Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II K 260/16

Sądy powszechne2017-12-20
Sygnatura
II K 260/16
Data orzeczenia
2017-12-20
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Elżbieta Lewandowska (PRESIDING_JUDGE)

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt II K 260/16</p> <p>PR Ds.420.2016</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 20 grudnia 2017 roku</p> <p>Sąd Rejonowy w Nidzicy w II Wydziale Karnym w składzie:</p> <p>Przewodniczący SSR Elżbieta Lewandowska</p> <p>Protokolant: sekretarka Milena Borowska</p> <p>w obecności Prokuratora Rejonowego w Nidzicy Arkadiusza Szulca</p> <p>po rozpoznaniu dnia 26 września 2017 roku, 07 listopada 2017 roku i 12 grudnia 2017 roku</p> <p>w <span class="anon-block">N.</span> sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. O. (1)</span> </strong> </p> <p> <span class="anon-block">urodz. (...)</span> w <span class="anon-block">N.</span>, syna <span class="anon-block">R.</span> i <span class="anon-block">J. z d. F.</span>,</p> <p>oskarżonego o to, że <strong> <!-- -->I</strong>. w dniu 03 lipca 2016 roku około godziny 20:00 w miejscowości <span class="anon-block">J.</span> spowodował u <span class="anon-block">K. S. (1)</span> ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią choroby realnie zagrażającej jego życiu w ten sposób, że uderzał go gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele oraz wymierzył mu z bardzo dużą siłą uderzenie pięścią w twarz na skutek czego wymieniony przewrócił się uderzając głową w betonowy krawężnik, czym spowodował u niego obrażenia w postaci urazu czaszkowo-mózgowego ze złamaniem łuski prawej kości skroniowej i krwiakiem nadtwardówkowym,</p> <p>tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a>.</p> <p> <strong> <!-- -->II.</strong> w czasie i miejscu jak w pkt. I, usiłując spowodować naruszenie czynności narządów ciała <span class="anon-block">D. S.</span> na okres przekraczający 7 dni, wielokrotnie uderzał go gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele, czym spowodował u niego obrażenia w postaci: powierzchownych obrażeń licznych okolic ciała pod postacią rany tłuczonej głowy, podbiegnięć krwawych głowy, okolicy oczodołu lewego, ramion tułowia i kończyn dolnych, co skutkowało rozstrojem zdrowia na okres nie dłuższy niż siedem dni,</p> <p>tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art.13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a>.</p> <p>o r z e k a:</p> <p>I.  Oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. O. (1)</span> </strong> uznaje za winnego tego, że:</p> <p>1.  w dniu 03 lipca 2016 roku około godziny 20:00 w miejscowości <span class="anon-block">J.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)- (...)</span> spowodował u <span class="anon-block">K. S. (1)</span> ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią choroby realnie zagrażającej jego życiu w ten sposób, że uderzał go gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele, a następnie wymierzył mu uderzenie pięścią w twarz na skutek, którego wymieniony przewrócił się, uderzając głową o betonowe podłoże w wyniku, czego spowodował u pokrzywdzonego obrażenia w postaci urazu czaszkowo-mózgowego ze złamaniem łuski prawej kości skroniowej i krwiakiem nadtwardówkowym, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego, to jest popełnienia przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a> i za to skazuje go z mocy z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a>, przy zastosowaniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a>, na karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności.</p> <p>2.  w dniu 03 lipca 2016 roku około godziny 20:00 w miejscowości <span class="anon-block">J.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)- (...)</span> usiłując spowodować naruszenie czynności narządów ciała <span class="anon-block">D. S.</span> na okres przekraczający 7 dni, wielokrotnie uderzał pokrzywdzonego gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele, powodując u niego obrażenia w postaci powierzchownych obrażeń licznych okolic ciała pod postacią rany tłuczonej głowy, podbiegnięć krwawych głowy, okolicy oczodołu lewego, ramion tułowia i kończyn dolnych, co skutkowało naruszeniem czynności narządów ciała na okres nie dłuższy niż siedem dni, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego, to jest popełnienia przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art.13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a> i za to skazuje go z mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a>, wymierzając na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 14;art. 14 § 1)">art. 14 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a> karę 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności.</p> <p>II.  Na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 85;art. 85 § 1;art. 85 § 2)">art. 85 § 1 i 2 kk</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 86;art. 86 § 1)">art. 86 § 1 kk</a> wymierza oskarżonemu karę łączną 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności.</p> <p>III.  Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 kk</a> na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 03 lipca 2016 roku godz. 20:40 do dnia 29 lipca 2016 roku godz.14:55.</p> <p>IV.  Na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 2)">art. 46 § 2 kk</a> orzeka wobec oskarżonego <span class="anon-block">K. O. (1)</span> nawiązki na rzecz pokrzywdzonych:</p> <p>1.  <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w kwocie 30.000,00 (trzydzieści tysięcy) złotych,</p> <p>2.  <span class="anon-block">D. S.</span> w kwocie 5.000,00 (pięć tysięcy) złotych.</p> <p>V.  Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44 § 2 kk</a> orzeka wobec oskarżonego przepadek przedmiotu, zapisanego w księdze przechowywanych przedmiotów Sądu Rejonowego w Nidzicy pod nr 21/16.</p> <p>VI.  Na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 17;art. 17 ust. 1)">art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych</a> /Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 ze zm./ oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 § 1 kpk</a> zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych, zaś na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 627)">art. 627 kpk</a> zasądza od oskarżonego na rzecz oskarżycieli posiłkowych:</p> <p>1.  <span class="anon-block">K. S. (1)</span> kwotę 3.852,00 (trzy tysiące osiemset pięćdziesiąt dwa) złote tytułem poniesionych przez niego kosztów zastępstwa prawnego.</p> <p>2.  <span class="anon-block">D. S.</span> kwotę 3.852,00 (trzy tysiące osiemset pięćdziesiąt dwa) złote tytułem poniesionych przez niego kosztów zastępstwa prawnego.</p> <p>Sygn. akt II K 260/16</p> <p>PR Ds. 420.2016</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</p> <p>W dniu 03 lipca 2016 roku pokrzywdzony <span class="anon-block">D. S.</span> wraz z dziewczyną <span class="anon-block">R. H.</span> oraz <span class="anon-block">K. K. (1)</span> był na wystawie psów rasowych w <span class="anon-block">S.</span> i w drodze powrotnej w godzinach popołudniowych zatrzymani się w miejscowości <span class="anon-block">M.</span>, gdzie ich koledzy <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">K. R.</span> przebywali na biwaku. Tam spotkali pokrzywdzonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i w czasie rozmowy z nim wymieniali się wrażeniami z biwaku, z wystawy psów oraz z wesela, na którym dzień wcześniej <span class="anon-block">D. S.</span> był z dziewczyną. Poinformował on również <span class="anon-block">K. S. (1)</span> o tym, że na weselu został uderzony przez <span class="anon-block">K. O. (1)</span>. W czasie pobyt na biwaku spożywali alkohol, za wyjątkiem <span class="anon-block">K. K. (1)</span>, który kierował pojazdem. W pewnym momencie <span class="anon-block">K. S. (1)</span> na prośbę <span class="anon-block">D. S.</span> zadzwonił do <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, aby z nim porozmawiać o zdarzeniu na weselu, gdyż mieszkają blisko i powinni się pogodzić, lecz rozmówca zareagował nerwowo i zaczął krzyczeć, że przyjedzie do <span class="anon-block">K. S. (1)</span> z kolegami z <span class="anon-block">M.</span>, wyciągnie go z domu oraz utopi w nim nóż i w którymś momencie <span class="anon-block">K. S. (1)</span> się rozłączył.</p> <p>Następnie około godz. 17.00 jadąc dalej w kierunku <span class="anon-block">N.</span> do <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, którego zabrali z biwaku, zadzwonił <span class="anon-block">K. S. (2)</span> i umówili się oni na piwo. W <span class="anon-block">N.</span> spotkali się z <span class="anon-block">K. S. (2)</span> i udali się do sklepu <span class="anon-block">„. (...)</span>, gdzie zakupili kilka butelek o pojemności 0,1 litra wódki, którą pokrzywdzeni wraz z kolegą wypili w samochodzie na parkingu. Następnie wszyscy pojechali do <span class="anon-block">J.</span> i zatrzymali się na parkingu na przeciwko przy barze. W barze po drugiej stronie drogi <span class="anon-block">K. S. (2)</span> kupił 0,5 litra wódki. Siedząc na ławce na ogrodzonej posesji przy ścianie budynku baru pokrzywdzeni oraz <span class="anon-block">K. S. (2)</span> rozmawiali i spożywali zakupiony alkohol, zaś <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">K. K. (1)</span> towarzyszyli im.</p> <p>W pewnym momencie do baru przybyli <span class="anon-block">R. O.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i <span class="anon-block">R. O.</span> zwrócił się do <span class="anon-block">D. S.</span>, wspominając incydent na weselu oraz kierując pretensje o telefon. Pokrzywdzony jednak nie chciał z nim rozmawiać mówiąc, aby dał spokój i odszedł, na co <span class="anon-block">R. O.</span> stwierdził, że jak chce, to może zadzwonić po brata i sobie wszystko wyjaśnią, po czym wszedł z kolegami do baru. <span class="anon-block">R. O.</span> następnie zadzwonił do brata <span class="anon-block">K. O. (1)</span> informując go, żeby przyjechał, gdyż <span class="anon-block">D. S.</span> i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> przebywają przy barze w <span class="anon-block">J.</span>.</p> <p>Wkrótce na parkingu na przeciwko baru swój samochód zaparkował <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, z którym przyjechał <span class="anon-block">A. B.</span>. Oskarżony <span class="anon-block">K. O. (2)</span> zabrał z pojazdu gruby gumowy czterożyłowy przewód elektryczny o długości 0,60 metra i schował pod marynarkę, po czym z kolegą skierował się na posesję baru. Gdy oskarżony podszedł do otwartej furtki prowadzącej na teren posesji baru spod marynarki wyciągnął przewód elektryczny. Stojąc w furtce i trzymając przewód elektryczny w jednej ręce uderzał nim w drugą swoją dłoń, głośno wyzywając słowami wulgarnymi <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S.</span>. Słysząc krzyk <span class="anon-block">J. S.</span>, która wchodziła do wnętrza baru za mężem, zatrzymała się obserwując, co się dzieje.</p> <p>Po chwili <span class="anon-block">K. O. (1)</span> zaczął uderzać przewodem elektrycznym, stojącego przy siatce ogrodzenia bliżej furtki <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i kilkakrotnie zadawał mu uderzenia w górne części ciała, zaś pokrzywdzony zasłaniając się przed uderzeniami unosił ręce do góry. Widząc tę sytuację <span class="anon-block">D. S.</span> krzyczał do oskarżonego, aby go zostawił i udał się w stronę furtki, gdzie zaczął odpychać <span class="anon-block">K. O. (1)</span> od swojego kolegi. Wtedy oskarżony zaczął uderzać przewodem elektrycznym również i jego po głowie oraz górnych częściach ciała. <span class="anon-block">D. S.</span> nie mógł podejść bliżej napastnika, jednak starał się rękoma i nogami wypchnąć oskarżonego, zadającego uderzenia przewodem elektrycznym, poza furtkę i w pewnym momencie zajście przeniosło się kilka metrów dalej na ulicę.</p> <p>W tym czasie z baru wybiegli <span class="anon-block">R. O.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i na ulicy zaczęła się przepychanka, bowiem z terenu posesji baru wyszli też <span class="anon-block">K. S. (2)</span>, <span class="anon-block">K. B.</span> i <span class="anon-block">K. S. (1)</span>. Z ogrodzonej posesji baru na ulicę wyszła również <span class="anon-block">R. H.</span>. W pewnym momencie <span class="anon-block">M. K.</span> uderzył w twarz <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i powiedział do niego oraz <span class="anon-block">K. S. (2)</span>, aby nie wtrącali się, bo to nie ich sprawa.</p> <p>Na ulicy przed barem, gdy oskarżony uderzył <span class="anon-block">D. S.</span> przewodem w prawe ramie, ten zdołał lewą ręką wyrwać mu przewód i go odrzucił na bok. Obaj jednak zaczęli się szarpali. Wówczas <span class="anon-block">R. H.</span> podniosła przewód z ziemi i odrzuciła dalej, aby nikt inny z niego nie korzystał. Natomiast <span class="anon-block">K. O. (1)</span> zaczął zadawać pokrzywdzonemu uderzenia rękami i obaj szarpiąc się oddalili się w kierunku gabinetu weterynaryjnego. Atakującego <span class="anon-block">K. O. (1)</span> pokrzywdzony chciał obezwładnić zarówno na stojąco, jak też po przewróceniu się na podłoże.</p> <p>W tym też czasie do obu mężczyzn dochodzili od strony <span class="anon-block"> baru (...)</span>, <span class="anon-block">K. K. (1)</span>, <span class="anon-block">R. O.</span>, <span class="anon-block">A. B.</span> i <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Natomiast na ulicy w rejonie baru pozostali <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, <span class="anon-block">K. S. (2)</span> i <span class="anon-block">M. K.</span>. Ponadto na ulicy zatrzymywały się inne osoby, przyglądając się wydarzeniom.</p> <p>W pewnym momencie <span class="anon-block">D. S.</span> chwycił głowę oskarżonego pod swoją pachę w taki sposób, że nie mógł on zadawać uderzeń i zapytał <span class="anon-block">K. O. (1)</span> czy będzie już spokojny. Oskarżony trzymany przez <span class="anon-block">D. S.</span> nieco się uspokoił i potwierdził, że będzie spokojny, a wtedy pokrzywdzony puścił jego głowę. Faktycznie sytuacja w tym momencie się uspokoiła i <span class="anon-block">D. S.</span> z <span class="anon-block">R. H.</span> oraz <span class="anon-block">K. K. (1)</span> skierowali się w stronę baru. Za nimi w odległości kilku metrów w kierunku baru szli bracia <span class="anon-block">O.</span>, <span class="anon-block">A. B.</span> oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Natomiast <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, widząc wracających w kierunku baru kolegów, wyszedł im na przeciw.</p> <p>W pewnym momencie, gdy dochodzili do siebie, oskarżony <span class="anon-block">K. O. (1)</span> wyprzedził idącego przed nim pokrzywdzonego <span class="anon-block">D. S.</span>, jego dziewczynę oraz kolegę i niespodziewanie uderzył pięścią w twarz <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, znajdującego się mniej więcej w środkowej części asfaltowej jezdni. Pokrzywdzony przewrócił się na nawierzchnię jezdni, uderzając głową o betonowe podłoże na wysokości bramy, prowadzącej na posesję sąsiadującą z posesją baru.</p> <p>W tym miejscu ogrodzenie posesji i asfaltową nawierzchnię jezdni oddziela chodnik wykonany z kostki brukowej, przy czym na wysokości bramy krawężnik chodnika jest na tym samym poziomie, co asfaltowa jezdnia.</p> <p> <span class="anon-block">K. S. (1)</span> nie podnosił się, a z usta zaczęła lecieć mu krew. <span class="anon-block">D. S.</span> klęknął przy nim i wziął na kolana głowę kolegi. Wracający z rodziną ze spaceru do domu strażak <span class="anon-block">R. A.</span>, widząc leżącego, sprawdził czy oddycha i zbadał mu puls, a następnie z drugim strażakiem <span class="anon-block">L. W.</span>, który właśnie podjechał samochodem, okryli go kocem termicznym, gdyż dostawał drgawek. Natomiast <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. S.</span> przy użyciu parasolki osłaniały przed słońcem głowę <span class="anon-block">K. S. (1)</span>. W tym czasie pogotowie wzywała <span class="anon-block">B. W.</span>, po czym wezwanie pogotowia telefonicznie powtórzyła <span class="anon-block">R. H.</span>, a także wezwała Policję.</p> <p>Na miejsce zdarzenia przyjechała też <span class="anon-block">J. O.</span>, matka oskarżonego, którą telefonicznie zawiadomił <span class="anon-block">R. O.</span>. Wyzywała ona <span class="anon-block">R. H.</span> i krzyczała do <span class="anon-block">D. S.</span>, że to jego wina. Przybył też <span class="anon-block">W. S.</span>, brat pokrzywdzonego i na miejscu zdarzenia doszło do wymiany zdań.</p> <p>Przybyła na miejsce kartka pogotowia zabrała nieprzytomnego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> do szpitala. Po odjeździe karetki <span class="anon-block">J. S.</span> zabrała <span class="anon-block">D. S.</span> na posesję, przy której upadł <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, bowiem miał on obrażenia na głowie i obłożyła mu głowę ręcznikiem zmoczonym w zimnej wodzie. Z uwagi na to, że pokrzywdzony nie czuł się dobrze <span class="anon-block">R. H.</span> wezwała karetkę pogotowie i został przewieziony do szpitala na obserwację. Natomiast przybyli na miejsce funkcjonariusze Policji zatrzymali <span class="anon-block">K. O. (1)</span> </p> <p>W następstwie zdarzenia <span class="anon-block">K. S. (1)</span> doznał urazu czaszkowo-mózgowego ze złamaniem łuski prawej kości skroniowej i krwiakiem nadtwardówkowym, stanowiącego ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią choroby realnie zagrażającej jego życiu, zaś <span class="anon-block">D. S.</span> odniósł powierzchowne obrażenia licznych okolic ciała pod postacią rany tłuczonej głowy, podbiegnięć krwawych głowy, okolicy oczodołu lewego, ramion tułowia i kończyn dolnych, które skutkowały naruszeniem czynności narządów ciała na okres nie dłuższy niż siedem dni. Biegły lekarz <span class="anon-block">K. K. (2)</span> stwierdził, iż z uwagi na sposób pobicia – uderzanie ciężkim przewodem elektrycznym grubości około 2-2,5 cm w okolicę głowy (twarzy) – istniało realne zagrożenie powstania u pokrzywdzonego <span class="anon-block">D. S.</span> obrażeń naruszających czynności narządów ciała na okres przekraczający siedem dni.</p> <p>Badanie stanu trzeźwości urządzeniem elektronicznym alkosensor nr <span class="anon-block"> (...)</span> wykazało u <span class="anon-block">D. S.</span> w dniu 03 lipca 2016 roku o godz. 21:48 - 1,21 mg/l zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu, zaś badanie urządzeniem alkometr A2 0/04 nr <span class="anon-block"> (...)</span> u <span class="anon-block">K. O. (1)</span> w dniu 03 lipca 2016 roku o godz. 21:56 wykazało – 0,00 mg/l zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Natomiast w pobranej od <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w dniu 04 lipca 2016 roku o godz. 03:30 próbce krwi badanie wykazało 1,45 ‰ alkoholu etylowego.</p> <p> <strong> <!-- -->Dowody</strong>: częściowo wyjaśnienia oskarżonego k. 37-38, 60v-61, 197, 343v, zeznania świadków: <span class="anon-block">D. S.</span> k.77v-78, 344v-345v, <span class="anon-block">K. S. (1)</span> k.144v-145, 253v, 343v-344, <span class="anon-block">J. S.</span> k.12v-14, 345v-347, <span class="anon-block">K. K. (1)</span> k.28v, 348-349, <span class="anon-block">K. S. (2)</span> k.24v, 378-379, <span class="anon-block">R. H.</span> k. 19v, 347-348, <span class="anon-block">D. L.</span> k. 48v, 393v-395, częściowo <span class="anon-block">A. B.</span> k.104v, 349-349v, częściowo <span class="anon-block">R. O.</span> k.107v-108, 376v-378, częściowo <span class="anon-block">R. P.</span> k.110v-111, 349v-350, protokół oględzin miejsca zdarzenia ze szkicem i dokumentacją fotograficzną k.8-9, 10, 208-212, protokoły badania stanu trzeźwości k. 4, 5, protokół pobrania krwi ze sprawozdaniem z badania k.204, 206, dokumentacja medyczna <span class="anon-block">D. S.</span> k.2, 22, 79, 80, dokumentacja medyczna <span class="anon-block">K. S. (1)</span> k.72, 146, 254-258, 301-307, dokumentacja fotograficzna obrażeń ciała <span class="anon-block">D. S.</span> k.173, protokół oględzin i dokumentacja fotograficzna obrażeń ciała oskarżonego k. 69, 153-160,</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">K. O. (1)</span> był badany przez biegłych lekarzy psychiatrów. Z opinii sądowo-psychiatrycznej wynika, że biegli stwierdzili, że <span class="anon-block">K. O. (1)</span> nie cierpiał na chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe, czy organiczne zaburzenia osobowości. Biegli rozpoznali u oskarżonego cech osobowości dyssocjalnej. W dacie czynów u oskarżonego zdolność rozpoznania znaczenia czynu oraz zdolność pokierowania swoim postępowaniem nie były ograniczone w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 1)">art. 31 § 1 kk</a> lub <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 31;art. 31 § 2)">art. 31 § 2 kk</a>. Nadto stwierdzili, że aktualny stanie zdrowia psychicznego pozwala oskarżonemu na udział w czynnościach postępowania karnego oraz na prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny.</p> <p> <strong> <!-- -->Dowód</strong>: opinia sądowo-psychiatryczna i psychologiczna k. 231-237.</p> <p>Oskarżony <span class="anon-block">K. O. (1)</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. W toku postępowania przygotowawczego podał, iż nie uderzył <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, ponieważ się bronił. Wyjaśnił, że od ponad roku grozili mu <span class="anon-block">D. S.</span>, <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">K. R.</span>. W sobotę przed zdarzeniem był na weselu i miał scysję z <span class="anon-block">D. S.</span>, który po niego wysłał jego brata <span class="anon-block">D.</span>. Jak wyszedł z budynku, gdzie było wesele chciał podać rękę <span class="anon-block">D. S.</span>, to został przez niego zaatakowany w ten sposób, że zadał mu kilka ciosów i groził mu, że go zabije. Podał, iż uderzył <span class="anon-block">D. S.</span>, bo się bronił i on się potknął, po czym ludzie odciągnęli go i posadzili na ławce. Po weselu, od rana dzwonił do niego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i groził mu, w przypadku spotkania pobiciem i zabiciem. Potem zadzwonił do niego kolega <span class="anon-block">K. P.</span> i poinformował go, że <span class="anon-block">D. S.</span>, <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">K. R.</span> chcą ustawić się z nim na tzw. solówkę. Wówczas odpowiedział, iż mogą przyjechać pod jego domu, chociaż go w tym czasie nie było w domu. Wyjaśnił, że potem zadzwonił do niego brat <span class="anon-block">R.</span> i przekazał mu, że oni chcą się z nim porozmawiać, co zrozumiał, że chcą się pogodzić i żeby przyjechał pod bar w <span class="anon-block">J.</span>. Podał, iż pojechał tam z kolegą <span class="anon-block">A. B.</span> i zatrzymał się pod barem około 10 metrów od niego. Z uwagi na groźby do obrony miał ze sobą kabel elektryczny, który włożył w spodnie. Z grupy przed barem wyszedł do niego do niego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i szedł w jego stronę, a z metr za nim był <span class="anon-block">D. S.</span>. Wyjaśnił, iż <span class="anon-block">K. S. (1)</span> niby chciał mu podać rękę i gdy wystawił swoją rękę, to pokrzywdzony uderzył go ręką w twarz. Wówczas się przewrócił, lecz szybko wyciągnął kabel, gdyż <span class="anon-block">D. S.</span> oraz <span class="anon-block">K. S. (1)</span> chcieli go bić i raz uderzył <span class="anon-block">K. S. (1)</span> kablem w przedramię, po czym on odszedł. Doleciał do niego <span class="anon-block">D. S.</span>, złapał go za kurtkę i zaczął szamotać oraz przewracać. Podał, iż uderzył go raz po rękach, aby go puścił, ale pokrzywdzony przewrócił go na ziemię, a gdy leżał podbiegł do niego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i go kopnął. Wyjaśnił, że choć nie widział, ale wie, iż ktoś wyrwał <span class="anon-block">D. S.</span> kabel, który on zabrał jemu i chciał go bić. Sam natomiast uciekł przed <span class="anon-block">D. S.</span> na odległość z 60 metrów, ale pokrzywdzony złapał go przy słupach betonowych i tam chciał go bić, ale był mocno pijany. Wtedy złapał go, lecz ten okładał go pięściami i w tym czasie uderzył też głową o słupy. Podał, iż odepchnął pokrzywdzonego i w tym momencie podszedł jego brat <span class="anon-block">R.</span> z mężczyzną o imieniu <span class="anon-block">M.</span>, gdyż chcieli załagodzić sytuację i rozdzielili ich. Wyjaśnił, że potem szedł w kierunku baru, a zanim szedł brat z mężczyzną o imieniu <span class="anon-block">M.</span>, zaś z kolei za nimi pokrzywdzeni i widownia. Gdy doszedł do samochodu i chciał odjechać pokrzywdzeni zabiegli mu drogę do pojazdu i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> zamierzył się na niego ręką, w której miał zapalniczkę lub butelkę, chcąc uderzyć go w twarz i wówczas odepchnął go obiema rękami w twarz. Był on mocno pijany i przewrócił się uderzając bardzo mocno w asfalt lub krawężnik i już nie wstał. Podniósł go <span class="anon-block">D. S.</span>, ale był on nieprzytomny. Wyjaśnił, że <span class="anon-block">K. S. (1)</span> odepchnął otwartymi rękami, ale na pewno nie pięścią. Nie czuł się winny i stał trochę dalej do przyjazdu Policji. Wyjaśnił, iż nie było takiego momentu, aby ich atakował, cały czas się bronił. Na miejsce zdarzenia przyjechała rodzina <span class="anon-block">S.</span> i grozili mu. Podał, że został zatrzymany przez Policji i w czasie zdarzenia był trzeźwy.</p> <p>Podczas kolejnego przesłuchania podał, iż wie, że pokrzywdzony <span class="anon-block">K. S. (1)</span> doznał obrażeń i że to on zrobił, ale go nie zaatakował. Wyjaśnił, że przed tym zajściem cały czas otrzymywał groźby, był szykanowany i rok temu miał próbę samobójczą. Na imprezach zawsze go przeganiali, nigdzie nie mógł się pokazać, bo mogli mu coś zrobić. Podał, że dzwoniono do niego oraz do kolegów i grożono mu pozbawieniem życia. Od rana przyjeżdżali pod jego dom pod pretekstem pogodzenia się. Tego samego dnia pokrzywdzony dzwonił do niego i groził mu zabójstwem. Dzień wcześniej na weselu <span class="anon-block">D. S.</span> wysłał po niego jego brata i jak poszedł, to zaatakował go, uderzając parę razy w twarz i groził mu pozbawieniem życia, aż uczestnicy wesela uspokoili go. Potem od rana dostawał telefonicznie pogróżki, a wieczorem zadzwonił do niego brat, który był w barze, z informacją, iż koledzy chcą się z nim spotkać i porozmawiać, co zrozumiał, że chcą się pogodzić. Po telefonie brata z kolegą pojechał na spotkanie. Podał, że został uderzony i był ganiany, zaś kolega <span class="anon-block">B.</span> rozdzielał tylko. Cała scysja trwała ze trzy minuty, lecz jego brat <span class="anon-block">R.</span> nikogo w tym zajściu nie uderzył. Wyjaśnił, iż telefonicznie groził mu w niedzielę <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, który dwukrotnie dzwonił oraz <span class="anon-block">R. P.</span>. Sam nie dzwonił i nikomu nie groził. Stwierdził, że nie jest prawdą, że silnie uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz, gdyż on upadł, po tym jak pokrzywdzony chciał go uderzyć, a on bardzo mocno odepchnął go obiema rękami. Podał, iż uciekał przed <span class="anon-block">D. S.</span> i był kopany jak się przewrócił, z tym, że ucieczka miała miejsce po kopaniu. Wyjaśnił, że przewód trzyżyłowy grubości kciuka o długości 30-35 cm woził w samochodzie ze 3 lata, gdyż bał się o swoje zdrowie. Tylko wtedy wziął ten przewód ze sobą i nigdy wcześniej nie nosił go w spodniach (wyjaśnienia k. 37-38, 60v-61, 197, 343v).</p> <p>Sąd zważył, co następuje:</p> <p>Wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">K. O. (1)</span> jedynie w niewielkim zakresie zasługują na wiarę. Przyznał wprawdzie, że przed barem w <span class="anon-block">J.</span> spowodował obrażenia ciała u pokrzywdzonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, który przewrócił się, uderzając bardzo mocno w asfalt lub krawężnik, lecz go nie atakował, a bronił się. Potwierdził, iż miał kabel elektryczny włożony w spodnie, ale zabrał go do obrony w powodu wcześniejszych gróźb, po telefonie od brata <span class="anon-block">R.</span>, że pokrzywdzeni znajdując się w barze i chcą z nim porozmawiać, co zrozumiał, iż chcą się pogodzić.</p> <p>Natomiast zaprezentowana przez oskarżonego wersja zdarzenia, a mianowicie, iż to <span class="anon-block">K. S. (1)</span> najpierw uderzył go ręką w twarz i przewrócił się, po czym wstał, wyciągnął kabel i uderzył <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w przedramię, gdyż obaj pokrzywdzeni chcieli go bić, a następnie <span class="anon-block">D. S.</span> szarpał go i przewrócił na ziemię, zaś <span class="anon-block">K. S. (1)</span> go kopał, zaś drugi pokrzywdzony wyrwał mu kabel, po czym uciekał przed <span class="anon-block">D. S.</span>, który jednak go złapał i okładał pięściami, a całą sytuację chciał załagodzić jego brat <span class="anon-block">R.</span> z mężczyzną o imieniu <span class="anon-block">M.</span> i rozdzielili ich, po czym wracając do swojego samochodu pokrzywdzeni zabiegli mu drogę i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> zamierzył się na niego ręką, w której miał zapalniczkę lub butelkę, chcąc go uderzyć w twarz, co spowodowało, że odepchnął go obiema rękami w twarz i ten będąc mocno pijany przewrócił się, uderzając bardzo mocno w asfalt lub krawężnik i już nie wstał, stanowiła realizowaną linię obrony, zmierzającą do przerzucenia odpowiedzialności na pokrzywdzonych i tym samym uniknięcia odpowiedzialności karnej za zarzucane mu przestępstwa. W tej części wyjaśnieniom oskarżonego przeczą zeznania pokrzywdzonych <span class="anon-block">D. S.</span> i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> oraz naocznych świadków <span class="anon-block">J. S.</span>, <span class="anon-block">K. K. (1)</span>, <span class="anon-block">K. S. (2)</span>, <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">D. L.</span>.</p> <p>Wymienieni świadkowie, chociaż <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w znacznej części na podstawie przekazu innych niż własnej wiedzy, zrelacjonowali przebieg zajścia, wskazując jednoznacznie, że to oskarżony <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, krótko po przybyciu do baru swojego brata <span class="anon-block">R. O.</span>, przyjechał samochodem i od razu wchodząc na posesję baru zaatakował przebywających tam pokrzywdzonych, zadając uderzenia grubym przewodem elektrycznym, po czym zajście przeniosło się na ulicę przed bar i sąsiednie posesje, gdyż <span class="anon-block">D. S.</span> wypychał oskarżonego poza furtkę ogrodzenia i starał się wyrwać atakującemu oskarżonemu przewód, co po pewnym czasie mu się udał. Jednak oskarżony dalej zadawał mu uderzenia rękami i doszło do szarpaniny, zakończonej chwytem <span class="anon-block">D. S.</span>, który spowodował, że <span class="anon-block">K. O. (1)</span> nie mógł zadawać kolejnych uderzeń i zadeklarował uspokojenie się, a wówczas pokrzywdzony zwolnił uchwyt i sytuacja się uspokoiła. Świadkowie opisali też końcową fazę całego zajścia, za wyjątkiem <span class="anon-block">J. S.</span>, która wtedy weszła do baru i po wyjściu widziała już leżącego <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, a także <span class="anon-block">D. L.</span>, który nie identyfikował jednoznacznie mężczyzny zadającego uderzenie w twarz <span class="anon-block">K. S. (1)</span> z oskarżonym <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, jednoznacznie wskazując, iż kiedy <span class="anon-block">D. S.</span> z innymi osobami wracał w stronę baru, a za nim szedł <span class="anon-block">K. O. (1)</span> z bratem i kolegami, to w pewnym momencie, gdy do wracającego w kierunku baru kolegi, szedł <span class="anon-block">K. S. (1)</span> oskarżony wyprzedził <span class="anon-block">D. S.</span> i znienacka uderzył <span class="anon-block">K. S. (1)</span> pięścią w twarz w wyniku, czego pokrzywdzony upadł na podłoże, uderzając głową i już nie wstał, a z miejsca zdarzenia został przewieziony karetką pogotowia do szpitala.</p> <p>Sąd dał wiarę zeznaniom tych świadków, które wzajemnie korespondują. Wprawdzie świadkowie z różnych miejsc obserwowali przebieg dynamicznego zdarzenia i mieli różne możliwości jego postrzegania, to zgodnie określali, kto zainicjował zajście, w jaki sposób i czym zadawał uderzenia. Jednoznacznie też stwierdzili, że nie było sytuacji, aby <span class="anon-block">K. S. (1)</span> zaatakował oskarżonego, a jedynie na początku bronił się unosząc ręce i zasłaniając się przed uderzeniami przewodem, zaś pod koniec zajścia w żaden sposób nie bronił się, gdyż uderzenie pięścią w twarz było dla niego zaskoczeniem. Świadkowie ci są osobami obcymi wobec sprawcy i nie sposób znaleźć powód, dla którego mieliby wszyscy składać nieobiektywne zeznania i obciążać <span class="anon-block">K. O. (1)</span>. Wprawdzie dzień przed zdarzeniem między pokrzywdzonym <span class="anon-block">D. S.</span> i oskarżonym <span class="anon-block">K. O. (1)</span> doszło do incydentu na weselu z powodu, którego pokrzywdzony mógłby ewentualnie starać się obciążać oskarżonego, ale jego zeznania nie są odosobnione i pozostają zbieżne z relacjami osób, które nie miały żadnych powodów, aby składać nieobiektywne zeznania i przedstawiać <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, jako sprawcę zajścia i obrażeń ujawnionych u pokrzywdzonych.</p> <p>Jedynie świadek <span class="anon-block">D. L.</span> na rozprawie w końcowym fragmencie zeznań utrzymywał, że nie widział samego momentu uderzenia <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, po którym ten upadł i już się nie podniósł, gdyż podniósł wzrok, a gdy odwrócił wzrok widział już tylko przewracającego się pokrzywdzonego, choć wcześniej przyznał, że widział też moment uderzenia <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i późniejszy jego upadek wskazując, że został uderzony i negował uderzenie nogą oraz potwierdził też odczytane zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym, w których stwierdził, że <span class="anon-block">K. S. (1)</span> otrzymał od mężczyzny uderzenie w twarz. Natomiast zmianę zeznań w tej części tłumaczył domysłem o uderzeniu w twarz, co w ocenie Sądu nie sposób podzielić.</p> <p>Z kolei zeznania świadków <span class="anon-block">A. B.</span> i <span class="anon-block">R. O.</span> tylko częściowo zasługują na wiarę, gdyż potwierdzili, że byli przy barze w <span class="anon-block">J.</span> i doszło do zajścia z udziałem oskarżonego i pokrzywdzonych, ale odmiennie od innych naocznych świadków prezentowali jego przebieg i wskazywali inicjatora zajścia. <span class="anon-block">A. B.</span>, który przyjechał z oskarżonym pod bar w <span class="anon-block">J.</span>, zeznał, iż od <span class="anon-block">K. O. (1)</span> dowiedział się w czasie drogi, iż dzwonił jego brat i jedzie pod bar w <span class="anon-block">J.</span> pogodzić się z <span class="anon-block">D. S.</span> oraz przyznał, że oskarżony trzymał w ręku pałkę, będąc przy ogrodzeniu baru i uderzył nią młodszego mężczyznę, który wcześniej zainicjował uderzenia rękoma, po czym obaj bijąc się przesuwali się w stronę cmentarza. Nie widział natomiast, aby oskarżony użył pałki w stosunku do starszego mężczyzny, który został odciągnięty w stronę baru. Gdy udawał się w kierunku oskarżonego i młodego mężczyzny, o którym później dowiedział się, że nazywa się <span class="anon-block">D. S.</span>, osoby będące na miejscu nie wtrącały się, a po dotarciu do nich obaj mężczyźni już się nie bili, po czym wszyscy wracali w kierunku baru. W pewnym momencie widział, że w stronę <span class="anon-block">D. S.</span>, który bił się z <span class="anon-block">K. O. (1)</span> i dziewczyny idzie w towarzystwie kilku osób starszy mężczyzna, a później dowiedział się, ze nazywa się <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, lecz sam kierował się w stroną samochodu, którym przyjechał z oskarżonym. Dopiero słysząc zamieszanie, zobaczył leżącego na jezdni <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, który się nie ruszał i pomocy udzielał mu <span class="anon-block">D. S.</span> i dziewczyna. Na rozprawie podobnie zeznawał dodając, że <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S.</span> wybiegli do <span class="anon-block">K. O. (1)</span> spod baru spotykając się z nim na ulicy i rzucili się na oskarżonego, który już po chwili leżał, przy czym <span class="anon-block">K. O. (1)</span> pałkę wyciągnął dopiero, jak <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S.</span> dobiegli, ale ktoś mu ją wyrwał z rąk. Stwierdził, że <span class="anon-block">K. S. (1)</span> rwał się do oskarżonego i go kopali. Potwierdził też, iż obaj pokrzywdzeni wówczas nic nie mieli w ręku. Na pytanie obrońcy oskarżonego stwierdził, że to <span class="anon-block">K. O. (1)</span> był atakowany przez <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S.</span>.</p> <p>Również brat oskarżonego <span class="anon-block">R. O.</span> prezentował wersję, iż przebywając w barze widział przez okno jak pokrzywdzeni szarpali oskarżonego przed ogrodzeniem posesji baru i nie widział wtedy, aby jego brat trzymał w ręku przewód elektryczny. Wybiegł z baru i wówczas zobaczył leżący na ziemi kawałek przewodu elektrycznego, po czym między innymi z <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> przytrzymywał <span class="anon-block">K. S. (1)</span> rwącego się do bójki z jego bratem. Zeznał, iż w tym czasie <span class="anon-block">D. S.</span> napierał na <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, atakował go, machając rękami, zaś jego brat cofał się przed pokrzywdzonym, gdyż nie chciał się bić i aby nie zostać uderzonym. Gdy obaj doszli do wnęki pomiędzy budynkami przy betonach, to <span class="anon-block">D. S.</span> złapał oskarżonego i nawzajem uderzali się rękami, a przestali się bić w momencie, gdy podszedł bliżej nich wraz z <span class="anon-block">A. B.</span>. Następnie <span class="anon-block">D. S.</span> i <span class="anon-block">K. O. (1)</span> wracali w stronę baru i w pewnym momencie podszedł do oskarżonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> z jakimiś pretensjami i próbował uderzyć jego brata, lecz ten odepchnął go i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> przewrócił się na jezdnię. Wówczas <span class="anon-block">M. K.</span> wziął <span class="anon-block">K. O. (1)</span> na bok, a <span class="anon-block">D. S.</span> usiadł przy leżącym i wziął jego głowę na kolana, zaś po pewnym czasie przyjechała karetka pogotowia. Na rozprawie dodał, że <span class="anon-block">K. S. (1)</span> przytrzymywał do czasu przesuwania się <span class="anon-block">D. S.</span>, który atakował jego brat, machając rękami, a <span class="anon-block">K. O. (1)</span> cofał się i doszli do betonów, a następnie puścił pokrzywdzonego, który pozostał naprzeciwko bramy baru, zaś sam skierował się do brata i <span class="anon-block">D. S.</span>. Natomiast w momencie wykonywania zamachu na <span class="anon-block">K. O. (1)</span> pokrzywdzony <span class="anon-block">K. S. (1)</span> nie trzymał nic w ręcach, zaś oskarżony odpychając pokrzywdzonego przyłożył lewą rękę na jego klatkę piersiową, a prawą ręką dotykał prawego podbródka. Ponadto wskazywał na wydarzenia dnia poprzedniego na weselu i nieporozumieniu między jego bratem i <span class="anon-block">D. S.</span> oraz na rozmowy telefoniczne między kolegami <span class="anon-block">D. S.</span> dotyczące gróźb wobec <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, których treść docierała do jego brata i oskarżony miał obawiać się ich spełnienia.</p> <p>Zdaniem Sądu, świadkowie <span class="anon-block">R. O.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> starali się wspierać wersję zdarzenia zaprezentowaną przez oskarżonego. Należy zauważyć, iż właśnie po telefonie brata <span class="anon-block">R. O.</span>, przy barze pojawił się oskarżony wraz z kolegą. Nie sposób podzielić zeznań świadka <span class="anon-block">R. O.</span>, że w drodze do baru zadzwonił on do brata <span class="anon-block">K.</span>, aby ten przyjechał do baru i pogodził się z chłopakami, którzy mu grozili, gdyż brzmi to nielogicznie, bowiem nie miał on w tym momencie wiedzy o pobycie pokrzywdzonych na terenie posesji baru i dopiero ich tam widział po przyjeździe. Zresztą podczas wymiany zdań z <span class="anon-block">D. S.</span> zasugerował on, że może zadzwonić po brata i sobie wszystko wyjaśnią. Również nie znajduje potwierdzenia wątek, że wraz z <span class="anon-block">A. B.</span> przytrzymywał on <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, rwącego się do bójki z jego bratem, gdyż tej okoliczności nie potwierdził <span class="anon-block">A. B.</span>. Podobnie matka oskarżonego <span class="anon-block">J. O.</span>, która nie była naocznym świadkiem zdarzenia, a na miejsce przyjechała po telefonie syna <span class="anon-block">R.</span>, w obszernych zeznaniach wspierała wersją oskarżonego, który miał być rzeczywistym pokrzywdzonym w czasie zajścia przy barze. Zarówno brat oskarżonego i jego matka zdarzenie przy barze zainicjowane przez <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, które przyniosło poważne skutki dla <span class="anon-block">K. S. (1)</span> przedstawiali, jako zajście drugoplanowe, eksponując incydent na weselu dnia poprzedniego między oskarżonym i <span class="anon-block">D. S.</span> oraz rozmowy telefoniczne, które interpretowali, jako groźby kierowane wobec <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, których miał on bardzo się obawiać. Ponadto <span class="anon-block">J. O.</span> po przybyciu na miejsce zdarzenia, widząc leżącego <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, który nie miał przecież żadnego udziału w zajściu na weselu, gdyż go tam nie było, w swoich zeznaniach skupiła się też na przedstawianiu zachowania osób, które pojawiły się tam po ostatniej fazie zajścia zakończonego upadkiem <span class="anon-block">K. S. (1)</span> na twarde podłoże oraz prezentowaniu różnych wypowiedzi z groźbami, których miał obawiać się oskarżony <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, różnych powiązań członków rodziny pokrzywdzonego <span class="anon-block">D. S.</span> i przedstawianiu tego pokrzywdzonego w negatywnym świetle. W ocenie Sądu te relacje ewidentnie były ukierunkowane na osłanianie oskarżonego i minimalizowanie jego roli w całym zajściu.</p> <p>Zdaniem Sądu, gdy faktycznie <span class="anon-block">K. O. (1)</span> czuł się tak bardzo zagrożony ze strony pokrzywdzony kierowanymi wobec niego groźbami, jak sam utrzymywał i wspierali go w tym matka <span class="anon-block">J. O.</span> oraz brat <span class="anon-block">R. O.</span>, to logicznym byłoby, że unikałby on spotkania z pokrzywdzonymi, a zwłaszcza z <span class="anon-block">D. S.</span>, aby nie stwarzać okazali do zrealizowania przez niego owych gróźb. Tymczasem oskarżony zaraz po telefonie brata, który spotkał pokrzywdzonych w barze w <span class="anon-block">J.</span>, przyjechał pod bar bynajmniej nie w celu pogodzenia się, jak utrzymywał <span class="anon-block">K. O. (1)</span> i jego brat, skoro w stronę pokrzywdzonych, będących w towarzystwie innych osób, spożywających na terenie posesji baru alkohol, szedł on z grubym przewodem elektrycznym. Jednoznacznie świadczy to o rzeczywistych zamiarach oskarżonego <span class="anon-block">K. O. (1)</span>.</p> <p>Natomiast zeznania <span class="anon-block">R. P.</span>, <span class="anon-block">R. A.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">A. O.</span>, <span class="anon-block">T. L.</span>, <span class="anon-block">S. S. (2)</span> nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy. <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">M. M. (1)</span> byli wprawdzie w rejonie miejsca zdarzenia, bowiem przyjechali tam z <span class="anon-block">R. O.</span>, ale relacjonowali okoliczności, których nie kwestionował oskarżony, zasłaniając się przy tym spożytym alkoholem. Natomiast <span class="anon-block">R. P.</span>, <span class="anon-block">A. O.</span>, <span class="anon-block">T. L.</span> i <span class="anon-block">S. S. (2)</span> przybyli pod bar tuż po zdarzeniu i widzieli jedynie skutki zajścia, a więc nie posiadali własnej wiedzy odnośnie przebiegu zdarzenia. Ponadto świadek <span class="anon-block">R. P.</span> przedstawił wypowiedzi oskarżonego na dyskotece w <span class="anon-block">W.</span>, co do przebiegu zajścia na weselu, a którego udał się właśnie na dyskotekę oraz treść rozmów telefonicznych z <span class="anon-block">D. S.</span>, które przez brata i matkę oskarżonego zostały zinterpretowane, jako groźby wobec <span class="anon-block">K. O. (1)</span>. Z kolei <span class="anon-block">R. A.</span>, który również nie widział tego, co działo się w rejonie baru z udziałem oskarżonego i pokrzywdzonych, a wracał do domu wraz z rodziną jedynie udzielał wraz z <span class="anon-block">L. W.</span> pierwszej pomocy leżącemu <span class="anon-block">K. S. (1)</span>.</p> <p>Sąd podzielił pisemną opinie biegłych psychiatrów, co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego oraz opinie biegłego lekarza odnośnie charakteru i wskazanego możliwego mechanizmu powstania obrażeń ciała u pokrzywdzonych. Przedmiotowe opinie, w ocenie Sądu, są fachowe i jasne, a opinie biegłego lekarza tworzą z relacjami świadków zajścia logiczną całość.</p> <p>W świetle poczynionych, na podstawie zebranego materiału dowodowego, ustaleń Sąd uznał, iż dają one podstawę do przypisania oskarżonemu <span class="anon-block">K. O. (1)</span> obu zarzucanych mu przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, a mianowicie:</p> <p>1.  z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a>, gdyż w dniu 03 lipca 2016 roku około godziny 20:00 w miejscowości <span class="anon-block">J.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)- (...)</span> spowodował u <span class="anon-block">K. S. (1)</span> ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią choroby realnie zagrażającej jego życiu w ten sposób, że uderzał go gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele, a następnie wymierzył mu uderzenie pięścią w twarz na skutek, którego wymieniony przewrócił się, uderzając głową o betonowe podłoże w wyniku, czego spowodował u pokrzywdzonego obrażenia w postaci urazu czaszkowo-mózgowego ze złamaniem łuski prawej kości skroniowej i krwiakiem nadtwardówkowym, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego,</p> <p>2.  z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 13;art. 13 § 1)">art. 13 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a>, albowiem w dniu 03 lipca 2016 roku około godziny 20:00 w miejscowości <span class="anon-block">J.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)- (...)</span> usiłując spowodować naruszenie czynności narządów ciała <span class="anon-block">D. S.</span> na okres przekraczający 7 dni, wielokrotnie uderzał pokrzywdzonego gumowym przewodem elektrycznym po całym ciele, powodując u niego obrażenia w postaci powierzchownych obrażeń licznych okolic ciała pod postacią rany tłuczonej głowy, podbiegnięć krwawych głowy, okolicy oczodołu lewego, ramion tułowia i kończyn dolnych, co skutkowało naruszeniem czynności narządów ciała na okres nie dłuższy niż siedem dni, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego.</p> <p>Zdaniem Sądu przypisane oskarżonemu czyny miały charakter chuligański. <span class="anon-block">K. O. (1)</span> działał przed barem na terenie posesji oraz na ulicy przed barem i sąsiednimi posesjami, a więc w miejscu, gdzie w niedzielny letni wieczór znajdowało się wiele osób, które wchodziły i wychodziły z baru, jak <span class="anon-block">J. S.</span> i jej mąż, spacerowały, przejeżdżały samochodem, czy słysząc okrzyki i szczekanie psów wychodziły na zewnątrz, jak rodzina <span class="anon-block">R. A.</span>, <span class="anon-block">L. W.</span> z żoną oraz <span class="anon-block">D. L.</span> i mogły obserwować zajście na ulicy wywołane przez oskarżonego. W cenie Sądu oskarżony działał z błahego powodu, gdyż incydent dzień wcześniej na weselu, czy telefon <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w dniu zdarzenia z sugestią pogodzenia się w żaden sposób nie uprawniał <span class="anon-block">K. O. (1)</span> do agresywnych zachowań wobec pokrzywdzonych w miejscu publicznym z użyciem czterożyłowego gumowego przewodu elektrycznego, którym zadawał im uderzenia po ciele, a następnie, kiedy już wydawało się, że sytuacja uspokoiła się, dążąc do spowodowania obrażeń ciała u pokrzywdzonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, zadał mu niespodziewanie uderzenie pięścią w twarz, na skutek, którego przewrócił się, uderzając głową, jak sam oskarżony wskazuje mocno, o betonowe podłoże i doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Nie można zgodzić się z oskarżonym, iż to stan nietrzeźwości pokrzywdzonego spowodował jego upadek, gdyż zadane uderzenie pięścią w twarz, a nie popchnięcie, jak twierdził <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, było niespodziewane dla <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, a w momencie otrzymania tego ciosu pokrzywdzony znajdował się w pozycji stojącej, zaś nieco wcześniej szedł w stronę nadchodzącego z przeciwka <span class="anon-block">D. S.</span> i jego dziewczyny.</p> <p>Wbrew sugestią obrońcy oskarżonego nie można w żaden sposób przyjąć, że <span class="anon-block">K. O. (1)</span> działał w ramach obrony koniecznej, bowiem nie odpierał on bezpośredniego zamachu na swoje życie czy zdrowie, a sam przyjechał pod bar, gdzie przebywali pokrzywdzeniu i przed wejściem na posesję baru zabrał z samochodu gruby przewód elektryczny, zaś stając w furtce w jednej ręce trzymał przewód i uderzał nim o swoją drugą dłoń, przy tym wyzywając pokrzywdzonych, co zwróciło uwagę <span class="anon-block">J. S.</span>. To konfrontacyjne zachowanie oskarżonego, połączone z wyzwiskami wobec pokrzywdzonych, w ogóle nie wskazywało na ugodowe intencje <span class="anon-block">K. O. (1)</span>, jak twierdził w toku postępowania. To właśnie oskarżony zaczął atakować stojącego najbliżej furtki <span class="anon-block">K. S. (1)</span> trzymanym w ręku przewodem, uderzając go po górnych częściach ciała i stającego w jego obronie <span class="anon-block">D. S.</span>, zaś po obezwładnieniu i powrocie w stronę <span class="anon-block"> baru (...)</span> ponownie niespodziewanie zaatakował <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, uderzając go pięścią w twarz, co spowodowało jego upadek i uderzenie głową w betonowe podłoże.</p> <p>Wymierzając oskarżonemu karę za przypisane mu przestępstwa Sąd wziął pod uwagę wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów – sprawca działał wobec znanych mu osób, przyjechał pod bar, uzyskując informację o miejscu pokrzywdzonych od brata, od razu z pojazdu zabrał gruby przewód elektryczny i udał się na posesję baru, gdzie przed budynkiem przebywali <span class="anon-block">D. S.</span> i <span class="anon-block">K. S. (1)</span> w towarzystwie innych osób, najpierw głośno i wulgarnie wyzywając, a następnie zadając przewodem uderzenia <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i stającemu w jego obronie <span class="anon-block">D. S.</span>, zaś po wyrwaniu mu przewodu zadając uderzenia rękoma; natomiast w drodze powrotnej do baru, wykazując upór w dążeniu do spowodowania obrażeń ciała pokrzywdzonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span>, z zaskoczenia uderzył go pięścią w twarz i spowodował upadek na asfaltową nawierzchnię oraz uderzenie głową w betonowe podłoże i w konsekwencji ciężki uszczerbek na zdrowiu, sprawca działał przede wszystkim na ulicy, w miejscu gdzie był obserwowany przez wiele osób, których krąg się powiększał – oraz jako okoliczność łagodzącą dotychczasową niekaralność za przestępstwa (k. 65, 341), aczkolwiek wobec oskarżonego był stosowany środek wychowawczy za czyn karalny przeciwko zdrowiu (k. 54-56), młody wiek – lat 19 w chwili czynów, dobrą opinię w szkole i środowisku, aczkolwiek nie do końca można zgodzić się z relacjami matki <span class="anon-block">J. O.</span> przekazanymi kuratorowi, że oskarżony nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych, skoro ma on za sobą postępowanie przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich, w którym zastosowano wobec nieletniego środek wychowawczy.</p> <p>Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd wymierzył oskarżonemu <span class="anon-block">K. O. (1)</span> jednostkowe kary pozbawienia wolności oraz karę łączną pozbawienia wolności w wymiarze adekwatnym do stopnia społecznej szkodliwości czynów i jego winy – pkt. I i II wyroku. Z uwagi na fakt, iż w chwili orzekania przestępstwo polegające na spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zagrożone jest surowszą karą, Sąd zastosował przepisy obowiązujące w chwili popełnienia czynów, jako względniejsze dla sprawcy. Na poczet orzeczonej kary łącznej zaliczył okres rzeczywistego pozbawienia wolności, bowiem <span class="anon-block">K. O. (1)</span> był zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Nidzicy z dnia 06 lipca 2016 roku o sygn. akt II Kp 88/16 – pkt. III wyroku.</p> <p>Mając na uwadze treść wniosku pokrzywdzonego <span class="anon-block">K. S. (1)</span> o orzeczenie wobec oskarżonego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz fakt, że orzeczenie tego obowiązku jest znacznie utrudnione w żądanym zakresie (k. 253v), Sąd orzekł nawiązki na rzecz pokrzywdzonych <span class="anon-block">K. S. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S.</span> – pkt. IV wyroku – gdyż, zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 46;art. 46 § 2)">art. 46 § 2 kk</a>, zamiast obowiązku zadośćuczynienia za doznaną krzywdę sąd może orzec nawiązkę rzecz pokrzywdzonego.</p> <p>Nadto orzekł przepadek przedmiotu, który służył do zadawania uderzeń przez oskarżonego – pkt. V wyroku.</p> <p>Natomiast mając na względzie sytuację materialną oskarżonego, który nie posiada własnego źródła dochodu, zwolnił go od kosztów sądowych, zasądzając na rzecz oskarżycieli posiłkowych poniesione przez nich koszty zastępstwa prawnego – pkt. VI wyroku.</p> </div>