I ACa 1102/17
Sądy powszechne2018-11-21
Sygnatura
I ACa 1102/17
Data orzeczenia
2018-11-21
Rodzaj
SENTENCE
Sędziowie
Dorota MarkiewiczJoanna Wiśniewska-SadomskaMarzanna Góral (PRESIDING_JUDGE)
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->Sygn. akt I ACa 1102/17 </span>
</strong>
</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>
<strong>
<!-- -->Dnia 21 listopada 2018 r.</strong>
</p>
<p>Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym:</p>
<p>Przewodniczący:SSA Marzanna Góral</p>
<p>Sędziowie:SA Dorota Markiewicz (spr.)</p>
<p>SA Joanna Wiśniewska-Sadomska</p>
<p>Protokolant:Ignacy Osiński</p>
<p>po rozpoznaniu w dniu 21 listopada 2018 r. w Warszawie</p>
<p>na rozprawie</p>
<p>sprawy z powództwa <span class="anon-block">D. R.</span>
</p>
<p>przeciwko ’’<span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span>
</p>
<p>o ochronę dóbr osobistych</p>
<p>na skutek apelacji pozwanego</p>
<p>od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie</p>
<p>z dnia 27 marca 2017 r., sygn. akt I C 89/15</p>
<p>I.
<strong>
<!-- -->oddala apelację; </strong>
</p>
<p>II.
<strong>
<!-- -->zasądza od ’’<span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> na rzecz <span class="anon-block">D. R.</span> kwotę 540 zł (pięćset czterdzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.</strong>
</p>
<p>Joanna Wiśniewska-Sadomska Marzanna Góral Dorota Markiewicz
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sygn. akt I ACa 1102/17</strong>
</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Pozwem z dnia 26 stycznia 2015 r., skierowanym przeciwko <span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” sp. z o.o. powódka <span class="anon-block">D. R.</span> wniosła o:</p>
<p>1.
nakazanie pozwanemu usunięcia skutków naruszenia poprzez opublikowanie na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> (każdorazowo na pierwszej stronie redakcyjnej, o wielkości co najmniej 1/3 strony, pisanych dużą i widoczną czcionką, o rozmiarze co najmniej 14, przez 7 następujących po sobie dni), przeprosin o następującej treści: „<em>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span> przeprasza za to, że doprowadził do naruszenia dóbr osobistych Pani <span class="anon-block">D. R.</span> poprzez publikację w dzienniku <span class="anon-block">(...)</span> z dnia 18.12.2014 r. artykułu pt. „<span class="anon-block">(...)</span>”. <span class="anon-block">(...)</span> wskazuje, że użycie wizerunku wyłącznie Pani <span class="anon-block">D. R.</span> i umieszczenie go w bezpośrednim zestawieniu z publikacją powyżej noszącą tytuł „</em>
<span class="anon-block">(...)</span>
<strong>
<!-- -->
</strong>
<em>
<!-- -->
”) oraz opublikowane w artykule informacje, jakoby Zarząd <span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje Pani <span class="anon-block">D. R.</span> – wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy w tym nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania lepszej ceny, </em>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->
nie odpowiadają prawdzie i naruszają dobre imię Pani <span class="anon-block">D. R.</span>
</em>
</strong>
<em>
<!-- -->
. Powyższe oświadczenie publikuje się w wyniku przegranego procesu sądowego</em>”;</p>
<p>2.
nakazanie pozwanemu usunięcia skutków naruszenia poprzez opublikowanie na stronie głównej portalu <span class="anon-block"> (...)</span> w kwadratowej ramce zajmującej nie mniej niż 1/5 ekranu o przekątnej 17 cali, standardową czcionką, przeprosin następującej treści: <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span> przeprasza że jako administrator portalu internetowego doprowadził do naruszenia dóbr osobistych Pani <span class="anon-block">D. R.</span> poprzez publikację na portalu <span class="anon-block"> (...)</span> artykułu z dnia 18.12.2014 r. pt. „<span class="anon-block">(...)</span>”. Administrator portalu <span class="anon-block"> (...)</span> wskazuje, że użycie wizerunku wyłącznie Pani <span class="anon-block">D. R.</span> i umieszczenie go w bezpośrednim zestawieniu z publikacją powyżej noszącą tytuł „</em>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span>”</em>
</strong>
<em>
<!-- -->
) oraz opublikowane w artykule informacje jakoby Zarząd <span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje Pani <span class="anon-block">D. R.</span> – wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy w tym nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania lepszej ceny, </em>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->
nie odpowiadają prawdzie i naruszają dobre imię Pani <span class="anon-block">D. R.</span>
</em>
</strong>
<em>
<!-- -->
. Powyższe oświadczenie publikuje się w wyniku przegranego procesu sądowego”;</em>
</p>
<p>3.
upoważnienie powódki do opublikowania powyższego oświadczenia, w dzienniku <span class="anon-block">(...)</span> bądź <span class="anon-block">(...)</span> lub w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span> oraz na portalu <span class="anon-block"> (...)</span> o tych samych parametrach co do wielkości, rozmiaru czcionki oraz stron redakcyjnych, na koszt pozwanego w przypadku niewykonania przez pozwanego orzeczenia Sądu w punktach powyższych;</p>
<p>4.
zaniechanie dalszych naruszeń poprzez zakaz publikacji materiałów prasowych naruszających dobra osobiste powódki w tym dobrego imienia godności, czci, jak również wiarygodności biznesowej i autorytetu biznesowego w związku z procesem nabycia 291 168 akcji imiennych spółki działającej pod <span class="anon-block"> firmą (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">G.</span>, wobec niejawności procesu nabycia.</p>
<p>Pozwana spółka wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na swoją rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa według norm przepisanych.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Wyrokiem z dnia 27 marca 2017 r., </strong>sprostowanym postanowieniem wydanym w tej samej dacie, Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił częściowo powództwo w ten sposób, że – w punkcie I wyroku – nakazał <span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” sp. z o.o. z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych <span class="anon-block">D. R.</span> poprzez opublikowanie:</p>
<p>1)
jednorazowo, na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span>, w ramce o białym tle i wymiarach 10x12 centymetrów, czcionką czarną, kroju Arial lub Times New Roman i rozmiaru 14 punktów, przeprosin następującej treści: <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span> przeprasza za to, że naruszył dobra osobiste Pani <span class="anon-block">D. R.</span> poprzez publikację w dzienniku <span class="anon-block">(...)</span> z dnia 18 grudnia 2014 r. artykułu pt. „<span class="anon-block">(...)</span>”. <span class="anon-block">(...)</span> wskazuje, że opublikowane w tym artykule informacje jakoby Zarząd <span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje Pani <span class="anon-block">D. R.</span>, wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy – nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania najlepszej ceny, </em>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->
nie odpowiadają prawdzie i naruszają dobre imię Pani <span class="anon-block">D. R.</span>
</em>
</strong>
<em>
<!-- -->
. Powyższe oświadczenie publikuje się w wyniku przegranego procesu sądowego”;</em>
</p>
<p>2)
przez 24 godziny, na stronie głównej portalu <span class="anon-block"> (...)</span> w ramce o białym tle i wymiarach 300x300 pikseli, czcionką czarną, kroju Arial, Helvetica lub Sans-Serif i rozmiaru 12 pikseli, przeprosin następującej treści: <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span> przeprasza, że jako administrator portalu internetowego naruszył dobra osobiste Pani <span class="anon-block">D. R.</span> poprzez publikację w portalu <span class="anon-block"> (...)</span> artykułu z dnia 18 grudnia 2014 r. pt. „<span class="anon-block">(...)</span>”. Administrator portalu wskazuje, że opublikowane w tym artykule informacje jakoby Zarząd <span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje Pani <span class="anon-block">D. R.</span>, wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy – nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania najlepszej ceny, nie odpowiadają prawdzie i naruszają dobre imię Pani <span class="anon-block">D. R.</span>. Powyższe oświadczenie publikuje się w wyniku przegranego procesu sądowego”;</em>
</p>
<p>Nadto, w punkcie II. orzeczenia, Sąd pierwszej instancji upoważnił <span class="anon-block">D. R.</span> do opublikowania oświadczenia określonego w punkcie I.1 wyroku w dzienniku <span class="anon-block">(...)</span>, <span class="anon-block">(...)</span> lub <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span> oraz oświadczenia określonego w punkcie I.2 wyroku w portalu <span class="anon-block"> (...)</span> o tych samych parametrach co do wielkości ramki, rozmiaru, koloru i kroju czcionki oraz strony redakcyjnej, na koszt <span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” sp. z o.o. z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span>, w przypadku niewykonania przez pozwanego punktu I wyroku. W pozostałym zakresie powództwo <span class="anon-block">D. R.</span> zostało oddalone (punkt III. wyroku), zaś w punkcie IV. wyroku Sąd Okręgowy postanowił zasądzić od <span class="anon-block"> (...)</span> (Polska)” sp. z o.o. z na rzecz powódki kwotę 797 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.</p>
<p>W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Okręgowy odnotował, że <span class="anon-block"> Zarząd (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">G.</span> prowadził w 2014 r. proces zbycia akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">G.</span>. W tym czasie funkcję Prezesa Zarządu <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> pełniła <span class="anon-block">D. R.</span>. W ramach procesu zbycia akcji wskazanej spółki, <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> zaprosił zainteresowanych do negocjacji, którym odpłatnie udostępniono <em>
<!-- -->
„Memorandum informacyjne o Spółce”</em> oraz <em>
<!-- -->
„Szczegółową informację w zakresie procedury zbywania akcji Spółki”</em>. W wyznaczonym terminie odpowiedź na publiczne zaproszenie do negocjacji w sprawie nabycia akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> złożyło 5 podmiotów. W dniu 20 października 2014 r. zarząd <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> poinformował za pośrednictwem strony internetowej <span class="anon-block"> (...)</span> o podjęciu uchwały o dopuszczeniu do negocjacji w sprawie nabycia akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> dwóch podmiotów: Konsorcjum firm <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> oraz <span class="anon-block"> (...)</span> z siedzibą w <span class="anon-block">(...)</span> na Malcie. Po ocenie ofert <span class="anon-block"> (...)</span> został przyznany okres wyłączności w procesie negocjacji do 17 listopada 2014 r. W dniu 19 listopada 2014 r. zarząd <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> poinformował, iż w dniu 17 listopada 2014 r. zakończył negocjacje i osiągnął porozumienie z <span class="anon-block"> (...)</span> z siedzibą w <span class="anon-block">(...)</span>, po czym strony przystąpiły do realizacji kolejnych procedur procesu prywatyzacji.</p>
<p>Jak ustalił Sąd pierwszej instancji, proces negocjacyjny był objęty poufnością; jedynie inwestorzy uczestniczący w negocjacjach byli poinformowani o procedurze negocjacyjnej.</p>
<p>Wobec informacji o osiągnięciu porozumienia pomiędzy <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> a <span class="anon-block"> (...)</span> oraz przystąpienia do czynności zmierzających do zamknięcia transakcji, w dniu 15 grudnia 2014 r. przedstawiciele <span class="anon-block"> Konsorcjum (...) S.A.</span> <span class="anon-block"> i (...) S.A.</span> wystosowali do Prezesa Zarządu <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> <span class="anon-block">D. R.</span> i Przewodniczącego Rady Nadzorczej <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> <span class="anon-block">P. A.</span> pismo, w którym wyrazili dalsze zainteresowanie zakupem akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> oraz gotowość podjęcia rozmów na temat korekty oferty złożonej przez Konsorcjum.</p>
<p>W dniu 18 grudnia 2014 r. w dzienniku <span class="anon-block">(...)</span> opublikowany został artykuł pt. „<em>
<!-- -->
</em>
<span class="anon-block">(...)</span>
<em>
<!-- -->”</em> autorstwa <span class="anon-block">K. K.</span>. Wprowadzenie do artykułu opublikowane na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> zawierało zdjęcie <span class="anon-block">D. R.</span>, na którym widniał tytuł <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>”,</em> zaś pod zdjęciem została zamieszczona informacja, że: <span class="anon-block"> Zarząd</span>
<em>
<!-- -->
<span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje <span class="anon-block">D. R.</span>, wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy – uważa konsorcjum. Nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania najlepszej ceny”.</em> Na pierwszej stronie dziennika znajdowało się także, nad zdjęciem przedstawiającym <span class="anon-block">D. R.</span>, wprowadzenie do innego artykułu, umieszczone na tle ponad dwukrotnie większego zdjęcia lekarza w fartuchu operacyjnym, czepku i masce, obejmujące tytuł <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>”</em> oraz lid informujący w szczególności o finansowych skutkach wolontariatu <span class="anon-block">P. S.</span> w <span class="anon-block"> Instytucie (...)</span>, kierowanym przez jego ojca prof. <span class="anon-block">H. S.</span>.</p>
<p>Na stronie 8. dziennika <span class="anon-block">(...)</span> pod tytułem <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>” </em>znalazł się artykuł następującej treści:</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span> </em>
</strong>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->
<span class="anon-block"> (...)</span> nie rezygnują z walki o nabycie <span class="anon-block"> (...)</span> (<span class="anon-block"> (...)</span>), który już po raz czwarty próbuje sprzedać Zarząd <span class="anon-block">(...)</span> (<span class="anon-block"> (...)</span>). Nie chodzi jednak o podciągnięcie oferty, żeby przebić konkurencję. To byłoby możliwe, gdyby sprzedający próbował maksymalizować cenę, podgrzewając rywalizację. <span class="anon-block"> (...)</span> tymczasem — choć dopuszczając do kolejnego etapu transakcji polskie konsorcjum i <span class="anon-block"> firmę (...)</span> z Malty (której dał wyłączność), zapewniał, że obaj inwestorzy są w grze — nawet nie podjął rozmów z <span class="anon-block"> (...)</span> i <span class="anon-block">W.</span>. Wybrał firmę z Malty. Jutro do decyzji zarządu ma się ustosunkować rada nadzorcza. </em>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->Interwencja na górze</em>
</strong>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->
Postępowanie <span class="anon-block"> (...)</span>, który jako państwowa spółka powinien przywiązywać szczególną wagę do uzyskania korzystnych warunków transakcji, oburzyło polskie firmy. Nie dość, że są skłonne rozmawiać o cenie, to uważają, że <span class="anon-block"> (...)</span> skorzysta na kapitałowym połączeniu z nimi. Postanowiły interweniować. Napisały list do <span class="anon-block">D. R.</span>, prezes <span class="anon-block"> (...)</span>, prosząc o spotkanie, podczas którego będą mogły przedstawić swoje atuty. Skierowały go do wiadomości <span class="anon-block">W. K.</span>, ministra <span class="anon-block">(...)</span>, i <span class="anon-block">M. W.</span>, minister <span class="anon-block">(...)</span> — szefów resortów odpowiedzialnych za polski rynek portowy, których przedstawiciele zasiadają w radzie <span class="anon-block"> (...)</span> firmy.</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->— Jesteśmy ciągle zainteresowani nabyciem <span class="anon-block"> (...)</span> i możemy powrócić do rozmów w każdej chwili — deklaruje <span class="anon-block">M. K.</span>, rzecznik <span class="anon-block"> (...)</span>. </em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->W <span class="anon-block"> (...)</span> porcie nie udało nam się znaleźć nikogo, kto skomentowałby sprawę. Zastępująca rzecznika <span class="anon-block">A. N.</span>, dyrektor biura administracji, poinformowała nas tylko, że proces nie jest zamknięty, i odesłała na… stronę internetową.</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->— Do czasu zakończenia procesu nie komentujemy sprawy — mówi <span class="anon-block">A. T.</span>, rzecznik <span class="anon-block"> (...)</span>. </em>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->Dla bezpieczeństwa</em>
</strong>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->
Rynkowi eksperci dziwią się, że port nie podjął nawet rozmów z rodzimymi graczami, decydując się na nieznanych w Polsce Maltańczyków. Wiadomo jedynie, że grupa<span class="anon-block">(...)</span> wyemitowała obligacje za 35 mln EUR oraz zarządza terminalami w Rydze, Wenecji i Albanii. Jej szef, <span class="anon-block">M. H.</span>, zarządza rodzinną <span class="anon-block"> firmą (...)</span>, zarejestrowaną pod tym samym adresem co maltański <span class="anon-block">(...)</span>. <span class="anon-block"> Grupa (...)</span> także działa na rynku portowym i logistycznym, bardziej znana jest jednak z posiadania udziałów w funduszu <span class="anon-block"> (...)</span>, zarządzającego siecią <span class="anon-block"> sklepów (...)</span> w Rumunii i na Węgrzech.</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->— Ze względu na polskie bezpieczeństwo transportowe i energetyczne racjonalnym rozwiązaniem byłoby podjęcie negocjacji w sprawie nabycia <span class="anon-block"> (...)</span> z <span class="anon-block"> konsorcjum (...)</span>. Największy konkurent <span class="anon-block"> (...)</span>, grupa <span class="anon-block">D. S.</span>, ma terminal portowy w <span class="anon-block">S.</span>, tymczasem polski przewoźnik nie dysponuje dostępem do morza — mówi <span class="anon-block">J. M. (1)</span>, prezes <span class="anon-block"> Fundacji (...)</span>. </em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->Jego zdaniem, pozytywne jest to, ż e <span class="anon-block"> (...)</span> po łączył o siły z <span class="anon-block">(...)</span>.</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- --> — Gdyby port chciało kupić samo <span class="anon-block"> (...)</span>, przedstawiciele branży transportowej mogliby być zaniepokojeni, że spółka wykorzysta swoją pozycję do dyktowania cen na przeładunek węgla w porcie. <span class="anon-block">(...)</span> jednak zależy na tym, by jego produkt był konkurencyjny na rynku, musi więc trzymać w ryzach koszty transportu. Działając razem, firmy nie zdestabilizują rynku, a jednocześnie zagwarantują bezpieczeństwo dostaw — uważa <span class="anon-block">J. M. (1)</span>”. </em>
</p>
<p>Sąd Okręgowy odnotował, iż artykuł został opatrzony komentarzem <span class="anon-block">A. K.</span>. Nadto, jak ustalono, na stronie internetowej <span class="anon-block"> (...)</span> dostępna jest elektroniczna wersja dziennika <span class="anon-block">(...)</span> o treści zgodnej z wersją papierową.</p>
<p>W oparciu o zeznania <span class="anon-block">K. K.</span> ustalono, że dziennikarka oparła powyższy artykuł na treści pisma przedstawicieli <span class="anon-block"> Konsorcjum (...) S.A.</span> <span class="anon-block"> i (...) S.A.</span> do Prezesa Zarządu <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> i Przewodniczącego Rady Nadzorczej <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> z dnia 15 grudnia 2014 r. oraz komentarzu eksperta, z którym współpracuje redakcja. Przed opublikowaniem artykułu autorka podjęła próbę uzyskania komentarza od przedstawicieli <span class="anon-block"> Konsorcjum i Zarządu (...) S.A.</span> Przedstawiciel zarządu <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> oraz rzecznik prasowy tej spółki potwierdzili wysłanie pisma z dnia 15 grudnia 2014 r., lecz nie odnieśli się do jego treści i nie rozwijali treści w nim zawartych. <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> odesłał autorkę do informacji zawartych na stronie internetowej <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> <span class="anon-block">K. K.</span> nie zwróciła się o udzielenie komentarza przez <span class="anon-block">(...)</span>. Nadto, Sąd pierwszej instancji zauważył, iż tzw. „zajawka” na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> nie została przygotowana przez <span class="anon-block">K. K.</span>, lecz przez członków zespołu redakcyjnego przygotowujących pierwszą stronę wydania.</p>
<p>W dalszej kolejności, posiłkując się zeznaniami świadków, Sąd pierwszej instancji ustalił, że <span class="anon-block">D. R.</span> jest ekspertem w zakresie logistyki, powszechnie znanym w polskim środowisku ludzi zajmujących się logistyką i uważanym za autorytet w tej branży. Oceniana jest jako osoba wysoce etyczna i profesjonalna. <span class="anon-block">D. R.</span> pracuje zawodowo w branży logistycznej oraz jest wykładowcą w szkole wyższej.</p>
<p>Analizę powyższych okoliczności faktycznych Sąd Okręgowy rozpoczął od konkluzji, iż dobre imię, wiarygodność oraz autorytet biznesowy niewątpliwie mieszczą się w katalogu dóbr osobistych, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 k.c.</a> Zważywszy zaś, że zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> ochrona dóbr osobistych przysługuje przed działaniem bezprawnym, a więc sprzecznym z przepisami prawa, natomiast w niniejszym przypadku naruszenie to miało nastąpić w drodze publikacji artykułu prasowego, legalność działania pozwanego Sąd Okręgowy postanowił ocenić w świetle przepisów <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ()">ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe</a> (Dz.U. Nr 5, poz. 24). Mając na uwadze treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 1)">art. 1</a> przywołanej ustawy, a także art. 12 pkt 1 tego aktu prawnego, Sąd pierwszej instancji doszedł do wniosku, że do naruszania dóbr osobistych przez publikację prasową dochodzi wtedy, gdy przekazywane przez prasę informacje o faktach są niestaranne, nierzetelne i nieprawdziwe.</p>
<p>Przenosząc powyższe spostrzeżenia na grunt niniejszej sprawy, Sąd Okręgowy uznał, że tekst zawarty na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> z dnia 18 grudnia 2014 r., wskazujący na to że: <em>
<!-- -->
<span class="anon-block"> Zarząd</span> <span class="anon-block">(...)</span>, którym kieruje <span class="anon-block">D. R.</span>, wybierając – bez negocjacji z polskim rywalem – firmę z Malty na nabywcę <span class="anon-block"> (...)</span>, za jednym zamachem popełnił dwa grzechy – uważa konsorcjum. Nie dotrzymał słowa i nie wykorzystał szansy uzyskania najlepszej ceny” </em>bez wątpienia ma charakter informacji, nie zaś opinii autora publikacji. Stanowi bowiem relację o rzekomej wypowiedzi przedstawicieli ww. spółek. Sąd Okręgowy zważył, że rzetelność w gromadzeniu i przedstawianiu w prasie informacji o faktach nie pozwala na bezrefleksyjne, niepoddane weryfikacji powielanie wypowiedzi innych osób. Tymczasem w niniejszej sprawie w istocie nie doszło do przedstawienia wypowiedzi przedstawicieli <span class="anon-block"> Konsorcjum (...) S.A.</span> <span class="anon-block"> i (...) S.A.</span>, lecz do wykreowania przez osobę tworzącą „zajawkę” na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> rzekomej wypowiedzi przedstawicieli Konsorcjum. Materiał dowodowy nie dał bowiem podstawy do ustalenia, by przedstawiciele Konsorcjum dodali cokolwiek do treści pisma z dnia 15 grudnia 2014 r., zaś to pismo nie zawiera zarzutów popełnienia grzechów w postaci niedotrzymania słowa i utraty szansy na uzyskanie najlepszej ceny za akcje <span class="anon-block"> (...) S.A.</span>
</p>
<p>Nadto, jak dodał Sąd Okręgowy, w treści artykułu zawartego na 8. stronie <span class="anon-block">(...)</span> z dnia 18 grudnia 2014 r. znajdują się informacje rzekomo stanowiące wypowiedź przedstawicieli Konsorcjum, a nieznajdujące pokrycia w rzeczywistości. Chodzi tu o rzekome wypowiedzi o <em>
<!-- -->
„poczuciu wystawienia do wiatru”,</em> o „<em>
<!-- -->
zapewnianiu, że obaj inwestorzy są w grze”</em> i niepodjęciu „<em>
<!-- -->
nawet … rozmów z <span class="anon-block"> (...)</span> i <span class="anon-block">W.</span>
</em>”. Również i tych wypowiedzi nie zawiera pismo z dnia 15 grudnia 2014 r., na którym <span class="anon-block">K. K.</span> oparła swój artykuł i – jak już to wcześniej zaznaczono – nie pochodzą one z późniejszych wypowiedzi przedstawicieli Konsorcjum.</p>
<p>Zdaniem Sądu pierwszej instancji, przedstawiając rzekome wypowiedzi Konsorcjum bez poddania ich weryfikacji i krytycznej ocenie, <span class="anon-block">(...)</span> niejako skwitował i potwierdził te informacje swoim autorytetem, jaki posiadał jako pismo branżowe uznane w środowisku biznesowym za podstawowe źródło rzetelnych informacji. Jak podkreślono w uzasadnieniu orzeczenia, w publikacji z dnia 18 grudnia 2014 r. <span class="anon-block">(...)</span> nie przedstawił faktu autentycznego, lecz wykreował i przestawił fakt prasowy, medialny, a więc «informację rozpowszechnianą w prasie lub mediach elektronicznych, niezgodną z prawdą, ale mającą wpływ na opinię publiczną» (vide: <span class="anon-block"> (...)</span> Sąd Okręgowy zauważył, iż rzekoma wypowiedź przedstawicieli <span class="anon-block"> Konsorcjum (...) S.A.</span> <span class="anon-block"> i (...) S.A.</span> na skutek publikacji w <span class="anon-block">(...)</span> zaczęła żyć własnym życiem na mocy autorytetu, jakim dysponuje <span class="anon-block">(...)</span>.</p>
<p>W ocenie Sądu pierwszej instancji pozwany nie udowodnił, by wybierając <span class="anon-block">(...)</span> jako nabywcę akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span>, <span class="anon-block"> Zarząd (...) S.A.</span> nie dotrzymał słowa danego Konsorcjum (mimo <em>
<!-- -->
„zapewnienia, że obaj inwestorzy są w grze”</em>) albo utracił szansę na uzyskanie najlepszej ceny za akcje ww. spółki. Brak jest dowodów na to, iżby <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> składał jakiekolwiek obietnice uczestnikom procesu negocjacyjnego oraz by <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> uzgodnił z <span class="anon-block"> (...)</span> cenę niższą, niż najwyższa możliwa do uzyskania. Podkreślono, że ze względu na poufność procesu negocjacyjnego <span class="anon-block">K. K.</span> nie mogła mieć i nie miała dostępu do dokumentów negocjacyjnych i nie znała rezultatów negocjacji pomiędzy <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> i <span class="anon-block"> (...)</span>.</p>
<p>Sąd Okręgowy zważył nadto, że opublikowanie na tytułowej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> z 18 grudnia 2014 r. zdania mającego postać quasi cytatu z nieistniejącej wypowiedzi przedstawiciela Konsorcjum, zwłaszcza wobec charakteru tego dziennika jako gazety o wyspecjalizowanym profilu biznesowym i uznanej pozycji (o czym zeznawali świadkowie <span class="anon-block">J. M. (2)</span>, <span class="anon-block">J. T.</span> i <span class="anon-block">A. P.</span>) miało istotny wpływ na opinię środowiska biznesowego o ówczesnym prezesie zarządu <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> <span class="anon-block">D. R.</span>. Pozwany, nie dochowując szczególnej rzetelności i staranności, do której był zobowiązany przepisami <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ()">Prawa prasowego</a>, dopuścił się naruszenia dóbr osobistych <span class="anon-block">D. R.</span>. Przedstawienie informacji, jakoby zarząd <span class="anon-block"> (...) S.A.</span>, którym kierowała w grudniu 2014 r., udzielił obietnicy któremukolwiek z uczestników negocjacji, nie wywiązał się z danej obietnicy oraz podjął niekorzystną decyzję biznesową (nie uzyskał najlepszej ceny) spowodowało – zdaniem Sądu Okręgowego – naruszenie opinii o <span class="anon-block">D. R.</span> jako autorytecie (guru) logistyki i osobie etycznej.</p>
<p>Jednocześnie, w ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do upatrywania źródła naruszenia dóbr osobistych powódki w zestawieniu jej zdjęcia na pierwszej stronie dziennika <span class="anon-block">(...)</span> z tytułem<em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>”. </em>Tytuł ten został umieszczony na tle ponad dwukrotnie większego zdjęcia lekarza i już na pierwszy rzut oka odnosił się do artykułu prasowego innego niż dotyczącego procesu sprzedaży akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> Zdjęcie <span class="anon-block">D. R.</span> było wyraźnie oddzielone białym paskiem i czarną linią od ww. zdjęcia lekarza i zostało opatrzone samodzielnym tytułem <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>”.</em> W takich okolicznościach, przy uwzględnieniu zasad logicznego rozumowania, zdaniem Sądu pierwszej instancji zarzut pozwu związany z sąsiedztwem tytułu <em>
<!-- -->
„<span class="anon-block">(...)</span>”</em> należało uznać za chybiony.</p>
<p>Mając na uwadze powyższe, korzystając z kompetencji w zakresie ustalenia treści i formy oświadczenie służącego usunięciu skutków naruszenia dóbr osobistych, Sąd Okręgowy zmodyfikował oświadczenia określone przez powódkę, przede wszystkim usuwając z nich część dotyczącą umieszczenia zdjęcia <span class="anon-block">D. R.</span> w bezpośrednim sąsiedztwie tytułu <em>
<!-- -->„<span class="anon-block">(...)</span>”</em>. Nadto, Sąd pierwszej instancji dokonał uściślenia parametrów ogłoszeń przy użyciu jednostek właściwych dla mediów publikacji papierowych i internetowych. Jednocześnie, zdaniem Sądu Okręgowego, wystarczające dla usunięcia skutków naruszenia będzie, analogiczne do częstotliwości publikacji materiału naruszającego dobra osobiste powódki, jednorazowe opublikowanie oświadczenia w dzienniku oraz na stronie internetowej <span class="anon-block"> (...)</span>
</p>
<p>Biorąc za podstawę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 480)">art. 480 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 1049)">art. 1049 k.p.c.</a>, Sąd Okręgowy upoważnił powódkę do publikacji oświadczeń określonych w punkcie pierwszym wyroku, na wypadek gdyby pozwany nie wykonał tego obowiązku.</p>
<p>Sąd Okręgowy oddalił powództwo także w zakresie żądania zaniechania dalszych naruszeń, poprzez zakazanie pozwanemu publikacji materiałów prasowych naruszających dobra osobiste powódki, w tym jej dobre imię, godność, cześć, jak również wiarygodność biznesową i autorytet biznesowy w związku z procesem nabycia akcji <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> zł wobec niejawności procesu nabycia. Uwzględnienie tego żądania stanowiłoby bowiem – zdaniem Sądu pierwszej instancji – formę cenzury prewencyjnej, a więc byłoby sprzeczne z normą wyrażoną w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 54;art. 54 ust. 2)">art. 54 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej</a>, wobec czego żądanie to uznano za pozbawione podstawy prawnej.</p>
<p>O kosztach procesu Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 100;art. 100 zd. 1)">art. 100 zd. 1 k.p.c.</a>, obciążając pozwanego w części kosztami obejmującymi opłatę od pozwu, wynagrodzenie pełnomocnika powódki i opłatę skarbową od pełnomocnictwa; biorąc pod uwagę częściowe oddalenie powództwa, Sąd Okręgowy nie obciążył pozwanego kwotą 200 zł, stanowiącą część opłaty od pozwu.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Pozwana zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego</strong> w zakresie rozstrzygnięcia zawartego w jego punkcie pierwszym, drugim oraz czwartym. Zarzuciła przy tym, że Sąd pierwszej instancji naruszył:</p>
<p>1.
prawo procesowe w postaci <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 2)">art. 233 § 2 k.p.c.</a>, poprzez dowolną, a nie swobodną oraz niemającą waloru wszechstronności i zawierającą istotne wady rozumowania ocenę dowodu w postaci pisma <span class="anon-block"> Konsorcjum (...)</span> z dnia 15 grudnia 2014 r. i niezasadne rozstrzygnięcie, iż materiał prasowy nierzetelnie i ponad treść wskazanego dowodu zrelacjonował stanowisko i sens wystąpienia <span class="anon-block"> spółek (...)</span> wobec przebiegu postępowania przetargowego stanowiącego przedmiot tego pisma, co skutkowało – zdaniem skarżącej – błędnym zastosowaniem <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a>, poprzez ustalenie, iż publikacja przedmiotowego materiału prasowego nastąpiła w warunkach bezprawności w rozumieniu tego przepisu;</p>
<p>2.
prawo materialne w postaci <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 12;art. 12 ust. 1;art. 12 ust. 1 pkt. 1)">art. 12 ust. 1 pkt 1) ustawy Prawo prasowe</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a>, poprzez ich błędną wykładnię i rozstrzygnięcie, iż pozyskawszy treść stanowisk członków <span class="anon-block"> konsorcjum (...)</span> wobec przebiegu postępowania przetargowego i relacjonując treść tego stanowiska autorka winna była prowadzić czynności weryfikujące w odniesieniu do okoliczności powołanych w tymże stanowisku.</p>
<p>Mając na uwadze powyższe, pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego orzeczenia i oddalenie powództwa w części zasądzonej przez Sąd Okręgowy, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy.</p>
<p>W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie od pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za pierwszą oraz drugą instancję, zgodnie ze spisem kosztów.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.</strong>
</p>
<p>Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego są prawidłowe i Sąd Apelacyjny uznaje je za własne, akceptując także w pełni dokonaną przez Sąd pierwszej instancji ocenę zasadności żądania pozwu.</p>
<p>Przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 2)">art. 233 § 2 k.p.c.</a>, którego naruszenie pozwana spółka zarzuciła w apelacji, dotyczy odmowy przedstawienia dowodu lub przeszkodom stawianym przez stronę w jego przeprowadzeniu. Żadna z tych sytuacji nie miała miejsca. Z rozwinięcia i uzasadnienia powyższego zarzutu wynika, że skarżąca zakwestionowała ocenę dowodów przeprowadzoną przez Sąd Okręgowy, a więc podniosła naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> Zarzut ten jest bezzasadny. Sama skarżąca przyznaje w apelacji, że w piśmie konsorcjum <span class="anon-block"> spółek (...)</span> nie padły sformułowania, które znalazły się w publikacji prasowej, a które zostały uznane przez Sąd Okręgowy za naruszające dobra osobiste powódki. Wbrew tezie pozwanej analiza wymienionego pisma, a przypomnieć trzeba, że w istocie wyłącznie ono posłużyło autorce artykułu i autorowi tzw. lead’a do sformułowania tez w nich zawartych, nie pozwala na wniosek, iż jego wymowa jest tożsama z postawieniem zarządowi spółki kierowanemu przez powódkę zarzutów niedotrzymania słowa i niewykorzystania szansy uzyskania najlepszej ceny. Przede wszystkim z pisma nie wynika, by <span class="anon-block"> Zarząd (...) S.A.</span>, w tym powódka, czynił konsorcjum jakiekolwiek obietnice, a następnie ich nie dotrzymał. Trudno sobie zresztą wyobrazić sytuację, że w prawidłowo prowadzonym postępowaniu przetargowym dopuszczalne jest czynienie przez zamawiającego jednemu z oferentów jakichkolwiek obietnic. Sam fakt prowadzenia negocjacji tylko z jednym oferentem nie stanowi niedotrzymania słowa – konsorcjum nie kwestionowało w swoim piśmie możliwości udzielenia wyłączności negocjacyjnej wyłącznie jednemu oferentowi, a ewentualna informacja o prowadzeniu negocjacji w etapie postępowania, do którego konsorcjum zostało dopuszczone, nie oznacza obligu prowadzenia ich ze wszystkimi oferentami. W piśmie konsorcjum brak jest także jakichkolwiek porównań ceny oferowanej przez nie z ceną proponowaną przez drugiego oferenta, stąd niewątpliwie z treści pisma nie można wywieść wniosku, iż <span class="anon-block"> Zarząd (...) S.A.</span> miał choćby szansę uzyskania lepszej ceny niż oferował kontrahent maltański, a tym bardziej, że z szansy tej nie skorzystał. Wyłonienie nabywcy akcji w drodze negocjacji tylko z jednym oferentem nie oznacza, że negocjacje z drugim z nich dawały perspektywę lepszej ceny, skoro autorka artykułu i autor/autorka lead’a żadnej z nich nie znali. Zatem słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, że sporne sformułowania przypisały konsorcjum wypowiedź, która nie miała miejsca, a która godziła w dobre imię powódki stojącej na czele <span class="anon-block"> Zarządu (...) S.A.</span>
</p>
<p>Podanie informacji nieprawdziwych jest co do zasady bezprawne, zaś pozwana spółka nie zdołała wzruszyć domniemania bezprawności wynikającego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a>, bowiem jej twierdzeniom przeczy opisane wyżej pismo konsorcjum, jak równie przeprowadzone dowody osobowe. Skarżąca nie może też skutecznie powoływać się na wymagający ochrony interes publiczny i społeczną rolę prasy, bowiem publikowanie informacji nieprawdziwych w nich się nie mieści, podobnie jak rolą prasy nie jest kreowanie rzeczywistości, lecz jej relacjonowanie. W tym stanie rzeczy zarzut błędnego zastosowania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a> w następstwie wadliwej oceny dowodów jest nietrafny.</p>
<p>Nie zasługuje na akceptację także zarzut naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 12;art. 12 ust. 1;art. 12 ust. 1 pkt. 1)">art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a> W sposób oczywisty w publikacjach zostały przedstawione m. in. informacje nieprawdziwe. Ich autorzy – jak wynika z materiału dowodowego – oparli się wyłącznie na opisanym piśmie konsorcjum, z którego wnioski o wymienionych „grzechach Zarządu”, a więc zachowaniach naruszających ogólnie przyjęte normy, ocenianych pejoratywnie czyli ich nielojalnym zachowaniu wobec jednego z oferentów oraz godzeniu w interesy reprezentowanej przez tenże Zarząd spółki, nie płynęły. Zatem brak rzetelności dziennikarskiej miał miejsce przy wykorzystaniu uzyskanych danych. W tym wypadku dziennikarz nie uzyskał wiadomości, których dotyczy wyrok uwzględniający powództwo, a przynajmniej ich źródłem nie mogło być pismo konsorcjum. Zatem wymogu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 12;art. 12 ust. 1;art. 12 ust. 1 pkt. 1)">art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego</a> nie spełniało odwołanie się do tego pisma. Tezy publikacji nie zostały też w żaden sposób zweryfikowane. Próbą weryfikacji nie było zwrócenie się w drodze mailowej do rzecznika <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> i przedstawicieli konsorcjum o komentarz do owego pisma przede wszystkim z tego względu, że nie mogli się oni odnieść do treści, których pismo konsorcjum nie zawierało. Powyższej konkluzji nie zmieniają przytoczone w uzasadnieniu apelacji poglądy judykatury – niewątpliwie słuszne, lecz nieprzystające do stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Zgodzić się bowiem należy ze stanowiskiem, że rolą prasy jest przedstawienie faktów w celu otwarcia dyskusji, zasygnalizowania zagrożeń i wyrobienia sobie przez czytelnika własnej opinii, jednak u podstaw tego twierdzenia leży założenie, że prasa przedstawia fakty, a nie je kreuje, jak miało to miejsce w tym wypadku.</p>
<p>Przywołane przez Sąd Okręgowy sformułowania niewątpliwie godziły w dobre imię powódki, bowiem przedstawiały jej działania jako co najmniej nieetyczne. Miały przy tym wpływ na jej postrzeganie w branży, czego dowodzą niezakwestionowane w apelacji dowody osobowe zaoferowane przez powódkę. Wyczerpane zostały zatem przesłanki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a>, co uzasadniało przyznanie powódce ochrony w zakresie wskazanym przez Sąd Okręgowy.</p>
<p>Z tych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98;art. 98 § 1;art. 98 § 3)">art. 98 § 1 i 3 k.p.c.</a> w związku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 108;art. 108 § 1)">art. 108 § 1 k.p.c.</a> W skład kosztów postępowania apelacyjnego należnych powódce weszło wynagrodzenie jej pełnomocnika procesowego w stawce minimalnej obliczone zgodnie z § 8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w brzmieniu aktualnym w dacie wniesienia apelacji (540 zł). Wprawdzie powódka przedłożyła na rozprawie apelacyjnej fakturę za koszty pomocy prawnej na kwotę 12.300 zł, ale z jej opisu wynika, że dotyczy ona postępowania przed Sądem pierwszej instancji, nie zaś postępowania apelacyjnego, a zatem dla ewentualnego uwzględnienia w rozliczeniu kosztów winna być złożona przed Sądem Okręgowym. Tym samym nie mogła stanowić podstawy do rozstrzygnięcia o kosztach postępowania odwoławczego.</p>
<p>Dorota Markiewicz Marzanna Góral Joanna Wiśniewska-Sadomska
</p>
</div>