VI SA/Wa 1623/17
Административные суды2017-12-13
Номер дела
VI SA/Wa 1623/17
Суд
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Дата решения
2017-12-13
Тип
Wyrok WSA w Warszawie
Судьи
Grażyna ŚliwińskaGrzegorz NoweckiPamela Kuraś-Dębecka
Резолютивная часть
Oddalono skargę
Текст решения
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant ref. Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
UZASADNIENIE
S. w W. (dalej jako "skarżąca", "płatnik") wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję nr [...] z dnia [...] czerwca 2017 r. Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymującą w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] czerwca 2015 r., na mocy której ustalono, że Pan W. R. podlegał od dnia 3 października 2011 r. do dnia 15 czerwca 2012 r., w dniu 18 listopada 2011 r., w dniu 30 listopada 2012 r. oraz od dnia 15 października 2012 r. do dnia 30 września 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych ze S. w W.
Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23, z późn. zm.), zwanej dalej "K.p.a."
Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. pismem z [...] marca 2015 r. skorygowanym pismem z [...] kwietnia 2015 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu Pana W. R. (dalej jako "Ubezpieczony") z tytułu wykonywania umów zlecenia zawartych z płatnikiem składek: S. w W. w okresach: od 3 października 2011 r. do 15 czerwca 2012 r., w dniu 18 listopada 2011 r., w dniu 30 listopada 2012 r. oraz od 15 października 2012 r. do 30 września 2013 r.
Wraz z wnioskiem przedłożył kopie następujących dokumentów:
- protokół kontroli ZUS z dnia [...] października 2014 r., znak sprawy: [...] wraz z aneksem nr [...] z dnia [...] grudnia 2014 r.,
- protokół przesłuchania W. R. w trakcie postępowania kontrolnego prowadzonego przez ZUS,
- zastrzeżenia wniesione przez płatnika składek do protokołu kontroli ZUS (pismo z dnia [...] listopada 2014 r.),
- informację ZUS o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli (pismo z dnia [...] grudnia 2014 r.),
- zawarte przez strony umowy wraz z rachunkami wystawionymi przez Ubezpieczonego W. R.
ZUS wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek: S. w W., obejmującej okres od stycznia 2011 r. do kwietnia 2014 r. - protokół kontroli z dnia [...] października 2014 r. wraz z aneksem nr [...] z dnia [...] grudnia 2014 r. - ustalił, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego W. R., z którym zawarł umowy cywilnoprawne, nazwane przez płatnika składek "umowami o dzieło" w okresach: od 3 października 2011 r. do 15 czerwca 2012 r., w dniu 18 listopada 2011 r., w dniu 30 listopada 2012 r. oraz od 15 października 2012 r. do 30 września 2013 r. Umowy nie spełniały definicji art. 627 k.c. i zostały zakwalifikowane przez inspektora kontroli ZUS jako umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Jednocześnie, jak wskazał ZUS, w okresie wykonywania przedmiotowych umów, Pan W. R. podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu. W protokole kontroli wskazano m.in., iż: "Zawarte przez strony umowy odpowiadają umowom o świadczenie usług, do których zastosowanie znajdują przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do umowy zlecenia. Zgodnie z przedstawionymi do kontroli umowami o prowadzenie zajęć dydaktycznych z wykonywanych prac i przeprowadzenie cyklu wykładów nie wynikał konkretny rezultat, ze względu na szeroko pojęty zakres, tj. przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w tym wygłoszenie wykładu, opracowanie i utrwalenie wykładu, udostępnienie określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć. Przygotowanie i poprowadzenie zajęć dydaktycznych, nawet w oparciu o samodzielnie wybrane i przygotowane materiały nie przynosi konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. (...) Wykładowcy wykonywali pracę w miejscu, dniach i godzinach zgodnie z harmonogramem (planem) studiów ustalonym przez S. Uczelnia udostępniała urządzenia będące na wyposażeniu sal wykładowych. (...) W dniu [...].10.2014 r. osoba reprezentująca płatnika składek G. M. zeznała do protokołu przesłuchania: "Umowy o dzieło stosowane były gdy efektem pracy był konkretny rezultat np. opracowania, konspekty i wykłady. Rezultatem wykładów był wygłoszony wykład. (...) Stawki za wykłady ustalał dziekan. (...) Terminarz i zakres wykładów ustalony jest na Wydziałach. (...) Forma umowy jest ustalona w oparciu o Zarządzenie Rektora."
Pismem z [...] listopada 2014 r. płatnik składek wniósł zastrzeżenia do protokołu kontroli w przedmiocie zakwalifikowania umów o dzieło jako umowy zlecenia - uznając stanowisko ZUS za błędne.
Podmiot kontrolujący pismem z [...] grudnia 2014 r. oddalił wniesione zastrzeżenia.
Rozpatrując ww. wniosek dyrektor [...] OW NFZ decyzją nr [...] z dnia [...] czerwca 2015 r., ustalił, że Pan W. R. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz płatnika składek: S. w W. w okresach: od 3 października 2011 r. do 15 czerwca 2012 r., w dniu 18 listopada 2011 r., w dniu 30 listopada 2012 r. oraz od 15 października 2012 r. do 30 września 2013 r.
Decyzja doręczona płatnikowi składek oraz W. R. została zaskarżona odwołaniem przez płatnika składek.
W odwołaniu płatnik składek wskazał m.in., że rodzaj zawieranych umów jest uregulowany przez przepisy wewnętrzne tj. Zarządzenie nr [...] Rektora Szkoły z [...] czerwca 2011 r. w sprawie zasad zawierania umów zlecenia, umów o dzieło, umów o przeniesienie praw autorskich oraz obiegu dokumentów związanych z tymi dokumentami. (...) Wybór konkretnej umowy każdorazowo uzależniony jest od tego czy działania nauczyciela mają charakter twórczy czy też nie. W sytuacji gdy wykładowca prowadzi zajęcia wg ; przedstawionego mu schematu i zgodnie z przedstawionym sylabusem, posiłkując się powszechnie używanymi w Uczelni materiałami dydaktycznymi, zawierana z nim jest umowa zlecenia. Natomiast jeżeli zadanie wykonywane przez wykładowcę obejmować będzie zarówno przygotowanie autorskiego cyklu zajęć, a następnie ich przeprowadzenie - Uczelnia zawiera umowę o dzieło. (...) Opracowanie konspektu wykładów należy uznać za dzieło, gdyż wykładowca ma opracować niepowtarzalny program wykładów odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. (...) każdy wykład jest nieszablonowy, podyktowany obecnością innej grupy studentów i ciekawiących ich różnych zagadnień, na każdych zajęciach prowadzący musi odpowiedzieć na inne pytania i rozwiązać inne kazusy, podać konkretne przykłady, a do tego zakres posiadanej wiedzy dostosować do zmieniającej się rzeczywistości i postępu technicznego. (...) W ramach zawieranych umów o rezultacie można mówić również w odniesieniu do konspektów, które miały formę elektroniczną lub pisemną i stanowiły namacalny, zindywidualizowany efekt pracy autora. (...) sam Ubezpieczony przy zawieraniu umowy określił i uznał swoją "pracę" jako twórczą. W związku z tym, że wykonywane przez nią dzieło miało charakter oryginalny, indywidualny i twórczy, złożyła ona stosowane oświadczenie, iż przedmiot umowy stanowi utwór objęty prawem autorskim. (...) Uczelnia nie weryfikowała treści konspektów pod katem "twórczości", gdyż niejednokrotnie, wydaje się to niemożliwym ile treści wykładów i konspektu jest oparte na osobistych badaniach i doświadczeniu prowadzącego, a ile jest zaczerpniętych z innych materiałów i dostępnych publikacji.
Prezes NFZ rozpatrzył odwołanie utrzymując w mocy zaskarżoną decyzję. W obszernym uzasadnieniu m.in. wyjaśnił kto i na jakich zasadach prawnych podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Poddał szczegółowej analizie protokół kontroli ZUS i ustalił, że analiza zawartych umów wskazuje na występowanie typowych cech umowy o świadczenie usług jako umowy starannego działania. Zgodnie z :
- zawartą w dniu [...] października 2011 r. Zamawiający zamawia, a Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać następujące dzieło: opracowanie i przeprowadzenie wykładów autorskich w przedmiotów wymienionych w załączniku do umowy ("Racjonalizacja żywienia", "Epidemiologia żywienia", "Żywienie człowieka"), utrwalone w formie maszynopisu i elektronicznej,
- zawartą w dniu [...] października 2011 r., Zamawiający zamawia, a Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać następujące dzieło: przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu z przedmiotu "Normowanie żywienia - rodzaje norm żywienia", dla słuchaczy studiów podyplomowych [...] (Edycja XII), utrwalone w formie maszynopisu,
- zawartą w dniu [...] października 2012 r., Zamawiający zamawia, a Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać następujące dzieło: przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu z przedmiotu "[...] (Edycja XIII), utrwalone w formie maszynopisu,
- zawartą w dniu [...] października 2012 r., Zamawiający zamawia, a Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać następujące dzieło: opracowanie i przeprowadzenie wykładów autorskich z przedmiotów wymienionych w załączniku do umowy ("[...]"), utrwalone w formie maszynopisu i elektronicznej.
Ponadto,: Zamawiający zobowiązał się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy,
- strony ustaliły konkretny termin wykonania ww. "dzieła" tj. w okresach: od 3 października 2011 r. do 15 czerwca 2012 r., w dniu 18 listopada 2011 r., w dniu 30 listopada 2012 r. oraz od 15 października 2012 r. do 30 września 2013 r.,
- określono umowne wynagrodzenie w wysokości brutto: 3.596 zł, 400 zł, 400 zł, 3.248 zł.
Prezes NFZ oceniając charakter spornych umów z uwzględnieniem art. 627 k.c. oraz art. 734 § 1 k.c. wskazał na cechy różniące umowę o dzieło od umowy zlecenia. Decydująca jest treść umowy, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują charakterze współpracy. Na poparcie powyższego stanowiska przywołał wyroki: Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 10 stycznia 2012 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1447/11, Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 6 listopada 2012 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 227/12, Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 25 kwietnia 2013 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1435/12, Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1785/12.
Zdaniem Prezesa NFZ, Zainteresowany, realizując umowy zawarte z płatnikiem składek, których przedmiotem były wymienione wyżej umowy - wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych.
Uznał, że przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, czy jak podnosi płatnik składek - "koncepcji metod kształcenia" trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że - zgodnie podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi w odwołaniu, iż wykonawca dzieła miał pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, trudno wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu wykładów oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Trudno również przyjąć, aby dydaktyk, nauczyciel prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów studiów dziennych, wieczorowych i zaocznych na Wydziale; [...] w W. oraz studentów studiów podyplomowych [...] w W. Zdobytej przez uczniów wiedzy, umiejętności czy informacji pozyskanych przez studentów, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy.
Ponadto zauważył, że strony umów nie postanowiły w żadnym zapisie ich treści, na czym miałoby polegać przygotowanie wykładów. Gdyby treść umów przesądzała, że w ramach przygotowania wykładu mają powstać w określonej i zindywidualizowanej formie np. materiały dla studentów, sylabusy, konspekty, wizualizacje czy stenogramy, można byłoby rozważać, czy w ramach tych umów nie powstało dzieło czy utwór.
Zdaniem organu odwoławczego, w tym konkretnym przypadku należy tylko teoretycznie przyjąć, że pod zwrotami "opracowanie i przeprowadzenie wykładów autorskich", "przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu", strony rozumiały przygotowanie zagadnień, jakie mają zostać poruszone podczas wykładów. Jeśli jednak strony nie określiły szczególnych wymagań dla tego etapu świadczenia, należy zgodnie z treścią art. 354 § 1 k.c. domniemywać, że dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zwyczajami.
Zdaniem Prezesa NFZ w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy zawarte z Zainteresowanym nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Odnosząc się do zadań szkoły uznał, że celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom wykładów - wiedzy w zakresie: "Racjonalizacja żywienia", "Epidemiologia żywienia", "Żywienie człowieka", "Normowanie żywienia - rodzaje norm żywienia". Ocenił, że samo przygotowanie i zaprezentowanie wykładów stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Podobnie również opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło) a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Czynności te mogą również służyć ocenie prowadzącego wykład, do czego zatrudniający (uczelnia wyższa) jest zobowiązany (art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r., ustawy o szkolnictwie wyższym, Dz. U. z 2016 r. poz. 1842, z późn. zm., zwanej dalej "ustawą o szkolnictwie").
Organ podkreślił, że utrwaliła się linia orzecznicza sądów w przedmiocie charakteru zawieranych umów o przeprowadzenie cyklu zajęć dydaktycznych. Potwierdza to orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13: "W doktrynie i orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i nie wy stępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. [...] Nie stanowi zatem umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu wykładów (zajęć dydaktycznych). [...] Chodziło więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Zatem przedmiotem umów były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c." (por. również wyroki Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/11, LEX nr 1235841).
Uznał za chybione argumenty odwołującego, ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 666, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim", zawarte umowy były umowami o dzieło. Powtórzył argumenty Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r, sygn. akt: UK 420/136, iż możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Przedmiot umowy, w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów z zakresu zarządzania dla studentów studiów pierwszego i drugiego stopnia nie spełnia przesłanek wykładu naukowego mającego charakter utworu.
Ponadto, na gruncie niniejszego stanu faktycznego mamy raczej do czynienia z odbywającymi się zajęciami dydaktycznymi, a tymczasem wykład realizujący cechy wykładu naukowego będącego utworem powinien być jednorazowy. Płatnik składek zawierał z Zainteresowanym wielokrotnie umowy o tożsamej treści i przedmiocie. Prezes NFZ powołał się na wyroki: z dnia 6 kwietnia 2011 r. sygn. akt: II UK 315/10 oraz z dnia 6 sierpnia 2014 r. sygn. akt: II UK 566/13, w których Sąd Najwyższy wskazał, iż rezultat o jakim mowa w umowie o dzieło powinien być osiągnięty w konkretnym czasie i nie powinien powielać się w postaci stale zawieranych umów o dzieło, o tym samym przedmiocie. Ponadto przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu może się odbyć tylko raz w stosunku do danego utworu, w związku z czym przedmiotem takiej umowy i przeniesienia praw autorskich na uczelnię nie może być zmodyfikowany, czy zmieniony już wcześniej istniejący utwór.
W wyroku z dnia 18 czerwca 2003 r. sygn. akt: II CKN 269/01 stwierdził, że: "(...) o ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie". Tymczasem żadna z umów zawartych pomiędzy stronami (poza wskazaniem ich formy w postaci maszynopisu, ewentualnie w postaci elektronicznej) nie wskazywała w ich treści i nie przewidywała postanowień w tym przedmiocie, co potwierdza okoliczność, iż przedmiotem umów w rzeczywistości nie był utwór.
Zdaniem organu, w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z wykładami z zakresu: "Racjonalizacja żywienia", "Epidemiologia żywienia", "Żywienie człowieka", "Normowanie żywienia - rodzaje norm żywienia" w ramach programu studiów dziennych, wieczorowych i zaocznych na [...] w W. oraz programu studiów podyplomowych [...] w W. Takie wykłady powinny zatem odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie, co przeczy tezie, jakoby był to wykład specjalistyczny.
Ocenił, że w niniejszej sprawie - choćby grono słuchaczy wykładów - wskazuje, że wykłady nie mogły posiadać cech specjalistycznych. Przedmiotem umów było świadczenie usług edukacyjnych dla studentów w ramach programu studiów. Powyższe cechy ograniczają twórczy charakter programu nauczania (brak przesłanki indywidualności), ale przede wszystkim wykluczają jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu (co potwierdzają orzeczenia Sądu Najwyższego sygn. akt: II UK 420/13; II UK 548/13 i II UK 543/13). Przypomniał, że ww. teza znalazła potwierdzenie w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 października 2013 r., sygn. akt. VI SA/Wa 1064/13, który wskazał, że: "przedmiotem umowy był cały proces, na który składał się wykład, do którego zostały przygotowane materiały, stanowiące jedynie pomoc naukową i dydaktyczną (zatem była to dodatkowa czynność mieszcząca się w zakresie opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów (...), oraz mając także na uwadze zadania skarżącego płatnika, jako niepublicznej uczelni wyższej. Były to wykłady przygotowywane dla studentów, czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie (§ 1 i 2 umów) i - jak zauważyła sama strona skarżąca - służące przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej (zatem nie mogły obejmować tak specjalistycznego zakresu, aby można było je potraktować jako umowy o dzieło)".
Prezes NFZ na poparcie zajmowanego stanowiska odnośnie kwalifikacji prawnej przedmiotowych umów w odniesieniu do prawa autorskiego powołał także pogląd Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 10 października 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 1043/13 wskazał: "niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem."
Prezes NFZ nie kwestionował dorobku naukowego Zainteresowanego, kwalifikacji czy osobistych właściwości, ze względu na które został zatrudniony przez płatnika składek. Nie zgodził się jednak, że prowadząc zajęcia na uczelni wyższej w postaci wygłoszenia przygotowanych wcześniej wykładów, zostało wytworzone jakieś dzieło. Czymś innym jest bowiem samo wytworzenie dzieła np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat, a czymś innych prowadzenie cyklu wykładów na ten temat w oparciu o stworzoną wcześniej publikację. Powyższa teza znajduje potwierdzenie w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14, gdzie wskazuje, że "Czym innym jest autorstwo samego dzieła w postaci książki, artykułu, publikacji, etc., a czym innym spotkanie autorskie realizowane na temat takiego dzieła, według wskazań zamawiającego. (...) Innymi słowy, zainteresowana zobowiązała się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki będącej jej domeną, a pozostającej w kręgu zainteresowania zamawiającego, co w praktyce oznacza, ze przyjęła do realizacji usługę, której treścią były określone czynności zmierzające w istocie do przekazania wiedzy, to zaś nie może być kwalifikowane w kategoriach dzieła jako utworu".
Ponadto, zgodnie z treścią art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Niezależnie od powyższego wskazał, że każda forma pracy edukacyjnej polegającej na prowadzeniu zajęć i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy będzie posiadała ww. cechy.
Umowa o świadczenie usług jak i zlecenie są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje w niniejszym przypadku brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnieje możliwość obciążenia Zainteresowanego odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny.
Z samych umów nie wynika, iż to Zainteresowany - w przeciwieństwie do płatnika składek miał brać na siebie odpowiedzialność wobec studentów oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. W § 1 umów wyraźnie wskazano, iż "Zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich co do jakości i skutków przedmiotu umowy". Stąd należy uznać, iż to płatnik składek jako zlecająca uczelnia wyższa a nie Zainteresowany, jako prowadzący zajęcia w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.). Natomiast Zainteresowany zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega).
W ocenie Prezesa NFZ wykonywanie przez ubezpieczonego badanych umów było zatem ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Zawarte umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych, polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu zajęć dydaktyczny, ćwiczeń i wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Przedmiot omawianych umów nie koresponduje zatem ze specyfiką umowy o dzieło w całym jej zakresie, a tym samym strony ustalając charakter prawny tych umów przekroczyły ustanowione w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Zarówno cel i treść zawartych umów sprzeciwiają się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło.
Prezes NFZ stwierdził, że w niniejszym przypadku strony nie sprecyzowały sposobu wykonania umów, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że ubezpieczony zobowiązany był do prowadzenie zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów na studiach podyplomowych z ww. zakresów. Nadto strony nie ustaliły żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów, ćwiczeń i omawianych zagadnień.
Dlatego przyjął, że Ubezpieczony miał wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Tymczasem w obrocie gospodarczym ogólnie przyjęte jest, że działalność edukacyjną świadczy się w formie usług. Brak zawarcia przez strony w treści umów postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów ma się odróżniać od innych tego typu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów z ww. zakresów.
Płatnik – S. w W. (dalej skarżąca), nie zgodziła się z decyzją Prezesa NFZ. W złożonej w terminie skardze do tut. Sądu zarzuciła:
1. naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.
a. art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niepodjęcie działań celem ustalenia czy istnieje podstawa odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz poprzez niezbadanie zgodnego zamiaru stron;
b. art. 75 § 1 k.p.a. poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, podczas gdy jako dowód może służyć jedynie to, co nie jest sprzeczne z prawem;
c. art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania, podczas gdy organy administracyjne powinny działać szybko i bez zbędnej zwłoki;
d. art. 10 § 1 k.p.a. poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu a także poprzez brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie na każdym etapie postępowania;
e. art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez błędne utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji, w sytuacji gdy w/w decyzja winna być uchylona w oparciu o 138 § 1 pkt 1 k.p.a.;
2. naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
a. art. 65 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, że zgodnym zamiarem stron objęte było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy z treści zawartych umów, a także zgodnie z oświadczeniem skarżącej zgodnym zamiarem stron objęte było zawarcie umowy o dzieło;
b. art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 u.p.a. poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie, opracowanie i wygłoszenie cyklu zajęć autorskich, a także przygotowanie autorskiego opracowania w postaci konspektu nie stanowi przygotowania i wykonania dzieła (utworu);
c. art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e) u.o.ś. poprzez błędne przyjęcie, że ubezpieczony realizował umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a zatem powinna podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji gdy umowa ta winna być zakwalifikowana na podstawie art. 627 k.c. jako umowa o dzieło, która nie polega obowiązkowemu odprowadzaniu składek na ubezpieczenie zdrowotne.
W oparciu o powyższe zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie zarówno zaskarżonej decyzji, jak i poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ, a także o zasądzenie od organu na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania.
Skarżąca stwierdziła, że od decyzji ZUS-u wniosła odwołania się i decyzje te nie są prawomocne, czego w ogóle organy nie próbowały ustalić, a co jej zdaniem ma wpływ ostatecznie na kwestię ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Zdaniem skarżącej część materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie nie spełnia wymogów określonych w art. 75 § 1 k.p.a. ZUS nie miał uprawnień do kontroli zgłaszania lub nie przez nią jako płatnika osoby do ubezpieczeń zdrowotnych. Odwołując się do art. 86 ust 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (j.t. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.) wskazała, że kontrolerzy ZUS mieli jedynie uprawnienie do kontroli prawidłowości obowiązków wynikających z konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, a nie na ubezpieczenie zdrowotne. W konsekwencji organy NFZ oparły się na dowodzie - protokole kontroli ZUS, który nie mógł stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych w tejże sprawie, albowiem był to dowód sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a., i jako taki nie powinien być w niej dopuszczony.
Skarżąca podniosła, że przedmiotem owych umów, niezależnie od przeprowadzenia wykładów, miało być konkretne, zmaterializowane dzieło, które dodatkowo obie strony uznały za przedmiot praw autorskich. Opracowanie konspektu wykładów to dzieło, gdyż wykładowca ma przygotować niepowtarzalny program wykładów, odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu, na innych wydziałach, innych uczelni.
Wskazała m.in., że wykłady, zajęcia nie były prowadzone według narzuconego scenariusza, lecz to twórca konspektu swobodnie decydował co i w jakim zakresie będzie przedmiotem zajęć. To twórca indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia.
Dodatkowo podkreśliła, że gdy dany wykład lub zajęcia mają być nagrane wtedy bezdyskusyjnym jest, że potrzebna jest zgoda prowadzącego na utrwalenie wykładu w postaci zapisu audio lub video.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Ubezpieczony – W. R. nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2016.1066 j.t.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. – Dz.U.2016.718 j.t.)
Sąd doszedł do przekonania, że skarga nie jest zasadna. Sąd nie dopatrzył się w działaniu organu nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżącego, jako płatnika z wykładowcą W. R. były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Z akt sprawy i ustalonego przez organ stanu faktycznego wynika, że przedmiotem analizowanych umów było:
- opracowanie i przeprowadzenie wykładów autorskich w przedmiotów wymienionych w załączniku do umowy ("Racjonalizacja żywienia", "Epidemiologia żywienia", "Żywienie człowieka"), utrwalone w formie maszynopisu i elektronicznej, dla studentów studiów zaocznych i stacjonarnych, na Wydziale Nauk o [...] w W.,
- przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu z przedmiotu "Normowanie żywienia - rodzaje norm żywienia", dla słuchaczy studiów podyplomowych [...] (Edycja XII), utrwalone w formie maszynopisu,
- przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu z przedmiotu "Normowanie żywienia rodzaje norm żywienia", dla słuchaczy studiów podyplomowych [...] (Edycja XIII), utrwalone w formie maszynopisu,
- opracowanie i przeprowadzenie wykładów autorskich z przedmiotów wymienionych w załączniku do umowy ("Racjonalizacja żywienia", "Żywienie człowieka"), utrwalone w formie maszynopisu i elektronicznej, dla studentów studiów dziennych, wieczorowych i zaocznych ma Wydziale [...] w W..
Rację ma organ, że ubezpieczony wykonywał obowiązki, polegające na prowadzeniu zajęć dydaktycznych, opracowaniu i przeprowadzenie wykładów oraz opracowanie autorskich konspektów do wykładów w formie maszynopisu i elektronicznej, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Skarżąca zobowiązała się natomiast do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania tych umowy oraz, że strony ustaliły konkretny termin ich wykonania tj. w ww. okresach.
Prawidłowa jest ocena organu, że sporne umowy nie były umowami o dzieło.
Zdaniem Sądu te czynności, do których wykonania zobowiązywał się ubezpieczony miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania.
W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, czy też utworu w rozumieniu przepisów u.p.a. Obowiązki ubezpieczonego sprowadzały się bowiem do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy, a mianowicie: przygotowanie materiałów szkoleniowych, konspektów na zadane tematy oraz przeprowadzenia wykładów.
W szczególności za takowe dzieło nie można też uznać opracowywania konspektów, co do których skarżąca twierdzi, że stanowiły one indywidualną formę utworu. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że nawet wykładom w formie lektoratów języków obcych nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13).
W tej sytuacji odmienna ocena ww. dowodów nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Nie doszło zatem w sprawie do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Stanowisko skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa. Ocena materiału dowodowego organu pod kątem rzeczywistego charakteru spornych umów znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
Zdaniem Sądu, doszło do naruszenia art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie. Nie przedstawiono jakiegokolwiek wyroku sądu powszechnego zapadłego w sprawie W. R. Tymczasem w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy. W wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo). Sąd ten stwierdził, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Idąc tym tokiem rozumowania, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie przedmiotem umowy było przeprowadzenie zajęć edukacyjnych, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy ubezpieczony nie miał żadnego wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę. Po drugie, osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu świadczenia.
W konsekwencji treścią i istotą spornych umów nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Przyjmujący zamówienie mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć, czy ćwiczeń oraz przygotowania autorskich konspektów do tych zajęć. Ubezpieczony nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat. Poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).
Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16).
Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego. Jednakże taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie.
Odpowiadając na zarzut skargi, że ZUS nie miał uprawnień do kontroli zgłaszania skarżącej jako płatnika do ubezpieczeń zdrowotnych, lecz jedynie do ubezpieczeń społecznych, Sąd uznał ten zarzut za bezzasadny.
W bogatym orzecznictwie sądów administracyjnych nigdy nie została zakwestionowana kompetencja organów NFZ do ustalania podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, zaś postępowanie w tym przedmiocie wszczynane jest zazwyczaj na podstawie protokołów kontroli przekazywanych przez ZUS do NFZ. Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 listopada 2016 r. sygn. akt II GSK 3266/15:
"1. W odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
2. Organy NFZ nie powinny bezkrytycznie przyjmować danych zawartych we wniosku ZUS o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym, lecz powinny dążyć do dokładnego ustalenia i wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Postępowanie przed organami NFZ w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym jest odrębnym postępowaniem, w którym niewątpliwie istotną kwestią jest dokładne ustalenia okresu podlegania takiemu ubezpieczeniu. W tym zakresie organy NFZ powinny dokonać własnych ustaleń, tym bardziej w sytuacji, gdy przekazane przez ZUS dokumenty budzą wątpliwości."
W tym stanie rzeczy zarzut skargi dotyczący naruszenia art. 75 § 1 k.p.a., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, Sąd uznał za nieusprawiedliwiony. Wbrew stanowisku skarżącej organ przeprowadził własne postępowanie dowodowe, oceniając sporne umowy pod kątem art. 65 k.c. i uczynił to w sposób wyczerpujący istotę zagadnienia.
W niniejszej sprawie nie został naruszony także art. 10 k.p.a. Zresztą skarżąca nie precyzuje na czym konkretnie naruszenie zasady czynnego udziału w postępowaniu miałoby polegać. W orzecznictwie sądowym istnieje bowiem ugruntowany pogląd, że zarzut naruszenia przepisu art. 10 § 1 k.p.a. przez niezawiadomienie strony o zebraniu materiału dowodowego oraz możliwości wypowiedzenia się co do tego i składania wniosków może odnieść skutek wówczas, gdy stawiająca go strona wykaże, że zarzucane uchybienie uniemożliwiło jej dokonanie konkretnych czynności procesowych. Na stronie stawiającej ów zarzut spoczywa zatem ciężar wykazania istnienia związku przyczynowego między naruszeniem przepisów postępowania, a wynikiem sprawy (tak m.in. wyrok NSA z 2 lutego 2011 r., I OSK 575/10, LEX nr 1070853, wyrok NSA z 12 października 2010 r., II OSK 1279/09, LEX nr 746442, wyrok WSA w Warszawie z 13 kwietnia 2011 r., LEX nr 996668, wyrok WSA w Rzeszowie z 25 listopada 2010 r., II SA/Rz 928/10, LEX nr 754715). Tych okoliczności skarżąca nie wykazała.
Również za niezasadny należało uznać zarzut naruszenia art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania. Ta okoliczność pozostaje bez wpływu na ocenę merytoryczną decyzji organu.
W konsekwencji Sąd doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, mających na celu przeprowadzenie cyklu zajęć edukacyjnych wraz z konspektami na wybrane tematy. Jednocześnie nawet sam fakt odbycia tych szkoleń, objętych umowami, na podstawie opracowanych wcześniej konspektów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12 oraz z 24 czerwca 2014 r. sygn. akt; II GSK 683/13 i II GSK 935/13).
Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę jako bezzasadną.