II SA/Wa 641/19
Административные суды2019-10-24
Номер дела
II SA/Wa 641/19
Суд
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Дата решения
2019-10-24
Тип
Wyrok WSA w Warszawie
Судьи
Konrad Łukaszewicz
Резолютивная часть
Oddalono skargę
Текст решения
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Konrad Łukaszewicz (spr.), Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas, Sędzia WSA Joanna Kube, Protokolant sekretarz sądowy Marcin Rusinowicz-Borkowski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 października 2019 r. sprawy ze skargi A. W. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] stycznia 2019 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym oddala skargę
UZASADNIENIE
Kontrolą sądowoadministracyjną w niniejszej sprawie objęte zostało postępowanie zakończone rozkazem personalnym Komendanta Głównego Policji (zwanego dalej: "Komendantem Głównym") z dnia [...] stycznia 2019 r. o numerze [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym.
Stan faktyczny sprawy przedstawia się następująco:
Raportem z dnia [...] maja 2018 r. A. W. (zwana dalej: "Skarżącą") wystąpiła do Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] (zwanego dalej: "Komendantem Wojewódzkim") o doliczenie do wysługi stażu pracy w gospodarstwie rolnym jej rodziców od dnia [...] kwietnia 2003 r. do dnia [...] lipca 2012 r. Do raportu załączyła następujące dokumenty: (-) oświadczenie z dnia [...] maja 2018 r. o braku dokumentów potwierdzających pracę w gospodarstwie rolnym rodziców J. i T. W.; (-) oświadczenie z dnia [...] września 2018 r. o pracy w gospodarstwie rolnym rodziców; (-) potwierdzone notarialnie zeznania dwóch świadków z dnia [...] maja 2018 r.; (-) informację Starosty Powiatowego w M. z dnia [...] maja 2018 r. o gospodarstwie rolnym rodziców, jego powierzchni i właścicielach; (-) zaświadczenie Kierownika Internatu Zespołu Szkół [...] w B. z dnia [...] maja 2018 r. o niezamieszkiwaniu w internacie podczas nauki w [...] LO; (-) zaświadczenie Politechniki [...] z dnia [...] maja 2018 r. o ukończeniu studiów wyższych; (-) zaświadczenie Wyższej Szkoły [...] w B. z dnia [...] maja 2018 r.; (-) postanowienie Burmistrza K. z dnia [...] maja 2018 r. o odmowie wydania zaświadczenia potwierdzającego pracę w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w okresie od [...] kwietnia 2003 r. do [...] grudnia 2012 r.; (-) zaświadczenie Zespołu Szkół [...] w B. z dnia [...] maja 2015 r. o nauce w [...] LO Szkoły [...] w B.; (-) poświadczenie Urzędu Miejskiego w K. o adresie i okresach zameldowania.
Rozkazem personalnym z dnia [...] czerwca 2018 r. Komendant Wojewódzki odmówił Skarżącej prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie od dnia [...] kwietnia 2003 r. do dnia [...] lipca 2012 r. Zdaniem organu, nie można było na podstawie przedstawionych przez Skarżącą dowodów stwierdzić, by wykonywała ona stałą pracę w gospodarstwie rolnym, bowiem jedynie pomagała rodzicom w jego prowadzeniu. W ocenie Komendanta Wojewódzkiego, pomoc Skarżącej nie była przy tym niezbędna dla funkcjonowania tego gospodarstwa rolnego. W tym stanie rzeczy, ustalenie prawa Skarżącej do wzrostu uposażenia nie mogło opierać się na wątpliwych dowodach lub takich, które miały na celu obchodzenie prawa.
Po rozpatrzeniu odwołania Skarżącej, Komendant Główny wydał decyzje z dnia [...] września 2018 r., którą uchylił decyzję Komendanta Wojewódzkiego w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu organ zauważył, iż Komendant Wojewódzki oparł się jedynie na oświadczeniach Skarżącej i pisemnych zeznaniach świadków, co stanowiło naruszenie zasad postępowania administracyjnego. Zdaniem Komendanta Głównego, organ I instancji nie zgromadził wystarczającej dokumentacji w sprawie. W szczególności organ odwoławczy wskazał, że w sprawie znaczenie ma to, w czyim gospodarstwie rolnym Skarżąca pracowała w charakterze domownika, co nie zostało ustalone. Ponadto, sam fakt uczęszczania przez Skarżącą do szkół ponadpodstawowych, a także jej aktywność sportowa, nie może sama w sobie stanowić podstawy do odmowy prawa wzrostu uposażenia, lecz organ winien ustalić typ szkoły, rozmiar zajęć, odległość szkoły od miejsca zamieszkania, a także wpływ uczestnictwa w zawodach sportowych na przestrzeni kilku lat na wykonywanie czynności niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstw rodziców i brata. Komendant Główny polecił przy tym przesłuchanie wskazanych przez Skarżącą świadków, ustalenie dokładnego okresu pracy stron, ustalenie okoliczności związanych z rodzajem działalności rolniczej prowadzonej w gospodarstwie rolnym, a także zakresu prac wykonywanych przez rolnika i jego rodzinę oraz przez samą Skarżącą i ich częstotliwości. Wskazał nadto, iż organ I instancji powinien zbadać, czy świadkowie zamieszkiwali na terenie, na którym położone było gospodarstwo rolne.
Prowadząc ponownie postępowanie, Komendant Wojewódzki wezwał Skarżącą do usunięcia braków raportu z dnia [...] maja 2018 r. poprzez przedłożenie zaświadczeń potwierdzających zameldowanie wskazanych świadków, a także złożenie na piśmie wyjaśnień w zakresie: całkowitej powierzchni nieruchomości rolnych należących do jej rodziców i brata; form i rodzaju zatrudnienia rodziców oraz brata we wnioskowanym okresie; typów szkół, do których Skarżąca uczęszczała, trybu pobieranej nauki, wymiaru zajęć szkolnych, odległości szkół od miejsca zamieszkania oraz określenia sposobu i czasu dojazdów; wieku i stanu fizycznego wszystkich osób pracujących w gospodarstwie; a także rodzaju działalności rolniczej prowadzonej w gospodarstwie rodziców i brata.
W odpowiedzi Skarżąca złożyła pismo z dnia 29 października 2018 r., w którym wyjaśniła, że całkowita powierzchnia nieruchomości rolnej należącej we wnioskowanym okresie do jej rodziców, a następnie do brata – wynosiła 6,95 ha. Podała także, iż "Formy i rodzaj zatrudnienia moich rodziców to jest gospodarstwo rolne. Brat w okresie w/w przebywał kilka lat za granicą kraju". Skarżąca przedstawiła również przebieg swojej edukacji, w tym odległości między szkołami a miejscem zamieszkania, a także sposób i czas dojazdów. Oświadczyła nadto, że w gospodarstwie rolnym jej rodziców, a następnie brata prowadzona była produkcja roślinna oraz zwierzęca.
Organ przesłuchał również dwóch świadków wskazanych przez Skarżącą, utrwalając czynności w formie protokołów przesłuchania z dnia [...] października 2018 r.
Rozkazem personalnym z dnia [...] listopada 2018 r. o numerze [...] Komendant Wojewódzki ponownie odmówił Skarżącej prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie od dnia [...] kwietnia 2003 r. do dnia [...] lipca 2012 r.
W obszernym uzasadnieniu organ wywiódł, że na podstawie zebranego materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, nie sposób stwierdzić, by Skarżąca stale pracowała w gospodarstwie rolnym rodziców. W szczególności Komendant Wojewódzki zauważył, iż świadkowie nie byli w stanie określić okresu pracy Skarżącej choćby w latach, nie potwierdzili również dziennego wymiaru czasu pracy. Ponadto świadkowie nie mieli możliwości zaobserwowania Skarżącej przy codziennej pracy, bowiem zamieszkiwali w pewnej odległości, a nadto zeznali, że nie widywali Skarżącej codziennie. Zdaniem organu, również oświadczenia samej Skarżącej nie dają podstawy do ustalenia tego, jak w rzeczywistości wyglądała jej praca w gospodarstwie rolnym, a ponadto nie wszystkie wskazane przez nią czynności można uznać za taką pracę. Nie bez znaczenia było również to, że Skarżąca uprawiała sport wyczynowo, uczestniczyła w zawodach sportowych zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej, co mogło kolidować z codzienną pracą w gospodarstwie rolnym. Komendant Wojewódzki zauważył także, że jeden ze świadków zeznał, że Skarżąca w okresie szkoły średniej i studiów zamieszkiwała z siostrą na stancji, a do rodziców przyjeżdżała w weekendy. Prowadzi to zdaniem organu do wniosku, że jej pomoc w gospodarstwie rolnym rodziców była sporadyczna. W ocenie organu, należało mieć również na względzie to, że Skarżąca nie podnosiła kwestii związanych z pracą w gospodarstwie rolnym w swoim życiorysie, jaki złożyła kandydując do służby w Policji, eksponując przy tym jedynie swoje osiągnięcia sportowe. Komendant Wojewódzki wskazał przy tym, iż okres studiów Skarżącej w wymiarze 4 lat, 8 miesięcy i 4 dni, który został jej już zaliczony do okresu służby, pokrywa się z okresem pracy w gospodarstwie rolnym.
Reasumując organ uznał, że wszelkie ustalone okoliczności uniemożliwiają stwierdzenie, że pomoc Skarżącej przy prowadzeniu działalności rolniczej przez jej rodziców miała istotny wpływ na funkcjonowanie gospodarstwa rolnego, w szczególności z uwagi na jego areał, rodzaj prowadzonej działalności, strukturę, brak wyspecjalizowanej produkcji oraz stopień zmechanizowania. Istotne zdaniem organu było również to, że w gospodarstwie zamieszkiwało 12 osób, wobec czego nie sposób uznać, że stała praca kilkunastoletniej Skarżącej była konieczna, zważywszy na to, że zamieszkiwała ona wówczas na stancji w B. i koncentrowała swoją aktywność życiową na innych sferach, tj. nauce i sporcie.
Po rozpatrzeniu odwołania Skarżącej, zaskarżonym rozkazem personalnym z dnia [...] stycznia 2019 r. Komendant Główny utrzymał w mocy rozkaz personalny Komendanta Wojewódzkiego z dnia [...] listopada 2018 r.
W uzasadnieniu podniósł, że dokonując ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy, był upoważniony do wprowadzenia nowych aspektów uzasadnienia do decyzji. Następnie wskazał, iż analizując całość zebranej w sprawie dokumentacji nie sposób było przyjąć, że potwierdzają one stałą pracę Skarżącej w gospodarstwie rolnym rodziców we wnioskowanym okresie. W szczególności organ zauważył, że przesłuchani świadkowie nie byli w stanie wskazać jakie konkretnie prace i w jakim wymiarze wykonywała Skarżąca, jak również kto dokładnie wykonywał prace w gospodarstwie. Jego zdaniem, świadkowie nie byli w stanie obserwować prac w gospodarstwie rolnym z uwagi na odległość i własne zajęcia. Ponadto świadkowie nie wiedzieli, czy Skarżąca w okresie nauki zamieszkiwała na stancji.
Komendant Główny podniósł przy tym, że nie kwestionuje wprawdzie, iż Skarżąca pomagała rodzicom w okresach wytężonej pracy, tj. żniw, sianokosów, wykopków, jednakże taka pomoc, świadczona w ograniczonym zakresie i w dość krótkim okresie roku, nie może być uznana za świadczenie stałej pracy w gospodarstwie rolnym.
Ponadto organ odwoławczy przyjął, że praca Skarżącej w gospodarstwie nie była niezbędna dla jego prawidłowego funkcjonowania w wymiarze przez nią wskazanym. Komendant Główny powtórzył w tym zakresie argumentację organu I instancji, dodając, że nie można uznać, by w gospodarstwie, w którym pracowali ojciec, matka i brat Skarżącej, konieczna była praca najmłodszej córki, gdy tymczasem nie było potrzeby aby prace wykonywało jej starsze rodzeństwo.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na rozkaz personalny Komendanta Głównego z dnia [...] stycznia 2019 r. Skarżąca wniosła o zasądzenie doliczenia wysługi stażu pracy w gospodarstwie rolnym jej rodziców, a także o zasądzenie kosztów postępowania. Nadto wniosła o dopuszczenie dowodów ze wskazanych dokumentów, zgromadzonych w aktach administracyjnych sprawy.
W uzasadnieniu podniosła, że jej praca jako domownika sprowadzała się do pomocy rolnikowi, czyli do wykonywania prac wskazanych przez prowadzącego gospodarstwo, a zatem wystarczające do uznania pracy w gospodarstwie rolnym za stałą pracę było wykonywanie w jej przebiegu wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem sprzętu ułatwiającym te prace. Skarżąca wskazała, że w zaskarżonym rozkazie personalnym nie dokonano żadnej analizy prac wykonywanych w gospodarstwie rolnym jej rodziców i jej zakresu, a także ich czasochłonności z uwzględnieniem jego charakteru, struktury, wielkości oraz podziału pracy pomiędzy osobami w nim zamieszkałymi. Zdaniem Skarżącej, jeśli organ miał jakiekolwiek wątpliwości w tym zakresie, to winien zasięgnąć opinii odpowiedniej instytucji, tj. Gminy K. lub chociażby przesłuchać ją albo inne osoby zamieszkujące w tym czasie w gospodarstwie domowym (rodziców, rodzeństwo).
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko prezentowane w sprawie.
Na rozprawie w dniu 10 października 2019 r. Skarżąca podniosła do protokołu, że w trakcie przesłuchania świadków przez organ nie miała możliwości zadawania im pytań.
Pismem z dnia 16 października 2019 r. pełnomocnik organu złożył załącznik do protokołu rozprawy podnosząc, że kwestia uniemożliwienia Skarżącej zadawania pytań świadkom przesłuchiwanym przed organem I instancji była przedmiotem postępowania dyscyplinarnego prowadzonego wobec Skarżącej, w którym uznano ją za winną naruszenia dyscypliny służbowej poprzez podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących zakazania jej zadawania pytań świadkom, a także grożenia jej nałożeniem kary grzywny w przypadku niezastosowania się do tego zakazu, jednakże odstąpiono od jej ukarania. Zdaniem pełnomocnika, twierdzenia Skarżącej w tym przedmiocie uznać należało w konsekwencji za niewiarygodne. Do pisma załączono kopię orzeczenia dyscyplinarnego Komendanta Głównego z dnia [...] września 2019 r.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j. Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm.; zwanej dalej: "p.p.s.a."), sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż zadaniem wojewódzkiego sądu administracyjnego jest zbadanie legalności zaskarżonego aktu pod względem jego zgodności z prawem, to znaczy ustalenie czy organ prawidłowo zinterpretował i zastosował przepisy prawa w odniesieniu do właściwie ustalonego stanu faktycznego. W przypadku stwierdzenia, iż w sprawie naruszono przepisy – czy to prawa materialnego, czy też postępowania – sąd uchyla zaskarżoną decyzję i zwraca sprawę do postępowania przed organem administracyjnym, właściwym do jej rozstrzygnięcia. Natomiast w żadnym razie sąd nie jest władny by samodzielnie rozstrzygnąć indywidualną sprawę w zastępstwie organu administracyjnego.
Kontrolując sprawę w ramach wskazanych wyżej kompetencji, Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem wydane rozkazy personalne odpowiadają prawu.
Na wstępie przypomnieć należy, że zaliczenie policjantowi do wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego, okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym może nastąpić w oparciu o unormowania ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. z 1990 r. Nr 54, poz. 310; zwanej dalej: "ustawą z dnia 20 lipca 1990 r."). Unormowania te stanowią odrębne przepisy w rozumieniu § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której uzależniony jest wzrost uposażenia zasadniczego (t. j. Dz. U. z 2015 r., poz. 1236), zgodnie z którym do wysługi lat, uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego, zalicza się inne (niż wymienione w § 4 ust. 1 pkt 1-4) okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub wynikające ze stosunku służbowego.
W myśl art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., wliczeniu do stażu pracy podlegają przypadające po 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Pojęcie "domownika", wykonującego pracę w gospodarstwie rolnym, nie zostało zdefiniowane w powołanej ustawie z dnia 20 lipca 1990 r., lecz ustawodawca odesłał w zakresie ustalania jego normatywnej treści do przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Praca w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika powinna być przy tym oceniana z punktu widzenia tych przepisów, które obowiązywały w całym czasie jej wykonywania.
W przedmiotowej sprawie Skarżąca wskazała, że pracę w gospodarstwie rolnym rodziców (a następnie brata) w charakterze domownika wykonywała w okresie od [...] kwietnia 2003 r. do [...] lipca 2012 r., co oznacza, że w tym przypadku mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t. j. Dz. U. z 2019 r., poz. 299 ze zm.). Zgodnie z jej art. 6 pkt 2, domownikiem jest osoba bliska rolnikowi, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy.
Wskazać należy, że choć ustawodawca posługuje się określeniem "stała praca", to nie definiuje go jednocześnie. Pojęcie to było natomiast wielokrotnie wyjaśniane w orzecznictwie i w piśmiennictwie prawniczym. Przyjęto tam, że wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym wcale nie wyklucza innych form aktywności domownika. Przepisy ustawy ubezpieczeniowej z dnia 20 grudnia 1990 r. nie przewidują bowiem wymogu, aby stała praca w gospodarstwie rolnym stanowiła jedyne czy główne zajęcie domownika, a także by była ona wykonywana tylko w określonej porze dnia i jedynie w ściśle określonym wymiarze czasowym. Dlatego też nie można przyjąć, że sam fakt kształcenia się w szkole ponadpodstawowej automatycznie wyklucza możliwość zakwalifikowania świadczonej przez domownika pomocy jako stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Nawet codzienne przeznaczanie kilku godzin na naukę i dojazdy do pobliskiej szkoły nie pozbawia jeszcze domownika realnej możliwości świadczenia kilkugodzinnej pracy w gospodarstwie rolnym. O wykonywaniu stałej pracy w gospodarstwie rolnym nie może być mowy jedynie wówczas, gdy osoba bliska rolnikowi pobiera naukę w szkole znajdującej się w znacznej odległości od miejsca położenia gospodarstwa i swego miejsca zamieszkania. Nie pozwala to bowiem na codzienny powrót do domu i wiąże się z koniecznością zamieszkania na przykład w internacie lub akademiku. Oznacza to, że łączenie nauki w szkole z pracą w gospodarstwie rolnym – co do zasady – nie stanowi przeszkody do zaliczenia do stażu pracowniczego okresu pracy w gospodarstwie, o ile zostanie wykazane, że stała praca rzeczywiście w gospodarstwie rolnym była wykonywana (zob. E. Szemplińska "Praca w gospodarstwie rolnym a uprawnienia pracownicze", Praca i Zabezpieczenie Społeczne z 1998 r., nr 6, str. 32 oraz T. Śmigiewicz - Podgórska "Praca na roli a świadczenia pracownicze", Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego z 1993 r., nr 2, str. 14). W orzecznictwie zwraca się ponadto uwagę na to, że domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz pracuje na rzecz rolnika. Pracy domownika nie można zatem oceniać taką samą miarą jak pracy samego rolnika. Domownik dysponując czasem wolnym dopiero po zajęciach szkolnych, może – co do zasady – wykonywać wówczas wskazane mu przez rolnika czynności niezbędne do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego.
W kontrolowanej sprawie pomiędzy stronami nie ma co do zasady sporu odnośnie przesłanek, jakie powinny być spełnione, aby było możliwe wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do stażu pracy (wysługi lat) Skarżącej. W szczególności organy policyjne nie kwestionują tego, że co do zasady nauka w szkole nie jest przeszkodą w uznaniu, że dana osoba pracuje stale w gospodarstwie rolnym, co jest jednym z koniecznych warunków uznania jej za domownika rolnika.
Sporne jest natomiast, czy świadczona przez Skarżącą w konkretnych warunkach praca, tj. w sytuacji, kiedy pobierała naukę w szkole, a gospodarstwo rolne, w którym mieszkała i pracowała było stosunkowo niewielkie (około 7 ha) i oprócz Skarżącej prace w gospodarstwie wykonywali także jej rodzice oraz trzech braci, może być uznana za pracę stałą, a nie dorywczą.
W orzecznictwie zapadłym na gruncie podobnych sporów sądowych wskazuje się, że skoro ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie definicji pojęcia "stałej pracy", to oczywistym jest, że ocena spełnienia tej przesłanki musi być oparta na obiektywnych kryteriach a nie subiektywnym przeświadczeniu wnioskodawcy czy też organu prowadzącego postępowanie w danej sprawie. Charakter pomocy świadczonej przez domownika na rzecz rolnika należy więc ustalać indywidualnie i na tle okoliczności konkretnej sprawy i analizować czy taką pomoc można uznać za "stałą pracę", w celu uzyskania określonych uprawnień pracowniczych. Tym samym oceniając, czy praca domownika w gospodarstwie rolnym miała charakter "stały" nie można poprzestać jedynie na stwierdzeniu, że osoba bliska rolnikowi mogła wykonywać różne czynności związane z produkcją rolną. Nie chodzi tu bowiem o potencjalne możliwości, lecz realnie i stale świadczoną pracę w gospodarstwie. O możliwości zakwalifikowania pomocy jako stałej pracy i o obowiązku zaliczenia okresu wykonywania takich czynności do stażu służby (pracy) musi decydować także zakres pomocy świadczonej przez domownika. Wielokrotnie bowiem Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny podnosiły, że nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika, by każdą pomoc domownika w gospodarstwie rolnym bezwzględnie uznawać za stałą pracę w omawianym znaczeniu. Stanowiłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób świadczących jakąkolwiek pomoc w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 7 listopada 1997 r. o sygn. akt II UKN 318/97, publ. LEX nr 33101; z dnia 15 czerwca 2010 r. o sygn. akt II CSK 37/10; publ. LEX nr 852536; wyroki NSA: z dnia 22 maja 2014 r. o sygn. akt I OSK 1234/13; z dnia 30 stycznia 2018 r. o sygn. akt I OSK 644/16; z dnia 24 maja 2018 r. o sygn. akt I OSK 2689/17; orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej bazie orzeczeń pod adresem: http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Jaka to wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu do wyroku z dnia 24 czerwca 2015 r. o sygn. akt I OSK 30/14, nie można zaaprobować poglądu, że dla uznania, że praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały wystarczy jedynie ustalenie, że osoba bliska rolnikowi wykonywała, czy mogła wykonywać jakiekolwiek zabiegi agrotechniczne związane z produkcją rolną, realizując w ten sposób dyspozycje rolnika prowadzącego dane gospodarstwo rolne. Mogłoby to sugerować, że w rachubę może wchodzić w istocie każda pomoc i w każdym rozmiarze, a w konsekwencji, że zakres pomocy świadczonej przez domowników nie powinien mieć jakiegokolwiek wpływu na możliwość zakwalifikowania jej jako stałej pracy i na obowiązek zaliczenia okresu jej wykonywania do stażu służby (pracy), od którego zależą uprawnienia pracownicze. Takie założenia są błędne i nie mogą być akceptowane. W warunkach wiejskich dzieci rolnika na ogół pomagają swym rodzicom czy dziadkom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie oznacza to jednak, że każde z nich może w przyszłości skorzystać z omawianego przywileju. Gdyby taki był zamysł ustawodawcy, to określone profity pracownicze połączyłby on nie ze stałą pracą w gospodarstwie, lecz w istocie z zamieszkiwaniem na terenie gospodarstwa rolnego. Zakres świadczonej pomocy nie może być zatem obojętny dla oceny czy pomoc ta może być rzeczywiście uznana za stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Drobne czynności, nawet systematycznie wykonywane w ramach rodzinnego podziału obowiązków oraz inne, ale świadczone okazjonalnie, nie stanowią stałej pracy w gospodarstwie rolnym. O stałej pracy można mówić tylko wtedy, gdy pomoc na rzecz rolnika była (lub mogła być) świadczona w rozmiarach rzeczywiście istotnych dla funkcjonowania gospodarstwa. Zatem przy ustaleniu stażu pracowniczego nie uwzględnia się każdej pomocy w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Zaliczeniu podlega tylko praca stała o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej. Doraźna pomoc, zwyczajowo świadczona przez członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym, a tym samym pracy mającej wpływ na wysokość wysługi lat ustalanej dla celów pracowniczych. Celem ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. i ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników nie było stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Powołana ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. w swoim tytule i treści jednoznacznie odnosi się do okresów pracy w gospodarstwie, które podlegają zaliczeniu do stażu pracy, tak jak inne okresy służby i zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Ustawodawca w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. również położył akcent na pracę, która – chociaż wykonywana poza stosunkiem pracy – ma bezwzględnie mieć charakter stały. Dlatego też nie każda pomoc udzielana rolnikowi, lecz wyłącznie stała praca we wskazanym znaczeniu, podlega zaliczeniu między innymi do stażu pracowniczego, z którym prawodawca wiąże określone uprawnienia pracownicze, w tym wymierne profity finansowe (por. także wyrok NSA z dnia 22 maja 2015 r. o sygn. akt I OSK 2208).
Przenosząc powyższe wywody na grunt kontrolowanej sprawy godzi się przyjąć, że dokonując oceny, czy Skarżąca rzeczywiście wykonywała stałą pracę w gospodarstwie rolnym należało przeanalizować przebieg tej pracy, a w szczególności ustalić, jakie konkretnie czynności wykonywał ona sama, czy pomoc ta świadczona była w zakresie znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego, a jeżeli tak, to czy była ona wykonywana w takim rozmiarze przez cały rok, czy jedynie okresowo, a także jaki był charakter gospodarstwa i ile osób rzeczywiście świadczyło pomoc na rzecz rolnika oraz czy z uwagi na profil gospodarstwa, stopień jego zmechanizowania i liczbę członków rodziny rolnika rzeczywiście zachodziła potrzeba wykonywania pracy w deklarowanym przez Skarżącą rozmiarze.
Nie jest kwestionowane w realiach tej sprawy, że Skarżąca występując z wnioskiem nie legitymowała się zaświadczeniem właściwego urzędu gminy stwierdzającym okresy jej pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym (art. 3 ust. 1 ustawy z 20 lipca 1990 r.). Potwierdza to zresztą załączone do wniosku postanowienie Burmistrza K. z dnia [...] maja 2018 r. o odmowie wydania takiego zaświadczenia. Zatem stosownie do przepisu art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym mógł być udowodniony zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących w tym czasie na terenie, na którym jest położone to gospodarstwo.
Aby zatem omawiane wyżej normy prawa mogły w sprawie znaleźć zastosowanie, obowiązkiem organów policyjnych było w pierwszej kolejności prawidłowe i pełne ustalenie stanu faktycznego sprawy. Ustalenie stanu faktycznego w sprawie jest bowiem zawsze zagadnieniem kluczowym i pierwszoplanowym, a także niezbędnym elementem zastosowania normy prawa materialnego.
W ocenie Sądu działające w sprawie organy przeprowadziły postępowania wywołane wnioskiem Skarżącej w sposób prawidłowy, zgromadziły wystarczający do wydania rozkazów personalnych materiał dowodowy, który oceniły w sposób kompletny, wyprowadzając z niego logiczne wnioski, które znalazły swoje odzwierciedlenie w ich uzasadnieniach.
Zaznaczyć na wstępie trzeba, że sformułowaną przez organ ocenę w zakresie charakteru pracy Skarżącej w gospodarstwie rolnym rozpatrywać należy w świetle art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t. j. Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.; zwanej dalej: "k.p.a."). Przepis ten statuuje zasadę swobodnej oceny dowodów, a zatem nie wyznacza on organowi merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego. Oznacza to, że organ prowadzący postępowanie według swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania ocenia wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych, wpływ udowodnienia jednej okoliczności na inne okoliczności. Oceniając wyniki postępowania dowodowego (wiarygodność i moc dowodów), organ powinien uwzględnić treść wszystkich przeprowadzonych i rozpatrzonych dowodów, wskazując w uzasadnieniu decyzji fakty, które uznał za udowodnione, dowody, na których się oparł oraz przyczyny, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Organ nie jest przy tym związany jednym dowodem (zaświadczeniem z urzędu gminy czy zeznaniami świadków), ale jest zobowiązany skonfrontować go ze wszystkimi zgromadzonymi w sprawie dowodami i dopiero na podstawie całości zgromadzonego materiału dowodowego winien ustalić jaki jest stan faktyczny i rozstrzygnąć sprawę (art. 77 § 1 k.p.a.).
Zdaniem Sądu, organy policyjne nie naruszyły powyższych zasad postępowania. W szczególności zasadnie Komendant Wojewódzki nie poprzestał na samych zeznaniach świadków, ale dokonał oceny sprawy w kontekście innych zgromadzonych dowodów, w tym wyjaśnień samej Skarżącej, a także dokumentów zgromadzonych w jej aktach osobowych, biorąc przy tym pod uwagę dostępne informacje o podejmowanych przez Skarżącą aktywnościach i zajęciach po ukończeniu 16 roku życia. Organy policyjne obu instancji prawidłowo dokonały również oceny z uwzględnieniem wielkości i profilu gospodarstwa rolnego, jak również ilości pracujących w nim osób. Nie można uznać za nielogiczną czy oderwaną od doświadczenia życiowego ocenę, że w gospodarstwie rolnym o powierzchni nie przekraczającej 7 ha, w którym prace wykonywali rodzice i bracia Skarżącej (każda odpowiednio do swoich "fizycznych możliwości"), prowadzona uprawa roślinna i hodowla zwierząt (taki zakres działania gospodarstwa wynika z zestawienia prac przedstawionych przez Skarżącą i świadków) osiągnęła tak znaczne rozmiary, że Skarżąca musiała w sposób stały świadczyć pracę a nie dorywczo pomagać rodzicom i bratu. Już tylko z tego względu podzielić należy stanowisko Komendanta Głównego, że w świetle zebranego materiału dowodowego brak jest podstaw do uznania, że Skarżąca wykonywała w gospodarstwie rolnym rodziców pracę o obiektywnie stałym charakterze. Nie można bowiem uznać, że do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego rodziców i brata, uwzględniając jego areał, strukturę produkcyjną, w szczególności brak wyspecjalizowanej produkcji roślinnej i zwierzęcej, w którym pracowało łącznie 6 osób, niezbędna była stała praca Skarżącej, która jednocześnie była uczennicą szkół ponadpodstawowych w systemie stacjonarnym i niestacjonarnym. Jak to już wyżej wskazano za orzecznictwem Sądu Najwyższego, o stałej pracy można mówić tylko w przypadku pracy o istotnym znaczeniu dla prowadzonej w gospodarstwie działalności rolniczej (por. wyrok SN z dnia 25 marca 2014 r. o sygn. akt I UK 349/13).
Nie można przy tym kwestionować, czego nie czynią również organy policyjne, że Skarżąca niewątpliwie realizowała określone obowiązki w gospodarstwie rolnym rodziców i brata, jednak nie przekraczały one wymiaru doraźnej pomocy świadczonej przez dzieci na rzecz członków rodziny prowadzących gospodarstwo rolne. Odróżnienie pomiędzy zwyczajową pomocą a pracą stałą w indywidualnym gospodarstwie rolnym musi być bowiem dokonywane przy uwzględnieniu rozmiaru gospodarstwa, profilu gospodarstwa, jego zmechanizowania, osób w nim faktycznie wykonujących prace oraz istniejącej obiektywnie istotności wkładu pracy wnioskodawcy w funkcjonowanie gospodarstwa, co działające w sprawie organy uczyniły.
Niezależnie zatem od tego, że Sąd nie dostrzega podstaw do zakwestionowania powyższej oceny, to nie można było stwierdzić, by Skarżąca wykazała w toku postępowania, że nakład jej pracy w gospodarstwie rolnym w istocie miał takie znaczenie, aby można uznać go za obiektywnie istotny czy niezbędny dla jego funkcjonowania. Jak wynika z akt administracyjnych sprawy, Skarżąca – mimo wezwania z dnia 9 października 2018 r. – nie przedstawiła wyjaśnień pozwalających na przyjęcie poglądu przeciwnego w tym zakresie. W piśmie z dnia 29 października 2018 r. zawarła właściwie jedno zdanie, w którym oświadczyła, iż w gospodarstwie rolnym rodziców i brata "prowadzona była produkcja roślinna i zwierzęca". Z kolei w odwołaniu z dnia 3 grudnia 2018 r. Skarżąca wprawdzie przedstawiła w sposób szczegółowy swoje obowiązki w poszczególnych miesiącach, jednakże nie odniosła ich ani do ogólnego profilu gospodarstwa ani do obowiązków pozostałych członków rodziny pracujących w tym gospodarstwie. Tylko bowiem porównanie prac wykonywanych przez samą Skarżącą z obowiązkami pozostałych pracujących w gospodarstwie osób, byłoby miarodajne dla wywiedzenia niezbędności jej wkładu w funkcjonowanie gospodarstwa. Z kolei z zeznań świadków również nie wynika, jak rozkładał się podział pracy pomiędzy poszczególne osoby, jakie stałe i codzienne obowiązki należały do Skarżącej, a jakie do pozostałych pracujących osób. Świadkowie przedstawili obraz bardzo ogólny i właściwie dotyczący zajęć Skarżącej jako dziecka uczęszczającego do szkoły podstawowej, natomiast niezwykle skąpe i wybiórcze, były informacje odnoszące się do zajęć Skarżącej po ukończeniu 16 roku życia, kiedy to pobierała naukę w szkole średniej, a następnie studiowała. Zgodzić należy się z Komendantem Głównym, że z zeznań tych nie wynika nawet wiedza świadków, czy Skarżąca stale zamieszkiwała w gospodarstwie domowym rodziców, czy też jedynie odwiedzała ich sezonowo i wówczas pomagała w pracach rolnych. Natomiast istotne jest to, że żaden ze świadków nie był w stanie stwierdzić, czy pomoc (praca) Skarżącej była wykonywana przez nią codziennie po ukończeniu 16 roku życia. Nie bez znaczenia pozostają przy tym okoliczności wynikające z materiałów sprawy, które dowodzą, że pomimo stałej pracy rodziców Skarżącej oraz jej trzech braci, niektóre z tych osób mogły pozwolić sobie na dodatkowe zajęcia, np. ojciec na dorywczą pracę w lesie, matka na pracę krawcowej (zeznania świadków). Sama Skarżąca przyznała również, że brat, który przejął gospodarstwo rolne "przebywał kilka lat za granicą". Świadkowie zeznali nadto, że w gospodarstwie tym dorywczo pomagało również pozostałe rodzeństwo Skarżącej oraz sąsiedzi. Okoliczności te, jak słusznie przyjęły organy policyjne, nie pozwalały na stwierdzenie, że do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego niezbędny był stały nakład pracy 5 dorosłych członków rodziny Skarżącej i również jej samej, jakkolwiek nie wyklucza to oczywiście takich potrzeb o charakterze sezonowym (żniwa, sianokosy, wykopki).
Odnosząc się do zarzutów Skarżącej wskazujących na wady przeprowadzonych w sprawie dowodów z zeznań świadków wskazać w pierwszej kolejności trzeba, że ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. przewiduje jako środek dowodowy zeznania co najmniej dwóch świadków. Oznacza to w konsekwencji, iż maksymalna liczba świadków nie została w żaden sposób ograniczona (por. wyrok NSA z dnia 24 maja 2018 r. o sygn. akt I OSK 2689/17). W niniejszej sprawie, Skarżąca nie wnioskowała w toku postępowania o przesłuchanie innych świadków aniżeli tych, których przesłuchano. Skoro zatem zawnioskowani świadkowie nie posiadali wystarczającej wiedzy na okoliczności mające znaczenie w sprawie, Skarżąca – która uczestniczyła w czynnościach ich przesłuchania – mogła zgłosić wniosek o dopuszczenie dowodu z przesłuchania innych jeszcze świadków, w tym członków rodziny, którzy mogliby wyjaśnić, jakie prace były wykonywane przez poszczególne osoby w gospodarstwie rolnym, a tym samym jaki był podział zadań. Skarżąca nie uczyniła tego w toku postępowania administracyjnego, lecz dopiero w skardze podniosła, że w razie wątpliwości należało przesłuchać ją samą czy też członków jej rodziny. Nastąpiło to jednak już po wydaniu zaskarżonego rozkazu, wobec czego Sąd nie mógł uwzględnić tej okoliczności, z uwagi na to, że jego kontrola ograniczona jest do dnia wydania ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie. Wyraźnie jednak podkreślić należy, że dowodzenie powyższych okoliczności spoczywa przede wszystkim na wnioskodawcy, co powoduje, że organ nie ma obowiązku poszukiwać innych jeszcze świadków poza zawnioskowanymi w celu wykazania istnienia okoliczności, z których wnioskodawca wyciąga korzystne dla siebie skutki prawne. Rzeczą organu jest natomiast dokonanie oceny dowodów z przesłuchania zawnioskowanych świadków oraz całego zebranego w sprawie materiału dowodowego i ustalenie czy wnioskodawca pracował w gospodarstwie rolnym, czy tylko pomagał w prowadzeniu gospodarstwa, czego działające w sprawie organy policyjne dokonały w sposób swobodny, lecz nie dowolny.
Sąd nie mógł uwzględnić zarzutu sformułowanego przez Skarżącą w trakcie rozprawy, a dotyczącego uniemożliwienia jej zadawania pytań świadkom. Niezależnie bowiem od wyjaśnień pełnomocnika Komendanta Głównego zwartych w załączniku do protokołu rozprawy, jak również informacji wynikających z przedłożonego orzeczenia dyscyplinarnego, Sąd obowiązany jest opierać się na aktach sprawy, a te dowodzą, że Skarżąca była obecna w dniu [...] października 2018 r. przy przesłuchaniach obu świadków, z których to czynności zostały sporządzone protokoły. Z protokołów tych wynika zaś, że osoby uczestniczące w przesłuchaniu zostały pouczone o prawach i obowiązkach. Dotyczy to również Skarżącej, która zapoznała się z pouczeniem, zrozumiała jego treść, co potwierdziła własnoręcznym podpisem na karcie pouczenia. Protokoły zostały odczytane przez świadków i jako zgodne z ich zeznaniami osobiście przez nich podpisane. Następnie zostały one odczytane wszystkim obecnym i podpisane zarówno przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w [...] (przeprowadzającego przesłuchanie i protokołującego), ale również przez samą Skarżącą. Brak jest przy tym jakichkolwiek adnotacji sygnalizujących naruszenie praw Skarżącej w toku przesłuchania. W konsekwencji Sąd nie mógł uwzględnić tego zarzutu, bowiem twierdzenia Skarżącej nie znajdowały oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym.
Reasumując Sąd uznał, że działające w sprawie organy prawidłowo przyjęły, że świadczona przez Skarżącą praca w gospodarstwie rolnym jej rodziców i brata nie mogła być uznana za "stałą pracę", o której mowa w art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Niezależnie zatem, czy w realiach niniejszej sprawy właściwym jest mówienie o "pracy" Skarżącej na miarę jej ówczesnych możliwości, czy też o "pomocy" w gospodarstwie rolnym, nie sposób jest przyjąć, by była ona świadczona w rozmiarach rzeczywiście i obiektywnie istotnych dla funkcjonowania indywidualnego gospodarstwa rolnego z uwagi na jego powierzchnię, profil, a także ilość osób w nim pracujących. Raz jeszcze podkreślić należy, że ratio legis omawianych regulacji było zrównanie pracy domownika rolnika w indywidualnym gospodarstwie rolnym z rzeczywistą pracą (służbą), nie zaś stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego.
Niejako na marginesie dodać wypada, że nie mogła być również obojętna przy ocenie wkładu świadczonej przez Skarżącą pomocy (pracy) w gospodarstwie rolnym okoliczność, że Skarżąca w spornym okresie uczyła się w szkołach, które znajdowały się w odległości od 33 do 36 km od tego gospodarstwa, przy czym istotne jest to, że Skarżąca nie miała bezpośredniego połączenia komunikacyjnego, lecz wskazała na konieczność pokonywania tej drogi w kilku etapach, różnymi środkami komunikacji. Podobnie rzecz ma się w odniesieniu do pozaszkolnych zajęć Skarżącej, która – co nie jest kwestionowane – uprawiała sport wyczynowo, osiągając znaczące rezultaty, co niewątpliwie wiązało się z przeznaczaniem pewnego czasu na trening i wyjazdy.
Jakkolwiek Sąd dostrzegł, że Komendant Wojewódzki nie dokonał wyczerpującego ustalenia, czy brat Skarżącej, który przejął gospodarstwo rolne po rodzicach spełniał definicję "rolnika" zawartą w art. 6 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, a tym samym czy Skarżącą można było uznać po dniu 20 marca 2008 r. za domownika "rolnika" zgodnie z definicją wprowadzoną w punkcie 2 tego przepisu, to jednak uchybienie to nie miało wpływu na samą odmowę prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego Skarżącej, a tym samym wpływu na ostateczny wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a.). Dodać tylko można, że przyjęcie przez organy policyjne, że Skarżąca spełniała definicję "domownika" rolnika przez cały okres wskazany we wniosku, było w istocie dla niej korzystne, bowiem w przeciwnym wypadku organ już tylko z tej przyczyny byłby obowiązany do wydania rozkazu odmownego.
Z tych wszystkich względów, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przeprowadzone w sprawie postępowanie było prawidłowe, a wydane rozkazy personalne nie naruszały prawa, co obligowało do oddalenia skargi, o czym orzeczono – na podstawie art. 151 p.p.s.a. – w sentencji wyroku.