II GSK 3103/17
Sądy administracyjne2019-11-13
Sygnatura
II GSK 3103/17
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2019-11-13
Rodzaj
Wyrok NSA
Sędziowie
Arkadiusz TomczakGabriela JyżJoanna Sieńczyło - Chlabicz
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia del. WSA Arkadiusz Tomczak Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 13 listopada 2019 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W. Ch.-S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 kwietnia 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1610/16 w sprawie ze skargi W. Ch.-S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 6 kwietnia 2017 r., oddalił skargę W. Ch.-S. na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2015 r., w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w 2004 r. Urząd Patentowy RP udzielił na rzecz E. Ł. prawo ochronne na znak towarowy słowny C. G. nr [...], przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług z kl. 28 – sprzęt wędkarski, z pierwszeństwem od 26 marca 2004 r.
W. Ch.-S., w grudniu 2014 r. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Za podstawę prawną swojego żądania wskazując art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (j.t. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410, dalej p.w.p.). Podniosła, że sporny znak nie ma dostatecznych znamion odróżniających. Składa się ze słów, które określają przeznaczenie towaru. C. G. oznacza "złoty karp", a więc nazwę gatunku ryby. Tym samym, nie ma wątpliwości, że wskazana na sprzęcie wędkarskim nazwa gatunku ryby spowoduje, że odbiorca będzie przekonany, że towar ten został przeznaczony do połowu tego właśnie gatunku ryb. Wskazała również, że dla oceny zdolności odróżniającej znaku zasadnicze znaczenie ma opisowy oraz nieskomplikowany jego charakter oraz uboga grafika. Zdaniem wnioskodawczyni sporny znak ma charakter opisowy i tym samym nie posiada dostatecznych znamion odróżniających.
W odpowiedzi uprawniony wniósł o oddalenie wniosku.
Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy RP oddalił wniosek skarżącej o unieważnienie prawa ochronnego na wymieniony znak towarowy słowny. Organ za niezasadny uznał zarzut wnioskodawczyni, że udzielenie ochrony na sporny znak nastąpiło z naruszeniem art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W ocenie organu sporny znak posiadał dostateczne znamiona odróżniające, pozwalające na odróżnienie oznaczonych nim towarów uprawnionego, od towarów tego samego rodzaju, pochodzących z innych przedsiębiorstw.
Organ stwierdził, że sporny znak posiadał dostateczne znamiona odróżniające w odniesieniu do towarów, dla oznaczania których został przeznaczony tj. sprzętu wędkarskiego (klasa 28). Analizując kwestionowany znak uznał, że C. G., występujący samodzielnie, pozwala przeciętnemu odbiorcy na odróżnienie opatrzonych nim towarów, ze względu na ich pochodzenie. Odnośnie oceny jego zdolności odróżniającej w warstwie słownej, którą stanowi połączenie słów "C." i "G.", organ nie zgodził się z argumentacją wnioskodawczyni, że miał on charakter opisowy względem towarów nim oznaczonych. Umieszczenie takiego oznaczenia słownego na różnego rodzaju sprzęcie wędkarskim, nie wywołuje jednoznacznych skojarzeń w kontekście towarów, na których jest umieszczony. Sporny znak zdaniem organu jest oznaczeniem fantazyjnym.
Urząd nie podzielił stanowiska skarżącej, że sporny znak miał charakter wyłącznie opisowy względem towarów, do oznaczania których go przeznaczono, gdyż nie wykazała ona, że istniała odmiana, czy gatunek złotego karpia. Bezzasadne było wobec tego twierdzenie, że umieszczone na sprzęcie wędkarskim oznaczenie nazwy gatunku ryby (choć nie zostało to wykazane) spowoduje, że przeciętny odbiorca będzie przekonany, że towar ten został przeznaczony do połowu tego właśnie gatunku ryb.
Za zbyt daleko idący organ uznał również wniosek, że konsumenci, do których skierowane są towary oznaczone spornym znakiem, będą kojarzyć go wyłącznie z jego przeznaczeniem do połowu karpia, a to z uwagi na to, że boki karpia są z reguły ciemnooliwkowe ze złotym połyskiem. Podobnie organ nie uznał okoliczności, że umieszczenie oznaczenia C. G. na żyłce wędkarskiej, która występuje w żółtym, czy złotym kolorze, w sposób jednoznaczny opisywać będzie sprzęt przeznaczony do łowienia ryb z gatunku karpi, które w zdecydowanej większości cechują się złotawym połyskiem. Za bezpodstawny uznał zatem zarzut jakoby znak sporny był nieskomplikowany.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję w pierwszej kolejności stwierdził, że organ prawidłowo ustalił istnienie po stronie skarżącej interesu prawnego w żądaniu wzruszeniu spornego prawa ochronnego. Bezspornie interes prawny skarżącej wynikał z faktu, że obie strony tego postępowania - skarżąca i uprawniony, są podmiotami działającymi na tym samym rynku artykułów wędkarskich, są konkurentami, jak również z faktu, że uprawniony zażądał od skarżącej zaprzestania wprowadzania do obrotu i wycofania z niego już wprowadzonych linek wędkarskich opatrzonych oznaczeniem G. C., nie będącym spornym znakiem chronionym C. G..
Odnosząc się do meritum sprawy, Sąd wskazał, że sporny znak towarowy C. G. jest znakiem słownym, zbudowanym z dwóch, oddzielnych, obcojęzycznych – pochodzących z języka angielskiego, słów. Zapisany jest on za pomocą czarnych, drukowanych liter.
W ocenie Sądu I instancji, organ prawidłowo ustalił, że sporny znak nie składa się z takich elementów, jak wskazane w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a tym samym posiada on dostateczne znamiona odróżniające, jako oznaczenie składające się ze słów, które nie dotyczą "rzeczy" istniejącej. Trafnie organ wywiódł, że w przyrodzie nie istnieje gatunek ryby o nazwie złoty karp, co również przyznała sama Skarżąca. Wobec tego sporne oznaczenie, jako aluzyjne, fantazyjne ma dostateczną zdolność odróżniającą, albowiem bezpośrednio nie odnosi się do towarów z klasy 28. Użyte w badanym znaku słowa C. i G., w połączeniu dają oznaczenie aluzyjne, nie spełniające tym samym wymogu bezpośredniej opisowości towarów i przez to nie było ono objęte zakazem rejestracji.
Organ, w ocenie Sądu, również właściwie ustalił, że żaden z elementów badanego znaku, odczytywanych całościowo, nie stanowi informacji w odniesieniu do zakresu ochrony spornego znaku towarowego, wskazującego czy to na rodzaj towarów nim sygnowanych, czy to na ich pochodzenie, jakość, wartość, przeznaczenie, sposób wytwarzania, skład, funkcję lub przydatność. Sporny znak nie sugeruje cech towarów, do oznaczania których został przeznaczony.
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r., poz. 1647 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
W. Ch.-S., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż warstwa słowna znaku towarowego C. G. [...] jest na tyle wyróżniająca, że znak ten posiada dostateczne znamiona odróżniające dla przeciętnego konsumenta.
Podnosząc ten zarzut skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną, uczestnik postępowania E. Ł. wniósł o jej oddalenie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z treścią art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub Sąd II instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności wskazane w art. 183 § 2 p.p.s.a. skutkujące nieważnością postępowania sądowoadministracyjnego, zatem skarga kasacyjna może być merytorycznie rozpoznana. Stosownie do treści art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej jego wykładni albo niewłaściwym zastosowaniu lub na naruszeniu prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Skarga kasacyjna E. W. Ch.-S. oparta została wyłącznie na jednej podstawie prawnej, tj. na podstawie określonej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie zarzucono Sądowi I instancji naruszenie art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż warstwa słowna znaku towarowego C. G. [...] jest na tyle wyróżniająca, że znak ten posiada dostateczne znamiona odróżniające dla przeciętnego konsumenta. W konsekwencji uznać należy, iż strona skarżąca kasacyjnie nie kwestionuje ustalonego w tej sprawie przez organ, a zaakceptowanego przez Sąd I instancji, stanu faktycznego.
Naczelny Sąd Administracyjny wskazanego wyżej zarzutu nie podzielił. Przypomnieć należy, iż stosownie do treści art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które nie mają dostatecznych znamion odróżniających, tj. "2) składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności." Jak podkreśla się w doktrynie i judykaturze oznaczenia, o których mowa w cytowanym przepisie określane są mianem opisowych, czyli takich, które składają się wyłącznie z elementów opisowych lub ich bezpośrednią i jedyną funkcją jest przekazywanie informacji o towarze, a nie o jego pochodzeniu z określonego przedsiębiorstwa. W wyroku z dnia 9 grudnia 2011 r. (sygn. akt II GSK 1346/10, Lex nr 1134648) NSA uznał, że: "zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w orzecznictwie sądów administracyjnych uznaje się, że znakiem opisowym jest znak, który ma cechy aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Aktualność znaczeń podlega ocenie obiektywnej i sprowadza się do ustalenia, czy z punktu widzenia aktualnych warunków rynku oznaczenie jest przydatne do opisu towaru i jako takie powinno być dostępne dla wszystkich jego uczestników. Reguła konkretnej opisowości wskazuje, że wyłączony z rejestracji jako opisowy może być tylko taki znak, który wskazuje na konkretne cechy tego towaru, dla którego oznaczania jest przeznaczony. Bezpośredniość opisu ma miejsce wtedy, gdy znak opisowy przekazuje informację o cechach konkretnego towaru wprost, wyraźnie i jednoznacznie, tak że może być ona również do odczytania wprost, a nie drogą skojarzeń." Jeżeli zatem znak wskazuje jedynie pośrednio na przeznaczenie towaru, który jest nim opatrzony, należy uznać, że co do zasady nie jest on pozbawiony zdolności odróżniającej. Jak podkreśla się w doktrynie zasadniczo wyłączenie z rejestracji nie dotyczy oznaczeń podobnych do znaków informacyjnych, a oznaczenia nie mogą być uznane za niedystyngtywne tylko dlatego, że sugerują określone cechy zgłoszonych towarów lub usług (znaki towarowe sugerujące) albo stanowią aluzję do tych cech (znaki towarowe aluzyjne) (zob. Sitko J.: [w:] Domendecki T., Niewęgłowski A., Szczotka J., Tylec G.: Prawo własności przemysłowej. Komentarz, LEX 2015 i wskazana tam literatura przedmiotu np. Skubisz R: Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, s. 58; Włodarczyk W.: Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 81 ). NSA w wyroku z dnia 9 grudnia 2011 r. (sygn. akt II GSK 1346/10, LEX nr 1134648) stwierdził, iż co do zasady na gruncie art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. terminy obcojęzyczne podlegają tym samym regułom, co oznaczenia krajowe, przy czy w doktrynie podkreśla się, że: "Ocena zdolności odróżniającej znaku zawierającego słowa z języków obcych powinna być dokonywana w oparciu o znajomość danego zwrotu (słowa) przez przeciętnego odbiorcę danych towarów w Polsce. (...). Należy zwrócić uwagę, że dla dokonania oceny znajomości słowa pochodzącego z języka obcego Trybunał w sprawie Matratzen [wyrok Trybunału I Izba z dnia 9 marca 2006 r., nr C-421/04 Matratzen Concord AG przeciwko Hukla Germany S.A. – dopow. NSA] nakazał odnieść się ogólnie do zainteresowanych odbiorców w państwie członkowskim" (tamże), natomiast NSA w wyroku z dnia 20 marca 2003 r. (sygn. akt II SA 92/02, LEX nr 698011) uznał, że ocena ma być dokonana z perspektywy znaczącej części krajowych nabywców towarów oznaczonych znakiem zawierającym element obcojęzyczny.
Przenosząc te rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy stwierdzić należy, iż Sąd I instancji zasadnie uznał w analizowanej sprawie, że organ patentowy prawidłowo ustalił, iż sporny znak nie składa się z takich elementów, jak wskazane w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a tym samym posiada on dostateczne znamiona odróżniające, jako oznaczenie składające się ze słów, które nie dotyczą "rzeczy" istniejącej. Zasadnie UP RP w zaskarżonej do Sądu I instancji decyzji wskazał, że w przyrodzie nie istnieje gatunek ryby o nazwie złoty karp, co także przyznaje sama skarżąca. "Zatem sporne oznaczenie, jako aluzyjne, fantazyjne ma dostateczną zdolność odróżniającą, albowiem bezpośrednio nie odnosi się do towarów z klasy 28. Użyte w badanym znaku słowa C. i G., w połączeniu dają oznaczenie aluzyjne, nie spełniające tym samym wymogu bezpośredniej opisowości towarów i przez to nie było/jest ono objęte zakazem rejestracji." (s. 15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Jak podkreślił WSA, przywołując wyroki TSUE, co do zasady, znak składający się z połączenia słów, które mają charakter opisowy względem oznaczanych towarów (usług), ma także charakter opisowy względem tych towarów. "Odmienna kwalifikacja takiego znaku musi nastąpić wówczas, gdy kombinacja elementów (słów) stanowi coś więcej, niż prostą sumę elementów składowych (v. wyrok TSUE w sprawie C-265/00, Campina Melkunie, pkt 39-41, wyrok z 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03 P BiolD przeciwko OHIM, pkt 29). Organ słusznie zatem uczynił oceniając sporny znak towarowy w aspekcie jego charakteru odróżniającego, nie ograniczając się wyłącznie do analizy każdego z jego elementów oddzielnie, ale dokonał tej oceny w oparciu o całościowy sposób postrzegania tego znaku przez właściwy krąg odbiorców. Właściwie ustalił, że żaden z elementów badanego znaku, odczytywanych całościowo, nie stanowi informacji w odniesieniu do zakresu ochrony spornego znaku towarowego, wskazującego czy to na rodzaj towarów nim sygnowanych, czy to na ich pochodzenie, jakość, wartość, przeznaczenie, sposób wytwarzania, skład, funkcję lub przydatność. Sporny znak nie sugeruje cech towarów, do oznaczania których został przeznaczony. W świetle towarów, dla których został przeznaczony sporny znak towarowy, ocenę Urzędu Patentowego RP należy uznać za prawidłową. Podkreślenia wymaga, że - jak wynika z orzecznictwa zarówno sądów europejskich i polskich sądów administracyjnych - pomiędzy oznaczeniem, a towarami, czy usługami musi wystąpić związek o charakterze bezpośrednim i rzeczywistym, a nie aluzyjnym." (s.15-16 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Jak zasadnie podkreślił w analizowanej sprawie Sąd I instancji, przywołując stanowisko judykatury - oznaczenia sugestywne to takie, które przywodzą na myśl cechy oznaczanych nimi towarów (usług), jednakże następuje to dopiero w wyniku głębszego procesu myślowego. Tak też jest na gruncie rozpatrywanego znaku, co prawidłowo wyjaśnił organ w zaskarżonej decyzji. Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku z 18 stycznia 2017 r. (II GSK 3335/15) stwierdził, że: "w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest mowa o elementach znaku towarowego, z których każdy ma mieć jednoznacznie znaczenie informacyjne, zatem pośredni, możliwy przekaz informacyjny nie może uzasadniać twierdzenia o braku zdolności odróżniającej znaku towarowego, bowiem brak ten istnieje tylko wówczas, gdy przekaz stanowi wprost o oznaczonym towarze i nie trzeba się go doszukiwać". Naczelny Sąd Administracyjny w składzie orzekającym w niniejszej sprawie zdanie to podziela i uznaje, iż rację ma organ patentowy oraz Sąd I instancji stwierdzając, że badany znak towarowy C. G. tylko co najwyżej pośrednio może nawiązywać do towarów nim oznaczonych. Posiada więc dostateczną zdolność odróżniającą.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego należy podzielić wniosek końcowy zawarty w uzasadnieniu wyroku WSA, iż ze spornego znaku nie wynika wprost jakie towary są nim oznaczane. Rację ma zatem UP RP, że sporny znak jest to określenie aluzyjne, fantazyjne. Wyrażenie C. G. tworzące sporny znak dotyczy nieistniejącego w przyrodzie bytu – złoty karp. Nie wskazuje zatem rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Znak ten nie opisuje więc rodzaju produktu wędkarskiego, ani jego cech. Zasadnie zatem uznał organ patentowy, a za nim Sąd I instancji, iż że nie ma podstaw do unieważnienia spornego znaku na podstawie art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. i art. 129 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.