Ppolska.starec← UrzadnikВойти

III K 160/12

Суды общей юрисдикции2013-12-16
Номер дела
III K 160/12
Дата решения
2013-12-16
Тип
SENTENCE

Судьи

Edward MichcikHalina BrelaMałgorzata SoleckaTomasz Zieliński (PRESIDING_JUDGE)Władysław Prokop

Правовое основание

Резюме

Pozbawienie życia w zamiarze bezpośrednim w warunkach recydywy szczególnej wielokrotnej

Текст решения

<p>Sygn. akt III K 160/12</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 16 grudnia 2013 roku</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy w Kielcach Wydział III Karny</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->w składzie:</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Przewodniczący: </strong>SSO Tomasz Zieliński</p> <p> <strong> <!-- -->Sędzia: </strong>SSO Małgorzata Solecka</p> <p> <strong> <!-- -->Ławnicy:</strong> Edward Michcik, Halina Brela, Władysław Prokop</p> <p> <strong> <!-- -->Protokolant: </strong>st. prot. sąd. Ewa Pieprzowska</p> <p> <strong> <!-- --> w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w <span class="anon-block">S.</span>: </strong> Agnieszki Rzeszowskiej-Polak, Joanny Krzyściak, Krzysztofa Płatka </p> <p> <strong> <!-- -->po rozpoznaniu w dniach: </strong> 10 grudnia 2012 r., 21 stycznia 2013 r., <br/>25 lutego 2013 r., 8 kwietnia 2013 r., 27 maja 2013 r., 10 czerwca 2013r., 3 lipca 2013 r., 16 września 2013 r., 28 października 2013 r., <br/>25 listopada 2013 r., 9 grudnia 2013 r.</p> <p> <strong> <!-- -->sprawy: </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. Ś.</span> </strong>, syna <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">J.</span> z domu <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> </p> <p> <strong> <!-- -->oskarżonego o to, że:</strong> </p> <p>I.  w dniu 21 grudnia 2011 roku w <span class="anon-block">S.</span>, mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia <span class="anon-block">W. B.</span>, zadając mu ciosy pięścią w twarz i głowę, stołkiem kuchennym w okolice nóg oraz nożem w okolice szyi spowodował liczne otarcia skóry głowy i twarzy, podbiegnięcia okolicy kolana i podudzia oraz ranę ciętą małżowiny usznej, ranę ciętą okolicy szyi po stronie prawej penetrującą do tkanki podskórnej oraz ranę ciętą w okolicy podżuchwowej lewej z przecięciem mięśni szyi i ściany lewej żyły szyjnej z krwotokiem zewnętrznym skutkującą jego zgonem, przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym w warunkach <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> w ciągu 5 lat po odbyciu łącznie co najmniej 1 roku kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne przeciwko życiu i zdrowiu, będąc uprzednio skazanym wyrokami Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 8 czerwca 2006 r. w sprawie III K 47/06 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span> z dnia 4 kwietnia 2007r w sprawie IVK 566/05 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a>, które to wyroki połączono wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 23 października 2012 r., sygn. IIIK 123/08 i wymierzono mu karę łączną <br/>4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresach od 30.05.2005 r. do 31.05.2005 r. i od 6.02.2006 r. do 5.12.2006 r., i od 20.12.2006 r. do 26.07.2007 r. i od 26.10.2008 r. do 23.11.2009 r. oraz od 1.01.2010r. do 3.08.2010 r.,</p> <p> <strong> <!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> </strong> </p> <p>II.  w dniu 21 grudnia 2011 roku w <span class="anon-block">S.</span>, mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia <span class="anon-block">M. A.</span> zadał jej cios nożem w szyję powodując ranę ciętą <br/>u podstawy szyi, przebiegającą poprzecznie nad wcięciem szyjnym mostka, penetrującą pod mięsień mostkowo- obojczykowo-sutkowy <br/>z przecięciem drobnych naczyń żylnych powodując naruszenie prawidłowej funkcji narządu jej ciała na okres do 7 dni, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na samoistne zatrzymanie krwawienia i udzielenie w/w pomocy medycznej, przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym w warunkach <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> <br/>w ciągu 5 lat po odbyciu łącznie co najmniej 1 roku kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne przeciwko życiu i zdrowiu, będąc uprzednio skazanym wyrokami Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> <br/>z dnia 8 czerwca 2006 r. w sprawie III K 47/06 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span> <br/>z dnia 4 kwietnia 2007r . w sprawie IVK 566/05 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a>, które to wyroki połączono wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 23 października 2012 r., sygn. III K 123/08 i wymierzono mu karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresach od 30.05.2005 r. do 31.05.2005r. <br/>i od 6.02.2006r. do 5.12.2006 r., i od 20.12.2006 r. do 26.07.2007 r. i od 26.10.2008 r. do 23.11.2009 r. oraz od 1.01.2010r. do 3.08.2010 r.,</p> <p> <strong> <!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> </strong> </p> <p>III.  w dniu 20 grudnia 2011 r. w <span class="anon-block">S.</span> mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do pokierowania swoim postępowaniem ugodził <span class="anon-block">H. P.</span>nożem w okolicę oka prawego powodując u niego zranienie z wylewem krwistym okolicy podoczodołowej prawej, które naruszyło czynności tego narządu na okres do dni 7, przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym w warunkach <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> w ciągu 5 lat po odbyciu łącznie co najmniej 1 roku kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne przeciwko życiu i zdrowiu, będąc uprzednio skazanym wyrokami Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 8 czerwca 2006 r. <br/>w sprawie III K 47/06 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span> z dnia 4 kwietnia 2007r w sprawie IVK 566/05 za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a>, które to wyroki połączono wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego <br/>w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 23 października 2012 r., sygn. IIIK 123/08 <br/>i wymierzono mu karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresach od 30.05.2005 r. do 31.05.2005r. i od 6.02.2006r. do 5.12.2006 r., i od 20.12.2006 r. do 26.07.2007 r. i od 26.10.2008 r. do 23.11.2009 r. oraz od 1.01.2010r. do 3.08.2010r.</p> <p> <strong> <!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> orzeka:</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->I.</strong> oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia czynu, stanowiącego przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> i na podstawie tych przepisów, przyjmując za podstawę wymiaru kary przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> skazuje oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> na karę 14 ( czternastu ) lat pozbawienia wolności;</p> <p> <strong> <!-- -->II.</strong> oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu w punkcie II aktu oskarżenia czynu, stanowiącego przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> i w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> i na podstawie tych przepisów, przyjmując za podstawę wymiaru kary przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 14;art. 14 § 1)">art. 14 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 3)">art. 11 § 3 kk</a> i w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> skazuje oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> na karę 9 ( dziewięciu ) lat pozbawienia wolności;</p> <p> <strong> <!-- -->III.</strong> oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu w punkcie III aktu oskarżenia czynu, stanowiącego przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> i na podstawie tych przepisów, przyjmując za podstawę wymiaru kary przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> skazuje oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> na karę 1 ( jednego ) roku pozbawienia wolności;</p> <p> <strong> <!-- -->IV.</strong> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 85)">art. 85 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 86;art. 86 § 1)">art. 86 § 1 kk</a> orzeczone oskarżonemu <span class="anon-block">J. Ś.</span> w punktach I, II i III wyroku kary pozbawienia wolności łączy i jako karę łączną wymierza oskarżonemu <span class="anon-block">J. Ś.</span> karę 15 ( piętnastu ) lat pozbawienia wolności;</p> <p> <strong> <!-- -->V.</strong> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 1)">art. 46 § 1 kk</a> zasądza od oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> na rzecz: <span class="anon-block">S. B.</span> kwotę 20 000 ( dwadzieścia ) tysięcy złotych, <span class="anon-block">M. A.</span> kwotę 10 000 ( dziesięć ) tysięcy złotych oraz <span class="anon-block">H. P.</span> kwotę 3 000 ( trzy ) tysiące złotych <br/>- tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę;</p> <p> <strong> <!-- -->VI.</strong> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 kk</a> zalicza oskarżonemu <span class="anon-block">J. Ś.</span> na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 21 grudnia 2011 roku do dnia 20 marca 2012 roku i od dnia 18 sierpnia 2013 roku;</p> <p> <strong> <!-- -->VII.</strong> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> orzeka przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodu rzeczowego w postaci noża w pochwie typu bagnet, opisanego pod pozycją 21 na karcie 849 akt sprawy;</p> <p> <strong> <!-- -->VIII.</strong> zwalnia oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych;</p> <p> <strong> <!-- -->IX.</strong> zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata <span class="anon-block">G. M.</span> kwotę 2.583 zł ( dwa tysiące pięćset osiemdziesiąt trzy złote ), w tym kwotę 483 zł ( czterysta osiemdziesiąt trzy złote ) jako należny podatek VAT, tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu <span class="anon-block">J. Ś.</span>.</p> <p>SSO Tomasz Zieliński SSO Małgorzata Solecka</p> <p>Edward Michcik Halina Brela Władysław Prokop </p> <p> <strong> <!-- -->Sygn. akt III K 160/12</strong> </p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- -->Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</strong> </p> <p> <span class="anon-block">A. W.</span> zamieszkiwał samotnie przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> <br/>w <span class="anon-block">S.</span>. Zajmował tam lokal w tzw. baraku – budynku ze wspólnymi łazienkami i ubikacjami na dwa mieszkania. W czasie dnia nie zamykał drzwi swojego mieszkania, każdy praktycznie mógł <br/>do niego wejść i spożywać alkohol. <span class="anon-block">A. W.</span> miał problemy <br/>z poruszaniem się, cierpiał na chorobę Heinego-Medina. Bardzo często przychodziła do niego i pomagała mu w czynnościach życia codziennego <span class="anon-block">M. A.</span>, z którą od około września 2011 r. pozostawał właściwie w konkubinacie.</p> <p>W miesiącu grudniu 2011 r. u <span class="anon-block">A. W.</span> kilka dni przebywał i spał <span class="anon-block">H. P.</span>. Spożywali wspólnie alkohol wraz <br/>z innymi osobami, m.in. <span class="anon-block">M. A.</span> i <span class="anon-block">R. K.</span>.</p> <p>W dniu 20 grudnia 2011 r. około godz. 16.00 <span class="anon-block">J. Ś.</span> przyszedł do sklepu z militariami przy ulicy <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>. Tam zakupił spodnie i kurtkę typu wojskowego oraz nóż <span class="anon-block">G.</span> koloru czarnego. <span class="anon-block">J. Ś.</span> zapłacił za ubrania i nóż kwotę 280 zł. Przebrał się w sklepie w zakupioną odzież, a starą schował <br/>do reklamówki.</p> <p>Tego samego dnia w godzinach wieczornych <span class="anon-block">H. P.</span> spał na wersalce w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>. Wówczas przebywający tam <span class="anon-block">J. Ś.</span> ugodził <span class="anon-block">H. P.</span> nożem <br/>w okolicę oka prawego, powodując u niego zranienie z wylewem krwistym okolicy podoczodołowej prawej, które naruszyło czynności tego narządu na okres nie przekraczający 7 dni. <span class="anon-block">H. P.</span> poczuł wtedy ból pod okiem i obudził się. Spod powieki prawego oka leciała mu krew. Zobaczył stojącego nad nim <span class="anon-block">J. Ś.</span>, trzymającego <br/>w ręce duży myśliwski nóż. <span class="anon-block">H. P.</span> uzmysłowił sobie, iż to <span class="anon-block">J. Ś.</span> zranił go tym nożem pod okiem. Podniósł się <br/>z wersalki, ale był tak pijany, że nie mógł stać. <span class="anon-block">J. Ś.</span> pchnął <span class="anon-block">H. P.</span> i ten przewrócił się. Potem <span class="anon-block">H. P.</span> siedział przy stole w kuchni, wycierał cieknącą krew chusteczkami higienicznymi i papierem toaletowym. <span class="anon-block">J. Ś.</span> próbował go przepraszać, że to niechcąco, że nic się nie stało. <span class="anon-block">H. P.</span> wieczorem wrócił do swojego domu. Opowiedział <span class="anon-block">P. R.</span> – przyrodniej siostrze o zranieniu go nożem przez <span class="anon-block">J. Ś.</span>. <br/>W domu założono mu opatrunek i <span class="anon-block">H. P.</span> nie korzystał <br/>z pomocy lekarskiej</p> <p>( dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego – k. 200-202 t. I, k. <br/> 837-840 t. V, zeznania <span class="anon-block">A. P.</span> – k. 176-177 t. I, k. <br/> 967 t. VI, <span class="anon-block">H. P.</span>– k. 488-489 t. III, <span class="anon-block">A.</span> <br/> <span class="anon-block">W.</span> – k. 183v t. I, k. 293 t. II, k. 916-918 t. V, <br/> <span class="anon-block">P. R.</span> – k. 600-601 t. III, k. 972 t. VI, <br/> <span class="anon-block">M. A.</span> – k. 284 t. II, k. 438v t. III, opinia <br/> biegłego lekarza chirurga – k. 666 t. IV, protokół oględzin <br/> noża – k. 736a-736 b t. IV ).</p> <p>Noc z 20 na 21 grudnia 2011 roku <span class="anon-block">J. Ś.</span> spędził <br/>w mieszkaniu <span class="anon-block">M. Ś.</span>, gdyż był pijany i żona nie wpuściła go do domu. Pokazywał bratu zakupiony nóż. Wraz z nim i <span class="anon-block">J. P.</span> spożywali alkohol.</p> <p>W dniu 21 grudnia 2011 r. w godzinach rannych <span class="anon-block">J. Ś.</span> ponownie udał się do mieszkania <span class="anon-block">A. W.</span>. Oprócz gospodarza, przebywała tam jego konkubina - <span class="anon-block">M. A.</span>. Miedzy godz. 9.00 a 10.00 do mieszkania <span class="anon-block">W.</span> przyszedł <span class="anon-block">R. K.</span>. Na wersalce leżał <span class="anon-block">A. W.</span>, obok niego <span class="anon-block">M. A.</span>. Oboje byli nietrzeźwi. Na fotelu obok ławy siedział <span class="anon-block">J. Ś.</span> ubrany w strój moro. Pokazywał <span class="anon-block">R. K.</span> nowe ubranie, jak też chwalił się i demonstrował zakupiony nóż. <span class="anon-block">A. W.</span>, <span class="anon-block">M. A.</span> i <span class="anon-block">J. Ś.</span> spożywali alkohol. <br/>W kuchni było czysto. Po niedługim czasie do mieszkania wszedł <span class="anon-block">W. B.</span>, który usiadł na rogu łóżka, na którym leżała <span class="anon-block">M. A.</span>, praktycznie na wprost <span class="anon-block">J. Ś.</span>. <span class="anon-block">M. A.</span> zaproponowała <span class="anon-block">W. B.</span>, aby poszedł <br/>i kupił wódkę. Tamten zgodził się i wspólnie z <span class="anon-block">M. A.</span> poszli nabyć alkohol. Gdy wrócili, razem z <span class="anon-block">A. W.</span> <br/>i <span class="anon-block">J. Ś.</span> zaczęli pić zakupioną wódkę. Kiedy alkohol się skończył, <span class="anon-block">J. Ś.</span> zwrócił się do <span class="anon-block">W. B.</span>, <br/>aby ten poszedł i kupił kolejną butelkę wódki. Wtedy <span class="anon-block">W. B.</span> wyciągnął w ręce pieniądze, skierował je do <span class="anon-block">J. Ś.</span> <br/>i powiedział, aby wziął, ile chce i kupił alkohol. <span class="anon-block">J. Ś.</span> chciał wysłać kogoś innego, ale nie było osoby chętnej do pójścia. Wówczas <span class="anon-block">W. B.</span> schował trzymane w ręce pieniądze. To zachowanie nie spodobało się <span class="anon-block">J. Ś.</span>, który wyciągnął trzymany <br/>w pochwie nóż i wbił w ławę, przy której siedzieli. Zwrócił się też do <span class="anon-block">R. K.</span>, mówiąc, że go lubi, ale będzie lepiej, jak stąd wyjdzie. <span class="anon-block">R. K.</span>, widząc zachowanie <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie dyskutował z nim, podniósł się i wyszedł z mieszkania.</p> <p>Wówczas w bliżej nieustalonych okolicznościach doszło do ataku <span class="anon-block">J. Ś.</span> na <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span>. <span class="anon-block">J. Ś.</span>, działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia <span class="anon-block">W. B.</span>, zaczął zadawać mu ciosy pięścią w twarz <br/>i głowę. Znajdującym się w mieszkaniu stołkiem kuchennym uderzał <span class="anon-block">W. B.</span> w okolice nóg. Natomiast posiadanym nożem <span class="anon-block">J. Ś.</span> zadawał <span class="anon-block">W. B.</span> ciosy w okolicę szyi. Działając w ten sposób, <span class="anon-block">J. Ś.</span> spowodował <span class="anon-block">W. B.</span> liczne otarcia skóry głowy i twarzy, podbiegnięcia okolicy kolana i podudzia oraz ranę ciętą małżowiny usznej, ranę ciętą okolicy szyi po stronie prawej penetrującą do tkanki podskórnej oraz ranę ciętą w okolicy podżuchwowej lewej z przecięciem mięśni szyi <br/>i ściany lewej żyły szyjnej z krwotokiem zewnętrznym, skutkującą jego zgonem.</p> <p>Natomiast działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia <span class="anon-block">M. A.</span>, <span class="anon-block">J. Ś.</span> zadał jej cios nożem w szyję, powodując ranę ciętą u podstawy szyi, przebiegającą poprzecznie nad wcięciem szyjnym mostka, penetrującą pod mięsień mostkowo- obojczykowo-sutkowy z przecięciem drobnych naczyń żylnych powodując naruszenie prawidłowej funkcji narządu jej ciała na okres nie przekraczający 7 dni. Zamierzonego celu <span class="anon-block">J. Ś.</span> jednak nie osiągnął z uwagi na samoistne zatrzymanie krwawienia i udzielenie <span class="anon-block">M. A.</span> pomocy medycznej. Do mieszkania <span class="anon-block">A. W.</span> między godz. 16 a 17 przyszli bowiem <span class="anon-block">M. Ś.</span> oraz <span class="anon-block">J. P.</span>. Po uchyleniu zatarasowanych upadłym stojakiem drzwi mieszkania, dostali się do środka. Wewnątrz mieszkania znaleźli leżącego na łóżku <span class="anon-block">A. W.</span> oraz opartą o to łóżko <span class="anon-block">M. A.</span>. Ujawnili też leżące na podłodze zwłoki <span class="anon-block">W. B.</span>. Bezskutecznie próbowali dowiedzieć się od <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span> o zdarzeniach zaistniałych <br/>w mieszkaniu. <span class="anon-block">M. Ś.</span> w celu wezwania pomocy dodzwonił się do ostatecznie na pogotowie ratunkowe. Przybyła załoga karetki udzieliła pierwszej pomocy <span class="anon-block">M. A.</span> i zabrała ją do szpitala, gdzie przeszła zabieg operacyjny</p> <p>( dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego – k. 200-202 t. I, k. <br/> 837-840 t. V, zeznania <span class="anon-block">M. A.</span> – k. 102-105 <br/> t. I, k. 283-287 t. II, k. 438-439, 547 t. III, k. 914-916 t. V, <br/> k. 963-965 t. VI, <span class="anon-block">R. K.</span> – k. 421-422 t. III, k. <br/> 972-974 t. VI, <span class="anon-block">M. Ś.</span> – k. 91-93 t. I, k. 415-<br/> 416 t. III, k. 912-913 t. V, <span class="anon-block">J. P.</span> – k. 94-95 t. I, <br/> k. 413-414 t. III, k. 883-884 t. V, <span class="anon-block">A. B. (1)</span> – k. 326-<br/> 329 t. II, k. 968 t. VI, <span class="anon-block">S. M.</span> <strong> <!-- --> – </strong>k. 419-420 t. III, <br/> k. 971 t. VI, <span class="anon-block">K. W.</span> – k. 330-332 t. II, <br/> k. 1018 t. VI, <span class="anon-block">G. K.</span> – k. 434-435 t. III, k. 970-<br/> 971 t. VI, protokół oględzin miejsca zdarzenia <br/> i ujawnienia zwłok – k. 51-58 t. I wraz z dokumentacją <br/> fotograficzną – k. 112-156c t. I, sprawozdanie z badań <br/> krwi ze zwłok <span class="anon-block">W. B.</span> – k. 263 t. II, karta <br/> informacyjna dotycząca stwierdzenia zgonu <span class="anon-block">W.</span> <br/> <span class="anon-block">B.</span> – k. 59 t. I, protokół oględzin i sekcji zwłok <br/> oraz opinie biegłego specjalisty medycyny sądowej – k. <br/> 235-237 t. II, k. 556-558 t. III, k. 1098-1099 t. VI, <br/> protokół sądowo-lekarskich oględzin ciała <span class="anon-block">J. Ś.</span> <br/> – k. 213 t. II, opinie z zakresu badań biologicznych – k. <br/> 423-424, 495-544 t. III, protokół oględzin odzieży <span class="anon-block">M.</span> <br/> <span class="anon-block">A.</span> – k. 47-49 t. I, sprawozdanie z badań krwi <br/> <span class="anon-block">M. A.</span>– k. 272-275 t. II, opinie sądowo-<br/> lekarskie odnośnie obrażeń ciała <span class="anon-block">M. A.</span> – k. <br/> 347-348 t. II, k. 621-622 t. IV ).</p> <p>Po dokonaniu przestępstw, <span class="anon-block">J. Ś.</span> opuścił mieszkanie <span class="anon-block">A. W.</span> i udał się do budynku Komendy Powiatowej Policji w <span class="anon-block">S.</span>. Znalazł się tam około godz. 13-13.30. Próbował dostać się do policjanta <span class="anon-block">M. S.</span>, lecz nie został wpuszczony z uwagi na stan nietrzeźwości. Funkcjonariusz Policji <span class="anon-block">K. T.</span> widział u niego ślady krwi na rękach. <span class="anon-block">J. Ś.</span> oświadczył mu też, iż „natłukł liści <span class="anon-block">B.</span>”, pokazując ruchy sugerujące uderzanie otwartą dłonią.</p> <p>Po nieudanej próbie dostania się do budynku Policji, <span class="anon-block">J. Ś.</span> skierował się do gmachu Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span>. Próbował tam dostać się do kuratora sądowego - <span class="anon-block">C. W.</span>, sprawującego nad nim nadzór. Z uwagi jednak na stan nietrzeźwości oraz swoje agresywne zachowanie, <span class="anon-block">J. Ś.</span> został wyproszony z budynku sądowego.</p> <p>Około godz. 17.30 znalazł się w mieszkaniu <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">W. D.</span>. Gospodarze wspólnie z sąsiadem - <span class="anon-block">A. B. (2)</span> spożywali alkohol. <span class="anon-block">J. Ś.</span> na swoją prośbę umył <br/>u nich ręce, zachowywał się spokojnie. Na pytanie <span class="anon-block">W. D.</span> odpowiedział, iż „wkurzył go jakiś gościu i przyłożył mu z jednej <br/>i drugiej garści”. Przy stole spożyli razem niepełną butelkę wódki, którą przyniósł <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Po niedługim czasie do mieszkania <span class="anon-block">D.</span> wkroczyli funkcjonariusze Policji i dokonali zatrzymania <span class="anon-block">J. Ś.</span> </p> <p>( dowód: wyjaśnienia oskarżonego – k. 200-202 t. I, k. 837-840 t. V, <br/> zeznania <span class="anon-block">K. T.</span> – k. 171 t. I, k. 913-<br/> 914 t. V, <span class="anon-block">M. S.</span> – k. 426 t. III, k. 1018 t. VI, <br/> <span class="anon-block">K. Ł.</span> – k. 172-173 t. I, k. 914 t. V, <br/> <span class="anon-block">C. W.</span> – k. 185-186 t. I, k. 967-968 <br/> t. VI, <span class="anon-block">K. D.</span> – k. 68-71, 87-89 t. I , 312-313 <br/> t. II, k. 1066-1067 t. VI, <span class="anon-block">W. D.</span> <strong> <!-- --> – </strong>k. 85-<br/> 86, 169 t. I, 315-314 t. II, k. 1068-1069 t. VI, protokół <br/> przeszukania osoby <span class="anon-block">J. Ś.</span> – k. 37-39 t. I, <br/> protokół zatrzymania odzieży <span class="anon-block">J. Ś.</span> – k. 40-42 <br/> t. I, protokół z badania trzeźwości <span class="anon-block">J. Ś.</span> – k. <br/> 43 t. I ).</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.</p> <p>Podczas pierwszego przesłuchania w toku śledztwa ( k. 191-192 <br/>t. I ) wyjaśnił jedynie, że nie zrobił tego, co jest w zarzutach.</p> <p>W czasie posiedzenia w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania wyjaśnił ( k. 200-202 t. I ), iż rano był w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, później o godz. 12 był w Komendzie Powiatowej Policji w <span class="anon-block">S.</span> u <span class="anon-block">M. S.</span>. Nie było tego funkcjonariusza, więc od razu pojechał do <span class="anon-block">W. D.</span> i u niego został zatrzymany przez Policję. U <span class="anon-block">D.</span> spożywał alkohol w postaci piwa i wina. Na rękach miał swoją krew, miał pocięte dłonie. Prawdopodobnie prosił <span class="anon-block">D.</span> o ręcznik, żeby wytrzeć ręce. W tym dniu był jeszcze u <span class="anon-block">A. B. (2)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>, który mieszka naprzeciwko <span class="anon-block">D.</span>. Trudno mu było określić, kiedy skaleczył sobie ręce. Znał <span class="anon-block">M. A.</span>, konkubinę <span class="anon-block">A. W.</span>. Znał też <span class="anon-block">W. B.</span>, który przyjeżdżał kilka razy do <span class="anon-block">M. A.</span>, spożywali alkohol. Nie był skłócony z <span class="anon-block">M. A.</span>, nie łączyły ich żadne kontakty. Nie odbył nigdy z nią stosunku płciowego. We wtorek w „<span class="anon-block">(...)</span>” kupił strój moro i nóż. W dniu 21 grudnia był ubrany w ten strój i miał przy sobie nóż. Nóż znajdował się w pochwie, przyczepiony po prawej stronie do spodni. Miał na sobie kurtkę <br/>¾ długości. Nie pamiętał czy mówił do <span class="anon-block">D.</span>, jak był u niej po godz. 17, że kogoś pobił. Od godz. 14.30 do godz. 17.30 przebywał <br/>z <span class="anon-block">A. B. (2)</span>, ale nie pamiętał czy cały czas, nie spożywali razem alkoholu. Do <span class="anon-block">D.</span> przyszedł o godz. 17.30, żeby się napić. <br/>Nie przypominał sobie sytuacji, aby <span class="anon-block">M. A.</span> odmówiła mu poczęstowania go alkoholem. We wtorek spożywali u <span class="anon-block">D.</span> wina <br/>i piwa. Wieczorem poszedł spać do brata <span class="anon-block">M.</span>. Nie poszedł do żony, bo był pijany, żona go nie chciała wpuścić i zamknęła mu drzwi przed nosem. Kiedy wstał w środę rano, poszedł do <span class="anon-block">W.</span>, aby go odwiedzić. Tamten był pijany. Była u niego <span class="anon-block">M. A.</span>. Była tam awantura, straszne krzyki. Tamci wyzywali się wzajemnie, nie wiedział dlaczego.W mieszkaniu był też <span class="anon-block">W. B.</span>. Nikogo już tam nie widział. To musiało być przed godz. 12. Powiedział, że wychodzi z tego domu, bo nie może tego słuchać. Podał, iż się samo okalecza. Dwa tygodnie wcześniej pociął sobie szyję, to było bez powodu po alkoholu. Był u kuratora sądowego w dniu 21 grudnia 2011 r., ponieważ miał wezwanie. Tego dnia później już nie był u <span class="anon-block">A. W.</span>. <br/>Na okazanym mu zdjęciu rozpoznał <span class="anon-block">W. B.</span>. Gdy go widział, to tamten jeszcze żył. Na pewno nie był w takim stanie, jak na fotografii. Stwierdził, że po alkoholu nie zawsze jest agresywny. <br/>Nie kojarzył sytuacji, aby przystawiał <span class="anon-block">M. A.</span> nóż do szyi i jej groził w wypadku nie dania mu alkoholu. Zaprzeczył, aby rok wcześniej zgwałcił <span class="anon-block">M. A.</span>. Podczas przedpołudniowej wizyty spędził <br/>u <span class="anon-block">W.</span> może 10 minut. W nocy z 20 na 21 grudnia spał u brata, nie wychodził z jego mieszkania. U brata nocowała jego konkubina <span class="anon-block">J. P.</span>. Nie wie, kto był jeszcze w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span>, nie wchodził do drugiego pokoju. <span class="anon-block">M. A.</span> krzyczała na całe mieszkanie i krzyczała na <span class="anon-block">W. B.</span>. Całe towarzystwo było pijane. <span class="anon-block">W.</span> leżał na łóżku nieprzytomny. On w tym mieszkaniu spożył 50 gram wódki, sam sobie nalał. <span class="anon-block">M. A.</span> krzyknęła, aby zostawił tę wódkę i zaczęła go wyzywać. Powiedział, <br/>że wychodzi z tego domu i poszedł do drzwi. Nie był zły na <span class="anon-block">M. A.</span>, że nie dała mu wódki. Widział kałużę krwi o średnicy około 30 cm na podłodze w drugim pokoju koło wersalki. Nie wie, co to była za krew, nie pytał o to. <span class="anon-block">W. B.</span> stał przy telewizorze, <br/>a <span class="anon-block">W.</span> leżał na łóżku. Nie pamiętał czy wchodził do drugiego pokoju. Kiedy wychodził z mieszkania, zabrał od <span class="anon-block">W.</span> <br/>z kuchni dwa małe noże. Zabrał je, aby <span class="anon-block">M. A.</span> nie wzięła tych noży i żeby nie doszło do tragedii, bo ona bardzo krzyczała. Przyznał, iż dwa albo trzy dni wcześniej pobił się z <span class="anon-block">H. P.</span>. W mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span> nie uderzył nikogo ani <span class="anon-block">B.</span>, ani <span class="anon-block">A.</span>. Po okazaniu mu fotografii nr 9 i 10 z akt sprawy sprecyzował, że plama, o której wyjaśniał to jest plama, znajdująca się w pierwszym pomieszczeniu, widoczna na zdjęciu nr 10. Podał, że na okazanej mu fotografii nr 88 z akt sprawy nie ma noży, które wziął z domu <span class="anon-block">W.</span>. Jak był w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span> przed godz. 12, <br/>to był skacowany. Domowników nie pytał, skąd się wzięła plama krwi, ale <span class="anon-block">W.</span> był kilkakrotnie pobity przez <span class="anon-block">M. A.</span>. Pokazywał <span class="anon-block">W.</span> swój strój i nóż. Tamten mówił, że fajny. <span class="anon-block">W.</span> go jeszcze poczęstował papierosem, podał mu rękę <br/>i wyszedł, bo <span class="anon-block">M. A.</span> cały czas krzyczała.</p> <p>Podczas rozprawy głównej ( k. 837-840 t. V ) wyjaśnił, że w tym mieszkaniu był dosłownie 15 minut i tam już była awantura, jak szedł korytarzem. Po wejściu widział szarpaninę pomiędzy <span class="anon-block">W. B.</span> a <span class="anon-block">M. A.</span>. Zamienił kilka słów, dzień wcześniej w sklepie z militariami kupił strój moro i do tego wojskowy bagnet. Zaczął później rozdzielać <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">W.</span> i z tego może powodu na jego ubraniu i nożu stwierdzono obecność krwi. Wcześniej pokazał <span class="anon-block">W. B.</span> ten bagnet do ręki. W pewnym momencie, kiedy ich rozłączał, <span class="anon-block">B.</span> nie chciał mu oddać tego bagnetu. Dopiero po jakiejś chwili mu go zwrócił. Miał ręce pokaleczone obustronnie, gdyż wtedy właśnie mógł mu przeciąć dłonie. Po wyjściu <br/>z tego mieszkania pojechał na Policję i do Sądu. Ma żonę, troje dzieci <br/>i czegoś takiego by nie popełnił. Tam było kilka osób i jest zdziwiony, że nikt o tym nie mówi, o czym on teraz mówi. Nie wie, z jakiego powodu <span class="anon-block">H. P.</span> wymyślił na niego kłamstwa, tamten też się <br/>w tym mieszkaniu znajdował. Z tego, co wie zgłosił to dopiero po 6-7 miesiącach. Była też taka sytuacja, że <span class="anon-block">P.</span> uderzył <span class="anon-block">M. A.</span> w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span>. Zwrócił mu wtedy uwagę. Pomógł wstać <span class="anon-block">M. A.</span> i ona położyła się obok <span class="anon-block">W.</span>. Nie stracił poczucia człowieczeństwa, on tego nie zrobił. Kiedy wychodził z mieszkania, to <span class="anon-block">W. B.</span> żył. Jeszcze poczęstował go papierosem. <span class="anon-block">Z. M. (1)</span> siedział w mieszkaniu w pokoju na fotelu. Oprócz <span class="anon-block">M.</span> w mieszkaniu był jeszcze <span class="anon-block">H. P.</span>, jego brat rodzony <span class="anon-block">M. Ś.</span>, <span class="anon-block">M. A.</span>, <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">W. B.</span>.</p> <p>Odpowiadając na pytania podał, iż nie jest w stanie powiedzieć, o której przyszedł do mieszkania, przyszedł tam razem z bratem <span class="anon-block">M.</span>. W tym dniu, co byli razem, pokazał nóż <span class="anon-block">B.</span>. To było w czasie tej awantury pomiędzy <span class="anon-block">B.</span> a <span class="anon-block">M. A.</span>. <span class="anon-block">B.</span> trzymał ten nóż w ręku. Dokładnie nie jest<br/>w stanie tego opisać, bo ich rozdzielał. Brat opuścił to mieszkanie razem z nim, w mieszkaniu pozostali <span class="anon-block">Z. M. (1)</span>, <span class="anon-block">M. A.</span>, <span class="anon-block">W. B.</span>, <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">H. P.</span>. Kiedy wychodził, to <span class="anon-block">P.</span> siedział w kuchni. <span class="anon-block">Z. M. (1)</span> znajdował się w pierwszym pokoju. Nie mówił wcześniej o pobycie <br/>w mieszkaniu <span class="anon-block">Z. M. (1)</span>, bo nie chciał, żeby Policja użyła wobec niego jego zeznań. Z całą pewnością te osoby musiały widzieć sprzeczkę między <span class="anon-block">B.</span> a <span class="anon-block">A.</span>. Nie wie czy <span class="anon-block">B.</span> używał wobec <span class="anon-block">M. A.</span> noża.</p> <p>Nie wyjaśniał o pokazywaniu noża <span class="anon-block">B.</span> i nie jest <br/>w stanie powiedzieć dlaczego. Spodnie moro kupił dla siebie, a kurtkę dla teścia. Pokazał to <span class="anon-block">B.</span>, żeby ocenił czy to jest fajne. Chodził w tej kurtce, bo była zima. Nie umiał wytłumaczyć dlaczego zakupiony nóż - bagnet nosił przy sobie. Nie był skłócony ani <br/>z <span class="anon-block">B.</span>, ani <span class="anon-block">W.</span>. Tak samo z <span class="anon-block">H. P.</span>. <br/>U <span class="anon-block">W.</span> były wiele razy wizyty Policji, <span class="anon-block">M. A.</span> często wszczynała tam z nim awantury. Kiedyś przyszedł do <span class="anon-block">W.</span>, miał podbite oczy, wstydził się powiedzieć, że uderzyła go <span class="anon-block">M. A.</span>. Bagnet ten oglądał jeszcze tylko jego brat, brał go do ręki. Nie pamiętał czy jeszcze ktoś ten nóż dotykał. <br/> Nie był w stanie powiedzieć czy <span class="anon-block">M. A.</span> dotykała tego noża. Nie mógł sobie przypomnieć czy był w tym mieszkaniu <br/>20 grudnia w dzień poprzedzający zdarzenie. Nie pamiętał, kiedy poprzednio był w tym mieszkaniu. Poprzedniego dnia przed zdarzeniem spał u brata <span class="anon-block">M.</span>.</p> <p>W toku postępowania dowodowego wyjaśnił ( k. 918 t. V ), <br/>że 21 grudnia pukał do drzwi mieszkania <span class="anon-block">W.</span>, nikt mu drzwi nie otworzył i później udał się na komendę i do sądu. Podał też ( k. 1042 t. VI ), iż posługuje się prawą ręką, z tym że ma niedowład czwartego <br/>i piątego palca, lewą rękę ma sprawną. Wyjaśnił także ( k. 1172-1173 <br/>t. VII ), że 20 grudnia, jak przyszedł z bratem do mieszkania <span class="anon-block">W.</span>, to <span class="anon-block">P.</span> tam nie było. Tamten przyszedł dopiero <br/>za około 10 minut z takiej ogólnej łazienki, siadł w kuchni i tam siedział. <span class="anon-block">P.</span> nie widział nawet tej awantury pomiędzy <span class="anon-block">M. A.</span> <br/>a <span class="anon-block">W. B.</span>. Później, gdy wychodził z bratem, doszedł do stolika w kuchni, przy którym <span class="anon-block">P.</span> siedział i uderzył go lewą otwartą ręką w okolicach skroni nad lewym czy prawym okiem. <br/>Tak zrobił, gdyż kilka lat wcześniej <span class="anon-block">P.</span> ze swoimi kolegami go zaatakował – uderzył go siekierą w tył głowy, był 6 tygodni w szpitalu. Później opuścili z bratem dom, pamiętał tylko, że brat pogroził <span class="anon-block">P.</span> palcem. Wcześniej o tym nie mówił z uwagi na swoją przeszłość. Obawiał się tak samo Policji.</p> <p> <span class="anon-block">J. Ś.</span> ma 50 lat, jest żonaty, ma troje dzieci. Posiada wykształcenie zawodowe i zawód palacza centralnego ogrzewania. Utrzymywał się z zasiłku dla bezrobotnych w kwocie 500 zł miesięcznie. Nie posiada majątku. Był wcześniej karany. Leczył się psychiatrycznie <br/>i odwykowo</p> <p>( dowód: wyjaśnienia oskarżonego – k. 837 t. V, informacja</p> <p>o karalności – k. 246-250 t. II, wywiad środowiskowy – <br/> k. 350-351 t. II ).</p> <p> <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie wykazuje objawów upośledzenia umysłowego ani choroby psychicznej. Występują u niego organiczne zaburzenia osobowości, co przejawia się przewagą emocjonalno-popędowej regulacji zachowania nad czynnikami poznawczymi, egocentryczną uczuciowością i postawą, powierzchownością związków uczuciowych <br/>z ludźmi, nadpobudliwością nerwową, impulsywnością, gotowością <br/>do reagowania agresją, zachowaniami autoagresywnymi w trudnych sytuacjach życiowych, instrumentalnym stosunkiem do otoczenia, brakiem istotnych zainteresowań i perspektywicznych celów życiowych, znacznie zmniejszonym krytycyzmem.</p> <p>Nadużywanie alkoholu przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> nosi cechy uzależnienia ( utrata kontroli picia, ciągi alkoholowe, nasilone objawy abstynencyjne ).</p> <p>U oskarżonego nastąpiło wtórne obniżenie sprawności intelektualnej do poziomu pogranicza upośledzenia, w związku <br/>z długoletnią intoksykacją alkoholową oraz urazami głowy. Proces organiczny spowodował usztywnienie negatywnych cech osobowości.</p> <p>W czasie krytycznym znajdował się w stanie upojenia alkoholowego, które nie nosi cech atypowości ani patologii.</p> <p> <span class="anon-block">J. Ś.</span> w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów miał zachowaną zdolność do rozpoznania ich znaczenia, natomiast zdolność do pokierowania swoim postępowaniem miał ograniczoną w stopniu znacznym</p> <p>( dowód: opinie sądowo-psychiatryczne i psychologiczne – k. 442-</p> <p>445 t. III, k. 670 t. IV ).</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd zważył, co następuje:</strong> </p> <p>Zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy, ujawniony w toku postępowania przed Sądem, potwierdził zasadność i słuszność zarzutów, postawionych w akcie oskarżenia.</p> <p>Nie kwestionowanym w sprawie był fakt, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> bywał w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, a w szczególności przebywał tam w dniu 21 grudnia 2011 roku.</p> <p>Oskarżony podawał natomiast w swoich depozycjach, że nie pamięta, czy był tam w dniu 20 grudnia 2011 roku. Dopiero z jego wyjaśnień złożonych już pod koniec procesu ( k. 1172-1173 t. VII ) wynika, że jednak był wówczas obecny w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>.</p> <p>Ta ostatnia kwestia znajduje też pozytywne i wiarygodne potwierdzenie w szeregu dowodach.</p> <p>I tak <strong> <!-- --> <span class="anon-block">H. P.</span> </strong>podał w tym zakresie ( k. 488-489 <br/>t. III, k. ), że do dnia 20 grudnia 2011 r. mieszkał u <span class="anon-block">A. W.</span> i tam przez minimum 5 dni spożywali alkohol. Spał <br/>w ostatnim pokoju na wersalce, która była złożona. W tym czasie przez mieszkanie <span class="anon-block">W.</span> przeszło około 6 osób, które spożywały tam alkohol. Przez te 5 dni był tam on, <span class="anon-block">W.</span>, <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">R.</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>. Nie pamiętał innych osób. Zaprzeczył, aby pojawiali się tam wówczas bracia <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">M. Ś.</span>. On sam spożywał wtedy bardzo duże ilości alkoholu. Pamiętał ostatni dzień, w który tam był, czyli 20 grudnia 2011 r. wieczorem około godz. 19-20. W tym czasie spał na wersalce w ostatnim pokoju i poczuł ból pod okiem po prawej stronie. Obudził się i wtedy zauważył stojącego nad nim <span class="anon-block">J. Ś.</span>, który trzymał w ręce duży myśliwski nóż. Poczuł, że spod powieki prawego oka leci mu krew. Wówczas zrozumiał, iż to <span class="anon-block">J. Ś.</span> zranił go tym nożem pod okiem. Podniósł się z wersalki, <br/>ale był tak pijany, że nie mógł zbytnio stać. <span class="anon-block">J. Ś.</span> pchnął go <br/>i poleciał na telewizor. Potem siedział przy stole w kuchni, wycierał sobie krew chusteczkami higienicznymi i papierem toaletowym. Wtedy w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span> był też <span class="anon-block">M. Ś.</span> i <span class="anon-block">J. P.</span>. Powiedział do <span class="anon-block">M. Ś.</span> „co ten pedał odpierdala”, pokazując na <span class="anon-block">J. Ś.</span>. <span class="anon-block">M. Ś.</span> odpowiedział, że to jest jego brat i niestety on za swoim bratem zawsze stanie. <span class="anon-block">J. Ś.</span> zaczął go w tym czasie niby przepraszać, że to niechcąco, że nic się nie stało. Potem wyszedł, na korytarzu nie było między nimi żadnej rozmowy ani przepychanek. Opisał wygląd noża, użytego przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> i trzymanego przez niego w pochwie. Podał także, iż nie był <br/>u lekarza po zranieniu go przez <span class="anon-block">J. Ś.</span>.</p> <p>Przedstawiony przez <span class="anon-block">H. P.</span> opis noża odpowiada wyglądowi noża, który <span class="anon-block">J. Ś.</span> nabył tego samego dnia ( vide również protokół oględzin noża – k. 736a-736b t. IV ). Natomiast kwestia zakupienia noża ( jak też sposób jego przechowywania ) znalazła potwierdzenie w wyjaśnieniach samego oskarżonego, jak też zeznaniach <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. P.</span> </strong> ( k. 176-177 t. I, k. 967 t. VI ). Świadek ta opisała bowiem nabycie przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> w dniu 20 grudnia 2011 r. około godz. 16.00 w sklepie z artykułami militarnymi w <span class="anon-block">S.</span> spodni i kurtki typu wojskowego. Podała, iż oskarżony kupił wówczas także nóż <span class="anon-block">G.</span> koloru czarnego. <span class="anon-block">J. Ś.</span> zapłacił za ubrania i nóż kwotę 280 zł. Przebrał się w sklepie w zakupioną odzież, <br/>a starą schował do reklamówki. W czasie przekładania rzeczy do nowej kurtki zauważyła u <span class="anon-block">J. Ś.</span> jeszcze dwa noże: jeden mały kuchenny, taki jak do obierania ziemniaków, a drugi większy, taki jak do chleba.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. R.</span> </strong>podała zaś w swoich zeznaniach ( k. 600-601 <br/>t. III, k. 972 t. VI ), iż w grudniu 2011 r. zaistniała sytuacja, że jej przyrodni brat <span class="anon-block">H. P.</span> wrócił wieczorem do domu, miał zranienie pod chyba prawym okiem i leciała mu krew. Brat tłumaczył, że jak był u <span class="anon-block">A. W.</span>, to <span class="anon-block">J. Ś.</span> drasnął go nożem. Na drugi dzień dowiedziała się o zabójstwie, jakie miało mieć miejsce u <span class="anon-block">W.</span>. Matka zakładała bratu opatrunek, nie był on w szpitalu ani u lekarza.</p> <p>Natomiast kwestia przebywania przez <span class="anon-block">H. P.</span> <br/>w mieszkaniu <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. W.</span> </strong> znajduje potwierdzenie <br/>w zeznaniach tego ostatniego. Podał on bowiem ( k. 183v t. I, k. 293 <br/>t. II, k. 916-918 t. V ), iż okresie czasu poprzedzającym wydarzenia <br/>z dnia 21 grudnia 2011 roku odwiedzał go też <span class="anon-block">H. P.</span>. Nie pamiętał, czy tamten był u niego w dniu 21 grudnia 2011 r. Nie kojarzył jednak zdarzenia w jego mieszkaniu, żeby <span class="anon-block">H. P.</span> został pobity, ugodzony nożem. Zeznał również, iż w dniu 20 grudnia był u niego oskarżony, wychodził z <span class="anon-block">M. Ś.</span>, ale dokładnie nie wie, daty mu się mylą. Kiedy <span class="anon-block">J. Ś.</span> wyszedł z bratem, to zostali <br/>u niego <span class="anon-block">M. A.</span> i <span class="anon-block">H. P.</span>, ten ostatni chyba u niego spał.</p> <p>Także <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. A.</span> </strong> podała w swoich zeznaniach, iż kilka razy u <span class="anon-block">A. W.</span> był mężczyzna o imieniu <span class="anon-block">H.</span>, zamieszkały też przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> ( k. 284 t. II ). Stwierdziła również, że <span class="anon-block">H. P.</span> często przychodził do nich wypić ( k. 438v t. III ).</p> <p>Całokształt zeznań omówionych wyżej świadków tworzy zatem spójną i logiczną całość, dającą prawdziwy obraz zachowania <span class="anon-block">J. Ś.</span>, zarzucanego mu w pkt III aktu oskarżenia. Nawet podchodząc z ostrożnością do zeznań tych osób, nie sposób w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego odmówić im waloru wiarygodności. Tym bardziej, że podawane przez nich fakty i okoliczności wzajemnie się pokrywają i uzupełniają oraz znajdują potwierdzenie w innych dowodach. Dlatego ich zeznania zasługują na walor wiarygodności.</p> <p>Tym bardziej, iż rodzaj oraz mechanizm powstania obrażeń ciała <span class="anon-block">H. P.</span>, przedstawiony w jego depozycjach, znajduje obiektywne potwierdzenie w treści opinii sądowo-lekarskiej.</p> <p>Biegły lekarz chirurg <strong> <!-- --> <span class="anon-block">S. S.</span> </strong> zaopiniował w tym przypadku ( k. 666 t. IV ), iż przyjmując prawdziwość relacji pokrzywdzonego, to doznał on zranienia okolicy oczodołu prawego <br/>z wynaczynieniem podskórnym krwi. Obrażenie to mogło powstać na skutek użycia noża i naruszyło prawidłową funkcję narządu ciała <br/>na okres nie dłuższy niż 7 dni.</p> <p>W sprzeczności z powyższym wiarygodnym materiałem dowodowym pozostają wyjaśnienia oskarżonego, w których zaprzeczył, aby ugodził nożem <span class="anon-block">H. P.</span>. Tym niemniej <span class="anon-block">J. Ś.</span> potwierdził, iż dopuścił się wówczas ataku fizycznego na <span class="anon-block">H. P.</span>, lecz odmiennie od pokrzywdzonego przedstawił jego przebieg i okoliczności ( k. 1172-1173 t. VII ). Wyjaśnienia te nie zasługują na wiarę. Oskarżony chciał w pewien sposób przerzucić ciężar odpowiedzialności na <span class="anon-block">H. P.</span>, co jednak nie znajduje żadnego przekonywającego potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Niewątpliwie osoby znajdujące się w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> nie stroniły od używania alkoholu. Z przedstawionych jednak wyżej zeznań świadków wynika, że to <span class="anon-block">J. Ś.</span> był stroną agresywną. Nadto opinia psychiatryczna i psychologiczna potwierdza jednoznacznie fakt uzależnienia oskarżonego od alkoholu oraz naganne skłonności w jego zachowaniu.</p> <p>Reasumując, wyjaśnienia oskarżonego w zakresie zarzutu z pkt I aktu oskarżenia nie zasługują w pełni na walor wiarygodności. Są jedynie wyrazem przyjętej przez niego linii obrony, nie zawsze wewnętrznie spójnej, zmierzającej do pomniejszenia swojej winy.</p> <p>W tym stanie rzeczy Sąd nie dał też wiary zeznaniom <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. Ś.</span> </strong>( k. 415-416 t. III ) w części, w której zaprzeczył, aby w jego obecności w dniu 20 grudnia 2011 r. w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> doszło do jakiejkolwiek sprzeczki czy kłótni. Tym bardziej, iż w innych zeznaniach świadek ten podał ( k. 602-603 t. IV ), że wówczas doszło do spięcia między <span class="anon-block">J. Ś.</span> a <span class="anon-block">H. P.</span>, złapali się i brat uderzył <span class="anon-block">P.</span> w twarz. Kiedy <span class="anon-block">P.</span> upadł, to złapał <span class="anon-block">J. Ś.</span> i go odciągnął. Tamci też się wyzywali, ubliżali sobie. Zaprzeczył, aby brat zranił wtedy <span class="anon-block">H. P.</span> nożem. Nie widział u <span class="anon-block">J. Ś.</span> czarnego noża, którego brat pokazywał mu później.</p> <p>Podał także w toku rozprawy głównej ( k. 912-913 t. V ), <br/>iż <span class="anon-block">H. P.</span> jest agresywny jak wypije. Nie wiedział, jaki był powód awantury pomiędzy <span class="anon-block">P.</span> a <span class="anon-block">J. Ś.</span>, było to chyba związane z przeszłością. Brat nie jest raczej agresywny po alkoholu. <span class="anon-block">H. P.</span> doszedł do nich i wtedy zaistniała ta awantura. Nie widział u <span class="anon-block">H. P.</span> obrażeń czy krwawienia.</p> <p>Z powyższego wynika wyraźnie, co też jest zrozumiałe w świetle zasad doświadczenia życiowego, iż <span class="anon-block">M. Ś.</span> chciał przedstawić osobę brata w jak najkorzystniejszym świetle. Choć podał też pewne fakty niekorzystne dla oskarżonego, to jednak zaprzeczył okolicznościom najistotniejszym dla poczynienia ustaleń w przedmiocie prawdziwego zachowania <span class="anon-block">J. Ś.</span> wobec <span class="anon-block">H. P.</span>. <br/>Z zeznań <span class="anon-block">M. Ś.</span> wynika jednak jasno, iż oskarżony był <br/>w obecności <span class="anon-block">H. P.</span> w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> <br/>w dniu 20 grudnia 2011 roku.</p> <p>W przedstawionym stanie rzeczy Sąd nie dał też w pełni wiary zeznaniom <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. P.</span> </strong>. Podała ona bowiem w tym zakresie ( k. 413-414 t. III ), iż w dniu 20 grudnia 2011 r. była z <span class="anon-block">M. Ś.</span> w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, ale nie było z nimi <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Nie było wtedy żadnych kłótni czy gróźb. Oskarżony przyszedł tego dnia do jej mieszkania, gdyż nie wpuściła go żona, nie widziała u niego noża. Nigdzie już nie wychodzili. Następnego dnia <span class="anon-block">J. Ś.</span> wyszedł od nich około godz. 9-10.</p> <p>Widać zatem wyraźnie, iż zeznania <span class="anon-block">J. P.</span> są sprzeczne nie tylko z wiarygodnym materiałem dowodowym, ale także w istotnym stopniu z depozycjami <span class="anon-block">M. Ś.</span>, który opisywał przecież awanturę między bratem a <span class="anon-block">J. Ś.</span>, a co przecież oskarżony ostatecznie przyznał w swoich wyjaśnieniach.</p> <p>Szczególne natężenie agresji i przemocy, oskarżony wykazał podczas zdarzeń, które rozegrały się w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> w dniu 21 grudnia 2011 roku i doprowadziły do śmierci <span class="anon-block">W. B.</span> oraz powstania obrażeń ciała <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>Ustalając przebieg wypadków, Sąd oparł się tylko w pewnym stopniu na zeznaniach osób, które znajdowały się w krytycznym czasie <br/>i miejscu. Świadkowie ci bowiem z uwagi przede wszystkim na stan upojenia alkoholowego, ale też zapewne z subiektywnym pobudek nie podawali w tym zakresie zbyt wielu istotnych szczegółów, mimo obszerności składanych wypowiedzi.</p> <p>I tak <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. W.</span> </strong> w swoich zeznaniach ( k. 174-175, 182-184 t. I, k. 291-296 t. II, k. 598-599 t. III, k. 916-918 t. V ) podał, <br/>iż zamieszkuje samotnie w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> <br/>w <span class="anon-block">S.</span>. Jest schorowany, porusza się o kulach. <span class="anon-block">M. A.</span> mieszka blisko niego, od kilku miesięcy żyli razem, ona mu pomagała i spała u niego w mieszkaniu. Wcześniej jej konkubentem był <span class="anon-block">W. B.</span>. Ten ostatni odwiedzał <span class="anon-block">M. A.</span> raz <br/>w miesiącu – około 20 każdego miesiąca, kiedy jego matka dostawała pieniądze. <span class="anon-block">W. B.</span> był bardzo spokojny, cichy, nie kłócił się, był zgodny. Tamten nie nakłaniał <span class="anon-block">M. A.</span>, aby do niego wróciła. Z tego, co pamiętał, to w dniu 21 grudnia 2011 roku około godz.9-10 przyjechał do nich <span class="anon-block">W. B.</span>. Razem spożywali alkohol. <span class="anon-block">W. B.</span> chciał zaprosić <span class="anon-block">M. A.</span> do siebie na święta. On sam nie był o to zazdrosny. W czasie picia „urwał mu się film” i zasnął. Gdy spał, został gwałtownie obudzony przez <span class="anon-block">M. Ś.</span>, który przyszedł razem z <span class="anon-block">J. P.</span>. Tamten odwiedzał go, rzadko pił alkohol. Mógł częstować <span class="anon-block">M. Ś.</span> wódką, bo <span class="anon-block">M. A.</span> chowała wódkę, była chytra na alkohol. <span class="anon-block">M. Ś.</span> wskazał mu leżącego za jego wersalką zakrwawionego <span class="anon-block">W. B.</span>. Zobaczył też śpiącą obok niego z brzegu wersalki <span class="anon-block">M. A.</span>. Nie widział u niej ran na ciele. Nie pamiętał, aby tego dnia ktoś ich odwiedzał. U niego w mieszkaniu drzwi praktycznie nigdy nie są zamykane. Często odwiedzają go znajomi, <br/>z którymi spożywa alkohol. Często odwiedzał go też <span class="anon-block">J. Ś.</span>, najczęściej jak się pokłócił z żoną i czasami spał u niego. Nie przypominał sobie, aby widział u siebie <span class="anon-block">J. Ś.</span> w dniu <br/>21 grudnia 2011 r. Kojarzył, że tamten był u niego w poniedziałek lub wtorek przed zdarzeniem, na pewno nie było wtedy jeszcze u niego <span class="anon-block">W. B.</span>. Do żadnej kłótni wtedy u niego w domu nie doszło. Nie widział tego dnia, aby <span class="anon-block">J. Ś.</span> pobił <span class="anon-block">W. B.</span>. Zaprzeczył, aby on sam ugodził nożem <span class="anon-block">B.</span> czy <span class="anon-block">M. A.</span>. Nie potwierdził ostatecznie, iż rozpoznany przez niego w czasie okazania rzeczy ( k. 174-175 t. I ) nóż z brązową drewnianą rękojeścią stanowił jego własność. Podał, iż omyłkowo rozpoznał ten nóż jako swój, gdyż był podobny do jego noża. Nie wiedział, w jaki sposób ten nóż znalazł się przy <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd się wzięły ślady krwi w jego mieszkaniu. <br/>Po tym, jak usnął podczas picia alkoholu z <span class="anon-block">W. B.</span>, <br/>to nic nie pamięta, był tak pijany, że nic nie słyszał. Był wtedy w ciągu alkoholowym. Przypominał sobie, że w nocy z 20 na 21 grudnia 2011 r. pili z <span class="anon-block">M. A.</span> we dwoje, nie było z nimi <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Kojarzył też, iż jak spał z <span class="anon-block">M. A.</span>, to budziła go i mówiła, <br/>że jej mokro. Odpowiedział jej, żeby spała, bo się poci. Nie przypominał sobie, aby wtedy <span class="anon-block">M. A.</span> siedziała koło wersalki, był przekonany, iż spała koło niego. Kojarzył też, że kiedy spał, słyszał jakiś huk. Nie wstawał jednak, wydawało mu się, iż <span class="anon-block">M. A.</span> po pijanemu poszła do ubikacji i wpadła na coś. Nie wiedział czy drzwi wejściowe do jego mieszkania były zablokowane od wewnątrz. Nie wiedział, w jaki sposób jego telefon komórkowy znalazł się w posiadaniu <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Wiedział, że był u niego <span class="anon-block">Z. M. (1)</span>, ale nie pamiętał, którego dnia, przyniósł wtedy wódkę. Wcześniej nie mówił o <span class="anon-block">M.</span>, bo on rzadko do niego przychodził. Nie mógł sobie przypomnieć, kto był jeszcze w mieszkaniu, kiedy był <span class="anon-block">M.</span>.</p> <p>Natomiast <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. A.</span> </strong> podała w tym zakresie ( k. 102-105 t. I , 283-287 t. II, k. 438-439, 547 t. III, k. 914-916 t. V, k.963-965 <br/>t. VI ), iż w dniu zdarzenia od godzin rannych spożywała alkohol <br/>z <span class="anon-block">A. W.</span>. W międzyczasie przyjechał <span class="anon-block">W. B.</span>, jej poprzedni konkubent. Mogło to być przed godz. 11 albo godz. 14, bo tak kursowały busy z <span class="anon-block">P.</span>. Przyjeżdżał do niej regularnie, co miesiąc, zawsze między 18 a 22 dniem miesiąca, bo jego matka, którą się opiekował, pobierała około 18 dnia miesiąca emeryturę, dawała mu wtedy około 200-300 zł. Poczęstowała <span class="anon-block">B.</span> wódką. Tamten chciał ją zabrać do siebie do <span class="anon-block">P.</span> na Święta. Obiecała się zgodzić, jak <span class="anon-block">B.</span> przyniesie jeszcze butelkę wódki. Tamten wyszedł <br/>z mieszkania. Wówczas powiedziała <span class="anon-block">W.</span>, że pod poduszką ma jeszcze schowaną butelkę wódki. Napili się po kieliszku, a resztę postawiła na podłodze przy łóżku. Nic więcej nie piła, gdyż usnęła. Przypominała sobie mężczyznę, który wszedł do mieszkania, który powiedział do niej „ odpier.. się od <span class="anon-block">A.</span>”, a następnie „ dawaj ku..</p> <p>tę wódkę”. Nie chciała mu jej dać, mówiąc, że jest za jej pieniądze <br/>i będzie piła z <span class="anon-block">W.</span>. Wtedy tamten powiedział do niej, że jak mu nie da, to ją zaszlachtuje jak świnię i przystawił jej nóż do szyi. Była bardzo pijana, pamiętała, iż mówiła do <span class="anon-block">W.</span>, że robi jej się gorąco na piersiach, czuła, jak jej coś spływało. <span class="anon-block">W.</span> kazał jej spać, mówił, że na pewno się poci. Jak ten mężczyzna z nożem był <br/>w mieszkaniu, to na dworze była szarówka. On ten nóż wyjął zza paska od spodni, podnosił kurtkę do góry. Miał kurtkę dłuższą niż do pasa. Nóż był długi, miał ostrze długości 20 cm, może nawet dłuższe. Zrobiła się słaba, chciała wstać i otworzyć okno, spadała z łóżka, napiła się jeszcze łyk wódki z butelki. Nie wiedziała, kim był mężczyzna z nożem. Było ciemno, w mieszkaniu nie paliło się światło, nie widziała twarzy tego mężczyzny, ma słaby wzrok. Następną rzeczą, jaką pamiętała, to byli trzej mężczyźni w mieszkaniu, prawdopodobnie policjanci, było też pogotowie, sprawdzano jej ranę na szyi. Znała <span class="anon-block">J. Ś.</span> od Wigilii poprzedniego roku, kiedy to w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span> zgwałcił ją. Potem <span class="anon-block">J. Ś.</span> przychodził czasami <br/>do <span class="anon-block">W.</span>, wtedy wychodziła z mieszkania. Wyraziła przekonanie, że gdyby to <span class="anon-block">J. Ś.</span> dźgnął ją nożem, <br/>to rozpoznałaby go, pomimo, iż w mieszkaniu było szaro. Podała też, <br/>że <span class="anon-block">A. W.</span> z <span class="anon-block">W. B.</span> żyli w zgodzie, nie kłócili się, nawet po pijanemu, <span class="anon-block">W.</span> chętnie gościł <span class="anon-block">B.</span>. Nie wiedziała, kiedy mógł wrócić <span class="anon-block">B.</span> do mieszkania <span class="anon-block">W.</span>, gdyż była pijana i spała. Na pewno <span class="anon-block">W.</span> z uwagi na chorobę nóg nie podnosił się z łóżka, ciężko było mu chodzić. Drzwi do mieszkania <span class="anon-block">W.</span> były otwarte tak jak zawsze. Zamykał je na klucz dopiero po godz. 21-ej. Nie czuła wbicia noża przez tego mężczyznę, była bardzo pijana. Ten mężczyzna był ubrany na ciemno. <span class="anon-block">W. B.</span> nie lubił się z <span class="anon-block">J. Ś.</span>, bo po tym, jak ją <span class="anon-block">Ś.</span> zgwałcił, to zaniósł ją do mieszkania i powiedział <span class="anon-block">B.</span>, że to <span class="anon-block">W.</span> ją zgwałcił. <span class="anon-block">B.</span>, z tego co pamiętała, nic wtedy nie odpowiedział <span class="anon-block">Ś.</span>. Potem w czasie picia wódki <span class="anon-block">B.</span> stwierdził, iż nie wierzy, aby <span class="anon-block">W.</span> ją zgwałcił. Wyraziła przypuszczenie, <br/>iż <span class="anon-block">B.</span> wiedział, że <span class="anon-block">Ś.</span> ją zgwałcił. <span class="anon-block">B.</span> był powolny, spokojny, absolutnie nie wdawał się w żadne awantury. Lubił się napić, ale nie tak dużo, jak ona. <span class="anon-block">B.</span> nie miał z nikim żadnych zatargów. <span class="anon-block">J. Ś.</span> nienawidził <span class="anon-block">W. B.</span>, spluwał, jak go zobaczył. Nie potrafiła powiedzieć, za co go tak nienawidził. W dniu zdarzenia nie widziała <span class="anon-block">M. Ś.</span> w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span>. Pamiętała jeszcze zdarzenie, że ktoś wbił nóż w ławę, bo utkwiło jej <br/>w pamięci, iż nóż zadrżał, ale nie potrafiła tego przypisać do konkretnego dnia i osób. Rozpoznała też zabezpieczony u <span class="anon-block">J. Ś.</span> telefon <span class="anon-block">marki N.</span> ( porównując również numer IMEI <br/>z paragonu ), jako ten, który użytkowała wspólnie z <span class="anon-block">A. W.</span>. Nie pamiętała czy w dniu zdarzenia w mieszkaniu był <span class="anon-block">M.</span> albo <span class="anon-block">R.</span> pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span>. Nie pamiętała czy ten ostatni widział moment, kiedy <span class="anon-block">W. B.</span> wyjął pieniądze <br/>i pokazywał je w ręce. Kto chciał, to mógł wejść do mieszkania <span class="anon-block">W.</span>, ona się o to kłóciła. Nie pamiętała faktu, żeby <span class="anon-block">J. Ś.</span> pokazywał bagnet <span class="anon-block">B.</span> oraz czy w ogóle był w tym domu. Nie pamiętała, żeby w jednym czasie oprócz nich w domu byli jeszcze <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">P.</span>. Nie pamiętała sytuacji, aby <span class="anon-block">P.</span> uderzył ją głową, gdy powiedziała do niego, <br/>że ją zgwałcił. Pamiętała sytuację, że uderzyła <span class="anon-block">W.</span>, kiedy leżał w łóżku, bo nie dał jej wypić.</p> <p>Niewątpliwie depozycje <span class="anon-block">M. A.</span>, obszerne w swojej formie, nie zawierają jednak dokładniejszych ani stanowczych stwierdzeń odnośnie osoby, która zraniła ją nożem w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> w dniu 21 grudnia 2011 roku. Tym niemniej w toku postępowania przygotowawczego pokrzywdzona przedstawiła zapamiętane przez siebie fakty, które nie pozostawiają wątpliwości, <br/>iż została wówczas zaatakowana nożem i doznała rany szyi. Także przedstawiony przez nią opis ubioru i noża posiadanego przez przybyłego mężczyznę odpowiadają osobie <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Również podawany fakt wbicia noża w ławę odpowiada temu, co podawał <br/>w swoich zeznaniach <span class="anon-block">R. K.</span> - o czym dalej.</p> <p>Bezsprzecznie też w toku rozprawy głównej świadek chciała <br/>w pewien sposób osłabić wymowę swoich wcześniejszych depozycji, zasłaniając się generalnie niepamięcią, ale co do istoty potwierdziła też treść swoich wcześniejszych zeznań.</p> <p>Dla oceny takiego postąpienia procesowego <span class="anon-block">M. A.</span> istotne znaczenie mają opinie biegłego psychologa, w obecności którego świadek została przesłuchana także przed Sądem.</p> <p>Biegła <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. D.</span> </strong> zaopiniowała bowiem ( k. 471-479 t. III, k. 955-956 t. VI ), iż w obszarze funkcjonowania procesów poznawczych <span class="anon-block">M. A.</span> zaznacza się dobrze rozwinięta spostrzegawczość, analiza i synteza obserwowanego materiału. Funkcjonowanie pamięci nie jest zaburzone w takim stopniu, aby utrudniać zapamiętywanie <br/>i odtwarzanie spostrzeżeń. <span class="anon-block">M. A.</span> ujawnia dość dobre możliwości kojarzenia faktów, łączenia ich w spójną całość. Dotychczasowy tryb życia <span class="anon-block">M. A.</span>, jak również otoczenie życiowe, które preferuje, wpłynęło na ukształtowanie swoistych norm zachowania ( lojalność wobec tych, z którymi się pije i mieszka, przyjęta postawa wrogości, niechęci i braku współpracy z instytucjami <br/>i organami ścigania, zasada „ nie sprzedawania” itp. ). Kryteria te stają się podstawowymi wyznacznikami oceny drugiej osoby. Opisują również styl funkcjonowania społecznego <span class="anon-block">M. A.</span>. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że świadek ukrywa pewne fakty związane <br/>z okolicznościami przedmiotowego zdarzenia, że obawia się podać informacje na temat sprawcy lub z innych powodów nie podaje takich informacji, które mogłyby pomóc w jego identyfikacji. W chwili zdarzenia <span class="anon-block">M. A.</span> znajdowała się w stanie upojenia alkoholowego prostego. Stan ten miał wpływ na jej możliwości percepcyjne, na gotowość do adekwatnego rejestrowania spostrzeżeń, przechowywania ich w pamięci, a następnie ich odtwarzania. Deklarowane przez świadka luki pamięciowe są w tym kontekście prawdopodobne, zaś odzyskanie prawdziwych wspomnień wydaje się psychologicznie niemożliwe.</p> <p>Biegła podkreśliła także, iż w dacie przedmiotowego zdarzenia <span class="anon-block">M. A.</span> była po dłuższym okresie nadużywania alkoholu. Należało analizować jej zeznania z uwzględnieniem tego faktu. <br/>W chwili, kiedy osoba jest pod wpływem alkoholu, może zachodzić takie zjawisko, jak uzupełnianie luk pamięciowych takimi treściami, które osoba wysnuwa na podstawie przypuszczeń, skojarzeń, <br/>co zaznaczyło się na kolejnym etapie składanych przez nią zeznań. <br/>W stanie prostego upojenia alkoholowego u osób pojawiają się tzw. „flasze”, czyli epizody zapamiętanych fragmentów zdarzeń. Biorąc pod uwagę treść składanych przez świadka zeznań, jest wysoce prawdopodobne, że takie „flasze” u świadka się pojawiły. To jest taki moment, kiedy świadek składając zeznania przypomina sobie fragmenty zdarzeń wyjęte z kontekstu, nie jest w stanie ich osadzić w jakimś szerszym ciągu przyczynowo-skutkowym. Funkcjonowanie psychospołeczne <span class="anon-block">M. A.</span> mogło mieć wpływ na ocenę wiarygodności podawanych przez nią treści, jak również przyjętej postawy związanej z samym faktem przesłuchania. Tutaj znaczącą informacją jest sformułowanie świadka, wielokrotnie powtarzane podczas wywiadu psychologicznego, dotyczące tego, że nie należy „sprzedawać”. W kontekście zeznań <span class="anon-block">M. A.</span> w toku rozprawy głównej można uznać, że ta postawa wciąż jest obecna. Dowodem na to jest zachowanie świadka po odczytaniu pierwszych zeznań, co do których w zasadzie potwierdziła ich treść. Natomiast jedyne zastrzeżenie padło w jej słowach: „że jak wszystko analizuję, <br/>to tylko tego faceta nie mogę sobie przypomnieć”. Świadek konsekwentnie powołuje się na swoje zaniki pamięci. Niepamięć świadka konsekwentnie dotyczy tylko osoby, która miała być z nożem, jak też innych osób, które by mogły potwierdzić przebieg zdarzeń. Kiedy świadek nie jest pod wpływem alkoholu, jest w stanie dość dobrze przypominać sobie fakty, również takie które dotyczą dat. Świadek nie musi aktualnie pamiętać tych „flashów”, które pojawiły się <br/>w pierwszych zeznaniach.</p> <p>Niewątpliwie opinie biegłego psychologa <span class="anon-block">M. D.</span> zostały sporządzone i wydane w sposób wyczerpujący. Zawarte w nich wnioski są jasne i zupełne, bazują na starannej ocenie treści zeznań oraz sylwetki psychologicznej <span class="anon-block">M. A.</span>. Wnioski te zasługują zatem całkowicie na uznanie i dlatego opinie biegłej są w pełni przekonywające. W świetle tych wniosków nie może budzić wątpliwości, iż na treść zeznań <span class="anon-block">M. A.</span> duży wpływ miała chęć ukrycia pewnych faktów związanych z okolicznościami przedmiotowego zdarzenia. Mogło to być spowodowane obawą podania informacji na temat sprawcy. Trzeba tu mieć bowiem na uwadze zeznania <span class="anon-block">M. A.</span> odnośnie gwałtu na jej osobie i jego sprawcy. Postawa pokrzywdzonej może też wynikać z uwarunkowań środowiskowych, dokładnie przedstawionych w opinii biegłej <span class="anon-block">M. D.</span>.</p> <p>Natomiast bardzo znamienne w swej treści były zeznania złożone przez <strong> <!-- --> <span class="anon-block">R. K.</span> </strong>. Świadek ten podał bowiem w swoich depozycjach ( k. 421-422 t. III, k. 972-974 t. VI ), iż w dacie zdarzenia, czyli 21 grudnia 2011 r. między godz. 9-10 poszedł do <span class="anon-block">A. W.</span> zanieść mu papierosy. Drzwi otworzyła <span class="anon-block">M. A.</span>. Gdy wszedł do mieszkania, to w kuchni było czysto. <br/>W pokoju na wersalce leżał <span class="anon-block">A. W.</span>. Obok niego leżała <span class="anon-block">M. A.</span>, oboje byli bardzo pijani. Po drugiej stronie ławy na drugim fotelu siedział <span class="anon-block">J. Ś.</span>, ubrany w kompletne moro. Oskarżony wspominał mu, że kupił to nowe ubranie, jak też pokazywał mu i chwalił się kupionym nowym nożem, taki komandoskim, ostrze miało długość może ponad 15 cm. Tamci w trójkę pili alkohol. Po 10-15 minutach przyszedł <span class="anon-block"> (...)</span>, dawny konkubent <span class="anon-block">M. A.</span>. Tamten usiadł na rogu łóżka, na którym leżała <span class="anon-block">M. A.</span>, praktycznie na wprost <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Zaraz po wejściu <span class="anon-block"> (...)</span> <span class="anon-block">M. A.</span> zaproponowała, żeby pójść i kupić wódkę, skierowała to do <span class="anon-block"> (...)</span>. Tamten bez problemu wyraził na to zgodę i razem z <span class="anon-block">M. A.</span> poszedł kupić wódkę. Kiedy wrócili, to we czwórkę zaczęli pić zakupiony alkohol. Kiedy wódka się skończyła, oskarżony powiedział do <span class="anon-block"> (...)</span>, aby ten poszedł i kupił kolejną wódkę. Wtedy <span class="anon-block"> (...)</span> wyciągnął w ręce garść pieniędzy, skierował je do <span class="anon-block">J. Ś.</span>, mówiąc do niego „ to se weź, ile chcesz i kup”. Oskarżony chciał jednak wysłać kogoś innego, nie było chętnego. Wówczas <span class="anon-block"> (...)</span> schował trzymane w ręce pieniądze. Wtedy <span class="anon-block">J. Ś.</span> zaczął dziwnie patrzeć, nie pasowało mu, że <span class="anon-block"> (...)</span> schował pieniądze. Oskarżony wyciągnął trzymany w pochwie duży nóż, złapał go za rękojeść i oparł go albo nawet wbił w ławę, przy której siedzieli. Gdy <span class="anon-block">J. Ś.</span> wykonał ten ruch nożem, to powiedział do niego „<span class="anon-block">R.</span> ja cię bardzo lubię, ale lepiej już stąd wyjdź”. Widząc, jak się zachowuje oskarżony, nawet nie dyskutował, podniósł się <br/>i wyszedł z mieszkania. Gdy wyszedł na klatkę, słyszał dźwięk przekręcanego klucza w zamku drzwi. <span class="anon-block"> (...)</span>, jak i on sam był wystraszony zachowaniem oskarżonego. Wyszedł z tego bloku i poszedł do swojego znajomego w następnym bloku. Nie przypominał sobie, aby kogoś spotkał wychodząc z bloku. Potem zbierał w lesie gałęzie na opał. Wracając około godz. 18-ej widział stojącą karetkę pogotowia <br/>i wynoszoną na noszach <span class="anon-block">M. A.</span>. W czasie jego obecności, <br/>to tam raczej nie było żadnej awantury. Zna <span class="anon-block">Z. M. (1)</span>, nie było go wtedy w mieszkaniu <span class="anon-block">W.</span>. Nie widział też wtedy <br/>w tym mieszkaniu <span class="anon-block">H. P.</span>, którego zna.</p> <p>Z zeznań <span class="anon-block">R. K.</span> wynika zatem wiarygodnie, <br/>iż w czasie zdarzenia skutkującego śmiercią <span class="anon-block">W. B.</span>, <br/>w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> nie byli obecni <span class="anon-block">H. P.</span> ani <span class="anon-block">Z. M. (1)</span>.</p> <p>Ta ostatnia teza znajduje też potwierdzenie w depozycjach <strong> <!-- --> <span class="anon-block">H. P.</span> </strong>. Podał on bowiem w swoich zeznaniach ( k. 488-489 <br/>t. III ), że w dniu 21 grudnia 2011 roku rano poszedł do mieszkania <span class="anon-block">A. W.</span>. W kuchni nie było nic rozlanego, nie było krwi na podłodze. Byli tam obecni jedynie <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span>. Zostawił u nich rachunek za zakupy i wyszedł. Po pewnym czasie <br/>od <span class="anon-block">R.</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span> dowiedział się, że później w tym mieszkaniu był też <span class="anon-block">J. Ś.</span>, który w pewnym momencie miał wbić w ławę ten sam nóż i powiedział do <span class="anon-block">R.</span>, żeby wypier…., bo mu się stanie krzywda, jak jemu. <span class="anon-block">K.</span> opowiadał, iż był także tam jakiś mężczyzna, że on sam miał wtedy wyjść i zostawić ich samych. <span class="anon-block">H. P.</span> podał także, iż nie był świadkiem zabójstwa.</p> <p>Nie może zatem budzić wątpliwości, iż depozycje <span class="anon-block">R. K.</span> i <span class="anon-block">H. P.</span> tworzą jasną i logiczną całość, wiarygodnie przedstawiając zdarzenia i okoliczności, jakie zaistniały bezpośrednio przed dokonaniem przestępstw na szkodę <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span>. Z zeznań tych świadków wynika jasno, iż to <span class="anon-block">J. Ś.</span> pozostał sam w mieszkaniu <br/> <span class="anon-block">A. W.</span> wraz z pokrzywdzonymi i był agresywnie nastawiony do <span class="anon-block">W. B.</span>.</p> <p>Powyższej tezy w żaden wiarygodny sposób nie podważają fakty przedstawione w zeznaniach innych świadków.</p> <p>I tak <strong> <!-- --> <span class="anon-block">R. B.</span> </strong> podał w swoich depozycjach ( k. 1144-1145 t. VII ), że był obecny w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> <br/>około godz. 20.00 w dniu, kiedy było zabójstwo. Twierdził jednak, <br/>że spożywał alkohol z <span class="anon-block">H. P.</span>, była obecna <span class="anon-block">M. A.</span>, która wyglądała normalnie oraz <span class="anon-block">A. W.</span>, nie było śladów krwi - co przecież w żaden sposób nie można uznać za wiarygodne, mając na uwadze, że wówczas <span class="anon-block">M. A.</span> była już w szpitalu. Świadek mógł zapewne w tym dniu przebywać w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, lecz z pewnością nie w czasie przez siebie podawanym.</p> <p>Natomiast <strong> <!-- --> <span class="anon-block">Z. M. (1)</span> </strong> zeznał ( k. 1185-1186 t. VII ), <br/>że był w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, lecz nie potrafił nawet sprecyzować, w którym to było roku. Podał, iż podczas jego około półgodzinnej obecności spożywano alkohol, nie było żadnej awantury. Zeznał także, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> na pewno nie miał noża przy sobie, <br/>co przecież stoi w oczywistej sprzeczności także z wyjaśnieniami oskarżonego. Świadek nie podawał też żadnych istotnych szczegółów, które mogły by się przyczynić do poczynienia ustaleń faktycznych <br/>w przedmiotowej sprawie.</p> <p>Fakt pobytu oskarżonego w dniu 21 grudnia 2011 r. w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> znajduje też uprawdopodobnienie w treści zeznań <strong> <!-- --> </strong> <span class="anon-block">M. M.</span>. Podała ona bowiem ( k. 63-64 t. I, k. 881-883 t. V), iż tego dnia między godz. 10.00 a 14.00 widziała <span class="anon-block">J. Ś.</span>, idącego korytarzem w stronę drzwi wejściowych w ich bloku przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Tamten przeszedł koło niej, jak wychodziła <br/>z mieszkania, był spokojny, uprzejmy, otworzył jej drzwi, kiedy wychodziła z bloku. Zeznała także, iż w nocy z 20 na 21 grudnia 2011 r. nie słyszała żadnych krzyków, kłótni czy odgłosów bijatyki. <span class="anon-block">J. Ś.</span> bardzo często przebywał u swojego kolegi <span class="anon-block">A. W.</span>, który mieszkał na tym samym poziomie, co ona. Świadek stwierdziła również, że jak oskarżony przebywał w bloku, odczuwało się niepokój, każdy czuł przed nim respekt, był znany <br/>z rozbojów, przede wszystkim po wypiciu alkoholu. Pewnego dnia zapukał do ich drzwi, wszedł do ich mieszkania, wyważając drzwi, mimo, że nikt go nie zaczepiał. Wyraziła też przypuszczenie, iż młody mężczyzna, którego potem widziała po godz. 12-ej, wyszedł również od <span class="anon-block">W.</span>. Jej zdaniem toczyła się tam jakaś libacja. W trakcie rozprawy głównej stwierdziła, że tym młodym mężczyzną był <span class="anon-block">R. K.</span>.</p> <p>Te ostatnie okoliczności podawane przez <span class="anon-block">M. M.</span> nie uzasadniają jednak przyjęcia niewątpliwego twierdzenia, iż <span class="anon-block">R. K.</span> wyszedł z mieszkania <span class="anon-block">A. W.</span> po wyjściu <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Tym bardziej, że świadek nie potrafiła ostatecznie bliżej sprecyzować, o której godzinie widziała <span class="anon-block">J. Ś.</span> aczkolwiek wyraziła przypuszczenie, iż wcześniej lepiej tę godzinę pamiętała <br/>( podawała w śledztwie godzinę około 10-11 ).</p> <p>Z kolei<strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. Ś.</span> </strong>w swoich zeznaniach ( k. 91-93 t. I, k. 415-416 t. III, k. 912-913 t. V ) opisał znajomość z <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span>, jak też <span class="anon-block">W. B.</span>. Podał, iż w dniu 20 grudnia 2011 r. wieczorem przyszedł do niego brat – <span class="anon-block">J. Ś.</span>, którego pijanego żona nie wpuściła do mieszkania. <span class="anon-block">J. Ś.</span> pokazywał mu zakupiony duży nóż w pochwie o czarnej rękojeści. Nie widział na nim plam przypominających krew. Brat wyszedł od niego z mieszkania w dniu 21 grudnia 2011 r. około południa, ewentualnie wcześniej około godz. 10-11, dokładnie nie pamiętał i nie potrafił tego sprecyzować. Wcześniej w godzinach rannych razem ze swoją konkubiną <span class="anon-block">J. P.</span> i bratem spożywali alkohol. <span class="anon-block">J. Ś.</span> wyszedł przed zakończeniem picia wódki, gdyż się źle czuł. Brat mówił, że idzie do swojego kolego <span class="anon-block">A. B. (2)</span>. Natomiast on sam wraz z konkubiną około godz. 14.00 poszli na <span class="anon-block">R.</span> do jednego z baraków, w którym mieszkała córka konkubiny. Do domu wrócili około godz. 16.00, posiedzieli trochę i postanowili iść do <span class="anon-block">A. W.</span>, zobaczyć, co się u niego dzieje. To była jego spontaniczna decyzja. Zapukał do drzwi mieszkania <span class="anon-block">W.</span>, <br/>ale nie było żadnej reakcji. Nacisnął klamkę i drzwi ustąpiły na około <br/>20 cm, dalej czuł opór. Pchnął drzwi i otworzyły się szerzej z dużym oporem. Okazało się, że drzwi blokował metalowy stojak spod miednicy. W kuchni panował bałagan, w miednicy była krew. Z kuchni przeszli do pokoju. Na wersalce leżał <span class="anon-block">A. W.</span>, zawinięty praktycznie cały w kołdrę. Przy wersalce na podłodze, częściowo oparta o łóżko, leżała <span class="anon-block">M. A.</span>, która coś bełkotała, chciała pić. Dalej na podłodze leżał przykryty <span class="anon-block">W. B.</span>, jego głowa znajdowała się <br/>w wejściu do drugiego pokoju. Próbował rozmawiać z <span class="anon-block">W.</span>, ale tamten się nie odzywał. Zdjęli okrycie z <span class="anon-block">B.</span> i zobaczyli, <br/>że miał zmasakrowaną i zakrwawioną twarz, a wokół niego było bardzo dużo krwi. <span class="anon-block">J. P.</span> sprawdziła puls <span class="anon-block">B.</span> i okazało się, że tamten nie żył. Obok głowy <span class="anon-block">B.</span> leżał przewrócony drewniany taboret, na którym były chyba również plamy krwi. Próbował doprowadzić do stanu przytomności <span class="anon-block">W.</span>, zaś <span class="anon-block">M. A.</span> w ogóle nie kontaktowała. Połączył się w końcu <br/>z pogotowiem ratunkowym i przedstawił zaistniałą sytuację. Dosyć szybko przyjechała Policja, a potem pogotowie. On z konkubiną <br/>w mieszkaniu nic nie przestawiali, nie myli, nie wycierali. Do czasu przybycia Policji nikt z mieszkania nie wychodził ani do niego nie przychodził.</p> <p>Depozycje <span class="anon-block">M. Ś.</span> w tym zakresie znajdują też uzupełnienie i potwierdzenie w zeznaniach <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. P.</span> </strong> ( k. 94-95 <br/>t. I, k. 413-414 t. III, k. 883-884 t. V ). Przedstawiła ona bowiem <br/>w tożsamy sposób okoliczności ujawnienia w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span> zwłok <span class="anon-block">W. B.</span> oraz rannej <span class="anon-block">M. A.</span>, panujący w mieszkaniu bałagan, ślady krwi.</p> <p>Nic istotnego w powyższym zakresie nie wniosły zeznania <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. M.</span> </strong>. Podał on bowiem( k. 61-62 t. I, k. 884-885 t. V ), iż w dniu 20 grudnia 2011 r. około godz. 22.00 do <span class="anon-block">A. W.</span>, który był wtedy w ciągu alkoholowym, przyszedł <span class="anon-block">M. Ś.</span> wraz <br/>z konkubiną, widział ich przez wizjer. Słychać było w końcu korytarza słowa „weź go k..., bo go zabiję”, nie wiedział, kto to mówił. Słyszał też głośne rozmowy dochodzące z tamtego mieszkania. Później w nocy niż podejrzanego nie słyszał. W dniu 21 grudnia 2011 r. był zaś w pracy. Podał także, iż <span class="anon-block">Z. M. (1)</span> nadużywał alkoholu i także przychodził do <span class="anon-block">A. W.</span>. Nie znał dokładnie osoby <span class="anon-block">R. K.</span>.</p> <p>Natomiast okoliczności związane z późniejszym zachowaniem oraz zatrzymaniem <span class="anon-block">J. Ś.</span> znajdują wiarygodne potwierdzenie <br/>w szeregu dowodach.</p> <p>I tak funkcjonariusze Policji: <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. T.</span> </strong> i <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. S.</span> </strong>w swoich zeznaniach ( k. 171 t. I, k. 426 t. III, k. 913-914 <br/>t. V, k. 1018 t. VI ) opisali pobyt oskarżonego w budynku KPP <br/>w <span class="anon-block">S.</span>, jego próbę dostania się do środka oraz nie wpuszczenie oskarżonego z uwagi na stan nietrzeźwości. <span class="anon-block">K. T.</span> zeznał także, iż widział ślady krwi na rękach <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Podał również, że oskarżony oświadczył mu, iż „natłukł liści <span class="anon-block">B.</span>”, pokazując ruchy sugerujące uderzanie otwartą dłonią.</p> <p>Z kolei <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. Ł.</span> </strong>i<strong> <!-- --> <span class="anon-block">C. W.</span> </strong> ( k. 172-173, 185-186 t. I, k. 914 t. V, k. 967-968 t. VI ) przedstawili dokładnie fakty, związane z próbą dostania się <span class="anon-block">J. Ś.</span> do kuratora sądowego <br/>w budynku Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span>, krzykliwe <br/>i agresywne zachowanie oskarżonego, zauważone ślady krwi na jego dłoniach.</p> <p>Natomiast <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. D.</span> </strong> ( k. 68-71, 87-89 t. I , 312-313 t. II, k. 1066-1067 t. VI ) oraz <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. D.</span> </strong>( k. 85-86, 169 t. I, 315-314 t. II, k. 1068-1069 t. VI ) w swoich zeznaniach generalnie w tożsamy sposób przedstawili fakty, związane z przyjściem do nich <span class="anon-block">J. Ś.</span> w dniu 21 grudnia 2011 roku w godzinach późno-popołudniowych, kiedy siedzieli w kuchni z <span class="anon-block">A. B. (2)</span>, spożywali alkohol. Podali zgodnie, iż wiedzieli skaleczenia, rozcięcia oraz ślady krwi na rękach oskarżonego, który był ubrany w strój moro. Zeznali też, że <span class="anon-block">J. Ś.</span> umył ręce w kuchni, zachowywał się spokojnie, prawie nic nie mówił. Zauważyli u niego pochwę <br/>z nożem. Oskarżony na pytanie <span class="anon-block">W. D.</span> odpowiedział, <br/>iż „wkurzył go jakiś gościu i przyłożył mu z jednej i drugiej garści”. Przy stole wypili z nim niepełną butelkę wódki, którą przyniósł <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Około godz. 17.00 do ich mieszkania przyjechała Policja <br/>i zatrzymała oskarżonego. <span class="anon-block">W. D.</span> opisał też sytuację, kiedy widział samookaleczenie dokonane przez <span class="anon-block">J. Ś.</span>.</p> <p>Biegły lekarz psychiatra <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. P.</span> </strong>, w obecności którego była przesłuchiwana <span class="anon-block">K. D.</span>, zaopiniował przekonywająco ( k. 1067-1068 t. VI ), iż świadek od 1976 roku jest leczona ambulatoryjnie <br/>i stacjonarnie z powodu zaburzeń psychicznych w postaci schizofrenii. Nie stwierdził u niej w czasie przesłuchania przed Sądem ostrych zaburzeń psychotycznych, które w sposób bezpośredni wpływają na zachowanie świadka, treść jej wypowiedzi, odtwarzanie informacji dotyczących danej sprawy. Zdolność rozumowania, zapamiętywania, odtwarzania informacji, zdarzeń z przeszłości nie jest zakłócona <br/>w stopniu znaczącym procesem chorobowym, z powodu którego świadek leczy się psychiatrycznie. Także poprzednie zeznania <span class="anon-block">K. D.</span> nie są związane z ewentualnymi zaburzeniami psychicznymi, na które świadek leczy się od lat.</p> <p>Okoliczności wspólnego przebywania z małżonkami <span class="anon-block">D.</span> przed zatrzymaniem <span class="anon-block">J. Ś.</span> znalazły też potwierdzenie <br/>w zeznaniach ich sąsiada – <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. B. (2)</span> </strong> ( k. 316-317 t. II, <br/>k. 1019-1020 t. VI ). Świadek ten nie podał jednak żadnych istotnych szczegółów. Nie wiedział czy oskarżony w chwil zatrzymania miał przy sobie nóż. Nie pamiętał szczegółów wyglądu i ubioru <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Zasłaniał się niepamięcią z powodu dużej ilości spożytego wówczas alkoholu.</p> <p>Także w tym przypadku biegły lekarz psychiatra <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. P.</span> </strong>, w obecności którego był także przesłuchiwany <span class="anon-block">A. B. (2)</span>, zaopiniował przekonywająco ( k. 1020 t. VI ), iż świadek nadużywa alkoholu, był kilkakrotnie leczony w szpitalu w <span class="anon-block">M.</span>.</p> <p> <span class="anon-block">A. B. (2)</span> bierze jednak niesystematycznie przepisane mu leki, nadal alkoholizuje się. Biegły nie stwierdził u zaburzeń psychotycznych wytwórczych w postaci omamów, urojeń, depresji psychotycznej, jak również innych zaburzeń funkcyjnych intelektualnie poznawczych, które w sposób istotny mogły wpływać na charakter zeznań świadka, zakłócając proces postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania wcześniejszych wydarzeń.</p> <p>Natomiast zeznania pracowników <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span> <br/>w <span class="anon-block">S.</span> oraz funkcjonariuszy tamtejszej Policji pozwoliły na ustalenie przebiegu zdarzeń od momentu telefonicznego zgłoszenia o zdarzeniu, aż do czasu przewiezienia pokrzywdzonej <span class="anon-block">M. A.</span> do szpitala. Świadkowie ci w obiektywny sposób zrelacjonowali swój udział w sprawie, podejmowane czynności zawodowe i służbowe. Dlatego ich zeznania należy w pełni obdarzyć przymiotem wiarygodności.</p> <p>I tak depozycje członków załogi karetki pogotowia <span class="anon-block">(...)</span> – <span class="anon-block">A. B. (1)</span>( k. 326-329 t. II, k. 968 t. VI ) i <strong> <!-- --> <span class="anon-block">S. M.</span> </strong>( k. 419-420 t. III, k. 971 t. VI ) dotyczyły przebiegu interwencji medycznej w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, ujawnienia zwłok mężczyzny oraz rannej <span class="anon-block">M. A.</span>, rodzaju jej widocznych obrażeń, udzielenia jej pierwszej pomocy. <span class="anon-block">A. B. (1)</span> potwierdził też fakt udzielania wcześniej pomocy lekarskiej <span class="anon-block">J. Ś.</span> z powodu dokonywanych przez niego samouszkodzeń ciała. Świadkowie zeznali też zgodnie, iż <span class="anon-block">M. A.</span> nie podawała sprawcy jej obrażeń ciała.</p> <p>Natomiast świadek <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. W.</span> </strong> w swoich zeznaniach <br/>( k. 330-332 t. II, k. 1018 t. VI ) przedstawił przebieg zabiegu operacyjnego, dokonanego w szpitalu u <span class="anon-block">M. A.</span>. Podał, iż nie miał z nią żadnego kontaktu, gdyż pacjentka była w trakcie resuscytacji w związku z ciężkim wstrząsem pokrwotocznym. Opisał też wygląd rany szyi <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>Z kolei funkcjonariusz Policji <strong> <!-- --> <span class="anon-block">G. K.</span> </strong> ( k. 434-435 t. III, <br/>k. 970-971 t. VI ) przedstawił przebieg zdarzeń w ramach przeprowadzania interwencji na miejscu zdarzenia. Opisał ujawnienie zwłok mężczyzny oraz bezskutecznych prób uzyskania informacji od <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span> na temat sprawcy zabójstwa. Podał również, iż zauważył ranę szyi u <span class="anon-block">M. A.</span> <br/>w związku z czym wezwał karetkę pogotowia, której załoga zabrała pokrzywdzoną do szpitala.</p> <p>Natomiast zeznania pozostałych świadków: <strong> <!-- --> <span class="anon-block">Z. M. (2)</span> </strong> ( k. 615-618 t. IV, k. 968-969 t. VI ) i <strong> <!-- --> <span class="anon-block">R. S.</span> </strong> ( k. 490-491 t. III, k. 971-972 t. VI ) dotyczyły generalnie okoliczności nie kwestionowanych w sprawie i nie wniosły nic istotnego dla poczynienia ustaleń faktycznych aczkolwiek świadkowie ci przedstawili wiarygodnie posiadaną przez siebie wiedzę.</p> <p>W przedmiotowej sprawie istotne natomiast były opinie biegłych, związane ze śladami ujawnionymi na miejscu przestępstwa, jak też mające na celu określenie rodzaju i mechanizmu powstania obrażeń ciała <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>I tak opinie z zakresu badań biologicznych ( k. 423-424, 495-544 <br/>t. III ) zawierają ustalenia w przedmiocie występowania i źródła pochodzenia profili DNA na licznych śladach biologicznych zabezpieczonych na miejscu zdarzenia.</p> <p>Większość tych śladów pochodziła od <span class="anon-block">W. B.</span>. <br/>I tak w próbkach pobranych m.in. z rękojeści, brzeszczota i pochwy noża typy bagnet oraz ze spodni moro, czerwonej bluzy polarowej, prawego buta i prawej skarpetki – należących do <span class="anon-block">J. Ś.</span>, jak też <br/>z substancji zabezpieczonych w różnych miejscach mieszkania przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> stwierdzono obecność krwi ludzkiej, pochodzącej od mężczyzny o profilu genetycznym zgodnym z oznaczonym dla genotypu <span class="anon-block">W. B.</span>.</p> <p>Natomiast w próbkach pobranych m.in. z substancji zabezpieczonych w tym mieszkaniu, jak też na odzieży stwierdzono obecność krwi ludzkiej, pochodzącej od kobiety o profilu genetycznym zgodnym z oznaczonym dla genotypu <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>Z kolei w próbkach pobranych m.in. z substancji zabezpieczonych na koszulce t-shirt i kurtce moro – należących do <span class="anon-block">J. Ś.</span>, jak też zabezpieczonych w przedmiotowym mieszkaniu stwierdzono obecność krwi ludzkiej, pochodzącej od mężczyzny o profilu genetycznym zgodnym z oznaczonym dla genotypu <span class="anon-block">J. Ś.</span>.</p> <p>Zaś w próbkach pobranych w wymazie spod paznokci obu rąk <span class="anon-block">J. Ś.</span>, z jego: noża typu bagnet, lewego buta, jak też z substancji zabezpieczonych w opisywanym mieszkaniu stwierdzono obecność mieszanin ludzkiego DNA pochodzącego od więcej niż jednej osoby. We wszystkich zidentyfikowanych mieszaninach występują cechy zgodne dla oznaczonych profili genetycznych <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">J. Ś.</span>. We wszystkich badanych próbkach stwierdzono obecność składników krwi ludzkich.</p> <p>W próbce pobranej z wymazu spod paznokcia ( lewa dłoń <span class="anon-block">J. Ś.</span> ) stwierdzono obecność mieszaniny ludzkiego DNA pochodzącego od co najmniej dwóch osób różnej płci. Profil dominujący tej mieszaniny jest zgodny z oznaczonym dla genotypu <span class="anon-block">M. A.</span>. Ponadto w zidentyfikowanej mieszaninie występują <br/>w całości cechy zgodne z oznaczonymi dla profili genetycznych <span class="anon-block">J. Ś.</span> i <span class="anon-block">W. B.</span>. W związku z tym można przyjąć, iż w zidentyfikowanej mieszaninie występuje w przewadze DNA <span class="anon-block">M. A.</span>, DNA <span class="anon-block">J. Ś.</span> oraz w najmniejszej ilości DNA <span class="anon-block">W. B.</span>. W badanej próbce stwierdzono obecność krwi ludzkiej.</p> <p>Powyższe opinie zostały sporządzone dokładnie i wnikliwie, przedstawiają precyzyjną drogę dochodzenia do dokonanych ustaleń. Zawarte wnioski są jasne oraz zupełne i dlatego każą uznać treść tych opinii za całkowicie przekonywającą.</p> <p>Z opinii biologicznych wynika zatem, iż na nożu zabezpieczonym <br/>u <span class="anon-block">J. Ś.</span> widniała krew <span class="anon-block">W. B.</span>. Dlatego należy przyjąć – mając też na uwadze podawane przez szereg wymienionych wyżej świadków okoliczności związane <br/>z demonstrowaniem noża przez oskarżonego - iż to tego narzędzia <span class="anon-block">J. Ś.</span> użył, zadając śmiertelne uderzenia <span class="anon-block">W. B.</span>.</p> <p>Natomiast w tym zakresie niewiele istotnego wniosła do sprawy opinia biegłego z zakresu badań biologiczno-rekonstrukcyjnych ( k. 624-654 t. IV ). Nie zawiera ona bowiem stanowczych i kategorycznych wniosków, co do przeprowadzenia rekonstrukcji zdarzeń na szkodę <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span> w powiązaniu ze śladami krwi ujawnionymi na miejscu zdarzenia oraz szeregu dowodach rzeczowych. Biegły podał tu jedynie możliwą wersję przebiegu wypadków, prowadzących do śmierci <span class="anon-block">W. B.</span> <br/>i powstania obrażeń szyi <span class="anon-block">M. A.</span>, stwierdzając, iż można <br/>ją skonfrontować ( właściwie powinno brzmieć, że należy <br/>ją skonfrontować – dopisek Sądu ) z osobowym materiałem dowodowym.</p> <p>Z kolei rodzaj oraz mechanizm powstania obrażeń ciała <span class="anon-block">W. B.</span> oraz <span class="anon-block">M. A.</span> znajduje obiektywne potwierdzenie w treści opinii sądowo-lekarskich.</p> <p>Specjalista medycyny sądowej <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. O.</span> </strong> <br/>w przedmiotowej sprawie dokonywał sądowo-lekarskich oględzin <br/>i sekcji zwłok <span class="anon-block">W. B.</span> oraz wydawał opinie <br/>o obrażeniach jego ciała i przyczynie zgonu ( k.235-237 t. II, k. 556-558 t. III, k. 1098-1099 t. VI ).</p> <p>Zaopiniował, iż oględziny i sekcja zwłok <span class="anon-block">W. B.</span> wykazały: liczne otarcia skóry głowy i twarzy, rany cięte lewej małżowiny usznej, okolicy podżuchwowej lewej z przecięciem mięśni szyi i ściany lewej żyły szyjnej, okolicy szyi po prawej stronie penetrującą do tkanki podskórnej, okolicy dłoniowej palca III ręki lewej, skąpość i bladość plam opadowych, zapach alkoholu z jam ciała, stłuszczenie wątroby, rozedmę płuc, wychudzenie, zaniedbanie higieniczne.</p> <p>Przyczyną zgonu denata stała się rana cięta okolicy podżuchwowej z przecięciem lewej żyły szyjnej i krwotokiem zewnętrznym.</p> <p>Opisane rany są ranami ciętymi, powstałymi wskutek działania narzędzia o ostrej krawędzi, np. noża.</p> <p>Rana powierzchni dłoniowej palca III ręki lewej mogła powstać od próby schwycenia ostrza.</p> <p>Zgon na skutek uszkodzenia żyły szyjnej następuje w przeciągu kilku do kilkunastu minut, jeśli poszkodowanemu nie zostanie dzielona szybka pomoc medyczna. Ta rana i inne rany cięte, stwierdzone na ciele denata, nie noszą cech charakterystycznych, pozwalających wyizolować jedno narzędzie ostre spośród wielu. Opisane rany były ranami ciętymi, stosunkowo powierzchownymi, bo dotyczyły szyi, gdzie żyła szyjna znajduje się około 2 cm od skóry. Szyja jest miejscem, gdzie przebiegają duże naczynia i nerwy oraz ważne dla życia narządy: krtań i tchawica, które znajdują się stosunkowo płytko. Śmiertelna rana drążyła w głąb szyi około 2-3 cm. Rana cięta ma tylko długość na skórze oraz ewentualnie głębokość, na którą penetruje. Nie ma zaś jako takiego kanału rany, który mógłby odwzorować odbite narzędzie. Każdy nóż <br/>o gładkiej powierzchni mógł spowodować taką ranę, jak u denata. <br/>Ta rana nie miała punktu wkłucia czuba noża, co świadczy o tym, <br/>że została zadana samą krawędzią tnącą. Pozostałe rany stwierdzone <br/>w okolicy lewej małżowiny usznej, przedniej szyi oraz w okolicy dłoniowej palca trzeciego ręki lewej są także ranami ciętymi i mogły zostać zadane tym samym narzędziem. Rana cięta palca trzeciego, jej umiejscowienie i charakter wskazują, że denat chwycił za ostrze <br/>i obrażenie to jest tzw. obrażeniem obronnym. Na ciele denata w obrębie twarzy biegły stwierdził obecność czerwonych otarć oraz podbiegnięcia grzbietu nosa. Takie obrażenia powstają w wyniku urazu zadanego narzędziem twardym, tępym, np. pięścią. Wszystkie te obrażenia powstały w jednym przedziale czasowym i mają cechy przyżyciowości. Według biegłego obrażenia twarzy w postaci otarć i podbiegnięć powstały w pierwszej fazie zajścia i „obezwładniły” denata. <br/>Po otrzymaniu śmiertelnej rany okolicy podżuchwowej nie był on bowiem w stanie stawiać już oporu. Z logiki wynika, że ta śmiertelna rana była zadana jako ostatnia. Po otrzymaniu tej rany, denat mógł przez jakiś czas poruszać się, z rany wypływała w sposób niekontrolowany <br/>w dużych ilościach krew. Krew wypływała pulsacyjnie w sposób ciągły, mogąc dawać rozbryzgi, nie było to jednak krwawienie tętnicze, czyli „jak z fontanny”. Taka rana nie jest połączona z gwałtowną utratą przytomności, co pozwala ofierze zmienić swoje położenia. Do zadania tej śmiertelnej rany nie była wymagana duża siła, gdyż była to wyłącznie rana cięta. Na ciele denata było jeszcze obrażenie w postaci podbiegnięcia okolic kolana i podudzia. Obrażenia te powstały na pewno od narzędzia twardego, np. stołka, co można stwierdzić po charakterystycznych odwzorowaniach na podudziu, przypominających kształtem nogę stołka. W szczególności obrażenie to mogło powstać od stołka uwidocznionego na zdjęciu nr 7 z k. 115 akt sprawy.</p> <p>Natomiast biegły lekarz chirurg <strong> <!-- --> <span class="anon-block">S. S.</span> <br/> </strong>w przedmiotowej sprawie wydawał opinie o obrażeniach ciała <span class="anon-block">M. A.</span> ( k. 347-348 t. II, k. 621-622 t. IV, k. 1040-1041 t. VI ).</p> <p>Zaopiniował, iż pokrzywdzona doznała rany ciętej u podstawy szyi, naruszającej prawidłową funkcję narządu ciała na okres nie dłuższy niż <br/>7 dni. Rana przebiegała poprzecznie tuż nad wcięciem szyjnym mostka, penetrującą pod mięsień mostkowo-obojczykowo-sutkowy z przecięciem drobnych naczyń żylnych. Penetracja w głąb szyi nie była głębsza niż <br/>2 cm od powierzchni skóry. Kanał rany przebiegał z prawej strony do lewej. Początkowo po stronie prawej był płytszy, po stronie lewej głębszy do 2 cm. W rzucie rany znajdują się ważne dla życia narządy, takie jak obie tętnice szyjne wspólne i tchawica. Przecięcie tych narządów często prowadzi do nagłej śmierci. Do uszkodzenia tych narządów nie doszło z uwagi na to, że rana była stosunkowo powierzchowna. Rana została zadana narzędziem ostrym, tnącym. <br/>W szczególności takim narzędziem mógł być nóż. Siłę potrzebną do zadania powstałej rany można określić jako średnią przy dobrze naostrzonym nożu. Rana powstała nie później niż do 24 godzin przed dokonaniem opisu w dokumentacji medycznej. Z całą pewnością doszło u <span class="anon-block">M. A.</span> do utraty krwi w wyniku krwawienia z powstałej rany. Doszło jednak również do samo zatrzymania krwawienia, co lekarz będący na miejscu zdarzenia wyraźnie wskazał. Przyczyną samo zatrzymania krwawienia było powstanie skrzepu w miejscu uszkodzenia, co zdarza się w przypadku powierzchownych ran, w szczególności małego kalibru uszkodzonych naczyń. Nie doszłoby do wykrwawienia, nawet jeśli pokrzywdzonej nie udzielono by pomocy lekarskiej. Przyczyną ciężkości stanu <span class="anon-block">M. A.</span> – przy udzielaniu jej pomocy przez lekarza pogotowia – była utrata krwi, spożycie alkoholu <br/>i odwodnienie. Stan taki zazwyczaj nie kończy się zgonem, dlatego <br/>w ocenie biegłego nie było zagrożenia dla życia pokrzywdzonej. Stwierdzone u niej obrażenia mogło powstać w każdej pozycji, nie da się zidentyfikować konkretnej pozycji, mogła leżeć, siedzieć, stać. Z tym obrażeniem <span class="anon-block">M. A.</span> mogła poruszać się, chodzić. Obrażenie to nie powinno powodować niej utraty pamięci. Utratę pamięci mógł natomiast spowodować spożyty przez nią alkohol. Pokrzywdzona miała jeszcze podbiegnięcie krwawe okolicy powieki górnej oka prawego. Nie można natomiast określić czasokresu powstania tego uszkodzenia. Każdy z trzech okazanych biegłemu noży spełnia kryteria narzędzia, którym można było dokonać stwierdzonej u <span class="anon-block">M. A.</span> rany ciętej. Narzędzie nie pozostawiło żadnych cech, w oparciu o które można by dokonać identyfikacji noża.</p> <p>Biegły podkreślił także, iż szyja jest obszarem ciała dla ingerencji penetrujących dosyć wrażliwym. Przebiegają tam struktury dosyć istotne w funkcjonowaniu całego organizmu. Do nich należy tchawica, tętnica szyjna, jak również żyła szyjna. Ułożone są one stosunkowo powierzchownie, średnio u osoby szczupłej te struktury są już około <br/>2 cm od powierzchni skóry. U osób otyłych nawet do 6 cm. Poszkodowana miała uszkodzoną żyłę szyjną zewnętrzną, krwawienie <br/>z niej jest o znacznie mniejszej dynamice niż z tętnicy szyjnej. Przy czym uszkodzenie było na tyle nieduże, że doszło do wykrzepienia <br/>w miejscu uszkodzenia, które spowodowało, że przed zaopatrzeniem chirurgicznym rana już nie krwawiła. Gdyby nie było możliwości interwencji chirurgicznej, to po pewnym czasie przedmiotowa rana uległaby sama zagojeniu. Natomiast interwencja chirurgiczna powoduje znaczne przyspieszenie zagojenia rany, zmniejsza możliwość komplikacji infekcyjnych, jak również minimalizuje trwałe, negatywne następstwa uszkodzenia.</p> <p>Z kolei biegły lekarz <strong> <!-- --> <span class="anon-block">G. L.</span> </strong> w niniejszej sprawie wydawał opinie ( k. 213-219 t. II, k. 1041-1042 t. VI ) w przedmiocie obrażeń ciała szeregu osób. W szczególności biegły nie stwierdził <br/>u <span class="anon-block">A. B. (2)</span>, <span class="anon-block">M. Ś.</span>, <span class="anon-block">K. D.</span> i <span class="anon-block">J. P.</span> śladów obrażeń ciała, mogących powstać w dniu 20/21 grudnia 2011 roku.</p> <p>Natomiast w przypadku <span class="anon-block">A. W.</span> biegły stwierdził otarcia naskórka na lewym barku i lewym przedramieniu, które mogły powstać na skutek urazu zadanego narzędziem twardym, tępokrawędzistym lub krawędzistym albo przy uderzeniu się o taki przedmiot. Odnośnie zaś <span class="anon-block">W. D.</span> biegły stwierdził otarcie naskórka na szyi i karku, które mogło powstać na skutek urazu zadanego narzędziem twardym, tępokrawędzistym lub krawędzistym.</p> <p>W przypadku zaś <span class="anon-block">J. Ś.</span> biegły stwierdził rany cięte na obu rękach, sińca na lewej ręce, otarcie naskórka i obrzęk na twarzy, otarcia naskórka na lewym łokciu i prawej kończynie dolnej. Zaopiniował w tym zakresie, iż badanie <span class="anon-block">J. Ś.</span> przeprowadził 21 grudnia 2011 roku. Rany cięte były pod wilgotną brunatno-czerwoną treścią. W okolicy jarzmowej lewej było widoczne czerwonawe wilgotne otarcie naskórka z nieznacznym obrzękiem. Przemawia to za tym, że te obrażenia były świeże. Powstały kilka, kilkanaście godzin przed badaniem. Opisane otarcia naskórka jako brunatne, też mogły powstać kilka, kilkanaście godzin wcześniej, a nawet jeden czy dwa dni przed badaniem, nie da się tego dokładnie ustalić. Barwa fioletowa opisanego sińca też świadczy o świeżym charakterze obrażenia. Dlatego całościowo biegły stwierdził, że wszystkie opisane obrażenia mogły powstać 21 grudnia 2011 r. na skutek urazu zadanego narzędziem twardym, tępokrawędzistym lub ostrokrawędzistym lub przy uderzeniu się o taki przedmiot. Jeżeli chodzi o obrażenie na twarzy opisane w pkt a pisemnej opinii, to mogło powstać na skutek urazu czynnego, <br/>w mechanizmie jak biegły opisał. Według biegłego jest mniej prawdopodobne, że była to ludzka ręka, chyba, że coś na tej ręce było. Jeśli chodzi o obrażenia opisane w pkt b, f i g pisemnej opinii,<br/>to wg biegłego powstały raczej w mechanizmie biernym np. przy upadku czy uderzenie się o jakiś przedmiot, jak opisany w opinii. Przemawia za tym charakter tych obrażeń oraz ich lokalizacja. Jeśli chodzi o obrażenia opisane w pkt d i e pisemnej opinii, to są zlokalizowane na tylnych powierzchniach obu rąk. Jeśli chodzi o rany cięte, to można powiedzieć, że powstały na skutek urazu zadanego narzędziem twardym, ostrym, ostrokrawędzistym lub przy uderzeniu się o taki przedmiot. Może to być nóż, fragment szkła. Siniec na lewej ręce mógł powstać ewentualnie na skutek urazu zadanego narzędziem tępym, twardym, tępokrawędzistym. To mogło być w mechanizmie czynnym przy zasłanianiu się, mogło też powstać w zadawaniu przez oskarżonego. Nie da się też wykluczyć mechanizmu biernego, to jest przy uderzeniu się o coś przy upadku do tyłu.</p> <p>Niewątpliwie opinie wszystkich biegłych lekarzy zostały sporządzone i wydane w sposób dokładny, a zawarte w nich wnioski są jasne, uwzględniają całokształt okoliczności przedmiotowego zdarzenia. Wnioski te zasługują więc całkowicie na uznanie i dlatego opinie biegłych są w pełni przekonywające, w szczególności w zakresie mechanizmu powstania obrażeń ciała szeregu osób, a zwłaszcza osób pokrzywdzonych. Natomiast w przypadku stwierdzonych obrażeń ciała <span class="anon-block">J. Ś.</span> należy mieć na uwadze stopień przemocy, jakiej użył wobec <span class="anon-block">W. B.</span>, która musiała skutkować powstaniem <br/>u niego w związku z tym obrażeń zwłaszcza rąk. Odnośnie zaś ran ciętych należy też mieć na uwadze, podawaną również przez oskarżonego, jego skłonność do samo okaleczania. Dlatego nie ma podstaw – także w świetle przedstawionych wyżej wiarygodnych dowodów – aby powstanie tych obrażeń wiązać z okolicznościami przedstawionymi w wyjaśnieniach <span class="anon-block">J. Ś.</span>, złożonych w toku rozprawy głównej.</p> <p>Przechodząc do oceny prawnej zdarzeń, zaistniałych w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, należy podkreślić, że w judykaturze utrwalony jest pogląd ( vide m. in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia <br/>6 czerwca 1974 r. w sprawie II KR 339/73, OSNKW 1974, z. 10, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 września 2002 roku w sprawie V KKN 401/01, LEX nr 74581, Prok. i Pr.-wkł. 2003/1/6 ), iż o zamiarze sprawcy można, a nawet należy wnioskować na podstawie zarówno przesłanek przedmiotowych, jak i przesłanek natury podmiotowej.</p> <p>Wyjaśnienia oskarżonego nie pozwalają na miarodajne ustalenia odnośnie zamiaru towarzyszącego mu w dniu 21 grudnia 2011 roku. Dlatego wszelkie wątpliwości, jakie mogłyby nasunąć się w tym zakresie, eliminują wyniki analizy okoliczności strony przedmiotowej czynu, polegającego na zabójstwie <span class="anon-block">W. B.</span> oraz usiłowania zabójstwa <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>W pierwszej kolejności trzeba odnieść się do sposobu działania sprawcy. <span class="anon-block">J. Ś.</span> zadał pokrzywdzonemu wiele uderzeń <br/>w twarz i głowę, w okolicę nóg oraz w okolicę szyi. Takie zachowanie oskarżonego świadczy niewątpliwie o dużej determinacji w jego działaniu. Widząc i wiedząc o tym, że pokrzywdzony jest wobec jego agresji praktycznie bezbronny – z uwagi na stan znacznego upojenia alkoholowego ( 2,63‰ - k. 263 t. II ) – nie zaniechał swojego działania.</p> <p>Dlatego nie może budzić wątpliwości, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> obejmował bezpośrednim zamiarem skutki swojego zachowania. Wynika to również z tego, na jaką część ciała i z jaką siłą skierowane były jego razy. Uderzenia zadawał pokrzywdzonemu m.in. niebezpiecznym przedmiotem w okolicę szyi. Charakter i zakres obrażeń jakich doznał <span class="anon-block">W. B.</span>- zwłaszcza w postaci rany ciętej okolicy szyi po stronie prawej penetrującą do tkanki podskórnej oraz rany ciętej w okolicy podżuchwowej lewej z przecięciem mięśni szyi <br/>i ściany lewej żyły szyjnej z krwotokiem zewnętrznym- wskazuje na to, iż oskarżony chciał spowodować śmierć pokrzywdzonego.</p> <p>Niewątpliwie też postąpienie oskarżonego było w pełni wystarczające do tego, aby spowodować śmierć pokrzywdzonego. Każdy dorosły, przeciętnie sprawny intelektualnie człowiek zdaje sobie z pewnością sprawę ze skutków takiego działania, zwłaszcza <br/>w przypadku starszej i praktycznie bezbronnej osoby. Dlatego nie może budzić wątpliwości, że oskarżony obejmował bezpośrednim zamiarem skutki swojego zachowania.</p> <p>Mając zatem na uwadze charakter i zakres obrażeń doznanych <br/>w wyniku zdarzenia przez <span class="anon-block">W. B.</span>, nie można mieć żadnych wątpliwości, co do istnienia związku przyczynowo skutkowego pomiędzy zachowaniem <span class="anon-block">J. Ś.</span> a śmiercią pokrzywdzonego.</p> <p>Przyjąć także należy, że bezpośredni zamiar oskarżonego zabójstwa <span class="anon-block">W. B.</span> został też potwierdzony w zachowaniu <span class="anon-block">J. Ś.</span> po dokonaniu czynu. Oskarżony wówczas, kiedy pokrzywdzony jeszcze żył, pozostawił go bez żadnej pomocy i wyszedł <br/>z mieszkania. Wiedział przecież doskonale, w jakim stanie znajdował się <span class="anon-block">W. B.</span> po zadaniu mu szeregu ciężkich razów. Wiedział też, iż nikt nie jest w stanie udzielić pomocy pokrzywdzonemu. <span class="anon-block">M. A.</span> sama była ranna i bardzo nietrzeźwa, zaś <span class="anon-block">A. W.</span> leżał na łóżku w stanie bardzo znacznego upojenia alkoholowego. Gdyby <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie chciał swoim zachowaniem spowodować śmierci <span class="anon-block">W. B.</span>, to niewątpliwie próbowałby mu udzielić pomocy w określony sposób, tym bardziej, iż miał obiektywnie takie możliwości.</p> <p>Z zebranych w sprawie dowodów wynika też jednoznacznie, <br/>iż oskarżony w zamiarze bezpośrednim chciał pozbawić życia również <span class="anon-block">M. A.</span>, podjął działania zmierzające do zabójstwa, jednak skutek w postaci śmierci pokrzywdzonej nie nastąpił. Usiłowanie to było udolne, gdyż w warunkach, w jakich <span class="anon-block">J. Ś.</span> podjął próbę realizacji zabójstwa <span class="anon-block">M. A.</span>, dokonanie było obiektywnie możliwe, czyli prawdopodobne i to w stopniu znacznym. Usiłowanie było również ukończone, gdyż oskarżony wykonał wszystkie czynności mające prowadzić i zmierzające bezpośrednio do dokonania zabójstwa, w tym ostatnią czynność, zadając cios nożem w szyję, lecz skutek nie nastąpił.</p> <p>Należy także podkreślić, że oskarżony wobec pokrzywdzonej użył tego samego narzędzia, co w przypadku <span class="anon-block">W. B.</span>. <br/>Nie był to zwykły, często kuchenny nóż, jak uczy doświadczenie <br/>w podobnych przypadkach, lecz nowo nabyty nóż typu wojskowego <br/>o długim i szerokim ostrzu ( vide protokół oględzin noża – k. 736a-736 b t. IV ). Było to zatem wyjątkowo niebezpieczne narzędzie, wręcz idealnie nadające się do dokonania zabójstwa. Zadając nim cios <span class="anon-block">M. A.</span>, oskarżony spowodował ranę ciętą szyi, podobną do <br/>rany śmiertelnej, której doznał <span class="anon-block">W. B.</span>. Jak podkreślił biegły lekarz chirurg <span class="anon-block">S. S.</span>, w rzucie tej rany znajdowały się ważne dla życia narządy, takie jak obie tętnice szyjne wspólne <br/>i tchawica, a przecięcie tych narządów często prowadzi do nagłej śmierci. Właściwie tylko przypadek sprawił, że nie doszło u <span class="anon-block">M. A.</span> do znacznie poważniejszego obrażenia szyi, skutkującego zgonem, tak jak w przypadku <span class="anon-block">W. B.</span>. Należy też zauważyć, iż pokrzywdzona nie była w stanie podjąć realnej obrony przed działaniem <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Mając też na uwadze rodzaj osobowości oskarżonego, a w szczególności jego porywczość <br/>i gwałtowność zachowania, zwłaszcza <em> <!-- -->in tempore criminis</em> – co przecież znalazło wyraz w opisie zachowania <span class="anon-block">J. Ś.</span>, przedstawionym przez <span class="anon-block">R. K.</span> tuż przed jego wyjściem z mieszkania <span class="anon-block">A. W.</span>, jak też podawane przez <span class="anon-block">M. A.</span> wcześniejsze zdarzenie, kiedy miała być zgwałcona przez oskarżonego, co świadczy o istniejącym między nimi konflikcie - nie może budzić wątpliwości, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> działał z nagle powziętym bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia pokrzywdzonej. W ten sposób pozbywał się też jedynego świadka zabójstwa <span class="anon-block">W. B.</span>. Gdyby oskarżony zamierzał jedynie zranić <span class="anon-block">M. A.</span>, to nie kierowałby uderzenia nożem w okolice szyi, gdzie przecież znajdują się organy newralgiczne dla życia człowieka. Ugodzenie nożem w szyję – zwłaszcza tak groźnym narzędziem, jakie posiadał wówczas <span class="anon-block">J. Ś.</span> – jest też jednym z najbardziej skutecznych sposobów pozbawienia życia człowieka. Z pewnością też oskarżony zdawał sobie sprawę z potencjału niebezpieczeństwa posiadanego przez siebie noża. Zakupienie przez niego takiego narzędzia, kurtki wojskowej wskazuje wyraźnie - co wynika też bezpośrednio z zeznań <span class="anon-block">R. K.</span> - <br/>iż chciał zamanifestować i podkreślić w ten sposób znaczenie swojej osoby w środowisku, w którym się obracał.</p> <p>Za brakiem zamiaru zabójstwa <span class="anon-block">M. A.</span> nie może przemawiać fakt, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie zadawał więcej razów pokrzywdzonej czy też nie usiłował jej „dobić”. Zadając bowiem podobne uderzenie nożem, jak <span class="anon-block">W. B.</span>, oskarżony mógł oczekiwać i zapewne oczekiwał, że będzie ono śmiertelne <br/>w skutku. Niewątpliwie, tak jak w przypadku <span class="anon-block">W. B.</span>, <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie planował ani nie rozważał wcześniej swojego działania. Zamiar ten powziął nagle, pod wpływem zdenerwowania wcześniejszymi wypadkami w mieszkaniu <span class="anon-block">A. W.</span>, <br/>a zwłaszcza zachowaniem <span class="anon-block">W. B.</span>, które odebrał jako swoistą prowokację. Odstąpienie od dalszego działania w przypadku <span class="anon-block">M. A.</span> może świadczyć o tym, iż zamiar pozbawienia życia pokrzywdzonej, tak samo jak nagle <span class="anon-block">J. Ś.</span> powziął, tak samo nagle u niego ustał. Oskarżony dokonał jednak zamierzonego czynu, choć skutek jeszcze wówczas nie nastąpił, jak też nie nastąpił później.</p> <p>Powzięciu tego zamiaru sprzyjał stan nietrzeźwości oskarżonego. Spożyty przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> alkohol w niewątpliwy sposób osłabił jego hamulce moralne i spotęgował agresję jego działania. Sąd uwzględnił w tym zakresie również tezy wynikające z opinii biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa ( k. 442-445 t. III, k. 670 t. IV ). Uwzględniają one wyniki różnych specjalistycznych badań oskarżonego. Dlatego postawione w nich wnioski należy uznać za jasne, zupełne <br/>i całkowicie przekonywające.</p> <p>Z treści opinii biegłych psychiatrów i psychologa wyłania się też przejrzysty obraz osobowości i struktury psychicznej oskarżonego, jako osoby z organicznymi zaburzeniami osobowości. <span class="anon-block">J. Ś.</span> jawi się zatem jako osoba życiowo niedojrzała, mimo przecież jego zaawansowanego wieku, ze skłonnościami do zachowań impulsywnych, w których zdecydowanie przeważają czynniki emocjonalne nad czynnikami racjonalnymi, zaś kontrola intelektualna jest słaba. W świetle wniosków zawartych w tych opiniach nie może budzić wątpliwości, iż wykazane szczegółowo cechy osobowości oskarżonego, w połączeniu z okolicznościami zaistniałymi w krytycznym czasie, <br/>ze spożytym alkoholem stanowiły swoisty katalizator jego nagannego postąpienia. W tej sytuacji zachowanie <span class="anon-block">W. B.</span> - które opisał <span class="anon-block">R. K.</span> i które sprowokowało oskarżonego do gwałtownej i agresywnej reakcji – przyspieszyło dalsze działania <span class="anon-block">J. Ś.</span>, zwłaszcza w kontekście rodzaju i cech jego osobowości. Tym bardziej, iż oskarżony był negatywnie nastawiony do osoby pokrzywdzonego – <br/>co przedstawiła w swoich zeznaniach <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>Niewątpliwie <span class="anon-block">J. Ś.</span> miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, wynikającą z zaburzeń osobowości, spowodowanych wieloletnim nadużywaniem alkoholu. Tym niemniej oskarżony miał zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów, zwłaszcza zbrodni zabójstwa. Ograniczenie poczytalności <span class="anon-block">J. Ś.</span> nastąpiło tylko w zakresie woli, a nie w sferze świadomości. Oskarżony był więc w stanie rozpoznać znaczenie swoich zachowań, zdawał sobie w pełni sprawę <br/>z ich naganności, jak też konsekwencji swoich działań. Wprawdzie <br/>u <span class="anon-block">J. Ś.</span> nastąpiło wtórne obniżenie sprawności intelektualnej do poziomu pogranicza upośledzenia, to jednak zaburzenia czynności psychicznych oskarżonego przejawiały się zdecydowanie bardziej <br/>w sferze emocjonalnej, a nie intelektualnej.</p> <p>W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego fakt popełnienia przez oskarżonego zarzucanych mu czynów nie może zatem budzić żadnych wątpliwości. Natomiast stopień winy oskarżonego – mając na uwadze powyższe rozważania – należy ocenić jako wysoki, aczkolwiek nie w stopniu bardzo znacznym czy też najwyższym <br/>z możliwych. Trzeba tu bowiem mieć na uwadze, iż <span class="anon-block">J. Ś.</span> dopuścił się przypisanych mu przestępstw, mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do pokierowania swoim postępowaniem. Stąd nie można mu czynić stanowczego zarzutu, iż mógł w pełni powstrzymać się od działań niezgodnych z prawem. Górną granicę wymiaru kary, której sąd nie powinien przekroczyć, zgodnie z dyrektywą przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53;art. 53 § 1)">art. 53 § 1 kk</a>, limituje stopień winy sprawcy. Dolegliwość wymierzonej kary nie może zatem przekroczyć stopnia winy.</p> <p>Czynami zarzucanymi w przedmiotowej sprawie, oskarżony <span class="anon-block">J. Ś.</span> zrealizował znamiona przestępstw: z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> w zw. <br/>z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a>, z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> oraz z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a>. Sąd w przypadku czynu z pkt II aktu oskarżenia uzupełnił kwalifikację prawną o przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a>, zapewne tylko omyłkowo nie podany w akcie oskarżenia.</p> <p>Działanie oskarżonego w ramach recydywy określonej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> potwierdza odpis wyroku łącznego Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> <br/>z dnia 23 października 2012 r. w sprawie III K 123/08, na mocy którego</p> <p>połączono skazania:</p> <p>-wyrokiem Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">K.</span> z dnia 8 czerwca 2006 r. <br/>w sprawie III K 47/06 za przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności,</p> <p>-wyrokiem Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">S.</span> z dnia 4 kwietnia 2007 r.<br/> w sprawie IVK 566/05 za przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> na karę 2 lat pozbawienia wolności</p> <p>i wymierzono <span class="anon-block">J. Ś.</span> karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od dnia <br/>1 stycznia 2010 r. do dnia 3 sierpnia 2010 r., kiedy został warunkowo przedterminowo zwolniony - z zaliczeniem okresów od dnia 30 maja 2005 r. do dnia 31 maja 2005 r., od dnia 6 lutego 2006 r. do dnia <br/>5 grudnia 2006 r. od dnia 20 grudnia 2006 r. do dnia 26 lipca 2007 r. <br/>i od dnia 26 października 2008 r. do dnia 23 listopada 2009 r. ( k. 334-335, 336, 337-339, 340 t. II, k. 449 t. III ). Niewątpliwie wszystkie przestępstwa objęte zarzutami aktu oskarżenia w przedmiotowej sprawie należą do wymienionego w przepisie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 2)">art. 64 § 2 kk</a> katalogu umyślnych przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu i co do wszystkich zarzutów aktu oskarżenia zachodzą pozostałe przesłanki, określone <br/>w tym przepisie.</p> <p>Stopień społecznej szkodliwości czynów oskarżonego jest bardzo znaczny. Przemawia za tym rodzaj naruszonych dóbr prawnych, a w szczególności najwyższego dobra chronionego prawem, jakim jest życie człowieka. Wskazać także należy na postać zamiaru. <span class="anon-block">J. Ś.</span> działał bowiem w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia <span class="anon-block">W. B.</span> oraz <span class="anon-block">M. A.</span>. Na taką oceną mają także wpływ niskie pobudki działania oskarżonego. Wszakże <span class="anon-block">J. Ś.</span> pozbawił życia osoby, która w subiektywnym jego przekonaniu nie chciała mu się podporządkować w zakresie spożywania alkoholu. Przyczynę zachowania oskarżonego w przypadku zabójstwa <span class="anon-block">W. B.</span> należy zatem ocenić jako bardzo naganną. Taką samą ocenę należy też odnieść do działania <span class="anon-block">J. Ś.</span> wobec <span class="anon-block">M. A.</span>.</p> <p>Jako okoliczności obciążające Sąd przyjął karalność oskarżonego za przestępstwa, nie przyjęte przy ustalaniu jego działania w warunkach recydywy wielokrotnej.</p> <p>Jak podniesiono wyżej, <span class="anon-block">J. Ś.</span> działał w zamiarze bezpośrednim zabójstwa <span class="anon-block">W. B.</span> oraz <span class="anon-block">M. A.</span>. Z analizy strony przedmiotowej zdarzenia podkreślić trzeba, iż zamiar oskarżonego miał charakter zamiaru nagłego, który stanowi łagodniejszą formę niż zamiar przemyślany. <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie planował popełnienia przestępstwa, stało się do pod wpływem chwili, pewnego nagłego impulsu. Takie zachowanie należy ocenić łagodniej niż zachowanie sprawcy, planującego z pełną premedytacją popełnienie przestępstwa.</p> <p>Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 października 1995 r. w sprawie III KRN 118/95 „Zamiar nagły jest przeżyciem, z którym zarówno nauka prawa karnego, jak i praktyka orzecznicza łączy mniejszy stopień winy. Sprawca nie ma bowiem wystarczającej dyspozycji czasowej i warunków wszechstronnego przemyślenia czynu i podejmuje taką decyzję określonego zachowania się, której - być może - w innych warunkach by nie podjął. Decyzja określonego zachowania się podjęta w sposób nagły, pod wpływem emocji (zaskoczenia, zagrożenia), bez możliwości racjonalnego rozważenia okoliczności, których rozważenie mogło doprowadzić do innego zachowania się, jest bez wątpienia mniej naganna od zamiaru przemyślanego, gdy sprawca ma czas i możliwość wszechstronnego przemyślenia czynu, a jednak przestępstwo z rozmysłem przygotowuje i następnie wykonuje.” Podobne stanowisko orzecznicze zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie <br/>w wyroku z dnia 2 marca 2005 roku w sprawie II AKa 33/05 ( KZS 2005/4/30 ).</p> <p>Niewątpliwie taka postać zamiaru wystąpiła w zakresie strony podmiotowej czynów zabronionych, polegających na zabójstwie <span class="anon-block">W. B.</span> oraz usiłowaniu zabójstwa <span class="anon-block">M. A.</span>, jak też wcześniejszym spowodowaniu obrażeń ciała <span class="anon-block">H. P.</span>. Świadczą o tym bardzo wyraźnie okoliczności dokonania tych czynów, ustalone w wiarygodnym materiale dowodowym.</p> <p>Oskarżony w szczególności przecież w krytycznym czasie jak zwykle spożywał alkohol w towarzystwie znanych mu osób. W żaden sposób <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie miał zatem podstaw do planowania dokonania zabójstwa. Jego zamiar w tym zakresie zrodził się w sposób nagły pod wpływem negatywnych emocji, bez dokładnego rozważania skutków swojego postępowania.</p> <p>W świetle powyższych rozważań zasadne jest przyjęcie twierdzenia, iż czynów <span class="anon-block">J. Ś.</span> nie należy oceniać w kategoriach całkowitej i bezwzględnej demoralizacji, nie rokującej w żadnym stopniu na jego przystosowanie do przestrzegania obowiązujących norm prawnych czy społecznych i nakazującej jego usunięcie ze społeczeństwa poprzez dożywotnie izolowanie. A tylko przy takich założeniach należałoby rozważać orzeczenie najsurowszej kary, przewidzianej w polskim prawie karnym, czyli kary dożywotniego pozbawienia wolności. Taką karę można orzec tylko wówczas, gdy pozwala na to odpowiednio wysoki stopień winy, a żadna inna kara, przewidziana w sankcji, nie spełniłaby w konkretnej sprawie prewencyjnych celów kary określonych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53;art. 53 § 1)">art. 53 § 1 k.k.</a> Kara dożywotniego pozbawienia wolności może być zatem karą adekwatną tylko w stosunku do sprawców, których czyny charakteryzują się wyjątkowością na tle innych przestępstw tego samego typu. Ustalenie zatem, że stopień winy i stopień społecznej szkodliwości danej zbrodni są bardzo wysokie, jest przesłanką konieczną, ale nie wystarczającą, dla wymierzenia kary dożywotniego pozbawienia wolności. Nawet bowiem najwyższy stopień społecznej szkodliwości i stopień winy nie uprawnia do orzeczenia tej kary, jeżeli wzgląd na wszystkie okoliczności wpływające na wymiar kary wskazuje, że kara łagodniejsza pozbawienia wolności zaspokoi potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, a także osiągnie cele wychowawcze <br/>i zapobiegawcze w stosunku do sprawcy.</p> <p>W przedmiotowej sprawie stopień społecznej szkodliwości przestępstw popełnionych przez oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> jest bardzo znaczny. Jednak stopień jego winy, jak zostało to już wcześniej podkreślone, nie jest bardzo wysoki, a tym bardziej nie jest najwyższy <br/>z możliwych.</p> <p>Całokształt okoliczności ujawnionych w niniejszej sprawie, <br/>w powiązaniu z danymi o uprzednim sposobie życia oskarżonego, jego karalności, świadczy jednak bardzo wyraźnie o tym, iż jest on osobą bardzo zdemoralizowaną, nie cofającą się przed bezwzględnym <br/>i brutalnym sposobem działania dla osiągnięcia swoich celów. Taką zaś główną pobudką działania <span class="anon-block">J. Ś.</span> była chęć swoistej dominacji <br/>w środowisku lokalnym, bez oglądania się na dobra prawne innych osób. Środkiem realizacji tego celu była przemoc, a narzędziem nóż. Upodobanie noszenia przy sobie przez oskarżonego noża znajduje też uprawdopodobnienie w zeznaniach <span class="anon-block">A. P.</span>, która podała przecież, iż w czasie przebierania się <span class="anon-block">J. Ś.</span> w sklepie <br/>z militariami zauważyła u niego jeszcze dwa noże ( k. 177 t. I ). <br/>Te negatywne skłonności w zachowaniu oskarżonego znalazły potwierdzenie w świetle zeznań <span class="anon-block">M. A.</span>, <span class="anon-block">R. K.</span> czy też <span class="anon-block">M. M.</span> oraz treści opinii sądowo-psychiatrycznej.</p> <p>Właściwości oraz warunki osobiste <span class="anon-block">J. Ś.</span>, dotychczasowy sposób życia, nie uzasadniają zatem wobec niego w żaden sposób pozytywnej prognozy kryminologicznej. Zarzucanych mu przestępstw dokonał w niedługim czasie od opuszczenia zakładu karnego, kiedy warunkowo przedterminowo zwolniony był jeszcze w okresie próby.<br/>W takim wypadku konieczna jest odpowiednio długa izolacja oskarżonego od społeczeństwa dla zabezpieczenia przed skutkami jego czynów. Te cele kary w jego wypadku należy postawić na pierwszym miejscu. Okres odbywania kary będzie także dla <span class="anon-block">J. Ś.</span> możliwością ekspiacji, zrozumienia i odpokutowania popełnionych przestępstw.</p> <p>Reasumując te wszystkie okoliczności, orzeczone kary jednostkowe pozbawienia wolności uwzględniają wszystkie występujące w sprawie przesłanki podmiotowe i przedmiotowe, są adekwatne do stopnia winy <br/>i społecznej szkodliwości czynów <span class="anon-block">J. Ś.</span>.</p> <p>Wymierzając oskarżonemu na zasadzie asperacji karę łączną 15 lat pozbawienia wolności, Sąd wziął pod uwagę, iż między zbiegającymi się przestępstwami zachodzi silny związek przedmiotowy. Były one bowiem generalnie skierowane przeciwko życiu i zdrowiu. Zostały popełnione w dużej bliskości czasowej. Pokrzywdzonymi były różne osoby, aczkolwiek wywodzące się z jednego środowiska i zamieszkałe <br/>( <span class="anon-block">W. B.</span> i <span class="anon-block">M. A.</span> ) w jednym budynku.</p> <p>Orzeczona kara łączna w rozmiarze 15 lat pozbawienia wolności oddaje zatem wysoki stopień winy i bardzo znaczny stopień społecznej szkodliwości czynów oskarżonego, uwzględnia całokształt okoliczności przedmiotowych zdarzeń oraz czyni zadość poczuciu sprawiedliwości. Taka kara jest adekwatna do wyrządzonych krzywd, jak również osiągnie stawiane jej cele zarówno w zakresie indywidualnego, jak też generalnego oddziaływania.</p> <p>Trzeba również podkreślić, że wymierzona kara łączna pozbawienia wolności jest karą odpowiednio surową, powoduje długi czas izolacji <span class="anon-block">J. Ś.</span>. Pozwoli też oskarżonemu zrozumieć ogromną naganność jego czynów oraz będzie dla niego możliwością ekspiacji.</p> <p>Tym niemniej nie można zapominać, że oskarżony nie jest osobą całkowicie zdemoralizowaną, prowadził też normalne życie rodzinne. Orzeczona kara pozbawienia wolności będzie zatem w stanie zapewnić resocjalizację <span class="anon-block">J. Ś.</span> oraz właściwie oddziaływać na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa, pokazując, iż ciężka zbrodnia spotyka się z odpowiednio surową, a przez to sprawiedliwą karą, uwzględniającą całokształt okoliczności danego czynu.</p> <p>Sąd nie znalazł natomiast żadnych podstaw, aby jeszcze łagodniej potraktować oskarżonego. Stopień demoralizacji <span class="anon-block">J. Ś.</span> jest bowiem tak wysoki, iż nie pozwala na przyjęcie, że kara pozbawienia wolności łagodniejsza od orzeczonej spełni swoje cele. <br/>W przedmiotowej sprawie, właśnie ze względu na analizę strony podmiotowej i przedmiotowej przestępstwa, uwzględniając właściwości i warunki osobiste sprawcy, nie było możliwe wymierzenie kary pozbawienia wolności w niższym rozmiarze, czy też dolnej granicy przewidzianej w szczególności przez <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art. 148 § 1 kk</a>. Taka kara nie byłaby bowiem adekwatna zarówno do stopnia winy, jak i nie uwzględniałaby stopnia społecznej szkodliwości czynu, a także nie spełniłaby swoich celów wychowawczych, a wręcz przeciwnie utwierdziłaby jedynie oskarżonego w przekonaniu, że nawet za popełnienie ciężkiej zbrodni i tak zostanie wobec niego wymierzona kara stosunkowo łagodna.</p> <p>Zapadłe orzeczenie znajdzie zatem właściwy oddźwięk społeczny i będzie działać także odstraszająco dla innych osób, które chciałyby podejmować jakiekolwiek bezprawne działania przeciwko życiu człowieka. W ten sposób zostaną osiągnięte cele kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. W środowisku, <br/>z którego wywodzą się oskarżony oraz pokrzywdzeni, będzie to tym bardziej odczuwalne i wymierne.</p> <p>Rozpoznając wnioski Prokuratora, złożone w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 2)">art. 46 § 2 kk kk</a>, Sąd uznał, iż nie może budzić wątpliwości, że śmierć <span class="anon-block">W. B.</span> była dla jego matki źródłem cierpienia i krzywdy moralnej. Tak samo doznane obrażenia ciała powodowały cierpienia fizyczne i moralne w przypadku <span class="anon-block">M. A.</span> i <span class="anon-block">H. P.</span>. Dlatego dla ich zadośćuczynienia Sąd obciążył oskarżonego <span class="anon-block">J. Ś.</span> nawiązkami w kwotach adekwatnych do rozmiaru krzywd poniesionych przez pokrzywdzonych czy też osobę wykonującą prawa zmarłego pokrzywdzonego.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 kk</a> Sąd zaliczył oskarżonemu <span class="anon-block">J. Ś.</span> na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia <br/>21 grudnia 2011 r. do dnia 20 marca 2012 r. i od dnia 18 sierpnia 2013r., mając na uwadze fakt odbywania przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> w okresie tymczasowego aresztowania kary pozbawienia wolności w innej sprawie ( k. 412 t. III ).</p> <p>Stosownie do dyspozycji przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> Sąd orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodu rzeczowego w postaci noża, wykorzystanego przez <span class="anon-block">J. Ś.</span> do popełnienia przypisanych mu przestępstw.</p> <p>Mając na uwadze trudną sytuację materialną oskarżonego, tj. fakt, iż nie osiągał wcześniej stałych dochodów, od dłuższego czasu przebywa w areszcie śledczym i nie posiada majątku, Sąd uznał, że uiszczenie kosztów sądowych byłoby dla <span class="anon-block">J. Ś.</span> zbyt uciążliwe i dlatego na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 § 1 kpk</a> zwolnił oskarżonego z tego obowiązku.</p> <p>O kosztach nie opłaconej pomocy prawnej udzielonej <span class="anon-block">J. Ś.</span> przez obrońcę ustanowionego z urzędu Sąd orzekł na podstawie przepisów <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19820160124" title="Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze - Dz. U. z 1982 r. Nr 16, poz. 124 (art. 29;art. 29 ust. 1)">art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 26 maja 1982 roku Prawo o adwokaturze</a> ( tekst jednolity Dz. U. z 2002 roku Nr 123, poz. 1058 z późn. zm. ) oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631348" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 (§ 14;§ 14 ust. 2;§ 14 ust. 2 pkt. 5;§ 19)">§ 14 ust. 2 pkt 5 oraz § 19 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat <br/>za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu</a> ( Dz. U. z 2002 roku Nr 163, poz. 1348 z późn. zm. ) w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 618;art. 618 § 1;art. 618 § 1 pkt. 11)">art. 618 § 1 pkt 11 kpk</a>, uwzględniając wartość podatku od towarów i usług w wysokości 23%.</p> </div>