Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II K 226/19

Sądy powszechne2019-11-15
Sygnatura
II K 226/19
Data orzeczenia
2019-11-15
Rodzaj
REASONS

Sędziowie

Monika Dziub-Szulińska

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt IIK 226/19</p> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- -->Na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych ujawnionych w toku rozprawy głównej Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</strong> </p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Handel bronią przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, posiadanie broni przez <span class="anon-block">T. W.</span> </strong> </p> </dd> </dl> <p> <span class="anon-block">P. W. (1)</span> znał <span class="anon-block">P. D.</span>, a ten znał zarówno <span class="anon-block">T. W.</span>, jak i <span class="anon-block">K. S.</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (poprzednio <span class="anon-block">K. M.</span>). W listopadzie 2017 r. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wyraził zgodę na udział w napadzie na konwojentów gotówki Banku Spółdzielczego <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku a następnie sprawa zawisła przed Sądem Okręgowym w Płocku pod sygn. akt IIK 120/18. W grudniu 2017 r. gdy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> przebywał u <span class="anon-block">P. D.</span> pod blokiem pojawił się <span class="anon-block">T. W.</span>, po chwili podjechał <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> był kilkukrotnie karany za posiadanie broni <em> <!-- -->(dane o karalności k. 2214-2215), </em>podobnie <span class="anon-block">T. W.</span> był wcześniej karany za posiadanie broni<em> <!-- --> (dane o karalności k. 2223-2225 tom XII, wyjaśnienia T. <span class="anon-block">W.</span> k. 2635v-2366v)</em>. Wówczas <span class="anon-block">T. W.</span> zapytał <span class="anon-block">K. G. (1)</span> czy może mu załatwić sprzęt w postaci broni palnej, który chciałby nabyć z późniejszym terminem płatności. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> poprosił, aby zaczekali 15 minut i w tym czasie pojechał na działkę na terenie <span class="anon-block"> (...)</span> znajdujących się po lewej stronie w kierunku drogi dojazdowej do <span class="anon-block"> (...) SA</span>. Po około 10-15 minutach <span class="anon-block">K. G. (1)</span> wrócił i przywiózł pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> zawinięty w szmatę wraz z amunicją. Wówczas <span class="anon-block">T. W.</span> (<span class="anon-block">O.</span>) oznajmił, że przed zakupem pistoletu musi go sprawdzić. Wtedy <span class="anon-block">K. G. (1)</span> zaproponował aby pojechali na <span class="anon-block">P.</span>. Tam w obecności <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, <span class="anon-block">P. D.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> <span class="anon-block">T. W.</span> oddał dwa strzały w kierunku krzaków, a w związku z tym, że ktoś w tym czasie jechał na rowerze podał broń <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, którą ten następnie oddał <span class="anon-block">T. W.</span>. W ten sposób w grudniu 2017 r. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> sprzedał bez wymaganego zezwolenia <span class="anon-block">T. W.</span> pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> wraz z amunicją, a <span class="anon-block">T. W.</span> wszedł w posiadanie bez wymaganego zezwolenia pistoletu wraz z amunicją <em> <!-- -->(wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 10-16, 19-19v, 30-31, częściowo wyjaśnienia <span class="anon-block">K. G.</span> k. 410-411, 417-418, 734-735, 919, 1117-1119, 2362-2363v, szkic k. 2153, protokół k.383-385)</em>.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Wątek dotyczący wprowadzenia do obrotu przez <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span> środków odurzających (czyn I), udziału w obrocie środkami odurzającymi przez <span class="anon-block">M. C.</span> i <span class="anon-block">P. W. (1)</span> narkotyków w postaci marihuany (czyn I). </strong> </p> </dd> </dl> <p>Po około tygodniu od mającego na terenie parowy zdarzenia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> spotkał na bazarze przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wówczas <span class="anon-block">A. D. (1)</span> poprosił o pomoc w przewiezieniu marihuany z działki od <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (<span class="anon-block">K.</span>) do <span class="anon-block">M. C.</span> <span class="anon-block">pseudonim (...)</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zgodził się i wtedy pojechali samochodem służbowym marki <span class="anon-block">R. (...)</span> na działkę <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, która znajduje się na terenie ogródków działkowych po lewej stronie jadąc <span class="anon-block">ulicą (...)</span> w stronę PKN <span class="anon-block"> (...)</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> razem z <span class="anon-block">A. D. (1)</span> podjechali pod główną bramę. Tam stał już samochód marki <span class="anon-block">V. (...)</span> koloru zielonego – ten sam którym przyjechali pod blok <span class="anon-block">P. D.</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> został w samochodzie a <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wyszedł z auta, przeszedł aleją wszedł do domku letniskowego i po chwili wyszedł z niego z <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i reklamówką z zawartością 1 kg marihuany. Reklamówkę tą niósł <span class="anon-block">A. D. (1)</span>. Wtedy <span class="anon-block">K. G. (1)</span> zapytał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> czy podwiezie <span class="anon-block">A. D. (1)</span> na Międzytorze. Gdy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> razem z <span class="anon-block">A. D. (1)</span> dojechali na <span class="anon-block">osiedle (...)</span> zgodnie z poleceniem <span class="anon-block">A. D. (1)</span> skręcili za budynkiem dawnego <span class="anon-block"> przedsiębiorstwa (...)</span> z <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w prawo. Pod blokiem czekał już <span class="anon-block">M. C.</span> (<span class="anon-block">pseudonim (...)</span>), znany wcześniej <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Wtedy <span class="anon-block">M. C.</span> wsiadł do samochodu i przekazał <span class="anon-block">A. D. (2)</span> zwitek pieniędzy, oświadczając, że to część rozliczenia. Wówczas <span class="anon-block">A. D. (1)</span> przekazał <span class="anon-block">M. C.</span> kilogram marihuany oświadczając, że pół kilograma jest dla niego a pozostała część dla nieustalonego w sprawie mężczyzny - <span class="anon-block">K.</span>. W ten sposób <span class="anon-block">P. W. (1)</span> ułatwił <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wprowadzenie wbrew przepisom ustawy do obrotu środków odurzających w znacznych ilościach w postaci marihuany, podczas gdy <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">A. D. (1)</span> działali wspólnie i w porozumieniu i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zaś <span class="anon-block">M. C.</span> w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wziął udział w obrocie środkami odurzającymi w znacznych ilościach w ilości 1 kg a którą następnie sukcesywnie sprzedawał innym osobom <em> <!-- -->(wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 10-16, 19-19v, częściowo wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. D. (1)</span> k. 431-432)</em>.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Udzielanie środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span> (czyn I) i posiadanie środków odurzających przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> (czyn II)</strong> </p> </dd> </dl> <p> <span class="anon-block">P. W. (1)</span> znał wcześniej <span class="anon-block">M. C.</span>, aniżeli w grudniu 2017 r. gdy ten wsiadł do samochodu marki <span class="anon-block">R. (...)</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zażywał marihuanę, którą w celu osiągnięcia korzyści majątkowej <span class="anon-block">M. C.</span> w okresie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. sprzedawał mu po cenie 30 zł za 1 gram. Marihuanę tę <span class="anon-block">M. C.</span> sprzedawał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co dwa - trzy dni w ilości 1 lub 2 gramy, po 30 zł. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> kupował od <span class="anon-block">M. C.</span> marihuanę dwa razy w tygodniu. W ten sposób w okresie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru udzielił <span class="anon-block">P. W. (1)</span> niemniej niż 120 gram marihuany. Tymczasem <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w tym czasie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. posiadał znaczną ilość środków odurzających w postaci marihuany – nabytych od <span class="anon-block">M. C.</span> <em> <!-- -->(wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 10-16, 19-19v, 24v-25, kwestionariusz k. 1344-1357 tom VII)</em> </p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Posiadanie środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span> (czyn III)</strong> </p> </dd> </dl> <p>W dniu 4 grudnia 2018 r. <span class="anon-block">M. C.</span> posiadał w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> bez wymaganego zezwolenia i wbrew przepisom ustawy w plastikowym pojemniku środki odurzające w postaci marihuany w łącznej ilości niemniejszej niż 17,28 grama. Środki te przechowywał w przezroczystym pojemniku plastikowym. Gdy do mieszkania wszedł funkcjonariusz Policji <span class="anon-block">T. G.</span>, wówczas <span class="anon-block">M. C.</span> wyrzucił przez balkon trzymany w dłoni plastikowy pojemnik, w którym przechowywał 17,28 grama marihuany <em> <!-- -->(opinia biegłego z zakresu badań fizykochemicznych k. 1141-1142, zeznania świadka <span class="anon-block">T. G.</span> k. 288v, 2495v-2496v, protokół przeszukania k. 278-280, protokół oględzin k. 281-284,, badanie testerem k. 290, protokół oględzin k. 291-293)</em> </p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Udzielanie środków odurzających przez <span class="anon-block">A. C. (1)</span>; posiadanie środków odurzających nabytych od <span class="anon-block">A. C.</span> przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> </strong> </p> </dd> </dl> <p> <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nabywał środki odurzające nie tylko od <span class="anon-block">M. C.</span>, ale również od <span class="anon-block">A. C. (1)</span> zamieszkującego na <span class="anon-block">ul. (...)</span> na parterze bloku obok <span class="anon-block">M.</span>, na wprost bazaru. Jego mieszkanie znajdowało się w pierwszej klatce od <span class="anon-block">M.</span> na parterze po lewej stronie. <span class="anon-block">A. C. (1)</span> wówczas miał problemy zdrowotne związane z urazem kończyny. <span class="anon-block">A. C. (1)</span> w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w okresie od października 2017 r. do 12 stycznia 2018 r. udzielał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> środki odurzające w postaci marihuany w odstępach cotygodniowych w ilości po 1 lub 2 gramy w cenie po 25 zł za gram. Łącznie <span class="anon-block">A. C. (1)</span> udzielił kilkanaście razy w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru <span class="anon-block">P. W. (1)</span> niemniej niż 20 gram marihuany <em> <!-- -->(wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 19-19v, 24v-25, częściowo wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span> k. 2365-2365v, 340, protokół k. 317-319)</em> </p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <strong> <!-- -->Wprowadzanie do obrotu substancji psychotropowych przez <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, udzielanie środków odurzających i psychotropowych przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span> </strong> </p> </dd> </dl> <p> <span class="anon-block">A. W. (1)</span> był uzależniony od narkotyków <em> <!-- -->(kwestionariusz k. 1327-1340, wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W.</span> k. 100-103, częściowo wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">Ł. W.</span> k. 170-171, częściowo zeznania świadków <span class="anon-block">B. M. (1)</span> k. 2834-2835. </em>Od 2 marca 2016 r. będąc osobą bezdomną przebywał <span class="anon-block"> Schronisku (...)</span> prowadzonym przez Caritas Polska Diecezji <span class="anon-block">P.</span> <em> <!-- -->(informacja k. 895)</em>. W tym czasie zetknął się z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, którego wcześniej znał z widzenia, gdyż mieszkał w wieżowcu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> przy skrzyżowaniu z <span class="anon-block">ulicą (...)</span> a potem przeprowadził się na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdzie zamieszkiwał również <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> jest narzeczonym <span class="anon-block">K. K. (2)</span> - córki konkubiny <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wiedział, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> jest osobą bezdomną, uzależnioną od narkotyków i w trudnej sytuacji życiowej. <span class="anon-block">S. B. (1)</span> dysponował <span class="anon-block">lokalem nr (...)</span> położonym w budynku wielomieszkaniowym przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> w 2016 r. zaczął zapraszać <span class="anon-block">A. W. (1)</span> do mieszkania w kamienicy przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, którego właścicielem był <span class="anon-block">S. B. (1)</span> – wcześniej karany za posiadanie znacznej ilości narkotyków i uprawę marihuany <em> <!-- -->(dane o karalności <span class="anon-block">S. B.</span> k. 527-528)</em> i częstować go amfetaminą. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> praktycznie codziennie przychodził na <span class="anon-block">ulicę (...)</span> częstował go amfetaminą, co skutkowało tym, że w czerwcu 2016 r. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> został wyrzucony ze schroniska dla bezdomnych i za wiedzą i zgodą <span class="anon-block">S. B. (1)</span> zamieszkał w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w zamian za odpłatne udzielanie substancji psychotropowych w postaci amfetaminy i środków odurzających, które wprowadzali do obrotu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Od tego momentu, tj. od czerwca 2016 r. do 30 października 2018 r. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> udzielał ustalonym osobom, jak <span class="anon-block">K. N. (1)</span>, <span class="anon-block">M. S. (1)</span>, <span class="anon-block">P. W. (1)</span> oraz nieustalonym osobom substancji psychotropowych w postaci amfetaminy i środków odurzających w postaci marihuany <em> <!-- -->(wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> k. 100-103, wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 19-19v, zeznania świadka <span class="anon-block">K. N. (1)</span> k. 78-79, zeznania świadka <span class="anon-block">M. S.</span> k. 51v-52, 53v)</em>. Na początku amfetaminę przywoził mu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> a później <span class="anon-block">A. W. (1)</span> chodził do jego mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. W ten sposób <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> działając wspólnie i w porozumieniu z ojcem swojej narzeczonej <span class="anon-block">S. B. (1)</span> wprowadzali do obrotu poprzez udostępnienie do dalszej sprzedaży <span class="anon-block">A. W. (1)</span> substancje psychotropowe (amfetaminę) i środki odurzające w postaci marihuany. Miało to miejsce mieszkaniu lub na klatce schodowej. Zdarzało się też, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wynosił przygotowaną do sprzedaży amfetaminę na podwórko i przekazywał <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w bramie. Kilka razy zdarzyło się, że substancję psychotropową przeznaczoną do sprzedaży przekazywał <span class="anon-block">A. W. (1)</span> do sprzedaży <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Już po miesiącu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> zawiózł <span class="anon-block">A. W. (1)</span> koło pomnika 13-stu Straconych. Był tam <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, który wówczas powiedział do <span class="anon-block">A. B.</span>, że tak naprawdę to pracuje dla niego, gdyż <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> również pracuje dla niego. <span class="anon-block">S. B. (1)</span> zastrzegł, że wszystko musi się zgadzać i aby go nie oszukiwał, bo wywiezie go do lasu i nikt go nie znajdzie. Każdorazowo <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> przekazywał <span class="anon-block">A. W. (1)</span> już podzielone narkotyki w 40 małych torebkach po 1 gram amfetaminy. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> sprzedawał amfetaminę po 20 zł za gram i wszystkie pieniądze przekazywał <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Z kolei marihuanę <span class="anon-block">A. W. (1)</span> sprzedawał w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> po 50 zł za gram. Gdy sprzedał porcję 40 gram amfetaminy, <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczał mu kolejną taką samą partię, która wystarczała na kilka godzin dziennej sprzedaży, dlatego <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczał kolejne partie amfetaminy 3-4 razy dziennie praktycznie nieprzerwanie do dnia zatrzymania, które miało miejsce 30 października 2018 r. Wówczas też w toku przeszukania ujawniono, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wbrew przepisom ustawy posiadał substancję psychotropową w postaci amfetaminy w łącznej ilości 15,50 grama oraz środek odurzający w postaci marihuany w śladowych ilościach <em> <!-- -->(protokół przeszukania k. 82-84, protokół użycia testera k. 86-87, wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W.</span> k. 100-103, wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 19-19v, opinia z zakresu badań fizykochemicznych k. 480-483).</em> Ostatni raz <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczył <span class="anon-block">A. W. (1)</span> amfetaminę w ilości 40 gram w dniu 30 października 2018 r. między godziną 14 i 15. Tego dnia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udzielił narkotyków 15 osobom. W ramach zapłaty <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miał prawo do zużycia na własne potrzeby 1 porcji amfetaminy, członkowie rodziny <span class="anon-block">S. B. (1)</span> przynosili mu obiad a konkubina <span class="anon-block">S. B. (1)</span> prała jego odzież. Wyjaśnił, że jak miał pieniądze to nieraz wziął również dodatkową działkę, ale wtedy musiał zapłacić kwotę 20 zł, którą wkładał do pieniędzy przekazywanych <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Było to bardzo często praktycznie każdego dnia i wtedy brakowało pieniędzy. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wtedy na ogół go bił albo krzyczał. W ten sposób w okresie od czerwca 2016 r. do 30 października 2018 r. <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu wprowadzili do obrotu substancje psychotropowe w znacznych ilościach oraz środki odurzające w ten sposób, że sukcesywnie w tym okresie przekazali <span class="anon-block">A. W. (1)</span> kilkaset razy w porcjach po 40 gram amfetaminy łącznie w ilości nie mniej niż 102 kilogramy oraz co najmniej 103 gramy marihuany, które ten działając również w celu osiągnięcia korzyści majątkowej sukcesywnie udzielał innym osobom w cenie po 20 zł za jeden gram amfetaminy oraz po 50 złotych za jeden gram marihuany <em> <!-- -->(wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. B.</span> k. 100-103, 1452-1453, 2357v-2359, 2500-2500v, wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> k. 19-19v, częściowo wyjaśnienia <span class="anon-block">S. B.</span> k. 180-181, 204-205, 633, 2359-2361, częściowo wyjaśnienia <span class="anon-block">Ł. W.</span> k. 170-171, 627-627v, opinia biegłego k. 480-483, 511-512)</em>.</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 10-16) to było w 2017 roku, w sierpniu <span class="anon-block">D.</span> zawiózł go do Ogra (<span class="anon-block">T. W.</span>), od którego pożyczył pieniądze. Wtedy właśnie po raz pierwszy zetknął się z <span class="anon-block">O.</span> a także z jego kolegą o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> (<span class="anon-block">K. S.</span>). W listopadzie 2017 r. został zawieziony do Ogra na posesję przez <span class="anon-block">D.</span>. Wtedy <span class="anon-block">O.</span> złożył mu propozycję dwóch wariantów spłaty pożyczki: miał albo zgodzić się na przewiezienie narkotyków z Polski do Hiszpanii i z powrotem albo wziąć udział w napadzie. Wyraził zgodę na udział w napadzie, bo bał się, że zostanie pozbawiony wolności za granicą. W grudniu 2017 roku był u <span class="anon-block">D.</span> pod blokiem, w którym on mieszka przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Siedzieli w samochodzie <span class="anon-block">R. (...)</span>. Chciał, żeby odwiózł go do domu. Wtedy <span class="anon-block">D.</span> powiedział, żeby chwilę poczekał, bo ma przyjechać do niego <span class="anon-block">O.</span>. Po chwili podjechał <span class="anon-block">O.</span> samochodem marki <span class="anon-block">V. (...)</span> wraz z Loszką. Po około 10-15 minutach podjechali samochodem <span class="anon-block">V. (...)</span> dwaj mężczyźni – jeden znany mu <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, drugiego nie znał – przedstawił się imieniem <span class="anon-block">K.</span>. Podał, że mężczyzna ten nie jest Polakiem, jest prawdopodobnie pochodzenia armeńskiego. Dodał, że ma go jako znajomego na <span class="anon-block">F.</span>. Wyjaśnił, że mężczyzna ten może mieć około dwudziestu paru lat, wzrostu powyżej 190 cm i jest dobrze zbudowany. Gdy oni podjechali – wyszli on, <span class="anon-block">D.</span>, Loszka i <span class="anon-block">O.</span>. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">O.</span> go wtedy poznał z <span class="anon-block">K.</span>, poza tym oni wszyscy się znali. <span class="anon-block">O.</span> zapytał się <span class="anon-block">K.</span> czy może mu załatwić sprzęt, tylko z późniejszym terminem płatności. <span class="anon-block">K.</span> odpowiedział, że może mu załatwić, z tym, że nie daje gwarancji, że ten sprzęt nie był używany. Dodał, że wówczas orientował się, że chodzi o załatwienie pistoletu. Następnie <span class="anon-block">K.</span> polecił, aby poczekali 15 minut, by mógł przywieźć broń z działki. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">K.</span> ma działkę na terenie ogródków działkowych po lewej stronie jak się jedzie na PKN <span class="anon-block"> (...)</span>. Po około 10-15 minutach wrócili i przywieźli pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> zawinięty w szmatę. <span class="anon-block">O.</span> powiedział, że zanim kupi przywieziony pistolet, to najpierw musi go sprawdzić. Wtedy <span class="anon-block">K.</span> zaproponował, aby pojechali na <span class="anon-block">P.</span>. Dodał, że razem z <span class="anon-block">D.</span> pojechali jego samochodem, Loszka i <span class="anon-block">O.</span> samochodem Ogra, a <span class="anon-block">K.</span> z <span class="anon-block">A. D. (1)</span> ich samochodem. Wyjaśnił, że jechali <span class="anon-block">ulicą (...)</span>, a następnie przed parową skręcili w prawo na drogę betonową. Tą drogą przejechali koło 700 metrów, po czym zatrzymali się. <span class="anon-block">O.</span> oddał dwa strzały w kierunku krzaków. Następnie podał mu tą broń do samochodu, gdyż ktoś jechał na rowerze. Wtedy zobaczył, że na jej boku znajduje się napis <span class="anon-block">G.</span> i stąd wnioskował, że to był ten typ broni. Dodał, że na broni się nie zna. Po chwili oddał ten pistolet ponownie <span class="anon-block">O.</span>, po czym wszyscy rozjechali się. Wyjaśnił, że po około tygodniu na bazarze przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> spotkał <span class="anon-block">A. D. (1)</span>. On pytał skąd zna Ogra i Loszkę. Wyjaśnił, że zna ich, gdyż zapoznał go z nimi <span class="anon-block">D.</span>. Wtedy on nawet miał pretensje, że nie powiedział mu wcześniej, że zna takich ludzi. Zaproponował mu, że skoro „siedzi w takich tematach”, to aby pomógł przewieźć zioło z działki od <span class="anon-block">K.</span> i zawieźć je do <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">pseudonim (...)</span>. Zgodził się i pojechali jego samochodem służbowym <span class="anon-block">R. (...)</span>. Działka <span class="anon-block">K.</span> znajduje się na ogródkach działkowych po lewej stronie jak się jedzie <span class="anon-block">ulicą (...)</span> w stronę PKN <span class="anon-block"> (...)</span>, jeszcze przed skrzyżowaniem, na którym są światła. Na ogródki te wchodzi się główną bramą. Wyjaśnił, że z <span class="anon-block">D.</span> podjechali pod główną bramę. Tam stał już ten samochód <span class="anon-block">V. (...)</span> koloru zielonego, chyba <span class="anon-block">K.</span> – ten sam którym przyjechali pod blok <span class="anon-block">D.</span>. Dodał, że został w samochodzie a <span class="anon-block">D.</span> wyszedł, przeszedł aleją wprost od głównej bramy około 200 metrów, po czym skręcił w prawo, gdzie na działce znajdował się drewniany, taki domek letniskowy. Wszedł do tego domku i po chwili wyszedł z niego z <span class="anon-block">K.</span> i reklamówką. Reklamówkę niósł <span class="anon-block">A.</span>. Wyjaśnił, że jest w stanie wskazać ten domek letniskowy, gdyż on jest widoczny od głównej bramy. Dodał, że oni podeszli do niego i <span class="anon-block">K.</span> zapytał czy podrzuci <span class="anon-block">A. D. (1)</span> na Międzytorze. Zgodził się i razem z <span class="anon-block">D.</span> pojechał na Międzytorze a <span class="anon-block">K.</span> odjechał swoim samochodem. Wyjaśnił, że gdy dojechali na Międzytorze, <span class="anon-block">D.</span> polecił mu z <span class="anon-block">ulicy (...)</span> za dawnym <span class="anon-block">C.</span> skręcić w prawo. W międzyczasie dzwonił do kogoś i powiedział, żeby zszedł na dół i czekał. Podjechali wtedy pod blok czteropiętrowy, ale nie wiedział na jakiej ulicy. Wyjaśnił, że jest w stanie wskazać ten blok. Pod blokiem czekał już ten mężczyzna, znał go. Był to mężczyzna o imieniu <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span>. Sprecyzował, że on ma takie jedno zapadnięte oko, ale nie pamiętał które, nie widzi na nie. Wyjaśnił, że tego mężczyznę znał wcześniej, kupował od niego marihuanę. Wyjaśnił, że od kilku lat zażywa marihuanę, od końcówki roku 2016 r. i praktycznie przez cały rok 2017 kupował od tego <span class="anon-block">M.</span> marihuanę. Marihuanę kupował co dwa trzy dni w ilości 1 lub 2 gramy, po 30 zł za gram. Minimum kupował dwa razy w tygodniu. Tego <span class="anon-block">M.</span> polecił mu <span class="anon-block">P.</span> z pracy, nie pamiętał jego nazwiska. Gdy podjechali pod blok, to <span class="anon-block">K.</span> wsiadł do nich do samochodu i wtedy go poznał. <span class="anon-block">K.</span> przekazał <span class="anon-block">D.</span> zwitek pieniędzy spiętych gumką i powiedział, że to jest część rozliczenia. Nie wiedział jaką ilość pieniędzy przekazał. <span class="anon-block">D.</span> dał <span class="anon-block">K.</span> pół kilograma marihuany mówiąc, że to jest dla niego oraz drugie pół kilograma mówiąc, że to jest dla <span class="anon-block">K.</span>. <span class="anon-block">D.</span> przekazując <span class="anon-block">K.</span> marihuanę powiedział, że jej jest dwa razy po pół kilograma, bo przecież nikt tego nie ważył. Kowal to jest mężczyzna, który mieszka na drugim piętrze tego samego bloku co <span class="anon-block">K.</span> w tej samej klatce. Ma na imię <span class="anon-block">K.</span>. Wyjaśnił, że raz widział go w mieszkaniu u <span class="anon-block">K.</span>. Gdyż często marihuanę kupował od <span class="anon-block">K.</span> w jego mieszkaniu lub w piwnicy, gdzie ją trzymał. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">K.</span> może mieć dwadzieścia parę lat, jest szczupłej budowy ciała (…). Po przekazaniu marihuany <span class="anon-block">K.</span> odwiózł <span class="anon-block">D.</span> na bazar przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i tam go zostawił. Wyjaśnił również, że było to w grudniu 2017 roku, pojechał na lotnisko do <span class="anon-block">M.</span> odebrać <span class="anon-block">E. K. (1)</span>, która wracała z Hiszpanii. W trakcie jazdy ona opowiadała, że do Hiszpanii pojechała z amfetaminą a miała wrócić z heroiną. Powiedziała, że to jest bardzo łatwy zarobek, bo można zarobić 50 tysięcy za kurs i zapytała czy nie chciałby skorzystać, bo jest potrzebny kierowca. Wyjaśnił, że odmówił, ale jednocześnie zapytał dla kogo wozi i wówczas powiedziała, że dla <span class="anon-block">A.</span> z bazarku przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. Dodał, że zna tego <span class="anon-block">A.</span>, ma w telefonie zapisany do niego numer telefonu <span class="anon-block"> (...)</span>. Jego numer dostał od <span class="anon-block">K.</span>, który powiedział, że jakby miał jakiś problem, to by dzwonił do niego.</p> <p>W kolejnych wyjaśnieniach (k. 19-19v) wyjaśnił, że w 2017 roku pod koniec grudnia przed <span class="anon-block">S.</span> na <span class="anon-block">ul. (...)</span> na wprost poczty, w kamienicy którego nr nie znał, na pierwszym piętrze, drzwi po lewej stronie kupował amfetaminę i zioło. Te narkotyki kupował od mężczyzny. Był on wysoki, krótko obcięty, blondyn, wzrostu około 180 cm. Dodał, że kojarzy numer mieszkania, tj. 4. Dodał, że wie, że jest tam zainstalowana kamera przed drzwiami i okna skierowane są na <span class="anon-block">ulicę (...)</span>. Wyjaśnił, że kupował te narkotyki tylko w grudniu i kupił wtedy 5 gramów amfetaminy i 2 gramy zioła w cenie po 50 zł za marihuanę za gram i po 20 złotych za gram białego. Wyjaśnił, że pierwszy raz kupił tam narkotyki w 2016 roku, było to latem, z tego co pamiętał. Wtedy kupował marihuanę po 30 złotych za gram. W sumie przez ten okres mógł zakupić niemniej niż 100 gram marihuany. Cały czas kupował od tego samego mężczyzny. Wyjaśnił, że z tego co wie, to on nie trzyma w domu dużo narkotyku. Dodał, że narkotyki trzyma przeważnie w ubraniach, kurtkach, więcej narkotyku jest w piątki. Wyjaśnił, że kupował tu narkotyki tylko na weekendy. Kolejnym miejscem, gdzie kupował narkotyki jest <span class="anon-block">ulica (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Tutaj zaczęło się to w 2017 r. październiku lub listopadzie. Wyjaśnił, że kupował narkotyki od mężczyzny o ksywie <span class="anon-block">C.</span>. Jest to <span class="anon-block">R. C.</span> czy <span class="anon-block"> (...)</span>. To mężczyzna w wieku około 30 lat, kulejący na jedną nogę, wzrostu około 180 cm, łysiejący. Wyjaśnił, że wie, że mężczyzna ten pracuje na <span class="anon-block"> (...)</span> i mieszka na parterze bloku obok <span class="anon-block">M.</span>, na wprost bazaru. Jego mieszkanie znajduje się w pierwszej klatce od <span class="anon-block">M.</span> na parterze po lewej stronie. Wyjaśnił, że od niego kupował same zioło, tj. marihuanę. Dodał, że marihuanę kupował od niego co tydzień w ilości po 1 lub 2 gramy w cenie po 25 zł za gram. Kupował narkotyki dla siebie lub dla innych osób. Wyjaśnił, że był pośrednikiem, ale narkotyku nikomu nie sprzedawał. Dodał, że łącznie mógł kupić od tego <span class="anon-block"> (...)</span> niemniej niż 20 gram marihuany w okresie od października do stycznia 2018 r., przed wyjazdem do <span class="anon-block">G.</span> w dniu 12 stycznia 2018 r. Po okazaniu tablic poglądowych <span class="anon-block">P. W. (1)</span> rozpoznał <span class="anon-block">K.</span>, nazwisko na M., tj. <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, <span class="anon-block">M. C.</span> <span class="anon-block">pseudonim (...)</span>.</p> <p>Po okazaniu tablicy poglądowej nr 4 oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> rozpoznał mężczyznę o którym wyjaśniał posługując się pseudonimem <span class="anon-block"> (...)</span>.Rozpoznał go po rysach twarzy i sprostował, że mężczyzna ten ma na imię <span class="anon-block">A.</span>, a nie <span class="anon-block">R.</span> (k. 24v-25). W toku eksperymentu procesowego (k. 30-31) oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wskazując na <span class="anon-block">działkę nr (...)</span> znajdującą się po lewej stronie pierwszej alejki w prawo. Wówczas wyjaśnił, że to jest ta sama działka, z której wychodził <span class="anon-block">K.</span> z narkotykami, z którymi potem przejechał na <span class="anon-block">osiedle (...)</span> do mężczyzny <span class="anon-block">K.</span>.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> ponownie przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania, potwierdził odczytane wyjaśnienia.</p> <p>Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> za wiarygodne, jasne, logiczne. Oczywiście Sąd dostrzega, że wyjaśnienia te zostały złożone przez oskarżonego w toku postępowania karnego toczącego się na etapie postępowania przygotowawczego w związku z rozbojem (tzw. napadem na konwojentów gotówki Banku Spółdzielczego <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>), o udział w którym podejrzewany był <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i to wówczas oprócz wyjaśnień złożonych w tamtej sprawie ujawnił i przedstawił istotne okoliczności, nieznane dotychczas przez Prokuraturę Okręgową w Płocku popełnienia przestępstw zagrożonych karą powyżej 5 lat pozbawienia wolności. Nie ulega wątpliwości, że okoliczności dotyczące udzielania mu środków odurzających przez chociażby <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> (naprzeciwko budynku poczty) zostały w pełni potwierdzone po pierwsze przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, ale również <span class="anon-block">K. N. (1)</span>, częściowo <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> (co do zainstalowanej kamerki na klatce schodowej) a kwestia udzielania substancji psychotropowych innym osobom także w zeznaniach <span class="anon-block">M. S. (1)</span>. Kolejno w świetle zeznań świadka <span class="anon-block">T. G.</span> i ujawnionego faktu posiadania środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span> w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> uznać należało za wiarygodne również te wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, iż <span class="anon-block">M. C.</span> sprzedawał mu narkotyki, które <span class="anon-block">P. W. (1)</span> posiadał. Zresztą podany przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> opis <span class="anon-block">M. C.</span> – jako osoby z zapadniętym okiem korelował w pełni z wyglądem zewnętrznym oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span>. W świetle zaś wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span> – jakkolwiek kwestionującego sprawstwo zarzucanego mu czynu, potwierdzonych zresztą dokumentacją medyczną związaną z urazem kończyny dolnej (k. 2747) – uznać należało również za wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do tego, że to <span class="anon-block">A. C. (1)</span>, o którym podawał, że pracował „<em> <!-- -->na <span class="anon-block"> (...)</span>” </em>udzielał mu środków odurzających<em> <!-- -->. </em>Zresztą oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> rozpoznał <span class="anon-block">A. C. (1)</span> w toku czynności okazania, a w toku przeszukania u oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span> znaleziono zabrudzoną substancją koloru białego wagę elektroniczną (k. 317-319). Nie ulega wątpliwości, że również w odniesieniu do okresu udzielania przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span> środków odurzających w postaci marihuany ten okres (lato 2016 r., grudzień 2017 r.) znalazł odzwierciedlenie w pierwotnych wyjaśnieniach <span class="anon-block">A. W. (1)</span> (k. 100-103). Jakkolwiek <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie rozpoznał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w toku rozprawy głównej, jednakże wyjaśnił to w logiczny sposób, że nie pamięta wszystkich osób, którym okazjonalnie udzielał środków odurzających np. w weekendy. Z tego względu wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> Sąd uznał za wiarygodne i w oparciu o nie zbudował swoje przekonanie o winie w zakresie czynów zarzucanych temu oskarżonemu – co do posiadania narkotyków, które sukcesywnie miał nabywać od <span class="anon-block">M. C.</span>, <span class="anon-block">A. C. (1)</span> czy <span class="anon-block">A. W. (1)</span> a które mieli mu właśnie oni udzielać. W tym miejscu warto podkreślić, że: w praktyce orzeczniczej wypracowano standardy, którymi winna odznaczać się ocena dowodu z tzw. pomówienia. Wskazano, że dokonując oceny tego dowodu należy zwrócić uwagę czy /1/ informacje uzyskane tą drogą są przyznawane przez pomówionego, /2/ są one, choćby w części, potwierdzone innymi dowodami, /3/ są spontaniczne, /4/ pochodzą od osoby bezstronnej bądź zainteresowanej obciążeniem pomówionego, /5/ są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania, /6/ pochodzą od osoby nieposzlakowanej czy też przestępcy, zwłaszcza obeznanego z mechanizmami procesu karnego, /7/ pomawiający sam siebie obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością <em> <!-- -->(tak Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 24 listopada 2011 r., w sprawie II AKa 189/11, KZS 2012/2/39). </em>W tym miejscu warto podkreślić, że spośród oskarżonych <span class="anon-block">A. W. (1)</span> potwierdził fakt udzielania środków odurzających innym osobom, wreszcie miejsce i czas udzielania środków odurzających oraz amfetaminy, a także handel papierosami bez akcyzy i spirytusu. Częściowo zgodne z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> są również okoliczności przyznane przez oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span>, a fakt udzielania środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span> potwierdza fakt posiadania przez niego marihuany w dniu 4 grudnia 2018 r. Nie ulega wątpliwości, że wyjaśnienia te były spontaniczne i brak było podstaw by uznać, że pochodzą od osoby zainteresowanej obciążeniem pomówionego – wszak żaden z oskarżonych nawet nie wskazywał na okoliczności – poza <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60)">art. 60 k.k.</a> – które miałyby przemawiać za intencjonalnym i nieprawdziwym działaniem <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Wyjaśnienia te były poza tym konsekwentne, wszak oskarżony jakkolwiek skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania na etapie postępowania jurysdykcyjnego, jednakże potwierdził odczytane wyjaśnienia. Oskarżony w tych wyjaśnieniach obciążał również sam siebie podając okoliczności popełnienia przez siebie kolejnych przestępstw związanych z posiadaniem narkotyków, czy pomocnictwem do wprowadzenia ich do obrotu. Powyższe pozwoliło Sądowi uznać również za wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w zakresie, w jakim przedstawiał okoliczności popełnienia przez siebie przestępstwa związanego z ułatwieniem <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (2)</span> wprowadzenia do obrotu środków odurzających w ilości 1 kg marihuany, które sprzedano <span class="anon-block">M. C.</span> i który w ten sposób wziął udział w obrocie środkami odurzającymi znacznej ilości. Jakkolwiek <span class="anon-block">K. G. (1)</span> próbował wykazać niespójność w wyjaśnieniach oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do tego, że znali się znacznie wcześniej aniżeli w grudniu 2017 r. a nadto, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> działał z chęci zemsty, wynikającej z zazdrości o kobietę (<span class="anon-block">J. C.</span>), ewentualnie na tle rasistowskim, w związku z tym, że z treści wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wynikało, że jednego z mężczyzn narodowości ormiańskiej, o których wyjaśniał wpisał w telefonie <span class="anon-block"> (...)</span>. Rzecz jednak w tym, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nigdy nie wskazał w swoich wyjaśnieniach, że nie znał wcześniej <span class="anon-block">K.</span> czy <span class="anon-block">K. G. (1)</span> – podawał, że wcześniej miał go na <span class="anon-block">F.</span> w grupie znajomych. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nie mógł podać okoliczności przekazania marihuany <span class="anon-block">A. D. (2)</span> przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> na terenie <span class="anon-block"> (...)</span>, gdyby nie wiedział, że rzeczywiście <span class="anon-block">K. G. (1)</span> taką działkę użytkuje i nie widział choćby fragmentu drogi pokonanej przez <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Oczywiście Sąd dostrzega, że działka wskazana przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w toku eksperymentu procesowego nie była działką użytkowaną przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> czy jego matkę, jednakże nie ulega wątpliwości, że z treści wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nie wynikało jakoby był na tej działce, lecz czekał w samochodzie i widział jak <span class="anon-block">A. D. (1)</span> niesie reklamówkę z marihuaną, którą przekazał mu <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Z kolei wskazane przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> informacje co do marki i koloru pojazdu użytkowanego przez <span class="anon-block">K. G.</span> korelują również z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i informacjami zawartymi w aktach sprawy IIK 401/18 – co wprost wynika z protokołu oględzin tego pojazdu, w którym zresztą ujawniono broń i środki odurzające posiadane przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (k. 2407-2408). Wyrokiem Sądu Rejonowego w Płocku z dnia 21.05.2019 r. w sprawie IIK 401/18 oskarżony <span class="anon-block">K. G. (1)</span> został skazany za posiadanie broni i posiadanie narkotyków, w tym ziela konopi innych niż włókniste o wadze 41,822 grama i amfetaminy o wadze 10,376 grama (k. 2444-2445 tom XIII) i to dopiero po wpłynięciu aktu oskarżenia w niniejszej sprawie, składając wniosek o wydanie wyroku skazującego w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 387)">art. 387 k.p.k.</a> złożył wyjaśnienia, w których stwierdził, że broń posiadał od <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, co nakazuje poddać w wątpliwość wiarygodność tych twierdzeń i bez wątpienia czas ich złożenia nie był przypadkowy, chodziło bowiem aby rzucić cień na wiarygodność wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i to nie tylko w tym procesie, ale również w sprawie IIK 120/18 toczącej się przed Sądem Okręgowym w Płocku, w której oskarżonym był również <span class="anon-block">T. W.</span>. Nie ulega wątpliwości, że dla wiarygodności wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do faktu i okoliczności sprzedaży broni przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> <span class="anon-block">T. W.</span> i tym samym niebagatelne znaczenie miała również okoliczność, że <span class="anon-block">K. G. (1)</span> kilkukrotnie był skazywany za posiadanie broni, co wynika z danych o karalności oskarżonego (k. 2214-2215, 2444-2445). Jednakże z treści pierwotnych wyjaśnień oskarżonego bynajmniej nie wynikało jakoby tak dobrze znał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> by opowiadał mu o toczących się przeciwko niemu postępowaniach karnych, w tym ich przedmiotach. Wręcz przeciwnie to <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał chwalić się swoją przeszłością kryminalną. Co do okoliczności sprzedaży broni – okoliczności te w ocenie sądu nie są nieprawdopodobne, oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> podaje również informacje co do rodzaju broni, jego nazwy, odpłatnego zbycia, wskazuje, że był to pistolet <span class="anon-block">G.</span> – bo przez moment trzymał go w dłoni. Nie są prawdziwe twierdzenia <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wskazał na jego udział w niniejszej sprawie z powodów rasistowskich, czy konieczności wyrównania rachunków – chęci zemsty. Wszystkie te okoliczności, jak również spontaniczne ujawnienie własnego udziału we wprowadzaniu narkotyków do obrotu przemawiają za wiarygodnością twierdzeń oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. W. (1)</span> </strong> (k. 100-103) przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw i wyjaśnił, że: w 2016 roku mieszkał jako bezdomny w schronisku dla bezdomnych. W tym czasie poznał <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, którego wcześniej znał z widzenia. On wcześniej mieszkał w wieżowcu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> przy skrzyżowaniu z <span class="anon-block">ulicą (...)</span>, a później przeprowadził się do kamienicy przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, ale nie pamiętał numeru. Dodał, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> zaczął go zapraszać do mieszkania w kamienicy przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. W tym mieszkaniu w tym czasie to już nikt nie zamieszkiwał a <span class="anon-block">Ł.</span> tam przebywał jedynie w ciągu dnia a wieczorem wracał do domu. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> miał klucze do tego mieszkania, ale nie wiedział od kogo je dostał. W tym mieszkaniu poczęstował go amfetaminą, ale sam jej nie zażywał. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wiedział, że wcześniej brał narkotyki, a przez kilka miesięcy miał przerwę i on po prostu chciał go ponownie wciągnąć w nałóg. Sprecyzował, że to trwało kilka miesięcy. Praktycznie codziennie przychodził na <span class="anon-block">ulicę (...)</span> dawał mu amfetaminę. W końcu w czerwcu 2016 r. został wyrzucony ze schroniska dla bezdomnych i zamieszkał w tym mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wyjaśnił, że klucze do mieszkania dał mu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Od tego momentu zaczął handlować dla niego narkotykami. Była to sama amfetamina. Na początku amfetaminę przywoził mu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> a później chodził do jego mieszkania i on mu dawał amfetaminę. Było to w mieszkaniu lub na klatce schodowej. Zdarzało się też, że wynosił ją na podwórko i przekazywał w bramie. Wyjaśnił, że każdorazowo przekazywał w folii już podzielone narkotyki w 40 małych torebkach. W każdej z tych małych torebek był 1 gram amfetaminy. Dodał, że jednorazowo przekazywał mu niemniej niż 40 gram amfetaminy. Sprzedawał tą amfetaminę po 20 złotych za gram i wszystkie pieniądze przekazywał <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Gdy sprzedał tą amfetaminę, to <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczał mu kolejną taką samą partię. Ta jedna partia wystarczała mu na kilka godzin dziennie w sprzedaży. Dodał, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczał mu te partie narkotyków 3-4 razy dziennie praktycznie nieprzerwanie do dnia zatrzymania. Zdarzały się krótkie przerwy, ale one były podyktowane tym, że akurat nie miał narkotyku. Ostatni raz dostarczył mu amfetaminę w dniu przesłuchania między godziną 14 i 15. Wówczas też było tego 40 gram. Tego dnia zdążył już sporo sprzedać zanim przybyli policjanci. Wyjaśnił, że mógł sprzedać tego dnia amfetaminę około 15 osobom. Dodał, że nie potrafi określić w kilogramach ile otrzymał amfetaminy od <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, ale na pewno było to kilkadziesiąt kilogramów. Wyjaśnił, że z tego co przekazywał mu <span class="anon-block">W.</span> do sprzedaży, jedną działkę dziennie brał dla siebie i ją zużywał. Za tą działkę nie płacił <span class="anon-block">W.</span> i to był rodzaj zapłaty z jego strony za handel. Wyjaśnił, że jak miał pieniądze to nieraz wziął również dodatkową działkę, ale wtedy 20 zł wkładał do pieniędzy, które przekazywał <span class="anon-block">W.</span>. Było to bardzo często praktycznie każdego dnia i wtedy brakowało pieniędzy. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wtedy na ogół go bił albo krzyczał. Dodał, że już po miesiącu jak handlował dla <span class="anon-block">W.</span> to on zawiózł go koło pomnika 13-stu Straconych. Tam spotkali ojca dziewczyny <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> – chyba o nazwisku <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Ten <span class="anon-block">B.</span> powiedział, że tak naprawdę to pracuje dla niego, gdyż <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> też pracuje dla niego. Wtedy powiedział, że wszystko musi się zgadzać i aby go nie oszukiwał, bo wywiezie go do lasu i nikt go nie znajdzie. On nie dostarczał mu bezpośrednio narkotyków, a jedynie od czasu do czasu przywoził jedzenie i brał ubrania do prania, kontrolował to co się dzieje w mieszkaniu. Wyjaśnił, że nie mógł nawet nikogo zaprosić do mieszkania. <span class="anon-block">S. B. (1)</span> razem z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> bił go i straszył, gdy nie zgadzały się pieniądze. Całym tym procederem kierował <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Dodał, że dla nich handlował amfetaminą, papierosami i alkoholem. Papierosy były zagraniczne bez akcyzy, natomiast spirytus dostawał w plastykowych butelkach o pojemności 1 litra. Wyjaśnił, że w tym czasie co amfetaminę sprzedawał średnio 1 karton papierosów dziennie, czyli 10 paczek i 2 butelki spirytusu po rozrobieniu. Zdarzyło się, że z polecenia <span class="anon-block">S. B. (1)</span> przychodził też jego syn, nie pamiętał jego imienia, ale on też czasem go bił. Wyjaśnił, że na niego wołają <span class="anon-block">O.</span>. W tym okresie ponad 2 lat był dość często bity, oni terroryzowali go również psychicznie strasząc, że i tak go znajdą i wykończą mu brata. Wyjaśnił, że oni potrafią bić aby nie pozostawić śladów. Nie miał zaświadczeń lekarskich. Sprecyzował, że to nie było mocne bicie i kopanie ale raczej przypominanie kto tu rządzi. Dodał, że narkotyki, alkohol sprzedał setkom osób. Byli to różni ludzie, także znajomi, ale nie chciał ujawniać ich nazwisk. Dodał, że czasami zdarzało mu się również sprzedawać marihuanę. Tą marihuanę, jak i amfetaminę dostarczał mu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Dodał, że tej „<em> <!-- -->matuchny” </em>sprzedał niewiele może ze 30 gram, sprzedawał ją po 50 zł za gram. Po okazaniu tablicy poglądowej nr 1 z wizerunkami 4 mężczyzn – na zdjęciu nr 1 oskarżony rozpoznał syna <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, którego nazywają <span class="anon-block">O.</span> (<span class="anon-block">K. B. (1)</span>), na zdjęciu nr 4 rozpoznał <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Po okazaniu tablicy poglądowej nr 3 z wizerunkami 4 mężczyzn na zdjęciu nr 1 rozpoznał <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Dodał, że 3-4 razy dziennie a nawet więcej kontaktował się telefonicznie z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> jak zabrakło narkotyków do sprzedaży. W telefonie numer do niego znajduje się <span class="anon-block"> (...)</span>. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> jeździ samochodem marki <span class="anon-block">R. (...)</span> koloru ciemnoszarego ze składanym dachem.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. W. (1)</span> </strong> również przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw i wyjaśnił, że (2357v-<span class="anon-block"> (...)</span>): przebywał w schronisku na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w Caritasie. Nie był w stanie bliżej sprecyzować od kiedy do kiedy dokładnie tam był. Stwierdził, że z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> na początku spotykali się sporadycznie. Poznali się na podwórku na <span class="anon-block"> (...)</span>, wtedy przebywał u znajomych - u państwa <span class="anon-block">B.</span>. W każdej małej torebeczce był 1 gram narkotyku niepełny, nie było większych torebeczek. Torebeczkę {amfetaminy – przypis SR} sprzedawał po 20 zł, dziennie sprzedawał między 80 a czasami 120 - torebkami. Bywało i tak, że ktoś kupował 10-15 torebeczek. Informacje o tym, że prowadzi taki proceder przekazał swoim znajomym i dalej wiadomość ta poszła w eter. Mieszkanie było na piętrze. Osoby zainteresowane zakupem narkotyków przychodziły w godzinach od 8 do 22. W nocy nie sprzedawał narkotyków. Dodał, że codziennie zażywał narkotyki. Po ich zażyciu był nerwowy. Bywało, że kolejka do niego stała, ale nie wzbudziło to niczyjego zainteresowania. Nie było tak, że dużo osób stało na raz. Wyjaśnił, że narkotyki, którymi handlował otrzymywał od 1 osoby. <span class="anon-block">S. B. (1)</span> znał z widzenia, często bywał na podwórku. Dodał, że nie wie czyje było mieszkanie. Raczej w tym mieszkaniu nie było awantur. Czasami było trochę głośniej. Potwierdził, że było takie zdarzenie, że <span class="anon-block">S. B. (1)</span> powiedział, że to on wszystkim kieruje. Wyjaśnił, że zna osobę o nazwisku <span class="anon-block">K. B. (2)</span>. Ona mieszka w podwórku obok w kamienicy za tą kamienicą, w której mieszkał. Było tak, że zamieszkiwał w jej mieszkaniu, wtedy już pracował w <span class="anon-block"> firmie (...)</span>. To był okres letni. Jakoś na jesieni przestał mieszkać u <span class="anon-block">K. B. (2)</span>, bo stracił pracę i z tego powodu musiał się wyprowadzić. Wyjaśnił, że troszkę płacił za mieszkanie u niej. Mieli z <span class="anon-block">K. B. (2)</span> dobre relacje. Relacje ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span> miał przelotne, bardziej z widzenia. Tą jedną osobą, która dostarczała mu narkotyki jest <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> obecny na <span class="anon-block">S.</span> rozpraw. Kontaktowali się <em> <!-- -->{z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> – przypis SR} </em>bardziej za pośrednictwem telefonu. <span class="anon-block">S.</span> przyjeżdżał po prostu do niego, przywoził mu jedzenie, pranie, czystą odzież. Dodał, że nie wie, dlaczego to robił, chciał mu może pomóc. To jakoś tak samo wyszło z tą odzieżą i z jedzeniem. To <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wyszedł z propozycją, żeby handlował narkotykami. Dodał, że nie kojarzy oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, nie pamięta go zupełnie, nie znał go i twierdził, że widzi go pierwszy raz, więc mógł w ogóle nie przychodzić. Stwierdził jednak, że nie kojarzy wszystkich odbiorców, klientów. Jak ktoś przychodził rzadziej tylko na weekendy kupował to niektórych pamięta a niektórych nie. Przyznał, że ma <span class="anon-block">pseudonim (...)</span>, <span class="anon-block">K.</span>. Wyjaśnił, że była kamera na korytarzu. Ona pokazywała schody na klatce schodowej. Zanim otworzył drzwi, to widział kto wchodzi. Narkotyki przechowywałem głównie w domu, w ubraniach, w barku i tyle. Gdyby policja pojawiła się to miał narkotyki albo wyrzucić przez okno albo wrzucić do pieca - oczywiście zimą. Wyjaśnił, że pani <span class="anon-block">K. B. (2)</span> może mieć do niego jakiś żal, ale nie wiedział o co. Nie są pokłóceni, rozmawiają ze sobą. Stwierdził, że potwierdza swoje wyjaśnienia, że pracował dla <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Narkotyki, które przynosił <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> już były podzielone. Mniej więcej w ciągu dnia potrafił zarobić około 2 tysięcy złotych. Z tego dostawał niedużo: 1 gram amfetaminy i 20 zł, a czasami 40 zł. To był jego dzienny zarobek. Pieniądze zanosił do <span class="anon-block">Ł.</span> za każde 40 gram sprzedanych narkotyków. To była suma 800 zł, z nich musiał się rozliczyć. Jak coś się nie zgadzało to była awantura. Czasami <span class="anon-block">Ł.</span> krzyczał, czasami mówił, że ma go dosyć, że mu wywali. Spotykał się z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, żeby te pieniądze oddać koło <span class="anon-block"> (...)</span>-tu Straconych. Wyjaśnił, że dawał pieniądze za 40 gram i odbierał następną porcję, też w takiej samej formie podzielone już na porcje. Kilka razy rozliczał się finansowo ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Nie pamiętał, kiedy to było, ale np. gdy <span class="anon-block">Ł.</span> mogło nie być. Wtedy po prostu przychodził na plac, dzwonił do mieszkania na zewnątrz domofonem, numer 3 w bramie. To było przy pomniku 13-tu Straconych. Wtedy wchodził na górę, mówił, w jakiej jest sprawie. Wtedy rozmawiał z panem <span class="anon-block">S.</span>. Pan <span class="anon-block">S.</span> przynosił mu wtedy porcję narkotyków i szedł ponownie na <span class="anon-block"> (...)</span>. Wtedy zostawiał pieniądze u pana <span class="anon-block">S.</span>. Nie pamiętał, ile razy tak się zdarzyło z panem <span class="anon-block">S.</span>, kilka razy, ze 3-4 razy. Nie pamiętał czy ktoś jeszcze był przy tym obecny i nie potrafił tego umiejscowić bliżej w czasie. Dodatkowo wyjaśnił, że na <span class="anon-block">ul. (...)</span> zamieszkał w czerwcu. To był dzień „cygańska noc” się zaczynała, ale nie potrafił już sprecyzować którego roku. Mieszkał tam około 2 lat. To było zaraz po opuszczeniu schroniska. ZK opuścił 1 września chyba 2016 r., ale nie był tego pewien. W Caritasie przestał mieszkać, bo urzędnicy z MOPS chcieli by poszedł do pracy i opłacał noclegownię. Mieszkał na <span class="anon-block">K.</span>, było to zanim zamieszkał na <span class="anon-block"> (...)</span>. Na <span class="anon-block"> (...)</span> przestał mieszkać w momencie zatrzymania. Wyjaśnił, że na <span class="anon-block">ul. (...)</span> mieszkał dużo wcześniej zanim pojawił się Caritas. Przyznał, że było tak, że dzwonił do <span class="anon-block">S. B. (1)</span> o pomoc. Ktoś wtedy próbował go pobić. To było raz, był wtedy pan <span class="anon-block">S.</span> i pan <span class="anon-block">Ł.</span>. Nic nie zostało zgłoszone na policję. Wyjaśnił, że w tym mieszkaniu bywało czasami głośno, jak się trochę więcej osób zbierało.</p> <p>Kolejno oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wyjaśnił, że (k. 2500-2500v) dużo wcześniej aniżeli w Wigilię opuścił mieszkanie u <span class="anon-block">K. B. (2)</span> i było to prawdopodobnie w październiku. Stwierdził, że nie przypomina sobie, żeby mówił <span class="anon-block">N.</span>, że narkotyki przywożą mu chłopaki z <span class="anon-block">W.</span> czy <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Stwierdził, że nie miał więcej dostawców narkotyków i potwierdził, że miał narkotyki od <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Stwierdził, że przestał pracować wcześniej niż w październiku 2016 r. Stwierdził, że mogło mu się pomylić, że handlował narkotykami latem i ma problemy z pamięcią od zażywania narkotyków, po odczytaniu wyjaśnień z k. 100 dodał, że pracował do października 2015 r.</p> <p>Wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> sąd uznał za wiarygodne, jasne, logiczne i rzeczowe, zresztą wyjaśnienia te znalazły w pełni potwierdzenie nie tylko w wyjaśnieniach oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do czasu, miejsca, okoliczności sprzedaży narkotyków, w tym podejmowanych środków zabezpieczeń związanych z umieszczeniem kamery na klatce schodowej – co znalazło również potwierdzenie w wyjaśnieniach <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> – w zakresie niezakwestionowanym, ale również wyjaśnieniach <span class="anon-block">S. B. (1)</span> – co do udzielanego mu wsparcia w zakresie prania odzieży czy przygotowywania posiłków. Wyjaśnienia oskarżonego co do handlu narkotykami znalazły również potwierdzenie w zeznaniach świadków <span class="anon-block">K. N. (1)</span> i <span class="anon-block">M. S. (1)</span>, ale i <span class="anon-block">B. M. (1)</span>. Powyższe korelowało również z dokumentacją w postaci protokołu przeszukania (k. 82-84), ale i opinią biegłego z zakresu badań fizykochemicznych (k. 480-483, 511-512). Oczywiście Sąd dostrzega pewne rozbieżności, które zaistniały w wyjaśnieniach oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, w tym wątpliwości co do czasu opuszczenia schroniska dla bezdomnych czy zamieszkania w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, osiąganych korzyści tytułem wynagrodzenia (porcja amfetaminy i 20 zł), jak również udziału <span class="anon-block">S. B. (1)</span> we wprowadzaniu narkotyków do obrotu – wszak pierwotnie oskarżony wskazywał, że <span class="anon-block">S. B.</span> nie dostarczał mu narkotyków, jednakże już w toku postępowania jurysdykcyjnego oskarżony podał, że 3-4 razy, gdy nie było <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> odbierał pieniądze i przekazywał kolejną porcję narkotyków do bezpośredniej sprzedaży. W ocenie Sądu w tym zakresie wyjaśnienia oskarżonego nie są dowolne, lecz wynikały z bardziej aktywnej roli w dostarczaniu substancji psychotropowych i środków odurzających przez <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, z którym miał większy kontakt i który zaproponował mu handel narkotykami. Są one zatem konsekwentne, jasne, logiczne i korelują z pozostałym uznanym za wiarygodny materiałem dowodowym. Wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> również co do poszukiwania ochrony u <span class="anon-block">S. B.</span> i <span class="anon-block">Ł. W.</span> korelowały z wyjaśnieniami tych oskarżonych. Jednocześnie nie miał on żadnego znanego oskarżonym <span class="anon-block">S. B. (1)</span> czy <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> powodu ku temu, by przedstawiać okoliczności, które nie miałyby miejsca w rzeczywistości. Jakkolwiek z treści zeznań świadka <span class="anon-block">K. N. (1)</span> wynikało, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> posiada środki przeznaczone do sprzedaży od chłopaków z <span class="anon-block">W.</span> i oskarżony odmówił odpowiedzi na pytanie sądu w tym zakresie, jednakże brak jest wątpliwości ku temu, że narkotyki dostarczał mu przede wszystkim <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, który działał w tym zakresie wspólnie i w porozumieniu ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Bez wątpienia oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w tym zakresie wyjaśniając o aktywnej roli oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> we wprowadzaniu substancji psychotropowych w znacznych ilościach i środków odurzających do obrotu nie pomijał okoliczności, które wprost obciążały jego osobę co do ilości środków udzielanych codziennie poszczególnym osobom. Nie ulega też wątpliwości, że ani <span class="anon-block">S. B. (1)</span> ani <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> nie byli w stanie podać żadnego racjonalnego powodu składania obciążających ich wyjaśnień przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Przeciwnie również <span class="anon-block">A. W. (1)</span> podkreślał, że są to osoby, którym zawdzięcza dach nad głową. W ocenie Sądu nie wynikało to jednak tylko z powodu chęci zapewnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miejsca do życia i tym samym opieki nad mieszkaniem, ale wynikało wprost z chęci zapewnienia sobie osoby w trudnej sytuacji materialnej i życiowej, uzależnionej od narkotyków, która będzie zajmowała się udzielaniem środków odurzających i substancji psychotropowych za niewielką cenę, o której uzależnieniu zresztą wszyscy wiedzieli, mająca też grono znajomych, przebywająca od czerwca 2016 r. na <span class="anon-block">ul. (...)</span> – wobec faktu, że został usunięty z Caritasu i ostatecznie skreślony w lutym/marcu 2017 r. Oczywiście z zeznań <span class="anon-block">K. B. (2)</span> wynikało, że w tym czasie oskarżony przebywał na <span class="anon-block">ul. (...)</span> i ze swojego mieszkania miała go wyrzucić w wigilię 2016 r. Natomiast już z wyjaśnień <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wynikało, że już latem 2016 r. zaczął handlować narkotykami dla <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B.</span>. Bez wątpienia prowadzenia dystrybucji narkotyków przez <span class="anon-block">A. W.</span> na rzecz <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> nie wykluczał fakt zamieszkiwania u <span class="anon-block">K. B. (2)</span>, tym bardziej, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> był znany na <span class="anon-block">ul. (...)</span> – wcześniej przecież tam zamieszkiwał. Nie ulega również wątpliwości, że <span class="anon-block">S. B.</span> był karany za posiadanie znacznej ilości narkotyków i uprawę narkotyków, czego zresztą sam nie kwestionował i powyższe wynikało również z danych o karalności (k. 527-528) – więc nie jest kwestią przypadku, że akurat jego osobę obciąża oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Ilość środków odurzających i substancji psychotropowych znalezionych u <span class="anon-block">A. W.</span> i ich rodzaj nie jest przypadkowa – potwierdza okoliczności wskazane przez oskarżonego <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do ilości dostarczanych mu narkotyków i ilości, która była tam przechowywana. W ocenie Sądu nie jest też rzeczą nadzwyczajną, że oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie pamiętał już po 3 latach gdzie mieszkał w czerwcu 2016 r. Istotne jest jednak to co wyjaśnił pierwotnie w toku postępowania przygotowawczego, albowiem te okoliczności również korelowały z wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i oskarżony wówczas swobodnie podawał okres zamieszkiwania i handlowania narkotykami. Kolejno pytany o te okoliczności istotnie pogubił się i trudno było mu odszukać mu w pamięci dokładny czas zamieszkiwania na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> – co jednak zdaniem Sądu ani nie wpływało na jego wiarygodność, ani tym bardziej nie nakazywało dopuszczać dowodu z opinii biegłych psychiatrów, wobec braku uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">S. B. (1)</span> </strong> w toku całego postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że: (k. 180-181) z <span class="anon-block">A. W. (1)</span> spotykał się sporadycznie, gdyż w tym czasie pracował w <span class="anon-block"> firmie (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Spotykając się z nim udzielał mu reprymendy odnośnie jego zachowania. Chodziło o to, że lokatorzy się skarżyli, że było głośno w mieszkaniu, które zajmował wcześniej jego wuj <span class="anon-block">M. L.</span>, który zmarł w 2015 r. To mieszkanie znajduje się przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> pod numerem 4. Wyjaśnił, że tym mieszkaniem zajmował się, gdyż po śmierci <span class="anon-block">L.</span> przejął je jego brat <span class="anon-block">J. D.</span>. Początkowo po śmierci <span class="anon-block">L.</span> mieszkanie to zajmował mężczyzna o imieniu <span class="anon-block">E.</span>, który też nie żyje, a następnie <span class="anon-block">L. D.</span>. On pił, więc wyrzucił go z mieszkania i od maja – czerwca 2017 r. w tym mieszkaniu zaczął zamieszkiwać <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. On miał chronić to mieszkanie w zamian za możliwość zamieszkiwania. Wtedy właśnie skarżyli się na niego lokatorzy i udzielał mu reprymendy. Przyznał, że <span class="anon-block">W.</span> zamieszkiwał w tym mieszkaniu do dnia zatrzymania przez Policję. Dodał, że gdy nie mógł kontrolować <span class="anon-block">W.</span>, gdy jeszcze pracował to czynił to na jego prośbę <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, który jest narzeczonym jego córki. Wyjaśnił, że nie mógł się kontaktować dość często z <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, gdyż wyjeżdżał do <span class="anon-block">W.</span> na leczenie. Wyjaśnił, że nowotwór zdiagnozowano mu w czerwcu 2018 r. i od tego czasu często wyjeżdżał do <span class="anon-block">W.</span> na leczenie. W październiku 2017 r. miał operowane kolano i w tym czasie też nie kontaktował się z <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Od października 2017 r. do stycznia 2018 r. chodził na rehabilitację do Przychodni przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> został wyrzucony z Caritasu, dlatego skorzystał z jego usług aby mógł pilnować mu mieszkania. Warunek był tylko jeden aby była tam cisza i spokój. Relacje <span class="anon-block">A. W. (1)</span> z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> były podobne. Stwierdził, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> dużo im zawdzięcza, dach nad głową, wyżywienie, opieranie. Dodał, że w późniejszym czasie dowiedział się, że on jest uzależniony od narkotyków. Przyznał, że zdarzało się, że z <span class="anon-block">Ł.</span> interweniowali, gdyż <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wydzwaniał i mówił, że go ktoś chce pobić. Dodał, że z <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie jest skonfliktowany i nie potrafi powiedzieć, dlaczego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> go pomawia. Wyjaśnił, że z tego co zaobserwował to <span class="anon-block">A. W. (1)</span> jest osobą słabą psychicznie i można nią manipulować. Nie zajmował się nigdy handlem narkotykami. Miał jedynie na działce marihuanę. Stwierdził, że nikt do niego nie przychodził po narkotyki.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <span class="anon-block">S. B. (1)</span> (k. 2359-2361) ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień. Odpowiadając na pytania wyjaśnił, że : <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miał chronić to mieszkanie przed wejściem osób bezdomnych. Pomagał w ten sposób jeszcze panu <span class="anon-block">E.</span> i panu <span class="anon-block">L. D.</span>. Ponosił koszty utrzymania lokalu. Te osoby, które wymienił również u niego zamieszkiwały: pan <span class="anon-block">E.</span> mieszkał do śmierci do października 2016 r., kiedy zmarł z powodu wylewu. Pan <span class="anon-block">D.</span> mieszkał w okresie od maja-czerwca 2017 roku, ale dokładnie nie pamiętał. Wyjaśnił, że tylko opłacał to mieszkanie. Te osoby nie były na jego utrzymaniu. W tym czasie zamieszkiwał pod adresem Jerozolimska 20 m. 3 w <span class="anon-block">P.</span>. To była własność konkubiny. Przed zatrzymaniem pracował tylko w <span class="anon-block"> firmie (...)</span>. Wyjaśnił, że nie pamięta kiedy i w jakich okolicznościach poznał <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Potrzebował człowieka, który by się zajmował tym mieszkaniem. Ktoś mu to zaproponował aby on tam zamieszkał, ale nie pamiętał dokładnie. Wyjaśnił, że jego zdaniem <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wprowadził się do mieszkania na przełomie maja/czerwca 2017 roku. Poprosił córkę i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> o kontrolowanie pana <span class="anon-block">A.</span>. Cała rodzina była w to zaangażowana: matka schorowana, teściowa, konkubina, także <span class="anon-block">Ł.</span> z córką <span class="anon-block">K.</span>. Wyjaśnił, że nie wiedział, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> ma coś wspólnego z narkotykami, od razu by go zdyskryminował. Dodał, że nie może powiedzieć, żeby była scysja między nimi, po prostu była reprymenda. Wyjaśnił, że sąsiedzi się skarżyli na pana <span class="anon-block">A.</span>, że jest zbyt głośno. Parę razy na pewno to się zdarzyło. Przyznał, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> odwiedził go na <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Na tyle stał się bezczelny, że przynosił konkubinie ubrania do prania i prosił o jedzenie. Ta bezczelność miała polegać na tym, że zbyt intensywnie zaczął domagać się tego wszystkiego, czyli odzieży, posiłku. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> uznał, że to jest ich obowiązek. Dodał, że nie wie dlaczego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w dniu 5 lipca 2019 r. mówił zupełnie coś innego na temat swoich wizyt w <span class="anon-block">mieszkaniu numer (...)</span> na <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Dodał, że nie znajduje żadnego powodu, dla którego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> złożył takiej treści wyjaśnienia. On otrzymał bardzo dużo pomocy od jego rodziny. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> jest dla niego przyszłym zięciem, spotyka się z córką konkubiny <span class="anon-block">K. K. (2)</span>. On przebywał w mieszkaniu pod adresem w <span class="anon-block">P.</span> <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Przebywał tam codziennie. Wyjaśnił, że nie widział aby <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> spotykał się z <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w ogóle. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> za mieszkanie na <span class="anon-block"> (...)</span> nie płacił. Podobno nie było go na to stać. Wyjaśnił, że nie pamięta kto wyszedł z taką propozycją aby <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zapewnić dach nad głową. Jeżeli tam zamieszkał to na pewno musiał na to wyrazić zgodę i dać klucze. Nie pamiętał, kto wystąpił o zgodę na zamieszkanie w tym mieszkaniu <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Wyjaśnił, że nie przekazywał żadnych kwot <span class="anon-block">A. W. (1)</span> podczas gdy zamieszkiwał w tym mieszkaniu i nie wiedział z czego się utrzymywał <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, nie interesowało go to.</p> <p>Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">S. B. (1)</span> za wiarygodne w zakresie, w jakim potwierdził, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> mieszkał w <span class="anon-block">lokalu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, który stanowił jego własność. W świetle wyjaśnień <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, iż już latem 2016 r. nabywał od mężczyzny o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span> środki odurzające w <span class="anon-block">lokalu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, twierdzenia oskarżonego (zresztą potwierdzone niewiarygodnymi zeznaniami świadka <span class="anon-block">S. K.</span>), iż <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zamieszkał znacznie później nie były prawdziwe – również uwzględniając treść zeznań <span class="anon-block">K. B. (2)</span>, która jak twierdziła w wigilię 2016 r. wyrzuciła go ze swojego mieszkania. Bez wątpienia to za zgodą i wiedzą oskarżonego <span class="anon-block">S. B. (1)</span> zamieszkał tam oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. W pozostałym zakresie, a mianowicie co do zakwestionowania swojego sprawstwa Sąd w konfrontacji z wiarygodnymi wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> uznał wyjaśnienia oskarżonego za niewiarygodne i stanowiące jedynie wyraz przyjętej linii obrony, która okazała się nieskuteczna. Oskarżony zresztą poza tym, że twierdził, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, któremu pomagał z dobroci serca, był coraz bardziej bezczelny w swoich roszczeniach związanych z praniem odzieży nie przedstawił żadnych okoliczności, które miałyby zdeprecjonować dowód z wyjaśnień <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Wręcz przeciwnie – skoro jak twierdzi oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span> był coraz bardziej bezczelny to musiało to wynikać z jego zaangażowania w pracę na rzecz <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> polegającą na handlu narkotykami, gdzie największe ryzyko ujawnienia tego procederu (potencjalnej wpadki) – przypadało właśnie na osobę <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> musiał mieć zatem powód by w ten sposób się zachować – już ze względu na to, że istotnie pracował dla <span class="anon-block">S. B. (1)</span> w zamian za tak ukształtowane świadczenie. Oskarżony <span class="anon-block">S. B. (1)</span> nie znał również żadnego powodu, dla którego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miałby podawać okoliczności obciążające go w sposób sprzeczny z przepisami prawa, tym bardziej, że również <span class="anon-block">S. B.</span> takich powodów nie był w stanie podać. W tym stanie rzeczy twierdzenia oskarżonego jakoby nie popełnił zarzucanego mu czynu stanowią w ocenie Sądu wyraz przyjętej linii obrony, która okazała się nieskuteczna.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> </strong>nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 170-171) zna <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, poznał go przez <span class="anon-block">M. L.</span>, który obecnie nie żyje. <span class="anon-block">L.</span> zamieszkiwał na <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span>, które było własnością rodzonego brata <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. W tym czasie przychodził do niego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, który mu pomagał. Przed śmiercią na początku 2017 roku <span class="anon-block">M. L.</span> powiedział czy też poprosił go i <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, aby po jego śmierci pomogli <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i aby mógł zamieszkać w tym mieszkaniu. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wcześniej zamieszkiwał w Caritasie, ale został z niego wyrzucony, gdyż nie chciał podjąć pracy, było to chyba w październiku 2016 r. Wskazał, że <span class="anon-block">S. B. (1)</span> jest jego przyszłym teściem, spotyka się z jego córką. Po śmierci <span class="anon-block">M. L.</span> <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zamieszkał w tym mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. On miał to mieszkanie utrzymywać w porządku oraz pilnować go, a oni płacili wszystkie opłaty. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miał się sam utrzymywać. Dodał, że dostarczał mu jedzenie oraz niewielkie kwoty pieniędzy a konkubina <span class="anon-block">S. B. (1)</span> <span class="anon-block">D. K.</span> robiła mu pranie oraz dawała mu ubranie i też jedzenie. Od czasu gdy <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zamieszkał w tym mieszkaniu, spotykał się z nim praktycznie codziennie. Chodził do tego mieszkania przeciętnie raz w miesiącu, aby skontrolować czy wszystko jest w porządku. Natomiast <span class="anon-block">A.</span> przychodził do niego bardzo często na przykład aby zjeść obiad. Stwierdził, że nie kontaktował się z nim telefonicznie, gdyż miał z nim bezpośredni kontakt prawie codziennie. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miał telefon, ale często zmieniał karty, gdyż np. zapominał numeru <span class="anon-block"> (...)</span> i musiał zmienić kartę, co mu się często zdarzało. Dodał, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> pomagała też jakaś koleżanka z podwórka. Zna ją tylko z widzenia, natomiast od <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wie, że on był narkomanem od 18 lat, gdy zmarła jego matka. <span class="anon-block">A. W. (1)</span> brał przez ten czas narkotyki z przerwą, gdy przebywał w więzieniu. Dodał, że wie, że do <span class="anon-block">A. W. (1)</span> przychodzili jego znajomi, również narkomani, ale nie znał nikogo spośród jego znajomych. Zaprzeczył jakoby brał udział w obrocie narkotykami, a także aby zażywał narkotyki. Dodał, że nie widział aby <span class="anon-block">S. B. (1)</span> był zaangażowany w proceder handlu narkotykami, on jest zainteresowany leczeniem nowotworu. Dodał, że to się zaczęło od czerwca 2018 r. Od tego czasu co dwa tygodnie jeździ ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span> na chemioterapię do <span class="anon-block">W.</span> do kliniki onkologicznej. Wyjaśnił, że ani do niego ani do <span class="anon-block">S. B. (1)</span> nie przychodziły osoby, które pytały o narkotyki. Stwierdził, że nie wie nic na temat tego, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zajmował się handlem narkotykami. Zdaniem oskarżonego został niesłusznie pomówiony przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Dodał, że nie potrafił powiedzieć, z jakich przyczyn on to zrobił. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> jest osobą wpływową i wszystko można mu wmówić. On jest w stanie przyznać się do wszystkiego co mu ktoś zasugeruje.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> </strong>(k. 2361-2362) również nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, odmówił składania wyjaśnień, odpowiadając na pytania wyjaśnił, że były takie sytuacje, o których wyjaśniał <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Mimo takich kłopotów trzymali <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, bo chcieli mu pomóc. Jechał z <span class="anon-block">K.</span> córką {<span class="anon-block">S. B. (1)</span> – przypis SR}, był może czerwiec 2018 roku, jechał <span class="anon-block">ul. (...)</span> i widział, jak <span class="anon-block">A. W. (1)</span> stał przed blokiem. Dwóch chłopaków chciało go pobić, wtedy stawił się za nim. Okazało się, że ten pan jest <em> <!-- -->„peda.em”</em> i stąd te konflikty na tym tle wychodziły. Jak mieszkał u <span class="anon-block">K. B. (2)</span> to na początku nikt nie wiedział a potem go wyrzucili. Znał <span class="anon-block">K. B. (2)</span> z widzenia. Nie rozmawiał z nią na temat <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, ale doszły go słuchy i dlatego na podwórku go wyzywali. Do mieszkania zaglądał ogólnie tylko on, bo <span class="anon-block">S. B. (1)</span> był chory. Wchodził na chwilę, gdy zobaczył, że jest spokój, wychodził. Wyjaśnił, że nigdy nie uderzył <span class="anon-block">A. W. (1)</span> ani nie wyzywał go. Podejrzewał, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zażywał narkotyki, że jest narkomanem. Znał go od 18 roku życia, był nerwowy, 2 razy znalazł strzykawki. Słyszał wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i wyjaśnił, że nie wie dlaczego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> tak wyjaśnił. Dodał, że była taka sytuacja, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> chciał wyjechać do Holandii, nie oponował temu, ale <span class="anon-block">A. W. (1)</span> się rozmyślił. Stwierdził, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> pomówił go w nadziei, że szybciej wyjdzie, zaprzeczył temu, aby przynosiłem mu jakiekolwiek narkotyki. Nigdy wcześniej nie był karany, nie miał żadnej styczności z narkotykami. Na podwórku była <span class="anon-block">K. B. (2)</span>, a <span class="anon-block">L. D.</span> zaczął pić i mieszkanie stało puste. Widział jak <span class="anon-block">A. W. (1)</span> stał na klatce i z tego, co wiedział, to w Caritasie mieszkał do marca. Kamerka była zamontowana, zamontowało się ją dlatego, że tam nie było zamków na dole. Kamerka miała ze 4 lata.</p> <p>Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> za wiarygodne tylko w zakresie, w jakim znalazły one potwierdzenie w wyjaśnieniach <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – a zatem co do tego, że znali się wcześniej, że zamieszkiwał na <span class="anon-block">ul. (...)</span> i że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> korzystał z pomocy <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. W pozostałym zakresie, w jakim oskarżony zakwestionował sprawstwo zarzucanego mu czynu w świetle jasnych, wiarygodnych, przekonujących wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – potwierdzonych zresztą innymi dowodami, jak wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, zeznaniami <span class="anon-block">K. N. (1)</span>, <span class="anon-block">M. S. (1)</span>, jak również czynnością przeszukania <span class="anon-block">mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, w trakcie której ujawniono substancję psychotropową w postaci amfetaminy w łącznej ilości 15,50 grama oraz środek odurzający w postaci marihuany w śladowych ilościach a nadto środki pieniężne pochodzące z handlu narkotykami w kwocie 250 zł (k. 82-84) Sąd odmówił wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego. Nie sposób jednocześnie uznać, że wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie opierały się na prawdzie, tym bardziej, że oskarżony <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> nie był w stanie wskazać żadnego racjonalnego powodu, dla którego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, z którym przecież nie pozostawał skłócony wyjaśniał odmiennie od rzeczywistości.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. C.</span> </strong>nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw (k. 302, 307-307v, 649) i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 302) podczas przeszukania stał na balkonie i palił papierosa. Pan <span class="anon-block">G.</span> wszedł na balkon i kazał mu wejść do domu, aby zrobić czynności przeszukania. Gdy poszli do jego pokoju i przeszukali, to ten pan kazał jednemu panu zejść na dół. Oni tam niby znaleźli jakieś pudełeczko. Zostawili je i przykryli jakimś kółeczkiem. Cały czas twierdził, że to nie jest jego pudełko.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. C.</span> </strong>(k. 2364v) nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, odmówił składania wyjaśnień, obrońca nie miał pytań do oskarżonego.</p> <p>Wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span> Sąd uznał za niewiarygodne, tym bardziej, że pozostawały one w oczywistej sprzeczności tak z treścią wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> – uznanych za wiarygodne czy zeznań świadka <span class="anon-block">T. G.</span>, który ujawnił fakt posiadania środków odurzających przez oskarżonego w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, jak również zachowanie oskarżonego polegające na wyrzuceniu plastikowego pojemnika z zawartością marihuany przez balkon – co wskazuje na świadomość bezprawności posiadania narkotyków. Już ilość ujawnionych torebek foliowych biorąc pod uwagę ilość marihuany – wskazuje na to, że oskarżony brał udział w obrocie narkotykami i ich udzielał. Twierdzenia zatem, że oskarżony nie dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów okazały się zatem jedynie wyrazem przyjętej nieskutecznej linii obrony.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. C. (1)</span> </strong>w toku całego postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 340) nie zna <span class="anon-block">P. W. (2)</span>, może gdyby go zobaczył na zdjęciu, to by go poznał, ale w ogóle nie kojarzy takiego nazwiska. Dodał, że często jeździ w delegacje służbowe, więc może w czasie kiedy miał zbywać narkotyki był akurat w delacji. Stwierdził, że nie pamięta dokładnie gdzie wtedy pracował, może w Lotosie, może w <span class="anon-block"> (...)</span>, a może gdzieś indziej. To jest do sprawdzenia i mogłoby podważyć to pomówienie. Wyjaśnił, że chciałby, żeby skonfrontowano go z osobą, która twierdzi, że sprzedawał jej narkotyki. Wagę, którą znaleziono u niego znalazł kiedyś na klatce schodowej w swoim bloku i zabrał ją do swojego mieszkania, nie pamiętał kiedy to było. Wtedy był z nim kolega <span class="anon-block">Z.</span>. Ta waga była brudna i jej nie wytarł.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. C. (1)</span> </strong>(k. 2365-2365v) ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że: jak wrócił z prokuratury do domu to zaczął szukać różnych dokumentów potwierdzających swoją niewinność, bo wyjaśnił, że pracował w <span class="anon-block">G.</span> czy gdzieś. Znalazł dokumenty stwierdzające, że był w szpitalu w tym okresie, który wskazała osoba pomawiająca. Odpowiadając na pytania podał, że nie pamięta dokładnie dat, kiedy był chory, wszystko jest w dokumentach, ale okres dokładny to jest mniej więcej kiedy miał nogę w gipsie po samą pachwinę. Wtedy przebywał w domu. Oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nie kojarzy. Jak wyszedł z prokuratury, chodził po osiedlu i pytał kto to jest <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i taki kolega <span class="anon-block">P.</span> mówił, że to jest jego znajomy. <span class="anon-block">P.</span> próbował jakoś zweryfikować i przedstawić tę osobę. On mówił, że nieraz do niego przychodził do domu <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. <span class="anon-block">P.</span> nazywa się <span class="anon-block">S.</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> mógł go znać stąd, że gdy wychodził ze swojego domu, z <span class="anon-block">P.</span> się przywitał, mógł się też przywitać z <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Wyjaśnił, że utykał na nogę i miał nogę w gipsie, ale <span class="anon-block">P. W. (1)</span> mógł o tym wiedzieć, bo był ze <span class="anon-block">S.</span>. I mając nogę w gipsie to nie mógł utykać, bo musiałby chodzić o kulach. Przez ten cały okres nie wychodził z domu, bo mu to utrudniało. Mieszkał wtedy na <span class="anon-block">R.</span> tak jak wyjaśnia <span class="anon-block">W.</span>. Wyszedł na papierosa z kolegą i waga elektroniczna leżała na klatce na skrzynkach. Wziął ją do domu, tak po prostu, nie potrafił tego wyjaśnić. Stwierdził, że nie wie czym była zabrudzona ta waga i nie potrafił wyjaśnić jak się znalazła u niego pod łóżkiem. Nie chowa więcej rzeczy pod łóżkiem. Substancja, którą była ubrudzona waga miała kolor biały. Wyjaśnił, że był w posiadaniu marihuany, ale nigdy nie sprzedawał jej <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Dodał, że na <span class="anon-block">R.</span> mieszkał na parterze.</p> <p>Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. C. (1)</span> </strong> za wiarygodne tylko w zakresie, w jakim znalazły potwierdzenie w wyjaśnieniach <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i korelowały z treścią dokumentów w postaci protokołu przeszukania (k.317-319) - a zatem co do tego, że mieszkał na <span class="anon-block">ul. (...)</span> na parterze, że w okresie objętym zarzutem utykał z powodu problemów zdrowotnych, czego dowodem jest złożona do akt sprawy dokumentacja – ale która nie wyklucza możliwości udzielania marihuany <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w podanym przez niego okresie. Również przedłożone dane co do miejsca zatrudnienia (k. 2725, 2729, 2731, 2733) potwierdzają twierdzenia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do zatrudnienia „<em> <!-- -->na <span class="anon-block"> (...)</span>” </em>i w firmach związanych co do przedmiotu działalności z tą spółką<em> <!-- -->. </em>Zresztą oskarżony <span class="anon-block">A. C. (1)</span> – zgodnie z treścią wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wskazuje, że w tym czasie przebywał w domu, nie zaś w delegacji – co również nie znalazło potwierdzenia w nadesłanej przez firmy wskazane w CV informacjach. Powyższe wbrew temu, co usiłował wyjaśnić oskarżony – koreluje z twierdzeniami oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do czasu, miejsca i okoliczności sprzedaży narkotyków, wyglądu oskarżonego, którego określał mianem <span class="anon-block"> (...)</span>. Oskarżony <span class="anon-block">A. C. (1)</span> nie podał również żadnych powodów świadczących o nieprawdziwości twierdzeń oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Z kolei twierdzenia, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał go znać tylko poprzez podanie dłoni na przywitanie – co jest przecież zwyczajowo przyjęte - jest niezgodne zarówno z doświadczeniem życiowym, jak i zasadami logiki. Podobnie twierdzenia oskarżonego, u którego w toku przeszukania znaleziono wagę elektroniczną – co do tego, że znalazł ją przez przypadek na klatce schodowej i niejako przez przypadek przechowywał pod łóżkiem – są niezgodne z logiką wypadków. Doświadczenie życiowe wskazuje, że waga, jaką znaleziono u oskarżonego służy do porcjowania substancji psychoaktywnych i nie jest dziełem przypadku, że u oskarżonego znaleziono ją pod łóżkiem, co świadczy o chęci ukrycia tego przedmiotu. Z tych względów wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (3)</span> w których kwestionował swoje sprawstwo sąd uznał za nieprzekonujące.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. D. (1)</span> </strong> w toku postępowania również nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 403) nie ma z tym nic wspólnego.</p> <p>Następnie oskarżony <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wyjaśnił, że (k. 431-432) zna <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, zna nazwisko <span class="anon-block">W.</span>. Znają się z miasta, wie że został wypuszczony, pojawił się w szeregach. Widział go na rynku, ktoś go z nim zapoznał i wiedział, że to jest <span class="anon-block">W.</span>. Nigdy z nim nie miał żadnych kontaktów, zarzut jest śmieszny, to jest kłamstwo. Rok temu był z <span class="anon-block">K.</span> pokłócony, w ogóle się nie widzieli. Był między nimi zgrzyt słów, pamięta to doskonale. Nie pamiętał kiedy się pogodzili, ale przed gwiazdką byli pokłóceni.</p> <p>W kolejnych wyjaśnieniach oskarżony <span class="anon-block">A. D. (1)</span> podał, że (k. 723-724) jest niewinny, to jest pomówienie, jest niesłusznie podejrzewany.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wyjaśnił, że (k. 2363v-2364v) <span class="anon-block">P. W. (1)</span> próbował między nim a <span class="anon-block">K.</span> się „pojawić”. Stwierdził, że do całych tych wyjaśnień <span class="anon-block">W.</span> to się nie przyznaję. Taka sytuacja nie miała w ogóle miejsca. <span class="anon-block">M. C.</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span> widzi pierwszy raz, stwierdził, że nie zostało udowodnione, że miał kontakt z osobami, które są oskarżonymi w sprawie. Stwierdził, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> tak wyjaśnia z chęci zemsty, za to, że przyjaźni się z <span class="anon-block">K.</span>. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, tj. jeśli coś miał do <span class="anon-block">K.</span> i zadawał się z <span class="anon-block">K.</span> to chciał po prostu usunąć ich dwóch. Wyjaśnił, że w grudniu 2017 r. był z <span class="anon-block">K.</span> pokłócony i nie odzywali się do siebie. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> wyjaśnił tak samo. Nie mieli wcześniej możliwości dogadać się co do treści wyjaśnień. Mimo młodego wieku był 4 razy karany. Dodał, że na żadnej parowie nie był, taka sytuacja nie miała miejsca i żadnych strzałów nie było.</p> <p>Wyjaśnienia oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. D. (1)</span> </strong>co do tego, że nie dopuścił się popełnienia zarzucanego mu czynu, gdyż w tym czasie był skłócony z <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (<span class="anon-block">K.</span>), a nadto będąc tak młodym człowiekiem nie mógł niczego zarzucać tak doświadczonemu przestępcy jakim był <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w świetle wyjaśnień tego ostatniego są niewiarygodne. W ten sam sposób należy ocenić twierdzenia oskarżonego, że mężczyznę o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> widzi po raz pierwszy, czy też jakoby <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w związku z tym, że „<em> <!-- -->miał coś do <span class="anon-block">K.</span>”, </em>to chciał również usunąć <span class="anon-block">A. D. (1)</span>. Taka treść wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. D. (1)</span> jest niewiarygodna i nielogiczna i dlatego nie mogła przemawiać za pozbawieniem wiarygodności wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Sąd jednak uznał za wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. D. (1)</span> co do tego, że znał <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, że widzieli się na rynku, co częściowo potwierdza prawdziwość wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W.</span>.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. G. (1)</span> </strong>w toku postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów i w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że (k. 410-411) zna <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, nie pamiętał skąd, może z siłowni, to jest bardziej kolega niż znajomy. Dodał, że nie zna <span class="anon-block">T. W.</span>, o osobie o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> słyszał, ale nie widział na oczy. Zaprzeczył aby znał <span class="anon-block">P. D.</span>, kojarzy <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, ale nie był tego pewien. Dodał, że widział go ze dwa razy jakoś w ciepłą pogodę, nie pamiętał którego roku i chyba nawet z nim rozmawiał. Sprecyzował, że chyba kojarzy go z lombardu na Batalionów Chłopskich, gdyż tam chodził i <span class="anon-block">P. W. (1)</span> coś tam sprzedawał. Wyjaśnił, że na pewno nie był z nim kolegą i niczego z nim nie zarobił. Potem na mieście było słychać, że <span class="anon-block">W.</span> i ten <span class="anon-block">O.</span> mieli jakiś związek z napadem na konwój, ale nie wiedział jak to było. Stwierdził, że nie zna osoby o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> i nigdy z tą osobą się nie zetknął. Dodał, że nie kojarzy <span class="anon-block">K. S.</span> i <span class="anon-block">M. P.</span>. Nigdy nie słyszał <span class="anon-block">pseudonimu (...)</span>, ani osoby o danych <span class="anon-block">M. C.</span> i <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span>. Dodał, że w 2017 roku do grudnia był zatrudniony w <span class="anon-block"> firmie (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w charakterze kierowcy. W styczniu 2018 r. zatrudnił się w <span class="anon-block"> firmie (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> również w charakterze kierowcy, właścicielem tej firmy jest <span class="anon-block">A. M.</span>. Ta firma miała się zajmować sprzedażą samochodów, ale sprowadziło się to do sprzedaży towaru na targowiskach. Starał się też otworzyć fundację zajmującą się pomocą zwierzętom, ale wniosek został odrzucony. Dodał, że karta pojazdu i dowód rejestracyjny pojazdu <span class="anon-block">V. (...)</span>, znalezione w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> należą do jego kolegi <span class="anon-block">A. F.</span> – właściciela pojazdu. Dokumenty te leżały u niego bo dawno temu użytkował ten samochód. Karta <span class="anon-block">F. (...)</span> pozostała mu po sprzedaży tego samochodu.</p> <p>W kolejnych wyjaśnieniach (k. 417-418) dodał, że w grudniu 2017 r. musiał przebywać w <span class="anon-block">P.</span>, gdyż stawiał się na dozór. W tym czasie około grudnia byli pokłóceni z <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, tzn. nie tyle pokłóceni, co relacje się oddaliły, ale nie pamiętał co się stało. Był okres, że przez dwa miesiące się nie wiedzieli. Zazwyczaj w tygodniu do 5 razy się widywali, ale była taka sytuacja, że widywali się może raz na dwa tygodnie. Dodał, że chodził do lombardu, bo tam podobała mu się jedna dziewczyna. O <span class="anon-block">W.</span> słyszał, że miał przeszłość kryminalną. Wyjaśnił, że mówią do niego <span class="anon-block">K.</span>, wcześniej miał tak na imię. W kolejnych wyjaśnieniach (k. 734-735) oskarżony dodał, że toczy się przeciwko niemu sprawa o posiadanie broni, już jest chyba w sądzie. W toku konfrontacji z <span class="anon-block">P. W. (1)</span> oskarżony <span class="anon-block">K. G. (1)</span> wyjaśnił, że (k. 919) to co mówi <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nie jest prawdą, gdyż chodzi o kobietę <span class="anon-block">J. C. (2)</span>. Odniósł się do tego, co powiedział <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, zaprzeczając jakoby miał coś wspólnego ze zdemolowaniem <span class="anon-block"> (...)</span> w 2017 r. Stwierdził, że też chodził do <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, podobnie jak <span class="anon-block">W.</span>. Stwierdził, że widział wiatrówki i pistolety hukowe, które są stylizowane na broń palną <span class="anon-block">G.</span>.</p> <p>Następnie oskarżony <span class="anon-block">K. G. (1)</span> wyjaśnił, że (k. 1117-1119) poznał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w 2016 r. w lombardzie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. On tam chyba sprzedawał telefon. Tam pracowała <span class="anon-block">J. C. (2)</span>. Z nią spotykał się mniej więcej do końca 2016 r. U niej w mieszkaniu spotkał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> kilka razy. On ją wychwalał pod względem urody. Prawdopodobnie coś od niej chciał. Tam chwalił się, że piętnaście czy dwadzieścia lat przesiedział w więzieniu. Mówił, że ma firmę budowlaną. We wrześniu lub październiku 2016 r. została okradziona działka jego mamy, ale nie zna ulicy, przy której się znajduje, wskazał ją funkcjonariuszom Policji. Wtedy poprosił <span class="anon-block">J. C. (2)</span> i <span class="anon-block">W.</span>, żeby przekazali mu jak się dowiedzą, że ktoś ma elektronarzędzia na sprzedaż, gdyż takie zginęły z działki. Do <span class="anon-block">J.</span> zwrócił się dlatego, że pomyślał, że złodzieje może będą chcieli sprzedać te rzeczy w lombardzie. Powiedział im wtedy gdzie się znajduje działka, rzeczy te nie znalazły się. W listopadzie 2016 r. miał przedstawione zarzuty o posiadanie broni i narkotyków, o nich <span class="anon-block">W.</span> wiedział i <span class="anon-block">J.</span> też. Z nią zakończył znajomość pod koniec 2016 r. w grudniu 2017 roku kupił samochód <span class="anon-block">F. (...)</span> lub Escort i nim jeździł. W grudniu i styczniu 2018 r. jeździł samochodem marki <span class="anon-block">B.</span>, otrzymał nawet mandat i z tego wynika, że samochodem marki <span class="anon-block">V. (...)</span> nie jeździł, gdyż był zepsuty. Takim samochodem jeździł wcześniej i został w nim zatrzymany w związku ze sprawą o posiadanie broni i narkotyków. O tym <span class="anon-block">W.</span> wiedział. Znajomość z <span class="anon-block">W.</span> potwierdzają też rozmowy na <span class="anon-block">F.</span>, które były z wcześniejszego okresu niż powiedział. Dodał, że znany jest mu komis <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, z niego wynajmował pojazdy, nie pamiętał ile, ale było ich kilka. Bywało, że wynajmował auto dla kogoś i ktoś wynajął dla niego. Wyjaśnił, że w trakcie przeszukania zabezpieczono u niego dużo dokumentów dotyczących pojazdów.</p> <p>W toku rozprawy głównej oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. G. (1)</span> </strong>również nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, odmówił składania wyjaśnień, odpowiadając na pytania wyjaśnił, że (k. 2362-2363v tom XII) sprawa o posiadanie broni się zakończyła. Z jego wyjaśnień w sprawie dotyczącej posiadania broni, wynika, że ta broń należała do <span class="anon-block">W.</span>. Tak faktycznie było. To był rewolwer Colt 45 oraz obrzyn <span class="anon-block">B.</span>. Jego działka znajduje się pod numerem 28, jest zabudowana. Szukał szkicu, który wykonał technik kryminalistyczny i żadnych fizycznie możliwości nie ma, żeby tę działkę zauważyć od wejścia. Długość od furtki idąc wprost ścieżką nie ma długości nawet 60-70 metrów. Zatem te 200 metrów, które podał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w swoich wyjaśnieniach to zostało przez niego wymyślone. W samochodzie będąc naprzeciwko furtki nie ma żadnej możliwości nawet zobaczyć <span class="anon-block">działki (...)</span>. Wyjaśnił, że działka znajduje się parędziesiąt metrów dalej i ma numer 28, z każdej strony ma żywopłot. Podczas zatrzymania na pytanie funkcjonariuszy Policji wskazał właściwą działkę. Wyjaśnił, że w tym czasie nie użytkował <span class="anon-block">V.</span>, ale <span class="anon-block">M.</span>. Umowa kupna sprzedaży była załączona do akt sprawy, z której wynikało, że w grudniu zakupił ten samochód. Nie jest też prawdą, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> go nie znał w 2017 r. Poznali się w 2016 roku w lombardzie. Obydwaj mają konta na <span class="anon-block">F.</span>, dodali się do znajomych i nie nastąpiło to w grudniu 2017, ale wcześniej. Rozmowy są z okresu letniego 2017 roku. Wyjaśnił, że powodem, dla którego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> go pomawia może być dziewczyna. Działka została okradziona i nie wiedział czy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wtedy nie był w lombardzie. Między nimi wynikła rozmowa co do miejsca usytuowania działki i to było wszystko co <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wiedział na temat działki i dlatego nie mógł jej również poprawnie wskazać w czasie eksperymentu procesowego. Wyjaśnił, że na jego działce jest jedno zabudowanie jak na wszystkich ogródkach działkowych, coś typu pleksa. 90-80% tych działek ma podobnej wielkości domki. Inni mają z drewna. Wyjaśnił, że z <span class="anon-block">P. W. (1)</span> znali się wcześniej. W dalszej części wyjaśnień skoncentrował się na zakwestionowaniu wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, wskazując, że nigdy nie widział i nie znał osób, które według wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miały być obecne w parowie. Spośród wymienionych osób znał <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, na terenie parowy nie był i broni nie sprzedał. Stwierdził, że to nie jest logiczne by nowopoznanej osobie zdradzać miejsce rzekomo przechowywanych przedmiotów i narazić tym samym na utratę, bo przecież działka w żaden sposób nie jest chroniona ani zabezpieczona. Nie jest też możliwe, by na działkę z <span class="anon-block">ulicy (...)</span> dojechać w jedną i drugą stronę w 15 min. Wyjaśnił, że został zatrzymany po roku od zdarzeń objętych treścią aktu oskarżenia. Gdyby w lutym został zatrzymany to by powiedział co robił w grudniu 2017 a teraz po roku czasu nie ma żadnej możliwości udowodnić co robił w 2017 roku nie znając dnia ani godziny. Dodał, że wydaje mu się, że kolejnym powodem, dla którego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> go pomówił było rzekome zniszczenie <span class="anon-block">F. (...)</span>. Pierwszy powód to dziewczyna, drugi powód to auto zniszczone, tak powiedział <span class="anon-block">W.</span>, że miał mu zniszczyć auto w październiku 2017 r., tymczasem w grudniu pierwszy raz go widział. Trzecim powodem pomówienia jest jeszcze rasizm. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wyjaśnił, że miał w telefonie zapisany numer <span class="anon-block">O.</span> pod <span class="anon-block">pseudonimem (...)</span>. Dodał, że nie jest pochodzenia polskiego, kolejny powód pomówienia to art. 60.</p> <p>W świetle uznanych za wiarygodne wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> Sąd uznał za niewiarygodne twierdzenia <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. G. (1)</span> </strong> – zresztą kilkukrotnie karanego za posiadanie broni (k. 2214-2215, odpis wyroku w sprawie IIK 401/18 z dn. 21.05.2019 r. k. 2444-2445), jakoby nie popełnił przestępstwa polegającego na wprowadzaniu do obrotu środków odurzających w postaci marihuany oraz handlu bronią na rzecz <span class="anon-block">T. W.</span>. Należy w tym miejscu podkreślić, że w listopadzie 2016 r. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> użytkował <span class="anon-block">V. (...)</span> koloru ciemno-zielonego (jak to przedstawiał <span class="anon-block">P. W. (1)</span>) i już wówczas został zatrzymany pod zarzutem posiadania broni wraz z amunicją oraz posiadania środków odurzających i substancji psychotropowej w postaci amfetaminy. Zresztą wyrok w sprawie IIK 401/18 zapadł w trybie konsensualnym po dobrowolnym poddaniu się karze przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i uprzednio złożonych przez niego obciążających <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w zakresie przechowania broni i narkotyków, które miały stanowić własność <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Jest to o tyle istotne, iż oskarżony w tamtym postępowaniu jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów (k. 2414, uprzednio k. 28 akt IIK 401/18) odmówił składania wyjaśnień i bynajmniej nie wynikało to jedynie z chęci oczekiwania na wyniki opinii z zakresu przeprowadzonych badań broni i balistyki. Oczywiście Sąd dostrzegł, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w toku eksperymentu procesowego wskazał nieprawidłową działkę, jako tę, którą miał użytkować <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, jednakże należy w tym miejscu wskazać, że z treści wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> nie wynikało, że był obecny na tej działce, lecz oczekiwał w samochodzie zaparkowanym przed wejściem na teren ogródków działkowych i wówczas widział <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> z reklamówką z narkotykami, które zresztą zostały zawiezione do mężczyzny o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> – <span class="anon-block">M. C.</span> – u którego w dniu 4 grudnia 2018 r. znaleziono marihuanę. Jak się okazuje oskarżony <span class="anon-block">K. G. (1)</span> już w 2016 r. posiadał zarówno marihuanę jak i amfetaminę i bynajmniej nie były to ilości przeznaczone na jego użytek i niewątpliwie posiadał również broń z amunicją. Jednocześnie w ocenie Sądu nie ujawniły się żadne przesłanki, które potwierdziłyby prawdziwość hipotez oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span> co do intencjonalnego charakteru składania przez oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> określonej treści wyjaśnień, jak kwestia uszkodzenia samochodu, powody rasistowskie, czy konieczność wyrównania rachunków – chęci zemsty. Zresztą hipotezy te w miarę trwającego procesu narastały – co wprost wynika z analizy kolejno składanych wyjaśnień przez oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Z kolei wyjaśnienia <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zostały na tyle zweryfikowane w oparciu o dokumenty z akt sprawy IIK 401/18, iż sąd odmówił wiarygodności twierdzeń <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, iż nie popełnił zarzucanych mu przestępstw. Zresztą jeszcze w dacie przeszukania mieszkania <span class="anon-block">K. G.</span> znaleziono u niego dokumenty dotyczące użytkowania <span class="anon-block">V. (...)</span>.</p> <p>Oskarżony <strong> <!-- --> <span class="anon-block">T. W.</span> </strong>w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu (posiadania broni nabytej od <span class="anon-block">K. G. (1)</span>) i odmówił składania wyjaśnień (k. 872). W toku rozprawy głównej oskarżony również nie przyznał się do popełnienia przestępstwa i wyjaśnił, że (k. 2365v-2366v tom XII), że od samego początku <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, mówi, że został przywieziony na działkę przez <span class="anon-block">P. D.</span>. W tych wyjaśnieniach on nazywa go <span class="anon-block">O.</span>, Loszka to jest <span class="anon-block">K. S.</span> - przyjaciel. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> obszernie wyjaśnił, że został przywieziony do Ogra na działkę a następnie została mu przedstawiona propozycja zawiezienia narkotyków do Hiszpanii lub dokonania napadu, a dosłownie 3 kartki dalej on opisuje, że pamięta że było to w grudniu 2017 roku i był odebrać <span class="anon-block">E. K. (2)</span> z lotniska. I ona wtedy złożyła mu propozycje zawiezienia narkotyków do Hiszpanii i przywiezienia drugich narkotyków. Dodał, że nie zna w ogóle <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, nigdy go wcześniej nie widział, nie miał z nim żadnej jakiejkolwiek styczności. Dodał, że nigdy nie nabywał żadnej broni. Kiedyś był w posiadaniu pistoletu gazowego, dostał za to karę, którą odbył, teraz taka broń nawet jest legalna. Prokurator na siłę próbuje zrobić z pana <span class="anon-block">W.</span> olbrzymiego gangstera, który obracał się w świecie gangsterów. Ta cała sytuacja była potrzebna, żeby go uwiarogodnić w sprawie odnośnie napadu. <span class="anon-block">W.</span> nawet nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania, które chce się mu zadać. Dodał, że kwestionuje że w ogóle takie zdarzenie – o jakim wyjaśniał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> - miało miejsce. Osobiście uważa, że to <span class="anon-block">P. W. (1)</span> kupował sobie broń i opowiedział sytuację, w której sam uczestniczył podstawiając jego osobę i <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. To nie jest problem aby opisać jakieś zdarzenie, które zrobiło się samemu a powiedzieć, że zrobił to pan X i pan Y. Dodał, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> jest „biegły” w sprawach karnych, o czym świadczy jego pobyt w ZK i wie na czym polega złagodzenie kary. Dodał, że wg wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał strzelać w grudniu, nie opisując który to miał być dzień. U niego wszystko się dzieje w grudniu, tak jakby na co dzień uczestniczył w obrocie narkotyków. Dodał, że z perspektywy rozsądku, jeśli się kogoś nie zna to czy by się chciało uczestniczyć z nim w takim procederze. We wcześniejszych zeznaniach <span class="anon-block">W.</span> robi z siebie ofiarę pobicia, że był zastraszany i działo się to w listopadzie, a w grudniu ma miejsce spotkanie. Stwierdził, że skoro 7 lutego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> składał zeznania i skoro jak twierdzi miało miejsce strzelanie z broni, to powinny być przeprowadzone jakieś badania osmologiczne czy prochowe. Poza tym gdyby nawet taka sytuacja miała miejsce to mógł być to każdy pistolet. To mogła być wiatrówka, pistolet gazowy, ale <span class="anon-block">P. W. (1)</span> stwierdził, że był to <span class="anon-block">G.</span> z ostrą amunicją. Oskarżony wyraził tezę, że od samego początku <span class="anon-block">W.</span> opowiada swoje przeżycia o zdarzeniach, których się dopuścił. Stwierdził, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zna, ponieważ przyjeżdżał do niego z <span class="anon-block">P. D.</span>. Taka sytuacja miała miejsce 2-3 razy, gdy przyjeżdżał do niego z <span class="anon-block">P. D.</span> jako jego osoba do towarzystwa. <span class="anon-block">P. D.</span> znał go wcześniej, być może z ZK.</p> <p>Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">T. W.</span> </strong> nieprzyznającego się do popełnienia zarzucanego mu czynu za niewiarygodne. Zresztą oskarżony skoncentrował się na wykazaniu, iż <span class="anon-block">P. W. (1)</span> po pierwsze wymyślił całe zdarzenie – w gruncie rzeczy na potrzeby prowadzonego postępowania przygotowawczego w sprawie o rozbój kwalifikowany mający miejsce w styczniu 2018 r., o udział w którym oskarżeni zostali tak <span class="anon-block">T. W.</span>, <span class="anon-block">P. D.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span> czy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> – a który w tamtym postępowaniu złożył obszerne wyjaśnienia. Po drugie zdaniem oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał sam wejść w posiadanie broni i z niewiadomych powodów miał w sposób nieprawdziwy podstawić w miejsce osób, które rzeczywiście brały udział w zdarzeniu – <span class="anon-block">T. W.</span> i nieznanego mu wcześniej <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Przy czym już z wyjaśnień <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (k. 410) wynikało, że kojarzył mężczyznę o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> i to właśnie jako osobę, która wspólnie z <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miała mieć jakiś związek z napadem na konwój. W tym miejscu dowodem, który miał zachwiać wiarygodnością twierdzeń oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, miały być zeznania świadka <span class="anon-block">T. D.</span> – zresztą przyjaciela <span class="anon-block">P. W. (1)</span> (z którym zamieszkiwał), zeznającego również w procesie przed Sądem Okręgowym w Płocku w sprawie IIK 120/18, a który złożył wewnętrznie sprzeczne zeznania, zresztą o z góry wyuczonej treści, powtarzanej po wielokroć, który twierdził nadto, że miał zawiadomić w 2015 r. organy ścigania o posiadaniu broni w 2017 r. przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Nie ulega jednak wątpliwości, że tak przedstawiona wersja oskarżonego <span class="anon-block">T. W.</span>, zresztą wspierana złożonymi w sprawie IIK 401/18 tuż po wpłynięciu aktu oskarżenia w niniejszej sprawie wyjaśnieniami przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> okazała się niewiarygodna, nielogiczna a data złożenia określonej treści wyjaśnień przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, w których obciążał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> była na tyle nieprzypadkowa by uznać, że stanowiła jedynie wyraz budowanej zresztą przez obu oskarżonych <span class="anon-block">T. W.</span> i <span class="anon-block">K. G. (1)</span> linii obrony, która okazała się nieskuteczna. Zresztą postawa procesowa oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w sprawie toczącej się przed Sądem Okręgowym w Płocku (IIK 120/18) była znana oskarżonemu <span class="anon-block">T. W.</span>, podobnie jak treść zeznań przesłuchiwanego też w tamtym procesie <span class="anon-block">T. D.</span>. Wiarygodne w świetle wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> okazały się jednak wyjaśnienia <span class="anon-block">T. W.</span> w zakresie, w jakim przyznał, że poznał go przez <span class="anon-block">P. D.</span>.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">P. D.</span> (k. 2492v-2493, 1411-1412) Sąd uznał za wiarygodne w zakresie pseudonimów używanych przez <span class="anon-block">K. S.</span> (Loszka) i <span class="anon-block">T. W.</span> (<span class="anon-block">O.</span>), co pozostawało w zgodzie nie tylko z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, ale również wyjaśnieniami <span class="anon-block">T. W.</span>, jak również co do znajomości z <span class="anon-block">P. W. (1)</span> i przyznanym faktem wspólnego dokonania z <span class="anon-block">P. W. (1)</span> napadu na konwojentów gotówki do banku. Świadek twierdził jednak, że oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span> pomawia <span class="anon-block">T. W.</span> i inne osoby. W pozostałym zakresie a mianowicie co do udziału w zdarzeniach związanych z oddaniem strzałów próbnych z broni palnej, zakupu broni czy transakcji narkotykowej – zeznania świadka związane z zaprzeczeniem jakoby miały miejsce wynikały wprost z obranej strategii wsparcia linii obrony <span class="anon-block">T. W.</span>, która okazała się nieskuteczna.</p> <p>Podobnie Sąd ocenił zeznania świadka <span class="anon-block">K. S.</span> (k. 2493-2493v, 1405-1406) – który jest przyjacielem oskarżonego <span class="anon-block">T. W.</span>, zresztą oskarżonym w sprawie IIK 120/18 Sądu Okręgowego w Płocku o pomocnictwo do rozboju na konwojentów. Otóż świadek pomimo wskazania go jako jednej z osób, która miała uczestniczyć przy transakcji sprzedaży broni przez <span class="anon-block">K. G. (1)</span> <span class="anon-block">T. W.</span> i przestrzeliwaniu broni – zaprzeczył jakoby brał udział w tym zdarzeniu, podobnie jak usiłował zanegować posługiwanie się pseudonimem <span class="anon-block"> (...)</span> (coś tam mówią na mnie <span class="anon-block"> (...)</span> k. 2493v). Jest jednak dla Sądu oczywiste, że osoby oskarżone w sprawie IIK 120/18 – znające zresztą <span class="anon-block">T. W.</span>, jego sytuację prawną, będąc jednocześnie osobami, o których udziale wyjaśniał oskarżony <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, co skutkowało postawieniem ich w stan oskarżenia – nie miały żadnego interesu by w tej sprawie – opartej zresztą również o te wyjaśnienia – potwierdzać ich wiarygodność.</p> <p>Zeznania świadków <span class="anon-block">K. N. (1)</span> (k. 2494-2495, 78-79) w ocenie Sądu były jasne, logiczne. Świadek potwierdził okoliczności nabycia substancji psychotropowej od oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, a także używany przez niego pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span>, naniesiony również na klatce schodowej, sposób kontaktu z <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, czy sposób pakowania porcji narkotyku i miejsce ich przechowywania, jak również wielkość porcji. Jakkolwiek świadek wskazał, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> narkotyki przywożą chłopaki z <span class="anon-block">W.</span> – co również wynikało z zeznań <span class="anon-block">B. M. (1)</span> – jednakże świadek nie znał bliższych okoliczności, <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w związku z tym nie wymieniał konkretnych nazwisk ani imion. Sąd nie znalazł podstaw ku temu by kwestionować wiarygodność zeznań świadka <span class="anon-block">K. N. (1)</span> i jako zgodne z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> stały się podstawą ustalenia w niniejszej sprawie fragmentu stanu faktycznego.</p> <p>Sąd nie znalazł również podstaw do odmowy wiarygodności zeznań świadka <span class="anon-block">T. G.</span> (k. 2495v-2496v, 288v). Podał on wszelkie okoliczności dotyczące ujawnienia faktu posiadania w plastikowym pojemniku przez <span class="anon-block">M. C.</span> w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, ale również ujawnienia faktu posiadania pustych torebek. Świadek podkreślił, że w pojemniku tym znajdowała się marihuana, która wraz z pojemnikiem z uwagi na panujące warunki atmosferyczne została zabezpieczona procesowo aż do czasu przybycia technika kryminalistyki. Jak wynikało z zeznań świadka na jego oczach <span class="anon-block">M. C.</span> wyrzucił na zewnątrz pojemnik z zawartością marihuany. Zeznania świadka były spontaniczne, jasne, logiczne. Zresztą świadek nie po raz pierwszy zetknął się z <span class="anon-block">M. C.</span>, o którym twierdził, że już uprzednio miał kontakt z narkotykami.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">J. K. (1)</span> (k. 2496v-2498, 1107-1108) są jasne, logiczne, świadek opisała sytuację gdy została zaczepiona na <span class="anon-block">ul. (...)</span> już po zatrzymaniu <span class="anon-block">A. W. (1)</span> przez dwóch nieznanych mężczyzn, którzy informowali, że to <span class="anon-block">Ł.</span> <span class="anon-block"> (...)</span> stoi za handlem narkotykami i to on dostarczał narkotyki <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – co potwierdziło również wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Świadek w sposób pozytywny wypowiadała się o <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i nigdy od <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie usłyszała żadnych okoliczności, które mogłyby postawić go w negatywnym świetle. Świadek nie miała jednak wiedzy na temat wszystkich okoliczności związanych z handlem narkotykami przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, w tym również związanych z możliwością zamieszkiwania w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">M. S. (1)</span> (k. 2832-2833v, 51v-52, 53v) Sąd ocenił jako wiarygodne co do tego, że nabywał od <span class="anon-block">A. W. (1)</span> amfetaminę po 20 zł porcję, a nadto że odbywało się to na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, a nadto, że na <span class="anon-block">A.</span> mówiono Ktoś, <span class="anon-block">K.</span>. Oczywiście Sąd dostrzega, że zeznania świadka złożone w toku postępowania przygotowawczego różnią się co do niektórych kwestii – w tym znajomości z oskarżonym <span class="anon-block">A. W. (1)</span> (od wczesnego dzieciństwa) jednakże tak w toku tego postępowania jak i sądowego świadek potwierdził kwestie związane z nabywaniem substancji psychotropowych od oskarżonego <span class="anon-block">A. W.</span>. Świadek wyjaśnił te rozbieżności w sposób logiczny swoimi obawami związanymi z przesłuchaniem przez funkcjonariusza Policji.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">K. B. (2)</span> (k. 2499-2500v, 1299-1300) Sąd uznał za wiarygodne w zakresie, w jakim podała <span class="anon-block">pseudonim (...)</span> <span class="anon-block">W.</span>, fakt bezdomności, pobyt w schronisku, ale i rolę <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i jego konkubiny oraz podejmowanie się handlu papierosami i spirytusem przez <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Z zeznań świadka K. <span class="anon-block">B.</span>, jakkolwiek w tym zakresie istnieją rozbieżności wynikało, że w czerwcu 2016 r. zezwoliła <span class="anon-block">A. W.</span> na zamieszkiwanie w swoim mieszkaniu – co częściowo również potwierdza fakt, że już w tamtym czasie oskarżony <span class="anon-block">A. W. (1)</span> miał możliwość handlu narkotykami na rzecz <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Z treści zeznań świadka wynikało, że już po opuszczeniu mieszkania przez <span class="anon-block">A. W.</span> mieszkania pukano do niej i pytano o „coś” – co wskazuje, że już w tamtym czasie <span class="anon-block">A. W. (1)</span> handlował nie tylko papierosami i spirytusem ale i narkotykami. Świadek poza tym nie miała żadnej wiedzy na temat rzeczywistych powiązań pomiędzy oskarżonymi <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">A. W. (1)</span>.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">J. C. (2)</span> (k. 2501-2502, 1400-1401) sąd co do zasady uznał za wiarygodne w zakresie znajomości z <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Jednakże z treści zeznań świadka trudno wywnioskować jakoby <span class="anon-block">P. W. (1)</span> z zazdrości o nią miał pomawiać <span class="anon-block">K. G. (1)</span> o zdarzenia, które nie miałyby miejsca. Trudno jednak zeznania tego świadka uznać za zupełnie obiektywne już ze względu na zachowanie na <span class="anon-block">S.</span> rozpraw, ale i twierdzenia świadka co do tego, że wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w tej sprawie są czysto po złości – mimo, że świadek jak twierdziła trochę wiedziała, a trochę nie wiedziała czego dotyczy sprawa. Zresztą trudno też w oparciu o jej twierdzenia, że nigdy w pizzerii czy na mieście podczas spotkań z <span class="anon-block">K. G. (1)</span> nie widziała by zażywał narkotyki, uznać, że <span class="anon-block">K. G. (1)</span> jest osobą niewinną i to biorąc pod uwagę dotychczasową karalność oskarżonego za podobne przestępstwa.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">B. M. (1)</span> (k. 2834-2835) Sąd uznał za wiarygodne co do kwestii, które pozostawały w zgodzie z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> co do uzależnienia od narkotyków, handlu przez niego papierosami oraz udzielenia amfetaminy co miało mieć miejsce dwukrotnie, ale także co do tego, że mieszkał na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w mieszkaniu, które użyczył mu <span class="anon-block">S. B. (1)</span>. Jakkolwiek z treści zeznań świadka wynikało, że gdy zapytał <span class="anon-block">A. W.</span> o pochodzenie amfetaminy, że „ze stolicy mu przywożą” (k. 2834), zresztą świadek zrozumiał, że jest to towar ze stolicy (k. 2835) - jednakże nie miał co do tego większej wiedzy, która mogłaby wpływać na wiarygodność wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> co do tego, że narkotyki te dostarczali mu <span class="anon-block">Ł. W.</span> i <span class="anon-block">S. B.</span> i to dla nich udzielał narkotyków innym ustalonym w sprawie i nieustalonym osobom. Z resztą z zeznań świadka <span class="anon-block">B. M.</span> wynikało, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wypowiadał się o oskarżonym <span class="anon-block">S. B. (1)</span> w samych superlatywach, że dzięki niemu ma dach nad głową, że to jest dobry, porządny człowiek.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">S. K.</span> (k. 2835-2837v) co do tego, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nie handlował żadnymi narkotykami, mimo że jak świadek twierdzi mieszkał tam przez trzy tygodnie i wiele może na ten temat powiedzieć, m.in. o „kolesiach z <span class="anon-block">W.</span>”, którzy przyszli po rozliczenie, mimo że świadek nie potrafił podać niczego szczególnego o tych mężczyznach okazały się niewiarygodne. Otóż w zakresie handlu narkotykami zeznania świadka pozostawały w oczywistej sprzeczności nie tylko z wyjaśnieniami <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, zeznaniami świadków <span class="anon-block">K. N. (1)</span> i <span class="anon-block">M. S. (1)</span>, wyjaśnieniami <span class="anon-block">P. W.</span> i zeznaniami <span class="anon-block">B. M.</span>. Zresztą zeznania świadka są wewnętrznie sprzeczne – raz świadek wskazuje, że nie zna właściciela mieszkania, a mimo to idzie do mieszkania przy <span class="anon-block">Placu (...)</span> – właśnie do <span class="anon-block">K. K. (2)</span> (narzeczonej <span class="anon-block">Ł. W.</span> i córki konkubiny <span class="anon-block">S. B. (1)</span>), by to właśnie ją poinformować o tym, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> przyjął go w tym mieszkaniu. Nie ulega zatem wątpliwości, że zeznania tego świadka miały wprost i to w sposób nieudolny podważyć wiarygodność wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W.</span>, o czym w gruncie rzeczy świadczy postawa świadka, który oczekiwał na zadawanie mu pytań, praktycznie nie składając swobodnych zeznań. Zeznania świadka były jednak nielogiczne, mimo że miał przebywać w tym mieszkaniu trzy tygodnie od stycznia lub lutego 2018 r. – to wyjaśnił, że wyprowadził się przed październikiem 2018 r., po czym stwierdził, że nie pamięta dokładnie jaki to był miesiąc gdy się wyprowadził. Nielogiczne jest również i to, że świadek mimo że wskazuje, że miał tam mieszkać potajemnie – to udaje się nieprzypadkowo przecież do <span class="anon-block">K. K. (2)</span> – mimo że nie wie, kto jest właścicielem mieszkania - by opowiedzieć jej o tym, że jednak mieszkał w mieszkaniu na <span class="anon-block">ul. (...)</span> i wbrew obiektywnym faktom, w tym ujawnionym narkotykom w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> twierdzi, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> nikomu nie handlował narkotykami. Zeznania świadka sprzeczne są również z wyjaśnieniami oskarżonego <span class="anon-block">S. B.</span> co do prania odzieży <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – wszak <span class="anon-block">S. B.</span> twierdził, że jego konkubina prała odzież <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Świadek nie potrafił zresztą podać również „wspólnych kolegów”, od których miał się dowiedzieć, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> pomówił niewinne osoby i że to właśnie ta informacja skłoniła go do złożenia zeznań w niniejszej sprawie. Taka postawa świadka nie mogła doprowadzić do uwolnienia oskarżonych <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> od odpowiedzialności w niniejszej sprawie.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">T. D.</span> (k. 2830-2832 tom XV, 2678v-2679, 2685-2688) Sąd uznał za wiarygodne tylko co do tego, że był dobrym kolegą <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, do którego miał zaufanie i zamieszkiwał u niego w domu, co wynikało również z pierwotnych zeznań świadka. Dowodem na to była również gotowość <span class="anon-block">T. D.</span> do podejmowania działań w interesie oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, dla którego również odbierał korespondencję sądową, podrabiając również podpis <span class="anon-block">P. W. (1)</span> na zwrotnym potwierdzeniu odbioru wezwania co skutkowało skierowaniem do Sądu Rejonowego w Płocku aktu oskarżenia o dokonanie czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 1)">art. 270 § 1 k.k.</a> w sprawie IIK 127/19. W pozostałym zakresie – a zatem co do tego, że to <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał wejść w posiadanie broni/posiadać swoją broń w <span class="anon-block">W.</span>, o której miał powiedzieć <span class="anon-block">T. D.</span> konkretnie w grudniu 2017 r. i że była to broń na sześć 6 kul – Sąd nie dał wiary zeznaniom świadka już chociażby z tego względu, że zeznania te były z góry przygotowane, co wprost wynika z treści protokołu, gdy świadek wskazywał, że „nie bardzo wiem po co ja zostałem wezwany”, po czym podaje, że zna <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, bo wie, że on miał broń przy sobie, miał swoją broń” (k. 2830) i mimo to, że nie „bardzo” wiedział dlaczego został wezwany to chciał „opowiedzieć całą prawdę” (k. 2830v) i dlatego od razu zaczął opowiadać o broni zresztą posiadanej przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Rzecz jednak w tym, że przesłuchiwany w styczniu 2018 r. świadek nie relacjonował w ogóle na temat ewentualnego posiadania przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> broni w grudniu 2017 r. a wątek ten przedstawił zresztą w bardzo pobieżny sposób w sprawie IIK 120/18 Sądu Okręgowego w Płocku. Nie ulega jednocześnie wątpliwości, że z perspektywy wiarygodności zeznań świadka należało wziąć pod uwagę również fakt, że świadek ten był już wcześniej karany za składanie fałszywych zeznań, obecną treść zeznań co do posiadania przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> broni w grudniu 2017 r. w <span class="anon-block">W.</span> powtarzał po wielokroć. Aktualnie świadek jest skonfliktowany z <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, więc ma osobisty interes w tym by zeznawać nieprawdę, tak by podważyć wiarygodność wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do transakcji sprzedaży broni mającej miejsce pomiędzy <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span> i już z protokołu (k. 2688) wynika, że świadek <span class="anon-block">T. D.</span> znał oskarżonych w sprawie IIK 120/18, do których zresztą wówczas wykonał porozumiewawczy gest twierdząc jednak, że zapadł na tajemniczą chorobę, której właśnie objawem było „<em> <!-- -->kiwanie głową i mruganie potakująco oczami”</em>. Zresztą świadek nie zakwestionował również w niniejszej sprawie faktu znajomości z <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Nie ulega jednocześnie wątpliwości, że świadek nie miał również żadnej wiedzy na temat tego co się stało z tą bronią później, a jego zeznania były również wewnętrznie sprzeczne – albowiem świadek wskazywał, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> miał wejść w posiadanie broni w grudniu 2017 r., po czym wskazywał, że już w 2015 r. toczyło się w związku z tym postępowanie (k. 2831v). Taka treść gotowych, z góry przygotowanych zeznań świadka <span class="anon-block">T. D.</span>, zresztą wewnętrznie sprzecznych, nie mogła w sposób skuteczny doprowadzić do uwolnienia <span class="anon-block">T. W.</span> i <span class="anon-block">K. G. (1)</span> od odpowiedzialności za czyn, pod zarzutem którego stanęli.</p> <p>Zeznania świadków: <span class="anon-block">J. C. (2)</span> (k. 1110 ) i <span class="anon-block">P. W. (4)</span> (k. 823v-824v) nie miały większego znaczenia dowodowego w niniejszej sprawie.</p> <p>Opinie biegłego <span class="anon-block">M. K.</span> z zakresu badań fizykochemicznych (k. 480-483, 511-512) substancji znalezionych w toku przeszukania <span class="anon-block">mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i rzeczy pochodzących od <span class="anon-block">K. N. (1)</span> jest pełna, jasna, nie obarczona wewnętrznymi sprzecznościami. Biegły potwierdził, że zabezpieczone substancje stanowiły amfetaminę i konopie inne niż włókniste w nieznacznej ilości poniżej jednej porcji handlowej. Również w śladach zabezpieczonych od <span class="anon-block">K. N. (1)</span> stwierdzono obecność amfetaminy, w ilościach naruszających przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wynoszących 2 porcje handlowe. Opinie te nie były kwestionowane przez żadną ze stron postępowania.</p> <p>Opinia biegłego <span class="anon-block">J. S.</span> z zakresu badań fizykochemicznych (k. 1141-1142) jest pełna, jasna, nie obarczona wewnętrznymi sprzecznościami. Biegły wskazał, że susz roślinny barwy brunatnej o masie netto 17,50 grama (brutto 19,62 g) zabezpieczony u <span class="anon-block">M. C.</span> umieszczony w torebce foliowej z zaciskowym zamknięciem strunowym jest zielem konopi innych niż włókniste. Z całości zabezpieczonego suszu można sporządzić 175 skrętów o masie 0,1 g i 58 skrętów po 0,3 g tego ziela. Sąd nie znalazł podstaw by kwestionować opinię biegłego, żadna ze stron postępowania tej opinii również nie kwestionowała.</p> <p>Opinia biegłego <span class="anon-block">J. C. (3)</span> z zakresu biologii i genetyki (k. 1144-1153) jest również pełna, jasna i nie obarczona wewnętrznymi sprzecznościami. Jakkolwiek w opinii wskazano, że w badanym śladzie biologicznym ujawniono materiał genetyczny człowieka, to jednak profil genetyczny nie spełnia kryteriów jakościowych i nie może być analizowany, albowiem w badanym śladzie nie stwierdzono DNA człowieka w stężeniu powyżej progu wykrywalności, pozwalającym na oznaczenie profilu genetycznego w zakresie locus amelogeniny i autosomalnych loci <span class="anon-block"> (...)</span>.</p> <p>Sąd nie znalazł podstaw by kwestionować pozostałe dowody z ujawnionych dokumentów. Ich autentyczność i moc dowodowa nie budziła wątpliwości.</p> <p>Sąd zważył co następuje:</p> <p>Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wykazał, że oskarżeni dopuścili się popełnienia zarzucanych im czynów.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p>W zakresie odpowiedzialności oskarżonych <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> </p> </dd> </dl> <p>Sąd w oparciu o wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, ale również wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> oraz fakt ujawnienia w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> - torebek z zapięciem strunowym z zawartością proszku koloru białego (amfetaminy), 1 torebki z zapięciem strunowym z zawartością marihuany, a nadto pieniędzy w kwocie 250 zł (k. 82-84) uznał za udowodnione, iż <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w okresie od czerwca 2016 roku do 30 października 2018 roku w <span class="anon-block">P.</span> działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru udzielił ustalonym i nieustalonym osobom substancji psychotropowych w postaci amfetaminy i środków odurzających w postaci marihuany, które w celu dalszej odsprzedaży odbierał od <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> kilkaset razy łącznie nie mniej niż 102 kilogramy amfetaminy oraz nie mniej niż 103 gramy marihuany, które sukcesywnie sprzedawał innym osobom w cenie po 20 złotych za jeden gram amfetaminy oraz po 50 złotych za jeden gram marihuany, co stanowi występek z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20051791485" title="Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - Dz. U. z 2005 r. Nr 179, poz. 1485 (art. 59;art. 59 ust. 1)">art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii</a> (Dz. U. z 2005 r., Nr 179, poz. 1485 ze zm.) w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 12)">art. 12 k.k.</a> Jakkolwiek Prokurator zarzucił oskarżonemu <span class="anon-block">A. W. (1)</span> popełnienie dwóch przestępstw, w tym jednego wypełniającego znamiona występku z art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii polegającego na udziale w obrocie środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi w znacznej ilości, to jednak prokurator nie wykazał na czym istotnie miałby polegać udział w obrocie <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Oczywiście jak wynika z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> przyjmował on substancje psychotropowe i marihuanę od <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, który miał pracować dla <span class="anon-block">S. B.</span> i kilka razy porcje narkotyków do sprzedaży odebrał od <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, gdy nie było <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>. Bez wątpienia z żadnego dowodu w niniejszej sprawie nie wynika by <span class="anon-block">A. W. (1)</span> te środki przekazywał kolejnej osobie do sprzedaży – biorąc tym samym udział w obrocie. Dowody zgromadzone w niniejszej sprawie w tym wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span> wskazują na to, że jego rola polegała ściśle na udzielaniu ww. substancji psychoaktywnych odpłatnie po 20 zł za gram amfetaminy i 50 zł za gram marihuany ustalonym i nieustalonym osobom. Jeśli chodzi o ustalone osoby to byli to <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, który nabywał marihuanę w okresie letnim 2016 r. i w grudniu 2017 r., a w odniesieniu do amfetaminy byli to <span class="anon-block">K. N. (1)</span>, <span class="anon-block">M. S. (1)</span>. W tym zakresie wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> co do udzielania narkotyków wielu osobom, okresu zamieszkiwania w <span class="anon-block">mieszkaniu nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> – jakkolwiek sąd dostrzega w zakresie daty początkowej rozpoczęcia handlu narkotykami pewne rozbieżności, jednakże nie ulega wątpliwości, że w tym zakresie wyjaśnienia oskarżonych <span class="anon-block">A. W.</span> (k. 100-103) i <span class="anon-block">P. W.</span> pozostają w zgodzie co do powyższej daty. Jakkolwiek w toku postępowania w czasie czynności przeszukania ww. mieszkania w dniu 30 października 2018 r. ujawniono zarówno środki odurzające w postaci marihuany w śladowych ilościach, jak również amfetaminę oraz środki pieniężne pochodzące ze sprzedaży narkotyków w kwocie 250 zł (k. 82-84) i z treści opinii biegłych wynika, że są to substancje, których posiadanie jest zabronione, jednakże Sąd uznał, że posiadanie narkotyków w dniu 30 października 2018 r. w przypadku udowodnionego oskarżonemu <span class="anon-block">A. W. (1)</span> w okresie od czerwca 2016 r. do 30 października 2018 r. udzielania narkotyków stanowi czyn współukarany uprzedni. Nie jest bowiem możliwe udzielanie substancji psychotropowych i środków odurzających bez ich uprzedniego posiadania. W świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, wreszcie zabezpieczonych w tym mieszkaniu środków pieniężnych w kwocie 250 zł pochodzących ze sprzedaży narkotyków Sąd uznał za udowodnione, że oskarżony dopuścił się udzielania zarówno środków odurzających, jak i substancji psychotropowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, a nadto, że miał świadomość, że działanie to jest sprzeczne z przepisami prawa. Oskarżony zaś chciał popełnienia przypisanego mu czynu i bezpośrednio do niego dążył.</p> <p>Sąd akceptuje pogląd wyrażony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 1 kwietnia 2004 r., w sprawie sygn. akt II AKa 25/04, LexPolonica nr 372578 (Prok. i Pr. 2004, nr 10, poz. 23), iż „<em> <!-- -->posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych, które łączy się z przestępstwami polegającymi m.in. na ich wprowadzeniu do obrotu, uczestniczeniem w obrocie i udzielaniem innej osobie nie podlega odrębnemu ukaraniu wtedy i tylko wtedy, gdy posiadanie środka wyprzedza wprowadzenie go do obrotu lub udzielenie go innej osobie. Nie można bowiem sprzedać czy przekazać nieodpłatnie środka, którego się nie posiadało. Tylko takie posiadanie należy traktować jako współukarany czyn uprzedni. W sytuacji, która zgodnie z prawidłowymi ustaleniami miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, a więc gdy oskarżeni posiadali w domu susz konopi indyjskich, tzw. marihuanę, z zamiarem dalszej jej odsprzedaży, to takie zachowanie oskarżonych nie mogło być potraktowane jako współukarany czyn uprzedni w stosunku do wcześniejszych zachowań, ustalonych jako udzielenie środków odurzających innym, małoletnim osobom, ale powinno być uznane za odrębny czyn karalny, pozostający w zbiegu realnym z przestępstwami nielegalnego handlu środkami narkotycznymi”.</em> </p> <p>Z tych względów sąd dokonał redukcji oceny prawnokarnej czynów zarzucanych oskarżonemu <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i w ramach zarzucanych w punktach I i II czynów uznał oskarżonego za winnego tego, że w okresie od czerwca 2016 roku do 30 października 2018 roku w <span class="anon-block">P.</span> działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru udzielił ustalonym i nieustalonym osobom substancji psychotropowych w postaci amfetaminy i środków odurzających w postaci marihuany, które w celu dalszej odsprzedaży odbierał od <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> kilkaset razy łącznie nie mniej niż 102 kilogramy amfetaminy oraz nie mniej niż 103 gramy marihuany, które sukcesywnie sprzedawał innym osobom w cenie po 20 złotych za jeden gram amfetaminy oraz po 50 złotych za jeden gram marihuany, tj. popełnienia występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20051791485" title="Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - Dz. U. z 2005 r. Nr 179, poz. 1485 (art. 59;art. 59 ust. 1)">art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii</a> (Dz. U. z 2005 r., Nr 179, poz. 1485 ze zm.) w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 12)">art. 12 k.k.</a> </p> <p>Tym samym Sąd w oparciu o wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> uznał za udowodnione, że narkotyki te przekazywali mu do sprzedaży <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i że były to środki odurzające i substancje psychotropowe w znacznej ilości. Zresztą to właśnie w tym celu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wiedząc, że <span class="anon-block">A. W. (1)</span> jest osobą bezdomną przekazał mu klucze do mieszkania stanowiącego własność <span class="anon-block">S. B. (1)</span> o nr 4 przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, by dla nich handlował narkotykami. Najpierw jednak <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> częstował <span class="anon-block">A. W. (1)</span> amfetaminą, tak iż ostatecznie w czerwcu 2016 r. został wyrzucony z Caritasu, co również częściowo korelowało z zeznaniami K. <span class="anon-block">B.</span>. W świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> Sąd uznał, że przekazali oni mu do sprzedaży kilkaset razy łącznie niemniej niż 102 kg amfetaminy i nie mniej niż 103 gramy marihuany. Wartość 1 grama amfetaminy przyjęto również w ślad za wyjaśnieniami <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i zeznaniami świadków <span class="anon-block">K. N.</span>, <span class="anon-block">M. S.</span>, z kolei wartość marihuany również w ślad za wyjaśnieniami <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i <span class="anon-block">P. W. (1)</span>. Zresztą z treści wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wynikało, że narkotyki na początku dostarczał <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> a potem chodził do jego mieszkania i dawał mu amfetaminę. Nie ulega wątpliwości, że taka ilość marihuany i amfetaminy stanowiła znaczną ilość środków odurzających i substancji psychotropowych, albowiem można było z niej przygotować kilkaset tysięcy porcji. Sąd akceptuje pogląd wyrażony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 09.04.2014 r. w sprawie sygn. akt II AKa 20/14, iż „znaczna ilość narkotyków, to taka, która wystarcza do jednorazowego odurzenia się co najmniej kilkudziesięciu osób”. Należy również przywołać postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 08.10.2014 r,, w sprawie sygn. akt II AKz 373/14, (opubl: Krakowskie Zeszyty Sądowe rok 2014, Nr 10, poz. 59), iż „w orzekaniu co do znacznej ilości narkotyku istotne jest tylko kryterium ilościowe, a nie rodzaj środka czy jego przeznaczenie”.</p> <p>Jak nadto wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 07-05-2013, w sprawie sygn. akt III KK 25/13, (publ: Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Karna i Izba Wojskowa rok 2013, Nr 9, poz. 73, str. 1): „ustalenie „znacznej ilości" środków odurzających zależy od okoliczności konkretnej sprawy i musi być każdorazowo dokonywane przez sąd ją rozpoznający. Znaczna ilość narkotyków to taka, która wystarcza do jednorazowego odurzenia się co najmniej kilkudziesięciu osób. Zarówno rodzaj przywożonych środków odurzających, cel ich przeznaczenia (na własne potrzeby) oraz ich wartość mogą mieć znaczenie tylko i wyłącznie przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości tego czynu, a przez to mieć wpływ na wymiar kary orzekanej za dane przestępstwo, nie mają natomiast wpływu na ocenę znamienia znaczności, które związane jest z ilością narkotyków będących przedmiotem danego przestępstwa. Oczywiste jest jednak, że z uwagi na różnorodność narkotyków, taka sama ilość (rozumiana jako waga lub objętość) stanowić będzie różną ilość jednorazowych dawek potrzebnych do odurzenia się”. Jak jednocześnie podnosi się w orzecznictwie „znaczna ilość” nie może być ilością zbyt małą, albowiem w takiej sytuacji kwalifikowany typ przestępstw narkotykowych zdominowałby jego typ zasadniczy, który to powinien przecież być dominującym” (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 21.01.2014 r. w sprawie sygn. akt II AKa 255/13).</p> <p>Również z treści wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wynikało, że narkotyki odbierał każdorazowo w ilości 40 torebek po 1 gram amfetaminy, dziennie 3-4 razy dziennie nieprzerwanie do dnia 30 października 2018 r. Przy czym z wyjaśnień oskarżonego wynikało, że również w tym dniu <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> dostarczył mu narkotyki między godz. 14 i 15 – w ilości 40 gram i tego dnia zdążył już sporo sprzedać i że każdego dnia rozliczał się z <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> a gdy jego nie było ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, który również przekazywał mu kolejną porcję narkotyków do sprzedaży. Oczywistym jest zatem, że <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> działał wspólnie i w porozumieniu ze <span class="anon-block">S. B. (1)</span> – który zresztą już wcześniej był karany za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w tym uprawę i posiadanie narkotyków, co również wynika z wyjaśnień <span class="anon-block">S. B. (1)</span>.</p> <p>O przyjęciu konstrukcji współsprawstwa decydował wszak z góry ustalony podział zadań w przestępczym procederze, w którym każda osoba miała przydzielone zadanie, a połączenie zadań było gwarancją ponad dwuletniego wprowadzania do obrotu środków odurzających i substancji psychotropowej w znacznej ilości. Porozumienie wystąpiło najpóźniej w dacie rozpoczęcia przestępczej działalności.</p> <p>W tym stanie rzeczy Sąd w oparciu o wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> uznał, że w okresie od czerwca 2016 r. do 30 października 2018 r. <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> wspólnie i w porozumieniu działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru wprowadzili do obrotu substancje psychotropowe w znacznych ilościach oraz środki odurzające w ten sposób, że sukcesywnie w tym okresie przekazali <span class="anon-block">A. W. (1)</span> kilkaset razy w porcjach po 40 gram amfetaminy łącznie w ilości nie mniej niż 102 kilogramy oraz co najmniej 103 gramy marihuany, które ten sukcesywnie sprzedawał innym osobom w cenie po 20 zł za jeden gram amfetaminy oraz po 50 złotych za jeden gram marihuany. Nie ulega wątpliwości, że oskarżeni działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i korzyść tę osiągali, co wprost wynika z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Sąd w tym stanie rzeczy nie miał również żadnych wątpliwości co do tego, że oskarżeni działali w sposób umyślny z zamiarem bezpośrednim, chcieli popełnienia przypisanego im czynu i bezpośrednio do niego dążyli. Jest oczywiste, że oskarżeni działali również w krótkich odstępach czasu – codziennie i ze z góry powziętym zamiarem – o czym świadczy sposób działania, wybór osoby bezdomnego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – uzależnionego od substancji psychotropowych, znanego na <span class="anon-block">ul. (...)</span> powszechnie jako <span class="anon-block"> (...)</span>, o szerokich kontaktach, pracującego w zamian za dach nad głową i porcję amfetaminy, by w ten sposób wprowadzać do obrotu substancje psychotropowe znacznej ilości i środki odurzające.</p> <p>Biorąc pod uwagę, że art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie wskazuje wszystkich znamion przypisanego występku Sąd uzupełnił kwalifikację prawną czynu przypisanego czynu oskarżonym <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> uznając, że ich zachowanie wypełniło znamiona występku z art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 12)">art. 12 k.k.</a> </p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <em> <!-- -->wprowadzanie do obrotu przez <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span> środków odurzających (czyn I), udział <span class="anon-block">M. C.</span> w obrocie środkami odurzającymi </em> </p> </dd> </dl> <p>Sąd w świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> uznał za udowodnione, że po około tygodniu od mającego miejsce na terenie parowy zdarzenia polegającego na przestrzeliwaniu broni nabytej przez <span class="anon-block">T. W.</span> od <span class="anon-block">K. G. (1)</span> a zatem w grudniu 2017 r. <span class="anon-block">A. D. (1)</span> poprosił <span class="anon-block">P. W. (1)</span> o pomoc w przewiezieniu marihuany z działki od <span class="anon-block">K. G. (1)</span> (<span class="anon-block">K.</span>) do <span class="anon-block">M. C.</span>. Jak wynikało z wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wówczas pojechali z <span class="anon-block">A. D. (1)</span> samochodem służbowym marki <span class="anon-block">R. (...)</span> na działkę <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, która znajduje się na terenie <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Wówczas pod bramą ogródków działkowych stał już samochód marki <span class="anon-block">V. (...)</span> koloru zielonego. Po chwili <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wyszedł z domku letniskowego z <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i reklamówką z zawartością 1 kg marihuany. Reklamówkę tą niósł <span class="anon-block">A. D. (1)</span>. Wówczas jak wynikało z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span> zapytał czy podwiezie <span class="anon-block">A. D. (1)</span> na Międzytorze. Wtedy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zawiózł <span class="anon-block">A. D. (1)</span> na Międzytorze, gdzie pod czteropiętrowym blokiem czekał już <span class="anon-block">M. C.</span> (<span class="anon-block">pseudonim (...)</span>). Jak wynikało z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span> wsiadł do samochodu i wówczas przekazał <span class="anon-block">A. D. (2)</span> zwitek pieniędzy, oświadczając, że to część rozliczenia. Natomiast <span class="anon-block">A. D. (1)</span> przekazał <span class="anon-block">M. C.</span> kilogram marihuany oświadczając, że pół kilograma jest dla niego a drugie pół dla <span class="anon-block">K.</span>. Bez wątpienia w ten sposób oskarżony <span class="anon-block">K. G. (1)</span> działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">A. D. (3)</span> wprowadzili wbrew przepisom ustawy do obrotu środki odurzające w znacznych ilościach w postaci marihuany. W świetle tych okoliczności jest oczywiste, że oskarżeni <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – o czym świadczy również przekazany przez <span class="anon-block">M. C.</span> zwitek pieniędzy. Nie ulega wątpliwości, że w ten również sposób <span class="anon-block">M. C.</span> w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wziął udział w obrocie środkami odurzającymi w znacznych ilościach, które nabył od <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i sukcesywnie sprzedawał innym osobom.</p> <p>Nie ulega wątpliwości, że oskarżeni działali w sposób świadomy, chcieli popełnienia przypisanych im czynów i bezpośrednio do ich popełnienia dążyli. O przyjęciu konstrukcji współsprawstwa decydował wszak z góry ustalony podział zadań w przestępczym procederze, w którym każda osoba miała przydzielone zadanie (<span class="anon-block">K. G. (1)</span> przechowywał środki odurzające i wydał je <span class="anon-block">A. D. (2)</span> w celu dostarczenia tych środków mężczyźnie o <span class="anon-block">pseudonimie (...)</span> – <span class="anon-block">M. C.</span>), a połączenie zadań było gwarancją wprowadzenia do obrotu środków odurzających. Porozumienie wystąpiło najpóźniej w dacie rozpoczęcia przestępczej działalności. Sąd podobnie jak w przypadku oskarżonych <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> uzupełnił kwalifikacje prawną czynu przypisanego oskarżonym <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (2)</span> uznając, że wypełnili swoim zachowaniem znamiona występku z art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p>Handel bronią i posiadanie broni przez <span class="anon-block">T. W.</span> </p> </dd> </dl> <p>Nie ulega wątpliwości w świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, że znał zarówno <span class="anon-block">P. D.</span>, jak i <span class="anon-block">T. W.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span> czy <span class="anon-block">K. G. (3)</span> (którego miał wśród znajomych na Fb). W listopadzie 2017 r. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> wyraził zgodę na udział w napadzie na konwojentów gotówki Banku Spółdzielczego <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Jak wynikało z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w grudniu 2017 r. gdy przebywał u <span class="anon-block">P. D.</span> pod blokiem, pojawił się <span class="anon-block">T. W.</span>, po chwili podjechał <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. Jak wynikało z danych o karalności (k. 833-835) <span class="anon-block">K. G. (1)</span> był kilkukrotnie karany za posiadanie broni. Wówczas <span class="anon-block">T. W.</span> zapytał <span class="anon-block">K. G. (1)</span> czy może mu załatwić sprzęt w postaci broni palnej, który chciałby nabyć z późniejszym terminem płatności. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> poprosił aby zaczekali 15 minut. Po około 10-15 minutach <span class="anon-block">K. G. (1)</span> wrócił i przywiózł pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> zawinięty w szmatę. Wówczas <span class="anon-block">T. W.</span> oznajmił, że przed zakupem pistoletu musi go sprawdzić i wówczas <span class="anon-block">K. G. (1)</span> zaproponował aby pojechali na parowę. Tam w obecności <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, <span class="anon-block">P. D.</span>, <span class="anon-block">K. S.</span> <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> <span class="anon-block">T. W.</span> oddał dwa strzały w kierunku krzaków, a w związku z tym, że ktoś w tym czasie jechał na rowerze podał broń <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, którą ten następnie oddał <span class="anon-block">T. W.</span>. W ten sposób w grudniu 2017 r. <span class="anon-block">K. G. (1)</span> sprzedał bez wymaganego zezwolenia <span class="anon-block">T. W.</span> pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> wraz z amunicją, a <span class="anon-block">T. W.</span> wszedł w posiadanie bez wymaganego zezwolenia ww. pistoletu wraz z amunicją, który nabył od <span class="anon-block">K. G. (1)</span>. „<em> <!-- -->Handlowanie to obrót bronią palną lub amunicją w postaci zawierania transakcji cywilnoprawnych, przy czym do popełnienia przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 1)">art. 263 § 1 k.k.</a> wystarczy jednorazowe zawarcie takiej transakcji. Bez znaczenia jest przy tym, czy ma ona charakter detaliczny czy hurtowy”</em> (wyrok SA w Krakowie z 21.03.2001 r., II AKa 28/01, KZS 2001/4, poz. 27). „<em> <!-- -->Posiadaniem broni na gruncie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 k.k.</a> jest już zachowanie pasywne polegające na świadomym i celowym przyjęciu jej od innej osoby. Pojęcie posiadania odpowiada znaczeniu nadawanemu mu w języku etnicznym i oznacza każde faktyczne władanie czymś zarówno jak właściciel, ale i bez chęci zatrzymania dla siebie, np. tylko by używać krótkotrwale, jak i za kogo innego” (tak </em>Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 14 stycznia 2019 r., w sprawie sygn. akt II AKa 282/18, LEX nr 2627882). <em> <!-- -->„Posiadaniem broni palnej lub amunicji w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 263;art. 263 § 2)">art. 263 § 2 k.k.</a> jest świadome i celowe przyjęcie tych rzeczy od innej osoby”</em> (tak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 25 lipca 2018 r. II AKa 194/18, LEX nr 2567678).</p> <p>Nie ulega wątpliwości, że pistolet <span class="anon-block">marki G.</span> jest bronią palną. Stosownie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19990530549" title="Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji - Dz. U. z 1999 r. Nr 53, poz. 549 (art. 7;art. 7 ust. 1)">art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 21.05.1999 r. o broni i amunicji</a> (Dz.U. z 2017 r. poz. 1839 ze zm.) o broni i amunicji bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego. Oskarżeni mieli świadomość bezprawności swoich zachowań, działali z zamiarem bezpośrednim, chcieli popełnienia zarzucanych im czynów i bezpośrednio do ich popełnienia dążyli.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <em> <!-- -->Udzielanie środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span> (czyn I) i posiadanie narkotyków przez <span class="anon-block">M. C.</span> (czyn III).</em> </p> </dd> </dl> <p>W świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span> Sąd uznał za udowodnione, że <span class="anon-block">P. W. (1)</span> znał wcześniej <span class="anon-block">M. C.</span>, aniżeli w grudniu 2017 r. gdy ten wsiadł do samochodu marki <span class="anon-block">R. (...)</span>. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> zażywał marihuanę, którą w celu osiągnięcia korzyści majątkowej <span class="anon-block">M. C.</span> w okresie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. sprzedawał mu po cenie 30 zł za 1 gram. Marihuanę tę <span class="anon-block">M. C.</span> sprzedawał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co dwa trzy dni w ilości 1 lub 2 gramy, po 30 zł. <span class="anon-block">P. W. (1)</span> kupował od <span class="anon-block">M. C.</span> marihuanę dwa razy w tygodniu. W ten sposób w okresie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru udzielił <span class="anon-block">P. W. (1)</span> niemniej niż 120 gram marihuany. Tymczasem <span class="anon-block">P. W. (1)</span> w tym czasie od grudnia 2016 r. do grudnia 2017 r. posiadał znaczną ilość środków odurzających w postaci marihuany – nabytych od <span class="anon-block">M. C.</span>. Nie ulega wątpliwości w świetle ujawnionego w dniu 4 grudnia 2018 r. w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> faktu posiadania środków odurzających przez <span class="anon-block">M. C.</span>, że miał świadomość, że tak posiadanie, jak i udzielanie oraz udział w obrocie środkami odurzającymi jest prawnie zakazany. W świetle zeznań świadka <span class="anon-block">T. G.</span> sąd uznał za udowodnione, że w dniu 4 grudnia 2018 r. <span class="anon-block">M. C.</span> posiadał w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> bez wymaganego zezwolenia i wbrew przepisom ustawy w plastikowym pojemniku środki odurzające w postaci marihuany w łącznej ilości niemniejszej niż 17,28 grama. Środki te przechowywał w przezroczystym pojemniku plastikowym. O tym, że oskarżony <span class="anon-block">M. C.</span> zdawał sobie sprawę, że przechowywane w plastikowym pojemniku środki stanowią substancje, których posiadanie jest zakazane przez prawo dobitnie świadczy fakt, że gdy do mieszkania wszedł funkcjonariusz Policji <span class="anon-block">T. G.</span>, wówczas <span class="anon-block">M. C.</span> wyrzucił przez balkon trzymany w dłoni plastikowy pojemnik, w którym przechowywał 17,28 grama marihuany.</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p> <em> <!-- -->Udzielanie środków odurzających przez <span class="anon-block">A. C. (1)</span>; posiadanie środków odurzających nabytych od <span class="anon-block">A. C.</span> przez <span class="anon-block">P. W. (1)</span> </em> </p> </dd> </dl> <p>W świetle wyjaśnień <span class="anon-block">P. W. (1)</span> (k. 19-19v, 24v-25) oraz częściowo z nimi zgodnych wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span>, korelujących zresztą z dokumentacją medyczną (k. 2747), z której istotnie wynikało, że w okresie od października 2017 r. do stycznia 2018 r. <span class="anon-block">A. C. (1)</span> mógł kuleć z powodu urazu kończyny dolnej Sąd uznał, że za udowodnione, że <span class="anon-block">A. C. (1)</span> udzielał <span class="anon-block">P. W. (1)</span> środki odurzające w postaci marihuany w odstępach cotygodniowych w ilości po 1 lub 2 gramy w cenie po 25 zł za gram. Nie ulega jednocześnie wątpliwości, że środki te udzielane były odpłatnie a zatem należało uznać za uwodnione, że <span class="anon-block">A. C. (1)</span> działał w celu osiągnięcia realnej korzyści majątkowej. Sąd zatem w świetle wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, który podawał konkretne ilości środków odurzających, które nabył od <span class="anon-block">A. C. (1)</span> uznał, że łącznie <span class="anon-block">A. C. (1)</span> udzielił <span class="anon-block">P. W. (1)</span> niemniej niż 20 gram marihuany i że miało to miejsce w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru. Jednocześnie w świetle ujawnionego faktu posiadania przez <span class="anon-block">A. C. (1)</span> również wagi ukrytej pod łóżkiem Sąd uznał, że oskarżony miał świadomość faktu bezprawności swojego zachowania, działał z zamiarem bezpośrednim.</p> <p>Wymierzając oskarżonym karę Sąd kierował się dyrektywami określonymi w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53;art. 53 § 1;art. 53 § 2)">art. 53 § 1 i 2 k.k.</a> Na względzie miał też ugruntowany pogląd judykatury, iż karą współmierną i sprawiedliwą może być tylko taka kara, przy wymiarze której Sąd orzekający miał na uwadze wszystkie dyrektywy wymiaru kary i przy wymiarze której sąd orzekający wziął pod uwagę wszystkie okoliczności łagodzące i obciążające, ujawnione w toku przewodu sądowego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 4.12.1980 r. sygn. II KR 381/80, OSP 1982 r. nr 1 poz 9).</p> <p>Mając na uwadze fakt, iż jedną z dyrektyw sądowego wymiaru kary jest jej adekwatność do stopnia winy i stopnia społecznej szkodliwości czynów, jak również motywacja i sposób zachowania sprawcy, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, można wymienić kilka okoliczności obciążających oskarżonych: <span class="anon-block">A. W.</span>, <span class="anon-block">S. B.</span>, <span class="anon-block">Ł. W.</span>, <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, <span class="anon-block">M. C.</span>, <span class="anon-block">A. C. (3)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span>, których nie sposób było nie uwzględnić. Do tych okoliczności Sąd zaliczył:</p> <dl> <dt>-</dt> <dd> <p>znaczną szkodliwość społeczną czynów oskarżonych przejawiającą się w skierowaniu czynów przeciwko takim dobrom jak zdrowie i życie, wreszcie brak kontroli Państwa w uprawie środków odurzających i substancji psychotropowych. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii chroni bowiem oprócz zdrowia publicznego również monopol państwa w postaci sprawowania kontroli nad ilością i sposobem użycia narkotyków. Celem tej ustawy jest ochrona społeczeństwa przed działaniami prowadzącymi do nielegalnej podaży narkotyków, których używanie powoduje degradację zdrowotną. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, iż głównymi odbiorcami środków odurzających są ludzie młodzi, dla których używanie takich środków może prowadzić do uzależnienia i poważnych następstw zdrowotnych, nie wyłączając skutków najtragiczniejszych;</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>w przypadku oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>, <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – nie sposób pominąć okoliczności popełnienia przestępstw, w tym ponad dwuletniego okresu działania, znacznej ilości amfetaminy, przemyślanego, ściśle doprecyzowanego sposobu działania, w którym każdy z oskarżonych miał przydzieloną określoną rolę,</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>działanie z chęci osiągnięcia łatwego zysku – obroty związane z wprowadzaniem środków odurzających czy substancji psychotropowych były znaczące – co przecież wynika tak z wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> czy <span class="anon-block">P. W. (1)</span> co do okoliczności przekazania <span class="anon-block">A. D. (2)</span> pieniędzy tytułem zapłaty za wprowadzone do obrotu środki odurzające;</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> – okolicznością obciążającą jest wykorzystanie przymusowej sytuacji <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, zorganizowany i przemyślany sposób działania pod pozorem udzielenia pomocy osobie bezdomnej;</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, <span class="anon-block">A. W. (1)</span>, <span class="anon-block">A. C. (1)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span> – Sąd jako okoliczność obciążającą poczytał fakt uprzedniej karalności oskarżonych, w tym za przestępstwa podobne (vide: dane o karalności k. 2220-2221, 2217-2218, 2214-2215, 2227, 2223-2225,) co oznacza, że dotychczasowe środki oddziaływania na oskarżonych nie przyniosły żadnych pozytywnych zmian w jego zachowaniu, ale wskazuje na nieustępliwość oskarżonych w łamaniu powszechnie obowiązujących norm prawnych</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>w odniesieniu do <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i <span class="anon-block">M. C.</span> – należało jako okoliczność obciążającą zaliczyć znaczną ilość środków odurzających wprowadzoną do obrotu;</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>w odniesieniu do <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">M. C.</span> – ilość czynów, których popełnienie przypisano oskarżonym;</p> </dd> <dt>-</dt> <dd> <p>znaczny stopień winy wszystkich oskarżonych, w tym stopień winy oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span> wynikający z handlu bronią i odpowiednio jej posiadania – co przecież nie bez przyczyny pozostaje objęte ścisłą reglamentacją państwa.</p> </dd> </dl> <p>Wśród okoliczności łagodzących które należało uwzględnić w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">M. C.</span> należy wymienić: fakt niekaralności, wynikający w przypadku <span class="anon-block">S. B.</span> z zatarcia uprzedniego skazania, ale również jego aktualny stan zdrowia (chociaż nie miało to wpływu na stopień winy) i bardzo dobrą opinię społeczną – co wynikało z zeznań świadka <span class="anon-block">J. K.</span>, ale i wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>. Jako okoliczność łagodzącą Sąd poczytał oskarżonemu <span class="anon-block">A. C. (1)</span> ilość środków odurzających udzieloną <span class="anon-block">P. W. (1)</span>, ale i fakt zatrudnienia. Do okoliczności łagodzących przy wymiarze kary oskarżonemu <span class="anon-block">A. W. (1)</span> zaliczono: fakt uzależnienia od substancji psychoaktywnych, ale i postawę wynikającą z faktu przyznania się do winy i ujawnienia okoliczności nieznanych dotychczas organom ścigania popełnienia przestępstwa przez <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, co skutkować musiało zastosowaniem przy wymiarze kary normy wskazanej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 4)">art. 60 § 4 k.k.</a> </p> <p>Sąd nie dopatrzył się szczególnych okoliczności łagodzących w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">T. W.</span> czy <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, który będąc osobą młodą już kilka razy wszedł na drogę sprzeczną z przepisami prawa. Z kolei w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span> jako okoliczność łagodzącą przy wymiarze kary zaliczono fakt podejmowania starania o znalezienie pracy.</p> <p>Uwzględniając wszystkie okoliczności łagodzące i obciążające Sąd doszedł do przekonania, iż karą adekwatną do stopnia winy oskarżonych i stopnia społecznej szkodliwości czynu jest:</p> <p>- kara 11 miesięcy pozbawienia wolności oraz 100 stawek dziennych grzywny po 20 zł każda stawka – w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span>;</p> <p>- kara 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> oraz kara 300 stawek dziennych po 20 zł każda stawka – w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">S. B. (1)</span> i <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span>;</p> <p>- kara 2 lat pozbawienia wolności i 200 stawek dziennych grzywny po 20 zł każda stawka – w odniesieniu do <span class="anon-block">K. G. (1)</span> za czyn I i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> ;</p> <p>- kara 1 roku pozbawienia wolności – za czyn II w odniesieniu do <span class="anon-block">K. G. (1)</span>;</p> <p>- 1 roku pozbawienia wolności i 200 (dwustu) stawek dziennych grzywny po 20 zł w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span> za czyn I;</p> <p>- 2 lat pozbawienia wolności i 200 stawek dziennych grzywny po 20 złotych każda stawka – za czyn II w odniesieniu do <span class="anon-block">M. C.</span>;</p> <p>- 6 miesięcy pozbawienia wolności – za czyn III w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span>;</p> <p>- 4 miesięcy pozbawienia wolności i 6 miesięcy ograniczenia wolności połączona z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym – w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span>;</p> <p>- 6 miesięcy pozbawienia wolności – w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">T. W.</span>.</p> <p>Uwzględniając czas popełnienia przestępstw i brak podobieństwa rodzajowego Sąd przy wymiarze kar łącznych w odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">K. G. (1)</span> przyjął zasadę asperacji i wymierzył mu karę łączną 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności. W odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">M. C.</span> uwzględniając podobieństwo rodzajowe popełnionych przestępstw Sąd również przy wymiarze kary kierował się zasadą asperacji i wymierzył mu kary łączne 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 250 (dwustu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej w kwocie 20 (dwudziestu) złotych.</p> <p>Wysokość stawek dziennych grzywny wymierzonych oskarżonym sąd dostosował do aktualnej sytuacji majątkowej oskarżonych, ustalając ich wysokość niemal na poziomie ustawowego minimum.</p> <p>W odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wymiar kary wynikał wprost z zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary – wobec faktu przypisania odpowiedzialności jedynie za czyn z art. 59 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który zagrożony jest karą od 1 roku pozbawienia wolności. Wymiar kary pozbawienia wolności orzeczonej wobec oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> jest zatem ściśle związany z ostatecznie przypisaną odpowiedzialnością. W przypadku ówczesnej wielokrotnej karalności sąd uznał, że tylko kara pozbawienia wolności jest w stanie oskarżonego powstrzymać od popełnienia kolejnych przestępstw.</p> <p>W odniesieniu do oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – biorąc pod uwagę wysokość kwoty, którą znaleziono w toku przeszukania pomieszczeń mieszkalnych Sąd orzekł o przepadku kwoty 250 zł na rzecz Skarbu Państwa jako korzyści majątkowej uzyskanej z popełnienia przestępstwa.</p> <p>W myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20051791485" title="Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - Dz. U. z 2005 r. Nr 179, poz. 1485 (art. 70;art. 70 ust. 1)">art. 70 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii</a> (Dz. U. z 2005 r., Nr 179, poz. 1485 ze zm.) i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 k.k.</a> Sąd orzekł wobec oskarżonego <span class="anon-block">A. W. (1)</span> przepadek przedmiotów wymienionych w wykazie dowodów rzeczowych i śladów kryminalistycznych nr I/349/19/N pod poz. 3-5 na k. 1420 i nakazał ich zniszczenie.</p> <p>Należy w tym miejscu podkreślić, że pomimo znacznego stopnia społecznej szkodliwości i winy oskarżonych, ostatecznie przypisaną w oparciu o wyjaśnienia <span class="anon-block">A. W. (1)</span> – Sąd uwzględniając sytuację życiową oskarżonego <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, w tym fakt jego dotychczasowej niekaralności, podobnie jak <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> – wymierzył oskarżonym kary w dolnych granicach wymiaru kary. Kary 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności połączone z obligatoryjnie wymierzoną karą grzywny nie są bynajmniej przejawem zbytniej łagodności sądu. Kara tak ukształtowana – biorąc pod uwagę dobrą opinię społeczną oskarżonego <span class="anon-block">S. B. (1)</span>, ale i dotychczasowy sposób życia <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> wynikający z niekaralności w ocenie Sądu musiał skutkować wymierzeniem im kar raczej w dolnych granicach wymiaru – co w połączeniu z orzeczeniem również przepadku równowartości uzyskanej korzyści majątkowej w kwotach po 500.000 zł. Nie ulega wątpliwości, że w przypadku takiej ilości substancji psychotropowych – co przecież było istotne z perspektywy stopnia społecznej szkodliwości czynu wymierzenie oskarżonym innej kary aniżeli kara bezwzględna nie spełniłoby pokładanych celów w zakresie prewencji indywidualnej i ogólnospołecznej.</p> <p>Wartość równowartości przepadku korzyści majątkowej w odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">Ł. W. (1)</span> i <span class="anon-block">S. B. (1)</span> sąd ustalił jako iloczyn ilości amfetaminy i ceny sprzedaży 1 porcji. W tym miejscu warto podkreślić, że również w głosach końcowych Prokurator nie wskazał wartości przepadku ani korzyści uzyskanych z popełnienia przestępstwa.</p> <p>W odniesieniu do oskarżonych <span class="anon-block">K. G. (1)</span>, <span class="anon-block">T. W.</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> uwzględniając dotychczasowy ich sposób życia, w tym fakt popełnienia przestępstw podobnych (w odniesieniu do <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span>) Sąd nie znalazł żadnych podstaw ku temu by wymierzyć im kary o charakterze wolnościowym. Oskarżeni pomimo wymierzania im kar o charakterze wolnościowym, bądź w zawieszeniu nie wprowadzili żadnej korekty w swoim zachowaniu. Oskarżony <span class="anon-block">T. W.</span> jest osobą wielokrotnie karaną za wielorakie przestępstwa. Oczywiście Sąd zdaje sobie sprawę, że wymierzone oskarżonym kary wiążą się z czasową separacją od ich centrum życiowego, jednakże jest to naturalna konsekwencja wchodzenia na drogę sprzeczną z przepisami prawa, a kary im wymierzone oscylują w dolnych granicach ich wymiaru.</p> <p>W związku z uzyskaniem korzyści majątkowej z popełnienia przestępstwa wprowadzania do obrotu narkotyków sąd orzekł wobec oskarżonych <span class="anon-block">K. G. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> przepadek równowartości tych korzyści w kwotach po 10.000 zł.</p> <p>Nie ulega wątpliwości, że stopień winy i stopień społecznej szkodliwości czynów zarzucanych oskarżonemu <span class="anon-block">M. C.</span> skutkować musiał wymierzeniem kary o charakterze bezwzględnym już ze względu na brak metarialnoprawnych podstaw do warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary łącznej w wymiarze 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, ale również ustawowe zagrożenie tych czynów. Kara łączna wymierzona oskarżonemu nie jest bynajmniej przejawem zbytniej surowości sądu, lecz normalnym następstwem wejścia na drogę sprzeczną z przepisami prawa. Jednocześnie w sprawie brak było podstaw do orzeczenia wobec oskarżonego innej kary. W ocenie Sądu jednakże tylko wymierzenie kary izolacyjnej jest w stanie w odpowiedni sposób ukształtować w oskarżonym poszanowanie dla obowiązujących norm prawnych i wpłynąć na niego w sposób zapobiegawczy. W związku z tym, że u oskarżonego zabezpieczono środki odurzające w postaci marihuany Sąd orzekł o ich przepadku i zniszczeniu. Biorąc pod uwagę, że oskarżony osiągnął korzyść z udziału w obrocie narkotykami Sąd orzekł o przepadku równowartości korzyści majątkowej z popełnienia przestępstwa w kwocie 20.000 zł. Sąd obliczył tą wartość jako iloczyn nabytych środków odurzających i kwoty 20 zł biorąc pod wagę najmniejszą wartość ceny za porcję tego narkotyku.</p> <p>Z kolei uwzględniając wszelkie okoliczności łagodzące i obciążające wobec oskarżonego <span class="anon-block">A. C. (1)</span>, w tym ilość środków odurzających udzielonych <span class="anon-block">P. W. (1)</span> Sąd zdecydował się na wymierzenie oskarżonemu <span class="anon-block">A. C. (1)</span> kary sekwencyjnej – krótkoterminowej kary pozbawienia wolności i kary ograniczenia wolności. Oskarżony jest osobą, która po raz kolejny weszła na drogę sprzeczną z przepisami prawa, jednocześnie podejmuje starania o wykonywanie pracy zarobkowej i dlatego zasadnym było skorzystanie z możliwości wymierzenia oskarżonemu kary 4 miesięcy pozbawienia wolności i 6 miesięcy ograniczenia wolności po 30 godzin nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym. W ocenie Sądu oskarżony wchodząc po raz kolejny na drogę sprzeczną z przepisami prawa winien liczyć się z odpowiednią reakcją ze strony wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie kara ograniczenia wolności wpłynie na oskarżonego w sposób wychowawczy biorąc pod uwagę konieczność wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym. Biorąc pod uwagę, że w wyniku popełnienia przestępstwa oskarżony uzyskał korzyść majątkową Sąd orzekł wobec oskarżonego przepadek równowartości korzyści uzyskanej z popełnienia przestępstwa w kwocie 500 zł.</p> <p>Na poczet kar pozbawienia wolności Sąd zaliczył oskarżonym okresy ich rzeczywistego pozbawienia wolności w niniejszej sprawie.</p> <p>Wobec korzystania przez oskarżonych: <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i <span class="anon-block">A. C. (1)</span> z pomocy obrońców wyznaczonych z urzędu Sąd na ich rzecz zasądził należne im wynagrodzenia wraz z podatkiem od towarów i usług w aktualnie obowiązującej stawce. Podstawę zasądzenia wynagrodzenia stanowiło rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3.10.2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu.</p> <p>Z uwagi na sytuację majątkową oskarżonych <span class="anon-block">A. W. (1)</span> i <span class="anon-block">T. W.</span> Sąd zwolnił ich od ponoszenia kosztów sądowych w całości, wydatkami obciążając Skarb Państwa. W odniesieniu do pozostałych oskarżonych Sąd obciążył ich kosztami procesu związanymi z ich udziałem w sprawie.</p> <p>Mając powyższe na względzie, Sąd orzekł jak w części dyspozytywnej wyroku.</p> <p>SSR Monika Dziub-Szulińska</p> </div>