Ppolska.starec← UrzadnikВойти

I Ns 21/18

Sądy powszechne2019-10-30
Sygnatura
I Ns 21/18
Data orzeczenia
2019-10-30
Rodzaj
DECISION

Sędziowie

Krzysztof Rogalewicz (PRESIDING_JUDGE)

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt I Ns 21/18</p> <div> <h2>POSTANOWIENIE</h2> <p> Dnia 30 października 2019 roku</p> <p>Sąd Rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu I Wydział Cywilny</p> <p>w składzie następującym:</p> <p>Przewodniczący: sędzia Krzysztof Rogalewicz</p> <p>Protokolant: starszy sekretarz sądowy Aleksandra Cioch</p> <p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 października 2019 roku w <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span> </p> <p>sprawy z wniosku:</p> <p> <span class="anon-block">E. C.</span> </p> <p>z udziałem:</p> <p> <span class="anon-block">R. Ż.</span> </p> <p>o stwierdzenie nabycia spadku po <span class="anon-block">K. C.</span> </p> <p>1.  stwierdza, iż spadek po <span class="anon-block">K. C.</span>, c. <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">H.</span>, zmarłej dnia 17 stycznia 2018 roku w <span class="anon-block">G.</span> - <span class="anon-block">D.</span>, której miejscem ostatniego zwykłego pobytu była miejscowość <span class="anon-block">G.</span>, z mocy testamentu sporządzonego w formie aktu notarialnego w dniu 2 listopada 1994 roku dziedziczy:</p> <p> <strong> <!-- --> siostrzeniec: <span class="anon-block">R. Ż.</span>, s. <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">G.</span>,</strong> </p> <p> <strong> <!-- --> w całości,</strong> </p> <p>2.  zasądza od uczestnika <span class="anon-block">R. Ż.</span> na rzecz wnioskodawczyni <span class="anon-block">E. C.</span> kwotę 50,00 zł (pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu części kosztów postępowania,</p> <p>3.  obciąża wnioskodawczynię pozostałymi kosztami postępowania.</p> <p> <em> <!-- -->sędzia </em> </p> <p> <em> <!-- -->Krzysztof Rogalewicz</em> </p> <p>Sygn. akt I Ns 21/18</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Wnioskodawczyni <span class="anon-block">E. C.</span> wniosła o stwierdzenie, iż na podstawie ustawy nabyła spadek po <span class="anon-block">K. C.</span> (wniosek – k. 2-3).</p> <p>Uczestnik <span class="anon-block">R. Ż.</span> domagał się stwierdzenia, że nabył spadek po <span class="anon-block">K. C.</span> na podstawie testamentu sporządzonego w formie aktu notarialnego w dniu 2 listopada 1994 roku (pismo – k. 13).</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd ustalił i zważył co następuje:</strong> </p> <p>Spadkodawczyni <span class="anon-block">K. C.</span> zmarła dnia 17 stycznia 2018 roku w <span class="anon-block">G.</span> - <span class="anon-block">D.</span>. W chwili śmierci była wdową. Miała jedno dziecko: <span class="anon-block">E. C.</span> (odpisy aktów stanu cywilnego – k. 6-9).</p> <p> <span class="anon-block">K. C.</span> od 1986 roku leczyła się psychiatrycznie. W tym roku była dwukrotnie hospitalizowana psychiatrycznie w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, łącznie półtora miesiąca, a także przez kilka miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim z rozpoznaniem: „zespół paranoidalny”. Z tej samej przyczyny około pół roku przebywała na zwolnieniu lekarskim również w roku następnym. Choroba była przyczyną przejścia na rentę inwalidzką.</p> <p>W tym czasie <span class="anon-block">K. C.</span> mieszkała w <span class="anon-block">R.</span>. Po śmierci męża mieszkała z córką. W 1993 roku <span class="anon-block">E. C.</span> wyjechała na stałe do Australii, utrzymując z matką jedynie kontakt telefoniczny i listowny. Po wyjeździe córki spadkodawczyni postanowiła przeprowadzić się w okolice <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span>, gdzie mieszkała jej siostra <span class="anon-block">G. Ż. (1)</span> z rodziną. Przez około rok spadkodawczyni mieszkała u siostry szukając odpowiedniego dla siebie mieszkania. Pomagał jej w tym siostrzeniec <span class="anon-block">R. Ż.</span> wożąc ją swoim samochodem. <span class="anon-block">K. C.</span> sama podejmowała decyzje co do zakupu mieszkania, sama załatwiała sprawy z tym związane. Samodzielnie też umówiła się ze sprzedającymi mieszkanie u notariusza <span class="anon-block">W. J.</span> w <span class="anon-block">B.</span>. 2 listopada 1994 roku spadkodawczyni kupiła mieszkanie od <span class="anon-block">E. B.</span> i <span class="anon-block">Z. B.</span>. Następnie, w tym samym dniu, przed notariuszem <span class="anon-block">W. J.</span>, w jego kancelarii notarialnej w <span class="anon-block">B.</span>, spadkodawczyni sporządziła testament w formie aktu notarialnego. W testamencie <span class="anon-block">K. C.</span> oświadczyła, że do całości spadku powołuje wyłącznie swojego siostrzeńca <span class="anon-block">R. Ż.</span>, s. <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">G.</span>, zamieszkałego w <span class="anon-block"> (...)</span>, gmina <span class="anon-block">K.</span>. Dopiero po powrocie z <span class="anon-block">B.</span> do siostry spadkodawczyni poinformowała rodzinę o sporządzeniu testamentu i jego wypis przekazała <span class="anon-block">R. Ż.</span>.</p> <p>W tym czasie <span class="anon-block">K. C.</span> zachowywała się w sposób nie dający żadnych podstaw do twierdzenia, iż jest osobą chorą. Symptomów takich nie zauważyli członkowie jej rodziny, siostra <span class="anon-block">G. Ż. (1)</span>, siostrzenica <span class="anon-block">M. Z.</span>, siostrzeniec <span class="anon-block">R. Ż.</span> i jego żona <span class="anon-block">B. Ż. (1)</span>. Także <span class="anon-block">A. L.</span>, bliski znajomy uczestnika, z którym razem pomagał spadkodawczyni w przeprowadzce. Jego zdaniem to <span class="anon-block">K. C.</span> podejmowała wszystkie decyzje co do umeblowania i widać było, że są one przemyślane.</p> <p>Wątpliwości co do stanu zdrowia spadkodawczyni nie miał też notariusz <span class="anon-block">W. J.</span>, sporządzający z jej udziałem dwa akty notarialne.</p> <p>Podobnie niczego niepokojącego nie zauważyli małżonkowie <span class="anon-block">E.</span> i <span class="anon-block">Z. B.</span> sprzedający spadkodawczyni mieszkanie, którzy mieli z nią kontakt także po sprzedaży. Na ich prośbę spadkodawczyni przedłużyła im okres zamieszkania w kupionym przez siebie mieszkaniu do kwietnia następnego roku. Potem odwiedziła ich w nowym domu.</p> <p>Początkowo także nic niepokojącego nie zauważyli w jej zachowaniu nowi sąsiedzi <span class="anon-block">L. N.</span> i <span class="anon-block">Z. K.</span> (zeznania świadków: <span class="anon-block">W. J.</span> – k. 51-52, <span class="anon-block">E. B.</span> – k. 52, <span class="anon-block">Z. B.</span> – k. 52 -53, <span class="anon-block">A. L.</span> - k. 52-53, <span class="anon-block">M. Z.</span> - k. 53, <span class="anon-block">B. Ż. (2)</span> - k. 53, <span class="anon-block">G. Ż. (2)</span> - k. 53-54, <span class="anon-block">L. N.</span> - k. 63 i <span class="anon-block">Z. K.</span> - k. 62-63, zapewnienie spadkowe: uczestnika – k. 64-65, a także wnioskodawczyni – k. 63-64).</p> <p>Kolejny raz objawy choroby wystąpiły u spadkodawczyni w połowie 1995 roku, po przeprowadzce do własnego mieszkania. O dziwnym zachowaniu <span class="anon-block">K. C.</span> sąsiedzi poinformowali jej siostrę <span class="anon-block">G. Ż. (2)</span>. Sprowadzony przez uczestnika psychiatra skierował spadkodawczynię do <span class="anon-block"> Wojewódzkiego Ośrodka (...)</span> w <span class="anon-block">T.</span>, w którym hospitalizowana była od 29 lipca 1995 roku do 21 września 1995 roku z rozpoznaniem: „zespół maniakalno-paranoidalny”. Wypisana została w stanie psychicznym dobrym, jako osoba w pełni dostosowana, bez ostrych objawów psychotycznych. Kolejny raz przebywała w tym szpitalu psychiatrycznym od 3 czerwca 1997 roku do 30 czerwca 1997 roku – hospitalizowana po zaprzestaniu brania leków, poprawa nastąpiła po wdrożeniu leków, ustąpiły objawy psychotyczne. Podobny charakter miały też kolejne pobyty <span class="anon-block">K. C.</span> w tym szpitalu: od 3 lutego 2002 roku do 25 lutego 2002 roku, od 23 listopada 2002 roku do 9 stycznia 2003 roku i od 5 kwietnia 2007 roku do 4 czerwca 2007 roku. Od 2002 roku do 2018 roku spadkodawczyni była leczona ambulatoryjnie w <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span>. W 1999 roku spadkodawczyni przebyła zabieg operacyjny, na który samodzielnie wyraziła zgodę. Od 1999 roku była uznana przez lekarzy orzeczników ZUS za osobę niezdolną do samodzielnej egzystencji z powodu złamania lewej kości ramienia, a do od 2003 roku ze względu na stan psychiczny (dokumentacja lekarska - k. 20, legitymacja ubezpieczeniowa – k. 78-85, dokumentacja medyczna <span class="anon-block"> Wojewódzkiego Szpitala (...)</span> w <span class="anon-block">T.</span> – k. 96, dokumentacja medyczna Poradni Psychiatrycznej <span class="anon-block"> Szpitala (...)</span> w <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span> – k. 102, dokumentacja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - teczka dołączona do akt sprawy, dokumentacja zdjęciowa - k. 46, opinia biegłych: lekarza psychiatry <span class="anon-block">H. P.</span> oraz psychologa <span class="anon-block">J. D.</span> – k. 130-137, zeznania biegłej – k. 170-171, zeznania biegłego – k. 171).</p> <p> <span class="anon-block">K. C.</span> 2 listopada 1994 roku, przed notariuszem <span class="anon-block">W. J.</span>, w jego kancelarii notarialnej w <span class="anon-block">B.</span>, sporządziła testament w formie aktu notarialnego, w którym oświadczyła, że do całości spadku powołuje wyłącznie swojego siostrzeńca <span class="anon-block">R. Ż.</span>. Nie odwołała tego testamentu ani też nie sporządziła innego. Była osobą mającą pełną zdolność do czynności prawnych. Brak jest podstaw do przyjęcia, że jej testament z dnia 2 listopada 1994 roku został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (testament – k. 59, protokół otwarcia i ogłoszenia testamentu – k. 60, opinia biegłych: lekarza psychiatry <span class="anon-block">H. P.</span> oraz psychologa <span class="anon-block">J. D.</span> – k. 130-137, zeznania biegłej – k. 170-171, zeznania biegłego – k. 171).</p> <p>Uczestnik nie złożył oświadczenia o przyjęciu spadku po <span class="anon-block">K. C.</span>.</p> <p>Wnioskodawczyni <span class="anon-block">E. C.</span> wniosła o stwierdzenie, iż na podstawie ustawy, jako jedyne dziecko spadkodawczyni będącej wdową, nabyła w całości spadek po <span class="anon-block">K. C.</span>. Zdaniem wnioskodawczyni jej matka, w dniu 2 listopada 1994 roku, sporządziła testament w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (wniosek – k. 2-3, pisma procesowe – k. 18-19 i 143-150, zapewnienie spadkowe wnioskodawczyni – k. 63-64).</p> <p>Uczestnik <span class="anon-block">R. Ż.</span> domagał się stwierdzenia, że nabył spadek po <span class="anon-block">K. C.</span> na podstawie testamentu sporządzonego w formie aktu notarialnego w dniu 2 listopada 1994 roku, Jego zdaniem spadkodawczyni sporządziła testament świadomie, mając swobodną możliwość powzięcia decyzji i wyrażenia woli, a jej problemy ze zdrowiem psychicznym ujawniły się po ponad pół roku po sporządzeniu testamentu (pismo procesowe – k. 13, zapewnienie spadkowe uczestnika – k. 64-65).</p> <p>Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 926;art. 926 § 1)">art. 926 § 1 Kc</a> powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą - <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 926;art. 926 § 2)">art. 926 § 2 Kc.</a> Ustawodawca przyznał zatem pierwszeństwo dziedziczeniu testamentowemu w sytuacji, gdy został przez spadkodawcę sporządzony testament. W niniejszej sprawie spadkodawczyni powołała do całości spadku swojego siostrzeńca <span class="anon-block">R. Ż.</span>. Nie ma przesłanek do uznania, iż nie może on być spadkobiercą. Uczestnik nie złożył oświadczenia o przyjęciu spadku. W myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1015;art. 1015 § 1)">art. 1015 § 1 Kc</a> oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Brak oświadczenia spadkobiercy w powyższym terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza - <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1015;art. 1015 § 2)">art. 1015 § 2 Kc</a> w brzmieniu obowiązującym po 17 października 2015 roku, a zatem w chwili otwarcia spadku w tej sprawie.</p> <p>Skuteczne testamentowe powołanie spadkobiercy może nastąpić jedynie wtedy, gdy testament, sporządzony w odpowiedniej formie, jest ważny. W myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 950)">art. 950 Kc</a> testament może być sporządzony w formie aktu notarialnego. W takiej właśnie formie testament sporządziła <span class="anon-block">K. C.</span>.</p> <p>Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 944;art. 944 § 1)">art. 944 § 1 Kc</a> sporządzić i odwołać testament może tylko osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych. Spadkodawczyni nie była osobą ubezwłasnowolnioną, miała zatem zdolność testowania.</p> <p>W myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1;art. 945 § 1 pkt. 1)">art. 945 § 1 pkt 1 Kc</a> testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.</p> <p> <span class="anon-block">K. C.</span> leczyła się psychiatrycznie od 1986 roku, w którym była dwukrotnie hospitalizowana psychiatrycznie z rozpoznaniem: „zespół paranoidalny”. Z tego też powodu przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Po śmierci męża przez kilka lat mieszkała z córką. Według wnioskodawczyni matka od tego czasu była pod stałą kontrolą lekarską i pod jej opieką. W 1993 roku <span class="anon-block">E. C.</span>, jedyna osoba najbliższa spadkodawczyni, wyjechała na stałe do Australii. Należy zatem przyjąć, że w ocenie wnioskodawczyni pozwalał na to stan zdrowia spadkodawczyni. Jak sama zeznała: „kiedy wyjeżdżałam do Australii byłam przekonana, że będzie sama w stanie funkcjonować i że da sobie radę”. Wówczas <span class="anon-block">K. C.</span> postanowiła przeprowadzić się w okolice <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span>, gdzie mieszkała jej siostra <span class="anon-block">G. Ż. (1)</span> z rodziną. Jak zeznała <span class="anon-block">E. C.</span> zaproponowała mamie, że może przyjechać i pomóc jej w zakupie mieszkania, ale ona mówiła, że nie potrzebuje tego. Taka sytuacja nie wzbudziła niepokoju wnioskodawczyni. Można zatem przyjąć, że kwestia możliwości zakupu mieszkania przez matkę nie budziła poważniejszych wątpliwości u córki, tym bardziej, że pomagała rodzina <span class="anon-block">K. C.</span>. Trudno zatem wnioskować, że osoba zdolna do zakupu mieszkania nie była zdolna w tym samym czasie do dysponowania nim (jako jedynym znaczącym składnikiem majątkowym) na wypadek śmierci.</p> <p>Należy podkreślić, że do czerwca 1995 roku zachowanie <span class="anon-block">K. C.</span> nie dawało podstaw, u osób mających z nią kontakt, do wątpliwości co do stanu jej zdrowia psychicznego. Mówi o tym nie tylko rodzina uczestnika, ale także osoby postronne, nie mające związku z <span class="anon-block">R. Ż.</span> i jego rodziną. W szczególności należy jako całkowicie bezstronne ocenić zeznania małżonków <span class="anon-block">B.</span>, którzy sprzedali spadkodawczyni mieszkanie. Kontaktowali się oni z <span class="anon-block">K. C.</span> w zasadzie tylko i wyłącznie w tej sprawie, z uwagi na jej charakter były to jednak kontakty co najmniej kilkurazowe, wymagające podejmowania decyzji, przedstawiania swoich argumentów, prowadzenia negocjacji i uzgodnień. Świadkowie podkreślali normalność w zachowaniu spadkodawczyni, także wówczas gdy odwiedziła ich w nowym domu, a zatem po kwietniu 1995 roku. Podobne oceny zachowania spadkodawczyni mieli co do tego okresu także inni świadkowie nie zaangażowani w sprawie: sąsiedzi <span class="anon-block">L. N.</span> i <span class="anon-block">Z. K.</span> oraz <span class="anon-block">A. L.</span>. Wątpliwości co do stanu zdrowia spadkodawczyni nie miał też notariusz <span class="anon-block">W. J.</span>, sporządzający z jej udziałem dwa akty notarialne.</p> <p>Ponowne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego u spadkodawczyni nastąpiło w połowie 1995 roku, około osiem miesięcy po zakupie mieszkania i sporządzeniu testamentu. Następnie sytuacja taka powtarzała się co kilka lat. Konieczne było zatem dokonanie oceny czy testament został sporządzony przez <span class="anon-block">K. C.</span> w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Powołani w tym celu biegli psychiatra i psycholog, po gruntownej analizie dostępnych w sprawie dowodów, uznali, że brak jest podstaw do przyjęcia, że jej testament z dnia 2 listopada 1994 roku został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. W szczególności wskazali, iż zaburzenia psychiczne nie utrzymują się bez przerwy, mogą być reemisje w przebiegu schizofrenii czy choroby depresyjno - maniakalnej. Osoba o takim rozpoznaniu znajduje się w stanie zaburzonej świadomości wskutek produkcji urojeniowej czyli omamów, ale dotyczy to tych momentów, gdy mamy do czynienia z ostrymi objawami psychotycznymi. Gdy osoba z rozpoznaną schiozofrenią nie ma takich objawów, to w okresie leczenia może normalnie funkcjonować. Biegli ocenili, że w okresie sporządzenia testamentu stan spadkodawczyni był stabilny, dość łagodny. Stabilność oznacza ustanie lub zmniejszenie objawów chorobowych, które wystąpiły przy hospitalizacji mającej miejsce 8 lat przed sporządzeniem testamentu. Spadkodawczyni mogła sama funkcjonować, nie wymagała nadzoru. Do czerwca 1995 roku była osobą samodzielną, sama mieszkała i funkcjonowała. Dodatkowo zdaniem biegłych gdyby u spadkodawczyni ponownie wystąpiły objawy chorobowe w okresie gdy sporządziła testament byłoby to dostrzegalne dla osób trzecich, w szczególności dla notariusza, który zauważyłby to i nie podjąłby czynności sporządzenia testamentu. Opinię taką potwierdzają późniejsze wydarzenia, gdy w połowie 1995 roku o nietypowym zachowaniu spadkodawczyni zawiadomili rodzinę sąsiedzi mający, według nich samych, jedynie okazjonalny kontakt z <span class="anon-block">K. C.</span>.</p> <p>Opinię biegłych potwierdzają też zeznania wnioskodawczyni, która w związku z chorobą matki przyjechała dwukrotnie do Polski, w 1995 roku oraz w 1999 roku. <span class="anon-block">E. C.</span> opiekowała się wówczas mamą przez kilka miesięcy. Jak stwierdziła: „kiedy od niej wyjeżdżałam to była już samodzielna”. Zatem dla samej wnioskodawczyni oczywista była sytuacja powrotu matki do takiego stanu, który nie budził już wątpliwości co do możliwości dalszego bezpiecznego funkcjonowania.</p> <p>Sąd ocenił opinię biegłych jako profesjonalną, w merytoryczny sposób przedstawiającą i uzasadniającą końcowe wnioski. Podkreślić trzeba, iż biegli w swojej opinii korzystali zarówno z dokumentacji leczenia psychiatrycznego, jak i z dokumentacji ZUS, dokonali też analizy zeznań świadków, wnioskodawczyni i uczestnika. Zebrany materiał dowodowy dał podstawy do wydania opinii, jednoznacznej i przekonywującej w swej treści. Biegli podczas przesłuchania na rozprawie odpowiedzieli na wszystkie podnoszone wątpliwości. Sąd nie znalazł podstaw merytorycznych do potrzeby uzupełnienia opinii albo sporządzenia opinii przez innych biegłych, o co wnosiła wnioskodawczyni.</p> <p>Powołanie konkretnego spadkobiercy w testamencie jest prawem wyłącznie spadkodawcy, nie ograniczonego w wyborze, w szczególności do kręgu jego potencjalnych spadkobierców ustawowych. Sąd analizował powołanie uczestnika jedynie w kontekście podnoszonego zarzutu działania spadkodawczyni w stanie wyłączającym świadome lub swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Posługując się tym kryterium uznać należy, że decyzje testamentowe, do których <span class="anon-block">K. C.</span> miała pełne prawo, noszą wszelkie znamiona racjonalności, są zapewne rezultatem osobistych przemyśleń, wynikających z własnych doświadczeń. Należy pamiętać, że spadkodawczyni, po śmierci męża i wyjeździe jedynego dziecka do Australii, podjęła samodzielną decyzję o przeprowadzce w okolice <span class="anon-block">G.</span>-<span class="anon-block">D.</span>, gdzie mieszkała jej siostra. Przez około rok mieszkała u siostry szukając odpowiedniego dla siebie mieszkania. Nie dokonywała zatem nieracjonalnych posunięć. Sama załatwiała sprawy z tym związane, sama też podjęła decyzję co do zakupu mieszkania. Pomagała jej siostra <span class="anon-block">G. Ż. (1)</span> z rodziną, szczególnie siostrzeniec <span class="anon-block">R. Ż.</span>. Sporządzeniu testamentu przez powołanie do spadku <span class="anon-block">R. Ż.</span> mógł towarzyszyć zamysł zarówno podziękowania, ale też liczenia na ewentualną dalszą pomoc od osoby krewnej, mieszkającej blisko i mogącej udzielić w razie potrzeby realnej pomocy. Należy przy tym podkreślić, że spadkodawczyni zachowywała pełną możliwość dysponowania mieszkaniem, jej rozrządzenie dotyczyło przecież dyspozycji na wypadek śmierci.</p> <p>Do niniejszej sprawy nic nie wniosło przesłuchanie świadka <span class="anon-block">W. M.</span>, byłego lekarza spadkodawczyni w okresie, gdy mieszkała w <span class="anon-block">R.</span>. Lekarz ten najpierw przedstawił sądowi historię choroby <span class="anon-block">K. C.</span> (k. 100), a następnie złożył zeznanie w oparciu o tę dokumentację, przy czym, jak sam zaznaczył, nie posiada wiedzy na temat leczenia w latach osiemdziesiątych (jego zeznanie - k. 120-121). Jak ustalili biegli przesłana historia choroby dotyczyła innej osoby niż spadkodawczyni, o tym samym imieniu i nazwisku (opinia biegłych – k. 134).</p> <p>W rezultacie sąd stwierdził, iż spadek po <span class="anon-block">K. C.</span>, zmarłej dnia 17 stycznia 2018 roku w <span class="anon-block">G.</span> - <span class="anon-block">D.</span>, z mocy testamentu sporządzonego w formie aktu notarialnego w dniu 2 listopada 1994 roku dziedziczy jej siostrzeniec <span class="anon-block">R. Ż.</span> w całości.</p> <p>O kosztach postępowania sąd orzekł w oparciu o przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520;art. 520 § 2)">art. 520 § 2 Kpc</a>, rozdzielając obowiązek uiszczenia kosztów, po uwzględnieniu przebiegu i wyniku postępowania. Dlatego zasądził od uczestnika na rzecz wnioskodawczyni kwotę pięćdziesięciu złotych tytułem zwrotu części kosztów postępowania, to jest opłaty od wniosku. Natomiast wnioskodawczynię obciążył pozostałymi kosztami postępowania, w szczególności związanymi z kosztami opinii biegłych. Koszty te powstały na wniosek wnioskodawczyni, a ich wynik prowadził do oddalenia wniosku <span class="anon-block">E. C.</span> o stwierdzenie nabycia przez nią spadku po <span class="anon-block">K. C.</span>.</p> <p>sędzia</p> <p>Krzysztof Rogalewicz</p> </div>