Ppolska.starec← UrzadnikZaloguj

II GSK 1066/19

Sądy administracyjne2019-12-11
Sygnatura
II GSK 1066/19
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2019-12-11
Rodzaj
Wyrok NSA

Sędziowie

Andrzej SkoczylasHenryka Lewandowska-KuraszkiewiczMirosław Trzecki

Rozstrzygnięcie

Oddalono skargę kasacyjną

Treść orzeczenia

SENTENCJA Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) po rozpoznaniu w dniu 11 grudnia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. Sp. z o.o. z siedzibą w R. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 lutego 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 2228/18 w sprawie ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od A. Sp. z o.o. z siedzibą w R. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. UZASADNIENIE Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 8 lutego 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 2228/18, po rozpoznaniu skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w R. (dalej: Spółka, A., Skarżąca) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z [...] sierpnia 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu bez[eczeniu zdrowotnemu, oddalił skargę. Sąd I instancji orzekał w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Rzeszowie wystąpił do Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: POW NFZ) o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M. P. (dalej: Uczestnik, Wykonawca) z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek – A., w okresie od 1 czerwca 2011 r. do 31 grudnia 2011 r. Uczestnik w tymże okresie wykonywał pracę DJ podczas "[...]" na podstawie umowy cywilnoprawnej, zawartej ze Spółką. Po przeprowadzeniu postępowania Dyrektor POW NFZ decyzją z [...] lipca 2014 r. rozstrzygnął zgodnie z wnioskiem ZUS. W ocenie organu kontrola ZUS przeprowadzona w Spółce wykazała, że "umowy o dzieło", zawarte z uczestnikiem, w rzeczywistości nosiły cechy umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art.750 k.c. należy stosować przepisy dotyczące umów zlecenia, a płatnik składek nie zgłosił Uczestnika do ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu. Uczestnik w okresach wnioskowanych przez ZUS podlegał ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Po rozpatrzeniu odwołania A., Prezes NFZ decyzją z [...] sierpnia 2018 r., utrzymał w mocy decyzję Dyrektora POW NFZ. W podstawie materialnoprawnej powołał art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 z późn. zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257 z późn. zm., dalej: "k.p.a."). Prezes NFZ stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy wykazał zawarcie przez uczestnika umowy o świadczenie usług w okresie od 1 czerwca 2011 r. do 31 grudnia 2011 r., której przedmiotem było wykonanie "[...]". Podstawę ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osób spełniających warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, w tym m.in. osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121 z późn. zm.; dalej: "k.c."), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące, stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Stąd osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Kwestie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia emerytalnego i rentowego osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotycząca zlecenia, regulują art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 121; dalej: "u.s.u.s."). Przytaczając treść art. 627 k.c., regulującego umowę o dzieło i art. 734 § 1 k.c., definiującego umowę zlecenia, Prezes NFZ podał, że umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Zdaniem organu umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Prezes NFZ podkreślił, że objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym powstaje z mocy prawa i trwa przez cały czas spełniania warunków objętych dyspozycją norm prawnych regulujących podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu, a decyzja, stwierdzająca objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym, jedynie stwierdza istnienie określonej sytuacji prawnej (bycia objętym bądź nie ubezpieczeniem zdrowotnym), ale sytuacji tej nie tworzy ani nie kształtuje. Moment powstania, jak i ustania obowiązku ubezpieczenia został określony w sposób ścisły w przepisach prawa i jest niezależny od woli lub świadomości strony. Organ podał, że w toku postępowania Spółka złożyła wyjaśnienia. Prezes NFZ na podstawie protokołu kontroli z [...] lutego 2014 r. przeprowadzonej w Spółce stwierdził, że przedmiotem działalności A. jest organizacja: imprez artystycznych, szkoleń, wyjazdów turystycznych, promocja marek, produkcja programów artystycznych, impresariat artystyczny. Zaś z umowy nr [...] z [...] czerwca 2011 r., obowiązującej do 31 grudnia 2011 r., zawartej pomiędzy Spółką a uczestnikiem wynikało, że jej celem było prowadzenie imprezy przez uczestnika jako DJ, a nie przygotowanie określnego jednorazowego istniejącego i podlegającego ocenie dzieła. Zadaniem DJ było miksowanie ze sobą utworów. DJ odtwarza utwory, które pochodzą z legalnego źródła, współtworzy atmosferę i klimat całej imprezy. Posiada umiejętności miksowania, znajomość gatunków muzycznych i sposobów doboru kompozycji. Poprzez znajomość aktualnych trendów muzycznych - umiejętnie dobiera repertuar. Powyższe, zdaniem Prezesa NFZ, świadczyło o wykonywaniu określonych czynności, nie zaś o osiągnięciu określonego rezultatu. Stwierdził, że w działaniu DJ nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, a tylko wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, tworzy miksy muzyczne. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Nie ma jednak materialnego bądź niematerialnego wyniku. Uczestnik zobowiązywał się jedynie do starannego wykonania oprawy muzycznej, jednak nie przyjmował na siebie odpowiedzialności za jej rezultat. Z tego względu umowę nr [...] należało, zdaniem organu, zakwalifikować jako umowę starannego działania. Organ podkreślił, że ww. umowy, mimo tytułu "umowa o dzieło", dotyczyły wykonania czynności, co wypełniało definicję art. 734 § 1 k.c. w zw. z art. 750 k.c. Organ podkreślił, że w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat, który powstanie dopiero w przyszłości i może mieć postać materialną jak i niematerialną. Umowa zlecenia natomiast nie akcentuje tego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia i przedmiotowo istotnym są starania w celu osiągnięcia tego wyniku. Zlecenie określone jest natomiast jako umowa starannego działania. Jednym z kryteriów przemawiającym za umową o dzieło jest kryterium podmiotowe, to jest określone specyficzne umiejętności przyjmującego zamówienie, jego predyspozycje, itd. Reasumując Prezes NFZ uznał, że uczestnik zobowiązywał się jedynie do starannego wykonania imprezy muzycznej, jednak nie przyjmował na siebie odpowiedzialności za jej rezultat. Z tego względu zawartą umowę należało zakwalifikować jako umowę starannego działania, gdyż - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło. Istotą łączącą strony umowy było jedynie wykonywanie określonych czynności faktycznych, w tym przypadku prowadzenia imprezy muzycznej. Organ wskazał, że przy tego rodzaju pracy nie da się zastosować kryterium pozwalającego zbadać rezultat pracy pod względem istnienia wad fizycznych (jak w przypadku umowy o dzieło). Uczestnik w rzeczywistości nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), co jest jedną z cech odróżniających umowy starannego działania od umów rezultatu. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Realizacją zobowiązania wynikającego z ww. umowy będzie wykonywanie pewnych czynności przy zachowaniu staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania. Wobec tego Prezes NFZ uznał, że chociaż przedmiotem umów zawartych przez uczestnika ze Spółką było wykonanie imprezy muzycznej, to nie można temu "efektowi" przypisać cech konkretnego dzieła, a jedynie potraktować za efekt starannego działania. Takie ujęcie przez strony przedmiotu wspomnianej umowy i przedstawiony sposób jej realizacji, według Prezesa NFZ oznaczało, że stanowiła zaprzeczenie istoty kodeksowej umowy o dzieło, w której podkreśla się swoisty dostatecznie zindywidualizowany efekt końcowy działalności przyjmującego zamówienie. Spółka wystąpiła ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższą decyzję Prezesa NFZ. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie i oddalił ją na mocy art. 151 z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm., dalej: "p.p.s.a."). Nie dopatrzył się nieprawidłowości w działaniu organów NFZ w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy i zastosowania wobec niego przepisów prawa materialnego. Organy wyjaśniły motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczoną na ten temat argumentację WSA uznał za wyczerpującą. Sąd I instancji podniósł, że istotą sporu jest ocena, czy umowa zawarta między Uczestnikiem a Skarżącą była umową o dzieło. W ocenie WSA, przedmiot zawartej umowy został określony ogólnie jako wykonanie "[...]". Z treści umowy nie wynikało jakie konkretne czynności miałby podejmować Uczestnik przy jej wykonaniu. Natomiast organy NFZ, rozstrzygając sprawę objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umowy łączącej Wykonawcę ze Skarżącą, a zatem były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartej umowy nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności prywatno-prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno-prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach. Sąd I instancji wskazał, że podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przechodząc do oceny charakteru umowy łączącej Spółkę z uczestnikiem, WSA przytaczając treść art. 627 i 628 k.c. wyjaśnił, że elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem tej umowy nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, który jest przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Natomiast na mocy art. 750 k.c. nakazującego do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosować odpowiednio przepisy o zleceniu, umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Chociaż sama definicja umowy zlecenia zawarta w art. 734 k.c. zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania. Przedmiotem umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry oznaczonego wyniku, podczas gdy przedmiotem umowy o świadczenie usług jest jedynie staranne dążenie do osiągnięcia rezultatu, a jego osiągnięcie nie należy już do treści zobowiązania. Tym samym odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło oparta jest na zasadzie ryzyka, a umowę o świadczenie usług/zlecenia – na zasadzie winy. W umowie o dzieło, jak i w umowie o świadczenie usług/zlecenia między stronami nie istnieje żaden stosunek zależności lub podporządkowania. Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy Sąd podzielił stanowisko organów NFZ, że wypełnianie zadań w ramach ocenianej umowy, choć nazwanej "umową o dzieło", nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegało na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Sąd odwołując się do treści art. 65 § 1 k.c. zawierającego reguły interpretacji oświadczenia woli, zauważył, że jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia, a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Ponadto, gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności. Nie wyklucza to jednak możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym, co nastąpiło w przypadku ocenianej umowy. Zdaniem Sądu, w rozpoznawanej sprawie organy NFZ prawidłowo przyjęły, że uczestnik zawarł umowę o świadczenie usług, której przedmiotem było prowadzenie imprezy jako DJ (didżej), podczas "[...]", a nie wykonywanie dzieła. Umowa ta, mimo tytułu "umowa o dzieło" dotyczyła wykonania określonych czynności, co wypełnia definicję art. 734 § 1 k.c. w związku z art. 750 k.c. Prezes NFZ słusznie, zdaniem Sądu, zauważył, że zadaniem uczestnika było prowadzenie imprezy, jako DJ, a nie przygotowanie określnego jednorazowego istniejącego i podlegającego ocenie dzieła. Zadaniem DJ było miksowanie ze sobą utworów muzycznych, a nie ich wykonywanie. DJ odtwarza utwory, które pochodzą z legalnego źródła, współtworzy atmosferę i klimat całej imprezy. Posiada umiejętności miksowania, znajomość gatunków muzycznych i sposobów doboru kompozycji. Poprzez znajomość aktualnych trendów muzycznych - umiejętnie dobiera repertuar, w zależności od rodzaju imprezy, np. imprezy sylwestrowej czy innych okoliczności. Sąd podkreślił, że zarówno umowy zlecenia, jak i o dzieło zaliczają się do umów o świadczenie usług w szerokim znaczeniu. W odróżnieniu od umowy zlecenia, czy zbliżonych do niej umów o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by starania przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego indywidualnie oznaczonego rezultatu dzieła, które powstanie dopiero w przyszłości i może mieć postać zarówno materialną jaki i niematerialną. W umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Przyjmuje się, że dzieło jest rezultatem obiektywnie osiągalnym i pewnym w danych warunkach. Umowa zlecenia natomiast nie akcentuje tego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Zatem nie wynik, jak w umowie o dzieło, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku są elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia i przedmiotowo istotnym. Sąd I instancji zauważył, że jednym z kryteriów przemawiającym za umową o dzieło jest kryterium podmiotowe, to jest określone specyficzne umiejętności przyjmującego zamówienie, jego predyspozycje, itd. Przy umowie zlecenia i umowach jej pokrewnych wymienione elementy podmiotowe nie mają aż tak dużego znaczenia jak przy umowie o dzieło. Jej istotą jest bowiem osobiste świadczenie wykonawcy, które winno odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Celem umów, zawartych pomiędzy uczestnikiem a Spółką, było prowadzenie imprezy jako DJ, a nie przygotowanie określonego jednorazowego dzieła. Sąd podkreślił, że w przypadku prowadzenia imprezy tanecznej przez DJ nie występuje konkretny i niepowtarzalny rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętności, tworzy atmosferę i oprawę imprezy, nie zaś aranżuje samą imprezę. Dlatego słusznie uznały organy NFZ, że Uczestnik zobowiązywał się jedynie do starannego doboru repertuaru i odtworzenia utworów pochodzących z legalnych źródeł, jednak nie przyjmował na siebie odpowiedzialności za rezultat. Oznaczało to, że zawartą umowę należało zakwalifikować do umów starannego działania. Oceniana umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło. Istotą łączącą strony umowy było jedynie wykonywanie określonych czynności faktycznych, w tym przypadku prowadzenie imprezy jako DJ. Przy tego rodzaju pracy nie da się zastosować kryterium pozwalającego zbadać rezultat pracy pod względem istnienia wad fizycznych (jak w przypadku umowy o dzieło). Ponadto uczestnik nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i dalsze), co jest jedną z cech odróżniających umowy starannego działania od umów rezultatu. Natomiast realizacją zobowiązania wynikającego z ww. umowy, w ocenie WSA, będzie wykonywanie pewnych czynności przy zachowaniu należytej staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Staranne działanie przy wykonywaniu zobowiązania jest zaś cechą charakterystyczną umowy zlecenia. Sąd zgodził się ze stanowiskiem organów NFZ, że strony w spornej umowie nie określiły rezultatu/dzieła, w rozumieniu art. 627 k.c. Zauważył, że w ramach umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Tymczasem, zarówno skarżąca, jak i uczestnik (przyjmujący zlecenie) w umowie nie określili w sposób konkretny i jednoznaczny przedmiotu dzieła, ani nie byli w stanie przewidzieć precyzyjnie jego przedmiotu. Zatem nie było podstaw do stwierdzenia, że strony określiły dokładny rezultat, który zostałby w drodze wykonania umowy osiągnięty. Realizacją zobowiązania wynikającego z ww. umowy było wykonywanie określonych czynności, w ramach przyjętego przez uczestnika zlecenia, przy zachowaniu staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Ponadto zawarta przez strony umowa nie zawierała treści świadczącej o odpowiedzialności za wady dzieła. Kierując się powyższym, WSA nie stwierdził naruszenia art. 627 k.c. Powołując się na treść art. 65 § 1 k.c. i art. 3531 k.c. WSA zauważył, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Dlatego zdaniem Sądu, organy NFZ prawidłowo ustaliły charakter prawny badanych umów, uznając, że były to umowy o świadczenie usług, o których mowa jest w art. 750 k.c., a nie umowy o dzieło z art. 627 k.c. Brak możliwości określenia konkretnego rezultatu umów, pod względem ewentualnych wad fizycznych, pozwalał na precyzyjne określenie zgodnego zamiaru stron oraz celu zawartej umowy i prowadził do wniosku, że przyjęcie, że kontrolowane umowy były umowami rezultatu, a nie starannego działania, sprzeciwiałoby się właściwości (naturze) umowy o dzieło. Zatem, Prezes NFZ nie naruszył ani przez błędną wykładnię, ani przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, stanowiącego wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Sąd I instancji nie podzielił także stanowiska skarżącej odnośnie naruszenia przepisów prawa procesowego, w szczególności w zakresie przeprowadzonego w rozpoznawanej sprawie postępowania dowodowego, poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (art. 77 § 1 k.p.a.), a w konsekwencji brak było podstaw do uznania zarzutu naruszenia z art. 7 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik niniejszej sprawy. Z orzeczeniem WSA nie zgodziła się A. i wystąpiła ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżyła wyrok w całości. Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. orzeczeniu zarzuciła: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w sytuacji, gdy stan faktyczny sprawy nie daje podstaw do przyjęcia, jakoby Uczestnik był osobą wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia, gdyż z treści umowy wiążących Skarżącą z Uczestnikiem jednoznacznie wynika, że intencją stron było zawarcie umowy o dzieło, że wszystkimi tego konsekwencjami, a w rezultacie wykonywania umowy powstały utwory będące przedmiotem ochrony prawa autorskiego — odrębne twórcze dzieła podlegające ochronie, wypełniające pojęcie przedmiotu umowy o dzieło; 2. naruszenie przepisów prawa procesowego, tj.: art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7 w zw. z art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. mające istotny wpływ na wynik sprawy, a polegające na: a) braku zgromadzenia jakichkolwiek dowodów odnośnie treści i walorów utworów odgrywanych przez Zainteresowanego i zaniechaniu jakiegokolwiek postępowania dowodowego w tym zakresie (np. przesłuchania świadków), co nie przeszkadzało organom administracji stwierdzić brak cech autorskich tychże utworów, którego to rażącego uchybienia przepisom postępowania dowodowego nie zauważył Sąd I instancji, b) braku wyczerpującego rozważenia i oceny materiału dowodowego, w szczególności służących analizie charakteru czynności wykonywanych przez uczestnika postępowania, będącego w rzeczywistości twórcą utworów o indywidualnym charakterze, podlegających ochronie prawa autorskiego, gdyż wbrew stanowisku Sądu orzekającego w sprawie, wynikiem pracy DJ są indywidualne utwory o charakterze twórczym, chronione prawem autorskim, a powstające jako rezultat wykonywanej pracy, spełniającej przesłanki do uznania tej pracy za dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. Mając na uwadze tak sformułowane zarzuty Spółka wnosiła o uchylenie w całości skarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku, rozpoznanie skargi i rozstrzygnięcie sprawy co do istoty, zasądzenie na rzecz Skarżącej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego adwokata, wg. norm przepisanych. W uzasadnieniu przedstawiła argumenty na poparcie zarzutów. W piśmie z 17 czerwca 2019 r. Skarżąca oświadczyła, że zrzeka się przeprowadzenia rozprawy. Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę kasacyjną wnosił o oddalenie tego środka zaskarżenia i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Nie zajął stanowiska co oświadczenia Skarżącej o niewyznaczanie rozprawy. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną na posiedzeniu niejawnym, w składzie trzech sędziów, na podstawie podniesionych przez A. zarzutów kasacyjnych (art. 183 § 1 zd. pierwsze i § 2 p.p.s.a.), ponieważ skarżąca kasacyjnie Spółka wystąpiła o rozpoznanie środka zaskarżenia na posiedzeniu niejawnym, a organ w terminie czternastu dni od dnia doręczenia skargi kasacyjnej nie zażądał przeprowadzania rozprawy (art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a). Skarga kasacyjna A. nie zasługiwała na uwzględnienie. Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna oparta została na obu podstawach z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji Sąd II instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje podniesione w tej skardze zarzuty procesowe, a dopiero w dalszej kolejności - naruszenia prawa materialnego. Odnosząc się najpierw do zarzutu opartego na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., sformułowanego w pkt 2. lit. a) i b) wskazać należy, że nie jest usprawiedliwione oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77§ 1 i art. 107 § 3 k.p.a. i wskazanie, że naruszenie to polegało na "braku zgromadzenia jakichkolwiek dowodów odnośnie treści i walorów utworów odgrywanych przez M. P. i zaniechaniu jakiegokolwiek postępowania dowodowego w tym zakresie" (lit. a) oraz na "braku wyczerpującego rozważenia i oceny materiału dowodowego" (lit. b). Przepis art. 134 § 1 p.p.s.a. stanowi, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a. Skład orzekający opowiada się za stanowiskiem, że przepis ten może stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną tylko w sytuacji, gdy sąd I instancji - nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną - nie wyszedł poza ich granice, mimo że w danej sprawie powinien był to uczynić lub rozpoznając skargę dokonał oceny pod względem zgodności z prawem innej sprawy (w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym), niż sprawa rozstrzygnięta zaskarżonym aktem lub rozpoznał skargę z przekroczeniem granic danej sprawy lub nie rozpoznał istoty sprawy. Zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. może więc być uznany za usprawiedliwiony, gdy strona w postępowaniu sądowym wskazywała na istotne dla sprawy zarzuty bądź powołała dowody, które zostały przez sąd pominięte, względnie, gdyby w postępowaniu administracyjnym popełniono uchybienia na tyle istotne, a przy tym oczywiste, że bez względu na treść zarzutów sąd nie powinien był przechodzić nad nimi do porządku. Nie jest natomiast dopuszczalne w ramach zarzutu naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. kwestionowanie wyniku sądowej kontroli ustaleń faktycznych sformułowanych przez organy, prawidłowości oceny materiału dowodowego ani też prawidłowości zajętego stanowiska prawnego i wyrażonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku poglądów (por. wyroki NSA: z 17 września 2018r., sygn. akt II OSK 3343/17; z 20 lutego 2019 r., sygn. akt II OSK 840/17, z 13 marca 2019 r., sygn. akt II GSK 2349/17, 2 października 2019 r., sygn. akt II OSK 2738/17, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl), co Spółka uczyniła, podważając dokonaną przez WSA ocenę ustaleń faktycznych organów NFZ i wiążąc naruszenie omawianego przepisu z art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. Owszem, w uzasadnieniu skargi kasacyjnej Spółka próbowała podnosić, że WSA zdawkowo odniósł się do jej zarzutów skargi dotyczących charakteru wykonywanych utworów, w rezultacie składających się na dzieło. Jednakże takiego zarzutu nie sformułowała w petitum skargi kasacyjnej (s. 7-8). Ponadto rozważania te nie dotyczyły braku uwzględnienia zarzutów skargi podważających ustalenia faktyczne, a odnosiły się do argumentów odnośnie zastosowania przepisów prawa materialnego. Należy zauważyć, że w przypadku umów o dzieło z udziałem profesjonalisty, przedmiot umowy jako elementarna cecha kontraktu opisanego w treści art. 627 k.c. powinien zostać w niej oznaczony konkretnie, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16, Lex nr 2296861). W tej sytuacji stan faktyczny ustalony przez organy NFZ i przyjęty przez Sąd I instancji nie został skutecznie podważony przez skarżącą kasacyjnie A. Zresztą w niniejszej sprawie nie było sporne zawarcie umowy pisemnej między Spółką a Uczestnikiem, ale charakter tej umowy, jej kwalifikacja prawna. Stwierdzenie bowiem czy Zainteresowany realizujący umowę na rzecz Spółki wykonywał dzieło czy usługi miało znaczenie dla stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez Uczestnika. Podważana więc była ocena ustalonych faktów, co stanowi proces subsumpcji stanu faktycznego (por. wyroki NSA z: 6 listopada 2019 r., sygn. akt II GSK 841/19; 26 września 2019 r., sygn. akt II GSK 546/19, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). Zatem ocena, czy kontrolowana umowa była umową o świadczenie usług, mieściła się w zakresie zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zastosowanie przepisu prawna materialnego - subsumcja - polega bowiem właśnie na ocenie, czy stan faktyczny sprawy odpowiada stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, czy ten stan faktyczny może być "podciągnięty" pod hipotezę określonej normy prawnej (por. postanowienie SN z 15 października 2001 r., sygn. akt I CKN 102/99). Należy zauważyć, że o zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej - celem zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach - nie decyduje wola stron czy nazwa umowy, lecz rzeczywisty (obiektywny) przedmiot umowy. Istotny jest przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nawet bowiem zgodny zamiar stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprowadza art. 58 § 1 k.c. (por. wyroki NSA w sprawie II GSK 546/19, z 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1697/17). W rozpoznawanej sprawie z treści umowy zawartej między Spółką a Zainteresowanym nie wynikało, aby efektem wykonania [...] miało być zindywidualizowane dzieło, gdyż w treści umowy nie zostało to uregulowane. W umowie zapisano, że wykonawca przyjmował zamówienie wykonania: [...] i zobowiązywał się do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej (pkt 1 postanowień ogólnych umowy). Jak już stwierdzono, przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w treści 627 k.c. i powinien on być oznaczony konkretnie. Oznaczenie dzieła następuje przy tym pierwotnie - w trakcie układania postanowień umownych. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Zatem na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi natomiast do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. (por. wyrok SN z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II UK 362/17, Lex nr 2580537). Skład orzekający w pełni akceptuje to stanowisko, zwłaszcza że sporna umowa została zawarta między profesjonalistami (bezsporne). Jak wynikało z przedmiotu umowy, chodziło o [...], czyli więcej niż o jedno wykonanie umowy, co potwierdziły dołączone rachunki (Uczestnik dwukrotnie realizował umowę), wyjaśnienia M. D. (Wiceprezes Zarządu Spółki) złożone podczas kontroli ZUS, że zawierano umowy na dłuższe okresy i miały one charakter ramowy, a "faktyczna realizacja umów była uzależniona od potwierdzenia kontraktów przez klientów, a wykonawca przystąpi do realizacji konkretnego dzieła w razie potrzeby, w takiej sytuacji telefonicznie uzgadniano z konkretnym wykonawcą, kiedy będzie impreza, jaki będzie jej zakres" (k. 4-5 akt adm.), wyjaśnienia samej Skarżącej: "zawarcie umowy na dłuższy czas miało na celu zapobiec powielaniu zawierania tych samych umów na każdą czynność, a także zabezpieczenie realizacji przez wykonawcę konkretnego dzieła w zależności od zawartych przez Spółkę kontraktów z klientami. W takiej sytuacji z konkretnym wykonawcą uzgadniano miejsce, czas i zakres tematyczny dzieła." (oświadczenie Spółki z 3 czerwca 2014 r., k. – 22-21 akt adm.). Z powyższych twierdzeń, a także w oparciu o niesporny przedmiot działalności Spółki wynikało, że wykonawcy zawierając umowy z A. nie znali szczegółowo miejsca, terminów i zakresu tematycznego pracy – charakteru oczekiwanej muzyki, prowadzenia prezentacji muzyki, itp. Mimo że umowę nazwano "umowa o dzieło", w umowie tej posługiwano się pojęciem dzieła, to w rzeczywistości chodziło o świadczenie usług – wykonanie czynności związanych z prezentowaniem muzyki. W umowie ramowej nie określono ani charakteru czynności związanych z prezentacją muzyki ani rodzaju wykonywanej muzyki. Z umowy nie wynikało też, aby w ramach realizacji [...] powstawały utwory spełniające kryteria utworu według art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.; dalej: "u.p.a.p.p."), gdyż w ogóle regulacje w tym zakresie nie znalazły się w umowie. Przy tym, zgodnie z art. 8 ust. 2 u.p.a.p.p. domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu. Spółka nie przedstawiła dowodu, który doprecyzowałby przedmiot umowy, co do rodzaju stworzonych i następnie wykonywanych utworów, ich autora, jeżeli miały być utworami według u.p.a.p.p. Przy tym należy podnieść, że utwór (gdyby nawet w niniejszej sprawie w ramach spornej umowy powstał, co jednak nie zostało przez Spółkę wykazane) w rozumieniu prawa autorskiego nie przesądza dzieła. Przepis art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. i art. 627 k.c. nie muszą mieć wspólnego zakresu. Dziełem może być również przedmiot umowy, która nie ma charakteru autorskiego. Prawo autorskie jest samodzielną regulacją, z której wcale nie wynika, że o autorskim charakterze umowy przesądza tylko wykonanie jej w ramach umowy o dzieło. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego może być dziełem w rozumieniu art. 627 k.c., jeżeli powstał w ramach umowy o dzieło. Utwór może powstać również w wykonywaniu stosunku pracy (art. 12 i 14 u.p.a.p.p.) lub umowy o świadczenie usług. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego nie determinuje bezwzględnie rodzaju umowy (o dzieło lub wykonywanie usługi). W konsekwencji, co do zasady, określony wytwór może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria (por. wyrok SN w sprawie II UK 362/17), których w ocenianej umowie zabrakło. Zatem Sąd I instancji, a wcześniej organy NFZ prawidłowo uznali sporną umowę za umowę o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c. Dlatego za niezasadny należało uznać zarzut ujęty w pkt 1. petitum skargi kasacyjnej. Mając na uwadze powyższe, skoro skarga kasacyjna nie zawierała usprawiedliwionych podstaw, na mocy art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w pkt 1 sentencji wyroku. O kosztach postępowania orzeczono w pkt 2 sentencji wyroku na podstawie art. 204 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 265).