Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II K 37/13

Суды общей юрисдикции2013-12-19
Номер дела
II K 37/13
Дата решения
2013-12-19
Тип
SENTENCE

Судьи

Marcin Rudnik (PRESIDING_JUDGE)Wiesława Wawrzyniak

Правовое основание

Текст решения

<p> <strong> <!-- -->Sygn. akt II K 37/13 </strong> </p> <div> <h2>WYROK</h2> <p> <strong> <!-- --> W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ</strong> </p> <p> <strong> <!-- --> POLSKIEJ</strong> </p> <p>Dnia 19 grudnia 2013r.</p> <p>Sąd Okręgowy w Sieradzu w II Wydziale Karnym, w składzie:</p> <p>Przewodniczący – SSO Marcin Rudnik</p> <p>Ławnicy – Wiesława Wawrzyniak</p> <p>Barbara Bartolik</p> <p>Protokolant – st. sekr. sąd. Zdzisława Dróżdż, sekr. sąd. <br/>Katarzyna Wiktorzak, sekr. sąd. Monika Wlazła</p> <p>w obecności Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Sieradzu Krzysztofa Ubycha oraz Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Wieluniu delegowanego do Prokuratury Okręgowej w Sieradzu Piotra Matusiaka, po rozpoznaniu w dniach 14.11., 28.11. i 19.12.2013r. w Sieradzu sprawy:</p> <p>1.  <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">W. C.</span>,</span> </strong> syna <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">Z.</span> z domu <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">Ł.</span>,</p> <p>2.  <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">D. C.</span>, </span> </strong> syna <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">D.</span> z domu <span class="anon-block">W.</span>, <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">Ł.</span>,</p> <p>3.  <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">P. W.</span>, </span> </strong>syna <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">B.</span> z domu <span class="anon-block">N.</span>, <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>,</p> <p>4.  <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">D. I.</span>, </span> </strong>syna <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">J.</span> z domu <span class="anon-block">S.</span>, <span class="anon-block">urodzonego (...)</span> w <span class="anon-block">Ł.</span>,</p> <p>oskarżonych o to, że:</p> <p>I.  w dniu 29 grudnia 2010r. o godz. 14.35 w <span class="anon-block">G.</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>po uprzednim podziale ról oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej po wejściu na salę operacji bankowych Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>posługując się bronią palną w postaci pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span>poprzez jego okazywanie pracownicom tego Banku: <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>i <span class="anon-block">A. P. (1)</span>doprowadził wyżej wymienione pracownice Banku do stanu bezbronności, podczas gdy <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>godzili się na na opisane zachowanie <span class="anon-block">W. C.</span>polegające na posługiwaniu się wskazaną bronią, a nadto <span class="anon-block">P. W.</span>w tym czasie po przeskoczeniu kontuaru przedostał się do zamkniętych drzwi pomieszczenia kasowego, we wnętrzu którego znajdowała się pracownica <span class="anon-block">Banku (...)</span>, po czym uderzając w nie pięścią spowodował, iż wymieniona otworzyła drzwi, a wtedy <span class="anon-block">P. W.</span>dokonał kradzieży pieniędzy w łącznej kwocie 22.400 zł o różnych nominałach, po czym <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>opuścili Bank i udali się do zaparkowanego w pobliżu banku samochodu osobowego marki <span class="anon-block">V. (...)</span> <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, w którym przez cały czas jako kierowca pozostawał <span class="anon-block">D. I.</span>, godząc się na realizację wskazanych czynności przez <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>, czym działali na szkodę Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>oraz wyżej wymienionych pracownic Banku,</p> <p> <strong> <!-- --> tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>,</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->a także <span class="anon-block">D. C.</span>:</strong> </p> <p>oskarżonego o to, że:</p> <p>VII. w okresie od 20 grudnia 2010r. do 7 stycznia 2011r. w <span class="anon-block">Ł.</span> posiadał bez wymaganego pozwolenia broń palną w postaci pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span>,</p> <p> <strong> <!-- -->tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a>,</strong> </p> <p>oskarżonych <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>w miejsce czynu zarzucanego im w punkcie I uznaje za winnych tego, że w dniu 29 grudnia 2010r. w <span class="anon-block">G.</span>, powiatu <span class="anon-block">(...)</span>, województwa <span class="anon-block">(...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu, w ramach uzgodnionego podziału ról, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadzając pracownice Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>: <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>i <span class="anon-block">A. P. (1)</span>do stanu bezbronności oraz grożąc im pozbawieniem życia, które to groźby wzbudziły w nich uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, dokonali zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w łącznej kwocie 22.400 złotych w ten sposób, iż <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>weszli do sali operacyjnej banku, po czym <span class="anon-block">W. C.</span>posłużył się przedmiotem o wyglądzie broni palnej gazowej trzymając go w ręce jak broną palną i okazując pokrzywdzonym oraz krzyknął, że jest to napad i wydał im polecenie położenia się na podłodze, natomiast <span class="anon-block">D. C.</span>asekurując <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>posłużył się innym przedmiotem o wyglądzie broni palnej trzymając go w ręce jak broń palną, zaś <span class="anon-block">P. W.</span>wykorzystując stan bezbronności pokrzywdzonych dokonał zaboru pieniędzy w boksu kasowego, do którego dostał się zmuszając uprzednio kasjerkę <span class="anon-block">A. P. (1)</span>groźbą natychmiastowego użycia przemocy i pozbawienia życia oraz uderzeniami w drzwi boksu do ich otworzenia, natomiast <span class="anon-block">D. I.</span>w tym czasie pozostawał we wnętrzu zaparkowanego w ustalonym miejscu samochodu w celu zagwarantowania sobie oraz <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>ucieczki po dokonanym rozboju, czym działali na szkodę <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>, <span class="anon-block">A. P. (1)</span>i Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>, tj. uznaje ich za winnych dokonania czynu wyczerpującego dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> i za to wymierza im kary:</p> <p>a)  <span class="anon-block">W. C.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 33;art. 33 § 2)">art. 33 § 2 kk</a> karę 6 (sześciu) lat pozbawienia wolności oraz karę grzywny w ilości 100 (sto) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 40 (czterdzieści) złotych,.</p> <p>b)  <span class="anon-block">D. C.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 33;art. 33 § 2)">art. 33 § 2 kk</a> karę <br/>5 (pięciu) lat pozbawienia wolności oraz karę grzywny w ilości 80 (osiemdziesięciu) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę<br/>40 (czterdzieści) złotych,</p> <p>c)  <span class="anon-block">P. W.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 3)">art. 60 § 3 i §6 pkt 3 kk</a> karę 1 (jednego) roku i 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności,</p> <p>d)  <span class="anon-block">D. I.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 1;art. 60 § 2;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 3)">art. 60 § 1, §2 i §6 pkt 3 kk</a> karę 1 (jednego) roku i 11 (jedenastu) miesięcy pozbawienia wolności,</p> <p>oskarżonego <span class="anon-block">D. C.</span> uniewinnia od dokonania czynu zarzucanego mu<br/>w punkcie VII, a kosztami postępowania w tym zakresie obciąża Skarb Państwa,</p> <p>na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> w związku z rozstrzygnięciem z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44 pkt. 1)">punktu 1</a> orzeka przepadek na rzecz Skarbu Państwa kominiarki materiałowej koloru czarnego z napisem <span class="anon-block">(...)</span>przechowywanej w Oddziale Administracyjnym Sądu Okręgowego w Sieradzu pod pozycją 8/11,</p> <p>na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 1)">art. 46 § 1 kk</a> w związku z rozstrzygnięciem z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46 pkt. 1)">punktu 1</a> orzeka wobec oskarżonych <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> solidarnie obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez uiszczenie na rzecz <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> Oddział w <span class="anon-block">Ł.</span> kwoty 22.400 (dwadzieścia dwa tysiące czterysta) złotych,</p> <p>na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63§1 kk</a> zalicza oskarżonym <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> na poczet orzeczonych wobec nich w punkcie 1 kar pozbawienia wolności okresy tymczasowego aresztowania od dnia 13 lipca 2011 roku do dnia 15 marca 2012 roku,</p> <p>zasądza od Skarbu Państwa na rzecz:</p> <p>a)  adw. <span class="anon-block">P. C.</span> kwotę 960 (dziewięćset sześćdziesiąt) złotych podwyższoną o podatek od towarów i usług w wysokości 220,80 złotych (dwieście dwadzieścia złotych osiemdziesiąt groszy) tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu <span class="anon-block">D. I.</span> w niniejszym postępowaniu,</p> <p>b)  adw. <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">S.</span> – <span class="anon-block">B.</span> kwotę 960 (dziewięćset sześćdziesiąt) złotych podwyższoną o podatek od towarów i usług w wysokości 220,80 złotych (dwieście dwadzieścia złotych osiemdziesiąt groszy) tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu <span class="anon-block">P. W.</span> w niniejszym postępowaniu,</p> <p>zasądza od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa tytułem zwrotu wydatków związanych z postępowaniem:</p> <p>a)  od <span class="anon-block">W. C.</span> kwotę 728,03 zł (siedemset dwadzieścia osiem złotych trzy grosze),</p> <p>b)  od <span class="anon-block">D. C.</span> kwotę 440,17 zł (czterysta czterdzieści złotych siedemnaście groszy),</p> <p>c)  od <span class="anon-block">P. W.</span> kwotę 1440,97 zł (jeden tysiąc czterysta czterdzieści złotych dziewięćdziesiąt siedem groszy),</p> <p>d)  od <span class="anon-block">D. I.</span> kwotę 1520,97 zł (jeden tysiąc pięćset dwadzieścia złotych dziewięćdziesiąt siedem groszy),</p> <p>natomiast zwalnia ich z obowiązku uiszczenia opłaty.</p> <p>Sygn. akt II K 37/13</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>zajmowali się ochroną osób i mienia. Poznali się, gdy zabezpieczali te same imprezy. W trakcie rozmów, które miały miejsce latem 2010r., rozważali różne sposoby zdobycia pieniędzy. <span class="anon-block">W. C.</span>wskazał napad na bank jako jedną z możliwości pozyskania pieniędzy. Podczas kolejnych rozmów na temat możliwości dokonania napadu na <span class="anon-block">bank (...)</span>wspomniał o małym banku w niewielkiej miejscowości <span class="anon-block">G.</span>położonej w powiecie <span class="anon-block">(...)</span>słysząc w rozmowach nazwę tej miejscowości, jednak wówczas <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>nie ustalili żadnych konkretów w kwestii dokonania napadu na ten bank. Oskarżeni ci spotkali się ponownie w drugiej połowie grudnia 2010r. <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>poinformowali wtedy <span class="anon-block">P. W.</span>o planach dokonania kradzieży pieniędzy przewożonych przez konwojentów obsługujących <span class="anon-block">Centrum Handlowe (...)</span>. Jednakże ostatecznie zrezygnowali z realizacji tego pomysłu z uwagi na system monitoringu, którym było objęte to centrum handlowe. Uzgodnili natomiast, iż wspólnie dokonają napadu na Bank <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>oraz że do dokonania tego napadu będzie im potrzebny kierowca. </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>,<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </strong> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>W uzgodnieniu z <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> zaproponował udział w napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">D. I.</span> informując go, że pełniłby on rolę kierowcy.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>- <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p> <strong> <!-- -->wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </strong> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Dla potrzeb dokonania napadu na Bank <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>, a także planowanego na późniejszy czas napadu na konwój z banku transportujący pieniądze, <span class="anon-block">W. C.</span>zakupił od nieustalonego mężczyzny karabinek automatyczny typu <span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block">(...)</span>wraz z amunicją w ilości 39 sztuk, a także pożyczył od nieustalonej osoby pistolet <span class="anon-block">(...)</span>kal. <span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block">(...)</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">opinia (...)</span>k. <span class="anon-block">(...)</span>).</p> <p> <span class="anon-block">A. B.</span> znajdował się w posiadaniu pistoletu, który uważał za pistolet gazowy przypominający replikę pistoletu <span class="anon-block">V.</span>. Nigdy nie używał tego pistoletu i nie miał do niego amunicji. Podczas jednej z wizyt w jego domu, <span class="anon-block">D. C.</span> zaczął oglądać sobie ten pistolet i pytać o możliwość jego pożyczenia.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">A. B.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span> powiedział, że w trakcie napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span> dobrze byłoby mieć broń wyglądającą na prawdziwą</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Dlatego też <span class="anon-block">D. C.</span>zwrócił się w tej sprawie do <span class="anon-block">K. J.</span>, który w grudniu 2010r. przekazał mu pistolet wyglądający na gazowy przypominający wyglądem pistolet <span class="anon-block">V.</span>lub <span class="anon-block">(...)</span> stanowiący własność <span class="anon-block">A. B.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>częściowo wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Przed Świętami Bożego Narodzenia w 2010r. doszło do spotkania <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span> w okolicach hipermarketu <span class="anon-block">T.</span> w <span class="anon-block">Ł.</span> na <span class="anon-block">W.</span>. Do spotkania tego doszło, gdyż <span class="anon-block">D. C.</span> nie mógł uruchomić swojego samochodu i potrzebował pomocy polegającej na podłączeniu kabli do akumulatora jego pojazdu. Na miejsce dojechali oddzielnie <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span> pokazał im wówczas pistolet wyglądający na broń gazową, który otrzymał od <span class="anon-block">K. J.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">P. W.</span>miał wówczas okazję przyjrzeć się tej broni tym bardziej, że w miejscu, w którym się znajdowali świeciły się latarnie uliczne. <span class="anon-block">P. W.</span>przez okres 7 lat interesował się bronią palną czerpiąc wiedzę na ten temat z Internetu. Ponadto uczęszczając do szkoły detektywistycznej miał zajęcia z broni, którą rozbierał, składał, ładował z niej strzelał. Pistolet, który dał mu do ręki <span class="anon-block">D. C.</span>miał magazynek na 8 sztuk amunicji i był długości około 20 cm. Na rączce tego pistoletu były charakterystyczne nakładki w kolorze czarnym o chropowatej powierzchni. Z boku tego pistoletu znajdował się napis <span class="anon-block">(...)</span>, a także napis <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>oraz niemiecka „<span class="anon-block">(...)</span>”. Od strony wylotu lufy widoczna była pionowa przegroda, charakterystyczna dla broni gazowej, zabezpieczająca przed użyciem ostrych pocisków. a przed przegrodą znajdował się gwint do wkręcania jakichś nasadek, na przykład racy świetlnej. Dla <span class="anon-block">P. W.</span>pistolet ten wyglądał jak pistolet gazowy przypominając z wyglądu pistolet <span class="anon-block">V.</span>kaliber <span class="anon-block">(...)</span> mm tym bardziej, że wcześniej trzymał w ręce prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>. W wyglądzie zewnętrznym różnił się tym, że była na nim niemiecka „<span class="anon-block">(...)</span>”, a także napisy <span class="anon-block">(...)</span>oraz „<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>”. Jednakże pistolet ten był również podobny do pistoletu Colt wzór 1911. Był on w kolorze ciemnego grafitu. Guzik wypinania magazynka znajdował się przy prawym kciuku. <span class="anon-block">P. W.</span>nie wiedział, czy ten pistolet był sprawny, bo on z niego nie strzelał, jak też nie strzelał z niego nikt w jego obecności. Nie wyglądał jednak na broń zepsutą, gdyż można było z tego pistoletu strzelić „na sucho”, tak, jak, sprawdza się broń bez amunicji. W tym celu <span class="anon-block">P. W.</span>wypiął magazynek, przeładował i strzelił. Sprężyna była sprawna. Gdy <span class="anon-block">P. W.</span>odciągnął zamek w tej broni, to kurek automatycznie napiął się. Po odciągnięciu zamka nie widział iglicy, w związku z czym nie wiedział, czy była tam iglica, a jeżeli tak, to, w jakim stanie. Odciągany zamek nie zatrzymał się w tylnym położeniu na zatrzasku zamkowym, bo był odłączony magazynek, jednak można było oddać strzał na sucho, gdyż sprężyna się odciągnęła. <span class="anon-block">P. W.</span>nie widział, czy pistolet posiadał dźwignię zatrzasku zamkowego. Nie oglądał tej broni tak dokładnie, aby stwierdzić, czy lufa od środka była zabrudzona, czy też nie. Nie było żadnych naboi do tej broni. <span class="anon-block">P. W.</span>widział, że w magazynku tej broni nie było amunicji, był on pusty. Pistolet ten był z metalu, a jego waga była podobna do wagi prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>, którego wcześniej trzymał w ręce. <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>mówili <span class="anon-block">P. W.</span>, aby załatwił naboje do tej broni, lecz oskarżony ten ostatecznie owych naboi nie załatwił i nawet tego nie zakładał, w związku z czym nie sprawdzał jej kalibru, a jedynie przypuszczał, że kaliber ten wynosił 9 mm.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> spotkali się w dniu 28 grudnia 2010r. mając zamiar w tym dniu dokonać napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. W tym celu w godzinach popołudniowych udali się do <span class="anon-block">G.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> jechali samochodem marki <span class="anon-block">V. (...)</span> o <span class="anon-block">nr rej. (...)</span>, stanowiącym własność <span class="anon-block">P. W.</span> i jego matki.</p> <p>(dowód wyjaśnienia oskarżonych <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>jechał natomiast sam drugim samochodem - marki <span class="anon-block">R. (...)</span>. W pojeździe tym przewoził broń palną – karabinek automatyczny <span class="anon-block">(...)</span>kal. <span class="anon-block">(...)</span> nr <span class="anon-block">(...)</span>wraz z amunicją.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>- <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>protokół oględzin – k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>materiał poglądowy - k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p> <span class="anon-block">opinia (...)</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Gdy jadąc w kierunku <span class="anon-block">G.</span> dojechali do miejscowości <span class="anon-block">J.</span> <span class="anon-block">W. C.</span> pozostawił swój samochód przed sklepem w tej właśnie miejscowości, a w dalszą drogę wszyscy czterej oskarżeni pojechali jednym samochodem, prowadzonym przez <span class="anon-block">P. W.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>,<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Po przyjeździe do <span class="anon-block">G.</span> zatrzymali się na parkingu przy kościele. Następnie <span class="anon-block">D. I.</span> poszedł do banku w celu ustalenia, czy jest w nim zainstalowany monitoring. Bank był już zamknięty. <span class="anon-block">D. I.</span> zajrzał przez okno do wnętrza budynku nie dostrzegając kamer monitoringu. Po powrocie do samochodu przekazał <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span>, że nie zauważył w banku żadnych zabezpieczeń, w tym kamer czy pracownika ochrony, nie informując ich jednak, że w ogóle nie był wewnątrz budynku i że bank jest już zamknięty. Następnie oskarżeni przejechali samochodem <span class="anon-block">V. (...)</span> obok banku. Dostrzegli, że bank jest zamknięty, w związku z czym zdecydowali o przełożeniu terminu napadu.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> – <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>- <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>- <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span> – <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span> – <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Konieczność zmiany terminu napadu zdenerwowała <span class="anon-block">W. C.</span>, w związku z czym by dać upust swoim emocjom, oskarżony ten po zatrzymaniu się w drodze powrotnej do <span class="anon-block">Ł.</span>w przydrożnym lesie, oddał dwa strzały z karabinka automatycznego <span class="anon-block">(...)</span>kal.<span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block">(...)</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>częściowo wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Tego samego dnia <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> zdecydowali, iż dokonają napadu na ten sam bank w dniu następnym, a więc 29 grudnia 2010r. Na wspólny udział w napadzie następnego dnia zgodził się również <span class="anon-block">D. I.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>W dniu 29 grudnia 2010r. <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> spotkali się na stacji benzynowej znajdującej się w <span class="anon-block">Ł.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Następnie razem wyruszyli samochodem marki <span class="anon-block">V. (...)</span> o <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> w stronę <span class="anon-block">G.</span>. W drodze do <span class="anon-block">G.</span> zatrzymali się, po czym <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> przy użyciu gumek, tzw. „recepturek” zainstalowali przy tym pojeździe tablice rejestracyjne o numerach <span class="anon-block"> (...)</span> oraz <span class="anon-block"> (...)</span> przypisane innym pojazdom. Tablice te zabrał wcześniej ze sobą <span class="anon-block">D. I.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>- <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Będąc w odległości około 20 kilometrów od <span class="anon-block">G.</span> oskarżeni wyłączyli telefony komórkowe</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>dotarli do <span class="anon-block">G.</span>około godziny 14.00. Podobnie jak poprzedniego dnia zaparkowali samochód na przykościelnym parkingu, po czym dokonali podziału ról w planowanym rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>ustalając, że <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>wejdą wspólnie do banku, a po dostaniu się do wnętrza budynku <span class="anon-block">P. W.</span>dokona zaboru pieniędzy, zaś <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>będą go ubezpieczać, natomiast <span class="anon-block">D. I.</span>miał pozostać w samochodzie <span class="anon-block">V. (...)</span>z włączonym silnikiem gwarantując oskarżonym sprawną ucieczkę z miejsca zdarzenia. Oskarżeni posiadali w samochodzie przedmioty, które zamierzali użyć podczas napadu. W plecaku <span class="anon-block">P. W.</span>znajdowała się należąca do tego oskarżonego atrapa pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>a także przedmiot przypominający broń palną gazową, który wcześniej <span class="anon-block">D. C.</span>otrzymał od <span class="anon-block">K. J.</span>i w obecności <span class="anon-block">W. C.</span>pokazywał <span class="anon-block">P. W.</span>w okolicach <span class="anon-block">sklepu (...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>miał natomiast przy sobie, w kieszeni spodni pistolet <span class="anon-block">(...)</span>kal. <span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block">(...)</span>. Jednakże <span class="anon-block">W. C.</span>nie zabrał ze sobą tego pistoletu uznając, że jest on za mały, natomiast zabrał pistolet przypominający broń gazową, który <span class="anon-block">P. W.</span>miał wcześniej w rękach w trakcie spotkania z <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>w okolicach <span class="anon-block">T.</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, natomiast <span class="anon-block">D. C.</span>zabrał ze sobą atrapę pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>. Następnie tak, jak wynikało ze wspólnych ustaleń, <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>po opuszczeniu samochodu i udali się do siedziby Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>, przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, natomiast <span class="anon-block">D. I.</span>pozostał w samochodzie.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Po wejściu do korytarza prowadzącego do sali operacji bankowych <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> przez szklane drzwi obserwowali salę operacji bankowych. Ponieważ zauważyli kilku klientów, którzy w dodatku byli z dziećmi, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> postanowili wrócić do samochodu. Ich decyzja zdenerwowała <span class="anon-block">W. C.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>-<br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Po powrocie do samochodu marki <span class="anon-block">V. (...)</span>, który znajdował się w tym samym miejscu, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> zapalili papierosy, a niedopałki po nich wyrzucili za okna pojazdu.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>protokół oględzin dwóch niedopałków papierosów - k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p> <span class="anon-block">opinia (...)</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>materiał poglądowy k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Po kilkunastu minutach, około godziny 14.30 – 14.35 <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> jeszcze raz udali się w stronę banku. Gdy znajdowali się już wewnątrz budynku, lecz nie weszli jeszcze na salę operacyjną, <span class="anon-block">P. W.</span> naciągnął na twarz kominiarkę, natomiast <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> mieli na głowach wełniane czapki, natomiast nie zasłonili twarzy. Wszyscy trzej mieli na rękach rękawiczki, przy czym rękawiczki założone przez <span class="anon-block">P. W.</span> były z gumy.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>W tym momencie na sali operacyjnej banku znajdowały się pracownice placówki: kasjerka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, a także <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span> i <span class="anon-block">T. J.</span>. Nie było natomiast w tym czasie w banku żadnych klientów.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span>,, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">B. F.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/>w zw. z k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">D. L.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>w zw. z k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">M. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">T. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> gwałtowanie wtargnęli na salę operacyjną. <span class="anon-block">W. C.</span> posługując się przedmiotem przypominającym z wyglądu broń palną gazową, którą <span class="anon-block">P. W.</span> miał w rękach podczas spotkania w okolicach <span class="anon-block">T.</span> w <span class="anon-block">Ł.</span> i trzymając ten przedmiot w ręce jak broń palną oraz okazując ją <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span> i <span class="anon-block">T. J.</span> krzyknął: „to jest napad”, po czym polecił im, aby położyły się na ziemi twarzą do podłogi. Wszystkie pokrzywdzone obecne na sali operacyjnej przyklęknęły opuszczając głowy w dół. W tym czasie <span class="anon-block">D. C.</span> trzymając w ręku drugi przedmiot imitujący broń palną asekurował <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">B. F.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, 2810 -<br/> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">D. L.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">M. J.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">T. J.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">M. S.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">K. W. (2)</span>- k.<span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Słowa wypowiedziane przez <span class="anon-block">W. C.</span> po wejściu na salę operacyjną oraz wskazany wyżej sposób działania wszystkich oskarżonych, w tym również okoliczność, że <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span> trzymali w dłoniach przedmioty o wyglądzie pistoletów, wywołały u osób znajdujących się na sali operacyjnej banku poczucie zagrożenia wynikające z obawy użycia broni palnej w celu pozbawienia życia oraz stan bezbronności.</p> <p>(dowód: zeznania świadka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">B. F.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">D. L.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">M. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">T. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">M. S.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">K. W. (2)</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Gdy pracownice obecne na sali operacyjnej położyły się na podłożu <span class="anon-block">P. W.</span> podszedł do wydzielonego wewnątrz sali operacyjnej boksu kasowego. Aby dojść do drzwi tego boksu przeskoczył kontuar oddzielający część sali przeznaczonej dla klientów od części zajmowanej przez pracowników. Wewnątrz oszklonego boksu kasowego znajdowała się kasjerka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>. <span class="anon-block">P. W.</span> próbując dostać się do środka boksu uderzał pięścią w oszklone drzwi i krzyczał: „otwieraj, bo zabiję”. <span class="anon-block">A. P. (1)</span> niezwłocznie otworzyła pomieszczenie kasowe, po czym znów położyła się na podłodze. Wówczas <span class="anon-block">P. W.</span> wszedł do boksu i zabrał z półki umieszczonej pod biurkiem <span class="anon-block">A. P. (1)</span> pieniądze w rożnych nominałach w łącznej kwocie 22 400 złotych wkładając je pod kurtkę.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">B. F.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">D. L.</span>- k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">M. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">T. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">M. S.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">K. W. (2)</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Gdy <span class="anon-block">P. W.</span> zabrał pieniądze, w pośpiechu opuścił pomieszczenie kasowe, ponownie przeskoczył kontuar i wybiegł z banku. Za nim budynek opuścili <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania świadka <span class="anon-block">A. P. (1)</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">B. F.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">D. L.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>zeznania <span class="anon-block">M. J.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>zeznania <span class="anon-block">T. J.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> po opuszczeniu banku udali się w kierunku zaparkowanego w pobliżu kościoła <span class="anon-block">V. (...)</span>, w którym czekał na nich <span class="anon-block">D. I.</span> zajmujący miejsce kierowcy. Silnik pojazdu był w tym czasie uruchomiony, by jak najszybciej stamtąd odjechać. Następnie odjechali z parkingu przy kościele w <span class="anon-block">G.</span> w kierunku <span class="anon-block">Ł.</span>. Gdy dojechali do <span class="anon-block">Ł.</span> udali się do mieszkania <span class="anon-block">D. C.</span>, gdzie dokonali podziału skradzionych pieniędzy. <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> podzielili łup na 3 równe części, przy czym każdy z nich z własnej części przekazał 1000 złotych <span class="anon-block">D. I.</span>, a tym samym oskarżony ten otrzymał w sumie 3.000 zł, zaś pozostali oskarżeni zatrzymali dla siebie po 6.466,6 zł</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>-<span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>- <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>W dniu 07 stycznia 2011 r. <span class="anon-block">D. C.</span>przekazał pistolet przypominający broń gazową będącą repliką <span class="anon-block">V.</span>lub <span class="anon-block">C.</span> <span class="anon-block">K. J.</span>. Na miejsce spotkania z <span class="anon-block">K. J.</span>podwiózł <span class="anon-block">D. P.</span> <span class="anon-block">J.</span>. Pistolet ten nie trafił ostatecznie do rąk <span class="anon-block">A. B.</span>i nie udało się go zabezpieczyć.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>- k. <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">A. B.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <br/>w zw. z k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>Budowa i działanie przedmiotu, którym posługiwał się <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju na bank w <span class="anon-block">G.</span>, a który oglądał wcześniej w okolicach <span class="anon-block"> sklepu (...)</span>, odpowiada broni palnej gazowej bez amunicji, przy czym takie cechy tej broni, jak fabryczna przegroda w przewodzie lufy oraz gwint do wkręcania „nasadek” na przykład do wystrzeliwania rac świetlnych są znamienne dla broni palnych gazowych – w tym pistoletów gazowych samopowtarzalnych. Budowa i działanie przedmiotu, którym posługiwał się <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, opisane przez <span class="anon-block">P. W.</span> wskazują jednoznacznie, że przedmiot ten był pistoletem, który miał wszystkie istotne części broni palnej gazowej w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a>, a więc: szkielet, lufę i zamek, przy czym nie ma absolutnej pewności, czy w zamku była zamontowana sprawna iglica, ponieważ <span class="anon-block">P. W.</span> nie zwrócił na to uwagi podczas oglądania i sprawdzania działania tej broni. Pistolet ten miał także inne części i mechanizmy działające w sposób typowy, istotne z punktu widzenia działania broni, a w szczególności: mechanizm spustowo-uderzeniowy typu kurkowego (na co wskazuje możliwość zwolnienia napiętego kurka poprzez ściągnięcie języka spustowego), magazynek nabojowy, i sprężynę powrotną (która powoduje energiczny powrót zamka z tylnego w przednie położenie). Okoliczności te nie upoważniają jednak do jednoznacznego stwierdzenia, że ww. pistolet był funkcjonalnie sprawny i nadawał się do odstrzeliwania pistoletowych naboi gazowych właściwego kalibru, nie tylko z powodu braku pewności, czy w zamku pistoletu była zamontowana iglica, ale przede wszystkim z powodu tego, że nie ma możliwości oceny sprawności broni palnej gazowej na podstawie fizycznego, osobistego badania broni palnej gazowej, połączonego z reguły z jej częściowym rozłożeniem jak do czyszczenia. Nawet w przypadku stwierdzenia, że badana broń ma wszystkie części współpracujące ze sobą w sposób typowy i wszystkie mechanizmy działające w sposób, który nie wskazuje na ich niesprawność, dopiero zakończona wynikiem pozytywnym próba odstrzelenia z niej kilku naboi właściwego kalibru daje podstawę do kategorycznego wypowiedzenia się, że badana broń jest w pełni sprawna i nadaje się do odstrzeliwania naboi właściwego kalibru. W przypadku nieprzeprowadzenia takiej próby kategoryczne wypowiedzenie się w kwestii sprawności takiej broni jest możliwe w absolutnie szczególnych przypadkach, na przykład w przypadku broni fabrycznie nowej, lub znajdującej się w stanie idealnym. Poza tym w przypadku nieprzeprowadzenia takiej próby ognia jest możliwe wypowiedzenie się w tej kwestii z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością w oparciu o:</p> <p>- efekty działania broni palnej gazowej, użytej w trakcie zdarzenia, takie jak: huk wystrzału, płomień wystrzału, wystrzelenie z lufy chmury gazu obezwładniającego, potwierdzonych w sposób jednoznaczny przez świadków i innych uczestników zdarzenia,</p> <p>- obiektywne skutki działania broni palnej gazowej, użytej w trakcie zdarzenia, takie jak: porażenie gazem obezwładniającym osób znajdujących się na miejscu zdarzenia, wymagające interwencji medycznej lub też potwierdzone w sposób jednoznaczny przez świadków i innych uczestników zdarzenia przy strzałach z przystawienia poważne uszkodzenie ciała osoby znajdującej się na miejscu zdarzenia, spowodowane mechanicznym i termicznym działaniem gazów prochowych, a ponadto przy strzałach z pobliża tatuaż prochowy i/lub oparzenia chemiczne oraz ewentualnie termiczne, widoczne na odsłoniętej skórze osoby znajdującej się na miejscu zdarzenia, spowodowane ziarnami niespalonego prochu i gazem obezwładniającym,</p> <p>- znalezienie na miejscu użycia broni palnej gazowej łuski od naboju z całą pewnością odstrzelonego z tej broni.</p> <p>Ponieważ w tym przypadku żaden z tych warunków nie został spełniony, bowiem broń trzymana w ręce przez <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> nie została zabezpieczona, a tym samym nie można było dokonać prób odstrzelenia naboi, a nadto nie została użyta w trakcie zdarzenia ani też w innym przypadku do odstrzelenia naboju lub naboi, to nie można stwierdzić w sposób kategoryczny, czy broń ta była sprawna.</p> <p>Ponieważ pistolet <span class="anon-block">V.</span>wz. <span class="anon-block">(...)</span>był wzorowany na pistolecie samopowtarzalnym konstrukcji <span class="anon-block">J.</span> <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">B.</span>z <span class="anon-block">(...)</span>r., czyli na pistolecie <span class="anon-block">(...)</span>, a na pistolecie opisywanym przez <span class="anon-block">P. W.</span>znajdowały się oznaczenia: <span class="anon-block">(...)</span>oraz <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, a ponadto pistolet ten był wytworzony z metalu, miał długość ok. 20cm, a także kurek i magazynek umieszczony w chwycie, należało uznać, że broni palnej gazowej, opisywanej przez <span class="anon-block">P. W.</span>, trzeba szukać wśród broni palnych gazowych produkcji niemieckiej, wzorowanych na pistolecie <span class="anon-block">(...)</span>. Jednym z takich pistoletów mógłby być <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>produkcji niemieckiej <span class="anon-block">firmy (...)</span>, który ma cechy w znacznym zakresie zbieżne z cechami broni, podawanymi przez <span class="anon-block">P. W.</span>w opisie przedmiotowego pistoletu: długość 220mm, czyli ok. 20cm; masę ok. 1000g, a więc zbliżoną do masy pistoletu <span class="anon-block">V.</span>wz. <span class="anon-block">(...)</span>, czyli ok. 1025g; charakterystyczne nakładki na chwycie („rączce”), bowiem mają one chropowatą powierzchnię i są one czarne, przycisk zatrzasku magazynka umieszczony po stronie lewej, na wysokości kciuka prawej ręki, zaś jego magazynek ma pojemność 8 naboi, a ponadto do jego lufy można dołączyć urządzenie wylotowe do wystrzeliwania rac poprzez wkręcenie go w wylot lufy, jednak nie można mieć absolutnej pewności, że taki właśnie pistolet był użyty przez <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>w dniu 29 grudnia 2010 r..</p> <p>Tak czy inaczej broń ta miała rozpoznawalne cechy konstrukcyjne i budowę, odpowiadające broni palnej gazowej w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4;art. 4 ust. 1;art. 4 ust. 1 pkt. 1;art. 5)">art. 4 ust. 1 pkt 1 oraz art. 5 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> (Dz.U. 1999 r., nr 53, poz. 549, z późniejszymi zmianami), która obowiązywała przed dniem 10 marca 2011 r., w tym istotne części broni uważane za broń palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5;art. 5 ust. 2)">art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> (Dz.U. 1999 r., nr 53, poz. 549, z późniejszymi zmianami) w brzmieniu obowiązującym przed dniem 10 marca 2011 r. czyli w okresie, kiedy miał miejsce rozbój w <span class="anon-block">G.</span>, w postaci szkieletu broni, lufy i zamka. Jednakże nie można wypowiedzieć się w sposób kategoryczny czy choćby prawdopodobny w kwestii sprawności tej broni o cechach broni palnej gazowej i jej potencjalnej zdolności do odstrzeliwania naboi właściwego kalibru, a przez to do miotania substancji z lufy w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, co jest spowodowane brakiem możliwości bezpośredniego, fizycznego zbadania ww. broni, ponieważ nie została zabezpieczona oraz z powodu nie użycia jej do odstrzelenia naboju lub naboi w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> w dniu 29 grudnia 2010 r., w związku z czym nie można jednoznacznie potwierdzić, że zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1</a> ww. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> (Dz.U. 1999 r., nr 53, poz. 549, z późniejszymi zmianami) w brzmieniu obowiązującym przed dniem 10 marca 2011 r. owa broń o cechach broni palnej gazowej rzeczywiście była niebezpiecznym dla życia lub zdrowia urządzeniem, które w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, było zdolne do wystrzelenia substancji z lufy albo z elementu zastępującego lufę, a przez to do rażenia celów na odległość, a tym samym nie można jednoznacznie stwierdzić, że była to broń palna gazowa w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust 1</a> wskazanej ustawy w brzmieniu obowiązującym w dacie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Poza tym uczestnicy rozboju w <span class="anon-block">G.</span> nie dysponowali amunicją do tej broni i w chwili dokonywania napadu na bank magazynek tej broni nie był załadowany nabojami, a to oznacza, że nawet gdyby ww. broń palna gazowa była kompletna i w pełni sprawna, to i tak - jedynie z powodu braku amunicji - w trakcie zdarzenia nie można byłoby wystrzelić z lufy tej broni chmury substancji rażącej, ponieważ substancja ta znajduje się w stanie sproszkowanym w naboju wraz z materiałem miotającym, a do jej wystrzelenia konieczne jest zainicjowanie spalania materiału miotającego w postaci prochu strzelniczego poprzez zbicie spłonki naboju załadowanego do komory nabojowej.</p> <p>(dowód: opinia biegłego z zakresu broni i amunicji <span class="anon-block">A. O.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">M. C.</span> dowiedział się o napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span> od <span class="anon-block">P. W.</span>, który opowiedział mu o tym przed 01 stycznia 2011 r. mówiąc, iż dokonał go wspólnie z <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span>, a wraz z nimi był jeszcze kierowca.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">M. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> w dniu 13 stycznia 2011 r. zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy policji na stacji paliw w <span class="anon-block">L.</span>. Spotkali się oni w tym miejscu w celu dokładnego zaplanowania kolejnego przestępstwa, którym miał być napad na konwój przewożący pieniądze z <span class="anon-block"> (...) Bank S.A.</span> Oddział w <span class="anon-block">Ł.</span> do <span class="anon-block">K.</span>.</p> <p>(dowód: wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <br/> <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>–<span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span>,<br/> <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>- <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wyjaśnienia <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span> <br/> <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">W. C.</span> ma 39 lat. Posiada wykształcenie zawodowe, z zawodu jest monterem urządzeń energetycznych i elektronicznych. Jest kawalerem. Ma na utrzymaniu jedno dziecko w wieku 12 lat. Przed aresztowaniem prowadził firmę remontowo – budowlaną uzyskując z tego tytułu miesięczne dochody w wysokości od 3000 do 5000 złotych miesięcznie. Nie posiada majątku. Do 15 marca 2012r. nie był karany za przestępstwa, po tym dniu został skazany za przestępstwa. Jest zdrowy fizycznie. Był leczony psychiatrycznie w związku ze stanami depresyjno – lękowymi. W chwili czynu mógł rozpoznać jego znaczenie i pokierować swoim postępowaniem.</p> <p>(dowód: dane <span class="anon-block">W. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>wywiad środowiskowy – k. <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>opinia sądowo – psychiatryczna - k. <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>opinia psychologiczna - k.<span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>informacja z <span class="anon-block">K.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>)</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">D. C.</span> ma 32 lata. Posiada wykształcenie średnie, z zawodu jest mechanikiem pojazdów samochodowych. Przed aresztowaniem utrzymywał się z renty w wysokości 800 zł z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wiążącej się z chorobą serca. Nie posiada majątku. Jest żonaty. Nie posiada dzieci ani nikogo na utrzymaniu. Psychiatrycznie ani odwykowo nie był leczony. Do dnia 15 marca 2012r. nie był karany za przestępstwa, po tym dniu został skazany za przestępstwo.</p> <p>(dowód: dane <span class="anon-block">D. C.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wywiad środowiskowy – k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>informacja z <span class="anon-block">K.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span>).</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">P. W.</span>ma 31 lat. Posiada wykształcenie średnie, z zawodu jest elektrykiem. Jest żonaty, ma dwoje dzieci w wieku 6 i 3 lat. Pracuje w firmie transportowej jako kierowca uzyskując dochody w wysokości od 800 do 1200 złotych miesięcznie. Jest współwłaścicielem samochodu marki <span class="anon-block">V. (...)</span>rocznik <span class="anon-block">(...)</span>. Posiada na utrzymaniu żonę i dzieci. Jest zdrowy, nie był leczony psychiatrycznie ani odwykowo. Przed 15 marca 2012r. nie był karany za przestępstwa, został skazany po tym dniu.</p> <p>(dowód: dane <span class="anon-block">P. W.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wywiad środowiskowy - k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>informacja z KRK – k. <span class="anon-block">(...)</span>).</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">D. I.</span> ma 22 lata. Posiada wykształcenie zawodowe, z zawodu jest mechanikiem pojazdów samochodowych. Jest bezdzietnym kawalerem, nie posiada nikogo na utrzymaniu. Przebywając na wolności utrzymywał się z dochodów z prac dorywczych w wysokości do 1000 zł miesięcznie. Nie posiada majątku. Był karany za przestępstwa. Wyrokiem Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi z dnia 29 kwietnia 2010 r. wydanym w sprawie o sygn. akt VI K 642/09 został skazany za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 178 a;art. 178 a § 1)">art. 178a§1 kk</a> na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat oraz grzywnę w wymiarze 40 stawek po 20 zł jedna stawka, a ponadto w okresie próby oddano go pod dozór kuratora sądowego, jak również orzeczono zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 lat, przy czym zarządzono wykonanie warunkowo zawieszonej kary pozbawienia wolności. Kolejnym wyrokiem Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi z 21 października 2010 r. wydanym w sprawie VI K 1418/10 został skazany za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 178 a;art. 178 a § 1)">art. 178a§1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 244)">art. 244 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11§2 kk</a> na karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 4 lat oraz grzywnę w wymiarze 50 stawek po 10 zł jedna stawka, zaś w okresie próby oddano go pod dozór kuratora sądowego, a także orzeczono zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 6 lat, przy czym wykonanie również tej kary zarządzono. Następnym wyrokiem, tym razem Sądu Rejonowego w Pabianicach, z dnia 28 lutego 2011 r. wydanym w sprawie II K 20/11 skazano go za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 178 a;art. 178 a § 1)">art. 178a§1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 244)">art. 244 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11§2 kk</a> na karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 5 lat oraz grzywnę w wymiarze 60 stawek po 10 zł jedna stawka, a w okresie próby oddano oskarżonego pod dozór kuratora sądowego, a także orzeczono zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 4 lat, przy czym zarządzono wykonanie również tej kary.</p> <p>(dowód: dane <span class="anon-block">D. I.</span>– k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>wywiady środowiskowe – k. <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>odpisy wyroków – k. <span class="anon-block">(...)</span>,</p> <p>informacja z KRK - k. <span class="anon-block">(...)</span>).</p> <p>W trakcie pierwszego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego (karty <span class="anon-block">(...)</span> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. W.</span> </strong>przyznał się do dokonania rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>i złożył obszerne wyjaśnienia, w których podał, że około dwóch, trzech lat temu pracował w <span class="anon-block">Agencji Ochrony (...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, a pracując w tej agencji poznał <span class="anon-block">M. C.</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>, a poprzez niego również <span class="anon-block">W. C.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>na początku bardzo długo go sprawdzał. W tym czasie teściowi <span class="anon-block">P. W.</span>skradziono samochód zaparkowany pod barem. O pomoc w jego odzyskaniu poprosił <span class="anon-block">M. C.</span>, a on <span class="anon-block">W. C.</span>, ten zaś mężczyznę o pseudonimie <span class="anon-block">(...)</span>. Po jakimś czasie samochód się znalazł, za co <span class="anon-block">P. W.</span>musiał zapłacić <span class="anon-block">(...)</span>2 tysiące złotych. W ten sposób oskarżony ten uzależnił się od nich. Po pewnym czasie wyjechał do pracy do Niemiec, a wrócił pod koniec grudnia 2010r. Wówczas zaczął się spotykać z różnymi kolegami i znajomymi, w tym również z <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>. Rozmawiał z nimi o możliwości pozyskania pieniędzy poprzez napad na bank. Podczas tej rozmowy padło także słowo <span class="anon-block">G.</span>, a wtedy on przyznał, iż wie gdzie jest ta miejscowość, gdyż jego mama mieszka w <span class="anon-block">S.</span>. Wówczas <span class="anon-block">W. C.</span>poprosił go o pomoc w zakupie karabinu maszynowego <span class="anon-block">K.</span>. <span class="anon-block">P. W.</span>obiecał, że popyta wśród znajomych, ale tego nie zrobił. Pomysł napadu na <span class="anon-block">bank (...)</span>omawiali z nim już podczas spotkania, które miało miejsce latem 2010r., gdy przyjechał z Niemiec na urlop. Pod koniec grudnia 2010r., przed Świętami Bożego Narodzenia, pojechali do <span class="anon-block">centrum handlowego (...)</span>, gdzie <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>sprawdzali informacje przekazane im przez znajomego pracownika ochrony o pseudonimie <span class="anon-block">(...)</span>na temat transportu pieniędzy. Obserwowali ich, ale stwierdzili, że jest tam za dużo kamer. On odwiódł <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>od dokonania kradzieży pieniędzy w <span class="anon-block">(...)</span>. Wówczas <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>ponownie nawiązali do możliwości dokonania napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Stwierdził, iż planowali zaangażować do napadu wspomnianego pracownika ochrony o pseudonimie <span class="anon-block">(...)</span>, jednak ten odmówił. Propozycję udziału w napadzie otrzymał <span class="anon-block">M. C.</span>, z którym jednak „nie dogadał się” <span class="anon-block">D. C.</span>. W konsekwencji, na prośbę <span class="anon-block">D. C.</span>, zaproponował jako wspólnika, który miałby poprowadzić samochód <span class="anon-block">(...)</span>czyli <span class="anon-block">D. I.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>zaakceptowali <span class="anon-block">D. I.</span>. W dniu 28 grudnia 2010 r. wszyscy czterej pojechali do <span class="anon-block">G.</span>, aby obejrzeć bank oraz ewentualnie, jeśli wszystko będzie dobrze, dokonać napadu. Z <span class="anon-block">Ł.</span>wyruszyli dwoma samochodami. On jechał swoim samochodem <span class="anon-block">V. (...)</span> <span class="anon-block">nr rej. (...)</span>koloru srebrnego z <span class="anon-block">D. I.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>, zaś <span class="anon-block">W. C.</span>jechał sam samochodem <span class="anon-block">R. (...)</span>na francuskich numerach rejestracyjnych. <span class="anon-block">W. C.</span>wiózł kałasznikowa. Do <span class="anon-block">G.</span>dojechali około godziny 15:00. Tam <span class="anon-block">D. I.</span>poszedł do banku sprawdzić czy nie ma kamer. Będąc w banku miał zapytać o jakąś błahostkę. Wrócił do samochodu i przekazał, że w banku nie ma ani monitoringu ani ochrony. Zdecydowali wówczas, że tego dnia dokonają napadu. Przed napadem postanowili odprowadzić jeden samochód do <span class="anon-block">J.</span>, a <span class="anon-block">W. C.</span>zdecydował, iż pozostawi tam swój samochód. Po pozostawieniu samochodu <span class="anon-block">W. C.</span>w <span class="anon-block">J.</span>ponownie, już jednym samochodem, wyruszyli do <span class="anon-block">G.</span>, przy czym w drodze do <span class="anon-block">G.</span>zmienili numery rejestracyjne, zakładając przy pomocy gumek na już istniejące, dwie inne tablice, które dostarczył <span class="anon-block">D. I.</span>. Wówczas także <span class="anon-block">W. C.</span>rozdzielił role, konkretyzując iż <span class="anon-block">D. I.</span>zostaje w samochodzie oczekując na powrót pozostałej trójki, która miała dokonać napadu. Poza tym według dyspozycji <span class="anon-block">W. P.</span> <span class="anon-block">W.</span>miał dokonać zaboru pieniędzy, <span class="anon-block">D. C.</span>ubezpieczać go, a <span class="anon-block">W. C.</span>miał ubezpieczać ich obu. W <span class="anon-block">G.</span>zaparkowali samochód na parkingu za kościołem. <span class="anon-block">W. C.</span>, który miał ze sobą kałasznikowa zapowiedział jego użycie, jeśli pojawi się policja dodając, iż w razie „przypału" każdy radzi sobie sam. Gdy okazało się, że bank jest już zamknięty wrócili po <span class="anon-block">L.</span>. Okoliczność, że nie udało się dokonać napadu zdenerwowała <span class="anon-block">W. C.</span>, który po drodze odreagował zdenerwowanie oddając w ustronnym miejscu, około dziesięciu kilometrów od <span class="anon-block">G.</span>, z kałasznikowa strzały w powietrze. Po zabraniu samochodu z <span class="anon-block">J.</span> <span class="anon-block">D. I.</span>jechał z nim jego <span class="anon-block">V.</span>zaś <span class="anon-block">D. C.</span>pojechał z <span class="anon-block">W. L.</span>. Po drodze, w <span class="anon-block">A.</span>, na stacji paliw umówili się na dzień następny. Przekonywali wówczas <span class="anon-block">W. C.</span>, aby nie brał kałasznikowa. W dniu 29 grudnia 2010 r. spotkali się około godziny 11.00 na stacji paliw<span class="anon-block">(...)</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Tam <span class="anon-block">W. C.</span>zostawił <span class="anon-block">L.</span>i w tym samym składzie co dzień wcześniej pojechali do <span class="anon-block">G.</span>. Jechali przez zaporę na zbiorniku <span class="anon-block">J.</span>. Po dojechaniu do <span class="anon-block">G.</span>zaparkowali samochód tak jak dzień wcześniej za kościołem. Omówili podział zadań analogicznie jak dzień wcześniej zadysponował <span class="anon-block">W. C.</span>. Do banku udał się on, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>zabrał ze sobą atrapę <span class="anon-block">(...)</span>, a <span class="anon-block">W. C.</span>gazową replikę <span class="anon-block">V.</span>. On nie chciał broni, a <span class="anon-block">D. I.</span>miał rewolwer <span class="anon-block">(...)</span>. Gdy doszli do banku to z chodnika było widać salę operacyjną, w tym kasjerki i interesantów w środku. Była tam kobieta z 6 - 7 letnim dzieckiem. Weszli do przedsionka. On z uwagi na petentów nie chciał przystąpić do napadu i wycofał się, w czym poparł go <span class="anon-block">D. C.</span>. W konsekwencji wrócili do <span class="anon-block">V. (...)</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>był wściekły, krzyczał na nich, wyzywał ich, powiedział, że jak będzie wpół na zegarku to idą i że nieważne czy będą ludzie w banku czy nie, to dokonują napadu. W <span class="anon-block">V.</span>posiedzieli przez około 10 minut. W tym czasie on i <span class="anon-block">D. I.</span>palili papierosy. Niedopałki rzucali na parking, na zewnątrz samochodu. Gdy było wpół na zegarku to znów w takim samym składzie jak poprzednio ruszyli do banku. Tym razem nie było na sali klientów. Idąc do banku, już po drodze, włożył na ręce gumowe rękawice, a w przedsionku sali operacyjnej banku założył kominiarkę zasłaniając ją twarz. <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>nie zasłonili twarzy, twierdząc, że nie potrzebują kominiarek, gdyż nikt ich nie rozpozna, mieli tylko czapki na głowach. Nie był pewien, czy mieli na dłoniach rękawice. Po wtargnięciu na salę <span class="anon-block">W. C.</span>krzycząc wydawał dyspozycje, informując o napadzie i polecając: „na ziemię", „nie wciskać" „nie dzwonić". <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>trzymali w dłoniach pistolety zabrane z samochodu mierząc nimi w kasjerki. Wyjaśnił, że nie wie, ile w sali operacyjnej było kobiet, a jedynie przypuszczalnie wskazał liczbę 5 lub 6. Kobiety nic nie mówiły, nie krzyczały, położyły się na ziemi. On podszedł do lady i przeskoczył ją, a następnie doszedł do drzwi kasy i szarpnął za klamkę. Drzwi były zamknięte. Wtedy zarówno on jak i <span class="anon-block">D. C.</span>krzyczeli do kobiety wewnątrz boksu kasowego „otwieraj” i ta kobieta otworzyła drzwi. Wówczas on wszedł do wnętrza pomieszczenia kasowego i z półek regału zabrał pieniądze w różnych banknotach w ten sposób, iż chwycił wszystkie banknoty jakie dostrzegł w rękę. <span class="anon-block">W. C.</span>cały czas krzyczał, a on chwyciwszy pieniądze wybiegł z banku i biegł w stronę samochodu, zaś bezpośrednio za nim biegł <span class="anon-block">D. C.</span>, natomiast <span class="anon-block">W. C.</span>doszedł do samochodu po jakimś czasie spokojnym krokiem. Gdy byli już wszyscy <span class="anon-block">D. I.</span>ruszył w kierunku tamy na <span class="anon-block">J.</span>. Po jakimś czasie zatrzymali się i to on przejął kierownicę. W czasie napadu miał na sobie buty sportowe, których po napadzie się pozbył, tak samo zresztą jak i rękawiczek gumowych oraz kurtki i kominiarki, które w chwili zatrzymania były w <span class="anon-block">V. (...)</span>. Po przyjeździe do <span class="anon-block">Ł.</span>pojechali po <span class="anon-block">L.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>na stację paliw <span class="anon-block">(...)</span>, a później, już dwoma samochodami, udali się do mieszkania <span class="anon-block">W. C.</span>, w którym podzielili pieniądze. Wskazał, iż pieniędzy było ponad 22 tysiące zł, przy czym to on sam je liczył. <span class="anon-block">C.</span>kwotę podzielili w ten sposób, że <span class="anon-block">D. I.</span>otrzymał 3 tysiące złotych, zaś pozostali z reszty po 1/3, choć kwoty nie była w stanie precyzyjnie wskazać. Po podziale rozstali się. Podczas tego przesłuchania <span class="anon-block">P. W.</span>wskazał także, iż posiada też wiedzę na temat innego przestępstwa, tj. napadu rabunkowego na pracownicę <span class="anon-block">(...)</span>punktu skupu złomu <span class="anon-block">firmy (...)</span>. <span class="anon-block">(...)</span>na temat tego czynu oskarżony udzielił jako pierwszy w toku niniejszego postępowania konkretyzując, iż o rabunku tym mówili mu, niezależnie od siebie zarówno <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">W. C.</span>, a także <span class="anon-block">M. C.</span>. Według przedstawionej mu relacji <span class="anon-block">M. C.</span>, będąc pracownikiem <span class="anon-block">(...)</span>i mając wiedzę na temat sposobu dostarczania znacznych kwot gotówki na wypłaty z banków do kasy firmy, poinformował o tym <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>, którzy następnie przez okres około 4 miesięcy obserwowali pracownicę <span class="anon-block">(...)</span>. Podczas napadu wykorzystali oni niebieskie <span class="anon-block">M. (...)</span>, które prowadził <span class="anon-block">D. C.</span>a <span class="anon-block">W. C.</span>podszedł do kobiety i zapytał ją o pracę, po czym zabrał jej torbę. Okazało się, że w torbie było 300.000 złotych. <span class="anon-block">P. W.</span>wskazał także, że o napadzie planowanym na 13 stycznia 2011 r. dowiedział się od <span class="anon-block">W. C.</span>, który powiedział mu o tym w dniu 11 lub 12 stycznia, informując, że będzie „duża kasa”. Nie mówił mu o szczegółach, powiedział, że pojadą jego samochodem. Bał się odmówić <span class="anon-block">W. C.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. M.</span>jeździli po miastach i obserwowali konwoje z pieniędzmi, w tym i w <span class="anon-block">K.</span>gdzie miało dojść do planowanego napadu. W dniu 13 stycznia 2011. wraz z <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>podjechali samochodem marki <span class="anon-block">V. (...)</span>serii 4 należącym do ojca <span class="anon-block">D. I.</span>do <span class="anon-block">Ł.</span>na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdzie <span class="anon-block">D. C.</span>kupił amfetaminę od mężczyzny o pseudonimie <span class="anon-block">(...)</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>kupił cztery dealerki, w każdej z nich po 1 gramie amfetaminy. Podzielili jedną dealerkę na części i zażyli, każdy swoją porcję, a ponieważ on prowadził samochód, to zażył tylko niewielką ilość dla towarzystwa. Po telefonie od <span class="anon-block">W. C.</span>, na który czekali, pojechali na stację paliw w <span class="anon-block">L.</span>. Po jakimś czasie oczekiwania na stacji w <span class="anon-block">L.</span>dojechał tam <span class="anon-block">W. C.</span>, który prowadził białe <span class="anon-block">B. (...)</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>polecił mu, by wziął magazynek od kałasznikowa, wyładował naboje, wyczyścił je w rękawiczkach i załadował magazynek ponownie, bo sam nie potrafi tego zrobić. Przyznał, iż poszedł do <span class="anon-block">B.</span>gdzie w torbie znalazł kałasznikowa, z którego wypiął magazynek i schował go do kieszeni wewnętrznej kurtki, tuz przed tym jak na parking wjechała policja i ich zatrzymała. <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział również o planowanym napadzie. Według planu miał podejść do konwojentów i ich zastraszyć użyciem kałasznikowa, a on miał wówczas ich skuć kajdankami, zaś <span class="anon-block">D. C.</span>miał zająć się kierowcą konwoju. tzn. wyciągnąć go z samochodu i obezwładnić. Sprzeciwił się takim planom podkreślając, iż może być kierowcą. Na miejsce zdarzenia mieli dojechać trzema samochodami. Dalszych szczegółów, w tym i roli <span class="anon-block">D. I.</span>nie zdążyli uzgodnić, gdyż zostali zatrzymani.</p> <p>W czasie kolejnych przesłuchań, w tym w trakcie posiedzenia w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania <span class="anon-block">P. W.</span> podtrzymał pierwsze wyjaśnienia.</p> <p>Podczas jednego z kolejnych przesłuchań (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">P. W.</span>złożył wyjaśnienia na temat innych przestępstwa, o których miał wiedzę, w tym o napadzie rabunkowym na hurtownię dopalaczy w <span class="anon-block">Ł.</span>, o źródłach pochodzenia karabinu kałasznikow, zabezpieczonym w samochodzie <span class="anon-block">B.</span>z którego korzystał <span class="anon-block">W. C.</span>w dniu 13.01.2011 r., o pochodzeniu pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>, który miał przy sobie <span class="anon-block">W. C.</span>w chwili zatrzymania, o przestrzeleniu przedniej szyby i maski w samochodzie <span class="anon-block">T. (...)</span>w miejscowości <span class="anon-block">W.</span>, o podżeganiu do napadu na pocztę w miejscowości <span class="anon-block">D.</span>, o ugodzeniu nożem mężczyzny przez <span class="anon-block">W. C.</span>, o roli <span class="anon-block">D. M.</span>w przygotowaniu do kradzieży pieniędzy na szkodę <span class="anon-block">spółki (...)</span>, który ostatecznie zrezygnował z udziału w nim. Potwierdził przy tym poprzednie wyjaśnienia na temat jego wiedzy o napadzie na pracownicę <span class="anon-block">(...)</span>, jak też złożył szczegółowe wyjaśnienia na temat amfetaminy znalezionej w <span class="anon-block">V. (...)</span>w dniu 13 stycznia 2011 r. Wskazał też, że poznał <span class="anon-block">D. I.</span>w dyskotece <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, w której on pracował jako ochroniarz, a <span class="anon-block">D. I.</span>był klientem. Dodał również, że to właśnie od <span class="anon-block">(...)</span>który sprzedał <span class="anon-block">D. C.</span>amfetaminę <span class="anon-block">D. C.</span>wcześniej pożyczył gazową replikę <span class="anon-block">(...)</span>, która została użyta w napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Podkreślił, że broń tą <span class="anon-block">D. C.</span>w celu zwrotu <span class="anon-block">O.</span>, przekazał mężczyźnie o imieniu <span class="anon-block">K.</span>, którego nazwiska nie zna, a który jest taksówkarzem i jeździ czerwonym <span class="anon-block">M. (...)</span>w korporacji o obecnej nazwie najprawdopodobniej <span class="anon-block">(...)</span>, a ten miał ją przekazać <span class="anon-block">O.</span>. Opisał wygląd owego <span class="anon-block">K.</span>i wskazał, że jest on dobrym kolegą <span class="anon-block">(...)</span>. Przed napadem w <span class="anon-block">G.</span>on tę gazówkę trzymał w ręku i według niego była to broń gazowa. <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>prosili go, aby załatwił do tej broni naboje gazowe i dlatego tą broń oglądał. Odmówił prośbie o załatwienie naboi, gdyż nie miał gdzie załatwić takich naboi. W chwili napadu na bank tę gazówkę, która nie była, trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>. Rewolwer gazowy <span class="anon-block">(...)</span>, zabezpieczony po ich zatrzymaniu w <span class="anon-block">(...)</span>, należał do <span class="anon-block">D. I.</span>i nie został użyty podczas napadu w <span class="anon-block">G.</span>.</p> <p>W trakcie kolejnych przesłuchań przedstawił on posiadane przez siebie informacje na temat przestępstw nie objętych aktem oskarżenia (k. <span class="anon-block">(...)</span>). Podczas kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">P. W.</span>złożył dodatkowe wyjaśnienia uszczegóławiające jego wcześniej relacje na temat okoliczności planowanego w dniu 13 stycznia 2011r. odnośnie tego, co na ten temat usłyszał od <span class="anon-block">W. C.</span>nie tylko w dniu 13 stycznia 2011r. przed samym zatrzymaniem, ale również wcześniej. Dodatkowo na zadane mu pytanie wyjaśnił, że <span class="anon-block">D. C.</span>broń gazową, replikę <span class="anon-block">V.</span>, pokazywał mu jeszcze przed wydarzeniami z 28 i 29 grudnia 2010 r. w samochodzie, na wiadukcie przy <span class="anon-block">T.</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>. To wówczas <span class="anon-block">D. C.</span>powiedział mu, że broń tę pożyczył od <span class="anon-block">(...)</span>i od niego wie, że w jaki sposób zadysponował on tym pistoletem po 29 grudnia 2010 r. Przyznał także, iż podwoził <span class="anon-block">D. C.</span>do mężczyzny o imieniu <span class="anon-block">K.</span>, gdy <span class="anon-block">D. C.</span>przekazywał mu tę broń. Ponownie opisał tę jednostkę broni wskazując, że nie wie, czy można było z niej oddać strzał, bo nikt z niej nie strzelał. Ponownie podał, że tę nienabitą jednostkę broni w chwili napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>miał w dłoni <span class="anon-block">W. C.</span>.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania <span class="anon-block">P. W.</span>ustosunkowywał się do rozbieżności w wyjaśnieniach składanych w dniu 14 stycznia 2011r. przez niego oraz <span class="anon-block">D. I.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>. Stwierdził, iż <span class="anon-block">W. C.</span>w dniu 29 grudnia 2010r. nie miał ze sobą karabinu kałasznikow, natomiast miał go 28 grudnia 2010r. Podał też, że w dniu 29 grudnia 2010r. w samochodzie marki <span class="anon-block">V. (...)</span> <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>znajdował się plecak, w którym była gazówka czyli replika <span class="anon-block">V.</span>oraz atrapa pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>. Ta atrapa należała do niego, a tę atrapę w ręku podczas napadu na bank 29 grudnia 2010 r. miał <span class="anon-block">D. C.</span>zaś <span class="anon-block">W. C.</span>miał w ręku tę broń gazową. Plecak był jego. On do tego plecaka wrzucił <span class="anon-block">(...)</span>natomiast uważa, że tę gazówkę do plecaka mógł włożyć <span class="anon-block">D. C.</span>. Pytany w jaki sposób <span class="anon-block">W. C.</span>wszedł w posiadanie broni gazowej repliki <span class="anon-block">V.</span>wskazał, że plecak, w którym była broń leżał na tylnym siedzeniu passata i on osobiście z tego plecaka wyjął wymienioną broń. Wówczas oni wszyscy byli jeszcze w tym samochodzie. <span class="anon-block">D. C.</span>wziął atrapę pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>, a <span class="anon-block">W. C.</span>gazową replikę <span class="anon-block">V.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>wcześniej miał w kieszeni pistolet <span class="anon-block">(...)</span>, który wyjął z kieszeni spodni i powiedział, że ta broń jest dla niego za mała, wymieniając <span class="anon-block">(...)</span>na <span class="anon-block">V.</span>. Po odczytaniu wyjaśnień <span class="anon-block">D. I.</span>z 14 stycznia 2011 r. dodał, że określony przez <span class="anon-block">D. I.</span>straszak wyglądający jak <span class="anon-block">(...)</span>to ta atrapa <span class="anon-block">(...)</span>, natomiast gazówka wyglądająca jak <span class="anon-block">B.</span>to replika <span class="anon-block">V.</span>. Ten <span class="anon-block">V.</span>był duży jak <span class="anon-block">B.</span>i dlatego <span class="anon-block">D. I.</span>mógł to tak określić. Podał, że zna się na broni z uwagi na zainteresowania jak i wiedzę zdobytą w ramach szkolenia z zakresu ochrony osób i mienia. Jego zdaniem <span class="anon-block">I. D.</span>mówiąc o małym pistolecie, mówił o pistolecie <span class="anon-block">(...)</span>, który miał przy sobie 29 grudnia 2010 r. <span class="anon-block">W. C.</span>, w której to jednostki broni na pewno nie było w plecaku. Następnie opisał wygląd broni gazowej - repliki <span class="anon-block">V.</span>, którą miał w czasie rozboju na bank w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>. Wskazał, że był to pistolet z magazynkiem na 8 sztuk amunicji, o długość około 20 cm, z charakterystycznymi okładzinami rękojeści w czarnym kolorze, o chropowatej powierzchni. Sam pistolet był grafitowy. Wskazał, iż z boku na pistolecie był napis <span class="anon-block">(...)</span>, lufa zaś była z zabezpieczeniem uniemożliwiającym użycie ostrej amunicji. Stwierdził, iż według niego była to replika <span class="anon-block">V.</span>rok produkcji <span class="anon-block">(...)</span>. Guzik wypinania magazynka był przy prawym kciuku. Wyjaśnił, że nie wie czy ta broń była sprawna, bo z niej nikt nie strzelał, nie wyglądała jednak na broń zepsutą, bo można było z niej strzelić na sucho - czyli wypiąć magazynek, przeładować i strzelić, czyli sprawdzić mechanizm bez amunicji. W toku tej samej czynności <span class="anon-block">P. W.</span>ustosunkował się do odczytanych mu wówczas także wyjaśnień <span class="anon-block">K. J.</span>złożonych 13 maja 2011 r. wskazując, że <span class="anon-block">K. J.</span>jest osobą której <span class="anon-block">D. C.</span>przekazywał replikę <span class="anon-block">V.</span>po 29 grudnia 2010 r. a on był tego świadkiem i opisał okoliczności, w jakich doszło do przekazania tej broni. Dalej wyjaśnił, że w 2010 r. wrócił do Polski z Niemiec po 15 grudnia, więc pomylił się mówiąc wcześnie, że pistolet gazowy replikę <span class="anon-block">V.</span>widział u <span class="anon-block">D. C.</span>w pierwszych dniach grudnia 2010 r. Na pewno widział u niego w samochodzie tego <span class="anon-block">V.</span>w grudniu 2010 r. z tym, że było to w drugiej połowie grudnia 2010 r., a przed Świętami Bożego Narodzenia.</p> <p>W trakcie kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) wskazał, że inicjatorem rozboju na bank w <span class="anon-block">G.</span>29 grudnia 2011 r. był <span class="anon-block">W. C.</span>. Ponownie podał, iż <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>rozmawiali o tym już latem 2010 r. gdy spotkał się z nimi podczas pobytu w Polsce. Stwierdził, iż to w trakcie tej rozmowy, w kontekście napadu na bank, padło słowo <span class="anon-block">G.</span>, do czego on nawiązał przyznając, iż wie gdzie jest ta miejscowość. Podkreślił jednak, iż podczas tej rozmowy nie omawiano szczegółów napadu na bank, a sama rozmowa dotyczyła jedynie ogólnie możliwości pozyskania w taki sposób pieniędzy. Sprecyzował, że po tym spotkaniu on wyjechał ponownie do Niemiec i powrócił dopiero 15 grudniu 2010 r. Po jego przyjedzie z Niemiec nie kontaktował się z <span class="anon-block">W. C.</span>, a tylko z <span class="anon-block">D. C.</span>. Sprecyzował, że konkretna rozmowa na temat napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>miała miejsce przed <span class="anon-block">(...)</span>, przed Świętami Bożego Narodzenia w 2010 r. Po odczytaniu fragmentu wyjaśnień <span class="anon-block">D. C.</span>z 14 stycznia 2011 r. i fragmentu protokołu przesłuchania <span class="anon-block">W. C.</span>z 17 lutego 2011 r. wyjaśnił, że nie było takiej sytuacji, aby to on inicjował pomysł napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>podkreślając, że pomysł ten wyszedł od <span class="anon-block">W. C.</span>. Po odczytaniu mu jego wyjaśnień złożonych 18 marca 2011 r. i 10 maja 2011 r. podał, że on replikę pistoletu gazowego <span class="anon-block">V.</span>widział po raz pierwszy w samochodzie <span class="anon-block">D. C.</span>przed Świętami Bożego Narodzenia w 2010 r. na wiadukcie przy <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>na <span class="anon-block">W.</span>. W to miejsce przyjechał też i <span class="anon-block">W. C.</span>. Wówczas <span class="anon-block">D. C.</span>pokazywał im ten pistolet i to wtedy <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>pytali go, czy może załatwić naboje do tego pistoletu. W czasie, gdy on dokonywał zaboru pieniędzy w boksie <span class="anon-block">D. C.</span>stał, trzymając w ręku atrapę <span class="anon-block">(...)</span>tuż przy oszklonej ścianie boksu kasowego. Po okazaniu dokumentów z karty <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">P. W.</span>wyjaśnił, że okazana mu na fotografii broń jest z wyglądu bardzo podobna do repliki pistoletu <span class="anon-block">V.</span>, którą miał podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>. Stwierdził, iż na pistolecie tym był napis <span class="anon-block">(...)</span>oraz „<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>” i na tej podstawie stwierdził, że była to replika <span class="anon-block">V.</span>z <span class="anon-block">(...)</span> Dodał, że wie jak wygląda pistolet <span class="anon-block">V.</span>będący bronią ostrą, gdyż kiedyś miał taką w rękach. Ten pistolet, który miał <span class="anon-block">W. C.</span>miał taka samą rękojeść, jak ten pistolet na fotografii. Złożył też wówczas szczegółowe wyjaśnienia na temat broni, którą rozpoznał jako broń gazowa <span class="anon-block">(...)</span>, a także na temat atrapy pistoletu rozpoznanej przez niego jako atrapa pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>, a także na temat broni przypominającej kałasznikowa oraz <span class="anon-block">(...)</span>.</p> <p>Składając wyjaśnienia w dniu 22 czerwca 2011 r. (k. <span class="anon-block">(...)</span>) wskazał, ze pistolet okazany mu na k. <span class="anon-block">(...)</span>będący imitacją broni palnej jest to pistolet <span class="anon-block">(...)</span>, który wcześniej określił jako <span class="anon-block">(...)</span>. Mógł się pomylić bo broń ta jest do siebie podobna. Wskazał też, że podziału ról przed dokonaniem rozboju w <span class="anon-block">G.</span>dokonał <span class="anon-block">W. C.</span>w samochodzie <span class="anon-block">V. (...)</span>, a według tego planu, to on miał przeskoczyć przez ladę i dokonać zaboru pieniędzy, bo był najmniejszy i najsprawniejszy, a <span class="anon-block">D. C.</span>miał go ubezpieczać i razem z <span class="anon-block">W. C.</span>mieli pilnować, by nikt w banku się nie ruszał i nikt do banku nie wszedł z zewnątrz. <span class="anon-block">D. I.</span>miał natomiast pozostać w samochodzie z włączonym silnikiem po to, by po napadzie szybko mogli zbiec. Wymieniony słyszał podział ról i widział jak <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>brali broń do banku. Już po zdarzeniu <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział mu, że wziął replikę <span class="anon-block">V.</span>, bo jego pistolet <span class="anon-block">(...)</span>jest dla niego za mały. Odnośnie wydarzeń z 28 grudnia 2010 r. podkreślił, że nie mieli jeszcze skonkretyzowanego podziału ról, poza tym, że <span class="anon-block">D. I.</span>wiedział, że będzie kierowcą. Tego dnia w plecaku miał atrapę pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>i pistolet gazowy będący repliką <span class="anon-block">V.</span>, zastrzegając, że ten ostatni do plecaka musiał włożyć któryś ze współoskarżonych. Nie pamiętał, kto 28 grudnia 2010 r. polecił <span class="anon-block">D. I.</span>, aby poszedł do banku sprawdzić zabezpieczenia. To on poprosił <span class="anon-block">D. I.</span>, by ten zorganizował tablice rejestracyjne, które planował założyć na tablice w jego samochodzie, zastrzegając że był to jego pomysł. Od zawsze interesował się bronią, uczył się w Szkole Detektywistycznej <span class="anon-block">R.</span>– <span class="anon-block">C.</span>ok. 8 lat temu. Miał tam zajęcia z bronią. W tym czasie zaczął robić licencję ochrony II stopnia, ale poszedł do wojska.</p> <p>Na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy <span class="anon-block">P. W.</span>przyznał się do dokonania czynu zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia i odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednich wyjaśnień potwierdził je. Dodatkowo wskazał, że gdy on <span class="anon-block">D. C.</span>próbowali się wycofać po pierwszym wejściu do banku w dniu 29 XII 2010r., to <span class="anon-block">W. C.</span>krzyczał, że przyjechał tam ostatni raz po pieniądze i że o 14.30 mają wyjść z samochodu bo jak nie to ich „zaj..e”. Podał, że nie pamięta, czy mówili o tym, że w ogóle chcą się wycofać, czy nie chcieli dokonać napadu w tym konkretnym dniu. Dodał, że w czasie drogi powrotnej z <span class="anon-block">G.</span>już po dokonaniu napadu mówił, że się do tego nie nadaje, że jest słaby psychicznie, na co <span class="anon-block">W. C.</span>zaczął się śmiać i powiedział do niego, że jest mocy psychicznie, że nie każdy by to zrobił, że ma jaja, że te baby w banku powiedzą, że było dwóch wielkich arabów i mały nindża. Dodał też że <span class="anon-block">W. C.</span>chciał używać kałasznikowa także 29 grudnia 2010 r., tzn. nie chciał strzelać do ludzi, ale stwierdził „pierdolnie sobie raz w sufit”. Dalej podał, iż 28 grudnia 2010 r. razem z <span class="anon-block">D. C.</span>postawili weto odnośnie użycia kałasznikowa. Po przesłuchaniu <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. P.</span> <span class="anon-block">W.</span>dodatkowo podał, że współoskarżeni nie powiedzieli wszystkiego od początku, a prawda jest taka, że on się w to zaangażował, a oni obaj jeździli i oglądali różne banki. Deklarowali, że pracować nie będą, a <span class="anon-block">W. C.</span>śmiał się z niego w kontekście jego pracy w Niemczech, że za nic kładł płytki, a on nic nie robi i ma kasę. Tym oskarżony tłumaczył to, że zdecydował się pokazać współoskarżonym jak dojechać do <span class="anon-block">G.</span>. Zaprzeczył, by jakiś policjant mówił mu co ma wyjaśniać. <span class="anon-block">P. W.</span>przeprosił pracownice Banku <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">G.</span>za swoje zachowanie z 29 grudnia 2012 r., a uczynił to korespondencyjnie oraz osobiście na rozprawie 22 grudnia 2011 r.</p> <p>Gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny <span class="anon-block">P. W.</span>odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu jego wcześniejszych relacji potwierdził je. Odpowiadając na pytania dotyczące swojej znajomości tematyki broni oraz samej broni, którą określał jako gazową replikę pistoletu <span class="anon-block">V.</span>oskarżony podał, że przez okres 7 lat interesował się bronią palną czerpiąc wiedzę z Internetu. Ponadto uczęszczając do szkoły detektywistycznej miał zajęcia z broni, którą rozbierali, składali, ładowali z nich strzelali. Nie robił żadnego rozeznania na temat możliwości zakupu amunicji do tej repliki <span class="anon-block">V.</span>– a. Jakiś czas wcześniej miał w rękach prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>– a, a jego wygląd zewnętrzny był identyczny do wyglądu zewnętrznego tej broni gazowej będącej repliką <span class="anon-block">V.</span>– a, o którą chodzi w tej sprawie, poza takim różnicami jak niemiecka „glapa” czy napis <span class="anon-block">C.</span>na uchwycie lub zamku i napisu <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, które znajdowały się na tej replice, a nie było ich na oglądanej przeze niego prawdziwej broni. Rozpoznał, że to broń gazowa po zamkniętej przegrodzie. Strzelił z niej na sucho, tj. wypiął magazynek, przeładował i strzelił podczas spotkania w pobliżu <span class="anon-block">T.</span>na <span class="anon-block">W.</span>. Sprężyna była sprawna. Nie strzelał z tej broni, więc nie ma pewności czy ta broń była sprawna. Wygląd tej broni i te czynności, które wykonał w postaci przeładowania i strzału „na sucho” wskazywały na to, że ta broń była sprawna. Według niego była to broń palna gazowa według <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>. Nie zwrócił uwagi na oznaczenie kalibru, ale przypuszczał, że to był kaliber <span class="anon-block">(...)</span>. Były to tylko przypuszczenia, bo on tej broni nie rozbierał na części pierwsze. Nie chciał załatwić amunicji do tej broni, więc nie starał się zorientować, jaki jest kaliber tej broni. Od strony wylotu lufy była przegroda pionowa, a przed przegrodą był gwint. Chodzi o gwint do wkręcania jakichś nasadek, na przykład racy świetlnej. Ten gwint sięgał może z 0,5 cm wgłąb lufy, potem zaczynała się ta pionowa przegroda. Nie wiedział o tym, że <span class="anon-block">V.</span>był wzorowany na broni <span class="anon-block">C.</span>z rocznika <span class="anon-block">(...)</span>Nie widział <span class="anon-block">C.</span>z roku <span class="anon-block">(...)</span>, żeby się wypowiedzieć czy ta broń gazowa była wzorowana na tymże <span class="anon-block">C.</span>. Ta broń gazowa była wizualnie podobna do <span class="anon-block">V.</span>– a, przy czym na rozprawie w dniu 19 grudnia 2013r. po okazaniu zdjęć broni <span class="anon-block">C.</span>rocznik <span class="anon-block">(...)</span> znajdujących się w opinii biegłego <span class="anon-block">A. P. (2)</span> <span class="anon-block">W.</span>stwierdził, że broń gazowa, którą oglądał była podobna do tej ze zdjęć. Gdy odciągnął zamek w tej broni, to nie widział iglicy. Nie wie więc, czy tam była iglica a jeżeli tak, to, w jakim stanie. Mówiąc o strzale na sucho miał na myśli uderzenie kurkiem. Gdy oglądał ten pistolet, to odciągał zamek. Odciągany zamek nie zatrzymał się w tylnym położeniu, bo był odłączony magazynek. Nie wie czy pistolet posiadał dźwignię zatrzasku zamkowego. Nie oglądał tej broni tak dokładnie, aby stwierdzić, czy lufa od środka była zabrudzona, czy też nie. To, że zamek po odciągnięciu nie zatrzymał się na zatrzasku zamkowym nie oznaczało, że nie można było oddać strzału na sucho. Można było oddać strzał na sucho, bo sama sprężyna się odciągnęła. Kwestia zatrzymania zamka to jest co innego niż kwestia odciągnięcia kurka. Odciągnął zamek i kurek automatycznie napiął się. Nie było żadnych naboi do tej broni. Widział magazynek i był on pusty. Musiał to sprawdzić na samym początku, gdy pierwszy raz widziałem tą broń. Pistolet ten był z metalu a jego waga była podobna do wagi prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>, którego trzymał w ręce. Któryś ze współoskarżonych powiedział, że ta broń gazowa została pożyczona od <span class="anon-block">(...)</span>, czyli <span class="anon-block">A. B.</span>. Od <span class="anon-block">D. C.</span>wie, że przekazywał po napadzie na <span class="anon-block">G.</span>tę broń <span class="anon-block">K. J.</span>po to, by ten oddał ją <span class="anon-block">A. B.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>mu nie mówił, że miał tą broń otrzymać od <span class="anon-block">K. J.</span>. W jego obecności z tej broni nie strzelano. Nie pamięta, w jaki sposób ta broń znalazła się w jego plecaku. Podkreślił, że wskazując, iż była to broń gazowa kręcił bata nie tylko na innych, ale i na siebie. Jest na 100% pewien, że to co wziął <span class="anon-block">W. C.</span>i trzymał w ręce podczas napadu w <span class="anon-block">G.</span>to była ta broń gazowa, którą miał wcześniej w ręce podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. To spotkanie, w trakcie którego oglądał tę broń odbyło się w okolicach <span class="anon-block">T.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>dojechał swoim <span class="anon-block">R.</span>. Stali na dworze, a choć było ciemno, to świeciły latarnie i mógł przyjrzeć się tej broni gazowej. Nie było takiej sytuacji, by mówił <span class="anon-block">D. C.</span>, że wie, iż on nie brał udziału w napadzie na osobę z <span class="anon-block">(...)</span>. W tej chwili nie pamięta, czy <span class="anon-block">D. C.</span>, czy <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział mu, abym kupił naboje do tej broni, a on nie odebrał tego jako żart. Waga tego prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>, który miał wcześniej w rękach i tej broni gazowej była podobna. Nie był to pistolet lekki. Kojarzy, że <span class="anon-block">D. C.</span>mówił, że dostał tą broń od <span class="anon-block">K. J.</span>i że <span class="anon-block">K. J.</span>dostał tę broń od <span class="anon-block">A. B.</span>. Do czasu oddania broni <span class="anon-block">K. J.</span>nie woził jej w plecaku. <span class="anon-block">D. C.</span>nie miał swojego samochodu, w związku z czym często go woził i dlatego podwiózł go na spotkanie z <span class="anon-block">K. J.</span>, w trakcie którego oddał on broń. Spotkanie to miało miejsce w okolicach <span class="anon-block">(...)</span>, nie na parkingu, lecz na poboczu ulicy. W tej chwili nie pamięta, czy w momencie, kiedy oglądał tą broń, to znajdował się w samochodzie, czy stał na zewnątrz. Pamiętał, że <span class="anon-block">D. C.</span>wyjął tą broń z samochodu. Faktycznie to on jako pierwszy podał <span class="anon-block">G.</span>jako miejsce, w którym znajduje się bank, na który można dokonać napadu. Ten straszak, który przekazał <span class="anon-block">D. C.</span>i który oskarżony ten miał w ręce w momencie napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>, to był lżejszy od tej broni gazowej. Był też dużo mniejszy. <span class="anon-block">W. C.</span>sam mu powiedział o zadaniu ciosów nożem mężczyźnie i to było na pewno to samo zdarzenie, o którym opowiadał <span class="anon-block">D. C.</span>.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. C.</span> </strong> w początkowej fazie postępowania przygotowawczego nie przyznał się do udziału w rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>. W późniejszej fazie śledztwa jak i na rozprawie przed Sądem, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy przyznał się do tego rozboju, natomiast gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny przyznał się do udziału w rozboju, natomiast nie przyznał się, aby w trakcie tego rozboju doszło do użycia broni palnej.</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>podczas pierwszego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego w dniu 14 stycznia 2011r. (k. <span class="anon-block">(...)</span>) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, w tym do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>i podał, że nie był w <span class="anon-block">G.</span>w miejscu i w czasie dokonanego rozboju. Wskazał, że od około dwóch lat zna <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>, gdyż pracowali kiedyś wspólnie jako ochroniarze natomiast nie posiada żadnej wiedzy, by wzięli oni udział w rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>, zaś <span class="anon-block">D. I.</span>w ogóle nie zna. Nie przyznał się również do posiadania broni palnej. Wskazał, iż nic mu nie wiadomo na temat karabinka, który znaleziono w użytkowanym przez niego samochodzie w czasie jego zatrzymania. Podał, że pożyczając samochód od <span class="anon-block">D. M.</span>nie zauważył, aby była w nim broń. Przed zatrzymaniem był umówiony z kolegami na stacji paliw towarzysko, w żadnym konkretnym celu.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 15 stycznia 2011 r. (k.<span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">W. C.</span>nadal nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Wskazał, iż z osób, które zostały wspólnie z nim zatrzymane nie zna tylko jednego mężczyzny i to on właśnie go pomawia, ale nie wie z jakich powodów, być może ze strachu.</p> <p>Konfrontowany z <span class="anon-block">D. I.</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">W. C.</span>podał, że gdzieś już jednak widział konfrontowanego z nim mężczyznę. Pamiętał go też ze stacji w <span class="anon-block">L.</span>, gdy został zatrzymany. Wyjaśnił, iż mężczyzna ten mówi nieprawdę, bo jemu nic nie wiadomo na temat napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>, napadu na konwój z pieniędzmi czy posiadania broni palnej. Nadto podtrzymał swoje wcześniejsze wyjaśnienia.</p> <p>Przesłuchiwany na posiedzeniu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 17 lutego 2011 r. <span class="anon-block">W. C.</span>zmienił swoje stanowisko i przyznał się do zarzucanego mu czynu oraz złożył obszerne wyjaśnienia (k. <span class="anon-block">(...)</span>). Wskazał, że pomysłodawcą napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>był jego znajomy <span class="anon-block">P.</span>zamieszkały w <span class="anon-block">Ł.</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wspólnie z nim oraz z kierowcą o imieniu <span class="anon-block">D.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>pojechali 28 grudnia 2010 r. do <span class="anon-block">G.</span>, ale bank był już zamknięty. Z tego też powodu wybrali się tam ponownie 29 grudnia 2010 r. Przed wyjazdem do <span class="anon-block">G.</span>spotkali się w <span class="anon-block">restauracji (...)</span>’s w <span class="anon-block">Ł.</span>, przy <span class="anon-block">hotelu (...)</span>, gdzie wszyscy razem wsiedli do samochodu <span class="anon-block">P.</span>- <span class="anon-block">V. (...)</span>ciemnego koloru i pojechali do <span class="anon-block">G.</span>. Po drodze w pojeździe tym zmienili tablice rejestracyjne, które zorganizował <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">D.</span>. Podziału ról co do planowanego napadu wspólnie z <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P.</span>dokonali już wówczas, gdy rozmawiali o możliwości napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Wtedy też ustalili, że będzie im potrzebny kierowca. <span class="anon-block">P.</span>oświadczył, że takiego kierowcę ma. Postanowili zatem, że <span class="anon-block">P.</span>będzie prowadził samochód do <span class="anon-block">G.</span>, a po napadzie będzie prowadził ten kierowca i tak też się stało. Według planu <span class="anon-block">(...)</span>miał w ogóle nie wchodzić do banku, miał tylko czekać w samochodzie. Do środka miał wejść tylko on, <span class="anon-block">P.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>. Pierwszy do banku miał wejść <span class="anon-block">P.</span>, później <span class="anon-block">D.</span>i on na końcu. <span class="anon-block">P.</span>miał przeskoczyć przez kontuar i zabrać pieniądze z kasy, natomiast on i <span class="anon-block">D. C.</span>mieli pilnować, by nikt się nie ruszał i by nikt nie wszedł frontowymi drzwiami. Nie planowali otwierania drzwi żadnymi narzędziami, takich nawet z sobą nie mieli. Przed 29 grudnia 2010 r. nie sprawdzali zabezpieczeń w banku, natomiast w dniu 28 grudnia 2010 r. wspólnie z <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>udali się do <span class="anon-block">K.</span>, do miejsca zamieszkania <span class="anon-block">(...)</span>. Stamtąd zabrali wymienionego oraz tablice rejestracyjne i pojechali do <span class="anon-block">G.</span>. Wówczas on poruszał się samochodem należącym do jego matki m-ki <span class="anon-block">R. (...)</span>, a pozostali mężczyźni jechali <span class="anon-block">V. (...)</span>. W jakiejś miejscowości przed <span class="anon-block">G.</span>on zaparkował swój pojazd przed sklepem i przesiadł się do <span class="anon-block">V. (...)</span>, którym podróżowali pozostali oskarżeni. Po przyjeździe do <span class="anon-block">G.</span>pojazd zaparkowali za kościołem i <span class="anon-block">(...)</span>udał się do banku z jakimś blankietem, by sprawdzić czy jest tam monitoring lub ochrona. Po powrocie <span class="anon-block">(...)</span>oskarżeni odjechali samochodem, by się naradzić, a gdy wracali i przejeżdżali koło banku, to zauważyli, że placówka jest już nieczynna. Wówczas wrócili do <span class="anon-block">Ł.</span>. W dniu 28 grudnia 2010 r. jadąc do <span class="anon-block">G.</span>miał w samochodzie matki karabin maszynowy <span class="anon-block">(...)</span>- kałasznikow. Broń tę zostawił w pojeździe zaparkowanym pod sklepem w jakiejś miejscowości przed <span class="anon-block">G.</span>, gdyż wszyscy wspólnie doszli do wniosku, że do dokonania przestępstwa wystarczą atrapy broni palnej. 29 grudnia 2010 r. pojechali już na miejsce jednym samochodem i wtedy nie miał z sobą kałasznikowa, mieli tylko atrapy broni. Atrapy te zorganizowali <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>. Wracając w dniu 28 grudnia 2010 r. z <span class="anon-block">G.</span>, on na prośbę <span class="anon-block">D. C.</span>strzelił na jakichś polach z tego kałasznikowa, bo <span class="anon-block">D. C.</span>chciał zobaczyć, jak to wygląda, jaki jest huk. Oddał wówczas kilka strzałów w powietrze, schował broń i odjechali. Następnego dnia spotkali się około godz. 12:00 chyba też w tym samym <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">D.</span>’s i pojechali <span class="anon-block">P.</span> <span class="anon-block">P. W.</span>do <span class="anon-block">G.</span>. Na miejscu zaparkowali pojazd za kościołem. <span class="anon-block">(...)</span>został w samochodzie, a on, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>stanęli przy drzwiach i gdy zobaczyli, że w banku jest dużo ludzi wrócili do samochodu. Czekali około 25 minut i ponownie w tym samym składzie udali się do banku, a wówczas nie było juz petentów. Był w czarnej czapce wełnianej, której nie naciągnął na twarz, gdyż nie była to czapka typu kominiarka, podobnie <span class="anon-block">D. C.</span>nie miał zasłoniętej twarzy. Tylko <span class="anon-block">P. W.</span>miał kominiarkę. Atrapy broni miał on i <span class="anon-block">D. C.</span>. Do środka weszli równocześnie krzycząc „nie ruszać się, to jest napad”. <span class="anon-block">P. W.</span>zgodnie z planem przeskoczył przez kontuar i udał się do kantorka z kasą. On natomiast stał przy drzwiach wejściowych i obserwował co się dzieje. Wszystkie osoby, które były w banku leżały wówczas głowami do ziemi. <span class="anon-block">D. C.</span>również obserwował otoczenie. Zarówno on jak i <span class="anon-block">D. C.</span>trzymali atrapy broni w dłoniach. Ludzie, którzy leżeli na ziemi zachowywali się spokojnie. Żaden z oskarżonych nie używał przemocy. Drzwi do kantorka były zamknięte i <span class="anon-block">P. W.</span>uderzył pięścią w szybę, ale ta nie pękła, bo była chyba wzmocniona. Wówczas wszyscy oskarżeni krzyczeli do osoby, która była w środku oszklonego pomieszczenia, aby otworzyła drzwi. Ta kobieta otworzyła drzwi i <span class="anon-block">P. W.</span>zabrał pieniądze, które były w środku kantorka, chyba gdzieś na wierzchu. Był tam może minutę. Pieniądze włożył za kurtkę, gdyż nie przygotowali na ten cel żadnej torby. Gdy <span class="anon-block">P. W.</span>wyskoczył z kantorka, uciekli z banku. Ta kobieta z kantorka leżała na ziemi, otworzyła drzwi i znowu się położyła. Z banku pobiegli już do samochodu, w którym czekał <span class="anon-block">(...)</span>i odjechali do <span class="anon-block">Ł.</span>. Wracali autostradą, a następnie przez <span class="anon-block">Z.</span>do <span class="anon-block">Ł.</span>. Dotarli do mieszkania <span class="anon-block">D. C.</span>i tam podzielili pieniądze. Było to około 22 tysiące złotych, z czego wyszło po ponad 7 tysięcy dla niego, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>, a każdy z nich ze swojej części dał 1.000 zł <span class="anon-block">(...)</span>. Czynu tego dopuścił się z uwagi na trudną sytuację materialną. Najdłużej znał <span class="anon-block">D. C.</span>, 4-5 lat. Pracowali kiedyś razem w ochronie, w dyskotece przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, a także w <span class="anon-block">(...)</span>. <span class="anon-block">P. W.</span>też zna z tej pracy. Atrapy broni wykonane były z plastiku i wizualnie przypominały broń. Karabin kałasznikow nie pochodził z Polski zastrzegając jednak wyjaśnienie jej pochodzenia w późniejszym czasie. Napad na bank w <span class="anon-block">G.</span>, to była sugestia <span class="anon-block">P. W.</span>. Żałuje tego co zrobił. Zadeklarował zamiar ujawnienia organom ścigania okoliczności innych przestępstw, by skorzystać z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 4)">art. 60§4 kk</a>. Następnie ogólnie opowiedział o okolicznościach innych znanych mu przestępstw nie mających związku ze stawianymi mu w przedmiotowej sprawie zarzutami.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 03 marca 2011 r. (k.<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">W. C.</span>opowiedział o przygotowaniu do napadu na konwój w <span class="anon-block">K.</span>w związku, z którym został zatrzymany w dniu 13 stycznia 2011 r. w <span class="anon-block">L.</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>). Opisał swoje relacje z <span class="anon-block">D. M.</span>. Podał, że w pewnym momencie w zamian za otwarcie firmy na jego nazwisko <span class="anon-block">D. M.</span>zobowiązał się płacić mu po 3.000 zł miesięcznie. Firma funkcjonowała pod jego adresem i nazwiskiem, ale wszelkich czynności dokonywał <span class="anon-block">D. M.</span>, który też wypłacał mu po 3.000 zł miesięcznie. Po około pół roku funkcjonowania działalności, <span class="anon-block">D. M.</span>zaczął brać na firmę kredyty. On jako właściciel chodził do różnych banków po kredyty i uzyskane w ten sposób środki przekazywał <span class="anon-block">D. M.</span>. Na początku <span class="anon-block">D. M.</span>spłacał raty, a później zaprzestał, tłumacząc to trudną sytuacją na rynku. <span class="anon-block">D. M.</span>postanowił, że trzeba coś zrobić, żeby te kredyty pospłacać i dlatego on wszedł w ten napad w <span class="anon-block">G.</span>. Z uwagi na fakt, że z tego napadu pieniędzy było niewiele, a on nie pospłacał tych rat kredytów faktycznie wziętych przez <span class="anon-block">D. M.</span>dał się przekonać do wzięcia udziału w napadzie na konwój z 13 stycznia 2011 r. Zna <span class="anon-block">M. C.</span>, który jest kolegą jego, <span class="anon-block">(...)</span>i <span class="anon-block">C.</span>, a który zatrudniony był w <span class="anon-block">spółce (...)</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>. To od <span class="anon-block">M. C.</span>dowiedział się, że jedna z pracownic spółki przewozi dużą ilość gotówki bez zabezpieczeń. Pojechał tam razem z <span class="anon-block">D. C.</span>i od końca 2009r. obserwowali tę kobietę. Jeździli za nią spod siedziby spółki do <span class="anon-block">banku (...)</span>na <span class="anon-block">W.</span>w okolicach <span class="anon-block">ronda (...)</span>. Obserwowana kobieta poruszała się samochodem <span class="anon-block">O. (...)</span>z charakterystyczną naklejką z wizerunkiem papużek na tylnej szybie. W maju 2010 r. postanowili z <span class="anon-block">D. C.</span>wyrwać kobiecie torebkę z pieniędzmi w czasie, gdy będzie wracała z banku i tak też się stało. Wczesnym popołudniem na początku maja 2010 r. ta kobieta wyszła z firmy, wsiadła w samochód i pojechała do banku. Oni pojechali za nią, by sprawdzić gdzie jedzie. Poruszali się samochodem <span class="anon-block">M. (...)</span> <span class="anon-block">D. C.</span>. Kobieta pojechała do <span class="anon-block">banku (...)</span>. Wówczas zdecydowali o dokonaniu czynu, postanowili zaryzykować i wyrwać jej torebkę. Pojechali pod <span class="anon-block">firmę (...)</span>i tam na nią zaczekali. Kiedy kobieta wysiadła z samochodu on do niej podszedł i zapytał o pracę, a ona odpowiedziała, że nie ma szefa. Wówczas on zabrał jej torebkę. Kobieta prosiła, by oddał jej tylko dokumenty. On tę torebkę wyszarpał pokrzywdzonej i wsiadł do samochodu z włączonym silnikiem, w którym czekał na niego siedząc za kierownicą <span class="anon-block">D. C.</span>. Później udali się do mieszkania <span class="anon-block">D. C.</span>i tam okazało się, że w torebce było 300.000 zł, którą to sumę podzielili po połowie. On swoją część przeznaczył na spłatę długów „u ludzi” i życie, bo nie miał za co żyć. Nie wystarczyło na to, żeby spłacić kredyty zaciągnięte na <span class="anon-block">firmę (...)</span>. W dalszej części wyjaśnień <span class="anon-block">W. C.</span>opowiedział o okolicznościach innych przestępstw nie pozostających w związku ze stawianymi mu w przedmiotowej sprawie zarzutami.</p> <p>W toku kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">W. C.</span>uszczegółowił swoje wyjaśnienia na temat zaboru pieniędzy znajdujących się w torebce pracownicy <span class="anon-block">(...)</span>.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 24 marca 2011 r. <span class="anon-block">W. C.</span> opowiedział o zdarzeniach nie mających związku ze stawianymi mu w rozpoznawanej sprawie zarzutami.</p> <p>Przesłuchany w dniu 16 czerwca 2011 r. (k. <span class="anon-block">(...)</span>) złożył wyjaśnienia na temat pistoletu <span class="anon-block">(...)</span>, którego posiadanie mu zarzucono. Była to broń pożyczona dla bezpieczeństwa oraz na prośbę, osób z którymi dokonał rozboju w <span class="anon-block">G.</span>29 grudnia 2010 r. <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>podczas jednej z rozmów na temat napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>zasugerowali, że dobrze by było, żeby podczas następnej „roboty” była ostra broń. Podał miedzy innymi, że broń tę przywiózł ze sobą na stację do <span class="anon-block">L.</span>13 stycznia 2011 r. i przekazał ja <span class="anon-block">D. C.</span>zgodnie z jego i <span class="anon-block">P. W.</span>prośbą. Potwierdził też posiadanie karabinka <span class="anon-block">(...)</span>kal. <span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block">(...)</span>i amunicji do niego oraz opisał okoliczności nabycia tej broni. Podał też, że jeśli chodzi o rozbój w banku w <span class="anon-block">G.</span>to było tak jak w zarzucie. Co do broni, którą miał przy sobie w czasie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>podał, iż otrzymał ją albo od <span class="anon-block">P. W.</span>albo od <span class="anon-block">D. C.</span>, a oskarżeni ci powiedzieli mu, że to atrapy broni. Po odczytaniu wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span>z k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">W. C.</span>podał, że nie kojarzy takiego zdarzenia oraz wskazał, że skoro to była replika broni to po co naboje.</p> <p>Na rozprawie przed Sądem, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy, <span class="anon-block">W. C.</span> przyznał się do dokonania zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu kolejnych wyjaśnień przyznał, że początkowo nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, ale później już złożył szczere wyjaśnienia. Na rozprawie po odczytaniu wyjaśnień z 17 lutego 2011r. <span class="anon-block">W. C.</span> dodał tylko, że broń, którą trzymał w dłoni podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span> to była broń gazowa, ale bez amunicji. Po przesłuchaniu <span class="anon-block">D. W.</span> <span class="anon-block">C.</span> podał, że nie wiedział, iż w <span class="anon-block">G.</span> jest jakikolwiek bank oraz że napad na pracownicę <span class="anon-block"> (...)</span> razem z nim zaplanował i zrealizował oraz podtrzymał swoje wcześniejsze wyjaśnienia na temat tego przestępstwa. Dodał, iż złożone przez <span class="anon-block">D. C.</span> wyjaśnienia są zemstą za to, że on poszedł na współpracę i że jest to również próba zrzucenia w całości odpowiedzialności na niego, podczas gdy wszystko było ustalane wspólnie. Dotyczy to zarówno napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>, jak i rabunku w <span class="anon-block"> (...)</span>. Sugerował niewiarygodność twierdzeń <span class="anon-block">P. W.</span> podnosząc, że ten wcześniej się go nie obawiał, a teraz raptem wszyscy się go boją. Sprecyzował, że nie tylko <span class="anon-block">W.</span> nie godził się na użycie kałasznikowa, bowiem w istocie była to wspólna decyzja. Jego zdaniem ze strony <span class="anon-block">P. W.</span> jest to próba zrzucenia winy w całości na niego. Dodał także, że zarówno <span class="anon-block">D. C.</span> jak i <span class="anon-block">P. W.</span> zależało, żeby pokazywać się w jego towarzystwie. Jego zdaniem imponował im tzw. półświatek, w którym on się obracał i dlatego zależało im na znajomości z nim.</p> <p>Na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny <span class="anon-block">W. C.</span>przyznał się do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, przy czym nie przyznał się do zarzutu, iż był to rozbój z użyciem broni palnej. Odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednich wyjaśnień potwierdził je, przy czym po odczytaniu wyjaśnień z pierwszej rozprawy z kart <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>stwierdził, że nie były one zgodne z prawdą jeżeli chodzi o fragment o broni gazowej, bo jeżeli chodzi o tą broń gazową to złożył takie wyjaśnienia, żeby jego wyjaśnienia były spójne z wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>. Myślał, że to mu coś pomoże, że uzyska nadzwyczajne złagodzenie kary. Odpowiadając na pytania stwierdził, że jeżeli chodzi o broń, jaką miałem podczas napadu w <span class="anon-block">G.</span>to była to atrapa broni, to był przedmiot przypominający broń. Nie przyglądał się tej atrapie, bo to był kawałek plastiku. Nie wie, co się później działo z tymi atrapami, które zostały użyte w trakcie napadu w <span class="anon-block">G.</span>. Nie wie, czy ten przedmiot opisywany przez <span class="anon-block">P. W.</span>jako replika <span class="anon-block">V.</span>– a został wzięty od <span class="anon-block">A. B.</span>, nie znał go. <span class="anon-block">K. J.</span>znał tylko z widzenia, wiedział, że jest taksówkarzem. Nic nie wie na temat żadnego spotkania z <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>w okolicach <span class="anon-block">T.</span>na <span class="anon-block">W.</span>, w trakcie którego miała być pokazywana broń gazowa i żeby miała być rozmowa na temat zakupu naboi do tego rodzaju broni, nie kojarzy takiego spotkania. Od <span class="anon-block">D. C.</span>nie słyszał o żadnej broni gazowej. Na pewno ten przedmiot był z plastiku, w kolorze ciemnym, czarnym. Pierwszy raz widziałem tą atrapę podczas jazdy do banku, to było już w <span class="anon-block">G.</span>. Na rozprawie jak mówił o tej broni gazowej, to chciał być taki wiarygodny jak <span class="anon-block">P. W.</span>. Podkreślił, że te pozostałe rzeczy, o których mówił w śledztwie i na rozprawie potwierdziły się. Nie było tak, by był zdenerwowany na <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>, że za pierwszym razem nie weszli do tego banku ze względu na to, że byli tam ludzie. Był zdenerwowany z tego powodu, że chciał mieć to za sobą. Przecież jemu też nie zależało na dodatkowych świadkach. Nie było żadnej kary dla <span class="anon-block">P. W.</span>, tylko ta kwota 2.000 zł, którą oskarżony ten miał mu zapłacić, wynikała z tego, że sprawa została załatwiona, bo samochód teścia <span class="anon-block">P. W.</span>się odnalazł. Nie było takich sytuacji, żeby z <span class="anon-block">D. C.</span>miał obserwować banki w <span class="anon-block">L.</span>czy <span class="anon-block">K.</span>. Po prostu jeździli i zastanawiali się jak zarobić pieniądze. Na pewno to <span class="anon-block">P. W.</span>przedstawił pomysł z napadem w <span class="anon-block">G.</span>. On nie wiedział, że taki <span class="anon-block">G.</span>istnieje. Strzały z kałasznikowa to była odpowiedź na ciekawość <span class="anon-block">D. C.</span>, jak brzmią takie strzały. Nie wynikało to z jego zdenerwowania, że napad nie doszedł do skutku. Podczas przesłuchania u Prokuratora przyznał się do wielu czynów. W związku z tym jeżeli w <span class="anon-block">G.</span>miałby w ręce broń gazową, to by też szczerze do tego przyznał. A w tym przypadku nawet, gdy już poszedł na współpracę, to cały czas mówił, że była to atrapa. Przedmiot, który trzymał w ręce w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>w ogóle nie przypominał pistoletu <span class="anon-block">V.</span>. Wie jak wygląda pistolet <span class="anon-block">V.</span>, bo miał <span class="anon-block">V.</span>w ręce. Było to dużo mniejsze i lżejsze od prawdziwego pistoletu <span class="anon-block">V.</span>, który miał w ręce. Ten prawdziwy pistolet, to był kawał żelastwa.</p> <p>Jeżeli chodzi o oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. C.</span>, </strong>to podczas pierwszego przesłuchania w dniu 14 stycznia 2011r<strong> <!-- -->. (</strong>k. <span class="anon-block">(...)</span>) przyznał się on do obu stawianych mu zarzutów. Podał, że <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>są jego kolegami. Podczas jednej z rozmów w połowie grudnia <span class="anon-block">P. W.</span>wpadł na pomysł, że można by było okraść bank w <span class="anon-block">G.</span>. Mówił, że to bardzo dobre miejsce, bo tam nie ma kamer. Postanowili dokonać rozboju w tym banku. Potrzebowali kierowcy i <span class="anon-block">P. W.</span>załatwił wtedy <span class="anon-block">D. I.</span>, którego on wcześniej nie znał. Nie przygotowywali się specjalnie do tego napadu. Dzień wcześniej dwoma samochodami pojechali do <span class="anon-block">G.</span>. Był to <span class="anon-block">P.</span> należący do <span class="anon-block">P. W.</span>raz <span class="anon-block">R.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>. Wtedy <span class="anon-block">D. I.</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>około godz. 15:00 wszedł do banku i ustalił, że nie ma tam kamer. Oni w tym czasie siedzieli w samochodzie zaparkowanym przy kościele. Już tego dnia „zrobiliby” ten bank, ale kiedy dotarli na miejsce, to okazało się że był już zamknięty. Już wówczas mieli 3 sztuki nienabitych pistoletów hukowych, jeden należał do <span class="anon-block">D. I.</span>, drugi do niego, zaś trzeci do <span class="anon-block">P. W.</span>, oraz że były to imitacje broni palnej, dostępne w ogólnej sprzedaży bez pozwolenia. Następnie 29 grudnia 2010 r. wyjechali z <span class="anon-block">Ł.</span>do <span class="anon-block">G.</span>już jednym samochodem, docierając na miejsce około 14:00, tuż przed zamknięciem banku. Pojazd zostawili za kościołem na parkingu, około 150 metrów od banku. W pojeździe mieli ze sobą trzy pistolety hukowe – te same co poprzedniego dnia. Nie było wśród nich typowego przywódcy, który kierowałby nimi i instruował, jak dokonać napadu, a wszystkie kwestie omawiali wspólnie. Uzgodnili więc, że w samochodzie zostaje <span class="anon-block">(...)</span>– <span class="anon-block">D. I.</span>, natomiast on, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>idą do banku. Ponieważ <span class="anon-block">P. W.</span>był sprawny fizycznie, miał wejść pierwszy, przeskoczyć przez ladę i dostać się do kasy. On z <span class="anon-block">W. C.</span>mieli zaś wejść za <span class="anon-block">P. W.</span>i opanowywać sytuację. <span class="anon-block">P. W.</span>miał kominiarkę, którą założył bezpośrednio przed wejściem. On z <span class="anon-block">W. C.</span>mieli zwykłe wełniane czapki typu narciarskiego. Pierwszy wszedł <span class="anon-block">P. W.</span>a oni weszli za nim. <span class="anon-block">P. W.</span>przeskoczył przez ladę zaś <span class="anon-block">W. C.</span>krzyczał, że to jest napad. Mieli z <span class="anon-block">W. C.</span>w rękach straszaki. W banku była sama obsługa – same kobiety. Po okrzyku <span class="anon-block">W. C.</span>wszystkie położyły się na ziemi. Jedna z nich otworzyła drzwi do pomieszczenia kasy i <span class="anon-block">P. W.</span>wszedł do środka. <span class="anon-block">P. W.</span>wziął z lady pieniądze i schował je do kieszeni. Kasjerka nie otwierała żadnych sejfów czy kasetek z pieniędzmi. Ta operacja trwała 2-3 minuty. <span class="anon-block">(...)</span>mówił później, że od momentu wyjścia z auta do powrotu upłynęły 4 minuty. Po wyjściu z banku od razu pobiegli do samochodu i odjechali w stronę <span class="anon-block">U.</span>. Po dotarciu do <span class="anon-block">Ł.</span>pojechali do jego mieszkania. Tam liczyli pieniądze, było ich dokładnie 22.400 złotych. Podzielili się nimi w ten sposób, że kierowca, czyli <span class="anon-block">(...)</span>dostał 3.000 złotych, a im trzem wypadło prawie po 6.500 zł. Podał okoliczności związane z przygotowaniem przestępstwa rozboju na konwój przewożący pieniądze w <span class="anon-block">K.</span>. Po chwili oczekiwania na stacji paliw w <span class="anon-block">L.</span>nadjechał samochodem <span class="anon-block">B.</span>koloru białego <span class="anon-block">W. C.</span>. Miał do nich dojechać jeszcze <span class="anon-block">D. M.</span>, ale tak się nie stało. <span class="anon-block">W. C.</span>to wziął go na bok, dał mu do ręki pistolet i powiedział, że może być ostro, że może dojść do strzelaniny. Mówił też broń jest nabita i są w niej cztery pociski. On się tego wystraszył i chciał się wycofać, ale nim to uczynił przyjechała policja i ich zatrzymano. Podkreślił też, że nic nie słyszał na temat napadu na księgową w punkcie złomu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>. Nie posiada żadnej wiedzy na ten temat. Również nic nie wie na temat narkotyków znalezionych w Transporterze. Nie był świadkiem aby ktoś komuś udzielał narkotyków. Dodał, że on narkotyków nie bierze choćby z uwagi na chore serce. Podał, że nie brał udziału w żadnych innych przestępstwach, nie był wcześniej karany i chciałby dobrowolnie poddać się karze.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 15 stycznia 2011 r. (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. C.</span>przyznał, że wspólnie z <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>dokonał napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>znał, gdyż pracowali razem w ochronie. Na którymś ze spotkań w <span class="anon-block">Ł.</span>, na stacji paliw, rozmawiali wspólnie o finansach i <span class="anon-block">P. W.</span>wpadł na pomysł, by napaść na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Spotkania miały miejsce 3-4 dni, może tydzień przed napadem, w grudniu 2010 r., przed Świętami Bożego Narodzenia. To <span class="anon-block">P. W.</span>był pomysłodawcą rozboju i miejsca tego przestępstwa, mówił, że orientuje się, że w banku nie ma kamer i do najbliższego posterunku Policji jest daleko. Umówili się, że najpierw pojadą na rozpoznanie, do czego doszło dzień przed napadem. Pojechali tam wówczas dwoma autami – <span class="anon-block">V. (...)</span>i <span class="anon-block">R. (...)</span>na francuskich numerach, przy czym jeden samochód zostawili około 15 kilometrów od <span class="anon-block">G.</span>pod sklepem, a pod bank pojechali <span class="anon-block">V. (...)</span>. Następnie po ustaleniu przez <span class="anon-block">D. I.</span>, że w banku nie ma zabezpieczeń chcieli już wówczas dokonać napadu, ale jak wrócili po <span class="anon-block">L.</span>i ponownie dojechali do <span class="anon-block">G.</span>, to okazało się, że bank został zamknięty. Wyjaśnił, że wrócili do <span class="anon-block">Ł.</span>, bo tego dnia było za późno, żeby coś zrobić. Umówili się na drugi dzień i około 13:00 wyjechali z <span class="anon-block">Ł.</span>samochodem <span class="anon-block">V. (...)</span> <span class="anon-block">P. W.</span>. W czasie jazdy <span class="anon-block">P. W.</span>z <span class="anon-block">(...)</span>zmienili w aucie tablice rejestracyjne, a do <span class="anon-block">G.</span>dotarli około godz. 14:00. Samochód zatrzymali na tym samym parkingu co w dniu poprzednim. Przez około 10 minut siedzieli w samochodzie. W tym czasie <span class="anon-block">D. I.</span>z <span class="anon-block">P. W.</span>palili papierosy. Następnie poszli pod bank, przy czym <span class="anon-block">D. I.</span>został w samochodzie, gdyż był kierowcą. Jak weszli do banku okazało się, że są tam klienci, w tym dzieci i on się wycofał. Wyszli wszyscy z powrotem do auta. Ponownie ruszyli do banku po około 20 minutach. Gdy tam doszli nie było już klientów i dokonali napadu. Pieniądze zabrali w ten sposób, że <span class="anon-block">(...)</span>włożył je do kieszeni i przeskoczył przez ladę. Potem wyszli i odjechali w stronę <span class="anon-block">U.</span>. Samochód cały czas był zaparkowany pod kościołem. Według jego wiedzy na napadzie nie używali ostrej broni. Ogółem mieli 3 sztuki nienabitej broni hukowej – wykonanych z metalu imitacji pistoletów. Podczas napadu to on miał jeden pistolet, zaś drugim posługiwał się <span class="anon-block">W. C.</span>. Co do trzeciej sztuki, to nie została zabrana z samochodu. po napadzie swój pistolet wyrzucił, nie pamięta gdzie, a co się stało z resztą, to nie wie. W chwili zatrzymania jechali do <span class="anon-block">K.</span>w celu dokonania napadu na konwój przewożący pieniądze. Jednakże on gdy zorientował się, że jest broń ostra, kałasznikow, to chciał się wycofać, ale nie zdążył, bo zatrzymała ich policja. Pistolet, który przy nim znaleziono otrzymał chwilę wcześniej od <span class="anon-block">W. C.</span>, który poinformował go, że w magazynku są cztery kule. Na zakończenie przesłuchania wskazał, że bardzo żałuje swojego czynu.</p> <p>W trakcie kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. C.</span>wskazał, że rozbój w <span class="anon-block">G.</span>wymyślił <span class="anon-block">W. C.</span>, którego faktycznie to nie znał. Podkreślił też, że nic nie wie na temat zdarzeń, które miały miejsce na terenie <span class="anon-block">firmy (...)</span>.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. C.</span>nie przyznał się do rozboju na pracownicy <span class="anon-block">(...)</span>. Stwierdził, że w pewnym momencie zauważył, że <span class="anon-block">W. C.</span>jest nieobliczalny. W lipcu lub sierpniu 2008 r. jechali do pracy jednym samochodem i na <span class="anon-block">ulicy (...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>z pijalni piwa wyszedł jakiś człowiek, który odgrażał się, a do <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział „łysy”. Wówczas <span class="anon-block">W. C.</span>podszedł do tego mężczyzny i dwa razy zadał mu uderzeniem nożem w brzuch. Po tym zdarzeniu starał się unikać <span class="anon-block">C.</span>obawiając się jego zachowania. Pytany dlaczego mimo to dokonał z nim rozboju w <span class="anon-block">G.</span>wyjaśnił, iż przed tym zdarzeniem <span class="anon-block">W. C.</span>dał mu do zrozumienia, że dużo wie o nim i jego zachowaniu. Wiedział, że jeżeli nie pojedzie na ten rozbój w <span class="anon-block">G.</span>to nie będzie dobrze. Obawiał się o swoje i żony życie oraz zdrowie. Słyszał jak <span class="anon-block">W. C.</span>kiedyś powiedział, że jak go ktoś zdenerwuje to wywiózłby go do lasu.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) oskarżony opowiedział o okolicznościach popełnienia przestępstwa, które nie zostało objęte aktem oskarżenia w przedmiotowej sprawie, a w toku przesłuchania w dniu 9 czerwca 2011r. (k. <span class="anon-block">(...)</span>) wskazał, że w czasie wyjazdu do <span class="anon-block">G.</span>w celu dokonania rozboju najprawdopodobniej wszyscy mieli wyłączone telefony komórkowe. Opowiedział też o planowaniu przestępstwa napadu na konwój z pieniędzmi w <span class="anon-block">K.</span>.</p> <p>W trakcie kolejnego przesłuchania w dniu 17 czerwca 2011 (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. C.</span>przyznał się do wszystkich tych czynów poza zarzutem dokonania rozboju w <span class="anon-block">(...)</span>. Na zdjęciu z k. <span class="anon-block">(...)</span>rozpoznał broń należącą do <span class="anon-block">W. C.</span>, która jego zdaniem jest straszakiem. Podał, że na k. <span class="anon-block">(...)</span>znajdują się zdjęcia broni tzw. kałasznikowa, należącego do <span class="anon-block">W. C.</span>i że tę broń <span class="anon-block">W. C.</span>miał również 28 grudnia 2010r., gdy jechali do <span class="anon-block">G.</span>. Na fotografii z k. <span class="anon-block">(...)</span>rozpoznał broń, którą otrzymał od <span class="anon-block">C.</span>13 stycznia 2011 r. przed zatrzymaniem. Po okazaniu fotografii z k. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">D. C.</span>wskazał, że pistolet podobny do tego ze zdjęcia miał podczas rozboju w <span class="anon-block">G.</span>29 grudnia 2010 r. <span class="anon-block">W. C.</span>. Odnosząc się do zarzutu posiadania pistoletu będącego repliką <span class="anon-block">V.</span>potwierdził okoliczność, że posiadał tę broń, ale przez krótszy okres niż w zarzucie, iż maksymalnie mogło to być 6-7 dni, które mieściło się w okresie objętym zarzutem, a pistolet ten dał mu <span class="anon-block">K. J.</span>. To od <span class="anon-block">W. C.</span>dowiedział się, że <span class="anon-block">K. J.</span>ma taką broń i to <span class="anon-block">C.</span>powiedział, żeby wziąć tę broń od <span class="anon-block">K. J.</span>. <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział mu, że warto mieć taką broń w czasie napadu, gdyż wygląda ona jak prawdziwa. <span class="anon-block">W. C.</span>widział u niego tę broń wcześniej. Tę broń pokazywał także <span class="anon-block">P. W.</span>. Pistolet ten pokazał im przed napadem w <span class="anon-block">G.</span>. Po rozboju w <span class="anon-block">G.</span>tę broń przekazał <span class="anon-block">P. W.</span>i została ona w plecaku <span class="anon-block">P. W.</span>, w jego samochodzie, po czym zadzwonił do <span class="anon-block">K. J.</span>i mu tę broń oddał.</p> <p>Na rozprawie przed Sądem <span class="anon-block">D. C.</span>odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednich wyjaśnień generalnie potwierdził je, jednakże po odczytaniu wyjaśnień z k. <span class="anon-block">(...)</span>wskazał, że pomysłodawcą napadu na bank nie był <span class="anon-block">P. W.</span>, a <span class="anon-block">W. C.</span>, iż <span class="anon-block">P. W.</span>przedstawił jedynie propozycję miejsca. Decyzję o tym, że napad zostanie dokonany na bank w <span class="anon-block">G.</span>zwerbalizował <span class="anon-block">W. C.</span>, a uzasadniał to tym, że w banku może być większa ilość gotówki przeznaczonej na wypłaty dla rolników za mleko. Co do wydarzeń z 28 grudnia 2010 r. nie wykluczył, że w przededniu dokonanego napadu, zakładając już dokonanie napadu w tym dniu, wrócili po <span class="anon-block">L.</span>i ponownie pojechali do <span class="anon-block">G.</span>, ale nie zrobili tego, bo bank był zamknięty. Wiedział o tym, że <span class="anon-block">W. C.</span>ma kałasznikowa, gdyż dzień przed dokonaniem napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>strzelał z niego. Odpowiadając na pytania <span class="anon-block">D. C.</span>wyjaśnił, że przed napadem na bank nie rozważał potrzeby zaopatrzenia się w broń. 29 grudnia 2010 r. do banku w <span class="anon-block">G.</span>wchodzili dwa razy. Za pierwszym razem byli tam klienci z dziećmi i on się wycofał. Powiedział wtedy, że jeżeli tam są dzieci to on nie wejdzie. Podał, że <span class="anon-block">P. W.</span>przyznał mu rację, a <span class="anon-block">W. C.</span>strasznie się zdenerwował. Powiedział, że za drugim razem tam mają wejść, że nie ma „wymiękania”, że więcej tam nie pojedzie. Widział jakiego rodzaju pistoletem posługiwał się <span class="anon-block">W. C.</span>podczas napadu na bank i była to replika gazowego <span class="anon-block">V.</span>. Nigdy nie groził <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>. Nie zauważył, by wymieni się go bali, ich relacje były dobre. Nie było takiej sytuacji, by mówił <span class="anon-block">M. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>, że razem z <span class="anon-block">W. C.</span>dokonał napadu na pracownicę <span class="anon-block">(...)</span>. W areszcie (aresztantce prokuratury) rozmawiał z <span class="anon-block">P. W.</span>i ten powiedział mu, że wie, iż on tego nie zrobił, a powiedział to tylko dlatego, że policjanci prowadzący sprawę przekazali mu, że on z zemsty go pomawia do innej sprawy. Świadkiem tej rozmowy był <span class="anon-block">D. I.</span>i inne osoby, których nie zna. W toku dalszych czynności w trakcie postępowania sądowego wskazał, że to, co zeznawał <span class="anon-block">M. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>jest jednak prawdą, iż faktycznie powiedział im, że z <span class="anon-block">W. C.</span>„zrobił napad” na pracownicę <span class="anon-block">(...)</span>, choć tak naprawdę tego nie zrobił, zaś <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział, że gdyby ktoś pytał o napad na kasjerkę <span class="anon-block">(...)</span>, to ma mówić, że zrobił to razem z <span class="anon-block">W. C.</span>, by wyglądali w oczach innych lepiej, na bardziej konkretnych, wiarygodnych. Wówczas się zgodził nie myśląc, że to może być w jakikolwiek sposób przeciwko niemu wykorzystane. Podczas spotkania przed napadem w <span class="anon-block">G.</span>oznajmił <span class="anon-block">C.</span>, że nie chce tego robić. On wówczas bardzo wymownie powiedział: „chyba mnie teraz k..a nie zostawisz?” Wtedy przestraszył się <span class="anon-block">W. C.</span>go i postanowił przystać na jego plan.</p> <p>Na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny <span class="anon-block">D. C.</span> przyznał się do rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, natomiast nie przyznał się do posiadania broni palnej. Nie przyznał się również do tego, ze podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span> została użyta broń pana. Odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednich wyjaśnień potwierdzał je, przy czym po odczytaniu wyjaśnień kart 349 – 351 stwierdził, że w tych wyjaśnieniach podał, że każda z broni jaka była użyta w trakcie napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span> była metalowa, bo on sam miał w ręku metalową atrapę. Tak naprawdę to nie wie z czego była zbudowana reszta. W założeniu miały tylko wyglądać na prawdziwe. Odpowiadając na pytania stwierdził, że nie wie dlaczego wyjaśnił na poprzedniej rozprawie, że ta broń użyta w trakcie napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>, to była broń gazowa. Nie zna się na broni. Może to była sugestia, która może pojawiła się na policji, może w prokuraturze. Może tak powiedział, bo miał tak w zarzucie, ale on nie zna się na broni. To dlatego, że nie zna się na broni, to powiedział w jednych wyjaśnieniach, że była to broń hukowa, a w innych że straszaki, a na rozprawie, że broń gazowa. Gdy pożyczał broń od <span class="anon-block">K. J.</span>, którą później trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>, to chodziło o to, żeby przypominało to prawdziwą broń. Po zatrzymaniu, które nastąpiło w <span class="anon-block">L.</span>, był rozpytywany o przestępstwa, o których ma wiedzę i wtedy od razu przyznał się do wzięcia udziału w napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Byli rozpytywani osobno. O napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span> powiedział z własnej inicjatywy. To był wyraz tego, że chciał współpracować z organami ścigania. Nie zamierzał stosować przemocy wobec pracownic banku, gdyby stawiały opór, zamierzał wówczas uciec. Nie było czegoś takiego, by był w domu u <span class="anon-block">A. B.</span> i żeby pożyczał od niego broń gazową, która została użyta podczas napadu w <span class="anon-block">G.</span>. Nic nie wie na ten temat, by <span class="anon-block">A. B.</span> miał jakąś broń gazową, nie widział takiej u niego w mieszkaniu. Pożyczył tylko tę replikę od <span class="anon-block">K. J.</span>. Umówił się z <span class="anon-block">K. J.</span> gdzieś na mieście i powiedział mu, że potrzebuje czegoś, co wygląda na prawdziwe. Nie mówił mu w jakim celu tego potrzebuje. Broń, którą mu przekazał <span class="anon-block">K. J.</span> była podobna do tej, której zdjęcia pokazano mu podczas ostatniego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego, które to zdjęcia znajdowały się na k. 1490-1492. To była broń długości około 20 cm, wyglądała jak broń krótka, pistolet. Nie próbował tej broni składać ani rozkładać, zdziwiło go tylko, że jest dosyć lekka. Nie potrafi teraz powiedzieć, czy była z metalu, ale na pewno była lżejsza od tego straszaka, który miał w ręce podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Nie potrafi nic bliższego powiedzieć na temat wyglądu tej broni, bo ją po prostu wrzucił do samochodu. Nie kojarzy, czy były jakieś naboje do tej broni. Nie przypomina sobie, czy tam był jakiś wyjmowany magazynek, a jeżeli tak, to czy były w nim naboje. Żadnych napisów na tej broni nie kojarzy. Nie zaglądał do lufy tego pistoletu, tylko na ulicy go wziął i wrzuciłem do samochodu. Nie pamięta na ile to było dni przed napadem na bank w <span class="anon-block">G.</span>. Nie pamięta, czy było takie spotkanie w okolicach <span class="anon-block"> (...)</span> na <span class="anon-block">W.</span>, o którym mówił w swoich wyjaśnieniach <span class="anon-block">P. W.</span>, nie wyklucza tego. Nie czuli się tak pewnie, by wymachiwać bronią pod <span class="anon-block"> sklepem (...)</span>. Nie przypominał sobie spotkania, w trakcie którego miałby pokazywać <span class="anon-block">P. W.</span> tę broń, a ten ją oglądać, wyjmować magazynek, oddać strzał na sucho. On ją woził schowaną w aucie. Jeżeli chodzi o napad na bank w <span class="anon-block">G.</span>, to właśnie ten pistolet był pożyczony od <span class="anon-block">K. J.</span> i został wyjęty z plecaka <span class="anon-block">P. W.</span>. Jak wsiadali do samochodu, udając się w stronę <span class="anon-block">G.</span>, to został ten pistolet włożony do plecaka <span class="anon-block">P. W.</span>. To na pewno była ta sama broń, którą pożyczał od <span class="anon-block">K. J.</span>. W żartach powiedział tak ogólnie, że można by załatwić naboje do tego pistoletu. Nie przypomina sobie, czy powiedział to w obecności <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">W. C.</span>, natomiast powiedział coś takiego tylko w żartach, a teraz jest to wyciągane przeciwko niemu. Nie ma pewności, że to była broń gazowa. Nie wie dlaczego wcześniej przyznał się do tak postawionych zarzutów, w tym dokonania czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>. Wskazał, że jeżeli chodzi o napad na kobietę z <span class="anon-block"> (...)</span>, to został ukarany za to co opowiadał. <span class="anon-block">P. W.</span> faktyczne mu powiedział, że wie, że tego nie zrobił, ale że złożył wyjaśnienia, z których wynikało, że on tego dokonał. Przez własną głupotę opowiadał wszystkim, że to zrobił a potem został za to ukarany. Nie wie dlaczego <span class="anon-block">W. C.</span> twierdzi, że on z nim dokonał tego napadu. Po napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span> umówił się z <span class="anon-block">K. J.</span> pod bramą, tam, gdzie <span class="anon-block">K. J.</span> mieszka. Do tego czasu broń tą posiadał <span class="anon-block">P. W.</span>. Gdy umówił się z <span class="anon-block">K. J.</span>, to <span class="anon-block">P. W.</span> przekazał mu tą broń, a on ją oddał <span class="anon-block">K. J.</span>, zaś <span class="anon-block">P. W.</span> był przy tym obecny. Nie wiedział tego na pewno, czy ta broń użyta w napadzie to była broń hukowa, straszaki, czy gazowa. Nie wie, dlaczego w tych kolejnych wyjaśnieniach przedstawił to jako rzeczy pewne. Pewny może być tego, co miał w ręce podczas napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>, a to był starszak, bo powiedział mu o tym <span class="anon-block">P. W.</span>. Ktoś tak powiedział, że to była replika gazowego pistoletu <span class="anon-block">V.</span> i on się do tego tak przyznał. Nie znał się na broni i uznał, że skoro ktoś tak powiedział, to wie lepiej. Może dlatego tak powiedział, że <span class="anon-block">P. W.</span> przyznał, że rozbierał wcześniej prawdziwego <span class="anon-block">V.</span>-a. <span class="anon-block">K. J.</span> nie mówił mu, że pożycza mu gazową replikę <span class="anon-block">V.</span>. Nie mówił co to jest.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. I.</span> </strong>w trakcie pierwszego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) wyjaśnił, że zna <span class="anon-block">P. W.</span>od około dwóch lat. Poznał go w <span class="anon-block">klubie (...)</span>znajdującym się w <span class="anon-block">Ł.</span>, gdzie <span class="anon-block">P. W.</span>pracował jako ochroniarz. Pozostałych współoskarżonych poznał dopiero wtedy, gdy jechali „na robotę" 29 grudnia 2010 r. <span class="anon-block">P. W.</span>zadzwonił do niego na komórkę przed Bożym Narodzeniem i zapytał czy chce dobrze zarobić. Zgodził się od razu, gdyż potrzebował pieniędzy na życie i założenie warsztatu samochodowego. 29 grudnia 2010 r. <span class="anon-block">P. W.</span>zadzwonił do niego na komórkę i umówili się na spotkanie na stacji paliw. Po przyjeździe na spotkanie zastał <span class="anon-block">P. W.</span>oraz dwóch nieznanych mu wtedy mężczyzn siedzących w samochodzie marki <span class="anon-block">V. (...)</span>koloru ciemno zielonego, tablica rejestracyjna o początkowych nr <span class="anon-block">(...)</span>. Wsiadł do tego auta i od razu odjechali, kierując się w stronę <span class="anon-block">J.</span>. Jechali przez <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">Ł.</span>, <span class="anon-block">Z.</span>. W czasie jazdy ci dwaj nieznani mu mężczyźni przedstawili mu się jako <span class="anon-block">D.</span>i <span class="anon-block">W.</span>, a następnie powiedzieli mu, że chcą obrabować bank w <span class="anon-block">G.</span>. Napadu tego mieli dokonać <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>oraz <span class="anon-block">W. C.</span>, a on miał siedzieć w samochodzie. Zgodził się na tę propozycję. Ponadto w czasie jazdy <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>twierdzili, że bank w <span class="anon-block">G.</span>jest małym bankiem i powinno być tam około 20 tysięcy złotych. Z uwagi na fakt, że on miał zostać w samochodzie to miał dostać mniej od nich pieniędzy. Twierdzili, że on niczym nie ryzykuje. Widział leżący na tylnym siedzeniu plecak. Po dojeździe do <span class="anon-block">G.</span>zatrzymali się za tamtejszym kościołem. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami przesiadł się za kierownicę. W tym też miejscu <span class="anon-block">D. C.</span>podał na przód <span class="anon-block">P. W.</span>wspomniany plecak. <span class="anon-block">P. W.</span>otworzył go i wyjął z niego trzy rodzaje broni. Z tego co zauważył była tam gazówka wyglądająca jak <span class="anon-block">B.</span>, straszak wyglądający jak <span class="anon-block">(...)</span>oraz mały pistolet. Według niego żadna z tych broni nie była załadowana. Co prawda włożone miały magazynki, ale mężczyźni wyjmowali je przy nim i nie widział w nich amunicji. Dodał, że około 20 kilometrów przed <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział, że trzeba wyłączyć telefony komórkowe, co też uczynili. W czasie jazdy widział, że <span class="anon-block">P. W.</span>w kieszeni kurtki miał zwiniętą czarną kominiarkę, pozostali mieli tylko czarne czapki. Z rozmów w czasie jazdy nie wynikało, aby któryś z tych chłopaków był wcześniej na obserwacji w tym banku. Następnie <span class="anon-block">D. C.</span>poszedł sam do banku sprawdzić, czy są tam jakieś kamery i jakie jest rozmieszczenie pomieszczeń wewnątrz banku. Stwierdził, że na parkingu przy kościele palił wspólnie z <span class="anon-block">P. W.</span>papierosy, palił także czekając na pozostałych, gdy poszli do banku. Niedopałki wyrzucał przez okno samochodu. <span class="anon-block">D. C.</span>wrócił po około 5 minutach i powiedział, że można dokonać napadu na bank, gdyż nie ma kamer. Po tych słowach do banku poszli <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>. Na dłonie każdy z nich miał założone rękawiczki. Wrócili biegiem po ok. 3 minutach. Od razu wsiedli do auta i stamtąd odjechali, a pieniądze, które każdy z nich miał w kieszeniach, podczas jazdy przełożyli do plecaka. On czekał na nich mając w samochodzie uruchomiony silnik. Z <span class="anon-block">G.</span>, po wyjeździe spod kościoła, jechał w kierunku <span class="anon-block">U.</span>. Po przejechaniu ok. 10 kilometrów to <span class="anon-block">P. W.</span>usiadł za kierownicą, a on przesiadł się na przedni fotel pasażera. Z <span class="anon-block">U.</span>pojechali autostradą na <span class="anon-block">S.</span>. Po przyjeździe do <span class="anon-block">Ł.</span>ok. godz. 18:00 pojechali od razu do mieszkania <span class="anon-block">D. C.</span>. Tam pieniądze zostały wyrzucone z plecaka na stół. Wszyscy zaczęli je liczyć. Tych pieniędzy było ok. 23 tysiące. Każdy z tej trójki dostał po ok. 7.900 zł. Następnie każdy z chłopaków z tej kwoty dał mu 1.000 złotych, tak więc otrzymał łącznie 3 tysiące złotych. <span class="anon-block">P. W.</span>wziął straszaka przypominającego <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>zabrał gazówkę przypominającą <span class="anon-block">(...)</span>, a <span class="anon-block">W. C.</span>wziął mały pistolet. Pozostali wspólnie podejmowali decyzje, a on dopasowywał się do ich pomysłów. Jadąc do <span class="anon-block">G.</span>zmienili tablice rejestracyjne na <span class="anon-block">(...)</span>o początkowym nr <span class="anon-block">(...)</span>. Tablice te wyjął z samochodu <span class="anon-block">P. W.</span>, a zmieniał je z <span class="anon-block">D. C.</span>. Tablice te po napadzie zdemontowali.</p> <p> <span class="anon-block">D. I.</span>następnie sprostował swoje wyjaśnienia i stwierdził, że 28 grudnia 2010 r. zadzwonił do niego w godzinach rannych <span class="anon-block">P. W.</span>i nawiązał do tej rozmowy, która miała miejsce przed Bożym Narodzeniem. <span class="anon-block">W.</span>oświadczył, że ma przyjechać na wskazaną stację paliw o godz. 12:00, tego samego dnia. On tam przyjechał komunikacją miejską. Na miejscu zastał całą trójkę współoskarżonych o dokonanie napadu na bank w <span class="anon-block">G.</span>i to w tym dniu poznał się z nimi. Byli tym samym samochodem, co dzień później. Nie było innego auta. To właśnie wtedy <span class="anon-block">P. W.</span>powiedział mu, że chcą dokonać napadu na bank. <span class="anon-block">W.</span>stwierdził, że jest on im potrzebny jako kierowca – miał jedynie odjechać z miejsca napadu. Zgodził się. Wyjaśnił, że wówczas jechali tą samą drogą, co kolejnego dnia. Po przyjeździe do <span class="anon-block">G.</span>, było to ok. godz. 15:25, <span class="anon-block">P. W.</span>nakazał mu pójść do banku i sprawdzić czy są tam kamery. Tak uczynił, ale gdy podszedł do banku to okazało się, że jest on już zamknięty. Wrócił do samochodu i przekazał to chłopakom. Podał, że tego dnia widział leżący w samochodzie plecak – ten sam co na drugi dzień. Dodał, że wszyscy byli źli, że bank był już zamknięty. Po drodze pozostali stwierdzili, że trzeba wrócić do tego banku na drugi dzień. Gdy to usłyszał to wyraził chęć, że na drugi dzień także pojedzie z nimi. 28 grudnia 2010 r. miał oprócz „obcinki” siedzieć w odległości ok. 200 metrów od banku i czekać na chłopaków w samochodzie. Stwierdził, iż 28 grudnia 2010 r. nie widział dokładnie czy chłopaki mieli broń. Jednak gdy wracali to zatrzymali się w jakimś lesie i słyszał wówczas huk wystrzału, a następnie i zobaczył, że <span class="anon-block">W. C.</span>trzyma w dłoniach broń wyglądającą jak kałasznikow. Po tym wystrzale <span class="anon-block">W. C.</span>oddał jeszcze jeden strzał w powietrze, po czym schował broń pod dywanikiem z tyłu siedzenia pasażera. Więcej broni w tym dniu nie widział. Wracając z <span class="anon-block">G.</span>najpierw podrzucili go do <span class="anon-block">K.</span>i umówili się na 29 grudnia 2010 r., że spotkają się o 10:00 rano na stacji <span class="anon-block">(...)</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Dodał, że jego wcześniejsze wyjaśnienia na temat 29 grudnia 2010 r. są prawdziwe, tak jak i te, dotyczące 28 grudnia 2010 r. Następnie wyjaśnił o okolicznościach zaplanowanego na 13 stycznia 2011 r. przestępstwa i podał, że 12 stycznia 2011 r. <span class="anon-block">P. W.</span>zadzwonił do niego w godzinach popołudniowych i powiedział, że spotkają się w czwartek o godz. 17 na stacji <span class="anon-block">L.</span>, na wprost <span class="anon-block">(...)</span>. W czwartek przyjechał na tę stację <span class="anon-block">V. (...)</span>. Na miejscu czekali na niego <span class="anon-block">D. C.</span>z <span class="anon-block">P. W.</span>. Z tej stacji pojechali najpierw na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdzie <span class="anon-block">D. C.</span>kupił amfetaminę, którą zażyli na parkingu przy <span class="anon-block">Pasażu (...)</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>otrzymał telefon od <span class="anon-block">W. C.</span>, aby czekali na niego na stacji <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">L.</span>. Gdy jechali do <span class="anon-block">L.</span>to <span class="anon-block">P. W.</span>powiedział mu, że jadą ok. 180 kilometrów za <span class="anon-block">Ł.</span>i później dowiedzą się o co chodzi. Gdy po przyjeździe na stację w <span class="anon-block">L.</span> <span class="anon-block">D. C.</span>poszedł do <span class="anon-block">sklepu (...)</span>powiedział mu, że chcą dokonać napadu na konwój przewożący gotówkę. Nie mówił gdzie ma dojść do napadu. Oświadczył, że w tym konwoju powinno być 500 tysięcy złotych. Jego udział miał polegać na tym, że miał siedzieć za kierownicą <span class="anon-block">V. (...)</span>w lesie. Natomiast pozostali mieli bezpośrednio dokonać napadu. Na tej stacji czekali na <span class="anon-block">W. C.</span>ok. 20 minut, który po przyjeździe poinformował ich, że razem z nimi na „robotę" pojedzie jeszcze jeden chłopak, który dopiero przyjedzie. Po około 10 minutach pojawiła się Policja i zostali zatrzymani.</p> <p>Podczas konfrontacji z <span class="anon-block">W. C.</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. I.</span>stwierdził, że siedzący obok niego mężczyzna to jest właśnie ten <span class="anon-block">(...)</span>, o którym wyjaśniał w dniu wczorajszym, i który brał udział w napadzie na bank w <span class="anon-block">G.</span>29 grudnia 2010 r. Był on także z nimi dzień wcześniej w tym banku, i tego dnia w drodze powrotnej oddał on dwa strzały z kałasznikowa. Po złożeniu wyjaśnień przez <span class="anon-block">W. C.</span>, który zaprzeczył wersji <span class="anon-block">D. I.</span>, oskarżony ten zmienił swoje stanowisko odwołując wszystkie twierdzenia obciążające <span class="anon-block">W. C.</span>wskazując, że pomyliły mu się twarze.</p> <p>W trakcie kolejnego przesłuchania <span class="anon-block">D. I.</span> stwierdził, że podczas konfrontacji z <span class="anon-block">W. C.</span>, przestraszył się współoskarżonego. Podniósł, że podtrzymuje wszystkie wyjaśnienia, jakie złożył w tej sprawie, a dotyczące udziału <span class="anon-block">W. C.</span> i innych osób w napadzie na bank i wszystko co powiedział na policji. Stwierdził, że nie chce być już więcej konfrontowany z <span class="anon-block">W. C.</span>, iż <span class="anon-block">P. W.</span> mówił mu, że ten <span class="anon-block">W. C.</span> jest groźny i może zrobić krzywdę.</p> <p>W toku kolejnego przesłuchania (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. I.</span>stwierdził, że był w odległości około 150 m od banku ale nie był w środku. Po tym jak <span class="anon-block">W. C.</span>strzelał w lesie, wystraszył się tej sytuacji i chciał się wycofać, ale nie zrobił tego z uwagi na wcześniejsze twierdzenia <span class="anon-block">P. W.</span>, który mówił, że <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>to ludzie niebezpieczni i wiedział, że faktycznie nie może się wycofać. Przyznał, że 28 grudnia 2010 r. poszedł do banku w <span class="anon-block">G.</span>, żeby zobaczyć czy tam są kamery. W dniu 13 stycznia 2011 r., gdy byli na stacji paliw w <span class="anon-block">L.</span>, to słyszał, jak <span class="anon-block">P. W.</span>powiedział, że nie chce jechać na ten napad. Stał wówczas jednak w odległości 10 - 15 m od <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>i dokładnie nie słyszał o czym oni mówili. Wówczas czekali na tę piątą osobę, która miał wziąć udział w napadzie na konwój. Słyszał jednak jak <span class="anon-block">P. W.</span>powiedział, że jak on nie jedzie to i <span class="anon-block">(...)</span>też nie jedzie. Wtedy <span class="anon-block">W. C.</span>powiedział, że oni też nie pojadą, bo to za duże ryzyko.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania w śledztwie (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. I.</span>wskazał, że zanim <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>dokonali 29 grudnia 2010 r. napadu, to byli już tam uprzednio i po krótkiej chwili wrócili do samochodu, gdzie on czekał, gdyż w banku byli klienci. Po około 20 minutach ponownie poszli do banku, a <span class="anon-block">W. C.</span>nalegał, że muszą w tym dniu dokonać napadu. Odnośnie broni, którą zabrali ze sobą idąc do banku 29 grudnia 2010 r. wyjaśnił, że obecnie wydaje mu się, że wzięli ze sobą dwie sztuki broni, a mała jednostka broni została w samochodzie.</p> <p>W trakcie ostatniego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">D. I.</span>przyznał się do czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a>, ale tylko w takim zakresie, że miał z rozboju korzyść majątkową. Nie posiadał wówczas broni, a jego udział polegał tylko na tym, że czekał w samochodzie i miał odjechać z tego miejsca żeby to nie zabrało dużo czasu. W jego obecności nie dokonywano podziału ról między <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">W.</span>i <span class="anon-block">C.</span>. Wiedział po co wymienieni poszli do banku zarówno 29, jak i 28 grudnia 2010 r. Widział, że tamci mieli broń, ale z tego co zaobserwował to była to jednostki broni gazowej oraz hukowej. Po okazaniu k. <span class="anon-block">(...)</span>nie wykluczył, aby jedną z tych jednostek broni była okazana mu na zdjęciu jednostka. Po okazaniu k. <span class="anon-block">(...)</span>wskazał, że znajdują się tam fotografie kałasznikowa, który <span class="anon-block">C.</span>miał z sobą 28 grudnia 2010 r. i który zostawił w samochodzie <span class="anon-block">R. (...)</span>zaparkowanym gdzieś przy sklepie w miejscowości na trasie do <span class="anon-block">G.</span>oraz z którego strzelał w drodze powrotnej. Podał, że 29 grudnia 2010 r. widział mały pistolet, ale nie trzymał go w dłoni – pistolet, który wyglądem przypominał broń z k. <span class="anon-block">(...)</span>. Wskazał, iż 29 grudnia 2010 r. to <span class="anon-block">C.</span>z <span class="anon-block">C.</span>sprawdzali, w której z broni jest amunicja i którą wziąć. Obecnie nie pamięta, który jaką broń wziął do banku w <span class="anon-block">G.</span>. Na k. <span class="anon-block">(...)</span>znajduje się fotografia broni, którą <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">C.</span>bądź <span class="anon-block">W.</span>zabrali do banku w <span class="anon-block">G.</span>, nie jest w stanie wskazać, który z wymienionych tę broń zabrał. Po okazaniu mu dokumentacji fotograficznej z k. <span class="anon-block">(...)</span>wyjaśnił, że tablicę rejestracyjną o nr <span class="anon-block">(...)</span>znalazł, a tablica <span class="anon-block">(...)</span>pochodzi z samochodu jego kolegi, który stoi u niego na posesji. Te tablice były użyte 29 grudnia 2010 r. gdy jechali do <span class="anon-block">G.</span>. To on wspólnie z <span class="anon-block">P. W.</span>nałożyli te tablice na tablice <span class="anon-block">(...)</span>. Po odczytaniu wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span>z 15 czerwca 2011 r. i <span class="anon-block">W. C.</span>z 16 czerwca 2011 r., <span class="anon-block">D. I.</span>podtrzymał swoje wyjaśnienia. Jego zdaniem wszystkim kierował <span class="anon-block">C.</span>, który nakazał im wszystkim, około 20 kilometrów przed <span class="anon-block">G.</span>, wyłączyć telefony komórkowe oraz polecił zmianę tablic rejestracyjnych w pojeździe. Po zachowaniu <span class="anon-block">C.</span>stwierdził, iż jest on osobą, która ma najwięcej do powiedzenia w tej grupie. <span class="anon-block">W.</span>cały czas słuchał jego poleceń. To <span class="anon-block">C.</span>ustalał kiedy mają wejść do tego banku, o której godzinie. Z tych też względów uznał, że napadem na bank kierował <span class="anon-block">W. C.</span>. To co wcześniej wyjaśnił na ten temat wynikało z obawy przed <span class="anon-block">C.</span>.</p> <p>Na rozprawie przed Sądem <span class="anon-block">D. I.</span> tylko częściowo przyznał się do dokonania rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Wskazał, że przyjął korzyść majątkową w postaci 3.000 zł z tego rozboju oraz do tego, że w czasie napadu przebywał w samochodzie, w odległości 100 m od banku. Nie przyznał się natomiast, do tego, by posiadał wówczas broń i amunicję. Odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednich wyjaśnień potwierdził je.</p> <p>Gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny <span class="anon-block">D. I.</span> przyznał się do przyjęcia korzyści z napadu w <span class="anon-block">G.</span> w kwocie 3 tysięcy złotych oraz do pomocnictwa w dokonaniu tego napadu, ale bez użycia broni. W pozostałym zakresie nie przyznał się do dokonania zarzucanego czynu. Odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu poprzednio złożonych wyjaśnień potwierdził je.</p> <p>Przystępując do analizy wyjaśnień złożonych w tej sprawie przez oskarżonych niewątpliwie do ich relacji należy podejść z dużą ostrożnością i poddać je bardzo wnikliwej analizie. Owa ostrożność w ocenie ich wyjaśnień wynika z faktu, że każdy z tych oskarżonych wziął udział w rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>, a przy tym nie ukrywali, że składając wyjaśnienia liczą na skorzystanie z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a>. Teoretycznie więc każdy z oskarżonych mógł mieć powody do przedstawienia w niniejszej sprawie nieprawdziwych relacji obciążających innych współoskarżonych a jednocześnie pomniejszających ich rolę w dokonanym przestępstwie licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary. Generalnie w judykaturze utrwaliło się stanowisko, że co do zasady dowód z pomówienia współoskarżonego może być pełnoprawnym dowodem, jednakże powinien podlegać szczególnie wnikliwej i ostrożnej ocenie ze strony sądu, który powinien zbadać, czy tego rodzaju pomówienie jest konsekwentne i stanowcze, czy jest zgodne z doświadczeniem życiowym oraz logiką wypadków, czy znajduje potwierdzenie w innych dowodach bezpośrednich lub pośrednich, czy wreszcie pomawiający nie ma interesu osobistego lub procesowego w obciążaniu współoskarżonego, a także jakie były relacje między osobą pomawiającą i pomawianą, w którym momencie pomawiający zdecydował się złożyć swoje wyjaśnienia, czy są one logiczne, spójne, czy pomawiający nie stara się wybielić kosztem osoby pomawianej. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na dwa wyroki Sądu Najwyższego w tym zakresie, jeden z dnia 22 maja 1984r. wydany w sprawie IV KR 122/84 (OSNPG z 1984, z. 11, poz.101), a drugi z dnia 15 grudnia 1985r. w sprawie IV KR23/85 (OSNKW z 1985r., z. 11 – 12, poz. 13), w którym Sąd Najwyższy przedstawił takie właśnie stanowisko.</p> <p>Analizując wyjaśnienia oskarżonych, przy uwzględnieniu opisanych wyżej wskazówek, za w pełni wiarygodne należy uznać wyjaśnienia <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. W.</span> </strong>. W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że oskarżony ten już w toku pierwszego przesłuchania po zatrzymaniu go w dniu 13 stycznia 2011r., nie znając treści wyjaśnień innych zatrzymanych osób, gdyż przesłuchania odbywały się w tym samym czasie, złożył bardzo szczegółowe i bardzo szczere wyjaśnienia nie tylko na temat samego przebiegu rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, ale i zdarzeń, które miały miejsce w okresie poprzedzającym ten rozbój jak i tego, co działo się pomiędzy dokonaniem tego przestępstwa a zatrzymaniem w dniu 13 stycznia 2011r. Opisał swoją znajomość z <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>, jak też plany dokonania rozboju na konwój przewożący pieniądze z <span class="anon-block">(...)</span>, okoliczności rezygnacji z tego przestępstwa, okoliczności w jakich pojawiły się plany dokonania rozboju na bank w <span class="anon-block">G.</span>, jak też przebieg wypadków w dniu 28 grudnia 2010r. oraz bardzo szczegółowo opisał przebieg zdarzeń w dniu 29 grudnia 2010r. Poza tym <span class="anon-block">P. W.</span>ze szczegółami opisał, jak doszło do tego, że w dniu 13 stycznia 2011r. znalazł się na stacji paliw w <span class="anon-block">L.</span>, jak też przedstawił posiadane przez siebie informacje na temat rozboju dokonanego na pracownicy <span class="anon-block">(...)</span>. Ta ostatnia okoliczność była przy tym o tyle istotna, że przez pewien czas, do momentu złożenia wyjaśnień na temat rozboju na <span class="anon-block">E. B.</span>przez <span class="anon-block">W. C.</span>, relacja <span class="anon-block">P. W.</span>były jedynym dowodem potwierdzającym, iż rozboju tego dokonali <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">W. C.</span>. Wskazać również należy, że choć w wyjaśnieniach na temat rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">P. W.</span>zaprzeczał, aby to on był pomysłodawcą napadu na bank, to jednak przyznał, że uczestniczył w rozmowach na temat konkretnie <span class="anon-block">G.</span>, jako miejsca, w którym można byłoby dokonać napadu, a jednocześnie nie ukrywał swojej niezwykle istotnej roli w tym przestępstwie, nie starał się wybielić swojej osoby kosztem pozostałych oskarżonych. Wskazał bowiem, iż to on był osobą, która bezpośrednio dokonała zaboru pieniędzy i szczegółowo opisał swoje zachowanie w trakcie tego napadu. Przyznał też, że to on namówił do udziału w tym przestępstwie <span class="anon-block">D. I.</span>i że to jego samochodem w dniu 29 grudnia 2010r. udano się do <span class="anon-block">G.</span>. Co również bardzo istotne to właśnie z jego wyjaśnień wynikało, że w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>sprawcy używali broni gazowej, co stanowiło podstawę do postawienia sprawcom zdecydowanie poważniejszego zarzutu, a mianowicie dokonania zbrodni z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, a nie jedynie występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a>. Zwraca zwłaszcza uwagę, że nawet wówczas, gdy Sąd Okręgowy w sprawie II K 40/11 przyjął, że sprawcy dokonali w <span class="anon-block">G.</span>przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> wskazując w uzasadnieniu wyroku, że występują wątpliwości czy przedmiot trzymany w ręce przez <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>był bronią palną, to <span class="anon-block">P. W.</span>składając wyjaśnienia w trakcie rozprawy, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny, wskazywał, iż według niego była to broń gazowa będąca bronią palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>. Ta okoliczność niewątpliwie dodatkowo świadczy o tym, że <span class="anon-block">P. W.</span>był szczery w swoich wyjaśnieniach. Wprawdzie należy zauważyć, że ostatecznie Sąd nie przyjął, iż sprawcy dokonali zbrodni z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, lecz uznał, że dopuścili się czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a>, niemniej wyniknęło to tylko i wyłącznie z braku pewności, czy broń, którą w trakcie rozboju miał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>była bronią w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>, albowiem choć posiadała ona wszystkie elementy broni gazowej, to nie było pewności, czy była ona zdolna do miotania substancji z lufy. Podkreślić również należy, że praktycznie wszystkie okoliczności, o których w swoich pierwszych wyjaśnieniach wspomniał <span class="anon-block">P. W.</span>znalazły potwierdzenie w innych dowodach zgromadzonych w sprawie. Jeżeli chodzi o przebieg wypadków w dniach 28 i 29 grudnia 2010r., jak i w dniach 11 – 13 stycznia 2011r., jego wersja praktycznie została potwierdzona przez <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>, jeżeli nie w pierwszych wyjaśnieniach tych oskarżonych, to w kolejnych, a w późniejszej fazie postępowania przygotowawczego potwierdził ją w znacznej mierze również <span class="anon-block">W. C.</span>. W szczególności należy zauważyć, że <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>potwierdzili relację <span class="anon-block">P. W.</span>odnośnie tego, ze to <span class="anon-block">W. C.</span>był pomysłodawcą rozboju w <span class="anon-block">G.</span>i to on pełnił najistotniejszą rolę w planowaniu tego przestępstwa i przy rozdziale ról. Przynajmniej na pewnym etapie postępowania, wersję <span class="anon-block">P. W.</span>o użyciu w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>broni gazowej potwierdzili także <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>. <span class="anon-block">D. C.</span>uczynił to składając ostatnie wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym jak i wyjaśniając na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy, zaś <span class="anon-block">W. C.</span>uczynił to na rozprawie w sprawie II K 40/11. Należy przy tum zauważyć, że oskarżeni ci, a zwłaszcza <span class="anon-block">W. C.</span>, w sposób zupełnie nieprzekonywujący starali się wytłumaczyć w toku postępowania w sprawie II K 37/13 przyczyny złożenia przez nich takich a nie innych wyjaśnień. Trzeba też zwrócić uwagę na wyjaśnienia <span class="anon-block">A. B.</span>, który przyznał, iż był w posiadaniu broni gazowej przypominającej wyglądem <span class="anon-block">V.</span> – a, która to broń została pożyczona przez <span class="anon-block">D. C.</span>. Tym samym <span class="anon-block">A. B.</span>potwierdził w pośredni sposób wersję <span class="anon-block">P. W.</span>w kwestii broni, którą miał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>w momencie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Jeżeli natomiast chodzi o <span class="anon-block">D. I.</span>, to, choć początkowo wspominał on o straszakach, to ostatecznie nie wykluczył, iż w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>została użyta broń gazowa. Jeżeli natomiast chodzi o wersję <span class="anon-block">P. W.</span>na temat przebieg wypadków w banku w <span class="anon-block">G.</span>została potwierdzona przez pracownice banku, a w kwestii, w której jego relacja nie była w pełni zgodna z wersją <span class="anon-block">A. P. (1)</span>nie można wykluczyć, że z uwagi na stres i dynamikę zdarzenia, <span class="anon-block">P. W.</span>mógł nie zarejestrować wszystkich wypowiadanych przez siebie słów. Odnośnie natomiast rozboju na <span class="anon-block">E. B.</span>wersję <span class="anon-block">P. W.</span>potwierdzał od pewnego momentu postępowania przygotowawczego także <span class="anon-block">W. C.</span>. Podkreślić również należy, że <span class="anon-block">P. W.</span>przez całe postępowanie przygotowawcze i sądowe był w swoich wyjaśnieniach bardzo konsekwentny. W żadnym momencie nie zmienił swoich wyjaśnień na temat tego, o czym wspomniał w swoich pierwszych wyjaśnieniach, nie „przypomniał sobie” o żadnej z istotnych okoliczności w toku kolejnych przesłuchań, znając treść relacji innych oskarżonych, a jedynie w trakcie kolejnych przesłuchań co najwyżej uszczegóławiał swoje relacje na temat okoliczności, które wzbudzały szczególne zainteresowanie śledczych, jak choćby odnośnie przedmiotu, który trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Podkreślić zwłaszcza należy, że przez całe postępowanie <span class="anon-block">P. W.</span>, niezależnie od możliwych dla niego negatywnych konsekwencji w postaci możliwości przyjęcia, iż dopuścił się zbrodni z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, dążył do wyjaśnienia, czy faktycznie przedmiot, który trzymał w ręce w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>był bronią gazową w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>, opisując ze szczegółami swoje spostrzeżenia na temat tej broni, które poczynił, gdy miał z nią bezpośredni kontakt, a do tego – jak już wcześniej wskazano – twierdził nawet, iż według niego była to broń palna w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>. Jego podejście do sprawy należy docenić porównując zwłaszcza jego wyjaśnienia z relacjami <span class="anon-block">D. C.</span>czy <span class="anon-block">D. I.</span>, którzy choć już w pierwszych wyjaśnieniach przyznali się do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, to jednak nie byli do końca szczerzy w swoich pierwszych relacjach uzupełniając je w toku kolejnych wyjaśnień, nie mówiąc już o wyjaśnieniach <span class="anon-block">W. C.</span>, który przyznał się do rozboju w <span class="anon-block">G.</span>i złożył wyjaśnienia na ten temat, gdy miał już wiedzę, iż przynajmniej <span class="anon-block">D. I.</span>złożył w tej kwestii wyjaśnienia. W dodatku <span class="anon-block">D. C.</span>był bardzo zmienny w swoich wyjaśnieniach na temat przedmiotu, który trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>nie mówiąc już o tym, że przez całe postępowanie nie powiedział prawdy na temat swojego udziału w rozboju na <span class="anon-block">E. B.</span>, a przy tym początkowo zaprzeczał, aby cokolwiek mówił na ten temat <span class="anon-block">P. W.</span>, by następnie przyznać, że opowiadał o tym, ale tylko po to, żeby zyskać większy szacunek w światku przestępczym, natomiast faktycznie miał nie wziąć udziału w tym rozboju. W przypadku natomiast <span class="anon-block">W. C.</span>zwraca uwagę, iż nawet, gdy przyznał się do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, to jednak nie był w pełni szczery w swoich relacjach na ten temat wskazując – wbrew również wersjom <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>- iż nie on był pomysłodawcą tego rozboju i nie pełnił w tej grupie roli dominującej, jak też początkowo podkreślał, że w trakcie tego rozboju trzymał on w ręce straszak i dopiero na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy przyznał, że była to jednak broń gazowa, a do tego gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny, to wycofał się z tego stwierdzenia wskazując, że w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>miał w ręce plastikowy straszak, a wcześniej wspomniał o broni gazowej, aby jego wersja była zgodna z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Zaprzeczał również, aby doszło do spotkania opisywanego przez <span class="anon-block">P. W.</span>, w trakcie którego <span class="anon-block">P. W.</span>miałby oglądać broń gazową i w toku którego miałaby być mowa o zakupie naboi do tej broni. Co ciekawe takiej możliwości nie wykluczył <span class="anon-block">D. C.</span>wskazując jedynie, ze mógł żartować w kwestii nabycia nabojów. Jeżeli zaś chodzi o <span class="anon-block">D. I.</span>, to początkowo oskarżony ten nie wspomniał o wyprawie do <span class="anon-block">G.</span>w dniu 28 grudnia 2010r., a przedmioty użyte w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>określał jako pistolety hukowe lub straszaki, jak też początkowo zataił, iż to on zabrał tablice rejestracyjne, które zostały doczepione do <span class="anon-block">V. (...)</span>. A zatem zwłaszcza na tle wyjaśnień współoskarżonych należy docenić pełną konsekwencję w relacjach <span class="anon-block">P. W.</span>, co niewątpliwie stanowi kolejną okoliczność przemawiającą za wiarygodnością jego wyjaśnień. Podkreślić również należy, że wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>były bardzo szczegółowe, a przy tym analiza jego kolejnych relacji nie wskazuje, aby recytował wyuczoną lekcję. Oskarżony ten nie zasłaniał się również niepamięcią i udzielał szczegółowych odpowiedzi na każde pytanie. Poza tym należy podkreślić, że nie miał on osobistych powodów, aby pomawiać pozostałych współoskarżonych, nie był z nimi skonfliktowany, a do tego – jak już wcześniej wskazano – nie starał się wybielić ich kosztem. Nie można też nie zwrócić uwagi, że jego wyjaśnienia oceniane również z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego nie budziły wątpliwości co do ich wiarygodności. Dotyczy to również opisywanych przez <span class="anon-block">P. W.</span>na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny, okoliczności spotkania w okolicach <span class="anon-block">T.</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, w trakcie którego miał on okazję trzymać w ręce przedmiot, który następnie znalazł się w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. <span class="anon-block">P. W.</span>udzielił logicznych odpowiedzi na wszystkie pytania, które dotyczyły tego spotkania wyjaśniając wszelkie wątpliwości, które teoretycznie mogły się pojawić na tle jego relacji z tego spotkania. Nie budzi też wątpliwości, że był on w stanie dokładnie opisać broń, którą trzymał w ręce, gdyż dysponował on pewną wiedzą odnośnie broni z racji wykonywanego przez niego wcześniej zawodu i przeszkoleń z bronią. Zresztą także biegły <span class="anon-block">A. O.</span>stwierdził, iż oskarżony ten dysponuje pewną wiedzą na temat broni. W związku z powyższym Sąd uznał wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>za w pełni wiarygodne pomimo wskazanych na wstępie tego akapitu okoliczności, które teoretycznie mogły wywoływać wątpliwości co do wiarygodności jego relacji.</p> <p>Analizując wyjaśnienia <strong> <!-- --> <span class="anon-block">W. C.</span> </strong> należy je uznać za wiarygodne, ale tylko w zakresie, w jakim były one zgodne z wersją przedstawioną przez <span class="anon-block">P. W.</span>. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że oskarżony ten – w przeciwieństwie do <span class="anon-block">P. W.</span> – w początkowej fazie postępowania przygotowawczego zaprzeczał, aby miał wziąć udział w jakimkolwiek przestępstwie i dopiero podczas przesłuchania w dniu 17 lutego 2011r., i to do tego po konfrontacji z <span class="anon-block">D. I.</span>, kiedy to miał okazję usłyszeć, jakie wyjaśnienia składał <span class="anon-block">D. I.</span> oraz wiedząc choćby w oparciu o treść postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, że wyjaśnienia w tej sprawie składają pozostali oskarżeni, przyznał, iż wziął udział zarówno w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> jak i w rozboju na pracownicy <span class="anon-block"> firmy (...)</span>. Nie mamy więc w tym wypadku do czynienia z sytuacją, w której <span class="anon-block">W. C.</span> od samego początku, nie znając przy tym wyjaśnień współoskarżonych, złożyłby szczere wyjaśnienia i dążył do przedstawienia pełnej wiedzy na temat przestępstw, w których uczestniczył lub choćby o których miał tylko jakąś wiedzę. Trzeba również zauważyć, że nawet wówczas, gdy <span class="anon-block">W. C.</span> nie zaprzeczał już swojemu udziałowi w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, to jednak nie powiedział pełnej prawdy na temat tego zdarzenia. Przede wszystkim starał się umniejszyć swoją rolę w tym rozboju zaprzeczając, aby to on był pomysłodawcą tego przestępstwa i aby pełnił dominującą rolą wśród oskarżonych, którzy brali w nim udział. Podkreślić przy tym należy, że w tym zakresie to wersja <span class="anon-block">P. W.</span> a nie <span class="anon-block">W. C.</span> znalazła potwierdzenie w relacjach <span class="anon-block">D. I.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span>. Poza tym <span class="anon-block">W. C.</span> starał się w sposób maksymalnie dla niego korzystny przedstawić okoliczności oddania przez niego strzałów z karabinu w dniu 28 grudnia 2010r. Ponadto <span class="anon-block">W. C.</span> w przeciwieństwie choćby do <span class="anon-block">P. W.</span> podjął również starania, aby tak przedstawić całe zdarzenie, by nie zostało ono zakwalifikowane jako zbrodnia z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, lecz jako zwykły rozbój opisany w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 §1 kk</a>. Otóż w toku postępowania przygotowawczego zaprzeczał słowom <span class="anon-block">P. W.</span>, iż w trakcie napadu w <span class="anon-block">G.</span> trzymał w ręce broń gazową. Wspominał, że była to atrapa broni i nie potwierdzał wersji <span class="anon-block">P. W.</span> na temat spotkania, w trakcie którego <span class="anon-block">P. W.</span> miał oglądać ten przedmiot i usłyszeć zarówno od <span class="anon-block">W. C.</span> jak i <span class="anon-block">D. C.</span>, aby załatwił amunicję do tej broni gazowej. Co ciekawe w trakcie rozprawy, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy, <span class="anon-block">W. C.</span> zmienił swoje wyjaśnienia w tym zakresie i przyznał, że miał wówczas w ręce broń gazową. Jednakże i przy tej wersji nie pozostał, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny. Podkreślił on wówczas, że miał jednak wówczas w ręce plastikową atrapę broni, a w trakcie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy wspomniał, iż była to broń gazowa tylko dlatego, aby jego wersja była zgodna z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Ta ostatnia okoliczność, a więc zmienność wyjaśnień <span class="anon-block">W. C.</span> na temat broni, którą trzymał w ręce w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, niewątpliwie w istotnym stopniu przemawiała za uznaniem wyjaśnień tegoż oskarżonego za wiarygodne tylko w takim zakresie, w jakim były one zgodne z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Świadczy bowiem o tym, że treść wyjaśnień <span class="anon-block">W. C.</span> zależy od tego, co w danym momencie uzna on korzystne dla siebie jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie sprawy. Reasumując w świetle powyższych rozważań Sąd uznał za wiarygodne wyjaśnienia <span class="anon-block">W. C.</span> jedynie w części, w jakiej były one zgodne z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Jeżeli natomiast chodzi o inne niż opisane wyżej fragmenty relacji <span class="anon-block">W. C.</span> na temat rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, przedstawione przez niego podczas przesłuchania w dniu 17 lutego 2011r., jak i w kolejnych wyjaśnieniach, Sąd uznał je za wiarygodne jako zgodne z wersjami <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span>, a także pracownic banku, jak też mając na względzie fakt, iż w tym zakresie był on w swoich wyjaśnieniach konsekwentny. Poza tym należy zauważyć, że ostatecznie złożył on stosunkowo szczere wyjaśnienia na temat jednostek broni, o których była mowa w zarzutach jak też na temat innych przestępstw nie pozostających w związku ze sprawą. Jednocześnie podkreślenia wymaga, że opisane wyżej okoliczności, które nie pozwoliły uznać jego wyjaśnień złożonych w dniu 17 lutego 2011r. i w terminie późniejszym w zakresie związanym z rozbojem w <span class="anon-block">G.</span> za w pełni wiarygodne, nie mogą same w sobie przeczyć wiarygodności jego relacji na temat rozboju na <span class="anon-block">E. B.</span> tym bardziej, że jego wersję na temat rozboju na pracownicy <span class="anon-block"> (...)</span> potwierdzili choćby <span class="anon-block">P. W.</span> czy <span class="anon-block">M. C.</span>.</p> <p>Dokonując oceny wyjaśnień <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. C.</span> </strong> również w przypadku tego oskarżonego – podobnie jak w przypadku wyjaśnień <span class="anon-block">W. C.</span> – jego relacje mogą być uznane za wiarygodne tylko w takim zakresie, w jakim pozostają w zgodzie z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Otóż należy zauważyć, że wprawdzie <span class="anon-block">D. C.</span> – podobnie jak <span class="anon-block">P. W.</span> - już w trakcie pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego w dniu 14 stycznia 2011r. przyznał się do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> i szczegółowo opisał przebieg wypadków w dniach 28 i 29 grudnia 2010r., to jednak nie był wówczas w pełni szczery w swojej relacji. Otóż oskarżony ten w toku tego pierwszego przesłuchania wyraźnie umniejszał rolę <span class="anon-block">W. C.</span> w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, nie wskazywał na jego dominującą rolę w grupie, a jako pomysłodawcę rozboju w <span class="anon-block">G.</span> podał <span class="anon-block">P. W.</span>. Dopiero w trakcie kolejnych przesłuchań jego wyjaśnienia ewoluowały i ostatecznie przyznał on, że <span class="anon-block">W. C.</span> miał decydujący głos w ich grupie jeżeli chodzi o rozbój w <span class="anon-block">G.</span> i pełnił dominującą w niej rolę, jak też że to <span class="anon-block">W. C.</span> był pomysłodawcą tego rozboju. Poza tym <span class="anon-block">D. C.</span> w toku całego postępowania przygotowawczego przedstawiał przebieg zdarzeń w taki sposób, aby wyeliminować możliwość przypisania mu rozboju z użyciem broni palnej. Już w trakcie pierwszego przesłuchania wskazał on mianowicie, iż mieli wówczas 3 sztuki nienabitych pistoletów hukowych, jeden należał do <span class="anon-block">D. I.</span>, drugi do niego, zaś trzeci do <span class="anon-block">P. W.</span>, i że były to imitacje broni palnej, dostępne w ogólnej sprzedaży bez pozwolenia. Wprawdzie podczas ostatniego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego jak i na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy wspomniał on, że podczas rozboju w <span class="anon-block">G.</span> została użyta „replika gazowego <span class="anon-block">V.</span>-a”, to jednak na rozprawie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny stwierdził, że nie wie co tak naprawdę trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Stwierdził jedynie, ze było to lżejsze od straszaka, który on trzymał w ręce w trakcie tego rozboju, a wyjaśnienia w tym zakresie z poprzedniej rozprawy tłumaczył tym, że zasugerował się wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>, który lepiej znał się na broni. Trzeba również zauważyć, że starał się on w trakcie rozpoznawania sprawy po raz kolejny wykazać, że nie miał w ogóle świadomości, iż była to broń gazowa. Podkreślał, że <span class="anon-block">K. J.</span> mówił, iż chodzi mu tylko o przedmiot wyglądający jak broń palna, a także że <span class="anon-block">K. J.</span> nie mówił mu, że to broń gazowa. Wskazywał również, że w ogóle nie przyglądał się tej broni, gdy otrzymał ją od <span class="anon-block">K. J.</span>, lecz wrzucił ją do samochodu, a po napadzie w <span class="anon-block">G.</span> broń tę miał mieć w posiadaniu <span class="anon-block">P. W.</span> aż do momentu zwrócenia jej <span class="anon-block">K. J.</span>. Zaprzeczał on również wersji <span class="anon-block">A. B.</span>, zgodnie z którą <span class="anon-block">D. C.</span> miał u niego w domu oglądać posiadaną przez niego broń gazową i którą miał od niego pożyczyć. Podkreślał także, że nie pamięta spotkania w okolicach <span class="anon-block">T.</span> w <span class="anon-block">Ł.</span>, w trakcie którego miałby pokazywać te broń <span class="anon-block">P. W.</span>, ale jednocześnie przyznał, że w żartach powiedział tak ogólnie, że można by załatwić naboje do tego pistoletu, a teraz jest to wyciągane przeciwko niemu. A zatem <span class="anon-block">D. C.</span> ewidentnie nie był w pełni szczery w swoich wyjaśnieniach na temat broni, którą w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> miał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span> zmierzając w swoich relacjach – poza tymi z ostatniego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego oraz z pierwszej rozprawy – w takim kierunku, aby nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnię z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a>, lecz za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a>. Co przy tym ważne w tej kwestii nie był on w swoich relacjach konsekwentny, tłumacząc przy tym w sposób mało przekonywujący, dlaczego na pewnym etapie postępowania złożył w tym zakresie inne wyjaśnienia. Już choćby z uwagi na te okoliczności jego wyjaśnienia można było uznać za wiarygodne tylko w takim zakresie, w jakim były zgodne z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Jednocześnie w świetle wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span> nie podlegało dyskusji, że <span class="anon-block">D. C.</span> wiedział, że była to broń gazowa (co oczywiście nie oznaczało samo w sobie, że była ona sprawna). Trzeba też zauważyć, że w toku zarówno pierwszego jak i kolejnego przesłuchania <span class="anon-block">D. C.</span> pominął całkowitym milczeniem kwestię, iż w dniu 28 grudnia 2010r. <span class="anon-block">W. C.</span> miał ze sobą karabin i oddał z niego strzały. Nie można tez zapominać, że przez całe postępowanie <span class="anon-block">D. C.</span> kwestionował swój udział w rozboju na pracownicę <span class="anon-block"> (...)</span>, a jego wersja w tym zakresie nie była zgodna nie tylko z wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>, ale również <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">M. C.</span>. Trzeba przy tym zauważyć, że początkowo w ogóle zaprzeczał on, aby miał cokolwiek mówić na ten temat innym osobom, żeby następnie zmienić swoją wersję w tym zakresie tłumaczyć się wyjątkowo nielogicznie i nieprzekonująco, że mówił o swoim udziale w tym przestępstwie, aby zdobyć większy autorytet w światku przestępczym. Pomijając już bowiem fakt, że w ten sposób narażał się na odpowiedzialność karną zwraca uwagę, że według jego słów miał on się obawiać <span class="anon-block">W. C.</span>, w związku z czym tym bardziej dziwi, że miałby się chwalić przestępstwem dokonanym wspólnie w tym oskarżonym. Z powyższych względów wersję <span class="anon-block">D. C.</span> odnośnie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> można było uznać za wiarygodną tylko w takim zakresie, w jakim jego wyjaśnienia były zgodne z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. Trzeba przy tym pokreślić, że w pozostałych kwestiach dotyczących zdarzeń z 28 i 29 grudnia 2010r. jego relacja korelowała nie tylko z wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>, ale również <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span> i pracownic banku, a przy tym oskarżony złożył w tym zakresie szczegółowe wyjaśnienia i w swoich relacjach był bardzo konsekwentny. Dlatego też jego wersję w tym zakresie Sąd uznał za wiarygodną.</p> <p>Analizując wyjaśnienia <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. I.</span>,</strong> również w jego przypadku mogą być one uznane za wiarygodne tylko w zakresie, w jakim jego wersja była zgodna z relacją <span class="anon-block">P. W.</span>. Trzeba przy tym zauważyć, że przynajmniej od pewnego etapu postępowania przygotowawczego wersja <span class="anon-block">D. I.</span> korelowała praktycznie w całości zgodna z relacją <span class="anon-block">P. W.</span>, ich wyjaśnienia były ze sobą zgodne i wzajemnie się uzupełniały. Teoretycznie budziły wątpliwości różnice w ich relacjach odnośnie tego, jakie przedmioty znajdowały się w ich posiadaniu w dniu 29 grudnia 2010r., lecz różnice w tym zakresie wynikały z tego, że w istocie <span class="anon-block">D. I.</span> nie znał się na broni, nie trzymał też tych przedmiotów w rękach. Po okazaniu mu dokumentacji fotograficznej wskazał przy tym na podobieństwo tych jednostek do broni, którą wcześniej widział. Podkreślić należy, że jedynie w przypadku początkowych wyjaśnień <span class="anon-block">D. I.</span> zwraca uwagę, że choć już wówczas nie kwestionował on swoich związków z rozbojem w <span class="anon-block">G.</span>, to jednak nie był do końca szczery w swojej relacji na temat własnego udziału w tym przestępstwie. Początkowo starał się przedstawić siebie jako osobę, która całkowicie przypadkowo wzięła udział w tym rozboju, i która pozostałych oskarżonych – poza oczywiście <span class="anon-block">P. W.</span> - poznała w dniu rozboju dokonanego w <span class="anon-block">G.</span>. Dopiero w dalszej fazie pierwszego przesłuchania przyznał, że pierwsze spotkanie w sprawie rozboju miało miejsce dzień wcześniej i opisał jego przebieg. Poza tym w trakcie tego pierwszego przesłuchania <span class="anon-block">D. I.</span> zataił rzeczywiste pochodzenie tablic rejestracyjnych doczepionych do <span class="anon-block">V. (...)</span>. Dopiero w późniejszej fazie postępowania przygotowawczego przyznał on, iż to on zabrał owe tablice rejestracyjne i uczestniczył w ich zmianie. Trzeba też zauważyć, że w toku konfrontacji z <span class="anon-block">W. D.</span> <span class="anon-block">I.</span> zaprzeczył, aby oskarżony ten wziął udział w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> stwierdzając, ze pomylił twarze i dopiero w toku kolejnego przesłuchania stwierdził, że z obawy przed <span class="anon-block">W. C.</span> złożył takie a nie inne wyjaśnienia. Należy przy tym zauważyć, że <span class="anon-block">D. I.</span> mimo bardzo młodego wieku uczestniczył uprzednio w postępowaniach karnych, a w związku z tym niekonsekwencji w jego relacjach i pominięcia szeregu szczegółów nie można argumentować niedojrzałością czy emocjami związanymi z sytuacją w jakiej się znalazł. W świetle powyższych rozważań wyjaśnienia tego oskarżonego mogły być uznane za wiarygodne tylko w takim zakresie, w jakim były zgodne z wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>. Podkreślenia przy tym wymaga, że poza początkowymi wyjaśnieniami kolejne relacje <span class="anon-block">D. I.</span> były już w zasadzie w pełni zgodne z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>, a także <span class="anon-block">D. C.</span>, a w znacznej mierze także z wyjaśnieniami <span class="anon-block">W. C.</span>, a do tego oskarżony ten był konsekwentny w swoich relacjach. Były to przy tym wyjaśnienia szczegółowe, które pozostawały w zgodzie również z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, w związku z czym Sąd uznał je za wiarygodne.</p> <p>Sąd uznał za wiarygodne wyjaśnienia złożone w sprawie przez <span class="anon-block">M. C.</span>, przy czym poprzestał na ujawnieniu jego wyjaśnień, albowiem w zakresie, w jakim jego relacja dotyczyła rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, posiadał on wiedzę jedynie ze słyszenia od <span class="anon-block">P. W.</span>, a przy tym ograniczyła się ona jedynie do tego, że oskarżeni dopuścili się rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, czemu żaden z nich nie zaprzeczał. Poza tym należy zauważyć, że <span class="anon-block">D. C.</span> ostatecznie nie zaprzeczał, aby miał mówić <span class="anon-block">M. C.</span> o udziale w rozboju na pracownicy <span class="anon-block"> (...)</span>, a jedynie twierdził, że mówił o tym, aby zdobyć większy szacunek w światku przestępczym.</p> <p>Sąd uznał za wiarygodne również wyjaśnienia, które w tej sprawie złożył <span class="anon-block">A. B.</span>. Sąd nie miał możliwości bezpośredniego przesłuchania <span class="anon-block">A. B.</span>w związku z tym, że nie przebywał on pod adresami, pod którymi ewentualnie mógłby przebywać i musiał poprzestać na ujawnieniu przez odczytanie jego relacji. Niemożność doręczenia wezwania na rozprawę <span class="anon-block">A. B.</span>stanowiła zresztą przyczynę wyłączenia sprawy przeciwko niemu do odrębnego rozpoznania. Analizując wyjaśnienia <span class="anon-block">A. B.</span>należy stwierdzić, że bardzo szczerze opisał on swoje relacje z oskarżonymi, w tym nie zaprzeczał, iż w dniu 13 stycznia 2011r. sprzedał <span class="anon-block">D. C.</span>narkotyki oraz że posiadał on pistolet gazowy będący repliką <span class="anon-block">V.</span>, którego nigdy nie używał i do którego nie miał amunicji, a który pożyczył <span class="anon-block">D. C.</span>, a ten go nie zwrócił. A zatem bardzo szczerze przedstawił on okoliczności w sumie dla niego niekorzystne, a przy tym był w swoich wyjaśnieniach konsekwentny, zaś jego wersja znajdowała pośrednie potwierdzenie w wyjaśnieniach <span class="anon-block">P. W.</span>. Jednocześnie należy zauważyć, że jego wyjaśnienia wcale nie zaprzeczają wersji <span class="anon-block">K. J.</span>i <span class="anon-block">D. C.</span>, zgodnie z którymi, to <span class="anon-block">K. J.</span>przekazał tę broń <span class="anon-block">D. C.</span>, albowiem <span class="anon-block">K. J.</span>mógł być jedynie pośrednikiem, a przy tym po przekazaniu mu broni przez <span class="anon-block">D. C.</span>mógł jej nie przekazać <span class="anon-block">A. B.</span>. <span class="anon-block">A. B.</span>nie miał przy tym powodów, aby złożyć wyjaśnienia niekorzystne dla <span class="anon-block">D. C.</span>, a z których wynikało, że oskarżony ten wiedział, iż jest to broń gazowa. W świetle powyższych rozważań Sąd uznał wyjaśnienia <span class="anon-block">A. B.</span>za w pełni wiarygodne.</p> <p>Analizując wyjaśnienia <span class="anon-block">K. J.</span> w zakresie, w jakim mają znaczenie dla przedmiotowej sprawy, Sąd nie uznał ich za wiarygodne w najistotniejszej ich części, w której wskazywał on, iż przedmiot, który otrzymał od <span class="anon-block">A. B.</span> i przekazał <span class="anon-block">D. C.</span>, a który następnie odebrał od <span class="anon-block">D. C.</span> to był straszak, gdyż lufa była bardzo cienka i tam nie mógł przejść nabój, a przy tym przedmiot ten był cały plastikowy. Podkreślić należy, że <span class="anon-block">K. J.</span> miał powody, aby złożyć wyjaśnienia tej treści w obawie przed grożącą mu odpowiedzialnością za posiadanie bez zezwolenia broni palnej. Jego relacja pozostawała przy tym w sprzeczności z uznanymi w całości za wiarygodne wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>, a także choćby z relacją <span class="anon-block">A. B.</span>, który wskazywał, że miał w domu broń gazową. Podkreślić przy tym należy, że Sąd nie miał możliwości bezpośredniego przesłuchania <span class="anon-block">K. J.</span>, albowiem i on nie przebywał on pod znanymi Sądowi adresami i musiał poprzestać na ujawnieniu przez odczytanie jego relacji. Niemożność doręczenia wezwania na rozprawę <span class="anon-block">K. J.</span> stanowiła zresztą przyczynę – podobnie jak w przypadku <span class="anon-block">A. B.</span> - wyłączenia sprawy przeciwko temu oskarżonemu do odrębnego rozpoznania.</p> <p>Sąd uznał za w pełni wiarygodne zeznania pracowników Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>: <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>, <span class="anon-block">M. S.</span>, <span class="anon-block">K. W. (2)</span>, i <span class="anon-block">J. C.</span>. Ich prawdziwości żadna ze stron nie zaprzeczała, a przy tym korelowały one ze sobą i wzajemnie się uzupełniały. Wskazać należy, że <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>i <span class="anon-block">T. J.</span>były naocznymi świadkami rozboju. Zrelacjonowały one szczegółowo przebieg wypadków, a przy tym były w swoich zeznaniach konsekwentne, a ich relacje uzupełniały się. Były one przy tym w zasadzie zgodne z wyjaśnieniami oskarżonych. Podkreślenia wymaga, że <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>i <span class="anon-block">T. J.</span>na polecenie napastników zmuszone były położyć się twarzami do podłogi, co niewątpliwie znacznie utrudniło im spostrzeżenie przebiegu wypadków. Jeżeli do tego dodamy stres, jaki im towarzyszył podczas zajścia, związany z realną, w ich odczuciu, obawą o własne życie, to nie można czynić wymienionym świadkom zarzutu z nie dość precyzyjnego relacjonowania zapamiętanych faktów. Pewne rozbieżności w ich relacjach są jak najbardziej uzasadnione, tym bardziej że zdarzenie miało dynamiczny przebieg, a świadkowie obserwowali je z różnej perspektywy. Ewentualne różnice w ich kolejnych relacjach mogły też wynikać z upływu czasu. W szczególności różnice w zeznaniach <span class="anon-block">A. P. (1)</span>co do tego, czy <span class="anon-block">P. W.</span>miał broń czy też nie, a także czy napastników było dwóch czy trzech, należy położyć na karb zatarcia się w pamięci pokrzywdzonej pewnych szczegółów jako efektu prób zapomnienia o traumatycznych zdarzeniach. Jednocześnie Sąd uznał za wiarygodne pierwsze zeznania <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, iż <span class="anon-block">P. W.</span>domagając się by świadek otworzyła mu zamknięte od wewnątrz drzwi boksu kasowego groził jej pozbawieniem życia. <span class="anon-block">A. P. (1)</span>nie miała powodu, aby w tym zakresie fałszywie pomawiać <span class="anon-block">P. W.</span>, a oskarżony ten przy dynamice zdarzenia mógł tego faktu nie zapamiętać. Podkreślić jednocześnie należy, że żadna ze stron nie wnosiła o bezpośrednie przesłuchanie wymienionych świadków, a w świetle wyjaśnień oskarżonych Sąd nie widział potrzeby ich bezpośredniego przesłuchiwania i skorzystał w tym zakresie z możliwości przewidzianych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 392;art. 392 § 1)">art. 392 § 1 kpk</a> oraz w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 442;art. 442 § 2)">art. 442 § 2 kpk</a> tym bardziej, że relacje tych świadków nie miały wpływu na uchylenie wyroku.</p> <p>Sąd pominął zeznania pozostałych osób przesłuchanych w sprawie, albowiem ich relacje nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia w kwestii zasadności zarzutu postawionego oskarżonym w punkcie I, jak i zarzutu postawionego <span class="anon-block">D.</span> <span class="anon-block">(...)</span> w punkcie VII.</p> <p>Poza jednym fragmentem opinii biegłego z zakresu broni i amunicji <span class="anon-block">A. O.</span>(w którym biegły ten wszedł w kompetencje Sądu rozstrzygając, iż broń, którą <span class="anon-block">D. C.</span>otrzymał od <span class="anon-block">K. J.</span>posiadała istotne części, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5)">art. 5 ustawy o broni i amunicji</a>, a tym samym wymagane było zezwolenie na jej posiadanie, w związku z czym posiadanie tej broni wyczerpywało znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a>), Sąd nie znalazł podstaw, aby nie uznać tego dowodu za w pełni wiarygodny i nie oprzeć na nim ustaleń faktycznych. Już choćby przebieg rozprawy w dniach 14 i 28 listopada 2013r. i pytania zadane przez biegłego oskarżonym, a zwłaszcza <span class="anon-block">P. W.</span>, świadczą o tym, że <span class="anon-block">A. O.</span>ma bardzo obszerną wiedzę na temat broni i amunicji, czego potwierdzeniem była też treść sporządzonej przez niego opinii pisemnej. Biegły ten w swojej opinii nie pominął żadnego dowodu, który mógłby mieć wpływ na jej treść i ostateczne wnioski. Wziął pod uwagę wszystkie wyjaśnienia oskarżonych, w których w jakikolwiek sposób wypowiadali się oni na temat broni, której właścicielem był <span class="anon-block">A. B.</span>, a która została przekazana <span class="anon-block">D. C.</span>przez <span class="anon-block">K. J.</span>i którą trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Były to wyjaśnienia <span class="anon-block">P. J.</span>, <span class="anon-block">A. B.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span>i <span class="anon-block">K. J.</span>. Bardzo szczegółowej analizie zostały poddane zwłaszcza wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W.</span>. Biegły przeanalizował jego relacje na temat wyglądu tej broni i działań podjętych przez niego wobec tej broni wskazując w swojej opinii, iż w istocie pistolet, o którym mówił <span class="anon-block">P. W.</span>to najprawdopodobniej nie gazowa replika pistoletu <span class="anon-block">V.</span>, jak dotychczas przyjmowano za relacją <span class="anon-block">P. W.</span>, lecz pistolet gazowy wzorowany na pistolecie <span class="anon-block">(...)</span>z <span class="anon-block">(...)</span>. Biegły też szczegółowo i w sposób w pełni przekonujący opisał, jakie elementy posiadał ten pistolet i czy można go było uznać za broń palną w rozumieniu ustawy i broni i amunicji. Przede wszystkim biegły słusznie zauważył, że z relacji żadnego z oskarżonych nie wynikało w sposób nie budzący wątpliwości, że była to broń zdolna do miotania substancji z lufy, w związku z tym, że w obecności żadnego z oskarżonych nie oddano strzału z tej broni, a broń ta nie zachowała się, w związku z czym nie można było wykonać stosowanego badania na samej tej broni, aby w sposób miarodajny wypowiedzieć się o jej sprawności. Nie ma jakichkolwiek podstaw do zakwestionowania stwierdzeń biegłego zawartych w opinii. Jest ona pełna, jasna i nie zawiera jakichkolwiek wewnętrznych sprzeczności. Opinii tej nie zakwestionowały również strony postępowania nie wnosząc o wezwanie biegłego na rozprawę celem złożenia przez niego ustnej opinii uzupełniającej ani też nie wnosząc o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego. Jak już jednak wyżej wskazano opinii biegłego <span class="anon-block">A. O.</span>w jednym jej fragmencie nie można uznać za miarodajną. Otóż biegły ten stwierdził, że broń opisana przez <span class="anon-block">P. W.</span>posiadała istotne części, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5)">art. 5 ustawy o broni i amunicji</a>, na posiadanie których wymagane jest pozwolenie, a tym samym posiadacz tej broni wyczerpał swoim zachowaniem znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a>. Należy zauważyć, że biegły w tym zakresie wyraźnie wszedł w kompetencje Sądu dokonując oceny prawnej pod kątem możliwości przypisania czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a>, a do tego nie jest uprawniony, w związku z czym Sąd w tym zakresie nie uznał opinii biegłego za miarodajną. Nie oznacza to jednak, że w pozostałych fragmentach opinii biegłego <span class="anon-block">A. O.</span>nie można było dać wiary w sytuacji, gdy w świetle wcześniejszych rozważań brak jest podstaw do jej zakwestionowania.</p> <p>Za wiarygodną Sąd uznał również opinię biegłych lekarzy psychiatrów dotyczącą stanu zdrowia psychicznego oskarżonego <span class="anon-block">W. C.</span> oraz możliwości rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, a także opinię psychologiczną dotyczącą tego oskarżonego. Opinie te są pełne, logiczne, niesprzeczne wewnętrznie i naukowo uzasadnione. Nie dostrzeżono żadnych czynników osłabiających zaufanie do wiedzy biegłych i ich bezstronności, ani żadnych ważnych powodów, które zmuszałyby do uciekania się do opinii innych biegłych. Opinie te nie były podważane w toku postępowania przez żadną ze stron.</p> <p>Sąd uznał również za wiarygodne dowody w postaci <span class="anon-block">opinii (...)</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>), protokołu oględzin (k. <span class="anon-block">(...)</span>), materiału poglądowego (k. <span class="anon-block">(...)</span>) <span class="anon-block">opinii (...)</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>), protokołu oględzin dwóch niedopałków papierosów (k. <span class="anon-block">(...)</span>), <span class="anon-block">opinii (...)</span>(k. <span class="anon-block">(...)</span>), materiału poglądowego (k. <span class="anon-block">(...)</span>), wywiadów środowiskowych (k. <span class="anon-block">(...)</span>, ), informacji z KRK (k.<span class="anon-block">(...)</span>) i odpisów wyroków (k. <span class="anon-block">(...)</span>) albowiem wiarygodności tych dowodów żadna ze stron nie zaprzeczała. Pozostałe dokumenty Sąd pominął jako nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.</p> <p> <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>w punkcie I aktu oskarżenia zarzucono dokonanie przestępstwa wyczerpującego dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> polegającego na tym, że w dniu 29 grudnia 2010r. o godz. 14.35 w <span class="anon-block">G.</span>przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>po uprzednim podziale ról oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej po wejściu na salę operacji bankowych Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>posługując się bronią palną w postaci pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span>poprzez jego okazywanie pracownicom tego Banku: <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>i <span class="anon-block">A. P. (1)</span>doprowadził wyżej wymienione pracownice Banku do stanu bezbronności, podczas gdy <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>godzili się na na opisane zachowanie <span class="anon-block">W. C.</span>polegające na posługiwaniu się wskazaną bronią, a nadto <span class="anon-block">P. W.</span>w tym czasie po przeskoczeniu kontuaru przedostał się do zamkniętych drzwi pomieszczenia kasowego, we wnętrzu którego znajdowała się pracownica <span class="anon-block">Banku (...)</span>, po czym uderzając w nie pięścią spowodował, iż wymieniona otworzyła drzwi, a wtedy <span class="anon-block">P. W.</span>dokonał kradzieży pieniędzy w łącznej kwocie 22.400 zł o różnych nominałach, po czym <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>opuścili Bank i udali się do zaparkowanego w pobliżu banku samochodu osobowego marki <span class="anon-block">V. (...)</span> <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> <span class="anon-block">(...)</span>, w którym przez cały czas jako kierowca pozostawał <span class="anon-block">D. I.</span>, godząc się na realizację wskazanych czynności przez <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>, czym działali na szkodę Banku <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>oraz wyżej wymienionych pracownic Banku.</p> <p> <span class="underline"> <!-- -->W świetle poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych nie podlega dyskusji, że wszyscy oskarżeni działając wspólnie i w porozumieniu dokonali rozboju w <span class="anon-block">G.</span> w dniu 29 grudnia 2010r. Dla przyjęcia współsprawstwa wystarczające jest ustalenie, iż oskarżeni działali w celu realizacji wspólnego zamiaru, wspólnie dokonując czynu zabronionego w ramach przestępczego porozumienia i obejmując świadomością całość przestępstwa. Działania poszczególnych współsprawców muszą mieć istotny, dopełniający się charakter i służyć wspólnej realizacji znamion konkretnego czynu, zgodnie z przyjętym podziałem ról. W tym zaś przypadku każdy z oskarżonych obejmował swoim zamiarem dokonanie przestępstwa rozboju i działał w ramach dokonanego wcześniej podziału ról, w ramach którego każdemu z nich – w tym również <span class="anon-block">D. I.</span> – przypadła określona rola w tym przestępstwie. Podkreślenia wymaga, że w tym konkretnym przypadku przygotowując się do rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span> oskarżeni dokonali wyraźnego podziału ról. I tak według tych ustaleń zadaniem <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> miało być wspólne wejście do banku, a następnie dokonanie przez <span class="anon-block">P. W.</span> zaboru pieniędzy, zaś <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> mieli go ubezpieczać korzystając z przedmiotów przypominających broń palną, które miały na celu zastraszenie pracowników banku i doprowadzenie ich do stanu bezbronności. Rolą <span class="anon-block">D. I.</span> natomiast, którą od samego początku wtajemniczenia go w plan rozboju przedstawiono temu oskarżonemu i którą zaakceptował, miało być pozostanie w samochodzie <span class="anon-block">V. (...)</span> z włączonym silnikiem i zagwarantowanie sprawnej ucieczki z miejsca zdarzenia. Podkreślenia wymaga, że wszyscy oskarżeni zachowali się w dniu 29 grudnia 2010r. zgodnie z tymi ustaleniami. Wskazać przy tym trzeba, że zamiar dokonania tego rozboju nie pojawił się nagle, lecz już w dniu 28 grudnia 2010r. planowane było jego dokonanie z tak właśnie zapisanymi rolami, a do realizacji tego przestępstwa wówczas nie doszło z uwagi na zamknięcie banku, zaś oskarżeni z dokładnie z tym samym zamiarem i rozpisanymi rolami w przestępstwie udali się do <span class="anon-block">G.</span> następnego dnia. W tej sytuacji nie podlega dyskusji, że działali oni wspólnie i w porozumieniu, konsekwentnie wywiązując się z przyjętych ról. Podkreślić w tym miejscu należy, że udział <span class="anon-block">D. I.</span> w tym przestępstwie nie mógł być potraktowany jedynie jako pomocnictwo w rozboju. Jego rola była bowiem również stosunkowo ważna, a polegała na zapewnieniu możliwości jak najszybszego oddalenia się bezpośrednich sprawców rozboju z miejsca zdarzenia wobec przewidywanego pościgu za sprawcami po zawiadomieniu policji i przestępstwie. Ponieważ oskarżeni w trakcie zdarzenia posługiwali się groźbami natychmiastowego użycia przemocy oraz okazując przedmioty przypominające wyglądem broń palną trzymając je jak broń palną i wydawali dyspozycje krzycząc, co skutkowało doprowadzeniem obecnych w sali operacyjnej pracownic banku do stanu bezbronności, a w efekcie swoich działań dokonali zaboru pieniędzy w kwocie 22.400 złotych, to swoim zachowaniem niewątpliwie wyczerpali wszystkie znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280§1 kk</a>. Podkreślić przy tym należy, że oskarżeni realizowali znamiona rozboju przede wszystkim doprowadzając pracownice banku do stanu bezbronności poprzez nagłe wtargnięcie na salę operacyjną, przekazywane krzykami żądań odpowiedniego zachowania ale przede wszystkim poprzez posłużenie się przez <span class="anon-block">W. C.</span> oraz <span class="anon-block">D. C.</span> przedmiotami wyglądającymi jak broń palna w taki sposób, który stwarzał wrażenie, że są to jednostki broni palnej, które w każdej chwili mogą zostać użyte, a mianowicie poprzez trzymanie ich w dłoniach i mierzenie w nich w kierunku pokrzywdzonych. Nie było w tym wypadku konieczne nawet wypowiadanie gróźb natychmiastowego użycia przemocy czy zastosowanie przemocy, aby uznać, że mamy tutaj do czynienia z doprowadzeniem pokrzywdzonych do stanu bezbronności, a konkretnie do takiego stanu, w którym pokrzywdzonym nawet nie przeszło przez myśl, aby sprzeciwić się woli sprawców. Jednakże należy zauważyć, ze w trakcie tego zdarzenia doszło również do wypowiedzenia przez <span class="anon-block">P. W.</span> gróźb pozbawienia życia pod adresem kasjerki <span class="anon-block">A. P. (1)</span> w celu zmuszenia jej do otworzenia zamkniętych od wewnątrz drzwi boksu kasowego, co niewątpliwie dodatkowo wzmogło paraliż pokrzywdzonych wynikający z działań podjętych wcześniej przez <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span>, zwłaszcza w odniesieniu do <span class="anon-block">A. P. (1)</span>, co również musiało znaleźć odzwierciedlenie w opisie czynu.</span> </p> <p>Podkreślenia wymaga, że oskarżonym zarzucono w tym przypadku popełnienie wspólnie i w porozumieniu przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a> w związku z tym, że zdaniem oskarżyciela publicznego <span class="anon-block">W. C.</span> realizując uprzednio ustalony podział zadań, posługiwał się bronią palną w postaci pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span> poprzez jego okazywanie pracownicom Banku i doprowadzenie ich w ten sposób do stanu bezbronności, a co swoim zamiarem obejmowali <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span>. Zachowanie sprawcy w przypadku przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a> polega na zaborze cudzej rzeczy ruchomej w celu przywłaszczenia przy zastosowaniu jednego z wyliczonych taksatywnie w tym przepisie sposobów działania, przybierających postać: posługiwania się przez sprawcę bronią palną, posługiwania się nożem, posługiwania się innym, podobnie niebezpiecznym przedmiotem, posługiwania się środkiem obezwładniającym albo działaniu sprawcy w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu lub działaniu sprawcy wspólnie z inną osobą, która posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem, środkiem obezwładniającym lub działa w sposób bezpośrednio zagrażający życiu. Użyte w znamionach <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a> słowo „posługuje się” interpretowane jest w literaturze i orzecznictwie stosunkowo szeroko. Zakres znaczeniowy tego pojęcia obejmuje w szczególności wszelkie formy manipulowania bronią lub przedmiotem wymienionym w tym przepisie, a także jego okazywanie, pod warunkiem jednak, że taka demonstracja zostaje podjęta w celu wzbudzenia u pokrzywdzonego obawy jego użycia i wywołania w jego psychice uczucia (stanu) bezbronności. Odpowiedzialność za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a> ponosi nie tylko osoba, która bezpośrednio posługuje się narzędziem wskazanym w tym przepisie, ale także osoba, która działa wspólnie z takim sprawcą. Aby przypisać sprawcom udział w rozboju, w trakcie którego posłużono się bronią palną, nie jest nawet konieczne, aby w broni takiej w trakcie rozboju znajdowały się naboje i aby w każdym momencie w trakcie trwania przestępstwa można było oddać z niej strzał. Jednakże warunkiem koniecznym, aby przypisać czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a> jest, by broń, którą się posłużono stanowiła broń palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a>. W tej konkretnej sprawie możliwość ustalenia, czy przedmiot, który w trakcie rozboju w dniu 29 grudnia 2010r. trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>, był bronią palną, była niewątpliwie utrudniona. Nie zabezpieczono bowiem tej broni, aby można było przekazać ją biegłemu z zakresu broni i amunicji, by dokonał jej zbadania, w tym przeprowadzenia eksperymentu, czy taka broń jest sprawna poprzez podjęcie przynajmniej kilku prób wystrzelania z niej. Nie została też owa broń użyta w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, nie wystrzelono z niej naboju, jak też żaden z oskarżonych czy którykolwiek ze świadków nie oddał strzału z tej broni, poza tzw. strzałem na sucho ze strony <span class="anon-block">P. W.</span>, ani też żadna z przesłuchanych osób nie była świadkiem wystrzelenia pocisku z tej broni. Zarzut, iż była to broń palna pod postacią pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span> opierał się w zasadzie tylko i wyłącznie na wyjaśnieniach <span class="anon-block">P. W.</span>, który posiadał pewną wiedzę na temat broni, a przy tym trzymał ten pistolet w ręce i go oglądał, a nawet oddał z niego strzał na sucho. Pozostali oskarżeni wprawdzie przynajmniej na pewnym etapie postępowania również przyznawali, że była to broń gazowa, jednak nie przedstawiali jakichkolwiek szczegółów co do tej broni, jej wyglądu, cech konstrukcyjnych. Sąd Okręgowy poprzednio rozpoznający sprawy stwierdził, że w oparciu o takie a nie inne dowody nie ma absolutnej pewności, iż była to broń palna w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999 o broni i amunicji</a>, albowiem nie ma dowodów jednoznacznie wskazujących, że broń ta była zdolna do miotania substancji z lufy, a tym samym przypisał oskarżonym jedynie dokonanie czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280§1 kk</a>. Dostrzegając pewne błędy w ocenie dowodów w tym zakresie, w tym pominięcie części dowodów, Sąd Apelacyjny w Łodzi w tej części uchylił ten wyrok zwracając zarazem uwagę na możliwość powołania w tej sprawie biegłego z zakresu broni i amunicji, który w oparciu o zgromadzone w sprawie dowody w postaci wyjaśnień oskarżonych, mógłby wypowiedzieć się, czy przedmiot, który <span class="anon-block">W. C.</span> trzymał w ręce w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> był bronią palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a>. Sąd ponownie rozpoznający sprawę skorzystał z tej sugestii i dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu broni i amunicji <span class="anon-block">A. O.</span>, który najpierw brał udział w rozprawie, w tym zadawał pytania oskarżonym na temat tej broni, a następnie wydał w tej sprawie opinię, w której dokonał wszechstronnej analizy wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie, które dotyczyły owej broni, a więc wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span>, <span class="anon-block">A. B.</span> oraz <span class="anon-block">K. J.</span> i wydał w tej sprawie opinię, którą (poza jednym fragmentem pozostającym bez znaczenia dla zarzutu z punktu I) Sąd uznał za w pełni wiarygodną. Nie podlega dyskusji, że Sąd przeprowadził w tej sprawie wszystkie możliwe dowody mające na celu ustalenie, czy sprawcy posłużyli się w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> bronią palną. Inne możliwości dowodowe już w tej kwestii nie istnieją. Tymczasem zgromadzone w sprawie dowody pozwoliły wprawdzie na ustalenie, że broń, którą w dniu 29 grudnia 2010r. trzymał w trakcie rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span> miała wszelkie cechy broni gazowej, która zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4)">art. 4 ustawy z dnia 21 maja 1999r.</a> jest również bronią palną, jak też posiadała istotne elementy, które uważa się za broń palną, wskazane w art. 5 ust. 2 tej ustawy w brzmieniu obowiązującym przed 10 marca 2011r., a więc w brzmieniu obowiązującym w czasie, gdy doszło do tego rozboju, a które to istotne części broni zgodnie z art. 5 ust. 1 tej ustawy uważa się za broń, a mianowicie szkielet, lufę i zamek, niemniej jednak nie ma absolutnej pewności, iż broń ta spełniała warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a> w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją tego przepisu, która weszła w życie w dniu 10 marca 2011r., a który to artykuł jako względniejszy, należy w tym wypadku, w świetle zasady wyrażonej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4§1 kk</a>, wziąć pod uwagę. Zgodnie z brzmieniem <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> (tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. Nr 52, poz. 525 ze zm.) sprzed opisanej wyżej nowelizacji przez broń palną rozumieć należy niebezpieczne dla życia lub zdrowia urządzenie, które w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, jest zdolne do wystrzelenia pocisku lub substancji z lufy albo z elementu zastępującego lufę. A zatem aby przyjąć, iż pistolet gazowy, który trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> był bronią palną w rozumieniu cytowanej wyżej ustawy, konieczne było nie tylko ustalenie, iż broń ta posiada wszelkie cechy broni gazowej oraz składała się z istotnych elementów, o których mowa w art. 5 ust. 2 ustawy – niezależnie czy weźmiemy pod uwagę brzmienie tego przepisu sprzed czy po opisanej wyżej nowelizacji – ale również wykazanie ponad wszelką wątpliwość, iż było to niebezpieczne dla życia lub zdrowia urządzenie, które było zdolne do wystrzelenia substancji z lufy w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego. A zatem by przyjąć, iż broń ta spełniała wszystkie warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawie o broni i amunicji</a> w brzmieniu tego aktu sprzed nowelizacji, która weszła wżycie w dniu 10 marca 2011r. ,konieczne było stwierdzenie ponad wszelką wątpliwość, że była to broń sprawna, a więc zdolna do wystrzelania substancji z lufy i to w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu. Tymczasem zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci wyjaśnień oskarżonych i opinii biegłego <span class="anon-block">A. O.</span> na takie kategoryczne ustalenie nie pozwala. Otóż w tym przypadku nie można wypowiedzieć się w sposób kategoryczny czy choćby prawdopodobny w kwestii sprawności broni, którą posłużył się przy rozboju <span class="anon-block">W. C.</span>, a która miała cechy broni palnej gazowej i na temat jej potencjalnej zdolności do odstrzeliwania naboi właściwego kalibru, a przez to do miotania substancji z lufy w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, albowiem – jak wynika z poczynionych ustaleń opartych na opinii biegłego wydanej w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy - nie było możliwości oceny sprawności broni palnej gazowej na podstawie fizycznego, osobistego badania broni palnej gazowej, połączonego z reguły z jej częściowym rozłożeniem jak do czyszczenia oraz poprzez odstrzelenie z niej kilku naboi właściwego kalibru. W tym bowiem wypadku broń, której dotyczy sprawa nie została zabezpieczona a przy tym brak jest jakichkolwiek realnych możliwości jej zabezpieczenia. Należy jednak zauważyć, że w przypadku nieprzeprowadzenia takiej próby kategoryczne wypowiedzenie się w kwestii sprawności takiej broni jest możliwe w absolutnie szczególnych przypadkach, na przykład w przypadku broni fabrycznie nowej lub znajdującej się w stanie idealnym. W tym przypadku jednak brak jest podstaw do stwierdzenia w oparciu o wyjaśnienia oskarżonych, że była to broń nowa lub w stanie idealnym. Poza tym w przypadku nieprzeprowadzenia próby ognia jest możliwe wypowiedzenie się w kwestii sprawności broni z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością w oparciu o:</p> <p>- efekty działania broni palnej gazowej, użytej w trakcie zdarzenia, takie jak: huk wystrzału, płomień wystrzału, wystrzelenie z lufy chmury gazu obezwładniającego, potwierdzonych w sposób jednoznaczny przez świadków i innych uczestników zdarzenia,</p> <p>- obiektywne skutki działania broni palnej gazowej, użytej w trakcie zdarzenia, takie jak: porażenie gazem obezwładniającym osób znajdujących się na miejscu zdarzenia, wymagające interwencji medycznej lub też potwierdzone w sposób jednoznaczny przez świadków i innych uczestników zdarzenia przy strzałach z przystawienia poważne uszkodzenie ciała osoby znajdującej się na miejscu zdarzenia, spowodowane mechanicznym i termicznym działaniem gazów prochowych, a ponadto przy strzałach z pobliża tatuaż prochowy i/lub oparzenia chemiczne oraz ewentualnie termiczne, widoczne na odsłoniętej skórze osoby znajdującej się na miejscu zdarzenia, spowodowane ziarnami niespalonego prochu i gazem obezwładniającym,</p> <p>- znalezienie na miejscu użycia broni palnej gazowej łuski od naboju z całą pewnością odstrzelonego z tej broni.</p> <p>W tym jednak przypadku również żadna z tych sytuacji nie zaistniała. Broń, którą posłużył się <span class="anon-block">W. C.</span>w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>nie została użyta, nie oddano z niej strzału. Podkreślić również należy, że żadna z przesłuchanych osób nie wskazywała, iż udało jej się oddać strzał z tej broni lub żeby była świadkiem oddania takiego strzału. Jedynie <span class="anon-block">P. W.</span>nacisnął spust w tej broni oddając jednak strzał tylko „na sucho”. Tym samym nie ma możliwości stwierdzenia w sposób nie budzący wątpliwości, iż broń posiadająca cechy broni gazowej, którą trzymał w ręce w momencie rozboju <span class="anon-block">W. C.</span>była niebezpiecznym dla życia lub zdrowia urządzeniem, zdolnym do wystrzelania substancji z lufy w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, a tym samym spełniającą warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a> w brzmieniu obowiązującym w przed 10 marca 2011r. Jednocześnie brak jest w przedmiotowej sprawie jakichkolwiek możliwości stwierdzenia tej okoliczności w sposób jednoznaczny w oparciu o jakiekolwiek istniejące dowody. A zatem mamy w tym zakresie w niniejszej sprawie nie dające się usunąć wątpliwości, które zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5;art. 5 § 2)">art. 5§2 kpk</a> należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania Sąd ostatecznie nie przyjął, iż w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span> <span class="anon-block">W. C.</span>posłużył się bronią palną, mimo, iż broń ta miała pewne cechy charakterystyczne dla broni gazowej wzorowanej na pistolecie <span class="anon-block">(...)</span>wzór <span class="anon-block">(...)</span>oraz istotne cechy broni, a tym samym ostatecznie uznał, iż oskarżeni wyczerpali swoim zachowaniem znamiona jedynie przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a>. Na marginesie należy zauważyć, że gdyby oskarżeni dopuścili się tego przestępstwa po dniu 10 marca 2011r., to ich zachowanie należałoby uznać za wyczerpujące znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280)">art. 280</a> §. 2 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">kk</a>. Zgodnie bowiem z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a> w brzmieniu obowiązującym po 10 marca 2011r. bronią palną w rozumieniu ustawy jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji z lufy w wyniku działania materiału miotającego. W tym zaś wypadku broń, którą posłużył się <span class="anon-block">W. C.</span>była przeznaczona do miotania substancji z lufy, jako przedmiot posiadający wszelkie cechy broni gazowej wzorowanej na pistolecie <span class="anon-block">(...)</span> </p> <p>Sąd nie znalazł okoliczności wyłączających winę oskarżonych, bezprawność ich czynu oraz jego karalność. Oskarżeni byli w pełni poczytalni, żaden z nich nie jest osobą upośledzoną umysłowo, ani też nie znajdował się w szczególnych warunkach wyłączających odpowiedzialność karną, nie działali bowiem w obronie koniecznej, czy w stanie wyższej konieczności, ani też pod wpływem błędu.</p> <p>Reasumując w świetle powyższych rozważań Sąd uznał <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span>i <span class="anon-block">D. I.</span>w miejsce czynu zarzucanego mu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280 § 1 pkt. 1)">punkcie I</a> za winnych dokonania przestępstwa wyczerpującego dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 §1 kk</a> polegającego na tym, że w dniu 29 grudnia 2010r. w <span class="anon-block">G.</span>, powiatu <span class="anon-block">(...)</span>, województwa <span class="anon-block">(...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu, w ramach uzgodnionego podziału ról, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadzając pracownice Banku <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>: <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>i <span class="anon-block">A. P. (1)</span>do stanu bezbronności oraz grożąc im pozbawieniem życia, które to groźby wzbudziły w nich uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, dokonali zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w łącznej kwocie 22.400 złotych w ten sposób, iż <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>weszli do sali operacyjnej banku, po czym <span class="anon-block">W. C.</span>posłużył się przedmiotem o wyglądzie broni palnej gazowej trzymając go w ręce jak broną palną i okazując pokrzywdzonym oraz krzyknął, że jest to napad i wydał im polecenie położenia się na podłodze, natomiast <span class="anon-block">D. C.</span>asekurując <span class="anon-block">W. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>posłużył się innym przedmiotem o wyglądzie broni palnej trzymając go w ręce jak broń palną, zaś <span class="anon-block">P. W.</span>wykorzystując stan bezbronności pokrzywdzonych dokonał zaboru pieniędzy w boksu kasowego, do którego dostał się zmuszając uprzednio kasjerkę <span class="anon-block">A. P. (1)</span>groźbą natychmiastowego użycia przemocy i pozbawienia życia oraz uderzeniami w drzwi boksu do ich otworzenia, natomiast <span class="anon-block">D. I.</span>w tym czasie pozostawał we wnętrzu zaparkowanego w ustalonym miejscu samochodu w celu zagwarantowania sobie oraz <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>i <span class="anon-block">P. W.</span>ucieczki po dokonanym rozboju, czym działali na szkodę <span class="anon-block">B. F.</span>, <span class="anon-block">D. L.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">T. J.</span>, <span class="anon-block">A. P. (1)</span>i Banku Spółdzielczego w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>.</p> <p>Rozstrzygając o karach, które należało wymierzyć oskarżonym za czyn przypisany im w punkcie 1 w pierwszej kolejności rozważenia wymagało, czy w przypadku <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span>, spełnione zostały przesłanki, określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 1;art. 60 § 2;art. 60 § 3)">art. 60§1, 2, 3</a> bądź 4 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">kk</a>, które uzasadniałyby nadzwyczajne złagodzenie orzekanych wobec nich kar. W szczególności należało rozważyć, czy w przypadku <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> wystąpiły przesłanki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a>, uwzględniając okoliczność, że niezastosowanie wobec tych oskarżonych dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary przez Sąd Okręgowy, który rozpoznawał sprawę II K 40/11 stanowiło jeden z podstawowych zarzutów postawionych rozstrzygnięciu z dnia 15 marca 2012r. w apelacjach obrońców tych oskarżonych.</p> <p>Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a> w sytuacji, gdy sprawca ujawni organowi powołanemu do ścigania przestępstw innych współsprawców oraz istotne okoliczności popełnienia przestępstwa, obowiązkiem Sądu jest nadzwyczajne złagodzenie kary. Termin „ujawni” z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a> oznacza przekazanie przez sprawcę organowi powołanemu do ścigania przestępstw wiadomości dotychczas temu organowi nieznanych lub takich, które według wiedzy sprawcy są temu organowi nieznane (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2004 r. I KZP 24/04 OSNKW 2004/10/92, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2008r. – II KK 335/07 – LEX nr 424905). Nieodzownym, wyjściowym warunkiem skorzystania przez sprawcę z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary jest jego przekonanie, że organ ścigania nie zna okoliczności określonych w tym przepisie, choćby w rzeczywistości organ ów taką wiedzą dysponował (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 sierpnia 2005 r. III KK 226/05, OSNwSK 2005/1/1536). Ponadto jednym z warunków umożliwiających zastosowanie obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary jest to, by sprawca przestępstwa współdziałał z co najmniej dwiema osobami (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2007r. w sprawie III KK 476/06 OSNwSK 2007/1/236). Również warunkiem sine qua non jego zastosowania jest ujawnienie wszystkich znanych uczestników przestępstwa, nie zaś tylko niektórych, podobnie jak wszystkich istotnych okoliczności popełnienia przestępstwa, a nie wybiórcze ich przedstawienie z umniejszeniem własnej w nim roli. Przedstawienie własnej roli w popełnieniu przestępstwa należy również do istotnych okoliczności. Musi to być zatem rzetelne, szczere, pełne i konsekwentne przedstawienie przebiegu zdarzenia. Informacje szczątkowe, zmieniane, a zwłaszcza pozorowane, czy odwołane nie mogą stanowić podstawy do zastosowania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a>. Tak więc przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a> nie ma zastosowania, jeżeli oskarżony w toku postępowania zmieni treść wyjaśnień w zakresie istotnych okoliczności popełnienia przestępstwa lub współdziałania w jego popełnieniu z innymi osobami (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 04 grudnia 2007r. w sprawie II KK 157/07 OSNwSK 2007/1/2756). Konkludując należy stwierdzić, iż dobrodziejstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 k.k.</a> ma zastosowanie, gdy sprawca: współdziałał z co najmniej dwiema osobami, ujawni już w fazie postępowania przygotowawczego wymagane informacje, poda wszystkie istotne okoliczności popełnienia przestępstwa, tzn. nie tylko okoliczności składające się na jego ustawowe znamiona, ale również dotyczące rozmiarów tego przestępstwa, sposobu działania, wielkości wyrządzonej szkody i uzyskanych korzyści z przestępstwa itp., opisujące wyczerpująco rolę i udział: jego samego w tym przestępstwie, wszystkich pozostałych współdziałających, przekaże wiadomości dotychczas nieznane organowi powołanemu do ścigania przestępstw lub takie, które - według wiedzy sprawcy - są temu organowi nieznane, nie będzie dozował informacji, ale od razu poda wszystkie istotne informacje, później tylko ewentualnie uszczegółowiając je (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006r., V KK 116/06, OSNwSK 2006/1/1287). Nie podlega dyskusji, ze warunkiem zastosowania instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a> jest postawa sprawcy polegająca na tym, że musi on odpowiedzieć na pytania wszystkich stron postępowania.</p> <p>W świetle powyższych rozważań nie podlega najmniejszej dyskusji, że jeżeli chodzi o <span class="anon-block">P. W.</span>, spełnione zostały określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a>, w pełni uzasadniające nadzwyczajne złagodzenie kary orzeczonej za przestępstwo przypisane mu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60 pkt. 1)">punkcie 1</a>. Wprawdzie w tym samym czasie, podczas odbywających się równolegle lub w krótkich odstępach czasowych przesłuchań, które miały miejsce po zatrzymaniu oskarżonych w dniu 13 stycznia 2011r. nie tylko <span class="anon-block">P. W.</span>, ale i <span class="anon-block">D. C.</span>oraz <span class="anon-block">D. I.</span>złożyli wyjaśnienia na temat rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, lecz to <span class="anon-block">P. W.</span>złożył w tej kwestii najbardziej szczere wyjaśnienia, opisując wszystkie okoliczności tego przestępstwa. Oskarżony ten opisał nie tylko przebieg wypadków w dniu 29 grudnia 2010r., ale również to, co działo się dzień wcześniej, a mianowicie wyjazd do <span class="anon-block">G.</span>z zamiarem dokonania rozboju, do którego ostatecznie wówczas nie doszło, gdyż Bank <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>Oddział w <span class="anon-block">G.</span>był już zamknięty. Opisał też, że <span class="anon-block">W. C.</span>miał ze sobą broń palną, co do której był on przekonany, iż jest to karabin <span class="anon-block">K.</span>(ostatecznie okazało się, że była to inna broń), a nawet że doszło do oddania strzałów z tej broni przez <span class="anon-block">W. C.</span>w ramach odreagowania po nieudanej próbie dokonania rozboju w dniu 29 grudnia 2010r.. Przede wszystkim jednak bardzo szczerze oskarżony ten opisał, to co wydarzyło się w dniu 29 grudnia 2010r., przedstawiając wszystkie szczegóły związane z rozbojem dokonanym w <span class="anon-block">G.</span>, nie wybielając przy tym własnej osoby. Przyznał, że uczestniczył w rozmowach na temat konkretnie <span class="anon-block">G.</span>, jako miejsca, w którym można byłoby dokonać napadu, a jednocześnie nie ukrywał swojej niezwykle istotnej roli w tym przestępstwie. Wskazał bowiem, iż to on był osobą, która bezpośrednio dokonała zaboru pieniędzy i szczegółowo opisał swoje zachowanie w trakcie tego napadu. Przyznał też, że to on namówił do udziału w tym przestępstwie <span class="anon-block">D. I.</span>i że to właśnie samochodem <span class="anon-block">P. W.</span>w dniu 29 grudnia 2010r. udano się do <span class="anon-block">G.</span>. Co również bardzo istotne to właśnie z jego wyjaśnień wynikało, że w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>sprawcy używali broni gazowej, co stanowiło podstawę do postawienia im zarzutu dokonania zbrodni z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, nie zaś jedynie występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a>. Przedstawił szczerze wszystkie istotne okoliczności tego przestępstwa, rolę każdego z oskarżonych nim. Był przy tym w swoich relacjach przez całe postępowanie konsekwentny, w tym przez całe postępowanie podtrzymywał on swoją wersję, iż broń, którą w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>miał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span>była bronią palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a>, nawet wówczas, gdy pojawiły się w tej kwestii wątpliwości. Podkreślić należy przy tym, że <span class="anon-block">P. W.</span>odpowiedział na wszystkie zadane mu pytania, a w swoich kolejnych relacjach jedynie uszczegóławiał swoje pierwsze wyjaśnienia w kierunku określonym przez śledczych w toku postępowania przygotowawczego oraz przez strony i Sąd w trakcie postępowania sądowego. Trzeba też wskazać, że jego wyjaśnienia stanowiły pierwszy dowód, w którym został zawarty szczery i pełny obraz rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. To właśnie jego wyjaśnienia zostały uznane za wiarygodne w całości. Tym samym niewątpliwie spełnione zostały w przypadku <span class="anon-block">P. W.</span>warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a>.</p> <p>Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że warunki określone w opisanym wyżej przepisie nie zostały spełnione w odniesieniu do <span class="anon-block">D. C.</span>. Otóż należy zauważyć, że wprawdzie <span class="anon-block">D. C.</span> już niezwłocznie po zatrzymaniu w dniu 13 stycznia 2011r. deklarował chęć złożenia wyjaśnień na temat rozboju w <span class="anon-block">G.</span> i już w trakcie pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego w dniu 14 stycznia 2011r. przyznał się do udziału w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> i szczegółowo opisał przebieg wypadków w dniach 28 i 29 grudnia 2010r., to jednak nie był wówczas w pełni szczery w swojej relacji i nie ujawnił wówczas wszystkich istotnych okoliczności tego przestępstwa. Otóż w toku tego pierwszego przesłuchania wyraźnie umniejszał on rolę <span class="anon-block">W. C.</span> w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, nie wskazywał na jego dominującą rolę w grupie, a jako pomysłodawcę rozboju w <span class="anon-block">G.</span> podał <span class="anon-block">P. W.</span>. Dopiero w trakcie kolejnych przesłuchań, gdy znał już treść wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span>, jego wyjaśnienia ewoluowały i ostatecznie przyznał on, że <span class="anon-block">W. C.</span> miał decydujący głos w ich grupie, jeżeli chodzi o rozbój w <span class="anon-block">G.</span> i pełnił dominującą w niej rolę, jak też że to <span class="anon-block">W. C.</span> był pomysłodawcą tego rozboju. Poza tym <span class="anon-block">D. C.</span> zarówno w trakcie pierwszego przesłuchania, jak i składając kolejne wyjaśnienia – poza sytuacją z ostatniego przesłuchania w trakcie postępowania przygotowawczego oraz z rozprawy, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy – starał się przedstawić przebieg wypadków w taki sposób, aby wyeliminować możliwość przypisania mu rozboju z użyciem broni palnej. W trakcie pierwszego przesłuchania wskazał on mianowicie, iż mieli wówczas 3 sztuki nienabitych pistoletów hukowych, jeden należał do <span class="anon-block">D. I.</span>, drugi do niego, zaś trzeci do <span class="anon-block">P. W.</span>, i że były to imitacje broni palnej, dostępne w ogólnej sprzedaży bez pozwolenia. Wersji tej trzymał się przy tym konsekwentnie niemal do samego końca postępowania przygotowawczego, a gdy zmienił w tym zakresie wersję i przyznał, że <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie tego rozboju trzymał w ręce broń gazową, to również tej wersji nie trzymał się do końca postępowania. W świetle przy tym wyjaśnień <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> nie podlegało dyskusji, że chodziło w tym wypadku o broń posiadającą istotne elementy broni palnej gazowej, a <span class="anon-block">D. C.</span> miał w tym zakresie pełną świadomość. Trzeba też zauważyć, że w toku zarówno pierwszego jak i kolejnego przesłuchania <span class="anon-block">D. C.</span> pominął całkowitym milczeniem kwestię, iż w dniu 28 grudnia 2010r. <span class="anon-block">W. C.</span> miał ze sobą karabin i oddał z niego strzały. W świetle powyższych rozważań nie podlega dyskusji, że w przypadku <span class="anon-block">D. C.</span> nie zostały spełnione warunki, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 par. 3 kk</a> zaś postawę tego oskarżonego w toku postępowania należało co najwyżej uznać za okoliczność łagodzącą przy wymierzaniu mu kary.</p> <p>Także w przypadku <span class="anon-block">W. C.</span> nie ma podstaw do uznania, iż spełnił on warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a>, które obligowałyby Sąd do skorzystania z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary. Możliwość taką wyklucza już choćby postawa <span class="anon-block">W. C.</span> w początkowej fazie postępowania przygotowawczego. Otóż oskarżony ten – w przeciwieństwie do <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> – w początkowej fazie śledztwa w ogóle zaprzeczał, aby w dniu 29 grudnia 2010r. wziął udział w rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span> i twierdził, że z przestępstwem tym nie ma nic wspólnego. Dopiero podczas przesłuchania w dniu 17 lutego 2011r., a więc ponad miesiące później, i to do tego po konfrontacji z <span class="anon-block">D. I.</span>, kiedy to miał okazję usłyszeć, jakie wyjaśnienia złożył w tej sprawie ten oskarżony, a w których była mowa o udziale wszystkich czterech oskarżonych w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> oraz wiedząc choćby w oparciu o treść postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, że wyjaśnienia na temat tego rozboju składają pozostali oskarżeni, <span class="anon-block">W. C.</span> przyznał, iż wziął udział w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Nie mamy więc w tym wypadku do czynienia z sytuacją, w której <span class="anon-block">W. C.</span> od samego początku, nie znając przy tym wyjaśnień współoskarżonych, złożyłby szczere wyjaśnienia i dążył do przedstawienia pełnej wiedzy na temat przestępstwa, w którym uczestniczył i przedstawił istotne okoliczności jego popełnienia. Oczywiście należy zgodzić się z obrońcą tego oskarżonego, że nie stanowi przeszkody do skorzystania z dobrodziejstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a> złożenie stosownych wyjaśnień w dalszej fazy postępowania przygotowawczego, niemniej tak czy inaczej wyjaśnienia te musiałyby dotyczyć okoliczności, o których organy ścigania do tej pory nie wiedziały bądź też nie wiedziały w świetle wiedzy posiadanej przez osobę oskarżoną. Tymczasem w tym wypadku nie dość, że w dniu 17 lutego 2011r. dysponowano już wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> na temat rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, to <span class="anon-block">W. C.</span> w momencie złożenia wyjaśnień w tym zakresie wiedział już, że pozostali oskarżeni, a przynajmniej <span class="anon-block">D. I.</span>, złożyli już w tej kwestii szczegółowe wyjaśnienia. Trzeba również zauważyć, że nawet wówczas, gdy <span class="anon-block">W. C.</span> nie zaprzeczał już swojemu udziałowi w rozboju w <span class="anon-block">G.</span>, to jednak nie powiedział pełnej prawdy na temat tego zdarzenia. Przede wszystkim starał się umniejszyć swoją rolę w tym rozboju zaprzeczając, aby to on był pomysłodawcą tego przestępstwa i aby pełnił dominującą rolą wśród oskarżonych, którzy brali w nim udział, a jego relacja w tej części nie została uznana za wiarygodną. Poza tym <span class="anon-block">W. C.</span> starał się w sposób maksymalnie dla niego korzystny przedstawić okoliczności oddania przez niego strzałów z karabinu w dniu 28 grudnia 2010r. Ponadto oskarżony ten w przeciwieństwie choćby do <span class="anon-block">P. W.</span> podjął również starania, aby tak przedstawić całe zdarzenie, by nie zostało ono zakwalifikowane jako zbrodnia z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, lecz jako zwykły rozbój opisany w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 §1 kk</a>. Otóż w toku postępowania przygotowawczego zaprzeczał słowom <span class="anon-block">P. W.</span>, iż w trakcie napadu w <span class="anon-block">G.</span> trzymał w ręce broń gazową. Wspominał, że była to atrapa broni i nie potwierdzał wersji <span class="anon-block">P. W.</span> na temat spotkania, w trakcie którego <span class="anon-block">P. W.</span> miał oglądać ten przedmiot i usłyszeć zarówno od <span class="anon-block">W. C.</span> jak i <span class="anon-block">D. C.</span>, aby załatwił amunicję do tej broni gazowej. Co ciekawe w trakcie rozprawy, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy, <span class="anon-block">W. C.</span> zmienił swoje wyjaśnienia w tym zakresie i przyznał, że miał wówczas w ręce broń gazową. Jednakże i przy tej wersji nie pozostał, gdy sprawa była rozpoznawana po raz kolejny. Podkreślił on wówczas, że miał jednak wówczas w ręce plastikową atrapę broni, a w trakcie, gdy sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy wspomniał, iż była to broń gazowa tylko dlatego, aby jego wersja była zgodna z wersją <span class="anon-block">P. W.</span>. W świetle powyższych rozważań Sad nie znalazł podstaw do uznania, ze <span class="anon-block">W. C.</span> spełnił warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60§3 kk</a> uzasadniające skorzystanie wobec tego oskarżonego z dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej wobec niego kary pozbawienia wolności.</p> <p>Podobnie przesłanki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a> nie zostały spełnione w odniesieniu. Wprawdzie oskarżony ten już w pierwszych wyjaśnieniach z 14 stycznia 2011r. nie kwestionował swojego związku z tym rozbojem, to jednak nie był do końca szczery w swojej relacji na temat własnego udziału w tym przestępstwie. Początkowo starał się przedstawić siebie jako osobę, która całkowicie przypadkowo wzięła udział w tym rozboju, i która poznała pozostałych oskarżonych - poza oczywiście <span class="anon-block">P. W.</span> – dopiero w dniu rozboju dokonanego w <span class="anon-block">G.</span>. Dopiero w dalszej fazie pierwszego przesłuchania przyznał, że pierwsze spotkanie w sprawie rozboju miało miejsce dzień wcześniej i opisał jego przebieg. Poza tym w trakcie tego pierwszego przesłuchania <span class="anon-block">D. I.</span> zataił rzeczywiste pochodzenie tablic rejestracyjnych doczepionych do <span class="anon-block">V. (...)</span> i swój udział w ich zmianie. Dopiero w późniejszej fazie postępowania przygotowawczego przyznał on, iż to on zabrał owe tablice rejestracyjne i uczestniczył w ich zmianie. Trzeba też zauważyć, że w toku konfrontacji z <span class="anon-block">W. D.</span> <span class="anon-block">I.</span> zaprzeczył, aby oskarżony ten wziął udział w rozboju w <span class="anon-block">G.</span> stwierdzając, ze pomylił twarze i dopiero w toku kolejnego przesłuchania stwierdził, że z obawy przed <span class="anon-block">W. C.</span> złożył takie a nie inne wyjaśnienia. W tej sytuacji nie spełnił warunków z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3)">art. 60 § 3 kk</a>.</p> <p>W sprawie tej nie wystąpiły również przesłanki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 4)">art. 60 § 4 kk</a>, które uzasadniałyby skorzystanie wobec <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span> bądź <span class="anon-block">D. I.</span> z nadzwyczajnego złagodzenia kary w oparciu o ten przepis. Nadzwyczajne złagodzenie kary w oparciu o ten przepis jest możliwe tylko w wypadku złożenia stosowanego wniosku przez prokuratora, a w tym wypadku oskarżyciel publiczny takiego wniosku nie złożył.</p> <p>Nie ma też podstaw do skorzystania wobec <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 1)">art. 60 §1</a> bądź 2 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">kk</a>. Takie przesłanki występują natomiast w odniesieniu do <span class="anon-block">D. I.</span>. Przede wszystkim podkreślenia wymaga, że oskarżony ten jest sprawcą młodocianym, co obligowało Sąd do uznania jako priorytetu celów wychowawczych kary. Ponadto należy podkreślić, że choć <span class="anon-block">D. I.</span> był współsprawcą przypisanego mu przestępstwa, to jednak jego rola w popełnieniu czynu miała charakter podrzędny i ograniczała się wyłącznie do oczekiwania na oskarżonych wewnątrz pojazdu z włączonym silnikiem i zagwarantowania skutecznej ucieczki. Nie można też zapominać o jego postawie w toku postępowania. Ogół tych okoliczności czyniłby karę wymierzoną w granicach zagrożenia ustawowego niewspółmiernie surową, a co zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 1;art. 60 § 2)">art. 60§1 i 2 kk</a> obligowało do zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary. Podkreślić przy tym należy, że również oskarżyciel publiczny wnioskował o nadzwyczajne złagodzenie kary wobec <span class="anon-block">D. I.</span>.</p> <p>A zatem wymierzając kary <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> Sąd mógł je orzec w granicach od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, zaś <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> uwzględniając treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 3)">art. 60§6 pkt 3 kk</a> maksymalnie do 1 roku i 11 miesięcy pozbawienia wolności. Jednocześnie uwzględniając zakres, w jakim prokurator zaskarżył poprzedni wyrok, wydany w sprawie II K 40/11, należy stwierdzić, że w istocie Sąd mógł orzec wobec <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> za przypisany im czyn kary nie przekraczające kar orzeczonych za ten czyn przez Sąd poprzednio rozpoznający sprawę.</p> <p>Za wymierzeniem oskarżonym surowych kar za przypisane im przestępstwo niewątpliwie przemawia znaczny stopień społecznej szkodliwości ich czynu. Z istoty przestępstwa rozboju, które skierowane jest jednocześnie przeciwko mieniu i osobie wynika, iż sprawca dopuszcza się zamachu na więcej niż jedno dobro chronione prawem, a to z kolei z natury rzeczy wpływa na zwiększenie stopnia społecznej szkodliwości. Ponadto podkreślenia wymaga, że wszyscy oskarżeni działali w tym przypadku realizując przedsięwzięcie uprzednio zaplanowane, poprzedzone czynnościami przygotowawczymi zaś ze sposobu i okoliczności popełnienia czynu wynika niezbicie, iż lekceważą oni zarówno normy prawne, jak i normy wynikające z zasad współżycia społecznego. Podkreślić należy, że oskarżonym towarzyszyło duże napięcie złej woli i determinacja w dokonaniu czynu, przy czym biorąc pod uwagę czynności przygotowawcze jest oczywistym, iż jeszcze przed przystąpieniem do realizacji przestępstwa mieli oni świadomość konieczności doprowadzenia do stanu bezbronności co najmniej pięciu osób. Wprawdzie należy zauważyć, że przedmioty, którymi posługiwali się oni podczas tego rozboju nie mogły być przez nich wykorzystane do oddania strzałów, co niewątpliwie w pewnym zakresie umniejsza stopień społecznej szkodliwości ich czynu, to jednak podkreślenia wymaga, że dla pokrzywdzonych użycie broni przez oskarżonych przez oddanie strzału było realnym i wywołało – zgodnie z zamierzeniami oskarżonych - stan bezbronności, a przy tym niewątpliwie ogromny stres.</p> <p>Po stronie okoliczności obciążających, które należy mieć na względzie wymierzając kary oskarżonym należy uwzględnić bardzo naganny sposób działania oskarżonych przy tym przestępstwie, jak również determinację z jaką realizowali jego znamiona oraz fakt pełnego zdominowania pokrzywdzonych przez oskarżonych wynikający z użycia przedmiotów o wyglądzie jednostek broni palnej w sposób jednoznacznie wskakujący na zamiar ich użycia jak broni palnej. Poza tym należy podkreślić, że oskarżeni nie działali z zamiarem nagłym. Skrupulatnie zaplanowali przestępstwo, o czym świadczy choćby zmiana tablic rejestracyjnych w pojeździe, którym się poruszali czy wyłączenie telefonów komórkowych. Poza tym należy podkreślić niskie pobudki z jakich działali. Dokonanie przez nich przestępstwa nie wynikało bowiem z dążenia do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, lecz działali oni w celu uzyskania środków bez konieczności zarobkowania. W przypadku <span class="anon-block">D. I.</span> nie można również nie zwrócić uwagi, iż przed wydaniem wyroku w sprawie II K 40/11 był on już – pomimo młodego wieku - kilkakrotnie karany za przestępstwa. Po stronie okoliczności obciążających przy wymierzaniu kary <span class="anon-block">W. C.</span> należy również wymienić jego ogólne podejście do życia. Otóż oskarżony ten kpił z <span class="anon-block">P. W.</span> w związku z tym, iż utrzymywał on się z pracy najemnej, wskazując, że on sam nie ma pracy, a ma pieniądze, które w tamtym czasie pochodziły z rabunku na szkodę <span class="anon-block"> (...)</span>. Podkreślić należy, że zaangażowanie oskarżonego w popełnienie czynu na szkodę banku w <span class="anon-block">G.</span>, w tym również zniecierpliwienie wynikające z podnoszonych przez innych oskarżonych wątpliwości, jak i zaangażowanie w przygotowanie kolejnego napadu wskazują, iż <span class="anon-block">W. C.</span> jako sposób na życie przyjął zarobkowanie poprzez napadanie na banki czy konwoje przewożące pieniądze. Trzeba również zauważyć, że <span class="anon-block">W. C.</span> mimo pozyskania niebagatelnej kwoty 150.000 zł w związku z rozbojem na szkodę pracownicy <span class="anon-block"> (...)</span> nie spłacił nawet w części kredytów jakie uprzednio zaciągnął prowadząc przedsiębiorstwo budowlane, lecz zaplanował kolejne przestępstwo. W istotnym stopniu na jego niekorzyść przemawia także jego wiodąca rola w dokonanym przestępstwie. Poza tym należy zauważyć, że sam ten oskarżony zadeklarował kontakty w środowisku przestępczym i nawet z jego relacji wynika, że ma on w nim niebagatelną pozycję. Jeżeli natomiast chodzi o <span class="anon-block">D. C.</span>, to należy zauważyć, że odegrał on przy realizacji przestępstwa rolę porównywalną z rolą <span class="anon-block">W. C.</span>, a ponadto brał on udział w czynnościach przygotowawczych wspólnie z <span class="anon-block">W. C.</span> jeszcze przed zaangażowaniem <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span>. Poza tym należy podkreślić, że <span class="anon-block">D. C.</span> jako jedyny, z uwagi na stan zdrowia i działalność gospodarczą żony, pozostającej z nim we wspólnocie majątkowej, dysponował stałymi dochodami, które pozwalały mu na godziwe życie – np. zakup samochodu luksusowego <span class="anon-block">a. (...)</span>.</p> <p>Wymierzając oskarżonym kary za czyn przypisany w punkcie 1 Sąd jako okoliczność łagodzącą potraktował fakt, iż wszyscy sprawcy przyznali się do zarzucanego im czynu i przeprosili pokrzywdzone. Podkreślenia przy tym wymaga, że <span class="anon-block">P. W.</span> nie ograniczył się wyłącznie do przeproszenia pokrzywdzonych w toku rozprawy ale uczynił to już wcześniej, wysyłając na adres pokrzywdzonego banku listy z przeprosinami także wobec pracownic sali operacyjnej, co w jego przypadku wskazuje na szczerość wyrażonego żalu. W stosunku do <span class="anon-block">P. W.</span> Sąd miał także na uwadze to, iż w pełni współdziałał on z organami ścigania i ujawnił informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Nie można też nie zauważyć, że przekazał on również pełne informacje na temat innych przestępstw, co do których miał jakąkolwiek wiedzę, w tym zwłaszcza odnośnie rozboju na pracownicy <span class="anon-block"> firmy (...)</span>. Także w przypadku pozostałych oskarżonych należy mieć na względzie, iż złożyli oni szczegółowe wyjaśnienia na temat rozboju i choć nie były one w pełni szczere, to należy ten fakt uwzględnić jako okoliczność łagodzącą. Trzeba przy tym zauważyć, że w zdecydowanie mniejszym stopniu przemawia ona na korzyść <span class="anon-block">W. C.</span> niż innych oskarżonych, gdy weźmiemy pod uwagę, że oskarżony ten dopiero po pewnym czasie przyznał się do rozboju w <span class="anon-block">G.</span> i to wiedząc już, że wyjaśnienia na ten temat złożyli pozostali oskarżeni, gdy tymczasem <span class="anon-block">D. C.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> złożyli na ten temat wyjaśnienia już podczas pierwszych ich przesłuchań w charakterze podejrzanych. Nie można też nie zauważyć, że <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> przedstawili okoliczności popełnienia innych przestępstw, na temat których mieli wiedzę, przy czym zaznaczenia wymaga, że i w tym przypadku <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> nie wykazali się pełną szczerością. Natomiast w przypadku <span class="anon-block">D. I.</span> Sąd uwzględnił po stronie okoliczności łagodzących przede wszystkim jego podrzędną rolę w dokonanym przestępstwie oraz młody wiek, który jednak ze względu na uprzednią karalność oskarżonego i dokonanie czynu w okresie próby istotnie traci na znaczeniu. W odniesieniu do pozostałych oskarżonych należy podkreślić, że wprawdzie po dniu 15 marca 2012r., a więc po dacie wydania wyroków w sprawie II K 40/11 zostali oni skazani za przestępstwa, niemniej w dacie wydania tego wyroku nie byli karani za przestępstwa, a pamiętać należy, w jakim zakresie poprzedni wyrok został zaskarżony przez prokuratora.</p> <p>Za surowym ukaraniem oskarżonych niewątpliwie przemawiają względy prewencji indywidualnej oraz konieczność kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Otóż należy zauważyć, że chodzi w tym przypadku o bardzo poważne przestępstwo, którego dokonanie odbiło się szerokim echem w społeczeństwie.</p> <p>Uwzględniając opisany wyżej stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonych oraz występujące w sprawie okoliczności obciążające i łagodzące, a także mając na względzie względy prewencji indywidualnej i konieczność kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa Sąd wymierzył oskarżonym kary:</p> <p>a)  <span class="anon-block">W. C.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> karę 6 lat pozbawienia wolności,</p> <p>b)  <span class="anon-block">D. C.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> karę 5 lat pozbawienia wolności,</p> <p>c)  <span class="anon-block">P. W.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 3;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 3)">art. 60 § 3 i §6 pkt 3 kk</a> karę 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności,</p> <p>d)  <span class="anon-block">D. I.</span> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">art. 280 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 1;art. 60 § 2;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 3)">art. 60 § 1, §2 i §6 pkt 3 kk</a> karę 1 roku i 11 miesięcy pozbawienia wolności,</p> <p>Z uwagi na to, że <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> dopuścili się przedmiotowego czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, Sąd - na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 33;art. 33 § 2)">art. 33§2 kk</a> - w celu zwiększenia dolegliwości skazania orzekł wobec nich kary grzywny obok kar pozbawienia wolności. Uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu tych oskarżonych oraz opisane wyżej okoliczności obciążające i łagodzące Sąd orzekł wobec <span class="anon-block">W. C.</span> karę grzywny w ilości 100 stawek dziennych, a wobec <span class="anon-block">D. C.</span> kare grzywny w ilości 80 stawek dziennych. Biorąc pod uwagę sytuację majątkowa tych oskarżonych oraz ich sytuację rodziną Sąd określił wysokość jednej stawki dziennej orzeczonych wobec nich kar grzywny na kwoty po 40 złotych.</p> <p> <span class="underline"> <!-- -->Podkreślić należy, że choć w świetle rozstrzygnięcia Sądu wydanego w sprawie II K 37/13 może się wydawać, że doszło do skrzywdzenia oskarżonych, zwłaszcza <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span>, uwzględniając również treść wyroku wydanego w sprawie II K 40/11 w zakresie, w jakim został on utrzymany w mocy, niemniej nie można zapominać, że w wypadku uprawomocnienia się wyroku wydanego w sprawie II K 37/13 oskarżeni będą mogli wystąpić o wydanie wyroku łącznego. </span> </p> <p> <span class="underline"> <!-- -->Wymiar orzeczonych wobec <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. W.</span> </strong> oraz <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. I.</span> </strong> kar pozbawienia wolności, obligował Sąd do rozważenia, czy w niniejszej sprawie zachodzą przesłanki uzasadniające skorzystanie z możliwości warunkowego zawieszenia orzeczonych wobec tych oskarżonych kar pozbawienia wolności. W świetle <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 69;art. 69 § 1;art. 69 § 2)">art. 69§1 i 2 kk</a> Sąd może warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej kary nie przekraczającej 2 lat pozbawienia wolności, jeżeli jest to wystarczające dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary, w szczególności zapobieżenia powrotowi na drogę przestępstwa. Rozstrzygając o zasadności warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności Sąd bierze pod uwagę okoliczności dotyczące bezpośrednio sprawcy, a w szczególności dotychczasowy sposób życia i zachowanie po popełnieniu przestępstwa. A zatem w rozważaniach odnośnie możliwości warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności najistotniejsze znaczenie ma prognoza kryminologiczna odnośnie postępowania oskarżonego. Tymczasem w przypadku <span class="anon-block">D. I.</span> w żadnym wypadku nie można mówić o dodatniej prognozie kryminologicznej. Otóż pomimo młodego wieku do 15 marca 2012r. oskarżony ten został już trzykrotnie skazany za przestępstwa, a przy tym pomimo szans w postaci kar z warunkowym zawieszeniem ich wykonania <span class="anon-block">D. I.</span> nie potrafił ich wykorzystać biorąc udział w kolejnym przestępstwie. Poza tym zarówno w przypadku <span class="anon-block">P. W.</span> jak i <span class="anon-block">D. I.</span> należy stwierdzić, że kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania nie spełniłyby swoich celów w szczególności w zakresie prewencji indywidualnej i kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Nie można bowiem zapominać, że oskarżonym tym przypisano udział w przestępstwie o bardzo wysokim stopniu społecznej szkodliwości, a przy tym niezwykle spektakularnym, który odbił się szerokim echem wśród społeczeństwa. W tej sytuacji niezrozumiałą dla społeczeństwa byłaby decyzja, na mocy której oskarżeni, którzy dokonali tak poważnego przestępstwa nie zostaliby skazani, choćby na niskie, ale jednak bezwzględne kary pozbawienia wolności. W odczuciu społecznym w wypadku orzeczenia kar z warunkowym zawieszeniem ich wykonania pozostaliby oni faktycznie bezkarni pomimo dokonania bardzo poważnego przestępstwa. Także z punktu widzenia potrzeby oddziaływania kar na nich samych kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania nie spełniłyby swoich celów. W związku z powyższym Sąd nie skorzystał z dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia orzeczonych wobec <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> kar pozbawienia wolności.</span> </p> <p>W punkcie <strong> <!-- -->VII</strong> aktu oskarżenia zarzucono <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. C.</span> </strong> dokonanie przestępstwa wyczerpującego dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a> polegającego na tym, że w okresie od 20 grudnia 2010r. do 7 stycznia 2011r. w <span class="anon-block">Ł.</span> posiadał bez wymaganego pozwolenia broń palną w postaci pistoletu gazowego będącego repliką pistoletu <span class="anon-block">V.</span>.</p> <p>Czynność sprawcza z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a> polega na nielegalnym „posiadaniu” broni palnej lub amunicji. Jest to czynność, która może przejawiać się zarówno jako działanie, jak i zaniechanie. Sprawca może bowiem aktywnie nielegalnie wejść w posiadanie broni (np. przez jej zabranie komuś lub nielegalny zakup lub użyczenie), jak też może nie oddać broni, na którą nie ma pozwolenia, a która należała na przykład do jego zmarłego ojca (pasywność zachowania) lub na którą utracił pozwolenie. Pojęcie posiadania występuje w prawie karnym w znaczeniu potocznym, jako „mieć, trzymać, utrzymać”, bez zabarwienia konotacją jurydyczną, o ile z treści samego aktu prawnego lub kontekstu, w jakim daną regulację wiązać należy z innymi przepisami, nie wynika co innego (por. D. Wysocki, <em> <!-- -->Pojęcie "posiadania" w prawie karnym</em>, Prok. i Pr. 2000, nr 2, s. 7 i n.). W konsekwencji posiadaniem w rozumieniu prawa karnego jest każde faktyczne władanie rzeczą lub mieniem, bez odwoływania się do cywilistycznych konstrukcji posiadania, przy czym przy określaniu posiadania istotne jest to, czy u sprawcy wystąpił zamiar, a więc pewna aktywność woli dotycząca władania rzeczą. Wspomnieć należy także, iż nielegalne posiadanie broni obejmuje nie tylko posiadanie samoistne, ale i posiadanie zależne. W przypadku tego przestępstwa posiadana bez zezwolenia musi również stanowić broń palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a>.</p> <p>Na wstępie rozważań odnośnie zarzutu postawionego w punkcie VII aktu oskarżenia należy zauważyć, iż w zarzucie tym chodzi o tę samą broń, którą trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span> w dniu 29 grudnia 2010r. w trakcie rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span> i co do której rozważania pojawiły się już przy rozstrzyganiu o możliwości przyjęcia, czy oskarżeni posłużyli się bronią palną w trakcie rozboju w <span class="anon-block">G.</span>. Wszelkie wcześniejsze rozważania dotyczące broni posiadającej cechy broni gazowej przypominającej wyglądem pistolet Colt 1911 zachowują w tym wypadku aktualność. Przede wszystkim więc nie podlega dyskusji, iż pistolet, który jest przedmiotem tego zarzutu, a który faktycznie znajdował się w posiadaniu <span class="anon-block">D. C.</span> w ostatnich dniach grudnia 2010r. i pierwszych dniach stycznia 2011r., posiadał cechy charakterystyczne dla broni gazowej, którą w świetle art. 4 ustawy z dnia 21 maja 1991r. o broni i amunicji zalicza się do broni i amunicji, którą to broń zalicza się do broni palnej. Trzeba też zauważyć, że broń ta posiadała istotne cechy broni, o których mowa w art. 5 ust. 2 w brzmieniu obowiązującym przed 11 marca 2011r., a więc szkielet, lufę i zamek, zaś zgodnie z art. 5 ust. 1 tej ustawy istotne elementy broni uważa się za broń palną. Pojawia się więc pytanie, czy spełnienie przez tę broń warunków opisanych w tych dwóch przepisach należy uznać za wystarczające do przyjęcia, że <span class="anon-block">D. C.</span> wyczerpał swoim zachowaniem znamiona przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a>. Biegły <span class="anon-block">A. O.</span> wskazał w swojej opinii, że posiadacz broni spełniającej warunki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4;art. 5)">art. 4 i 5 ustawy o broni i amunicji</a> wyczerpuje swoim zachowaniem znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a> niezależnie od tego, czy taka broń spełnia warunki, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a>. Sąd oczywiście nie uznał w tym zakresie opinii biegłego za miarodajną z uwagi na wkroczenie przez biegłego w tym zakresie w kompetencje Sądu. Niezależnie jednak od tego, czy biegły mógł sobie pozwolić na tego typu uwagi, takiego stanowiska, jakie wyraził biegły tak czy inaczej nie można zaakceptować. Otóż należy zwrócić uwagę, że <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a> stanowi część całości przepisów tej ustawy definiujących, jakie przedmioty mogą być uznane za broń palną. Nie można go interpretować w oderwaniu od <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4;art. 5)">art. 4 i 5 ustawy o broni i amunicji</a>, ani też <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4;art. 5)">art. 4 i 5</a> nie można interpretować w oderwaniu od <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7)">art. 7</a>. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 4;art. 5;art. 7)">Art. 4, 5 i 7 ustawy o broni i amunicji</a> stanowią bowiem pewną całość regulacji definiujących, co można w świetle przepisów tej ustawy uznać za broń palną. Inna interpretacja tego zagadnienia powodowałaby kuriozalną sytuację, w której z jednej strony ten sam przedmiot nie byłby uznany za broń palną w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a> wobec niespełnienia warunków określonych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a> i w związku z tym posłużenie się nim nie byłoby uznane za posłużenie się bronią palną, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280 § 2 kk</a>, a z drugiej strony posiadanie tego przedmiotu zostałoby uznane za posiadanie broni palnej wyczerpujące znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a>, gdyby ta broń była posiadana bez zezwolenia. W świetle tych rozważań należy stwierdzić, że tylko wówczas, gdyby taka broń spełniała również warunki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a>, jej posiadanie bez zezwolenia mogłoby zostać uznane za wyczerpujące znamiona czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a>. Podkreślić przy tym należy, że takie właśnie stanowisko pojawiło się w judykaturze. Otóż Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 21 stycznia 2010r. wydanym w sprawie II AKa 397/09 (Prok.i Pr.-wkł. 2010/7-8/29) stwierdził, iż prawdą jest, że zgodnie z dyspozycją przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5;art. 5 ust. 1;art. 5 ust. 2)">art. 5 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> takie istotne części broni palnej, jak lufę i komorę zamkową, uważa się za broń palną, lecz dla przypisania posiadaczowi części broni palnej odpowiedzialności przewidzianej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 kk</a> nie jest wystarczające ustalenie, że znajdujące się w jego władaniu części są tymi, które zostały skatalogowane w przepisie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5;art. 5 ust. 2)">art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji</a> jako istotne części broni palnej i pneumatycznej. Zdaniem tego Sądu istotne części broni lub amunicji mogą być uznane za broń palną tylko wówczas, gdy spełniają dodatkowe kryterium, będące wyrazem zdefiniowanej w art. 7 ust. 1 tejże ustawy istoty broni palnej - urządzenia niebezpiecznego dla życia lub zdrowia, zdolnego do wystrzeliwania pocisków i rażenia na odległość. Dalej Sąd Apelacyjny w Katowicach podkreślił, iż istotne części broni palnej muszą być gotowe lub obrobione (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5;art. 5 ust. 1)">art. 5 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a>) oraz że ustawodawca nie wskazuje, czym należy się kierować, określając gotowość lub obrobienie istotnych części broni, a koniecznym staje się odwołanie do powszechnego znaczenia tych pojęć ("gotowość" w języku polskim oznacza "stan pogotowia" i "stan należytego przygotowania do czegoś", "gotowy" to "całkowicie wykonany, wykończony", "obrabiać" zaś oznacza nadawanie czemuś ostatecznego kształtu - zob. Słownik Języka Polskiego, pod red. M. Szymczaka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994). W związku z tym zdaniem tego Sądu cechy gotowości lub obrobienia będą posiadać w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 ()">ustawy o broni i amunicji</a> tylko te części broni palnej, które wykazują sprawność i funkcjonalność techniczną pozwalającą na ich bezpośrednie wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem. Ze stanowiskiem przedstawionym w tym wyroku, jak i z zaprezentowaną na jego uzasadnienie argumentacją należy w pełni się zgodzić. Co przy tym istotne ani w doktrynie ani w judykaturze nie pojawił się jakikolwiek odmienny pogląd w tym zakresie. Odnosząc te rozważania do przedmiotowej sprawy należy stwierdzić, że skoro broń, którą pod koniec grudnia 2010r. i na początku stycznia 2011r. posiadał <span class="anon-block">D. C.</span> miała wprawdzie cechy konstrukcyjne broni palnej gazowej, a przy tym posiadała istotne cechy broni określone w art. 5 ust. 2 ustawy o borni i amunicji, to jednak nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, że spełniała ona warunki określone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a> w brzmieniu obowiązującym przed 10 marca 2011r., który to przepis należy mieć na uwadze w świetle <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> jako względniejszy dla oskarżonego, a mianowicie nie można w sposób kategoryczny stwierdzić, że broń, która znajdowała się w tym czasie w posiadaniu <span class="anon-block">D. C.</span>, a którą trzymał w ręce <span class="anon-block">W. C.</span> w trakcie rozboju w banku w <span class="anon-block">G.</span>, stanowiła niebezpieczne dla życia lub zdrowia urządzenie, które jest zdolne do wystrzelani substancji z lufy w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, a więc krótko mówiąc czy była to broń sprawna, zdolna do miotania substancji z lufy. W tym przypadku niemożliwe stało się kategorycznie stwierdzenie, czy była to broń sprawna, gdyż nie udało się jej zabezpieczyć (a przy tym nadal nie ma takiej możliwości), a tym samym nie było możliwości, aby biegły z zakresu broni i amunicji ją rozebrał a przede wszystkim sprawdził, czy była ona zdolna do miotania substancji z lufy poprzez kilkakrotne oddanie z niej strzałów. Poza tym nie było podstaw do przyjęcia, że była to broń nowa lub w idealnym stanie i na tej podstawie uznania, iż była to broń sprawna. Ponadto żadna z przesłuchanych w tej sprawie osób ani nie oddała z niej strzału ani też tego nie próbowała, jak również nie wskazywała, aby oddanie takiego strzału lub choćby próba nastąpiły w ich obecności. Jednocześnie brak jest w przedmiotowej sprawie jakichkolwiek możliwości stwierdzenia tej okoliczności w sposób jednoznaczny w oparciu o jakiekolwiek dostępne dowody. A zatem mamy w tym zakresie nie dające się usunąć wątpliwości, które zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5;art. 5 § 2)">art. 5 § 2 kpk</a> należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania Sąd ostatecznie nie przyjął, iż w ostatnich dniach grudnia 2010r. i pierwszych dniach stycznia 2011r. <span class="anon-block">D. C.</span> posiadał bez zezwolenia broń palną gazową mimo, iż broń ta posiadała pewne cechy charakterystyczne dla broni gazowej wzorowanej na pistolecie Colt wzór 1911 oraz istotne elementy broni, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 5;art. 5 ust. 2)">art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a>, a tym samym ostatecznie uznał, iż <span class="anon-block">D. C.</span> nie wyczerpał swoim zachowaniem znamion przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a>, którego dokonanie zarzucono mu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263 pkt. 7)">punkcie VII.</a> I w tym przypadku należy na marginesie zauważyć, że gdyby ta sama broń znalazła się w posiadaniu <span class="anon-block">D. C.</span> po dniu 10 marca 2011r., to jej posiadanie przez tego oskarżonego wyczerpywałoby znamiona przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263§2 kk</a>. Zgodnie bowiem z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 21 maja 1999r. o broni i amunicji</a> w brzmieniu obowiązującym po 10 marca 2011r. bronią palną w rozumieniu tej ustawy jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji z lufy w wyniku działania materiału miotającego. W tym zaś wypadku broń, którą posłużył się <span class="anon-block">W. C.</span> była przeznaczona do miotania substancji z lufy, jako przedmiot posiadający wszelkie cechy broni gazowej wzorowanej na pistolecie Colt 1911. Niemniej tak czy inaczej są to jedynie rozważania na marginesie w związku z koniecznością wzięcia pod uwagę przy rozstrzyganiu sprawy treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy o broni i amunicji</a> sprzed tej nowelizacji. W świetle powyższych rozważań Sąd uniewinnił <span class="anon-block">D. C.</span> od czynu zarzucanego mu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632 pkt. 7)">punkcie VII</a>, a w konsekwencji tego rozstrzygnięcia, na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 2)">art. 632 pkt 2 kpk</a>, kosztami postępowania w tym zakresie obciążył Skarb Państwa.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44§2 kk</a> Sąd orzekł przepadek kominiarki materiałowej koloru czarnego z napisem <span class="anon-block">(...)</span> przechowywanej w Oddziale Administracyjnym Sądu Okręgowego w Sieradzu pod pozycją 8/11.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 1)">art. 46§1 kk</a>, uwzględniając wniosek pokrzywdzonego Sąd zasądził w - związku z rozstrzygnięciem z punktu 1 oraz faktem, iż szkodę w mieniu banku pokrył ubezpieczyciel w całości - solidarnie - od <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. C.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> na rzecz <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> Oddział w <span class="anon-block">Ł.</span> kwotę 22.400 złotych tytułem naprawienia szkody, przy czym spełnienie świadczenia przez któregokolwiek ze zobowiązanych zwolni pozostałych od odpowiedzialności wobec <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> Oddział w <span class="anon-block">Ł.</span>;</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63§1 kk</a> Sąd zaliczył <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> na poczet wykonania orzeczonych kar pozbawienia wolności okresy tymczasowego aresztowania wolności od 13 lipca 2011 r. do 15 marca 2012 r. Wskazać w tym miejscu należy, że okresy tymczasowego aresztowania stosowanego wobec tych oskarżonych od 13 stycznia 2011r. do 13 lipca 2011r. zostały im zaliczone na poczet kar orzeczonych w sprawie II K 40/11, w zakresie których rozstrzygnięcie to uprawomocniło się. Trzeba również zauważyć, że <span class="anon-block">D. I.</span> we wskazanym okresie wprowadzono do wykonania inną karę, co będzie wymagało wydania rozstrzygnięcia w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 420)">art. 420 kpk</a>, zaś posiedzenie w tym przedmiocie zostało już wyznaczone. Jednocześnie podkreślenia wymaga, że Sąd nie zaliczył <span class="anon-block">W. C.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> na poczet orzeczonych wobec nich kar pozbawienia wolności okresów ich tymczasowego aresztowania w tej sprawie, albowiem okresy te zostały zaliczone na poczet kar orzeczonych w sprawie II K 40/11 w zakresie, w jakim wyrok ten uprawomocnił się i podlega wykonaniu.</p> <p>W toku postępowania oskarżeni <span class="anon-block">P. W.</span> oraz <span class="anon-block">D. I.</span> korzystali z pomocy wyznaczonych im z urzędu obrońców, w związku z czym, na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 618;art. 618 § 1;art. 618 § 1 pkt. 11)">art. 618§1 pkt 11 k.p.k.</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 618 § 19)">§19</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 618 § 14;art. 618 § 14 ust. 1;art. 618 § 14 ust. 1 pkt. 2;art. 618 § 14 ust. 2;art. 618 § 14 ust. 2 pkt. 5)">§14 ust. 1 pkt 2 oraz ust. 2 pkt 5</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631348" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 (§ 16;§ 17)">§16 i §17 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu</a> (Dz. U. nr 163 poz. 1348 z późn. zm.) zasądzono od Skarbu Państwa na rzecz:</p> <p>a)  adw. <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">S.</span> – <span class="anon-block">B.</span> kwotę 960 złotych podwyższoną o stawkę podatku od towarów i usług w kwocie 220,80 złotych tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu <span class="anon-block">P. W.</span> w postępowaniu w sprawie II K 40/11,</p> <p>b)  adw. <span class="anon-block">P. C.</span> kwotę 960 złotych podwyższoną o stawkę podatku od towarów i usług w kwocie 220,80 złotych tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu <span class="anon-block">D. I.</span> w postępowaniu w sprawie II K 40/11.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 627)">art. 627 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 633)">art. 633</a> Sąd obciążył oskarżonych w związku ze skazaniem z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 633 pkt. 1)">punktu 1</a> wydatkami postępowania w tym zakresie zasądzając z tego tytułu na rzecz Skarbu państwa kwoty: od <span class="anon-block">W. C.</span> kwotę 728,03 złotych, od <span class="anon-block">D. C.</span> kwotę 440,17 złotych, od <span class="anon-block">P. W.</span> kwotę 1440,97 złotych oraz od <span class="anon-block">D. I.</span> kwotę 1520,97 złotych. Na wydatki te w przypadku wszystkich oskarżonych złożyły się koszty stawiennictwa na rozprawę biegłego <span class="anon-block">A. O.</span> i wydania przez niego opinii pisemnej, które zostały podzielone na cztery równe części. W przypadku <span class="anon-block">W. C.</span>, <span class="anon-block">D. I.</span> i <span class="anon-block">D. C.</span> do wydatków tych należy również zaliczyć koszty ich transportu na rozprawy przez Sądem Okręgowym w Sieradzu w sprawie II K 37/13, zaś w przypadku <span class="anon-block">P. W.</span> i <span class="anon-block">D. I.</span> także koszty związane z wynagrodzeniem obrońców reprezentujących ich z urzędu. W tym miejscu należy dodatkowo zwrócić uwagę, że dokładana analiza wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydanego w sprawie II Ka 257/12 wskazuje, że wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu wydany w sprawie II K 40/11 nie został uchylony w części dotyczącej rozstrzygnięcia o kosztach postępowania do momentu wydania tego wyroku, a tym samym Sąd w sprawie II K 37/13 rozstrzygał jedynie o wydatkach za postępowanie w sprawie II K 37/13.</p> <p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624§1 kpk</a> Sąd – z uwagi na trudną sytuację materialną oskarżonych – zwolnił ich z obowiązku uiszczenia opłaty od orzeczonych wobec nich kar. Na marginesie należy w tym miejscu zauważyć, że analiza wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydanego w sprawie II Ka 257/12 wskazuje, że wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu wydany w sprawie II K 40/11 nie został uchylony w części dotyczącej rozstrzygnięcia o kosztach postępowania do momentu wydania tego wyroku, w tym również w zakresie orzeczonych opłat.</p> </div>