II GSK 2964/17
Административные суды2019-12-18
Номер дела
II GSK 2964/17
Суд
Naczelny Sąd Administracyjny
Дата решения
2019-12-18
Тип
Wyrok NSA
Судьи
Małgorzata RyszSylwester MiziołekWojciech Kręcisz
Резолютивная часть
Oddalono skargę kasacyjną
Текст решения
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Wojciech Kręcisz (spr.) Sędzia del. WSA Sylwester Miziołek Protokolant Paweł Gorajewski po rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 2019 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. Spółki z o.o. z siedzibą w B. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 29 marca 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1989/16 w sprawie ze skargi A. Spółki z o.o. z siedzibą w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od A. Spółki z o.o. z siedzibą w B. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 480 zł (czterysta osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 29 marca 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1989/16 oddalił skargę A. Sp. z o.o. w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji przedstawił stan faktyczny sprawy, z którego wynikało, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym C.D. z tytułu wykonywania od dnia 28 czerwca 2011 r. do dnia 18 lipca 2011 r. oraz od dnia 9 grudnia 2011 r. do dnia 20 grudnia 2011 r. umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą, których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładów pt.: "[...]" (umowa o dzieło X.) i pt.: "[...]" (umowa Y.).
Decyzją z [...] lutego 2015 r. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził, że C.D. (uczestnik postępowania) w okresie od dnia 28 czerwca 2011 r. do dnia 18 lipca 2011 r. oraz od dnia 9 grudnia 2011 r. do dnia 20 grudnia 2011 r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania ww. umów zawartych ze skarżącą.
W wyniku odwołania skarżącej Prezes NFZ zaskarżoną decyzją z [...] sierpnia 2016 r. na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm., zwanej dalej: ustawą o świadczeniach), utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
W skardze na powyższą decyzję skarżąca zarzuciła naruszenie: art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 3531 w związku z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm., zwanej dalej: k.c.) poprzez błędne sformułowanie kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, a w konsekwencji stwierdzenie, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy spółką i ubezpieczonym w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług; art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że spółka była zobowiązana do zgłoszenia ubezpieczonej do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu świadczeń wykonywanych przez nią na podstawie zawartej z nią umowy. Zarzuciła też naruszenie przepisów postępowania, tj.: art. 77 § 1 oraz art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm., zwanej dalej: k.p.a.) w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach poprzez niepełne, dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania i w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że czynności wykonywane przez ubezpieczoną na podstawie umowy wiążącej ją ze spółką nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu, a także art. 1 pkt 1 k.p.a. w związku z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm., zwanej dalej: ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych) poprzez wydanie decyzji w sprawie, do której rozstrzygnięcia właściwy jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił powyższą skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 1302; zwanej dalej: p.p.s.a.). Na wstępie Sąd przedstawił podstawę prawną wydanych w sprawie decyzji oraz poglądy prezentowane w orzecznictwie i literaturze, dotyczące cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług. W ocenie Sądu, organ prawidłowo ustalił, że uczestnik postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o świadczenie usług zawartych ze skarżącą. Sąd podzielił stanowisko zaprezentowane w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach spornych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, a były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Podejmowane czynności faktyczne polegały na przygotowaniu i wygłoszeniu wykładów na uzgodnione ze skarżącą tematy dotyczące najogólniej rzecz biorąc zastosowania określonych leków i metod leczenia w praktyce lekarskiej. Zdaniem WSA, omawiane umowy - wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług na rzecz skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktami skarżącej.
W ocenie Sądu I instancji, wykonanie przez uczestnika postępowania spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, na którym to wykładzie przekazane zostały informacje na temat leków i metod leczenia stosowanych w leczeniu określonych chorób. Informacje te były przekazane w oparciu o wiedzę i doświadczenie uczestniczki postępowania. Nie były to więc wykłady, które przekazywałyby zupełnie nowe treści, a wykłady przedstawiające informacje dotyczące leczenia określonych chorób przy użyciu medykamentów wprowadzanych do obrotu przez skarżącą.
Sąd I instancji podzielił też ocenę Prezesa NFZ, że omawiane wykłady nie stanowiły utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści umów, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, gdzie pełnomocnik skarżącej podkreślił, że przygotowany na zamówienie skarżącej wykład dotyczy bardzo precyzyjnie wskazanych przez nią zagadnień.
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu I instancji, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru badanych umów oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywała pracę na podstawie innych umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podzielił też ocenę organu, że wolą stron tych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno - szkoleniowe były znamienne dla realizacji umów. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną, mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. Także przedłożony konspekt wykładu tego dzieła nie stanowi.
Sąd I instancji oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy. Dlatego skarga podlegała oddaleniu.
W skardze kasacyjnej skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości wnosząc o jego uchylenie w całości, uchylenie wydanych w sprawie decyzji i umorzenie postępowania, względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i stwierdzenie nieważności wydanych w sprawie decyzji oraz umorzenie postępowania w sprawie, względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, jak również o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania i rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.
Zaskarżonemu wyrokowi skarżąca zarzuciła naruszenie:
1) przepisów prawa materialnego, to jest:
- art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 w związku z art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 353¹ k.c. przez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu wadliwych kryteriów różnicujących umowę o dzieło i umowę o świadczenie usług oraz ich niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron zawartych w umowach, a w konsekwencji zakwestionowaniu charakteru umów zawartych przez skarżącą z uczestnikiem i stwierdzeniu, że nie stanowiły w rzeczywistości umów o dzieło w rozumieniu przepisów k.c., ale umowy o świadczenie usług w rozumieniu k.c., do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia;
- art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w związku z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach przez ich niewłaściwe zastosowanie w wyniku uznania, że umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem stanowiły umowy o świadczenie usług skutkujące obowiązkiem zgłoszenia uczestnika do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, podczas gdy w rzeczywistości umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem stanowiły umowy o dzieło, do których powołane przepisy nie znajdują zastosowania;
2) naruszenie przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to jest:
- art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) oraz art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez błędne przyjęcie, że decyzja Prezesa NFZ nie została wydana w oparciu o niepełne, dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania oraz że czynności wykonywane przez uczestnika na podstawie umów zawartych ze skarżącą nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu;
- art. 145 § 1 pkt 2 oraz art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 1 pkt 1 oraz art. 156 § 1 pkt 1 i pkt 2 k.p.a. w związku z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przez przyjęcie, że Prezes NFZ był uprawniony do wydania decyzji w tej sprawie, mimo braku podstawy prawnej do wydania odrębnej decyzji w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w sytuacji, w której istniała podstawa prawna do wydania przez ZUS decyzji ustalającej podstawę wymiaru składek oraz wymiar składek na ubezpieczenie zdrowotne;
- art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, a w szczególności poprzez sprzeczne ze stanem faktycznym ustalonym w toku postępowania administracyjnego stwierdzenie, że materiały dydaktyczne zaprezentowane przez uczestnika podczas wykładów nie zostały przez nią samodzielnie sporządzone, ale dostarczone przez skarżącą oraz poprzez całkowite pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podniesionego przez skarżącą zarzutu naruszenia przez Prezesa NFZ art. 1 pkt 1 k.p.a. w zw. z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca przedstawiła argumenty na poparcie podniesionych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwe przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne uzasadniały – zdaniem Sądu I instancji – po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że do umów zawartych przez stronę skarżącą z uczestniczką postępowania, zważywszy na ich przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem były to umowy o świadczenie usług, nie zaś umowy o dzieło, co po trzecie uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tych umów uczestniczka postępowania w okresach wskazanych w kontrolowanej decyzji podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, stawiane w skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia prawa materialnego oraz naruszenia przepisów postępowania mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy nie podważają prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, z którego wynika, że kontrolowana przez ten Sąd decyzja nie jest niezgodna z prawem. Operując w granicach wyznaczonych wskazanymi podstawami kasacyjnymi nie ma podstaw aby twierdzić, że kontrolowany wyrok Sądu I instancji nie odpowiada prawu.
Odnosząc się na wstępie do oceny zasadności zarzutów opartych na podstawie z pkt 2 art. 174 p.p.s.a., a w tym zakresie do najdalej idącego spośród nich, to jest do zarzutu z pkt 2 tiret drugie petitum skargi kasacyjnej, trzeba stwierdzić, iż zarzut ten nie jest usprawiedliwiony.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego nie ma podstaw, aby wadliwości zaskarżonego wyroku Sądu I instancji upatrywać w tym, że miał on nie dostrzec, iż kontrolowana przez ten Sąd decyzja wydana została z naruszeniem przepisów o właściwości oraz bez podstawy prawnej, co miałoby w konsekwencji oznaczać, iż obarczona jest ona kwalifikowaną wadą prawną uzasadniającą stwierdzenie jej nieważności.
Formułując tego rodzaju zarzut, strona skarżąca nie uwzględnia jednak tego – a nie jest to bez znaczenia dla oceny trafności jej stanowiska – że adresowana do niej i następnie kontrolowana przez Sąd I instancji decyzja wydana została na podstawie art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Z przepisu tego wynika, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego, do których zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń – nie należą zaś do nich, jak stanowi z kolei ust. 2 art. 109 tej ustawy, sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych.
Jeżeli więc, przepis art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych powierza wykonanie jasno i wyraźnie określonej nim kompetencji konkretnie wskazanemu organowi administracji publicznej – a jest jednocześnie bezsporne, że przepis ten nie został derogowany z systemu prawnego i obowiązywał w dacie podjęcia zaskarżonej decyzji – to nie sposób jest zasadnie twierdzić, że decyzja ta wydana została przez niewłaściwy organ oraz bez podstawy prawnej. Tak przecież nie było, a sugerowanych przez stronę skarżącą wadliwości adresowanego do niej rozstrzygnięcia oraz mających wynikać z nich konsekwencji, w żadnym stopniu, ani też zakresie nie sposób jest wywodzić z treści art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który określoną nim kompetencję – odrębną od wyżej wymienionej oraz różną od niej, gdy chodzi o treść i przedmiot (ustalanie wymiaru składek i ich poboru) – powierza innemu uprawnionemu i zarazem zobowiązanemu do jej realizacji organowi administracji publicznej. Tym samym, również okoliczność pozostawania wymienionych kompetencji oraz ich wykonywania w ścisłym funkcjonalnym związku – objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenie prawa do świadczeń w relacji do ustalania wymiaru składek i ich poboru – nie może uzasadniać tezy o istnieniu wad kwalifikowanych decyzji, która stanowiła przedmiot kontroli Sądu I instancji.
Nie jest również usprawiedliwiony zarzut z pkt 2 tiret trzecie petitum skargi kasacyjnej, na gruncie którego wadliwości zaskarżonego wyroku strona strona skarżąca upatruje w naruszeniu art. 141 § 4 p.p.s.a.
Ocena zasadności tego zarzutu wymaga, aby w punkcie wyjścia podnieść, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. zasadniczo wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnienie kontrolowanego wyroku sądu administracyjnego I instancji, gdy chodzi o analizę przedstawionych w nim argumentów, nie uniemożliwia przeprowadzenia kontroli prawidłowości tego orzeczenia i wolne jest od wskazywanych przez stronę wad i deficytów, co prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji uczynił zadość obowiązkowi jego sporządzenia w sposób uwzględniający konsekwencje wynikające z towarzyszącej uzasadnieniu każdego orzeczenia sądowego funkcji kontroli trafności wydanego rozstrzygnięcia. W tej mierze, zupełnie inną kwestią jest natomiast siła przekonywania zawartych w nim argumentów, co prowadzi do wniosku, że brak przekonania strony o trafności rozstrzygnięcia sprawy, w tym do przyjętego kierunku wykładni i zastosowania prawa – którego prawidłowość, aby mogła być oceniona wymaga postawienia innych zarzutów kasacyjnych – czy też odnośnie do oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, której rezultat nie koresponduje z oczekiwaniami strony, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku i to w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Fakt więc, że stanowisko zajęte przez sąd administracyjny I instancji jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, iż uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy tak jak w rozpatrywanej sprawie, stanowisko to zostało umotywowane w stopniu wystarczającym, aby poddać je merytorycznej kontroli w postępowaniu wywołanym wniesioną skargą kasacyjną.
W odniesieniu natomiast do tego aspektu zagadnienia, który odnosi się do braku rozpatrzenia przez Sąd I instancji zarzutu dotyczącego naruszenia art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w związku z art. 1 pkt 1 k.p.a. trzeba podnieść, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreśla się, iż sąd administracyjny I instancji nie jest zobowiązany odnosić się w uzasadnieniu wydawanego orzeczenia do zarzutów i argumentacji niemających istotnego znaczenia dla oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu, albowiem pominięcie w uzasadnieniu wyroku rozważań dotyczących zarzutów niezasadnych nie stanowi naruszenia przepisów postępowania sądowoadministracyjnego o istotnym wpływie na wynik sprawy (por. np.: wyroki NSA z dnia: 5 grudnia 2018 r., sygn. akt II GSK 4421/16; 17 lutego 2011 r., sygn. akt I OSK 1824/10; 14 kwietnia 2010 r., sygn. akt I OSK 850/09; 9 grudnia 2010 r., sygn. akt II OSK 1766/10). Nie oznacza to jednak, że nie jest zobowiązany do przedstawienia i odniesienia się do tych zarzutów, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy i to w zakresie – co należy podkreślić – w jakim jest to konieczne dla rozstrzygnięcia danej sprawy oraz dla oceny prawidłowości tego rozstrzygnięcia. Okoliczność zatem, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie analizowano merytorycznie wszystkich zarzutów podniesionych w skardze może stanowić naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a., ale – co trzeba podkreślić – wyłącznie w sytuacji wykazania wpływu tego uchybienia na wynik sprawy (por. np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia: 17 lutego 2011 r., sygn. akt I OSK 1824/10; 28 lipca 2015 r., sygn. akt II OSK 851/15; 21 listopada 2014 r., sygn. akt II OSK 1084/13; 28 czerwca 2016 r., sygn. akt II GSK 358/15). Tym samym, jakkolwiek brak odniesienia się wojewódzkiego sądu administracyjnego do niektórych zarzutów lub twierdzeń zawartych w skardze nie stanowi samo w sobie uchybienia skutkującego koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku, to jednak pominięcie zarzutów i argumentów istotnych oraz – co należy podkreślić – wykazanie w skardze kasacyjnej w sposób w jaki wymaga tego art. 174 pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a. takiego właśnie ich charakteru, może stanowić uzasadnioną podstawę do uchylenia wyroku sądu administracyjnego I instancji.
Uzasadnienie omawianego zarzutu kasacyjnego nie zawiera wskazanego elementu, co nie może pozostawać bez wpływu na ocenę jego skuteczności. Jeżeli więc strona skarżąca nie wykazała w sposób, w jaki należałoby tego oczekiwać w świetle art. 174 pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a., jakie jest znaczenie deficytów podejścia Sądu I instancji do podnoszonego przez nią zagadnienia w relacji do znaczenia i jego doniosłości w sprawie, w tym zwłaszcza wpływu zarzucanego braku jego rozpatrzenia albo nierozpatrzenia w dostatecznym stopniu, na treść wydanego rozstrzygnięcia, to upatrywanie wadliwości zaskarżonego wyroku w podnoszonych deficytach jego uzasadnienia, nie może być uznane za usprawiedliwione.
Zwłaszcza, gdy niezależnie od powyższego odwołać się w omawianym zakresie do powyżej już przedstawionych argumentów, w świetle których za nieusprawiedliwiony należało uznać zarzut z pkt 2 tiret drugie petitum skargi kasacyjnej.
Za niezasadny należało również uznać zarzut z pkt 2 tiret pierwsze petitum skargi kasacyjnej, na gruncie którego strona skarżąca podnosi kwestię odnoszącą się do ustaleń faktycznych – które jej zdaniem są wadliwe – oraz deficytów ich oceny, w świetle wymogów określonych w art. 80 k.p.a.
Zważywszy sposób skonstruowania oraz uzasadnienia omawianego zarzutu kasacyjnego – na gruncie którego strona skarżąca nie wyjaśnia, o jakie konkretnie deficyty postępowania wyjaśniającego chodzi oraz jakie konkretnie jest ich znaczenie dla wyniku tego postępowania, lecz eksponuje wadliwość oceny prawnej faktów ustalonych w toku tego postępowania (por. s. 16 – 17 uzasadnienia skargi kasacyjnej) – trzeba przede wszystkim podnieść, że ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną. Jeżeli tak, a właśnie w ten sposób w świetle przedstawionej uwagi wstępnej należy oceniać zarysowaną przez stronę skarżącą kwestię sporną, to omawiany zarzut kasacyjny zmierzający do wykazania braku prawidłowości ustaleń faktycznych sprawy oraz braku prawidłowości ich oceny, nie może być uznany za skuteczny. Kwestionując ocenę Sądu I instancji, a co za tym idzie również organów administracji publicznej, odnośnie do prawnego charakteru spornych w sprawie umów, na podstawie których uczestniczka postępowania świadczyła na rzecz strony opisaną w nich usługę, skarżąca niezasadnie upatruje wadliwości tej oceny w naruszeniu wskazywanych w skardze kasacyjnej przepisów postępowania o istotnym wpływie na wynik sprawy.
Jeżeli bowiem postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to przedmiot postępowania w sprawie wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu, w relacji do której to normy, normy procesowe mają wyłącznie instrumentalny charakter. Wskazana norma materialnoprawna wyznaczała więc ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie oraz koniecznych do przeprowadzenia w tym postępowaniu ustaleń. Ustalenia te zaś, co ponownie trzeba podkreślić, nie zostały przez stronę skarżącą skutecznie zakwestionowane, albowiem nie wskazała ona na żadne konkretne wady, czy też konkretne deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których – oraz rzecz jasna w sytuacji wykazania nie dość, że ich zaistnienia, to również ich wpływu na wynik sprawy – za uzasadnione można byłoby w konsekwencji uznać stanowisko odnośnie do nieprawidłowego kwalifikowania spornych w sprawie umów. Jeżeli więc punktem wyjścia dla dokonywanego przez organ administracji ustalenia koniecznego zakresu postępowania wyjaśniającego w konkretnej sprawie są normy prawa materialnego, a w istocie rzeczy – co istotne z punktu widzenia istoty spornej w sprawie kwestii i co trzeba podkreślić – przyjmowane przez ten organ ich rozumienie, to w świetle przedstawionych uwag za uzasadnione należy uznać stanowisko, że tego też właśnie, to jest podejścia organu administracji publicznej – a co za tym idzie również Sądu I instancji – do rozumienia regulacji prawnej stanowiącej materialnoprawną podstawę wydanego w sprawie rozstrzygnięcia dotyczy istota kwestii spornej eksponowanej na gruncie omawianego zarzutu, nie zaś sfery faktów.
Jeżeli bowiem za fakt należałoby uznać zdarzenie, zjawisko lub sytuację, które miały miejsce, to gdy chodzi o rozpatrywaną sprawę oraz jej okoliczności, które przyjęte zostały przez Sąd I instancji za podstawę wyrokowania, za "fakt" w przywołanym tego słowa rozumieniu, należałoby uznać (niesporny) fakt zawarcia przez stronę skarżącą z uczestniczką postępowania dwóch umów – nazwanych przez jej strony umowami o dzieło – odpowiednio w dniu 28 czerwca 2011 r. oraz 9 grudnia 2011 r., na podstawie których uczestniczka postępowania odpowiednio zobowiązała się do przygotowania i wygłoszenia (w dniu 18 lipca oraz w dniu 20 grudnia) wykładów pt.: "[...]" oraz pt.: "[...]", a także fakt wygłoszenia wskazanych wykładów w ustalonych przez strony wymienionych umów miejscach i terminach oraz fakt wypłaty wynagrodzenia. Inną natomiast i sporną w sprawie kwestią jest to, czy wymienione umowy stanowiły w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umowy o dzieło, jak twierdzi strona skarżąca, czy też charakteru takiego nie miały, jak w ślad za organem administracji publicznej przyjął to Sąd I instancji, uznając, że wskazane umowy były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. To zaś stanowi już ocenę formułowaną na tym etapie procesu stosowania prawa, który wiąże się z potrzebą przeprowadzenia złożonego procesu wymagającego ustalenia źródła rekonstrukcji normy prawnej, klaryfikacji danych znaczeń, ustalenia ich sensu normatywnego, a następnie kwalifikowaniem danego faktu z punktu widzenia konkretnej i adekwatnej normy prawnej (co w rozpatrywanej sprawie odnosi się do prawnego charakteru spornych umów) oraz ustaleniem konsekwencji tejże kwalifikacji, co – w zależności od rezultatu wymienionej kwalifikacji – może się wyrazić w ustaleniu odnośnie do podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania lub nie.
Z przedstawionych powodów omawiany zarzut kasacyjny nie mógł być więc uznany za zasadny, albowiem ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego nie są również usprawiedliwione zarzuty z pkt 1. tiret pierwsze i drugie petitum skargi kasacyjnej, na gruncie których strona skarżąca zarzuca zarówno błędną wykładnię wskazanych przepisów ustawy – Kodeks cywilny, jak i niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Odnosząc się do tych zarzutów – ich komplementarny charakter uzasadnia bowiem, aby rozpatrzeć je łącznie – w punkcie wyjścia trzeba podnieść, że z przepisów ustawy – Kodeks cywilny regulujących umowę o dzieło w relacji do przepisów odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika, iż między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu.
Uwzględniając powyższe, stanowisku strony skarżącej zmierzającej do wykazania, że treść postanowień przywołanych umów zawartych z uczestniczką postępowania wskazuje na to, iż posiadały one wszystkie prawnie istotne cechy umowy o dzieło i nie zawierały cech właściwych umowie zlecenia, trzeba przeciwstawić argument z rezultatu stosowania metody typologicznej nakazującej – wobec jej istoty – uwzględnienie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 26 marca 2008 r., sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/16).
W tym też kontekście, jeżeli za uzasadniony uznać wniosek, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – i rzecz jasna, bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, to – abstrahując już nawet od kwestii tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c. – nie może budzić żadnych wątpliwości, iż nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie – co oczywiste – nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku.
W tym też kontekście, uwzględniając przedmiot spornych w sprawie umów, który w każdym przypadku stanowiło przygotowanie i wygłoszenie wykładu na wskazane powyżej tematy trzeba podkreślić, że jakkolwiek możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak pod warunkiem, iż wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego – co ma przecież swoje dalej jeszcze idące konsekwencje – nie zaś działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13; por. również wyroki NSA z dnia: 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17).
Jeżeli tak, to w odniesieniu do spornej w sprawie kwestii nie można tracić z pola widzenia tego, że tematy wykładów, których przygotowanie i wygłoszenie zostało zlecone uczestniczce postępowania jednoznacznie wskazują na to, iż podjęte w realizacji wymienionych czynności działania nie miały jednak cech twórczych indywidualizujących dzieło, jako ich rezultat, lecz charakter odtwórczy i sprawozdawczy, a to dlatego, że tematy wymienionych wykładów oraz ich przedmiot, dotyczyły opisów przypadków klinicznych oraz zarejestrowanych na ich podstawie obserwacji. Co więcej, a we wskazanym kontekście jest to nie mniej istotne, z postanowień spornych w sprawie umów wynika również, że wymienione wykłady oraz ich tematy pozostawały w bezpośrednim i nierozerwalnym związku z przedmiotem działalności strony zlecającej ich przygotowanie i wygłoszenie podczas zebrań naukowo – szkoleniowych lekarzy, a mianowicie z prowadzeniem prac badawczo rozwojowych oraz wprowadzaniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu. To zaś – co trzeba podkreślić, albowiem potwierdza zasadność powyżej formułowanych wniosków – miało tę konsekwencję, że materializowało się w treści stosownych postanowień wymienionych umów kształtujących treść konkretnych zobowiązań uczestniczki postępowania. Na ich podstawie, jako usługodawca, zobowiązana ona została – a trzeba to podkreślić – "[...] do promowania interesów A.", jako usługobiorcy, "najlepiej jak potrafi" (por. pkt [...]) oraz do świadczenia usług z "[...] najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje [...]." (por. pkt [...]).
W rekapitulacji przedstawionych argumentów za uzasadnione trzeba więc uznać stanowisko, że sporne w sprawie umowy – zważywszy na tematy stanowiących ich przedmiot wykładów, których prezentacja bezpośrednio powiązana została z celem w postaci promowania interesów strony skarżącej (prowadzącej prace badawczo rozwojowe oraz wprowadzającej do obrotu i promującej produkty lecznicze), o czym wnioskować należy również na podstawie kręgu adresatów przekazów zawartych w tych wykładach w relacji do zobowiązania się prelegenta do "promowania interesów A. najlepiej jak potrafi", a w tej mierze do świadczenia usługi z "najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje" – nie mogły być kwalifikowane, jako umowy o dzieło, lecz jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a) oraz z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.) orzekł, jak w sentencji wyroku.
-----------------------
14
15