Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II SA/Wa 1182/19

Sądy administracyjne2019-12-18
Sygnatura
II SA/Wa 1182/19
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
2019-12-18
Rodzaj
Wyrok WSA w Warszawie

Sędziowie

Danuta KaniaJoanna Kruszewska-GrońskaSławomir Fularski

Rozstrzygnięcie

Oddalono skargę

Treść orzeczenia

SENTENCJA Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Fularski (spr.), Sędzia WSA Danuta Kania, Asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska, Protokolant specjalista Aleksandra Weiher po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 grudnia 2019 r. sprawy ze skargi S. S. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2019 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat - oddala skargę - UZASADNIENIE Kontrolą sądowoadministracyjną w niniejszej sprawie objęte zostało postępowanie zakończone rozkazem personalnym Komendanta Głównego Policji (dalej jako: "KGP" lub "organ") z [...] lutego 2019 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym. Stan faktyczny sprawy przedstawia się następująco: Raportem z [...] marca 2018 r. S. S. (dalej jako: "wnioskodawca", "policjant", "strona", "zainteresowany" lub "skarżący") wystąpił do KGP o doliczenie do wysługi stażu pracy w gospodarstwie rolnym jego rodziców od [...] września 1992 r. do [...] listopada 1996 r. Do raportu załączył zaświadczenie Wójta Gminy [...] z [...] marca 2018 r. potwierdzające, że wnioskodawca w ww. okresie pracował w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, tj. D. i S. S. Jak ustalono w toku postępowania przed organem, powyższe zaświadczenie zostało wydane na podstawie zeznań dwóch świadków. W ramach tego postępowania, w obecności strony ponownie uzupełniająco przesłuchano ww. świadków, tj. K. W. oraz T. S. Rozkazem personalnym nr [...] z [...] grudnia 2018 r. KGP odmówił skarżącemu prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie od [...] września 1992 r. do [...] listopada 1996 r. Zdaniem organu, nie można było na podstawie przedstawionych przez policjanta dowodów stwierdzić, by wykonywał on stałą pracę w gospodarstwie rolnym, bowiem jedynie pomagał rodzicom w jego prowadzeniu. W ocenie organu, pomoc skarżącego nie była przy tym niezbędna dla funkcjonowania tego gospodarstwa rolnego. W tym stanie rzeczy, brak jest podstaw do przyznania policjantowi prawa do wzrostu uposażenia z tytułu pracy w gospodarstwie rolnym rodziców we wnioskowanym okresie. W wyniku złożonego przez skarżącego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, KGP działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w związku z art. 127 § 3 ustawy z 14 czerwca 1960 r Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257, dalej jako "kpa") rozkazem personalnym z [...] lutego 2019 r. nr [...] utrzymał w mocy własny rozkaz personalny z [...] grudnia 2018 r. nr [...]. W uzasadnieniu organ podniósł, że zeznania świadków nie stanowią w przedmiotowej sprawie takiego dowodu, na podstawie którego można potwierdzić, że policjant we wnioskowanym okresie spełnił warunki do uznania go za domownika rolnika w rozumieniu przepisów ustawy z 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników. Świadkowie nie udowodnili stałej pracy wnioskodawcy w omawianym gospodarstwie rolnym bowiem nie potwierdzili wielu istotnych faktów. Ponadto świadkowie powinni relacjonować znane im osobiście fakty, a nie dokonywać samodzielnej ich kwalifikacji. Zeznania te nie wskazują konkretnych czynności wykonywanych przez stronę, są ogólnikowe i nie odnoszą się do samego wnioskodawcy, a jedynie do typowych czynności jakie zwyczajowo są podejmowane w większości gospodarstw rolnych. Nie sposób również przyjąć, że jeden ze świadków, który nie mieszkał w bezpośrednim sąsiedztwie miał możliwości przyglądania się podejmowanym przez wnioskodawcę czynnościom na terenie gospodarstwa. Zeznania tego świadka, tj. K. W., które są jednym z kluczowych elementów przedmiotowej sprawy nie mogą być więc uznane za dowód, który potwierdza, że zainteresowany w gospodarstwie rolnym rodziców we wnioskowanym okresie wykonywał stałą pracę w charakterze domownika. Analizując zaś zeznania złożone przez T. S., organ stwierdził, że sformułowania użyte przez tego świadka świadczą o traktowaniu wykonywanych przez skarżącego czynności jako pomocy w gospodarstwie rolnym, bądź o utożsamianiu przez niego stałej pracy w gospodarstwie z pomocą świadczoną przez dzieci na rzecz rolników, wykonywaną w ramach rodzinnego podziału obowiązków. Wyjaśnienia tego świadka wielokrotnie zawierają nieprecyzyjne stwierdzenia, które w żadnym przypadku nie mogą być uznane za dowód stałej pracy policjanta w omawianym okresie w gospodarstwie rolnym. Tym samym, w ocenie organu, przedmiotowe zeznania świadków, jako podstawowe dowody, które miałyby potwierdzić, że skarżący wykonywał pracę o charakterze stałym w gospodarstwie rolnym rodziców przedstawiają znikomą wartość dowodową. Nadmierna lakoniczność, szczątkowa wiedza dotycząca zasadniczych kwestii w przedmiotowej sprawie, a także nieścisłości dotyczące poszczególnych faktów stanowią o minimalnej i niewystarczającej mocy dowodowej złożonych zeznań. Organ podniósł, że wnioskodawca nie wykazał również, aby przedmiotowe gospodarstwo rolne jego rodziców prowadziło jakąkolwiek wyspecjalizowaną produkcję roślin lub zwierząt, które znacząco absorbowałoby czas całej rodziny. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że praca skarżącego w przedmiotowym gospodarstwie miała charakter zwyczajowej pomocy i nie miała, z uwagi na cechy tego gospodarstwa i ilość zamieszkujących w nim osób charakteru stałego w rozumieniu przepisów ustawy z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy. Przesądza o tym wielkość gospodarstwa (około 6 ha, z czego około 2 ha zajmowały grunty rolne a 4 ha łąki i pastwiska), liczba osób pracujących w tym gospodarstwie (ojciec, matka oraz starszy brat skarżącego), brak wyspecjalizowanej produkcji roślinnej i zwierzęcej, charakter prac wykonywanych i wymienionych przez stronę, jak i przez przesłuchanych w toku postępowania świadków, polegających głównie na opiece nad zwierzętami, porządkowaniu pomieszczeń gospodarczych, czyszczeniu i konserwacji maszyn rolniczych oraz pracach sezonowych. Powyższe nie może też stanowić podstawy do uznania, że praca (tym bardziej stała) policjanta w omawianym gospodarstwie rolnym była niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania. Stopień zmechanizowania gospodarstwa, jak również przedstawione okoliczności dotyczące areału, rodzaju, struktury oraz charakteru wykonywanych w nim czynności świadczą o tym, że gospodarstwo rolne, w którym mieszkał policjant, było niewielkie i niskotowarowe, uprawy i hodowla zwierząt prowadzone były na niewielką skalę. Rodzaj i charakter wykonywanych w tym gospodarstwie prac wskazuje na siedliskowy charakter gospodarstwa, które stanowiło jedynie uzupełnienie dla dochodów rodziców skarżącego uzyskiwanych z innych źródeł, będących ich głównym źródłem utrzymania. Ojciec pracował bowiem w pełnym wymiarze czasu pracy w Centrum Szkolenia Policji w [...], w systemie zmianowym, podobnie jak matka, która od [...] października 1993 r. podjęła pracę na pełny etat jako pracownik cywilny w Centrum Szkolenia Policji w [...] w systemie zmianowym. Skoro zatem rodzice skarżącego byli w stanie łączyć pracę w tym gospodarstwie z zatrudnieniem poza rolnictwem, to absurdalnym byłoby przyjęcie, że w takim gospodarstwie rolnym stałą pracę wykonywał wyłącznie najmłodszy członek rodziny (wówczas kilkunastoletni), który uczęszczał we wnioskowanym okresie do szkoły ponadpodstawowej a jego głównym zajęciem w tym okresie było uczestniczenie w zajęciach szkolnych oraz przygotowywanie się do nich. Nie można uznać, że do prawidłowego funkcjonowania przedmiotowego gospodarstwa rolnego, które cechowało się małą powierzchnią, małą ilością hodowanych zwierząt, jak też mało zróżnicowaną uprawą zbóż i warzyw wymagających jedynie dorywczej pracy sezonowej, w którym pracowały cztery osoby, konieczny był duży nakład pracy kilkunastoletniego wówczas skarżącego i praca ta posiadała przymiot pracy stałej. Wykonywane przez zainteresowanego czynności były jedynie pomocą zwyczajowo wymaganą od dzieci rolników, której intensyfikacja następowała jedynie w okresie letnim. Nie można przy tym stwierdzić, że czynności, które wykonywał wymieniony były niezbędne dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego przez cały rok, bowiem jego pomoc koncentrowała się głównie w okresie prac polowych, a więc miała charakter sezonowy. Organ wskazał nadto, że skoro ojciec wnioskodawcy był zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy poza rolnictwem, tym samym podlegał ubezpieczeniu społecznemu w ZUS i nie posiadał statusu rolnika. Również matka, przynajmniej w części okresu, którego zaliczenia do wysługi lat domaga się policjant była jedynie właścicielem gospodarstwa rolnego i nie posiadała statusu rolnika. Za okoliczność przemawiającą na niekorzyść strony, KGP wskazał także fakt nie przedstawienia w dokumentacji związanej z przyjęciem do służby w Policji żadnej informacji o prowadzeniu przez rodziców skarżącego gospodarstwa rolnego oraz o swojej pracy w tym gospodarstwie rolnym. Organ zauważył, że z kolei fakt zarejestrowania wnioskodawcy w okresie objętym żądaniem w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna bez prawa do zasiłku potwierdzał gotowość podjęcia przez niego pracy w pełnym wymiarze czasu pracy. Takie z kolei zachowanie skarżącego, zdaniem organu oznacza, że praca strony w gospodarstwie rolnym nie była niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania tego gospodarstwa. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na ww. rozkaz personalny KGP skarżący wniósł o jego uchylenie, przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia oraz o zasądzenie kosztów postępowania. Zarzucił zaskarżonemu rozstrzygnięciu naruszenie: 1. prawa materialnego, co miało wpływ na wynik sprawy, tj. - art. 101 ust. 1 ustawy o Policji poprzez pozbawienie prawa doliczenia do wysługi lat okresu pracy świadczonej przez skarżącego w charakterze domownika w gospodarstwie rolnym jego rodziców - art. 6 pkt 2 ustawy z 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników poprzez błędną interpretację pojęcia domownika - art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy poprzez błędną jego wykładnię i niezasadne przyjęcie, że praca skarżącego w gospodarstwie rodziców nie miała charakteru stałego i w związku z tym nie spełnia on wymogów określonych w tym przepisie - § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego poprzez nie wliczenie do stażu służby okresu pracy wykonywanej w indywidualnym gospodarstwie rolnym 2. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. - naruszenia art. 6 i art. 8 kpa w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP poprzez wydanie decyzji o zaliczeniu wysługi lat w stosunku do innych funkcjonariuszy Policji, znajdujących się w tożsamej sytuacji faktycznej i prawnej, a odmówieniu skarżącemu takiego zaliczenia - art. 7, art. 77, art. 80 oraz art. 107 § 3 kpa poprzez naruszenie zasady uwzględniania z urzędu interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, naruszenie zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa, poprzez rozstrzygnięcie sprawy w sposób całkowicie dowolny i pozbawiony oparcia w przepisach prawa i w zgromadzonym materiale dowodowym oraz naruszenie zasady równości wobec prawa - art. 76 § 1, art. 77 § 1 i art. 80 kpa w związku z art. 3 ustawy z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, poprzez nieuwzględnienie zaświadczenia z Urzędu Gminy w [...], pomimo potwierdzenia wykonywania przez skarżącego pracy w gospodarstwie rolnym rodziców we wnioskowanym okresie 3. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że świadczona praca w gospodarstwie rolnym rodziców była pomocą zwyczajowo przyjętą wymaganą od dzieci rolników, gdy faktycznie była stałą pracą domownika, o którym mowa w ustawie o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy 4. nieprawidłową ocenę materiału dowodowego poprzez zarzucenie, że świadkowie potwierdzający pracę skarżącego w gospodarstwie rolnym rodziców są niewiarygodni ponieważ ich zeznania są nadmiernie lakoniczne i szczątkowe oraz nie byli w stanie ocenić ile czasu skarżący przeznaczał na pracę w gospodarstwie rolnym, ponadto wiarygodność jednego ze świadków podważono z racji zamieszkania w innej miejscowości. W obszernym uzasadnieniu skargi m.in. podniósł, że organ Policji kwestionuje zeznania świadków nie dysponując przy tym jakimkolwiek materiałem dowodowym pozwalającym obalić te zeznania, z którego mógłby sformułować wnioski sprzeczne z twierdzeniem skarżącego i świadków. Zauważył, że istota działań domownika sprowadza się do pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych przez rolnika. Nie musi on zatem pracować w takim samym wymiarze godzinowym, jak rolnik. We wnioskowanym okresie skarżący był domownikiem wykonującym pracę w gospodarstwie rolnym rodziców i praca jego nie miała charakteru pomocniczego, lecz była pracą o charakterze stałym. Wbrew ustaleniom organu nie wykonywał pracy dorywczej, zwyczajowo nazywanej pomocą dziecka rodzicom zamieszkałym na terenach wiejskich, lecz pracę systematyczną realizowaną w sposób cykliczny, zgodny z potrzebami produkcyjnymi tego gospodarstwa. Dzięki pracy skarżącego w gospodarstwie jego rodzice mogli podjąć pracę zarobkową z przyczyn ekonomicznych. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko prezentowane w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j. Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm.; zwanej dalej: "p.p.s.a."), sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, że zadaniem wojewódzkiego sądu administracyjnego jest zbadanie legalności zaskarżonego aktu pod względem jego zgodności z prawem, to znaczy ustalenie czy organ prawidłowo zinterpretował i zastosował przepisy prawa w odniesieniu do właściwie ustalonego stanu faktycznego. W przypadku stwierdzenia, że w sprawie naruszono przepisy – czy to prawa materialnego, czy też postępowania – sąd uchyla zaskarżoną decyzję i zwraca sprawę do postępowania przed organem administracyjnym, właściwym do jej rozstrzygnięcia. Natomiast w żadnym razie sąd nie jest władny by samodzielnie rozstrzygnąć indywidualną sprawę w zastępstwie organu administracyjnego. Kontrolując sprawę w ramach wskazanych wyżej kompetencji, Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem wydane rozkazy personalne odpowiadają prawu. Na wstępie przypomnieć należy, że zaliczenie policjantowi do wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego, okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym może nastąpić w oparciu o unormowania ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. z 1990 r. Nr 54, poz. 310; zwanej dalej: "ustawą z dnia 20 lipca 1990 r."). Unormowania te stanowią odrębne przepisy w rozumieniu § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której uzależniony jest wzrost uposażenia zasadniczego (t. j. Dz. U. z 2015 r., poz. 1236), zgodnie z którym do wysługi lat, uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego, zalicza się inne (niż wymienione w § 4 ust. 1 pkt 1-4) okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub wynikające ze stosunku służbowego. W myśl art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., wliczeniu do stażu pracy podlegają przypadające po 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Pojęcie "domownika", wykonującego pracę w gospodarstwie rolnym, nie zostało zdefiniowane w powołanej ustawie z dnia 20 lipca 1990 r., lecz ustawodawca odesłał w zakresie ustalania jego normatywnej treści do przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Praca w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika powinna być przy tym oceniana z punktu widzenia tych przepisów, które obowiązywały w całym czasie jej wykonywania. W przedmiotowej sprawie skarżący wskazał, że pracę w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika wykonywał w okresie od [...] września 1992 r. do [...] listopada 1996 r., co oznacza, że w tym przypadku mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t. j. Dz. U. z 2019 r., poz. 299 ze zm.). Zgodnie z jej art. 6 pkt 2, domownikiem jest osoba bliska rolnikowi, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. Wskazać należy, że choć ustawodawca posługuje się określeniem "stała praca", to nie definiuje go jednocześnie. Pojęcie to było natomiast wielokrotnie wyjaśniane w orzecznictwie i w piśmiennictwie prawniczym. Przyjęto tam, że wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym wcale nie wyklucza innych form aktywności domownika. Przepisy ustawy ubezpieczeniowej z dnia 20 grudnia 1990 r. nie przewidują bowiem wymogu, aby stała praca w gospodarstwie rolnym stanowiła jedyne czy główne zajęcie domownika, a także by była ona wykonywana tylko w określonej porze dnia i jedynie w ściśle określonym wymiarze czasowym. Dlatego też nie można przyjąć, że sam fakt kształcenia się w szkole ponadpodstawowej automatycznie wyklucza możliwość zakwalifikowania świadczonej przez domownika pomocy jako stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Nawet codzienne przeznaczanie kilku godzin na naukę i dojazdy do pobliskiej szkoły nie pozbawia jeszcze domownika realnej możliwości świadczenia kilkugodzinnej pracy w gospodarstwie rolnym. O wykonywaniu stałej pracy w gospodarstwie rolnym nie może być mowy jedynie wówczas, gdy osoba bliska rolnikowi pobiera naukę w szkole znajdującej się w znacznej odległości od miejsca położenia gospodarstwa i swego miejsca zamieszkania. Nie pozwala to bowiem na codzienny powrót do domu i wiąże się z koniecznością zamieszkania na przykład w internacie lub akademiku. Oznacza to, że łączenie nauki w szkole z pracą w gospodarstwie rolnym – co do zasady – nie stanowi przeszkody do zaliczenia do stażu pracowniczego okresu pracy w gospodarstwie, o ile zostanie wykazane, że stała praca rzeczywiście w gospodarstwie rolnym była wykonywana (zob. E. Szemplińska "Praca w gospodarstwie rolnym a uprawnienia pracownicze", Praca i Zabezpieczenie Społeczne z 1998 r., nr 6, str. 32 oraz T. Śmigiewicz - Podgórska "Praca na roli a świadczenia pracownicze", Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego z 1993 r., nr 2, str. 14). W orzecznictwie zwraca się ponadto uwagę na to, że domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz pracuje na rzecz rolnika. Pracy domownika nie można zatem oceniać taką samą miarą jak pracy samego rolnika. Domownik dysponując czasem wolnym dopiero po zajęciach szkolnych, może – co do zasady – wykonywać wówczas wskazane mu przez rolnika czynności niezbędne do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego. W kontrolowanej sprawie pomiędzy stronami nie ma co do zasady sporu odnośnie przesłanek, jakie powinny być spełnione, aby było możliwe wliczanie okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do stażu pracy (wysługi lat) skarżącej. W szczególności organ nie kwestionuje tego, że co do zasady nauka w szkole nie jest przeszkodą w uznaniu, że dana osoba pracuje stale w gospodarstwie rolnym, co jest jednym z koniecznych warunków uznania jej za domownika rolnika. Sporne jest natomiast, czy świadczona przez skarżącego w konkretnych warunkach praca, tj. w sytuacji, kiedy pobierał naukę w szkole, a gospodarstwo rolne, w którym mieszkał i pracował było stosunkowo niewielkie (około 6 ha) i oprócz skarżącego prace w gospodarstwie wykonywali także jego rodzice oraz starszy brat, może być uznana za pracę stałą, a nie dorywczą. W orzecznictwie zapadłym na gruncie podobnych sporów sądowych wskazuje się, że skoro ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie definicji pojęcia "stałej pracy", to oczywistym jest, że ocena spełnienia tej przesłanki musi być oparta na obiektywnych kryteriach a nie subiektywnym przeświadczeniu wnioskodawcy czy też organu prowadzącego postępowanie w danej sprawie. Charakter pomocy świadczonej przez domownika na rzecz rolnika należy więc ustalać indywidualnie i na tle okoliczności konkretnej sprawy i analizować czy taką pomoc można uznać za "stałą pracę", w celu uzyskania określonych uprawnień pracowniczych. Tym samym oceniając, czy praca domownika w gospodarstwie rolnym miała charakter "stały" nie można poprzestać jedynie na stwierdzeniu, że osoba bliska rolnikowi mogła wykonywać różne czynności związane z produkcją rolną. Nie chodzi tu bowiem o potencjalne możliwości, lecz realnie i stale świadczoną pracę w gospodarstwie. O możliwości zakwalifikowania pomocy jako stałej pracy i o obowiązku zaliczenia okresu wykonywania takich czynności do stażu służby (pracy) musi decydować także zakres pomocy świadczonej przez domownika. Wielokrotnie bowiem Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny podnosiły, że nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika, by każdą pomoc domownika w gospodarstwie rolnym bezwzględnie uznawać za stałą pracę w omawianym znaczeniu. Stanowiłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób świadczących jakąkolwiek pomoc w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 7 listopada 1997 r. o sygn. akt II UKN 318/97, publ. LEX nr 33101; z dnia 15 czerwca 2010 r. o sygn. akt II CSK 37/10; publ. LEX nr 852536; wyroki NSA: z dnia 22 maja 2014 r. o sygn. akt I OSK 1234/13; z dnia 30 stycznia 2018 r. o sygn. akt I OSK 644/16; z dnia 24 maja 2018 r. o sygn. akt I OSK 2689/17; orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej bazie orzeczeń pod adresem: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Jaka to wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu do wyroku z dnia 24 czerwca 2015 r. o sygn. akt I OSK 30/14, nie można zaaprobować poglądu, że dla uznania, że praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały wystarczy jedynie ustalenie, że osoba bliska rolnikowi wykonywała, czy mogła wykonywać jakiekolwiek zabiegi agrotechniczne związane z produkcją rolną, realizując w ten sposób dyspozycje rolnika prowadzącego dane gospodarstwo rolne. Mogłoby to sugerować, że w rachubę może wchodzić w istocie każda pomoc i w każdym rozmiarze, a w konsekwencji, że zakres pomocy świadczonej przez domowników nie powinien mieć jakiegokolwiek wpływu na możliwość zakwalifikowania jej jako stałej pracy i na obowiązek zaliczenia okresu jej wykonywania do stażu służby (pracy), od którego zależą uprawnienia pracownicze. Takie założenia są błędne i nie mogą być akceptowane. W warunkach wiejskich dzieci rolnika na ogół pomagają swym rodzicom czy dziadkom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie oznacza to jednak, że każde z nich może w przyszłości skorzystać z omawianego przywileju. Gdyby taki był zamysł ustawodawcy, to określone profity pracownicze połączyłby on nie ze stałą pracą w gospodarstwie, lecz w istocie z zamieszkiwaniem na terenie gospodarstwa rolnego. Zakres świadczonej pomocy nie może być zatem obojętny dla oceny czy pomoc ta może być rzeczywiście uznana za stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Drobne czynności, nawet systematycznie wykonywane w ramach rodzinnego podziału obowiązków oraz inne, ale świadczone okazjonalnie, nie stanowią stałej pracy w gospodarstwie rolnym. O stałej pracy można mówić tylko wtedy, gdy pomoc na rzecz rolnika była (lub mogła być) świadczona w rozmiarach rzeczywiście istotnych dla funkcjonowania gospodarstwa. Zatem przy ustaleniu stażu pracowniczego nie uwzględnia się każdej pomocy w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Zaliczeniu podlega tylko praca stała o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej. Doraźna pomoc, zwyczajowo świadczona przez członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym, a tym samym pracy mającej wpływ na wysokość wysługi lat ustalanej dla celów pracowniczych. Celem ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. i ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników nie było stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Powołana ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. w swoim tytule i treści jednoznacznie odnosi się do okresów pracy w gospodarstwie, które podlegają zaliczeniu do stażu pracy, tak jak inne okresy służby i zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Ustawodawca w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. również położył akcent na pracę, która – chociaż wykonywana poza stosunkiem pracy – ma bezwzględnie mieć charakter stały. Dlatego też nie każda pomoc udzielana rolnikowi, lecz wyłącznie stała praca we wskazanym znaczeniu, podlega zaliczeniu między innymi do stażu pracowniczego, z którym prawodawca wiąże określone uprawnienia pracownicze, w tym wymierne profity finansowe (por. także wyrok NSA z dnia 22 maja 2015 r. o sygn. akt I OSK 2208). Przenosząc powyższe wywody na grunt kontrolowanej sprawy godzi się przyjąć, że dokonując oceny, czy skarżący rzeczywiście wykonywał stałą pracę w gospodarstwie rolnym należało przeanalizować przebieg tej pracy, a w szczególności ustalić, jakie konkretnie czynności wykonywał on sam, czy pomoc ta świadczona była w zakresie znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego, a jeżeli tak, to czy była ona wykonywana w takim rozmiarze przez cały rok, czy jedynie okresowo, a także jaki był charakter gospodarstwa i ile osób rzeczywiście świadczyło pomoc na rzecz rolnika oraz czy z uwagi na profil gospodarstwa, stopień jego zmechanizowania i liczbę członków rodziny rolnika rzeczywiście zachodziła potrzeba wykonywania pracy w deklarowanym przez skarżącego rozmiarze. Stosownie do art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym mógł być udowodniony zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących w tym czasie na terenie, na którym jest położone to gospodarstwo. Aby zatem omawiane wyżej normy prawa mogły w sprawie znaleźć zastosowanie, obowiązkiem organu było w pierwszej kolejności prawidłowe i pełne ustalenie stanu faktycznego sprawy. Ustalenie stanu faktycznego w sprawie jest bowiem zawsze zagadnieniem kluczowym i pierwszoplanowym, a także niezbędnym elementem zastosowania normy prawa materialnego. W ocenie Sądu działający w sprawie organ przeprowadził postępowanie wywołane wnioskiem skarżącego w sposób prawidłowy, zgromadził wystarczający do wydania rozkazów personalnych materiał dowodowy, który ocenił w sposób kompletny, wyprowadzając z niego logiczne wnioski, które znalazły swoje odzwierciedlenie w ich uzasadnieniach. Zaznaczyć na wstępie trzeba, że sformułowaną przez organ ocenę w zakresie charakteru pracy skarżącego w gospodarstwie rolnym rozpatrywać należy w świetle art. 80 kpa. Przepis ten statuuje zasadę swobodnej oceny dowodów, a zatem nie wyznacza on organowi merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego. Oznacza to, że organ prowadzący postępowanie według swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania ocenia wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych, wpływ udowodnienia jednej okoliczności na inne okoliczności. Oceniając wyniki postępowania dowodowego (wiarygodność i moc dowodów), organ powinien uwzględnić treść wszystkich przeprowadzonych i rozpatrzonych dowodów, wskazując w uzasadnieniu decyzji fakty, które uznał za udowodnione, dowody, na których się oparł oraz przyczyny, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Organ nie jest przy tym związany jednym dowodem (zaświadczeniem z urzędu gminy czy zeznaniami świadków), ale jest zobowiązany skonfrontować go ze wszystkimi zgromadzonymi w sprawie dowodami i dopiero na podstawie całości zgromadzonego materiału dowodowego winien ustalić jaki jest stan faktyczny i rozstrzygnąć sprawę (art. 77 § 1 kpa). Zdaniem Sądu, organ nie naruszył powyższych zasad postępowania. W szczególności zasadnie KGP nie poprzestał na samych zeznaniach świadków, ale dokonał oceny sprawy w kontekście innych zgromadzonych dowodów, w tym wyjaśnień samego skarżącego, a także dokumentów zgromadzonych w jego aktach osobowych, biorąc przy tym pod uwagę dostępne informacje o podejmowanych przez skarżącego aktywnościach i zajęciach po ukończeniu 16 roku życia. Organ prawidłowo dokonał również oceny z uwzględnieniem wielkości i profilu gospodarstwa rolnego, jak również ilości pracujących w nim osób. Nie można uznać za nielogiczną czy oderwaną od doświadczenia życiowego ocenę, że w gospodarstwie rolnym o powierzchni około 6 ha, z czego 2 ha zajmowały grunty orne oraz 4 ha łąki i pastwiska, w którym prace wykonywali rodzice i starszy brat skarżącego, prowadzona uprawa roślinna i hodowla zwierząt osiągnęła tak znaczne rozmiary, że skarżący musiał w sposób stały świadczyć pracę a nie dorywczo pomagać rodzicom. Już tylko z tego względu podzielić należy stanowisko KGP, że w świetle zebranego materiału dowodowego brak jest podstaw do uznania, że skarżący wykonywał w gospodarstwie rolnym rodziców pracę o obiektywnie stałym charakterze. Nie można bowiem uznać, że do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego rodziców, uwzględniając jego areał, strukturę produkcyjną, w szczególności brak wyspecjalizowanej produkcji roślinnej i zwierzęcej, niezbędna była stała praca skarżącego, który jednocześnie był uczniem szkoły ponadpodstawowej w systemie stacjonarnym. Jak to już wyżej wskazano za orzecznictwem Sądu Najwyższego, o stałej pracy można mówić tylko w przypadku pracy o istotnym znaczeniu dla prowadzonej w gospodarstwie działalności rolniczej (por. wyrok SN z dnia 25 marca 2014 r. o sygn. akt I UK 349/13). Nie można przy tym kwestionować, czego nie czyni również organ, że skarżący niewątpliwie realizował określone obowiązki w gospodarstwie rolnym rodziców, jednak nie przekraczały one wymiaru doraźnej pomocy świadczonej przez dzieci na rzecz członków rodziny prowadzących gospodarstwo rolne. Odróżnienie pomiędzy zwyczajową pomocą a pracą stałą w indywidualnym gospodarstwie rolnym musi być bowiem dokonywane przy uwzględnieniu rozmiaru gospodarstwa, profilu gospodarstwa, jego zmechanizowania, osób w nim faktycznie wykonujących prace oraz istniejącej obiektywnie istotności wkładu pracy wnioskodawcy w funkcjonowanie gospodarstwa, co działający w sprawie organ uczynił. Niezależnie zatem od tego, że Sąd nie dostrzega podstaw do zakwestionowania powyższej oceny, to nie można było stwierdzić, by skarżący wykazał w toku postępowania, że nakład jego pracy w gospodarstwie rolnym w istocie miał takie znaczenie, aby można uznać go za obiektywnie istotny czy niezbędny dla jego funkcjonowania. Odnosząc się do zarzutów skarżącego dotyczących dokonania przez organ błędnych ustaleń faktycznych i nieprawidłowej oceny materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków, wskazać w pierwszej kolejności trzeba, że ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. przewiduje jako środek dowodowy zeznania co najmniej dwóch świadków. Oznacza to w konsekwencji, że maksymalna liczba świadków nie została w żaden sposób ograniczona (por. wyrok NSA z dnia 24 maja 2018 r. o sygn. akt I OSK 2689/17). W niniejszej sprawie, skarżący nie wnioskował w toku postępowania o przesłuchanie innych świadków aniżeli tych, których przesłuchano. Skoro zatem zawnioskowani świadkowie nie posiadali wystarczającej wiedzy na okoliczności mające znaczenie w sprawie, skarżący mógł zgłosić wniosek o dopuszczenie dowodu z przesłuchania innych jeszcze świadków, w tym członków rodziny, którzy mogliby wyjaśnić istniejące w sprawie wątpliwości. Wyraźnie bowiem podkreślić należy, że dowodzenie powyższych okoliczności spoczywa przede wszystkim na wnioskodawcy, co powoduje, że organ nie ma obowiązku poszukiwać innych jeszcze świadków poza zawnioskowanymi w celu wykazania istnienia okoliczności, z których wnioskodawca wyciąga korzystne dla siebie skutki prawne. Rzeczą organu jest natomiast dokonanie oceny dowodów z przesłuchania zawnioskowanych świadków oraz całego zebranego w sprawie materiału dowodowego i ustalenie czy wnioskodawca pracował w gospodarstwie rolnym, czy tylko pomagał w prowadzeniu gospodarstwa, czego działający w sprawie organ dokonał w sposób swobodny, lecz nie dowolny. Reasumując Sąd uznał, że działający w sprawie organ prawidłowo przyjął, że świadczona przez skarżącego praca w gospodarstwie rolnym jego rodziców nie mogła być uznana za "stałą pracę", o której mowa w art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Niezależnie zatem, czy w realiach niniejszej sprawy właściwym jest mówienie o "pracy" skarżącego na miarę jego ówczesnych możliwości, czy też o "pomocy" w gospodarstwie rolnym, nie sposób jest przyjąć, by była ona świadczona w rozmiarach rzeczywiście i obiektywnie istotnych dla funkcjonowania indywidualnego gospodarstwa rolnego z uwagi na jego powierzchnię, profil, a także ilość osób w nim pracujących. Raz jeszcze podkreślić należy, że ratio legis omawianych regulacji było zrównanie pracy domownika rolnika w indywidualnym gospodarstwie rolnym z rzeczywistą pracą (służbą), nie zaś stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Z tych wszystkich względów, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przeprowadzone w sprawie postępowanie było prawidłowe, a wydane rozkazy personalne nie naruszały prawa, co obligowało do oddalenia skargi, o czym orzeczono – na podstawie art. 151 p.p.s.a. – w sentencji wyroku.