Ppolska.starec← UrzadnikВойти

XII K 35/18

Суды общей юрисдикции2019-10-29
Номер дела
XII K 35/18
Дата решения
2019-10-29
Тип
SENTENCE

Судьи

Agnieszka JaroszKatarzyna Stasiów (PRESIDING_JUDGE)

Текст решения

<p> <strong> <!-- -->Sygn. akt XII K 35/18</strong> </p> <div> <h2>ORZECZENIE</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>17 października 2019 roku</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy w Warszawie XII Wydział Karny w składzie:</strong> </p> <p>Przewodnicząca: sędzia Katarzyna Stasiów (spr.)</p> <p>Sędziowie: Agnieszka Jarosz</p> <p>Beata Najjar</p> <p>Protokolant: Paulina Łuczyńska</p> <p>w obecności prokuratora Andrzeja Danieluka, Cezarego Kościeszy</p> <p>po rozpoznaniu 16 maja 2019 r., 10 lipca 2019 r. i 17.10.2019 r.</p> <p>sprawy:</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. S.</span> </strong> <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> </p> <p>w przedmiocie stwierdzenia prawdziwości oświadczenia złożonego przez <span class="anon-block">M. S.</span> na okoliczność pracy lub służby w organach bezpieczeństwa lub współpracy z tymi organami</p> <p>I.  na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20062181592" title="Ustawa z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów - Dz. U. z 2006 r. Nr 218, poz. 1592 (art. 21 a;art. 21 a ust. 2)">art. 21a ust. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów</a> (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 425 z późn. zm.) stwierdza, że <span class="anon-block">M. S.</span> złożył 20 marca 2008 roku niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne;</p> <p>II.  na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20062181592" title="Ustawa z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów - Dz. U. z 2006 r. Nr 218, poz. 1592 (art. 21 a;art. 21 a ust. 2 a)">art. 21a ust. 2a ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów</a> orzeka wobec <span class="anon-block">M. S.</span> utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego oraz organu jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy na okres 5 (pięciu) lat;</p> <p>III.  na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20062181592" title="Ustawa z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów - Dz. U. z 2006 r. Nr 218, poz. 1592 (art. 21 a;art. 21 a ust. 2 b)">art. 21a ust. 2b ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów</a> orzeka wobec <span class="anon-block">M. S.</span> zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa w art. 4 pkt 2-57 i61 tej ustawy przez okres 5 (pięciu) lat;</p> <p>IV.  zasądza od <span class="anon-block">M. S.</span> na rzecz Skarbu Państwa kwotę 40 (czterdziestu) złotych tytułem kosztów sądowych.</p> <p>sędzia Beata Najjar sędzia Agnieszka Jarosz sędzia Katarzyna Stasiów</p> <p>Sygnatura akt XIIK 35/18</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- -->Na podstawie ujawnionego w toku rozprawy materiału dowodowego sąd ustalił następujący stan faktyczny.</strong> </p> <p> <span class="anon-block">M. S.</span> w roku akademickim 1980/1981 rozpoczął studia na Wojskowej <span class="anon-block"> Akademii (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>. Od początku studiów był wcielony do <span class="anon-block">(...)</span> Wojska Polskiego. Podczas nauki był skoszarowany w akademiku na terenie WAT.</p> <p>Na początku 1981 roku pozyskaniem <span class="anon-block">M. S.</span> jako tajnego współpracownika zainteresowały się Wojskowe Służby Wewnętrzne działające na terenie WAT. W dniu 19 lutego 1981 roku oficer WSW <span class="anon-block">E. G.</span> sporządził raport o zezwolenie na pozyskanie <span class="anon-block">M. S.</span> jako współpracownika, wskazując że w pełni „odpowiada jako kandydat na dobrego tajnego współpracownika”. <span class="anon-block">G.</span> jako cel pozyskania wskazał potrzebę rozpoznania pierwszego roku podchorążych, szczególnie posiadających kontakty z krajami kapitalistycznymi oraz wykorzystanie <span class="anon-block">M. S.</span> do rozpoznawania <span class="anon-block">J. G.</span>.</p> <p> <span class="anon-block">J. G.</span> był studentem tego samego roku co lustrowany. Po pierwszym roku zrezygnował on ze studiów na WAT.</p> <p>19 lutego 1981 roku zgodę na pozyskanie <span class="anon-block">M. S.</span> jako tajnego współpracownika wyraził przełożony <span class="anon-block">E. G.</span> – pułkownik <span class="anon-block">A. N.</span>. <span class="anon-block">M. S.</span> tego samego dnia za pośrednictwem swojego przełożonego został wezwany na spotkanie z <span class="anon-block">E. G.</span> w budynku na terenie WAT. Podczas spotkania <span class="anon-block">E. G.</span> odbył z <span class="anon-block">M. S.</span> rozmowę na temat sytuacji i nastrojów w pododdziale, odebrał na ten temat osobny meldunek. W trakcie rozmowy z <span class="anon-block">E. G.</span> <span class="anon-block">M. S.</span> podpisał deklarację, zgodnie z którą dobrowolnie zgodził się nieoficjalnie współpracować z organami kontrwywiadu Wojska Polskiego w celu wykrywania i zwalczania wszelkiej wrogiej działalności skierowanej przeciwko Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i jej Siłom Zbrojnym, zobowiązując się do zachowania w ścisłej tajemnicy faktu swej nieoficjalnej współpracy z kontrwywiadem wojskowym i nie rozgłaszać tego w żadnych okolicznościach. <span class="anon-block">M. S.</span> dla zachowania tajności współpracy przyjął pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span>.</p> <p>Pod deklaracją w odpowiedniej rubryce wpisana jest data „19 II 1981”. Daty tej nie wpisał własnoręcznie <span class="anon-block">M. S.</span>.</p> <p>Kontakty oficera WSW <span class="anon-block">E. G.</span> z lustrowanym były inicjowane telefonem <span class="anon-block">G.</span> na oddział lustrowanego. <span class="anon-block">G.</span> przedstawiał się jako <span class="anon-block">J. M. (1)</span> – kolega lustrowanego z liceum, który w 1980 roku rozpoczął studia na WAT, a 31 stycznia 1981 roku został z nich zwolniony.</p> <p> <span class="anon-block">E. G.</span> sporządził z datą 19 lutego 1981 r. raport o przebiegu pozyskania <span class="anon-block">M. S.</span> w charakterze tajnego współpracownika, który został przedstawiony <span class="anon-block">A. N.</span>, a ten w dniu 20 lutego 1981 roku zatwierdził pozyskanie. <span class="anon-block">M. S.</span> jako tajny współpracownik o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span> został zarejestrowany w ewidencji Oddziału III WSW Zarządu I Szefostwa WSW w dniu 19 lutego 1981 r. pod numerem <span class="anon-block"> (...)</span>.</p> <p>Lustrowany nie informował żadnego ze swoich kolegów z akademika ani nikogo innego o podpisaniu deklaracji współpracy i lojalności.</p> <p> <span class="anon-block">M. S.</span> dostarczał informacji charakteru ogólnego dotyczących ujemnych zjawisk w pododdziale. Informacje te były lakoniczne, bez konkretów. TW <span class="anon-block"> (...)</span> był niechętny, bojaźliwy, unikał spotkać z <span class="anon-block">E. G.</span>, nie wykazywał inicjatywy we współpracy i pomysłowości, był niepunktualny i niesystematyczny odnośnie spotkań.</p> <p>Powyższe spowodowało, że <span class="anon-block">E. G.</span> na spotkaniu z <span class="anon-block">M. S.</span> w swym pokoju służbowym w dniu 11 lutego 1983 roku zakończył współpracę. Lustrowany podpisał oświadczenie, w którym przyjął do wiadomości, że został zwolniony w tym dniu ze współpracy z organami Kontrwywiadu Wojskowego oraz zobowiązał się do zachowania w tajemnicy faktu nieoficjalnej współpracy z Kontrwywiadem Wojskowym i „przekazywanych danych i informacji”. Potwierdził fakt uprzedzenia go, że za naruszenie tego zobowiązania będzie pociągnięty do odpowiedzialności karno-sądowej jak za rozgłaszanie tajemnicy państwowej. Pod tym oświadczeniem <span class="anon-block">E. G.</span> dopisał, że <span class="anon-block">M. S.</span> „fakt rozwiązania współpracy przyjął z pewną ulgą. Powiedział, że miał trudności w wykonywaniu zadań oraz jego stan psychiczny sprawia mu trudności w odbywaniu spotkań”.</p> <p> <span class="anon-block">E. G.</span> w charakterystyce tajnego współpracownika sporządzonej na zakończenie współpracy napisał, że <span class="anon-block">M. S.</span> nie brał udziału w sprawach operacyjnych, dostarczał lakonicznych, pozbawionych konkretów informacji charakteru ogólnego dotyczących ujemnych zjawisk w pododdziałach. <span class="anon-block">E. G.</span> scharakteryzował stosunek lustrowanego do współpracy z organami kontrwywiadu wojskowego jako niechętny i bojaźliwy, opisał że <span class="anon-block">S.</span> unikał kontaktów, przestrzegał zasad tajności współpracy, nie wykazywał pomysłowości i inicjatywy we współpracy. W postanowieniu o przesłaniu teczki personalnej i pracy z dnia 11 lutego 1983 roku <span class="anon-block">E. G.</span> wskazał, że <span class="anon-block">S.</span> wielokrotnie nie przychodził na umówione spotkania, tłumacząc to problemami z nauką, był niesłowny, niesystematyczny we współpracy, dostarczał mało istotne dla WSW informacje.</p> <p>Pod tym postanowieniem 12 lutego 1983 r. zastępca Szefa Oddziału III Zarządu I Szefostwa WSW ppłk mgr <span class="anon-block">A. Z.</span> wyraził zgodę na przesłanie teczki personalnej wymienionego współpracownika do archiwum. Przed wydaniem zgody zapoznał się zarówno z teczką personalną jak i teczką pracy.</p> <p>Teczkę pracy fizycznie zniszczono 12 lutego 1983 r. Teczka zawierała 10 arkuszy.</p> <p>Co prawda protokół niszczenia o numerze 0280 poz. 5 został otwarty 11 sierpnia 1982 roku, ale nie oznacza to, że już w tej dacie teczkę TW <span class="anon-block"> (...)</span> przeznaczono do zniszczenia. Praktyka była taka, że protokół był otwierany pewnego dnia, a kolejne teczki dopisywano do protokołu i niszczono w późniejszych datach, które wpisywano po prawej stronie nazwy niszczonej teczki.</p> <p>W teczce pracy <span class="anon-block">E. G.</span> umieszczał meldunki sporządzane przez współpracownika lub notatki oficera prowadzącego współpracę z uzyskanych od TW informacji. W razie braku jakichkolwiek informacji prowadził tylko teczkę personalną.</p> <p>W dniu 20 marca 2008 roku <span class="anon-block">M. S.</span> w związku z pełnioną funkcją publiczną attaché obrony przy Ambasadzie RP w <span class="anon-block">B.</span> w Libanie złożył oświadczenie lustracyjne, w którym stwierdził, że „świadom odpowiedzialności za złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia, po zapoznaniu się z treścią ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów (…), oświadczam, że nie pracowałem, nie pełniłem służby ani nie byłem współpracownikiem w rozumieniu art. 3a powołanej ustawy, organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art 2 powołanej ustawy, w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r.”. W części B oświadczenia przeznaczonej dla osób, które oświadczyły, że służyły, pracowały lub współpracowały z organami bezpieczeństwa, lustrowany wskazał, że w 1982 roku na polecenie dowódcy kompanii udał się do oficera KW Wydziału <span class="anon-block"> (...)</span>, gdzie złożył wyjaśnienia dotyczące jego wiedzy na temat rzekomej inwigilacji WAT przez pracowników ambasady RFN, a kilka miesięcy później na polecenie komendanta wydziału udał się do oficera KW pod pretekstem zaniesienia dokumentów. W trakcie tego spotkania oficer KW zaproponował mu utrzymywanie kontaktów, a on odmówił.</p> <p>W dniach 3 lipca 1999 roku, 21 października 2002 roku i 15 listopada 2007 roku <span class="anon-block">M. S.</span> w trakcie postępowań sprawdzających związanych z uzyskaniem dostępu do informacji niejawnych, składał ankiety bezpieczeństwa osobowego, w których oświadczył, że nie był w latach 1944-1990 pracownikiem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu odpowiednio ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 roku o ujawnianiu informacji pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne oraz ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów.</p> <p>W dniu 3 lipca 2008 roku <span class="anon-block">M. S.</span> w ankiecie bezpieczeństwa wskazał, że nie był w latach 1944-1990 pracownikiem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów. Składając takie oświadczenie lustrowany dołączył do ankiety bezpieczeństwa wyjaśnienia, w których wskazał, że spotkanie z oficerem WSW odbył na jesieni 1982 roku, podczas spotkania podpisał co najmniej jeden dokument „in blanco”. Rozmawiał wówczas o celu własnej wizyty w ambasadzie RFN w <span class="anon-block">W.</span> oraz o podwiezieniu jego kolegi ze studiów <span class="anon-block">J. G.</span> samochodem ambasady RFN. Lustrowany oświadczył, że jeśli ten kontakt jest interpretowany jako współpraca z oficerem KW, to przyznaje, że współpracował wówczas jednorazowo przez czas 30 minut. Podczas kolejnego spotkania w 1983 roku „(chyba maj)” podpisał podany mu przez oficera dokument, który dotyczył rezygnacji lub zakończenia kontaktów.</p> <p>W dniu 15 maja 2013 roku <span class="anon-block">M. S.</span> w ankiecie bezpieczeństwa wskazał, że nie był w latach 1944-1990 pracownikiem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów. Składając takie oświadczenie lustrowany dołączył do ankiety bezpieczeństwa wyjaśnienia o treści zbliżonej do wyjaśnień z dnia 3 lipca 2008 roku. W pisemnych wyjaśnieniach z 14 maja 2013 roku lustrowany wskazał, że do oficera WSW skierował go dowódca kompanii kpt. <span class="anon-block">D. R.</span> (lub <span class="anon-block">R.</span>) – jak wynika z dokumentów uzyskanych z WAT, nie było tam takiego dowódcy, zaś w wyjaśnieniach złożonych w 2008 roku Dyrektorowi Departamentu Kadr MON, <span class="anon-block">M. S.</span> opisując spotkanie z oficerem WSW wskazywał, że skierował go na rozmowę dowódca kompanii „por. <span class="anon-block">M.</span>”.</p> <p> <strong> <!-- --> Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie: </strong>częściowo wyjaśnień lustrowanego (624-633, 797-799, 1046- 1054, 1089-1090, 1222-1225), częściowo zeznań <span class="anon-block">E. G.</span> (k.430-434, 802-807, 866-868, 1058-1062, 1238-1239), częściowo zeznań <span class="anon-block">A. Z.</span> (k.424-428, 1056-1058, 1245-1247), częściowo zeznań <span class="anon-block">M. K. (1)</span> (k.738-741, 1099-1100), częściowo zeznań <span class="anon-block">J. G.</span> (k.555-560, 1097-1099, 1247), zeznań <span class="anon-block">A. M.</span> (k.517-521), <span class="anon-block">P. M.</span> (k.539-543), <span class="anon-block">J. M. (2)</span> (k.584-589, 1100-1101), <span class="anon-block">J. D.</span> (k.744-747, 1091-1093), <span class="anon-block">K. S.</span> (k.751-757), <span class="anon-block">K. M.</span> (k.769-771), <span class="anon-block">J. M. (3)</span> (k.787-792), <span class="anon-block">M. T.</span> (k.831-835), <span class="anon-block">L. D.</span> (k.847-852), <span class="anon-block">I. M.</span> (k.859-862, 1095-1097), <span class="anon-block">M. W.</span> (k.878-883, 1093-1095) oraz ujawnionych dokumentów<em> <!-- --> : </em>k. 1-2 – oświadczenie lustracyjne, k. 4-16, 21-23– informacje dot. lustrowanego z Referatów Ewidencji OBUiAD, Wydziału Ewidencji BUAiD oraz Delegatur IPN, k. 19-20 – pismo oraz informacja dot. sprawdzenia dokumentacji w zbiorze zastrzeżonym MON, k. 25- 28 – kserokopie zapisów ewidencyjnych, k. 29-kserokopia karty <span class="anon-block">(...)</span>, k. 30 – kserokopia karty <span class="anon-block">(...)</span>, k. 46 – informacja dot. protokołu zniszczenia, k. 47-48 pismo i kopia protokołu zniszczenia teczki pracy lustrowanego, k. 52 – informacja dotycząca <span class="anon-block">A. N.</span>, k. 66-73 informacje dot. dokonanych sprawdzeń, k. 75-258 – pismo oraz kopia imiennych list studentów oraz absolwentów WAT, k. 267, 314 – informacja dot. akt paszportowych, k. 268-287 pismo i kopie fragmentów akt personalnych <span class="anon-block">A. Z.</span>, k. 298- pismo i kopia karty ewidencyjnej <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, k. 300, 330 – inf. z WKU, k. 302-313 pismo i kopia akt paszportowych <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, k. 324-326 pismo i kopia karty ewidencyjnej lustrowanego - oficera zawodowego, k. 332-349 – pismo i kopia akt personalnych lustrowanego, k. 351-378 pismo i kopia teczki personalnej TW <span class="anon-block">J.</span>, k. 379-397 – pismo i kopie fragmentów akt personalnych <span class="anon-block">E. G.</span>, k. 398-399 – pismo i kopia karty ewidencyjnej <span class="anon-block">J. G.</span>, k. 406-421 – pismo i kopia akt paszportowych <span class="anon-block">J. G.</span>, k. 443-471- pismo i kopia fragmentów akt personalnych <span class="anon-block">A. N.</span>, k. 476-482, 567-573 pisma <span class="anon-block"> (...)</span> z załącznikami, k. 487 – pismo dot. ankiet bezpieczeństwa, k. 491-492- kserokopia protokołu zniszczenia dokumentów operacyjnych, k. 497, 498-500, 501-504, 505-507, 508-511 – kopie rozkazów Komendanta WAT, k. 575-577 – pismo i wykaz dowódców kompanii i plutonów, k. 590 – notatka dot. <span class="anon-block">J. M. (2)</span>, k. 604-622 – pismo i kopia akt personalnych <span class="anon-block">J. M. (2)</span>, k. 659-684 pismo z WAT z załącznikami, k. 686-687 – pismo i kopia karty <span class="anon-block">(...)</span>, k. 706-712- opinia biegłego z zakresu identyfikacyjnych badań rękopisów, k. 938- 965 - kopia teczki personalnej TW <span class="anon-block">M.</span>, k. 1043-1044 – pismo i płyta, akt IPN BU <span class="anon-block">(...)</span>.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. S.</span> </strong>w postępowaniu prokuratorskim<strong> <!-- --> wyjaśnił</strong>, że złożył oświadczenie lustracyjne zgodne z prawdą, a jego kontakty z oficerem kontrwywiadu PRL miały jednorazowy charakter w sierpniu albo wrześniu 1982 r, kiedy był na drugim roku studiów. Odnośnie podpisania deklaracji współpracy stwierdził, że widocznie musiał jakiś dokument wypełnić i podpisać. Potem za każdym razem odmawiał spotkania z oficerem kontrwywiadu. Następnie spotkał się z tym samym oficerem celem podpisania formularza o zakończeniu współpracy. Lustrowany stwierdził, że te spotkania nie miały charakteru tajnego, bo jego koledzy i przełożeni o nich wiedzieli. Odnośnie swojego pseudonimu wyjaśnił, że koledzy z kompanii mówili na niego <span class="anon-block"> (...)</span>.</p> <p>Podczas pierwszego rozpoznawania sprawy przez sąd <span class="anon-block">M. S.</span> podkreślił, że wszyscy jego koledzy z pokoju wiedzieli o jego rozmowie z oficerem kontrwywiadu i od tej pory zaczęli go nazywać „gumowe ucho”. Początkowo wskazał, że deklarację podpisał w sierpniu 1982 r., czyli około pół roku przed zakończeniem współpracy – nawiązując do zeznań <span class="anon-block">E. G.</span>, który stwierdził, że czas od podpisania deklaracji o współpracy do zakończenia współpracy z osobą, która nie przekazywała żadnych informacji mógł trwać maksymalnie pół roku. Przy tym lustrowany wyjaśnił, że <span class="anon-block">J. G.</span> odszedł ze studiów we wrześniu 1981 r. – podkreślił, że było to przed podpisaniem przez <span class="anon-block">M. S.</span> deklaracji o współpracy. Na spotkanie z <span class="anon-block">E. G.</span> lustrowany poszedł na polecenie ówczesnego dowódcy kompanii <span class="anon-block">J. M. (2)</span>. Pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span> wpisał, bo oficer powiedział mu, że należy wpisać, w jaki sposób koledzy na niego mówią. Po podpisaniu deklaracji współpracy lustrowany trzykrotnie był wzywany przez <span class="anon-block">E. G.</span> na spotkanie, ale zawsze odmawiał.</p> <p>Przesłuchany powtórnie przy pierwszym rozpoznawaniu sprawy przez sąd <span class="anon-block">M. S.</span> stwierdził, że deklarację podpisał we wrześniu 1981 roku. Swoja pomyłkę usprawiedliwił przebytą chorobą mającą wpływ na zdolność odtwarzania faktów.</p> <p>Podczas ostatniego rozpoznania <span class="anon-block">M. S.</span> wyjaśnił, że deklarację o współpracy podpisał pod koniec września 1981 roku. Precyzyjnie wskazał, którym trzem kolegom powiedział o rozmowie z oficerem <span class="anon-block">G.</span>, odwołując się przy tym do treści zeznań tych mężczyzn przesłuchanych w charakterze świadków. Wymienił <span class="anon-block">M. W.</span>, <span class="anon-block">M. K. (1)</span> i <span class="anon-block">K. S.</span>. Podkreślił, że powiedział też o tym <span class="anon-block">J. G.</span> dwa dni przed jego odejściem ze studiów. Odnośnie nazywania lustrowanego w akademiku „uchem” wyjaśnił, że tylko jeden kolega tak do niego mówił – <span class="anon-block">M. K. (2)</span>.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd zważył co następuje.</strong> </p> <p>Wyjaśnienia <span class="anon-block">M. S.</span> w części niespornej - korespondującej z ujawnionymi dokumentami, w tym zwłaszcza dokumentami archiwalnymi IPN i WAT – zasługują na uwzględnienie. Poza tym jednak nie można ich uznać za prawdziwe, spójne ani spontaniczne.</p> <p> <span class="anon-block">M. S.</span> swoimi wypowiedziami starał się poprawić swoją sytuację procesową, co spowodowało powstanie wielu wzajemnie sprzecznych, nielogicznych i nieprzekonujących wersji.</p> <p>Sąd nie dał wiary twierdzeniom, że przebyta choroba zmieniła zdolność postrzegania lustrowanego. Sprawia on wrażenie osoby inteligentnej, obdarzonej dobrą pamięcią i zdolnością logicznego myślenia na wysokim poziomie. Wykazał się dobrą znajomością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.</p> <p>Zaistniałe sprzeczności w wyjaśnieniach spowodowane są wyłącznie dostosowywaniem przez lustrowanego treści wyjaśnień do ujawnionych dowodów i chęcią przedstawienia przebiegu zdarzeń w sposób najkorzystniejszy procesowo a zarazem jak najbardziej przekonujący. Jak powszechnie wiadomo nie jest łatwe konsekwentne mówienie nieprawdy bez pogubienia się odnośnie szczegółów.</p> <p> <span class="anon-block">M. S.</span> zauważył, że na deklaracji współpracy data nie jest wpisana jego charakterem pisma. To otworzyło mu możliwość twierdzenia, że czas od rozpoczęcia do zakończenia współpracy był krótszy niż 2 lata wynikające z dokumentów. Początkowo wyjaśnił, że deklarację podpisał w sierpniu albo wrześniu 1982 r., co świadczyć miało na jego korzyść – czas do rezygnacji z niego jako TW był krótki, pasujący do treści zeznań <span class="anon-block">E. G.</span> o czasie współpracy z osobami unikającymi kontaktów z prowadzącym pracę operacyjną. Ponieważ nie korespondowało to z z jednym z celów podjęcia współpracy, jakim było rozpoznanie <span class="anon-block">J. G.</span>, lustrowany stwierdził, że był to wrzesień 1981 r., tłumacząc zmianę wyjaśnień przebytą chorobą.</p> <p>Sąd datę podpisania deklaracji jako 19 lutego 1981 r. ustalił na podstawie zeznań <span class="anon-block">E. G.</span> oraz daty na raportach o zezwolenie na pozyskanie i z przebiegu pozyskania i deklaracji współpracy; z oznaczenia materiałów wytworzonych w związku z pozyskaniem <span class="anon-block">M. S.</span>, które podlegały ewidencjonowaniu: numer teczki uwidoczniony na spisie treści dokumentów <span class="anon-block"> (...)</span> oraz numer <span class="anon-block">(...)</span>., a także na podstawie zeznań świadka <span class="anon-block">A. Z.</span> odnośnie pragmatyki sporządzania dokumentów.</p> <p>Jak zeznał wiarygodnie <span class="anon-block">E. G.</span>, na dokonanie rejestracji TW z fałszywą datą musiałoby wyrazić zgodę wiele osób – jego przełożony, pracownicy sekretariatu. Niosłoby to za sobą duże ryzyko – nawet wydalenia ze służby, a niczemu by nie służyło (k. 802-807).</p> <p>Za infantylne wręcz należy uznać twierdzenie <span class="anon-block">M. S.</span>, z którego ma wynikać, że tak naprawdę, to nie przybrał pseudonimu dla celów tajnej współpracy, a jedynie na polecenie oficera wpisał, „jak mówią na niego koledzy”. Oczywiste jest, że prowadzący współpracę nie sugerował przyjęcia pseudonimu powszechnie kojarzonego z daną osobą mającą zostać TW.</p> <p>Początkowo <span class="anon-block">M. S.</span> na dowód braku tajności współpracy wyjaśnił, że wiedza o jego spotkaniu z oficerem WSW i celu tego spotkania była na tyle powszechna, że koledzy z pokoju w akademiku mówili o nim „gumowe ucho”, „ucho”. Natomiast po przesłuchaniu w charakterze świadków studentów, którzy mieli o tych okolicznościach wiedzieć, ale ich nie potwierdzili, zmienił wyjaśnienia na twierdzenie, że tylko jeden kolega tak go nazywał – <span class="anon-block">M. K. (1)</span>.</p> <p>Początkowo <span class="anon-block">M. S.</span> wyjaśniał, że współpracę zadeklarował pół roku po odejściu z WAT <span class="anon-block">J. G.</span>. Później zaś, kiedy potrzebne mu się wydały zeznania <span class="anon-block">G.</span> na okoliczność rzekomej wiedzy <span class="anon-block">G.</span> o deklaracji współpracy – lustrowany zdecydował się wyjaśnić, że deklarację podpisał jeszcze przed odejściem <span class="anon-block">J. G.</span>.</p> <p>Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom lustrowanego odnośnie braku ustalenia sposobu komunikowania się i ustalania zasad zachowania współpracy i kontaktów w tajemnicy, albowiem były to działania standardowe, zostały opisane na bieżąco przez <span class="anon-block">E. G.</span> w raporcie z pozyskania, a gdyby nie były zgodne z rzeczywistymi ustaleniami – co mogłoby zostać zweryfikowane podczas spotkania kontrolnego – to <span class="anon-block">E. G.</span> naraziłby się na konsekwencje służbowe i dyscyplinarne. Także wskazanie w raporcie z pozyskania lustrowanego sposobu komunikowania się – telefon na wewnętrzny numer w akademiku i przedstawienie się nazwiskiem kolegi lustrowanego z liceum, który zakończył naukę na WAT przed pozyskaniem <span class="anon-block">M. S.</span>, wskazuje na uzgodnienie z udziałem lustrowanego sposobu komunikacji w sposób niepozostawiający wątpliwości co do tego, że dzwoni oficer WSW.</p> <p>Za niewiarygodne uznano wyjaśnienia odnośnie niemożności indywidualnego przemieszczania się podchorążych bez oddziału po terenie WAT na pierwszym roku, albowiem jest to sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym. Z zeznań świadków – kolegów lustrowanego oraz <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (2)</span> i <span class="anon-block">P. M.</span> - wynika, że możliwe było przemieszczanie się za zgodą przełożonych i po dokonaniu wpisu do zeszytu, zwłaszcza, że konsultacje z wykładowcami odbywały się części szkoleniowej, a nie na terenie akademików.</p> <p>Sąd nie uwzględnił wyjaśnień <span class="anon-block">M. S.</span>, że jako student Wojskowej <span class="anon-block"> Akademii (...)</span> nie wiedział, czym jest WSW, albowiem słuchacze mieli zajęcia z oficerami politycznymi i WSW, a ponadto okres poprzedzający nawiązanie współpracy lustrowanego z WSW (po sierpniu 1980 roku) był okresem ujawnienia sposobu działania władz PRL i sposobu inwigilowania obywateli przez służby. <span class="anon-block">M. S.</span> podpisał w trakcie rozmowy z <span class="anon-block">E. G.</span> deklarację, w której wprost wskazane było, że dobrowolnie deklaruje nieoficjalnie współpracować z organami kontrwywiadu Wojska Polskiego, a zatem to, jaką strukturą organizacyjną jest WSW reprezentowane przez <span class="anon-block">E. G.</span>, nie pozostawiało żadnych wątpliwości.</p> <p>Wszystkie powyższe okoliczności nie pozwoliły na uwzględnienie całości wyjaśnień <span class="anon-block">M. S.</span> przy ustalaniu stanu faktycznego w niniejszej sprawie i oparciu się na nich co do elementów spornych niniejszego procesu.</p> <p>Odnośnie sygnalizowanych przez lustrowanego w wyjaśnieniach rozbieżności dotyczących daty zniszczenia jego teczki pracy jako TW <span class="anon-block">J.</span>, wskazać należy, że sąd nie dostrzegł w ujawnionych dokumentach takich rozbieżności. Na k. 48 akt sprawy znajduje się dokument zatytułowany „Protokół zniszczenia dokumentów operacyjnych”, ale jego treść wskazuje na dwustopniowy charakter tego dokumentu: w dniu 11 sierpnia 1982 roku protokół niszczenia został otwarty, a fizyczne zniszczenie teczki pracy <span class="anon-block">M. S.</span> nastąpiło po zakwalifikowaniu teczki TW <span class="anon-block">J. N.</span> <span class="anon-block"> (...)</span> zawierającej 10 arkuszy do zniszczenia po zaakceptowaniu tego przez Szefa Zarządu. Data zniszczenia jako 12 lutego 1983 roku wynika z zapisu na k. 28 z książki nr 2 Zarządu i Szefostwa WSW oraz z informacji w teczce personalnej po złożeniu przez <span class="anon-block">M. S.</span> oświadczenia o zakończeniu współpracy.</p> <p>W toku postępowania zeznania składali świadkowie: <span class="anon-block">E. G.</span> – oficer WSW werbujący <span class="anon-block">M. S.</span>, <span class="anon-block">A. Z.</span> – oficer <span class="anon-block"> (...)</span> przełożony <span class="anon-block">E. G.</span>; <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (2)</span>, <span class="anon-block">P. M.</span> – przełożeni <span class="anon-block">M. S.</span> (dowódcy plutonu albo kompanii) oraz koledzy lustrowanego ze <span class="anon-block"> studiów - (...)</span>, <span class="anon-block">J. D.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span>, <span class="anon-block">K. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (3)</span>, <span class="anon-block">J. G.</span>, <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">L. D.</span>, <span class="anon-block">I. M.</span> i <span class="anon-block">M. W.</span>.</p> <p> <span class="anon-block">E. G.</span>, będąc przesłuchiwanym w postępowaniu prokuratorskim, zeznawał spontanicznie, logicznie. Przed sądem zaś wypowiadał się wymijająco, powoływał się na różne okoliczności osobiste, żeby usprawiedliwić częściowo odmienną treść zeznań. Zdaniem sądu było tak dlatego, że w sądzie zobaczył lustrowanego, zrozumiał, że w związku z dawną współpracą ma on obecnie kłopoty, silnie przeżywa tę sytuację. <span class="anon-block">E. G.</span> na rozprawach starał się ewidentnie pomóc <span class="anon-block">M. S.</span>.</p> <p>Obaj mężczyźni rozmawiali też ze sobą poza salą rozpraw. Przyznał to lustrowany w swoich wyjaśnieniach na rozprawie 26 kwietnia 2017 roku. Co prawda mało wiarygodne jest, aby spotkali się przypadkowo na bazarze akurat dwa tygodnie po terminie, na którym <span class="anon-block">E. G.</span> zeznawał po raz pierwszy w sądzie, ale za wiarygodny należy uznać sam fakt spotkania i przeprowadzenia rozmowy, co tym bardziej ukierunkowało świadka na niepogarszanie sytuacji procesowej <span class="anon-block">M. S.</span>.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom, że <span class="anon-block">M. S.</span> nie był dla WSW wartościowym współpracownikiem, że unikał spotkań. Dał jednak również wiarę w pierwotne stanowcze twierdzenia świadka, że jakieś informacje przekazywał. Koresponduje to z dokumentami umieszczonymi w teczce personalnej, czasem trwania współpracy, faktem znajdowania się 10 kartek w teczce pracy przed jej zniszczeniem, jest to zgodne z zasadami logiki i ogólnodostępnej wiedzy o pracy operacyjnej.</p> <p>Trochę podobną do <span class="anon-block">E. G.</span> postawę przyjął świadek <span class="anon-block">A. Z.</span>. Początkowo zeznawał prawdziwie na okoliczności ogólne, niedotyczące bezpośrednio lustrowanego. W toku ostatniego przesłuchania 17 października 2019 r. (tom VII k. 1245-1247) świadek ewidentnie nie chciał zaszkodzić lustrowanemu. Miał nadzieję, że w jego sprawie nie miało miejsca podpisanie deklaracji współpracy. Stwierdził wówczas spontanicznie, że współpracę likwidowało się po 3-4 miesiącach, kiedy współpracownik unikał spotkań. Podkreślił również, że przed podpisaniem się pod postanowieniem o przesłaniu teczek personalnej i pracy zapoznał się z tymi materiałami, inaczej by teczek „nie puścił dalej”.</p> <p>Zeznania <span class="anon-block">A. Z.</span> zmieniły się na nieprzekonujące w chwili, gdy świadkowi okazano dokumenty z teczki personalnej. Świadek starał się wykazać brak materializacji współpracy, działając na korzyść lustrowanego. Pomimo tego na pytania prokuratora zeznał, że jest jednak różnica pomiędzy dostarczaniem mało istotnych informacji a brakiem jakichkolwiek informacji, a ponadto, że coś na 10 kartkach w teczce pracy musiało być, ale „to nie jest dużo”.</p> <p>I ten świadek rozmawiał z <span class="anon-block">M. S.</span> pomiędzy terminami przesłuchań, co sam przyznał i co – jak wynika z postawy świadka – zaowocowało życzliwością względem lustrowanego.</p> <p>Sąd nie dał więc wiary w nieoparte na żadnej przekonującej podstawie próby wykazania przez świadka, że <span class="anon-block">M. S.</span> nie przekazał żadnych informacji, a <span class="anon-block">E. G.</span> wpisał nieprawdę do dokumentów w teczce personalnej, aby zamaskować, że dobór współpracownika był całkowicie nietrafiony.</p> <p>Taka postawa <span class="anon-block">E. G.</span> i <span class="anon-block">A. Z.</span> wynika – zdaniem sądu – przede wszystkim z zaistniałej przemiany ustrojowej, aktualnej bardzo negatywnej ocenie pracy wykonywanej przez nich w czasie istnienia PRL i niechęci do mnożenia dalej krzywd ludzkich związanych ze sposobem funkcjonowania państwa polskiego przed 1990 rokiem.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom świadków <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">J. M. (2)</span> i <span class="anon-block">P. M.</span>. Świadkowie zeznali przede wszystkim na okoliczności niesporne. Ich zeznania przeczą wyjaśnieniom lustrowanego jedynie w tym zakresie, że nie potwierdzili faktu braku możliwości swobodnego poruszania się studentów WAT pomiędzy budynkami uczelni. Koresponduje to jednak nawet z zeznaniami kolegów lustrowanego – dawnych studentów – nie było więc powodów podważania prawdziwości zeznań trzech omawianych świadków również i w tym zakresie.</p> <p>Za niewiarygodne sąd uznał zeznania <span class="anon-block">M. K. (1)</span> odnośnie powszechnej wiedzy wśród kolegów <span class="anon-block">M. S.</span> z WAT o wizycie lustrowanego u oficera WSW i związanym z tym funkcjonowaniem przezwiska <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block"> (...)</span> czy „<span class="anon-block">(...)</span>”. Nie potwierdził tego żaden inny świadek. Nawet lustrowany wycofał się ze swoich pierwotnych wyjaśnień i stwierdził, że tylko jeden kolega tak go nazywał – <span class="anon-block">M. K. (1)</span>.</p> <p>Świadek <span class="anon-block">K.</span> chciał swoimi zeznaniami pomóc byłemu koledze ze studiów.</p> <p>Na podstawie zeznań dawnych studentów WAT - <span class="anon-block">J. D.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span>, <span class="anon-block">K. M.</span>, <span class="anon-block">J.</span> <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">M. T.</span>, <span class="anon-block">L. D.</span> i <span class="anon-block">I. M.</span> - sąd ustalił, że po pierwsze lustrowany nic żadnemu z nich nie powiedział o swoich kontaktach z oficerem WSW, a tym bardziej o fakcie podpisania deklaracji współpracy. Ich wypowiedzi z postępowania prokuratorskiego są w tym zakresie wzajemnie ze sobą spójne i niebudzące żadnych wątpliwości. Na rozprawie <span class="anon-block">J. D.</span> i <span class="anon-block">I. M.</span> starali się zeznać w sposób dla lustrowanego korzystny. Robili to jednak w sposób nieudolny i niekorespondujący z treścią pierwszych zeznań wszystkich siedmiu omawianych świadków. Nawet jednak te ich najkorzystniejsze dla <span class="anon-block">M. S.</span> zeznania nie wskazują, że dowiedzieli się od niego o jego współpracy z WSW.</p> <p> <span class="anon-block">M. W.</span> - kolega lustrowanego z pokoju - również od <span class="anon-block">M. S.</span> nie słyszał o podpisaniu deklaracji współpracy. Zeznał natomiast, że lustrowany mu powiedział o rozmowie z oficerem kontrwywiadu w sprawie wizyty <span class="anon-block">S.</span> w ambasadzie RFN. Sąd podejrzewa, że świadek takimi zeznaniami chciał pomóc dawnemu koledze. Nawet jednak, gdyby dać świadkowi wiarę w tym zakresie, nie miałoby to wpływu na okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia a mianowicie fakt zachowania przez lustrowanego w tajemnicy współpracy ze służbą.</p> <p>Nie budzi wątpliwości, że gdyby <span class="anon-block">M. S.</span> opowiedział kolegom, że chciano go zwerbować jako tajnego współpracownika, był na spotkaniu z oficerem WSW, ale z podjęcia współpracy zrezygnował i nie ma zamiaru zachowywania tych okoliczności w tajemnicy, zupełnie inaczej brzmiałyby zeznania dawnych studentów. Nie sposób uwierzyć, by wszyscy o takiej poważnej i ryzykownej dla dalszej kariery kolegi sytuacji zapomnieli. Brak też byłoby wówczas powodów do nazywania lustrowanego uchem czy gumowym uchem.</p> <p>Kolejnym życzliwym lustrowanemu świadkiem jest <span class="anon-block">J. G.</span>.</p> <p>W postępowaniu prokuratorskim świadek zeznał, że <span class="anon-block">M. S.</span> nigdy mu nie mówił o żadnych spotkaniach z oficerem WSW i że jest ogromnie zdziwiony zapisem dotyczącym wykorzystania tajnego współpracownika do rozpoznania jego osoby (tom III k. 553).</p> <p>Te pierwsze zeznania były spontaniczne, bez wpływu <span class="anon-block">M. S.</span> na ich treść.</p> <p>Sąd nie dał wiary późniejszym twierdzeniom świadka z rozpraw i jego wyjaśnieniu zaistniałych sprzeczności (tom VI k. 1096-1099, 1124, tom VII k. 1247). Ewolucja tych zeznań w kierunku dopasowywania ich do treści wyjaśnień lustrowanego i „przypominanie sobie” coraz większej ilości szczegółów jest absolutnie nieprzekonujące. W świetle zasad logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego diametralna zmian stanowisk świadka odnośnie wiedzy o podpisaniu przez <span class="anon-block">M. S.</span> deklaracji współpracy z WSW nie jest odzwierciedleniem mających miejsce zdarzeń, ale wynika z pozytywnego nastawienia świadka wobec lustrowanego i chęci udzielenia mu wsparcia w jego obecnej sytuacji procesowej.</p> <p>W ocenie sądu, nie ma podstaw do kwestionowania ujawnionego materiału archiwalnego, zarówno wytworzonego przez WSW, jak i pochodzącego z archiwów WAT i MON, albowiem należałoby wykazać, iż jest on nierzetelny, fałszywy co do treści, spreparowany w jakimś celu. Takich danych odnośnie ujawnionych dokumentów nie ma, a w szczególności nie stanowią ich zmienne w zakresie daty podpisania deklaracji o współpracy wyjaśnienia <span class="anon-block">M. S.</span>. W świetle całokształtu zawartości teczki personalnej, adnotacji w urządzeniach ewidencyjnych oraz zeznań świadków <span class="anon-block">E. G.</span> i <span class="anon-block">A. Z.</span>, brak jest podstaw do uznania, że teczka personalna zawiera nieodpowiadające rzeczywistości, w tym także w zakresie dat ich sporządzenia, dokumenty.</p> <p>Dokonując prawnej oceny treści oświadczenia lustracyjnego <span class="anon-block">M. S.</span> sąd doszedł do przekonania, że w świetle ujawnionych dowodów uznać należy, że podjęta w dniu 19 lutego 1981 roku i zakończona w dniu 11 lutego 1983 roku formalna współpraca <span class="anon-block">M. S.</span> z Wojskową Służbą Wewnętrzną była tajną współpracą w rozumieniu art. 3a ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów.</p> <p>Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy organem bezpieczeństwa w rozumieniu ustawy jest Wojskowa Służba Wewnętrzna, natomiast art. 3a wskazanej ustawy definiuje współpracę, jako świadomą i tajną współpracę z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Chodzi o każdy rodzaj współpracy, a nie tylko o określoną grupę tajnych współpracowników z uwagi na zakres wykonywanych przez nich zadań.</p> <p>Utrwalone orzecznictwo, które skład rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 października 2014 roku sygn. II KK 53/14, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 roku sygn. akt K2/07), wskazuje, że współpraca taka powinna spełniać kumulatywnie pięć warunków:</p> <p>1)  musi polegać na kontaktach z organami bezpieczeństwa państwa i przekazywaniu informacji tym organom;</p> <p>2)  musi mieć charakter świadomy, co oznacza, że osoba współpracująca musiała zdawać sobie sprawę, iż osoba, z którą nawiązała kontakt, jest przedstawicielem jednej ze służb wymienionych w art. 2 ust. 1 ustawy lustracyjnej;</p> <p>3)  współpraca winna być tajna, co oznacza, że fakt nawiązania współpracy, a także jej przebieg, ma pozostać tajemnicą, w szczególności wobec tych osób i środowisk, których miały dotyczyć przekazywane informacje;</p> <p>4)  współpraca musi wiązać się z operacyjnym zdobywaniem informacji przez służby wymienione w art. 2 ustawy;</p> <p>5)  nie mogła ograniczać się do samej deklaracji woli, lecz winna była materializować się w świadomie podejmowanych konkretnych działaniach w celu urzeczywistnienia podjętej współpracy.</p> <p>W niniejszej sprawie wszystkie te warunki zostały spełnione.</p> <p> <span class="anon-block">M. S.</span> kontaktował się z organem bezpieczeństwa państwa – Wojskową Służbą Wewnętrzną.</p> <p>Z całą pewnością, podpisując oświadczenie lustracyjne, miał świadomość, że był to organ, o którym mowa w art. 2 ust. 1 ustawy lustracyjnej. Podpisał deklarację współpracy, jaką w latach 1944-1990 podpisywały osobowe źródła informacji pomagające organom bezpieczeństwa państwa. O jego świadomości w tym zakresie świadczy też wspomnienie o sytuacji w części B oświadczenia lustracyjnego.</p> <p>Współpraca <span class="anon-block">M. S.</span> z WSW była tajna. <span class="anon-block">M. S.</span> nie poinformował nikogo o fakcie nawiązania współpracy, tj. podpisaniu deklaracji współpracy. <span class="anon-block">M. S.</span> nie informował o tym żadnego ze swoich kolegów przez cały okres studiów oraz kolejnych około 30 lat. Brak jest jakichkolwiek dowodów wskazujących na to, żeby o podjęciu współpracy poinformował także inne osoby.</p> <p>Sąd Okręgowy w pełni podziela zapatrywanie Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 29 stycznia 2016 roku sygn. akt IV KK 326/15 zgodnie, z którym „nie można utożsamiać uchylenia "tajności" samych kontaktów z pracownikami organów bezpieczeństwa z uchyleniem "tajności" współpracy. Aby można przyjąć brak "tajności" współpracy, krąg osób które w zamyśle służb mają być inwigilowane musi być poinformowany nie tylko o samych kontaktach późniejszej osoby lustrowanej z organami bezpieczeństwa, ale także i o tym, że w wyniku tych kontaktów podjęła ona z tymi organami efektywną współpracę i zobowiązała się dostarczać wiadomości w sposób konfidencjonalny.” Nawet danie wiary w przekazanie przez <span class="anon-block">M. S.</span> komuś informacji o rozmowie z oficerem WSW w sprawie wizyty lustrowanego w ambasadzie nie mogłoby spowodować ustalenia braku tajności współpracy.</p> <p>Współpraca <span class="anon-block">M. S.</span> wiązała się z operacyjnym zdobywaniem przez WSW informacji o środowisku studenckim WAT.</p> <p>Współpraca zmaterializowała się.</p> <p>Z dokumentów znajdujących się w teczce personalnej wynika, że do spotkań <span class="anon-block">E. G.</span> z <span class="anon-block">M. S.</span> dochodziło. <span class="anon-block">G.</span> wskazuje np. na brak punktualności lustrowanego, o czym by nie napisał, gdyby spotkań nie było. Z materiałów tych wynika również fakt przekazywania informacji, choć mało przydatnych. <span class="anon-block">E. G.</span> zeznał, że jednocześnie prowadził około 20 tajnych współpracowników. Nie było żadnego powodu, aby przez dwa lata próbował całkowicie bezskutecznie współpracować z <span class="anon-block">M. S.</span>, gdyby ten nie chciał się spotkać ani razu i nie przekazał ani jednej informacji, a następnie by <span class="anon-block">G.</span> sfałszował dokumenty w obu teczkach, żeby wykazać nieprawdziwy fakt współpracy.</p> <p>Zarówno z zeznań <span class="anon-block">E. G.</span> jak i <span class="anon-block">A. Z.</span> wynika, że z osobą nieprzekazującą żadnych informacji współpraca nie trwałaby 2 lat.</p> <p>Mając powyższe na uwadze, sąd stwierdził, że <span class="anon-block">M. S.</span> złożył w dniu 20 marca 2008 roku niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne określone w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów.</p> <p>sędzia Beata Najjar sędzia Agnieszka Jarosz sędzia Katarzyna Stasiów</p> </div>