IV CSK 501/17
Верховный суд2018-12-15
Номер дела
IV CSK 501/17
Суд
Sąd Najwyższy
Дата решения
2018-12-15
Тип
Wyrok
Текст решения
Sygn. akt IV CSK 501/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 18 grudnia 2018 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Roman Trzaskowski (przewodniczący)
SSN Monika Koba
SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)
w sprawie z powództwa F. W.
przeciwko A. G., K. N. i P. Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W.
o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej
w dniu 18 grudnia 2018 r.,
skargi kasacyjnej powoda
od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 18 maja 2017 r., sygn. akt V ACa (…),
oddala skargę kasacyjną
UZASADNIENIE
Powód - F. W. wniósł pozew przeciwko pozwanym A. G., K. N. i P. sp. z o.o.
(autorowi publikacji, redaktorowi prowadzącemu i wydawcy) domagając się
ostatecznie zobowiązania ich do opublikowania na łamach sobotnio-niedzielnego
wydania G. oraz na portalu internetowym www.(…).pl oświadczenia, w którym
2
przeproszą powoda za zamieszczenie w dwóch publikacjach treści sugerujących
nieprawdę. Powód zarzucił nierzetelność tytułowi artykułu „(…) pozywa”,
zamieszczonego na łamach G. z dnia 24 października 2016 r., który - jego zdaniem
- zawierał sugestię, że powód zachował się niewłaściwie i powództwo będzie
zasadne. Niezgodności z prawdą upatrywał też w pominięciu informacji, że za wpis,
który był przyczyną powództwa, odpowiedzialna była inna osoba, a nie powód.
Naruszenie dóbr osobistych powoda w drugim artykule autorstwa pozwanego A. G.,
zamieszczonym na portalu internetowym www.(…).pl w dniu 25 października 2014 r.
i zatytułowanym „(…) wygrał”, polegać miało z kolei na zamieszczeniu w nim
nieprawdziwej informacji, że powód został zobowiązany przez sąd do
przeproszenia wójta J. L., gdy tymczasem postanowienie zawierało jedynie nakaz
sprostowania wpisu na Facebooku, natomiast żądanie przeprosin oddalono. Powód
argumentował, że publikacje przedstawiały go w negatywnym świetle i
spowodowały utratę zaufania części członków lokalnej społeczności.
Wyrokiem z dnia 29 września 2016 r. Sąd Okręgowy w S. oddalił powództwo.
Ustalił, że powód kandydował w 2014 r. na wójta gminy T. Kontrkandydatem był
dotychczasowy wójt J. L. Osoby skupione wokół powoda prowadziły na portalu
Facebook profil „T. Wybory". Wpisy zamieszczał, bądź na bieżąco monitorował M.
G., szef komitetu wyborczego oraz pełnomocnik powoda, który informował powoda
o publikacjach. Jeden z wpisów zawierał krytykę działań aktualnego wójta i skłonił
pozwanego A. G., będącego dziennikarzem, do przeprowadzenia rozmów
z obydwoma kandydatami, a następnie opublikowania artykułu pt. „(…) pozywa”. W
artykule znalazły się obszerne fragmenty publikacji z profilu „T. Wybory” oraz
wypowiedź wójta o tym, że w związku z publikacją zamierza wystąpić przeciwko
powodowi do sądu w trybie wyborczym. Dziennikarz zacytował też stwierdzenie
powoda „nie sądzę, abyśmy napisali nieprawdę”. W toku rozmowy powód chciał
udokumentować pozwanemu A. G. zarzuty stawiane wójtowi, jednak pozwany nie
był tym zainteresowany. W dniu 25 października 2014 r. Sąd rozpatrzył w trybie
wyborczym sprawę wytoczoną przez wójta. Po ogłoszeniu postanowienia pozwany
A. G. rozmawiał telefonicznie z wójtem i na podstawie tej rozmowy opublikował na
portalu (…).pl drugi artykuł pt. „(…) wygrał”. Zacytował w nim wypowiedź rozmówcy:
„Sąd Okręgowy uznał, że pan W. podał nieprawdę. Ma te treści sprostować na
3
portalu społecznościowym i mnie przeprosić". A. G. nie udało się tego dnia
skontaktować z powodem, który wyłączył telefon. Następnego dnia powód odmówił
komentowania orzeczenia, choć znał już opublikowaną wypowiedz wójta. Zażądał
przesłania mu pytań pocztą elektroniczną i obiecał pisemną odpowiedź. Zapytany
oświadczył, że nie zamierza zaskarżać orzeczenia. Następnie zamieścił na profilu
„T. Wybory” nakazane przez sąd sprostowanie wcześniejszej publikacji i przeprosił
wójta oraz wszystkich odwiedzających profil, gdyż uznał, że taki obowiązek wynikał
z uzasadnienia orzeczenia sądu.
Sąd Okręgowy poddał ocenie ustalone okoliczności faktyczne i uznał, że
tytuł „(…) pozywa” nie zawierał sugestii przypisujących powodowi niewłaściwe
zachowanie i przesądzających wynik procesu. Pominięcie informacji o tym, że
cytowaną w artykule informację zamieściła na profilu „T. Wybory” inna osoba niż
powód Sąd uznał za nieistotną, skoro powód pytany przez dziennikarza o treść
wpisu na profilu nie odciął się od jego autorstwa, lecz chciał wykazywać jego
prawdziwość, co utwierdzało rozmówcę w przekonaniu, że powód zna i aprobuje
wpis. Wpis, co nie budzi wątpliwości, dokonany został przez osoby z otoczenia
powoda.
Odnosząc się do zarzutu, że w drugim artykule podana została nieprawdziwa
informacja o wygraniu przez wójta sporu wytoczonego powodowi w trybie
wyborczym, Sąd Okręgowy podkreślił, iż powód nie wykazał, jakiej treści
orzeczenie wówczas zapadło, co uniemożliwiało ocenę, czy artykuł podawał
informacje prawdziwe. Zwrócił też uwagę, że w podobnej sytuacji był pozwany
dziennikarz, który nie znał orzeczenia i zapytał o jego treść J. L., którego
wypowiedź zacytował. Powód nie sprostował tej informacji w kontakcie
z dziennikarzem, sam bowiem nie był pewien, do jakich działań został zobowiązany.
W tych okolicznościach – zdaniem Sądu – pozwany A. G. nie mógł domyślać się,
czy opublikowana informacja była prawdziwa. Ostatecznie więc Sąd nie stwierdził,
aby artykuły zawierały nieprawdziwe informacje, co uznał za wystarczające i
pominął ocenę, czy ich treść miała negatywne skutki dla dobrego imienia powoda.
Zauważył jedynie, że krytyczne opnie, na które wskazywał powód, były raczej
wynikiem polaryzacji stanowisk wyborców i związanym z tym negowaniem
kandydata, którego nie popierali.
4
Sąd Apelacyjny w (…), rozpoznający sprawę na skutek apelacji powoda,
wyrokiem z dnia 18 maja 2017 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten
sposób że zobowiązał pozwanych A. G., K. N. i P. spółkę z ograniczoną
odpowiedzialnością w W. do zamieszczenia w terminie 7 dni od uprawomocnienia
się tego wyroku na łamach portalu internetowego www.(…).pl oświadczenia o treści:
„Przepraszamy Pana F. W. za zamieszczenie na łamach portalu internetowego
www.g(…).pl w dniu 25 października 2014 r. w publikacji „(…) wygrał” sformułowań
niezasadnie przypisujących F. W. odpowiedzialność za opublikowanie na portalu
społecznościowym negatywnych wpisów dotyczących osoby J. L., oraz że F. W. na
mocy orzeczenia Sądu ma za to przeprosić J. L. A. G., K. N., P. sp. z o.o. w W..”,
oddalając powództwo F. W. o ochronę dóbr osobistych oraz jego apelację w
pozostałym zakresie. Sąd zmienił też odpowiednio orzeczenie o kosztach procesu.
Sąd odwoławczy podzielił ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, uzupełnił
je jednak dowodem z akt spraw I Ns (…) i I Ns (…), z których pierwsza była objęta
wnioskiem dowodowym powoda, a druga powołana w pozwie jako sprawa, w której
zapadło orzeczenie nieprawidłowo przedstawione w publikacji prasowej. Sąd
drugiej instancji uznał, że dokumenty z tych akt były znane Sądowi Okręgowemu z
urzędu i stanowiły materiał niezbędny do rozstrzygnięcia sprawy. Na ich podstawie
uzupełnił stan faktyczny ustaleniem, że w dniu 25 października 2014 r. zapadło
postanowienie w sprawie wyborczej, na mocy którego F. W. miał sprostować wpis
umieszczony w dniu 12 kwietnia 2014 r. na portalu społecznościowym
www.facebook.com o nazwie „T. - Wybory", dotyczący rzekomych korupcjogennych
i nielegalnych działań Wójta Gminy T. W pozostałym zakresie, tj. co do żądania
przeproszenia wójta przez F. W. i zakazania rozpowszechniania niezgodnych z
prawdą treści, wniosek J. L. został oddalony. Sąd Apelacyjny ustalił też, że
przedmiotem postępowania był wpis na profilu na Facebooku, zamieszczony w toku
kampanii wyborczej, który w niekorzystnym świetle przedstawił J. L. Sprawą
zainteresowała się społeczność gminy T. Pozwany A. G., nie sprawdził rzetelnie
w sądzie, jakiej treści rozstrzygnięcie zapadło w tej sprawie i już po upływie
ok. 1,5 godziny od jego ogłoszenia, dysponując jedynie relacją J. L., zamieścił na
portalu internetowym wpis, że F. W. podał nieprawdę o J. L. i ma go przeprosić.
Tymczasem J. L. wygrał jedynie częściowo i powód nie został zobowiązany do jego
5
przeproszenia, wobec czego treść wpisu wprowadzała czytelników w błąd. Sąd
Apelacyjny uznał, że nie można wykluczyć, iż opublikowanie nieprawdziwych
informacji naraziło powoda na utratę zaufania potrzebnego w jego działalności
publicznej i w sposób oczywisty naruszyło jego dobre imię i cześć. Sąd zwrócił
uwagę, że powód ponad nałożony na niego obowiązek przeprosił wójta, wobec
czego tym bardziej poczuł się dotknięty publikacją.
Wpis na portalu www.(…).pl. został opublikowany przed podjęciem przez
pozwanego A. G. próby kontaktu z powodem, co dodatkowo podważało
profesjonalną staranność autora.
Sąd odwoławczy nie stwierdził, by pozwani wykazali szczególne okoliczności
usprawiedliwiające ich działanie i wyłączające bezprawność naruszenia dóbr
osobistych powoda. Ocenił, że sporny wpis nie realizował prawa obywatela do
rzetelnej informacji, natomiast naruszył dobra osobiste powoda, wobec czego
pozwani A. G., K. N. i P. sp. z o.o. w W. ponoszą wobec niego odpowiedzialność na
podstawie art. 23 k.c. i art. 24 k.c. w zw. z art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26
stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (jedn. tekst: Dz.U. z 2018 r., poz. 1914 – dalej „pr.
pras.”). Sąd zobowiązał pozwanych do zamieszczenia wspólnego oświadczenia
przepraszającego powoda. Formę przeprosin dostosował do miejsca publikacji,
odpowiednio zmodyfikował ich treść i miejsce zamieszczenia w stosunku do
żądania pozwu, pomijając tę część, która tłumaczyła szerszy kontekst sprawy.
Przyjętą formę uznał za odpowiednią, celową i proporcjonalną w odniesieniu do
naruszenia dóbr osobistych powoda, a także zapewniającą mu rzeczywistą i
odpowiednią satysfakcję.
Sąd Apelacyjny nie podzielił natomiast zarzutów apelacji odnoszących się do
artykułu prasowego w papierowym wydaniu gazety „G.” z dnia 24 października
2014 r. - „(…) pozywa”. Zgodził się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że artykuł
ten nie zawierał w kwestionowanej przez powoda części, przekazu niezgodnego z
rzeczywistym stanem rzeczy, nie wskazywał też, ani nie sugerował
odpowiedzialności prawnej powoda. Sąd drugiej instancji ocenił, że
niezamieszczenie w artykule informacji o sporządzeniu wpisu na profilu „T. Wybory”
przez inną osobę niż powód nie było przedmiotem zastrzeżeń powoda na etapie
6
rozmowy z dziennikarzem o wpisie; przeciwnie powód oferował materiały mające
dowieść prawdziwości uwag ujętych w poście. Znał więc przedmiot wpisu,
akceptował go i bronił.
W pozostałej części apelacja powoda została więc oddalona.
Powód wniósł skargę kasacyjną od wyroku Sądu drugiej instancji. Objął nią
zawarte w pkt III zaskarżonego orzeczenia rozstrzygnięcie oddalające częściowo
jego apelację. Skargę oparł na obydwu podstawach z art. 398 3 § 1 k.p.c.
Naruszenie prawa materialnego ujął w zarzucie niewłaściwego zastosowania art.
12 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 6 pr. pras., wynikłego z nie dość wnikliwego
przeprowadzenia procesu subsumpcji. Z kolei naruszenie przepisów postępowania
łączył z uchybieniem art. 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c., w zw. z art. 24 k.c. w zw. z
art. 227 k.p.c., w zw. z art. 234 k.p.c., w zw. z art. 217 § 1 k.p.c., w zw. z art. 233 §
1 k.p.c.
We wnioskach domagał się uchylenia wyroku Sądu Apelacyjnego
w zaskarżonej części i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania temu
Sądowi.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Wszystkie podniesione zarzuty odnoszą się do jednej kwestii – zdaniem
skarżącego Sąd Apelacyjny nie przeprowadził kompleksowej analizy ustaleń
faktycznych na etapie stosowania przepisów prawa materialnego i procesowego,
a niektóre fakty przeinaczył. Do tego błędnie rozłożył ciężar dowodu, domagając się
od powoda wykazania bezprawności publikacji, podczas gdy jego obowiązkiem
było tylko wykazanie, że opublikowane materiały naruszyły jego dobra osobiste.
Kompleksowa ocena powinna polegać, zdaniem skarżącego na zbadaniu nie
tylko tego, co pozwani napisali i opublikowali, ale także tego, co pominęli i czym się
nie zainteresowali, ponieważ pominięcie części informacji świadczyło o nienależytej
rzetelności dziennikarskiej. Reasumując, powód uważa, że Sąd Apelacyjny błędnie
nie dopatrzył się naruszenia dóbr osobistych powoda publikacją artykułu „(…)
pozywa” oraz uznał, że artykuł ten był rezultatem prawidłowo i rzetelnie wykonanej
pracy dziennikarza A. G., mimo ustalenia, że dziennikarz nie chciał się zapoznać z
materiałami, które powód oferował mu jako uzasadnienie wpisu na profilu „T.
7
Wybory”, chociaż to ten wpis stał się przyczyną pozwania powoda w trybie
wyborczym przez wójta J. L. Ponadto, według powoda, pozwany dziennikarz nie
oddał wiernie jego wypowiedzi oceniającej prawdziwość krytycznego wpisu na
Facebooku; według powoda wypowiedź ta brzmiała „Nie sądzę, by napisano
nieprawdę”, podczas gdy w publikacji przytoczono ją w brzmieniu „Nie sądzę byśmy
napisali nieprawdę”.
Wolność prasy obejmuje swobodę wypowiedzi (art. 1 pr. pras.), w tym także
swobodę nadania publikacji określonego kształtu, wyboru tematyki czy
ograniczenia zakresu publikacji do pewnych tylko zagadnień. Udzielanie rzetelnej
informacji nie jest równoznaczne z obowiązkiem wyczerpującego omówienia, a tym
bardziej dogłębnego wyjaśnienia wszystkich wątków wiążących się z omawianym
tematem. Przekazywana informacja musi być rzetelna w tym znaczeniu, że zgodnie
z rzeczywistością przedstawi określone zdarzenie, w tym np. konflikt, jego
przyczyny i przebieg, nie jest natomiast niezbędne szczegółowe badanie
i poddawanie ocenie słuszności zarzutów, jeżeli celem publikacji ma być jedynie
informacja o konflikcie, jego przedmiocie i zamiarze skierowania sprawy do organu
uprawnionego do jego rozstrzygnięcia. Artykuł „(…) pozywa” miał charakter
informacyjny, zakres został zakreślony już w tytule. Jego treść ograniczała się do
zacytowania wpisu, który został zamieszczony na profilu „T. Wybory”,
uzupełnionego wyjaśnieniami zaangażowanych stron. Powód popierał wypowiedź
ujętą we wpisie, niezależnie od tego, którą z wersji jego wypowiedzi poddałoby się
ocenie. Pamiętać też należy, że Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami
faktycznymi poczynionymi przez Sąd drugiej instancji (art. 39813 § 2 k.p.c.) i nie
może prowadzić kontroli, czy są one prawidłowe. Wójt J. L. uważał natomiast
zawartą w tym wpisie krytykę za nieuprawnioną i oświadczył, że wytoczy
powództwo w trybie wyborczym, do czego – w świetle przepisów - był uprawniony.
Zważyć też należy, że w prawomocnym orzeczeniu zapadłym w postępowaniu
wytoczonym przez wójta powód został zobowiązany do sprostowania wpisu na
Facebooku, co przesądza o przyjęciu jego odpowiedzialności za jego treść,
jako element agitacji prowadzonej, opublikowany w ramach kampanii wyborczej.
Z ustaleń wynika jednoznacznie, że krytyka wójta zamieszczona została za wiedzą
powoda i z aprobatą oraz pod kontrolą szefa jego komitetu wyborczego, a zarazem
8
pełnomocnika. Z uwagi na charakter postępowania, o którym informował artykuł,
kwestia, kto konkretnie z komitetu wyborczego powoda sporządził wpis na
Facebooku, nie miała więc istotnego znaczenia. Zachowanie powoda wynikające
z ustaleń faktycznych nie wskazywało zresztą, co podkreśliły obydwa sądy - by
podnosił tę kwestię i odcinał się od treści wpisu.
Zamieszczone w artykule informacje były więc prawdziwe i ani powód, ani
okoliczności, w jakich artykuł został opublikowany, nie wymagały od pozwanego A.
G. ustalenia i imiennego wskazania autora wpisu. Wbrew stanowisku powoda nie
zawierały też treści naruszających jego dobra osobiste.
Sposób przeprowadzenia subsumpcji przez Sąd Apelacyjny był prawidłowy,
zarówno w aspekcie materialnoprawnym jak i proceduralnym, skoro sąd ten poddał
ocenie treść artykułu, którego dotyczy skarga kasacyjna, pod kątem naruszenia
dóbr osobistych powoda zawartymi w nim stwierdzeniami. Nie dopatrzywszy się
takiego naruszenia Sąd nie był już zobowiązany rozważać, czy pozwani wykazali,
że ich działanie nie było bezprawne.
Z przytoczonych względów skarga kasacyjna nie mogła zostać uwzględniona
i podlegała oddaleniu na podstawie art. 39814 k.p.c.
aj