewoźnik, który miał świadomość masy zamówionego/przewożonego towaru, a tym samym miał świadomość, że może dojść do przekroczenia dopuszczalnego nacisku na oś pojazdu. Mógł on zatem albo nie rozpoczynać przewozu albo go przerwać stosownie do art. 36 ust. 1 pkt 2 lit. a) i lit. b) Prawa przewozowego.
GITD w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi jako nieuzasadnionej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik rozstrzygnięcia.
W działaniu organów wydających decyzje Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Przedmiotowa sprawa dotyczy odpowiedzialności załadowcy czyli podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem drogowym ładunku podzielnego pojazdem nienormatywnym. Zastosowanie zatem mają w niniejszej sprawie przede wszystkim przepisy art. 64 ust. 2, art. 140aa ust. 3 pkt 2 oraz art. 140ab ust. 2 p.r.d.
Zgodnie z art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d., karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1. Z art. 140aa ust. 1 p.r.d., wynika natomiast, że za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej.
Niniejsza sprawa dotyczy przewozu ładunku podzielnego ( mrożonego mięsa kaczki). Organ I instancji nałożył na skarżącą, na podstawie art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. c p.r.d., karę pieniężną, jak za brak zezwolenia kategorii VII – gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości o więcej niż 20%.
Jak ustalił organ w niniejszej sprawie doszło do przekroczenia nacisku pojedynczej osi napędowej na drodze o dopuszczalnym nacisku osi do 10 t - o 2,2 t (tj. o 22%), co oraz przekroczenia dmc do 5,1 % dopuszczalnej normy.
Podstawową przesłanką faktyczną ukarania skarżącej jako załadowcy było przeładowanie pojazdu. Ta okoliczność wynika wprost z dokumentu wystawionego przez skarżącą ( k. 54 akt administracyjnych). Dokument ten wskazuje, że pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 40 t został załadowany do 43,240 t.
Przesłankami odpowiedzialności załadowcy jest "jednoznaczne stwierdzenie", iż okoliczności sprawy i dowody (...) wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. "Mieć wpływ" na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego należy rozumieć, jako możliwość oddziaływania własnym zachowaniem na naruszenie stwierdzone w czasie kontroli przez rozmieszczenie w taki sposób ładunku, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Natomiast "godzić się" na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego to wyrażać zgodę na te naruszenia przez niepodjęcie żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 6 marca 2013 r. sygn. akt II GSK 2319/11). Zatem załadowca odpowiada na zasadach winy.
W konsekwencji zasady odpowiedzialności podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem drogowym, za przejazd pojazdem nienormatywnym, znacznie różnią się od odpowiedzialności podmiotu wykonującego przejazd. Podmiot wykonujący przejazd ponosi odpowiedzialność za przejazd pojazdem nienormatywnym i jest to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Podmioty wykonujące inne czynności związane z przewozem drogowym – np. nadawca, załadowca lub spedytor ładunku, ponoszą odpowiedzialność za wpływ lub godzenie się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu i jest to odpowiedzialność na zasadzie winy. Pojęcie winy odnosi się do sfery zjawisk psychicznych, jako stosunek psychiczny sprawcy do dokonanego czynu. Oznacza to, że odpowiedzialność podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem drogowym uzależniona jest od posiadania przez niego świadomości, że przewoźnik naruszy obowiązki lub warunki związane z wykonywanym przez niego przejazdem, a mimo to temu nie przeszkodził ("godził się"), lub wręcz do tego się przyczynił ("miał wpływ"). Użycie przez ustawodawcę nieostrego kryterium "miał wpływ lub godził się" przy jednoczesnym braku wskazania konkretnych, oczekiwanych przez niego zachowań, powoduje, że na pewno sankcją za przejazd pojazdem nienormatywnym, objęte jest zachowanie mające znamiona zamiaru bezpośredniego wyrażającego się w chęci naruszenia norm prawnych, jak również prawdopodobnie w znacznej części przypadków – zachowanie o znamionach zamiaru ewentualnego wyrażające się w przewidywaniu możliwości czy wręcz konieczności przekroczenia norm prawnych i godzeniu się na to. Natomiast w odniesieniu do winy nieumyślnej możliwość zastosowania przedmiotowej sankcji będzie uzależniona od konkretnych okoliczności faktycznych, różnych w każdym indywidualnym przypadku (tak wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 155/12). Dodać należy, że nałożenie sankcji administracyjnej mogą uzasadniać tylko i wyłącznie takie ustalenia, które znajdując odzwierciedlenie w okolicznościach sprawy i zebranych w niej dowodach jednoznacznie wskazują, że dany podmiot zrealizował swoim działaniem/zaniechaniem znamiona deliktu administracyjnego. Organ administracji musi zatem, jednoznacznie wykazać w toku postępowania administracyjnego że okoliczności sprawy i dowody w niej zgromadzone jednoznacznie wskazują na wpływ lub zgodę podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem drogowym, na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków wykonywania przewozu (tak wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 2013 r., sygn. akt II GSK 654/13).
W rozpoznawanej sprawie kluczowe znaczenia mają zeznania kierowcy. Przesłuchiwany w charakterze świadka kierowca zeznał, że "Po zważeniu pojazdu z ładunkiem pracownica firmy A. odnotowała sobie wynik, jednak nie stwierdziła, że mój pojazd waży za dużo i pozwoliła mi wyjechać z terenu zakładu." Ponadto z zeznań kierowcy wynika, że na miejsce dotarł z pustym kontenerem na naczepie i po załadowaniu nikt nie prosił go o okazanie dokumentów na podstawie których mógłby uzyskać informację o dopuszczalnych parametrach wagowych pojazdów.
Pomimo więc zważenia pojazdu po załadunku załadowca nie ustalił faktu jego przeładowania, a więc godził się przez swoje zaniechanie na stwierdzone naruszenia. Już zatem samo przeładowanie pojazdu niosło za sobą skutek w postaci nadmiernego nacisku osi na drogę. Załadowca miał więc także wpływ na te powstałe naruszenia.
Często w tego rodzaju sprawach podnoszona jest argumentacja, jak w rozpoznawanej sprawie, że załadowca nie posiada żadnych prawnych środków przymusu w stosunku do kierowcy, by po stwierdzeniu przeładowania pojazdu zmusić go do odsypania części ładunku. Może go bowiem, jak podnosiła skarżąca jedynie informować o takiej możliwości. W niniejszej sprawie tego rodzaju argumentacja o tyle nie znajduje uzasadnienia, gdyż brak jest jakichkolwiek dowodów wskazujących na to, by skarżąca podjęła jakiekolwiek działania w celu niedopuszczenia do naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych. W tym zakresie rodzaj takich działań powinna determinować organizacja funkcjonowania przedsiębiorstwa skarżącej. Zatem nie sposób wymagać od organu administracji publicznej, by ten wskazywał skarżącej, w jaki sposób spółka powinna zorganizować funkcjonowanie swojego przedsiębiorstwa, by nie narażać się na odpowiedzialność za naruszenie przepisów ustawy o drogach publicznych.
Z uwagi na powyższe okoliczności, w ocenie Sądu organy transportu drogowego - w zakresie ustaleń faktycznych dotyczących pomiaru nacisków pojedynczej osi - nie naruszyły przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7, 77 § 1 oraz 80 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem podjęły niezbędne czynności w celu pełnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w oparciu o zebrany w sposób wyczerpujący materiał dowodowy. Poprzez pełne uzasadnienie faktyczne i prawne obu zaskarżonych decyzji organy nie naruszyły też normy postępowania administracyjnego wskazanej w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
Mając powyższe na uwadze, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.