Ppolska.starec← UrzadnikВойти

III C 157/18

Sądy powszechne2019-12-09
Sygnatura
III C 157/18
Data orzeczenia
2019-12-09
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Bartosz Grajek (PRESIDING_JUDGE)

Treść orzeczenia

<div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p> Dnia 9 grudnia 2019 r.</p> <p>Sąd Okręgowy Warszawa - Praga w Warszawie III Wydział Cywilny</p> <p>w składzie następującym:</p> <table> <colgroup> <col width="186"/> <col width="525"/> </colgroup> <tr> <td> <p>Przewodniczący:</p> </td> <td> <p>sędzia (del.) Bartosz Grajek</p> </td> </tr> <tr> <td> <p>Protokolant:</p> </td> <td> <p>Ewelina Kostka</p> </td> </tr> </table> <p>po rozpoznaniu w dniu 6 grudnia 2019 r. w Warszawie na rozprawie</p> <p>sprawy z powództwa <span class="anon-block">E. T.</span> </p> <p>przeciwko <span class="anon-block">A. J.</span> </p> <p>o ochronę dóbr osobistych</p> <p>1.  oddala powództwo;</p> <p>2.  zasądza od <span class="anon-block">E. T.</span> na rzecz <span class="anon-block">A. J.</span> kwotę 1037 zł (tysiąc trzydzieści siedem złotych) tytułem kosztów procesu.</p> <p>Sygn. akt III C 157/18</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <span class="anon-block">E. T.</span> wniosła pozew o zobowiązanie <span class="anon-block">A. J.</span> do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki i zaniechania dalszych naruszeń, poprzez wystosowanie do <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, <span class="anon-block">P. F.</span>, <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">W. F.</span> oświadczeń opatrzonych własnoręcznym podpisem pozwanej, w formacie pdf, czcionką barwy czarnej na białym tle, o rozmiarze czcionki co najmniej 14 pkt, w środku ramki o rozmiarze co najmniej 35 cm na 35 cm, o następującej treści:</p> <p>„<span class="anon-block">A. J.</span> przeprasza Panią <span class="anon-block">E. T.</span> – za podanie w korespondencji e-mailowej, przesłanej w dniu 4 stycznia 2018 roku z adresu <span class="anon-block"> (...)</span> do Pani <span class="anon-block">A. K. (1)</span> – pracownika Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, z jednoczesnym załączeniem przesłanek wiadomości do Pani <span class="anon-block">P. F.</span> oraz Pani <span class="anon-block">A. G.</span>, nieprawdziwych informacji dotyczących Pani <span class="anon-block">E. T.</span> wskazujących na rzekome dopuszczenie się przez Panią <span class="anon-block">E. T.</span> kradzieży gotówki na szkodę Pani <span class="anon-block">A. G.</span> oraz bycia złodziejem”.</p> <p>Ponadto powódka domagała się zobowiązania pozwanej do uiszczenia kwoty 6000 zł na rzecz <span class="anon-block"> Towarzystwa (...)</span> w <span class="anon-block">L.</span> tytułem zadośćuczynienia pieniężnego.</p> <p>W uzasadnieniu pozwu wskazano, że pozwana w dniu 4 stycznia 2018 roku wysłała do w/w osób maile zawierające szereg nieprawdziwych twierdzeń, godzących bezpośrednio w cześć powódki, wskazujących na to, że powódka została przyłapana na gorącym uczynku kradzieży pieniędzy z osobistej torebki Pani <span class="anon-block">A. G.</span> t.j. właścicielki <span class="anon-block"> firmy (...)</span>, że do rzekomej kradzieży miało dojść w biurze PAIH w<span class="anon-block">w.</span>, że powódka była również odpowiedzialna za kradzieże dużej gotówki z torebki Pani <span class="anon-block">A. G.</span> podczas targów w <span class="anon-block">B.</span> w 2016 roku, oraz że <span class="anon-block"> firma (...)</span> nie chce w żadnej formie współpracować ze złodziejem. W ocenie mocodawczyni powyższe stwierdzenia nie odzwierciedlają rzeczywistości, mają charakter wysoce insynuacyjny, wskutek czego godzą w dobre imię, cześć i godność powódki.</p> <p> <span class="anon-block">A. J.</span> wniosła o oddalenie powództwa, podnosząc, że informacje zawarte w wysłanym przez nią mailem były prawdziwe, a ich publikacja uzasadniona ze względu na to, że <span class="anon-block">A. G.</span> po kradzieży nie chciała więcej współpracować z powódką i musiała to jakoś uzasadnić.</p> <p>Sąd ustalił, co następuje:</p> <p> <span class="anon-block">A. J.</span> jest redaktorem naczelnym kwartalnika <span class="anon-block"> (...)</span>, którego wydawcą jest <span class="anon-block"> firma (...)</span> prowadzona przez <span class="anon-block">A. G.</span> (bezsporne).</p> <p> <span class="anon-block">E. T.</span> współpracowała z <span class="anon-block">(...)</span> pisząc dla niej artykuły, pomagając w organizacji stoisk wystawienniczych na targach, w których uczestniczył <span class="anon-block">(...)</span>, główne jako tłumacz języka włoskiego (bezsporne).</p> <p>W trakcie targów w <span class="anon-block">B.</span> w 2016 roku <span class="anon-block">A. G.</span>, z pomieszczenia stanowiącego zaplecze stoiska, skradziono znaczną kwotę pieniędzy. Pomimo tego, że do zaplecza miał dostęp ograniczony krąg osób w tym <span class="anon-block">E. T.</span> i jej córka <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">A. G.</span>, <span class="anon-block">A. K. (2)</span> i hostessa, nie udało się ustalić kto mógł być sprawcą kradzieży. Głównym podejrzanym była <span class="anon-block">A. K. (2)</span> jako osoba nowo zatrudniona. Podejrzenia padły też na <span class="anon-block">E. T.</span> oraz jej córkę, m.in. z tego powodu, że <span class="anon-block">A. G.</span> raz miała problemy z wejściem na zaplecze, a jak się okazało drzwi trzymała <span class="anon-block">K. Q.</span>, córka powódki (zeznania świadka <span class="anon-block">A. L.</span> k. 116, <span class="anon-block">A. K. (2)</span> k. 117, <span class="anon-block">R. G.</span> k. 118, <span class="anon-block">A. G.</span> k. 118 verte, <span class="anon-block">K. Q.</span> k. 169, <span class="anon-block">K. G.</span> k. 170, <span class="anon-block">E. T.</span> k. 186).</p> <p>Na 17 stycznia 2017 roku <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">E. T.</span>, w związku z przygotowaniami do targów w <span class="anon-block">B.</span>, miała umówione spotkanie z Prezesem Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w jej siedzibie. Obie Panie zostały zaproszone do jednego z pokoi, gdzie oczekiwały na spotkanie. W tym czasie <span class="anon-block">A. G.</span> na krześle na chwilę zostawiła swoją torebkę i odeszła żeby powiesić swój płaszcz, kiedy, gdy spojrzała z powrotem zobaczyła, że <span class="anon-block">E. T.</span> grzebie jej w torebce. <span class="anon-block">E. T.</span> speszyła się tym faktem i uciekła do łazienki. <span class="anon-block">A. G.</span> sprawdziła w tym czasie swoją torebkę i okazało się, że nie ma pieniędzy. Po spotkaniu <span class="anon-block">A. G.</span> chciała porozmawiać z <span class="anon-block">E. T.</span> o tej sytuacji, zaproponować jej jakąś pomoc, ale ta powiedziała, że nic jej nie zrobi ponieważ pieniądze spuściła w tolaecie (zeznania <span class="anon-block">A. G.</span> k. 118 verte).</p> <p>W dniu 18 stycznia 2017 roku <span class="anon-block">E. T.</span> napisała sms-a do <span class="anon-block">A. G.</span> o treści „Pani <span class="anon-block">A.</span>, jestem w szpitalu od wczoraj. Upokorzenie mnie przygniotło. Wyjdę jak mnie ustabilizują. Na dzisiejsze maile odpowiem po południu. Pozdrawiam <span class="anon-block">E.</span>”. <span class="anon-block">A. G.</span> w odpowiedzi napisała „Problem w tym, że ja nic nie podejrzewam. Ja widziałam jak zamyka Pani moją torebkę i natychmiast ją otworzyłam i stwierdziłam brak pieniędzy. Teraz wiem, że okradła mnie Pani w domu i kilkakrotnie na targach. Szkoda tylko, że wplątała w to Pani własne dziecko. Nie zasłużyłam sobie na to. To ja jestem ofiarą swojego zaufania do ludzi i Pani. Chciałam dać Pani szansę, ale widać, że nie chce Pani jej wykorzystać”. W dalszej korespondencji <span class="anon-block">E. T.</span> napisała „Pani <span class="anon-block">A.</span>, nigdy wcześniej tego nie zrobiłam!!! Przysięgam Pani!!! Wczoraj to był jedyny raz, zresztą sama Pani widzi jak głupi. Jestem w szpitalu bo mam ciśnienie do 280 i straciłam przytomność w domu. Teraz pod kontrolą, wczoraj nie miałam tel. Właśnie to mnie najbardziej rozwaliło – ze Pani myśli, ze ja wcześniej Panią oszukiwałam. Nigdy tego nie zrobiłam. Zawsze starałam się pracować jak najlepiej potrafię. I to mnie tak rozwaliło, ze Pani straciła do mnie szacunek i zaufanie. A to są rzeczy dla mnie bezcenne. Nie mam wiele, ale z tego zawsze byłam dumna. Nie pozwalają mi tu dzwonić, bo na Sali inne osoby i pełno sprzętu. Z reszta ja tez jestem do czegoś podłączona. Pani <span class="anon-block">A.</span>, świat mi się zawalił. Przepraszam z całego serca za wczoraj, nie wiem co mnie napadło. Nigdy wcześniej tego nie zrobiłam i nigdy więcej nie zrobię. To był najgorszy dzień w moim życiu”. Kolejny sms od <span class="anon-block">E. T.</span> brzmiał: „Pani <span class="anon-block">A.</span>, chciałabym z Panią porozmawiać. Przeprosić. Brakuje mi słów aby powiedzieć jak się czuję, nie mam siły na nic, zawsze byłam dumna z tego ze można na mnie polegać i zaufać. Jestem załamana i nie mam dla siebie usprawiedliwienia. Nigdy w życiu nie sądziłam, że będę w takiej sytuacji, która obdziera z godności. Przepraszam” (fotokopie sms k. 60-65, bezsporne).</p> <p>W dniu 28 stycznia 2017 roku <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">E. T.</span> wymieniły serię emaili. W pierwszym <span class="anon-block">A. G.</span> powiadomiła <span class="anon-block">E. T.</span> o nieodwołalnym zakończeniu wszelkiej współpracy, wezwała ją do przekazania dokumentów dotyczących organizacji targów w <span class="anon-block">B.</span> oraz do zwrotu wypłaconych już jej pieniędzy za pracę w <span class="anon-block">B.</span>. W odpowiedzi <span class="anon-block">E. T.</span> prosiła aby dać jej drugą szansę, wyjaśniała, że zrobiła najgorszą rzecz w życiu i błagała o wybaczenie. <span class="anon-block">A. G.</span> nie chciała o tym słyszeć, napisała, że problemem jest to, że to nie pierwszy raz i że zrobiła to też <span class="anon-block">K.</span> (córka <span class="anon-block">E. T.</span>). W ostatnim mailu z tego dnia <span class="anon-block">E. T.</span> napisała „Pani <span class="anon-block">A.</span>, sama Pani widziała jak nieudacznie to zrobiłam i jak nie potrafiłam zręcznie z tego wyjść. Myśli Pani naprawdę, że jestem seryjnym przestępcą? Nigdy tego wcześniej nie zrobiłam. Ani też <span class="anon-block">K.</span>! Proszę nawet tak nie myśleć (…). Jeden jedyny raz to zrobiłam i to co miałam w ręku tak mnie parzyło, że wyrzuciłam to w łazience (…). Raz Panią skrzywdziłam i chciałabym to nadrobić i jak najszybciej wymazać z Pani pamięci. Proszę dać mi szansę a nigdy Pani nie zawiodę” (bezsporne, emaile k. 68, 104-105).</p> <p>Skutkiem powyższego było zakończenie przez <span class="anon-block"> (...)</span> wszelkiej współpracy z <span class="anon-block">E. T.</span>, o czym <span class="anon-block">A. G.</span> informowała kontrahentów w mailu z 3 lutego 2017 roku (mail k. 67).</p> <p>Pod koniec 2017 roku <span class="anon-block">E. T.</span> skontaktowała się z <span class="anon-block">A. J.</span> informując ją, że obecnie współpracuje z Polska Agencją Inwestycji i Handlu w <span class="anon-block">M.</span> i że to ona osobiście będzie przygotowywała artykuł dla <span class="anon-block">(...)</span>, a także że podczas targów w <span class="anon-block">B.</span>, z ramienia PAiH będzie bezpośrednio nadzorowała i kontrolowała prace <span class="anon-block">(...)</span> (bezsporne).</p> <p>W dniu 4 stycznia 2018 roku <span class="anon-block">A. J.</span> wysłała maila do <span class="anon-block">A. K. (1)</span>, którego przekierowała też do <span class="anon-block">P. F.</span> i <span class="anon-block">A. G.</span>, o treści „Szanowna Pani <span class="anon-block">A.</span>, bardzo dziękuję za przesłany kontakt. W przerwie między Świętami, a Nowym Rokiem odezwała się do nas własnej inicjatywy pani <span class="anon-block">E. T.</span>, która aktualnie współpracuje z biurem PAIH w <span class="anon-block">M.</span> i której powierzono napisanie artykułu o rynku włoskim. Niestety, nie możemy zgodzić się, aby autorką tego artykułu była ww. pani <span class="anon-block">E. T.</span>. Osoba ta współpracowała wcześniej z <span class="anon-block"> firmą (...)</span>, wydawcą <span class="anon-block">(...)</span>, ale została przyłapana na gorącym uczynku na kradzieży pieniędzy z osobistej torebki pani <span class="anon-block">A. G.</span>, właścicielki <span class="anon-block"> firmy (...)</span>. Co nie mniej istotne, do kradzieży doszło w biurze PAIH w <span class="anon-block">W.</span>, kiedy pani <span class="anon-block">A. G.</span> czekała na spotkanie z prezesem <span class="anon-block">T. P.</span>. W związku z tymi zdarzeniami podejrzewamy, że to pani <span class="anon-block">E. T.</span> była również odpowiedzialna za kradzież dużej gotówki z torebki pani <span class="anon-block">A. G.</span> podczas targów w <span class="anon-block">B.</span> w 2016 roku. Wyłącznie w wyniku dobrej woli pani <span class="anon-block">G.</span> sprawa nie trafiła do sądu (k. 11, bezsporne).</p> <p>Stan faktyczny w niniejszej sprawie, co do zaistnienia określonych zdarzeń był co do zasady besporny. Bezspornym było, że <span class="anon-block">E. T.</span> i <span class="anon-block">A. G.</span> współpracowały ze sobą w związku z prowadzoną przez <span class="anon-block">A. G.</span> działalnością gospodarczą. Bezsporne było, że <span class="anon-block">A. G.</span> w przeszłości ginęły pieniądze, a duża suma zginęła jej w trakcie targów w <span class="anon-block">B.</span> w 2016 roku. Podobnie bezsporne było, że współpraca między nią a <span class="anon-block">E. T.</span> zakończyła się po zdarzeniu, które miało miejsce w siedzibie PAiH 17 stycznia 2017 roku. I wreszcie bezspornie pozwana wobec zmiany sytuacji, która miała zmusić <span class="anon-block">A. G.</span> do wznowienia współpracy z <span class="anon-block">E. T.</span>, na prośbę <span class="anon-block">A. G.</span> rozesłała maila, który miał naruszyć dobra osobiste powódki. Spór sprowadzał się zaś co do tego jaki był przebieg zdarzeń w <span class="anon-block">B.</span> i w/w wydarzeniu z 17 stycznia 2017 roku.</p> <p>W pierwszej kolejności należy tu odnieść się do zdarzenia z 17 stycznia 2017 roku. W tym zakresie Sąd w pełni dał wiarę zeznaniom <span class="anon-block">A. G.</span>, które znajdują pełne potwierdzenie w złożonych do akt sprawy zdjęciach wiadomości sms-owych i wydrukach wiadomości email. W toku procesu zostały przedstawione dwie odmienne wersje zdarzeń z tego dnia i dwie odmienne interpretacje korespondencji smsowej i mailowej wymienianej następnie przez powódkę i <span class="anon-block">A. G.</span>. Wersje te były ze sobą sprzeczne, przyjęcie jednej z nich wykluczało zaistnienie drugiej. W przekonaniu Sądu to wersja przedstawiona przez stronę pozwaną jest wiarygodna, a wersji przedstawionej przez powódkę wiarygodności należy odmówić.</p> <p>Twierdzenia powódki, że w w/w dniu jedynie w jakiś sposób obraziła <span class="anon-block">A. G.</span> komentarzem na temat jej córki jest pozbawione logiki, nie znajduje żadnego potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym, a wręcz jest z nim w wielu miejscach sprzeczne. Już w pierwszym smsie z 18 stycznia powódka pisze, że upokorzenie ją przygniotło, trudno zaś zrozumieć jakie to mogłoby być upokorzenie jeśli powódka miałaby jedyni urazić <span class="anon-block">A. G.</span> niestosownym komentarzem odnośnie jej córki. O upokorzeniu można mówić wtedy gdy samemu zostało się w jakiś sposób poniżonym, obrażonym itd., a nie gdy uraziło się kogoś innego. Przy tym skoro powódka mówiła tutaj, że ją to upokorzenie przygniotło, a nawet jak wynika z późniejszych esemesów było tak intensywne, że wylądowała przez to w szpitalu, to musiało być to doznanie niezwykle intensywne, o rzadko spotykanym nasileniu. W żaden sposób nie pasuje to do opisu zaprezentowanego przez powódkę, wprost przeciwnie w pełni potwierdza wersję pozwanej i <span class="anon-block">A. G.</span>, że powódka została wtedy złapana na kradzieży pieniędzy z torebki <span class="anon-block">A. G.</span>.</p> <p>Co więcej w esemesie napisanym w odpowiedzi <span class="anon-block">A. G.</span> wprost opisuje tę sytuację, pisze o tym, że powódką ukradła jej pieniądze z torby i posądza ją o wcześniejsze kradzieże w jej domu i na targach i zdaniem Sądu powódka właśnie do tego odnosi się w swoim kolejnym esemsie, w którym pisze, że nigdy wcześniej tego nie zrobiła. Nie sposób dać jej wiary, że miało się to odnosić do zupełnie innego zdarzenia, nie kradzieży a jakiejś obraźliwej jej wypowiedzi względem córki <span class="anon-block">A. G.</span>. Z samych twierdzeń powódki nie wynikało aby takie obraźliwe wypowiedzi w ogóle miały mieć miejsce w przeszłości. Jeżeli się kogoś obraziło to ta obraza musiała do niego dotrzeć, zapewnianie w takim przypadku ze zdarzyło się to jedyny raz jest kompletnie pozbawione sensu. Zarówno obrażony jak obrażający powinni doskonale wiedzieć o tym, że doszło do obrażającej wypowiedzi, prowadzenie w takim przypadku dyskusji co do tego, czy miało to miejsce raz czy wielokrotnie, czy zaprzeczanie aby się dopuściło tego w przeszłości jest pozbawione sensu. W szczególności w okolicznościach niniejszej sprawy nic nie wskazuje na to aby doszło do jakichkolwiek zdarzeń, na podstawie których <span class="anon-block">A. G.</span> mogłaby zarzucać powódce, że ta uraziła ją już w przeszłości. W przekonaniu Sądu powódka w tym esemesie odpowiada na zarzuty <span class="anon-block">A. G.</span>, przyznając się do jednokrotnej kradzieży, zaprzeczając aby miało to miejsce więcej razy.</p> <p>Dalsza część tego samego esemesa tylko to potwierdza, powódka mówi tam bowiem o tym, że nigdy nie oszukała <span class="anon-block">A. G.</span>, w ten sposób nie dość że wbrew swoim twierdzeniom odnosi się do esemesa mówiącego o kradzieży to jeszcze potwierdza, że nie jest to w żaden sposób kwestia użycia obraźliwych sformułowań względem córki <span class="anon-block">A. G.</span>.</p> <p>Konsekwentnie treść emaila powódki z 28 stycznia 2017 roku całkowicie obala jej wersję a potwierdza wersję strony pozwanej. Nie sposób znaleźć logicznego wyjaśnienia dlaczego w mailu tym miała by się znaleźć córka powódki <span class="anon-block">K.</span>, gdyby w istocie chodziło wciąż o wyjaśnienie niefortunnej wypowiedzi powódki pod adresem córki <span class="anon-block">A. G.</span>, pojawia się tam też zwrot „myśli Pani naprawdę, że jestem seryjnym przestępcą” co również nie pasuje do sytuacji opisanej przez powódkę, a w pełni odpowiada zarzutom stawianym jej przez <span class="anon-block">A. G.</span>. I wreszcie pojawia się tam zdanie „to co miałam w ręku tak mnie parzyło, że wyrzuciłam to w łazience” naprawdę nie sposób dać wiary powódce, że było to rzekomo zdjęcia córki <span class="anon-block">A. G.</span> na tle plaży albo hotelu, to twierdzenie kompletnie pozbawione logiki aby taka fotografia, w zasadzie niezależnie od okoliczności tak parzyła w ręce, że konieczne stało się jej pozbycie, wyrzucenie. Potwierdza to zaś wersję <span class="anon-block">A. G.</span>, że powódka spuściła w toalecie ukradzione jej pieniądze.</p> <p>Ponadto w przekonaniu Sądu gdyby w tamtym dniu powódka aż tak intensywnie obraziła <span class="anon-block">A. G.</span>, co przekreśliło ich długoletnią współpracę, zniszczyło ich przyjaźń, a nawet zagroziło zdrowiu powódki to na pewno szczegółowo byłaby w stanie opisać treść tego zdarzenia. Tymczasem powódka w ogóle nie była w stanie przytoczyć treści swoich wypowiedzi z tamtego dnia, jedynie mgliście i ogólnikowo twierdziła, iż powiedziała, że <span class="anon-block">A. G.</span> powinna się cieszyć, że wróciła z arabskiego kraju, a nie została wykorzystana seksualnie.</p> <p>Powyższej oceny nie może zmienić to, że <span class="anon-block">A. G.</span> nigdy nie złożyła zawiadomienia o przestępstwie dokonanym na jej szkodę. W przypadku okradzenia przez osobę bliską, zaufaną, poszkodowani często nie składają zawiadomienia, zarówno ze względu na więzi łączące ich ze sprawcą jak i ze względu na wstyd jaki często towarzyszy poszkodowanemu. Osoby takie czują się zawstydzone swoją łatwowiernością. Potwierdzeniem tego w niniejszej sprawie jest treść smsa <span class="anon-block">A. G.</span>, gdzie wskazuje, że jest ofiarą swojego zaufania. Sama powódka zeznała, że była dla <span class="anon-block">A. G.</span> opoką i ostoją, że traktowała ją jak jedyną przyjaciółką, okradzenie przez taką osobę musi być upokarzające i często kończy się właśnie wyłącznie zerwaniem znajomości.</p> <p>Podobnie co do interpretacji zdarzenia z targów w <span class="anon-block">B.</span> Sąd dał wiarę zeznaniom świadków przedstawionych przez stronę pozwaną. Wskazać tu należy, że w tym zakresie Sąd nie badał tego czy w istocie powódka dopuściła się kradzieży, nie było to bowiem przedmiotem postępowania. Ze względu zaś na to, iż w przedmiotowym mailu znalazło się stwierdzenie, że powódka jest podejrzewana o tę kradzież, konieczne było ustalenie czy okoliczności tego zdarzenia, w kontekście późniejszego schwytania powódki na gorącym uczynku, uzasadniały rzucenie na nią takich podejrzeń. Sama to, iż <span class="anon-block">A. G.</span> zginęły wtedy pieniądze było bezsporne, sama strona powodowa zaś nie wykluczała, że mogło dojść do ich kradzieży, jedynie próbując jednocześnie wskazać, że równie dobrze <span class="anon-block">A. G.</span> sama mogła je zgubić. Zeznania powódki i jej córki były jednak w tym zakresie odosobnione, a pozostały materiał dowodowy nie potwierdza, że <span class="anon-block">A. G.</span> jest osobą wyjątkowo niezorganizowaną i zapominalską. Żadna z pozostałych osób słuchanych w sprawie nie potwierdziła takiej oceny <span class="anon-block">A. G.</span>. Podobnie z zeznań świadków przedstawionych przez stronę pozwaną wynika, że do zaplecza stoiska dostęp miała ograniczona ilość osób, w tym zakresie zeznania powódki i jej córki, co do tego że był to krąg niemal nieograniczony, są odosobnione.</p> <p>Sąd nie czynił zaś ustaleń faktycznych na podstawie zeznań świadka <span class="anon-block">G. O.</span>. Świadek nie miała bezpośredniej wiedzy na temat kluczowych faktów, mogła jedynie przytoczyć to co opowiedziała jej powódka i opisać jak powódka zareagowała na wysłanie przedmiotowego maila.</p> <p>Sąd nie czynił też ustaleń odnośnie skutków dla powódki rozesłania przedmiotowego maila, bowiem wobec oddalenia powództwa z dalej podanych przyczyn, stało się to zbędne.</p> <p>Sąd zważył, co następuje:</p> <p>Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.</p> <p>Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 k.c.</a> dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.</p> <p>Podczas gdy przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 k.c.</a> statuuje ogólną zasadę ochrony dóbr osobistych, to przesłanki ochrony tychże dóbr zostały sprecyzowane w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a> W <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> postanowiono bowiem, iż ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.</p> <p>Ochrona przewidziana w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> uzależniona jest od spełnienia dwóch przesłanek, a mianowicie: zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego osoby prawnej oraz bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro. Pierwszą z tych przesłanek musi wykazać osoba żądająca ochrony, natomiast ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne, spoczywa na osobie, która dopuściła się naruszenia. Innymi słowy, z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> wynika, że odpowiedzialność ponoszona na podstawie tego przepisu nie jest bezwzględna. Jest ona wyłączona, jeżeli działanie sprawcy nie jest bezprawne.</p> <p>Sąd rozpoznający sprawę o ochronę dóbr osobistych powinien więc w pierwszej kolejności poddać ocenie, czy i jakie dobro zostało naruszone, a następnie ocenić - na zarzut pozwanego - czy pomimo naruszenia tych dóbr nie zachodzi podstawa do wyłączenia jego odpowiedzialności ze względu na brak bezprawności działania.</p> <p>W przekonaniu Sądu w niniejszej sprawie nie ulegało wątpliwości, że przedmiotowe e-maile naruszały dobra osobiste powódki. Za taką należy uznać zawartą w nich wypowiedź zarzucającą powódce dopuszczenie się kradzieży jak i wskazującą ją jako osobę podejrzaną o dopuszczenia się podobnych czynów w przeszłości. Taka wypowiedź bezsprzecznie godzi w dobre imię i część powódki, przedstawiając ją jako osobę, które dopuściła się czynu niegodnego, przestępnego. Strona pozwana zresztą wprawdzie w odpowiedzi na pozew zawarła rozdział zatytułowany „Brak naruszenia dóbr osobistych” jednak w istocie nie zawierał on żadnej ku temu argumentacji, a jedynie argumentację dotyczącą braku bezprawności naruszenia.</p> <p>W ocenie Sądu jednak, naruszenie czci wypowiedzią ujawniającą fakty zgodnie z rzeczywistością nie jest działaniem bezprawnym o ile wypowiedź ta jest uzasadniona okolicznościami.</p> <p>W orzecznictwie przyjmuje się, że przyczyną wyłączającą bezprawność działania naruszającego dobra osobiste jest działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Przy tym z zgodnie wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2017 roku (I CSK 621/16) także osoba niewykonująca zawodu dziennikarza może powołać się na działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu, pod warunkiem, że jej wypowiedzi są prawdziwe.</p> <p>Zebrany w niniejszej sprawie materiał dowodowy pozwolił zaś w ocenie Sądu na jednoznaczne stwierdzenie, że powódka dopuściła się kradzieży pieniędzy na szkodę <span class="anon-block">A. G.</span> w dniu 17 stycznia 2017 roku, co szeroko opisano w poprzedniej części niniejszego uzasadnienia. W tej sytuacji zawarte w przedmiotowej wiadomości e-mail stwierdzenie, że powódka dopuściła się kradzieży jest prawdziwe, co nie wymaga dalszej analizy. Konieczne zatem stało się rozważenie, czy ujawnienie tego faktu było działaniem w ramach uzasadnionego interesu publicznego.</p> <p>W przekonaniu Sądu Okręgowego, już co do zasady, ujawnienie faktu złapania kogoś na gorącym uczynku kradzieży pieniędzy stanowi działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego. Dopuszczenie się czynu sprzecznego z prawem, stanowiącego przy tym przynajmniej wykroczenie przeciwko mieniu jest bezsprzecznie naganne z punktu widzenia moralnego, a jako takie może podlegać kontroli i krytyce społecznej. Zresztą także w w/w orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził, że w interesie społecznym jest ujawnianie wszelkich negatywnych zjawisk, nawet o ograniczonym zakresie podmiotowym bądź przestrzennym. W konsekwencji ujawnienie przez pozwaną faktu dopuszczenia się przez powódkę kradzieży już choćby z powyższych przyczyn stanowiło działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu.</p> <p>Abstrahując od powyższego należy zresztą wskazać, że pozwana, w przekonaniu Sądu, w żaden sposób nie przekroczyła granic obrony społecznie uzasadnionego interesu. Po pierwsze przedmiotowa wypowiedź została wystosowana dopiero w reakcji na to, że powódka miała ponownie współpracować z <span class="anon-block"> firmą (...)</span> prowadzoną przez <span class="anon-block">A. G.</span>. Zdaniem Sądu trudno uznać, za wykroczenie poza powyższe granice, upublicznienia w takiej sytuacji faktu kradzieży. Miało to za zadanie nie poniżenie powódki, a jedynie wykluczenie dalszej współpracy, do czego w okolicznościach sprawy konieczne było podanie uzasadnienia. Po pierwsze bowiem z materiału dowodowego zebranego w aktach sprawy wynika, że powódka sama nie podjęła żadnych działań w celu przekonania <span class="anon-block">A. G.</span> co do możliwości dalszej współpracy po tym jak została skierowana do obsługi targów w <span class="anon-block">B.</span> z ramienia PAiH. Zresztą trudno tutaj zakładać jakąkolwiek możliwość porozumienia w tym przedmiocie, skoro powódka także w toku niniejszego procesu aktywnie zaprzeczała aby dopuściła się kradzieży. W ten sposób zaś powódka nie uszanowała wcześniejszej decyzji <span class="anon-block">A. G.</span> co do zakończenia współpracy. Po drugie powódka nie próbowała też przekonać PAiH co do tego, że nie powinna w żaden sposób współpracować z <span class="anon-block">P.</span> lub w inny sposób współpracy tejże uniknąć. Przy tym biorąc pod uwagę fakt, że powódka miałaby współpracować z <span class="anon-block">(...)</span> z ramienia innego podmiotu, konieczne było podanie jakiegoś uzasadnienia dla odmowy podjęcia tejże współpracy. Trudno bowiem uznać, że PAiH bezproblemowo zaakceptowałby taką odmowę gdyby nie zostało to poparte stosowną argumentacją. W tej sytuacji mail rozesłany do niewielkiego kręgu odbiorców, ograniczonego do osób związanych z organizacją targów, był jak najbardziej uzasadniony. W ocenie Sądu zupełnie odmiennie należałoby ocenić całą sytuację, gdyby powódka przyznała się wprost do kradzieży i albo podjęła próbę ponownego wyjaśnienia tej kwestii z <span class="anon-block">A. G.</span> albo choćby próbę uniknięcia współpracy z nią. Wtedy ujawnienie kradzieży z przeszłości, mogłoby zostać uznane jako zbędne.</p> <p>W przekonaniu Sądu także forma wypowiedzi nie wykraczała poza granice obrony społecznie uzasadnionego interesu. Ograniczono się tutaj wyłącznie do wskazania faktu kradzieży oraz tego, że w związku z tym na powódkę padło również podejrzenie, że to ona dopuściła się wcześniejszych kradzieży w trakcie targów w <span class="anon-block">B.</span> w 2016 roku. Nie było tutaj nadmiernej krytyki powódki, epatowania popełnionym przez nią czynem.</p> <p>W tym miejscu należy wskazać, że także zawarte w przedmiotowej wiadomości sformułowanie, iż w związku z tym zdarzeniem, powódka jest podejrzewana także o kradzież w trakcie targów w <span class="anon-block">B.</span>, było uzasadnione w świetle interesu społecznego, a także iż nie sposób zarzucić mu nieprawdziwości. W toku niniejszego postępowania było bezsporne, że nie ma bezpośrednich dowodów na to, że to powódka dopuściła się tejże kradzieży, jednakże w/w zdaniu stwierdzenie takie się nie pojawiło. Jest tam wyłącznie mowa o tym, że wobec złapania powódki na kradzieży, to na nią padł cień podejrzeń co do kradzieży z 2016 roku. W takiej sytuacji, gdy dopuścić się tego czynu mogły wyłącznie osoby z wąskiego kręgu, naturalnym jest iż podejrzenie pada na powódkę, po tym gdy dopuściła się tego samego czynu w przyszłości. Zresztą na marginesie powyższych rozważań, należy wskazać, że treść żądania pozwu, w zakresie opublikowania oświadczenia w ogóle nie odnosi się do kwestii tychże podejrzeń, zatem ewentualne uznanie, iż w tym zakresie bezprawność naruszenia dóbr osobistych powódki nie została wyłączona, mogłoby jedynie skutkować rozważeniem uwzględnienia powództwa w zakresie żądania zasądzenia sumy na cel społeczny.</p> <p>Na zakończenie powyższych rozważań należy wskazać, że powód żądając ochrony na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a> zobowiązany jest podać treść i formę oświadczenia, które ma być złożone w celu usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, jakkolwiek Sąd nie jest zaś związany w sposób bezwzględny formułą gramatyczną przeprosin tak nie może dokonać takiej jego modyfikacji, która byłaby niezgodna z rzeczywistymi intencjami powoda. W przekonaniu Sądu wykazanie, że powódka w istocie dopuściła się kradzieży na szkodę <span class="anon-block">A. G.</span> wykluczało opublikowanie oświadczenia, w którym miałoby się znaleźć nieprawdziwe sformułowanie, że nigdy do takiego zdarzenia nie doszło. Jego modyfikacja w tym zakresie była zaś wykluczona, bowiem wykraczałaby poza intencje strony powodowej. Poza tym w przedmiotowym emailu nie nazwano powódki złodziejem, zatem także w tym zakresie treść oświadczenia nie mogłaby zostać zaakceptowana. W tym miejscu należy też uzupełniająco zauważyć, że</p> <p>Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w wyroku na podstawie wyżej powołanych przepisów. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu oparto na przepisie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98)">art. 98 k.p.c.</a> mając na uwadze fakt, że powódka przegrała proces w całości a zatem winna zwrócić pozwanej poniesione przez nią koszty procesu na które składała się opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1020 zł ustalone na podstawie Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych.</p> </div>