II GSK 824/19
Sądy administracyjne2022-10-11
Sygnatura
II GSK 824/19
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2022-10-11
Rodzaj
Wyrok NSA
Sędziowie
Dorota DąbekGabriela JyżHenryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżony wyrok i zaskarżoną decyzję
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia WSA (del.) Henryka Lewandowska - Kuraszkiewicz Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 11 października 2022 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W. O. C. N.V. z siedzibą w H., B. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 października 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 737/18 w sprawie ze skargi W. O. C. N.V. z siedzibą w H., B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 listopada 2017 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. uchyla zaskarżoną decyzję; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz W. O. C. N.V. z siedzibą w H., B. 3.400 (trzy tysiące czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 9 października 2018 r., oddalił skargę W. O. C. N.V. w H., B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 listopada 2017 r., w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w dniu 29 lipca 2016 r. do organu wpłynął wniosek skarżącego, o unieważnienie uznania na terytorium Polski ochrony międzynarodowego znaku towarowego CH. o numerze [...] udzielonego na rzecz U. "S. L." w K., L.. Wnioskodawca podniósł, że uznanie ochrony spornego oznaczenia naruszało art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm., dalej: p.w.p.). Wnioskodawca wskazał, że uprawniony zaczął stosować dla swoich towarów opakowania niemal identyczne jak opakowania towarów należących do niego. Celem zgłoszenia spornego znaku spornego nie było uzyskanie prawa wyłącznego lecz łatwiejsze wejście na rynek, z uwagi na tożsamość towarów do oznaczania których przeznaczone są znaki sporny i dwa znaki przeciwstawione – CH. o numerze [...] oraz CH. o numerze [...], a także ze względu na fakt, że porównywane towary są identyczne i bardzo podobne, a znaki towarowe wykazują kolizyjne podobieństwo. W konsekwencji wnioskodawca uznał, że znak sporny został zgłoszony do ochrony przez uprawnionego w złej wierze. Podkreślił przy tym, że uprawniony z uwagi na powiązania personalne i współpracę grupy S. z wnioskodawcą musiał wiedzieć, że oznaczenie CH. jest wykorzystywane w obrocie przez wnioskodawcę.
Uprawniony w piśmie z dnia 23 lutego 2017 r. wniósł o oddalenie przedmiotowego wniosku.
Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy RP oddalił wniosek o unieważnienie uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego CH. o numerze [...].
Organ dokonując analizy porównawczej wykazów towarów znaku spornego i znaków przeciwstawionych stwierdził, że oznaczenia te są przeznaczone do oznaczania identycznych, podobnych oraz odmiennych towarów. Produkty chemiczne stosowane w przemyśle, w szczególności chemiczne i fizyczne czynne dodatki do smarów, tłuszczów, olejów przemysłowych, sprężarkowych i hydraulicznych oraz dodatki do paliw, w szczególności do benzyny i oleju napędowego, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny w klasie 1 zawierają w sobie oleje, w tym mogą zawierać oleje mineralne na bazie ropy naftowej. Zatem są one podobne do produktów naftowych do oznaczania których przeznaczony został znak przeciwstawiony [...] w klasie 4.
Wskazał, że dodatki do płynów chłodzących i płynów do spryskiwaczy z klasy 1, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, zawierają się w substancjach i wyrobach zapobiegających zamarzaniu z klasy 1 przeciwstawionego znaku [...]. Mogą one bowiem mieć ten sam cel jakim jest działanie przeciw zamarzaniu płynu. Dodatkowo płyny do spryskiwaczy z klasy 1, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, jest identyczny z płynem do czyszczenia szyb samochodowych z klasy 3, do oznaczania których przeznaczony jest przeciwstawiony znak [...]. Płyny hydrauliczne z klasy 1, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, są szerokim pojęciem zawierającym w sobie również płyny hamulcowe chronione również znakiem spornym. Organ uznał wobec tego, że są to komplementarne produkty naftowe stosowane w przemyśle, do oznaczania których przeznaczony jest przeciwstawiony znak [...] w klasie 4.
Kolejno organ stwierdził, że kleje stosowane w przemyśle z klasy 1, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak, nie są podobne do żadnych towarów, do oznaczania których przeznaczone są znaki przeciwstawione.
Zdaniem organu, także filtry węglowe z klasy 1, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak, nie są podobne do towarów, do oznaczania których przeznaczone są znaki przeciwstawione. Wskazując na zastosowanie filtrów węglowych organ stwierdził, że żaden z towarów, do oznaczania których przeznaczone są znaki przeciwstawione, nie ma takiego zastosowania i przeznaczenia jakim jest oczyszczanie powietrza czy wody.
Zdaniem organu, również separatory (produkty chemiczne, nieprzetworzone tworzywa sztuczne, substancje mineralne i roślinne) nie są podobne do żadnego z towarów, do oznaczania których przeznaczone są znaki przeciwstawione. Żaden z towarów, do ochrony których przeznaczone są znaki przeciwstawione, nie jest stosowany do separowania jednych substancji od innych.
W ocenie organu, preparaty myjące i czyszczące; preparaty do czyszczenia silników zabrudzonych olejem i innych obiektów przemysłowych; preparaty do czyszczenia przewodów paliwowych i układów wtryskowych w silnikach, w szczególności silników samochodowych; produkty do pielęgnacji samochodu, tj. środki myjąco-konserwujące, produkty do czyszczenia lakieru, środki konserwujące do lakieru w paście lub płynie; woski do lakieru; szampony, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny w klasie 3, są identyczne ze środkami do czyszczenia, polerowania, szorowania i ścierania z klasy 3, do oznaczania których przeznaczony jest przeciwstawiony znak. Mają one ten sam cel, jakim jest utrzymanie w czystości danego przedmiotu/towaru. Także preparaty do pielęgnacji powierzchni chromowanych z klasy 3, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, są podobne do środków do czyszczenia, do oznaczania których przeznaczony został przeciwstawiony znak z klasy 3 z uwagi na to, że również służą utrzymaniu czystości, czyli mają to samo przeznaczenie. Podobnie jest z produktami do pielęgnacji tworzyw sztucznych i produktami do pielęgnacji tapicerki oraz mydłami z klasy 3, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny i znak przeciwstawiony.
Organ ustalił, że wyroby pochłaniające kurz z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony został znak sporny, są identyczne z mieszaninami pochłaniającymi kurz z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony jest przeciwstawiony znak.
W ocenie organu wyroby nawilżające z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak, są podobne do środków do czyszczenia z klasy 3, do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony.
Organ stwierdził, że wyroby wiążące z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony został sporny znak, nie są podobne do żadnych towarów, do oznaczania których przeznaczone są znaki przeciwstawione.
Zdaniem organu, paliwa (w tym benzyna) z klasy 4, do oznaczania których został przeznaczony znak sporny, są identyczne z paliwami (w tym benzyna) z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony został znak przeciwstawiony. Oleje i tłuszcze przemysłowe, w tym oleje silnikowe, przekładniowe, sprężarkowe i hydrauliczne oraz oleje i tłuszcze kontaktowe z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, zawierają się natomiast w ogólnym pojęciu olejów przemysłowych i tłuszczy z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony został znak przeciwstawiony.
Odnośnienie do chemicznych dodatków do olejów, paliw, w szczególności do benzyny i oleju napędowego oraz nie chemicznych dodatków do tłuszczów przemysłowych, olejów przemysłowych, olejów silnikowych, olejów przekładniowych, olejów sprężarkowych i olejów hydraulicznych z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, organu uznał je za komplementarne względem produktów naftowych, głównie olejów, tłuszcz i smarów przeznaczonych do silników, stosowanych w przemyśle i przemyśle stoczniowym z klasy 4, do oznaczania których przeznaczony został przeciwstawiony znak [...].
Dokonując oceny podobieństwa znaków organ wskazał, że przeciwstawiony unijny znak towarowy [...]jest znakiem słownym składającym się z jednego wyrazu CH.. Przeciwstawiony międzynarodowy znak towarowy [...] jest znakiem słowno-graficznym składającym się z białego napisu CH. umieszczonego na czerwonym tle. Sporny międzynarodowy znak towarowy [...] jest znakiem słownym składającym się z jednego wyrazu CH..
Analizując podobieństwo tych oznaczeń organ uznał, że w warstwie wizualnej znaki te nie są do siebie podobne. Znak przeciwstawiony [...] jest znakiem słowno-graficznym, lecz jego grafika sprowadza się jedynie do zastosowania tła na którym umieszczone zostało słowo CH.. Zdaniem organu pomimo, że wszystkie porównywane oznaczenia zaczynają się identycznymi dwiema pierwszymi literami "CH" oraz kolejno czwartą, piątą, szóstą i siódmą identycznymi "M...", to zakres ten jest zbyt mały aby uznać podobieństwo porównywanych oznaczeń w tej warstwie. Znaki te zawierają odmienne litery trzecie, tj. "A" w znakach przeciwstawionych oraz "E" w znaku spornym, a także odmienne ostatnie litery tj. "N" w znakach przeciwstawionych oraz "IL" w znaku spornym. Znaki zawierają inną ilość liter (8 znaki przeciwstawione i 9 w znaku spornym), co powoduje, że "optycznie" mają one inną długość i zawierają inną powierzchnię znaku towarowego. Podobieństwa polegające na użyciu w znaku tych samych niektórych liter jest, zdaniem organu, niewystarczające aby uznać, że znaki te są do siebie podobne.
Oceniając znaki w warstwie fonetycznej, organ uznał iż wywołują one odmienne ogólne wrażenie na odbiorcach. Znak sporny i znaki przeciwstawione składają się ze słów nienależących do języka polskiego, jednocześnie znak sporny jest znakiem nieposiadającym znaczenia również w innych językach, jest on zatem oznaczeniem fantazyjnym dla polskich odbiorców, nie mającym znaczenia semantycznego. Słowo CH. znajdujące się w znakach przeciwstawionych pochodzi z języka angielskiego i oznacza w języku polskim "mistrz". Słowo CH. tworzące znak sporny może co najwyżej dla pewnej grupy odbiorców znających język angielski budzić skojarzenia z chemią i olejami lub ropą naftową.
Zdaniem organu porównywane znaki towarowe, oceniane jako całość nie są do siebie podobne w warstwach wizualnej i fonetycznej i wywierają odmienne ogólne wrażenie na odbiorcach. W związku z tym nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem przeciwstawionym, tym bardziej, że nabywcy towarów sygnowanych porównywanymi znakami są dobrze poinformowani i uważni - kierowcy, osoby zajmujące się prowadzeniem usług związanych z czyszczeniem pojazdów, sprzedawcy i dystrybutorzy szeroko rozumianych produktów naftowych i olejów przemysłowych, pracownicy stacji paliw oraz osoby związane z tzw. przemysłem ciężkim.
Za niezasadny organ uznał zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., gdyż wnoszący o unieważnienie spornego znaku nie przedstawił dowodów świadczących o złej wiarze uprawionego.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję za niezasadny uznał zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., stwierdzając, że organ prawidłowo rozstrzygnął o podobieństwie towarów, albowiem w przedmiotowej sprawie bezsporne było, że porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych, podobnych, a także innych towarów.
Odnosząc się do prawidłowości dokonanej przez organ oceny podobieństwa znaków towarowych - spornego znaku towarowego "CH." oraz przeciwstawionych znaków towarowych "CH.", Sąd podzielił stanowisko Urzędu i uznał, że znaki te są odmienne na dwóch płaszczyznach porównywania, w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej, jak i pozostają neutralne w warstwie znaczeniowej.
W ocenie Sądu I instancji, mając na uwadze fakt, że nabywcami towarów sygnowanych spornymi znakami będą polscy nabywcy, organ prawidłowo ocenił, że podobieństwo w warstwie koncepcyjnej nie istniało, co było spowodowane między innymi powszechnością występowania słowa "Champion" w różnych dziedzinach życia codziennego, natomiast wyraz "Ch.", jako określenie fantazyjne, nie posiada żadnego znaczenia w języku polskim.
Odnosząc się natomiast do dokonanych przez organ ustaleń dotyczących braku podobieństwa porównywanych znaków w warstwie wizualnej oraz fonetycznej, w ocenie Sądu, dokonując analizy porównawczej wskazanych powyżej znaków towarowych organ słusznie uznał, że porównywane znaki towarowe nie posiadają takiego wspólnego elementu słownego, któremu można by przypisać dystynktywny lub dominujący charakter. W konsekwencji, organ zasadnie podkreślił, dokonując stosownej analizy na gruncie wizualnym, że znaki różnią się ilością liter, samogłoską w pierwszej sylabie A-E, oraz zakończeniem znaku N-IL.
Również za prawidłową Sąd I instancji uznał ocenę organu w warstwie fonetycznej porównywanych znaków, który akcentując różne brzmienie pierwszej samogłoski, oraz odmienną ilość sylab i różne zakończenia użytych w porównywanych znakach towarowych wyrazów, uznał je za niepodobne fonetycznie.
Odnosząc się do zarzutu przyjęcia przez organ wadliwego modelu przeciętnego odbiorcy, co wpłynęło na ocenę ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd, WSA zauważył, że niezależnie od ustaleń organu dotyczącego modelu przeciętnego odbiorcy, ryzyko wprowadzenia w błąd nie zachodzi w sytuacji, gdy znaki są niepodobne. Ewentualny błąd organu w ocenie poziomu uwagi relewantnego odbiorcy nie mógł mieć zatem istotnego wpływu na wynik sprawy.
Wobec tego Sąd I instancji za prawidłowe uznał stanowisko organu, który z uwagi na brak podobieństwa samych porównywanych oznaczeń, a także z uwagi na model odbiorcy usług, do oznaczania których przeznaczone zostały owe znaki towarowe, przyjął, iż nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów.
Ustosunkowując się do kwestii zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze Sąd I instancji uznał, że organ prawidłowo stwierdził, iż strona skarżąca, jako wnioskodawca, nie wykazała, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w celu wykorzystania znajomości znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu. Sąd wskazał w tym zakresie na prawidłowość ustaleń organu, że sporny znak nie był podobny do znaku przeciwstawionego, w związku z czym należało uznać, że brak podobieństwa znaku spornego do przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem świadczył o tym, iż uprawniony, zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony, nie działał z zamiarem wykorzystania pozycji rynkowej (znajomości wśród odbiorców) i przejęcia klienteli odmiennego znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, a tym samym nie działał w złej wierze.
Podsumowując, Sądu I instancji uznał, że zaskarżona decyzja w sposób jasny i precyzyjny przedstawiała motywy dokonanego rozstrzygnięcia organ zaś w sposób wyczerpujący zebrał i ocenił materiał dowodowy oraz uzasadnił swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
W. O. C. N.V. w H., (B.) skargą kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu:
I. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie:
1. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. polegającą na jego błędnej wykładni
a. wadliwym rozumieniu pojęcia złej wiary;
b. uznaniu, że działania zgłaszającego mające charakter sprzeczny z dobrymi obyczajami nie stanowią elementu istotnego w badaniu złej wiary, a mogą być jedynie podstawę do postępowania na drodze cywilnej;
c. uznaniu, że późniejsze używanie zgłoszonego oznaczenia na rynku, a w szczególności jego postać, nie stanowią elementu istotnego w badaniu złej wiary;
d. uznanie, że przy dokonywaniu oceny złej wiary bada się postać znaku zarejestrowanego w rejestrze, a nie wszystkie okoliczności sprawy;
e. uznaniu że sam fakt używania znaku zgłoszonego wyłącza uznanie zgłoszenia w złej wierze;
f. wykładni przesłanek złej wiary nie jako odrębnej podstawy unieważnienia, ale uznaniu, że kryteriami badania relacji znaków w zakresie przestanki złej wiary, są kryteria oceny podobieństwa wskazane przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. podobieństwa prowadzącego do ryzyka wprowadzenia błąd;
g. błędnym rozumieniu relacji pomiędzy znakami towarowymi koniecznej do stwierdzenia zgłoszenia znaku w złej wierze;
2. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p poprzez jego niezastosowanie w sprawie z uwagi na błędne uznanie, że w stanie faktycznym sprawy nie zostały spełnione przesłanki umożliwiające jego subsumpcję do stanu faktycznego sprawy;
3. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p poprzez jego wadliwą wykładnię, tj. nieprawidłowe rozumienie - z pominięciem reguł wynikających z ugruntowanego orzecznictwa - oceny ogólnego wrażenia wywieranego na przeciętnym odbiorcy przez porównywane znaki towarowe i dokonywaniu oceny ich wybranych elementów z pominięciem pozostałych oraz przez pryzmat elementów je różniących;
4. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego wadliwe zastosowanie polegające na jego niezastosowaniu w sprawie z uwagi na błędne uznanie, że w stanie faktycznym sprawy nie zostały spełnione przesłanki umożliwiające jego subsumpcję do stanu faktycznego sprawy;
II. naruszenie przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie.
1. art. 3 § 1 oraz art. 134 § 1 p.p.s.a. polegające na braku przeprowadzenia kontroli aktu administracyjnego w postaci decyzji Urzędu Patentowego z dnia 9 maja 2016 roku, a jedynie powieleniu ocen dokonanych przez organ we wskazanej decyzji;
2. art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. poprzez:
a. brak dokonania oceny decyzji administracyjnej pod względem jej prawidłowości i legalności;
b. brak jego zastosowania w sytuacji, gdy skarżący w skardze podnosił zarzuty dotyczące wadliwego przeprowadzenia postępowania przez Urząd Patentowy z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a.;
c. brak jego zastosowania i akceptację wadliwie przeprowadzonego przez organ administracyjny postępowania dowodowego i brak poddania tego postępowania stosownej ocenie przez Sąd;
d. brak jego zastosowania sytuacji naruszenia przez Urząd Patentowy art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. z uwagi na brak wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego i pominięcia szeregu dowodów mających istotne znaczenie dla całokształtu okoliczności towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku towarowego świadczących o złej wierze uczestnika postępowania w zgłoszeniu spornego znaku towarowego zwłaszcza poprzez pominięcie następujących okoliczności i dowodów je wykazujących.
i. faktu dystrybucji olejów CH. przez uczestnika postępowania przed zgłoszeniem spornego znaku;
ii. wykorzystywania spółki o nazwie zawierającej oznaczenie CH. do dystrybucji olejów samochodowych CH.;
iii. analogicznego sposobu - szaty graficznej - w jaki był używany sporny znak w obrocie przez uczestnika postępowania;
iv. wykorzystania relacji łączących uczestnika z odbiorcami i jego pozycji dla wprowadzenia towarów objętych spornym znakiem, które to okoliczności i dowody były kluczowe dla ustalenia zamiaru zgłaszającego i jego złej wiary;
e. brak jego zastosowania, w sytuacji braku przeprowadzenia przez organ prawidłowej oceny materiału dowodowego zebranego w aktach sprawy dotyczącego funkcjonowania słowa CH. na polskim rynku, a zwłaszcza:
- wniosku o rejestrację znaku towarowego CH. z dnia 10.10.2013 r. stanowiącego załącznik do pisma skarżącego z 11 kwietnia 2017 r., wobec zawartej tam transliteracji spornego znaku towarowego zgodnego z brzmieniem polskiego zapisu słowa CZ.;
- wydruków ze stron internetowych: [...];
- zrzutów z ekranu stron internetowych: [...]stanowiących załącznik nr 2 do pisma skarżącego z dnia 14 lipca 2017 r, , wobec wynikającego z nich sposobu używania postaci CH./IP. i słów z nim powiązanych;
- opinii Prof. dr. hab. B. (zał. 1 do pisma skarżącego z dnia 14 lipca 2017r.);
f. brak jego zastosowania, w sytuacji nieuzasadnionego braku uwzględnienia przez organ charakteru i specyfiki powiązań pomiędzy stronami postępowania i stwierdzenie, że te powiązania nie miały znaczenia i ograniczały się do roli Pana J. S. jako członka zarządu uczestnika postępowania;
g. brak jego zastosowania, w sytuacji nieuzasadnionego braku uwzględnienia przez organ charakteru i specyfiki grupy docelowych odbiorców produktów oznaczonych spornym znakiem, a zwłaszcza faktu, że byli to odbiorcy, którym wcześniej zgłaszający sprzedawał produkty oznaczone znakiem wcześniejszym oraz wynikających z tego specyficznych relacji pomiędzy tymi odbiorcami i uczestnikiem oraz jego pozycji jako byłego dystrybutora produktów CH.;
h. braku zastosowania sytuacji nieuzasadnionego braku uwzględnienia przez organ specyfiki odbiorców o której mowa pkt. g w kontekście rodzaju korzyści jakie zgłaszający uzyskiwać mógł z wprowadzenia produktów oznaczonych podobnym znakiem CH.;
i. brak jego zastosowania, w sytuacji nieuzasadnionego braku uwzględnienia przez organ chronologii działań i strategii zgłoszenia i wprowadzania produktu CH. do obrotu, a zwłaszcza faktu, że produkt oznaczony sporny znakiem zajął w ofercie zgłaszającego miejsce produktów oznaczonych znakiem CH.,
j. brak jego zastosowania, w sytuacji pominięcia przez organ dowodów i okoliczności świadczących o sprzecznym z dobrymi obyczajami działaniu zgłaszającego, które to okoliczności są kluczowe dla oceny złej wiary;
k. poprzez zaakceptowanie wadliwych ustaleń faktycznych odnośnie braku podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi oznaczeniami;
l. poprzez zaakceptowanie wadliwych ustaleń faktycznych organu w zakresie braku istnienia między znakami relacji pozwalającej na bezprawne wykorzystanie pozycji znaku wcześniejszego;
m. poprzez pominięcie braku przeprowadzenia przez organ prawidłowej oceny materiału dowodowego zebranego w aktach sprawy dotyczącego funkcjonowania słowa CH. na polskim rynku;
n. poprzez uznanie, że porównywane znaki towarowe nie są podobne do siebie w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., podczas gdy stopień ich podobieństwa wywołuje między nimi ryzyko konfuzji;
o. poprzez zaakceptowanie wadliwych ustaleń, że pomiędzy porównywanymi znakami nie występuje podobieństwo na żadnej z płaszczyzn;
p. zaakceptowanie wadliwych ustaleń, że polscy odbiorcy wymówią znak towarowy CH. jako K. i pominięcie innych możliwych wariantów wymowy tego znaku przez pozostałą część grupy odbiorców w zakresie oceny na płaszczyźnie fonetycznej;
q. poprzez wadliwe uznanie, iż w zakresie oceny wizualnej, ale także fonetycznej, polscy odbiorcy charakteryzują się inną specyfiką niż odbiorcy z innych krajów wspólnoty bez jej jednoczesnego wyjaśnienia i pominięcie ustaleń w zakresie istnie podobieństwa wizualnego i fonetycznego pomiędzy znakami dokonanymi przez Sąd UE wyroku z dnia 28 września 2016 r. (sygn. T-34/15) oraz przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 5 października 2017 r. (sygn. akt C-437/16);
r poprzez wadliwe zaakceptowanie założenia, że złożona do akt sprawy opinia prof. dr. hab. B. (zał. 1 do pisma skarżącego z dnia 14 lipca 2017 r.) jest nieprzydatna;
s. poprzez akceptację stanowiska i jego podtrzymanie w zakresie skojarzeń znaczenia znaku spornego jako nawiązującego do chemii i olejów przy całkowitym pominięciu w tej analizie członu - PI w spornym znaku, co doprowadziło do uznania braku podobieństwa znaków na płaszczyźnie konceptualnej;
t. poprzez ustalenie, że wszyscy polscy konsumenci posiadają zwiększony poziom uwagi w zakresie relewantnych towarów;
III. art. 141 § 4 p.p.s.a. przez sporządzenie nieprawidłowego uzasadnienia wyroku polegające na:
a. braku jego prawnego uzasadnienia i wyjaśnienia podstawy prawnej orzeczenia; a mianowicie oparciu o jakie kryteria Sąd I instancji dokonywał oceny prawidłowości zastosowania przez Urząd Patentowy w uzasadnieniu decyzji z dnia 9 maja 2016 r. roku prawa materialnego oraz kryteriów przyjętych do oceny przesłanki złej wiary (art. 131 ust. 2 pkt 1) oraz podobieństwa oznaczeń w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p.;
b. braku prawnego uzasadnienia zaniechania dokonania wykładni przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia w sprawie, które pozwoliłoby zrozumieć skarżącemu w oparciu o jakie kryteria dokonywana była ocena zaskarżonej decyzji, zwłaszcza w zakresie art. 131 ust.2 pkt 1 pwp;
c. braku jego prawnego uzasadnienia polegającego na zaniechaniu dokonania oceny prawidłowości ustalonego przez Urząd Patentowy stanu faktycznego oraz braku wyjaśnienia w uzasadnieniu wyroku przyczyn odstąpienia od tej oceny;
d. braku prawnego uzasadnienia i wyjaśnienia przebiegu operacji logicznej przeprowadzonej przez Sąd I instancji, której rezultatem było przejęcie oceny dokonanej przez Urząd Patentowy w kwestii braku podobieństwa analizowanych znaków towarowych CH. i CH. oparciu o art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. i zastosowaniu tej oceny na gruncie art. 131 ust. 2 pkt 1;
e. braku prawnego uzasadnienia i wyjaśnienia z jakich powodów Sąd przy ocenie przesłanki zgłoszenia w złej wierze zastosował kryteria wypracowane na gruncie art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., a jednocześnie odrzucił kryteria oceny charakterystyczne dla przesłanki złej wiary jakim jest zamiar, a która są wskazywane w orzecznictwie tj. późniejsze używanie znaku towarowego, relacje pomiędzy zgłaszającym a uprawnionym do znaku wcześniejszego, strategię handlową zgłaszającego, okoliczności działania sprzecznie z dobrymi obyczajami, relację pomiędzy oznaczeniami;
f. zaniechaniu wyjaśnienia motywów uznania przez Sąd, iż organ prawidłowo zbadał przesłankę podobieństwa oznaczeń ograniczając się jedynie do zbadania końcowych elementów badanych oznaczeń z pominięciem dalszych podobieństw;
g. zaniechaniu wyjaśnienia powodów odstępstwa od ugruntowanych reguł oceny podobieństwa konfuzyjnego znaków i dokonania tej oceny sposób sprzeczny z tymi regułami;
h. zaniechaniu wyjaśnienia jakie to specyficzne uwarunkowania nakazują stosować wobec polskiego odbiorcy inne zasady i uwarunkowania przy ocenie wizualnego podobieństwa oznaczeń niż ma to miejsce wobec odbiorców z innych krajów Wspólnoty;
i. braku prawnego uzasadnienia zakresie przeprowadzonej kontroli zastosowanych przez organ administracji norm proceduralnych stanowiących podstawę oceny realizacji przez organ prawnych wymogów ustalania faktów, sposobu prawnej kwalifikacji tych faktów tym również w zakresie dotyczącym wykładni prawa przeprowadzonej przez organ, co uniemożliwia dokonanie kontroli zaskarżonego wyroku;
j. braku prawnego uzasadnienia i wyjaśnienia, dlaczego Sąd I instancji uznał argumentację przedstawioną przez skarżącego za niezasadną, a dowody przedstawione na okoliczność zgłoszenia w złej wierze za nieistotne;
k. nieprawidłowe uzasadnienie wyroku, polegające na braku prawnego uzasadnienia i wyjaśnienia z jakich przyczyn Sąd I instancji odstąpił w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku od rozpoznania zarzutów podniesionych w skardze na decyzję Urzędu Patentowego i powtórzył w uzasadnieniu wyroku ustalenia poczynione przez organ, nie konfrontując ich z treścią skargi wniesionej przez skarżącego;
l. braku w uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji odniesienia się do wszystkich zarzutów podniesionych w skardze.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz o zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Urząd Patentowy RP nie wniósł odpowiedzi na skargę kasacyjną.
Uczestnik postępowania U. S. L. w K. (L.) w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej.
W piśmie procesowym z dnia 19 sierpnia 2021 r. skarżący kasacyjnie pomieścił replikę na odpowiedź na skargę kasacyjną U. S. L. w K. (L.).
Naczelny Sąd Administracyjny zaważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie, choć nie wszystkie jej zarzuty należało uznać za uzasadnione.
Przechodząc do rozpoznania skargi kasacyjnej, należy wyjaśnić, że w myśl art. 183 § 1 p.p.s.a Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W sprawie nie występują, enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a., przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego. Z tego względu, przy rozpoznaniu sprawy, Naczelny Sąd Administracyjny związany był granicami skargi kasacyjnej.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie: naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2).
Granice skargi kasacyjnej wyznaczają wskazane w niej podstawy. Z uwagi na wymóg art. 183 § 1 w zw. z art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a. autor skargi kasacyjnej ma obowiązek takiego zredagowania podstaw kasacyjnych skargi, a także ich uzasadnienia, aby nie budziły one wątpliwości interpretacyjnych (por. wyroki NSA z: 10 czerwca 2022 r., sygn. akt III OSK 4567/21, Lex nr 3396057; 19 lutego 2009 r., sygn. akt II FSK 1688/07, Lex nr 1095923). Naczelny Sąd Administracyjny nie może bowiem domniemywać granic skargi kasacyjnej. Sąd ten jest władny badać naruszenie jedynie tych przepisów (norm), które zostały wyraźnie wskazane przez autora skargi kasacyjnej. Należy jednak zwrócić uwagę, że w praktyce orzeczniczej Naczelnego Sądu Administracyjnego nie dochodzi do automatycznego dyskwalifikowania skarg kasacyjnych w sytuacji, gdy zarzuty kasacyjne nie w pełni spełniają wymogi konstrukcyjne określone w art. 176 p.p.s.a., czego potwierdzeniem jest uchwała pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, z której wynika, że NSA nie może zasadniczo we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować (por. wyrok NSA z 27 stycznia 2015 r., sygn. akt II GSK 2140/13, Lex nr 1682677), chyba że umożliwia to powołana choćby niedoskonale podstawa prawna, a wadliwość zarzutu jest możliwa do usunięcia poprzez analizę argumentacji uzasadnienia środka odwoławczego (por. wyrok NSA z 22 sierpnia 2012 r., sygn. akt IFSK 1679/11, Lex nr 1218340).
Przechodząc do rozpatrzenia zarzutów skargi kasacyjnej obejmujących zarzuty naruszenia przez WSA przepisów postępowania "w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy za niezasadny NSA uznał zarzut z punktu II.1. petitum skargi kasacyjnej.
O naruszeniu przepisu art. 3 § 1 p.p.s.a. można mówić tylko wówczas, gdy sąd wyjdzie poza zakres przedmiotowy postępowania sądowoadministracyjnego (tzn. poza kontrolę działalności administracji publicznej, rozpoznając skargę na akt lub czynność nieobjęte jego kognicją), bądź w sprawach należących do jego właściwości uchyli się od badania legalności działalności administracji, ewentualnie zastosuje środki ustawie nieznane oraz posiłkować się przy tym będzie innym kryterium niż zgodność z prawem (por. wyrok NSA z dnia 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13). Żadna z takich sytuacji w rozpoznawanej sprawie nie zaistniała. Zaskarżony wyrok został bowiem wydany po rozpatrzeniu skargi na decyzję administracyjną Urzędu Patentowego RP. WSA w Warszawie przeprowadził zatem kontrolę aktu objętego zakresem właściwości tego Sądu, stosując w tym zakresie wyłącznie kryterium zgodności z prawem. Po zbadaniu legalności działalności powyższego organu administracji publicznej, Sąd I instancji na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę na wydaną w sprawie decyzję organu, czyli zastosował jeden z środków przewidzianych w ustawie - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Nie można dopatrywać się naruszenia powołanego przepisu w tym, że sąd wydał orzeczenie o treści niezgodnej z oczekiwaniami strony. Jeżeli sąd administracyjny stosuje środki określone w ustawie, to każde jego orzeczenie, zarówno korzystne, jak i niekorzystne dla skarżącego, jest realizacją obowiązku przeprowadzenia kontroli działalności administracji publicznej. W takich przypadkach nie może być mowy o naruszeniu dyspozycji art. 3 § 1 p.p.s.a. (por. wyrok NSA z dnia 29 lipca 2014 r., sygn. akt I OSK 2074/13). To natomiast, że autor skargi kasacyjnej nie zgadza się z oceną ustalonego stanu faktycznego dokonaną przez Sąd I instancji, nie oznacza, że doszło do naruszenia tegoż przepisu ustrojowego. Natomiast to, czy ocena legalności zaskarżonej decyzji była prawidłowa, czy też błędna nie może być utożsamiane z naruszeniem powoływanego przepisu. Powiązany z tym zarzutem zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. także nie jest zasadny. Przepis ten stanowi, iż: "Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a." Jak podkreśla się w doktrynie i orzecznictwie rozstrzygnięcie "w granicach sprawy" oznacza, ze sąd nie może uczynić przedmiotem rozpoznania legalności innej sprawy administracyjnej (w znaczeniu materialnym) niż ta, w której wniesiono skargę. Na sprawę administracyjną w znaczeniu materialnym składają się elementy podmiotowe i przedmiotowe, a zatem przy ustaniu tożsamości sprawy należy badać te właśnie elementy. Tożsamość elementów podmiotowych to tożsamość podmiotu będącego adresatem praw lub obowiązków, a tożsamość przedmiotowa tożsamość treści tych praw i obowiązków oraz ich podstawy prawnej i faktycznej (tak. A.Kabat [w]: B. Dauter, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek: Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi, Komentarz wyd. III, Lex 2021).
Za niezasadne uznał NSA także zarzuty pomieszczone w punkcie III. litery a-l petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty dot. naruszenia przez Sąd I instancji art. 141 § 4 p.p.s.a. przez sporządzenie nieprawidłowego uzasadnienia wyroku.
Zgodnie z art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Powołany przepis określa niezbędne elementy konstrukcyjne uzasadnienia wyroku, do których zalicza się zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zdanie drugie tego przepisu dotyczy sytuacji, gdy w wyniku uwzględnienia skargi, sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji i przewiduje, że uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania.
Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. może być skutecznie podniesiony, gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów wymienionych w tym przepisie i gdy w ramach przedstawienia stanu sprawy wojewódzki sąd administracyjny nie wskaże, jaki i dlaczego stan faktyczny przyjął za podstawę orzekania. Naruszenie to musi być przy tym na tyle istotne, aby mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a samo uchybienie uniemożliwia kontrolę kasacyjną zaskarżonego wyroku (por. uchwała składu siedmiu sędziów NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09; wyrok NSA z 27 lipca 2022 r., sygn. akt II OSK 2362/19). W ramach rozpatrywania zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie do kontroli zgodności uzasadnienia zaskarżonego wyroku z wymogami wynikającymi z powyższej normy prawnej.
W uzasadnieniu powołanej uchwały NSA w sprawie II FPS 8/09 wyjaśniono, że podstawa prawna rozstrzygnięcia (wyroku) obejmuje wskazanie zastosowanych przepisów prawnych oraz wyjaśnienie przyjętego przez sąd sposobu ich wykładni i zastosowania. Mankamenty uzasadnienia wyroku polegające chociażby na niedostatecznym rozwinięciu poszczególnych jego elementów, w sytuacji, gdy pomimo tego zaskarżony wyrok poddaje się kontroli instancyjnej, nie stanowią naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy (por. wyrok NSA z 19 czerwca 2019 r. sygn. akt I OSK 2253/17 i powołane w nim orzecznictwo).
Należy wyjaśnić, że za pomocą zarzutu nie można skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy też stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego, a w konsekwencji do zarzucania błędnego rozstrzygnięcia sprawy (por. wyroki NSA z: 18 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1096/13; 27 września 2018 r. sygn. akt II GSK 2556/16).
Odnosząc powyższe uwagi do kontrolowanego wyroku, zdaniem NSA, uzasadnienie zaskarżonego wyroku WSA, chociaż w niektórych elementach lakoniczne, realizuje powyższe wymagania. Wynika z niego, jaki stan faktyczny został w tej sprawie przyjęty przez Sąd, dokonano też oceny stanu faktycznego, jak również zawarto rozważania dotyczące wykładni i zastosowania przepisów prawa materialnego i procesowego. Nie miało wpływu na zasadność tego zarzutu, że ocena przyjęta przez WSA była częściowo błędna.
To, że skarżąca kasacyjnie nie zgadza się z dokonaną przez Sąd I instancji oceną prawną i oceną stanu faktycznego ustalonego przez UP RP, nie oznacza, że został naruszony przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. i nie uprawnia do czynienia takiego zarzutu.
Przechodząc do analizy zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, wskazanych w punkcie I petitum skargi kasacyjnej Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił zarzutów naruszenia przez WSA art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wbrew stanowisku skarżącego kasacyjnie niewadliwie Sąd I instancji uznał, i
Urząd Patentowy RP prawidłowo rozstrzygnął o podobieństwie towarów, uznając, iż w przedmiotowej sprawie bezsporne jest, że porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych, podobnych, a także innych towarów. Szczegółowa analiza stanowiska UP RP i Sądu I instancji w tym zakresie została przytoczona wyżej, a zatem nie ma potrzeby jej powielania.
Odnośnie podobieństwa znaków towarowych należy zaznaczyć, iż punktem odniesienia dla badania podobieństwa znaków, jak wskazuje się w doktrynie i judykaturze, są postacie znaku wcześniejszego i późniejszego, które – odpowiednio – zostały zarejestrowane i zgłoszone do rejestracji. Nie ma zatem i nie może mieć znaczenia w przypadku żadnego z tych znaków (także tego pierwszego) postać, w jakiej jest on faktycznie używany w obrocie. Przyjmuje się następujące zasady podstawowe przy dokonywaniu oceny znaków: 1) zasada oceny znaków w ich całokształcie – wymaga ona uwzględnienia wszystkich elementów znaku, czyli rozpatrywania podobieństwa w tzw. całokształcie, a więc pod kątem każdego z jego elementów (co nie znaczy jednak, ze każdy element danego znaku będzie miał znaczenie dla stwierdzenia podobieństwa); 2) zasada oceny znaków przez pryzmat całościowego, ale ogólnego wyglądu, Zasada to choć pozostaje w związku z wymienioną w punkcie 1, jednak niesie w sobie istotną jej modyfikację. "Mając wzgląd na realia rynkowe, przewiduje ona, że decydującą rolę w całościowej ocenie podobieństwa znaków odgrywa sposób postrzegania ich przez odbiorców. Tymczasem odbiorca z reguły nie jest w stanie zapamiętać znaku w sposób doklady, czyli nie dokonuje analizy poszczególnych detali znaku towarowego, a postrzega go całościowo i ogólnie, a zatem w sposób niedoskonały (wyr. TSUE z 22.6.1999 r. C-342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH v.Klijsen Handel BV, Legalis oraz z 18.7.2013 r., C-252/12 Specsavers International Healthcare Ltd i in v. Asda Stores Ltd, Legalis). I choć sytuacja taka dotyczy raczej znaków kombinowanych, a w każdym razie złożonych, czyli zawierających kilka elementów (choćby tego samego typu, jak np. dwa wyrazy), to przyjmuje się, tak czy inaczej, ze każdy znak jest rozpoznawany przez odbiorcę na podstawie jego elementu dominującego. W oparciu o taki element tworzy się bowiem ogólny wygląd znaku, rozpatrywany szerzej jako tzw. ogólne wrażenie wywoływany przez znak w obrocie na odbiorcy towarów lub usług sygnowanych znakiem. Odbiorca jest bowiem w stanie zapamiętać w warunkach rynkowych jedynie tak ustalone oznaczenie. Jest tak tym bardziej, ze kwestia podobieństwa znaków nie należy do sfery prawa materialnego, lecz dotyczy stanu faktycznego, co powoduje też, że dopiero zakwestionowanie ustaleń faktycznych umożliwia zasadnie postawienie zarzutu błędnej oceny takiego podobieństwa (np. wyr. NSA z 21.2.2005 r. GSK 1364/04 i z 24.6.2008 r., II GSK 261/08, Legalis). Wymaga też zaznaczenia, że możliwe, a przy tym dość częste są przypadki kiedy ocena podobieństwa zależy wyłącznie od tego elementu dominującego, ale jest tak tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe elementy porównywanych znaków są bez znaczenia z punktu widzenia odróżnialności (wyr. TSUE z 25.3.2009 r., T-109/07 L’ Oréal v. OHIM, Legalis). Inaczej mówiąc, ocena podobieństwa przeciwstawianych sobie znaków powinna opierać się na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy szczególnym uwzględnieniu ich elementów odróżniających i dominujących (wyr. SUE z 2.12.2008 r., T-212/07 Harman, Zb. Orz. 2008, s. II-03431)" – tak M. Trzebiatowski [w]: Prawo własności przemysłowej, Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, Wydawn. C.H. Beck, Warszawa 2020, s. 819-820; 3) zasada brania pod uwagę przede wszystkim elementów wspólnych, 4) zasada oceny podobieństwa na trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej (konceptualnej), 5) zasada brania pod uwagę głównie początkowych elementów znaku (bądź elementów największych albo umieszczonych najwyżej lub centralnie). Ta zasada, jak się podkreśla, ma raczej charakter posiłkowy.
Przenosząc te zasady na grunt rozpatrywanej sprawy, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku prawidłowo ocenił, iż zasady te nie zostały naruszone przez Urząd Patentowy RP, przy dokonywaniu oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń. Zasadnie zatem WSA uznał, iż rozpatrując prawidłowość dokonanej przez organ oceny podobieństwa znaków towarowych, tj. spornego znaku towarowego "CH." oraz przeciwstawionych znaków towarowych "CH.", zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz skarżącej spółki, należy - zdaniem Sądu - podzielić stanowisko Urzędu Patentowego RP, że omawiane znaki towarowe są odmienne na dwóch płaszczyznach porównywania, tj. w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej, jak i pozostają neutralne w warstwie znaczeniowej. Sąd I instancji niewadliwie także ocenił, iż: "Skarżący przywołał wyrok TSUE z dnia 28 września 2016 r. (sygn. akt: T-34/15) oraz TSUE z dnia 5 października 2017 r. (sygn. akt: C-437/16). Trybunał w powyższych sprawach orzekł o odmienności znaków w warstwie koncepcyjnej, które mogą neutralizować podobieństwa fonetyczne i wizualne, a w konsekwencji o braku ogólnego podobieństwa znaków CH. oraz CH.. Sąd unijny orzekał jednak w innych okolicznościach sprawy, nie uwzględniając uwarunkowań rynku polskiego. Biorąc pod uwagę fakt, że nabywcami towarów sygnowanych spornymi znakami będą polscy nabywcy, Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił, że podobieństwo w warstwie koncepcyjnej nie istnieje. Jest to spowodowane m.in. powszechnością występowania słowa "Ch." w różnych dziedzinach życia codziennego, gdyż polska transkrypcja tego słowa - "czempion" oznacza: "mistrza" lub "lidera", natomiast wyraz "Ch." nie posiada żadnego znaczenia w języku polskim. Stanowi ono określenie fantazyjne, którego poszczególne części mogą być kojarzone przez konsumentów na rynku polskim przez osoby znające język angielski przede wszystkim z wyrazami "chemia" lub "olej". Jednocześnie fakt, że niektóre wnioski dotyczące braku podobieństwa porównywanych znaków pozostają tożsame z wnioskami zaprezentowanymi przez TSUE w ww. wyrokach w sprawach T-34/15 oraz C-437/16 nie oznacza, że podobieństwo tych znaków w sferze koncepcyjnej nie zostało przez Urząd Patentowy RP w należytym stopniu zbadane." (s. 18-19 zaskarżonego wyroku WSA). Analizując i oceniają dokonane przez UP RP ustalenia dotyczących braku podobieństwa porównywanych znaków w warstwie wizualnej oraz fonetycznej – niewadliwie Sąd I instancji - uznał, że porównywane znaki towarowe nie posiadają takiego wspólnego elementu słownego, któremu można by przypisać dystynktywny lub dominujący charakter. "Organ słusznie podkreślił, dokonując analizy na gruncie wizualnym, że znaki różnią się ilością liter, samogłoską w pierwszej sylabie A-E, oraz zakończeniem znaku N-IL. Oceny tej nie zmienia fakt, że jeden ze znaków przeciwstawionych jest znakiem słowno-graficznym z czerwonym tłem, na którym umiejscowione są białe litery, gdyż grafika nie odgrywa w tym przypadku istotnej roli, jako element dystynktywny lub dominujący Zaś w warstwie fonetycznej widoczne są istotne różnice między porównywanymi znakami, gdyż oznaczenia te mogą być różnie wymawiane przez polskiego konsumenta, w zależności od znajomości języka angielskiego. Nie są przekonujące - w ocenie Sądu - twierdzenia Skarżącego, że polscy odbiorcy wymówią znak CH. jako: "CZ.", w związku transliteracją znaku dokonaną we wniosku o rejestrację znaku na terytorium Federacji Rosyjskiej. Nie można bowiem w żaden sposób wykluczyć angielskiej wymowy znaku CH., w związku z niektórymi jego elementami, których pochodzenie bezpośrednio wskazuje na język angielski, jak słowo "OIL", lub też pierwszy element znaku "CHEM", który może sugerować skrót od słowa: chemistry/chemia. Z uwagi na powyższe, w szczególności różne brzmienie pierwszej samogłoski, oraz odmienną ilość sylab i różne zakończenia użytych w porównywanych znakach towarowych wyrazów, znaki te zostały prawidłowo uznane przez organ z niepodobne fonetycznie." (s. 19-20 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Zasadnie także Sąd I instancji wskazał, odnosząc się do zarzutu skarżącego, że organ przyjął wadliwy model przeciętnego odbiorcy, co wpłynęło na ocenę ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd, gdyż na ocenę ryzyka ma istotny wpływ tożsamość kanałów dystrybucji konkurencyjnych towarów oznaczonych spornymi znakami towarów, że niezależnie od ustaleń organu dotyczącego modelu przeciętnego odbiorcy, ryzyko wprowadzenia w błąd nie zachodzi w sytuacji, gdy znaki są niepodobne. Ewentualny błąd organu w ocenie poziomu uwagi relewantnego odbiorcy nie mógł mieć zatem istotnego wpływu na wynik sprawy. Zatem niewadliwa jest konstatacja WSA, iż należy uznać prawidłowość stanowiska UP RP, który z uwagi na brak podobieństwa samych porównywanych oznaczeń, a także z uwagi na model odbiorcy usług, do oznaczania których przeznaczone zostały owe znaki towarowe, przyjął w niniejszej sprawie, iż nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów.
Za zasadne natomiast uznał Naczelny Sąd Administracyjny zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, tj.: art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. polegającą na jego błędnej wykładni, tj.: 1) wadliwym, a co najmniej niepełnym rozumieniu pojęcia złej wiary, 2) uznaniu, że działania zgłaszającego mające charakter sprzeczny z dobrymi obyczajami nie stanowią elementu istotnego w badaniu złej wiary, a mogą być jedynie podstawę do postępowania na drodze cywilnej 3) uznaniu, że późniejsze używanie zgłoszonego oznaczenia na rynku, a w szczególności jego postać, nie stanowią elementu istotnego w badaniu złej wiary, 4) uznanie, że przy dokonywaniu oceny złej wiary bada się postać znaku zarejestrowanego w rejestrze, a nie wszystkie okoliczności sprawy, 5) uznaniu że sam fakt używania znaku zgłoszonego wyłącza uznanie zgłoszenia w złej wierze, 6) wykładni przesłanek złej wiary nie jako odrębnej podstawy unieważnienia, ale uznaniu, że kryteriami badania relacji znaków w zakresie przestanki złej wiary, są kryteria oceny podobieństwa wskazane przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. podobieństwa prowadzącego do ryzyka wprowadzenia błąd, 7) błędnym rozumieniu relacji pomiędzy znakami towarowymi koniecznej do stwierdzenia zgłoszenia znaku w złej wierze.
Nadto Naczelny Sąd Administracyjny podziela zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., poprzez brak prawidłowej i wnikliwej kontroli postępowania dowodowego prowadzonego przez UP RP w zakresie przesłanki z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., tj. przesłanki złej wiary.
Wskazać trzeba, że zgłoszenie znaku w złej wierze jest szczególnym przypadkiem bezwzględnej przeszkody rejestrowej. Jest tak już z tego powodu, że – przynajmniej z natury rzeczy – do badania złej wiary potrzebne jest dysponowanie wiedza o okolicznościach, które nie są lub zazwyczaj nie są znane organowi rejestrowemu, a przynajmniej nie są znane w całości. Jak przyjmuje się powszechnie w doktrynie prawa, zgłoszenie znaku w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy dochodzi do niego pomimo wiedzy lub choćby w wyniku niewiedzy, będącej następstwem niedołożenia należytej staranności, o istnieniu cudzego prawa podmiotowego lub przynajmniej interesu chronionego w inny sposób, które może być przez to naruszone, lub gdy jest ono dokonane w innym celu niż nabycie prawa do odróżniania własnych towarów lub usług. Chodzi tu zatem o nieuczciwy zamiar zgłaszającego znak, wiedzącego o tym, że przejmuje cudze oznaczenie i że chce je wykorzystać nie po to, by sygnować nim określone towary lub usługi, lecz po to, by uzyskać kontrolę nad czynieniem tego przez tych, którzy autentycznie chcieliby to robić. Ten nieuczciwy zamiar jest przez to łączony głównie ze spekulacyjnym celem zgłoszenia znaku bądź w każdym razie dążeniem do uzyskania przez zgłaszającego profitów z wydania zezwoleń na używanie tego znaku przez inne podmioty. Nieuczciwość w zgłoszeniu znaku może też polegać na zamiarze w ogóle blokowania lub ograniczania korzystania z niego przez inne zainteresowane osoby. Biorąc za podstawę stwierdzenie złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego jego sprzeczność z funkcją tego znaku, należałoby za przypadek takiego zgłoszenia uznać również ubieganie się o rejestrację znaku w celu uzyskania jej na zapas lub uczynienia z tak chronionego znaku jedynie defensywnego narzędzia w walce konkurencyjnej. Nieuczciwy zamiar, jak podkreśla się w doktrynie i judykaturze, powinien wystąpić w momencie zgłoszenia znaku do rejestracji. "Niemniej o takim zamiarze należy wnioskować na podstawie całościowej oceny stanu faktycznego danej sprawy, uwzględniając wszystkie istotne czynniki w niej występujące, a przy tym istniejące nie tylko w chwili dokonywania zgłoszenia, lecz także później. W każdym razie granicą okresu branego tu pod uwagę jest data rejestracji znaku, tym bardziej, że w czasie dzielącym zgłoszenie od rejestracji zgłaszający może podejmować działania formalne względem znaku. Aczkolwiek nie wyklucza się też, ze o złej wierze mogą nie tyle świadczyć, ile ją potwierdzać okoliczności mające miejsce już nawet po powyższej dacie. To rozciągnięcie czasowe perspektywy badania nieuczciwości zamiaru zgłaszającego jest uzasadnione zasadniczą subiektywnością analizowanej tu przesłanki, która wymaga weryfikacji poprzez konfrontację z obiektywnymi okolicznościami konkretnej sprawy. Im zatem bardziej szeroka jest ta perspektywa, tym pełniejsza i bardziej wiarygodna jest ta weryfikacja. Zresztą argumenty za trafnością takiego podejścia można znaleźć w orzecznictwie, według którego badanie złej wiary powinno przebiegać w zakresie na tyle szerokim, jaki jest dopuszczalny i uzasadniony okolicznościami danej sprawy (np. wyr. WSA w Warszawie z 21.2.2008 r., VI SA/Wa 2216/07, Legalis). Zarazem wypada dodać, że katalog obiektywnych okoliczności podlegających wzięciu pod uwagę w ramach wspomnianej weryfikacji zamiaru zgłaszającego, jest obszerny, przy czym wśród takich okoliczności za jedne z ważniejszych uważa się podstawy dla wiedzy zgłaszającego o istnieniu praw wcześniejszych oraz stosunki łączące go z uprawnionymi do takich praw, jak możliwość prowadzenia przez zgłaszającego działalności w obrocie i jego dotychczasową strategię handlową, w tym wykonywane przez niego zajęcia oraz pełnione funkcje. Zarazem wszystko to ma być analizowane na zasadzie chronologii wydarzeń składających się na przypadek zgłoszenia znaku [por. wyr. SUE z 11.7.2013 r.,T-321/10 Gruppo Salini, Legalis oraz z 5.10.2016 r., T-456/15 Footcare [Tiger Energy Drink], Legalis]. Ponadto o zgłoszeniu znaku w złej wierze można mówić w sytuacji podobieństwa towarów lub usług. Sytuacja, w której zachodzi podwójna identyczność w relacji między wcześniejszymi prawami do znaków a znakami nowo zgłaszanymi, jakkolwiek wzorcowa, to mimo wszystko byłaby zbytnim zawężeniem dyskutowanej tu przeszkody rejestrowej i nie zapewniałaby efektywnej ochrony przed zawłaszczaniem cudzych znaków, której zadaniem jest ta przeszkoda (...wyr. TSUE w sprawie Lindt i w sprawie Malasia Dairy Industries)." (M. Trzebiatowski...tamże, .s. 756-757).
Zgodnie ze stanowiskiem doktryny i judykatury "zakaz zgłaszania oznaczeń sprzecznych z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami jest wprawdzie odrębna przyczyną odmowy rejestracji znaku towarowego, jednak uważa się, iż w odniesieniu do wielu z pozostałych bezwzględnych przeszkód rejestracji znaku, poczynając od zgłoszenia znaku w złej wierze, które – ogólnie rzecz biorąc, jako nieuczciwe – nie licuje z dobrymi obyczajami. Taka sprzeczność zgłoszonego oznaczenia z dobrymi obyczajami ma bowiem miejsce w przypadku zgłoszenia do rejestracji, wbrew woli danej osoby, używanego przez nią oznaczenia, z którą to osobą łączy zgłaszającego stosunek zaufania, w szczególności zgłoszenie oznaczenia do rejestracji jako znaku towarowego na własną rzecz przez członka zarządu przedsiębiorcy w sytuacji, gdy podobny znak jest dotąd używany w działalności przez tego przedsiębiorcę. (...). O tym, że wymienione przeszkody rejestrowe mogą się przenikać czy nachodzić na siebie przekonuje też stanowisko, w myśl, którego wskazany wyżej przypadek sprzeczności oznaczenia z dobrymi obyczajami, związany ze szczególnymi cechami znaków objętych prawami wcześniejszymi, jest zarazem przypadkiem zgłoszenia znaku w złej wierze (np. wyr. NSA z 5.10.2004 r., GSK 773/04, Legalis)." - (M. Trzebiatowski.... tamże). W doktrynie akcentuje się, iż: "zgłoszenie oznaczenia w celu rejestracji przy istnieniu wiedzy lub braku należytej staranności uzyskania wiedzy, że oznaczenie nie ma zdolności ochronnej, nie jest wystarczające dla postawienia zarzutu zgłoszenia w złej wierze. Pogląd ten słusznie zakłada, że zgłoszenie znaku do rejestracji w złej wierze jest samodzielna podstawą odmowy rejestracji, nie powinno zatem wyczerpywać stanów faktycznych objętych regulacja innych przyczyn wyłączających rejestrację danego oznaczenia." (por. K. Szczepanowska-Kozłowska [w]: Prawo własności przemysłowej, System Prawa Prywatnego, t. 14b, red. R. Skubisz, Wydawn. C.H. Beck, Warszawa 2012, s. 621 i cytowana tam literatura przedmiotu).
W wyroku NSA z dnia 14 czerwca 2017 r. (sygn. akt II GSK 287/15) podkreślono, że: "zła wiara musi występować w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji, niemniej jednak przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń. Zamiar zgłaszającego można "odczytać" poprzez ocenę konkretnych okoliczności sprawy, zaistniałych zarówno przed, jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji (...).należy uznać za zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze takie działanie osoby, która dokonując zgłoszenia ma świadomość, lub z zachowaniem należytej staranności może się dowiedzieć, że narusza w ten sposób cudze prawo - zarówno prawo podmiotowe o charakterze bezwzględnym, jak i wynikające z konkretnego stosunku prawnego zaistniałego pomiędzy zgłaszającym a daną osobą trzecią. Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę. Decydujące znaczenie ma w każdym przypadku stan świadomości i moment dowiedzenia się, że inna osoba przedmiotowego oznaczenia używa. Skarżący kasacyjnie w rozpoznawanej sprawie posiadał taką świadomość jeszcze przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego do ochrony."
Przenosząc te rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy Naczelny Sąd Administracyjny podzielił zarzuty skarżącego kasacyjnie, iż Sąd I instancji niezasadnie uznał za organem, iż wobec braku podobieństwa znaku spornego do znaków należących do wnioskodawcy nie jest możliwe uznanie, że uprawniony działał w złej wierze i z tego powodu wywody wnioskodawcy dotyczące powiązań pomiędzy stronami postępowania nie mają znaczenia w przedmiotowej sprawie. Rację ma skarżący kasacyjnie, iż Sąd I instancji zdaje się nie zauważyć, iż wniosek o unieważnienie spornego znaku został oparty na dwóch odrębnych podstawach prawnych: 1) zgłoszenie znaku w złej wierze (art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.), stanowiące bezwzględną przesłankę wyłączającą udzielenie prawa ochronnego; 2) podobieństwo towarów i podobieństwo znaków towarowych, rodzące ryzyko konfuzji (art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.), stanowiące względną przesłankę wyłączającą udzielenie prawa ochronnego. W analizowanej sprawie brak jest oceny przez organ i Sąd I instancji zarówno wiedzy uczestnika postępowania, jak i zamiaru towarzyszącego zgłoszeniu spornego znaku w dacie zgłoszenia i przed tą datą, w świetle art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. oraz w świetle dowodów dostarczonych przez skarżącego kasacyjnie w toku postępowania przed UP RP.
W konsekwencji, wobec pełnego zaakceptowania i powtórzenia przez Sąd I instancji w analizowanej sprawie stanowiska organu co do braku wystąpienia w tej sprawie przesłanki złej wiary oraz przeprowadzonego przez organ postępowania w tym zakresie, za zasadne Naczelny Sąd Administracyjny uznał zastosowanie art. 188 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. i uchylenie zarówno zaskarżonego wyroku WSA, jak i decyzji Urzędu Patentowego RP (pkt. 1 i 2 sentencji wyroku NSA).
O kosztach orzeczono w oparciu o art. 203 pkt 1) p.p.s.a. w zw. z §11 ust. 2 pkt 1) w zw. z § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz. U. z 2018 r., poz. 2106 i 2193 ze zm.).